Biblia Mesjańska – 02 Nowy Testament

Wstęp

Edycja oparta na tekstach Biblii Warszawskiej – wydanie z roku 1975, w której Stary Testament przetłumaczono z Biblia Hebraica (1951) czyli… z tekstów masoreckich Kodeksu Leningradzkiego – rok 1008 n.e.

Tekst Starego Testamentu został w większości zmian przywrócony do greckiego oryginału Septuaginty LXX (285 p.n.e.) Brenton. (1851)

Usunięto słowa przetłumaczalne w języku polskim, jak – amen, alleluja i hosanna. Słowo „piekło” zastąpiono oryginalnymi nazwami greckimi – Hades, Gehenna i Tartar.

Imię Chrystusa zostało odtworzone w oryginale na – Isus. W miejsce Tetragramu JHWH wstawiono jego prawidłowe znaczenie – Bóg.

Całość pracy i tłumaczenia z angielskiego – (C) 2013 Henryk Kubik – Thewordwatcher

Skład e-booka (mobi): Kris, Ver: 2013-05-13

Przedmowa

Przedmowę napisał: Mariusz Szczytyński

Ostatnie uaktualnienie: 6 Kwiecień 2013.

Biblia Mesjańska jest pierwszą Biblią w języku polskim, która posiada odtworzone niemal wszystkie kontrowersyjne wersety tekstów masoreckich Judaizmu według 1300 lat starszej Septuaginty LXX. Takiej pracy w języku polskim jeszcze nie było, od czasu chrztu Polski w roku 966 n.e.

Biblia Mesjańska – jej tekst w głównej mierze opiera się na Starym Testamencie w wersji Biblii Warszawskiej Brytyjskiego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego (1975) (teksty masoreckie Judaizmu), ze względu na dostępność tej wersji w języku polskim. Jednakże aby zneutralizować celowe zmiany  w TM, wszystkie ujawnione wersety, zmienione przez masoretów i ich ojców odtworzono z tekstu  Septuaginty LXX, uprawomocnionej przez Isusa i Apostołów.

Septuaginta – czym jest?  Jest ona greckim przekładem Starego Testamentu, dokonanym na przestrzeni III i II wieków przed nasza erą. Oryginałem, z którego powstała Septuaginta (LXX), był nie zachowany manuskrypt o kodowej nazwie H70, w języku staro hebrajskim, nazywany także językiem paleo hebrajskim, który wraz z pismem paleo hebrajskim, stanowi język i pismo oryginalne Starego Testamentu. Ten język i pismo jest obecnie znane garstce biblistów samarytańskich, którzy zachowali w tym języku i piśmie tzw. Pięcioksiąg Samarytański.

Septuaginta była w wielkim poważaniu wśród ówczesnych teologów i nauczycieli Judaizmu, ale po zburzeniu Jerozolimy w 70 r. n.e. stała się ona celem ataków i wrogości powstającego Judaizmu rabinicznego, ponieważ wskazywała dobitnie na fakt, że ten Isus z Nazaretu – zabity kilkadziesiąt lat wcześniej był tym prawdziwym Chrystusem. W tym celu judaizm rabiniczny odrzucając LXX, jednocześnie tak preparował teksty biblijne ST, aby zalegalizować swoje istnienie i dostosować ST do ideologii rabiniczno-talmudycznej. To trwało około 800 lat. Ten wielowiekowy proces w  końcu zaowocował powstaniem ostatecznej wersji, znanej dzisiaj jako Kodeks Leningradzki, a potocznie znanej nam jako tzw. „judaistyczne teksty masoreckie Starego Testamentu„.

Trzeba także zaznaczyć, że za życia Isusa Chrystusa jedynym źródłem ST była właśnie cytowana przez Niego Septuaginta LXX, która stała się podstawą do późniejszych edycji i w ten sposób powstała Biblia Hebraica – Kittel (1951) czyli teksty masoreckie Kodeksu Leningradzkiego.

Tu warto się zastanowić dlaczego LXX była w Izraelu w powszechnym użyciu. Odpowiedź jest bardzo prosta: ponieważ w brew pozorom i utartym opiniom językiem potocznym w tamtym czasie w Izraelu była greka koine (70% napisów nagrobkowych tym języku, 12% po łacinie, 18% przypada na hebrajski i aramejski). Dlatego pierwszym antidotum systemu rabinicznego przeciwko LXX, były celowo spreparowane przekłady greckie, takie jak: przekład Akwili, Symacha, Teodocjona. To one, wbrew pozorom nie były przeznaczone tylko i wyłącznie dla diaspory żydowskiej ale przede wszystkim dla mieszkańców Izraela. Te przekłady istniały w Izraelu nawet 200 lat później i stały się częścią słynnej Heksapli Orygenesa, która znajdowała się w bibliotece w Cezarei do czasu jej spalenia podczas powstania żydowskiego przeciwko Bizantyjczykom na początku VII wieku n.e.

Nie tylko Judaizm okazał się wrogi w stosunku do LXX, ale także niektórzy tzw. ojcowie kościoła. Przy tym pamiętajmy, że pośród chrześcijan miały powstać „chwasty” i to właśnie one spowodowały, że uwiarygodniona przez Isusa i jego apostołów, LXX została odrzucona na początku V wieku n.e. (406 rok n.e.) i zastąpiona łacińską Wulgatą, której Stary Testament został przetłumaczony z nie zachowanych do dzisiaj tekstów judaizmu pochodzących z tamtego okresu.  Ten szczególny krok ojców kościoła można przyrównać do „szukania prawdy u Judasza” – to jest fakt historyczny!

W ten sposób wielowiekowym wysiłkiem sprofanowano Septuagintę LXX w wersji tzw. Kodeksu Leningradzkiego, który stał się podstawą tłumaczeń Starego Testamentu na większość języków narodowych – z polskim włącznie.

Praca ta  jest pracą otwartą , mająca na celu całkowicie odrestaurowanie oryginalnego tekstu Septuaginty w języku polskim. W miarę napływu dalszych przetłumaczonych wersetów z LXX niniejszy tekst będzie stopniowo uzupełniany.

Niniejsze tłumaczenie jest tłumaczeniem amatorskim z języka angielskiego (tłumaczenie LXX na język angielski – Brenton 1851) i częściowo z języka greckiego koine, dlatego bardzo cenne będą uwagi językoznawców co do niniejszego tekstu.

Amatorzy zbudowali Arkę Noego. Zawodowcy zbudowali Titanika.

Na zakończenie przedmowy stosowny werset ukazujący motywy tej pracy.

Marka 4:22  „Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione i nic nie pozostało utajone, co by nie wyszło na jaw.” (BM)

Dalsze uaktualnienia będą tutaj publikowane oraz linkowane. w tej sekcji.

Linki do ksiąg biblijnych zaznaczone na szaro wskazują na brak wiarygodnego potwierdzenia owych ksiąg.

Uaktualnienie. 6 Kwietnia 2013. thewordwatcher

Zmieniono wszystkie wersety zawierające  słowo – niebieskie (Ojeciec niebieski) na – który jest w niebie.

Mat 6:9 οτως ον προσεύχεσθε μες· πάτερ μν  ν τος ορανος, γιασθήτω

Przetłumaczono – Ojcze nasz, który jesteś w niebie. I to jest prawidłowe tłumaczenie tego słowa oraz różnych jego odmian. Wiele religii uczy, że Bóg jest w naszych sercach. Jest to nieprawdą, ponieważ wiele wersetów mówi właśnie dosadnie, że Bóg jest w niebie i jest to powtarzane wielokrotnie. Czyli nie powinno być – ptaki niebieskie, ale ptaki na niebie czy też latające na niebie.  Nie aniołowie niebiescy ale aniołowie z nieba lub niebiańscy.

Zmieniono także część wersetów NT, według Nowej Biblii Gdańskiej – tłumaczonej w NT z dokładniejszego – Textus Receptus – na ich oryginalne znaczenie.

 

Rodowód Isusa Chrystusa, syna Dawidowego, syna Abrahamowego.

(2)       Abraham był ojcem Izaaka, a Izaak ojcem Jakuba, a Jakub ojcem Judy oraz braci jego.

(3)       A Juda zrodził z Tamar Faresa i Zerę, a Fares był ojcem Ezrona, a Ezron ojcem Arama.

(4)       A Aram był ojcem Aminadaba, a Aminadab ojcem Naasona, a Naason ojcem Salmona.

(5)       A Salmon zrodził z Rahab Booza, a Booz zrodził z Ruty Jobeda, a Jobed był ojcem Jessego.

(6)       A Jesse był ojcem Dawida, króla, a Dawid zrodził z żony Uriasza Salomona.

(7)       A Salomon był ojcem Roboama, a Roboam ojcem Abiasza, a Abiasz ojcem Azafa.

(8)       A Azaf był ojcem Jozafata, a Jozafat ojcem Jorama, a Joram ojcem Ozjasza.

(9)       A Ozjasz był ojcem Joatama. a Joatam ojcem Achaza, a Achaz ojcem Ezechiasza.

(10)   A Ezechiasz był ojcem Amona, a Amon ojcem Jozjasza.

(11)   A Jozjasz był ojcem Jechoniasza i braci jego w czasie uprowadzenia do Babilonu.

(12)   A po uprowadzeniu do Babilonu Jechoniasz był ojcem Salatiela, a Salatiel ojcem Zorobabela.

(13)   A Zorobabel był ojcem Abijuda, a Abijud ojcem Eliakima, a Eliakim ojcem Azora.

(14)   A Azor był ojcem Sadoka, a Sadok ojcem Achima, a Achim ojcem Eliuda.

(15)   A Eliud był ojcem Eleazara, a Elazar ojcem Matana, a Matan ojcem Jakuba.

(16)   A Jakub był ojcem Józefa, męża Marii, z której narodził się Isus, zwany Chrystusem.

(17)   Tak więc wszystkich pokoleń od Abrahama do Dawida jest czternaście; od Dawida do uprowadzenia do Babilonu – pokoleń czternaście; od uprowadzenia do Babilonu do Chrystusa – pokoleń czternaście.

(18)   A z narodzeniem Isusa Chrystusa było tak: Gdy matka jego, Maria, została poślubiona Józefowi, okazało się, że, zanim się zeszli, była brzemienna z Ducha Świętego.

(19)   A Józef, mąż jej, będąc prawym i nie chcąc jej zniesławić, miał zamiar potajemnie ją opuścić.

(20)   I gdy nad tym rozmyślał, oto ukazał mu się we śnie anioł Pański i rzekł: Józefie, synu Dawidowy, nie lękaj się przyjąć Marii, żony swej, albowiem to, co się w niej poczęło jest z Ducha Świętego.

(21)   A urodzi syna i nadasz mu imię Isus; albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego.

(22)   A to wszystko się stało, aby się spełniło słowo Pańskie, wypowiedziane przez proroka:

(23)   Oto panna pocznie i porodzi syna, i nadadzą mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami.

(24)   A gdy Józef obudził się ze snu, uczynił tak, jak mu rozkazał anioł Pański i przyjął żonę swoją.

(25)   Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła swego pierworodnego syna, i nadał mu imięIsus.

Gdy zaś Isus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali:

(2)       Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon.

(3)       Gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się, a z nim cała Jerozolima.

(4)       I zgromadziwszy wszystkich arcykapłanów i nauczycieli ludu, wypytywał ich, gdzie się ma Chrystus narodzić?

(5)       A oni mu rzekli: W Betlejemie Judzkim; bo tak napisał prorok:

(6)       I ty, Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś najmniejsze między książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który paść będzie lud mój izraelski.

(7)       Wówczas Herod przywołał potajemnie mędrców, dokładnie dowiedział się od nich o czasie pojawienia się gwiazdy.

(8)       I posłał ich do Betlejemu i rzekł: Idźcie, dokładnie się dowiedzcie o dziecięciu, a gdy je znajdziecie, donieście mi, abym i ja poszedł oddać mu pokłon.

(9)       Oni zaś, wysłuchawszy króla, odeszli. A oto gwiazda, którą ujrzeli na Wschodzie, wskazywała im drogę, a doszedłszy do miejsca, gdzie było dziecię, zatrzymała się.

(10)   A ujrzawszy gwiazdę, niezmiernie się uradowali.

(11)   I wszedłszy do domu, ujrzeli dziecię z Marią, matką jego, i upadłszy, oddali mu pokłon, potem otworzywszy swoje skarby, złożyli mu w darze złoto, kadzidło i mirrę.

(12)   A ostrzeżeni we śnie, by nie wracali do Heroda, inną drogą powrócili do ziemi swojej.

(13)   A gdy oni odeszli, oto anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi i rzekł: Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i uchodź do Egiptu, a bądź tam, dopóki ci nie powiem, albowiem Herod będzie poszukiwał dziecięcia, aby je zgładzić.

(14)   Wstał więc i wziął dziecię oraz matkę jego w nocy, i udał się do Egiptu.

(15)   I przebywał tam aż do śmierci Heroda, aby się spełniło, co powiedział Pan przez proroka, mówiącego: Z Egiptu wezwałem syna mego.

(16)   Wtedy Herod, widząc, że mędrcy go zawiedli, rozgniewał się bardzo, wydał rozkaz, aby pozabijać wszystkie dzieci w Betlejemie i w całej jego okolicy, od dwóch lat i młodsze, według czasu, o którym się dokładnie dowiedział od mędrców.

(17)   Wówczas spełniło się, co powiedziano przez Jeremiasza, proroka, mówiącego:

(18)   Słyszano głos w Rama, płacz i żałosną skargę. Rachel opłakuje dzieci swoje i nie daje się pocieszyć, bo ich nie ma.

(19)   A gdy Herod umarł, oto anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi w Egipcie, mówiąc:

(20)   Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i idź do ziemi izraelskiej, zmarli bowiem ci, którzy nastawali na życie dziecięcia.

(21)   Wstał więc, wziął dziecię oraz matkę jego i powrócił do ziemi izraelskiej.

(22)   Ale gdy usłyszał, że Archelaus króluje w Judei po ojcu swoim, Herodzie, bał się tam iść, ostrzeżony jednak we śnie, udał się w strony Galilei.

(23)   A przyszedłszy tam, zamieszkał w mieście zwanym Nazaret, aby się spełniło, co powiedziano przez proroków iż Nazarejczykiem nazwany będzie.

A w one dni przyszedł Jan Chrzciciel, każąc na pustyni judzkiej i mówiąc:

(2)       Upamiętajcie się, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebios.

(3)       Albowiem ten ci to jest, o którym Izajasz prorok mówił, wypowiadając te słowa: Głos wołającego na pustyni: Gotujcie drogę Pańską, Prostujcie ścieżki jego

(4)       A sam Jan miał odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany wokół bioder swoich, a za pokarm miał szarańczę i miód leśny.

(5)       Wtedy wychodziła do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nadjordańska.

(6)       I byli chrzczeni przezeń w rzece Jordanie, wyznając grzechy swoje.

(7)       A gdy ujrzał wielu faryzeuszów i saduceuszów, przychodzących do chrztu, rzekł do nich: Plemię żmijowe, kto was ostrzegł przed przyszłym gniewem?

(8)       Wydawajcie więc owoc godny upamiętania;

(9)       Niech wam się nie zdaje, że możecie wmawiać w siebie: Ojca mamy Abrahama; powiadam wam bowiem, że Bóg może z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi.

(10)   A już i siekiera do korzenia drzew jest przyłożona: wszelkie więc drzewo, które nie wydaje owocu dobrego, zostaje wycięte i w ogień wrzucone.

(11)   Ja was chrzczę wodą, ku upamiętaniu, ale Ten, który po mnie idzie, jest mocniejszy niż ja; jemu nie jestem godzien i sandałów nosić; On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem.

(12)   W ręku jego jest wiejadło, by oczyścić klepisko swoje, i zbierze pszenicę swoją do spichlerza, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym.

(13)   Wtedy przyszedł Isus z Galilei nad Jordan, aby się dać ochrzcić przez niego.

(14)   Ale Jan omawiał mu, mówiąc: Ja potrzebuję chrztu od ciebie, a ty przychodzisz do mnie?

(15)   A Isus, odpowiadając, rzekł do niego: Ustąp teraz, albowiem godzi się nam wypełnić wszelką sprawiedliwość. Tedy mu ustąpił.

(16)   A gdy Isus został ochrzczony, wtedy wystąpił z wody, i oto otworzyły się niebiosa, i ujrzał Ducha Bożego, który zstąpił w postaci gołębicy i spoczął na nim.

(17)   I oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.

Wtedy Duch zaprowadził Isusa na pustynię, aby go kusił diabeł.

(2)       A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, wówczas łaknął.

(3)       I przystąpił do niego kusiciel, i rzekł mu: Jeżeli jesteś Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie stały się chlebem.

(4)       A On odpowiadając, rzekł: Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

(5)       Wtedy wziął go diabeł do miasta świętego i postawił na szczycie świątyni

(6)       I rzekł mu: Jeżeli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisano bowiem: Aniołom swoim przykaże o tobie, abyś nie zranił o kamień nogi swojej.

(7)       Isus rzekł mu: Napisane jest również: Nie będziesz kusił Pana, Boga swego.

(8)       Znowu wziął go diabeł na bardzo wysoką górę i pokazał wszystkie królestwa świata oraz chwałę ich.

(9)       I rzekł mu: To wszystko dam ci, jeśli upadniesz i złożysz mi pokłon.

(10)   Wtedy rzekł mu Isus: Idź precz, szatanie! Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz.

(11)   Wtedy opuścił go diabeł, a aniołowie przystąpili i służyli mu.

(12)   A gdy Isus usłyszał, że Jana uwięziono, usunął się do Galilei.

(13)   I opuściwszy Nazaret, przyszedł i zamieszkał w Kafarnaum, nad morzem, na pograniczu krain Zebulona i Naftalego.

(14)   Aby się wypełniło, co było powiedziane przez proroka Izajasza, mówiącego:

(15)   Ziemia Zebulona i ziemia Naftalego, wzdłuż drogi morskiej, Zajordanie, Galilea pogan,

(16)   Lud, pogrążony w mroku, ujrzał światłość wielką, i tym, którzy siedzieli w krainie i cieniu śmierci, rozbłysła jasność.

(17)   Odtąd począł Isus kazać i mówić: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios.

(18)   A (Isus) idąc wzdłuż wybrzeża Morza Galilejskiego, ujrzał dwu braci: Szymona, zwanego Piotrem, i Andrzeja, brata jego, którzy zarzucali sieć w morze, byli bowiem rybakami.

(19)   I rzekł do nich: Pójdźcie ze mną, a zrobię was rybakami ludzi!

(20)   A oni natychmiast porzucili sieci i poszli za nim.

(21)   I odszedłszy stamtąd dalej, ujrzeli innych dwu braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata jego, którzy wraz z ojcem swoim, Zebedeuszem, naprawiali w łodzi swoje sieci, i powołał ich.

(22)   A oni zaraz opuścili łódź oraz ojca swego i poszli za nim.

(23)   I obchodził Isus całą Galileę, nauczając w ich synagogach i głosząc ewangelię o Królestwie i uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc wśród ludu.

(24)   I rozeszła się wieść o nim po całej Syrii. I przynosili do niego wszystkich, którzy się źle mieli i byli nawiedzeni różnymi chorobami i cierpieniami, opętanych, epileptyków i sparaliżowanych, a On uzdrawiał ich.

(25)   I szły za nim liczne rzesze z Galilei i z Dziesięciogrodu, i z Jerozolimy, i z Judei, i z Zajordania.

Tedy Isus, widząc tłumy, wstąpił na górę. A gdy usiadł, przystąpili do niego jego uczniowie.

(2)       I otworzywszy usta swoje, nauczał ich, mówiąc:

(3)       Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios.

(4)       Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

(5)       Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię.

(6)       Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

(7)       Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

(8)       Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

(9)       Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani.

(10)   Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości, albowiem ich jest Królestwo Niebios.

(11)   Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie!

(12)   Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

(13)   Wy jesteście solą ziemi; jeśli tedy sól zwietrzeje, czymże ją nasolą? Na nic więcej już się nie przyda, tylko aby była precz wyrzucona i przez ludzi podeptana.

(14)   Wy jesteście światłością świata, nie może się ukryć miasto położone na górze.

(15)   Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu.

(16)   Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

(17)   Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić.

(18)   Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie.

(19)   Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios.

(20)   Albowiem powiadam wam: Jeśli sprawiedliwość wasza nie będzie obfitsza niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do Królestwa Niebios

(21)   Słyszeliście, iż powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, pójdzie pod sąd.

(22)   A ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego bez przyczyny, pójdzie podsąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień Gehenny.

(23)   Jeślibyś więc składał dar swój na ołtarzu i tam wspomniałbyś, iż brat twój ma coś przeciwko tobie,

(24)   Zostaw tam dar swój na ołtarzu, odejdź i najpierw pojednaj się z bratem swoim, a potem przyszedłszy, złóż dar swój.

 

(25)   Pogódź się rychło z przeciwnikiem swoim, póki jesteś z nim w drodze, aby cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia słudze, i abyś nie został wtrącony do więzienia.

(26)   Zaprawdę powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż oddasz ostatni grosz.

(27)   Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył.

(28)   A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim.

(29)   Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do Gehenny.

(30)   A jeśli prawa ręka twoja cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby miało całe ciało twoje znaleźć się w Gehenny.

(31)   Powiedział też: Ktokolwiek by opuścił żonę swoją, niech jej da list rozwodowy.

(32)   A Ja wam powiadam, że każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powódwszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży.

(33)   Słyszeliście także, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, ale dotrzymasz Panu przysiąg swoich.

(34)   A Ja wam powiadam, abyście w ogóle nie przysięgali ani na niebo, gdyż jest tronem Boga,

(35)   Ani na ziemię, gdyż jest podnóżkiem stóp jego, ani na Jerozolimę, gdyż jest miastem wielkiego króla;

(36)   Ani na głowę swoją nie będziesz przysięgał, gdyż nie możesz uczynić nawet jednego włosa białym lub czarnym.

(37)   Niechaj więc mowa wasza będzie: Tak – tak, nie – nie, bo co ponadto jest, to jest od złego.

(38)   Słyszeliście, iż powiedziano: Oko za oko, ząb za ząb.

(39)   A Ja wam powiadam: Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.

(40)   A temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać ci szatę, zostaw i płaszcz.

(41)   A kto by cię przymuszał, żebyś szedł z nim jedną milę, idź z nim i dwie.

(42)   Temu, kto cię prosi, daj, a od tego, który chce od ciebie pożyczyć, nie odwracaj się.

(43)   Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego.

(44)   A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują.

(45)   Abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

(46)   Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? Czyż i celnicy tego nie czynią?

(47)   A jeślibyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż osobliwego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?

(48)   Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz, który jest w niebie doskonały jest.

Ewangelia Mateusza (Mt 6)

(1)       Baczcie też, byście pobożności swojej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano; inaczej nie będziecie mieli zapłaty u Ojca waszego, który jest w niebie.

(2)       Gdy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak to czynią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: Odbierają zapłatę swoją.

(3)       Ale ty, gdy dajesz jałmużnę, niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja.

(4)       Aby twoja jałmużna była ukryta, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.

(5)       A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom; zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją.

(6)       Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.

(7)       A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani.

(8)       Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie.

(9)       A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, Święć się imię twoje,

(10)   Przyjdź Królestwo twoje, Bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi.

(11)   Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj,

(12)   I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom;

(13)   I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; Albowiem twoje jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków. Niech się tak stanie.

(14)   Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz który jest w niebie.

(15)   A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych.

(16)   A gdy pościcie, nie bądźcie smętni jak obłudnicy; szpecą bowiem twarze swoje, aby ludziom pokazać, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: Odbierają zapłatę swoją.

(17)   Ale ty, gdy pościsz, namaść głowę swoją i umyj twarz swoją.

(18)   Aby nie ludzie cię widzieli, że pościsz, lecz Ojciec twój, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.

(19)   Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną:

(20)   Ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną.

(21)   Albowiem gdzie jest skarb twój – tam będzie i serce twoje

(22)   Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie.

(23)   A jeśliby oko twoje było chore, całe ciało twoje będzie ciemne. Jeśli tedy światło, które jest w tobie, jest ciemnością, sama ciemność jakaż będzie!

(24)   Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie.

(25)   Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo o będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie?

(26)   Spójrzcie na ptaki na niebie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz który jest w niebie żywi je; czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one?

(27)   A któż z was, troszcząc się, może dodać do swego wzrostu jeden łokieć?

(28)   A co do odzienia, czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani przędą.

(29)   A powiadam wam: Nawet Salomon w całej chwale swojej nie był tak przyodziany, jak jedna z nich.

(30)   Jeśli więc Bóg tak przyodziewa trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, czyż nie o wiele więcej was, o małowierni?

(31)   Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać?

(32)   Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz który jest w niebie wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.

(33)   Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.

(34)   Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia.

Ewangelia Mateusza (Mt 7)

(1)       Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

(2)       Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą.

(3)       A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz?

(4)       Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim?

(5)       Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego.

(6)       Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie pereł swoich przed wieprze, by ich snadź nie podeptały nogami swymi i obróciwszy się, nie rozszarpały was.

(7)       Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.

(8)       Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.

(9)       Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o rybę, da mu węża?

(10)   Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża?

(11)   Jeśli tedy, wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.

(12)   A więc wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy

(13)   Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.

(14)   A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

(15)   Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!

(16)   Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi?

(17)   Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce.

(18)   Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców.

(19)   Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień

(20)   Tak więc po owocach poznacie ich.

(21)   Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mego, który jest w niebie.

(22)   W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?

(23)   A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

(24)   Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce.

(25)   I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce.

(26)   A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku.

(27)   I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki.

(28)   A gdy Isus dokończył tych słów, zdumiewały się tłumy nad nauką jego.

(29)   Albowiem uczył je jako moc mający, a nie jak ich uczeni w Piśmie.

Ewangelia Mateusza (Mt 8)

(1)   A gdy zstąpił z góry, poszło za nim wielkie mnóstwo ludu.

(2)   I oto trędowaty, przystąpiwszy, złożył mu pokłon, mówiąc. Panie, jeśli chcesz, możesz mię oczyścić.

(3)   I wyciągnąwszy rękę, dotknął się go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony! I natychmiast został oczyszczony z trądu.

(4)   I rzekł mu Isus: Bacz, abyś nikomu nie mówił, lecz idź, ukaż się kapłanowi i ofiaruj nakazany przez Mojżesza dar na świadectwo dla nich.

(5)   A gdy wszedł do Kafarnaum, przystąpił do niego setnik, prosząc go(6) I mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi.

(7)       Rzekł mu Isus: Przyjdę i uzdrowię go.

(8)       A odpowiadając setnik rzekł: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój.

(9)       Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy i mam pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie; innemu zaś: Przyjdź, a przychodzi; i słudze swemu: Czyń to, a czyni.

(10)   Gdy Isus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam, u nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem.

(11)   A powiadam wam, że wielu przybędzie ze wschodu i zachodu, i zasiądą do stołu z Abrahamem i z Izaakiem, i z Jakubem w Królestwie Niebios.

(12)   Synowie Królestwa zaś będą wyrzuceni do ciemności na zewnątrz; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

(13)   I rzekł Isus do setnika: Idź, a jak uwierzyłeś, niech ci się stanie! I został uzdrowiony sługa w tej godzinie.

(14)   A gdy Isus wszedł do domu Piotra, ujrzał teściową jego, leżącą w gorączce.

(15)   I dotknął się ręki jej, i ustąpiła gorączka; ona zaś wstała i posługiwała mu.

(16)   A gdy nastał wieczór, przywiedli do niego wielu opętanych, a On wypędzał duchy słowem i uzdrawiał wszystkich, którzy się źle mieli.

(17)   Aby się spełniło, co przepowiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: On niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł.

(18)   A Isus, widząc lud wokół siebie, kazał przeprawić się na drugą stronę.

(19)   I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, i rzekł do niego: Nauczycielu, pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz,

(20)   I rzekł mu Isus: Lisy mają jamy i ptaki latające pod niebem gniazda, ale Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił.

(21)   A drugi z uczniów rzekł do niego: Panie, pozwól mi wpierw odejść i pogrzebać ojca mojego.

(22)   Ale Isus rzekł mu: Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich.

(23)   A gdy wsiadł do łodzi, poszli za nim uczniowie jego.

(24)   I oto nawałnica wielka powstała na morzu tak, że fale łódź przykrywały. On zaś spał.

(25)   I podszedłszy do niego zbudzili go słowami: Panie, ratuj, giniemy!

(26)   A On rzekł do nich: Czemu jesteście bojaźliwi, małowierni? Potem wstał, zgromił wiatry i morze i nastała wielka cisza.

(27)   Ludzie zaś dziwili się, mówiąc: Kim jest Ten, że nawet wiatry i morze są mu posłuszne?

(28)   A gdy przybył na drugą stronę, do krainy Gadareńczyków, zabiegli mu drogę dwaj opętani, wychodzący z grobów, bardzo groźni, tak iż nikt nie mógł przechodzić tą drogą.

(29)   I poczęli krzyczeć tymi słowy: Cóż my mamy z tobą, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?

(30)   A opodal od nich była wielka trzoda pasących się świń.

(31)   Tedy go demony prosiły, mówiąc: Jeśli nas wypędzasz, to poślij nas w tę trzodę świń.

(32)   I rzekł im: Idźcie! A one wyszedłszy, weszły w świnie. I oto cała trzoda ruszyła pędem po urwisku do morza i zginęła w wodach.

(33)   A pasterze uciekli i poszedłszy do miasta, opowiedzieli wszystko, także i to, co się stało z opętanymi.

(34)   Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Isusa, a ujrzawszy go, prosili, aby odszedł z ich krainy.

Ewangelia Mateusza (Mt 9)

(1)       I wstąpiwszy do łodzi, przeprawił się na drugi brzeg i przybył do swego miasta.

(2)       I oto przynieśli mu sparaliżowanego, leżącego na łożu. A gdy Isus ujrzał wiarę ich, rzekł do sparaliżowanego: Ufaj, synu, odpuszczone są grzechy twoje.

(3)       A oto niektórzy z uczonych Piśmie pomyśleli sobie: Ten bluźni.

(4)       Ale Isus przejrzawszy ich myśli, rzekł: Dlaczego myślicie źle w sercach swoich?

(5)       Cóż bowiem jest łatwiej, czy rzec: Odpuszczone są grzechy twoje, czy rzec: Wstań i chodź?

(6)       Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc na ziemi odpuszczać grzechy – rzekł do sparaliżowanego: Wstań, weź łoże swoje i idź do domu swego!

(7)       Wstał tedy i odszedł do domu swego.

(8)       A gdy to ujrzały tłumy, przelękły się i uwielbiały Boga, który dał ludziom taką moc.

(9)       I odchodząc stamtąd, ujrzał Isus człowieka, siedzącego przy cle, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: Pójdź za mną. A on wstał i poszedł za nim.

(10)   A gdy Isus siedział w domu za stołem, wielu celników i grzeszników przyszło, i przysiedli się do Isusa i uczniów jego.

(11)   Co widząc faryzeusze, mówili do uczniów jego: Dlaczego Nauczyciel wasz jada z celnikami i grzesznikami?

(12)   A gdy (Isus) to usłyszał, rzekł: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają.

(13)   Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników.

(14)   Wtedy przyszli do niego uczniowie Jana i pytali: Dlaczego my i faryzeusze pościmy, a uczniowie twoi nie poszczą?

(15)   I rzekł im Isus: Czyż mogą goście weselni się smucić, dopóki z nimi jest oblubieniec? Nastaną jednak dni, gdy oblubieniec zostanie im zabrany, a wtedy pościć będą.

(16)   A nikt nie wstawia w starą szatę łaty z sukna nowego, bo taka łata ściąga cały materiał i rozdarcie staje się gorsze.

(17)   I nie wlewają wina młodego do starych bukłaków, bo inaczej bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki niszczeją. Ale młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a wtedy zachowuje się jedno i drugie.

(18)   Gdy to do nich mówił, oto pewien przełożony (synagogi) przyszedł, złożył mu pokłon i rzekł: Córka moja dopiero co skonała, lecz pójdź, połóż na nią swą rękę, a ożyje.

(19)   I wstał Isus, i poszedł za nim wraz z uczniami swymi.

(20)   A oto niewiasta, która od dwunastu lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się kraju szaty jego.

(21)   Mówiła bowiem do siebie: Bylebym się tylko dotknęła szaty jego, będę uzdrowiona.

(22)   A Isus, obróciwszy się i ujrzawszy ją, rzekł: Ufaj, córko, wiara twoja uzdrowiła cię. I od tej chwili niewiasta była uzdrowiona.

(23)   A gdy przyszedł Isus do domu przełożonego i ujrzał flecistów oraz zgiełkliwy tłum,

(24)   Rzekł: Odejdźcie, bo nie umarła dziewczynka, lecz śpi. I naśmiewali się z niego.

(25)   A gdy wygnano tłum, wszedł i ujął ją za rękę, i wstała dziewczynka.

(26)   I rozeszła się wieść o tym po całej tamtej okolicy.

(27)   A gdy Isus odchodził stamtąd, szli za nim dwaj ślepi, wołając i mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Synu Dawida!

(28)   A gdy wszedł do domu, przyszli do niego ci ślepi. I rzekł im Isus: Czy wierzycie, że mogę to uczynić? Rzekli mu: Tak jest, Panie!

(29)   Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niechaj się wam stanie.

(30)   I otworzyły się ich oczy; a Isus przykazał im surowo, mówiąc: Baczcie, aby nikt się o tym nie dowiedział!

(31)   A oni wyszedłszy, rozsławili imię jego po całej okolicy.

(32)   A gdy oni wychodzili, przyprowadzono do niego niemowę, opętanego przez demona.

(33)   A gdy demon został wypędzony, niemy przemówił. I zdumiał się lud, i mówił: Nigdy coś podobnego nie pokazało się w Izraelu.

(34)   Faryzeusze zaś mówili: Mocą księcia demonów wypędza demony.

(35)   I obchodził Isus wszystkie miasta i wioski, nauczał ich w synagogach i zwiastował ewangelię o Królestwie, i uzdrawiał wszelką chorobę i wszelką niemoc.

(36)   A widząc lud, użalił się nad nim, gdyż był utrudzony i opuszczony jak owce, które nie mają pasterza.

(37)   Wtedy rzekł uczniom swoim: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało.

(38)   Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje.

 

Ewangelia Mateusza (Mt 10)

(1)       I przywołał dwunastu uczniów swoich, i dał im moc nad duchami nieczystymi, aby jewyganiali i aby uzdrawiali wszelką chorobę i wszelką niemoc.

(2)       A te są imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, którego zwano Piotrem, i Andrzej,brat jego, i Jakub, syn Zebedeusza, oraz Jan, brat jego,

(3)       Filip i Bartłomiej, Tomasz i Mateusz, celnik, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz,

(4)       Szymon Kananejczyk i Judasz Iskariot, ten, który go też wydał.

(5)       Tych dwunastu posłał Isus, rozkazując im i mówiąc: Na drogę pogan nie wkraczajcie i domiasta Samarytan nie wchodźcie.

(6)       Ale raczej idźcie do owiec, które zginęły z domu Izraela.

(7)       A idąc, głoście wieść: Przybliżyło się Królestwo Niebios.

(8)       Chorych uzdrawiajcie, umarłych wskrzeszajcie, trędowatych oczyszczajcie, demonywyganiajcie; darmo wzięliście, darmo dawajcie.

(9)       Nie miejcie w trzosach swoich złota ani srebra, ani miedzi,

(10)   Ani torby podróżnej, ani dwu sukien, ani sandałów, ani laski; albowiem godzien jestrobotnik wyżywienia swego.

(11)   A do któregokolwiek miasta lub wioski wejdziecie, dowiadujcie się, kto jest w nimgodzien, i tam pozostańcie aż do swego odejścia.

(12)   A wchodząc w dom pozdrówcie go!

(13)   A jeśli ten dom godzien, niech zstąpi nań pokój wasz, a gdyby nie był godzien, niech pokójwasz wróci do was.

(14)   I gdyby kto was nie przyjął i nie słuchał słów waszych, wychodząc z domu lub z miastaonego, strząśnijcie proch z nóg swoich.

(15)   Zaprawdę powiadam wam: Lżej będzie w dzień sądu ziemi sodomskiej i gomorskiej niżtemu miastu.

(16)   Oto Ja posyłam was jak owce między wilki, bądźcie tedy roztropni jak węże i niewinni jakgołębice.

(17)   I strzeżcie się ludzi, albowiem będą was wydawać sądom i biczować w swoichsynagogach.

(18)   I z mego powodu zawiodą was przed namiestników i królów, abyście złożyli świadectwoprzed nimi i poganami.

(19)   A gdy was wydadzą, nie troszczcie się, jak i co macie mówić; albowiem będzie wam danew tej godzinie, co macie mówić.

(20)   Bo nie wy jesteście tymi, którzy mówią, lecz Duch Ojca waszego, który mówi w was.

(21)   A wyda na śmierć brat brata i ojciec syna i powstaną dzieci przeciwko rodzicom iprzyprawią ich o śmierć.

(22)   I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego, ale kto wytrwa do końca, tenbędzie zbawiony.

(23)   A gdy was prześladować będą w jednym mieście, uciekajcie do drugiego; zaprawdępowiadam wam: Zanim zdążycie obejść miasta Izraela, Syn Człowieczy przyjdzie.

(24)   Nie jest uczeń nad mistrza ani sługa nad swego pana;

(25)   Wystarczy uczniowi, aby był jak jego mistrz, a sługa jak jego pan: jeśli gospodarzaBelzebubem nazwali, tym bardziej jego domowników!

(26)   Przeto nie bójcie się ich; albowiem nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione,ani nic tajnego, o czym by się dowiedzieć nie miano.

(27)   Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia; a co słyszycie na ucho,głoście na dachach.

(28)   I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego,który może i duszę i ciało zniszczyć w Gehennie.

(29)   Czyż nie sprzedają za grosz dwu wróbli? A jednak ani jeden z nich nie spadnie na ziemiębez woli Ojca waszego.

(30)   Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone.

(31)   Nie bójcie się; jesteście więcej warci niż wiele wróbli.

(32)   Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jestw niebie; (33) Ale tego, kto by się mnie zaparł przed ludźmi, i Ja się zaprę przed Ojcem moim, który jest w niebie.

(34)   Nie mniemajcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieśćpokój, ale miecz.

(35)   Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jego matką, i synową z jejteściową.

(36)   Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego.

(37)   Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albocórkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.

(38)   I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien.

(39)   Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzieje.

(40)   Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnieposłał.

(41)   Kto przyjmuje proroka jako proroka, otrzyma zapłatę proroka; a kto przyjmujesprawiedliwego jako sprawiedliwego, otrzyma zapłatę sprawiedliwego.

(42)   A ktokolwiek by napoił jednego z tych maluczkich tylko kubkiem zimnej wody jako ucznia,zaprawdę powiadam wam, nie straci zapłaty swojej.

Ewangelia Mateusza (Mt 11)

(1)   A gdy Isus skończył wydawanie poleceń dwunastu uczniom swoim, odszedł stamtąd, aby nauczać i kazać w miastach ich.

(2)   A Jan, usłyszawszy w więzieniu o czynach Chrystusa, wysłał uczniów swoich i kazał mu powiedzieć:

(3)   Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też mamy oczekiwać innego?

(4)   A Isus im odpowiedział: Idźcie i oznajmijcie Janowi, co słyszycie i widzicie;

(5)   Ślepi odzyskują wzrok i chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą, umarli są wskrzeszani, a ubogim zwiastowana jest ewangelia;

(6)   A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy

(7)   A gdy ci odchodzili, zaczął Isus mówić do tłumów o Janie: Co wyszliście oglądać na pustyni? Czy trzcinę chwiejącą się od wiatru?

(8)   Ale co wyszliście oglądać? Czy człowieka w miękkie szaty odzianego? Oto ci, którzy miękkie szaty noszą, w domach królewskich mieszkają.

(9)   Więc po co wyszliście? Ujrzeć proroka? Owszem, powiadam wam, nawet więcej niż proroka.

(10)                 To jest ten, o którym napisano: Oto ja posyłam posłańca mego przed tobą, który przygotuje drogę twoją przed tobą.

(11)                 Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy z niewiast się rodzą, większy od Jana Chrzciciela, ale najmniejszy w Królestwie Niebios większy jest niż on.

(12)                 A od dni Jana Chrzciciela aż dotąd Królestwo Niebios doznaje gwałtu i gwałtownicy je porywają.

(13)                 Albowiem wszyscy prorocy i zakon prorokowali aż do Jana;(14) Jeżeli zaś chcecie to przyjąć, on jest Eliaszem, który miał przyjść.

(15)   Kto ma uszy niechaj słucha!

(16)   A do kogo przyrównam to pokolenie? Podobne jest do dzieci, które siadają na rynku i wołają na swoich rówieśników

(17)   I mówią: Graliśmy wam na flecie, a nie tańczyliście, śpiewaliśmy wam żałobne pieśni, a nie płakaliście.

(18)   Albowiem przyszedł Jan, nie jadł i nie pił, a mówią: Demona ma.

(19)   Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił, a mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. I usprawiedliwiona została mądrość na podstawie swoich uczynków.

(20)   Wtedy zaczął grozić miastom, w których dokonało się najwięcej jego cudów, że nie pokutowały.

(21)   Biada tobie, Chorazynie, biada tobie, Betsaido, bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które u was się stały, dawno by w worze i popiele pokutowały.

(22)   Ale powiadam wam: Lżej będzie Tyrowi i Sydonowi w dniu sądu aniżeli wam.

(23)   A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba wywyższone będziesz? Aż do Hadesu zostaniesz strącone, bo gdyby się w Sodomie dokonały te cuda, które się stały u ciebie, stałaby jeszcze po dzień dzisiejszy.

(24)   Ale powiadam wam: Lżej będzie ziemi sodomskiej w dniu sądu aniżeli tobie.

(25)   W tym czasie odezwał się Isus i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.

(26)   Zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.

(27)   Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.

(28)   Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie.

(29)   Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.

(30)   Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie.

Ewangelia Mateusza (Mt 12)

(1)       W tym czasie szedł Isus w sabat wśród zbóż, a uczniowie jego byli głodni i poczęli rwać kłosy i jeść.

(2)       A gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli do niego: Oto uczniowie twoi czynią, czego nie wolno czynić w sabat.

(3)       A On rzekł im: Czyż nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy był głodny, on i ci, którzy z nim byli?

(4)       Jak wszedł do Domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie wolno było jeść jemu ani tym, którzy z nim byli, tylko samym kapłanom?

(5)       Albo czy czytaliście w zakonie, że w sabat kapłani w świątyni naruszają sabat, a są bez winy?

(6)       Ale mówię wam, że tutaj jest coś większego niż świątynia.

(7)       I gdybyście byli zrozumieli, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary, nie potępialibyście niewinnych.

(8)       Albowiem Syn Człowieczy jest Panem sabatu.

(9)       I odszedłszy stamtąd, przyszedł do ich synagogi.

(10)   A był tam człowiek, który miał uschłą rękę. I zapytali go, mówiąc: Czy wolno w sabat uzdrawiać? Chcieli go bowiem oskarżyć.

(11)   A On im rzekł: Któż z was, mając jedną owcę, gdyby mu ta w sabat do dołu wpadła, to czy jej nie pochwyci i nie wyciągnie?

(12)   O ileż więcej wart jest człowiek, niż owca! A zatem wolno w sabat dobrze czynić.

(13)   Wtedy rzekł temu człowiekowi: Wyciągnij swoją rękę, a on wyciągnął i stała się znów zdrowa jak druga.

(14)   A faryzeusze wyszedłszy, naradzali się co do niego, jakby go zgładzić.

(15)   A gdy się o tym Isus dowiedział, odszedł stamtąd i szło za nim wielu, i uzdrowił ich wszystkich

(16)   I przykazał im, aby go nie ujawniali,

(17)   Żeby się wypełniło, co powiedziano przez proroka Izajasza w słowach:

(18)   Oto sługa mój, którego wybrałem, umiłowany mój, w którym moja dusza ma upodobanie. Złożę na niego Ducha mego, a On obwieści narodom sąd.

(19)   Nie będzie się spierał i nie będzie krzyczał, i nikt na ulicach nie usłyszy głosu jego.

(20)   Trzciny nadłamanej nie dołamie, a lnu tlejącego nie zagasi, dopóki nie doprowadzi do zwycięstwa sprawiedliwości.

(21)   A w imieniu jego narody pokładać będą nadzieję.

(22)   Wtedy przyniesiono do niego opętanego, który był ślepy i niemy; i uzdrowił go, tak że odzyskał mowę i wzrok.

(23)   I zdumiony był cały lud, i mówił: Czy nie jest to Syn Dawida?

(24)   A gdy to usłyszeli faryzeusze, rzekli: Ten nie wygania demonów inaczej jak tylko przez Belzebuba, księcia demonów.

(25)   A Isus, znając ich myśli, rzekł im: Każde królestwo, rozdwojone samo w sobie, pustoszeje, i żadne miasto czy dom, rozdwojony sam w sobie, nie ostoi się.

(26)   A jeśli szatan szatana wygania, sam z sobą jest rozdwojony; jakże więc ostoi się królestwo jego?

(27)   A jeśli Ja przez Belzebuba wyganiam demony, synowie wasi przez kogo wyganiają? Dlatego oni będą sędziami waszymi.

(28)   A jeśli Ja wyganiam demony Duchem Bożym, tedy nadeszło do was Królestwo Boże.

(29)   Albo jak może kto wejść do domu mocarza i jego sprzęty zagrabić, jeśli pierwej nie zwiąże mocarza; wtedy dopiero dom jego ograbi?

(30)   Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto ze mną nie zbiera, rozprasza.

(31)   Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone, ale bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpuszczone.

(32)   A jeśliby ktoś rzekł słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone; ale temu, kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym.

(33)   Zasadźcie drzewo dobre, to i owoc będzie dobry, albo zasadźcie drzewo złe, to i owoc będzie zły; albowiem z owocu poznaje się drzewo.

(34)   Plemiona żmijowe! Jakże możecie mówić dobrze, będąc złymi? Albowiem z obfitości serca mówią usta.

(35)   Dobry człowiek wydobywa z dobrego skarbca dobre rzeczy, a zły człowiek wydobywa ze złego skarbca złe rzeczy.

(36)   A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu.

(37)   Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.

(38)   Wtedy odpowiedzieli mu niektórzy z uczonych w Piśmie faryzeuszów, mówiąc: Nauczycielu, chcemy widzieć od ciebie znak.

(39)   A On odpowiadając, rzekł im: Pokolenie złe i cudzołożne znaku żąda, ale nie otrzyma innego znaku jak tylko znak Jonasza proroka.

(40)   Albowiem jak Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak i Syn Człowieczy będzie w łonie ziemi trzy dni i trzy noce.

(41)   Mężowie z Niniwy staną na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowodują jego potępienie, gdyż na skutek zwiastowania Jonasza upamiętali się, a oto tutaj więcej niż Jonasz.

(42)   Królowa z Południa stanie na sądzie wraz z tym pokoleniem i potępi je; bo przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tutaj więcej niż Salomon.

(43)   Gdy zaś duch nieczysty wyjdzie z człowieka, wędruje po miejscach bezwodnych, szukając ukojenia, ale go nie znajduje.

(44)   Wtedy mówi: Wrócę do domu swego, stąd wyszedłem i przyszedłszy, zastaje go opróżnionym, wymiecionym i przyozdobionym.

(45)   Wówczas idzie i zabiera z sobą siedem duchów innych gorszych niż on, i wszedłszy mieszkają tam; i bywa końcowy stan człowieka tego gorszy niż pierwotny. Tak będzie i z tym złym pokoleniem.

(46)   A gdy On jeszcze mówił do tłumów, oto matka i bracia jego stanęli na dworze, chcąc z nim mówić.

(47)   I rzekł mu ktoś: Oto matka twoja i bracia twoi stoją na dworze i chcą z tobą mówić.

(48)   A On, odpowiadając, rzekł temu, co mu to powiedział: Któż jest moją matką? I kto to bracia moi?

(49)   I wyciągnąwszy rękę ku uczniom swoim, rzekł: Oto matka moja i bracia moi!

(50)   Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.

Ewangelia Mateusza (Mt 13)

(1)       Tego dnia wyszedł Isus z domu i usiadł nad morzem.

(2)       I zebrało się wokół niego mnóstwo ludu; dlatego wstąpił do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu.

(3)       I mówił do nich wiele w podobieństwach. I rzekł: Oto wyszedł siewca, aby siać.

(4)       A gdy siał, padły niektóre ziarna na drogę i przyleciało ptactwo i zjadło je.

(5)       Inne zaś padły na grunt skalisty, gdzie nie miały wiele ziemi, i szybko powschodziły, gdyż gleba nie była głęboka.

(6)       A gdy wzeszło słońce, zostały spieczone, a że nie miały korzenia, uschły,

(7)       A inne padły między ciernie, a ciernie wyrosły i zadusiły je.

(8)       Jeszcze inne padły na dobrą ziemię i wydały owoc, jedne stokrotny, drugiesześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.

(9)       Kto ma uszy, niechaj słucha.

(10)   I przystąpiwszy uczniowie, rzekli ma: Dlaczego mówisz do nich w podobieństwach?

(11)   A On, odpowiadając rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane.

(12)   Albowiem temu, kto ma, będzie dane i obfitować będzie; a temu kto nie ma i to, co ma, będzie odjęte.

(13)   Dlatego w podobieństwach do nich mówię, bo patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją.

(14)   I spełnia się w nich proroctwo Izajasza, które powiada: Będziecie stale słuchać, a nie będziecie rozumieli; będziecie ustawicznie patrzeć, a nie ujrzycie.

(15)   Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli a uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył.

(16)   Ale błogosławione oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą,

(17)   Bo zaprawdę powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.

(18)   Wysłuchajcie więc podobieństwa o siewcy.

(19)   Do każdego, kto słucha słowa o Królestwie i nie rozumie, przychodzi Zły i porywa to, co zasiano w jego sercu: to jest ten, kto jest posiany na drogę.

(20)   A posiany na gruncie skalistym, to ten, kto słucha słowa i zaraz z radością je przyjmuje,

(21)   Ale nie ma w sobie korzenia, nadto jest niestały i gdy przychodzi ucisk lub prześladowanie dla słowa, wnet się gorszy.

(22)   A posiany między ciernie, to ten, który słucha słowa, ale umiłowanie tego świata i ułuda bogactwa zaduszają słowo i plonu nie wydaje.

(23)   A posiany na dobrej ziemi, to ten, kto słowa słucha i rozumie; ten wydaje owoc: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, a inny trzydziestokrotny.

(24)   Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.

(25)   A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł.

(26)   A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.

(27)   Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?

(28)   A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?

(29)   A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali wraz z nim i pszenicy.

(30)   Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.

(31)   Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do ziarnka gorczycznego, który wziąwszy człowiek, zasiał na roli swojej.

(32)   Jest ono, co prawda, najmniejsze ze wszystkich nasion, ale kiedy urośnie, jest największe ze wszystkich jarzyn, i staje się drzewem, tak iż przylatują ptaki latające pod niebem i gnieżdżą się w gałęziach jego.

(33)   Inne podobieństwo powiedział im: Podobne jest Królestwo Niebios do kwasu, który wzięła niewiasta i rozczyniła w trzech miarach mąki, aż się wszystko zakwasiło.

(34)   To wszystko mówił Isus do ludu w podobieństwach, a bez podobieństwa nic do niech nie mówił.

(35)   Aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka, gdy mówił: Otworzę wpodobieństwach usta moje, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata.

(36)   Wtedy rozpuścił lud i poszedł do domu. I przystąpili do niego uczniowie jego, mówiąc: Wyłóż nam podobieństwo o kąkolu na roli.

(37)   A On odpowiadając, rzekł: Ten, który sieje dobre nasienie, to Syn Człowieczy.

(38)   Rola zaś, to, to świat, a dobre nasienie, to synowie Królestwa, kąkol zaś, to synowie Złego.

(39)   A nieprzyjaciel, który go posiał, to diabeł, a żniwo, to koniec świata, żeńcy zaś, to aniołowie.

(40)   Jak tedy zbiera się kąkol i pali w ogniu, tak będzie przy końcu świata.

(41)   Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia, i tych, którzy popełniają nieprawość,

(42)   I wrzucą ich do pieca ognistego; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

(43)   Wtedy sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w Królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!

(44)   Podobne jest Królestwo Niebios do ukrytego w roli skarbu, który człowiek znalazł, ukrył i uradowany odchodzi, i sprzedaje wszystko, co ma, i kupuje oną rolę.

(45)   Dalej podobne jest Królestwo Niebios do kupca, szukającego pięknych pereł,

(46)   Który, gdy znalazł jedną perłę drogocenną, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.

(47)   Dalej podobne jest Królestwo Niebios do sieci, zapuszczonej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju,

(48)   Którą, gdy była pełna, wyciągnęli na brzeg, a usiadłszy dobre wybrali do naczyń, a złe wyrzucili.

(49)   Tak będzie przy końcu świata; wyjdą aniołowie i wyłączą złych spośród sprawiedliwych,

(50)   I wrzucą ich w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

(51)   Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli mu: Tak.

(52)   A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem Królestwa Niebios, podobny jest do gospodarza, który dobywa ze swego skarbca nowe i stare rzeczy.

(53)   A gdy Isus skończył te podobieństwa, odszedł stamtąd.

(54)   A przyszedłszy w swoje ojczyste strony, nauczał w synagodze ich, tak iż się bardzo zdumiewali i mówili: Skąd ma tę mądrość i te cudowne moce?

(55)   Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż matce jego nie jest na imię Maria, a braciom jego Jakub, Józef, Szymon i Juda?

(56)   A siostry jego, czyż nie są wszystkie u nas? Skąd ma tedy to wszystko?

(57)   I gorszyli się z niego. A Isus rzekł im: Nigdzie prorok nie jest pozbawiony czci, chyba tylko w ojczyźnie i w swoim domu.

(58)   I nie uczynił tam wielu cudów z powodu ich niewiary

Ewangelia Mateusza (Mt 14)

(1)       W tym czasie usłyszał tetrarcha Herod wieść o Isusie.

(2)       I rzekł sługom swoim: To jest Jan Chrzciciel; on został wzbudzony z martwych i dlatego cudowne moce działają w nim.

(3)       Albowiem Herod pojmał Jana, zakuł w kajdany i wtrącił do więzienia dla Herodiady, żony Filipa, brata swego.

(4)       Bo Jan mówił mu: Nie wolno ci jej mieć.

(5)       I chciał go zabić, ale bał się ludu, gdyż mieli go za proroka.

(6)       A gdy obchodzono urodziny Heroda, córka Herodiady tańczyła przed gośćmi i spodobała się Herodowi.

(7)       Dlatego pod przysięgą obiecał dać jej to, czegokolwiek by zażądała.

(8)       A ona za namową matki swej rzekła: Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela.

(9)       I zasmucił się król, ale ze względu na przysięgę i współbiesiadników kazał jej dać.

(10)   Posłał więc i kazał ściąć Jana w więzieniu.

(11)   I przyniesiono głowę jego na misie, i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją matce swojej.

(12)   I przyszli uczniowie jego, wzięli ciało i pogrzebali je, i poszedłszy opowiedzieli Isusowi.

(13)   Gdy Isus o tym usłyszał, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce puste, na osobność. A kiedy o tym usłyszał lud, poszedł za nim z miast piechotą.

(14)   I wyszedłszy, ujrzał mnóstwo ludu i zlitował się nad nimi, i uzdrowił chorych spośród nich.

(15)   A gdy nastał wieczór, przystąpili do niego uczniowie jego i rzekli: Miejsce to jest puste, a godzina już późna; rozpuść więc ten lud, aby poszedł do wiosek i kupił sobie żywności.

(16)   A Isus im rzekł: Nie trzeba, żeby odchodzili, dajcie wy im jeść.

(17)   Oni zaś mu powiedzieli: Mamy tutaj tylko pięć chlebów i dwie ryby.

(18)   A On rzekł: Przynieście mi je tutaj.

(19)   I rozkazał ludowi usiąść na trawie, wziął pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, pobłogosławił, potem chleby łamał i dawał uczniom, a uczniowie ludowi.

(20)   I jedli wszyscy, i byli nasyceni; i zebrali z pozostałych odrobin dwanaście pełnych koszów.

(21)   A tych, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężów oprócz niewiast i dzieci.

(22)   I zaraz wymógł na uczniach, że wsiedli do łodzi i pojechali przed nim na drugi brzeg, zanim rozpuści lud.

(23)   A gdy rozpuścił lud, wstąpił na górę, aby samemu się modlić. A gdy nastał wieczór, był tam sam.

(24)   Tymczasem łódź miotana przez fale oddaliła się już od brzegu o wiele stadiów; wiatr bowiem był przeciwny.

(25)   A o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu.

(26)   Uczniowie zaś, widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i mówili, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.

(27)   Ale Isus zaraz do nich powiedział: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się!

(28)   A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie.

(29)   A On rzekł: Przyjdź. I Piotr,wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Isusa.

(30)   A widząc wichurę, zląkł się i gdy zaczął tonąć, zawołał mówiąc: Panie, ratuj mnie.

(31)   A Isus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś?

(32)   A gdy weszli do łodzi, wiatr ustał.

(33)   A ci, którzy byli w łodzi, złożyli mu pokłon, mówiąc: Zaprawdę, Ty jesteś Synem Bożym.

(34)   A gdy się przeprawili, przybyli do ziemi Genezaret.

(35)   I poznali go mężowie onej miejscowości, roznieśli wieść po całej owej okolicznej krainie, i przyniesiono do niego wszystkich, którzy się źle mieli,

(36)   I prosili go, aby się mogli dotknąć szaty jego; a którzy się go dotknęli, zostali uzdrowieni.

Ewangelia Mateusza (Mt 15)

(1)       Wtedy przystąpili do Isusa faryzeusze oraz uczeni w Piśmie z Jerozolimy, mówiąc:

(2)       Dlaczego uczniowie twoi przestępują naukę starszych? Nie myją bowiem rąk, gdy chleb jedzą.

(3)       On zaś, odpowiadając, rzekł im: A dlaczego to wy przestępujecie przykazania Boże dla nauki waszej?

(4)       Wszak Bóg powiedział: Czcij ojca i matkę, oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech poniesie śmierć.

(5)       A wy powiadacie: Ktokolwiek by rzekł ojcu lub matce: To, co się ode mnie jako pomoc należy, jest darem na ofiarę.

(6)       Nie musi czcić ani ojca swego, ani matki swojej: tak to unieważniliście słowo Boże przez naukę swoją.

(7)       Obłudnicy! Dobrze prorokował o was Izajasz w słowach:

(8)       Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich jest daleko ode mnie.

(9)       Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.

(10)   I przywoławszy do siebie lud, rzekł im: Słuchajcie i zrozumiejcie.

(11)   Nie to, co wchodzi do ust, kala człowieka, lecz to, co z ust wychodzi, to kala człowieka.

(12)   Wtedy przystąpili uczniowie i rzekli do niego: Wiesz, że faryzeusze, usłyszawszy to słowo, zgorszyli się?

(13)   A On odpowiadając rzekł: Wszelka roślina, której nie zasadził Ojciec który jest w niebie, wykorzeniona zostanie.

(14)   Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych, a jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.

(15)   A odpowiadając Piotr, rzekł mu: Wyłóż nam to podobieństwo.

(16)   A On rzekł: To i wy jeszcze nie rozumiecie?

(17)   Czy nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, idzie do żołądka i na zewnątrz się wydala?

(18)   A co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to kala człowieka.

(19)   Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa.

(20)   To właśnie kala człowieka; ale jedzenie nie umytymi rękoma nie kala człowieka.

(21)   I wyszedłszy stamtąd, udał się Isus w okolice Tyru i Sydonu.

(22)   I oto niewiasta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała, mówiąc: Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Córka moja jest okrutnie dręczona przez demona.

(23)   On zaś nie odpowiedział jej ani słowa. I przystąpiwszy uczniowie jego, prosili go, mówiąc: Odpraw ją, gdyż woła za nami.

(24)   A On odpowiadając, rzekł: Jestem posłany tylko do owiec zaginionych z domu Izraela.

(25)   Lecz ona przyszła, złożyła mu pokłon i rzekła: Panie, pomóż mi!

(26)   A On, odpowiadając, rzekł: Niedobrze jest brać chleb dzieci i rzucać szczeniętom.

(27)   Ona zaś rzekła: Tak, Panie, ale i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu panów ich.

(28)   Wtedy Isus, odpowiadając, rzekł do niej: Niewiasto, wielka jest wiara twoja; niechaj ci

się stanie, jak chcesz. I uleczona została jej córka od tej godziny.

(29)   A gdy Isus stamtąd odszedł, przyszedł nad Morze Galilejskie, wszedł na górę i usiadł tam.

(30)   I przyszło do niego mnóstwo ludu, mając z sobą chromych, kalekich, ślepych, niemych oraz wielu innych i kładli ich u nóg jego, a On ich uzdrowił,

(31)   Tak iż się lud zdumiewał, widząc, że niemi mówią, kalecy odzyskują zdrowie, chromi chodzą, ślepi widzą, i wielbili Boga Izraela.

(32)   A Isus wezwał uczniów swoich i rzekł: Żal mi tego ludu; albowiem już trzy dni są ze mną i nie mają co jeść, a Ja nie chcę ich odprawić głodnych, aby czasem w drodze nie zasłabli.

(33)   I rzekli mu uczniowie: Skądże mamy wziąć na pustkowiu tyle chleba, aby nakarmić takie mnóstwo ludu?

(34)   A Isus ich zapytał: Ile macie chlebów? A oni odpowiedzieli: Siedem i kilka rybek.

(35)   I kazał ludowi usiąść na ziemi.

(36)   Wziął siedem chlebów i ryby, podziękował, łamał i dawał uczniom, a uczniowie ludowi.

(37)   I jedli wszyscy, i najedli się, i zebrali z pozostałych okruszyn siedem pełnych koszów.

(38)   A tych, którzy jedli, było cztery tysiące mężów, oprócz kobiet i dzieci.

(39)   I rozpuścił lud, wszedł do łodzi i przybył w okolice Magadan.

Ewangelia Mateusza (Mt 16)

(1)       I przystąpili do niego faryzeusze i saduceusze, i kusząc, prosili go, żeby im pokazał znak z nieba.

(2)       A On, odpowiadając, rzekł im: Gdy nastanie wieczór, mówicie: Będzie pogoda, bo się niebo czerwieni;

(3)       A rano: Dziś będzie niepogoda, bo się niebo czerwieni i jest zachmurzone. Oblicze nieba umiecie rozpoznawać, a znamion czasów nie potraficie?

(4)       Ród zły i cudzołożny domaga się znaku, ale znak nie będzie mu dany, chyba tylko znak Jonasza. I opuściwszy ich, odszedł.

(5)       I gdy się uczniowie przeprawili na drugi brzeg, zapomnieli wziąć chleba.

(6)       A Isus rzekł im: Miejcie się na baczności i strzeżcie się kwasu faryzeuszów i saduceuszów!

(7)       Oni zaś rozprawiali między sobą i mówili: Chleba nie wzięliśmy.

(8)       A gdy Isus to zauważył, rzekł: Małowierni, czemuż rozprawiacie nad tym, że chleba nie macie?

(9)       Jeszcze nie rozumiecie ani nie pamiętacie tych pięciu chlebów dla pięciu tysięcy i ile koszów zebraliście?

(10)   Ani tych siedmiu chlebów dla czterech tysięcy i ile koszów zebraliście?

(11)   Jakżeż to jest, że nie rozumiecie, iż wam nie o chlebie mówiłem? Strzeżcie się kwasu faryzeuszów i saduceuszów.

(12)   Wtedy zrozumieli, że nie mówił, aby się wystrzegali kwasu chlebowego, lecz nauki faryzeuszów i saduceuszów.

(13)   A gdy Isus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał uczniów swoich, mówiąc: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?

(14)   A oni rzekli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków.

(15)   On im mówi: A wy za kogo mnie uważacie?

(16)   A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego.

(17)   A Isus odpowiadając, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.

(18)   A Ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go.

(19)   I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.

(20)   Wtedy przykazał uczniom swoim, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

(21)   Od tej pory zaczął Isus Chrystus tłumaczyć uczniom swoim, że musi pójść do Jerozolimy, wiele wycierpieć od starszych arcykapłanów i uczonych w Piśmie, że musi być zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych.

(22)   A Piotr, wziąwszy go na stronę, począł go upominać, mówiąc: Miej litość nad sobą, Panie! Nie przyjdzie to na ciebie.

(23)   A On, obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Idź precz ode mnie, szatanie! Jesteś mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym, co Boskie, lecz o tym, co ludzkie.

(24)   Wtedy Isus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną.

(25)   Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je.

(26)   Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiekowi w zamian za duszę swoją?

(27)   Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i wtedy odda każdemu według uczynków jego.

(28)   Zaprawdę powiadam wam, że są wśród stojących tutaj tacy, którzy nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w Królestwie swoim.

Ewangelia Mateusza (Mt 17)

(1)       A po sześciu dniach bierze z sobą Isus Piotra i Jakuba, i Jana, brata jego, i prowadzi ich na wysoką górę na osobność.

(2)       I został przemieniony przed nimi, i zajaśniało oblicze jego jak słońce, a szaty jego stały się białe jak światło.

(3)       I oto ukazali się im: Mojżesz i Eliasz, którzy z nim rozmawiali.

(4)       Na to odezwał się Piotr i rzekł do Isusa: Panie! Dobrze nam tu być i jeśli chcesz, rozbiję tu trzy namioty: dla ciebie jeden, dla Mojżesza jeden i dla Eliasza jeden.

(5)       Gdy on jeszcze mówił, oto obłok jasny okrył ich i oto rozległ się głos z obłoku: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie!

(6)       A gdy to usłyszeli uczniowie, upadli na twarz swoją i zatrwożyli się bardzo.

(7)       I przystąpił Isus, i dotknął się ich, i rzekł: Wstańcie i nie lękajcie się!

(8)       A podniósłszy oczy swe, nikogo nie widzieli, tylko Isusa samego.

(9)       A gdy schodzili z góry, przykazał im Isus, mówiąc: Nikomu nie mówcie o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zostanie wskrzeszony z martwych.

(10)   I pytali go uczniowie, mówiąc: Czemu więc uczeni w Piśmie powiadają, że wpierw ma przyjść Eliasz?

(11)   A On, odpowiadając, rzekł: Eliasz przyjdzie i wszystko odnowi.

(12)   Lecz powiadam wam, że Eliasz już przyszedł i nie poznali go, ale zrobili z nim, co chcieli. Tak i Syn Człowieczy ucierpi od nich.

(13)   Wtedy zrozumieli uczniowie, że mówił do nich o Janie Chrzcicielu.

(14)   I gdy przyszli do ludu, przystąpił do niego człowiek, upadł przed nim na kolana,

(15)   I rzekł: Panie, zmiłuj się nad synem moim, bo jest epileptykiem i źle się ma; często bowiem wpada w ogień i często w wodę.

(16)   I przywiodłem go do uczniów twoich, ale nie mogli go uzdrowić.

(17)   A Isus odpowiadając, rzekł: O rodzie bez wiary i przewrotny! Jak długo będę z wami? Dokąd będę was znosił? Przywiedźcie mi go tutaj.

(18)   I zgromił go Isus; i wyszedł z niego demon, i uzdrowiony został chłopiec od tej godziny.

(19)   Wtedy przystąpili uczniowie do Isusa na osobności i powiedzieli: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?

(20)   A On im mówi: Dla niedowiarstwa waszego. Bo zaprawdę powiadam wam, gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się, i nic niemożliwego dla was nie będzie.

(21)   Ale ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post.

(22)   A gdy przebywali w Galilei, rzekł im Isus: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi.

(23)   I zabiją go, ale On trzeciego dnia będzie wskrzeszony z martwych. I zasmucili się bardzo.

(24)   A gdy przyszli do Kafarnaum, przystąpili do Piotra poborcy dwudrachmowego podatku i rzekli: Nauczyciel wasz nie płaci dwu drachm?

(25)   Rzecze Piotr: Owszem. A gdy wchodził do domu, uprzedził go Isus, mówiąc: Jak ci się wydaje, Szymonie? Od kogo królowie ziemi pobierają cło lub czynsz? Od synów własnych czy od obcych?

(26)   A on rzekł: Od obcych. Na to Isus: A zatem synowie są wolni.

(27)   Ale żebyśmy ich nie zgorszyli, idź nad morze, zarzuć wędkę i weź pierwszą złowioną rybę, otwórz jej pyszczek, a znajdziesz stater; tego zabierz i daj im za mnie i za siebie.

Ewangelia Mateusza (Mt 18)

(1)       W owym czasie przystąpili uczniowie do Isusa, pytając: Kto też jest największy w Królestwie Niebios?

(2)       A On, przywoławszy dziecię, postawił je wśród nich

(3)       I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

(4)       Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios.

(5)       A kto przyjmie jedno takie dziecię w imię moje, mnie przyjmuje.

(6)       Kto zaś zgorszy jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, lepiej będzie dla niego, aby mu zawieszono u szyi kamień młyński i utopiono go w głębi morza.

(7)       Biada światu z powodu zgorszeń! Wprawdzie zgorszenia muszą przyjść, lecz biada człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi.

(8)       Jeżeli więc ręka twoja albo noga twoja cię gorszy, utnij ją i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie wejść do żywota kalekim lub chromym, niż mając obydwie ręce lub obydwie nogi być wrzuconym do ognia wiecznego.

(9)       A jeśli cię oko twoje gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie z jednym okiem wejść do żywota, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do ognia Gehenny.

(10)   Baczcie, abyście nie gardzili żadnym z tych małych, bo powiadam wam, że aniołowie ich w niebie ustawicznie patrzą na oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

(11)   Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby zbawić to, co zginęło.

(12)   Jak się wam wydaje? Gdyby jakiś człowiek miał sto owiec i jedna z nich zabłąkałaby się czyż nie zostawi w górach dziewięćdziesięciu dziewięciu i nie pójdzie szukać zbłąkanej?

(13)   A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę powiadam wam, że się z niej bardziej raduje, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu, które się nie zabłąkały.

(14)   Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, aby zginął jeden z tych małych.

(15)   A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego.

(16)   Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa.

(17)   A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik.

(18)   Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.

(19)   Nadto powiadam wam, że jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie.

(20)   Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich.

(21)   Wtedy przystąpił Piotr do niego i rzekł mu: Panie, ile razy mam odpuścić bratu memu, jeżeli przeciwko mnie zgrzeszy? Czy aż do siedmiu razy?

(22)   Mówi mu Isus: Nie powiadam ci: Do siedmiu razy, lecz do siedemdziesięciu siedmiu razy.

(23)   Dlatego Królestwo Niebios podobne jest do pewnego króla, który chciał zrobić obrachunek ze sługami swymi.

(24)   A gdy zaczął robić obrachunek, przyprowadzono mu jednego dłużnika, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów.

(25)   A ponieważ nie miał z czego oddać, kazał go pan sprzedać wraz z żoną i dziećmi, i wszystkim, co miał, aby dług został spłacony.

(26)   Tedy sługa padł przed nim, złożył mu pokłon i rzekł:

(27)   Wtedy pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.

(28)   A gdy ów sługa wyszedł, spotkał jednego ze swoich współsług, który był mu winien sto denarów; i pochwyciwszy, dusił go, mówiąc: Oddaj, coś winien.

(29)   Wtedy współsługa jego, padłszy na kolana, prosił go mówiąc: Okaż mi cierpliwość, a oddam ci wszystko.

(30)   On jednak nie chciał, lecz odszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.

(31)   A współsłudzy jego widząc to, co zaszło, zasmucili się bardzo i poszedłszy, opowiedzieli panu swemu wszystko, co się stało.

(32)   Wtedy przywołał go pan jego i rzekł mu: Sługo zły! Wszystek tamten dług darowałem ci, boś mnie prosił.

(33)   Czy i ty nie powinieneś był zlitować się nad współsługą swoim, jak i ja zlitowałem się nad tobą?

(34)   I rozgniewał się pan jego, i wydał go katom, żeby mu oddał cały dług.

(35)   Tak i Ojciec mój który jest w niebie uczyni wam, jeśli każdy nie odpuści z serca swego bratu swemu.

Ewangelia Mateusza (Mt 19)

(1)       A gdy Isus dokończył tych mów, odszedł z Galilei i przyszedł na pogranicze Judei, po drugiej stronie Jordanu.

(2)       I szło za nim mnóstwo ludu, a On ich tam uzdrawiał.

(3)       I przyszli do niego faryzeusze, kusząc go i mówiąc: Czy wolno odprawić żonę swoją dla każdej przyczyny?

(4)       A On, odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę?

(5)       I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem.

(6)       A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.

(7)       Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić?

(8)       Rzecze im: Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tyk nie było.

(9)       A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczynywszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży.

(10)   Rzekli mu uczniowie: Jeśli tak się przedstawia sprawa męża i żony, nie warto się żenić.

(11)   A On im powiedział: Nie wszyscy pojmują tę sprawę, tylko ci, którym jest dane.

(12)   Albowiem są trzebieńcy, którzy się takimi z żywota matki urodzili, są też trzebieńcy, którzy zostali wytrzebieni przez ludzi, są również trzebieńcy, którzy się wytrzebili sami dla Królestwa Niebios. Kto może pojąć, niech pojmuje!

(13)   Wtedy mu przyniesiono dzieci, aby włożył na nie ręce i modlił się; ale uczniowie gromili ich.

(14)   Lecz Isus rzekł: Zostawcie dzieci w spokoju i nie zabraniajcie im przychodzić do mnie; albowiem do takich należy Królestwo Niebios.

(15)   I włożył na nie ręce, po czym odszedł stamtąd.

(16)   I oto ktoś przystąpił do niego, i rzekł: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby osiągnąć żywot wieczny?

(17)   A On mu odrzekł: Czemu pytasz mnie o to, co dobre? Jeden jest tylko dobry, Bóg. A jeśli chcesz wejść do żywota, przestrzegaj przykazań.

(18)   Mówi mu: Których?

(19)   Czcij ojca i matkę, i miłuj bliźniego swego, jak siebie samego.

(20)   Mówi mu młodzieniec: Tego wszystkiego przestrzegałem od młodości mojej; czegoż mi jeszcze nie dostaje?

(21)   Rzekł mu Isus: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, potem przyjdź i naśladuj mnie.

(22)   A gdy młodzieniec usłyszał to słowo, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele majętności

(23)   Isus zaś rzekł do uczniów swoich: Zaprawdę powiadam wam, że bogacz z trudnością wejdzie do Królestwa Niebios.

(24)   A nadto powiadam wam: Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego.

(25)   A gdy to usłyszeli uczniowie, zaniepokoili się bardzo i mówili: Któż tedy może być zbawiony?

(26)   A Isus spojrzał na nich i rzekł im: U ludzi to rzecz niemożliwa, ale u Boga wszystko jest możliwe.

(27)   Wtedy odpowiadając Piotr rzekł mu: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za tobą; cóż za to mieć będziemy?

(28)   A Isus rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, że wy, którzy poszliście za mną, przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na tronie chwały swojej, zasiądziecie i wy na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście plemion izraelskich.

(29)   I każdy, kto by opuścił domy albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo dzieci, albo rolę dla imienia mego, stokroć tyle otrzyma i odziedziczy żywot wieczny.

(30)   A wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.

Ewangelia Mateusza (Mt 20)

(1)       Albowiem Królestwo Niebios podobne jest do pewnego gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem najmować robotników do swej winnicy.

(2)       Ugodziwszy się z robotnikami na jednego denara dziennie, wysłał ich do swojej winnicy.

(3)       I wyszedłszy około godziny trzeciej ujrzał innych, stojących na rynku bezczynnie.

(4)       Więc rzekł do nich: Idźcie i wy do winnicy, a ja, co się należy, wam zapłacę.

(5)       I oni poszli. Znowu o szóstej i o dziewiątej godzinie wyszedł i uczynił tak samo.

(6)       A wyszedłszy około jedenastej znalazł jeszcze innych stojących i mówił do nich: Dlaczego tutaj bezczynnie przez cały dzień stoicie?

(7)       Oni na to: Nikt nas nie najął. Mówi do nich: Idźcie i wy do winnicy.

(8)       A gdy nastał wieczór, mówi pan winnicy do rządcy swego: Zwołaj robotników i daj im zapłatę, a zacznij od ostatnich aż do pierwszych.

(9)       Podeszli tedy najęci o godzinie jedenastej i otrzymali po denarze.

(10)   A gdy podeszli pierwsi, sądzili, że wezmą więcej. Lecz i oni otrzymali po denarze.

(11)   Wziąwszy tyle szemrali przeciwko gospodarzowi,

(12)   Mówiąc: Ci ostatni jedną tylko godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, cośmy znosili ciężar dnia i upał.

(13)   A on odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy. Czy nie ugodziłeś się ze mną na denara?

(14)   Bierz, co twoje, i idź! Chcę bowiem temu ostatniemu dać, jak i tobie.

(15)   Czy nie wolno mi czynić z tym, co moje, jak chcę? Albo czy oko twoje jest zawistne dlatego, iż ja jestem dobry?

(16)   Tak będą ostatni pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.

(17)   A Isus, mając zamiar pójść do Jerozolimy, wziął dwunastu na osobność i w drodze rzekł do nich:

(18)   Oto idziemy do Jerozolimy, a Syn Człowieczy będzie wydany arcykapłanom oraz uczonym w Piśmie i skażą go na śmierć.

(19)   I wydadzą go poganom na pośmiewisko i na ubiczowanie i na ukrzyżowanie, a dnia trzeciego zostanie wzbudzony z martwych.

(20)   Wtedy przystąpiła do niego matka synów Zebedeuszowych z synami swoimi, złożyła mu pokłon i prosiła go o coś.

(21)   A On jej rzekł: Czego chcesz? Rzecze mu: Powiedz, aby ci dwaj synowie moi zasiedli jeden po prawicy, a drugi po lewicy twojej w Królestwie twoim.

(22)   A Isus, odpowiadając, rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który ja pić będę oraz być ochrzczeni chrztem, którym się ja chrzczę?  Mówią mu: Możemy.

(23)   Mówi im; Kielich mój pić będziecie, ale zasiąść po prawicy mojej czy po lewicy – nie moja to rzecz, lecz Ojca mego, który da to tym, którym zostało przez niego przygotowane.

(24)   A gdy to usłyszało owych dziesięciu, oburzyli się na dwóch braci.

(25)   Ale Isus, przywoławszy ich, rzekł: Wiecie, że książęta narodów nadużywają swej władzy nad nimi, a ich możni rządzą nimi samowolnie.

(26)   Nie tak ma być między wami; ale ktokolwiek by chciał między wami być wielki, niech będzie sługą waszym.

(27)   I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą waszym.

(28)   Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu.

(29)   I gdy On wychodził z Jerycha, szło za nim mnóstwo ludu.

(30)   A oto dwaj ślepi, siedzący przy drodze, usłyszawszy, że Isus przechodzi, zawołali, mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Panie, Synu Dawida!

(31)   A lud gromił ich, aby milczeli; oni jednak jeszcze głośniej wołali, mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Panie, Synu Dawida!

(32)   I zatrzymał się Isus, odezwał się do nich i rzekł: Co chcecie, abym wam uczynił?

(33)   Mówią do niego: Panie, aby otworzyły się oczy nasze!

(34)   Ulitował się tedy Isus, dotknął ich oczu i zaraz przejrzeli, i poszli za nim.

Ewangelia Mateusza (Mt 21)

(1)       A gdy się przybliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betfage, na Górze Oliwnej, wtedy Isus posłał dwóch uczniów,

(2)       Mówiąc im: Idźcie do wioski, która jest przed wami, a wnet znajdziecie oślicę uwiązaną i oślę z nią; odwiążcie i przywiedźcie mi je.

(3)       A jeśliby wam kto coś rzekł, powiedzcie: Pan ich potrzebuje, a on zaraz puści je.

(4)       A to się stało, aby się spełniło, co powiedziano przez proroka, mówiącego:

(5)       Powiedzcie córce syjońskiej: Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny i jedzie na ośle, źrebięciu oślicy podjarzemnej.

(6)       Poszli więc uczniowie i uczynili, jak im rozkazał Isus,

(7)       Przywiedli oślicę i źrebię i włożyli na nie szaty, i posadzili go na nich.

(8)       A wielki tłum ludu rozpościerał swe szaty na drodze, inni zaś obcinali gałązki z drzew i słali na drodze.

(9)       A rzesze, które go poprzedzały i które za nim podążały, wołały, mówiąc: Zbaw nas, Synu Dawida! Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim. Zbawienie na wysokościach!

(10)   A gdy wjechali do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, mówiąc: Któż to jest?

(11)   Rzesze zaś mówiły: To jest prorok Isus, ten z Nazaretu Galilejskiego.

(12)   I wszedł Isus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał.

(13)   I rzekł im: Napisano: Dom mój będzie nazwany domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców.

(14)   I przystąpili do niego ślepi i chromi w świątyni, a On ich uzdrowił.

(15)   Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie, widząc cuda, które czynił, i dzieci, które wołały w świątyni i mówiły: Zbaw nas, Synu Dawida, oburzyli się

(16)   I rzekli mu: Czy słyszysz, co one mówią? A Isus mówi do nich: Tak jest; czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę?

(17)   I opuściwszy ich, wyszedł z miasta do Betanii i tam zanocował.

(18)   A rano, wracając do miasta, łaknął.

(19)   I ujrzawszy przy drodze jedno drzewo figowe zbliżył się do niego, ale nie znalazł na nim nic oprócz samych liści. I rzecze do niego: Niechaj się już nigdy z ciebie owoc nie rodzi na wieki. I uschło zaraz figowe drzewo.

(20)   I ujrzawszy to uczniowie, zdumiewali się i mówili: Jakże prędko uschło figowe drzewo!

(21)   A Isus, odpowiadając, rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, jeślibyście mieli wiarę i nie wątpili, nie tylko to, co się stało z drzewem figowym, uczynicie, ale gdybyście i tej górze rzekli: Wznieś się i rzuć do morza, stanie się tak.

(22)   I wszystko, o cokolwiek byście prosili w modlitwie z wiarą, otrzymacie.

(23)   A gdy On przyszedł do świątyni, przystąpili do niego, gdy nauczał, arcykapłani i starsi ludu, mówiąc: Jaką mocą to czynisz i kto ci dał tę moc?

(24)   A Isus, odpowiadając, rzekł im: Zapytam i Ja was o jedną rzecz; jeśli mi na nią odpowiecie, i Ja wam powiem, jaką mocą to czynię:

(25)   Skąd był chrzest Jana? Z nieba czy z ludzi? A oni rozważali to sami w sobie, mówiąc:

Jeśli powiemy, że z nieba, rzeknie nam: Czemu więc nie uwierzyliście mu?

(26)   Jeśli zaś powiemy: Z ludzi, boimy się ludu, albowiem wszyscy mają Jana za proroka.

(27)   I odpowiadając Isusowi, rzekli: Nie wiemy. Rzekł i In do nich: To i Ja wam nie powiem, jaką mocą to czynię.

(28)   A jak się wam wydaje? Pewien człowiek miał dwóch synów. Przystępując do pierwszego, rzekł: Synu, idź, pracuj dziś w winnicy.

(29)   A on, odpowiadając, rzekł: Tak jest, panie! Ale nie poszedł.

(30)   I przystępując do drugiego, powiedział tak samo. A on, odpowiadając, rzekł: Nie chcę, ale potem zastanowił się i poszedł.

(31)   Który z tych dwóch wypełnił wolę ojcowską? Mówią: Ten drugi. Rzecze im Isus:

Zaprawdę powiadam wam, że celnicy i wszetecznice wyprzedzają was do Królestwa Bożego.

(32)   Albowiem przyszedł Jan do was ze zwiastowaniem sprawiedliwości, ale nie uwierzyliście mu, natomiast celnicy i wszetecznice uwierzyli mu; a wy, chociaż to widzieliście, nie odczuliście potem skruchy, aby mu uwierzyć.

(33)   Innego podobieństwa wysłuchajcie: Był pewien gospodarz, który zasadził winnicę, ogrodził ją płotem, wkopał w nią prasę i zbudował wieżę, i wydzierżawił ją wieśniakom, i odjechał.

(34)   A gdy nastał czas winobrania, posłał sługi swoje do wieśniaków, aby odebrali jego owoce.

(35)   Ale wieśniacy pojmali sługi jego; jednego zbili, drugiego zabili, a trzeciego ukamienowali.

(36)   Znowu posłał inne sługi w większej liczbie niż za pierwszym razem, ale im uczynili to samo.

(37)   A w końcu posłał do nich syna swego, mówiąc: Uszanują syna mego.

(38)   Ale gdy wieśniacy ujrzeli syna, mówili między sobą: To jest dziedzic; nuże, zabijmy go, a posiądziemy dziedzictwo jego.

(39)   I pochwycili go, wyrzucili poza winnicę i zabili.

(40)   Gdy więc przyjdzie pan winnicy, co uczyni owym wieśniakom?

(41)   Mówią mu: Wytraci sromotnie tych złoczyńców, a winnicę wydzierżawi innymwieśniakom, którzy mu we właściwym czasie będą oddawać owoce.

(42)   Rzecze im Isus: Czy nie czytaliście nigdy w Pismach: Kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym; Pan to sprawił i to jest cudowne w oczach naszych?

(43)   Dlatego powiadam wam, że Królestwo Boże zostanie wam zabrane, a dane narodowi, który będzie wydawał jego owoce.

(44)   I kto by upadł na ten kamień, roztrzaska się, a na kogo by on upadł, zmiażdży go.

(45)   A gdy arcykapłani i faryzeusze wysłuchali jego podobieństw, zrozumieli, że o nich mówi.

(46)   I usiłowali go pojmać, ale bali się ludu, gdyż miał go za proroka.

Ewangelia Mateusza (Mt 22)

(1)       A Isus odpowiadając, mówił do nich znowu w podobieństwach tymi słowy:

(2)       Podobne jest Królestwo Niebios do pewnego króla, który sprawił wesele swemu synowi.

(3)       I posłał swe sługi, aby wezwali zaproszonych na wesele, ale ci nie chcieli przyjść.

(4)       Znowu posłał inne sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Oto ucztę mojąprzygotowałem, woły moje i bydło tuczne pobito, i wszystko jest gotowe, pójdźcie na wesele.

(5)       Ale oni, nie dbając o to, odeszli, jeden do własnej roli, drugi do swego handlu.

(6)       A pozostali, pochwyciwszy jego sługi, znieważyli i pozabijali ich.

(7)       I rozgniewał się król, a wysławszy swe wojska, wytracił owych morderców, i miasto ich spalił.

(8)       Wtedy rzecze sługom swoim: Wesele wprawdzie jest gotowe, ale zaproszeni nie byli godni.

(9)       Idźcie przeto na rozstajne drogi, a kogokolwiek spotkacie, zaproście na wesele.

(10)   Słudzy ci wyszli na drogi, sprowadzili wszystkich, których napotkali: złach i dobrych, i sala weselna zapełniła się gośćmi.

(11)   A gdy wszedł król, aby przypatrzeć się gościom, ujrzał tam człowieka nie odzianego w szatę weselną.

(12)   I rzecze do niego: Przyjacielu, jak wszedłeś tutaj, nie mając szaty weselnej? A on oniemiał.

(13)   Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu nogi i ręce i wyrzućcie go do ciemności zewnętrznej; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

(14)   Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych.

(15)   Wtedy faryzeusze, odszedłszy, naradzali się, jakby go usidlić słowem.

(16)   I wysłali do niego uczniów swoich wraz z Herodianami, którzy powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś szczery i drogi Bożej w prawdzie uczysz, i na nikim ci nie zależy, albowiem nie oglądasz się na osobę ludzką.

(17)   Powiedz nam przeto: Jak ci się zdaje? Czy należy płacić podatek cesarzowi, czy nie?

(18)   A Isus, poznawszy ich złośliwość, rzekł: Czemu mnie kusicie, obłudnicy?

(19)   Pokażcie mi monetę podatkową; a oni przynieśli mu denar.

(20)   I rzecze im: Czyja to podobizna i czyj napis?

(21)   Powiadają: Cesarza. Wtedy mówi do nich: Oddawajcie więc, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co Bożego, Bogu.

(22)   A gdy to usłyszeli, zdziwili się, po czym opuścili go i odeszli.

(23)   W tym dniu przystąpili do niego saduceusze, którzy utrzymują, że nie mazmartwychwstania, i zapytali go,

(24)   Mówiąc: Nauczycielu! Mojżesz powiedział: Jeśliby ktoś umarł bezdzietnie, poślubi brat jego wdowę po nim i wzbudzi potomstwo bratu swemu.

(25)   Było tedy u nas siedmiu braci; i pierwszy pojąwszy żonę, umarł, i nie mając potomstwa, zostawił żonę swoją bratu swemu.

(26)   Podobnie i drugi, i trzeci, aż do siódmego.

(27)   A w końcu po wszystkich zmarła i ta niewiasta.

(28)   Przy zmartwychwstaniu tedy któregoż z tych siedmiu żoną będzie? Wszak ją wszyscy mieli.

(29)   A Isus odpowiadając, rzekł im: Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej.

(30)   Albowiem przy zmartwychwstaniu ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie w niebie.

(31)   A co do zmartwychwstania, czy nie czytaliście, co wam Bóg powiedział w słowach:

(32)   Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba! Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych.

(33)   A lud, który to usłyszał, zdumiewał się nad nauką jego.

(34)   Lecz gdy faryzeusze usłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zgromadzili się wokół niego,

(35)   A jeden z nich, znawca zakonu, wystawiając go na próbę, zapytał:

(36)   Nauczycielu, które przykazanie jest największe?

(37)   A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej.

(38)   To jest największe i pierwsze przykazanie.

(39)   A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.

(40)   Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy.

(41)   A gdy się zeszli faryzeusze, zapytał ich Isus,

(42)   Mówiąc: Co sądzicie o Chrystusie? Czyim jest synem? Mówią mu: Dawidowym.

(43)   Rzecze im: Jakże więc Dawid w natchnieniu Ducha nazywa go Panem, gdy mówi:

(44)   Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich pod nogi twoje.

(45)   Jeśli więc Dawid nazywa go Panem, jakże może być synem jego?

(46)   I nikt nie mógł mu odpowiedzieć ani słowa, ani też już nikt od owego dnia nie odważył się go pytać.

Ewangelia Mateusza (Mt 23)

(1)       Wtedy Isus przemówił do ludu i do uczniów swoich tymi słowy:

(2)       Na mównicy Mojżeszowej zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze.

(3)       Wszystko więc, cokolwiek by wam powiedzieli, czyńcie i zachowujcie, ale według uczynków ich nie postępujcie; mówią bowiem, ale nie czynią.

(4)       Bo wiążą ciężkie brzemiona i kładą na barki ludzkie, ale sami nawet palcem swoim nie chcą ich ruszyć.

(5)       A wszystkie uczynki swoje pełnią, bo chcą, aby ich ludzie widzieli. Poszerzają bowiem swoje rzemyki modlitewne i wydłużają frędzle szat swoich.

(6)       Lubią też pierwsze miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach,

(7)       I pozdrowienia na rynkach, i tytułowanie ich przez ludzi: Rabbi.

(8)       Ale wy nie pozwalajcie się nazywać Rabbi, bo jeden tylko jest – Nauczyciel wasz, Chrystus, a wy wszyscy jesteście braćmi.

(9)       Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie.

(10)   Ani nie pozwalajcie się nazywać przewodnikami, gdyż jeden jest przewodnik wasz, Chrystus.

(11)   Kto zaś jest największy pośród was, niech będzie sługą waszym,

(12)   A kto się będzie wywyższał, będzie poniżony, a kto się będzie poniżał będzie wywyższony.

(13)   Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że zamykacie Królestwo Niebios przed ludźmi, albowiem sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy wchodzą.

(14)   (Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że pożeracie domy wdów i to pod pokrywką długich modlitw; dlatego otrzymacie surowszy wyrok).

(15)   Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że obchodzicie morze i ląd, aby pozyskać jednego współwyznawcę, a gdy nim zostanie, czynicie go synem Gehenny dwakroć gorszym niż wy sami.

(16)   Biada wam, ślepi przewodnicy, którzy powiadacie: Kto by przysiągł na świątynię, to nic; ale kto by przysiągł na złoto świątyni, ten jest związany przysięgą.

(17)   Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest większe? Złoto czy świątynia, która uświęca złoto?

(18)   Oraz: Kto by przysiągł na ołtarz, to nic, ale kto by przysiągł na dar, który jest na nim, ten jest związany przysięgą.

(19)   Ślepi! Cóż bowiem jest większe? Dar czy ołtarz, który uświęca dar?

(20)   Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga nań i na wszystko, co jest na nim.

(21)   I kto przysięga na świątynię, przysięga na nią i na tego, który w niej mieszka.

(22)   I kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na tego, który na nim zasiada.

(23)   Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że dajecie dziesięcinę z mięty i z kopru, i z kminku, a zaniedbaliście tego, co ważniejsze w zakonie: sprawiedliwości, miłosierdzia i wierności; te rzeczy należało czynić, a tamtych nie zaniedbywać.

(24)   Ślepi przewodnicy! Przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda.

(25)   Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że oczyszczacie z zewnątrz kielich i misę, wewnątrz zaś są one pełne łupiestwa i pożądliwości.

(26)   Ślepy faryzeuszu! Oczyść wpierw wnętrze kielicha, aby i to, co jest wewnątrz niego, stało się czyste.

(27)   Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że podobni jesteście do grobów pobielanych, które na zewnątrz wyglądają pięknie, ale wewnątrz są pełne trupich kości i wszelkiej nieczystości.

(28)   Tak i wy na zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, wewnątrz zaś jesteście pełni obłudy i bezprawia.

(29)   Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że budujecie grobowce prorokom i zdobicie nagrobki sprawiedliwych,

(30)   I mówicie: Gdybyśmy żyli za dni ojców naszych, nie bylibyśmy ich wspólnikami w przelewaniu krwi proroków.

(31)   A tak wystawiacie sobie świadectwo, że jesteście synami tych, którzy mordowali proroków.

(32)   Wy też dopełnijcie miary ojców waszych.

(33)   Węże! Plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?

(34)   Oto dlatego ja posyłam do was proroków i mędrców, i uczonych w Piśmie, a z nich niektórych będziecie zabijać i krzyżować, innych znowu będziecie biczować w waszych synagogach i przepędzać z miasta do miasta.

(35)   Aby obciążyła was cała sprawiedliwa krew, przelana na ziemi – od krwi sprawiedliwego Abla, aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, którego zabiliście między świątynią a ołtarzem.

(36)   Zaprawdę powiadam wam, spadnie to wszystko na ten ród.

(37)   Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście!

(38)   Oto wam dom wasz pusty zostanie.

(39)   Albowiem powiadam wam: Nie ujrzycie mnie odtąd, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim.

Ewangelia Mateusza (Mt 24)

(1)       A gdy Isus opuszczał świątynię i odchodził, przystąpili uczniowie jego, aby mu pokazać zabudowania świątyni.

(2)       A On, odpowiadając, rzekł do nich: Czy nie widzicie tego wszystkiego? Zaprawdę powiadam wam, nie pozostanie tutaj kamień na kamieniu, który by nie został rozwalony.

(3)       A gdy siedział na Górze Oliwnej, przystąpili do niego uczniowie na osobności, mówiąc:

Powiedz nam, kiedy się to stanie i jaki będzie znak twego przyjścia i końca świata?

(4)       A Isus odpowiadając, rzekł im: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł.

(5)       Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą.

(6)       Potem usłyszycie o wojnach i wieści wojenne. Baczcie, abyście się nie trwożyli, bo musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec.

(7)       Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, i będzie głód, i mór, a miejscami trzęsienia ziemi.

(8)       Ale to wszystko dopiero początek boleści.

(9)       Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego.

(10)   I wówczas wielu się zgorszy i nawzajem wydawać się będą, i nawzajem nienawidzić.

(11)   I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu.

(12)   A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie.

(13)   A kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

(14)   I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec.

(15)   Gdy więc ujrzycie na miejscu świętym ohydę spustoszenia, którą przepowiedział prorok Daniel – kto czyta, niech uważa –

(16)   Wtedy ci, co są w Judei, niech uciekają w góry;

(17)   Kto jest na dachu, niech nie schodzi, aby co wziąć z domu swego;

(18)   A kto jest na roli, niech nie wraca, by zabrać swój płaszcz.

(19)   Biada też kobietom brzemiennym i karmiącym w owych dniach.

(20)   Módlcie się tylko, aby ucieczka wasza nie wypadła zimą albo w sabat.

(21)   Wtedy bowiem nastanie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd, i nie będzie.

(22)   A gdyby nie były skrócone owe dni, nie ocalałaby żadna istota, lecz ze względu na wybranych będą skrócone owe dni.

(23)   Gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus albo tam, nie wierzcie.

(24)   Powstaną bowiem fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych.

(25)   Oto powiedziałem wam.

(26)   Gdyby więc wam powiedzieli: Oto jest na pustyni – nie wychodźcie; oto jest w kryjówce nie wierzcie.

(27)   Gdyż jak błyskawica pojawia się od wschodu i jaśnieje aż na zachód, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego,

(28)   Bo gdzie jest padlina, tam zlatują się sępy.

(29)   A zaraz po udręce owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem, i gwiazdy spadać będą z nieba, i moce niebios zostaną wstrząśnięte.

(30)   I wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą.

(31)   I pośle aniołów swoich z wielką trąbą, i zgromadzą wybranych jego z czterech stron świata z jednego krańca nieba aż po drugi.

(32)   A od figowego drzewa uczcie się podobieństwa: Gdy gałąź jego już mięknie i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato.

(33)   Tak i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, tuż u drzwi.

(34)   Zaprawdę, powiadam wam. Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie.

(35)   Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.

(36)   A o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec.

(37)   Albowiem jak było za dni Noego, takie będzie przyjście Syna Człowieczego.

(38)   Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki,

(39)   I nie spostrzegli się, że nastał potop i zmiótł wszystkich, tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego.

(40)   Wtedy dwóch będzie na roli, jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony.

(41)   Dwie mleć będą na żarnach, jedna będzie wzięta, a druga zostawiona.

(42)   Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie.

(43)   A to zważcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której porze złodziej przyjdzie, czuwałby i nie pozwoliłby podkopać domu swego.

(44)   Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie.

(45)   Kto więc jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan postawił nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm o właściwej porze?

(46)   Szczęśliwy ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego.

(47)   Zaprawdę powiadam wam, że postawi go nad całym mieniem swoim.

(48)   Jeśliby zaś ów zły sługa rzekł w sercu swoim: Pan mój zwleka z przyjściem,

(49)   I zacząłby bić współsługi swoje, jeść i pić z pijakami,

(50)   Przyjdzie pan sługi owego w dniu, w którym tego nie oczekuje, i o godzinie, której nie zna.

(51)   I usunie go, i wyznaczy mu los z obłudnikami; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Ewangelia Mateusza (Mt 25)

(1)       Wtedy podobne będzie Królestwo Niebios do dziesięciu panien, które, wziąwszy lampy swoje, wyszły na spotkanie oblubieńca.

(2)       A pięć z nich było głupich, pięć zaś mądrych.

(3)       Głupie bowiem zabrały lampy, ale nie zabrały z sobą oliwy.

(4)       Mądre zaś zabrały oliwę w naczyniach wraz z lampami swymi.

(5)       A gdy oblubieniec długo nie nadchodził, zdrzemnęły się wszystkie i zasnęły.

(6)       Wtem o północy powstał krzyk: Oto oblubieniec, wyjdźcie na spotkanie.

(7)       Wówczas ocknęły się wszystkie te panny i oporządziły swoje lampy.

(8)       Głupie zaś rzekły do mądrych: Użyczcie nam trochę waszej oliwy, gdyż lampy nasze gasną.

(9)       Na to odpowiedziały mądre: O nie! Gdyż mogłoby nie starczyć i nam i wam; idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie.

(10)   A gdy one odeszły kupować, nadszedł oblubieniec i te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi.

(11)   A później nadeszły i pozostałe panny, mówiąc: Panie! Panie! Otwórz nam.

(12)   On zaś, odpowiadając, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was.

(13)   Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie.

(14)   Będzie bowiem tak jak z człowiekiem, który odjeżdżając, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek,

(15)   I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według zdolności i odjechał.

(16)   A ten, który wziął pięć talentów, zaraz poszedł, obracał nimi i zyskał dalsze pięć.

(17)   Podobnie i ten, który wziął dwa, zyskał dalsze dwa.

(18)   A ten, który wziął jeden, odszedł, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze pana swego.

(19)   A po długim czasie powraca pan owych sług i rozlicza się z nimi.

(20)   I przystąpiwszy ten, który wziął pięć talentów, przyniósł dalsze pięć talentów i rzekł: Panie! Pięć talentów mi powierzyłeś. Oto dalsze pięć talentów zyskałem.

(21)   Rzekł mu Pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego.

(22)   Potem przystąpił ten, który wziął dwa talenty, i rzekł: Panie! Dwa talenty mi powierzyłeś, oto dalsze dwa talenty zyskałem.

(23)   Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego.

(24)   Wreszcie przystąpił i ten, który wziął jeden talent, i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie, żeś człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał.

(25)   Bojąc się tedy, odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi; oto masz, co twoje.

(26)   A odpowiadając, rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem.

(27)   Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem.

(28)   Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów.

(29)   Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma.

(30)   A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

(31)   A gdy przyjdzie Syn Człowieczy w chwale swojej i wszyscy aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swej chwały.

(32)   I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, i odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów.

(33)   I ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy.

(34)   Wtedy powie król tym po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo przygotowane dla was od założenia świata.

(35)   Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie,

(36)   Byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie.

(37)   Wtedy odpowiedzą mu sprawiedliwi tymi słowy: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym, a nakarmiliśmy cię, albo pragnącym, a daliśmy ci pić?

(38)   A kiedy widzieliśmy cię przychodniem i przyjęliśmy cię albo nagim i przyodzialiśmy cię?

(39)   I kiedy widzieliśmy cię chorym, albo w więzieniu, i przychodziliśmy do ciebie?

(40)   A król odpowiadając, powie im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście.

(41)   Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom.

(42)   Albowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść, pragnąłem, a nie daliście mi pić.

(43)   Byłem przychodniem, a nie przyjęliście mnie, nagim, a nie przyodzialiście mnie, chorym i w więzieniu i nie odwiedziliście mnie.

(44)   Wtedy i oni mu odpowiedzą, mówiąc: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym albo pragnącym, albo przychodniem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu i nie usłużyliśmy ci?

(45)   Wtedy im odpowie tymi słowy: Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, i mnie nie uczyniliście.

(46)   I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.

Ewangelia Mateusza (Mt 26)

(1)       A gdy Isus dokończył wszystkich tych mów, rzekł do uczniów swoich:

(2)       Wiecie, że za dwa dni będzie Pascha i Syn Człowieczy będzie wydany na ukrzyżowanie.

(3)       W tym czasie zebrali się arcykapłani i starsi ludu w pałacu arcykapłana, którego zwano Kaifasz.

(4)       I naradzali się, aby Isusa podstępem pojmać i zabić.

(5)       Mówili jednak: Tylko nie w święto, aby nie powstały rozruchy między ludem.

(6)       A gdy Isus był w Betanii, w domu Szymona trędowatego,

(7)       Przystąpiła do niego niewiasta, mająca alabastrowy słoik bardzo kosztownego olejku i wylała go na głowę jego, gdy spoczywał przy stole.

(8)       A uczniowie, ujrzawszy to, oburzyli się i mówili: Na cóż ta strata?

(9)       Przecież można było to drogo sprzedać i rozdać ubogim.

(10)   A gdy to zauważył Isus, rzekł im: Czemu wyrządzacie przykrość tej niewieście? Wszak dobry uczynek spełniła względem mnie.

(11)   Albowiem ubogich zawsze macie wśród siebie, ale mnie nie zawsze mieć będziecie,

(12)   Bo ona, wylawszy ten olejek na moje ciało, uczyniła to na mój pogrzeb.

(13)   Zaprawdę powiadam wam, gdziekolwiek na całym świecie będzie zwiastowana ta ewangelia, będą opowiadać na jej pamiątkę i o tym, co ona uczyniła.

(14)   Wtedy odszedł jeden z dwunastu, którego zwano Judasz Iskariot, do arcykapłanów

(15)   I rzekł: Co mi chcecie dać, a ja go wam wydam? Oni zaś wypłacili mu trzydzieści srebrników.

(16)   I odtąd szukał sposobności, aby go wydać.

(17)   A w pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Isusa uczniowie i zapytali: Gdzie chcesz, abyśmy ci przygotowali wieczerzę paschalną?

(18)   A On rzekł: Idźcie do miasta, do wiadomego nam człowieka i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój bliski, u ciebie urządzę Paschę z uczniami moimi.

(19)   I uczynili uczniowie tak, jak im polecił Isus, i przygotowali Paschę.

(20)   A gdy nastał wieczór, usiadł przy stole z dwunastoma uczniami.

(21)   I gdy oni jedli, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż jeden z was wyda mnie.

(22)   I bardzo zasmuceni poczęli mówić do niego jeden po drugim: Chyba nie ja, Panie?

(23)   A On, odpowiadając, rzekł: Kto ze mną umaczał rękę w misie, ten mnie wyda.

(24)   Syn Człowieczy wprawdzie odchodzi, jak o nim napisano, ale biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany! Lepiej by mu było, gdyby się ów człowiek nie urodził.

(25)   A odpowiadając Judasz, który go wydał, rzekł: Chyba nie ja, Mistrzu? Powiedział mu: Ty powiedziałeś.

(26)   A gdy oni jedli, wziął Isus chleb i pobłogosławił, łamał i dawał uczniom, i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje.

(27)   Potem wziął kielich i podziękował, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy;

(28)   Albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów.

(29)   Ale powiadam wam: Nie będę pił odtąd z tego owocu winorośli aż do owego dnia, gdy go będę pił z wami na nowo w Królestwie Ojca mego.

(30)   A gdy odśpiewali hymn, wyszli ku Górze Oliwnej.

(31)   Wtedy mówi do nich Isus: Wy wszyscy zgorszycie się ze mnie tej nocy; napisano bowiem: Uderzę pasterza i będą rozproszone owce trzody.

(32)   Ale po moim zmartwychwstaniu wyprzedzę was do Galilei.

(33)   A odpowiadając, Piotr rzekł do niego: Choćby się wszyscy zgorszyli z ciebie, ja się nigdy nie zgorszę.

(34)   Rzekł mu Isus: Zaprawdę powiadam ci, że jeszcze tej nocy, zanim kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz.

(35)   Rzecze mu Piotr: Choćbym miał z tobą umrzeć, nie zaprę się ciebie. Podobnie mówili i wszyscy uczniowie.

(36)   Wtedy idzie Isus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemane, i mówi do uczniów: Siądźcie tu, a Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił.

(37)   I wziął z sobą Piotra oraz dwóch synów Zebedeuszowych, i począł się smucić i trwożyć.

(38)   Wtedy mówi do nich: Smętna jest dusza moja aż do śmierci; pozostańcie tu i czuwajcie ze mną.

(39)   Potem postąpił nieco dalej, upadł na oblicze swoje, modlił się i mówił: Ojcze mój, jeśli można, niech mnie ten kielich minie; wszakże nie jako Ja chcę, ale jako Ty.

(40)   I wrócił do uczniów, i zastał ich śpiących, i mówił do Piotra: Tak to nie mogliście jednej godziny czuwać ze mną?

(41)   Czuwajcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokuszenie; duch wprawdzie jest ochotny, ale ciało mdłe.

(42)   Znowu po raz drugi odszedł i modlił się, mówiąc: Ojcze mój, jeśli nie może mnie ten kielich minąć, żebym go pił, niech się stanie wola twoja.

(43)   I przyszedł znowu, i zastał ich śpiących, albowiem oczy ich były obciążone.

(44)   I zostawił ich, znowu odszedł i modlił się po raz trzeci tymi samymi słowami.

(45)   Wtedy przyszedł do uczniów i mówił do nich: Śpijcie dalej i odpoczywajcie, oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników.

(46)   Wstańcie, pójdźmy; oto się zbliża ten, który mnie wyda.

(47)   I gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z dwunastu, a wraz z nim liczny tłum z mieczami i z kijami, od arcykapłanów i od starszych ludu.

(48)   A ten, który go wydał, dał im znak, mówiąc: Ten, którego pocałuję, jest nim, bierzcie go.

(49)   I zaraz przystąpił do Isusa, i rzekł: Bądź pozdrowiony, Mistrzu! I pocałował go.

(50)   A Isus rzekł do niego: Przyjacielu, po co przychodzisz? Wtedy podeszli bliżej, rzucili się na Isusa i pochwycili go.

(51)   I oto jeden z tych, którzy byli z Isusem, wyciągnął rękę, dobył miecza swego, uderzył sługę arcykapłana i uciął mu ucho.

(52)   Wtedy rzecze mu Isus: Włóż miecz swój do pochwy; wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają, od miecza giną.

(53)   Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mego, a On wystawiłby mi teraz więcej niż dwanaście legionów aniołów?

(54)   Ale jak by wtedy wypełniły się Pisma, że tak się stać musi?

(55)   W tej godzinie rzekł Isus do tłumu: Jak na zbójcę wyszliście z mieczami i kijami, aby mnie pochwycić; codziennie siadywałem w świątyni i nauczałem, a nie pojmaliście mnie.

(56)   Ale to wszystko się stało, aby się wypełniły Pisma prorockie. Wtedy wszyscy uczniowie go opuścili i uciekli.

(57)   A ci, którzy pojmali Isusa, przywiedli go do Kaifasza, arcykapłana, gdzie zeszli się uczeni w Piśmie i starsi.

(58)   Piotr zaś szedł za nim z daleka aż do pałacu arcykapłana, wszedł na dziedziniec i usiadł ze sługami, aby zobaczyć, jak to się skończy.

(59)   Lecz arcykapłani i cała Rada Najwyższa szukali fałszywego świadectwa przeciwko Isusowi, aby go skazać na śmierć.

(60)   I nie znaleźli, chociaż przychodziło wielu fałszywych świadków. Na koniec zaś przyszli dwaj.

(61)   I rzekli: Ten powiedział: Mogę zburzyć świątynię Bożą i w trzy dni ją odbudować.

(62)   Wówczas powstał arcykapłan i rzekł do niego: Nic nie odpowiadasz na to, co ci świadczą przeciwko tobie?

(63)   Ale Isus milczał: Wtedy arcykapłan rzekł do niego: Zaklinam cię na Boga żywego, abyś nam powiedział, czy Ty jesteś Chrystus, Syn Boga.

(64)   Rzecze mu Isus: Tyś powiedział. Nadto powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna

Człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej i przychodzącego na obłokach nieba.

(65)   Wtedy arcykapłan rozdarł swe szaty i zawołał: Zbluźnił! Czyż potrzeba nam jeszcze świadków? Oto słyszeliście bluźnierstwo.

(66)   Co sądzicie! A oni, odpowiadając, rzekli: Winien jest śmierci.

(67)   Wtedy pluli na jego oblicze i policzkowali go, a drudzy bili go pięściami.

(68)   Mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie, kto cię uderzył?

(69)   A Piotr siedział zewnątrz, na podwórzu. I przystąpiła do niego jedna służebna, mówiąc: I ty byłeś z Isusem, Galilejczykiem.

(70)   On zaś zaparł się wobec wszystkich i rzekł: Nie wiem, co mówisz.

(71)   A gdy wyszedł ku bramie, ujrzała go inna i mówiła do tych, co tam byli: Ten był z Isusem Nazarejczykiem.

(72)   I znowu zaparł się pod przysięgą: Nie znam tego człowieka.

(73)   A w chwilę po tym przystąpili ci, co tam stali, i rzekli Piotrowi: Prawdziwie, ty też jesteś z nich; wszak zdradza cię i twoja mowa.

(74)   Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego człowieka. I zaraz kur zapiał.

(75)   I wspomniał Piotr na słowa Isusa, który powiedział: Zanim kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. I wyszedłszy, gorzko zapłakał.

Ewangelia Mateusza (Mt 27)

(1)       A wczesnym rankiem wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę przeciwko Isusowi, że trzeba go zabić.

(2)       Związali go więc, odprowadzili i przekazali namiestnikowi Piłatowi

(3)       Wtedy Judasz, który go zdradził, widząc, że został skazany, żałował tego, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom oraz starszym

(4)       I rzekł: Zgrzeszyłem, gdyż wydałem krew niewinną.

(5)       Wtedy rzucił srebrniki do świątyni, oddalił się, poszedł i powiesił się.

(6)       A arcykapłani wzięli srebrniki i rzekli: Nie wolno kłaść ich do skarbca, gdyż jest to zapłata za krew.

(7)       Po naradzie więc nabyli za nie pole garncarza na cmentarz dla cudzoziemców.

(8)       Dlatego owo pole nazywa się do dnia dzisiejszego Polem Krwi.

(9)       Wtedy się wypełniło, co było powiedziane przez proroka Jeremiasza w słowach: I wzięli trzydzieści srebrników, cenę wyznaczoną, za sprzedanego człowieka, jak go oszacowano w Izraelu.

(10)   I dali je za pole garncarza, jak mi nakazał Pan.

(11)   I stawiono Isusa przed namiestnika, i zapytał go namiestnik: Czy Ty jesteś król żydowski? Isus odpowiedział: Ty sam to mówisz.

(12)   A gdy go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiedział.

(13)   Wtedy rzekł mu Piłat: Czy nie słyszysz, jak wiele świadczą przeciwko tobie?

(14)   Lecz On nie odpowiedział mu na żadne słowo, tak iż namiestnik bardzo się dziwił.

(15)   A na święto zwykł był namiestnik wypuszczać ludowi jednego więźnia, którego chcieli.

(16)   I mieli wówczas osławionego więźnia, zwanego Barabasz.

(17)   Gdy się więc zebrali, rzekł do nich Piłat: Którego chcecie, abym wam wypuścił, Barabasza czy Isusa, którego zowią Chrystusem?

(18)   Wiedział bowiem, że z zawiści go wydali.

(19)   A gdy on siedział na krześle sędziowskim, posłała do niego żona jego i kazała mu powiedzieć: Nie wdawaj się z tym sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie przez niego wiele wycierpiałam.

(20)   Ale arcykapłani i starsi nakłonili lud, aby prosili o Barabasza, a Isusa aby stracono.

(21)   A namiestnik, odpowiadając, rzekł im: Jak chcecie, którego z tych dwóch mam wam wypuścić? A oni odrzekli: Barabasza.

(22)   Rzecze im Piłat: Cóż więc mam uczynić z Isusem, którego zowią Chrystusem? Na to wszyscy: Niech będzie ukrzyżowany!

(23)   Ten zaś rzekł: Cóż więc złego uczynił? Ale oni jeszcze głośniej wołali: Niech będzie ukrzyżowany!

(24)   A Piłat, ujrzawszy, że to nic nie pomaga, przeciwnie, że zgiełk się wzmaga, wziął wodę, umył ręce przed ludem i rzekł: Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego, wasza to rzecz.

(25)   A cały lud odpowiadając, rzekł: Krew jego na nas i na dzieci nasze.

(26)   Wtedy wypuścił im Barabasza, a Isusa po ubiczowaniu wydał na ukrzyżowanie.

(27)   Wówczas żołnierze namiestnika zabrali Isusa na zamek i zgromadzili wokół niego cały oddział.

(28)   I zdjęli z niego szaty, i przyodziali go w płaszcz szkarłatny.

(29)   I uplecioną z ciernia koronę włożyli na głowę jego, a trzcinę dali w prawą rękę jego, i upadając przed nim na kolana, wyśmiewali się z niego i mówili: Bądź pozdrowiony, królu żydowski!

(30)   I plując na niego, wzięli trzcinę i bili go po głowie.

(31)   A gdy go wyśmiali, zdjęli z niego płaszcz i oblekli go w szaty jego, i odprowadzili go na ukrzyżowanie.

(32)   A wychodząc, spotkali człowieka, Cyrenejczyka, imieniem Szymon; tego przymusili, aby niósł krzyż jego.

(33)   A gdy przyszli na miejsce, zwane Golgota, co znaczy Miejsce Trupiej Czaszki,

(34)   Dali mu do picia wino zmieszane z żółcią; i skosztował je, ale nie chciał pić.

(35)   A gdy go przybili do krzyża, rozdzielili szaty jego, rzucając o nie losy,

(36)   Po czym usiedli i pilnowali go tam.

(37)   I umieścili nad jego głową napis z podaniem jego winy: Ten jest Isus, król żydowski.

(38)   Wraz z nim ukrzyżowali wówczas dwóch złoczyńców, jednego po prawicy, a drugiego po lewicy.

(39)   A ci, którzy przechodzili mimo, bluźnili mu, kiwali głowami swymi,

(40)   I mówili: Ty, który rozwalasz świątynię i w trzy dni ją odbudowujesz, ratuj samego siebie, jeśli jesteś synem Bożym, i zstąp z krzyża.

(41)   Podobnie i arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie i starszymi wyśmiewali się z niego i mówili:

(42)   Innych ratował, a siebie samego ratować nie może; jest królem izraelskim, niech teraz zstąpi z krzyża; a uwierzymy w niego.

(43)   Zaufał Bogu; niech On teraz go wybawi, jeśli ma w nim upodobanie, wszak powiedział: Jestem Synem Bożym.

(44)   Tak samo urągali mu złoczyńcy, którzy z nim razem byli ukrzyżowani

(45)   A od szóstej godziny do godziny dziewiątej ciemność zaległa całą ziemię.

(46)   A około dziewiątej godziny zawołał Isus donośnym głosem: Eli, Eli, lama sabachtani! Co znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?

(47)   Niektórzy zaś z tych, co tam stali, usłyszawszy to, mówili: Ten Eliasza woła.

(48)   I zaraz pobiegł jeden z nich, wziął gąbkę, napełnił octem, włożył na trzcinę i dał mu pić.

(49)   A inni mówili: Poczekaj, zobaczymy, czy Eliasz przyjdzie, aby go wyratować.

(50)   Ale Isus znowu zawołał donośnym głosem i oddał ducha.

(51)   I oto zasłona świątyni rozdarła się na dwoje, od góry do dołu, i ziemia się zatrzęsła, i skały popękały,

(52)   I groby się otworzyły, i wiele ciał świętych, którzy zasnęli, zostało wzbudzonych;

(53)   I wyszli z grobów po jego zmartwychwstaniu, i weszli do świętego miasta, i ukazali się wielu.

(54)   A setnik i ci, którzy z nim byli i strzegli Isusa, ujrzawszy trzęsienie ziemi i to, co się działo, przerazili się bardzo i rzekli: Zaiste, ten był Synem Bożym.

(55)   A było tam wiele niewiast, które z daleka się przypatrywały; przyszły one za Isusem od Galilei i posługiwały mu.

(56)   Wśród nich była Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba i Józefa, i matka synów Zebedeuszowych.

(57)   A gdy nastał wieczór, przyszedł człowiek bogaty z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Isusa.

(58)   Ten przyszedł do Piłata i prosił o ciało Isusa. Wtedy Piłat kazał je wydać.

(59)   A Józef wziął ciało i owinął je w czyste prześcieradło,

(60)   I złożył je w swoim nowym grobie, który wykuł w skale, i zatoczył przed wejście do grobu wielki kamień, i odszedł.

(61)   A była tam Maria Magdalena i druga Maria; siedziały one naprzeciw grobu.

(62)   Nazajutrz, czyli w dzień po święcie Przygotowania, zebrali się u Piłata przedniejsi arcykapłani i faryzeusze,

(63)   Mówiąc: Panie, przypomnieliśmy sobie, że ten zwodziciel jeszcze za życia powiedział: Po trzech dniach zmartwychwstanę.

(64)   Rozkaż więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby czasem uczniowie jego nie przyszli, nie ukradli go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze.

(65)   Rzekł im Piłat: Macie straż, idźcie, zabezpieczcie, jak umiecie.

(66)   Poszli więc i zabezpieczyli grób, pieczętując kamień i zaciągając straż.

Ewangelia Mateusza (Mt 28)

(1)       A po sabacie, o świcie pierwszego dnia tygodnia, przyszła Maria Magdalena i druga Maria, aby obejrzeć grób.

(2)       I oto powstało wielkie trzęsienie ziemi, albowiem anioł Pański zstąpił z nieba i przystąpiwszy odwalił kamień i usiadł na nim.

(3)       A oblicze jego było jak błyskawica, a jego szata biała jak śnieg.

(4)       A strażnicy zadrżeli przed nim ze strachu i stali się jak nieżywi.

(5)       Wtedy anioł odezwał się i rzekł do niewiast: Wy się nie bójcie; wiem bowiem, że szukacie Isusa ukrzyżowanego.

(6)       Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał.

(7)       A idąc śpiesznie powiedzcie uczniom jego, że zmartwychwstał, i oto poprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie; oto powiedziałem wam.

(8)       I odeszły prędko od grobu z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to uczniom jego.

(9)       A oto Isus zastąpił im drogę i rzekł: Bądźcie pozdrowione! One zaś podeszły, objęły go za nogi i złożyły mu pokłon.

(10)   Wtedy rzekł do nich Isus: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mnie ujrzą.

(11)   A gdy one szły, oto niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło.

(12)   Ci zaś zebrali się wraz ze starszymi i po naradzie dali sporo pieniędzy żołnierzom,

(13)   Mówiąc: Powiedzcie, że uczniowie jego w nocy przyszli i ukradli go, gdy spaliśmy.

(14)   A jeśliby o tym usłyszał namiestnik, my go przekonamy i wam bezpieczeństwo zapewnimy.

(15)   Wzięli więc pieniądze i postąpili tak, jak ich pouczono. I rozniosła się ta wieść wśród Żydów aż po dzień dzisiejszy.

(16)   A jedenastu uczniów poszło do Galilei, na górę, gdzie im Isus przykazał.

(17)   I gdy go ujrzeli, oddali mu pokłon, lecz niektórzy powątpiewali.

(18)   A Isus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.

(19)   Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię moje,

(20)   Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.

 

Ewangelia Marka (Mk 1)

(1)       Początek ewangelii o Isusie, Synu Bożym.

(2)       Jak napisano u Izajasza proroka: Oto posyłam anioła mego przed tobą, który przygotuje drogę twoją.

(3)       Głos wołającego na pustyni: Gotujcie drogę Pańską; Prostujcie ścieżki jego.

(4)       Na pustyni wystąpił Jan Chrzciciel i głosił chrzest upamiętania na odpuszczenie grzechów.

(5)       I wychodziła do niego cała kraina judzka i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, a on chrzcił w rzece Jordanie wyznających grzechy swoje.

(6)       A Jan miał na sobie odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany wokół bioder swoich, i jadł szarańczę i miód leśny,

(7)       A głosił, mówiąc: Idzie za mną mocniejszy niż ja, któremu nie jestem godzien, schyliwszy się, rozwiązać rzemyka u sandałów jego.

(8)       Ja chrzciłem was wodą, On zaś będzie chrzcił was Duchem Świętym.

(9)       I stało się w owe dni, że przyszedł Isus z Nazaretu Galilejskiego i został ochrzczony przez Jana w Jordanie.

(10)   I zaraz, kiedy wychodził z wody, ujrzał rozstępujące się niebiosa i Ducha nań zstępującego jako gołębica.

(11)   I rozległ się głos z nieba: Tyś jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.

(12)   I zaraz powiódł go Duch na pustynię.

(13)   I był na pustyni czterdzieści dni, kuszony przez szatana, i przebywał pośród zwierząt, a aniołowie służyli mu.

(14)   A potem, gdy Jan został uwięziony, przyszedł Isus do Galilei, głosząc ewangelię Bożą

(15)   I mówiąc: Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii.

(16)   A przechodząc nad Morzem Galilejskim, ujrzał Szymona i Andrzeja, brata Szymona, którzy rzucali sieci w morze; byli bowiem rybakami.

(17)   I rzekł do nich Isus: Pójdźcie za mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi.

(18)   I zaraz porzucili sieci, i poszli za nim.

(19)   A gdy postąpił nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, oraz brata jego, Jana, którzy byli w łodzi i naprawiali sieci.

(20)   I zaraz powołał ich; a oni, pozostawiwszy ojca swego, Zebedeusza z najemnikami w łodzi, poszli za nim.

(21)   I weszli do Kafarnaum; i zaraz w sabat wstąpił do synagogi, i nauczał.

(22)   I zdumiewali się nad nauką jego, gdyż nauczał ich jako moc mający, a nie jak uczeni w Piśmie.

(23)   A był w ich synagodze człowiek, opętany przez ducha nieczystego, który krzyczał,

(24)   Mówiąc: Cóż mamy z tobą, Isusie Nazareński? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kim Ty jesteś, święty Boży.

(25)   A Isus zgromił go, mówiąc: Zamilknij i wyjdź z niego.

(26)   A duch nieczysty, szarpnąwszy nim i zawoławszy głosem wielkim, wyszedł z niego.

(27)   I zdumiewali się wszyscy, tak iż pytali się nawzajem: Co to jest? Nowa nauka głoszona z mocą! Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne.

(28)   I wnet rozeszła się wieść o nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

(29)   I zaraz po opuszczeniu synagogi przyszli z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja.

(30)   A teściowa Szymona leżała w gorączce i zaraz powiedziano mu o niej.

(31)   I przystąpiwszy, ujął ją za rękę i podniósł ją; i opuściła ją gorączka, i usługiwała im.

(32)   A gdy nadszedł wieczór i zaszło słońce, przynosili do niego wszystkich, którzy się źle mieli, i opętanych przez demony.

(33)   I całe miasto zgromadziło się u drzwi.

(34)   I uzdrowił wielu, których trapiły przeróżne choroby, i wypędził wiele demonów, ale nie pozwolił demonom mówić, bo go znali.

(35)   A wczesnym rankiem, przed świtem, wstał, wyszedł i udał się na puste miejsce, i tam się modlił.

(36)   Szymon zaś i ci, co z nim byli, pośpieszyli za nim.

(37)   A gdy go znaleźli, rzekli do niego: Wszyscy szukają cię.

(38)   I rzekł im: Pójdźmy gdzie indziej, do pobliskich osiedli, abym i tam kazał, bo po to przyszedłem.

(39)   Poszedł więc i kazał w ich synagogach po całej Galilei, i wypędzał demony.

(40)   I przyszedł do niego trędowaty z prośbą, upadł na kolana i rzekł do niego: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić.

(41)   A Isus, zdjęty litością, wyciągnął swoją rękę, dotknął się go i rzekł mu: Chcę, bądź oczyszczony!

(42)   I natychmiast zszedł z niego trąd, i został oczyszczony.

(43)   A Isus, przygroziwszy mu, zaraz go odprawił.

(44)   I rzekł mu: Bacz, abyś nikomu nic nie mówił; ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swoje oczyszczenie ofiarę, jaką nakazał Mojżesz, na świadectwo dla nich.

(45)   Ale on, odszedłszy, zaczął rozgłaszać tę rzecz, tak iż Isus nie mógł już jawnie wejść do miasta, ale przebywał na ustroniu, na miejscach pustych. I schodzili się do niego zewsząd.

Ewangelia Marka (Mk 2)

(1)       I znowu, po kilku dniach, przyszedł do Kafarnaum i usłyszano, że jest w domu.

(2)       I zeszło się wielu, tak iż się i przed drzwiami już pomieścić nie mogli, a On głosił im słowo.

(3)       I przyszli do niego, niosąc paralityka, a dźwigało go czterech.

(4)       A gdy z powodu tłumu nie mogli do niego się zbliżyć, zdjęli dach nad miejscem, gdzie był, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk.

(5)       A Isus, ujrzawszy wiarę ich, rzekł paralitykowi: Synu, odpuszczone są grzechy twoje.

(6)       A byli tam niektórzy z uczonych w Piśmie; ci siedzieli i rozważali w sercach swoich:

(7)       Czemuż ten tak mówi? On bluźni. Któż może grzechy odpuszczać oprócz jednego, Boga?

(8)       A Isus zaraz poznał w duchu swoim, że tam myślą w sobie, i rzekł im: Czemuż tak myślicie w sercach swoich?

(9)       Cóż jest łatwiej, rzec paralitykowi: Odpuszczone są ci grzechy, czy rzec: Wstań, weź łoże swoje i chodź?

(10)   Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc odpuszczać grzechy na ziemi, rzekł paralitykowi:

(11)   Tobie mówię: Wstań, weź łoże swoje i idź do domu swego.

(12)   I wstał, i zaraz wziął łoże, i wyszedł wobec wszystkich, tak iż się wszyscy zdumiewali i chwalili Boga, i mówili: Nigdyśmy nic podobnego nie widzieli.

(13)   I wyszedł znów nad morze, i wszystek lud przychodził do niego, a On ich nauczał.

(14)   A gdy przechodził, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego przy cle, i rzekł mu: Pójdź za mną. I wstał, i poszedł za nim.

(15)   A kiedy potem siedział przy stole w domu jego, siedziało z Isusem i jego uczniami wielu celników i grzeszników, bo wielu ich było, którzy chodzili za nim.

(16)   A gdy uczeni w Piśmie spośród faryzeuszów widzieli, że je z grzesznikami i celnikami, rzekli do uczniów jego: Czemu je z celnikami i grzesznikami?

(17)   A Isus, usłyszawszy to, rzekł im: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają; nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz grzeszników.

(18)   A uczniowie Jana i faryzeusze pościli. Oni też przyszli i powiedzieli do niego: Czemuż uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a twoi uczniowie nie poszczą?

(19)   I rzekł im Isus: Czyż mogą goście weselni pościć, gdy z nimi jest oblubieniec? Dopóki mają z sobą oblubieńca, nie mogą pościć.

(20)   Ale przyjdą dni, kiedy im zostanie zabrany oblubieniec, a wówczas, owego dnia będą pościć.

(21)   Nikt nie przyszywa łaty z nowego sukna do starej szaty, bo inaczej łata obrywa nowe od starego i rozdarcie staje się większe.

(22)   Nikt też nie wlewa młodego wina do starych bukłaków, bo inaczej wino rozsadzi bukłaki, i wino i bukłaki zniszczeją. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków.

(23)   I stało się, że Isus szedł w sabat przez zboża, a uczniowie jego w drodze zaczęli rwać kłosy.

(24)   Wtedy rzekli do niego faryzeusze: Patrz! Czemu czynią w sabat to, czego czynić nie wolno?

(25)   A On im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy był w potrzebie i był głodny, on i ci, którzy z nim byli?

(26)   Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, arcykapłana, i jadł chleby pokładne, które wolno spożywać tylko kapłanom, a które dał również tym, którzy z nim byli?

(27)   Ponadto rzekł im: Sabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla sabatu.

(28)   Tak więc Syn Człowieczy jest Panem również i sabatu.

Ewangelia Marka (Mk 3)

(1)       I wstąpił znowu do synagogi; a był tam człowiek z uschłą ręką.

(2)       I podpatrywali go, czy uzdrowi go w sabat, aby go oskarżyć.

(3)       Wtedy rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: Wyjdź na środek.

(4)       A do nich rzekł: Czy wolno w sabat dobrze czynić, czy źle czynić, życie zachować czy zabić? A oni milczeli.

(5)       I spojrzał na nich z gniewem, zasmucił się z powodu zatwardziałości ich serca, i rzekł owemu człowiekowi: Wyciągnij rękę! I wyciągnął, i ręka jego wróciła do dawnego stanu.

(6)       A faryzeusze, wyszedłszy zaraz, naradzali się z herodianami, jak by go zgładzić.

(7)       A Isus z uczniami swoimi odszedł nad morze; i wielki tłum ludu szedł za nim z Galilei i z Judei,

(8)       I z Jerozolimy, i z Idumei, i zza Jordanu, i z okolic Tyru i Sydonu; wielki tłum, słysząc o wszystkim, co czynił, przyszedł do niego.

(9)       I powiedział uczniom swoim, aby mieli przygotowaną dla niego łódkę, ze względu na lud, który na niego napierał.

(10)   Albowiem wielu uzdrowił, tak iż ci wszyscy, którzy byli dotknięci chorobą, cisnęli się do niego, aby się go dotknąć.

(11)   A duchy nieczyste, gdy go ujrzały, padły mu do nóg i wołały. Tyś jest Syn Boży.

(12)   A On przykazał im surowo, aby go nie ujawniały.

(13)   I wstąpił na górę, i wezwał tych, których sam chciał, a oni przyszli do niego.

(14)   I powołał ich dwunastu, żeby z nim byli i żeby ich wysłać na zwiastowanie ewangelii,

(15)   I żeby mieli moc wypędzać demony.

(16)   Powołał ich więc dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr.

(17)   Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba i nadał im imię: Boanerges, co znaczy:

Synowie Gromu,

(18)   I Andrzeja, i Filipa, i Bartłomieja, i Mateusza, i Tomasza, i Jakuba, syna Alfeusza, i Tadeusza, i Szymona Kananejczyka,

(19)   I Judasza Iskariotę, tego, który go wydał.

(20)   I poszedł do domu. I znowu zgromadził się lud, tak iż nie mogli nawet spożyć chleba.

(21)   A krewni, gdy o tym usłyszeli, przyszli, aby go pochwycić, mówili bowiem, że odszedł od zamysłów.

(22)   A uczeni w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy, mówili, że ma Belzebuba, i że mocą księcia demonów wypędza demony.

(23)   I przywoławszy ich, mówił do nich w podobieństwach: Jak może szatan szatana wypędzać?

(24)   Jeśliby królestwo samo w sobie było rozdwojone, to takie królestwo nie może się ostać.

(25)   A jeśliby dom sam w sobie był rozdwojony, to taki dom nie będzie mógł się ostać.

(26)   I jeśliby szatan powstał przeciwko sobie samemu i był rozdwojony, nie może się ostać, albowiem to jest jego koniec.

(27)   Nikt przecież nie może, wszedłszy do domu mocarza, zagrabić jego sprzętu, jeśli pierwej nie zwiąże owego mocarza; wtedy dopiero dom jego ograbi.

(28)   Zaprawdę powiadam wam: Wszystkie grzechy będą opuszczone synom ludzkim, nawet bluźnierstwa, ilekroć by je wypowiedzieli.

(29)   Kto by jednak zbluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, nie dostąpi odpuszczenia na wieki, ale będzie winien grzechu wiekuistego.

(30)   Bo mówili: Ma ducha nieczystego.

(31)   Wtedy przyszli matka i bracia jego, a stojąc przed domem, posłali po niego i kazali go zawołać.

(32)   A wokół niego siedział lud. I powiedzieli mu: Oto matka twoja i bracia twoi, i siostry twoje są przed domem i poszukują cię.

(33)   I odpowiadając, rzekł im: Któż jest matką moją i braćmi?

(34)   I powiódł oczyma po tych, którzy wokół niego siedzieli, i rzekł: Oto matka moja i bracia moi.

(35)   Ktokolwiek czyni wolę Bożą, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.

Ewangelia Marka (Mk 4)

(1)       I znowu począł nauczać nad morzem. I zeszło się do niego mnóstwo ludu, tak, iż musiał wstąpić do łodzi i usiąść w niej na morzu, a cały lud był na lądzie, nad brzegiem morza.

(2)       I nauczał ich wielu rzeczy w podobieństwach i tak mówił do nich w kazaniu swoim:

(3)       Słuchajcie! Oto wyszedł siewca, aby siać.

(4)       A gdy siał, padło jedno na drogę i przyleciało ptactwo, i zjadło je.

(5)       Inne zaś padło na grunt skalisty gdzie nie miało wiele ziemi i szybko wzeszło, gdyż gleba nie była głęboka.

(6)       A gdy wzeszło słońce, zostało spieczone, a że nie miało korzenia, uschło.

(7)       Inne znów padło między ciernie, a ciernie wyrosły i zadusiły je, i owocu nie wydało.

(8)       A inne padło na ziemię dobrą, wzeszło, wyrosło i wydało owoc trzydziestokrotny i sześćdziesięciokrotny, i stokrotny.

(9)       I mówił: Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.

(10)   A gdy był na osobności, pytali go ci, którzy z nim byli razem z dwunastoma, o te podobieństwa.

(11)   I odpowiedział im: Powierzono wam tajemnicę Królestwa Bożego; tym zaś, którzy są zewnątrz, wszystko podaje się w podobieństwach,

(12)   Aby patrząc, widzieli, a nie ujrzeli; i słuchając słyszeli, a nie rozumieli, żeby się czasem nie nawrócili i nie dostąpili odpuszczenia.

(13)   I rzekł im: Nie rozumiecie tego podobieństwa? Jakże więc zrozumiecie wszystkie inne podobieństwa?

(14)   Siewca rozsiewa słowo.

(15)   Tymi na drodze, gdzie jest rozsiane słowo, są ci, do których, gdy je usłyszeli, zaraz przychodzi szatan i wybiera słowo, zasiane w nich.

(16)   Podobnie, zasianymi na gruncie skalistym są ci, którzy, skoro usłyszą słowo, zaraz je przyjmują z radością,

(17)   Ale nie mają w sobie korzenia, lecz są niestali i gdy przychodzi ucisk lub prześladowanie dla słowa, wnet się gorszą.

(18)   A innymi, zasianymi między ciernie, są ci, którzy usłyszeli słowo,

(19)   Ale troski tego wieku i ułuda bogactw i pożądanie innych rzeczy owładają nimi i zaduszają słowo, tak iż plonu nie wydaje.

(20)   Owymi zaś, którzy są zasiani na dobrej ziemi, są ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc trzydziestokrotny i sześćdziesięciokrotny, i stokrotny.

(21)   I mówił im: Czyż przynoszą światło po to, aby je postawić pod korcem albo pod łóżkiem? Czyż nie po to, aby je postawić na świeczniku?

(22)   Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione i nic nie pozostało utajone, co by nie wyszło na jaw.

(23)   Jeśli kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha!

(24)   I rzekł do nich: Baczcie na to, co słyszycie! Jaką miarą mierzycie, taką wam odmierzą, a nawet wam przydadzą.

(25)   Albowiem temu, który ma, będzie dane, a temu, który nie ma, zostanie i to, co ma, odebrane.

(26)   I mówił: Tak jest z Królestwem Bożym, jak z nasieniem, które człowiek rzuca w ziemię.

(27)   A czy on śpi, czy wstaje w nocy i we dnie, nasienie kiełkuje i wzrasta; on zaś nie wie jak.

(28)   Bo ziemia sama z siebie owoc wydaje, najpierw trawę, potem kłos, potem pełne zboże w kłosie.

(29)   A gdy owoc dojrzeje, wnet się zapuszcza sierp, bo nadeszło żniwo.

(30)   I mówił: Do czego porównamy Królestwo Boże albo jakim podobieństwem je wyrazimy?

(31)   Jest jak ziarno gorczyczne, które, gdy zostanie zasiane do ziemi, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi.

(32)   Ale gdy zostaje zasiane, wyrasta i staje się większe od wszystkich jarzyn, i wypuszcza tak wielkie gałęzie, że w jego cieniu mogą się gnieździć ptaki latające na niebie.

(33)   I w wielu takich podobieństwach zwiastował im słowo stosownie do tego, jak mogli słuchać.

(34)   A bez podobieństwa nie mówił do nich. Na osobności zaś wykładał uczniom swoim wszystko.

(35)   I rzekł do nich owego dnia, gdy nastał wieczór: Przeprawmy się na drugą stronę.

(36)   Opuścili więc lud i wzięli go z sobą tak jak był, w łodzi, a inne łodzie towarzyszyły mu.

(37)   I zerwała się gwałtowna burza, a fale wdzierały się do łodzi, tak iż łódź już się wypełniła.

(38)   A On był w tylnej części łodzi i spał na wezgłowiu. Budzą go więc i mówią do niego: Nauczycielu! Nic cię to nie obchodzi, że giniemy?

(39)   I obudziwszy się, zgromił wicher i rzekł do morza: Umilknij! Ucisz się! I ustał wicher, i nastała wielka cisza.

(40)   I rzekł do nich: Czemu jesteście tacy bojaźliwi? Jakże to, jeszcze wiary nie macie?

(41)   I zdjął ich strach wielki, i mówili jeden do drugiego: Kim więc jest Ten, że i wiatr, i morze są mu posłuszne?

Ewangelia Marka (Mk 5)

(1)       I przybyli na drugi brzeg morze, do krainy Gerazeńczyków.

(2)       A gdy wychodził z łodzi, oto wybiegł z grobów naprzeciw niego opętany przez ducha nieczystego człowiek,

(3)       Który mieszkał w grobowcach, i nikt nie mógł go nawet łańcuchami związać,

(4)       Gdyż często, związany pętami i łańcuchami, zrywał łańcuchy i kruszył pęta, i nikt nie mógł go poskromić.

(5)       I całymi dniami i nocami przebywał w grobowcach i na górach, krzyczał i tłukł się kamieniami.

(6)       I ujrzawszy Isusa z daleka z daleka, przybiegł i złożył mu pokłon.

(7)       I wołając wielkim głosem, rzekł: Co ja mam z tobą, Isusie, Synu Boga Najwyższego?

Zaklinam cię na Boga, żebyś mię nie dręczył.

(8)       Albowiem powiedział mu: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka!

(9)       I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział mu: Na imię mi Legion, gdyż jest nas wielu.

(10)   I prosił go usilnie, aby ich nie wyganiał z tej krainy.

(11)   A pasło się tam, u podnóża góry, duże stado świń.

(12)   I prosiły go duchy, mówiąc: Poślij nas w te świnie, abyśmy w nie wejść mogli.

(13)   I pozwolił im. Wtedy wyszły duchy nieczyste i weszły w świnie; i rzuciło się to stado ze stromego zbocza do morza, a było ich około dwóch tysięcy, i utonęło w morzu.

(14)   A ci, którzy je paśli, uciekli i rozgłosili to w mieście i po wioskach; i zeszli się, aby zobaczyć, co się stało.

(15)   I przyszli do Isusa, i ujrzeli, że ten, który był opętany, siedział odziany i przy zdrowych zmysłach, ten, w którym był legion demonów; i zlękli się.

(16)   A ci, którzy to widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, i także o świniach.

(17)   I poczęli go prosić, żeby usunął się z ich granic.

(18)   A gdy wstępował do łodzi, prosił go ten, który był opętany, aby mógł pozostać przy nim.

(19)   Lecz On nie zezwolił mu, ale mu rzekł: Idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował.

(20)   Odszedł więc i począł opowiadać w Dziesięciogrodziu, jak wielkie rzeczy uczynił mu Isus; a wszyscy się zdumiewali.

(21)   A gdy się Isus znowu przeprawił w łodzi na drugą stronę, zeszło się mnóstwo ludu do niego, a On był nad morzem.

(22)   I przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair, a ujrzawszy go, przypadł mu do nóg

(23)   I błagał go usilnie, mówiąc: Córeczka moja kona, przyjdź, włóż na nią ręce, żeby odzyskała zdrowie i żyła.

(24)   I poszedł z nim; i szedł za nim wielki tłum, i napierali na niego.

(25)   A niewiasta, która od dwunastu lat miała krwotok

(26)   I dużo ucierpiała od wielu lekarzy, i wydała wszystko, co miała, a nic jej nie pomogło, przeciwnie, raczej jej się pogorszyło,

(27)   Gdy usłyszała wieści o Isusie, podeszła w tłumie z tyłu i dotknęła szaty jego,

(28)   Bo mówiła: Jeśli się dotknę choćby szaty jego, będę uzdrowiona,

(29)   I zaraz ustał jej krwotok, i poczuła na ciele, że jest uleczona z tej dolegliwości.

(30)   A Isus poznawszy zaraz, że z niego moc uszła, zwrócił się do ludu i rzekł: Kto się dotknął szat moich?

(31)   Na to rzekli mu uczniowie jego: Widzisz, że lud napiera na ciebie, a pytasz: Kto się mnie dotknął?

(32)   I spojrzał wokoło, aby ujrzeć tę, która to uczyniła.

(33)   Wtedy owa niewiasta z bojaźnią i drżeniem, wiedząc, co się jej stało, przystąpiła, upadła przed nim i wyznała mu całą prawdę.

(34)   A On jej rzekł: Córko, wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju i bądź uleczona z dolegliwości swojej.

(35)   A gdy jeszcze mówił, nadeszli domownicy przełożonego synagogi i donieśli: Córka twoja umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?

(36)   Ale Isus, usłyszawszy, co mówili, rzekł do przełożonego synagogi: Nie bój się, tylko wierz!

(37)   I nie pozwolił nikomu iść z sobą, z wyjątkiem Piotra i Jakuba, i Jana, brata Jakuba.

(38)   I przyszli do domu przełożonego synagogi, gdzie ujrzał zamieszanie i płaczących, i wiele zawodzących.

(39)   A wszedłszy, rzekł im: Czemu czynicie zgiełk i płaczecie? Dziecię nie umarło, ale śpi.

(40)   I wyśmiali go. Ale On, usunąwszy wszystkich, wziął z sobą ojca i matkę dziecięcia i tych, którzy z nim byli, i wszedł tam, gdzie leżało dziecię.

(41)   I ująwszy dziewczynkę ze rękę, rzekł jej: Talita kumi! Co znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań.

(42)   I zaraz dziewczynka wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I wpadli w wielkie osłupienie i zachwyt.

(43)   I przykazał im usilnie, aby się o tym nikt nie dowiedział. I powiedział, aby jej dano jeść.

Ewangelia Marka (Mk 6)

(1)       I wyszedł stamtąd, i udał się w swoje rodzinne strony, i szli za nim uczniowie jego.

(2)       A gdy nastał sabat, zaczął nauczać w synagodze, a wielu słuchaczy zdumiewało się i mówiło: Skądże to ma? I co to za mądrość, która jest mu dana? I te cuda, których dokonują jego ręce?

(3)       Czy to nie jest ów cieśla, syn Marii, i brat Jakuba, i Jozesa, i Judy, i Szymona? A jego siostry, czyż nie ma ich tutaj u nas? I gorszyli się nim.

(4)       A Isus rzekł im: Nigdzie prorok nie jest pozbawiony czci, chyba tylko w ojczyźnie swojej i pośród krewnych swoich, i w domu swoim.

(5)       I nie mógł tam dokonać żadnego cudu, tylko niektórych chorych uzdrowił, wkładając na nich ręce.

(6)       I dziwił się ich niedowiarstwu. I obchodził okoliczne osiedla, i nauczał.

(7)       Potem wezwał dwunastu, i począł ich wysyłać po dwóch, i dał im moc nad duchami nieczystymi.

(8)       I nakazał im, aby nic nie brali na drogę prócz laski – ani chleba, ani torby podróżnej, ani monety w trzosie,

(9)       Lecz by obuli sandały, a nie wdziewali dwu sukien.

(10)   I mówił do nich: Gdziekolwiek wejdziecie do domu, tam pozostańcie, aż do swego odejścia stamtąd.

(11)   A jeśliby w jakiejś miejscowości nie chciano was przyjąć ani słuchać, wyjdźcie stamtąd i otrząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim. Zaprawdę powiadam wam:

Lżej będzie Sodomie i Gomorze w dzień sądu niż temu miastu.

(12)   A oni poszli i wzywali do upamiętania.

(13)   I wyganiali wiele demonów, i wielu chorych namaszczali olejem, i uzdrawiali

(14)   I usłyszał król Herod o nim, albowiem imię jego stało się głośne, i mówiono: Jan Chrzciciel zmartwychwstał i dlatego dzieją się cuda przez niego.

(15)   A inni mówili: To Eliasz, jeszcze inni mówili: To prorok jak jeden z proroków.

(16)   Gdy to Herod usłyszał, rzekł: To Jan, którego ja kazałem ściąć, on zmartwychwstał.

(17)   Albowiem sam Herod posłał i pojmał Jana, i wtrącił go zakutego w kajdany do więzienia z powodu Herodiady, żony Filipa, brata swego, gdyż pojął ją za żonę,

(18)   Bo Jan mówił Herodowi: Nie wolno ci mieć żony brata swego.

(19)   A Herodiada żywiła do niego urazę i chciała go zabić, ale nie mogła.

(20)   Albowiem Herod bał się Jana, wiedząc, że to mąż sprawiedliwy i święty, i ochraniał go, a słuchając go, czuł się wielce zakłopotany, ale chętnie go słuchał.

(21)   I nastał stosowny dzień, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę dla swoich książąt i dla hetmanów, i dostojników z Galilei.

(22)   A gdy weszła córka tej właśnie Herodiady i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom, wtedy król rzekł do dziewczęcia: Proś mię, o co chcesz, a dam ci.

(23)   I przysiągł jej: O cokolwiek poprosisz mnie, dam ci, choćby nawet połowę królestwa mego.

(24)   A ona wyszedłszy, rzekła matce swojej: O co mam prosić? Ta zaś odrzekła: O głowę Jana Chrzciciela.

(25)   Zaraz też weszła śpiesznie do króla i prosiła, mówiąc: Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela.

(26)   I zasmucił się król bardzo, ale ze względu na przysięgę i współbiesiadników nie chciał jej odmówić.

(27)   Wysłał więc król zaraz kata i rozkazał przynieść głowę jego. ten zaś poszedł i ściął go w więzieniu.

(28)   I przyniósł głowę jego na misie i dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało ją matce swojej.

(29)   A gdy jego uczniowie o tym usłyszeli, przyszli, wzięli ciało jego i złożyli je w grobie.

(30)   I zeszli się apostołowie u Isusa, i opowiedzieli mu wszystko, co uczynili i czego nauczali.

(31)   I rzekł im: Wy sami idźcie na osobność, na miejsce ustronne i odpocznijcie nieco. Albowiem tych, co przychodzili i odchodzili, było wielu, tak iż nie mieli nawet czasu, żeby się posilić.

(32)   Odjechali więc w łodzi na ustronne miejsce, na osobność.

(33)   Ale widziano ich odjeżdżających i poznało ich wielu, i pieszo ze wszystkich miast tam się zbiegli, i wyprzedzili ich.

(34)   A wszedłszy, ujrzał mnóstwo ludu i ulitował się nad nimi, że byli jak owce nie mające pasterza, i począł ich uczyć wielu rzeczy.

(35)   A gdy już była późna godzina, przystąpili do niego uczniowie jego i rzekli: Miejsce jest puste i godzina już późna;

(36)   Odpraw ich, aby poszli do okolicznych osad i wiosek i kupili sobie coś do zjedzenia.

(37)   A On, odpowiadając, rzekł im: Dajcie wy im jeść. I powiedzieli mu: Czy mamy pójść i kupić chleba za dwieście denarów i dać im jeść?

(38)   A on rzekł do nich: Ile macie chlebów? Idźcie i zobaczcie. A oni, dowiedziawszy się, powiedzieli: Pięć i dwie ryby.

(39)   I nakazał im posadzić wszystkich grupami na zielonej trawie.

(40)   Usiedli więc w grupach, po stu i po pięćdziesięciu.

(41)   A On wziął owe pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, pobłogosławił, łamał chleby i dawał uczniom, aby kładli przed nimi; i owe dwie ryby rozdzielił między wszystkich.

(42)   I jedli wszyscy, i nasycili się.

(43)   I zebrali pełnych dwanaście koszów okruszyn i nieco z ryb.

(44)   A było tych, którzy jedli chleby, pięć tysięcy mężów.

(45)   I zaraz kazał uczniom swoim wsiąść do łodzi i wyprzedzić go na drugą stronę w kierunku Betsaidy, podczas gdy On sam odprawiał lud.

(46)   A gdy ich odprawił, odszedł na górę, aby się modlić.

(47)   A gdy nastał wieczór, łódź była na pełnym morzu, a On sam był na lądzie.

(48)   A ujrzawszy, że są utrudzeni wiosłowaniem, bo mieli wiatr przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po morzu, i chciał ich wyminąć.

(49)   Ale oni, ujrzawszy go, chodzącego po morzu, mniemali, że to zjawa, i krzyknęli,

(50)   Bo wszyscy go widzieli i przelękli się. A On zaraz przemówił do nich tymi słowy: Ufajcie, Jam jest, nie bójcie się.

(51)   I wszedł do nich do łodzi, i wiatr ustał; a oni byli wstrząśnięci do głębi.

(52)   Nie rozumieli bowiem cudu z chlebami, gdyż serce ich było nieczułe.

(53)   A gdy się przeprawili na drugą stronę, przyszli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu.

(54)   A gdy wyszli z łodzi, zaraz go poznali.

 

(55)   I rozbiegli się po całej tej krainie, i poczęli na łożach znosić chorych tam, gdzie, jak słyszeli, przebywał.

(56)   A gdziekolwiek przyszedł do wsi albo do miast, albo do osad, kładli chorych na placach i prosili go, by się mogli dotknąć choćby kraju szaty jego; a ci, którzy się go dotknęli, zostali uzdrowieni.

Ewangelia Marka (Mk 7)

(1)       I zgromadzili się wokół niego faryzeusze i niektórzy z uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy.

(2)       A gdy ujrzeli, że niektórzy z uczniów jego jedli chleb nieczystymi rękami, to znaczy nie umytymi –

(3)       Albowiem faryzeusze i wszyscy Żydzi zachowują naukę starszych i nie jedzą, jeśli przedtem nie umyją starannie rąk,

(4)       I po powrocie z rynku, jeśli się nie umyją, nie jedzą; ponadto wiele innych zwyczajów przejęli i zachowują je, jak to: obmywanie kielichów i dzbanów, i miednic –

(5)       Zapytywali go tedy faryzeusze i uczeni w Piśmie: Dlaczego twoi uczniowie nie postępują według nauki starszych, ale jedzą chleb nie umytymi rękami?

(6)       On zaś rzekł im: Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak napisano: Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie.

(7)       Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.

(8)       Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie.

(9)       I mówił im: Chytrze uchylacie przykazania Boże, aby naukę swoją zachować.

(10)   Albowiem Mojżesz rzekł: Czcij ojca swego i matkę swoją; oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie.

(11)   Wy zaś mówicie: Jeśliby człowiek rzekł ojcu albo matce: Korban, to znaczy: To, co się tobie ode mnie jako pomoc należy, jest darem na ofiarę,

(12)   Już nie pozwalacie mu nic więcej uczynić dla ojca czy matki;

(13)   Tak unieważniacie słowo Boże przez swoją naukę, którą przekazujecie dalej; i wiele tym podobnych rzeczy czynicie.

(14)   I znowu przywołał lud, i rzekł do nich: Słuchajcie mnie wszyscy i zrozumiejcie!

(15)   Nie masz nic na zewnątrz poza człowiekiem, co by wchodząc w niego, mogło go skalać, lecz to, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka.

(16)   Jeśli kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.

(17)   A gdy opuścił lud i wszedł do domu, pytali go uczniowie jego o tę przypowieść.

(18)   I rzekł im: Tak więc i wy jesteście niepojętni? Nie rozumiecie, że wszystko, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go kalać,

(19)   Bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i wychodzi na zewnątrz, oczyszczając wszystkie pokarmy.

(20)   Mówił bowiem: To, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka.

(21)   Albowiem z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa,

(22)   Cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp, lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota;

(23)   Wszystko to złe pochodzi z wewnątrz i kala człowieka.

(24)   I wyruszył stamtąd, i udał się w okolice Tyru. I wstąpił do domu, ale nie chciał, aby się ktoś o tym dowiedział; nie mógł się jednak ukryć.

(25)   Lecz niewiasta, której córka miała ducha nieczystego, skoro usłyszała o nim, przybiegła i padła mu do nóg.

(26)   A niewiasta ta była Greczynką, rodem z Syrofenicji, i prosiła go, aby wypędził demona z córki jej.

(27)   Ale On rzekł do niej: Pozwól, aby wpierw nasyciły się dzieci, bo niedobrze jest zabierać dzieciom i rzucać szczeniętom.

(28)   A ona, odpowiadając, rzekła do niego: Tak jest, Panie, wszakże i szczenięta jadają pod stołem z okruszyn dzieci.

(29)   I rzekł do niej: Dla tego słowa idź, demon wyszedł z córki twojej.

(30)   A gdy wróciła do domu swego, znalazła dziecko leżące na łożu, a demona nie było.

(31)   A gdy znowu wyszedł z okolic Tyru, przyszedł przez Sydon nad Morze Galilejskie środkiem ziemi Dziesięciogrodzia.

(32)   I przywiedli do niego głuchoniemego, i prosili go, aby położył nań rękę.

(33)   A wziąwszy go na bok od ludu, osobno, włożył palce swoje w uszy jego, splunął i dotknął się jego języka,

(34)   I spojrzał w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effata, to znaczy: Otwórz się!

(35)   I otworzyły się uszy jego. i zaraz rozwiązały się więzy języka jego, i mówił poprawnie.

(36)   I przykazał im, aby nikomu o tym nie mówili, ale im więcej im przykazywał, tym więcej oni to rozgłaszali.

(37)   I niezmiernie się zdumiewali, mówiąc: Dobrze wszystko uczynił, bo sprawia, że głusi słyszą i niemi mówią.

Ewangelia Marka (Mk 8)

(1)       W one dni, gdy znowu było wielkie mnóstwo ludu, a nie mieli co jeść, przywołał uczniów i rzekł do nich:

(2)       Żal mi tego ludu, bo już trzy dni są ze mną, a nie mają co jeść.

(3)       A jeśli rozpuszczę ich głodnych do domów, ustaną w drodze; a przecież niektórzy z nich przybyli z daleka.

(4)       I odpowiedzieli mu uczniowie jego: Skądże ktoś potrafi ich nakarmić chlebem, tutaj, na pustyni?

(5)       I zapytał ich: Ile macie chlebów? Oni zaś rzekli: Siedem.

(6)       I polecił ludowi usiąść na ziemi. I wziąwszy te siedem chlebów, i podziękowawszy, łamał i dawał uczniom swoim, by kładli przed nimi. I kładli przed ludem.

(7)       Mieli też kilka rybek. I pobłogosławiwszy je, kazał i te kłaść przed nimi.

(8)       A jedli i nasycili się, i zebrali siedem koszów resztek chleba, które zbywały.

(9)       Było ich zaś około czterech tysięcy. I rozpuścił ich.

(10)   Zaraz też wsiadł do łodzi z uczniami swoimi i przybył w okolice Dalmanuty.

(11)   I wyszli faryzeusze, i zaczęli z nim rozprawiać, a wystawiając go na próbę, żądali od niego znaku z nieba.

(12)   I westchnąwszy w duchu swoim rzekł: Czemu ten ród żąda znaku? Zaprawdę powiadam wam, że temu rodowi znak nie będzie dany.

(13)   I opuścił ich, wsiadł do łodzi i przeprawił się na drugą stronę.

(14)   A uczniowie zapomnieli wziąć chlebów, mieli z sobą w łodzi tylko jeden bochenek.

(15)   I nakazywał im, mówiąc: Baczcie i wystrzegajcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda.

(16)   A oni rozmawiali między sobą o tym, że chleba nie mają.

(17)   Zauważył to Isus i rzekł do nich: O czym rozmawiacie, czy o tym, że chleba nie macie? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? Czy serce wasze jest nieczułe?

(18)   Macie oczy, a nie widzicie? Macie uszy, a nie słyszycie? I nie pamiętacie?

(19)   Gdy łamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy, ile koszów pełnych resztek chleba zebraliście? Odpowiedzieli mu: Dwanaście.

(20)   A ile koszów pełnych okruszyn zebraliście z siedmiu chlebów dla czterech tysięcy? Odpowiedzieli mu: Siedem.

(21)   I rzekł im: Jeszcze nie rozumiecie?

(22)   I przybyli do Betsaidy. I przyprowadzili do niego ślepego, i prosili go, aby się go dotknął.

(23)   A On wziął ślepego za rękę, wyprowadził go poza wieś, plunął w jego oczy, włożył nań ręce i zapytał go: Czy widzisz coś?

(24)   A ten, przejrzawszy, rzekł: Spostrzegam ludzi, a gdy chodzą, wyglądają mi jak drzewa.

(25)   Potem znowu położył ręce na jego oczy, a on przejrzał i został uzdrowiony; i widział wszystko wyraźnie.

(26)   I odesłał go do domu jego, nakazując: Tylko do wsi nie wchodź.

(27)   I wyszedł Isus z uczniami do wiosek koło Cezarei Filipa; i pytał w drodze uczniów swoich, mówiąc do nich: Za kogo mnie ludzie uważają?

(28)   A oni mu odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków.

(29)   I zapytał ich: A wy za kogo mnie uważacie? Wtedy Piotr, odpowiadając, rzekł mu: Tyś jest Chrystus.

(30)   I nakazał im surowo, aby nikomu o nim nie mówili.

(31)   I zaczął ich pouczać o tym, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, musi być odrzucony przez starszych, arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie i musi być zabity, a po trzech dniach zmartwychwstać.

(32)   I mówił o tym otwarcie. A Piotr wziął go na stronę i począł go upominać.

(33)   Lecz On odwrócił się, spojrzał na uczniów swoich i zgromił Piotra, mówiąc: Idź precz ode mnie, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boskie, tylko o tym, co ludzkie.

(34)   A przywoławszy lud wraz z uczniami swoimi, rzekł im: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie.

(35)   Bo kto by chciał duszę swoją zachować, utraci ją, a kto by utracił duszę swoją dla mnie i dla ewangelii zachowa ją.

(36)   Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł?

(37)   Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją?

(38)   Kto bowiem wstydzi się mnie i słów moich przed tym cudzołożnym i grzesznym rodem, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami świętymi.

Ewangelia Marka (Mk 9)

(1)       I mówił im: Zaprawdę powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, zanim nie ujrzą Królestwa Bożego, nadchodzącego w mocy.

(2)       A po sześciu dniach wziął Isus z sobą Piotra i Jakuba, i Jana i wprowadził ich tylko samych na wysoką górę na osobność, i przemienił się przed nimi.

(3)       I szaty jego stały się tak lśniąco białe, jak ich żaden farbiarz na ziemi wybielić nie zdoła.

(4)       I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem i rozmawiali z Isusem.

(5)       A odezwawszy się Piotr, rzekł do Isusa: Mistrzu! Dobrze nam tu być; rozbijmy trzy namioty:

Tobie jeden i Mojżeszowi jeden, i Eliaszowi jeden.

(6)       Nie wiedział bowiem, co ma powiedzieć, bo ogarnął ich lęk.

(7)       I powstał obłok, który ich zacienił, a z obłoku rozległ się głos: Ten jest Syn mój umiłowany, jego słuchajcie.

(8)       A nagle, rozejrzawszy się w wokoło, już nikogo przy sobie nie widzieli, tylko Isusa samego.

(9)       A gdy zstępował z góry, przykazał im, aby nikomu nie opowiadali o tym, co widzieli, dopóki Syn Człowieczy nie zmartwychwstanie.

(10)   I zachowali to słowo u siebie, ale zastanawiali się między sobą, co to znaczy powstanie z martwych.

(11)   Pytali go też, mówiąc: Cóż to mówią uczeni w Piśmie, że Eliasz ma przyjść pierwej?

(12)   A On im odrzekł: Eliasz wprawdzie przyjdzie najpierw i wszystko naprawi; ale jakże napisano o Synu Człowieczym? Musi wiele ucierpieć i za nic być poczytanym.

(13)   Ale powiadam wam, że i Eliasz przyszedł, i uczynili mu, co chcieli, jak o nim jest napisane.

(14)   I przyszedłszy do uczniów, ujrzeli mnóstwo ludu wokół nich i uczonych w Piśmie, rozprawiających z nimi.

(15)   I wnet wszystek lud, ujrzawszy go, zdumiał się, i przybiegłszy, witał go.

(16)   I zapytał ich: O czym z nimi rozprawiacie?

(17)   Wtedy odpowiedział mu jeden z ludu: Nauczycielu, przyprowadziłem do ciebie syna mego, który ma ducha niemego.

(18)   A ten, gdziekolwiek go pochwyci, szarpie nim, a on pieni się i zgrzyta zębami i drętwieje; i mówiłem uczniom twoim, aby go wygnali, ale nie mogli.

(19)   A On im odrzekł, mówiąc: O rodzie bez wiary! Jak długo będę z wami? Dokąd będę was znosił? Przywiedźcie go do mnie!

(20)   I przywiedli go do niego. A gdy go duch ujrzał, zaraz zaczął nim szarpać, a on upadłszy na ziemię, tarzał się z pianą na ustach.

(21)   I zapytał ojca jego: Od jak dawna to się z nim dzieje? A on powiedział: Od dzieciństwa.

(22)   I często go rzucał nawet w ogień i wodę, żeby go zgubić; ale jeżeli coś możesz, zlituj się nad nami i pomóż nam.

(23)   A Isus rzekł do niego: Co się tyczy tego: Jeżeli coś możesz, to:. Wszystko jest możliwe dla wierzącego.

(24)   Zaraz zawołał ojciec chłopca: Wierzę, pomóż niedowiarstwu memu.

(25)   A Isus, widząc, że tłum się zbiega, zgromił ducha nieczystego i rzekł mu: Duchu niemy i głuchy! Nakazuję ci: Wyjdź z niego i już nigdy do niego nie wracaj.

(26)   I krzyknął, i szarpnął nim gwałtownie, po czym wyszedł; a chłopiec wyglądał jak martwy, tak iż wielu mówiło, że umarł.

(27)   A Isus ujął go za rękę i podniósł go, a on powstał.

(28)   I gdy wrócił do domu, uczniowie jego pytali go na osobności: Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać?

(29)   I rzekł im: Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę.

(30)   I wyszedłszy stamtąd, przechodzili przez Galileę; a nie chciał, aby ktoś o tym wiedział.

(31)   Pouczał bowiem uczniów swoich i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzkie i zabiją go, ale zabity po trzech dniach zmartwychwstanie.

(32)   Oni jednak nie rozumieli tego słowa, a bali się go pytać.

(33)   I przybyli do Kafarnaum. A będąc w domu, zapytał ich: O czym to rozprawiacie w drodze?

(34)   A oni milczeli, bo rozmawiali między sobą w drodze o tym, kto z nich jest największy.

(35)   I usiadłszy, przywołał dwunastu i rzekł im: Jeśli ktoś chce być pierwszy, niech stanie się ze wszystkich ostatnim i sługą wszystkich.

(36)   Potem wziął małe dziecię, postawił je przed nimi i wziąwszy je w ramiona, rzekł do nich:

(37)   Kto by przyjął jedno z takich dziatek w imieniu moim, mnie przyjmuje, a ktokolwiek by mnie przyjął, nie mnie przyjmuje, lecz tego, który mnie posłał.

(38)   Odpowiedział mu Jan: Nauczycielu! Widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi za nami, jak wypędzał w twoim imieniu demony, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził za nami.

(39)   Ale Isus rzekł: Nie zabraniajcie mu, ponieważ nie ma takiego, kto by dokonywał cudów w imieniu moim i mógł zaraz potem źle o mnie mówić.

(40)   Bo kto nie jest przeciwko nam, ten jest za nami.

(41)   Albowiem kto by napoił was kubkiem wody w imię tego, że należycie do Chrystusa, zaprawdę powiadam wam, nie straci zapłaty swojej.

(42)   A kto by zgorszył jednego z tych maluczkich, którzy wierzą, temu lepiej by było, by zawiesić na jego szyi kamień młyński, a jego wrzucić do morza.

(43)   A jeśli cię gorszy ręka twoja, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść kaleką do żywota, niż mieć dwoje rąk, a pójść do Gehenny, w ogień nieugaszony,

(44)   Gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie.

(45)   A jeśli cię gorszy noga twoja, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść kulawym do żywota, niż mieć dwie nogi, a być wrzuconym do Gehenny,

(46)   Gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie.

(47)   I jeśli cię gorszy oko twoje, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do Królestwa Bożego, niż mieć dwoje oczu, a być wrzuconym do Gehenny,

(48)   Gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie.

(49)   Albowiem każdy ogniem będzie osolony.

(50)   Sól, to dobra rzecz, ale jeśli sól zwietrzeje, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w samych sobie i zachowujcie pokój między sobą.

Ewangelia Marka (Mk 10)

(1)       I wstał, i udał się stamtąd w granice Judei oraz na drugą stronę Jordanu; i znowu schodziły się rzesze do niego, a On je znowu nauczał, jak to miał w zwyczaju.

(2)       I przystąpiwszy faryzeusze pytali go, kusząc: Czy wolno mężowi rozwieść się z żoną?

(3)       A On odpowiadając, rzekł im: Co wam nakazał Mojżesz?

(4)       Oni na to: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić ją.

(5)       A Isus im rzekł: Z powodu zatwardziałości serca waszego napisał wam to przykazanie.

(6)       Ale od początku stworzenia uczynił ich Bóg mężczyzną i kobietą.

(7)       Dlatego opuści człowiek ojca swego oraz matkę i połączy się z żoną swoją.

(8)       I będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało.

(9)       Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.

(10)   A w domu pytali go uczniowie znowu o to samo.

(11)   I rzekł im: Ktokolwiek by rozwiódł się z żoną swoją i poślubił inną, popełnia wobec niej cudzołóstwo.

(12)   A jeśliby sama rozwiodła się z mężem swoim i poślubiła innego, dopuszcza się cudzołóstwa.

(13)   I przynosili do niego dzieci, aby się ich dotknął, ale uczniowie gromili ich.

(14)   Gdy Isus to spostrzegł, oburzył się i rzekł do nich: Pozwólcie dziatkom przychodzić do mnie i nie zabraniajcie im, albowiem takich jest Królestwo Boże.

(15)   Zaprawdę powiadam wam, ktokolwiek, by nie przyjął Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.

(16)   I brał je w ramiona, i błogosławił, kładąc na nie ręce.

(17)   A gdy się wybierał w drogę, przybiegł ktoś, upadł przed nim na kolana i zapytał go: Nauczycielu dobry! Co mam czynić, aby odziedziczyć żywot wieczny?

(18)   A Isus odrzekł: Czemu mię nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg.

(19)   Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, nie oszukuj, czcij ojca swego i matkę.

(20)   A on mu odpowiedział: Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od młodości mojej.

(21)   Wtedy Isus spojrzał nań z miłością i rzekł mu: Jednego ci brak; idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, po czym przyjdź i naśladuj mnie. (22) A ten na to słowo sposępniał i odszedł zasmucony, albowiem miał wiele majętności

(23)   A Isus, spojrzawszy wokoło, rzekł do uczniów swoich: Jakże trudno będzie tym, którzy mają bogactwa, wejść do Królestwa Bożego!

(24)   A uczniowie dziwili się słowom jego. Lecz Isus, odezwawszy się znowu, rzekł do nich: Dzieci, jakże trudno tym, którzy pokładają nadzieję w bogactwach, wejść do Królestwa Bożego!

(25)   Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego.

(26)   A oni tym bardziej się zdumiewali i mówili między sobą: Któż więc może być zbawiony?

(27)   Isus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to rzecz niemożliwa, ale nie u Boga; albowiem u Boga wszystko jest możliwe.

(28)   I począł Piotr mówić do niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za tobą.

(29)   Isus odpowiedział: Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiego, kto by opuścił dom, albo braci, albo siostry, albo matkę, albo ojca, albo dzieci, albo pola dla mnie i dla ewangelii,

(30)   Który by nie otrzymał stokrotnie, teraz, w doczesnym życiu domów i braci, i sióstr, i matek, i dzieci, i pól, choć wśród prześladowań, a w nadchodzącym czasie żywota wiecznego.

(31)   A wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.

(32)   A byli w drodze, idąc do Jerozolimy: a Isus szedł przed nimi; i zdumiewali się, a ci, co szli za nim, bali się. I znowu wziął z sobą dwunastu, i począł im mówić o tym, co go miało spotkać.

(33)   Oto idziemy do Jerozolimy, a Syn Człowieczy będzie wydany arcykapłanom i uczonym w

Piśmie, i osądzą go na śmierć, i wydadzą poganom,

(34)   I będą go wyśmiewać i pluć na niego, ubiczują go i zabiją, lecz po trzech dniach zmartwychwstanie.

(35)   I przystąpili do niego Jakub i Jan, dwaj synowie Zebedeusza, i rzekli: Nauczycielu, chcemy, abyś nam uczynił, o co cię prosić będziemy.

(36)   A On rzekł do nich: Co chcecie, abym wam uczynił?

(37)   A oni mu rzekli: Spraw nam to, abyśmy siedzieli w chwale twojej, jeden po prawicy twojej, a drugi po lewicy.

(38)   A Isus im powiedział: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja piję albo być ochrzczeni tym chrztem, którym ja jestem ochrzczony?

(39)   Odpowiedzieli mu: Możemy. Wtedy Isus rzekł im: Kielich, który ja piję, pić będziecie, i chrztem, którym jestem chrzczony, zostaniecie ochrzczeni.

(40)   Ale sprawić, abyście zasiadali po mojej prawicy czy lewicy, nie moja to rzecz; przypadnie to tym, którym zostało zgotowane.

(41)   Gdy to usłyszało dziesięciu, poczęli się oburzać na Jakuba i Jana.

(42)   Ale Isus przywoławszy ich, rzekł do nich: Wiecie, że ci, których uważa się za władców narodów, nadużywają swej władzy nad nimi, a możni ich rządzą nimi samowolnie.

(43)   Lecz nie tak ma być między wami, ale ktokolwiek by chciał być między wami wielki, niech będzie sługą waszym.

(44)   I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą wszystkich.

(45)   Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć i oddać swe życie na okup za wielu.

(46)   I przyszli do Jerycha; a gdy wychodził z Jerycha On oraz jego uczniowie i mnóstwo ludu, syn Tymeusza, Bartymeusz, ślepy żebrak, siedział przy drodze.

(47)   Usłyszawszy, że to Isus z Nazaretu, począł wołać i mówić: Isusie, Synu Dawida! Zmiłuj się nade mną!

(48)   I gromiło go wielu, aby milczał; a on tym więcej wołał: Synu Dawida! Zmiłuj się nade mną!

(49)   Wtedy Isus przystanął i rzekł: Zawołajcie go. I zawołali ślepego, mówiąc mu: Ufaj, wstań, woła cię.

(50)   A on zrzucił swój płaszcz, porwał się z miejsca i przyszedł do Isusa.

(51)   A Isus, odezwawszy się, rzekł mu: Co chcesz, abym ci uczynił? A ślepy odrzekł mu: Mistrzu, abym przejrzał.

(52)   Tedy mu rzekł Isus: Idź, wiara twoja uzdrowiła cię. I wnet odzyskał wzrok, i szedł za nim

 

drogą.

Ewangelia Marka (Mk 11)

(1)       A gdy się przybliżali do Jerozolimy, do Betfage i do Betanii, do Góry Oliwnej, posłał dwu z uczniów swoich

(2)       I rzekł im: Idźcie do wioski, która jest przed wami, a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedział; odwiążcie je i przyprowadźcie.

(3)       A jeśliby ktoś wam rzekł: Cóż to czynicie? Powiedzcie: Pan go potrzebuje. I zaraz je tutaj z powrotem odeśle.

(4)       Poszli więc i znaleźli oślę uwiązane u wrót, na zewnątrz, przy drodze, i odwiązali je.

(5)       A niektórzy z tych, co tam stali, mówili do nich: Cóż to czynicie, że odwiązujecie oślę?

(6)       A oni odpowiedzieli, jak mi rozkazał Isus; i tamci pozwolili im odejść.

(7)       I przyprowadzili oślę do Isusa, i włożyli na nie szaty swoje, a On usiadł na nim.

(8)       Wielu zaś słało na drodze szaty swoje, a inni gałęzie, obcięte z drzew polnych.

(9)       A ci, którzy szli przed nim i którzy szli za nim, wołali: Wybaw nas! Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim!

(10)   Błogosławione Królestwo ojca naszego Dawida, które nadchodzi! Zbawienie nawysokościach!

(11)   I wszedł do Jerozolimy, do świątyni, obejrzał wszystko, a że już była późna godzina, wyszedł z dwunastoma do Betanii.

(12)   A nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód.

(13)   I ujrzawszy z daleka drzewo figowe pokryte liśćmi, podszedł, by zobaczyć, czy może czegoś na nim nie znajdzie, ale gdy się zbliżył do niego, nie znalazł nic poza liśćmi, nie była to bowiem pora na figi.

(14)   A odezwawszy się, rzekł do niego: Niechaj nikt na wieki z ciebie owocu nie jada. I słyszeli to uczniowie jego.

(15)   I przyszli do Jerozolimy. A gdy wszedł do świątyni, począł wyganiać tych, co sprzedawali i kupowali w świątyni, i wywrócił stoły wekslarzy oraz ławy sprzedawców gołębi.

(16)   I nie pozwolił, żeby ktoś choćby naczynie przeniósł przez świątynię.

(17)   I nauczał, mówiąc im: Czyż nie jest napisane: Dom mój będzie przez wszystkie narody nazywany domem modlitwy? A wy uczyniliście zań jaskinię zbójców.

(18)   I słyszeli to arcykapłani i uczeni w Piśmie, i szukali sposobu, jak by go stracić; bo się go bali, gdyż cały lud zdumiewał się nad nauką jego.

(19)   A gdy nastał wieczór, wyszli poza miasto.

(20)   A przechodząc rano ujrzeli drzewo figowe, uschłe od korzeni.

(21)   I wspomniał Piotr, i rzekł do niego: Mistrzu, oto drzewo figowe, które przekląłeś, uschło.

(22)   A Isus, odpowiadając, rzekł im: Miejcie wiarę w Boga!

(23)   Zaprawdę powiadam wam: Ktokolwiek by rzekł tej górze: Wznieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, spełni mu się.

(24)   Dlatego powiadam wam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam.

(25)   A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu, aby i Ojciec wasz, który jest w niebie, odpuścił wam wasze przewinienia.

(26)   Bo jeśli wy nie odpuścicie, i Ojciec wasz, który jest w niebie, nie odpuści przewinień waszych.

(27)   I przyszli do Jerozolimy. A gdy się przechadzał po świątyni, przystąpili do niego arcykapłani i uczeni w Piśmie, i starsi.

(28)   I mówili do niego: Jaką mocą to czynisz? Albo kto ci dał tę moc, abyś to czynił?

(29)   A Isus odrzekł im: Zapytam i Ja was o jedną rzecz; odpowiedzcie mi na to, a wówczas i Ja wam powiem, jaką mocą to czynię.

(30)   Chrzest Jana był z nieba czy od ludzi? Odpowiedzcie mi.

(31)   A oni rozważali to między sobą, mówiąc: Jeśli powiemy: Z nieba, rzeknie: Czemuście mu tedy nie uwierzyli?

(32)   Lecz czy mamy powiedzieć: Z ludzi? Bali się ludu. Albowiem wszyscy mieli Jana za prawdziwego proroka.

(33)   I odpowiadając Isusowi, rzekli: Nie wiemy. A Isus im rzekł: To i Ja wam nie powiem, jaką mocą to czynię.

Ewangelia Marka (Mk 12)

(1)       I począł mówić do nich w podobieństwach: Pewien człowiek zasadził winnicę, ogrodził ją płotem, wkopał prasę, zbudował wieżę, potem ją wynajął wieśniakom i odjechał.

(2)       A we właściwym czasie posłał do wieśniaków sługę, aby pobrał od nich część plonów winnicy.

(3)       Lecz oni pojmali go, obili i odesłali z niczym.

(4)       I znów posłał do nich innego sługę, ale i tego zranili w głowę i zelżyli.

(5)       Posłał jeszcze innego; tego zabili i wielu innych, z których jednych obili, a drugich pozabijali.

(6)       Miał jeszcze jednego, syna umiłowanego; posłał go do nich na końcu, mówiąc: Uszanują syna mego.

(7)       Ale wieśniacy owi powiedzieli sobie: To jest dziedzic, nuże, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze.

(8)       I pojmali go, zabili i wyrzucili go poza winnicę.

(9)       Co uczyni pan winnicy? Przybędzie i wytraci wieśniaków, a winnicę odda innym.

(10)   Czy nie czytaliście tego Pisma: Kamień który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym.

(11)   Pan to sprawił i to jest cudowne w oczach naszych.

(12)   I usiłowali go pojmać, ale bali się ludu; wiedzieli bowiem, że przeciwko nim wypowiedział to podobieństwo. I opuściwszy go, odeszli.

(13)   I posłali do niego niektórych z faryzeuszów i Herodianów, aby go pochwycić w mowie.

(14)   Przyszli więc i rzekli do niego: Nauczycielu, wiemy, że jesteś szczery i na nikim ci nie zależy; nie oglądasz się bowiem na żadnego człowieka, ale po prawdzie nauczasz drogi Bożej; czy wolno płacić podatek cesarzowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?

(15)   A On przejrzawszy obłudę ich, rzekł do nich: Czemuż mnie kusicie? Przynieście mi denar, abym go obejrzał.

(16)   Tedy mu przynieśli. A On rzekł do nich: Czyj to wizerunek i napis? A oni mu odpowiedzieli: Cesarski.

(17)   Wtedy Isus powiedział im: Oddawajcie, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu. I podziwiali go,

(18)   I przyszli do niego saduceusze, którzy mówią, że nie ma zmartwychwstania, i pytali go, mówiąc:

(19)   Nauczycielu! Mojżesz napisał nam: Jeśliby czyjś brat umarł i pozostawił żonę, a nie pozostawił dziecka, wówczas brat jego winien pojąć ją za żonę i wzbudzić potomstwo bratu swemu.

(20)   Otóż, było siedmiu braci, pierwszy pojął żonę, a umierając nie pozostawił potomstwa.

(21)   Wtedy pojął ją drugi, ale i on umarł nie pozostawiwszy potomstwa. Tak samo i trzeci.

(22)   I tak pojęło ją siedmiu braci, i nie pozostawili potomstwa. W końcu, po wszystkich, zmarła także i ta niewiasta.

(23)   Przy zmartwychwstaniu, gdy powstaną z umarłych, którego z nich żoną będzie? Bo tych siedmiu miało ją za żonę.

(24)   Odpowiedział im Isus: Czy nie dlatego błądzicie, że nie znacie Pism ani mocy Bożej?

 

Albowiem gdy powstaną z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie w niebie.

(26)   A co do umarłych, że zostaną wskrzeszeni, czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, jak to Bóg rzekł przy krzaku do niego: Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba?

(27)   Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie.

(28)   I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, który słyszał, jak oni rozprawiali, a wiedząc, że dobrze im odpowiedział, zapytał go: Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich?

(29)   Isus odpowiedział: Pierwsze przykazanie jest to: Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest.

(30)   Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej.

(31)   A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz.

(32)   I rzekł do niego uczony w Piśmie: Dobrze, Nauczycielu! Prawdę powiedziałeś, że Bóg jest jeden i że nie masz innego oprócz niego;

(33)   I że jego miłować z całego serca i z całej myśli, i z całej siły, a bliźniego miłować jak siebie samego, to znaczy więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary.

(34)   A Isus, widząc, że on rozsądnie odpowiedział, rzekł mu: Niedaleki jesteś od Królestwa Bożego. I nikt nie śmiał go już więcej pytać.

(35)   A Isus, nauczając w świątyni, odezwał się i rzekł: Jakże to uczeni w Piśmie mogą mówić, że Chrystus jest synem Dawida?

(36)   Wszak sam Dawid powiedział w Duchu Świętym: Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich podnóżkiem stóp twoich?

(37)   Sam Dawid nazywa go Panem, skądże więc jest synem jego? A wielkie mnóstwo ludu chętnie go słuchało.

(38)   I mówił w nauczaniu swoim: Wystrzegajcie się uczonych w Piśmie, którzy chętnie chodzą w długich szatach i lubią pozdrowienia na rynkach

(39)   I pierwsze krzesła w synagogach, i pierwsze miejsca na ucztach;

(40)   Którzy pożerają domy wdów i dla pozoru długo się modlą; tych spotka szczególnie surowy wyrok.

(41)   A usiadłszy naprzeciwko skarbnicy, przypatrywał się, jak lud wrzucał pieniądze do skarbnicy i jak wielu bogaczy dużo wrzucało.

(42)   Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwie drobne monety, to jest tyle, co jeden grosz.

(43)   I przywoławszy uczniów swoich, rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, ta uboga wdowa wrzuciła więcej do skarbnicy niż wszyscy, którzy wrzucali.

(44)   Bo wszyscy wrzucali z tego, co im zbywało, ale ta ze swego ubóstwa wrzuciła wszystko, co miała, całe swoje utrzymanie.

Ewangelia Marka (Mk 13)

(1)       I gdy On wychodził ze świątyni, rzekł mu jeden z uczniów jego: Nauczycielu, patrz, co za kamienie i co za budowle.

(2)       A Isus mu odrzekł: Czy widzisz te wielkie budowle? Nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie został rozwalony.

(3)       A gdy siedział na Górze Oliwnej naprzeciw świątyni, zapytali go na osobności Piotr i Jakub, i Jan, i Andrzej:

(4)       Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak, gdy to wszystko będzie się spełniać?

(5)       Wtedy Isus zaczął do nich mówić: Baczcie, żeby was ktoś nie zwiódł.

(6)       Wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest, i wielu zwiodą.

(7)       A gdy usłyszycie o wojnach oraz wieści wojenne, nie trwóżcie się; musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec.

(8)       Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu i będą miejscami trzęsienia ziemi, będzie głód. To jest początek boleści.

(9)       Ale wy sami miejcie się na baczności: Będą was wydawać sądom, a w synagogach będziecie bici; postawią was taż przed namiestnikami i królami z mego powodu, abyście złożyli świadectwo przed nimi.

(10)   Lecz najpierw musi być zwiastowana ewangelia wszystkim narodom.

(11)   A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie troszczcie się naprzód o to, co macie mówić, ale mówcie to, co wam będzie dane w owej godzinie, albowiem nie wy jesteście tymi, którzy mówią, lecz Duch Święty.

(12)   I wyda na śmierć brat brata, a ojciec syna, i powstaną dzieci przeciwko rodzicom, i przyprawią ich o śmierć.

(13)   I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego; ale kto wytrwa do końca, będzie zbawiony.

(14)   Gdy tedy ujrzycie ohydę spustoszenia, stojącą tam, gdzie stać nie powinna – kto czyta, niech uważa – wtedy ci, co są w Judei, niech uciekają w góry.

(15)   A kto jest na dachu, niech nie zstępuje na dół i nie wchodzi do środka, aby coś wziąć z domu swego.

(16)   A kto jest na roli, niech nie wraca, by zabrać swój płaszcz.

(17)   Biada też kobietom brzemiennym i karmiącym w owych dniach.

(18)   Módlcie się tylko, aby to nie wypadło zimą.

(19)   Albowiem dni owe będą taką udręką, jakiej nie było aż dotąd od początku stworzenia, którego dokonał Bóg, i jakiej już nie będzie.

(20)   A jeśliby Pan nie skrócił tych dni, nie ocalałaby żadna istota, ale ze względu na wybranych, których wybrał, skrócił te dni.

(21)   I gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus, oto tam, nie wierzcie;

(22)   Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą znaki i cuda, aby o ile można, zwieść wybranych.

(23)   Wy tedy baczcie: Przepowiedziałem wam wszystko.

(24)   Ale w owe dni, które nastaną po tej udręce, zaćmi się słońce i księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem,

I gwiazdy spadać będą z nieba, i moce niebios będą poruszone.

(26)   A wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach z wielką mocą i chwałą.

(27)   I wówczas pośle aniołów, i zgromadzi wybranych swoich z czterech stron świata, od krańca ziemi aż po kraniec nieba.

(28)   A od figowego drzewa uczcie się podobieństwa: Gdy gałąź jego już mięknie i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato.

(29)   Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, tuż u drzwi.

(30)   Zaprawdę powiadam wam, że nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie.

(31)   Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.

(32)   Ale o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

(33)   Baczcie, czuwajcie; nie wiecie bowiem, kiedy ten czas nastanie.

(34)   Jest to tak, jak u człowieka, który odjechał, zostawił dom swój, dał władzę sługom swoim, każdemu wyznaczył jego zadanie, a odźwiernemu nakazał, aby czuwał.

(35)   Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: czy wieczorem, czy o północy, czy gdy kur zapieje, czy rankiem.

(36)   Aby gdy przyjdzie, nie zastał was śpiącymi.

(37)   To, co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!

Ewangelia Marka (Mk 14)

(1)       A po dwóch dniach była Pascha i święto Przaśników. I arcykapłani oraz uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by go podstępem pojmać i zabić.

(2)       Mówili jednak: Tylko nie w święto, aby nie było rozruchów między ludem.

(3)       A gdy On był w Betanii, w domu Szymona trędowatego i siedział przy stole, przyszła niewiasta, mająca alabastrowy słoik czystego olejku nardowego, bardzo kosztownego; stłukła alabastrowy słoik i wylała olejek na głowę jego.

(4)       A niektórzy mówili z oburzeniem między sobą: Na cóż ta strata olejku?

(5)       Przecież można było ten olejek sprzedać drożej niż za trzysta denarów i rozdać ubogim. I szemrali przeciwko niej.

(6)       Ale Isus rzekł: Zostawcie ją; czemu jej przykrość wyrządzacie? Wszak dobry uczynek spełniła względem mnie.

(7)       Albowiem ubogich zawsze macie pośród siebie i gdy zechcecie, możecie im dobrze czynić, mnie zaś nie zawsze mieć będziecie.

(8)       Ona, co mogła, to uczyniła, uprzedziła namaszczenie ciała mego na pogrzeb.

(9)       Zaprawdę powiadam wam: Gdziekolwiek na całym świecie będzie zwiastowanaewangelia, będą opowiadać na jej pamiątkę o tym, co ona uczyniła.

(10)   A Judasz Iskariot, jeden z dwunastu, poszedł do arcykapłanów, aby im go wydać.

(11)   A oni, gdy to usłyszeli, uradowali się i obiecali dać mu pieniądze. I szukał sposobności, jak by go wydać.

(12)   A w pierwszy dzień Przaśników, kiedy zabijali baranka wielkanocnego, zapytali go uczniowie jego: Gdzie chcesz, abyśmy poszli i przygotowali ci wieczerzę paschalną?

(13)   I posłał dwóch uczniów swoich, i rzekł im: Idźcie do miasta i spotyka się z wami człowiek, niosący dzban wody; zanim idźcie.

(14)   A gdziekolwiek by wszedł, powiedzcie gospodarzowi: Nauczyciel mówi: Gdzie jest moja izba, w której mógłbym spożyć wieczerzę paschalną z uczniami moimi?

(15)   A on pokaże wam przestronną jadalnię, przygotowaną i przystrojoną; tam nam przygotujcie.

(16)   I odeszli uczniowie, i przyszli do miasta, i znaleźli, jak im powiedział i przygotowali wieczerzę paschalną.

(17)   A gdy nastał wieczór, przybył z dwunastoma.

(18)   I gdy siedzieli i jedli, rzekł Isus: Zaprawdę powiadam wam, że jeden z was, który je ze mną, wyda mnie.

(19)   Poczęli się smucić i mówić jeden po drugim: Chyba nie ja?

(20)   A On im odpowiedział: Jeden z dwunastu, ten, który macza ze mną w jednej misie.

(21)   Syn Człowieczy wprawdzie odchodzi, jak o nim napisano, ale biada owemu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Lepiej by było, gdyby się nie narodził ów człowiek.

(22)   A gdy oni jedli, wziął chleb i pobłogosławił, łamał i dawał im, i rzekł: Bierzcie, to jest ciało moje.

(23)   Potem wziął kielich, podziękował, dał i pili z niego wszyscy.

(24)   I rzekł im: To jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa.

Zaprawdę powiadam wam, nie będę już odtąd pił z owocu winorośli, aż do owego dnia, gdy go będę pił na nowo w Królestwie Bożym.

(26)   A gdy odśpiewali hymn, wyszli na Górę Oliwną.

(27)   I rzekł im Isus: Wy wszyscy się zgorszycie, bo napisano: Uderzę pasterza, a owce będą rozproszone.

(28)   Lecz po moim zmartwychwstaniu, wyprzedzę was do Galilei.

(29)   A Piotr rzekł do niego: Choćby się wszyscy zgorszyli, ja jednak nie.

(30)   I rzekł mu Isus: Zaprawdę powiadam ci, że ty dzisiaj, tej nocy, pierwej niż kur dwakroć zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz.

(31)   Ale on tym bardziej zapewniał: Choćbym nawet miał umrzeć z tobą, nie zaprę się ciebie. Tak samo mówili wszyscy.

(32)   I przyszli do ogrodu, który zwano Getsemane, i rzekł do uczniów swoich: Siądźcie tutaj, aż się pomodlę.

(33)   I wziął z sobą Piotra i Jakuba, i Jana, i począł się niepokoić i trwożyć.

(34)   I rzekł do nich: Smętna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie.

(35)   Potem postąpił nieco dalej, padł na ziemię i modlił się, aby, jeśli to możliwe, ominęła go ta godzina.

(36)   I mówił: Abba, Ojcze! Ty wszystko możesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie co Ja chcę, ale co Ty.

(37)   I przyszedł, i zastał ich śpiących, i rzekł do Piotra: Szymonie, śpisz? Nie mogłeś czuwać jednej godziny?

(38)   Czuwajcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokuszenie; duch wprawdzie jest ochotny, ale ciało mdłe.

(39)   I odszedł ponownie, i modlił się tymi samymi słowami.

(40)   A gdy wrócił, zastał ich znowu śpiących, albowiem oczy ich były obciążone i nie wiedzieli, co mu odpowiedzieć.

(41)   I przyszedł po raz trzeci, i rzekł im: Jeszcze śpicie i odpoczywacie? Dość tego! Nadeszła godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników.

(42)   Wstańcie, pójdźmy; oto ten, który mnie wydaje, przybliża się.

(43)   I zaraz, gdy On jeszcze mówił, nadszedł Judasz, jeden z dwunastu, a z nim zgraja z mieczami i kijami od arcykapłanów i uczonych w Piśmie, i starszych.

(44)   A ten, który go wydał, dał im znak, mówiąc: Ten, którego pocałuję, jest nim; bierzcie go i prowadźcie uważnie.

(45)   I zaraz podszedłszy, przystąpił do niego i rzekł: Mistrzu! I pocałował go.

(46)   A oni rzucili się na niego i pochwycili go.

(47)   A jeden z tych, którzy tam stali, dobył miecza, uderzył sługę arcykapłana i uciął mu ucho.

(48)   A Isus odezwał się i rzekł do nich: Jak na zbójcę wyszliście z mieczami i kijami, aby mnie pochwycić.

(49)   Codziennie bywałem u was w świątyni i nauczałem, a nie pojmaliście mnie, lecz to się stało, aby się wypełniły Pisma.

(50)   Wtedy wszyscy go opuścili i uciekli.

(51)   A pewien młodzieniec, mając narzucone prześcieradło na gołe ciało, szedł za nim.

(52)   Ale on pozostawił prześcieradło i uciekł nagi.

(53)   I przywiedli Isusa do arcykapłana, i zeszli się wszyscy arcykapłani i starsi, i uczeni w

 

Piśmie.

(54)   A Piotr szedł za nim z daleka aż na dziedziniec pałacu arcykapłana i usiadł ze sługami, i grzał się przy ognisku.

(55)   Arcykapłani zaś i cała Rada Najwyższa szukali świadectwa przeciwko Isusowi, aby skazać go na śmierć, ale nie znajdowali.

(56)   Wielu bowiem świadczyło fałszywie przeciwko niemu, ale świadectwa te nie były zgodne.

(57)   A niektórzy wystąpili i fałszywie świadczyli przeciwko niemu, mówiąc:

(58)   Myśmy słyszeli go, jak mówił: Ja zburzę tę świątynię, wzniesioną rękami ludzkimi, a w trzy dni zbuduję inną, wzniesioną nie rękami ludzkimi.

(59)   Ale i tak nie było zgodne ich świadectwo.

(60)   Wówczas wystąpił arcykapłan na środek i zapytał Isusa, mówiąc: Nic nie odpowiadasz na to, co ci świadczą przeciwko tobie?

(61)   On zaś milczał i nic nie odpowiedział. Znowu zapytał go arcykapłan, i rzekł mu: Czy Ty jesteś Chrystus, Syn Błogosławionego?

(62)   A Isus rzekł: Jam jest; i ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego na prawica mocy Bożej i przychodzącego z obłokami niebiańskimi.

(63)   Wtedy arcykapłan rozdarł szaty swoje i rzekł: Na co potrzeba nam jeszcze świadków?

(64)   Wszak słyszeliście bluźnierstwo. Cóż się wam zdaje? A oni wszyscy rzekli, że zasługuje na śmierć.

(65)   A niektórzy zaczęli na niego pluć i zakrywać jego oblicze, i policzkować go, i mówili do niego: Prorokuj! Słudzy też bili go po twarzy.

(66)   A gdy Piotr był na dziedzińcu, na dole, przyszła jedna ze służebnych arcykapłana,

(67)   I ujrzawszy, że Piotr się grzeje, spojrzała na niego i rzekła: I ty byłeś z tym Nazarejczykiem, Isusem.

(68)   Ale on się zaparł i rzekł: Ani nie wiem, ani nie rozumiem, co mówisz. I wyszedł na zewnątrz do przedsionka, a kur zapiał.

(69)   A służebna, ujrzawszy go znowu, poczęła mówić do tych, którzy stali wokoło: To jeden z nich.

(70)   A on się znowu zaparł. Wkrótce potem mówili znowu ci, którzy tam stali, do Piotra: Prawdziwie jesteś z nich, boś także Galilejczyk.

(71)   On zaś zaczął się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego człowieka, o którym mówicie.

(72)   I zaraz kur zapiał po raz drugi. I wspomniał Piotr na słowo, które mu powiedział Isus: Zanim kur dwa razy zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. Wtedy załamał się i wybuchnął płaczem.

Ewangelia Marka (Mk 15)

(1)       I zaraz wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi oraz uczonymi w Piśmie i cała Rada Najwyższa odbyli naradę, po czym związali Isusa, odprowadzili go i wydali Piłatowi.

(2)       I zapytał go Piłat: Czy Ty jesteś królem żydowskim? A On odpowiadając mu, rzekł: Ty to mówisz.

(3)       A arcykapłani oskarżali go o wiele rzeczy.

(4)       Piłat zapytał go znowu: Nic nie odpowiadasz? Patrz, o jak wiele rzeczy cię oskarżają.

(5)       Lecz Isus już nic nie odpowiedział, tak iż się Piłat dziwił.

(6)       A na święto wypuszczał im jednego więźnia, o którego prosili.

(7)       A pewien człowiek, zwany Barabasz, był wówczas więziony wraz z buntownikami, którzy podczas rozruchów popełnili zabójstwo.

(8)       I wystąpił lud, i począł prosić o to, co im zawsze czynił.

(9)       Piłat zaś odpowiedział im, mówiąc: Czy chcecie, abym wam wypuścił króla żydowskiego?

(10)   Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali go z zawiści.

(11)   Ale arcykapłani podburzyli lud, aby im raczej wypuścił Barabasza.

(12)   Na to Piłat, odpowiadając ponownie, rzekł im: Cóż więc mam uczynić z tym, którego nazywacie królem żydowskim?

(13)   A oni znowu zawołali: Ukrzyżuj go!

(14)   A Piłat rzekł do nich: Cóż więc złego uczynił? Ale oni krzyczeli tym głośniej: Ukrzyżuj go!

(15)   Wtedy Piłat, chcąc zadowolić lud, wypuścił im Barabasza, a Isusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

(16)   A żołnierze zaprowadzili go na zamek, to jest do pretorium, i zwołali cały oddział wojska.

(17)   I ubrali go w purpurę, upletli koronę cierniową i włożyli mu ją na głowę.

(18)   I poczęli go pozdrawiać: Bądź pozdrowiony, królu żydowski!

(19)   I bili go po głowie trzciną, i pluli na niego, a upadając na kolana, bili mu pokłony.

(20)   A gdy go wyśmiali, zdjęli z niego purpurę i przyodziali go w jego własne szaty. I wyprowadzili go na ukrzyżowanie.

(21)   I zmusili niejakiego Szymona Cyrenejczyka, ojca Aleksandra i Rufa, który szedł z pola i przechodził mimo, aby niósł krzyż jego.

(22)   I przywiedli go na miejsce Golgota, co znaczy Miejsce Trupiej Czaszki.

(23)   I dali mu do picia wino, zmieszane z mirą, ale On nie przyjął.

(24)   Potem go ukrzyżowali i podzielili szaty jego, rzucając o nie losy, co kto miał wziąć.

(25)   A była godzina trzecia, kiedy go ukrzyżowali.

(26)   Był też wypisany napis z podaniem jego winy: Król żydowski.

(27)   Ukrzyżowali też z nim złoczyńców, jednego po prawicy, a drugiego po lewicy jego.

(28)   I wypełniło się Pismo, które mówi: Zaliczono go w poczet bezbożników.

(29)   A ci, którzy mimo przechodzili, bluźnili mu, kiwali głowami swymi i mówili: Hej, Ty, który rozwalasz świątynię, a w trzy dni ją odbudowujesz,

(30)   Ratuj siebie samego i zstąp z krzyża!

(31)   Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili z niego i mówili do siebie: Innych ratował, a siebie samego wyratować nie może.

(32)   Niechże Chrystus, król Izraela: zstąpi teraz z krzyża, abyśmy ujrzeli i uwierzyli. Także i ci, co z nim byli ukrzyżowani, urągali mu

(33)   A o godzinie szóstej ciemność zaległa całą ziemię, do godziny dziewiątej.

(34)   O godzinie dziewiątej zawołał Isus donośnym głosem: Eloi, Eloi. lama sabachtani? Co się wykłada: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?

(35)   A niektórzy z tych, co stali obok, gdy to usłyszeli, mówili: Oto Eliasza woła.

(36)   I przybiegł jeden, napełnił gąbkę octem, włożył ją na trzcinę, i dał mu pić, mówiąc: Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby go zdjąć.

(37)   Isus zaś zawołał donośnym głosem i oddał ducha.

(38)   Wtedy zasłona świątyni rozdarła się na dwoje, od góry aż do dołu.

(39)   A widząc to setnik, który stał naprzeciwko niego, że tak oddał ducha, rzekł: Zaprawdę, ten człowiek był Synem Bożym.

(40)   Były też niewiasty, które się przypatrywały z daleka, między nimi Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba Mniejszego, i Jozesa, i Salome.

(41)   Które, gdy był w Galilei, chodziły za nim i posługiwały mu, i wiele innych, które wraz z nim przyszły do Jerozolimy.

(42)   A gdy już nadszedł wieczór, był to bowiem dzień Przygotowania, który jest przed sabatem,

(43)   Przyszedł Józef z Arymatei, znakomity członek Rady, który też oczekiwał Królestwa Bożego; on śmiało wszedł do Piłata i prosił o ciało Isusa.

(44)   A Piłat zdziwił się, że już umarł; i przywołał setnika, i zapytał go, czy dawno umarł.

(45)   I dowiedziawszy się od setnika, darował ciało Józefowi.

(46)   A on kupił prześcieradło, zdjął go, owinął w prześcieradło, i złożył w grobowcu wykutym w skale, i przytoczył kamień przed wejście do grobu.

(47)   Ale Maria Magdalena i Maria, matka Jozesa, przyglądały się, gdzie go złożono.

Ewangelia Marka (Mk 16)

(1)       A gdy minął sabat, Maria Magdalena i Maria Jakubowa, i Salome nakupiły wonności, aby pójść i namaścić go.

(2)       I bardzo rano, skoro wzeszło słońce, pierwszego dnia tygodnia, przyszły do grobu.

(3)       I mówiły do siebie: Któż nam odwali kamień od drzwi grobu?

(4)       Ale gdy spojrzały, zauważyły, że kamień był odwalony, był bowiem bardzo wielki.

(5)       A gdy weszły do grobu, ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, odzianego w białą szatę i zdumiały się bardzo.

(6)       On zaś rzekł do nich: Nie trwóżcie się! Isusa szukacie Nazareńskiego, ukrzyżowanego; wstał z martwych, nie ma go tu, oto miejsce, gdzie go złożono.

(7)       Ale idźcie i powiedzcie uczniom jego i Piotrowi, że was poprzedza do Galilei; tam go ujrzycie, jak wam powiedział.

(8)       A wyszedłszy, uciekły od grobu, ogarnął je bowiem lęk i zdumienie, i nic nikomu nie mówiły, bo się bały.

(9)       I powstawszy z martwych wczesnym rankiem, w pierwszy dzień tygodnia, ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wypędził siedem demonów.

(10)   Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy z nim przebywali, a którzy się smucili i płakali.

(11)   Lecz oni, gdy usłyszeli, że żyje i że się jej ukazał, nie uwierzyli.

(12)   A potem ukazał się w innej postaci dwom z nich, gdy szli do wsi.

(13)   Oni też wrócili i opowiedzieli pozostałym, ale i tym nie uwierzyli.

(14)   Na koniec ukazał się jedenastu uczniom, gdy siedzieli u stołu, i ganił ich niewiarę i zatwardziałość serca, że nie uwierzyli tym, którzy go widzieli zmartwychwskrzeszonego.

(15)   I rzekł im: Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu.

(16)   Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony.

(17)   A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim demony wyganiać będą. nowymi językami mówić będą,

(18)   Węże brać będą, a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją.

(19)   A gdy Pan Isus to do nich powiedział, został wzięty w górę do nieba i usiadł po prawicy Boga.

(20)   Oni zaś poszli i wszędzie kazali, a Pan im pomagał i potwierdzał ich słowo znakami, które mu towarzyszyły.

Ewangelia Łukasza (Łk 1)

(1)       Skoro już wieli podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które wśród nas się dokonały,

(2)       Jak nam to przekazali naoczni od samego początku świadkowie i słudzy Słowa,

(3)       Postanowiłem i ja, który wszystko do początku przebadałem, dokładnie kolejno ci to opisać, dostojny Teofilu,

(4)       Abyś upewnił się o prawdziwości nauki, jaką odebrałeś.

(5)       Za dni Heroda, króla judzkiego, żył pewien kapłan imieniem Zachariasz, ze zmiany kapłańskiej Abiasza. Miał on za żonę jedną z córek Aarona, a na imię jej było Elżbieta.

(6)       Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga, postępując nienagannie według wszystkich przykazań i ustaw Pańskich.

(7)       Lecz nie mieli potomstwa, ponieważ Elżbieta była niepłodna, a oboje byli już w podeszłym wieku.

(8)       I stało się, gdy sprawował służbę kapłańską przed Bogiem w kolejności przypadającej nań zmiany.

(9)       Że według zwyczaju urzędu kapłańskiego na niego padł los, by wejść do świątyni Pańskiej i złożyć ofiarę z kadzidła,

(10)   Cała zaś rzesza ludu modliła się na dworze w godzinie tej ofiary.

(11)   Wtem ukazał się mu anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzidlanego.

(12)   I zatrwożył się Zachariasz na jego widok, i lęk go ogarnął.

(13)   Anioł zaś rzekł do niego: Nie bój się, Zachariaszu, bo wysłuchana została modlitwa twoja, i żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan.

(14)   I będziesz miał radość i wesele, i wielu z jego narodzenia radować się będzie.

(15)   Będzie bowiem wielki przed Panem; i wina, i napoju mocnego pić nie będzie, a będzie napełniony Duchem Świętym już w łonie matki swojej.

(16)   Wielu też spośród synów izraelskich nawróci do Pana, Boga ich.

(17)   On to pójdzie przed nim w duchu i mocy Eliaszowej, by zwrócić serca ojców ku dzieciom, a nieposłusznych ku rozwadze sprawiedliwych, przygotowując Panu lud prawy.

(18)   Wtedy rzekł Zachariasz do anioła: Po czym to poznam? Jestem bowiem stary i żona moja w podeszłym wieku.

(19)   A odpowiadając anioł rzekł do niego: Jam jest Gabriel, stojący przed Bogiem, i zostałem wysłany, by do ciebie przemówić i zwiastować ci tę dobrą nowinę.

(20)   Otóż zaniemówisz i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, kiedy się to stanie, bo nie uwierzyłeś słowom moim, które się wypełnią w swoim czasie.

(21)   A lud oczekiwał Zachariasza, i dziwili się, że tak długo przebywa w świątyni.

(22)   A kiedy wyszedł, nie mógł mówić do nich, i poznali, że miał widzenie w świątyni; dawał im też znaki i pozostał niemy.

(23)   A gdy minęły dni jego służby, odszedł do domu swego.

(24)   A po tych dniach Elżbieta, żona jego, poczęła i ukrywała się przez pięć miesięcy, mówiąc:

(25)   Tak mi uczynił Pan w dniach, kiedy wejrzał na mnie, by zdjąć ze mnie hańbę wśród ludzi.

(26)   A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret,

(27)   Do panny poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu Dawidowego, a pannie było na imię Maria.

(28)   I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami.

(29)   Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co by mogło znaczyć to pozdrowienie.

(30)   I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga.

(31)   I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Isus.

(32)   Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan Bóg tron jego ojca Dawida.

(33)   I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca.

(34)   A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża?

(35)   I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym.

(36)   I oto Elżbieta, krewna twoja, którą nazywają niepłodną, także poczęła syna w starości swojej, a jest już w szóstym miesiącu.

(37)   Bo u Boga żadna rzecz nie jest możliwa.

(38)   I rzekła Maria: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego. I anioł odszedł od niej.

(39)   A Maria wybrała się w onych dniach w drogę i udała się śpiesznie do górskiej krainy, do miasta judzkiego,

(40)   I weszła do domu Zachariasza, i pozdrowiła Elżbietę.

(41)   A gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Marii, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, i

Elżbieta napełniona została Duchem Świętym,

(42)   I zawołała donośnym głosem i rzekła: Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota twego.

(43)   A skądże mi to, że matka mojego Pana przyszła do mnie?

(44)   Bo oto, gdy dotarł do uszu moich głos pozdrowienia twego, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie.

(45)   I błogosławiona, która uwierzyła, że nastąpi wypełnienie słów, które Pan do niej wypowiedział.

(46)   I rzekła Maria: Wielbi dusza moja Pana,

(47)   I rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim,

(48)   Bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej. Oto bowiem odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie pokolenia.

(49)   Bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, i święte jest imię jego.

(50)   A miłosierdzie jego z pokolenia w pokolenie nad tymi, którzy się go boją.

(51)   Okazał moc ramieniem swoim, rozproszył pysznych z zamysłów ich serc,

(52)   Strącił władców z tronów, a wywyższył poniżonych,

(53)   Łaknących nasycił dobrami, a bogaczy odprawił z niczym.(54) Ujął się za Izraelem, sługą swoim, pomny na miłosierdzie,

(55)   Jak powiedział do ojców naszych, do Abrahama i potomstwa jego na wieki.

(56)   Pozostała tedy Maria u niej około trzech miesięcy, po czym powróciła do domu swego.

(57)   A gdy dla Elżbiety nastał czas rozwiązania, urodziła syna.

(58)   I usłyszeli sąsiedzi i krewni jej, że Pan okazał jej wielkie miłosierdzie, i cieszyli się razem z nią.

(59)   A dnia ósmego zeszli się, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu nadać imię ojca jego Zachariasza.

(60)   Na to odezwała się matka jego i rzekła: Nie tak, lecz nazwany będzie Jan.

(61)   I rzekli do niej: Nie ma nikogo w rodzinie twojej, który by miał to imię.

(62)   Więc skinęli na ojca jego, jak je chce nazwać.

(63)   A on poprosił o tabliczkę i napisał: Jan jest imię jego. I wszyscy się zdziwili.

(64)   Zaraz też otworzyły się usta jego i jego język, i począł mówić, chwaląc Boga.

(65)   I padł lęk na wszystkich ich sąsiadów, a po całej górskiej krainie judzkiej opowiadano o wszystkich tych wydarzeniach.

(66)   Wszyscy zaś, którzy o tym słyszeli, wzięli to do serca swego i mówili: Kimże będzie to dziecię? Ręka Pańska bowiem była z nim.

(67)   A Zachariasza, ojca jego, napełnił Duch Święty, więc prorokował tymi słowy:

(68)   Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i dokonał jego odkupienia,

(69)   I wzbudził nam mocarnego Zbawiciela w domu Dawida, sługi swego,

(70)   Jak od wieków zapowiedział przez usta świętych proroków swoich,

(71)   Wybawienie od wrogów naszych i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą,

(72)   Litując się nad ojcami naszymi, pomny na święte przymierze swoje

(73)   I na przysięgę, którą złożył Abrahamowi, ojcu naszemu, że pozwoli nam,

(74)   Wybawionym z ręki wrogów bez bojaźni służyć mu

(75)   W świątobliwości i sprawiedliwości przed nim po wszystkie dni nasze.

(76)   A ty, dziecię, prorokiem Najwyższego nazwane będziesz, bo poprzedzać będziesz Pana, aby przygotować drogi jego,

(77)   Aby dać ludowi jego poznanie zbawienia przez odpuszczenie grzechów ich,

(78)   Przez wielkie zmiłowanie Boga naszego, dzięki któremu nawiedzi nas światłość z wysokości,

(79)   By objawić się tym, którzy są w ciemności i siedzą w mrokach śmierci, aby skierować nogi nasze na drogę pokoju.

(80)   A dziecię rosło i wzmacniało się na duchu, przebywając na pustkowiu, aż do dnia wystąpienia przed Izraelem.

 

Ewangelia Łukasza (Łk 2)

(1)       I stało się w owe dni, że wyszedł dekret cesarza Augusta, aby spisano cały świat.

(2)       Pierwszy ten spis odbył się, gdy Kwiryniusz był namiestnikiem Syrii.

(3)       Szli więc wszyscy do spisu, każdy do swego miasta.

(4)       Poszedł też i Józef z Galilei, z miasta Nazaretu, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego

Betlejem, dlatego że był z domu i z rodu Dawida,

(5)       Aby był spisany wraz z Marią, poślubioną sobie małżonką, która była brzemienna.

(6)       I gdy tam byli, nadszedł czas, aby porodziła.

(7)       I porodziła syna swego pierworodnego, i owinęła go w pieluszki, i położyła go w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

(8)       A byli w tej krainie pasterze w polu czuwający i trzymający nocne straże nad stadem swoim.

(9)       I anioł Pański stanął przy nich, a chwała Pańska zewsząd ich oświeciła; i ogarnęła ich bojaźń wielka.

(10)   I rzekł do nich anioł: Nie bójcie się, bo oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu,

(11)   Gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym.

(12)   A to będzie dla was znakiem: Znajdziecie niemowlątko owinięte w pieluszki i położone w żłobie.

(13)   I zaraz z aniołem zjawiło się mnóstwo wojsk niebiańskich, chwalących Boga i mówiących:

(14)   Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie.

(15)   A gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze rzekli jedni do drugich: Pójdźmy zaraz do Betlejem i oglądajmy to, co się stało i co nam objawił Pan.

(16)   I śpiesząc się, przyszli, i znaleźli Marię i Józefa oraz niemowlątko leżące w żłobie.

(17)   A ujrzawszy, rozgłosili to, co im powiedziano o tym dziecięciu.

(18)   I wszyscy, którzy słyszeli, dziwili się temu, co pasterze im powiedzieli.

(19)   Maria zaś zachowywała wszystkie te słowa, rozważając je w sercu swoim.

(20)   I wrócili pasterze, wielbiąc i chwaląc Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im powiedziano.

(21)   A gdy minęło osiem dni, aby obrzezano dziecię, tedy nadano mu imię Isus, jak je nazwał anioł, zanim się w żywocie poczęło.

(22)   A gdy minęły dni oczyszczenia ich według zakonu Mojżeszowego, przywiedli je do

Jerozolimy, aby je stawić przed Panem,

(23)   Jak napisano w zakonie Pańskim, iż: Każdy pierworodny syn będzie poświęcony Panu,

(24)   I aby złożyć ofiarę według tego, co powiedziano w zakonie Pańskim, parę synogarlic albo dwa gołąbki.

(25)   A był wtedy w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon; człowiek ten był sprawiedliwy i bogobojny i oczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty był nad nim.

(26)   Temu Duch Święty objawił, iż nie ujrzy śmierci, zanim by nie oglądał Chrystusa Pana.

(27)   Przyszedł więc z natchnienia Ducha do świątyni, a gdy rodzice wnosili dziecię Isus, by wypełnić przepisy zakonu co do niego,

(28)   On wziął je na ręce swoje i wielbił Boga, mówiąc:

(29)   Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju,

(30)   Gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje,

(31)   Które przygotowałeś przed obliczem wszystkich ludów:

(32)   Światłość, która oświeci pogan, i chwałę ludu twego izraelskiego.

(33)   A ojciec i matka dziwili się temu, co mówiono o nim.

(34)   I błogosławił im Symeon, i rzekł do Marii, matki jego: Oto ten przeznaczony jest, aby przezeń upadło i powstało wielu w Izraelu, i aby był znakiem, któremu się sprzeciwiać będą,

(35)   I aby były ujawnione myśli wielu serc; także twoją własną duszę przeniknie miecz.

(36)   I była Anna, prorokini, córka Fanuela, z plemienia Aser; ta była bardzo podeszła w latach, a żyła siedem lat z mężem od panieństwa swego.

(37)   I była wdową do osiemdziesiątego czwartego roku życia, i nie opuszczała świątyni, służąc Bogu w postach i w modlitwach dniem i nocą.

(38)   I nadszedłszy tejże godziny, wielbiła Boga i mówiła o nim wszystkim, którzy oczekiwali odkupienia Jerozolimy.

(39)   A gdy wykonali wszystko według zakonu Pańskiego, wrócili do Galilei, do miasta swego Nazaretu.

(40)   A dziecię rosło i nabierało sił, było pełne mądrości, i łaska Boża była nad nim.

(41)   A rodzice jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy.

(42)   I gdy miał dwanaście lat, poszli do Jerozolimy na to święto, jak to było w zwyczaju.

(43)   A gdy te dni dobiegły końca i wracali, zostało dziecię Isus w Jerozolimie, o czym nie wiedzieli Józef i matka jego,

(44)   A mniemając, iż jest pośród podróżnych, uszli dzień drogi i szukali go między krewnymi i znajomymi.

(45)   I gdy go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy, szukając go.

(46)   A po trzech dniach znaleźli go w świątyni, siedzącego wpośród nauczycieli, słuchającego i pytającego ich.

(47)   A zdumiewali się wszyscy, którzy go słuchali nad jego rozumem i odpowiedziami.

(48)   I ujrzawszy go, zdziwili się. I rzekła do niego matka jego: Synu, cóżeś nam to uczynił? Oto ojciec twój i ja bolejąc szukaliśmy ciebie.

(49)   I rzekł do nich: Czemuście mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę?

(50)   Lecz oni nie rozumieli tego słowa, które im mówił.

(51)   I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim.

(52)   Isusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi.

Ewangelia Łukasza (Łk 3)

(1)       W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza, gdy namiestnikiem Judei był Poncjusz Piłat, tetrarchą galilejskim Herod, tetrarchą iturejskim i trachonickim Filip, brat jego, a tetrarchą abileńskim Lizaniasz,

(2)       Za arcykapłanów Annasza i Kaifasza doszło Słowo Boże Jana, syna Zachariasza, na pustyni.

(3)       I przeszedł całą krainę nadjordańską, głosząc chrzest upamiętania na odpuszczenie grzechów,

(4)       Jak było napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Gotujcie drogę Pańską, prostujcie ścieżki jego.

(5)       Każdy padół niech będzie wypełniony, a każda góra i pagórek zniesione, drogi krzywe wyprostowane, a nierówne wygładzone.

(6)       I ujrzą wszyscy ludzie zbawienie Boże.

(7)       Mówił więc do tłumów, które przychodziły, aby się dać ochrzcić przez niego: Plemię żmijowe, któż wam poddał myśl, aby uciekać przed przyszłym gniewem?

(8)       Wydawajcie więc owoce godne upamiętania. A nie próbujcie wmawiać w siebie: Ojca mamy Abrahama; powiadam wam bowiem, że Bóg może z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi.

(9)       A już i siekiera do korzenia drzew jest przyłożona; wszelkie więc drzewo, które nie wydaje owocu dobrego, zostaje wycięte i w ogień wrzucone.

(10)   I pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić?

(11)   A on odpowiadając, rzekł im: Kto ma dwie suknie, niechaj da temu, który nie ma, a kto ma żywność, niech uczyni podobnie.

(12)   Przychodzili też celnicy, by dać się ochrzcić, i mówili do niego: Nauczycielu, co mamy czynić?

(13)   On zaś rzekł do nich: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co dla was ustalono.

(14)   Pytali go też żołnierze, mówiąc: A my co mamy czynić? I rzekł im: Na nikim nic nie wymuszajcie ani nie oskarżajcie fałszywie dla zysku, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie.

(15)   Gdy zaś lud oczekiwał i wszyscy w sercach swych rozważali, czy też Jan nie jest Chrystusem,

(16)   Sam Jan odpowiedział wszystkim, mówiąc: Ja chrzczę was wodą, lecz przychodzi mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów jego; On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem.

(17)   W ręku jego wiejadło, by oczyścić klepisko swoje i zebrać pszenicę do spichlerza swego, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym.

(18)   Wiele też innych dał napomnień i zwiastował ludowi dobrą nowinę.

(19)   A tetrarcha Herod, strofowany przez niego z powodu Herodiady, żony brata swego, i z powodu innych złych uczynków, jakie popełnił,

(20)   Przydał do wszystkiego i to, że wtrącił Jana do więzienia.

(21)   A gdy wszystek lud przyjmował chrzest i gdy Isus został ochrzczony i modlił się, otworzyło się niebo

(22)   I zstąpił na niego Duch Święty w postaci cielesnej jak gołębica, i odezwał się głos z nieba:

Tyś jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.

(23)   A Isus, rozpoczynając działalność, miał lat około trzydziestu, a był jak mniemano, synem Józefa, syna Helego,

(24)   Syna Mattata, syna Lewiego, syna Melchiego, syna Jannaja, syna Józefa,

(25)   Syna Matatiasza, syna Amosa, syna Nahuma, syna Hesliego, syna Naggaja,

(26)   Syna Mahata, syna Mattatiasza, syna Semeja, syna Josecha, syna Jody,

(27)   Syna Joanana, syna Rezy, syna Zorobabela, syna Salatiela, syna Neriego,

(28)   Syna Melchiego, syna Addy, syna Kosama, syna Elmadama, syna Hera,

(29)   Syna Jozuego, syna Eliezera, syna Joryma, syna Mattata, syna Lewiego,

(30)   Syna Symeona, syna Judy, syna Józefa, syna Jonama, syna Eliakima,

(31)   Syna Melei, syna Menny, syna Mattaty, syna Natana, syna Dawida,

(32)   Syna Jessego, syna Obeda, syna Booza, syna Sali, syna Naasona,

(33)   Syna Aminadaba, syna Admina, syna Arniego, syna Esroma, syna Faresa, syna Judy,

(34)   Syna Jakuba, syna Izaaka, syna Abrahama, syna Tarego, syna Nachora,

(35)   Syna Seruga, syna Ragua, syna Faleka, syna Chebera syna Szelacha,

(36)   Syna Kainama, syna Arpachszada, syna Sema, syna Noego, syna Lamecha,(37) Syna Metuszelacha, syna Henocha, syna Jareda, syna Malaleela, syna Kainama,

(38) Syna Enosza, syna Seta, syna Adama, który był Boży.

Ewangelia Łukasza (Łk 4)

(1)       A Isus, pełen Ducha Świętego, powrócił znad Jordanu i był wodzony w mocy Ducha po pustyni,

(2)       I przez czterdzieści dni kuszony przez diabła. W dniach tych nic nie jadł, a gdy one przeminęły, poczuł głód.

(3)       I rzekł do niego diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz kamieniowi temu, aby się stał chlebem.

(4)       A Isus mu odpowiedział: Napisano: Nie samym chlebem człowiek żyć będzie.

(5)       I wyprowadził go na górę, i pokazał mu wszystkie królestwa świata w mgnieniu oka.

(6)       I rzekł do niego diabeł: Dam ci tę całą władzę i chwałę ich, ponieważ została mi przekazana, i daję ją, komu chcę.

(7)       Jeśli więc Ty oddasz mi pokłon, cała ona twoja będzie.

(8)       A odpowiadając Isus rzekł mu: Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu będziesz służył.

(9)       Potem zaprowadził go do Jerozolimy i postawił go na szczycie świątyni i rzekł do niego:

Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół;

(10)   Napisano bowiem: Aniołom swoim przykaże o tobie, aby cię strzegli,

(11)   I na rękach nosić cię będą, abyś nie uraził o kamień nogi swojej.

(12)   A Isus, odpowiadając, rzekł mu: Powiedziano: Nie będziesz kusił Pana, Boga swego.

(13)   A gdy dokończył diabeł kuszenia, odstąpił od niego do pewnego czasu.

(14)   I powrócił Isus w mocy Ducha do Galilei, a wieść o nim rozeszła się po całej okolicznej krainie.

(15)   On sam zaś nauczał w ich synagogach, sławiony przez wszystkich.

(16)   I przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać.

(17)   I podano mu księgę proroka Izajasza, a otworzywszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane:

(18)   Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność,

(19)   Abym zwiastował miłościwy rok Pana.

(20)   I zamknąwszy księgę, oddał ją słudze i usiadł. A oczy wszystkich w synagodze były w niego wpatrzone.

(21)   Zaczął tedy mówić do nich: Dziś wypełniło się to Pismo w uszach waszych.

(22)   I wszyscy przyświadczali mu, i dziwili się słowom łaski, które wychodziły z ust jego, i mówili: Czyż ten nie jest synem Józefa?

(23)   I rzekł do nich: Zapewne powiecie mi owo przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie. Dokonaj także tutaj, w ojczyźnie swojej, tych wielkich rzeczy, które, jak słyszeliśmy, wydarzyły się w Kafarnaum.

(24)   I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż żaden prorok nie jest uznawany w ojczyźnie swojej.

(25)   Prawdziwie zaś mówię wam: Wiele było wdów w Izraelu w czasach Eliasza, kiedy niebo było zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak iż był wielki głód na całej ziemi,

(26)   A do żadnej z nich nie został posłany Eliasz, tylko do wdowy w Sarepcie Sydońskiej.

(27)   I było wielu trędowatych w Izraelu za Elizeusza, proroka, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Naaman Syryjczyk.

(28)   I wszyscy w synagodze, słysząc to, zawrzeli gniewem

(29)   I powstawszy wypchnęli go z miasta, i wywiedli go aż na szczyt góry, na której miasto ich było zbudowane, aby go w dół strącić.

(30)   Lecz On przeszedł przez środek ich i oddalił się.

(31)   I zstąpił do Kafarnaum, miasta galilejskiego. I nauczał ich w sabaty.

(32)   I zdumiewali się nad nauką jego, ponieważ przemawiał z mocą.

(33)   A w synagodze był człowiek, opętany przez ducha nieczystego, który zawołał głośno:

(34)   Ach, cóż mamy z tobą, Isusie Nazareński? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem kim Ty jesteś, Święty Boży.

(35)   A Isus zgromił go, mówiąc: Zamilknij i wyjdź z niego! A demon rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządziwszy mu żadnej szkody.

(36)   I zdumienie ogarnęło wszystkich, i mówili między sobą: Cóż to za mowa, że mając władzę i moc nakazuje duchom nieczystym, a wychodzą?

(37)   I rozchodziła się wieść o nim po wszystkich miejscowościach okolicznej krainy.

(38)   A wyszedłszy z synagogi, wstąpił do domu Szymona. A teściowa Szymona miała wielką gorączkę i wstawiali się u niego za nią.

(39)   I stanąwszy nad nią, zgromił gorączkę, i ta opuściła ją. I zaraz wstawszy, usługiwała im.

(40)   A gdy słońce zachodziło, wszyscy, którzy mieli u siebie chorych, złożonych różnymi chorobami, przyprowadzili ich do niego. On zaś kładł na każdego z nich ręce i uzdrawiał ich.

(41)   Wychodziły też z wielu demony, które krzyczały i mówiły: Ty jesteś Synem Bożym. A On gromił je i nie pozwalał im mówić, bo one wiedziały, iż On jest Chrystusem.

(42)   A gdy nastał wieczór, wyszedł stamtąd i udał się na pustkowie. A tłumy szukały go i doszły aż do niego, i zatrzymały go, by nie odchodził od nich.

(43)   On zaś rzekł do nich: Muszę i w innych miastach zwiastować dobrą nowinę o Królestwie Bożym, gdyż na to zostałem posłany.

(44)   I kazał w synagogach galilejskich.

Ewangelia Łukasza (Łk 5)

(1)       Pewnego razu gdy On stał nad jeziorem Genezaret, a tłum tłoczył się dokoła niego, by słuchać Słowa Bożego,

(2)       Ujrzał dwie łodzie, stojące u brzegu jeziora; ale rybacy, wyszedłszy z nich, płukali sieci.

(3)       A wszedłszy do jednej z tych łodzi, należącej do Szymona, prosił go, aby nieco odjechał od brzegu; i usiadłszy, nauczał rzesze z łodzi.

(4)       A gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wyjedź na głębię i zarzućcie sieci swoje na połów.

(5)       A odpowiadając Szymon, rzekł: Mistrzu, całą noc ciężko pracując, nic nie złowiliśmy; ale na Słowo twoje zarzucę sieci.

(6)       A gdy to uczynili, zagarnęli wielkie mnóstwo ryb, tak iż się sieci rwały.

(7)       Skinęli więc na towarzyszy w drugiej łodzi, aby im przyszli z pomocą, i przybyli, i napełnili obie łodzie, tak iż się zanurzały.

(8)       Widząc to Szymon Piotr przypadł do kolan Isusa, mówiąc: Odejdź ode mnie, Panie, bom jest człowiek grzeszny.

(9)       Albowiem zdumienie ogarnęło jego i wszystkich, którzy z nim byli, z powodu połowu ryb, które zagarnęli.

(10)   Także i Jakuba, i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli towarzyszami Szymona. Wtedy Isus rzekł do Szymona: Nie bój się, od tej pory ludzi łowić będziesz.

(11)   A wyciągnąwszy łodzie na ląd, opuścili wszystko i poszli za nim.

(12)   A gdy był w jednym z miast, przebywał tam mąż cały pokryty trądem; ten, ujrzawszy Isusa, padł na twarz swoją i prosił go, mówiąc: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić.

(13)   I wyciągnąwszy rękę, dotknął się go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony. I zaraz trąd ustąpił z niego.

(14)   Sam zaś przykazał mu, aby nikomu nie mówił, ale dodał: Idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę za oczyszczenie swoje, jak polecił Mojżesz, na świadectwo dla nich.

(15)   I rozchodziła się tym bardziej wieść o nim, i schodziły się wielkie tłumy, aby go słuchać i dać się uzdrowić z chorób swoich.

(16)   Sam zaś oddalił się na pustkowie i modlił się.

(17)   I stało się pewnego dnia, gdy nauczał, a siedzieli tam faryzeusze i nauczyciele zakonu, którzy przybyli ze wszystkich wiosek galilejskich i judzkich, i z Jerozolimy, a w nim była moc Pana ku uzdrawianiu,

(18)   Że oto mężowie nieśli na łożu człowieka sparaliżowanego, i usiłowali wnieść go i położyć przed nim,

(19)   A nie znalazłszy drogi, którędy by go mogli wnieść z powodu tłumu, weszli na dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem do środka przed samego Isusa.

(20)   I ujrzawszy wiarę ich, rzekł: Człowieku, odpuszczone są ci grzechy twoje.

(21)   Wtedy uczeni w Piśmie i faryzeusze zaczęli zastanawiać się i mówić: Któż to jest, co bluźni? Któż może grzechy odpuszczać, jeśli nie Bóg jedynie?

(22)   A Isus poznał myśli ich i odpowiadając, rzekł do nich: Cóż to rozważacie w sercach waszych?

(23)   Co jest łatwiej, rzec: Odpuszczone są ci grzechy twoje, czy rzec: Wstań i chodź?

(24)   Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc na ziemi odpuszczać grzechy, rzekł do sparaliżowanego: Powiadam ci: Wstań, podnieś łoże swoje i idź do domu swego.

(25)   I zaraz wstał przed nimi, i odszedł do domu swego, chwaląc Boga.

(26)   I zdumienie ogarnęło wszystkich, i chwalili Boga, i byli pełni lęku, mówiąc: Niezwykłe rzeczy oglądaliśmy dzisiaj.

(27)   A potem wyszedł i ujrzał celnika, imieniem Lewi, siedzącego przy cle. I rzekł do niego: Pójdź za mną.

(28)   I pozostawiwszy wszystko, wstał i poszedł za nim.

(29)   A Lewi wyprawił wielkie przyjęcie dla niego w domu swoim. I była liczna rzesza celników oraz innych, którzy zasiedli wraz z nimi do stołu.

(30)   I szemrali faryzeusze i ich uczeni w Piśmie, mówiąc do uczniów jego: Dlaczego z celnikami i grzesznikami jecie i pijecie?

(31)   A Isus odpowiadając, rzekł do nich: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, którzy się źle mają.

(32)   Nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz grzesznych.

(33)   Oni zaś rzekli do niego: Uczniowie Jana często poszczą i odprawiają modły, podobnie i uczniowie faryzeuszów, twoi zaś jedzą i piją.

(34)   A Isus, rzekł do nich: Czy możecie sprawić, by uczestnicy wesela, dopóki oblubieniec jest z nimi, pościli?

(35)   Lecz przyjdą dni, kiedy oblubieniec będzie im zabrany, wówczas pościć będą.

(36)   Powiedział im także podobieństwo: Nikt nie odrywa kawałka z nowej szaty, aby połatać szatę starą, bo inaczej rozedrze nowe, a łata z nowego nie będzie się nadawała do starego.

(37)   I nikt nie wlewa młodego wina do starych bukłaków, bo inaczej młode wino rozsadzi bukłaki i samo się wyleje, i jeszcze bukłaki zniszczeją.

(38)   Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków.

(39)   I nikt napiwszy się starego, nie chce od razu młodego; mówi bowiem: Stare jest lepsze.

Ewangelia Łukasza (Łk 6)

(1)       I stało się w pewien sabat, że przechodził przez zboża, a uczniowie jego rwali kłosy i wykruszając je rękami, jedli.

(2)       Wtedy niektórzy z faryzeuszów rzekli: Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w sabat?

(3)       A odpowiadając Isus rzekł do nich: Czy nie czytaliście o tym, co czynił Dawid, gdy był głodny, on sam i ci, co z nim byli?

(4)       Jak wszedł do domu Bożego i wziął chleby pokładne, których wszak nie wolno jeść nikomu, jak tylko kapłanom, i jadł, dał tym, którzy z nim byli?

(5)       I rzekł im: Syn Człowieczy jest Panem sabatu.

(6)       I stało się w inny sabat, że wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek z suchą prawą ręką.

(7)       I podpatrywali go uczeni w Piśmie i faryzeusze, czy uzdrawia w sabat, aby znaleźć podstawę do oskarżenia go.

(8)       On sam jednak znał myśli ich, rzekł więc do człowieka z suchą ręką: Podnieś się i stań pośrodku. A on podniósłszy się stanął.

(9)       I rzekł do nich Isus: Zapytuję was, czy wolno w sabat dobrze czynić, czy źle czynić? Życie ocalić czy zatracić?

(10)   I spojrzawszy wokoło po wszystkich, rzekł do niego: Wyciągnij rękę swoją. A ten to zrobił, i ręka jego wróciła do dawnego stanu.

(11)   Lecz oni, pełni szaleństwa, rozmawiali między sobą, co by uczynić z Isusem.

(12)   I stało się w tych dniach, że wyszedł na górę, aby się modlić, i spędził noc na modlitwie do Boga.

(13)   A gdy nastał dzień, przywołał uczniów swoich i wybrał z nich dwunastu, których też nazwał apostołami:

(14)   Szymona, którego nazwał Piotrem i Andrzeja, brata jego, i Jakuba, i Jana, i Filipa, i Bartłomieja,

(15)   I Mateusza, i Tomasza, i Jakuba Alfeuszowego, i Szymona, zwanego Gorliwcem,

(16)   I Judasza Jakubowego, i Judasza Iskariotę, który został zdrajcą.

(17)   I zstąpił z nimi w dół, i zatrzymał się na równinie, również liczne rzesze uczniów jego i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy, i znad morza, z Tyru i Sydonu, którzy przybyli, aby go słuchać i dać się wyleczyć ze swych chorób;

(18)   A także dręczeni przez duchy nieczyste byli uzdrawiani.

(19)   A cała rzesza pragnęła się go dotknąć, dlatego, że moc wychodziła z niego i uzdrawiała wszystkich.

(20)   A On podniósłszy oczy na uczniów swoich powiedział: Błogosławieni ubodzy, albowiem wasze jest Królestwo Boże.

(21)   Błogosławieni, którzy teraz łakniecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.

(22)   Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was nienawidzić będą i gdy was wyłączą i lżyć was będą, i gdy imieniem waszym pomiatać będą jako bezcennym z powodu Syna Człowieczego.

(23)   Radujcie i weselcie się w tym dniu; oto bowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak samo bowiem czynili prorokom ojcowie ich.

(24)   Ale biada wam bogaczom, bo już odbieracie pociechę swoją.

(25)   Biada wam, którzy teraz nasyceni jesteście, gdyż będziecie cierpieć głód. Biada wam, którzy teraz się śmiejecie, bo smucić się i płakać będziecie.

(26)   Biada wam, gdy wszyscy ludzie dobrze o was mówić będą; tak samo bowiem czynili fałszywym prorokom ojcowie ich.

(27)   Ale wam, którzy słuchacie, powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą,

(28)   Błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was krzywdzą.

(29)   Temu, kto cię uderzy w policzek, nadstaw i drugi, a temu, kto ci zabiera płaszcz, i sukni nie odmawiaj.

(30)   Każdemu, kto cię prosi, daj, a od tego, kto bierze, co twoje, nie żądaj zwrotu.

(31)   A jak chcecie, aby ludzie wam czynili, czyńcie im tak samo i wy.

(32)   A jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, na jakąż wdzięczność zasługujecie? Wszak i grzesznicy miłują tych, którzy ich miłują.

(33)   Jeśli bowiem dobrze czynicie tym, którzy wam dobrze czynią, na jaką wdzięczność zasługujecie? Wszak i grzesznicy to samo czynią.

(34)   A jeśli pożyczacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, na jaką wdzięczność zasługujecie? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, aby to samo odebrać z powrotem.

(35)   Ale miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze czyńcie, i pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu, a będzie obfita nagroda wasza, i synami Najwyższego będziecie, gdyż On dobrotliwy jest i dla niewdzięcznych, i dla złych.

(36)   Bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest Ojciec wasz.

(37)   I nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, i nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni, odpuszczajcie, a dostąpicie odpuszczenia.

(38)   Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, potrzęsioną i przepełnioną dadzą w zanadrze wasze; albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą.

(39)   Opowiedział im też podobieństwo: Czy może ślepy ślepego prowadzić? Czy obaj nie wpadną do dołu?

(40)   Nie masz ucznia nad mistrza, ale należycie będzie przygotowany każdy, gdy będzie jak jego mistrz.

(41)   A dlaczego widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku własnym nie dostrzegasz?

(42)   Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego.

(43)   Nie ma bowiem drzewa dobrego, które by rodziło owoc zły, ani też drzewa złego, które by rodziło owoc dobry.

(44)   Każde bowiem drzewo poznaje się po jego owocu, bo nie zbierają z cierni fig ani winogron z głogu.

(45)   Człowiek dobry z dobrego skarbca serca wydobywa dobro, a zły ze złego wydobywa zło; albowiem z obfitości serca mówią usta jego.

(46)   Dlaczego mówicie do mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię?

(47)   Pokażę wam, do kogo jest podobny każdy, kto przychodzi do mnie i słucha słów moich, i czyni je.

 

(48)   Podobny jest do człowieka budującego dom, który kopał i dokopał się głęboko, i założył fundament na skale. A gdy przyszła powódź, uderzyły wody o ów dom, ale nie mogły go poruszyć, bo był dobrze zbudowany.

(49)   Kto zaś słucha, a nie czyni, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu, i uderzyły weń wody, i wnet runął, a upadek domu owego był zupełny.

Ewangelia Łukasza (Łk 7)

(1)       A gdy dokończył wszystkich słów swoich do słuchającego go ludu, wszedł do Kafarnaum.

(2)       A sługa pewnego setnika, bardzo przez niego ceniony, zachorował i bliski był śmierci.

(3)       A usłyszawszy o Isusie, posłał do niego starszych żydowskich, prosząc go, aby przyszedł i uzdrowił jego sługę.

(4)       A oni przyszedłszy do Isusa, prosili go usilnie, mówiąc: Godzien jest, abyś mu to uczynił.

(5)       Miłuje bowiem lud nasz i sam zbudował nam synagogę.

(6)       I Isus poszedł z nimi. A gdy już niedaleko domu, setnik posłał przyjaciół i kazał mu powiedzieć: Panie, nie trudź się, nie jestem bowiem godzien, abyś wszedł pod dach mój.

(7)       Dlatego i samego siebie nie uważałem za godnego, by przyjść do ciebie; lecz powiedz słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój.

(8)       Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy, mającym pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie, a innemu: Przyjdź, a przychodzi, a słudze memu: Czyń to, a czyni.

(9)       A gdy to Isus usłyszał, zdziwił się i zwróciwszy się do towarzyszącego mu ludu, rzekł: Powiadam wam, nawet w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem.

(10)   A ci, którzy byli posłani, po powrocie do domu zastali sługę zdrowym.

(11)   A zaraz potem udał się do miasta, zwanego Nain, i szli z nim uczniowie jego i mnóstwo ludu.

(12)   A gdy się przybliżył do bramy miasta, oto wynoszono zmarłego, jedynego syna matki, która była wdową, a wiele ludzi z tego miasta było z nią.

(13)   A gdy ją Pan zobaczył, użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz.

(14)   I podszedłszy, dotknął się noszy, a ci, którzy je nieśli, stanęli. I rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię: Wstań.

(15)   I podniósł się zmarły, i zaczął mówić. I oddał go jego matce.

(16)   Wtedy lęk ogarnął wszystkich, i wielbili Boga, mówiąc: Prorok wielki powstał wśród nas i Bóg nawiedził lud swój.

(17)   I rozeszła się o nim ta wieść po całej okolicznej krainie.

(18)   I donieśli Janowi uczniowie jego o tym wszystkim.

(19)   Wtedy Jan, przywoławszy dwóch spośród uczniów swoich, posłał ich do Pana i kazał go zapytać: Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też innego oczekiwać mamy?

(20)   A gdy ci mężowie przybyli do niego, rzekli: Jan Chrzciciel posłał nas do ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też innego oczekiwać mamy?

(21)   W tej godzinie uleczył wielu od chorób i cierpień, i duchów złych, a wielu ślepych obdarzył wzrokiem.

(22)   I odpowiadając, rzekł im: Idźcie i oznajmijcie Janowi, coście widzieli i słyszeli: Ślepi odzyskują wzrok, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, a głusi słyszą, umarli są wskrzeszani, ubogim opowiadana jest ewangelia.

(23)   A błogosławiony jest ten, który się mną nie zgorszy.

(24)   A gdy odeszli posłańcy Jana, zaczął Isus mówić do tłumów o Janie: Coście wyszli oglądać na pustynię? Czy trzcinę chwiejącą się od wiatru?

(25)   Ale coście wyszli widzieć? Czy człowieka w miękkie szaty odzianego? Oto ci, którzy w szatach wspaniałych chodzą i w przepychu żyją, są w pałacach królewskich.

(26)   Ale coście wyszli widzieć? Proroka? Owszem, powiadam wam, i więcej niż proroka.

(27)   To jest ten, o którym napisano: Oto posyłam posłańca mego przed tobą, który przygotuje drogę twoją przed tobą.

(28)   Powiadam wam: Nikt z tych, którzy się z niewiast narodzili, nie jest większy od Jana, lecz najmniejszy w Królestwie Bożym jest większy od niego.

(29)   A cały lud, który to usłyszał, i celnicy wielbili sprawiedliwego Boga za to, że byli ochrzczeni chrztem Jana;

(30)   Natomiast faryzeusze i uczeni w zakonie wzgardzili postanowieniem Bożym o nich samych, bo nie dali się przez niego ochrzcić.

(31)   I rzekł Pan: Z kim więc porównam ludzi tego pokolenia i do kogo są podobni?

(32)   Podobni są do dzieci, które siedząc na rynku wołają jedne na drugie tymi słowy: Graliśmy wam na piszczałce, a nie tańczyliście, nuciliśmy pieśń żałobną, a nie płakaliście.

(33)   Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel, który nie jada chleba i nie pija wina, a mówicie: Ma demona.

(34)   Przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a mówicie: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników,

(35)   A usprawiedliwiona została mądrość przez wszystkie dzieci swoje.

(36)   I zaprosił go pewien faryzeusz, aby z nim jadł. Wszedłszy tedy do domu tego faryzeusza, zasiadł do stołu.

(37)   A oto pewna kobieta z tego miasta, grzesznica, dowiedziawszy się, iż zasiada przy stole w domu faryzeusza, przyniosła alabastrowy słoik olejku.

(38)   I stanąwszy z tyłu u jego nóg, zapłakała, i zaczęła łzami zlewać nogi jego i włosami swojej głowy wycierać, a całując jego stopy, namaszczała je olejkiem.

(39)   Ujrzawszy to faryzeusz, który go zaprosił, mówił sam w sobie: Gdyby ten był prorokiem, wiedziałby, kim i jaka jest ta kobieta, która go dotyka, bo to grzesznica.

(40)   Na to Isus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś do powiedzenia. A ten mówi: Powiedz, Nauczycielu!

(41)   Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden był dłużny pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt.

(42)   A gdy oni nie mieli z czego oddać, obydwom darował. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?

(43)   A Szymon odpowiadając, rzekł: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. A On mu rzekł: Słusznie osądziłeś.

(44)   I zwróciwszy się do kobiety, powiedział Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twojego domu, a nie dałeś wody do nóg moich; ona zaś łzami skropiła nogi moje i włosami swoimi wytarła.

(45)   Nie pocałowałeś mnie; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować nóg moich.

(46)   Głowy mojej oliwą nie namaściłeś; ona zaś olejkiem namaściła nogi moje.

(47)   Dlatego powiadam ci: Odpuszczono jej liczne grzechy, bo bardzo miłowała. Komu zaś mało się odpuszcza, mało miłuje.

(48)   I rzekł do niej: Odpuszczone są grzechy twoje.

(49)   I zaczęli współbiesiadnicy rozważać w sobie: Któż to jest ten, który nawet grzechy odpuszcza?

(50)   I powiedział do kobiety: Wiara twoja zbawiła cię, idź w pokoju.

Ewangelia Łukasza (Łk 8)

(1)       I stało się potem, że chodził po miastach i wioskach, zwiastując dobrą nowinę o Królestwie Bożym, a dwunastu z nim

(2)       I kilka kobiet, które On uleczył od złych duchów i do chorób, Maria zwana Magdaleną, z której wyszło siedem demonów,

(3)       I Joanna, żona Chuzy, zarządcy dóbr Heroda, i Zuzanna, i wiele innych, które służyły im majętnościami swymi.

(4)       A gdy się zeszło wiele ludu i z miast przybywali do niego, rzekł w podobieństwie:

(5)       Wyszedł siewca rozsiewać ziarno swoje. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało zdeptane, a ptaki latające po niebie zjadły je.

(6)       A drugie padło na opokę, a gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci.

(7)       A inne padło między ciernie, a ciernie razem z nim wzrosły i zadusiły je.

(8)       A jeszcze inne padło na ziemię dobrą i, gdy wzrosło, wydało plon stokrotny. To mówiąc, wołał: Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.

(9)       I pytali go jego uczniowie, co znaczy to podobieństwo.

(10)   A On im rzekł: Wam dane jest poznać tajemnice Królestwa Bożego, ale innym podaje się je w podobieństwach, aby patrząc nie widzieli, a słuchając nie rozumieli.

(11)   A podobieństwo to znaczy: Ziarnem jest Słowo Boże.

(12)   A tymi na drodze są ci, którzy wysłuchali, potem przychodzi diabeł i wybiera słowo z serca ich, aby nie uwierzyli i nie byli zbawieni.

(13)   A tymi na opoce są ci, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, ale korzenia nie mają, do czasu wierzą, a w chwili pokusy odstępują.

(14)   A to, które padło między ciernie, oznacza tych, którzy usłyszeli, ale idąc drogą wśród trosk, bogactw i rozkoszy życia, ulegają przyduszeniu i nie dochodzą do dojrzałości.

(15)   A to, które padło na dobrą ziemię, oznacza tych, którzy szczerym i dobrym sercem usłyszawszy słowo, zachowują je i w wytrwałości wydają owoc.

(16)   Nikt też nie zapala świecy i nie nakrywa jej naczyniem ani nie stawia pod łóżkiem, ale stawia ją na świeczniku, ażeby widzieli światło ci, którzy wchodzą.

(17)   Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie miało być poznane i nie miało wyjść na jaw.

(18)   Baczcie więc, jak słuchacie; albowiem temu, który ma, będzie dodane, a temu, który nie ma, i to, co sądzi, że ma, zostanie odebrane.

(19)   I przyszła do niego matka z braćmi jego, ale nie mogli dotrzeć do niego z powodu tłumu.

(20)   I doniesiono mu: Matka twoja i bracia twoi stoją na dworze i chcą widzieć się z tobą.

(21)   On zaś odpowiedział im: Matką moją i braćmi moimi są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i wypełniają je.

(22)   I stało się pewnego dnia, że wstąpił do łodzi On i uczniowie jego i rzekł do nich: Przeprawmy się na drugi brzeg jeziora. I odbili od brzegu.

(23)   A gdy płynęli, On zasnął. I zerwał się gwałtowny wicher na jeziorze i fale ich zalewały, i byli w niebezpieczeństwie.

(24)   Tedy przystąpili do niego i zbudzili go, mówiąc: Mistrzu, Mistrzu, giniemy. A On obudziwszy się, zgromił wiatr i wzburzone fale, a one uspokoiły się i nastała cisza.

(25)   I rzekł do nich: Gdzież jest wiara wasza? Oni zaś przestraszywszy się, zdumiewali się i mówili jedni do drugich: Któż to jest, że nawet wiatrom i wodzie rozkazuje i słuchają go?

(26)   I dopłynęli do krainy Gerazeńczyków, która leży naprzeciw Galilei.

(27)   A gdy wyszedł na ląd, zabiegł mu drogę pewien mąż z miasta, który był opętany przez demony i od dłuższego czasu nie nosił odzienia i nie mieszkał w domu, lecz w grobowcach.

(28)   A gdy ujrzał Isusa, z krzykiem padł przed nim i donośnym głosem zawołał: Cóż ja mam z tobą, Isusie, Synu Boga Najwyższego? Proszę cię, nie dręcz mnie,

(29)   Gdyż nakazywał duchowi nieczystemu, by wyszedł z tego człowieka. Od dłuższego bowiem czasu szarpał nim, a choć go wiązano łańcuchami i trzymano w pętach, on rwał te więzy, a demon pędził go na pustynię.

(30)   Zapytał go więc Isus: Jak ci na imię? A ten rzekł: Legion, gdyż wiele demonów wyszło z niego.

(31)   I prosiły go, aby im nie nakazywał odejść w otchłań.

(32)   A było tam duże stado świń, pasące się na górze. I prosiły go, aby im pozwolił w nie wejść. I pozwolił im.

(33)   Gdy demony wyszły z tego człowieka i weszły w świnie, rzuciło się całe stado z urwiska do jeziora i utonęło.

(34)   Pasterze zaś, zobaczywszy, co się stało, uciekli i donieśli o tym w mieście i po wioskach.

(35)   Ludzie wyszli zobaczyć, co się stało, i przyszli do Isusa, i zastali tego człowieka, z którego demony wyszły, przyodzianego i przy zdrowych zmysłach, siedzącego u stóp Isusa, i zlękli się.

(36)   A ci, którzy to widzieli, opowiedzieli im, jak został uzdrowiony ten opętany.

(37)   I prosiły go cała ludność okolic gerazeńskich, by odszedł od nich, gdyż ogarnął ich wielki strach. Wtedy On wsiadł do łodzi i zawrócił.

(38)   A mąż ten, z którego wyszły demony, prosił go, by mógł być z nim. Lecz On odprawił go, mówiąc:

(39)   Wróć do domu swojego i rozpowiadaj, jak wielkie rzeczy uczynił ci Bóg. I odszedł, rozpowiadając po całym mieście, jak wielkie rzeczy uczynił mu Isus.

(40)   A gdy Isus powrócił, przyjął go lud; wszyscy go bowiem oczekiwali.

(41)   A oto przyszedł mąż, imieniem Jair, który był przełożonym synagogi, i padł do nóg Isusa, i prosił go, aby wstąpił do jego domu,

(42)   Gdyż miał córkę, jedynaczkę, w wieku około dwunastu lat, a ta umierała. A gdy On szedł, tłumy cisnęły się do niego.

(43)   A niewiasta, która miała krwotok od dwunastu lat i na lekarzy wydała całe swoje mienie, a nikt nie mógł jej uleczyć,

(44)   Podszedłszy z tyłu, dotknęła się kraju szaty jego, i natychmiast ustał jej krwotok.

(45)   I rzekł Isus: Kto się mnie dotknął? A gdy wszyscy się zapierali, rzekł Piotr: Mistrzu, tłumy cisną się do ciebie i tłoczą.

(46)   Isus zaś rzekł: Dotknął się mnie ktoś; poczułem bowiem, że moc wyszła ze mnie.

(47)   A niewiasta, spostrzegłszy, że się nie może ukryć, podeszła z drżeniem i padłszy przed nim, oznajmiła przed całym ludem, z jakiego powodu się go dotknęła i jak natychmiast została uleczona.

(48)   On zaś rzekł do niej: Córko, wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju.

(49)   Gdy On jeszcze mówił, nadszedł ktoś od przełożonego synagogi, mówiąc: Umarła córka twoja, nie trudź już Nauczyciela.

(50)   Isus zaś, usłyszawszy to, odpowiedział mu: Nie bój się, tylko wierz, a będzie uzdrowiona.

(51)   A przyszedłszy przed dom, nie pozwolił nikomu wejść z sobą, tylko Piotrowi, Janowi i Jakubowi, i ojcu, i matce dziecka.

(52)   A wszyscy płakali i żałowali jej. On zaś rzekł: Nie płaczcie, nie umarła, lecz śpi.

(53)   I wyśmiewali go, bo wiedzieli, że umarła.

(54)   On zaś, ująwszy ją za rękę, zawołał głośno: Dziewczynko, wstań.

(55)   I powrócił duch jej, i zaraz wstała, a On polecił, aby jej dano jeść.

(56)   I wpadli w osłupienie jej rodzice; On zaś przykazał im, by nikomu nie mówili o tym, co się stało.

Ewangelia Łukasza (Łk 9)

(1)       I zwoławszy dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi demonami i moc uzdrawiania chorób.

(2)       I posłał ich, aby głosili Królestwo Boże i uzdrawiali.

(3)       I rzekł do nich: Niczego nie zabierajcie na drogę, ani kija, ani torby, ani chleba, ani pieniędzy, ani dwóch szat.

(4)       A gdy do którego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd wychodźcie.

(5)       A na tych, którzy was nie przyjmą, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim.

(6)       Wyszedłszy więc, obchodzili wioski, zwiastując dobrą nowinę i wszędzie uzdrawiając.

(7)       I usłyszał tetrarcha Herod o wszystkim, co się działo, i był zaniepokojony. dlatego, że niektórzy mówili, iż Jan został zmartwychwzbudzony,

(8)       A niektórzy, że Eliasz się pojawił, a inni, że powstał któryś z dawnych proroków.

(9)       Herod zaś rzekł: Jana ja kazałem ściąć, któż zaś jest Ten, o którym słyszę te rzeczy? I pragnął go widzieć.

(10)   A apostołowie, powróciwszy, opowiedzieli mu o wszystkim, czego dokonali. I wziąwszy ich z sobą, wycofał się na pustkowie koło miasta, zwanego Betsaidą.

(11)   A tłumy, dowiedziawszy się o tym, poszły za nim. Przyjąwszy je, mówił do nich o Królestwie Bożym i leczył tych, którzy potrzebowali uzdrowienia.

(12)   A dzień chylił się ku wieczorowi. Wtedy przystąpiło do niego dwunastu i rzekli: Rozpuść tłum, aby poszli do okolicznych wiosek i osad i tam postarali się o pomieszczenie i wyżywienie, gdyż tutaj jesteśmy na miejscu pustynnym.

(13)   A On rzekł do nich: Wy im dajcie jeść. Oni zaś odrzekli: Nie mamy więcej aniżeli pięć chlebów i dwie ryby, chyba żebyśmy poszli i kupili żywności dla wszystkiego ludu.

(14)   Albowiem mężów było około pięciu tysięcy. Rzekł więc do uczniów swoich: Każcie im usiąść w grupach mniej więcej po pięćdziesięciu.

(15)   I uczynili tak, i posadzili wszystkich.

(16)   Wziąwszy zaś te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, pobłogosławił je, rozłamał i dawał uczniom by kładli przed ludem.

(17)   I jedli, i nasycili się wszyscy; i zebrano pozostałych okruszyn dwanaście koszów.

(18)   I stało się, gdy modlił się na osobności, że byli razem z nim uczniowie, i zapytał ich tymi słowy: Za kogo mają mnie ludzie?

(19)   A oni odpowiadając, rzekli: Za Jana Chrzciciela, a inni za Eliasza, inni jeszcze za jednego z dawnych proroków, który zmartwychwstał.

(20)   I rzekł do nich: A wy za kogo mnie macie? A Piotr odpowiedział, mówiąc: Za Chrystusa, Syna Bożego.

(21)   A On zgromił ich i zakazał im mówić o tym komukolwiek,

(22)   Powiadając: Syn Człowieczy musi wiele cierpieć i musi być odrzucony przez starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie, i musi być zabity, a dnia trzeciego wskrzeszony.

(23)   I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie.

(24)   Kto bowiem chce zachować duszę swoją, straci ją, kto zaś straci duszę swoją dla mnie, ten ją zachowa.

(25)   Bo cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeśli siebie samego zatraci lub szkodę poniesie?

(26)   Kto bowiem wstydzi się mnie i moich słów, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale swojej i Ojca, i aniołów świętych.

(27)   Powiadam zaś wam prawdziwie: Niektórzy z obecnych tutaj nie zaznają śmierci, aż ujrzą Królestwo Boże.

(28)   A mniej więcej w osiem dni po tych mowach zabrał z sobą Piotra i Jana, i Jakuba i wszedł na górę, aby się modlić.

(29)   A gdy się modlił, wygląd oblicza jego odmienił się, a szata jego stała się biała i lśniąca.

(30)   I oto dwaj mężowie rozmawiali z nim, a byli to Mojżesz i Eliasz,

(31)   Którzy ukazali się w chwale i mówili o jego zgonie, który miał nastąpić w Jerozolimie.

(32)   A Piotra i jego towarzyszy zmógł sen. A gdy się obudzili, ujrzeli chwałę jego i tych dwóch mężów, którzy przy nim stali.

(33)   A gdy oni rozstawali się z nim, Piotr, nie wiedząc, co mówi, rzekł do Isusa: Mistrzu, dobrze nam tu być, uczyńmy więc trzy namioty, jeden tobie, jeden Mojżeszowi, jeden Eliaszowi.

(34)   A gdy on to mówił, powstał obłok i zacienił ich. I zlękli się, gdy wchodzili w obłok.

(35)   A z obłoku odezwał się głos: Ten jest Syn mój wybrany, tego słuchajcie.

(36)   A gdy ten głos się odezwał, okazało się, że Isus był sam. A oni przemilczeli to i w tych dniach nikomu nie mówili nic o tym, co widzieli.

(37)   A nazajutrz, gdy zeszli z góry, zabiegł mu drogę liczny tłum.

(38)   A oto mąż z tłumu krzyknął, mówiąc: Nauczycielu, błagam cię, wejrzyj na syna mojego, na mojego jedynaka,

(39)   Bo oto duch porywa go i zaraz krzyczy, i szarpie nim z pianą na ustach, i z trudem opuszcza go potłuczonego.

(40)   Błagałem też uczniów twoich, aby go wygnali, lecz nie potrafili.

(41)   A Isus odpowiadając, rzekł: O rodzie niewierzący i przewrotny, jak długo mam być z wami i mam was znosić? Przyprowadź tutaj syna swego.

(42)   A gdy jeszcze podchodził, porwał go demon i szarpnął nim. Isus zaś zgromił ducha nieczystego i uzdrowił chłopca, i oddał go ojcu jego.

(43)   I zdumiewali się wszyscy nad wielkością Boga. Lecz gdy wszyscy dziwili się temu wszystkiemu, co czynił. On rzekł do uczniów swoich:

(44)   Nakłońcie uszu swoich do tych słów: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzkie.

(45)   Lecz oni nie zrozumieli tego słowa i było ono zakryte przed nimi, tak że nie pojęli go, a byli się go pytać o znaczenie tego słowa.

(46)   Przyszło im też na myśl, kto by z nich był największy.

(47)   Isus zaś, wiedząc o tej myśli ich serc, wziął dziecię i postawił je przy sobie,

(48)   I rzekł do nich: Kto by przyjął to dziecię w imieniu moim, mnie przyjmuje. Kto zaś mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy między wami wszystkimi, ten jest wielki.

(49)   A Jan odpowiadając, rzekł: Mistrzu, widzieliśmy takiego, który w twoim imieniu wygania demony i zabranialiśmy mu, ponieważ nie chodzi z nami.

(50)   Wtedy Isus rzekł do niego: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami.

(51)   I stało się, gdy dopełniały się dni, kiedy miał być wzięty do nieba i postanowił pójść do Jerozolimy,

(52)   Że wysłał przed sobą posłańców. A ci w drodze wstąpili do wioski samarytańskiej, aby mu przygotować gospodę.

(53)   Lecz nie przyjęli go, dlatego, że droga jego prowadziła do Jerozolimy.

(54)   A gdy to widzieli uczniowie Jakub i Jan, rzekli: Panie, czy chcesz, abyśmy słowem ściągnęli z nieba, który by ich pochłonął, jak to i Eliasz uczynił?

(55)   A On. obróciwszy się, zgromił ich i rzekł: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście.

(56)   Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze ludzkie, ale je zachować. I poszli do innej wioski.

(57)   Gdy tedy szli drogą, rzekł ktoś do niego: Pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz.

(58)   A Isus rzekł do niego: Lisy mają jamy, a ptaki latające po niebie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił.

(59)   Do drugiego zaś rzekł: Pójdź za mną! A ten rzekł: Pozwól nam najpierw odejść i pogrzebać ojca mego.

(60)   Odrzekł mu: Niech umarli grzebią umarłych swoich, lecz ty idź i głoś Królestwo Boże.

(61)   Powiedział też inny: Pójdę za tobą, Panie, pierwej jednak pozwól mi pożegnać się z tymi, którzy są w domu moim.

(62)   A Isus rzekł do niego: Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego.

Ewangelia Łukasza (Łk 10)

(1)       A potem wyznaczył Pan innych, siedemdziesięciu dwóch, i rozesłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam zamierzał się udać.

(2)       I powiedział im: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo swoje.

(3)       Idźcie! Oto posyłam was jako jagnięta między wilki.

(4)       Nie noście z sobą sakiewki ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.

(5)       A gdy do jakiegoś domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój domowi temu.

(6)       A jeśli tam będzie syn pokoju, spocznie na nim pokój wasz, a jeśli nie, wróci do was.

(7)       W domu tym pozostańcie, jedząc i pijąc to, co u nich jest; godzien bowiem robotnik zapłaty swojej. Nie przenoście się z domu do domu.

(8)       A jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, spożywajcie to, co wam podadzą.

(9)       I uzdrawiajcie w nim chorych, i mówcie do nich: Przybliżyło się do was Królestwo Boże.

(10)   Jeśli zaś do któregoś miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na ulicę i mówcie:

(11)   Nawet proch z miasta waszego, który przylgnął do nóg naszych, strząsamy na was, lecz wiedzcie, iż przybliżyło się Królestwo Boże.

(12)   Powiadam wam, iż w dniu owym lżej będzie Sodomie niż owemu miastu.

(13)   Biada tobie, Chorazynie, biada tobie, Betsaido; bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które u was się stały, dawno by w worze i popiele siedząc, pokutowały.

(14)   Toteż lżej będzie Tyrowi i Sydonowi na sądzie aniżeli wam.

(15)   A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba wywyższone będziesz? Nie! Aż do Hadesu zstąpisz.

(16)   A kto was słucha, mnie słucha, a kto wami gardzi, mną gardzi. A kto mną gardzi, gardzi tym, który mnie posłał.

(17)   Powróciło tedy owych siedemdziesięciu dwóch z radością, mówiąc: Panie, i demony są nam podległe w imieniu twoim.

(18)   Rzekł więc do nich: Widziałem, jak szatan, niby błyskawica, spadł z nieba.

(19)   Oto dałem wam moc, abyście deptali po wężach i skorpionach i po wszelkiej potędze nieprzyjacielskiej, a nic wam nie zaszkodzi.

(20)   Wszakże nie z tego się radujcie, iż duchy są wam podległe, radujcie się raczej z tego, iż imiona wasze w niebie są zapisane.

(21)   W owej godzinie rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom; zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.

(22)   Wszystko jest mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie wie, kto to Syn, jak tylko Ojciec, a kto Ojciec, jak tylko Syn, i ten, komu Syn zechce to objawić.

(23)   I zwróciwszy się na osobności do uczniów, rzekł: Błogosławione oczy, które widzą, co wy widzicie.

(24)   Powiadam wam bowiem, iż wielu proroków i królów chciało widzieć, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i słyszeć, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.

(25)   A oto pewien uczony w zakonie wystąpił i wystawiając go na próbę, rzekł: Nauczycielu, co mam czynić, aby dostąpić żywota wiecznego?

(26)   On zaś rzekł do niego: Co napisano w zakonie? Jak czytasz?

(27)   A ten, odpowiadając, rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego.

(28)   Rzekł mu więc: Dobrze odpowiedziałeś, czyń to, a będziesz żył.

(29)   On zaś, chcąc się usprawiedliwić, rzekł do Isusa: A kto jest bliźnim moim?

(30)   A Isus, nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek szedł z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców, którzy go obrabowali, poranili i odeszli, zostawiając go na pół umarłego.

(31)   Przypadkiem szedł tą drogą jakiś kapłan i zobaczywszy go, przeszedł mimo.

(32)   Podobnie i Lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, przeszedł mimo.

(33)   Pewien Samarytanin zaś, podróżując tędy, podjechał do niego i ujrzawszy, ulitował się nad nim.

(34)   I podszedłszy opatrzył rany jego, zalewając je oliwą i winem, po czym wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i opiekował się nim.

(35)   A nazajutrz dobył dwa denary, dał je gospodarzowi i rzekł: Opiekuj się nim, a co wydasz ponad to, ja w drodze powrotnej oddam ci.

(36)   Który z tych trzech, zdaniem twoim, był bliźnim temu, który wpadł w ręce zbójców?

(37)   A on rzekł: Ten, który się ulitował nad nim. Rzekł mu Isus: Idź, i ty czyń podobnie.

(38)   A gdy szli, wstąpił do pewnej wioski; a pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła go do domu.

(39)   Ta miała siostrę, a na imię jej było Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała jego słowa.

(40)   Marta zaś krzątała się koło różnej posługi; a przystąpiwszy, rzekła: Panie, czy nie dbasz o to, że siostra moja pozostawiła mnie samą, abym pełniła posługi? Powiedz jej więc, aby mi pomogła.

(41)   A odpowiadając rzekł do niej Pan: Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz o wiele rzeczy;

(42)   Niewiele zaś potrzeba, bo tylko jednego; Maria bowiem dobrą cząstkę wybrała, która nie będzie jej odjęta.

Ewangelia Łukasza (Łk 11)

(1)       A gdy On w pewnym miejscu modlił się i zakończył modlitwę, ktoś z jego uczniów rzekł do niego: Panie, naucz nas modlić się, jak i Jan nauczył uczniów swoich.

(2)       Wtedy rzekł do nich: Gdy się modlicie, mówcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje,

(3)       Bądź wola twoja, jak w niebie tak i na ziemi, chleba naszego powszedniego daj nam na każdy dzień,

(4)       I odpuść nam grzechy nasze, albowiem i my odpuszczamy każdemu winowajcy swemu, i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.

(5)       I rzekł do nich: Któż z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu:

Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby,

(6)       Albowiem przyjaciel mój przybył do mnie, będąc w podróży, a nie mam mu co podać.

(7)       A tamten z mieszkania odpowie mu: Nie naprzykrzaj mi się, drzwi już są zamknięte, dzieci moje są ze mną w łóżku, nie mogę wstać i dać ci.

(8)       Powiadam wam, jeśli nawet nie dlatego wstanie i da mu, że jest jego przyjacielem, to dla natręctwa jego wstanie i da mu, ile potrzebuje.

(9)       A Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.

(10)   Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.

(11)   Gdzież jest taki ojciec pośród was, który, gdy syn będzie go prosił o chleb, da mu kamień? Albo gdy będzie go prosił o rybę, da mu zamiast ryby węża?

(12)   Albo gdy będzie go prosił o jajo, da mu skorpiona?

(13)   Jeśli więc wy, którzy jesteście źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim, o ileż bardziej Ojciec który jest w niebie da Ducha Świętego tym, którzy go proszą.

(14)   I wypędzał demona, który był niemy. A gdy demon wyszedł, niemy przemówił. I tłum zdumiał się.

(15)   Niektórzy zaś z nich mówili: On wypędza demony mocą Belzebuba, władcy demonów.

(16)   Drudzy zaś, kusząc go, żądali od niego znaku z nieba.

(17)   A On znając ich zamysły, rzekł do nich: Każde królestwo, rozdarte wewnętrznie, pustoszeje, a skłócone domy upadają.

(18)   Jeśli więc szatan sam w sobie jest rozdarty, jak się ostanie jego królestwo, skoro mówicie, że Ja mocą Belzebuba wypędzam demony?

(19)   Jeżeli zaś Ja mocą Belzebuba wyganiam demony, to czyją mocą synowie wasi wypędzają? Dlatego oni będą sędziami waszymi.

(20)   Jeżeli natomiast Ja palcem Bożym wypędzam demony, zaiste przyszło już do was Królestwo Boże.

(21)   Gdy zbrojny rycerz strzeże swego zamku, bezpieczne jest mienie jego.

(22)   Lecz gdy mocniejszy od niego najdzie go i zwycięży, zabiera mu zbroję jego, na której polegał, i rozdaje jego łupy.

(23)   Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto nie gromadzi ze mną, rozprasza.

(24)   Gdy duch nieczysty wyjdzie z człowieka, wędruje po miejscach bezwodnych, szukając ukojenia, a gdy nie znajdzie, mówi: Wrócę do domu swego, skąd wyszedłem.

(25)   I przyszedłszy, zastaje go wymiecionym i przyozdobionym.

(26)   Wówczas idzie i zabiera z sobą siedem innych duchów, gorszych niż on, i wchodzą, i mieszkają tam. I bywa końcowy stan człowieka tego, gorszy niż pierwotny.

(27)   A gdy On to mówił, pewna niewiasta z tłumu, podniósłszy swój głos, rzekła do niego: Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś.

(28)   On zaś rzekł: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go.

(29)   A gdy się tłumy zbierały, zaczął mówić: Pokolenie to jest pokoleniem złym; znaku szuka, ale inny znak nie będzie mu dany, jak tylko znak Jonasza.

(30)   Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla Niniwczyków, tak będzie i Syn Człowieczy dla tego pokolenia.

(31)   Królowa z południa stanie na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowoduje ich potępienie, gdyż przybyła z krańców ziemi, aby słuchać mądrości Salomona, a oto tutaj więcej niż Salomon.

(32)   Mężowie z Niniwy staną na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowodują jego potępienie, gdyż na skutek zwiastowania Jonasza pokutowali, a oto tutaj więcej niż Jonasz.

(33)   Nikt nie zapala świecy i nie stawia jej w ukryciu ani pod korcem, ale na świeczniku, ażeby ci, którzy wchodzą, widzieli światło.

(34)   Świecą ciała jest oko twoje. Jeśli oko twoje jest zdrowe, i całe ciało twoje jest jasne. A jeśli jest chore, i ciało twoje jest ciemne.

(35)   Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością.

(36)   Jeśli więc całe ciało twoje jest jasne i nie ma w nim cząstki ciemnej, będzie całe jasne, jak gdyby świeca oświeciła cię swym blaskiem.

(37)   A gdy to mówił, zaprosił go do siebie pewien faryzeusz na posiłek. Wszedłszy więc, zasiadł do stołu.

(38)   Ujrzawszy to, faryzeusz dziwił się, że nie obmył się przed posiłkiem.

(39)   Pan zaś rzekł do niego: Teraz wy, faryzeusze, oczyszczacie to, co jest zewnątrz kubka i misy, ale to, co jest wewnątrz was, pełne jest łupiestwa i złości.

(40)   Głupcy, czy ten, który uczynił to, co jest zewnątrz, nie uczynił i tego, co jest wewnątrz?

(41)   Ale dajcie to, co wewnątrz, na jałmużnę, a oto wszystko dla was będzie czyste.

(42)   Lecz biada wam, faryzeusze, że dajecie dziesięcinę i mięty i ruty, i z każdego ziela, a pomijacie prawo i miłość Boga; a wszak należało i to czynić, i tamtego nie zaniechać.

(43)   Biada wam, faryzeusze, że lubicie pierwsze miejsca w synagogach i pozdrowienia na rynkach.

(44)   Biada wam, że jesteście jak groby nie oznaczone, a ludzie, którzy chodzą po nich, nie wiedzą o tym.

(45)   A odpowiadając, rzekł jeden z uczonych w zakonie do niego: Nauczycielu, mówiąc tak, i nas znieważasz.

(46)   On zaś rzekł: I wam, zakonoznawcy, biada, bo obciążacie ludzi brzemionami nie do uniesienia, a sami ani jednym palcem swoim nie dotykacie tych brzemion.

(47)   Biada wam, że budujecie grobowce prorokom, a przecież ojcowie wasi pozabijali ich.

(48)   Zaiste, świadczycie przez to, że pochwalacie uczynki ojców swoich, gdyż oni ich zabili, a wy budujecie im groby.

(49)   Dlatego też i Mądrość Boża powiedziała: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych będą zabijać i prześladować,

(50)   Aby dopominano się od tego pokolenia o krew wszystkich proroków, wylaną od założenia świata,

(51)   Począwszy od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który został zabity pomiędzy ołtarzem i świątynią. Zaprawdę powiadam wam: Dopominać się jej będą od pokolenia tego.

(52)   Biada wam zakonoznawcy, że pochwyciliście klucz poznania; sami nie weszliście, a tym, którzy chcieli wejść, zabroniliście.

(53)   A gdy stamtąd odchodził, zaczęli uczeni w Piśmie i faryzeusze gwałtownie nań napierać i wypytywać go o wiele rzeczy,

(54)   Czyhając nań, by go przychwycić na jakimś jego słowie.

Ewangelia Łukasza (Łk 12)

(1)       A gdy się zgromadziły niezliczone rzesze ludu, tak iż nawzajem się deptali, zaczął mówić najpierw do uczniów swoich: Strzeżcie się kwasu faryzeuszów, to jest obłudy.

(2)       Bo nie ma nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani tajnego, co by nie stało się wiadome.

(3)       Dlatego, co mówiliście w ciemności, będzie słyszane w świetle dziennym, a co w komorach na ucho szeptaliście, będzie rozgłaszane na dachach.

(4)       Powiadam zaś wam, przyjaciołom moim, nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nie mają już nic do zrobienia.

(5)       Ale wskażę wam, kogo się bać macie! Bójcie się tego, który, gdy zabija, ma moc wrzucić do Gehenny. Zaiste, powiadam wam: Tego się bójcie!

(6)       Czy nie sprzedaje się pięciu wróbli za dwa grosze? A ani o jednym z nich Bóg nie zapomina.

(7)       Nawet i wszystkie włosy na głowie waszej są policzone. Nie bójcie się! Więcej znaczycie niż wiele wróbli.

(8)       Powiadam wam: Każdy, kto mnie wyzna przed ludźmi, tego i Syn Człowieczy wyzna przed aniołami Bożymi.

(9)       Kto zaś zaprze się mnie przed ludźmi, tego i Ja się zaprę przed aniołami Bożymi.

(10)   Każdemu, kto powie słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone; lecz kto by bluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, temu nie będzie odpuszczone.

(11)   A gdy was wodzić będą do synagog i do urzędów, i do władz, nie troszczcie się, jak się bronić i co mówić będziecie.

(12)   Duch Święty bowiem pouczy was w tej właśnie godzinie, co trzeba mówić.

(13)   I rzekł ktoś z tłumu do niego: Nauczycielu, powiedz bratu memu, aby się ze mną podzielił dziedzictwem.

(14)   A On mu rzekł: Człowieku, któż mnie ustanowił sędzią lub rozjemcą nad wami?

(15)   Powiedz też do nich: Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego, że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie.

(16)   I powiedział im podobieństwo: Pewnemu bogaczowi pole obfity plon przyniosło.

(17)   I rozważał w sobie: Co mam uczynić, skoro nie mam już gdzie gromadzić plonów moich?

(18)   I rzekł: Uczynię tak: Zburzę moje stodoły, a większe zbuduję i zgromadzę tam wszystko zboże swoje i dobra swoje,

(19)   I powiem do duszy swojej: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpocznij, jedz, pij, wesel się.

(20)   Ale rzekł mu Bóg: Głupcze, tej nocy zażądają duszy twojej; a to, co przygotowałeś, czyje będzie?

(21)   Tak będzie z każdym, który skarby gromadzi dla siebie, a nie jest w Bogu bogaty.

(22)   I rzekł do uczniów swoich: Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie.

(23)   Życie bowiem jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie.

(24)   Spójrzcie na kruki, że nie sieją ani żną, nie mają spichlerza ani składnicy, a jednak Bóg żywi je; o ileż więcej wy jesteście warci niż ptaki!

(25)   Któż z was może troskliwą zapobiegliwością dodać do swojego wzrostu łokieć jeden?

(26)   Jeśli więc najmniejszej rzeczy nie potraficie, czemu o pozostałe się troszczycie?

(27)   Spójrzcie na lilie – ani nie przędą, ani nie tkają, a powiadam wam: Nawet Salomon w całym bogactwie nie był tak przyodziany, jak jedna z nich.

(28)   Jeśli więc trawę polną, która dziś jest, a jutro zostanie wrzucona do pieca, Bóg tak przyodziewa, o ileż bardziej was, o małowierni?

(29)   Więc i wy nie pytajcie o to, co będziecie jeść i co będziecie pić, i nie martwcie się przedwcześnie.

(30)   Tego wszystkiego bowiem ludy tego świata szukają; wie zaś Ojciec wasz, że tego potrzebujecie;

(31)   Lecz szukajcie Królestwa jego, a tamto będzie wam dodane.

(32)   Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo.

(33)   Sprzedajcie majętności swoje, a dawajcie jałmużnę. Uczyńcie sobie sakwy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej nie ma przystępu, ani mól nie niszczy.

(34)   Albowiem gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.

(35)   Niechaj biodra wasze będą przepasane i świece zapalone.

(36)   Wy zaś bądźcie podobni do ludzi oczekujących pana swego, aby mu zaraz otworzyć, kiedy powróci z wesela, przyjdzie i zapuka.

(37)   Błogosławieni owi słudzy, których pan, gdy przyjdzie, zastanie czuwających. Zaprawdę powiadam wam, iż się przepasze i posadzi ich przy stole, i przystąpiwszy, będzie im usługiwał.

(38)   Czy przyjdzie o drugiej, czy o trzeciej straży, a zastanie ich tak, błogosławieni oni!

(39)   To wiedzcie, że gdyby wiedział gospodarz, o której godzinie złodziej przyjdzie, nie dopuściłby do tego, by podkopano dom jego.

(40)   I wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o takiej godzinie, której się nie spodziewacie.

(41)   A Piotr rzekł: Panie, czy do nas mówisz w tym podobieństwie, czy też do wszystkich?

(42)   A Pan rzekł: Któż jest tym wiernym i roztropnym szafarzem, którego ustanowił pan nad czeladzią swoją, aby im dawał wyżywienie w czasie właściwym?

(43)   Błogosławiony ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego.

(44)   Zaprawdę powiadam wam, że postawi go nad całym mieniem swoim.

(45)   Jeśliby zaś ów sługa rzekł w sercu swoim: Pan mój zwleka z przyjściem, i zacząłby bić sługi i służebnice, jeść, pić i upijać się,

(46)   Przyjdzie pan sługi owego w dniu, w którym tego nie oczekuje, i o godzinie, której nie zna, usunie go i wyznaczy mu los z niewiernymi.

(47)   Ten zaś sługa, który znał wolę pana swego, a nic nie przygotował i nie postąpił według jego woli, odbierze wiele razów.

(48)   Lecz ten, który nie znał, choć popełnił coś karygodnego, odbierze niewiele razów. Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać.

(49)   Ogień przyszedłem rzucić na ziemię i jakżebym pragnął, aby już płonął.

(50)   Chrztem mam być ochrzczony i jakże jestem udręczony, aż się to dopełni.

(51)   Czy myślicie, że przyszedłem, by dać ziemi pokój? Bynajmniej, powiadam wam, raczej rozdwojenie.

(52)   Odtąd bowiem pięciu w jednym domu będzie poróżnionych; trzej z dwoma, a dwaj z trzema;

(53)   Będą poróżnieni ojciec z synem, a syn z ojcem, matka z córką, a córka z matką, teściowa ze swą synową, a synowa z teściową.

(54)   Powiedział też do tłumów: Gdy zobaczycie chmurę pojawiającą się od zachodu, zaraz mówicie: Deszcz nadchodzi, i tak jest.

(55)   A gdy południowy wiatr zawieje, mówicie: Będzie upał, i tak jest.

(56)   Obłudnicy! Zjawiska ziemi i nieba umiecie rozpoznać, a jakże więc nie umiecie rozpoznać obecnego czasu?

(57)   Dlaczego więc sami z siebie nie umiecie osądzić, co jest sprawiedliwe?

(58)   Gdy więc idziesz ze swoim przeciwnikiem do urzędnika, staraj się załatwić z nim sprawę w drodze, aby cię nie zaciągnął przed sędziego, a sędzia oddałby cię strażnikowi, a strażnik wrzuciłby cię do więzienia.

(59)   Powiadam ci, że nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie oddasz ostatniego grosza.

 

Ewangelia Łukasza (Łk 13)

(1)       W tym samym czasie przybyli do niego niektórzy z wiadomością o Galilejczykach, których krew Piłat pomieszał z ich ofiarami.

(2)       I odpowiadając, rzekł do nich: Czy myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż wszyscy inni Galilejczycy, że tak ucierpieli?

(3)       Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy podobnie poginiecie.

(4)       Albo czy myślicie, że owych osiemnastu, na których upadła wieża przy Syloe i zabiła ich, było większymi winowajcami niż wszyscy ludzie zamieszkujący Jerozolimę?

(5)       Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy tak samo poginiecie.

(6)       I powiedział to podobieństwo: Pewien człowiek miał figowe drzewo zasadzone w winnicy swojej i przyszedł, by szukać na nim owocu, lecz nie znalazł.

(7)       I rzekł do winogrodnika: Oto od trzech lat przychodzę, by szukać na tym figowym drzewie owocu, a nie znajduję. Wytnij je, po cóż jeszcze ziemię próżno zajmuje?

(8)       A tamten odpowiadając, rzecze: Panie, pozostaw je jeszcze ten rok, aż je okopię i obłożę nawozem,

(9)       Może wyda owoc w przyszłości, jeśli zaś nie, wytniesz je.

(10)   A nauczał w jednej z synagog w sabat.

(11)   A oto była tam kobieta, od osiemnastu lat cierpiąca, pochylona tak, że zupełnie nie mogła się wyprostować.

(12)   A Isus, ujrzawszy ją, przywołał ją i rzekł do niej: Kobieto, uwolniona jesteś od choroby swojej.

(13)   I położył na nią ręce; i zaraz wyprostowała się, i chwaliła Boga.

(14)   A odpowiadając, przełożony bożnicy, oburzony, że Isus uzdrowił w sabat, rzekł do ludu: Jest sześć dni, kiedy należy pracować. W te dni przychodźcie i dajcie się uzdrawiać, a nie w dzień sabatu.

(15)   Odpowiedział mu Pan i rzekł: Obłudnicy! Czy nie każdy z was odwiązuje w dzień sabatu swego wołu czy osła od żłobu i nie wyprowadza ich do wodopoju?

(16)   A czy tej córki Abrahama, którą szatan związał już od osiemnastu lat, nie należało rozwiązać od tych pęt w dniu sabatu?

(17)   A gdy On to mówił, zawstydzili się wszyscy przeciwnicy jego, natomiast lud cały radował się, ze wszystkich chwalebnych czynów, jakich dokonywał.

(18)   Dalej mówił: Do czego jest podobne Królestwo Boże i do czego je przyrównam?

(19)   Podobne jest do ziarnka gorczycznego, które wziął pewien człowiek i wrzucił do swego ogrodu, i wyrosło, i stało się drzewem, i ptaki latające po niebie zagnieździły się w jego gałęziach.

(20)   I znów rzekł: Do czego przyrównam Królestwo Boże?

(21)   Podobne jest do kwasu, który niewiasta pewna wzięła, rozczyniła w trzech miarach mąki, aż wszystko się zakwasiło.

(22)   I obchodził miasta i wioski, nauczając, i zdążał w kierunku Jerozolimy.

(23)   I rzekł ktoś do niego: Panie, czy tylko niewielu będzie zbawionych? On zaś rzekł do nich:

(24)   Starajcie się wejść przez wąską bramę, gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, ale nie będą mogli.

(25)   Gdy wstanie gospodarz i zamknie bramę, a wy staniecie na dworze i pukać będziecie w bramę, mówiąc: Panie, otwórz nam, a on odpowie: Nie wiem, skąd jesteście.

(26)   Wówczas zaczniecie mówić: Jadaliśmy i pijaliśmy przed tobą, i na ulicach naszych nauczałeś;

(27)   A on powie wam: Nie wiem, skąd jesteście, odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość.

(28)   Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba i wszystkich proroków w Królestwie Bożym, siebie samych zaś precz wyrzuconych.

(29)   I przyjdą ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa, i zasiądą w Królestwie Bożym.

(30)   I oto ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.

(31)   W tym czasie przybyli niektórzy faryzeusze, mówiąc do niego: Wyjdź stąd i oddal się, gdyż Herod chce cię zabić.

(32)   I rzekł do nich: Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wypędzam demony i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia skończę.

(33)   Tymczasem muszę dziś i jutro, i pojutrze odbyć drogę, bo jest nie do pomyślenia,by prorok ginął poza Jerozolimą.

(34)   Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście.

(35)   Oto wasz dom pusty wam zostanie. Powiadam wam: Nie ujrzycie mnie, aż nastanie czas, kiedy powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim.

Ewangelia Łukasza (Łk 14)

(1)       A gdy Isus wszedł w sabat do domu jednego z przedniejszych faryzeuszów, aby spożyćposiłek, oni go podpatrywali.

(2)       I oto zjawił się przed nim pewien człowiek chory na puchlinę.

(3)       Wtedy Isus zapytał uczonych w zakonie i faryzeuszów, mówiąc: Czy wolno w sabatuzdrawiać, czy też nie?

(4)       A oni milczeli. On zaś ujął go, uzdrowił i odprawił.

(5)       Potem rzekł do nich: Jeśli osioł lub wół którego z was wpadnie do studni, czy zaraz, nawetw dzień sabatu. go nie wyciągnie?

(6)       I nie mogli mu na to dać odpowiedzi.

(7)       Następnie, gdy zauważył, jak obierali pierwsze miejsca, powiedział do zaproszonychpodobieństwo, tak do nich mówiąc:

(8)       Gdy cię ktoś zaprosi na wesele, nie siadaj na pierwszym miejscu, bo czasem zjawi się ktośznaczniejszy od ciebie, także zaproszony,

(9)       Wtedy przyjdzie ten, który ciebie i tamtego zaprosił i powie ci: Ustąp temu miejsca; i wtedyze wstydem będziesz musiał zająć ostatnie miejsce.

(10)   A gdy będziesz zaproszony i pójdziesz, usiądź na ostatnim miejscu, gdy zaś przyjdzie ten,który cię zaprosił, rzecze do ciebie: Przyjacielu, usiądź wyżej! Wtedy doznasz czci wobec wszystkich współbiesiadników.

(11)   Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.

(12)   Powiedział też do tego, który go zaprosił: Gdy dajesz obiad albo wieczerzę, nie zwołujswoich przyjaciół ani swoich braci, ani swoich krewnych, ani bogatych sąsiadów, żeby cię czasem i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś już odpłatę.

(13)   Lecz gdy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych, ślepych.

(14)   I będziesz błogosławiony, bo nie mają ci czym odpłacić. Odpłatę bowiem będziesz miałprzy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.

(15)   Gdy to usłyszał jeden ze współbiesiadników, rzekł do niego: Błogosławiony ten, którybędzie spożywał chleb w Królestwie Bożym.

(16)   A On mu rzekł: Pewien człowiek przygotował wielką wieczerzę i zaprosił wielu.

(17)   I posłał swego sługę w godzinę wieczerzy, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bojuż wszystko gotowe.

(18)   I poczęli się wszyscy jeden po drugim wymawiać. Pierwszy mu rzekł: Kupiłem pole imuszę pójść je zobaczyć; proszę cię, miej mnie za wytłumaczonego.

(19)   A drugi rzekł: Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, miej mnie zawytłumaczonego

(20)   A inny rzekł: Żonę pojąłem i dlatego nie mogę przyjść.

(21)   A gdy wrócił sługa, doniósł o tym panu swemu. Wtedy gospodarz rozgniewał się i rzekł dosługi swego: Wyjdź prędko na place i ulice miasta i sprowadź tutaj ubogich i ułomnych, i ślepych, i chromych.

(22)   I oznajmił sługa: Panie, tak się stało, jak rozkazałeś, i jeszcze jest miejsce.

(23)   Wtedy rzekł pan do sługi: Wyjdź na drogi i między opłotki i przymuszaj by weszli, i niechbędzie zapełniony dom mój.

(24)   Albowiem mówię wam, że żaden z owych zaproszonych mężów nie skosztuje mojejwieczerzy.

(25)   A szły z nim liczne tłumy, i obróciwszy się, rzekł do nich:

(26)   Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, ibraci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem moim.

(27)   Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim.

(28)   Któż bowiem z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie najpierw i nie obliczy kosztów,czy ma na wykończenie?

(29)   Aby gdy już położy fundament, a nie może dokończyć, wszyscy, którzy by to widzieli, niezaczęli naśmiewać się z niego,

(30)   Mówiąc: Ten człowiek zaczął budować, a nie mógł dokończyć.

(31)   Albo, który król, wyruszając na wojnę z drugim królem, nie siądzie najpierw i nie naradzisię, czy będzie w stanie w dziesięć tysięcy zmierzyć się z tym, który z dwudziestoma tysiącami wyrusza przeciwko niemu?

(32)   Jeśli zaś nie, to gdy tamten jeszcze jest daleko, wysyła poselstwo i zapytuje o warunkipokoju.

(33)   Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniemmoim.

(34)   Dobrą rzeczą jest sól; jeśli jednak sól zwietrzeje, czym ją przyprawić?

(35)   Nie nadaje się ani do ziemi, ani do nawozu; precz ją wyrzucają. Kto ma uszy do słuchania,niechaj słucha.

Ewangelia Łukasza (Łk 15)

(1)       A zbliżali się do niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby go słuchać.

(2)       Faryzeusze zaś i uczeni w Piśmie szemrali i mówili: Ten grzeszników przyjmuje i jada z nimi.

(3)       Powiedział im więc takie podobieństwo:

(4)       Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie pozostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustkowiu i nie idzie za zgubioną, aż ją odnajdzie?

(5)       A odnalazłszy, kładzie ją na ramiona swoje i raduje się.

(6)       I przyszedłszy do domu, zwołuje przyjaciół i sąsiadów, mówiąc do nich: Weselcie się ze mną, gdyż odnalazłem moją zgubioną owcę!

(7)       Powiadam wam: Większa będzie radość w niebie z jednego grzesznika, który się upamięta, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują upamiętania.

(8)       Albo, która niewiasta, mając dziesięć drachm, gdy zgubi jedną drachmę, nie bierze światła, nie wymiata domu i nie szuka gorliwie, aż znajdzie?

(9)       A znalazłszy, zwołuje przyjaciółki oraz sąsiadki i mówi: Weselcie się ze mną, gdyż znalazłam drachmę, którą zgubiłam.

(10)   Taka, mówię wam, jest radość wśród aniołów Bożych nad jednym grzesznikiem, który się upamięta.

(11)   Potem rzekł: Pewien człowiek miał dwóch synów.

(12)   I rzekł młodszy z nich ojcu: Ojcze, daj mi część majętności, która na mnie przypada. Wtedy ten rozdzielił im majętność.

(13)   A po niewielu dniach młodszy syn zabrał wszystko i odjechał do dalekiego kraju, i tam roztrwonił swój majątek, prowadząc rozwiązłe życie.

(14)   A gdy wydał wszystko, nastał wielki głód w owym kraju i on zaczął cierpieć niedostatek.

(15)   Poszedł więc i przystał do jednego z obywateli owego kraju, a ten wysłał go do swej posiadłości wiejskiej, aby pasł świnie.

(16)   I pragnął napełnić brzuch swój omłotem, którym karmiły się świnie, lecz nikt mu nie dawał.

(17)   A wejrzawszy w siebie, rzekł: Iluż to najemników ojca mojego ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę.

(18)   Wstanę i pójdę do ojca mego i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie,

(19)   Już nie jestem godzien nazywać się synem twoim, uczyń ze mnie jednego z najemników swoich.

(20)   Wstał i poszedł do ojca swego. A gdy jeszcze był daleko, ujrzał go jego ojciec, użalił się i pobiegłszy rzucił mu się na szyję, i pocałował go.

(21)   Syn zaś rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie, już nie jestem godzien nazywać się synem twoim.

(22)   Ojciec zaś rzekł do sług swoich: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie też pierścień na jego rękę i sandały na nogi,

(23)   I przyprowadźcie tuczne cielę, zabijcie je, a jedzmy i weselmy się,

(24)   Dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić.

(25)   Starszy zaś syn jego był w polu. A gdy wracając zbliżył się do domu, usłyszał muzykę i tańce,

(26)   I przywoławszy jednego ze sług, pytał, co to jest.

(27)   Ten zaś rzekł do niego: Brat twój przyszedł i ojciec twój kazał zabić tuczne cielę, że go zdrowym odzyskał.

(28)   Rozgniewał się więc i nie chciał wejść. Tedy ojciec jego wyszedł i prosił go.

(29)   Ten zaś odrzekł ojcu: Oto tyle lat służę ci i nigdy nie przestąpiłem rozkazu twego, a mnie nigdy nie dałeś nawet koźlęcia, bym się mógł zabawić z przyjaciółmi mymi.

(30)   Gdy zaś ten syn twój, który roztrwonił majętność twoją z nierządnicami, przyszedł, kazałeś dla niego zabić tuczne cielę.

(31)   Wtedy on rzekł do niego: Synu, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko moje jest twoim.

(32)   Należało zaś weselić się i radować, że ten brat twój był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się.

Ewangelia Łukasza (Łk 16)

(1)       Potem powiedział jeszcze do uczniów: Był pewien bogaty człowiek, który miał zarządcę, a tego oskarżono przed nim, że trwoni jego majętność.

(2)       I przywoławszy go, rzekł mu: Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego szafarstwa, albowiem już nie będziesz mógł nadal zarządzać.

(3)       I rzekł zarządca do siebie samego: Cóż pocznę, skoro pan mój odbiera mi szafarstwo? Nie mam sił, aby kopać, a żebrać się wstydzę.

(4)       Wiem, co uczynię, aby mnie przyjęli do domów swoich, gdy zostanę usunięty z szafarstwa.

(5)       I wezwał dłużników swego pana, każdego z osobna, i rzekł do pierwszego: Ile winieneś panu memu?

(6)       A ten odrzekł: Sto baryłek oliwy. Rzekł mu więc: Weź zapis swój, siądź i szybko napisz pięćdziesiąt.

(7)       Potem rzekł do drugiego: A ty ile winieneś? A ten odrzekł: Sto korców pszenicy. Rzekł mu: Weź zapis swój i napisz osiemdziesiąt.

(8)       I pochwalił pan nieuczciwego zarządcę, że przebiegle postąpił, bo synowie tego świata są przebieglejsi w rodzaju swoim od synów światłości.

(9)       I Ja wam powiadam: Zyskujcie sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, aby, gdy się skończy, przyjęli was do wiecznych przybytków.

(10)   Kto jest wierny w najmniejszej sprawie i w wielkiej jest wierny, a kto w najmniejszej jest niesprawiedliwy i w wielkiej jest niesprawiedliwy.

(11)   Jeśli więc w niesprawiedliwej mamonie nie byliście wierni, któż wam powierzy prawdziwą wartość?

(12)   A jeśli nie byliście wierni w sprawie cudzej, któż wam poruczy rzecz własną?

(13)   Żaden sługa nie może dwum panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie.

(14)   A słyszeli to wszystko faryzeusze, którzy byli chciwi i naśmiewali się z niego.

(15)   I powiedział im: Wy jesteście tymi, którzy chcą uchodzić w oczach ludzi za

sprawiedliwych, lecz Bóg zna serca wasze. Gdyż to, co u ludzi jest wyniosłe, obrzydliwością jest przed Bogiem.

(16)   Do czasów Jana był zakon i prorocy, od tego czasu jest zwiastowane Królestwo Boże i każdy się do niego gwałtem wdziera.

(17)   Lecz łatwiej jest niebu i ziemi przeminąć, niż przepaść jednej kresce z zakonu.

(18)   Każdy, kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.

(19)   A był pewien człowiek bogaty, który się przyodziewał w szkarłatne szaty i kosztowne tkaniny i co dzień wystawnie ucztował.

(20)   Był też pewien żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u jego wrót owrzodziały.

(21)   I pragnął nasycić się odpadkami ze stołu bogacza, a tymczasem psy przychodziły i lizały jego rany.

(22)   I stało się, że umarł żebrak, i zanieśli go aniołowie na łono Abrahamowe; umarł też bogacz i został pochowany.

(23)   A gdy w krainie umarłych cierpiał męki i podniósł oczy swoje, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie.

(24)   Wtedy zawołał i rzekł: Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, aby umoczył koniec palca swego w wodzie i ochłodził mi język, bo męki cierpię w tym płomieniu.

(25)   Abraham zaś rzekł: Synu, pomnij, że dobro swoje otrzymałeś za swego życia, podobnie jak Łazarz zło; teraz on tutaj doznaje pociechy, a ty męki cierpisz.

(26)   I poza tym wszystkim między nami a wami rozciąga się wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie mogli się przeprawić.

(27)   I rzekł: Proszę cię więc, ojcze, abyś go posłał do domu ojca mego.

(28)   Mam bowiem pięciu braci, niechaj złoży świadectwo wobec nich, aby i oni nie przyszli na to miejsce męki.

(29)   Rzekł mu Abraham: Mają Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają.

(30)   A on rzekł: Nie, ojcze Abrahamie, ale jeśli kto z umarłych pójdzie do nich, upamiętają się.

(31)   I odrzekł mu: Jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, też nie uwierzą.

Ewangelia Łukasza (Łk 17)

(1)       I rzekł do uczniów swoich: Niepodobna, by zgorszenia nie przyszły, lecz biada temu, przez którego przychodzą.

(2)       Lepiej by było dla niego, gdyby kamień młyński zawisł na szyi jego, a jego wyrzucono do morza, niż żeby zgorszył jednego z tych maluczkich.

(3)       Miejcie się na baczności. Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go, a jeśli się upamięta, odpuść mu.

(4)       A jeśliby siedmiokroć na dzień zgrzeszył przeciwko tobie, i siedmiokroć zwrócił się do ciebie, mówiąc: Żałuję tego, odpuść mu.

(5)       I rzekli apostołowie do Pana: Przydaj nam wiary.

(6)       A Pan rzekł: Jeślibyście mieli wiarę jak ziarno gorczyczne, i rzeklibyście do tego figowca: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, usłuchałby was.

(7)       Kto zaś z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie do niego, gdy powróci z pola: Chodź zaraz i zasiądź do stołu?

(8)       Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż się najem i napiję, a potem i ty będziesz jadł i pił?

(9)       Czy dziękuje słudze, że uczynił to, co mu polecono?

(10)   Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić, uczyniliśmy.

(11)   A w drodze do Jerozolimy przechodził między Samarią i Galileą.

(12)   Gdy wszedł do pewnej wioski, wyszło naprzeciw niego dziesięciu trędowatych mężów, którzy stanęli z daleka.

(13)   I podnieśli swój głos, mówiąc: Isusie, Mistrzu! Zmiłuj się nad nami.

(14)   A gdy ich ujrzał, rzekł do nich: Idźcie, ukażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni.

(15)   Jeden zaś z nich, widząc, że został uzdrowiony, wrócił, donośnym głosem chwaląc Boga.

(16)   I padł na twarz do nóg jego, dziękując mu, a był to Samarytanin.

(17)   A Isus odezwał się i rzekł: Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? A gdzie jest dziewięciu?

(18)   Czyż nikt się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?

(19)   I rzekł mu: Wstań, idź! Wiara twoja uzdrowiła cię.

(20)   Zapytany zaś przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie Królestwo Boże, odpowiedział im i rzekł:

Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie,

(21)   Ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was.

(22)   Rzekł też do uczniów: Przyjdą czasy, kiedy będziecie pragnęli widzieć jeden z dni Syna Człowieczego, a nie ujrzycie.

(23)   I będą mówić do was: Oto tam, oto tu. Nie chodźcie, ani się tam nie udawajcie.

(24)   Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca nieba aż po drugi, tak będzie i Syn Człowieczy w dniu swoim.

(25)   Lecz przedtem musi wiele cierpieć i być odrzucony przez to pokolenie.

(26)   A jak było za dni Noego, tak będzie i za dni Syna Człowieczego.

(27)   Jedli, pili, żenili się i za mąż wychodzili aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki i nastał potop, i wytracił wszystkich.

(28)   Podobnie też było za dni Lota: Jedli, pili, kupowali, sprzedawali, szczepili, budowali; (29) A w dniu kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba ogień z siarką i wytracił wszystkich.

(30)   Tak też będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi.

(31)   Jeśli kto w owym dniu będzie na dachu, a rzeczy jego w mieszkaniu, niechaj nie schodzi na dół, aby je zabrać; a kto będzie na polu, podobnie, niechaj nie wraca.

(32)   Wspomnijcie żonę Lota.

(33)   Ten, który zabiegać będzie o życie swoje, by je zachować, utraci je, a kto je utraci, odzyska je.

(34)   Powiadam wam: Tej nocy dwaj będą na jednym łożu, jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony.

(35)   Dwie mleć będą na jednym miejscu, jedna będzie zabrana, a druga pozostawiona.

(36)   Dwóch będzie na roli; jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony.

(37)   A odpowiadając, mówią do niego: Gdzie, Panie? On zaś rzekł do nich: Gdzie jest padlina, tam zlatują się i sępy.

Ewangelia Łukasza (Łk 18)

(1)       Powiedział im też podobieństwo o tym, że powinni zawsze się modlić i nie ustawać,

(2)       Mówiąc: Był w jednym mieście pewien sędzia, który Boga się nie bał, a z człowiekiem się nie liczył.

(3)       Była też w owym mieście pewna wdowa, która go nachodziła i mówiła: Weź mnie w obronę przed moim przeciwnikiem.

(4)       I przez długi czas nie chciał. Potem zaś powiedział sobie: Chociaż i Boga się nie boję ani z człowiekiem się nie liczę.

(5)       Jednak ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, by w końcu nie przyszła i nie uderzyła mnie w twarz.

(6)       I rzekł Pan: Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia powiada!

(7)       A czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż zwleka w ich sprawie?

(8)       Powiadam wam, że szybko weźmie ich w obronę. Tylko, czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?

(9)       I powiedział także do tych, którzy pokładali ufność w sobie samych, że sąusprawiedliwieni, a innych lekceważyli, to podobieństwo:

(10)   Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik.

(11)   Faryzeusz stanął i tak się w duchu modlił: Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy, albo też jak ten oto celnik.

(12)   Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę z całego mego dorobku.

(13)   A celnik stanął z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, lecz bił się w pierś swoją, mówiąc: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu.

(14)   Powiadam wam: Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś nie; bo każdy, kto siebie wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.

(15)   Przynieśli też do niego i dzieci, aby się ich dotknął. A widząc to uczniowie, gromili ich.

(16)   Isus zaś przywołał je i rzekł: Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie i nie zabraniajcie im. Albowiem do takich należy Królestwo Boże.

(17)   Zaprawdę powiadam wam, kto nie przyjmie Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.

(18)   I zapytał go pewien dostojnik tymi słowy: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby odziedziczyć żywot wieczny?

(19)   Rzekł do niego Isus: Dlaczego zwiesz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg.

(20)   Znasz przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, czcij ojca swego i matkę swoją.

(21)   Ten zaś rzekł: Tego wszystkiego przestrzegałem od młodości.

(22)   A gdy to Isus usłyszał, rzekł do niego: Jeszcze jednego ci brak. Sprzedaj wszystko, co tylko masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, a potem przyjdź i naśladuj mnie.

(23)   Ten zaś, usłyszawszy to, zasmucił się; był bowiem bardzo bogaty.

(24)   A Isus, gdy go takim ujrzał, powiedział: Jak trudno tym, którzy mają majętności, wejść do Królestwa Bożego.

(25)   Łatwiej bowiem wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego.

(26)   A ci, którzy to usłyszeli, rzekli: Któż tedy może być zbawiony?

(27)   On zaś rzekł: Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga.

(28)   A Piotr, rzekł: Oto my opuściliśmy, co było nasze, a poszliśmy za tobą.

(29)   On zaś rzekł do nich: Zaprawdę powiadam wam, że nie ma takiego, który by opuścił dom czy żonę, czy braci, czy rodziców, czy dzieci dla Królestwa Bożego,

(30)   A nie otrzymał w zamian daleko więcej w czasie obecnym, a w świecie przyszłym żywota wiecznego.

(31)   A wziąwszy z sobą dwunastu, rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy, i wszystko, co napisali prorocy, wypełni się nad Synem Człowieczym.

(32)   Wydadzą go bowiem poganom i wyśmieją, zelżą i oplwają,

(33)   A ubiczowawszy, zabiją go, ale dnia trzeciego zmartwychwstanie.

(34)   Lecz oni nic z tego nie rozumieli i było to słowo zakryte przed nimi, i nie wiedzieli, co mówiono.

(35)   A gdy On przybliżał się do Jerycha, pewien ślepiec siedział przy drodze, żebrząc.

(36)   A gdy usłyszał, że tłum przechodzi, dowiadywał się, co się dzieje.

(37)   Powiedzieli mu wtedy, że Isus Nazareński przechodzi.

(38)   I zaczął wołać: Isusie, Synu Dawidowy, zmiłuj się nade mną!

(39)   A ci, którzy szli na przedzie, gromili go, by milczał. On zaś coraz głośniej wołał: Synu Dawidowy, zmiłuj się nade mną!

(40)   Wtedy Isus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy ten się zbliżył, zapytał go,

(41)   Mówiąc: Co chcesz, abym ci uczynił? A on odrzekł: Panie, abym przejrzał.

(42)   A Isus rzekł do niego: Przejrzyj! Wiara twoja uzdrowiła cię.

(43)   I zaraz odzyskał wzrok, i szedł za nim, wielbiąc Boga. A cały lud, ujrzawszy to. oddał chwałę Bogu.

Ewangelia Łukasza (Łk 19)

(1)       I wszedłszy do Jerycha, przechodził przez nie.

(2)       A oto mąż, imieniem Zacheusz, przełożony nad celnikami, człowiek bogaty,

(3)       Pragnął widzieć Isusa, kto to jest, lecz nie mógł z powodu tłumu, gdyż był małego wzrostu.

(4)       Pobiegł więc naprzód i wszedł na drzewo sykomory, aby go ujrzeć, bo tamtędy miał przechodzić.

(5)       A gdy Isus przybył na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: Zacheuszu, zejdźśpiesznie, gdyż dziś muszę się zatrzymać w twoim domu.

(6)       I zszedł śpiesznie, i przyjął go z radością.

(7)       A widząc to, wszyscy szemrali, mówiąc: Do człowieka grzesznego przybył w gościnę.

(8)       Zacheusz zaś stanął i rzekł do Pana: Panie, oto połowę majątku mojego daję ubogim, a jeśli na kim co wymusiłem, jestem gotów oddać w czwórnasób.

(9)       A Isus rzekł do niego: Dziś zbawienie stało się udziałem domu tego, ponieważ i on jest synem Abrahamowym.

(10)   Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby szukać i zbawić to, co zginęło.

(11)   A gdy oni tego słuchali, powiedział im dodatkowo podobieństwo, dlatego, że był blisko Jerozolimy, a oni mniemali, że wkrótce ma się objawić Królestwo Boże.

(12)   Rzekł więc: Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju, aby objąć królowanie i wrócić.

(13)   Przywołał więc dziesięciu sług swoich i dał im dziesięć min, i rzekł do nich: Obracajcie nimi, aż powrócę.

(14)   Lecz poddani nienawidzili go, wysłali więc za nim poselstwo z tymi słowy: Nie chcemy, aby ten królował nad nami.

(15)   A gdy on, objąwszy królowanie powrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, ile kto zarobił.

(16)   Zjawił się więc pierwszy i rzekł: Panie, mina twoja przyniosła dziesięć min zysku.

(17)   I rzekł do niego: To dobrze, sługo dobry, przeto iż w małym byłeś wierny, obejmij władzę nad dziesięciu miastami.

(18)   I przyszedł drugi, mówiąc: Panie, mina twoja przyniosła pięć min.

(19)   Rzekł więc do niego: Także i ty bądź nad pięciu miastami.

(20)   A inny przyszedł i rzekł: Panie, oto mina twoja, którą trzymałem w chustce.

(21)   Bałem się bowiem ciebie, żeś człowiekiem surowym; bierzesz, czego nie położyłeś, i żniesz, czego nie posiałeś.

(22)   Rzecze do niego: Na podstawie twoich słów osądzę cię, sługo zły. Wiedziałeś że jestem człowiekiem surowym; biorę, czego nie położyłem, i żnę, czego nie posiałem.

(23)   Dlaczego więc nie dałeś pieniędzy moich do banku? Po powrocie miałbym je z zyskiem?

(24)   A do tych, którzy stali obok, powiedział: Odbierzcie od niego minę, a dajcie temu, który ma dziesięć min.

(25)   A oni rzekli do niego: Panie, ma już dziesięć min.

(26)   Powiadam wam, iż każdemu, kto ma, będzie dane, temu zaś, który nie ma, i to, co ma, będzie odebrane.

(27)   Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach.

(28)   I powiedziawszy to, szedł dalej, zdążając do Jerozolimy.

(29)   A gdy się przybliżył do Betfage i do Betanii, do Góry zwanej Oliwną, wysłał dwóch spośród uczniów swoich,

(30)   Mówiąc: Idźcie do wioski naprzeciwko, w której, gdy do niej wejdziecie, znajdziecie oślę uwiązane, na którym nikt z ludzi jeszcze nie siedział, i odwiązawszy je, przyprowadźcie.

(31)   A jeśliby was kto pytał: Dlaczego odwiązujecie, powiedzcie tak: Pan go potrzebuje.

(32)   A gdy odeszli ci, którzy zostali wysłani, znaleźli, jak im powiedział.

(33)   Gdy zaś oni odwiązywali oślę, rzekli jego właściciele do nich: Dlaczego odwiązujecie oślę?

(34)   A oni rzekli: Pan go potrzebuje.

(35)   I przywiedli je do Isusa, i narzuciwszy swoje szaty na oślę, wsadzili na nie Isusa.

(36)   A gdy On jechał, rozpościerali szaty swoje na drodze.

(37)   Gdy zaś zbliżał się już do podnóża Góry Oliwnej, zaczęła cała rzesza uczniów radośnie chwalić Boga wielkim głosem za wszystkie cuda, jakie widzieli,

(38)   Mówiąc: Błogosławiony, który przychodzi Jako król w imieniu Pańskim; Na niebie pokój I chwała na wysokościach.

(39)   A niektórzy faryzeusze z tłumu mówili do niego: Nauczycielu, zgrom uczniów swoich.

(40)   I odpowiadając, rzekł: Powiadam wam, że jeśli ci będą milczeć, kamienie krzyczeć będą.

(41)   A gdy się przybliżył, ujrzawszy miasto, zapłakał nad nim,

(42)   Mówiąc: Gdybyś i ty poznało w tym to dniu, co służy ku pokojowi. Lecz teraz zakryte to jest przed oczyma twymi.

(43)   Gdyż przyjdą na ciebie dni, że twoi nieprzyjaciele usypią wał wokół ciebie i otoczą, i ścisną cię zewsząd.

(44)   I zrównają cię z ziemią i dzieci twoje w murach twoich wytępią, i nie pozostawią z ciebie kamienia na kamieniu, dlatego, żeś nie poznało czasu nawiedzenia swego.

(45)   A wszedłszy do świątyni, zaczął wypędzać sprzedawców,

(46)   Mówiąc do nich: Napisano: I będzie mój dom domem modlitwy, wy zaś uczyniliście z niego jaskinię zbójców.

(47)   I nauczał codziennie w świątyni. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie, a także przedniejsi z ludu szukali sposobności, by go zgładzić.

(48)   Lecz nie znajdowali nic, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchając go, garnął się do niego.

Ewangelia Łukasza (Łk 20)

(1)       I stało się jednego dnia, gdy nauczał lud w świątyni i zwiastował dobrą nowinę, że przystąpili arcykapłani i uczeni w Piśmie wraz ze starszymi

(2)       I rzekli do niego, mówiąc: Powiedz nam, jaką mocą to czynisz, albo kto ci dał moc.

(3)       A On, odpowiadając, rzekł do nich: Zapytam i Ja was o pewną rzecz, a powiedzcie mi!

(4)       Czy chrzest Jana był z nieba, czy od ludzi?

(5)       Oni zaś rozważali to, mówiąc między sobą: Jeśli powiemy: Z nieba, to rzecze: Czemuście więc mu nie uwierzyli?

(6)       Jeśli zaś powiemy: Od ludzi, cały lud ukamienuje, jest bowiem przekonany, że Jan jest prorokiem.

(7)       Odpowiedzieli więc, że nie wiedzą, skąd.

(8)       Tedy Isus powiedział do nich: To i Ja wam nie powiem, jaką mocą to czynię.

(9)       I począł mówić do ludu to podobieństwo: Pewien człowiek zasadził winnicę i wydzierżawił ją wieśniakom, i odjechał na dłuższy czas.

(10)   A we właściwym czasie posłał do tych wieśniaków sługę, aby mu dali owoców z winnicy. Ale wieśniacy, obiwszy go, odprawili z niczym.

(11)   Ponownie więc posłał innego sługę. Lecz oni i tego obili i znieważyli, i odprawili z niczym.

(12)   Potem jeszcze trzeciego posłał. A oni także i jego poranili i wyrzucili precz.

(13)   Rzekł tedy właściciel winnicy: Co mam uczynić? Wyślę syna mego umiłowanego; może tego uszanują.

(14)   Lecz gdy go wieśniacy ujrzeli, rozprawiali między sobą, mówiąc: To jest dziedzic, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze.

(15)   I wyrzuciwszy go poza winnicę zabili. Co więc uczyni im właściciel winnicy?

(16)   Przyjdzie i wytraci tych wieśniaków, a winnicę odda innym. Usłyszawszy to, rzekli: Przenigdy!

(17)   On zaś, spojrzawszy na nich, rzekł: Cóż więc znaczy to, co napisane: Kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym?

(18)   Każdy, kto by upadł na ten kamień, roztrzaska się, a na kogo by on upadł, zmiażdży go.

(19)   A uczeni w Piśmie i arcykapłani chcieli go dostać w swoje ręce w tej właśnie godzinie, lecz bali się ludu. Zrozumieli bowiem, że przeciwko nim skierował to podobieństwo.

(20)   Śledzili go więc, nasłali szpiegów, którzy udając sprawiedliwych, mieli go przyłapać na jakimś słowie, aby go wydać władzy i mocy starosty.

(21)   I zadali mu takie pytanie: Nauczycielu, wiemy, że dobrze mówisz i nauczasz, i nie masz względu na osobę, lecz zgodnie z prawdą drogi Bożej nauczasz.

(22)   Czy godzi się nam płacić podatek cesarzowi, czy nie?

(23)   Lecz On, przejrzawszy ich podstęp, rzekł do nich:

(24)   Pokażcie mi denar. Czyją nosi podobiznę i napis? A oni rzekli: Cesarza.

(25)   On zaś rzekł do nich: Oddawajcie więc cesarzowi, co jest cesarskie, a Bogu, co jest Boże.

(26)   I nie zdołali go złapać na słowie przed ludem, a nie mogąc wyjść z podziwu nad jego odpowiedzią, zamilkli.

(27)   Potem przystąpili do niego niektórzy saduceusze, zaprzeczający zmartwychwstaniu, i zadali mu pytanie,

(28)   Mówiąc: Nauczycielu, Mojżesz napisał nam, że jeśli czyjś brat żonaty umrze bezdzietnie, powinien jego brat pojąć żonę i wzbudzić potomstwo bratu swemu.

(29)   Otóż było siedmiu braci. I pierwszy, pojąwszy żonę, umarł bezdzietnie.

(30)   Także i drugi.

(31)   I trzeci pojął ją; i podobnie także owych siedmiu nie pozostawiło po sobie dzieci i pomarło.

(32)   Wreszcie zmarła i ta niewiasta.

(33)   Otóż, którego z nich żoną będzie przy zmartwychwstaniu ta niewiasta? Wszak owych siedmiu miało ją za żonę.

(34)   I rzekł do nich Isus: Synowie tego świata żenią się i za mąż wychodzą,

(35)   Lecz ci, którzy zostają uznani za godnych dostąpienia tamtego świata i zmartwychwstania, ani się nie żenią, ani za mąż nie wychodzą.

(36)   Gdyż już nie mogą umrzeć, są bowiem równi aniołom, a jako uczestnicyzmartwychwstania, są synami Bożymi.

(37)   A że umarli wzbudzeni będą, to i Mojżesz zaznaczył przy krzaku gorejącym, gdy nazywa Pana Bogiem Abrahama i Bogiem Izaaka, i Bogiem Jakuba.

(38)   Nie jest On przeto Bogiem umarłych, ale żywych. Dla niego bowiem wszyscy żyją.

(39)   A odpowiadając na to, niektórzy z uczonych w Piśmie rzekli: Nauczycielu! dobrze powiedziałeś.

(40)   Gdyż już nie odważyli się pytać go o cokolwiek.

(41)   Rzekł więc do nich: Jak to jest, że mówią, iż Chrystus jest synem Dawidowym?

(42)   Sam Dawid bowiem powiada w księdze Psalmów: Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej,

(43)   Aż położę nieprzyjaciół twoich podnóżkiem stóp twoich.

(44)   Dawid więc nazywa go Panem, jakże więc jest jego synem?

(45)   A gdy cały lud słuchał, rzekł do uczniów:

(46)   Strzeżcie się uczonych w Piśmie, którzy chętnie chodzą w długich szatach i lubią pozdrowienia na placach i pierwsze krzesła w synagogach, i przednie miejsca na ucztach,

(47)   A pożerają domy wdów i dla pozoru długie modły odprawiają. Ci surowszy otrzymają wyrok.

Ewangelia Łukasza (Łk 21)

(1)       A podniósłszy oczy, ujrzał bogaczy, wrzucających swe dary do skarbnicy.

(2)       Ujrzał też pewną ubogą wdowę, wrzucającą tam dwa grosze,

(3)       I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy.

(4)       Albowiem oni wszyscy dorzucili do darów z tego, co im zbywa, ona zaś złożyła z niedostatku swojego wszystko, co miała na swe utrzymanie.

(5)       A gdy niektórzy mówili o świątyni, iż jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i klejnotami, rzekł:

(6)       Przyjdą dni, kiedy z tego, co widzicie, nie pozostanie kamień na kamieniu, którego by nie rozwalono.

(7)       Zapytali go, mówiąc: Nauczycielu! Kiedy więc to będzie i jaki będzie znak, gdy to nastąpi?

(8)       On zaś rzekł: Baczcie, by nie dać się zmylić. Wielu bowiem przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Ja jestem, i: Czas się przybliżył. Nie idźcie za nimi!

(9)       Gdy zaś usłyszycie o wojnach i rozruchach, nie lękajcie się; to bowiem musi stać się najpierw, lecz nie zaraz potem będzie koniec.

(10)   Wtedy rzekł do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu,

(11)   I będą wielkie trzęsienia ziemi i miejscami zarazy, i głód, i straszne widoki, i znaki ogromne z nieba.

(12)   Lecz zanim się to wszystko stanie, podniosą na was swe ręce i prześladować was będą i wydawać do synagog i więzień, i wodzić przed królów i namiestników dla imienia mego.

(13)   To da wam sposobność do złożenia świadectwa.

(14)   Weźcie więc to sobie do serca, by nie przygotowywać sobie naprzód obrony.

(15)   Ja bowiem dam wam usta i mądrość, której nie będą mogli się oprzeć, ani jej odeprzeć wszyscy wasi przeciwnicy.

(16)   A będą was wydawać i rodzice, i bracia, i krewni, i przyjaciele, i zabijać niektórych z was,

(17)   I będziecie znienawidzeni przez wszystkich dla imienia mego,

(18)   Lecz i włos z głowy waszej nie zginie.

(19)   Przez wytrwałość swoją zyskacie dusze wasze.

(20)   Gdy zaś ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wówczas wiedzcie, że przybliżyło się jej zburzenie.

(21)   Wtedy mieszkańcy Judei niech uciekają w góry, a ci, którzy są w obrębie miasta, niech wyjdą z niego, a mieszkańcy wsi niech nie wchodzą do niego.

(22)   Gdyż dni te, to dni odpłaty, aby się wypełniło wszystko, co jest napisane.

(23)   Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni; będzie bowiem wielka niedola na ziemi i gniew nad tym ludem,

(24)   I padną od ostrza miecza, i zostaną uprowadzeni do niewoli u wszystkich narodów, a Jerozolima będzie zdeptana przez pogan, aż się dopełnią czasy pogan.

(25)   I będą znaki na słońcu, księżycu i na gwiazdach, a na ziemi lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale.

(26)   Ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat, bo moce niebios poruszą się.

(27)   I wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą.

(28)   A gdy się to zacznie dziać, wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, gdyż zbliża się odkupienie wasze.

(29)   I powiedział im podobieństwo: Spójrzcie na drzewo figowe i na wszystkie drzewa;

(30)   Gdy widzicie, że już puszczają pąki, sami poznajecie, iż lato już blisko.

(31)   Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest Królestwo Boże.

(32)   Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, a wszystko to się stanie.

(33)   Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.

(34)   Baczcie na siebie, aby serca wasze nie były ociężałe wskutek obżarstwa i opilstwa oraz troski o byt i aby ów dzień was nie zaskoczył

(35)   Niby sidło; przyjdzie bowiem znienacka na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.

(36)   Czuwajcie więc, modląc się cały czas, abyście mogli ujść przed tym wszystkim, co nastanie, i stanąć przed Synem Człowieczym.

(37)   I nauczał we dnie w świątyni, na noc zaś wychodził, by ją spędzić na Górze zwanej Oliwną.

(38)   A cały lud wczesnym rankiem podążał do niego, by go słuchać w świątyni.

Ewangelia Łukasza (Łk 22)

(1)       I przybliżyło się święto Przaśników zwane Paschą.

(2)       I szukali arcykapłani i uczeni w Piśmie sposobu, jak by go zgładzić; bali się bowiem ludu.

(3)       W Judasza zaś, zwanego Iskariot, który należał do dwunastu, wstąpił szatan;

(4)       I ten odszedłszy, umówił się z arcykapłanami i dowódcami straży co do sposobu, jak im go wydać.

(5)       I ucieszyli się, i ułożyli się z nim, że mu dadzą pieniądze.

(6)       A on zgodził się i szukał sposobu, jak by go wydać z dala od ludu.

(7)       I nastał dzień Przaśników, kiedy należało ofiarować baranka wielkanocnego.

(8)       I wysłał Piotra i Jana, rzekłszy im: Idźcie i przygotujcie nam wieczerzę paschalną do spożycia.

(9)       Oni zaś rzekli do niego: Gdzie chcesz, byśmy ją przygotowali?

(10)   On zaś rzekł do nich: Gdy wchodzić będziecie do miasta, oto spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody; idźcie za nim do domu, do którego wejdzie;

(11)   I powiedzcie gospodarzowi tego domu: Nauczyciel każe ci powiedzieć: Gdzie jest izba, w której mógłbym spożyć baranka wielkanocnego z uczniami moimi?

(12)   A on pokaże wam przestronną jadalnię, przystrojoną, tam przygotujcie.

(13)   A oni odszedłszy, znaleźli, jak im powiedział, i przygotowali wieczerzę paschalną.

(14)   A gdy nadeszła pora, zajął miejsce przy stole, a apostołowie z nim.

(15)   I rzekł do nich: Gorąco pragnąłem spożyć tę wieczerzę paschalną z wami przed moją męką;

(16)   Powiadam wam bowiem, iż nie będę jej już spożywał, aż nastąpi spełnienie w Królestwie Bożym.

(17)   I wziąwszy kielich, i podziękowawszy, rzekł: Weźcie go i rozdzielcie między sobą;

(18)   Powiadam wam bowiem, iż odtąd nie będę pił z owocu winorośli, aż przyjdzie Królestwo Boże.

(19)   I wziąwszy chleb, i podziękowawszy, łamał i dawał im, mówiąc: To jest ciało moje, które się za was daje; to czyńcie na pamiątkę moją.

(20)   Podobnie i kielich, gdy było po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich, to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was wylewa.

(21)   Lecz oto ręka tego, który mnie wydaje, jest ze mną przy stole.

(22)   Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak było postanowione, ale biada temuczłowiekowi, który go wydaje.

(23)   A oni zaczęli wypytywać jeden drugiego, który z nich miałby to uczynić.

(24)   Powstał też spór między nimi o to, kto z nich ma uchodzić za największego.

(25)   On zaś rzekł do nich: Królowie narodów panują nad nimi, a władcy ich są nazywani dobroczyńcami.

(26)   Wy zaś nie tak, lecz kto jest największy wśród was, niech będzie jako najmniejszy, a ten, który przewodzi, niech będzie jako usługujący.

(27)   Któż bowiem jest większy? Czy ten, który u stołu zasiada, czy ten, który usługuje? Czy nie ten, który u stołu zasiada? Lecz Ja jestem wśród was jako ten, który usługuje.

(28)   Wy zaś jesteście tymi, którzy wytrwali przy mnie w pokuszeniach moich.

(29)   A Ja przekazuję wam Królestwo, jak i mnie Ojciec mój przekazał,

(30)   Abyście jedli i pili przy stole moim w Królestwie moim, i zasiadali na tronach, sądząc dwanaście plemion Izraela.

(31)   Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, żeby was przesiać jak pszenicę.

(32)   Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich.

(33)   On zaś rzekł do niego: Panie z tobą gotów jestem iść i do więzienia, i na śmierć.

(34)   A On rzekł: Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dzisiaj kur, a ty się trzykroć zaprzesz, że mnie znasz.

(35)   I rzekł do nich: Gdy was posłałem bez trzosa, bez torby, bez sandałów, czy brakowało wam czegoś? A oni na to: Niczego.

(36)   On zaś rzekł do nich: Lecz teraz, kto ma trzos, niech go weźmie, podobnie i torbę, a kto nie ma miecza, niech sprzeda suknię swoją i kupi.

(37)   Albowiem mówię wam, iż musi się wypełnić na mnie to, co napisano: Do przestępców był zaliczony; to bowiem, co o mnie napisano, spełnia się.

(38)   Oni zaś rzekli: Panie, oto tutaj dwa miecze. A On na to: Wystarczy.

(39)   I wyszedłszy, udał się według zwyczaju na Górę Oliwną; poszli też z nim uczniowie.

(40)   A gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: Módlcie się, aby nie popaść w pokuszenie.

(41)   A sam oddalił się od nich, jakby na rzut kamienia, i padłszy na kolana, modlił się.

(42)   Mówiąc: Ojcze, jeśli chcesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie.

(43)   A ukazał mu się anioł z nieba, umacniający go.

(44)   I w śmiertelnym boju jeszcze gorliwiej się modlił; i był pot jego jak krople krwi, spływające na ziemię.

(45)   A wstawszy od modlitwy, przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących ze smutku.

(46)   I rzekł do nich: Dlaczego śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokuszenie.

(47)   Gdy On jeszcze mówił, nadeszła zgraja, a na jej czele jeden z dwunastu, imieniem Judasz, i ten zbliżył się do Isusa, aby go pocałować.

(48)   Isus zaś rzekł do niego: Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego?

(49)   A ci, którzy byli przy nim, widząc, na co się zanosi, rzekli: Panie, czy mamy bić mieczem?

(50)   I uderzył jeden z nich sługę arcykapłana, i odciął mu prawe ucho.

(51)   A Isus odezwał się i rzekł: Zaniechajcie tego! I dotknąwszy ucha, uzdrowił go.

(52)   Wtedy rzekł Isus do arcykapłanów i dowódców straży świątynnej, i starszych, którzy podeszli do niego: Jak na zbójcę wyszliście z mieczami i kijami?

(53)   Gdy codziennie bywałem z wami w świątyni, nie podnieśliście na mnie ręki. Lecz to jest wasza pora i moc ciemności.

(54)   Pojmawszy go tedy, zawiedli go i wprowadzili do pałacu arcykapłana. Piotr zaś szedł za nim z daleka.

(55)   A gdy rozpalili ognisko na środku podwórza i usiedli wokoło, usiadł i Piotr wśród nich.

(56)   Gdy zaś pewna służąca zobaczyła go siedzącego w blasku ognia, przyjrzawszy mu się, rzekła: I ten był z nim.

(57)   On zaś zaparł się, mówiąc: Niewiasto, nie znam go.

(58)   A niedługo potem ktoś inny, zobaczywszy go, rzekł: I ty jesteś z nich. A Piotr rzekł:

 

Człowieku, nie jestem.

(59)   A po upływie mniej więcej jednej godziny ktoś inny zapewniał, mówiąc: Doprawdy, i ten był z nim, jest przecież Galilejczykiem.

(60)   Piotr zaś odrzekł: Człowieku, nie wiem, co mówisz. I w tej chwili, gdy on jeszcze mówił, zapiał kur.

(61)   A Pan, obróciwszy się, spojrzał na Piotra; i przypomniał sobie Piotr słowo Pana, jak do niego rzekł: Zanim kur dziś zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz.

(62)   I wyszedłszy na zewnątrz, gorzko zapłakał.

(63)   A mężowie, którzy go pilnowali, naigrywali się z niego i bili go.

(64)   I zasłoniwszy mu twarz, pytali go, mówiąc: Prorokuj, kto jest ten, co cię uderzył?

(65)   I wiele innych bluźnierstw wypowiadali przeciwko niemu.

(66)   A gdy nastał dzień, zeszła się starszyzna ludu: arcykapłani i uczeni w Piśmie i zaprowadzili go do swej Rady Najwyższej,

(67)   Mówiąc: Jeżeli jesteś Chrystusem, powiedz nam. On zaś rzekł do nich: Choćbym wam powiedział, nie uwierzycie,

(68)   A choćbym pytał, nie odpowiecie.

(69)   Odtąd zaś Syn Człowieczy siedzieć będzie po prawicy mocy Bożej.

(70)   Tedy rzekli wszyscy: Czyż więc Ty jesteś Synem Bożym? A On rzekł do nich: Wy powiadacie, że jestem.

(71)   Oni zaś rzekli: Na cóż jeszcze potrzebujemy świadectwa? Sami przecież słyszeliśmy z jego ust.

Ewangelia Łukasza (Łk 23)

(1)       I całe ich zgromadzenie powstało, i poprowadzili go do Piłata.

(2)       I zaczęli go oskarżać, mówiąc: Stwierdziliśmy, że ten podburza nasz lud i wstrzymuje go od płacenia podatku cesarzowi, i powiada, że On sam jest Chrystusem, królem.

(3)       I zapytał go Piłat, mówiąc: To ty jesteś królem żydowskim? A On, odpowiadając, rzekł mu: To ty mówisz.

(4)       Piłat zaś rzekł do arcykapłanów i do tłumów: Żadnej winy w tym człowieku nie znajduję.

(5)       Oni natomiast obstawali przy tym i mówili: Podburza lud, nauczając po całej Judei, i to począwszy od Galilei, aż dotąd.

(6)       Piłat zaś, usłyszawszy to, pytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem,

(7)       A dowiedziawszy się, że jest poddanym Heroda, odesłał go do Heroda, który w tych dniach był właśnie w Jerozolimie.

(8)       Herod tedy, ujrzawszy Isusa, bardzo się ucieszył, gdyż od dłuższego już czasu pragnął go zobaczyć, ponieważ słyszał o nim i spodziewał się ujrzeć jakiś cud przez niego dokonany.

(9)       Wypytywał go więc wieloma słowy, lecz Ten nic mu nie odpowiadał.

(10)   A byli przy tym obecni arcykapłani i uczeni w Piśmie, gwałtownie go oskarżając.

(11)   Wtedy Herod z żołnierstwem swoim sponiewierał go i wydrwił, kazał go przybrać we wspaniałą szatę i odesłał z powrotem do Piłata.

(12)   I stali się Herod i Piłat tego dnia przyjaciółmi; poprzednio bowiem byli sobie wrogami.

(13)   A Piłat, zwoławszy arcykapłanów i przełożonych i lud,

(14)   Rzekł do nich: Przyprowadziliście do mnie tego człowieka jako podżegacza ludu, a tymczasem ja, przesłuchawszy go wobec was, nie znalazłem w tym człowieku żadnej z tych win, które mu przypisujecie.

(15)   A Herod także nie; odesłał go bowiem z powrotem do nas. I oto nie popełnił on niczego, czym by na śmierć zasłużył.

(16)   Każę go więc wychłostać i wypuszczę.

(17)   A miał obowiązek wypuszczać im jednego w związku z ich świętem.

(18)   Zakrzyknęli więc wszyscy razem tymi słowy: Strać tego, a wypuść nam Barabasza.

(19)   A ten został wtrącony do więzienia z powodu wywołanego w mieście rozruchu i zabójstwa.

(20)   A Piłat ponownie przemówił do nich, chcąc uwolnić Isusa.

(21)   Lecz oni wołali głośno tymi słowy: Ukrzyżuj, ukrzyżuj go.

(22)   Wtedy on po raz trzeci odezwał się do nich: Cóż złego Ten uczynił? Niczego, czym by na śmierć zasłużył, w nim nie znalazłem. Każę go więc wychłostać i wypuszczę.

(23)   Oni zaś nalegali głosem wielkim, domagając się jego ukrzyżowania; a krzyki ich wzmagały się.

(24)   Więc Piłat rozstrzygnął, że ma się stać według ich żądania.

(25)   Kazał wypuścić tego, którego oni zażądali, a który został wtrącony do więzienia za rozruch i zabójstwo, Isusa zaś zdał na ich wolę.

(26)   A gdy go prowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona Cyrenejczyka, który szedł z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Isusem.

(27)   A szła za nim liczna rzesza ludu i niewiast, które biadały i płakały nad nim.

(28)   Isus zaś, zwróciwszy się do nich, rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade mną; lecz płaczcie nad sobą i nad dziećmi swoimi,

(29)   Bo oto idą dni, kiedy mówić będą: Błogosławione niepłodne i łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły.

(30)   Wtedy zaczną mówić do gór: Padnijcie na nas! A do pagórków: Przykryjcie nas!

(31)   Gdyż, jeśli się to na zielonym drzewie dzieje, co będzie na suchym?

(32)   A prowadzono także dwóch innych złoczyńców, by ich razem z nim zgładzić.

(33)   A gdy przyszli na miejsce, zwane Trupią Czaszką, ukrzyżowali go tam, także i złoczyńców, jednego po prawicy, a drugiego po lewicy.

(34)   A Isus rzekł: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. A przy dzieleniu się jego szatami rzucali losy.

(35)   A lud stał i przyglądał się. Przełożeni zaś naśmiewali się, mówiąc: Innych ratował, niechże ratuje samego siebie, jeżeli jest Chrystusem Bożym, tym wybranym. (36) Szydzili z niego także i żołnierze, podchodząc doń i podając mu ocet,

(37)   I mówiąc: Jeżeli Ty jesteś królem żydowskim, ratuj samego siebie.

(38)   Był też i napis nad nim: Ten jest królem żydowskim.

(39)   Tedy jeden z zawieszonych złoczyńców urągał mu, mówiąc: Czy nie Ty jesteś Chrystusem? Ratuj siebie i nas.

(40)   Drugi natomiast, odezwawszy się, zgromił tamtego tymi słowy: Czy ty się Boga nie boisz, choć taki sam wyrok ciąży na tobie?

(41)   Na nas co prawda sprawiedliwie, gdyż słuszną ponosimy karę za to, co uczyniliśmy, Ten zaś nic złego nie uczynił.

(42)   I rzekł: Isusie, wspomnij na mnie, gdy wejdziesz do Królestwa swego.

(43)   I rzekł mu: Zaprawdę powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju

(44)   A była już mniej więcej godzina szósta i ciemność zaległa całą ziemię aż do godziny dziewiątej,

(45)   Gdy zaćmiło się słońce; i rozdarła się zasłona świątyni na dwoje.

(46)   A Isus, zawoławszy wielkim głosem, rzekł: Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mego. I powiedziawszy to, skonał.

(47)   Wtedy setnik, ujrzawszy, co zaszło, oddał chwałę Bogu, powiadając: Zaiste, człowiek ten był sprawiedliwy.

(48)   A wszystkie te rzesze, które się zeszły na to widowisko, ujrzawszy to, co się stało, bijąc się w piersi, zawracały.

(49)   Wszyscy zaś jego znajomi, stali opodal, również niewiasty, które towarzyszyły mu do Galilei, widziały to.

(50)   A oto mąż imieniem Józef, członek Rady, mąż dobry i sprawiedliwy,

(51)   Z żydowskiego miasta Arimatia, który się nie zgadzał z postanowieniem Rady i z ich postępkiem, i oczekiwał Królestwa Bożego,

(52)   Przyszedł do Piłata i prosił o ciało Isusa.

(53)   I zdjąwszy je, obwinął w prześcieradło i złożył w grobowcu w skale, gdzie nikt jeszcze nie leżał.

(54)   A był to dzień Przygotowania i nastawał sabat.

(55)   A szły też za nim niewiasty, które razem z Isusem przybyły z Galilei i widziały grób oraz jak składano ciało jego;

(56)   Powróciwszy zaś przygotowały wonności i maści. Przez sabat zaś odpoczywały według przykazania.

 

Ewangelia Łukasza (Łk 24)

(1)       A pierwszego dnia tygodnia, wczesnym rankiem, przyszły do grobu, niosąc wonności, które przygotowały.

(2)       I zastały kamień odwalony od grobowca.

(3)       A wszedłszy do środka, nie znalazły ciała Pana Isusa.

(4)       Gdy były z tego powodu zakłopotane, stało się, że oto dwaj mężowie przystąpili do nich w lśniących szatach.

(5)       A gdy się zatrwożyły i schyliły twarze ku ziemi, oni rzekli do nich: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?

(6)       Nie ma go tu, ale wstał z martwych. Wspomnijcie, jak mówił wam, będąc jeszcze w Galilei,

(7)       Że Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzesznych ludzi i musi być ukrzyżowany, a dnia trzeciego powstać.

(8)       I wspomniały na jego słowa.

(9)       I zawróciwszy od grobowca, doniosły o tym jedenastu i wszystkim pozostałym.

(10)   A były to Maria Magdalena i Joanna, i Maria, matka Jakuba, i inne z nimi, które opowiedziały to apostołom.

(11)   Lecz słowa te wydały im się niczym baśnie, i nie dawali im wiary.

(12)   Piotr zaś, wstawszy, pobiegł do grobu i nachyliwszy się, ujrzał jedynie leżące prześcieradła, i odszedł do siebie, dziwiąc się temu, co się stało.

(13)   I oto tego samego dnia dwaj z nich szli do miasteczka zwanego Emaus, które było oddalone o sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

(14)   I rozmawiali z sobą o tych wszystkich wydarzeniach.

(15)   A gdy tak rozmawiali i nawzajem się pytali, sam Isus, przybliżywszy się szedł z nimi.

(16)   Lecz oczy ich były zasłonięte, tak że go poznać nie mogli.

(17)   I rzekł do nich: Cóż to za rozmowy, idąc, prowadzicie z sobą? I przystanęli przygnębieni.

(18)   A odpowiadając jeden, imieniem Kleopas, rzekł do niego: Czyś Ty jedyny pątnik w Jerozolimie, który nie wie, co się w niej w tych dniach stało?

(19)   Rzekł im: Co? Oni zaś odpowiedzieli mu: Z Isusem Nazareńskim, który był mężem, prorokiem mocarnym w czynie i w słowie przed Bogiem i wszystkim ludem,

(20)   Jak arcykapłani i zwierzchnicy nasi wydali na niego wyrok śmierci i ukrzyżowali go.

(21)   A myśmy się spodziewali, że On odkupi Izraela, lecz po tym wszystkim już dziś trzeci dzień, jak się to stało.

(22)   Lecz i niektóre nasze niewiasty, które były wczesnym rankiem u grobu, wprawiły nas w zdumienie, (23) Bo nie znalazłszy jego ciała, przyszły mówiąc, że miały widzenie aniołów, powiadających, iż On żyje.

(24)   Toteż niektórzy z tych, który byli z nami, poszli do grobu i zastali to tak, jak mówiły niewiasty, lecz jego nie widzieli.

(25)   A On rzekł do nich: O głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko, co powiedzieli prorocy.

(26)   Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały?

(27)   I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach.

(28)   I zbliżyli się do miasteczka, do którego zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej.

(29)   I przymusili go, by został, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. I wstąpił, by zostać z nimi.

(30)   A gdy zasiadł z nimi przy stole, wziąwszy chleb, pobłogosławił i rozłamawszy, podawał im.

(31)   Wtedy otworzyły się ich oczy i poznali go. Lecz znikł sprzed ich oczu.

(32)   I rzekli do siebie: Czyż serce nasze nie pałało w nas, gdy mówił do nas w drodze i Pisma przed nami otwierał?

(33)   I wstawszy tejże godziny, powrócili do Jerozolimy i znaleźli zgromadzonych jedenastu i tych, którzy z nimi byli,

(34)   Mówiących: Wstał Pan prawdziwie i ukazał się Szymonowi.

(35)   A oni też opowiedzieli o tym, co zaszło w drodze i jak go poznali po łamaniu chleba.

(36)   A gdy to mówili, On sam stanął wśród nich i rzekł im: Pokój wam!

(37)   Wtedy zatrwożyli się i pełni lęku mniemali, że widzą ducha.

(38)   Lecz On rzekł im: Czemu jesteście zatrwożeni i czemu wątpliwości budzą się w waszych sercach?

(39)   Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja jestem. Dotknijcie mnie i patrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam.

(40)   A gdy to powiedział, pokazał im ręce i nogi.

(41)   Lecz gdy oni jeszcze nie wierzyli z radości i dziwili się, rzekł im: Macie tu co do jedzenia?

(42)   A oni podali mu kawałek ryby pieczonej i plaster miodu.

(43)   A On wziął i jadł przy nich.

(44)   Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach.

(45)   Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma.

(46)   I rzekł im: Jest napisane, że Chrystus miał cierpieć i trzeciego dnia zmartwychwstać

(47)   I że, począwszy od Jerozolimy, w imię jego ma być głoszone wszystkim narodom upamiętanie dla odpuszczenia grzechów.

(48)   Wy jesteście świadkami tego.

(49)   A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości.

(50)   I wywiódł ich aż do Betanii, a podniósłszy ręce swoje, błogosławił ich.

(51)   I stało się, gdy ich błogosławił, że rozstał się z nimi.

(52)   A oni wrócili do Jerozolimy z wielką radością.

(53)   I byli zawsze w świątyni, chwaląc Boga.

Ewangelia Jana (J 1)

(1)       Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.

(2)       Ono było na początku u Boga.

(3)       Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało.

(4)       W nim było życie, a życie było światłością ludzi.

(5)       A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła.

(6)       Wystąpił człowiek, posłany od Boga, który nazywał się Jan.

(7)       Ten przyszedł na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy przezeń uwierzyli.

(8)       Nie był on światłością, lecz miał zaświadczyć o światłości.

(9)       Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.

(10)   Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał.

(11)   Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.

(12)   Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,

(13)   Którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.

(14)   A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy.

(15)   Jan świadczył o nim i głośno wołał: Ten to był, o którym powiedziałem: Ten, który za mną idzie, był przede mną, bo pierwej był niż ja.

(16)   A z jego pełni myśmy wszyscy wzięli, i to łaskę za łaską.

(17)   Zakon bowiem został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i prawda stała się przez Isusa Chrystusa.

(18)   Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Syn, który jest na łonie Ojca, objawił go

(19)   A takie jest świadectwo Jana, gdy Żydzi z Jerozolimy, wysłali do niego kapłanów i lewitów, aby go zapytali: Kim ty jesteś?

(20)   I wyznał, a nie zaprzeczył, i oświadczył: Ja nie jestem Chrystusem.

(21)   I zapytali go: Kim więc? Eliaszem jesteś? A on odrzekł: Nie jestem. Prorokiem jesteś? I odpowiedział: Nie.

(22)   Rzekli mu więc: Kim jesteś? Musimy dać odpowiedź tym, którzy nas posłali. Cóż powiadasz sam o sobie?

(23)   Rzekł: Ja jestem głosem wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pana, jak powiedział Izajasz prorok.

(24)   A wysłańcy byli z faryzeuszów.

(25)   I pytając go, rzekli mu: Czemu więc chrzcisz, jeśli nie jesteś Mesjaszem ani Eliaszem, ani prorokiem?

(26)   Odpowiedział im Jan, mówiąc: Ja chrzczę wodą, ale pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie;

(27)   To Ten, który przyjdzie po mnie i któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka sandałów jego.

(28)   To się działo w Betabarze za Jordanem, gdzie Jan chrzcił.

(29)   Nazajutrz ujrzał Isusa, idącego do niego, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.

(30)   To jest Ten, o którym powiedziałem: Za mną idzie mąż, który był przede mną, bo pierwej był niż ja.

(31)   I ja go znałem; lecz dlatego przyszedłem, chrzcząc wodą, aby był objawiony Izraelowi.

(32)   Jan świadczył też, mówiąc: Widziałem Ducha, zstępującego z nieba jakby gołębica; i spoczął na nim.

(33)   I ja go nie znałem; lecz Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, rzekł do mnie: Ujrzysz tego, na którego Duch zstępuje i na nim spocznie, Ten chrzci Duchem Świętym.

(34)   A ja widziałem to i złożyłem świadectwo, że ten jest Synem Bożym.

(35)   Nazajutrz znowu stał Jan z dwoma uczniami swoimi

(36)   I ujrzawszy Isusa przechodzącego, rzekł: Oto Baranek Boży.

(37)   A owi dwaj uczniowie, usłyszawszy jego słowa, poszli za Isusem.

(38)   A gdy Isus się odwrócił i ujrzał, że idą za nim, rzekł do nich: Czego szukacie? A oni odpowiedzieli mu: Rabbi! (to znaczy: Nauczycielu) gdzie mieszkasz?

(39)   Rzekł im: Pójdźcie, a zobaczycie! Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i pozostali u niego w tym dniu; a było to około dziesiątej godziny.

(40)   Andrzej, brat Szymona Piotra, był jednym z tych dwóch, którzy to słyszeli od Jana i poszli za nim.

(41)   Ten spotkał najpierw Szymona, brata swego, i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza (to znaczy: Chrystusa).

(42)   I przyprowadził go do Isusa. Isus, spojrzawszy na niego, rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazwany Kefas (to znaczy: Piotr).

(43)   Następnego dnia chciał udać się do Galilei; i spotkał Filipa, i rzekł do niego: Pójdź za mną!

(44)   A Filip był z Betsaidy, miasta Andrzeja i Piotra.

(45)   Filip spotkał Natanaela i rzekł do niego: Znaleźliśmy tego, o którym pisał w zakonie Mojżesz, a także prorocy: Isusa, syna Józefa, z Nazaretu.

(46)   Wtedy Natanael rzekł do niego: Czy z Nazaretu może być coś dobrego? Filip na to: Pójdź i zobacz!

(47)   A gdy Isus ujrzał Natanaela, idącego do niego, rzekł o nim: Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma fałszu.

(48)   Rzecze mu Natanael: Skąd mnie znasz? Odpowiedział mu Isus i rzekł: Zanim cię zawołał Filip, widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym.

(49)   Odpowiedział mu Natanael: Mistrzu! Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela.

(50)   A Isus odpowiadając, rzekł do niego: Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci, iż cię widziałem pod figowym drzewem? Ujrzysz większe rzeczy niż to.

(51)   Powiedział też do niego: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, ujrzycie niebo otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.

Ewangelia Jana (J 2)

(1)       A trzeciego dnia było wesele w Kanie Galilejskiej i była tam matka Isusa.

(2)       Zaproszono też Isusa wraz z jego uczniami na to wesele.

(3)       A gdy zabrakło wina, rzekła matka Isusa do niego: Wina nie mają.

(4)       I rzekł do niej Isus: Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja.

(5)       Rzekła matka jego do sług: Co wam powie, czyńcie!

(6)       A było tam sześć stągwi kamiennych, ustawionych według żydowskiego zwyczaju oczyszczenia, mieszczących w sobie po dwa lub trzy wiadra.

(7)       Rzecze im Isus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi.

(8)       Potem rzekł do nich: Zaczerpnijcie teraz i zanieście gospodarzowi wesela! A oni zanieśli.

(9)       A gdy gospodarz wesela skosztował wody, która się stała winem (a nie wiedział, skąd jest, lecz słudzy, którzy zaczerpnęli wody, wiedzieli), przywołał oblubieńca

(10)   I rzekł do niego: Każdy człowiek podaje najpierw dobre wino, a gdy sobie podpiją, wtedy gorsze; a tyś dobre wino zachował aż do tej chwili.

(11)   Takiego pierwszego cudu dokonał Isus w Kanie Galilejskiej; i objawił chwałę swoją, i uwierzyli weń uczniowie jego.

(12)   Potem udał się do Kafarnaum wraz z matką swoją i braćmi, i uczniami swoimi, i tam pozostali kilka dni.

(13)   A gdy się zbliżała Pascha żydowska, udał się Isus do Jerozolimy.

(14)   I zastał w świątyni sprzedających woły i owce, i gołębie, i siedzących wekslarzy.

(15)   I skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał pieniądze i stoły powywracał,

(16)   A do sprzedawców gołębi rzekł: Zabierzcie to stąd, z domu Ojca mego nie czyńcie targowiska.

(17)   Wtedy uczniowie jego przypomnieli sobie, że napisano: Żarliwość o dom twój pożera mnie.

(18)   Wtedy odezwali się Żydzi, mówiąc do niego: Jaki znak pokażesz nam na dowód, że ci to wolno czynić?

(19)   Isus, odpowiadając, rzekł im: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję.

(20)   na to rzekli Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty w trzy dni chcesz ją odbudować?

(21)   Ale On mówił o świątyni ciała swego.

(22)   Gdy więc został wzbudzony z martwych, przypomnieli sobie uczniowie jego, że to mówił, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Isus.

(23)   A gdy był w Jerozolimie, na święcie Paschy, wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda, których dokonywał.

(24)   Ale sam Isus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich,

(25)   I od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.

Ewangelia Jana (J 3)

(1)       A był człowiek z faryzeuszów imieniem Nikodem, dostojnik żydowski.

(2)       Ten przyszedł do Isusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był.

(3)       Odpowiadając Isus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.

(4)       Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się?

(5)       Odpowiedział Isus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.

(6)       Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest.

(7)       Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić.

(8)       Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha.

(9)       Odpowiedział Nikodem i rzekł do niego: Jakże to się stać może?

(10)   Odpowiedział Isus i rzekł mu: Jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego nie wiesz?

(11)   Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, co wiemy, to mówimy, i co widzieliśmy, o tym świadczymy, ale świadectwa naszego nie przyjmujecie.

(12)   Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebiańskich?

(13)   A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, który jest w niebie.

(14)   I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy,

(15)   Aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

(16)   Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

(17)   Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.

(18)   Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.

(19)   A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.

(20)   Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.

(21)   Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego są dokonane w Bogu.

(22)   Potem Isus poszedł wraz ze swymi uczniami do ziemi judzkiej i tam przebywał z nimi, i chrzcił.

(23)   Jan także chrzcił w Ainon blisko Salim, bo tam było dużo wody, a ludzie przychodzili tam i dawali się chrzcić.

(24)   Jan bowiem nie był jeszcze wtrącony do więzienia.

 

(25)   Wtedy doszło do sporu między uczniami Jana i Żydami o oczyszczenie.

(26)   Przyszli więc do Jana i rzekli mu: Mistrzu! Ten, który był z tobą za Jordanem, o którym ty wydałeś świadectwo, oto On chrzci i wszyscy idą do niego.

(27)   Jan, odpowiadając, rzekł: Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba.

(28)   Wy sami możecie mi zaświadczyć, że powiedziałem: Ja nie jestem Chrystusem, lecz zostałem posłany przed nim.

(29)   Kto ma oblubienicę, ten jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, raduje się niezmiernie, słysząc głos oblubieńca. Tej właśnie radości doznaję w całej pełni.

(30)   On musi wzrastać, ja zaś stawać się mniejszym.

(31)   Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi przychodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,

(32)   Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

(33)   Kto przyjął jego świadectwo, ten potwierdził, że Bóg mówi prawdę.

(34)   Albowiem Ten, którego posłał Bóg, głosi Słowa Boże; gdyż Bóg udziela Ducha bez miary.

(35)   Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w jego ręce.

(36)   Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim.

Ewangelia Jana (J 4)

(1)       A gdy Pan się dowiedział, że faryzeusze usłyszeli, iż Isus zyskuje więcej uczniów i więcej chrzci niż Jan,

(2)       (Chociaż sam Isus nie chrzcił, ale jego uczniowie)

(3)       Opuścił Judeę i odszedł z powrotem do Galilei.

(4)       A musiał przechodzić przez Samarię.

(5)       Przybył więc do miasta samarytańskiego, zwanego Sychar, blisko pola, które Jakub dał swemu synowi Józefowi.

(6)       A była tam studnia Jakuba, Isus więc, zmęczony podróżą, usiadł sobie przy studni; było to około szóstej godziny.

(7)       Wtem przyszła niewiasta samarytańska, aby nabrać wody. Isus rzekł do niej: Daj mi pić!

(8)       Uczniowie jego bowiem poszli do miasta, by nakupić żywności.

(9)       Wtedy niewiasta samarytańska rzekła do niego: Jakże Ty, będąc Judejczykiem, prosisz mnie, Samarytankę, o wodę? (Judejczykiem bowiem nie obcują z Samarytanami).

(10)   Odpowiadając jej Isus, rzekł do niej: Gdybyś znała dar Boży i tego, który mówi do ciebie: Daj mi pić, wtedy sama prosiłabyś go, i dałby ci wody żywej.

(11)   Mówi do niego: Panie, nie masz nawet czerpaka, a studnia jest głęboka; skądże więc masz tę wodę żywą?

(12)   Czy może Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię i sam z niej pił, i synowie jego, i trzody jego?

(13)   Odpowiedział jej Isus, mówiąc: Każdy, kto piję tę wodę, znowu pragnąć będzie;

(14)   Ale kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu.

(15)   Rzecze do niego niewiasta: Panie, daj mi tej wody, abym nie pragnęła i tu nie przychodziła, by czerpać wodę.

(16)   Mówi jej: Idź, zawołaj męża swego i wróć tutaj!

(17)   Odpowiedziała niewiasta, mówiąc: Nie mam męża. Isus rzekł do niej: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża.

(18)   Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem; prawdę powiedziałaś.

(19)   Rzekła mu niewiasta: Panie, widzę, żeś prorok.

(20)   Ojcowie nasi na tej górze oddawali Bogu cześć; wy zaś mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy Bogu cześć oddawać.

(21)   Rzekł jej Isus: Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu.

(22)   Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, bo zbawienie pochodzi od plemienia Judy.

(23)   Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali.

(24)   Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie.

(25)   Rzekła mu niewiasta: Wiem, że przyjdzie Mesjasz (to znaczy Chrystus); gdy On przyjdzie, wszystko nam oznajmi.

(26)   Rzekł jej Isus: Ja, który mówię z tobą, jestem nim.

(27)   W tej właśnie chwili przyszli jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z niewiastą. Nikt jednak nie rzekł: O co pytasz? Albo: O czym z nią rozmawiasz?

(28)   Niewiasta tymczasem pozostawiła swój dzban, pobiegła do miasta i powiedziała ludziom:

(29)   Chodźcie, zobaczcie człowieka, który powiedział mi wszystko, co uczyniłam: czy to nie jest Chrystus?

(30)   Wyszli więc z miasta i przyszli do niego.

(31)   Tymczasem jego uczniowie, prosili go, mówiąc: Mistrzu, jedz!

(32)   Ale On rzekł do nich: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie.

(33)   Wtedy uczniowie mówili między sobą: Czy kto przyniósł mu jeść?

(34)   Isus rzekł do nich: Moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posłał, i dokonać jego dzieła.

(35)   Czy wy nie mówicie: Jeszcze cztery miesiące, a nadejdzie żniwo? Otóż mówię wam: Podnieście oczy swoje i spójrzcie na pola, że już są dojrzałe do żniwa.

(36)   Już żniwiarz odbiera zapłatę i zbiera plon na żywot wieczny, aby siewca i żniwiarz wspólnie się radowali.

(37)   W tym właśnie sprawdza się przysłowie: Inny sieje, a inny żnie.

(38)   Ja posłałem was żąć to, nad czym wy nie trudziliście się; inni się trudzili, a wy zebraliście plon ich pracy.

(39)   I wielu Samarytan z tego miasta uwierzyło weń dzięki świadectwu niewiasty, która mówiła: Powiedział mi wszystko, co uczyniłam.

(40)   Gdy więc Samarytanie przyszli do niego, prosili go, aby u nich pozostał; i pozostał tam dwa dni.

(41)   I jeszcze więcej ich uwierzyło dzięki nauce jego.

(42)   I mówili do niewiasty: Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu; sami bowiem słyszeliśmy i wiemy, że ten jest prawdziwie Zbawicielem świata.

(43)   A po dwóch dniach odszedł stamtąd do Galilei.

(44)   Albowiem sam Isus oświadczył, że prorok nie ma uznania we własnej ojczyźnie.

(45)   Gdy więc przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie podczas święta; oni bowiem także przybyli na to święto.

(46)   Przybył więc znowu do Kany Galilejskiej, gdzie z wody uczynił wino. A był w Kafarnaum pewien dworzanin, którego syn chorował.

(47)   Gdy ten usłyszał, iż Isus przyszedł z Judei do Galilei, udał się do niego i prosił, aby wstąpił i uzdrowił jego syna, gdyż był bliski śmierci.

(48)   Wtedy Isus rzekł do niego: Jeśli nie ujrzycie znaków i cudów, nie uwierzycie.

(49)   Rzecze do niego dworzanin: Panie, wstąp, zanim umrze dziecię moje.

(50)   Rzecze mu Isus: Idź, syn twój żyje. I uwierzył ten człowiek słowu, które mu rzekł Isus, i odszedł.

(51)   A gdy jeszcze był w drodze, wyszli naprzeciw niego słudzy z oznajmieniem: Chłopiec twój żyje.

(52)   Zapytał się ich więc o godzinę, w której mu się polepszyło. Rzekli mu: Wczoraj o godzinie siódmej opuściła go gorączka.

(53)   Poznał wtedy ojciec, iż była to ta godzina, w której Isus powiedział do niego: Syn twój żyje. I uwierzył sam, i cały dom jego.

(54)   To był drugi cud, który uczynił Isus, gdy powrócił z Judei do Galilei.

Ewangelia Jana (J 5)

(1)       Potem było święto żydowskie i udał się Isus do Jerozolimy.

(2)       A jest w Jerozolimie przy Owczej Bramie sadzawka, zwana po hebrajsku Betezda, mająca pięć krużganków.

(3)       W nich leżało mnóstwo chorych, ślepych, chromych i wycieńczonych, którzy czekali na poruszenie wody.

(4)       Od czasu do czasu zstępował bowiem anioł Pana do sadzawki i poruszał wodę. Kto więc po poruszeniu wody pierwszy do niej wstąpił, odzyskiwał zdrowie, jakąkolwiek chorobą był dotknięty.

(5)       A był tam pewien człowiek, który chorował od trzydziestu ośmiu lat.

(6)       I gdy Isus ujrzał go leżącego, i poznał, że już od dłuższego czasu choruje, zapytał go: Chcesz być zdrowy?

(7)       Odpowiedział mu chory: Panie, nie mam człowieka, który by mnie wrzucił do sadzawki, gdy woda się poruszy; zanim zaś ja sam dojdę, inny przede mną wchodzi.

(8)       Rzecze mu Isus: Wstań, weź łoże swoje i chodź.

(9)       I zaraz ten człowiek odzyskał zdrowie, wziął łoże swoje i chodził. A właśnie tego dnia był sabat.

(10)   Toteż mówili Żydzi do uzdrowionego: Dziś sabat, nie wolno ci nosić łoża.

(11)   On zaś odpowiedział im: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł mi: Weź łoże swoje i chodź.

(12)   Pytali go: Cóż to za człowiek, co ci powiedział: Weź je i chodź?

(13)   A uzdrowiony nie wiedział, kto to był, bo Isus niepostrzeżenie oddalił się od tłumu, który był na tym miejscu.

(14)   Później spotkał go Isus w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś; już nigdy nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie stało.

(15)   Odszedł ten człowiek i powiedział Żydom, że to Isus go uzdrowił.

(16)   I dlatego Żydzi prześladowali Isusa, że to uczynił w sabat.

(17)   A Isus odpowiedział im: Mój Ojciec aż dotąd działa i Ja działam.

(18)   Dlatego też Żydzi tym usilniej starali się o to, aby go zabić, bo nie tylko łamał sabat, lecz także Boga nazywał własnym Ojcem, i siebie czynił równym Bogu.

(19)   Tedy Isus odezwał się i rzekł im: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni.

(20)   Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje mu wszystko, co sam czyni, i ukaże mu jeszcze większe dzieła niż te, abyście się dziwili.

(21)   Albowiem jak Ojciec wzbudza z martwych i ożywia, tak i Syn ożywia tych, których chce.

(22)   Bo i Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszelki sąd przekazał Synowi,

(23)   Aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał.

(24)   Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł z śmierci do żywota.

(25)   Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, zbliża się godzina, owszem już nadeszła, kiedy umarli usłyszą głos Syna Bożego i ci, co usłyszą, żyć będą.

(26)   Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie, tak dał i Synowi, by miał żywot sam w sobie.

(27)   I dał mu władzę sądzenia, bo jest Synem Człowieczym.

(28)   Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego;

(29)   I wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd

(30)   Nie mogę sam z siebie nic uczynić. Jak słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, bo staram się pełnić nie moją wolę, lecz wolę tego, który mnie posłał.

(31)   Jeżelibym Ja wydawał o sobie świadectwo, świadectwo moje nie byłoby wiarygodne;

(32)   Jest inny, który wydaje o mnie świadectwo, i wiem, że świadectwo, które On o mnie wydaje, jest wiarogodne.

(33)   Wy posłaliście posłańców do Jana, a on dał świadectwo prawdzie.

(34)   Ja zaś nie polegam na świadectwie ludzkim, ale to mówię, abyście byli zbawieni.

(35)   On był światłem gorejącym i świecącym, a wyście chętnie do czasu radowali się jego światłem.

(36)   Ja zaś mam świadectwo, które przewyższa świadectwo Jana; dzieła bowiem, które mi powierzył Ojciec, abym je wykonał, te właśnie dzieła, które czynię, świadczą o mnie, że Ojciec mnie posłał.

(37)   A sam Ojciec, który mnie posłał, wydał o mnie świadectwo. Ani głosu jego nigdy nie słyszeliście, ani postaci jego nie widzieliście,

(38)   Ani słowa jego nie zachowaliście w sobie, ponieważ nie wierzycie temu, którego On posłał.

(39)   Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie;

(40)   Ale mimo to do mnie przychodzić nie chcecie, aby mieć żywot.

(41)   Nie przyjmuję chwały od ludzi,

(42)   Ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Bożej.

(43)   Ja przyszedłem w imieniu Ojca mego, a wy mnie nie przyjmujecie; jeśli kto inny przyjdzie we własnym imieniu, tego przyjmiecie.

(44)   Jakże możecie wierzyć wy, którzy nawzajem od siebie przyjmujecie chwałę, a nie szukacie chwały pochodzącej od tego, który jedynie jest Bogiem?

(45)   Nie myślcie, że Ja was będę oskarżał przed Ojcem; oskarża was Mojżesz, w którym wy złożyliście nadzieję.

(46)   Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie. O mnie bowiem on napisał.

(47)   A jeśli jego pismom nie wierzycie jakże uwierzycie moim słowom?

Ewangelia Jana (J 6)

(1)       Potem odszedł Isus na drugi brzeg Morza Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego.

(2)       A szło za nim mnóstwo ludu, bo widzieli cuda, które czynił na chorych.

(3)       Wstąpił tedy Isus na górę i tam usiadł z uczniami swoimi.

(4)       A była blisko Pascha, święto żydowskie.

(5)       A Isus podniósłszy oczy i ujrzawszy, że mnóstwo ludu przychodzi doń, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść?

(6)       A mówił to, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co miał czynić.

(7)       Odpowiedział mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy dla nich chleba, choćby każdy tylko odrobinę otrzymał.

(8)       Rzekł do niego jeden z uczniów jego, Andrzej, brat Szymona Piotra:

(9)       Jest tutaj chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest na tak wielu?

(10)   Rzekł Isus: Każcie ludziom usiąść. A było dużo trawy na tym miejscu. Usiedli więc mężczyźni w liczbie około pięciu tysięcy.

(11)   Isus wziął więc chleby i podziękowawszy rozdał uczniom, a uczniowie siedzącym, podobnie i z ryb tyle, ile chcieli.

(12)   A kiedy się nasycili, rzekł do uczniów swoich: Pozbierajcie pozostałe okruchy, aby nic nie przepadło!

(13)   Pozbierali więc, i z pięciu chlebów jęczmiennych napełnili dwanaście koszów okruchami, pozostawionymi przez tych, którzy jedli.

(14)   Wtedy ludzie ujrzawszy cud, jaki uczynił, rzekli: Ten naprawdę jest prorokiem, który miał przyjść na świat.

(15)   Isus zaś poznawszy, że zamyślają podejść, porwać go i obwołać królem, uszedł znowu na górę sam jeden.

(16)   A gdy nastał wieczór, uczniowie jego zeszli nad morze

(17)   I wsiedli w łódź, i popłynęli na drugi brzeg morza do Kafarnaum. Ciemność już zapadła, a Isus jeszcze do nich nie przyszedł.

(18)   Morze zaś burzyło się pod wpływem silnego wiatru.

(19)   Gdy więc przepłynęli około dwudziestu pięciu do trzydziestu stadiów, ujrzeli Isusa chodzącego po morzu i zbliżającego się do łodzi, i strach ich ogarnął.

(20)   A On odezwał się do nich: Ja jestem, nie bójcie się!

(21)   Chętnie więc zabrali go do łodzi, a łódź od razu przybiła do brzegu, do którego płynęli.

(22)   Nazajutrz lud, który pozostał na drugim brzegu morza, zauważył, że tam nie było innej łódki prócz tej jednej, w którą wstąpili uczniowie Isusa, i że Isus nie wszedł z uczniami swoimi do tej łodzi, ale że sami uczniowie jego odpłynęli.

(23)   Tymczasem nadeszły inne łódki od Tyberiady w pobliże tego miejsca, gdzie jedli chleb, nad którym Pan wypowiedział dziękczynienie.

(24)   Gdy więc lud zauważył, że tam nie ma Isusa ani jego uczniów, wsiedli i oni do łódek i przeprawili się do Kafarnaum, szukając Isusa.

(25)   A znalazłszy go za morzem, rzekli do niego: Mistrzu, kiedy tu przybyłeś?

(26)   Odpowiedział im Isus i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się.

(27)   Zabiegajcie nie o pokarm, który ginie, ale o pokarm, który trwa, o pokarm żywota wiecznego, który wam da Syn Człowieczy: na nim bowiem położył Bóg Ojciec pieczęć swoją.

(28)   Rzekli więc do niego: Cóż mamy czynić, aby wykonywać dzieła Boże? Odpowiedział Isus i rzekł im:

(29)   To jest dzieło Boże: wierzyć w tego, którego On posłał.

(30)   Rzekli tedy do niego: Jaki więc znak czynisz, abyśmy widzieli i uwierzyli tobie? Jakie dzieło wykonujesz?

(31)   Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Chleb z nieba dał im, aby jedli.

(32)   Wtedy rzekł im Isus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba.

(33)   Albowiem chleb Boży to ten, który z nieba zstępuje i daje światu żywot.

(34)   Wtedy rzekli do niego: Panie! Dawaj nam zawsze tego chleba!

(35)   Odpowiedział im Isus: Ja jestem chlebem żywota; kto do mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie.

(36)   Lecz powiedziałem wam: Nie wierzycie, chociaż widzieliście mnie.

(37)   Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz;

(38)   Zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał.

(39)   A to jest wola tego, który mnie posłał, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wskrzesił to w dniu ostatecznym.

(40)   A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym.

(41)   Wtedy Żydzi szemrali przeciwko niemu, iż powiedział: Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba.

(42)   I mówili: Czy to nie jest Isus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże więc teraz może mówić: Z nieba zstąpiłem?

(43)   Wtedy Isus odpowiedział i rzekł im: Nie szemrajcie między sobą!

(44)   Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

(45)   Napisano bowiem u proroków: I będą wszyscy pouczeni przez Boga. Każdy, kto słyszał od Ojca i jest pouczony, przychodzi do mnie.

(46)   Nie jakoby ktoś widział Ojca: Ojca widział tylko Ten, który jest od Boga.

(47)   Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny.

(48)   Ja jestem chlebem żywota.

(49)   Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali;

(50)   Tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa.

(51)   Ja jestem chlebem żywota, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, który Ja dam, to ciało moje, które Ja oddam za żywot świata.

(52)   Wtedy sprzeczali się Żydzi między sobą, mówiąc: Jakże Ten może dać nam swoje ciało do jedzenia?

(53)   Na to rzekł im Isus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie.

(54)   Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

(55)   Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem.

(56)   Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim.

(57)   Jak mię posłał Ojciec, który żyje, a Ja przez Ojca żyję, tak i ten, kto mnie spożywa, żyć będzie przeze mnie.

(58)   Taki jest chleb, który z nieba zstąpił, nie taki, jaki jedli ojcowie i poumierali; kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki.

(59)   To mówił, gdy nauczał w synagodze w Kafarnaum.

(60)   Wielu tedy spośród uczniów jego, usłyszawszy to, mówiło: Twarda to mowa, któż jej słuchać może?

(61)   A Isus, świadom, że z tego powodu szemrzą uczniowie jego, rzekł im: To was gorszy?

(62)   Cóż dopiero, gdy ujrzycie Syna Człowieczego, wstępującego tam, gdzie był pierwej?

(63)   Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem,

(64)   Lecz są pośród was tacy, którzy nie wierzą. Isus bowiem od początku wiedział, którzy są niewierzący i kto go wyda.

(65)   I mówił: Dlatego powiedziałem wam, że nikt nie może przyjść do mnie, jeśli mu to nie jest dane od Ojca.

(66)   Od tej chwili wielu uczniów jego zawróciło i już z nim nie chodziło.

(67)   Wtedy Isus rzekł do dwunastu: Czy i wy chcecie odejść?

(68)   Odpowiedział mu Szymon Piotr: Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego.

(69)   A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego.

(70)   Isus odpowiedział im: Czy nie dwunastu was wybrałem? Ale jeden z was jest diabłem.

(71)   I mówił o Judaszu, synu Szymona z Kariotu, bo ten miał go wydać, a był jednym z dwunastu.

Ewangelia Jana (J 7)

(1)       A potem chodził Isus po Galilei; nie chciał bowiem iść do Judei, bo Żydzi zamierzali go zabić.

(2)       A było blisko żydowskie święto namiotów.

(3)       Rzekli więc do niego bracia jego: Odejdź stąd i idź do Judei, żeby i uczniowie twoi widzieli dzieła, które czynisz.

(4)       Nikt bowiem nic w skrytości nie czyni, jeśli chce być znany. Skoro takie rzeczy czynisz, daj się poznać światu.

(5)       Bo nawet bracia jego nie wierzyli w niego.

(6)       Wtedy Isus powiedział do nich: Czas mój jeszcze nie nadszedł, lecz dla was zawsze jest właściwa pora.

(7)       Świat nie może was nienawidzić, lecz mnie nienawidzi, ponieważ Ja świadczę o nim, że czyny jego są złe.

(8)       Wy idźcie na to święto: ja jeszcze nie pójdę na to święto, ponieważ mój czas jeszcze się nie wypełnił.

(9)       To im powiedział i pozostał w Galilei.

(10)   A gdy bracia jego poszli na święto, wtedy i On poszedł, nie jawnie, lecz jakby po kryjomu.

(11)   Żydzi zaś szukali go w czasie święta i pytali: Gdzie On jest?

(12)   A wśród tłumów wiele mówiono o nim. Jedni powiadali: Dobry jest; inni zaś mówili: Przeciwnie, przecież lud sprowadza na manowce.

(13)   Nikt jednak o nim nie mówił jawnie z obawy przed Żydami.

(14)   A gdy już minęła połowa świąt, wstąpił Isus do świątyni i nauczał.

(15)   I dziwili się Żydzi, i mówili: Skąd ta jego uczoność, skoro się nie uczył?

(16)   Na to odpowiedział im Isus, mówiąc: Nauka moja nie jest moją, lecz tego, który mnie posłał.

(17)   Jeśli kto chce pełnić wolę jego, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy też Ja sam mówię od siebie.

(18)   Kto od siebie samego mówi, ten szuka własnej chwały; ale kto szuka chwały tego, który go posłał, ten jest szczery i nie ma w nim nieprawości.

(19)   Czy to nie Mojżesz dał wam zakon? A nikt z was nie wypełnia zakonu. Dlaczego chcecie mnie zabić?

(20)   Lud odpowiedział: Demona masz! Kto chce cię zabić?

(21)   Odpowiadając Isus, rzekł im: Jednego dzieła dokonałem, a wszyscy się dziwicie.

(22)   Wszak Mojżesz dał wam obrzezkę Żnie iżby ona pochodziła od Mojżesza, lecz od przodków) i w sabat obrzezujecie człowieka.

(23)   Jeżeli człowiek w sabat przyjmuje obrzezkę, aby nie był naruszony zakon Mojżesza, to dlaczego się na mnie gniewacie, że w sabat uzdrowiłem całego człowieka?

(24)   Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie.

(25)   Wtedy mówili niektórzy z mieszkańców Jerozolimy: Czy to nie jest Ten, którego chcą zabić?

(26)   A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby rzeczywiście przełożeni doszli do przekonania, że to Chrystus?

(27)   Ale o nim wiemy, skąd pochodzi; gdy zaś Chrystus przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd pochodzi.

(28)   Wtedy Isus wołał w świątyni, ucząc i mówiąc: I znacie mnie, i wiecie, skąd jestem, a przecież sam od siebie nie przyszedłem, gdyż godzien wiary jest Ten, który mnie posłał, a którego wy nie znacie.

(29)   Ja go znam, bo od niego jestem i On mnie posłał.

(30)   I starali się go pojmać, lecz nikt nie podniósł na niego ręki, gdyż jeszcze nie nadeszła jego godzina.

(31)   A wielu z ludu uwierzyło w niego i mówiło: Czy Chrystus, gdy przyjdzie, uczyni więcej cudów, niż Ten ich uczynił?

(32)   I usłyszeli faryzeusze, że lud takie rzeczy o nim mówi; wówczas arcykapłani i faryzeusze wysłali sługi, aby go pojmali.

(33)   Wtedy rzekł Isus: Jeszcze krótki czas będą z wami, potem odejdę do tego, który mnie posłał.

(34)   Szukać mnie będziecie, lecz nie znajdziecie, a gdzie Ja będę, wy przyjść nie możecie.

(35)   Wtedy Żydzi mówili między sobą: Dokądże Ten chce się udać, że my go nie znajdziemy? Czy chce się udać do Żydów rozproszonych między Grekami i uczyć Greków?

(36)   Cóż to za słowa, które wypowiedział: Szukać mnie będziecie, lecz nie znajdziecie, a gdzie Ja będę, wy przyjść nie możecie?

(37)   A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Isus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije.

(38)   Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej.

(39)   A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Isus nie był jeszcze uwielbiony.

(40)   Tedy niektórzy z ludu, usłyszawszy te słowa, rzekli: To jest naprawdę prorok.

(41)   Inni mówili: To jest Chrystus; a jeszcze inni mówili: Czy z Galilei przyjdzie Chrystus?

(42)   Czy Pismo nie mówi, że Chrystus przyjdzie z rodu Dawida i z Betlejemu, miejscowości, gdzie mieszkał Dawid?

(43)   Powstał więc z powodu niego rozłam między ludem.

(44)   Niektórzy z nich chcieli go pojmać, lecz nikt nie podniósł ręki na niego.

(45)   Przyszli tedy słudzy do arcykapłanów i faryzeuszów, którzy ich zapytali: Dlaczego nie przyprowadziliście go?

(46)   Słudzy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze człowiek tak nie przemawiał, jak ten człowiek mówi.

(47)   Wtedy odpowiedzieli im faryzeusze: Czy i wy daliście się zwieść?

(48)   Czy kto z przełożonych lub z faryzeuszów uwierzył w niego?

(49)   Tylko ten motłoch, który nie zna zakonu, jest przeklęty.

(50)   Rzekł do nich Nikodem, ten, który przyszedł przedtem do niego, jeden z ich grona:

(51)   Czyż zakon nasz sądzi człowieka, jeżeli go wpierw nie przesłucha i nie zbada, ci czyni?

(52)   Odpowiadając mu, rzekli: Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj Pisma i dowiedz się, że prorok nie z Galilei się wywodzi.

(53)   I rozeszli się, każdy do domu swego.

Ewangelia Jana (J 8)

(1)       A Isus udał się na Górę Oliwną.

(2)       I znowu rano zjawił się w świątyni, a cały lud przyszedł do niego; i usiadłszy, uczył ich.

(3)       Potem uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili kobietę przyłapaną na cudzołóstwie, postawili ją pośrodku

(4)       I rzekli do niego: Nauczycielu, tę oto kobietę przyłapano na jawnym cudzołóstwie.

(5)       A Mojżesz w zakonie kazał nam takie kamienować. Ty zaś co mówisz?

(6)       A to mówili, kusząc go, by mieć powód do oskarżenia go. A Isus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi.

(7)       A gdy go nie przestawali pytać, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem.

(8)       I znowu schyliwszy się, pisał po ziemi.

(9)       A gdy oni to usłyszeli i sumienie ich ruszyło, wychodzili jedne po drugim, poczynając od najstarszych, i pozostał Isus sam i owa kobieta pośrodku.

(10)   A Isus podniósłszy się i nie widząc nikogo, tylko kobietę, rzekł jej: Kobieto! Gdzież są ci, co cię oskarżali? Nikt cię nie potępił?

(11)   A ona odpowiedziała: Nikt, Panie! Wtedy rzekł Isus: I Ja cię nie potępiam: Idź i odtąd już nie grzesz.

(12)   A Isus znowu przemówił do nich tymi słowy: Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota.

(13)   Rzekli tedy do niego faryzeusze: Ty sam o sobie świadczysz; świadectwo twoje nie jest prawdziwe.

(14)   Odpowiedział Isus i rzekł im: Chociaż Ja sam świadczę o sobie, świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem, skąd przybyłem i dokąd idę; lecz wy nie wiecie, skąd przychodzę i dokąd idę.

(15)   Wy sądzicie według ciała, Ja nikogo nie sądzę.

(16)   A jeśli już sądzę, to sąd mój jest prawdziwy, bo nie jestem sam, lecz jestem Ja i Ten, który mnie posłał.

(17)   A przecież w zakonie waszym jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest wiarygodne.

(18)   Ja świadczę o sobie, a także Ojciec, który mnie posłał, świadczy o mnie.

(19)   Wtedy mu rzekli: Gdzie jest Ojciec twój? Isus odpowiedział: Nie znacie ani mnie, ani Ojca mojego. Gdybyście mnie znali, znalibyście też Ojca mego.

(20)   Te słowa wypowiedział, gdy nauczał przy skarbcu w świątyni. A nikt go nie pojmał, bo jeszcze nie nadeszła jego godzina.

(21)   I rzekł znowu do nich: Ja odchodzę, a wy mnie szukać będziecie i w grzechu swoim pomrzecie; dokąd ja odchodzę, wy pójść nie możecie.

(22)   Rzekli więc Żydzi: Czyżby chciał sobie życie odebrać, że mówi: Dokąd Ja odchodzę, wy pójść nie możecie?

(23)   I rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, Ja zaś z wysokości; wy jesteście z tego świata, a Ja nie jestem z tego świata.

(24)   Dlatego powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja jestem, pomrzecie w swoich grzechach.

(25)   Wtedy pytali go: Kimże ty jesteś? Isus odpowiedział im: Po co Ja w ogóle mówię do was?

(26)   Wiele mógłbym o was mówić i sądzić, lecz Ten, który mnie posłał, jest wiarogodny, a Ja to, co usłyszałem od niego, mówię do świata.

(27)   Nie zrozumieli jednak tego, że im o Ojcu mówił.

(28)   Wtedy rzekł Isus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że nic nie czynię sam z siebie, lecz tak mówię, jak mnie mój Ojciec nauczył.

(29)   A Ten, który mnie posłał, jest ze mną; nie zostawił mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się jemu podoba.

(30)   Gdy tak mówił, wielu uwierzyło w niego.

(31)   Mówił więc Isus do Żydów, którzy uwierzyli w niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie

(32)   I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

(33)   Odpowiedzieli mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy u nikogo w niewoli. Jakże możesz mówić: Wyswobodzeni będziecie?

(34)   Isus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu.

(35)   A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze.

(36)   Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie.

(37)   Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, lecz chcecie mnie zabić, bo słowo moje nie ma do was przystępu.

(38)   Mówię to, co widziałem u Ojca, a wy także czynicie, co słyszeliście u ojca waszego.

(39)   Odpowiadając, rzekli mu: Ojcem naszym jest Abraham. Isus im rzecze: Jeżeli jesteście dziećmi Abrahama, spełniajcie uczynki Abrahama.

(40)   Lecz teraz chcecie zabić mnie, człowieka, który wam mówił prawdę, którą usłyszałem od Boga: Abraham tego nie czynił.

(41)   Wy spełniacie uczynki swojego ojca. Na to mu rzekli: My nie jesteśmy zrodzeni z nierządu; mamy jednego Ojca, Boga.

(42)   Rzekł im Isus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście mnie, Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem, lecz On mnie posłał.

(43)   Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie słuchać słowa mojego.

(44)   Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.

(45)   Ponieważ Ja mówię prawdę, nie wierzycie mi.

(46)   Któż z was może mi dowieść grzechu? Jeśli mówię prawdę, dlaczego nie wierzycie mi?

(47)   Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z Boga nie jesteście.

(48)   Odpowiadając, Żydzi rzekli do niego: Czyż nie mówimy słusznie, że jesteś Samarytaninem i masz demona?

(49)   Isus odpowiedział: Ja nie mam demona, ale czczę Ojca mego, a wy mnie znieważacie.

(50)   Ja zaś nie szukam własnej chwały. Jest taki, kto jej szuka i sądzi.

(51)   Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli kto zachowa słowo moje, śmierci nie ujrzy na wieki.

(52)   Rzekli mu Żydzi: Teraz wiemy, że masz demona. Abraham umarł i prorocy, a Ty mówisz:

Jeśli kto zachowa słowo moje, śmierci nie zazna na wieki.

(53)   Czyś Ty większy od ojca naszego, Abrahama, który umarł? Także prorocy umarli. Za kogo się uważasz?

(54)   Odrzekł Isus: Jeżeli Ja siebie chwalę, chwała moja niczym jest. Mnie uwielbia Ojciec mój, o którym mówicie, że jest Bogiem waszym.

(55)   I nie poznaliście go, ale Ja go znam; i gdybym wiedział, że go nie znam, byłbym podobnym do was kłamcą. Ale Ja go znam i słowo jego zachowuję.

(56)   Abraham, ojciec wasz, cieszył się, że miał oglądać dzień mój, i oglądał, i radował się.

(57)   Wtedy Żydzi rzekli do niego: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?

(58)   Odpowiedział im Isus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, pierwej niż Abraham był, Jam jest.

(59)   Wtedy porwali kamienie, aby rzucić na niego, lecz Isus ukrył się i wyszedł ze świątyni.

 

Ewangelia Jana (J 9)

(1)       A przechodząc, ujrzał człowieka ślepego od urodzenia.

(2)       I zapytali go uczniowie jego, mówiąc: Mistrzu, kto zgrzeszył, on czy rodzice jego, że się ślepym urodził?

(3)       Odpowiedział Isus: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, lecz aby się na nim objawiły dzieła Boże.

(4)       Musimy wykonywać dzieła tego, który mnie posłał, póki dzień jest; nadchodzi noc, gdy nikt nie będzie mógł działać.

(5)       Póki jestem na świecie, jestem światłością świata.

(6)       Po tych słowach splunął na ziemię i ze śliny uczynił błoto, i to błoto nałożył na oczy ślepego.

(7)       I rzekł do niego: Idź i obmyj się w sadzawce Syloe (to znaczy: Posłany). Odszedł tedy i obmył się, i wrócił z odzyskanym wzrokiem.

(8)       A sąsiedzi i ci, którzy go przedtem widywali jako żebraka, mówili: Czyż to nie ten, który siadywał, żebrząc?

(9)       Jedni mówili: To jest on, a inni mówili: Nie, ale jest do niego podobny. On zaś rzekł: To ja.

(10)   Mówili tedy do niego: Jak więc otworzyły się oczy twoje?

(11)   A on odpowiadając, rzekł: Człowiek, którego zwą Isusem, uczynił błoto i pomazał oczy moje, i rzekł mi: Idź do sadzawki Syloe i obmyj się; poszedłem więc, a obmywszy się, przejrzałem.

(12)   Rzekli do niego: Gdzież On jest? Odpowiedział: Nie wiem.

(13)   Poprowadzili wówczas tego, który przedtem był ślepy, do faryzeuszów.

(14)   A był właśnie sabat w tym dniu, w którym Isus uczynił błoto i otworzył oczy jego.

(15)   Pytali go więc również faryzeusze, w jaki sposób przejrzał. A on im rzekł: Nałożył błota na oczy moje, i obmyłem się, i widzę.

(16)   Na to niektórzy faryzeusze rzekli: Człowiek ten nie jest z Boga, bo nie przestrzega sabatu; inni natomiast mówili: Jakże może człowiek grzeszny dokonywać takich cudów? I nastąpił rozłam wśród nich.

(17)   Rzekli tedy znów do ślepego: Co sądzisz o nim, skoro otworzył oczy twoje? A on odpowiedział: To prorok.

(18)   Żydzi jednak nie chcieli wierzyć, że był ślepy i przejrzał, dopóki nie przywołali rodziców tego, który przejrzał.

(19)   I zapytali ich mówiąc: Czy to jest syn wasz, o którym mówiliście, że się ślepym narodził? Jakże więc teraz widzi?

(20)   A odpowiadając rodzice jego, rzekli: Wiemy, że to jest syn nasz i że się ślepym urodził;

(21)   Lecz jakim sposobem teraz widzi, nie wiemy, albo kto otworzył oczy jego, także nie wiemy; jest dorosły, pytajcie go, niech sam o sobie powie.

(22)   Tak mówili rodzice jego, bo się bali Żydów; albowiem Żydzi już postanowili między sobą wyłączyć z synagogi każdego, kto wyzna, że On jest Chrystusem.

(23)   Dlatego rodzice jego mówili: Jest dorosły, jego zapytajcie.

(24)   Przywołali więc ponownie człowieka, który był ślepy, i rzekli do niego: Oddaj chwałę Bogu; my wiemy, że człowiek ten jest grzeszny.

(25)   A on odpowiedział: Czy jest grzeszny, nie wiem: to jedno wiem, że byłem ślepy, a teraz widzę.

(26)   Rzekli więc do niego: Cóż ci uczynił? Jakże otworzył oczy twoje?

(27)   Odpowiedział im: Już wam powiedziałem, a nie słuchaliście; co jeszcze chcecie słyszeć? Czy i wy chcecie zostać uczniami jego?

(28)   Złorzeczyli mu więc, mówiąc: Ty jesteś uczniem jego, ale my jesteśmy uczniami Mojżesza.

(29)   My wiemy, że Bóg mówił do Mojżesza, lecz skąd Ten pochodzi, nie wiemy.

(30)   Odpowiadając ów człowiek, rzekł do nich: To rzecz dziwna, że nie wiecie, skąd On jest, a przecież otworzył oczy moje.

(31)   Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, ale tego, kto jest bogobojny i pełni wolę jego, wysłuchuje.

(32)   Odkąd świat światem, nie słyszano, żeby ktoś otworzył oczy śleponarodzonego.

(33)   Gdyby ten nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić.

(34)   Odpowiadając, rzekli do niego: Tyś się cały w grzechach urodził i chcesz nas uczyć? I wyrzucili go.

(35)   A gdy Isus usłyszał, że go wyrzucili i gdy go spotkał, rzekł: Czy wierzysz w Syna Bożego?

(36)   A on odpowiadając, rzekł: Któż to jest, Panie, bym mógł w niego uwierzyć?

(37)   A Isus rzekł do niego: Widziałeś go już, a jest nim właśnie Ten, co rozmawia z tobą.

(38)   Ów rzekł: Wierzę, Panie! I złożył mu pokłon.

(39)   I rzekł Isus: Przyszedłem na ten świat na sąd, aby ci, którzy widzą, stali się ślepymi.

(40)   A gdy to usłyszeli ci faryzeusze, którzy z nim byli, rzekli mu: Czy i my ślepi jesteśmy?

(41)   Rzekł im Isus: Gdybyście byli ślepi, nie mielibyście grzechu, a że teraz mówicie:

Widzimy, przeto pozostajecie w grzechu.

Ewangelia Jana (J 10)

(1)       Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą.

(2)       Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest pasterzem owiec.

(3)       Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, i po imieniu woła owce swoje, i wyprowadza je.

(4)       Gdy wszystkie swoje wypuści, idzie przed nimi, owce zaś idą za nim, gdyż znają jego głos.

(5)       Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych.

(6)       Tę przypowieść powiedział im Isus, lecz oni nie zrozumieli tego, co im mówił.

(7)       Wtedy Isus znowu powiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, Ja jestem drzwiami dla owiec.

(8)       Wszyscy, ilu przede mną przyszło, to złodzieje i zbójcy, lecz owce nie słuchały ich.

(9)       Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie.

(10)   Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały.

(11)   Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce.

(12)   Najemnik, który nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc wilka nadchodzącego, porzuca owca i ucieka, a wilk porywa je i rozprasza

(13)   Ponieważ jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

(14)   Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają.

(15)   Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce.

(16)   Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz.

(17)   Dlatego Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je znowu wziąć.

(18)   Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego.

(19)   Tedy znowu powstał rozłam między Żydami z powodu tych słów.

(20)   I wielu z nich mówiło: Demona ma i szaleje. Dlaczego go słuchacie?

(21)   Inni mówili: To nie są słowa opętanego przez demona. Czyż demon może otwierać ślepym oczy?

(22)   Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość poświęcenia świątyni. Była zima.

(23)   I przechadzał się Isus w świątyni, w przysionku Salomona.

(24)   Wtedy Żydzi obstąpili go i rzekli mu: jak długo trzymać będziesz dusze nasze w napięciu? Jeżeli jesteś Chrystusem, powiedz nam wyraźnie.

(25)   Odpowiedział im Isus: Powiedziałem wam, a nie wierzycie; dzieła, które ja wykonuję w imieniu Ojca mojego, świadczą o mnie;

(26)   Lecz wy nie wierzycie, bo nie jesteście z owiec moich.

(27)   Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną.

(28)   I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej.

(29)   Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad wszystkich i nikt nie może wydrzeć ich z ręki Ojca.

(30)   Ja i Ojciec jedno jesteśmy

(31)   Żydzi znowu naznosili kamieni, aby go ukamienować.

(32)   Odrzekł im Isus: Ukazałem wam wiele dobrych uczynków z mocy Ojca mego; za który z tych uczynków kamienujecie mnie?

(33)   Odpowiedzieli mu Żydzi, mówiąc: Nie kamienujemy cię za dobry uczynek, ale za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem.

(34)   Odpowiedział im Isus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście?

(35)   Jeśli nazwał bogami tych, których doszło słowo Boże (a Pismo nie może być naruszone),

(36)   Do mnie, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, wy mówicie: Bluźnisz, dlatego, że powiedziałem: Jestem Synem Bożym?

(37)   Jeśli nie wykonuję dzieła Ojca mojego, nie wierzycie mi;

(38)   Jeśli zaś wykonuję, to choćbyście mi nie wierzyli, wierzcie uczynkom, abyście poznali i wiedzieli, że we mnie jest Ojciec, a Ja w Ojcu.

(39)   Tedy znowu starali się go pojmać; lecz On uszedł ich ręki.

(40)   I znowu odszedł za Jordan, na miejsce, gdzie dawniej Jan chrzcił, i tam pozostał.

(41)   A wielu do niego przychodziło i mówiło: Jan wprawdzie żadnego cudu nie uczynił, ale wszystko, cokolwiek Jan o nim powiedział, było prawdą.

(42)   I wielu tam w niego uwierzyło.

Ewangelia Jana (J 11)

(1)       A zachorował niejaki Łazarz z Betanii, miasteczka Marii i Marty, jej siostry.

(2)       A była to ta Maria, która namaściła Pana maścią i otarła nogi włosami swymi, i jej to brat chorował.

(3)       Posłały więc siostry do niego, mówiąc: Panie, oto choruje ten, którego miłujesz.

(4)       A usłyszawszy to Isus, rzekł: Ta choroba nie jest na śmierć, lecz na chwałę Bożą, aby Syn Boży był przez nią uwielbiony.

(5)       A Isus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

(6)       A gdy usłyszał, że choruje, został jeszcze dwa dni na miejscu, gdzie przebywał;

(7)       Potem rzekł do uczniów swoich: Pójdźmy znowu do ziemi judzkiej.

(8)       Rzekli do niego uczniowie: Mistrzu! Dopiero co chcieli cię Żydzi ukamienować i znowu chcesz tam iść?

(9)       Odpowiedział Isus: Czy dzień nie ma dwunastu godzin? Jeśli kto chodzi we dnie, nie potknie się, bo widzi światło tego świata.

(10)   Jeśli zaś kto chodzi w nocy, potknie się bo nie ma w sobie światła.

(11)   To powiedział, a potem rzekł do nich: Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu.

(12)   Tedy rzekli uczniowie do niego: Panie! Jeśli zasnął, zdrów będzie.

(13)   Ale Isus mówił o jego śmierci; oni zaś myśleli, że mówił o zwykłym śnie.

(14)   Wtedy to rzekł im Isus wyraźnie: Łazarz umarł,

(15)   I raduję się, że tam nie byłem, ze względu na was, bo uwierzycie; lecz pójdźmy do niego.

(16)   Tedy rzekł Tomasz, zwany Bliźniakiem, do współuczniów: Pójdźmy i my, abyśmy razem z nim pomarli.

(17)   Przyszedł tedy Isus i znalazł go już od czterech dni w grobie.

(18)   A Betania była blisko Jerozolimy, około piętnastu stadiów.

(19)   I przyszło wielu Żydów do Marty i Marii, aby je pocieszyć po stracie brata.

(20)   Gdy więc Marta usłyszała, że Isus idzie, wybiegła na jego spotkanie; ale Maria siedziała w domu.

(21)   Rzekła więc Marta do Isusa: Panie! Gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój.

(22)   Ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś prosił Boga, da ci to Bóg.

(23)   Rzekł jej Isus: Zmartwychwstanie brat twój.

(24)   Odpowiedziała mu Marta: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym.

(25)   Rzekł jej Isus: jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.

(26)   A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?

(27)   Rzecze mu: Tak, Panie! Ja uwierzyłam, że Ty jesteś Chrystus, Syn Boży, który miał przyjść na świat.

(28)   A gdy to powiedziała, odeszła i zawołała Marię, siostrę swoją, i rzekła jej w tajemnicy: Nauczyciel tu jest i woła cię.

(29)   A ta, skoro to usłyszała, wstała śpiesznie i poszła do niego.

(30)   A Isus jeszcze nie przyszedł do miasteczka, ale był na tym miejscu, gdzie go spotkała Marta.

(31)   Żydzi więc, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, ujrzawszy, że Maria szybko wstała i wyszła, poszli za nią w mniemaniu, że idzie do grobu, aby tam płakać.

(32)   Lecz gdy Maria przyszła tam, gdzie był Isus i ujrzała go, padła mu do nóg, mówiąc do niego: Panie, gdybyś tu był, nie byłby umarł mój brat.

(33)   Isus tedy, widząc ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy z nią przyszli, rozrzewnił się w duchu i wzruszył się,

(34)   I rzekł: Gdzie go położyliście? Rzekli do niego: Panie, pójdź i zobacz.

(35)   I zapłakał Isus.

(36)   Rzekli więc Żydzi: Patrz, jak go miłował.

(37)   A niektórzy z nich mówili: Nie mógł ten, który ślepemu otworzył oczy, uczynić, aby i ten nie umarł?

(38)   Isus znowu rozrzewniwszy się w sobie, poszedł do grobu; była tam pieczara, u której wejścia leżał kamień.

(39)   Rzekł Isus: Usuńcie ten kamień. Rzekła mu Marta, siostra umarłego: Panie! Już cuchnie, bo już jest czwarty dzień w grobie.

(40)   Rzekł jej Isus: Czyż ci nie powiedziałem, że, jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą?

(41)   Usunęli więc kamień, gdzie leżał umarły. A Isus, wzniósłszy oczy w górę, rzekł: Ojcze, dziękuję ci, żeś mnie wysłuchał.

(42)   A Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz, ale powiedziałem to ze względu na lud stojący wkoło, aby uwierzyli, żeś Ty mnie posłał.

(43)   A gdy to rzekł, zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź!

(44)   I wyszedł umarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Isus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść.

(45)   Wielu więc Żydów, którzy przyszli do Marii i ujrzeli to, czego dokonał Isus, uwierzyło w niego.

(46)   A niektórzy z nich odeszli do faryzeuszów i powiedzieli im, czego dokonał Isus.

(47)   Tedy arcykapłani i faryzeusze zwołali Radę Najwyższą i mówili: Cóż uczynimy? Człowiek ten dokonuje wielu cudów.

(48)   Jeśli go tak zostawimy, wszyscy uwierzą w niego; wtedy przyjdą Rzymianie i zabiorą naszą świątynię i nasz naród.

(49)   A jeden z nich, Kaifasz, który tego roku był arcykapłanem, rzekł do nich: Wy nic nie wiecie,

(50)   I nie myślicie, że lepiej jest dla nas, by jeden człowiek umarł za lud, niż żeby wszystek ten lud zginął.

(51)   A tego nie mówił sam z siebie, ale jako arcykapłan w owym roku prorokował, że Isus miał umrzeć za naród.

(52)   A nie tylko za naród, lecz też aby zebrać w jedno rozproszone dzieci Boże.

(53)   Od tego też dnia naradzali się aby go zabić.

(54)   Isus więc już nie chodził jawnie między Żydami, ale odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał wraz z uczniami.

(55)   A była blisko Pascha żydowska, i wielu z tej krainy szło do Jerozolimy przed Paschą, aby odbyć oczyszczenie.

 

(56)   Szukali więc Isusa i mówili jedni do drugich stojąc w świątyni: Cóż sądzicie? Zapewne nie przyjdzie na święto?

(57)   Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali rozkaz, aby każdy, kto się dowie o nim, gdzie przebywa, doniósł, ażeby go mogli pojmać.

Ewangelia Jana (J 12)

(1)       A na sześć dni przed Paschą poszedł Isus do Betanii, gdzie był Łazarz, który umarł, a którego Isus wzbudził z martwych.

(2)       Tam więc przygotowali mu wieczerzę, a Marta posługiwała, Łazarz zaś był jednym z tych, którzy z nim siedzieli przy stole;

(3)       A Maria wzięła funt czystej, bardzo drogiej maści nardowej, namaściła nogi Isusa i otarła je swoimi włosami, a dom napełnił się wonią maści.

(4)       A Judasz Iskariot, jeden z uczniów jego, syn Szymona, który miał go wydać, rzekł:

(5)       Czemu nie sprzedano tej wonnej maści za trzysta denarów i nie rozdano ubogim?

(6)       A to rzekł nie dlatego, iż się troszczył o ubogich, lecz ponieważ był złodziejem, i mając sakiewkę, sprzeniewierzał to, co wkładano.

(7)       Tedy rzekł Isus: Zostaw ją; chowała to na dzień mojego pogrzebu.

(8)       Albowiem ubogich zawsze u siebie mieć będziecie, lecz mnie nie zawsze mieć będziecie.

(9)       A wielu z ludu żydowskiego dowiedziało się, że tam jest, i przyszli nie tylko dla Isusa, ale także, by zobaczyć Łazarza, którego wzbudził z martwych.

(10)   A arcykapłani naradzali się, aby i Łazarza zabić,

(11)   Gdyż wielu Żydów z powodu niego odeszło i uwierzyło w Isusa.

(12)   Nazajutrz liczna rzesza, która przybyła na święto, usłyszawszy, że Isus idzie do Jerozolimy,

(13)   Nabrała gałązek palmowych i wyszła na jego spotkanie, i wołała: Wybaw nas! Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim, król Izraela!

(14)   A Isus znalazłszy oślę, wsiadł na nie, jak napisano:

(15)   Nie bój się, córko syjońska! Oto król twój przychodzi, siedząc na źrebięciu oślicy.

(16)   Tego początkowo nie zrozumieli uczniowie jego, lecz gdy Isus został uwielbiony, wtedy przypomnieli sobie, że to było o nim napisane i że to uczynili dla niego.

(17)   Świadczyła więc o nim rzesza, która z nim była, gdy Łazarza wywołał z grobu i wzbudził z martwych.

(18)   Dlatego lud wyszedł na jego spotkanie, ponieważ usłyszeli, że On dokonał tego cudu.

(19)   Tedy mówili faryzeusze między sobą: Widzicie, że nic nie wskóracie, oto cały świat poszedł za nim.

(20)   A byli niektórzy Grecy wśród tych, którzy pielgrzymowali do Jerozolimy, aby się modlić w święto.

(21)   Ci tedy podeszli do Filipa, który był z Betsaidy w Galilei, z prośbą, mówiąc: Panie, chcemy Isusa widzieć.

(22)   Poszedł Filip i powiedział Andrzejowi, Andrzej zaś i Filip powiedzieli Isusowi.

(23)   A Isus odpowiedział im, mówiąc: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy.

(24)   Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje, lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje.

(25)   Kto miłuje życie swoje, utraci je, a kto nienawidzi życia swego na tym świecie, zachowa je ku żywotowi wiecznemu.

(26)   Jeśli kto chce mi służyć, niech idzie za mną, a gdzie Ja jestem, tam i sługa mój będzie; jeśli kto mnie służy, uczci go Ojciec mój.

(27)   Teraz dusza moja jest zatrwożona, i cóż powiem? Ojcze, wybaw mnie teraz od tej godziny? Przecież dlatego przyszedłem na tę godzinę.

(28)   Ojcze, uwielbij imię swoje! Odezwał się więc głos z nieba: I uwielbiłem, i jeszcze uwielbię.

(29)   Lud więc, który stał i słyszał, mówił, że zagrzmiało, inni mówili: Anioł do niego przemówił.

(30)   Isus, odpowiadając, rzekł: Nie gwoli mnie odezwał się ten głos, ale gwoli was.

(31)   Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony.

(32)   A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę.

(33)   A to powiedział, by zaznaczyć, jaką śmiercią umrze.

(34)   Ale lud mu odpowiedział: Słyszeliśmy z zakonu, że Chrystus trwa na wieki; jakże więc możesz mówić, że Syn Człowieczy musi być wywyższony? Kimże jest ów Syn Człowieczy?

(35)   Na to rzekł im Isus: Jeszcze na małą chwilę światłość jest wśród was. Chodźcie, póki światłość macie, aby was ciemność nie ogarnęła; bo kto w ciemności chodzi, nie wie, dokąd idzie.

(36)   Wierzcie w światłość, póki światłość macie, abyście się stali synami światła. To Isus powiedział, i odszedłszy, ukrył się przed nimi.

(37)   A chociaż tyle cudów dokonał wobec nich, nie wierzyli w niego,

(38)   Aby się wypełniło słowo proroka Izajasza, jakie wypowiedział: Panie, któż uwierzył wieści naszej, a komu objawiło się ramię Pana?

(39)   Dlatego nie mogli uwierzyć, że znowu rzekł Izajasz:

(40)   Zaślepił oczy ich I zatwardził serce ich, Aby nie widzieli oczami swymi I nie zrozumieli sercem swym, I żeby się nie nawrócili, I żebym ich nie uzdrowił.

(41)   To powiedział Izajasz, gdyż ujrzał chwałę jego i mówił o nim.

(42)   Mimo to jednak wielu członków Rady uwierzyło w niego, ale gwoli faryzeuszów nie wyznawali swej wiary, żeby nie zostali wyłączeni z synagogi;

(43)   Umiłowali bowiem bardziej chwałę ludzką niż chwałę Bożą.

(44)   A Isus zawołał donośnym głosem: Kto wierzy we mnie, nie we mnie wierzy, ale w tego, który mnie posłał.

(45)   Kto mnie widzi, widzi tego, który mnie posłał.

(46)   Ja jako światłość przyszedłem na świat, aby nie pozostał w ciemności nikt, kto wierzy we mnie.

(47)   A jeśliby kto słuchał słów moich, a nie przestrzegał ich, Ja go nie sądzę; nie przyszedłem bowiem sądzić świata, ale świat zbawić.

(48)   Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym;

(49)   Bo Ja nie z siebie samego mówiłem, ale Ojciec, który mnie posłał, On mi rozkazał, co mam powiedzieć i co mam mówić.

(50)   I wiem, że przykazanie jego jest żywotem wiecznym. Przeto, co Ja wam mówię, mówię tak, jak mi powiedział Ojciec.

Ewangelia Jana (J 13)

(1)       Przed świętem Paschy, Isus, wiedząc, iż nadeszła godzina jego odejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, umiłował ich aż do końca.

(2)       A podczas wieczerzy, gdy diabeł wzbudził w sercu Judasza, syna Szymona Iskarioty, zamysł wydania go,

(3)       Wiedząc, iż Ojciec wszystko dał mu w ręce i że od Boga wyszedł i do Boga odchodzi,

(4)       Wstał od wieczerzy, złożył szaty, a wziąwszy prześcieradło, przepasał się.

(5)       Potem nalał wody do misy i począł umywać nogi uczniów i wycierać prześcieradłem, którym był przepasany.

(6)       Podszedł też do Szymona Piotra, który mu rzekł: Panie, Ty miałbyś umywać nogi moje?

(7)       Odpowiedział Isus i rzekł mu: Co Ja czynię, ty nie wiesz teraz, ale się potem dowiesz.

(8)       Rzecze mu Piotr: Przenigdy nie będziesz umywał nóg moich! Odpowiedział mu Isus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał działu ze mną.

(9)       Rzecze mu Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, lecz i ręce, i głowę.

(10)   Rzecze mu Isus: Kto jest umyty, nie ma potrzeby myć się, chyba tylko nogi, bo czysty jest cały. I wy czyści jesteście, lecz nie wszyscy.

(11)   Wiedział bowiem, kto ma go wydać; dlatego rzekł: Nie wszyscy jesteście czyści.

(12)   Gdy więc umył nogi ich i przywdział szaty swoje, i znów usiadł, rzekł do nich: Czy wiecie, co wam uczyniłem?

(13)   Wy nazywacie mnie Nauczycielem i Panem, i słusznie mówicie, bo jestem nim.

(14)   Jeśli tedy Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem nogi wasze, i wy winniście sobie nawzajem umywać nogi.

(15)   Albowiem dałem wam przykład, byście i wy czynili, jak Ja wam uczyniłem.

(16)   Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Sługa nie jest większy nad pana swego ani poseł nie jest większy od tego, który go posłał.

(17)   Jeśli to wiecie, błogosławieni jesteście, gdy zgodnie z tym postępować będziecie.

(18)   Nie o was wszystkich mówię; Ja wiem, których wybrałem; lecz niech się wypełni Pismo: Ten, kto spożywa chleb mój, Podniósł na mnie piętę swoją.

(19)   Już teraz powiadam wam, zanim się to stanie, abyście, gdy się to stanie, uwierzyli, że Ja jestem.

(20)   Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto przyjmuje tego, kogo poślę, mnie przyjmuje; a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, kto mnie posłał.

(21)   Po tych słowach Isus, wstrząśnięty do głębi, oświadczył, mówiąc: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeden z was mnie wyda.

(22)   Wtedy uczniowie spojrzeli po sobie w niepewności, o kim mówi.

(23)   A jeden z jego uczniów, którego Isus miłował, siedział przy stole przytulony do Isusa.

(24)   Skinął więc na niego Szymon Piotr i rzekł do niego: Zapytaj, kto to jest. O kim mówi!

(25)   A on, wsparłszy się o pierś Isusa, zapytał go: Panie! Kto to jest?

(26)   A Isus mu odpowiedział: To jest ten, któremu Ja podam umoczony kawałek chleba. Wziął więc kawałek, umoczył go i dał Judaszowi Iskariocie, synowi Szymona.

(27)   A zaraz potem wszedł w niego szatan. Rzekł więc do niego Isus: Czyń zaraz, co masz czynić.

(28)   Ale tego żaden ze współsiedzących nie zrozumiał, po co mu to rzekł.

(29)   A ponieważ Judasz był skarbnikiem, mniemali niektórzy, iż Isus mu rzekł: Nakup, czego nam trzeba na święto, lub żeby coś dał ubogim.

(30)   On więc, wziąwszy kawałek chleba, natychmiast wyszedł, a była noc.

(31)   A gdy wyszedł, rzekł Isus: Teraz został uwielbiony Syn Człowieczy i Bóg został uwielbiony w nim.

(32)   Jeśli Bóg został uwielbiony w nim, to i Bóg uwielbi go w sobie i wnet go uwielbi.

(33)   Dziateczki! Jeszcze chwilkę będę z wami; szukać mnie będziecie i, jak powiedziałem Żydom: Gdzie Ja idę, tam wy przyjść nie możecie, i teraz wam to mówię.

(34)   Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.

(35)   Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali.

(36)   Rzekł mu Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział Isus: Dokąd idę, ty teraz ze mną iść nie możesz, ale potem pójdziesz.

(37)   Rzekł mu Piotr: Panie! Czemu nie mogę teraz iść za tobą? Duszę swoją za ciebie położę.

(38)   Odpowiedział mu Isus: Duszę swoją za mnie położysz? Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Zanim kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz.

Ewangelia Jana (J 14)

(1)       Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!

(2)       W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.

(3)       A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.

(4)       I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie.

(5)       Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę?

(6)       Odpowiedział mu Isus: Ja jestem droga i prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

(7)       Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go.

(8)       Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam.

(9)       Odpowiedział mu Isus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?

(10)   Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje.

(11)   Wierzcie mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie; a jeśliby tak nie było, to dla samych uczynków wierzcie.

(12)   Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca.

(13)   I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu.

(14)   Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to.

(15)   Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie.

(16)   Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki –

(17)   Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie.

(18)   Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was.

(19)   Jeszcze tylko krótki czas i świat mnie oglądać nie będzie; lecz wy oglądać mnie będziecie, bo Ja żyję i wy żyć będziecie.

(20)   Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was.

(21)   Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie.

(22)   Rzekł mu Judasz, nie Iskariota: Panie, cóż się stało, że masz się nam objawić, a nie światu?

(23)   Odpowiedział Isus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy i u niego zamieszkamy.

(24)   Kto mnie nie miłuje, ten słów moich nie przestrzega, a przecież słowo, które słyszycie, nie jest moim słowem, lecz Ojca, który mnie posłał.

(25)   To wam powiedziałem z wami przebywając.

(26)   Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.

(27)   Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się

nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka.

(28)   Słyszeliście, że powiedziałem wam: Odchodzę i przychodzę do was. Gdybyście mnie miłowali, tobyście się radowali, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest niż Ja.

(29)   Teraz powiedziałem wam, zanim się to stanie, abyście uwierzyli, gdy się to stanie.

(30)   Już wiele nie będę mówił z wami, nadchodzi bowiem władca świata, ale nie ma on nic do mnie;

(31)   Lecz świat musi poznać, że miłuję Ojca i że tak czynię, jak mi polecił Ojciec. Wstańcie, pójdźmy stąd.

Ewangelia Jana (J 15)

(1)       Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.

(2)       Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.

(3)       Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem;

(4)       Trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie.

(5)       Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.

(6)       Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną.

(7)       Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam.

(8)       Przez to uwielbiony będzie Ojciec mój, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się uczniami moimi.

(9)       Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem; trwajcie w miłości mojej.

(10)   Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego.

(11)   To wam powiedziałem, aby radość moja była w was i aby radość wasza była zupełna.

(12)   Takie jest przykazanie moje, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem.

(13)   Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich.

(14)   Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję.

(15)   Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego; lecz nazwałem was przyjaciółmi, bo wszystko, co słyszałem od Ojca mojego, oznajmiłem wam.

(16)   Nie wy mnie wybraliście, ale ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali i aby owoc wasz był trwały, by to, o cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, dał wam.

(17)   To przykazuję wam, abyście się wzajemnie miłowali.

(18)   Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że mnie wpierw niż was znienawidził.

(19)   Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi.

(20)   Wspomnijcie na słowo, które do was powiedziałem. Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali i wasze zachowywać będą.

(21)   A to wszystko uczynią wam dla imienia mego, bo nie znają tego, który mnie posłał.

(22)   Gdybym nie przyszedł i do nich nie mówił, nie mieliby grzechu; lecz teraz nie mają wymówki z powodu grzechu swego.

(23)   Kto mnie nienawidzi, i Ojca mego nienawidzi.

(24)   Gdybym wśród nich nie pełnił uczynków, których nikt inny nie czynił, nie mieliby grzechu, lecz teraz i widzieli, i znienawidzili zarówno mnie jak i Ojca mego.

(25)   Jednakże słowo, które jest w zakonie ich napisane, wypełniło się: Bez przyczyny mnie znienawidzili.

(26)   Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca wychodzi, złoży świadectwo o mnie;

(27)   Ale i wy składacie świadectwo, bo ze mną od początku jesteście.

Ewangelia Jana (J 16)

(1)       To wam powiedziałem, abyście się nie zgorszyli.

(2)       Wyłączać was będą z synagog, więcej, nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, będzie mniemał, że spełnia służbę Bożą.

(3)       A to będą czynić dlatego, że nie poznali Ojca ani mnie.

(4)       Lecz to wam powiedziałem, abyście, gdy przyjdzie ich godzina, wspomnieli na to, że Ja wam powiedziałem, a tego wam na początku nie mówiłem, bo byłem z wami.

(5)       A teraz odchodzę do tego, który mnie posłał, i nikt z was nie pyta mnie: Dokąd idziesz?

(6)       Ale że wam to powiedziałem, smutek napełnił serce wasze.

(7)       Lecz Ja wam mówię prawdę: Lepiej dla was, żebym Ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was.

(8)       A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, i o sprawiedliwości, i o sądzie;

(9)       O grzechu, gdyż nie wierzyli we mnie;

(10)   O sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie;

(11)   O sądzie zaś, gdyż książę tego świata został osądzony.

(12)   Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

(13)   Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi.

(14)   On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi.

(15)   Wszystko, co ma Ojciec, moje jest; dlatego rzekłem, że z mego weźmie i wam oznajmi.

(16)   Jeszcze tylko krótki czas, a nie ujrzycie mnie, i znowu krótki czas, a ujrzycie mnie, bo idę do Ojca.

(17)   Mówili tedy niektórzy z uczniów jego między sobą: Cóż to znaczy, co mówi do nas:

Jeszcze tylko krótki czas, a nie ujrzycie mnie, i znowu krótki czas, a ujrzycie mnie, i to: Bo idę do Ojca?

(18)   Mówili więc: Cóż to znaczy, co mówi: Jeszcze tylko krótki czas? Nie wiemy, co mówi.

(19)   Poznał Isus, że go chcieli zapytać, i rzekł im: Pytacie się nawzajem o to, co powiedziałem: Jeszcze tylko krótki czas, a nie ujrzycie mnie, i znowu krótki czas, a ujrzycie mnie?

(20)   Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Wy płakać i narzekać będziecie, a świat się będzie weselił; wy smutni będziecie, ale smutek wasz w radość się zamieni.

(21)   Kobieta, gdy rodzi, smuci się, bo nadeszła jej godzina; lecz gdy porodzi dzieciątko, już nie pamięta o udręce gwoli radości, że się człowiek na świat urodził.

(22)   I wy teraz się smucicie, lecz znowu ujrzę was, i będzie się radowało serce wasze, a nikt nie odbierze wam radości waszej.

(23)   A w owym dniu o nic mnie pytać nie będziecie. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek, byście prosili Ojca w imieniu moim, da wam.

(24)   Dotąd o nic nie prosiliście w imieniu moim; proście, a weźmiecie, aby radość wasza była zupełna.

(25)   To powiedziałem wam w przypowieściach; nadchodzi godzina, gdy już nie wprzypowieściach będę do was mówił, lecz wyraźnie o Ojcu oznajmię wam.

(26)   Owego dnia w imieniu moim prosić będziecie, a nie mówię wam, że Ja prosić będę Ojca za was;

(27)   Albowiem sam Ojciec miłuje was, dlatego że wyście mnie umiłowali i uwierzyli, że Ja od Boga wyszedłem.

(28)   Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca.

(29)   Rzekli uczniowie jego: Oto teraz wyraźnie mówisz i żadnej przypowieści nie powiadasz.

(30)   Teraz wiemy, że Ty wszystko wiesz i nie potrzebujesz, aby cię ktoś pytał; dlatego wierzymy, żeś od Boga wyszedł.

(31)   Odpowiedział im Isus: Teraz wierzycie?

(32)   Oto nadchodzi godzina, owszem już nadeszła, że się rozproszycie, każdy do swoich, i mnie samego zostawicie; lecz nie jestem sam, bo Ojciec jest ze mną.

(33)   To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat.

Ewangelia Jana (J 17)

(1)       To powiedział Isus, a podniósłszy oczy swoje ku niebu, rzekł: Ojcze! Nadeszła godzina; uwielbij Syna swego, aby Syn uwielbił ciebie;

(2)       Jak mu dałeś władzę nad wszelkim ciałem, aby dał żywot wieczny tym wszystkim, których mu dałeś.

(3)       A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Isusa Chrystusa, którego posłałeś.

(4)       Ja cię uwielbiłem na ziemi; dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał;

(5)       A teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał.

(6)       Objawiłem imię twoje ludziom, których mi dałeś ze świata; twoimi byli i mnie ich dałeś, i strzegli słowa twojego.

(7)       Teraz poznali, że wszystko, co mi dałeś, od ciebie pochodzi;

(8)       Albowiem dałem im słowa, które mi dałeś, i oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od ciebie wyszedłem, i uwierzyli, że mnie posłałeś.

(9)       Ja za nimi proszę, nie za światem proszę, lecz za tymi, których mi dałeś, ponieważ oni są twoi;

(10)   I wszystko moje jest twoje, a twoje jest moje i uwielbiony jestem w nich.

(11)   I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do ciebie idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my.

(12)   Dopóki byłem z nimi na świecie, zachowywałem w imieniu twoim tych, których mi dałeś, i strzegłem, i żaden z nich nie zginął, prócz syna zatracenia, by się wypełniło Pismo.

(13)   Ale teraz do ciebie idę i mówię to na świecie, aby mieli w sobie moją radość w pełni.

(14)   Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata.

(15)   Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego.

(16)   Nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.

(17)   Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą.

(18)   Jak mnie posłałeś na świat, tak i Ja posłałem ich na świat;

(19)   I za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w prawdzie.

(20)   A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie.

(21)   Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś.

(22)   A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy.

(23)   Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś.

(24)   Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata.

(25)   Ojcze sprawiedliwy! I świat cię nie poznał, lecz Ja cię poznałem i ci poznali, że Ty mnie posłałeś;

(26)   I objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich.

 

Ewangelia Jana (J 18)

(1)       To powiedziawszy, wyszedł Isus z uczniami swoimi za potok Cedron, gdzie był ogród, do którego wszedł z uczniami swoimi.

(2)       Ale i Judasz, który go wydał, znał to miejsce, bo Isus często się tam schodził z uczniami swoimi.

(3)       Judasz tedy, wziąwszy oddział i sługi arcykapłanów i faryzeuszów, przyszedł tam z latarniami i z pochodniami, i z orężem.

(4)       Isus zaś, wiedząc wszystko, co nań przyjść miało, wyszedł i zapytał ich: Kogo szukacie?

(5)       Odpowiedzieli mu: Isusa Nazareńskiego. Rzekł do nich Isus: Ja jestem. A stał z nimi i Judasz, który go wydał.

(6)       Gdy więc im rzekł: Ja jestem, cofnęli się i padli na ziemię.

(7)       Gdy ich znowu zapytał: Kogo szukacie? A oni odpowiedzieli: Isusa Nazareńskiego.

(8)       Odpowiedział Isus: Powiedziałem wam, że Ja jestem; jeśli więc mnie szukacie, pozwólcie tym odejść;

(9)       Aby się wypełniły słowa, które powiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których mi dałeś.

(10)   Wówczas Szymon Piotr, mając miecz, dobył go i uderzył sługę arcykapłana, i odciął mu prawe ucho. A słudze temu było na imię Malchus.

(11)   Na to rzekł Isus do Piotra: Włóż miecz swój do pochwy; czy nie mam pić kielicha, który mi dał Ojciec?

(12)   Wtedy oddział żołnierzy i dowódca, i słudzy żydowscy pojmali Isusa i związali go.

(13)   I zaprowadzili najpierw do Annasza; był w tym roku arcykapłanem.

(14)   A Kaifasz był właśnie tym, który doradził Żydom, że jest lepiej, aby jeden człowiek umarł za lud.

(15)   A szedł za Isusem Szymon Piotr i drugi uczeń. A uczeń ten był znany arcykapłanowi i wszedł z Isusem na dziedziniec pałacu arcykapłana;

(16)   Piotr zaś stał na zewnątrz, przed bramą. Wyszedł więc ten drugi uczeń, który był znany arcykapłanowi, i porozmawiał z odźwierną, i wprowadził Piotra.

(17)   A służąca odźwierna rzekła Piotrowi: Czy i ty nie jesteś z uczniów tego człowieka? On odpowiedział: Nie jestem.

(18)   A czeladź i służba stali przy roznieconym ognisku i grzali się, bo było zimno; a stał też z nimi Piotr i grzał się.

(19)   Wtedy arcykapłan zapytał Isusa o jego uczniów i o naukę jego.

(20)   Odpowiedział mu Isus: Ja jawnie mówiłem światu; ja zawsze uczyłem w synagodze i w świątyni, gdzie się wszyscy Żydzi schodzą, a potajemnie nic nie mówiłem.

(21)   Dlaczego mnie pytasz? Pytaj tych, którzy słuchali, co im mówiłem; oto oni wiedzą, co Ja mówiłem.

(22)   A gdy on to powiedział, jeden ze sług, który tam stał, wymierzył Isusowi policzek, mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi?

(23)   Odrzekł mu Isus: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, że źle, a jeśli dobrze, czemu mnie bijesz?

(24)   I odesłał go Annasz związanego do arcykapłana Kaifasza.

(25)   A Szymon Piotr stał i grzał się. Rzekli mu więc: Czy i ty nie jesteś z uczniów jego? A on się zaparł, mówiąc: Nie jestem.

(26)   Rzekł mu jeden ze sług arcykapłana, krewny sługi, któremu Piotr odciął ucho: Czyż nie widziałem cię z nim w ogrodzie?

(27)   Lecz Piotr znowu się zaparł i zaraz kur zapiał.

(28)   Prowadzili więc Isusa od Kaifasza na zamek; a było rano; ale sami nie weszli na zamek, aby się nie skalać, by móc spożyć wieczerzę paschalną.

(29)   Wtedy wyszedł do nich Piłat i rzekł: Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?

(30)   Odpowiedzieli mu, mówiąc: Gdyby ten nie był złoczyńcą, nie wydalibyśmy go tobie.

(31)   I rzekł im Piłat: Weźcie go i osądźcie go według waszego zakonu. Rzekli mu Żydzi: Nam nie wolno nikogo zabijać;

(32)   Aby się wypełniło słowo Isusa, które wypowiedział, zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.

(33)   Wtedy znowu wszedł Piłat do zamku i zawołał Isusa, mówiąc do niego: Czy Ty jesteś królem żydowskim?

(34)   Odpowiedział Isus: Czy sam od siebie to mówisz, czy inni powiedzieli ci o mnie?

(35)   Odpowiedział Piłat: Czy ja jestem Żydem? Naród twój i arcykapłani wydali mi ciebie; co uczyniłeś?

(36)   Odpowiedział Isus: Królestwo moje nie jest z tego świata; gdyby z tego świata było

Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom; bo właśnie Królestwo moje nie jest stąd.

(37)   Rzekł mu tedy Piłat: A więc jesteś królem? Odpowiedział mu Isus: Sam mówisz, że jestem królem. Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie; każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu mego.

(38)   Rzekł do niego Piłat: Co to jest prawda? A to rzekłszy, wyszedł znowu do Żydów i powiedział do nich: Ja w nim żadnej winy nie znajduję.

(39)   Lecz utarł się u was zwyczaj, aby wam wypuszczać na Paschę jednego; chcecie więc, abym wam wypuścił króla żydowskiego?

(40)   Zawołali znowu wszyscy: Nie tego, ale Barabasza. A ten Barabasz był zbójcą.

Ewangelia Jana (J 19)

(1)       Wówczas Piłat wziął Isusa i kazał go ubiczować.

(2)       A żołnierze upletli koronę z ciernia, włożyli mu na głowę, przyodziali go w płaszcz purpurowy.

(3)       A podchodząc do niego, mówili: Witaj, królu żydowski; i wymierzali mu policzki.

(4)       A Piłat wyszedł znowu na zewnątrz i rzekł im: Oto wyprowadzam go do was, abyście poznali, że w nim żadnej winy nie znajduję.

(5)       Wyszedł więc Isus w koronie cierniowej i w płaszczu purpurowym. I rzekł im Piłat: Oto człowiek!

(6)       A gdy go ujrzeli arcykapłani i słudzy. krzyknęli głośno: Ukrzyżuj, ukrzyżuj! Rzekł do nich Piłat: Weźcie go wy i ukrzyżujcie, ja bowiem winy w nim nie znajduję.

(7)       Odpowiedzieli mu Żydzi: My mamy zakon, a według zakonu winien umrzeć, bo się czynił Synem Bożym.

(8)       A gdy Piłat usłyszał te słowa, bardziej się uląkł

(9)       I wszedł znowu do zamku, i rzekł do Isusa: Skąd jesteś? Ale Isus nie dał mu odpowiedzi.

(10)   Rzekł więc do niego Piłat: Ze mną nie chcesz rozmawiać? Czy nie wiesz, że mam władzę wypuścić cię i mam władzę ukrzyżować cię?

(11)   Odpowiedział Isus: Nie miałbyś żadnej władzy nade mną, gdyby ci to nie było dane z góry; dlatego większy grzech ma ten, który mnie tobie wydał.

(12)   Odtąd Piłat starał się wypuścić go, ale Żydzi krzyczeli głośno: Jeśli tego wypuścisz, nie jesteś przyjacielem cesarza; każdy bowiem, który się królem czyni, sprzeciwia się cesarzowi.

(13)   Piłat tedy, usłyszawszy te słowa, wyprowadził Isusa na zewnątrz i zasiadł na krześle sędziowskim, na miejscu zwanym Kamienny Bruk, a po hebrajsku Gabbata.

(14)   A był to dzień Przygotowania Paschy, około szóstej godziny; i rzekł do Żydów: Oto król wasz!

(15)   A oni zawołali: Precz, precz, ukrzyżuj go! Rzekł do nich Piłat: Króla waszego mam ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani: Nie mamy króla, tylko cesarza.

(16)   Wtedy to wydał go im na śmierć krzyżową. Wzięli więc Isusa i odprowadzili go.

(17)   A On dźwigając krzyż swój, szedł na miejsce, zwane Trupią Czaszką, co po hebrajsku zwie się Golgota,

(18)   Gdzie go ukrzyżowali, a z nim innych dwóch, z jednej i z drugiej strony, a pośrodku Isusa.

(19)   A Piłat sporządził też napis i umieścił go nad krzyżem; a było napisane: Isus Nazareński, król żydowski.

(20)   A napis ten czytało wielu Żydów, bo blisko miasta było to miejsce, gdzie Isus został ukrzyżowany; a było napisane po hebrajsku, po łacinie i po grecku.

(21)   Mówili tedy arcykapłani żydowscy Piłatowi: Nie pisz: król żydowski, ale że On powiedział: Jestem królem żydowskim.

(22)   Odpowiedział Piłat: Co napisał, tom napisał.

(23)   A gdy żołnierze ukrzyżowali Isusa, wzięli szaty jego i podzielili na cztery części, każdemu żołnierzowi część, i zwierzchnią suknię. A ta suknia nie była szyta, ale od góry cała tkana.

(24)   Tedy rzekli jedni do drugich: Nie krajmy jej, rzućmy losy o nią, czyja ma być; aby się wypełniło Pismo, które mówi: Rozdzielili między siebie szaty moje A o suknię moją losy rzucali. To właśnie uczynili żołnierze.

(25)   A stały pod krzyżem Isusa matka jego i siostra matki jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.

(26)   A gdy Isus ujrzał matkę i ucznia, którego miłował, stojącego przy niej, rzekł do matki: Niewiasto, oto syn twój!

(27)   Potem rzekł do ucznia: Oto matka twoja! I od owej godziny wziął ją ów uczeń do siebie

(28)   Potem Isus, wiedząc, że się już wszystko wykonało, aby się wypełniło Pismo, powiedział: Pragnę.

(29)   A stało tam naczynie pełne octu; włożywszy więc na pręt hizopu gąbkę nasiąkniętą octem, podali mu do ust.

(30)   A gdy Isus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha.

(31)   Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby więc ciała nie pozostawały przez sabat na krzyżu, albowiem dzień tego sabatu był uroczysty, Żydzi prosili Piłata, aby im połamano golenie i zdjęto je.

(32)   Przyszli więc żołnierze i połamali golenie pierwszemu i drugiemu, którzy z nim byli ukrzyżowani;

(33)   A gdy podeszli do Isusa i ujrzeli, że już umarł, nie połamali goleni jego;

(34)   Lecz jeden z żołnierzy włócznią przebił bok jego i zaraz wyszła krew i woda.

(35)   A ten, który to widział, dał o tym świadectwo, a jego świadectwo jest prawdziwe; i on wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli.

(36)   To bowiem stało się, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana.

(37)   A na innym miejscu mówi Pismo: Zobaczą, kogo przebodli.

(38)   A potem prosił Piłata Józef z Arymatii, który był potajemnie uczniem Isusa, z bojaźni przed Żydami, aby mógł zdjąć ciało Isusa; i pozwolił Piłat. Poszedł więc i zdjął ciało jego.

(39)   Przyszedł też Nikodem, ten, który poprzednio przybył w nocy do Isusa, niosąc około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu.

(40)   Wzięli tedy ciało Isusa i zawinęli je w prześcieradła z wonnościami, jak Żydzi mają zwyczaj chować umarłych.

(41)   A na miejscu, gdzie go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grobowiec, w którym jeszcze nikt nie był złożony.

(42)   Tam więc, z powodu żydowskiego dnia Przygotowania, że blisko był grób, położyli Isusa.

Ewangelia Jana (J 20)

(1)       A pierwszego dnia tygodnia, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, przyszła Maria Magdalena do grobu i ujrzała kamień odwalony od grobu.

(2)       Pobiegła więc i przyszła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego miłował Isus, i rzekła do nich: Wzięli Pana z grobu i nie wiemy, gdzie go położyli.

(3)       Wyszedł tedy Piotr i ów drugi uczeń, i szli do grobu.

(4)       A biegli obaj razem; ale ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i pierwszy przyszedł do grobu,

(5)       A nachyliwszy się, ujrzał leżące prześcieradła; jednak nie wszedł.

(6)       Przyszedł także i Szymon Piotr, który szedł za nim, i wszedł do grobowca i ujrzał leżące prześcieradła

(7)       Oraz chustę, która była na głowie jego, nie leżącą z prześcieradłami, ale zwiniętą osobno na jednym miejscu.

(8)       A wtedy wszedł i ów drugi uczeń, który pierwszy przybiegł do grobowca, i ujrzał, i uwierzył;

(9)       Albowiem jeszcze nie rozumieli Pisma, że musi powstać z martwych.

(10)   Odeszli więc znowu uczniowie do domu.

(11)   Ale Maria stała zewnątrz grobu i płakała. A płacząc nachyliła się do grobu

(12)   I ujrzała dwóch aniołów w bieli siedzących, jednego u głowy, a drugiego u nóg, gdzie leżało ciało Isusa.

(13)   A ci rzekli do niej: Niewiasto! Czemu płaczesz? Rzecze im: Wzięli Pana mego, a nie wiem, gdzie go położyli.

(14)   A gdy to powiedziała, obróciła się za siebie i ujrzała Isusa stojącego, a nie wiedziała, że to Isus.

(15)   Rzekł jej Isus: Niewiasto! Czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona, mniemając, że to jest ogrodnik, rzekła mu: Panie! Jeśli ty go wziąłeś, powiedz mi, gdzie go położyłeś, a ja go wezmę.

(16)   Rzekł jej Isus: Mario! Ona obróciwszy się, rzekła mu po hebrajsku: Rabbuni! Co znaczy: Nauczycielu!

(17)   Rzekł jej Isus: Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego.

(18)   I przyszła Maria Magdalena, oznajmiając uczniom, że widziała Pana i że jej to powiedział.

(19)   A gdy nastał wieczór owego pierwszego dnia po sabacie i drzwi były zamknięte tam, gdzie uczniowie z bojaźni przed Żydami byli zebrani, przyszedł Isus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam!

(20)   A to powiedziawszy, ukazał im ręce i bok. Uradowali się tedy uczniowie, ujrzawszy Pana.

(21)   I znowu rzekł do nich Isus: Pokój wam! Jak Ojciec mnie posłał, tak i Ja was posyłam.

(22)   A to rzekłszy, tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego.

(23)   Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane.

(24)   A Tomasz, jeden z dwunastu, zwany Bliźniakiem, nie był z nimi, gdy przyszedł Isus.

(25)   Powiedzieli mu tedy inni uczniowie: Widzieliśmy Pana. On zaś im rzekł: Jeśli nie ujrzę na rękach jego znaku gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej w bok jego, nie uwierzę.

(26)   A po ośmiu dniach znowu byli w domu uczniowie jego i Tomasz z nimi. I przyszedł Isus, gdy drzwi były zamknięte, i stanął pośród nich, i rzekł: Pokój wam!

(27)   Potem rzekł do Tomasza: Daj tu palec swój i oglądaj ręce moje, i daj tu rękę swoją, i włóż w bok mój, a nie bądź bez wiary, lecz wierz.

(28)   Odpowiedział Tomasz i rzekł mu: Pan mój i Bóg mój.

(29)   Rzekł mu Isus: Że mnie ujrzałeś uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

(30)   I wiele innych cudów uczynił Isus wobec uczniów, które nie są spisane w tej księdze;

(31)   Te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Isus jest Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego.

Ewangelia Jana (J 21)

(1)       Potem ukazał się znowu Isus uczniom nad Morzem Tyberiadzkim, a ukazał się tak:

(2)       Byli razem: Szymon Piotr i Tomasz zwany Bliźniakiem, i Natanael z Kany Galilejskiej, i synowie Zebedeusza, i dwaj inni z uczniów jego.

(3)       Powiedział do nich Szymon Piotr: Idę łowić ryby. Rzekli mu: Pójdziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.

(4)       A kiedy już było rano, stanął Isus na brzegu; ale uczniowie nie wiedzieli, że to był Isus.

(5)       Rzekł im więc Isus: Dzieci! Macie co do zjedzenia? Odpowiedzieli mu: Nie.

(6)       A On im rzekł: Zapuśćcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zapuścili więc i nie mogli jej wyciągnąć z powodu mnóstwa ryb.

(7)       Wtedy ów uczeń, którego miłował Isus, rzekł Piotrowi: Pan jest. Szymon Piotr więc, usłyszawszy, że Pan jest, przepasał się szatą, był bowiem nagi, i rzucił się w morze;

(8)       Drudzy zaś uczniowie przybyli w łodzi, bo byli niedaleko od lądu, mniej więcej na dwieście łokci, ciągnąc sieć z rybami.

(9)       A gdy wyszli na ląd, ujrzeli rozniecone ognisko i rybę położoną na nim, i chleb.

(10)   Rzekł im Isus: Przynieście kilka ryb, które teraz złowiliście.

(11)   Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął sieć na ląd, pełną wielkich ryb, których było sto pięćdziesiąt trzy; a chociaż ich tyle było, nie podarła się sieć.

(12)   Rzekł im Isus: Pójdźcie i spożywajcie. A żaden z uczniów nie śmiał go pytać: Kto Ty jesteś? Bo wiedzieli, że to Pan.

(13)   A Isus zbliżył się, wziął chleb i dał im, podobnie i rybę.

(14)   Trzeci to już raz ukazał się Isus uczniom swoim po wzbudzeniu z martwych.

(15)   Gdy więc spożyli śniadanie, rzekł Isus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie więcej niż ci? Rzekł mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu: Paś owieczki moje.

(16)   Rzecze mu znowu po raz drugi: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Rzecze mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzekł mu: Paś owieczki moje.

(17)   Rzecze mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Miłujesz mnie? I odpowiedział mu: Panie! Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu Isus: Paś owieczki moje.

(18)   Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, sam się przepasywałeś i chodziłeś, dokąd chciałeś; lecz gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz.

(19)   A to powiedział, dając znać, jaką śmiercią uwielbi Boga. I powiedziawszy to, rzekł do niego: Pójdź za mną.

(20)   A Piotr, obróciwszy się, ujrzał idącego za sobą ucznia, którego miłował Isus, a który przy wieczerzy wsparł się o pierś Isusa i zapytał: Panie, któż jest ten, co cię wyda?

(21)   A Piotr widząc go, rzekł do Isusa: Panie, a co z tym?

(22)   Rzecze mu Isus: A gdybym zechciał, aby ten pozostał, aż przyjdę, co ci do tego? Ty chodź za mną!

(23)   Więc rozeszła się wśród braci ta wieść, że ów uczeń nie umrze; wszakże Isus nie powiedział, że nie umrze, lecz: A gdybym zechciał, aby ten pozostał, aż przyjdę, co ci do tego?

(24)   A to właśnie jest uczeń, który składa świadectwo o tych rzeczach i to napisał; a wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe.

(25)   Wiele też innych rzeczy dokonał Isus, które, gdyby miały być spisane jedna po drugiej, mniemam, że i cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by należało napisać.

Dzieje Apostolskie (Dz 1)

(1)       Pierwszą księgę, Teofilu, napisałem o tym wszystkim, co Isus czynił i czego nauczał od początku

(2)       Aż do dnia, gdy udzieliwszy przez Ducha Świętego poleceń apostołom, których wybrał, wzięty został w górę;

(3)       Im też po swojej męce objawił się jako żyjący i dał liczne dowody, ukazując się im przez czterdzieści dni i mówiąc o Królestwie Bożym.

(4)       A spożywając z nimi posiłek, nakazał im: Nie oddalajcie się z Jerozolimy, lecz oczekujcie obietnicy Ojca, o której słyszeliście ode mnie;

(5)       Jan bowiem chrzcił wodą, ale wy po niewielu dniach będziecie ochrzczeni Duchem Świętym.

(6)       Gdy oni tedy się zeszli, pytali go, mówiąc: Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo Izraelowi?

(7)       Rzekł do nich: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec w mocy swojej ustanowił,

(8)       Ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.

(9)       I gdy to powiedział, a oni patrzyli, został uniesiony w górę i obłok wziął go sprzed ich oczu.

(10)   I gdy tak patrzyli uważnie, jak On się oddalał ku niebu, oto dwaj mężowie w białych szatach stanęli przy nich

(11)   I rzekli: Mężowie galilejscy, czemu stoicie, patrząc w niebo? Ten Isus, który od was został wzięty w górę do nieba, tak przyjdzie, jak go widzieliście idącego do nieba.

(12)   Wtedy powrócili do Jerozolimy z Góry, zwanej Oliwną, która leży w pobliżu Jerozolimy w odległości drogi na jeden sabat.

(13)   A gdy tam przybyli, udali się na piętro, gdzie się zatrzymali Piotr i Jan, i Jakub, i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub Alfeuszowy i Szymon Zelota, i Juda Jakubowy.

(14)   Ci wszyscy trwali jednomyślnie w modlitwie wraz z niewiastami i z Marią, matką Isusa, i z braćmi jego.

(15)   A w owych dniach stanął Piotr wśród braci – a było tam zebrane grono około stu dwudziestu osób – i rzekł:

(16)   Mężowie bracia! Musiało się wypełnić Pismo, w którym Duch Święty przepowiedział przez usta Dawida o Judaszu, który stał się przywódcą tych, co pojmali Isusa;

(17)   Bo został on zaliczony do naszego grona i miał udział w tej służbie.

(18)   On to za otrzymaną zapłatę za nieprawość nabył pole, a upadłszy, pękł na dwoje i wypłynęły wszystkie wnętrzności jego.

(19)   I stało się to wiadome wszystkim mieszkańcom Jerozolimy, tak że nazwano owo pole w ich własnym języku Akeldama, to jest Pole Krwi.

(20)   Napisano bowiem w księdze Psalmów: Niech siedziba jego stanie się pusta I niech nikt nie mieszka w niej. oraz: A urząd jego niech weźmie inny.

(21)   Trzeba więc, aby jeden z tych mężów, którzy chodzili z nami przez cały czas, kiedy Pan Isus przebywał między nami,

(22)   Począwszy od chrztu Jana, aż do dnia, w którym od nas został wzięty w górę, stał się wraz z nami świadkiem jego zmartwychwstania.

(23)   I wskazali dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, którego też nazywano Justem, i Macieja.

(24)   Potem modlili się tymi słowy: Ty, Panie, który znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego obrałeś,

(25)   Aby zajął miejsce w tej służbie i w posłannictwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść na miejsce swoje.

(26)   I dali im losy; a los padł na Macieja, i został dołączony do grona jedenastu apostołów.

Dzieje Apostolskie (Dz 2)

(1)       A gdy nadszedł dzień Zielonych Świąt, byli wszyscy razem na jednym miejscu.

(2)       I powstał nagle z nieba szum, jakby wiejącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, gdzie siedzieli.

(3)       I ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i usiadły na każdym z nich.

(4)       I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch poddawał.

(5)       A przebywali w Jerozolimie Żydzi, mężowie nabożni, spośród wszystkich ludów, jakie są pod niebem;

(6)       Gdy więc powstał ten szum, zgromadził się tłum i zatrwożył się, bo każdy słyszał ich mówiących w swoim języku.

(7)       I zdumieli się, i dziwili, mówiąc: Czyż oto wszyscy ci, którzy mówią, nie są Galilejczykami

(8)       Jakże więc to jest, że słyszymy, każdy z nas, swój własny język, w którym urodziliśmy się?

(9)       Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei i Kapadocji, Pontu i Azji,

(10)   Frygii i Pamfilii, Egiptu i części Libii, położonej obok Cyreny, i przychodnie rzymscy,

(11)   Zarówno Żydzi jak prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich, jak w naszych językach głoszą wielkie dzieła Boże.

(12)   Zdumieli się wtedy wszyscy i będąc w niepewności, mówili jeden do drugiego: Cóż to może znaczyć?

(13)   Inni zaś drwiąc, mówili: Młodym winem się upili.

(14)   Na to powstał Piotr wraz z jedenastoma, podniósł swój głos i przemówił do nich: Mężowie judzcy i wy wszyscy, którzy mieszkacie w Jerozolimie! Niech wam to będzie wiadome, dajcie też posłuch słowom moim.

(15)   Albowiem ludzie ci nie są pijani, jak mniemacie, gdyż jest dopiero trzecia godzina dnia,

(16)   Ale tutaj jest to, co było zapowiedziane przez proroka Joela:

(17)   I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało I prorokować będą synowie wasi i córki wasze, I młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, A starcy wasi śnić będą sny;

(18)   Nawet i na sługi moje i służebnice moje Wyleję w owych dniach Ducha mego I prorokować będą

(19)   I uczynię cuda w górze na niebie, I znaki na dole na ziemi, Krew i ogień, i kłęby dymu.

(20)   Słońce przemieni się w ciemność, A księżyc w krew, Zanim przyjdzie dzień Pański wielki i wspaniały.

(21)   Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie.

(22)   Mężowie izraelscy! Posłuchajcie tych słów: Isusa Nazareńskiego, męża, którego Bóg wśród was uwierzytelnił przez czyny niezwykłe, cuda i znaki, jakie Bóg przez niego między wami uczynił, jak to sami wiecie,

(23)   Gdy według powziętego z góry Bożego postanowienia i planu został wydany, tego wyście rękami bezbożnych ukrzyżowali i zabili;

(24)   Ale Bóg go wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci, gdyż było rzeczą niemożliwą, aby przez nią był pokonany.

(25)   Dawid bowiem mówi o nim: Miałem Pana zawsze przed oczami mymi, Gdyż jest po prawicy mojej, abym się nie zachwiał.

(26)   Przeto rozweseliło się serce moje i rozradował się język mój, A nadto i ciało moje spoczywać będzie w nadziei,

(27)   Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani I nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie.

(28)   Dałeś mi poznać drogi żywota, Napełnisz mnie błogością przez obecność twoją.

(29)   Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy.

(30)   Będąc więc prorokiem i wiedząc, że Bóg zaręczył mu przysięgą, iż z owocu jego bioder,według ciała, wzbudzi Chrystusa i posadzi na jego tronie;

(31)   Mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że nie pozostanie w otchłani ani ciało jego nie ujrzy skażenia.

(32)   Tego to Isusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy;

(33)   Wywyższony tedy prawicą Bożą i otrzymawszy od Ojca obietnicę Ducha Świętego, sprawił to, co wy teraz widzicie i słyszycie.

(34)   Albowiem nie Dawid wstąpił do nieba, powiada bowiem sam: Rzekł Pan Panu memu:

Siądź po prawicy mojej,

(35)   Aż położę nieprzyjaciół twych Podnóżkiem stóp twoich.

(36)   Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił go Bóg, tego Isusa, którego wy ukrzyżowaliście.

(37)   A gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia?

(38)   A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Isusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego.

(39)   Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła.

(40)   Wielu też innymi słowy składał świadectwo i napominał ich, mówiąc: Ratujcie się spośród tego pokolenia przewrotnego.

(41)   Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni i pozyskanych zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz

(42)   I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.

(43)   A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią, albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków.

(44)   Wszyscy zaś, którzy uwierzyli, byli razem i mieli wszystko wspólne,

(45)   I sprzedawali posiadłości i mienie, i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba.

(46)   Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca,

(47)   Chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni.

Dzieje Apostolskie (Dz 3)

(1)       A Piotr i Jan wstępowali do świątyni w godzinie modlitwy, o dziewiątej.

(2)       I niesiono pewnego męża, chromego od urodzenia, którego sadzano codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby prosił wchodzących do świątyni o jałmużnę;

(3)       Ten ujrzawszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił o jałmużnę.

(4)       A Piotr wraz z Janem, wpatrzywszy się uważnie w niego rzekł: Spójrz na nas.

(5)       On zaś spojrzał na nich uważnie, spodziewając się, że od nich coś otrzyma.

(6)       I rzekł Piotr: Srebra i złota nie mam, lecz co mam, to ci daję: W imieniu Isusa Chrystusa Nazareńskiego, chodź!

(7)       I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go; natychmiast też wzmocniły się nogi jego i kostki,

(8)       I zerwawszy się, stanął i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, przechadzając się i podskakując, i chwaląc Boga.

(9)       A cały lud widział go, jak chodził i chwalił Boga;

(10)   Poznali bowiem, że to był ten, który dla jałmużny, siadywał przy Bramie Pięknej świątyni; i ogarnęło ich zdumienie i oszołomienie z powodu tego, co mu się przydarzyło.

(11)   A gdy się on trzymał Piotra i Jana, zbiegł się do nich cały lud zdumiony do przedsionka, zwanego Salomonowym.

(12)   Ujrzawszy to Piotr, odezwał się do ludu: Mężowie izraelscy, dlaczego się temu dziwicie i dlaczego się nam tak uważnie przypatrujecie, jakbyśmy to własną mocą albo pobożnością sprawili, że on chodzi?

(13)   Bóg Abrahama i Izaaka i Jakuba, Bóg ojców naszych, uwielbił Syna swego, Isusa, którego wy wydaliście i zaparliście się przed Piłatem, który uważał, że należało go wypuścić na wolność;

(14)   Wy jednak zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, i prosiliście o ułaskawienie wam mordercy.

(15)   I zabiliście Sprawcę życia, którego Bóg wzbudził z martwych, czego my świadkami jesteśmy.

(16)   Przez wiarę w imię jego wzmocniło jego imię tego, którego widzicie i znacie, wiara zaś przez niego wzbudzona dała mu zupełne zdrowie na oczach was wszystkich.

(17)   A teraz, bracia, wiem, że w nieświadomości działaliście, jak i wasi przełożeni;

(18)   Bóg zaś wypełnił w ten sposób to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że jego Chrystus cierpieć będzie.

(19)   Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze,

(20)   Aby nadeszły od Pana czasy ochłody i aby posłał przeznaczonego dla was Chrystusa Isusa,

(21)   Którego musi przyjąć niebo aż do czasu odnowienia wszechrzeczy, o czym od wieków mówił Bóg przez usta świętych proroków swoich.

(22)   Wszak Mojżesz powiedział: Proroka, jak ja, spośród braci waszych wzbudzi wam Pan, Bóg; jego słuchać będziecie we wszystkim, cokolwiek do was mówić będzie.

(23)   I stanie się, że każdy, kto by nie słuchał owego proroka, z ludu wytępiony będzie.

(24)   I wszyscy prorocy, począwszy od Samuela, którzy kolejno mówili, zapowiadali te dni.

(25)   Wy jesteście synami proroków i przymierza, które zawarł Bóg z ojcami waszymi, gdy mówił do Abrahama: A w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi.

(26)   Wam to Bóg najpierw, wzbudziwszy Syna swego, posłał go, aby wam błogosławił, odwracając każdego z was od złości waszych.

Dzieje Apostolskie (Dz 4)

(1)       A gdy oni mówili do ludu, przystąpili do nich kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze,

(2)       Oburzeni, iż nauczają lud i zwiastują zmartwychwstanie w Isusie;

(3)       Ujęli ich więc i wtrącili do więzienia aż do następnego dnia; był już bowiem wieczór.

(4)       Wielu zaś z tych, którzy słyszeli tę mowę, uwierzyło, a liczba mężów wzrosła do około pięciu tysięcy.

(5)       A następnego dnia zebrali się w Jerozolimie ich przełożeni i starsi, i uczeni w Piśmie

(6)       Oraz Annasz, arcykapłan, i Kaifasz, i Jan, i Aleksander, i wszyscy, ilu ich było z rodu arcykapłańskiego.

(7)       I postawiwszy ich pośrodku, pytali się: Jaką mocą albo w czyim imieniu to uczyniliście?

(8)       Wtedy Piotr, pełen Ducha Świętego, rzekł do nich: Przełożeni ludu i starsi!

(9)       Jeżeli my dziś jesteśmy przesłuchiwani z powodu dobrodziejstwa wyświadczonego człowiekowi choremu, dzięki czemu został on uzdrowiony,

(10)   To niech wam wszystkim i całemu ludowi izraelskiemu wiadome będzie, że stało się to w imieniu Isusa Chrystusa Nazareńskiego, którego wy ukrzyżowaliście, którego Bóg wzbudził z martwych; dzięki niemu ten oto stoi zdrów przed wami.

(11)   On to jest owym kamieniem odrzuconym przez was, budujących, On stał się kamieniem węgielnym.

(12)   I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.

(13)   A widząc odwagę Piotra i Jana i wiedząc, że to ludzie nieuczeni i prości, dziwili się; poznali ich też, że byli z Isusem;

(14)   Patrząc zaś na człowieka uzdrowionego, który stał przed nimi, nie wiedzieli co odpowiedzieć.

(15)   Kazali im tedy opuścić Radę Najwyższą i naradzali się między sobą,

(16)   Mówiąc: Cóż poczniemy z tymi ludźmi? Wiadomo przecież wszystkim mieszkańcom

Jerozolimy, że dokonali oczywistego cudu, i nie możemy temu zaprzeczyć;

(17)   Lecz aby się to między ludem jeszcze bardziej nie rozeszło, zagroźmy im, aby w tym imieniu więcej do nikogo z ludzi nie mówili.

(18)   I przywoławszy ich, nakazali im, aby w ogóle nie mówili ani nie nauczali w imieniu Isusa.

(19)   Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli im i rzekli: Czy słuszna to rzecz w obliczu Boga raczej was słuchać aniżeli Boga, sami osądźcie;

(20)   My bowiem nie możemy nie mówić o tym, co widzieliśmy i słyszeliśmy.

(21)   A oni zagrozili im ponownie i zwolnili ich, nie znajdując nic, za co by ich ukarać, a to ze względu na lud; wszyscy bowiem wysławiali Boga za to, co się stało;

(22)   Bo człowiek, na którym dokonał się ten cud uzdrowienia, miał ponad czterdzieści lat.

(23)   A gdy zostali zwolnieni, przyszli do swoich i opowiedzieli wszystko, co do nich mówili arcykapłani i starsi.

(24)   Ci zaś, gdy to usłyszeli, podnieśli jednomyślnie głos do Boga i rzekli: Panie, Ty, któryś stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest,

(25)   Któryś powiedział przez Ducha Świętego ustami ojca naszego Dawida, sługi twego:

Czemu wzburzyły się narody, A ludy myślały o próżnych rzeczach?

(26)   Powstali królowie ziemscy i książęta zebrali się społem przeciw Panu i przeciw Chrystusowi jego.

(27)   Zgromadzili się bowiem istotnie w tym mieście przeciwko świętemu Synowi twemu,

Isusowi, którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i plemionami izraelskimi,

(28)   Aby uczynić wszystko, co twoja ręka i twój wzrok przedtem ustaliły, żeby się stało.

(29)   A teraz, Panie, spójrz na pogróżki ich i dozwól sługom twoim, aby głosili z całą odwagą Słowo twoje,

(30)   Gdy Ty wyciągasz rękę, aby uzdrawiać i aby się działy znaki i cuda przez imię świętego Syna twego, Isusa.

(31)   A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże.

(32)   A tych wszystkich wierzących było jedno serce i jedna dusza i nikt z nich nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne.

(33)   Apostołowie zaś składali z wielką mocą świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Isusa, a wielka łaska spoczywała na nich wszystkich.

(34)   Nie było też między nimi nikogo, który by cierpiał niedostatek, ci bowiem, którzy posiadali ziemię albo domy, sprzedając je, przynosili pieniądze uzyskane ze sprzedaży

(35)   I kładli u stóp apostołów; i wydzielano każdemu, ile komu było potrzeba.

(36)   I tak Józef, nazwany przez apostołów Barnabą, co się wykłada Syn Pocieszenia, lewita, rodem z Cypru,

(37)   Sprzedał rolę, którą posiadał, przyniósł pieniądze i złożył u stóp apostołów.

Dzieje Apostolskie (Dz 5)

(1)       A pewien mąż, imieniem Ananiasz, ze swoją żoną Safirą, sprzedał posiadłość

(2)       I za wiedzą żony, zachował dla siebie część pieniędzy, a resztę przyniósł i złożył u stóp apostołów.

(3)       I rzekł Piotr: Ananiaszu, czym to omotał szatan serce twoje, że okłamałeś Ducha Świętego i zachowałeś dla siebie część pieniędzy za rolę?

(4)       Czyż póki ją miałeś, nie była twoją, a gdy została sprzedana, czy nie mogłeś rozporządzać pieniędzmi do woli? Cóż cię skłoniło do tego, żeś tę rzecz dopuścił do serca swego? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu.

(5)       Ananiasz zaś, słysząc te słowa, upadł i wyzionął ducha. I wielki strach ogarnął wszystkich, którzy to słyszeli.

(6)       Młodsi zaś wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali.

(7)       A po upływie około trzech godzin nadeszła i żona jego, nie wiedząc, co się stało.

(8)       I odezwał się do niej Piotr: Powiedz mi, czy za taką cenę sprzedaliście rolę? Ona zaś rzekła: Tak jest, za taką.

(9)       A Piotr do niej: Dlaczego zmówiliście się, by kusić Ducha Pańskiego? Oto nogi tych, którzy pogrzebali męża twego, są u drzwi i ciebie wyniosą.

(10)   I upadła zaraz u nóg jego, i wyzionęła ducha. A gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą, wynieśli i pogrzebali obok jej męża.

(11)   I wielki strach ogarnął cały zbór i wszystkich, którzy to słyszeli.

(12)   A przez ręce apostołów działo się wśród ludu wiele znaków i cudów. I zgromadzili się wszyscy jednomyślnie w przysionku Salomonowym,

(13)   Z postronnych jednak nikt nie ośmielał się do nich przyłączać; ale lud miał ich w wielkim poważaniu.

(14)   Przybywało też coraz więcej wierzących w Pana, mnóstwo mężczyzn i kobiet,

(15)   Tak iż nawet na ulice wynoszono chorych i kładziono na noszach i łożach, aby przynajmniej cień przechodzącego Piotra mógł paść na którego z nich.

(16)   Również z okolicznych miast Jerozolimy schodziło się wielu przynosząc chorych i dręczonych przez duchy nieczyste i wszyscy oni zostali uzdrowieni.

(17)   Wtedy wystąpił arcykapłan i całe jego otoczenie, stronnictwo saduceuszów, napełnieni zazdrością,

(18)   Pojmali apostołów i wtrącili ich do więzienia publicznego.

(19)   Ale anioł Pański otworzył w nocy drzwi więzienia i wyprowadziwszy ich, rzekł:

(20)   Idźcie, a wystąpiwszy, głoście ludowi w świątyni wszystkie te słowa, które darzą życiem.

(21)   Usłyszawszy to, weszli z brzaskiem dnia do świątyni i nauczali. A gdy nadszedł arcykapłan i jego otoczenie, zwołali Radę Najwyższą, to jest całą starszyznę synów Izraela, i posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono.

(22)   Lecz gdy słudzy poszli, nie znaleźli ich w więzieniu, zawrócili więc i oznajmili to,

(23)   Mówiąc: Więzienie znaleźliśmy zamknięte z całą starannością, a również strażników stojących przed drzwiami, lecz gdy otworzyliśmy, nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo.

(24)   A gdy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, zachodzili w głowę, co się z nimi stać mogło.

(25)   Wtedy nadszedł król i doniósł im: Mężowie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud.

(26)   Wówczas dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich bez użycia siły; obawiali się bowiem ludu, aby ich nie ukamienowano.

(27)   A gdy ich przywiedli, stawili ich przed Radą Najwyższą. I zapytał ich arcykapłan,

(28)   Mówiąc: Nakazaliśmy wam surowo, abyście w tym imieniu nie czynili, a oto napełniliście nauką waszą Jerozolimę i chcecie ściągnąć na nas krew tego człowieka.

(29)   Piotr zaś i apostołowie odpowiadając, rzekli: Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.

(30)   Bóg ojców naszych wzbudził Isusa, którego wy zgładziliście, zawiesiwszy na drzewie,

(31)   Tego wywyższył Bóg prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów.

(32)   A my jesteśmy świadkami tych rzeczy, a także Duch Święty, którego Bóg dał tym, którzy mu są posłuszni.

(33)   A gdy to usłyszeli, wpadli we wściekłość i chcieli ich zabić.

(34)   W Radzie Najwyższej powstał jednak pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, nauczyciel zakonu, którego cały lud poważał, polecił usunąć na chwilę apostołów

(35)   I rzekł: Mężowie izraelscy, rozważcie dobrze, co z tymi ludźmi chcecie uczynić.

(36)   Albowiem nie tak dawno wystąpił Teudas, podając siebie za nie byle kogo, do którego przyłączyło się około czterystu mężów; gdy on został zabity, wszyscy, którzy do niego przystali, rozproszyli się i zniknęli.

(37)   Po nim wystąpił w czasie spisu Juda Galilejczyk i pociągnął lud za sobą; ale i on zginął, a wszyscy, którzy do niego przystali, poszli w rozsypkę.

(38)   Toteż teraz, co się tyczy tej sprawy, powiadam wam: Odstąpcie od tych ludzi i zaniechajcie ich; jeśli bowiem to postanowienie albo ta sprawa jest z ludzi, wniwecz się obróci;

(39)   Jeśli jednak jest z Boga, nie zdołacie ich zniszczyć, a przy tym mogłoby się okazać, że walczycie z Bogiem.

(40)   I usłuchali go, i przywoławszy apostołów, kazali ich wychłostać, zabronili im mówić w imieniu Isusa i zwolnili ich.

(41)   A oni odchodzili sprzed oblicza Rady Najwyższej, radując się, że zostali uznani za godnych znosić zniewagę dla imienia jego.

(42)   Nie przestawali też codziennie w świątyni i po domach nauczać i zwiastować dobrą nowinę o Chrystusie Isusie.

Dzieje Apostolskie (Dz 6)

(1)       A w owym czasie, gdy liczba uczniów wzrastała, wszczęło się szemranie hellenistów przeciwko Żydom, że zaniedbywano ich wdowy przy codziennym usługiwaniu.

(2)       Wtedy dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów, rzekło: Nie jest rzeczą słuszną, żebyśmy zaniedbali słowo Boże, a usługiwali przy stołach.

(3)       Upatrzcie tedy, bracia, spośród siebie siedmiu mężów, cieszących się zaufaniem, pełnych Ducha Świętego i mądrości, a ustanowimy ich, aby się zajęli tą sprawą;

(4)       My zaś pilnować będziemy modlitwy i służby Słowa.

(5)       I podobał się ten wniosek całemu zgromadzeniu, i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, i Filipa, i Prochora, i Nikanora, i Tymona, i Parmena, i Mikołaja, prozelitę z Antiochii;

(6)       Tych stawili przed apostołami, którzy pomodlili się i włożyli na nich ręce.

(7)       A Słowo Boże rosło i poczet uczniów w Jerozolimie bardzo się pomnażał, także znaczna liczba kapłanów przyjmowała wiarę.

(8)       A Szczepan, pełen łaski i mocy, czynił cuda i znaki wielkie wśród ludu.

(9)       Niektórzy zaś z synagogi, zwanej libertyńską, oraz z synagog Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków, a również z Cylicji i Azji, wystąpili, rozprawiając ze Szczepanem.

(10)   Lecz nie mogli sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał.

(11)   Wtedy podstawili mężów, którzy utrzymywali: Słyszeliśmy, jak mówił bluźniercze słowa przeciwko Mojżeszowi i Bogu;

(12)   Tak podburzyli lud oraz starszych i uczonych w Piśmie, a powstawszy, porwali go i przywiedli przed Radę Najwyższą.

(13)   Podstawili też fałszywych świadków, którzy mówili: Ten człowiek nie przestaje mówić bluźnierstw przeciwko temu miejscu świętemu i zakonowi;

(14)   Słyszeliśmy go bowiem, jak mówił, że ów Isus Nazareński zburzy to miejsce i zmieni zwyczaje, jakie nam Mojżesz przekazał.

(15)   A gdy wszyscy, którzy zasiadali w Radzie Najwyższej, utkwili w nim wzrok, ujrzeli jego oblicze niby oblicze anielskie.

Dzieje Apostolskie (Dz 7)

(1)       A arcykapłan rzekł: Czy tak się mają te rzeczy?

(2)       On zaś odrzekł: Mężowie bracia i ojcowie, słuchajcie! Bóg chwały ukazał się ojcu naszemu

Abrahamowi, gdy był w Mezopotamii, zanim zamieszkał w Haranie,

(3)       I rzekł do niego: Opuść ziemię swoją i rodzinę swoją, i idź do ziemi, którą ci wskażę.

(4)       Wtedy wyszedł z ziemi chaldejskiej i zamieszkał w Haranie. A stamtąd, gdy umarł jego ojciec, przesiedlił go do tej ziemi, w której wy teraz mieszkacie;

(5)       I nie dał mu w niej w posiadanie ani pędzi ziemi, lecz obiecał, że da ją jemu w posiadanie i jego potomstwu, chociaż jeszcze nie miał dziecięcia.

(6)       A Bóg mówił tak, że potomkowie jego będą przychodniami na obczyźnie, i że ujarzmią ich i uciskać będą przez czterysta lat;

(7)       A ten naród, któremu jako niewolnicy służyć będą, Ja sądzić będę, powiedział Bóg; a potem wyjdą i mnie służyć będą na tym miejscu.

(8)       Potem zawarł z nim przymierze obrzezki; tak to zrodził Izaaka i obrzezał go dnia ósmego, Izaak zaś Jakuba, a Jakub dwunastu patriarchów.

(9)       A patriarchowie, zazdroszcząc Józefowi, sprzedali go do Egiptu, ale Bóg był z nim.

(10)   I wyrwał go ze wszystkich jego ucisków, i dał mu łaskę i mądrość przed faraonem, królem Egiptu, który ustanowił go zarządcą Egiptu i całego domu swego.

(11)   I nastał głód w całym Egipcie i w Kanaanie, i niedola wielka, i ojcowie nasi nie mieli żywności.

(12)   A gdy usłyszał Jakub, że w Egipcie jest zboże, posłał tam po raz pierwszy ojców naszych;

(13)   Za drugim razem Józef dał się poznać braciom swoim, a faraon poznał ród Józefa.

(14)   Józef zaś wyprawił posłów i sprowadził ojca swego Jakuba, całą rodzinę liczącą siedemdziesiąt pięć dusz.

(15)   I przeniósł się Jakub do Egiptu, i umarł on i ojcowie nasi;

(16)   I przeniesiono ich do Sychem, i złożono w grobowcu, który za pieniądze kupił Abraham od synów Hemora w Sychem.

(17)   A gdy się zbliżał czas obietnicy, którą Bóg dał Abrahamowi, rozrósł się i rozmnożył lud w Egipcie,

(18)   Aż nastał w Egipcie inny król, który nie znał Józefa.

(19)   Ten zawziął się podstępnie na nasz ród, uciskał ojców naszych, zmuszając ich, żeby wyrzucali swoje niemowlęta, by nie zostały przy życiu.

(20)   W tym czasie narodził się Mojżesz, który był miły Bogu; przez trzy miesiące chowano go w domu ojca,

(21)   A gdy go wyrzucono, wzięła go córka faraona i wychowała go sobie za syna.

(22)   Wdrożono też Mojżesza we wszelką mądrość Egipcjan, a był dzielny tak w słowach, jak i w czynach.

(23)   A kiedy skończył czterdzieści lat, stało się potrzebą jego serca odwiedzić braci swoich, synów Izraela.

(24)   I ujrzawszy jednego, którego krzywdzono, ujął się za nim, pomścił krzywdzonego i zabił Egipcjanina.

(25)   Sądził zaś, że bracia zrozumieją, iż Bóg przez jego ręce daje im wybawienie, ale oni nie

 

zrozumieli.

(26)   Następnego dnia zjawił się wśród nich, gdy się bili, i usiłował skłonić ich do zgody, mówiąc: Mężowie, braćmi jesteście, czemu krzywdzicie się wzajemnie?

(27)   Lecz ten, który krzywdził bliźniego, odepchnął go i rzekł: Któż cię ustanowił przełożonym i sędzią nad nami?

(28)   Czy chcesz mię zabić, tak jak wczoraj zabiłeś Egipcjanina?

(29)   I uciekł Mojżesz z powodu tego słowa, i stał się przychodniem w ziemi madiańskiej, gdzie zrodził dwóch synów.

(30)   A kiedy minęło czterdzieści lat, ukazał mu się na pustyni góry Synaj anioł w płomieniu gorejącego krzaka.

(31)   A Mojżesz ujrzawszy to, dziwił się temu zjawisku; gdy zaś podchodził, aby się dokładnie przypatrzyć, rozległ się głos Pański:

(32)   Jam jest Bóg ojców twoich, Bóg Abrahama i Izaaka, i Jakuba. A zatrwożony Mojżesz nie śmiał się przypatrywać.

(33)   Pan zaś rzekł do niego: Zzuj obuwie z nóg swoich, bo miejsce, na którym stoisz, to ziemia święta.

(34)   Napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i usłyszałem wzdychanie jego, i zstąpiłem, żeby ich wybawić; przeto teraz idź! Posyłam cię do Egiptu.

(35)   Tego Mojżesza, którego się zaparli, mówiąc: Kto cię ustanowił przełożonym i sędzią? tego posłał Bóg jako wodza i wybawiciela za pośrednictwem anioła, który mu się ukazał w krzaku.

(36)   On to wywiódł ich, czyniąc cuda i znaki w Egipcie i na Morzu Czerwonym i na pustyni przez czterdzieści lat.

(37)   To jest ten Mojżesz, który powiedział synom Izraela: Proroka jak ja wzbudzi wam Pan spośród braci waszych.

(38)   On ci to w czasie zgromadzenia na pustyni pośredniczył między aniołem, który do niego mówił na górze Synaj, a ojcami naszymi, on też otrzymał słowa żywota, aby je nam przekazać.

(39)   Lecz ojcowie nasi nie chcieli mu być posłuszni, odepchnęli go i sercami swymi zwrócili się ku Egiptowi,

(40)   Mówiąc do Aarona: Uczyń nam bogów, którzy pójdą przed nami, nie wiemy bowiem, co się stało z owym Mojżeszem, który nas wywiódł z ziemi egipskiej.

(41)   I zrobili w owych dniach cielca, i złożyli bałwanowi ofiarę, i radowali się dziełami rąk swoich.

(42)   Wtedy odwrócił się Bóg i oddał ich w służbę zastępów niebiańskich, jak napisano w księdze proroków: Czy mnie składaliście ofiary i dary Przez czterdzieści lat na pustyni, domu Izraela?

(43)   Tak, nosiliście namiot Molocha i gwiazdę bożka Romfana, bałwany, które uczyniliście, aby im bić pokłony; Przeto przesiedlę was poza Babilon.

(44)   Ojcowie nasi mieli na pustyni namiot przymierza, jak nakazał Ten, który powiedział Mojżeszowi, aby go wykonał według wzoru, jaki widział.

(45)   Ojcowie nasi przejęli go i wraz z Jozuem wnieśli do posiadłości pogan, których Bóg wygnał sprzed oblicza ojców naszych aż do dni Dawida,

(46)   Który znalazł łaskę u Boga i prosił, aby mu było dane przygotować mieszkanie dla Boga Jakubowego.

(47)   Lecz dopiero Salomon zbudował mu dom.

(48)   Ale Najwyższy nie mieszka w budowlach rękami uczynionych, jak mówi prorok:

(49)   Niebo jest tronem moim, A ziemia podnóżkiem stóp moich; Jaki dom zbudujecie mi, mówi Pan, Albo jakie jest miejsce odpocznienia mego?

(50)   Czy nie ręka moja uczyniła to wszystko?

(51)   Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu, jak ojcowie wasi, tak i wy!

(52)   Któregoż z proroków nie prześladowali ojcowie wasi? Pozabijali też tych, którzy przepowiedzieli przyjście Sprawiedliwego, którego wy teraz staliście się zdrajcami i mordercami,

(53)   Wy, którzy otrzymaliście zakon, jak wam go dali aniołowie, a nie przestrzegaliście go.

(54)   A słuchając tego, wpadli we wściekłość i zgrzytali na niego zębami.

(55)   On zaś, będąc pełen Ducha Świętego, utkwiwszy wzrok w niebo, ujrzał chwałę Bożą i Isusa stojącego po prawicy Bożej

(56)   I rzekł: Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Bożej.

(57)   Oni zaś podnieśli wielki krzyk, zatkali uszy swoje i razem rzucili się na niego.

(58)   A wypchnąwszy go poza miasto, kamienowali. Świadkowie zaś złożyli szaty swoje u stóp młodzieńca, zwanego Saulem.

(59)   I kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Isusie, przyjmij ducha mego.

(60)   A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał.

Dzieje Apostolskie (Dz 8)

(1)       A Saul również zgadzał się z tym zabójstwem. W owym czasie rozpoczęło się wielkie prześladowanie zboru w Jerozolimie i wszyscy, z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po okręgach wiejskich Judei i Samarii.

(2)       Szczepana zaś pogrzebali bogobojni mężowie i opłakiwali go wielce.

(3)       A Saul tępił zbór; wchodził do domów, wywlekał mężczyzn i niewiasty i wtrącał do więzienia.

(4)       Wszakże ci, którzy się rozproszyli, szli z miejsca na miejsce i zwiastowali dobrą nowinę.

(5)       A Filip dotarł do miasta Samarii i głosił im Chrystusa.

(6)       Ludzie zaś przyjmowali uważnie i zgodnie to, co Filip mówił, gdy go słyszeli i widzieli cuda, które czynił.

(7)       Albowiem duchy nieczyste wychodziły z wielkim krzykiem z wielu, którzy je mieli, wielu też sparaliżowanych i ułomnych zostało uzdrowionych.

(8)       I było wiele radości w owym mieście.

(9)       A był w mieście od jakiegoś czasu pewien mąż, imieniem Szymon, który zajmował się czarnoksięstwem i wprawiał lud Samarii w zachwyt, podając się za kogoś wielkiego.

(10)   A wszyscy, mali i wielcy, liczyli się z nim, mówiąc: Ten człowiek to moc Boża, która się nazywa Wielka.

(11)   Liczyli się zaś z nim dlatego, że od dłuższego czasu wprawiał ich w zachwyt magicznymi sztukami.

(12)   Kiedy jednak uwierzyli Filipowi, który zwiastował dobrą nowinę o Królestwie Bożym i o imieniu Isusa Chrystusa, dawali się ochrzcić, zarówno mężczyźni, jak i niewiasty.

(13)   Nawet i sam Szymon uwierzył, gdy zaś został ochrzczony, trzymał się Filipa, a widząc znaki i cuda wielkie, jakie się działy, był pełen zachwytu.

(14)   A gdy apostołowie w Jerozolimie usłyszeli, że Samaria przyjęła Słowo Boże, wysłali do nich Piotra i Jana,

(15)   Którzy przybywszy tam, modlili się za nimi, aby otrzymali Ducha Świętego.

(16)   Na nikogo bowiem z nich nie był jeszcze zstąpił, bo byli tylko ochrzczeni w imię Pana Isusa.

(17)   Wtedy wkładali na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego.

(18)   A gdy Szymon spostrzegł, że Duch bywa udzielany przez wkładanie rąk apostołów, przyniósł im pieniądze

(19)   I powiedział: Dajcie i mnie tę moc, aby ten, na kogo ręce włożę, otrzymał Ducha Świętego.

(20)   A Piotr rzekł do niego: Niech zginą wraz z tobą pieniądze twoje, żeś mniemał, iż za pieniądze można nabyć dar Boży.

(21)   Co się tyczy tej sprawy, to nie masz w niej cząstki ani udziału, gdyż serce twoje nie jest szczere wobec Boga.

(22)   Przeto odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana czy nie mógłby ci być odpuszczony zamysł serca twego;

(23)   Widzę bowiem, żeś pogrążony w gorzkiej żółci i w więzach nieprawości.

(24)   Szymon zaś odpowiedział i rzekł: Módlcie się wy za mną do Pana, aby nic z tego na mnie nie przyszło, co powiedzieliście.

(25)   A oni, gdy złożyli świadectwo i opowiedzieli Słowo Pańskie, udali się w powrotną drogę do Jerozolimy, zwiastując dobrą nowinę po wielu wioskach samarytańskich.

(26)   A anioł Pański rzekł do Filipa, mówiąc: Wstań i idź na południe drogą, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy. Jest to droga pustynna.

(27)   I powstawszy, poszedł. A oto Etiopczyk, eunuch, dostojnik królowej etiopskiej Kandaki, który zarządzał jej wszystkimi skarbami, a przyszedł do Jerozolimy, aby się modlić,

(28)   Powracał, a siedząc na swoim wozie, czytał proroka Izajasza.

(29)   I rzekł Duch Filipowi: Podejdź i przyłącz się do tego wozu.

(30)   A gdy Filip podbiegł, usłyszał, jak tamten czytał proroka Izajasza, i rzekł: Czy rozumiesz to, co czytasz?

(31)   Ten zaś powiedział: Jakżebym mógł, jeśli mnie nikt nie pouczył? I poprosił Filipa, aby wsiadł i zajął przy nim miejsce.

(32)   A ustęp Pisma, który czytał, był ten: Jak owca na rzeź był prowadzony I jak baranek milczący wobec tego, który go strzyże, Tak nie otwiera ust swoich;

(33)   W poniżeniu jego wyjęty został spod prawa, O jego rodzie któż opowie? Bo życie jego z ziemi zgładzone zostaje.

(34)   Wtedy eunuch odezwał się do Filipa i rzekł: Proszę cię, o kim to prorok mówi? O sobie samym, czy też o kim innym?

(35)   A Filip otworzył swoje usta i zwiastował mu dobrą nowinę o Isusie, począwszy od tego ustępu Pisma.

(36)   A gdy tak jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę, a eunuch rzekł: Oto woda; cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony?

(37)   Filip zaś powiedział mu: Jeśli wierzysz z całego serca, możesz. A odpowiadając, rzekł: Wierzę, że Isus Chrystus jest Synem Bożym.

(38)   I kazał zatrzymać wóz, zeszli obaj, Filip i eunuch, do wody, i ochrzcił go.

(39)   Gdy zaś wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i eunuch nie ujrzał go więcej, lecz radując się jechał dalej swoją drogą.

(40)   Filip zaś znalazł się w Azocie i obchodząc wszystkie miasta, zwiastował dobrą nowinę, aż przyszedł do Cezarei.

Dzieje Apostolskie (Dz 9)

(1)       A Saul, dysząc jeszcze groźbą i chęcią mordu przeciwko uczniom Pańskim, przyszedł do arcykapłana

(2)       I prosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł, jeśliby znalazł jakich zwolenników drogi Pańskiej, zarówno mężczyzn jak i kobiety, uwięzić ich i przyprowadzić do Jerozolimy.

(3)       I stało się w czasie drogi, że gdy się zbliżał do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba,

(4)       A gdy padł na ziemię, usłyszał głos mówiący do niego: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz?

(5)       I rzekł: Kto jesteś, Panie? A On: Ja jestem Isus, którego ty prześladujesz;

(6)       Ale powstań i idź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić.

(7)       A mężowie, którzy z nim byli w drodze, stanęli oniemiali, głos bowiem słyszeli, ale nikogo nie widzieli.

(8)       I podniósł się Saul z ziemi, lecz gdy otworzył oczy swoje, nic nie widział; wiodąc go tedy za rękę, zaprowadzili go do Damaszku.

(9)       I przez trzy dni nie widział i nie jadł, i nie pił.

(10)   A był w Damaszku pewien uczeń, imieniem Ananiasz. I rzekł Pan do niego w widzeniu: Ananiaszu! On zaś rzekł: Otom ja, Panie.

(11)   Pan zaś do niego: Wstań i idź na ulicę Prostą, i zapytaj w domu Judy o Saula z Tarsu; oto właśnie się modli.

(12)   I ujrzał w widzeniu męża, imieniem Ananiasz, jak wszedł, i ręce na niego włożył, aby przejrzał.

(13)   Ananiasz zaś odpowiedział: Panie, słyszałem od wielu o tym mężu, ile złego wyrządził świętym twoim w Jerozolimie;

(14)   Ma także upoważnienie od arcykapłanów, aby tutaj uwięzić wszystkich, którzy wzywają imienia twego.

(15)   Lecz Pan rzekł do niego: Idź, albowiem mąż ten jest moim narzędziem wybranym, aby zaniósł imię moje przed pogan i królów, i synów Izraela;

(16)   Ja sam bowiem pokażę mu, ile musi wycierpieć dla imienia mego.

(17)   I poszedł Ananiasz, i wszedł do domu, włożył na niego ręce i rzekł: Bracie Saulu, Pan Isus, który ci się ukazał w drodze, jaką szedłeś, posłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym.

(18)   I natychmiast opadły z oczu jego jakby łuski i przejrzał, wstał i został ochrzczony.

(19)   A gdy przyjął pokarm, odzyskał siły. I przebywał zaledwie kilka dni z uczniami, którzy byli w Damaszku,

(20)   A już zaczął zwiastować w synagogach Isusa, że On jest Synem Bożym.

(21)   Wszyscy zaś, którzy go słuchali, zdumiewali się i mówili: Czy to nie ten, co prześladował w Jerozolimie tych, którzy wzywają imienia tego, i po to tu przyszedł, aby ich w więzach odprowadzić do arcykapłanów?

(22)   Lecz Saul coraz bardziej umacniał się i wprawiał w zakłopotanie Żydów, którzy mieszkali w Damaszku, dowodząc, że Ten jest Chrystusem.

(23)   Po upływie dłuższego czasu uknuli Żydzi spisek na jego życie;

(24)   Ale Saul został powiadomiony o ich spisku. A strzegli bram we dnie i w nocy, aby go zabić.

(25)   Lecz uczniowie zabrali go w nocy, przerzucili przez mur i spuścili go w koszu.

(26)   A gdy przybył do Jerozolimy, starał się przyłączyć do uczniów, ale wszyscy się go bali, nie wierząc, że jest uczniem.

(27)   Lecz Barnaba zabrał go, zaprowadził do apostołów i opowiedział im, jak w drodze ujrzał Pana i że do niego mówił, i jak w Damaszku nauczał śmiało w imieniu Isusa.

(28)   I przestawał z nimi, poruszając się swobodnie w Jerozolimie i występując śmiało w imieniu Pana.

(29)   Rozmawiał też i rozprawiał z hellenistami, lecz ci usiłowali go zgładzić.

(30)   A gdy bracia dowiedzieli się o tym, odprowadzili go do Cezarei i wyprawili do Tarsu.

(31)   Tymczasem kościół, budując się i żyjąc w bojaźni Pańskiej, cieszył się pokojem po całej Judei, Galilei i Samarii, i wspomagany przez Ducha Świętego, pomnażał się.

(32)   I stało się, że Piotr, obchodząc wszystkich, przyszedł też do świętych; którzy mieszkali w Lyddzie.

(33)   Tam spotkał pewnego człowieka, imieniem Eneasz, który był sparaliżowany i leżał od ośmiu lat na łożu.

(34)   I rzekł mu Piotr: Eneaszu, uzdrawia cię Isus Chrystus; wstań i pościel sobie łoże. I zaraz wstał.

(35)   I widzieli go wszyscy mieszkańcy Lyddy i Saronu, którzy też nawrócili się do Pana.

(36)   A w Joppie była pewna uczennica, imieniem Tabita, co w tłumaczeniu znaczy Dorkas; życie jej wypełnione było dobrymi i miłosiernymi uczynkami, jakich dokonywała.

(37)   I stało się, że w tym właśnie czasie zaniemogła i umarła; obmyto ją i złożono w sali na piętrze.

(38)   Ponieważ zaś Lydda leży blisko Joppy, uczniowie, usłyszawszy, że tam przebywa Piotr, wysłali do niego dwóch mężów z prośbą: Nie zwlekaj z przyjściem do nas.

(39)   Wybrał się tedy Piotr i poszedł z nimi; a gdy przyszedł, zaprowadzili go do sali na piętrze; i obstąpiły go wszystkie wdowy, płacząc i pokazując suknie i płaszcze, które robiła Dorkas, gdy była z nimi.

(40)   A Piotr, usunąwszy wszystkich, padł na kolana i modlił się; potem zwrócił się do ciała i rzekł: Tabito, wstań! Ona zaś otworzyła oczy swoje i, ujrzawszy Piotra, usiadła.

(41)   A on podał jej rękę i podniósł ją; przywoławszy zaś świętych i wdowy, pokazał ją żywą.

(42)   I rozniosło się to po całej Joppie, i wielu uwierzyło w Pana.

(43)   Piotr zaś pozostał w Joppie przez dłuższy czas u niejakiego Szymona, garbarza.

Dzieje Apostolskie (Dz 10)

(1)       A pewien mąż w Cezarei, imieniem Korneliusz, setnik kohorty, zwanej italską.

(2)       Pobożny i bogobojny wraz z całym domem swoim, dający hojne jałmużny ludowi i nieustannie modlący się do Boga,

(3)       Ujrzał wyraźnie w widzeniu za dnia około dziewiątej godziny anioła Bożego, który przystąpił do niego i rzekł mu: Korneliuszu!

(4)       Ten zaś, strachem zdjęty, utkwił w nim wzrok, i rzekł: Co jest, Panie? I rzekł mu: Modlitwy twoje i jałmużny twoje jako ofiara dotarły przed oblicze Boże.

(5)       Przeto poślij teraz mężów do Joppy i sprowadź niejakiego Szymona, którego nazywają Piotrem;

(6)       Przebywa on w gościnie u niejakiego Szymona, garbarza, który ma dom nad morzem.

(7)       A gdy odszedł anioł, który do niego mówił, przywołał dwóch domowników i pobożnego żołnierza spośród tych, którzy mu usługiwali,

(8)       Wyłożył im wszystko i posłał ich do Joppy.

(9)       A nazajutrz, gdy oni byli w drodze i zbliżali się do miasta, wyszedł Piotr około godziny szóstej na dach, aby się modlić.

(10)   Potem poczuł głód i chciał jeść; gdy zaś oni przyrządzali posiłek, przyszło nań zachwycenie

(11)   I ujrzał otwarte niebo i zstępujący jakiś przedmiot, jakby wielkie lniane płótno, opuszczane za cztery rogi ku ziemi;

(12)   Były w nim wszelkiego rodzaju czworonogi i płazy ziemi, i ptactwo latające po niebie.

(13)   I odezwał się do niego głos: Wstań, Piotrze, zabijaj i jedz!

(14)   Piotr zaś rzekł: Przenigdy, Panie, bo jeszcze nigdy nie jadłem nic skalanego i nieczystego.

(15)   A głos znowu po raz wtóry do niego: Co Bóg oczyścił, ty nie miej za skalane.

(16)   A stało się to po trzykroć, po czym przedmiot został wzięty do nieba.

(17)   Podczas gdy Piotra dręczyła jeszcze niepewność, co mogło oznaczać widzenie, które miał, mężowie wysłani przez Korneliusza, dopytawszy się o dom Szymona, stanęli u bramy

(18)   I odezwawszy się, dowiadywali się, czy Szymon, zwany Piotrem, przebywa tam w gościnie.

(19)   A gdy Piotr zastanawiał się jeszcze nad widzeniem, rzekł mu Duch: Oto szukają cię trzej mężowie;

(20)   Wstań przeto, zejdź i udaj się z nimi bez wahania, bo Ja ich posłałem,

(21)   Wtedy Piotr zszedł do mężów i rzekł: Jestem tym, którego szukacie; co za przyczyna sprowadziła was tutaj?

(22)   A oni rzekli: Setnik Korneliusz, mąż sprawiedliwy i bogobojny, cieszący się uznaniem całego narodu żydowskiego, otrzymał od anioła świętego polecenie, aby cię wezwać do swojego domu i posłuchać tego, co masz do powiedzenia.

(23)   Poprosiwszy, aby wstąpili, udzielił im gościny. Nazajutrz zaś wstał i poszedł z nimi, a niektórzy z braci w Joppie towarzyszyli mu.

(24)   Następnego dnia przybył do Cezarei; Korneliusz zaś, zwoławszy swoich krewnych i najbliższych przyjaciół, oczekiwał ich.

(25)   A gdy Piotr miał wejść, Korneliusz wyszedł mu naprzeciw, padł do nóg jego i złożył mu pokłon.

(26)   Piotr zaś podniósł go, mówiąc: Wstań, i ja jestem tylko człowiekiem.

(27)   I rozmawiając z nim, wszedł i zastał wielu zgromadzonych;

(28)   I rzekł do nich: Wy wiecie, że dla Żyda przestawanie z ludźmi innego plemienia lub odwiedzanie ich jest niezgodne z prawem; lecz Bóg dał mi znak, żebym żadnego człowieka nie nazywał skalanym lub nieczystym;

(29)   Dlatego też wezwany, przyszedłem bez sprzeciwu. Zapytuję więc, dlaczego wezwaliście mnie?

(30)   A Korneliusz rzekł: Przed czterema dniami około tej godziny, o dziewiątej, modliłem się w domu swoim, gdy nagle stanął przede mną mąż w lśniącym odzieniu

(31)   I rzekł: Korneliuszu, wysłuchana została modlitwa twoja i jałmużny twoje zostały wspomniane przed Bogiem.

(32)   Poślij przeto do Joppy i sprowadź Szymona, którego nazywają Piotrem; przebywa on w gościnie w domu Szymona, garbarza, nad morzem.

(33)   Natychmiast więc posłałem po ciebie, a ty dobrze uczyniłeś, że przyszedłeś. A teraz jesteśmy wszyscy zgromadzeni przed Bogiem, aby wysłuchać tego wszystkiego, co ci Pan nakazał.

(34)   Piotr zaś otworzył usta i rzekł: Teraz pojmuję naprawdę, że Bóg nie ma względu na osobę,

(35)   Lecz w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go boi i sprawiedliwie postępuje.

(36)   Posłał On synom izraelskim Słowo, zwiastując dobrą nowinę o pokoju przez Isusa Chrystusa; On to jest Panem wszystkich.

(37)   Wy wiecie, co się działo po całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan –

(38)   O Isusie z Nazaretu, jak Bóg namaścił go Duchem Świętym i mocą, jak chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich opętanych przez diabła, bo Bóg był z nim.

(39)   A my jesteśmy świadkami tego wszystkiego, co uczynił w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie; jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie.

(40)   Ale Bóg wzbudził go trzeciego dnia i dozwolił mu się objawić.

(41)   Nie całemu ludowi, lecz świadkom uprzednio wybranym przez Boga, nam, którzy z nim jedliśmy i piliśmy po jego zmartwychwstaniu.

(42)   Przykazał nam też, abyśmy ludowi głosili i składali świadectwo, że On jest ustanowionym przez Boga sędzią żywych i umarłych.

(43)   O nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów przez imię jego.

(44)   A gdy Piotr jeszcze mówił te słowa, zstąpił Duch Święty na wszystkich słuchających tej mowy.

(45)   I zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy z Piotrem przyszli, że i na pogan został wylany dar Ducha Świętego;

(46)   Słyszeli ich bowiem, jak mówili językami i wielbili Boga. Wtedy odezwał się Piotr:

(47)   Czy może ktoś odmówić wody, aby ochrzcić tych, którzy otrzymali Ducha Świętego jak i my?

(48)   I rozkazał ich ochrzcić w imię Isusa Chrystusa. Wtedy uprosili go, aby pozostał u nich kilka dni.

Dzieje Apostolskie (Dz 11)

(1)       I usłyszeli apostołowie i bracia, którzy mieszkali w Judei, że i poganie przyjęli Słowo Boże.

(2)       Kiedy zaś Piotr przybył do Jerozolimy, stawiali mu zarzuty rodowici Żydzi,

(3)       Mówiąc: Poszedłeś do mężów nieobrzezanych i jadłeś z nimi.

(4)       Wtedy Piotr zaczął im wykładać po kolei, mówiąc:

(5)       Byłem w mieście Joppie i modliłem się; naraz w zachwyceniu miałem widzenie; jakiś przedmiot, jakby wielkie lniane płótno, opuszczane za cztery rogi, zstępowało z nieba, aż dotarło do mnie.

(6)       Wpatrzywszy się w nie uważnie, zobaczyłem ziemskie czworonogi i dzikie zwierzęta, płazy i ptactwo latające po niebie.

(7)       Usłyszałem też i głos, który mi powiedział: Wstań, Piotrze, zabijaj i jedz!

(8)       I odrzekłem: Przenigdy, Panie, bo jeszcze nigdy nic skalanego lub nieczystego nie weszło do ust moich.

(9)       Wtedy po raz wtóry odpowiedział głos z nieba: Co Bóg oczyścił, ty nie miej za skalane.

(10)   I stało się to po trzykroć, po czym wszystko znowu zostało wciągnięte do nieba.

(11)   I oto w tej chwili przed domem, w którym byłem, stanęli trzej mężowie, wysłani z Cezarei do mnie.

(12)   I powiedział im Duch, abym z nimi poszedł bez wahania. Poszło też ze mną i tych sześciu braci i tak przyszliśmy do domu owego męża.

(13)   Opowiedział nam on, jak ujrzał anioła, który się pojawił w domu jego i rzekł: Poślij do

Joppy i sprowadź Szymona, którego nazywają Piotrem,

(14)   A on powie ci słowa, przez które będziesz zbawiony, ty i cały dom twój.

(15)   A gdy zacząłem mówić, zstąpił na nich Duch Święty, jak i na nas na początku.

(16)   I przypomniałem sobie słowo Pana, gdy powiedział: Jan chrzcił wodą, ale wy będziecie ochrzczeni Duchem Świętym.

(17)   Jeżeli więc Bóg dał mi ten sam dar, co i nam, którzy uwierzyliśmy w Pana Isusa Chrystusa, to jakże ja mogłem przeszkodzić Bogu?

(18)   A gdy to usłyszeli, uspokoili się i wielbili Boga, mówiąc: Tak więc i poganom dał Bóg upamiętanie ku żywotowi.

(19)   Tymczasem ci, którzy zostali rozproszeni na skutek prześladowania, jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarł aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, nikomu nie głosząc słowa, tylko samym Żydom.

(20)   Niektórzy zaś z nich byli Cypryjczykami i Cyrenejczykami; ci, gdy przyszli do Antiochii, zwracali się również do Greków, głosząc dobrą nowinę o Panu Isusie.

(21)   I ręka Pańska była z nimi, wielka też była liczba tych, którzy uwierzyli i nawrócili się do Pana.

(22)   Wieść o nich dotarła także do uszu zboru w Jerozolimie; wysłali więc do Antiochii Barnabę,

(23)   Który, gdy tam przybył i ujrzał łaskę Bożą, uradował się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem trwali przy Panu.

(24)   Był to bowiem mąż dobry i pełen Ducha Świętego i wiary. Sporo też ludzi zostało pozyskanych dla Pana.

(25)   Potem poszedł do Tarsu, aby odszukać Saula,

(26)   A gdy go znalazł, przyprowadził go do Antiochii. I tak się ich sprawy ułożyły, że przez cały rok przebywali razem w zborze i nauczali wielu ludzi; w Antiochii też nazwano po raz pierwszy uczniów chrześcijanami.

(27)   W owym to czasie przyszli do Antiochii prorocy z Jerozolimy.

(28)   I powstał jeden z nich, imieniem Agabus, i przepowiedział, natchniony przez Ducha, że nastanie głód wielki na całym świecie; nastał on też za Klaudiusza.

(29)   Wówczas uczniowie postanowili posłać, każdy według możliwości, doraźną pomoc braciom, którzy mieszkali w Judei;

(30)   Co też uczynili, przesławszy ją starszym przez Barnabę i Saula.

Dzieje Apostolskie (Dz 12)

(1)       A w owym czasie targnął się król Herod na niektórych członków zboru i począł ich gnębić.

(2)       Jakuba, brata Janowego, kazał ściąć.

(3)       Gdy zaś widział, że się to podoba Żydom, kazał pojmać i Piotra; a były to dni Przaśników.

(4)       A gdy go ujął, wtrącił do więzienia i przekazał czterem czwórkom żołnierzy, aby go strzegli, zamierzając po święcie Paschy stawić go przed ludem.

(5)       Strzeżono tedy Piotra w więzieniu; zbór zaś modlił się nieustannie za niego do Boga.

(6)       Owej nocy, gdy Herod miał go już wyprowadzić, Piotr, skuty dwoma łańcuchami, spał między dwoma żołnierzami, strażnicy zaś przed drzwiami strzegli więzienia.

(7)       Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi; trąciwszy zaś Piotra w bok, obudził go, mówiąc: Wstań prędko! I opadły łańcuchy z jego rąk.

(8)       I rzekł anioł do niego: Opasz się i włóż sandały swoje. I uczynił tak. I rzecze mu: Narzuć na siebie płaszcz swój i pójdź za mną.

(9)       Wyszedł więc i podążał za nim, lecz nie wiedział, że to, co się za sprawą anioła dzieje, jest rzeczywistością; sądził raczej, że ma widzenie.

(10)   A gdy minęli pierwszą i drugą straż, doszli do żelaznej bramy wiodącej do miasta, która się im sama otworzyła; i wyszli na zewnątrz, przeszli jedną ulicę i nagle anioł opuścił go.

(11)   A gdy Piotr przyszedł do siebie, rzekł: Teraz wiem naprawdę, że Pan posłał anioła swego i wyrwał mnie z ręki Heroda i ze wszystkiego, czego oczekiwał lud żydowski.

(12)   Gdy sobie to uświadomił, udał się do domu Marii, matki Jana, którego nazywano Markiem, gdzie było wielu zgromadzonych na modlitwie.

(13)   A gdy zakołatał do drzwi bramy, wyszła dziewczyna, imieniem Rode, aby nasłuchiwać,

(14)   I poznawszy głos Piotra, z radości nie otworzyła bramy, lecz pobiegła do domu i oznajmiła, że Piotr stoi przed bramą.

(15)   Oni zaś powiedzieli do niej: Oszalałaś! Ona jednak zapewniała, że tak jest istotnie. A oni na to: To jego anioł.

(16)   Piotr zaś kołatał nadal. A gdy otworzyli, ujrzeli go i zdumieli się.

(17)   Dawszy im znak ręką, aby milczeli, opowiedział im, jak go Pan wyprowadził z więzienia, i rzekł: Powiadomcie o tym Jakuba i braci. Potem wyszedł i udał się na inne miejsce.

(18)   A gdy nastał dzień, powstał niemały popłoch wśród żołnierzy, co też się stało z Piotrem.

(19)   Herod zaś kazał go szukać, a gdy go nie znalazł, kazał przesłuchać stróżów i wyprowadzić na stracenie. Potem odszedł z Judei do Cezarei i tam przebywał

(20)   A miał on zatarg z Tyryjczykami i Sydończykami, którzy wspólnie przybyli do niego i zjednawszy sobie Blasta, podkomorzego królewskiego, prosili o pokój, ponieważ kraj ich pobierał żywność z ziem królewskich.

(21)   W oznaczonym dniu Herod, odziany w szatę królewską, zasiadł na tronie i w obecności ludu wygłaszał do nich mowę;

(22)   Lud zaś wołał: Boży to głos, a nie ludzki.

(23)   W tej samej chwili poraził go anioł Pański za to, że nie oddał chwały Bogu; potem stoczony przez robactwo, wyzionął ducha.

(24)   Lecz Słowo Boże rosło i rozszerzało się.

(25)   Barnaba zaś i Saul, spełniwszy posłannictwo, powrócili z Jerozolimy, zabrawszy z sobą Jana, zwanego Markiem.

Dzieje Apostolskie (Dz 13)

(1)       W Antiochii, w tamtejszym zborze, byli prorokami i nauczycielami: Barnaba i Symeon, zwany Niger, i Lucjusz Cyrenejczyk, i Manaen, który się wychowywał razem z Herodem tetrarchą, i Saul.

(2)       A gdy oni odprawiali służbę Pańską i pościli, rzekł Duch Święty: Odłączcie mi Barnabę i Saula do tego dzieła, do którego ich powołałem.

(3)       Wtedy, po odprawieniu postów i modlitwy, nałożyli na nich ręce i wyprawili ich.

(4)       A oni, wysłani przez Ducha Świętego, udali się do Seleucji, stamtąd zaś odpłynęli na Cypr,

(5)       A gdy przybyli do Salaminy, zwiastowali Słowo Boże w synagogach żydowskich; mieli też z sobą i Jana jako pomocnika.

(6)       Przeszedłszy całą wyspę aż do Pafos, spotkali pewnego czarnoksiężnika, fałszywego proroka Żyda, imieniem Bar-Isus,

(7)       Który należał do otoczenia prokonsula Sergiusza Pawła, człowieka rozumnego. Ten, przywoławszy Barnabę i Saula, pragnął posłuchać Słowa Bożego.

(8)       Lecz wystąpił przeciwko nim czarnoksiężnik Elymas, tak bowiem brzmi w tłumaczeniu jego imię, starając się odwrócić prokonsula od wiary.

(9)       A Saul, zwany też Pawłem, napełniony Duchem Świętym, utkwił w nim wzrok

(10)   I rzekł: O, pełny wszelkiego oszukaństwa i wszelkiej przewrotności, synu diabelski, nieprzyjacielu wszelkiej sprawiedliwości! Nie zaprzestaniesz ty wykrzywiać prostych dróg Pańskich?

(11)   Oto teraz ręka Pańska na tobie, i będziesz ślepy, i do pewnego czasu nie ujrzysz słońca. I natychmiast garnęły go mroki i ciemność, a chodząc wokoło, szukał, kto by go prowadził za rękę.

(12)   Wtedy prokonsul, ujrzawszy, co się stało, uwierzył, będąc pod wrażeniem nauki Pańskiej.

(13)   A Paweł i jego towarzysze, odpłynąwszy z Pafos, przybyli do Perge w Pamfilii; Jan zaś, odłączywszy się od nich, wrócił do Jerozolimy.

(14)   A oni z Perge powędrowali dalej i dotarli do Antiochii Pizydyjskiej. A w dzień sabatu weszli do synagogi i usiedli.

(15)   Po odczytaniu ustępów z zakonu i proroków, zwrócili się do nich przełożeni synagogi, mówiąc: Mężowie bracia, jeżeli macie coś do powiedzenia ku zbudowaniu ludu, mówcie.

(16)   Powstał więc Paweł, skinął ręką i rzekł: Mężowie izraelscy i wy, którzy się Boga boicie, posłuchajcie!

(17)   Bóg tego ludu izraelskiego wybrał sobie naszych ojców i na obczyźnie w ziemi egipskiej wywyższył lud, i mocarnym ramieniem wywiódł go z niej,

(18)   I przez lat około czterdziestu cierpliwie znosił ich na pustyni;

(19)   I wytępił siedem narodów z ziemi kanaanejskiej, i dał im ziemię ich w dziedzictwo

(20)   Na około czterysta pięćdziesiąt lat. A potem dał im sędziów, aż do proroka Samuela.

(21)   Potem zażądali króla i Bóg dał im Saula, syna Kisza, męża z pokolenia Beniamina, który panował czterdzieści lat;

(22)   A gdy go odrzucił, powołał im na króla Dawida i wystawił mu świadectwo w słowach: Znalazłem Dawida, syna Jessego, męża według serca mego, który wykona całkowicie wolę moją.

(23)   Z jego to potomstwa zgodnie z obietnicą wywiódł Bóg Izraelowi Zbawiciela, Isusa,

(24)   Przed którego przyjściem Jan zwiastował chrzest upamiętania całemu ludowi izraelskiemu.

(25)   Gdy Jan był bliski końca swojej misji, powiedział: Nie jestem tym, za kogo mnie uważacie; ale oto idzie za mną Ten, którego sandałów nie jestem godzien rozwiązać u stóp jego.

(26)   Mężowie bracia, synowie rodu Abrahamowego, i ci wśród nas, którzy się Boga boją, nam to została posłana wieść o tym zbawieniu.

(27)   Mieszkańcy Jerozolimy bowiem i ich przełożeni nie poznali go i przez skazanie go wypełnili słowa proroków, czytane w każdy sabat,

(28)   Choć nie znaleźli nic, czym by zasługiwał na śmierć, zażądali od Piłata, aby był stracony.

(29)   Kiedy zaś wykonali wszystko, co o nim napisano, zdjęli go z drzewa i złożyli w grobie.

(30)   Lecz Bóg wzbudził go z martwych;

(31)   Przez wiele dni ukazywał się On tym, którzy razem z nim przyszli z Galilei do Jerozolimy; oni to teraz są jego świadkami wobec ludu.

(32)   I my zwiastujemy wam dobrą nowinę. Tę obietnicę, którą dał ojcom,

(33)   Wypełnił teraz Bóg dzieciom ich przez wzbudzenie nam Isusa, jak to napisano w psalmie drugim: Synem moim jesteś, Dzisiaj cię zrodziłem.

(34)   A że go wzbudził z martwych, aby już nigdy nie uległ skażeniu, powiedział to tak: Dał wam święte rzeczy Dawidowe, rzeczy pewne.

(35)   Dlatego i na innym miejscu mówi: Nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie.

(36)   Dawid bowiem, gdy wykonał służbę, jaką mu wyroki Boże za jego pokolenia wyznaczyły, zasnął, został przyłączony do ojców swoich i oglądał skażenie;

(37)   Lecz Ten, którego Bóg wzbudził, nie oglądał skażenia.

(38)   Niechże więc będzie wam wiadome, mężowie bracia, że przez tego zwiastowane wam bywa odpuszczenie grzechów

(39)   I że w nim każdy, kto wierzy, bywa usprawiedliwiony w tym wszystkim w czym nie mogliście być usprawiedliwieni przez zakon Mojżesza.

(40)   Baczcie więc, aby na was nie przyszło to, co powiedziano u proroków:

(41)   Patrzcie, szydercy, zdumiewajcie się i przepadnijcie, Bo dokonuję dzieła za dni waszych, Dzieła, któremu nigdy nie uwierzycie, Gdy ktoś wam o nim opowiadać będzie.

(42)   A gdy opuszczali synagogę, prosili ich, aby w następny sabat opowiedzieli im znowu o tych sprawach.

(43)   Kiedy zaś zgromadzeni w synagodze się rozeszli, poszło wielu Żydów i nabożnych prozelitów za Pawłem i Barnabą, którzy z nimi rozmawiali i nakłaniali ich, aby trwali w łasce Bożej.

(44)   A w następny sabat zebrało się prawie całe miasto, aby słuchać Słowa Bożego.

(45)   A gdy Żydzi ujrzeli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł.

(46)   Wtedy Paweł i Barnaba odpowiedzieli odważnie i rzekli: Wam to najpierw miało być opowiadane Słowo Boże, skoro jednak je odrzucacie i uważacie się za niegodnych życia wiecznego, przeto zwracamy się do pogan.

(47)   Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem cię światłością dla pogan, Abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi.

(48)   Poganie słysząc to, radowali się i wielbili Słowo Pańskie, a wszyscy ci, którzy byli

 

przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli.

(49)   I rozeszło się Słowo Pańskie po całej krainie.

(50)   Żydzi zaś podburzyli pobożne i dostojne niewiasty oraz wybitne osobistości w mieście i wzniecili przeciw Pawłowi i Barnabie prześladowanie, i wypędzili ich ze swego okręgu.

(51)   A oni, otrząsnąwszy na nich proch z nóg swoich, poszli do Ikonium,

(52)   Uczniowie zaś byli pełni radości i Ducha Świętego.

Dzieje Apostolskie (Dz 14)

(1)       A w Ikonium weszli również do synagogi żydowskiej i przemawiali tak, iż uwierzyło wielkie mnóstwo Żydów i Greków.

(2)       Lecz Żydzi, którzy nie uwierzyli, podjudzili i rozjątrzyli pogan przeciwko braciom.

(3)       I przebywali tam przez dłuższy czas, mówiąc odważnie w ufności ku Panu, który słowo łaski swojej potwierdzał znakami i cudami, jakich dokonywał przez ich ręce.

(4)       A ludność miasta była podzielona, jedni byli za Żydami, drudzy zaś za apostołami.

(5)       Kiedy jednak wszczął się rozruch wśród pogan i Żydów wraz z ich przełożonymi i chciano ich znieważyć i kamienować,

(6)       Dowiedziawszy się o tym, uszli do miast likaońskich, Listry i Derbe, i okolicy

(7)       I tam zwiastowali dobrą nowinę.

(8)       A był w Listrze pewien człowiek chory na bezwład nóg; był on chromy od urodzenia i nigdy jeszcze nie chodził.

(9)       Słuchał on przemawiającego Pawła, który utkwiwszy w nim wzrok i spostrzegłszy, że ma dość wiary, aby być uzdrowiony,

(10)   Odezwał się donośnym głosem: Stań prosto na nogach swoich! I zerwał się, i chodził.

(11)   A gdy ujrzał tłum, co Paweł uczynił, zaczął wołać, mówiąc po likaońsku: Bogowie w ludzkiej postaci zstąpili do nas.

(12)   I nazwali Barnabę Zeusem, Pawła zaś Hermesem, ponieważ on był głównym mówcą.

(13)   A kapłan podmiejskiej świątyni Zeusa, przywiódłszy przed bramy miasta woły i wieńce, chciał wraz z ludem złożyć ofiarę.

(14)   Gdy to usłyszeli apostołowie Barnaba i Paweł, rozdarli szaty swoje i wpadli między tłum, krzycząc

(15)   I wołając: Ludzie, co robicie? I my jesteśmy tylko ludźmi, takimi jak i wy, zwiastujemy wam dobrą nowinę, abyście się odwrócili od tych marnych rzeczy do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko co w nich jest.

(16)   Za czasów minionych pokoleń pozwalał On wszystkim poganom chodzić własnymi drogami;

(17)   Jednakże nie omieszkał dawać o sobie świadectwa przez dobrodziejstwa, dając wam z nieba deszcz i czasy urodzajne, napełniając pokarmem i radością serca wasze.

(18)   A to mówiąc, z trudem powstrzymali lud od złożenia im ofiary.

(19)   Tymczasem nadeszli z Antiochii i z Ikonium Żydzi i namówiwszy tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że umarł.

(20)   Kiedy go jednak uczniowie obstąpili, wstał i wszedł do miasta; nazajutrz zaś odszedł z Barnabą do Derbe.

(21)   Zwiastując dobrą nowinę także temu miastu, pozyskali wielu uczniów i zawrócili do Listry, Ikonium i Antiochii,

(22)   Utwierdzając dusze uczniów i zachęcając, aby trwali w wierze, i mówiąc, że musimy przejść przez wiele ucisków, aby wejść do Królestwa Bożego.

(23)   A gdy przez wkładanie rąk wyznaczyli im w każdym zborze starszych, wśród modlitw i postów poruczyli ich Panu, w którego uwierzyli.

(24)   Potem przeszli przez Pizydię i doszli do Pamfilii.

(25)   A gdy opowiedzieli słowo w Perge, zstąpili do Atalii,

(26)   Stamtąd zaś odpłynęli do Antiochii, gdzie zostali poruczeni łasce Bożej ku temu dziełu, które wykonali.

(27)   A gdy tam przybyli i zgromadzili zbór, opowiedzieli, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg z nimi i jak poganom drzwi wiary otworzył.

(28)   I pozostali niemały czas z uczniami.

Dzieje Apostolskie (Dz 15)

(1)       A pewni ludzie, którzy przybyli z Judei, nauczali braci: Jeśli nie zostaliście obrzezani według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni.

(2)       Gdy zaś powstał zatarg i spór niemały między Pawłem i Barnabą a nimi, postanowiono, żeby Paweł i Barnaba oraz kilku innych spośród nich udało się w sprawie tego sporu do apostołów i starszych do Jerozolimy.

(3)       Ci tedy, wyprawieni przez zbór, szli przez Fenicję i Samarię, opowiadając o nawróceniu pogan i sprawiając tym wielką radość wszystkim braciom.

(4)       A gdy przybyli do Jerozolimy, zostali przyjęci przez zbór oraz apostołów i starszych, i opowiedzieli, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg przez nich.

(5)       Lecz niektórzy ze stronnictwa faryzeuszów, którzy uwierzyli, powstali, mówiąc: Trzeba ich obrzezać i nakazać im, żeby przestrzegali zakonu Mojżeszowego.

(6)       Zgromadzili się więc apostołowie i starsi, aby tę sprawę rozważyć.

(7)       A gdy to już długo rozpatrywano, wstał Piotr i rzekł do nich: Mężowie bracia, wy wiecie, że Bóg już dawno spośród was mnie wybrał, aby poganie przez usta moje usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli.

(8)       Bóg też, który zna serca, przyznał się do nich, dając im Ducha Świętego jak i nam,

(9)       I nie uczynił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyściwszy przez wiarę ich serca.

(10)   Przeto teraz, dlaczego wyzywacie Boga, wkładając na kark uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my nie mogliśmy unieść?

(11)   Wierzymy przecież, że zbawieni będziemy przez łaskę Pana Isusa, tak samo jak i oni.

(12)   I umilkło całe zgromadzenie, i słuchali Barnaby i Pawła, gdy opowiadali, jakie to znaki i cuda uczynił przez nich Bóg między poganami.

(13)   A gdy ci umilkli, odezwał się Jakub, mówiąc: Mężowie bracia, posłuchajcie mnie!

(14)   Szymon opowiedział, jak to Bóg pierwszy zatroszczył się o to, aby spomiędzy pogan wybrać lud dla imienia swego.

(15)   A z tym zgadzają się słowa proroków, jak napisano:

(16)   Potem powrócę i odbuduję upadły przybytek Dawida, I odbuduję jego ruiny, i podźwignę go,

(17)   Aby pozostali ludzie szukali Pana, A także wszyscy poganie, Nad którymi wezwane zostało imię moje, Mówi Pan, który to czyni;

(18)   Znane to jest od wieków.

(19)   Dlatego sądzę, że nie należy czynić trudności tam spośród pogan, którzy nawracają się do Boga,

(20)   Ale polecić im, żeby się wstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bałwany, od nierządu, od tego, co zadławione, i od krwi.

(21)   Mojżesz bowiem od dawien dawna ma po miastach takich, którzy go opowiadają, gdyż czyta się go w synagogach w każdy sabat.

(22)   Wówczas postanowili apostołowie i starsi razem z całym zborem posłać do Antiochii wraz z Pawłem i Barnabą wybranych spośród siebie mężów: Judę, zwanego Barsabaszem, i

Sylasa, zajmujących wśród braci przodujące stanowisko,

(23)   Dając im do ręki następujące pismo: Apostołowie i starsi, bracia braciom, pochodzącym z pogan w Antiochii i w Syrii, i w Cylicji, przesyłają pozdrowienia,

(24)   Ponieważ usłyszeliśmy, że niektórzy spośród nas zaniepokoili was naukami i wzburzyli dusze wasze, bez naszego upoważnienia,

(25)   Postanowiliśmy jednomyślnie posłać do was wybranych mężów wraz z umiłowanymi naszymi Barnabą i Pawłem,

(26)   Ludźmi, którzy oddali życie swoje dla imienia Pana naszego, Isusa Chrystusa.

(27)   Wysłaliśmy tedy Judę i Sylasa, którzy wam to samo ustnie powiedzą.

(28)   Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego innego ciężaru oprócz następujących rzeczy niezbędnych:

(29)   Wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi; od tego, co zdławione, i od nierządu; jeśli się tych rzeczy wystrzegać będziecie, dobrze uczynicie. Bywajcie zdrowi.

(30)   A gdy wysłańcy przyszli do Antiochii, zgromadzili zbór i oddali list.

(31)   A gdy go przeczytali, uradowali się jego zachęcającą treścią.

(32)   Juda zaś i Sylas, którzy sami byli prorokami, licznymi kazaniami napominali i umacniali braci.

(33)   A po upływie pewnego czasu zostali odesłani przez braci ze słowami pokoju do tych, którzy ich wysłali.

(34)   Lecz Sylas postanowił tam pozostać.

(35)   A Paweł i Barnaba pozostali w Antiochii, nauczając i zwiastując wraz z wieloma innymi Słowo Pańskie.

(36)   A po kilku dniach rzekł Paweł do Barnaby: Wybierzmy się w drogę i odwiedźmy braci we wszystkich miastach, w których zwiastowaliśmy Słowo Pańskie, aby zobaczyć, jak im się powodzi.

(37)   Ale Barnaba chciał zabrać z sobą również Jana, zwanego Markiem.

(38)   Paweł natomiast uważał za słuszne nie zabierać z sobą tego, który odstąpił od nich w Pamfilii i nie brał udziału wraz z nimi w pracy.

(39)   Powstało nieporozumienie, tak iż się rozstali, Barnaba, zabrawszy Marka, odpłynął na Cypr,

(40)   Paweł zaś poruczony łasce Pańskiej przez braci, obrał sobie Sylasa i udał się w drogę.

(41)   Przemierzał Syrię i Cylicję, umacniając zbory.

Dzieje Apostolskie (Dz 16)

(1)       Dotarł też do Derbe i do Listry. A był tam pewien uczeń, imieniem Tymoteusz, syn Żydówki, która była wierząca, i ojca Greka.

(2)       Bracia z Listry i Ikonium wystawili mu dobre świadectwo.

(3)       Paweł chciał, aby ten udał się z nim w drogę, toteż wziąwszy go, obrzezał ze względu na Żydów, którzy mieszkali w owych okolicach; wszyscy bowiem wiedzieli, że jego ojciec był Grekiem.

(4)       A gdy przechodzili przez miasta, przekazywali im postanowienia powzięte przez apostołów i starszych w Jerozolimie, aby je zachowywali.

(5)       Zbory zaś utwierdzały się w wierze i z każdym dniem rosły w liczbę.

(6)       I przeszli przez frygijską i galacką krainę, ponieważ Duch Święty przeszkodził w głoszeniu Słowa Bożego w Azji.

(7)       A gdy przyszli ku Mizji, chcieli pójść do Bitynii, lecz Duch Isusa nie pozwolił im;

(8)       Minąwszy Mizję, doszli do Troady.

(9)       I miał Paweł w nocy widzenie; Jakiś Macedończyk stał i prosił go, mówiąc: Przepraw się do Macedonii i pomóż nam.

(10)   Gdy tylko ujrzał to widzenie, staraliśmy się zaraz wyruszyć do Macedonii, wnioskując, iż nas Bóg powołał, abyśmy im zwiastowali dobrą nowinę.

(11)   Odpłynąwszy z Troady, zdążaliśmy wprost do Samotraki, a nazajutrz do Neapolu.

(12)   Stamtąd zaś do Filippi, które jest przodującym miastem okręgu macedońskiego i kolonią rzymską. I zatrzymaliśmy się w tym mieście dni kilka.

(13)   A w dzień sabatu wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, odbywały się modlitwy, i usiadłszy, rozmawiali z niewiastami, które się zeszły.

(14)   Przysłuchiwała się też pewna bogobojna niewiasta, imieniem Lidia, u miasta Tiatyry, sprzedawczyni purpury, której Pan otworzył serce, tak iż się skłaniała do tego, co Paweł mówił.

(15)   A gdy została ochrzczona, także i dom jej, prosiła, mówiąc: Skoroście mnie uznali za wierną Panu, wstąpcie do domu mego i zamieszkajcie. I wymogła to na nas.

(16)   A gdyśmy przyszli na modlitwę, zdarzyło się, że spotkała nas pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego, a która przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim.

(17)   Ta, idąc za Pawłem i za nami, wołała mówiąc: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia.

(18)   A to czyniła przez wiele dni. Wreszcie Paweł znękany, zwrócił się do ducha i rzekł: Rozkazuję ci w imieniu Isusa Chrystusa, żebyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł.

(19)   A gdy jej panowie ujrzeli, że przepadła nadzieja na ich zysk, pochwycili Pawła i Sylasa, zawlekli ich na rynek przed urzędników.

(20)   I stawiwszy ich przed pretorów, rzekli: Ci oto ludzie, którzy są Żydami, zakłócają spokój w naszym mieście

(21)   I głoszą obyczaje, których nie wolno nam, jako Rzymianom, przyjmować ani zachowywać.

(22)   Wraz z nimi wystąpił też przeciwko nim tłum, a pretorzy, zdarłszy z nich szaty, kazali ich siec rózgami;

(23)   A gdy im wiele razów zadali, wrzucili ich do więzienia i nakazali stróżowi więziennemu, aby ich bacznie strzegł.

(24)   Ten, otrzymawszy taki rozkaz, wtrącił ich do wewnętrznego lochu, a nogi ich zakuł w dyby.

(25)   A około północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem wielbili Boga, więźniowie zaś przysłuchiwali się im.

(26)   Nagle powstało wielkie trzęsienie ziemi, tak że się zachwiały fundamenty więzienia i natychmiast otworzyły się wszystkie drzwi, a więzy wszystkich się rozwiązały.

(27)   A gdy się przebudził stróż więzienny i ujrzał otwarte drzwi więzienia, dobył miecza i chciał się zabić, sądząc, że więźniowie uciekli.

(28)   Lecz Paweł odezwał się donośnym głosem, mówiąc: Nie czyń sobie nic złego, bo jesteśmy tu wszyscy.

(29)   Zażądał wtedy światła, wbiegł do środka i drżąc cały, przypadł do nóg Pawła i Sylasa, (30) I wyprowadziwszy ich na zewnątrz, rzekł: Panowie, co mam czynić, abym był zbawiony?

(31)   A oni rzekli: Uwierz w Pana Isusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom.

(32)   I głosili Słowo Pańskie jemu i wszystkim, którzy byli w jego domu.

(33)   Tejże godziny w nocy zabrał ich ze sobą, obmył ich rany, i zaraz został ochrzczony on i wszyscy jego domownicy.

(34)   I wprowadził ich do swego domu, zastawił stół i weselił się wraz z całym swoim domem, że uwierzył w Boga.

(35)   A gdy nastał dzień, posłali pretorzy pachołków, mówiąc: Zwolnij tych ludzi.

(36)   Stróż więzienny zaś oznajmił te słowa Pawłowi: Pretorzy przysłali polecenie, że macie być zwolnieni; przeto wyjdźcie teraz i idźcie w pokoju.

(37)   Paweł zaś rzekł do nich: Wychłostawszy nas, obywateli rzymskich, publicznie bez sądu, wrzucili nas do więzienia; teraz zaś potajemnie nas wypędzają? Nie, niech raczej sami przyjdą i wyprowadzą nas.

(38)   Pachołkowie zaś donieśli pretorom te słowa. A ci gdy usłyszeli, że są Rzymianami, zlękli się.

(39)   I przyszedłszy, przeprosili ich, wyprowadzili i prosili, żeby opuścili miasto.

(40)   Gdy zaś wyszli z więzienia, wstąpili do Lidii, a ujrzawszy braci, dodali im otuchy i odeszli.

Dzieje Apostolskie (Dz 17)

(1)       A gdy przeszli Amfipolis i Apolonię, przybyli do Tesaloniki, gdzie była synagoga żydowska.

(2)       Paweł zaś, według zwyczaju swego, poszedł do nich i przez trzy sabaty rozprawiał z nimi na podstawie Pism,

(3)       Wywodząc i wykazując, że Chrystus musiał cierpieć i zmartwychwstać. Tym Chrystusem, mówił, jest Isus, którego ja wam głoszę.

(4)       I dali się niektórzy z nich przekonać i przyłączyli się do Pawła i Sylasa, również wielka liczba spośród pobożnych Greków i niemało znamienitych niewiast.

(5)       Ale Żydzi, powodowani zazdrością, dobrawszy sobie z pospólstwa różnych niegodziwych ludzi, wywołali zbiegowisko i wzburzyli miasto, a naszedłszy dom Jazona, usiłowali stawić ich przed ludem;

(6)       Gdy zaś ich nie znaleźli, zawlekli Jazona i niektórych braci przed przełożonych miasta, krzycząc: Ci, co uczynili zamęt w całym świecie, przybyli i tutaj,

(7)       A Jazon ich przyjął; wszyscy oni postępują wbrew postanowieniom cesarza, głosząc, że jest inny król, Isus.

(8)       A lud i przełożeni miasta, gdy to usłyszeli, zaniepokoili się,

(9)       Lecz otrzymawszy od Jazona i pozostałych odpowiednie zabezpieczenie, zwolnili ich.

(10)   Bracia zaś wyprawili zaraz w nocy Pawła i Sylasa do Berei; ci, gdy tam przybyli, udali się do synagogi Żydów,

(11)   Którzy byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają.

(12)   Wielu też z nich uwierzyło, również niemało wybitnych greckich niewiast i mężów.

(13)   A gdy się dowiedzieli Żydzi z Tesaloniki, że i w Berei Paweł głosi Słowo Boże, udali się tam, judząc i podburzając pospólstwo.

(14)   Lecz wtedy bracia wyprawili zaraz Pawła w drogę ku morzu, Sylas i Tymoteusz zaś tam pozostali.

(15)   Towarzysze zaprowadzili Pawła aż do Aten, a wziąwszy polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby czym prędzej przyszli do niego, zawrócili.

(16)   Czekając na nich w Atenach, obruszył się Paweł w duchu swoim na widok miasta oddanego bałwochwalstwu.

(17)   Rozprawiał więc w synagodze z Żydami i z pobożnymi, a na rynku każdego dnia z tymi, którzy się tam przypadkiem znaleźli.

(18)   Niektórzy zaś z filozofów epikurejskich i stoickich ścierali się z nim. Jedni mówili: Cóż to chce powiedzieć ten bajarz? Drudzy zaś: Zdaje się, że jest zwiastunem obcych bogów. Zwiastował im bowiem dobrą nowinę o Isusie i zmartwychwstaniu.

(19)   Zabrali go i zaprowadzili na Areopag, mówiąc: Czy możemy dowiedzieć się, co to za nowa nauka, którą głosisz?

(20)   Kładziesz bowiem jakieś niezwykłe rzeczy w nasze uszy; chcemy przeto wiedzieć, o co właściwie chodzi.

(21)   A wszyscy Ateńczycy i zamieszkali tam cudzoziemcy na nic innego nie mieli tyle czasu, co na opowiadanie lub słuchanie ostatnich nowin.

(22)   A Paweł, stanąwszy pośrodku Areopagu, rzekł: Mężowie ateńscy! Widzę, że pod każdym względem jesteście ludźmi nadzwyczaj pobożnymi.

(23)   Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości, znalazłem też ołtarz, na którym napisano: Nieznanemu Bogu. Otóż to, co czcicie, nie znając, ja wam zwiastuję.

(24)   Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych

(25)   Ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.

(26)   Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania,

(27)   Żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas.

(28)   Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z waszych poetów powiedzieli: Z jego bowiem rodu jesteśmy.

(29)   Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego umysłu.

(30)   Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,

(31)   Gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych.

(32)   A gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni naśmiewali się, drudzy zaś mówili: O tym będziemy cię słuchali innym razem.

(33)   I tak Paweł wyszedł spośród nich.

(34)   Lecz niektórzy mężowie przyłączyli się do niego i uwierzyli, a wśród nich również Dionizy Areopagita i niewiasta, imieniem Damaris, oraz inni z nimi.

Dzieje Apostolskie (Dz 18)

(1)       Potem opuścił Ateny i przyszedł do Koryntu.

(2)       Tam natknął się na pewnego Żyda, imieniem Akwila, rodem z Pontu, który świeżo przybył do Italii, i na Pryscyllę, żonę jego, dlatego że Klaudiusz zarządził, aby wszyscy Żydzi opuścili Rzym, i zbliżył się do nich;

(3)       A ponieważ uprawiał to samo rzemiosło, zamieszkał u nich i pracowali razem; byli bowiem z zawodu wytwórcami namiotów.

(4)       A w każdy sabat rozprawiał w synagodze i starał się przekonać zarówno Żydów, jak i Greków.

(5)       Kiedy jednak Sylas i Tymoteusz przyszli z Macedonii, Paweł oddał się całkowicie słowu, przedkładając Żydom świadectwa, że Isus jest Chrystusem.

(6)       Lecz gdy mu się sprzeciwiali i bluźnili, otrząsnąwszy szaty, rzekł do nich: Krew wasza na głowę waszą, ja jestem czysty, od tej chwili pójdę do pogan.

(7)       I odszedłszy stamtąd, udał się do domu pewnego człowieka, imieniem Tycjusz Justus, bojącego się Boga, którego dom sąsiadował z synagogą.

(8)       A Kryspus, przełożony synagogi, uwierzył w Pana wraz z całym swoim domem, także wielu z Koryntian, którzy słuchali, uwierzyło i przyjmowało chrzest.

(9)       I rzekł Pan do Pawła w nocnym widzeniu: Nie bój się, lecz mów i nie milcz,

(10)   Bo Ja jestem z tobą i nikt się nie targnie na ciebie, aby ci uczynić coś złego; mam bowiem wiele ludu w tym mieście.

(11)   I przebywał tam rok i sześć miesięcy, nauczając wśród nich Słowa Bożego.

(12)   A gdy Gallion był prokonsulem Achai, powstali jednomyślnie Żydzi przeciwko Pawłowi i stawili go przed sądem,

(13)   Mówiąc: Człowiek ten namawia ludzi, aby oddawali cześć Bogu niezgodnie z zakonem.

(14)   A gdy Paweł miał już usta otworzyć, rzekł Gallion do Żydów: Gdyby chodziło o jakieś bezprawie, albo niegodziwy czyn, ująłbym się, rzecz zrozumiała, za wami, Żydzi;

(15)   Skoro jednak spór dotyczy słów, nazw i waszego własnego zakonu, sami się tym zajmijcie; ja nie chcę być sędzią w tych sprawach.

(16)   I przepędzili ich z sądu.

(17)   Wszyscy zaś pochwyciwszy Sostena, przełożonego synagogi, bili go przed krzesłem sędziowskim, lecz Gallion wcale na to nie zważał.

(18)   A Paweł przebywał tam jeszcze dłuższy czas, po czym pożegnawszy się z braćmi, odpłynął do Syrii, a wraz z nim Pryscylla i Akwila; w Kenchreach dał ostrzyc głowę, bo uczynił ślub.

(19)   I przybyli do Efezu; tu pozostawił ich, sam zaś udał się do synagogi i rozprawiał z Żydami.

(20)   A gdy oni prosili, żeby pozostał u nich przez dłuższy czas, nie zgodził się.

(21)   Lecz pożegnawszy się, rzekł: Za wolą Bożą znowu wrócę do was. I odpłynął z Efezu.

(22)   A gdy przybył do Cezarei, wstąpił do zboru i pozdrowił go, po czym wyruszył do Antiochii.

(23)   Spędziwszy tam jakiś czas, udał się w drogę, przemierzając kolejno krainę galacką i Frygię, utwierdzając wszystkich uczniów.

(24)   A do Efezu przybył pewien Żyd, imieniem Apollos, rodem z Aleksandrii, mąż wymowny, biegły w Pismach.

(25)   Był on obeznany z drogą Pańską, a pałając duchem przemawiał i nauczał wiernie tego, co się odnosi do Isusa, choć znał tylko chrzest Jana.

(26)   Ten to począł mówić śmiało w synagodze. A gdy go Pryscylla i Akwila usłyszeli, zajęli się nim i wyłożyli mu dokładniej drogę Bożą.

(27)   Gdy zaś zapragnął przenieść się do Achai, bracia zachęcili go i napisali do uczniów, aby go przyjęli; gdy tam przybył, pomagał wielce tym, którzy dzięki łasce uwierzyli,

(28)   Albowiem skutecznie zwalczał Żydów publicznie, wykazując z Pism, że Isus jest Chrystusem.

Dzieje Apostolskie (Dz 19)

(1)       Podczas gdy Apollos przebywał w Koryncie, obszedł Paweł wyżynne okolice i przyszedł do Efezu, a spotkawszy niektórych uczniów,

(2)       Rzekł do nich: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy uwierzyliście? A oni mu na to: Nawet nie słyszeliśmy, że jest Duch Święty.

(3)       Tedy rzekł: Jak więc zostaliście ochrzczeni? A oni rzekli: Chrztem Janowym.

(4)       Paweł zaś rzekł: Jan chrzcił chrztem upamiętania i mówił ludowi, żeby uwierzyli w tego, który przyjdzie po nim, to jest w Isusa.

(5)       A gdy to usłyszeli, zostali ochrzczeni w imię Pana Isusa.

(6)       A gdy Paweł włożył na nich ręce, zstąpił na nich Duch Święty i mówili językami, i prorokowali.

(7)       Było zaś wszystkich tych mężów około dwunastu.

(8)       Odtąd przez okres trzech miesięcy chodził do synagogi, prowadząc śmiałe rozmowy i przekonując o Królestwie Bożym.

(9)       A gdy niektórzy nie dali się przekonać i trwali w uporze, mówiąc źle wobec ludu o drodze Pańskiej, zerwał z nimi, odłączył uczniów i począł codziennie nauczać w szkole Tyranosa.

(10)   I działo się to przez dwa lata, tak że wszyscy mieszkańcy Azji, Żydzi i Grecy, mogli usłyszeć Słowo Pańskie.

(11)   Niezwykłe też cuda czynił Bóg przez ręce Pawła,

(12)   Tak iż nawet chustki lub przepaski, które dotknęły skóry jego, zanoszono do chorych i ustępowały od nich choroby, a złe duchy wychodziły.

(13)   A niektórzy z wędrownych zaklinaczy żydowskich próbowali wzywać imienia Pana Isusa nad tymi, którzy mieli złe duchy, mówiąc: Zaklinam was przez Isusa, którego głosi Paweł.

(14)   A było siedmiu synów niejakiego Scewy, arcykapłana żydowskiego, którzy to czynili.

(15)   A odpowiadając zły duch, rzekł im: Isusa znam i wiem, kim jest Paweł, lecz wy coście za jedni?

(16)   I rzucił się na nich ów człowiek, w którym był zły duch, przemógł ich i pognębił, tak iż nadzy i poranieni uciekli z owego domu.

(17)   I stało się to wiadome wszystkim Żydom jak i Grekom, którzy mieszkali w Efezie, i padł strach na nich wszystkich, a imię Pana Isusa było wielbione.

(18)   Wielu też z tych, którzy uwierzyli, przychodziło, wyznawało i ujawniało uczynki swoje.

(19)   A niemało z tych, którzy się oddawali czarnoksięstwu, znosiło księgi i paliło je wobec wszystkich; i zliczyli ich wartość i ustalili, że wynosiła pięćdziesiąt tysięcy srebrnych drachm.

(20)   Tak to potężnie rosło, umacniało się i rozpowszechniało Słowo Pańskie.

(21)   Po tych wydarzeniach postanowił Paweł za sprawą Ducha udać się poprzez Macedonię i Achaję do Jerozolimy, mówiąc: Potem, gdy tam będę, muszę i Rzym zobaczyć.

(22)   Wysłał więc do Macedonii dwóch pomocników swoich, Tymoteusza i Erasta, a sam pozostał przez czas jakiś w Azji.

(23)   W owym czasie powstała niemała wrzawa z powodu drogi Pańskiej.

(24)   Albowiem pewien złotnik, imieniem Demetriusz, który wyrabiał srebrne świątynki Artemidy i zapewniał rzemieślnikom niemały zarobek,

(25)   Zebrał ich oraz robotników podobnego rzemiosła i rzekł: Mężowie, wiecie, że z tego rzemiosła mamy nasz dobrobyt;

(26)   Widzicie też i słyszycie, że ten Paweł nie tylko w Efezie, lecz nieomal w całej Azji namówił i zjednał sobie wiele ludzi, mówiąc, że nie są bogami ci, którzy są rękami zrobieni.

(27)   Zagraża nam tedy niebezpieczeństwo, że nie tylko nasz zawód pójdzie w poniewierkę, lecz również świątynia wielkiej bogini Artemidy będzie poczytana za nic, i że ta, którą czci cała Azja i świat cały, może być odarta z majestatu.

(28)   A gdy to usłyszeli, unieśli się gniewem i krzyczeli, mówiąc: Wielka jest Artemida Efeska.

(29)   I napełniło się miasto wrzawą, i ruszyli gromadnie do teatru, porwawszy z sobą Gajusa i Arystarcha, Macedończyków, towarzyszów Pawła.

(30)   Gdy zaś Paweł chciał wyjść do ludu, nie pozwolili mu uczniowie;

(31)   Nawet niektórzy życzliwi mu przedstawiciele władzy posłali do niego i prosili, żeby się nie udawał do teatru.

(32)   Tymczasem jedni to, drudzy owo wykrzykiwali, bo zebranie odbywało się w nieładzie, a większa część nawet nie wiedziała, z jakiego powodu się zebrali.

(33)   I wypchnięto z tłumu Aleksandra, którego Żydzi wysunęli do przodu, Aleksander zaś, skinąwszy ręką, chciał się bronić przed ludem.

(34)   Lecz gdy poznali, że jest Żydem, rozległ się z ust wszystkich jeden krzyk, który trwał około dwóch godzin: Wielka jest Artemida Efeska!

(35)   Gdy zaś pisarz miejski uspokoił tłum, rzekł: Mężowie efescy, któż z ludzi nie wie, że miasto Efez jest stróżem świątyni wielkiej Artemidy i posągu, który spadł z nieba?

(36)   Skoro więc temu zaprzeczyć nie można, powinniście się uspokoić i niczego pochopnie nie czynić.

(37)   Przywiedliście tu bowiem tych mężów, którzy nie są ani świętokradcami, ani bluźniercami naszej bogini.

(38)   Jeśli więc Demetriusz i członkowie jego cechu mają skargę przeciwko komu, to odbywają się sądy, są też prokonsulowie, niechże jedni drugich oskarżają.

(39)   Jeżeli zaś chodzi o coś więcej, zostanie to załatwione na prawomocnym zgromadzeniu.

(40)   Narażamy się bowiem na niebezpieczeństwo oskarżenia nas o dzisiejsze rozruchy, gdyż nie ma żadnej przyczyny, którą moglibyśmy usprawiedliwić to zbiegowisko. To powiedziawszy, rozwiązał zgromadzenie.

(41)   <>

Dzieje Apostolskie (Dz 20)

(1)       A gdy rozruchy ustały, przywołał Paweł uczniów i napomniawszy ich, pożegnał się z nimi i ruszył w drogę do Macedonii.

(2)       A obszedłszy owe strony i dodawszy im w licznych przemowach otuchy, przybył do Grecji.

(3)       I zabawił tu trzy miesiące, a że miał zamiar udać się morzem do Syrii, Żydzi zaś urządzili na niego zasadzkę, postanowił powrócić przez Macedonię.

(4)       A towarzyszył mu aż do Azji Sopater, syn Pyrrusa z Berei, a z Tesaloniczan Arystarch i Sekundus, również Gajus z Derbe i Tymoteusz, z Azjatów zaś Tychikus i Trofim.

(5)       Ci poszli naprzód i czekali na nas w Troadzie;

(6)       My zaś odpłynęliśmy z Filippi po święcie Przaśników i w pięć dni przybyliśmy do nich do Troady, gdzie spędziliśmy siedem dni.

(7)       A pierwszego dnia po sabacie, gdy się zebraliśmy na łamanie chleba, Paweł, który miał odjechać nazajutrz, przemawiał do nich i przeciągnął mowę aż do północy.

(8)       A było wiele lamp w sali na piętrze, gdzie się zebraliśmy.

(9)       A pewien młodzieniec, imieniem Eutychus, siedział na oknie i będąc bardzo senny, gdy Paweł długo przemawiał, zmorzony snem spadł z trzeciego piętra na dół i podniesiono go nieżywego.

(10)   Lecz Paweł zszedł na dół, przypadł doń i objąwszy go, rzekł: Nie trwóżcie się, bo on żyje.

(11)   A wróciwszy na górę, łamał chleb i spożywał, i mówił długo, aż do świtania, i tak odszedł.

(12)   Chłopca zaś odprowadzili żywego i byli niezmiernie ucieszeni.

(13)   My zaś udaliśmy się pierwsi na statek i odpłynęliśmy do Assos, skąd mieliśmy zabrać Pawła; tak bowiem zarządził, zamierzając sam iść pieszo.

(14)   Gdy spotkał się z nami w Assos, zabrawszy go, przybyliśmy do Mitylene.

(15)   Odpłynąwszy stamtąd, dotarliśmy następnego dnia na wysokość Chios, na drugi dzień zawinęliśmy do Samos, następnego zaś dnia przybyliśmy do Miletu.

(16)   Albowiem Paweł postanowił minąć Efez, aby nie tracić już więcej czasu w Azji; śpieszył się bowiem, aby, jeśli to możliwe, być na Zielone Święta w Jerozolimie.

(17)   A posławszy z Miletu do Efezu, wezwał starszych zboru.

(18)   A gdy stawili się u niego, rzekł im: Wy wiecie od pierwszego dnia, gdy stanąłem w Azji, jak byłem przez cały czas z wami,

(19)   I jak służyłem Panu z całą pokorą wśród łez i doświadczeń, które na mnie przychodziły z powodu zamieszek Żydów,

(20)   Jak nie uchylałem się od zwiastowania wam wszystkiego, co pożyteczne, od nauczania was publicznie i po domach,

(21)   Wzywając zarówno Żydów, jak i Greków do upamiętania się przed Bogiem i do wiary w Pana naszego, Isusa.

(22)   I oto teraz, zniewolony przez Ducha, idę do Jerozolimy, nie wiedząc, co mnie tam spotka,

(23)   Prócz tego, o czym mnie Duch Święty w każdym mieście upewnia, że mnie czekają więzy i uciski.

(24)   Lecz o życiu moim mówić nie warto i nie przywiązuję do niego wagi, bylebym tylko dokonał biegu mego i służby, którą przyjąłem od Pana Isusa, żeby składać świadectwo o ewangelii łaski Bożej.

(25)   A teraz oto wiem, że już nigdy nie będziecie oglądali oblicza mego wy wszyscy, wśród których bywałem, głosząc Królestwo Boże.

(26)   Dlatego oświadczam przed wami w dniu dzisiejszym, że nie jestem winien niczyjej krwi;

(27)   Nie uchylałem się bowiem od zwiastowania wam całej woli Bożej.

(28)   Miejcie pieczę o samych siebie i o całą trzodę, wśród której was Duch Święty ustanowił biskupami, abyście paśli zbór Pański nabyty własną jego krwią.

(29)   Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody,

(30)   Nawet spomiędzy was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne, aby uczniów pociągnąć za sobą.

(31)   Przeto czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami napominać każdego z was.

(32)   A teraz poruczam was Panu i słowu łaski jego, które ma moc zbudować i dać wam dziedzictwo między wszystkimi uświęconymi.

(33)   Srebra ani złota, ani szaty niczyjej nie pożądałem.

(34)   Sami wiecie, że te oto ręce służyły zaspokojeniu potrzeb moich i tych, którzy są ze mną.

(35)   W tym wszystkim pokazałem wam, że tak pracując, należy wspierać słabych i pamiętać na słowa Pana Isusa, który sam powiedział: Bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać. (36) A to powiedziawszy, padł na kolana swoje wraz z nimi wszystkimi i modlił się.

(37)   I powstał płacz wielki wśród wszystkich, a rzucając się Pawłowi na szyję, całowali go,

(38)   Bolejąc szczególnie nad słowem, które wypowiedział, że już nigdy nie będą oglądali jego oblicza. I odprowadzili go na statek.

Dzieje Apostolskie (Dz 21)

(1)       A gdyśmy się z nimi rozstali i odpłynęli, jadąc prosto, przybyliśmy do Kos, nazajutrz zaś na Rodos, a stąd do Patary.

(2)       I znalazłszy statek, który płynął do Fenicji, wsiedliśmy nań i odpłynęliśmy.

(3)       Kiedy zaś dostrzegliśmy Cypr, zostawiliśmy go po lewej stronie i popłynęliśmy do Syrii, i wylądowaliśmy w Tyrze; tam bowiem miano wyładować ze statku towar.

(4)       I odszukawszy uczniów, pozostaliśmy tam siedem dni; a niektórzy za sprawą Ducha mówili Pawłowi, żeby nie szedł do Jerozolimy.

(5)       Lecz kiedy nasz pobyt się skończył, wyruszyliśmy i udaliśmy się w drogę, a wszyscy wraz z żonami i dziećmi towarzyszyli nam aż za miasto, a padłszy na kolana na wybrzeżu, modliliśmy się

(6)       I pożegnali wzajemnie; potem wsiedliśmy na statek, a tamci wrócili do domu.

(7)       My zaś ukończywszy podróż morską z Tyru, zawinęliśmy do Ptolemaidy i pozdrowiwszy braci, pozostaliśmy u nich przez jeden dzień.

(8)       Wyruszywszy zaś nazajutrz, przybyliśmy do Cezarei i weszliśmy do domu ewangelisty Filipa, który był jednym z siedmiu, i zatrzymaliśmy się u niego.

(9)       A miał on cztery córki, dziewice, które prorokowały.

(10)   A gdy przez dłuższy czas tam pozostawaliśmy, nadszedł z Judei pewien prorok, imieniem Agabus,

(11)   I przyszedłszy do nas, wziął pas Pawła, zawiązał sobie nogi i ręce i rzekł: To mówi Duch Święty: Męża, do którego ten pas należy, tak oto zwiążą Żydzi w Jerozolimie i wydadzą w ręce pogan.

(12)   A gdy to usłyszeliśmy, prosiliśmy zarówno my, jak i miejscowi, aby nie szedł do Jerozolimy.

(13)   Wtedy Paweł odrzekł: Co czynicie, płacząc i rozdzierając serce moje? Ja przecież gotów jestem nie tylko dać się związać, lecz i umrzeć w Jerozolimie dla imienia Pana Isusa.

(14)   A gdy się nie dał nakłonić, daliśmy spokój i powiedzieliśmy: Niech się dzieje wola Pańska.

(15)   A po upływie tych dni, przygotowawszy się, wyruszyliśmy do Jerozolimy.

(16)   Towarzyszyli nam też niektórzy uczniowie z Cezarei, prowadząc nas do niejakiego Mnazona z Cypru, dawnego ucznia, abyśmy się u niego zatrzymali.

(17)   A gdy przybyliśmy do Jerozolimy, bracia przyjęli nas radośnie.

(18)   Nazajutrz zaś poszedł Paweł z nami do Jakuba, a gdy przybyli wszyscy starsi,

(19)   Pozdrowiwszy ich, wyłożył im szczegółowo, czego Bóg dokonał wśród pogan przez jego służbę.

(20)   A oni, gdy usłyszeli, chwalili Boga i powiedzieli mu: Widzisz, bracie, ile to jest tysięcy

Żydów, którzy uwierzyli, a wszyscy gorliwie trzymają się zakonu;

(21)   O tobie jednak powiedziano im, że wszystkich Żydów, którzy żyją między poganami, nauczasz odstępstwa od Mojżesza, mówiąc, żeby nie obrzezywali dzieci ani też nie zachowywali zwyczajów.

(22)   Co tu robić? Z pewnością usłyszą, że przyszedłeś.

(23)   Zrób więc to, co ci mówimy: Jest między nami czterech mężów, którzy uczynili ślub;

(24)   Weź ich, poddaj się wraz z nimi oczyszczeniu i pokryj za nich koszty, aby mogli ostrzyc głowy; wtedy wszyscy poznają, że to, co im o tobie powiedziano, nie odpowiada prawdzie, lecz że i ty sam przestrzegasz zakonu.

(25)   Co się zaś tyczy pogan, którzy uwierzyli, wysłaliśmy na piśmie nasze zalecenie, aby się wystrzegali rzeczy ofiarowanych bałwanom i krwi, i tego, co zdławione, i nierządu.

(26)   Wówczas Paweł, wziąwszy owych mężów, poddał się wraz z nimi oczyszczeniunastępnego dnia i wszedł do świątyni, zgłaszając zakończenie dni oczyszczenia i czas złożenia ofiary za każdego z nich.

(27)   A gdy te siedem dni miały się ku końcowi, ujrzeli go w świątyni Żydzi z Azji, podburzyli cały tłum i rzucili się na niego,

(28)   Krzycząc: Mężowie izraelscy, pomóżcie! Oto jest człowiek, który wszędzie wszystkich naucza przeciwko ludowi i zakonowi, i temu miejscu, nadto jeszcze i Greków wprowadził do świątyni i zbeszcześcił to święte miejsce.

(29)   Przedtem bowiem widzieli z nim w mieście Trofima z Efezu i sądzili, że go Paweł wprowadził do świątyni.

(30)   I poruszyło się całe miasto i powstało zbiegowisko ludu; a pochwyciwszy Pawła, wywlekli go ze świątyni na zewnątrz, a drzwi natychmiast zostały zamknięte.

(31)   A gdy się szykowali, aby go zabić, doszła do dowódcy kohorty wieść, że jest wzburzona cała Jerozolima.

(32)   Ten, wziąwszy z sobą żołnierzy i setników, natychmiast pobiegł do nich, oni zaś, skoro zobaczyli dowódcę i żołnierzy, zaprzestali być Pawła.

(33)   Wówczas dowódca zbliżył się, zatrzymał go i kazał związać dwoma łańcuchami, po czym wypytywał się, kim jest i co uczynił.

(34)   Jedni z tłumu wołali tak, drudzy inaczej; a gdy z powodu wrzawy nie mógł się dowiedzieć nic pewnego, rozkazał zaprowadzić go do twierdzy.

(35)   A gdy się znalazł przy schodach, doszło do tego, że żołnierze musieli go nieść z powodu natarczywości tłumu;

(36)   Albowiem tłum ludzi napierał, krzycząc: Zabij go!

(37)   A Paweł, gdy miano go już wprowadzić do twierdzy, rzekł do dowódcy: Czy wolno mi coś ci powiedzieć? A on rzekł: To ty mówisz po grecku?

(38)   Nie jesteś więc tym Egipcjaninem, który niedawno wzniecił powstanie i wyprowadził na pustynię cztery tysiące skrytobójców?

(39)   A Paweł rzekł: Jestem Żydem z Tarsu w Cylicji, obywatelem dosyć znacznego miasta; proszę cię, pozwól mi przemówić do ludu.

(40)   A gdy ten pozwolił, Paweł, stanąwszy na schodach, skinął ręką na lud, a kiedy zapadło głębokie milczenie, przemówił do nich w języku hebrajskim tymi słowy:

Dzieje Apostolskie (Dz 22)

(1)       Mężowie bracia i ojcowie, posłuchajcie obrony mojej, jaką teraz podejmuję przed wami.

(2)       A gdy usłyszeli, że przemawia do nich w języku hebrajskim, jeszcze bardziej się uciszyli. A on mówił:

(3)       Jestem Żydem urodzonym w Tarsie w Cylicji, lecz wychowanym w tym mieście u stóp Gamaliela, starannie wykształconym w zakonie ojczystym, pełen gorliwości dla Boga, jak i wy dziś wszyscy jesteście.

(4)       Drogę Pańską prześladowałem aż na śmierć, wiążąc i przekazując do więzień zarówno mężów, jak i kobiety,

(5)       Jak mi tego i arcykapłan jest świadkiem, i cała rada starszych; od nich też otrzymałem listy do braci i udałem się do Damaszku, aby również tych, którzy tam byli, uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy w celu wymierzenia im kary.

(6)       A gdy byłem w drodze i zbliżałem się do Damszku, stało się koło południa, że nagle olśniła mnie wielka światłość z nieba,

(7)       I upadłem na ziemię i usłyszałem głos do mnie mówiący: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz?

(8)       A ja odpowiedziałem: Kto jesteś, Panie? I rzekł do mnie: Ja jestem Isus Nazareński, którego ty prześladujesz.

(9)       A ci, którzy byli ze mną, światłość wprawdzie widzieli, ale głosu tego, który rozmawiał ze mną, nie słyszeli.

(10)   I rzekłem: Co mam czynić, Panie? Pan zaś rzekł do mnie: Powstań i idź do Damaszku, a tam ci wszystko powiedzą, co ci jest przeznaczone, żebyś uczynił.

(11)   A gdy zaniewidziałem od blasku owej światłości, prowadzony za rękę przez tych, którzy ze mną byli, przyszedłem do Damaszku.

(12)   Niejaki Ananiasz, mąż żyjący bogobojnie według zakonu i cieszący się dobrym świadectwem u wszystkich mieszkających tam Żydów,

(13)   Przyszedł do mnie i stanąwszy przy mnie, rzekł: Bracie Saulu, przejrzyj! A ja w tej chwili przejrzałem i spojrzałem na niego.

(14)   A on rzekł: Bóg ojców naszych przeznaczył cię, abyś poznał wolę jego oraz abyś oglądał Sprawiedliwego i usłyszał głos z ust jego.

(15)   Ponieważ będziesz mu świadkiem tego, coś widział i słyszał, wobec wszystkich ludzi.

(16)   A czemu teraz, zwlekasz? Wstań, daj się ochrzcić i obmyj grzechy swoje, wezwawszy imienia jego.

(17)   A gdy powróciłem do Jerozolimy i modliłem się w świątyni, zdarzyło się, że popadłem w zachwycenie,

(18)   I ujrzałem go, jak do mnie mówił: Pośpiesz się i wyjdź prędko z Jerozolimy, ponieważ nie przyjmą tego świadectwa o mnie.

(19)   A ja rzekłem: Panie, oni sami wiedzą, że to ja więziłem i biłem po synagogach tych, którzy w ciebie wierzyli;

(20)   A gdy lała się krew Szczepana, świadka twojego, ja sam przy tym byłem i pochwalałem, i strzegłem szat tych, którzy go zabijali.

(21)   I rzekł do mnie: Idź, bo Ja cię wyślę daleko do pogan.

(22)   I słuchali go aż do tego słowa, po czym zaczęli krzyczeć, mówiąc: Zgładź z ziemi tego człowieka, nie godzi się bowiem, aby taki żył.

(23)   A gdy oni krzyczeli i wymachiwali szatami, i ciskali proch w powietrze,

(24)   Rozkazał dowódca wprowadzić go do twierdzy, poleciwszy przesłuchać go zzastosowaniem biczowania, aby się dowiedzieć, z jakiej przyczyny tak przeciwko niemu krzyczeli.

(25)   A gdy go skrępowano rzemieniami, rzekł Paweł do setnika stojącego obok: Czy wolno wam biczować obywatela rzymskiego i to bez wyroku sądowego?

(26)   A gdy to setnik usłyszał, przystąpił do dowódcy, aby mu o tym donieść i rzekł: Co ty chcesz zrobić? Człowiek ten jest przecież obywatelem rzymskim.

(27)   Dowódca zaś podszedł i rzekł do niego: Powiedz mi, czy ty jesteś obywatelem rzymskim? A on odrzekł: Tak jest.

(28)   A dowódca odpowiedział: Ja za dużą sumę obywatelstwo to nabyłem. Paweł zaś rzekł: A ja posiadam je od urodzenia.

(29)   Zaraz też odstąpili od niego ci, którzy go mieli przesłuchać; a dowódca, gdy się dowiedział, że jest obywatelem rzymskim przeląkł się, i kazał go związać.

(30)   Nazajutrz zaś, chcąc się dowiedzieć czegoś pewnego, o co go oskarżają Żydzi, uwolnił go z więzów i rozkazał zejść się arcykapłanom i całej Radzie Najwyższej, i wprowadziwszy Pawła, stawił go przed nimi.

Dzieje Apostolskie (Dz 23)

(1)       A Paweł utkwiwszy wzrok w Radzie Najwyższej, rzekł: Mężowie bracia, ja aż do dnia dzisiejszego żyłem przed Bogiem z całkowicie czystym sumieniem.

(2)       Lecz arcykapłan Ananiasz rozkazał tym, którzy przy nim stali, uderzyć go w twarz.

(3)       Wtedy rzekł Paweł do niego: Uderzy cię Bóg, ściano pobielana; zasiadłeś tu, aby mnie sądzić według zakonu, a każesz mnie bić wbrew zakonowi?

(4)       Ci zaś, którzy obok stali, rzekli: Arcykapłanowi Bożemu złorzeczysz?

(5)       A Paweł rzekł: Nie wiedziałem, bracia, że to arcykapłan; napisano bowiem: O przełożonym ludu twego źle mówić nie będziesz.

(6)       Paweł, świadomy, że jedna część składa się z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, zawołał przed Radą Najwyższą: Mężowie bracia, ja jestem faryzeuszem, synem faryzeuszów, jestem sądzony z powodu nadziei i zmartwychwstania.

(7)       A gdy to powiedział, powstał rozdźwięk między faryzeuszami i saduceuszami i zebranie się rozdwoiło.

(8)       Saduceusze bowiem uczą, że nie ma zmartwychwstania ani anioła, ani ducha, natomiast faryzeusze uznają jedno i drugie.

(9)       Wszczął się tedy wielki krzyk, a niektórzy z uczonych w Piśmie ze stronnictwa faryzeuszów zerwali się i spierali się zawzięcie, mówiąc: Nic złego nie znajdujemy w tym człowieku; a może mówił w nim duch albo anioł?

(10)   A gdy rozdźwięk stawał się coraz większy, dowódca obawiając się, by Pawła między sobą nie rozszarpali, rozkazał żołnierzom zejść, wyrwać go spomiędzy nich i zaprowadzić do twierdzy.

(11)   Następnej nocy przystąpił do niego Pan i rzekł: Bądź dobrej myśli; bo jak świadczyłeś o mnie w Jerozolimie, tak musisz świadczyć i w Rzymie.

(12)   A gdy nastał dzień, uknuli Żydzi spisek i związali się przysięgą, mówiąc, że nie będą ani jedli ani pili, dopóki nie zabiją Pawła.

(13)   A było więcej niż czterdziestu tych, którzy do tego sprzysiężenia przystąpili.

(14)   Ci przyszli do arcykapłanów i do starszych, i rzekli: Związaliśmy się przysięgą, że niczego do ust nie weźmiemy, dopóki nie zabijemy Pawła.

(15)   Przeto wy teraz wraz z Radą Najwyższą skłońcie dowódcę, aby go przyprowadził do was niby dla dokładniejszego zbadania jego sprawy; my zaś, zanim się zbliży, gotowi jesteśmy go zabić.

(16)   A gdy o tej zasadzce usłyszał siostrzeniec Pawła, przybył, wszedł do twierdzy i powiadomił Pawła.

(17)   A Paweł przywoławszy jednego z setników, rzekł: Zaprowadź tego młodzieńca do dowódcy, bo ma go o czymś powiadomić.

(18)   On więc wziął go, zaprowadził do dowódcy i rzekł: Więzień Paweł, przywoławszy mnie, prosił, abym przyprowadził do ciebie tego młodzieńca, który ma ci coś powiedzieć.

(19)   Dowódca zaś ujął go za rękę, odszedł z nim na bok i zapytał: O czym to masz mnie powiadomić?

(20)   A on powiedział: Żydzi uchwalili prosić cię, abyś jutro przyprowadził Pawła przed Radę Najwyższą niby dla dokładniejszego zbadania jego sprawy.

(21)   Ale ty nie ulegnij ich namowie, bo czyha na niego między nimi więcej niż czterdziestu mężów, którzy związali się przysięgą, że nie będą ani jedli, ani pili dopóki go nie zabiją; a teraz są w pogotowiu i czekają na twoje zezwolenie.

(22)   Wtedy dowódca odprawił młodzieńca i przykazał mu, żeby nikomu nie mówił, iż go o tym powiadomił.

(23)   Potem przywołał dwóch spośród setników i rzekł: Przygotujcie na godzinę trzecią w nocy w drogę do Cezarei dwustu żołnierzy, siedemdziesięciu jeźdźców i dwustu oszczepników;

(24)   Kazał też trzymać w pogotowiu zwierzęta juczne, aby wsadzić na nie Pawła i odstawić go cało do namiestnika Feliksa.

(25)   Napisał też list tej treści:

(26)   Klaudiusz Lizjasz najdostojniejszemu namiestnikowi Feliksowi przesyła pozdrowienia.

(27)   Męża tego pochwycili Żydzi, a gdy już mieli go zabić, przypadłem z żołnierzami i uwolniłem go, dowiedziawszy się, że jest obywatelem rzymskim.

(28)   A chcąc się dowiedzieć, z jakiej przyczyny go oskarżali, postawiłem go przed ich Radą Najwyższą.

(29)   Stwierdziłem, że jest oskarżony o sporne zagadnienia dotyczące ich zakonu, lecz że nie ciąży na nim żadne przestępstwo, zasługujące na karę śmierci lub więzienia.

(30)   A gdy mi doniesiono, że się przygotowuje zamach na tego męża, natychmiast wysłałem go do ciebie, a oskarżycieli powiadomiłem, aby przed tobą powiedzieli, co mają przeciwko niemu.

(31)   Żołnierze więc, zgodnie z rozkazem, wzięli Pawła i zawiedli go nocą do Antipatris;

(32)   Nazajutrz zaś wrócili do twierdzy, zostawiwszy jeźdźców, aby jechali z nim dalej.

(33)   Ci, przybywszy do Cezarei, oddali list namiestnikowi i przekazali mu też Pawła.

(34)   A gdy przeczytał list, zapytał, z jakiej prowincji pochodzi, a dowiedziawszy się, że z Cylicji,

(35)   Rzekł: Przesłucham cię, gdy przybędą również oskarżyciele twoi. I rozkazał go strzec w pałacu Heroda.

Dzieje Apostolskie (Dz 24)

(1)       A po pięciu dniach przyjechał arcykapłan Ananiasz z niektórymi starszymi i z rzecznikiem prawnym, niejakim Tertullusem, aby wytoczyć sprawę przed namiestnikiem przeciwko Pawłowi.

(2)       A gdy go wezwano, zaczął Tertullus wygłaszać oskarżenie, mówiąc: Tobie tozawdzięczamy, iż cieszymy się zupełnym pokojem i że dzięki twojej przezorności zostały zaprowadzone reformy dla dobra tego narodu.

(3)       Uznajemy to, najdostojniejszy Feliksie, z wszelką wdzięcznością, zawsze i wszędzie.

(4)       Lecz aby cię zbyt długo nie zatrzymywać, proszę, abyś nas pokrótce w dobroci swojej wysłuchał.

(5)       Mąż ten, stwierdziliśmy to bowiem, jest rozsadnikiem zarazy i zarzewiem niepokojów wśród wszystkich Żydów na całym świecie i przywódcą sekty nazarejczyków.

(6)       Usiłował on nawet zbezcześcić świątynię, przeto ujęliśmy go i chcieliśmy osądzić według naszego zakonu.

(7)       Lecz nadbiegł dowódca Lizjasz, wyrwał go przemocą z rąk naszych

(8)       I nakazał oskarżycielom jego udać się do ciebie; gdy go sam przesłuchasz, będziesz się mógł od niego dowiedzieć, o co go oskarżamy.

(9)       Również Żydzi poparli skargę mówiąc, że tak się rzeczy mają.

(10)   A gdy namiestnik na niego skinął, aby zabrał głos, Paweł odpowiedział: Wiedząc, że od wielu lat jesteś sędzią nad tym narodem, przystępuję spokojnie do mojej obrony.

(11)   Możesz sprawdzić, że nie upłynęło więcej niż dwanaście dni, odkąd przybyłem do Jerozolimy, aby się modlić.

(12)   I nie przychwycili mnie na sporze z kimkolwiek lub na podburzaniu tłumu ani w świątyni, ani w synagogach, ani w mieście,

(13)   Ani też nie mogą ci dowieść tego, o co mnie teraz oskarżają.

(14)   To jednak wyznaję przed tobą, że służę ojczystemu Bogu zgodnie z tą drogą, którą oni nazywają sektą, wierząc we wszystko, co jest napisane w zakonie i u proroków,

(15)   Pokładając w Bogu nadzieję, która również im samym przyświeca, że nastąpi zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

(16)   Przy tym sam usilnie staram się o to, abym wobec Boga i ludzi miał zawsze czyste sumienie.

(17)   Po wielu zaś latach przybyłem, aby narodowi memu przynieść jałmużny i złożyć ofiary,

(18)   Przy czym natknęli się na mnie w świątyni, gdy zostałem oczyszczony, bez tłumu i zgiełku,

(19)   Pewni Żydzi z Azji, którzy powinni by tu być przed tobą i oskarżać, jeżeli mają coś przeciwko mnie.

(20)   Albo niechże ci oto sami powiedzą, jaką nieprawość we mnie znaleźli, gdy stałem przed Radą Najwyższą,

(21)   Chyba tylko ten jeden okrzyk, jaki wydałem, stojąc między nimi: Jestem postawiony dziś przed waszym sądem z powodu zmartwychwstania.

(22)   A Feliks, który dość dokładnie był obeznany z drogą Pańską, odroczył ich sprawę i rzekł:

Gdy dowódca Lizjasz przybędzie, osądzę waszą sprawę,

(23)   I rozkazał setnikowi strzec go, lecz okazywać względy i nie bronić nikomu z jego przyjaciół posługiwać mu.

(24)   A po kilku dniach przybył Feliks z żoną swoją Druzyllą, która była Żydówką. Kazał więc sprowadzić Pawła i przysłuchiwał się mu, co mówił o wierze w Isusa Chrystusa.

(25)   Lecz gdy zaczął mówić o usprawiedliwieniu, o wstrzemięźliwości i o przyszłym sądzie, Feliks zaniepokoił się: Na teraz dość, odejdź; w sposobnej chwili każę cię zawezwać.

(26)   Zarazem miał nadzieję, że mu Paweł da pieniądze; dlatego też posyłał po niego częściej i rozmawiał z nim.

(27)   Po upływie dwóch lat nastał po Feliksie Poncjusz Festus; pragnąc okazać Żydom przychylność, Feliks pozostawił Pawła w więzieniu.

Dzieje Apostolskie (Dz 25)

(1)       Festus tedy, przybywszy do prowincji, udał się po trzech dniach z Cezarei do Jerozolimy,

(2)       Gdzie arcykapłani i przywódcy Żydów wytoczyli przed nim sprawę przeciwko Pawłowi i nalegali na niego,

(3)       Prosząc, by im okazał w jego sprawie przychylność i kazał przyprowadzić go do Jerozolimy; zastawił bowiem zasadzkę, aby go zabić w drodze.

(4)       Lecz Festus odpowiedział, że Paweł osadzony jest pod strażą w Cezarei i że on sam wkrótce tam wyruszy.

(5)       Niechże więc ci spośród was, mówił, którzy są upoważnieni, jadą ze mną i oskarżą go, jeżeli mąż ten popełnił jakieś wykroczenie.

(6)       I zabawiwszy między nimi nie więcej niż osiem czy dziesięć dni, odjechał do Cezarei, a nazajutrz, zasiadłszy na krześle sędziowskim, kazał przyprowadzić Pawła.

(7)       A gdy on przyszedł, obstąpili go Żydzi, którzy przybyli z Jerozolimy, i wytoczyli wiele i to ciężkich oskarżeń, których nie potrafili dowieść.

(8)       Paweł zaś bronił się: Nie zawiniłem w niczym ani przeciwko zakonowi żydowskiemu, ani przeciwko świątyni, ani przeciwko cesarzowi.

(9)       Ale Festus, chcąc zyskać przychylność Żydów, odpowiedział Pawłowi tymi słowy: Czy chcesz pojechać do Jerozolimy i tam być o to przede mną sądzony?

(10)   A Paweł rzekł: Przed sądem cesarskim stoję, przed nim też powinienem być sądzony. Żydom żadnej krzywdy nie wyrządziłem, jak to i ty wiesz bardzo dobrze.

(11)   Jeśli więc uczyniłem coś złego i popełniłem coś, co zasługuje na śmierć, nie wzbraniam się umrzeć; ale jeśli nie ma nic w tym, o co mnie oskarżają, nikt nie może mnie wydać im na łaskę i niełaskę. Odwołuję się do cesarza.

(12)   Wtedy Festus, porozumiawszy się z doradcami, odrzekł: Odwołałeś się do cesarza, do cesarza pójdziesz.

(13)   A po upływie kilku dni przybyli do Cezarei król Agryppa i Berenika, i powitali Festusa.

(14)   A gdy tam spędzili szereg dni, przedłożył Festus królowi sprawę Pawła, mówiąc: Feliks pozostawił w więzieniu pewnego męża,

(15)   Którego sprawę, gdy byłem w Jerozolimie, wytoczyli arcykapłani i starsi Żydów, domagając się na niego skazującego wyroku.

(16)   Odpowiedziałem im, że nie ma u Rzymian zwyczaju wydawać jakiegoś człowieka na łaskę i niełaskę, zanim oskarżony nie stanie wobec oskarżycieli twarzą w twarz i nie będzie miał sposobności obrony przed zarzutami.

(17)   Gdy więc przyszli tu ze mną, zasiadłem niezwłocznie nazajutrz na krześle sędziowskim i kazałem przyprowadzić tego męża.

(18)   Kiedy jednak oskarżyciele wystąpili, nie wytoczyli w jego sprawie żadnej skargi o przestępstwa, jakich ja się dopatrywałem,

(19)   Lecz wysuwali przeciwko niemu jakieś zagadnienia sporne, dotyczące ich własnej wiary i jakiegoś Isusa, który umarł, a o którym Paweł utrzymywał, że żyje.

(20)   Nie umiejąc sobie dać rady z takimi sprawami, zapytałem, czy chciałby udać się do Jerozolimy i tam być o to sądzony.

(21)   Ale, że Paweł wniósł odwołanie, by go zatrzymać pod strażą aż do rozstrzygnięcia cesarskiego, rozkazałem go strzec, dopóki go nie odeślę do cesarza.

(22)   Tedy Agryppa rzekł do Festusa: Chciałbym i ja usłyszeć tego człowieka. A ten rzekł: Jutro go usłyszysz.

(23)   Nazajutrz zaś, gdy przyszli Agryppa i Berenika z wielką okazałością i weszli do sali przyjęć w towarzystwie dowódców i najznakomitszych mężów miasta, na rozkaz Festusa przyprowadzono Pawła.

(24)   A Festus rzekł: Królu Agryppo oraz wy wszyscy mężowie, którzy jesteście obecni, widzicie tego, w którego sprawie napierał na mnie cały lud żydowski, zarówno w Jerozolimie, jak i tutaj, wołając, że nie powinien już dłużej żyć.

(25)   Ja zaś stwierdziłem, że nie popełnił on niczego, co zasługuje na śmierć; skoro jednak sam odwołał się do cesarza, postanowiłem go odesłać.

(26)   Nie mam wszakże nic pewnego, co mógłbym o nim napisać panu; dlatego przyprowadziłem go przed was, szczególnie zaś przed ciebie, królu Agryppo, abym po przeprowadzonym przesłuchaniu miał co napisać.

(27)   Wydaje mi się bowiem rzeczą nierozsądną posłać więźnia, a nie podać, o co się go oskarża.

Dzieje Apostolskie (Dz 26)

(1)       Agryppa zaś rzekł do Pawła: Możesz zabrać głos we własnej obronie. Wtedy Paweł, wyciągnąwszy rękę, począł się bronić:

(2)       Uważam się za szczęśliwego, królu Agryppo, że mogę się dziś wobec ciebie bronić przed tym wszystkim, o co mnie oskarżają Żydzi,

(3)       A to tym bardziej, że jesteś obeznany ze wszystkimi zwyczajami i spornymi zagadnieniami żydowskimi; proszę cię przeto, abyś mnie cierpliwie wysłuchał.

(4)       Jakie od młodości było życie moje, jak je od początku wiodłem, wśród mego narodu i w

Jerozolimie, wiedzą wszyscy Żydzi;

(5)       Znają mnie oni od dawna i mogliby zaświadczyć, gdyby chcieli, że żyłem według naszego najsurowszego stronnictwa religijnego, jako faryzeusz.

(6)       A teraz stoję przed sądem, ponieważ pokładam nadzieję w obietnicy, danej przez Boga ojcom naszym,

(7)       Której spełnienia spodziewa się dostąpić naszych dwanaście pokoleń, modląc się żarliwie dniem i nocą. Z powodu tej nadziei oskarżają mnie Żydzi, o królu!

(8)       Dlaczego uważacie za rzecz nie do wiary, że Bóg wzbudza umarłych?

(9)       Ja sam również uważałem, że należy wszelkimi sposobami występować przeciwko imieniu Isusa Nazareńskiego,

(10)   Co też czyniłem w Jerozolimie, a gdy otrzymałem pełnomocnictwo od arcykapłanów, wtrąciłem do więzienia wielu świętych, kiedy zaś skazywano ich na śmierć, ja głosowałem za tym,

(11)   Dręcząc ich częstokroć we wszystkich synagogach, zmuszałem ich do bluźnierstwa i szalejąc nad miarę, prześladowałem ich nawet w innych miastach.

(12)   W tych okolicznościach, jadąc do Damaszku z pełnomocnictwem i poleceniemarcykapłanów,

(13)   Ujrzałem, o królu, w południe w czasie drogi światłość z nieba, jaśniejszą nad blask słoneczny, która olśniła mnie i tych, którzy jechali ze mną;

(14)   A gdy wszyscy upadliśmy na ziemię, usłyszałem głos do mnie mówiący w języku hebrajskim: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? Trudno ci przeciw ościeniowi wierzgać.

(15)   A ja rzekłem: Kto jesteś, Panie? A Pan rzekł: Ja jestem Isus, którego ty prześladujesz.

(16)   Ale powstań i stań na nogach swoich, albowiem po to ci się ukazałem, aby cię ustanowić sługą i świadkiem tych rzeczy, w których mnie widziałeś, jak również tych, w których ci się pokażę.

(17)   Wybawię cię od ludu tego i od pogan, do których cię posyłam,

(18)   Aby otworzyć ich oczy, odwrócić od ciemności do światłości i od władzy szatana do Boga, aby dostąpili odpuszczenia grzechów i przez wiarę we mnie współudziału z uświęconymi.

(19)   Dlatego też, królu Agryppo, nie byłem nieposłuszny temu widzeniu niebiańskiemu, (20) Lecz głosiłem najpierw tym, którzy są w Damaszku, potem w Jerozolimie i po całej krainie judzkiej, i poganom, aby się opamiętali i nawrócili do Boga i spełniali uczynki godne upamiętania.

(21)   Z tego to powodu pochwycili mnie Żydzi w świątyni i usiłowali zabić.

(22)   Ponieważ jednak opieka Boża czuwała nade mną aż do dnia dzisiejszego, ostałem się, dając świadectwo małym i wielkim, nie mówiąc nic ponad to, co powiedzieli prorocy i Mojżesz, że się stanie,

(23)   To jest, że Chrystus musi cierpieć, że On jako pierwszy, który powstał z martwych, będzie zwiastował światłość ludowi i poganom.

(24)   A gdy on to mówił ku swojej obronie, zawołał Festus donośnym głosem: Szalejesz, Pawle! Wielka uczoność przywodzi cię do szaleństwa.

(25)   A Paweł rzecze: Nie szaleję, najdostojniejszy Festusie, lecz wypowiadam słowa prawdy i rozsądku.

(26)   O sprawach tych wie przecież król, do którego też mówię śmiało, gdyż jestem przekonany, że nic z tych rzeczy nie uszło jego uwagi, bo też nie działo się to w jakimś zakątku.

(27)   Czy wierzysz, królu Agryppo, prorokom? Wiem, że wierzysz.

(28)   A na to Agryppa do Pawła: Niedługo, a przekonasz mnie, bym został chrześcijaninem.

(29)   A Paweł na to: Dziękowałbym Bogu, gdyby, niedługo czy długo, nie tylko ty ale i wszyscy, którzy mnie dziś słuchają, stali się takimi, jakim ja jestem, pominąwszy te więzy.

(30)   I powstał król i namiestnik, i Berenika, i ci, którzy z nimi siedzieli;

(31)   A gdy oddalili się, rozmawiali ze sobą, mówiąc: Człowiek ten nie popełnia nic, co by zasługiwało na śmierć lub więzienie.

(32)   Agryppa zaś rzekł do Festusa: Człowiek ten mógłby być zwolniony, gdyby się nie odwołał do cesarza.

Dzieje Apostolskie (Dz 27)

(1)       A gdy postanowiono, że mamy odpłynąć do Italii, przekazano Pawła i kilku innych więźniów setnikowi kohorty cesarskiej, imieniem Juliusz.

(2)       Wsiedliśmy więc na statek adramyteński, który miał płynąć do portów azjatyckich, i wyruszyliśmy w drogę w towarzystwie Arystarcha, Macedończyka z Tesaloniki.

(3)       Następnego dnia wylądowaliśmy w Sydonie, a Juliusz, obszedłszy się z Pawłem po ludzku, pozwolił mu pójść do przyjaciół, aby się zatroszczyli o niego.

(4)       A wyruszywszy stamtąd, płynęliśmy pod osłoną Cypru, gdyż wiatry były przeciwne,

(5)       A przepłynąwszy otwarte morze na wysokości Cylicji i Pamfilii, przybyliśmy do Miry w Licji.

(6)       Tam zastał setnik statek aleksandryjski, który płynął do Italii, i przesadził nas na niego.

(7)       Przez wiele dni płynęliśmy wolno i dotarliśmy z trudem na wysokość Knidos; ponieważ jednak wiatr nie pozwalał nam posuwać się naprzód, popłynęliśmy, począwszy od Salmonu, pod osłoną Krety,

(8)       A posuwając się z trudem wzdłuż niej, dobiliśmy do pewnego miejsca, które zwano Piękne Przystanie, w pobliżu miasta Lasea.

(9)       A że stracono wiele czasu i żegluga była już niebezpieczna, bo i okres postu już przeminął, ostrzegał ich Paweł,

(10)   Mówiąc: Mężowie, przewiduję, że dalsza żegluga będzie związana z niebezpieczeństwem i z wielką szkodą nie tylko dla towaru i statku, ale i dla naszego życia.

(11)   Lecz setnik zważał raczej na sternika i właściciela statku niż na to, co Paweł mówił.

(12)   Ponieważ zaś przystań nie nadawała się do przezimowania, większość uradziła wyruszyć stąd w drogę i dostać się jakoś do Feniksu, przystani na Krecie, otwartej na południowozachodnią i północno-zachodnią stronę, i tam przezimować.

(13)   Gdy więc powiał wiatr z południa, sądząc, że zamiar doprowadzą do skutku, podnieśli kotwicę i płynęli wzdłuż wybrzeży Krety.

(14)   Lecz wkrótce zerwał się od strony lądu huraganowy wicher, zwany Eurakylon;

(15)   Gdy zaś okręt został porwany i nie mógł sprostać wichrowi, puściliśmy go z wiatrem i pozwoliliśmy się unosić.

(16)   Pędząc pod osłoną wysepki, zwanej Klauda, zdołaliśmy z trudem zabezpieczyć łódź ratunkową;

(17)   A gdy ją wciągnęli na pokład, zabrali się do opasania statku linami; potem w obawie, żeby nie wpaść na mielizny Syrty, zrzucili pływającą kotwicę, i tak ich niosło.

(18)   Nazajutrz, gdy na nas gwałtownie napierała burza, zaczęto wyrzucać ładunek.

(19)   A dnia trzeciego wyrzucili własnymi rękami osprzęt statku.

(20)   Gdy zaś przez wiele dni nie ukazało się ani słońce, ani gwiazdy, a burza szalała z nie mniejszą siłą, wszelka nadzieja ocalenia zaczęła w końcu znikać.

(21)   A gdy już długo byli bez posiłku, wtedy Paweł stanął pośrodku nich i rzekł: Trzeba było, mężowie, posłuchać mnie i nie odpływać z Krety i oszczędzić sobie niebezpieczeństwa i szkody.

(22)   Lecz mimo obecnego położenia wzywam was, abyście byli dobrej myśli; bo nikt z was nie zginie, tylko statek.

(23)   Albowiem tej nocy stanął przy mnie anioł tego Boga, do którego należę i któremu cześć oddaję,

(24)   I rzekł: Nie bój się, Pawle; przed cesarzem stanąć musisz i oto darował ci Bóg wszystkich, którzy płyną z tobą.

(25)   Przeto bądźcie dobrej myśli, mężowie; ufam bowiem Bogu, że tak będzie, jak mi powiedziano.

(26)   Będziemy wyrzuceni na jakąś wyspę.

(27)   A gdy nas unosiło po Adriatyku już czternastą noc, około północy zdawało się żeglarzom, że się ku nim zbliża jakiś ląd.

(28)   Spuścili tedy sondę i stwierdzili, że głębokość wynosi dwadzieścia sążni, a popłynąwszy nieco dalej i znowu zmierzywszy, stwierdzili piętnaście sążni;

(29)   Bojąc się przeto, abyśmy czasem nie wpadli na miejsce skaliste, zarzucili z tylnego pokładu cztery kotwice i z upragnieniem oczekiwali nastania dnia.

(30)   A gdy żołnierze próbowali uciec ze statku i pod pozorem, że chcą z przodu statku zarzucić kotwicę, spuścili w morze łódź ratunkową,

(31)   Rzekł Paweł setnikowi i żołnierzom: Jeżeli ci nie pozostaną na statku, nie możecie być uratowani.

(32)   Wtedy żołnierze odcięli liny od łodzi ratunkowej i pozwolili, że spadła.

(33)   A gdy miało już świtać, nalegał Paweł na wszystkich, aby się posilili, mówiąc: Dziś mija czternasty dzień, jak czekacie i pozostajecie bez posiłku nic nie jedząc.

(34)   Dlatego wzywam was, abyście się posilili, bo to przyczyni się do waszego ocalenia; nikomu bowiem z was nawet włos z głowy nie spadnie.

(35)   A gdy to powiedział, wziął chleb, podziękował Bogu wobec wszystkich, łamał i zaczął jeść.

(36)   A wszyscy oni, nabrawszy otuchy, również się posilili.

(37)   A było nas wszystkich na statku dwieście siedemdziesiąt sześć dusz.

(38)   A gdy się nasycili, odciążyli statek, wyrzucając zboże do morza.

(39)   A gdy nastał dzień, nie rozpoznali lądu, spostrzegli tylko jakąś zatokę o płaskim brzegu, do którego chcieli, jeżeli będzie można, podprowadzić statek.

(40)   Odcięli kotwice i pozwolili im spaść do morza, a równocześnie, rozluźniwszy wiązania sterowe i nastawiwszy przedni żagiel pod wiatr, zmierzali w kierunku wybrzeża.

(41)   Lecz wpadłszy między dwoma prądami na mieliznę, osiedli ze statkiem; dziób statku, zarywszy się, pozostał nieruchomy, a rufa ulegała rozbiciu przez bałwany.

(42)   Wtedy żołnierze powzięli zamiar pozabijać więźniów, aby żaden z nich, przedostawszy się wpław, nie uciekł.

(43)   Lecz setnik, chcąc ocalić Pawła, przeszkodził ich zamiarowi i rozkazał, żeby ci, którzy umieją pływać, pierwsi rzucili się do morza i wyszli na ląd.

(44)   Pozostali zaś mieli to uczynić, jedni na deskach, drudzy na czymkolwiek ze statku. W ten sposób ocaleli wszyscy i przedostali się na ląd.

Dzieje Apostolskie (Dz 28)

(1)       A gdy wyszliśmy cało, dowiedzieliśmy się wtedy, że wyspa ta nazywa się Malta.

(2)       Tubylcy zaś okazali nam niezwykłą życzliwość; rozpaliwszy bowiem ognisko, zajęli się nami wszystkimi, bo deszcz zaczął padać i było zimno.

(3)       A gdy Paweł zgarnął kupę chrustu i nakładał ją na ogień, wypełzła od gorąca żmija i uczepiła się jego ręki.

(4)       Gdy zaś tubylcy ujrzeli zwisającego gada u jego ręki, mówili między sobą: Człowiek ten jest zapewne mordercą, bo chociaż wyszedł cało z morza, sprawiedliwość boska żyć mu nie pozwoliła.

(5)       Lecz on strząsnął gada w ogień i nie doznał nic złego;

(6)       Oni zaś oczekiwali, że spuchnie lub zaraz trupem padnie. A gdy długo czekali i widzieli, że nic nadzwyczajnego z nim się nie dzieje, zmienili zdanie i mówili, że jest bogiem.

(7)       A w pobliżu tego miejsca posiadał swe dobra naczelnik wyspy, imieniem Publiusz, który nas przyjął i podejmował gościnnie przez trzy dni.

(8)       I zdarzyło się, że ojciec Publiusza leżał w gorączce i chorował na czerwonkę; Paweł poszedł do niego i modlił się, a włożywszy na niego ręce, uzdrowił go.

(9)       A gdy to się stało, przychodzili także inni mieszkańcy wyspy, którzy byli chorzy, i byli uzdrawiani.

(10)   Dawali nam też wiele dowodów czci, a gdy mieliśmy odpłynąć, zaopatrzyli nas w co potrzeba.

(11)   A po trzech miesiącach ruszyliśmy w drogę na aleksandryjskim statku, który przezimował na wyspie, a nosił godło Bliźniąt.

(12)   A przypłynąwszy do Syrakuz, pozostaliśmy tam trzy dni.

(13)   Stąd płynąc wzdłuż wybrzeża, dotarliśmy do Regium. A gdy po upływie jednego dnia powiał wiatr południowy, przybyliśmy następnego dnia do Puteoli.

(14)   Tam spotkaliśmy braci, którzy nas prosili, abyśmy pozostali u nich siedem dni; i tak doszliśmy do Rzymu.

(15)   A bracia tamtejsi, gdy o nas usłyszeli, wyszli na nasze spotkanie aż do Forum Appii i do Tres Tabernae. Gdy Paweł ich ujrzał, podziękował Bogu i nabrał otuchy.

(16)   A gdy przyszliśmy do Rzymu, pozwolono Pawłowi, zamieszkać osobno z żołnierzem, który go pilnował.

(17)   Po upływie trzech dni zwołał on przywódców Żydów, a gdy się zeszli, powiedział do nich: Mężowie bracia, nie uczyniłem nic przeciwko ludowi ani zwyczajom ojczystym, a jednak wydano mnie w Jerozolimie, jako więźnia w ręce Rzymian,

(18)   Którzy po przesłuchaniu chcieli mnie zwolnić, ponieważ nie byłem oskarżony o coś, za co należałoby karać śmiercią.

(19)   Lecz gdy się temu sprzeciwili Żydzi, musiałem odwołać się do cesarza, nie mając wszakże zamiaru oskarżać o cokolwiek mego narodu.

(20)   Dlatego też zaprosiłem was, aby zobaczyć się z wami i porozmawiać, bo przecież z powodu nadziei Izraela dźwigam ten łańcuch.

(21)   A oni rzekli do niego: Nie otrzymaliśmy z Judei żadnych listów w twojej sprawie ani też nikt z braci nie przybył, który by o tobie coś złego doniósł lub powiedział.

(22)   Ale pragniemy usłyszeć od ciebie, co myślisz, gdyż wiadomo nam o tej sekcie, że wszędzie jej się przeciwstawiają.

(23)   A naznaczywszy mu dzień, zeszli się u niego w jego mieszkaniu jeszcze liczniej, a on im wyłuszczał sprawę od rana aż do wieczora, składał świadectwo o Królestwie Bożym i przekonywał ich o Isusie w oparciu o zakon Mojżesza oraz proroków.

(24)   Jedni dali się przekonać jego słowom, drudzy natomiast nie uwierzyli.

(25)   Nie mogąc dojść z sobą do zgody, zaczęli się rozchodzić, gdy Paweł rzekł jedno słowo:

Dobrze Duch Święty powiedział do ojców waszych przez proroka Izajasza,

(26)   Mówiąc: Idź do ludu tego i mów: Będziecie stale słuchać, a nie będziecie rozumieli; Będziecie ustawicznie patrzeć, a nie ujrzycie.

(27)   Albowiem otępiało serce tego ludu, Uszy ich dotknęła głuchota, Oczy swe przymrużyli, Żeby oczami nie widzieli I uszami nie słyszeli, I sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, A ja żebym ich nie uleczył.

(28)   Niechże wam więc będzie wiadome, że do pogan posłane zostaje to zbawienie Boże, oni też słuchać będą.

(29)   A gdy to powiedział, odeszli Żydzi, wiodąc z sobą zacięty spór.

(30)   I pozostał przez całe dwa lata w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili,

(31)   Głosząc Królestwo Boże i nauczając o Panu Isusie Chrystusie śmiało, bez przeszkód.

List do Rzymian(Rz 1)

(1)       Paweł, sługa Isusa Chrystusa, powołany na apostoła, wyznaczony do zwiastowania ewangelii Bożej,

(2)       Którą [Bóg] przedtem zapowiedział przez swoich proroków w Pismach Świętych

(3)       O Synu swoim, potomku Dawida według ciała,

(4)       Który według ducha uświęcenia został ustanowiony Synem Bożym w mocy przezzmartwychwstanie, o Isusie Chrystusie, Panu naszym,

(5)       Przez którego otrzymaliśmy łaskę i apostolstwo, abyśmy dla imienia jego przywiedli do posłuszeństwa wiary wszystkie narody,

(6)       Wśród których jesteście i wy, powołani przez Isusa Chrystusa;

(7)       Wszystkim, którzy jesteście w Rzymie, umiłowanym Boga, powołanym świętym: Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Isusa Chrystusa.

(8)       Najpierw dziękuję Bogu mojemu przez Isusa Chrystusa za was wszystkich, że wiara wasza słynie po całym świecie.

(9)       Świadkiem bowiem jest mi Bóg, któremu służę w duchu moim przez zwiastowanie ewangelii Syna jego, że nieustannie o was pamiętam

(10)   Zawsze w modlitwach moich, prosząc, żeby mi się wreszcie udało za wolą Bożą przyjść do was.

(11)   Pragnę bowiem ujrzeć was, abym mógł wam udzielić nieco z duchowego daru łaski dla umocnienia was,

(12)   To znaczy, aby doznać wśród was pociechy przez obopólną wiarę, waszą i moją.

(13)   A nie chcę, bracia, abyście nie wiedzieli, że często zamierzałem przybyć do was, aby i wśród was, podobnie jak wśród innych narodów, zebrać jakiś plon, lecz aż do tej chwili miałem przeszkody.

(14)   Jestem dłużnikiem Greków i nie Greków, mądrych i niemądrych.

(15)   Tak więc, jeśli o mnie idzie, gotów jestem zwiastować ewangelię i wam w Rzymie.

(16)   Albowiem nie wstydzę się ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka,

(17)   Bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie.

(18)   Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę.

(19)   Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił.

(20)   Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę,

(21)   Dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności.

(22)   Mienili się mądrymi, a stali się głupi.

(23)   I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy;

(24)   Dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą,

(25)   Ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Niech się stanie.

(26)   Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze,

(27)   Podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.

(28)   A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi;

(29)   Są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości;

(30)   Potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni;

(31)   Nierozumni, niestali, bez serca, bez litości;

(32)   Oni, którzy znają orzeczenie Boże, że ci, którzy to czynią, winni są śmierci, nie tylko to czynią, ale jeszcze pochwalają tych, którzy to czynią.

List do Rzymian(Rz 2)

(1)       A gdy nadszedł dzień Zielonych Świąt, byli wszyscy razem na jednym miejscu.

(2)       I powstał nagle z nieba szum, jakby wiejącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, gdzie siedzieli.

(3)       I ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i usiadły na każdym z nich.

(4)       I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch poddawał.

(5)       A przebywali w Jerozolimie Żydzi, mężowie nabożni, spośród wszystkich ludów, jakie są pod niebem;

(6)       Gdy więc powstał ten szum, zgromadził się tłum i zatrwożył się, bo każdy słyszał ich mówiących w swoim języku.

(7)       I zdumieli się, i dziwili, mówiąc: Czyż oto wszyscy ci, którzy mówią, nie są Galilejczykami

(8)       Jakże więc to jest, że słyszymy, każdy z nas, swój własny język, w którym urodziliśmy się?

(9)       Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei i Kapadocji, Pontu i Azji,

(10)   Frygii i Pamfilii, Egiptu i części Libii, położonej obok Cyreny, i przychodnie rzymscy,

(11)   Zarówno Żydzi jak prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich, jak w naszych językach głoszą wielkie dzieła Boże.

(12)   Zdumieli się wtedy wszyscy i będąc w niepewności, mówili jeden do drugiego: Cóż to może znaczyć?

(13)   Inni zaś drwiąc, mówili: Młodym winem się upili.

(14)   Na to powstał Piotr wraz z jedenastoma, podniósł swój głos i przemówił do nich: Mężowie judzcy i wy wszyscy, którzy mieszkacie w Jerozolimie! Niech wam to będzie wiadome, dajcie też posłuch słowom moim.

(15)   Albowiem ludzie ci nie są pijani, jak mniemacie, gdyż jest dopiero trzecia godzina dnia,

(16)   Ale tutaj jest to, co było zapowiedziane przez proroka Joela:

(17)   I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało I prorokować będą synowie wasi i córki wasze, I młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, A starcy wasi śnić będą sny;

(18)   Nawet i na sługi moje i służebnice moje Wyleję w owych dniach Ducha mego I prorokować będą

(19)   I uczynię cuda w górze na niebie, I znaki na dole na ziemi, Krew i ogień, i kłęby dymu.

(20)   Słońce przemieni się w ciemność, A księżyc w krew, Zanim przyjdzie dzień Pański wielki i wspaniały.

(21)   Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie.

(22)   Mężowie izraelscy! Posłuchajcie tych słów: Isusa Nazareńskiego, męża, którego Bóg wśród was uwierzytelnił przez czyny niezwykłe, cuda i znaki, jakie Bóg przez niego między wami uczynił, jak to sami wiecie,

(23)   Gdy według powziętego z góry Bożego postanowienia i planu został wydany, tego wyście rękami bezbożnych ukrzyżowali i zabili;

(24)   Ale Bóg go wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci, gdyż było rzeczą niemożliwą, aby przez nią był pokonany.

(25)   Dawid bowiem mówi o nim: Miałem Pana zawsze przed oczami mymi, Gdyż jest po prawicy mojej, abym się nie zachwiał.

(26)   Przeto rozweseliło się serce moje i rozradował się język mój, A nadto i ciało moje spoczywać będzie w nadziei,

(27)   Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani I nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie.

(28)   Dałeś mi poznać drogi żywota, Napełnisz mnie błogością przez obecność twoją.

(29)   Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy.

(30)   Będąc jednak prorokiem i wiedząc, że mu Bóg zaręczył przysięgą, iż jego cielesny potomek zasiądzie na tronie jego,

(31)   Mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że nie pozostanie w otchłani ani ciało jego nie ujrzy skażenia.

(32)   Tego to Isusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy;

(33)   Wywyższony tedy prawicą Bożą i otrzymawszy od Ojca obietnicę Ducha Świętego, sprawił to, co wy teraz widzicie i słyszycie.

(34)   Albowiem nie Dawid wstąpił do nieba, powiada bowiem sam: Rzekł Pan Panu memu:

Siądź po prawicy mojej,

(35)   Aż położę nieprzyjaciół twych Podnóżkiem stóp twoich.

(36)   Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił go Bóg, tego Isusa, którego wy ukrzyżowaliście.

(37)   A gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia?

(38)   A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Isusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego.

(39)   Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła.

(40)   Wielu też innymi słowy składał świadectwo i napominał ich, mówiąc: Ratujcie się spośród tego pokolenia przewrotnego.

(41)   Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni i pozyskanych zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz

(42)   I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.

(43)   A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią, albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków.

(44)   Wszyscy zaś, którzy uwierzyli, byli razem i mieli wszystko wspólne,

(45)   I sprzedawali posiadłości i mienie, i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba.

(46)   Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca,

(47)   Chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni.

List do Rzymian(Rz 3)

(1)       Czymże więc góruje Żyd? Albo co za pożytek jest z obrzezania?

(2)       Wielki pod każdym względem. Przede wszystkim ten, że im zostały powierzone wyrocznie Boże.

(3)       Bo co z tego, że niektórzy nie uwierzyli? Czyż niewierność ich zniweczy wierność Bożą?

(4)       Z pewnością nie! Wszak Bóg jest wierny, a każdy człowiek jest kłamcą, jak napisano: Abyś się okazał sprawiedliwym w słowach swoich I zwyciężył, gdy będziesz sądzony.

(5)       Jeśli bowiem nasza nieprawość uwydatnia sprawiedliwość Bożą, to cóż powiemy? Czyż Bóg jest niesprawiedliwy, gdy gniew wywiera? Po ludzku mówię.

(6)       Z pewnością nie! Bo jak Bóg ma sądzić ten świat?

(7)       Jeśli przez moje kłamstwo prawda Boża tym bardziej przyczynia się do chwały jego, to dlaczego jeszcze i ja miałbym być sądzony jako grzesznik?

(8)       I czyż jest tak, jak nas spotwarzają i jak niektórzy powiadają, że my mówimy: Czyńmy złe, aby przyszło dobre? Potępienie takich jest sprawiedliwe.

(9)       Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i

Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu,

(10)   Jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego,

(11)   Nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga;

(12)   Wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego.

(13)   Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami;

(14)   Usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości;

(15)   Nogi ich są skore do rozlewu krwi,(16) Spustoszenie i nędza na ich drogach,

(17)   A drogi pokoju nie poznali.

(18)   Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami.

(19)   A wiemy, że cokolwiek zakon mówi, mówi do tych, którzy są pod wpływem zakonu, aby wszelkie usta były zamknięte i aby świat cały podlegał sądowi Bożemu.

(20)   Dlatego z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden człowiek, gdyż przez zakon jest poznanie grzechu.

(21)   Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża, o której świadczą zakon i prorocy,

(22)   I to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Isusa Chrystusa dla wszystkich wierzących. Nie ma bowiem różnicy,

(23)   Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,

(24)   I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Isusie,

(25)   Którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów,

(26)   Dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Isusa.

(27)   Gdzież więc chluba twoja? Wykluczona! Przez jaki zakon? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez zakon wiary.

(28)   Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu.

(29)   Czy Bóg jest Bogiem tylko Żydów? Czy nie pogan także? Tak jest, i pogan,

(30)   Albowiem jeden jest Bóg, który usprawiedliwi obrzezanych na podstawie wiary, a nieobrzezanych przez wiarę.

(31)   Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy.

List do Rzymian(Rz 4)

(1)       Cóż tedy powiemy, co osiągnął Abraham, praojciec nasz według ciała?

(2)       Bo jeśli Abraham z uczynków został usprawiedliwiony, ma się z czego chlubić, ale nie przed Bogiem.

(3)       Bo co mówi Pismo? Uwierzył Abraham Bogu i poczytane mu to zostało za sprawiedliwość.

(4)       A gdy kto spełnia uczynki, zapłaty za nie nie uważa się za łaskę, lecz za należność;

(5)       Gdy zaś kto nie spełnia uczynków, ale wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje mu się za sprawiedliwość,

(6)       Jak i Dawid nazywa błogosławionym człowieka, któremu Bóg udziela usprawiedliwienia, niezależnie od uczynków;

(7)       Błogosławieni, którym odpuszczone są nieprawości I których grzechy są zakryte;

(8)       Błogosławiony mąż, Któremu Pan grzechu nie poczyta.

(9)       Czy więc to błogosławieństwo odnosi się tylko do obrzezanych, czy też i do nieobrzezanych? Mówimy bowiem: Wiara została poczytana Abrahamowi za sprawiedliwość.

(10)   W jakich więc okolicznościach została poczytana? Było to po obrzezaniu czy przed obrzezaniem? Nie po obrzezaniu, lecz przed obrzezaniem.

(11)   I otrzymał znak obrzezania jako pieczęć usprawiedliwienia z wiary, którą miał przed obrzezaniem, aby był ojcem wszystkich wierzących nieobrzezanych i aby im to zostało poczytane za sprawiedliwość,

(12)   I aby był ojcem obrzezanych, którzy nie tylko są obrzezani, ale też wstępują w ślady wiary ojca naszego Abrahama z czasów przed obrzezaniem.

(13)   Albowiem nie na podstawie zakonu była dana obietnica Abrahamowi bądź jego potomstwu, że ma być dziedzicem świata, lecz na podstawie usprawiedliwienia z wiary.

(14)   Bo jeśli dziedzicami są tylko ci, którzy polegają na zakonie, tedy wiara jest daremna i obietnica wniwecz się obróciła;

(15)   Gdyż zakon pociąga za sobą gniew; gdzie bowiem nie ma zakonu, nie ma też przestępstwa.

(16)   Przeto obietnica została dana na podstawie wiary, aby była z łaski i aby była zapewniona całemu potomstwu, nie tylko temu, które polega na zakonie, ale i temu, które ma wiarę Abrahama, ojca nas wszystkich,

(17)   Jak napisano: Ustanowiłem cię ojcem wielu narodów, zapewniona przed Bogiem, któremu zaufał, który ożywia umarłych i który to, czego nie ma, powołuje do bytu.

(18)   Abraham wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co powiedziano: Takie będzie potomstwo twoje.

(19)   I nie zachwiał się w wierze, choć widział obumarłe ciało swoje, mając około stu lat, oraz obumarłe łono Sary;

(20)   I nie zwątpił z niedowiarstwa w obietnicę Bożą, lecz wzmocniony wiarą dał chwałę Bogu,

(21)   Mając zupełną pewność, że cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić.

(22)   I dlatego poczytane mu to zostało za sprawiedliwość.

(23)   A nie napisano tego, że mu poczytano tylko ze względu na niego,

(24)   Ale ze względu na nas, którym ma to być poczytane i którzy wierzymy w tego, który wzbudził Isusa, Pana naszego, z martwych,

(25)   Który został wydany za grzechy nasze i wzbudzony z martwych dla usprawiedliwienia naszego.

List do Rzymian(Rz 5)

(1)   Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Isusa Chrystusa,

(2)   Dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której stoimy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej.

(3)   A nie tylko to, chlubimy się też z ucisków, wiedząc, że ucisk wywołuje cierpliwość,

(4)   A cierpliwość doświadczenie, doświadczenie zaś nadzieję;

(5)   A nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany.

(6)   Wszak Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych.

(7)   Rzadko się zdarza, że ktoś umrze za sprawiedliwego; prędzej za dobrego gotów ktoś umrzeć.

(8)   Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.

(9)   Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu.

(10)                 Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego.

(11)                 A nie tylko to, lecz chlubimy się też w Bogu przez Pana naszego, Isusa Chrystusa, przez którego teraz dostąpiliśmy pojednania.

(12)                 Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli;

(13)                 Albowiem już przed zakonem grzech był na. świecie, ale grzechu się nie liczy, gdy zakonu nie ma;

(14)                 Lecz śmierć panowała od Adama aż do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie popełnili takiego przestępstwa jak Adam, będący obrazem tego, który miał przyjść.

(15)                 Lecz nie tak jak z upadkiem ma się sprawa z łaską; albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka umarło wielu, to daleko obfitsza okazała się d1a wielu łaska Boża i dar przez łaskę jednego człowieka, Isusa Chrystusa.

(16)                 I nie tak ma się sprawa z darem, jak ze skutkiem grzechu jednego człowieka; albowiem wyrok za jeden upadek przyniósł potępienie, ale dar łaski przynosi usprawiedliwienie z wielu upadków.

(17)                 Albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka śmierć zapanowała przez jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Isusa Chrystusa.

(18)                 A zatem, jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie na wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło dla wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotowi.

(19)                 Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi usprawiedliwienia.

(20)                 A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły; gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała,

(21)                 Żeby jak grzech panował przez śmierć, tak i łaska panowała przez usprawiedliwienie ku żywotowi wiecznemu przez Isusa Chrystusa, Pana naszego.

List do Rzymian(Rz 6)

(1)       Cóż więc powiemy? Czy mamy pozostać w grzechu, aby łaska obfitsza była?

(2)       Przenigdy! Jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy?

(3)       Czyż nie wiecie, że my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Isusa, w śmierć jego zostaliśmy ochrzczeni?

(4)       Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili.

(5)       Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania,

(6)       Wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi;

(7)       Kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu.

(8)       Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z nim żyć będziemy,

(9)       Wiedząc, że zmartwychwzbudzony Chrystus już nie umiera, śmierć nad nim już nie panuje.

(10)   Umarłszy bowiem, dla grzechu raz na zawsze umarł, a żyjąc, żyje dla Boga.

(11)   Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Isusie, Panu naszym.

(12)   Niechże więc nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym, abyście nie byli posłuszni pożądliwościom jego,

(13)   I nie oddawajcie członków swoich grzechowi na oręż nieprawości, ale oddawajcie siebie Bogu jako ożywionych z martwych, a członki swoje Bogu na oręż sprawiedliwości.

(14)   Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską.

(15)   Cóż tedy? Czy mamy grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy pod zakonem lecz pod łaską? Przenigdy!

(16)   Czyż nie wiecie, że jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni, czy to grzechu ku śmierci, czy też posłuszeństwa ku sprawiedliwości?

(17)   Lecz Bogu niech będą dzięki, że wy, którzy byliście sługami grzechu, przyjęliście ze szczerego serca zarys tej nauki, której zostaliście przekazani

(18)   A uwolnieni od grzechu, staliście się Sługami sprawiedliwości,

(19)   Po ludzku mówię przez wzgląd na słabość waszego ciała. Jak bowiem oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości ku popełnianiu nieprawości, tak teraz oddawajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości ku poświęceniu.

(20)   Gdy bowiem byliście sługami grzechu, byliście dalecy od sprawiedliwości.

(21)   Jakiż więc mieliście wtedy pożytek? Taki, którego się teraz wstydzicie, a końcem tego jest śmierć.

(22)   Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę Bogu, macie pożytek w poświęceniu, a za cel żywot wieczny.

(23)   Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Isusie, Panu naszym.

 

List do Rzymian(Rz 7)

(1)       Czyż nie wiecie, bracia mówię przecież do tych, którzy zakon znają że zakon panuje nad człowiekiem, dopóki on żyje?

(2)       Albowiem zamężna kobieta za życia męża jest z nim związana prawem; ale gdy mąż umrze, wolna jest od związku prawnego z mężem.

(3)       A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża.

(4)       Przeto, bracia moi, i wy umarliście dla zakonu przez ciało Chrystusowe, by należeć do innego, do tego, który został wzbudzony z martwych, abyśmy owoc wydawali dla Boga.

(5)       Albowiem gdy byliśmy w ciele, grzeszne namiętności rozbudzone przez zakon były czynne w członkach naszych, aby rodzić owoce śmierci;

(6)       Lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od zakonu, gdy umarliśmy temu, przez co byliśmy opanowani, tak iż służymy w nowości ducha, a nie według przestarzałej litery.

(7)       Cóż więc powiemy? Że zakon to grzech? Przenigdy! Przecież nie poznałbym grzechu, gdyby nie zakon; wszak i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby zakon nie mówił: Nie pożądaj!

(8)       Lecz grzech przez przykazanie otrzymał bodziec i wzbudził we mnie wszelką pożądliwość, bo bez zakonu grzech jest martwy.

(9)       I ja żyłem niegdyś bez zakonu, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył.

(10)   A ja umarłem i okazało się, że to przykazanie, które miało mi być ku żywotowi, było ku śmierci.

(11)   Albowiem grzech otrzymawszy podnietę przez przykazanie, zwiódł mnie i przez nie mnie zabił.

(12)   Tak więc zakon jest święty i przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre.

(13)   Czy zatem to, co dobre, stało się dla mnie śmiercią? Przenigdy! To właśnie grzech, żeby się okazać grzechem, posłużył się rzeczą dobrą, by spowodować moją śmierć, aby grzech przez przykazanie okazał ogrom swojej grzeszności.

(14)   Wiemy bowiem, że zakon jest duchowy, ja zaś jestem cielesny, zaprzedany grzechowi.

(15)   Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię.

(16)   A jeśli to czynię, czego nie chcę, zgadzam się z tym, że zakon jest dobry.

(17)   Ale wtedy czynię to już nie ja, lecz grzech, który mieszka we mnie.

(18)   Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro; mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak;

(19)   Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię.

(20)   A jeśli czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który mieszka we mnie.

(21)   Znajduję tedy w sobie zakon, że gdy chcę czynić dobrze, trzyma się mnie złe;

(22)   Bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym.

(23)   A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich.

(24)   Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?

(25)   Bogu niech będą dzięki przez Isusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc ja sam służę umysłem zakonowi Bożemu, ciałem zaś zakonowi grzechu

List do Rzymian(Rz 8)

(1)       Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Isususie Chrystusie, którzy nie postępują według ciała, ale według Ducha.

(2)       Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Isusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci.

(3)       Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele,

(4)       Aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha.

(5)       Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe.

(6)       Albowiem zamysł ciała, to śmierć, a zamysł Ducha, to życie i pokój.

(7)       Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może.

(8)       Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą.

(9)       Ale wy nie jesteście w ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego.

(10)   Jeśli jednak Chrystus jest w was, to chociaż ciało jest martwe z powodu grzechu, jednak duch jest żywy przez usprawiedliwienie.

(11)   A jeśli Duch tego, który Isusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Isusa Chrystusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was.

(12)   Tak więc, bracia, jesteśmy dłużnikami nie ciała, aby żyć według ciała.

(13)   Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie.

(14)   Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi.

(15)   Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba,

(16)   Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy.

(17)   A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli.

(18)   Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić.

(19)   Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych,

(20)   Gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei,

(21)   Że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych.

(22)   Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd.

(23)   A nie tylko ono, lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa, odkupienia ciała naszego.

(24)   W tej bowiem nadziei zbawieni jesteśmy; a nadzieja, którą się ogląda, nie jest nadzieją, bo jakże może ktoś spodziewać się tego, co widzi?

(25)   A jeśli spodziewamy się tego, czego nie widzimy, oczekujemy żarliwie, z cierpliwością.

(26)   Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach.

(27)   A Ten, który bada serca, wie, jaki jest zamysł Ducha, bo zgodnie z myślą Bożą wstawia się za świętymi.

(28)   A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.

(29)   Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci;

(30)   A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił.

(31)   Cóż tedy na to powiemy? Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam?

(32)   On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego?

(33)   Któż będzie oskarżał wybranych Bożych? Przecież Bóg usprawiedliwia.

(34)   Któż będzie potępiał? Isus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami.

(35)   Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz?

(36)   Jak napisano: Z powodu ciebie co dzień nas zabijają, Uważają nas za owce ofiarne.

(37)   Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez tego, który nas umiłował.

(38)   Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebiańskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce,

(39)   Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Isusie, Panu naszym.

List do Rzymian(Rz 9)

(1)       Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, a poświadcza mi to sumienie moje w Duchu Świętym,

(2)       Że mam wielki smutek i nieustanny ból w sercu swoim.

(3)       Albowiem ja sam gotów byłem modlić się o to, by być odłączony od Chrystusa za braci moich, krewnych moich według ciała,

(4)       Izraelitów, do których należy synostwo i chwała, i przymierza, i nadanie zakonu, i służba Boża, i obietnice,

(5)       Do których należą ojcowie i z których pochodzi Chrystus według ciała; Ten jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Niech się stanie.

(6)       Ale nie jest tak, jakoby miało zawieść Słowo Boże. Albowiem nie wszyscy, którzy pochodzą z Izraela, są Izraelem;

(7)       I nie wszyscy są dziećmi, dlatego że są potomstwem Abrahamowym, lecz jest tak: Od Izaaka zwać się będzie potomstwo twoje.

(8)       To znaczy, że nie dzieci cielesne są dziećmi Bożymi, lecz dzieci obietnicy liczą się za potomstwo.

(9)       Albowiem tak brzmi słowo obietnicy: W oznaczonym czasie przyjdę i Sara będzie miała syna.

(10)   Ale nie tylko to, gdyż dotyczy to również Rebeki, która miała dzieci z jednym mężem, praojcem naszym Izaakiem.

(11)   Albowiem kiedy się one jeszcze nie narodziły ani też nie uczyniły nic dobrego lub złego aby utrzymało się w mocy Boże postanowienie wybrania,

(12)   Oparte nie na uczynkach, lecz na tym, który powołuje – powiedziano jej, że starszy służyć będzie młodszemu,

(13)   Jak napisano: Jakuba umiłowałem, a Ezawem wzgardziłem.

(14)   Cóż tedy powiemy? Czy Bóg jest niesprawiedliwy? Bynajmniej.

(15)   Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję.

(16)   A zatem nie zależy to od woli człowieka ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego.

(17)   Mówi bowiem Pismo do faraona: Na to cię wzbudziłem, aby okazać moc swoją na tobie i aby rozsławiono imię moje po całej ziemi.

(18)   Zaiste więc, nad kim chce, okazuje zmiłowanie, a kogo chce, przywodzi dozatwardziałości.

(19)   A zatem, powiesz mi: Czemu jeszcze obwinia? Bo któż może przeciwstawić się jego woli?

(20)   O człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie takim uczynił?

(21)   Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite?

(22)   A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i objawić moc swoją, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przeznaczone na zagładę,

(23)   A uczynił tak, aby objawić bogactwo chwały swojej nad naczyniami zmiłowania, które uprzednio przygotował ku chwale,

(24)   Takimi naczyniami jesteśmy i my, których powołał, nie tylko z Żydów, ale i z pogan,

(25)   Jak też u Ozeasza mówi: Nie mój lud nazwę moim ludem i tę, która nie była umiłowana, nazwę umiłowaną;

(26)   I będzie tak, że na tym miejscu, gdzie im powiedziano: Nie jesteście ludem moim nazwani będą synami Boga żywego.

(27)   A Izajasz woła nad Izraelem: Choćby liczba synów Izraela była jak piasek morski, tylko resztka ocalona będzie;

(28)   Bo Pan wykona wyrok, rychło i w krótkim czasie na ziemi.

(29)   I jak przepowiedział Izajasz: Gdyby Pan Zastępów Nie pozostawił nam zarodzi, Stalibyśmy się jak Sodoma I bylibyśmy podobni do Gomory.

(30)   Cóż tedy powiemy? To, że poganie, którzy nie dążyli do sprawiedliwości,sprawiedliwości dostąpili, sprawiedliwości, która jest z wiary;

(31)   A Izrael, który dążył. do sprawiedliwości z zakonu, do sprawiedliwości z zakonu nie doszedł.

(32)   Dlaczego? Dlatego, że było to nie z wiary, lecz jakby z uczynków; potknęli się oni o kamień obrazy,

(33)   Jak napisano: Oto kładę na Syjonie Kamień obrazy i skałę zgorszenia, A kto w niego uwierzy, Nie będzie zawstydzony.

List do Rzymian(Rz 10)

(1)       Bracia! Pragnienie serca mego i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają ku zbawieniu Izraela.

(2)       Daję im bowiem świadectwo, że mają gorliwość dla Boga, ale gorliwość nierozsądną;

(3)       Bo nie znając usprawiedliwienia, które pochodzi od Boga, a własne usiłując ustanowić, nie podporządkowali się usprawiedliwieniu Bożemu.

(4)       Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy, kto wierzy.

(5)       Tak bowiem Mojżesz pisze o usprawiedliwieniu, które jest z zakonu: Człowiek, który spełnił zakon, przezeń żyć będzie.

(6)       A usprawiedliwienie, które jest z wiary, tak mówi: Nie mów w sercu swym: Kto wstąpi do nieba? To znaczy, aby Chrystusa sprowadzić na dół;

(7)       Albo: Kto zstąpi do otchłani? To znaczy, aby Chrystusa wywieść z martwych w górę.

(8)       Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w sercu twoim; to znaczy, słowo wiary, które głosimy.

(9)       Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Isus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.

(10)   Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu.

(11)   Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony.

(12)   Nie masz bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, gdyż jeden jest Pan wszystkich, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają.

(13)   Każdy bowiem; kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie.

(14)   Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje?

(15)   A jak mają zwiastować, jeżeli nie zostali posłani? Jak napisano: O jak piękne są nogi tych, którzy zwiastują dobre nowiny!

(16)   Lecz nie wszyscy dali posłuch dobrej nowinie; mówi bowiem Izajasz: Panie! Któż uwierzył zwiastowaniu naszemu?

(17)   Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.

(18)   Ale mówię: Czy nie słyszeli? Ależ tak: Po całej ziemi Rozległ się ich głos, A słowa ich dotarły Aż do krańców ziemi.

(19)   Ale mówię: Czy Izrael nie zrozumiał? Jako pierwszy Mojżesz powiada: Przez naród, który nie jest narodem, Wzbudzę w was zawiść, Przez naród nierozumny Przyprowadzę was do gniewu.

(20)   A Izajasz waży się nawet powiedzieć: Dałem się znaleźć tym, Którzy mnie nie szukali, Objawiłem się tym, Którzy o mnie nie pytali.

(21)   A do Izraela powiada: Cały dzień wyciągałem ręce swoje Do ludu nieposłusznego i opornego.

 

List do Rzymian(Rz 11)

(1)       Pytam więc: Czy Bóg odrzucił swój lud? Bynajmniej. Przecież i ja jestem Izraelitą, z potomstwa Abrahama, z pokolenia Beniamina.

(2)       Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie upatrzył. Albo czy nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu jak się uskarża przed Bogiem na Izraela:

(3)       Panie, proroków twoich pozabijali, ołtarze twoje poburzyli; i zostałem tylko ja sam, lecz i na moje życie nastają.

(4)       Ale co mu mówi wyrocznia Boża? Zostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem.

(5)       Podobnie i obecnie pozostała resztka według wyboru łaski.

(6)       A jeśli przez łaskę, to już nie z uczynków, inaczej łaska już nie byłaby łaską. Jeśli zaś zuczynków, to już nie jest łaska, inaczej uczynek już nie byłby uczynkiem.

(7)       Cóż więc? Czego Izrael szukał, tego nie osiągnął, ale wybrani osiągnęli; pozostali zaś ulegli zatwardziałości,

(8)       Jak napisano: Zesłał Bóg na nich ducha znieczulenia, Dał im oczy, które nie widzą, I uszy, które nie słyszą, Aż do dnia dzisiejszego.

(9)       A Dawid powiada: Niechaj stół ich stanie się dla nich sidłem i siecią, I zgorszeniem, i zapłatą;

(10)   Niech zaćmią się ich oczy, Aby nie widzieli, A grzbiet ich pochyl na zawsze.

(11)   Mówię tedy: Czy się potknęli, aby upaść? Bynajmniej. Wszak wskutek ich upadku zbawienie doszło do pogan, aby w nich wzbudzić zawiść.

(12)   Bo jeśli ich upadek stał się bogactwem świata, a ich porażka bogactwem pogan, to o ileż bardziej ich pełnia?

(13)   Do was zaś, którzy jesteście z pogan, mówię: Skoro już jestem apostołem pogan, służbę moją chlubnie wykonuję;

(14)   Może w ten sposób pobudzę do zawiści rodaków moich i zbawię niektórych z nich.

(15)   Jeśli bowiem odrzucenie ich jest pojednaniem świata, to czym będzie przyjęcie ich, jeśli nie powstaniem do życia z martwych?

(16)   A jeśli zaczyn jest święty, to i ciasto; a jeśli korzeń jest święty, to i gałęzie.

(17)   Jeśli zaś niektóre z gałęzi zostały odłamane, a ty, będąc gałązką z dzikiego drzewa oliwnego, zostałeś na ich miejsce wszczepiony i stałeś się uczestnikiem korzenia i tłuszczu oliwnego,

(18)   To nie wynoś się nad gałęzie; a jeśli się chełpisz, to pamiętaj, że nie ty dźwigasz korzeń, lecz korzeń ciebie.

(19)   Powiesz tedy: Odłamane zostały gałęzie, abym ja był wszczepiony.

(20)   Słusznie! Odłamane zostały z powodu niewiary, ty zaś trwasz dzięki wierze; wzbijaj się w pychę, ale się strzeż.

(21)   Jeśli bowiem Bóg nie oszczędził gałęzi naturalnych, nie oszczędził też ciebie.

(22)   Zważ tedy na dobrotliwość i surowość Bożą surowość dla tych, którzy upadli, a dobrotliwość Bożą względem ciebie, o ile wytrwasz w dobroci, bo inaczej i ty będziesz odcięty.

(23)   Ale i oni, jeżeli nie będą trwali w niewierze, zostaną wszczepieni, gdyż Bóg ma moc wszczepić ich ponownie.

(24)   Bo jeżeli ty, odcięty z dzikiego z natury drzewa oliwnego, zostałeś wszczepiony wbrew naturze w szlachetne drzewo oliwne, o ileż pewniej zostaną wszczepieni w swoje drzewo oliwne ci, którzy z natury do niego należą.

(25)   A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania, chcę wam, bracia, odsłonić tę tajemnicę: zatwardziałość przyszła na część Izraela aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą,

(26)   I w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael, jak napisano: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel I odwróci bezbożność od Jakuba.

(27)   A to będzie przymierze moje z nimi, Gdy zgładzę grzechy ich.

(28)   Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra, lecz co do wybrania, są umiłowanymi ze względu na praojców.

(29)   Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże.

(30)   Bo jak i wy byliście niegdyś nieposłuszni Bogu, a teraz dostąpiliście miłosierdzia z powodu ich nieposłuszeństwa

(31)   Tak i oni teraz, gdy wy dostępujecie miłosierdzia, stali się nieposłuszni, ażeby i oni teraz miłosierdzia dostąpili.

(32)   Albowiem Bóg poddał wszystkich w niewolę nieposłuszeństwa, aby się nad wszystkimi zmiłować.

(33)   O głębokości bogactwa i mądrości, i poznania Boga! Jakże niezbadane są wyroki jego i nie wyśledzone drogi jego!

(34)   Bo któż poznał myśl Pana? Albo któż był doradcą jego?

(35)   Albo któż wpierw dał mu coś Aby za to otrzymać odpłatę?

(36)   Albowiem z niego i przez niego i ku niemu jest wszystko; niech będzie chwała na wieki. Niech się stanie.

Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza.

(2)       A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe.

(3)       Powiadam bowiem każdemu spośród was, mocą danej mi łaski, by nie rozumiał o sobie więcej, niż należy rozumieć, lecz by rozumiał z umiarem stosownie do wiary, jakiej Bóg każdemu udzielił.

(4)       Jak bowiem w jednym ciele wiele mamy członków, a nie wszystkie członki tę samą czynność wykonują,

(5)       Tak my wszyscy jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie, a z osobna jesteśmy członkami jedni drugich.

(6)       A mamy różne dary według udzielonej nam łaski; jeśli dar prorokowania, to niech będzie używany stosownie do wiary;

(7)       Jeśli posługiwanie, to w usługiwaniu ; jeśli kto naucza, to w nauczaniu;

(8)       Jeśli kto napomina, to w napominaniu; jeśli kto obdarowuje, to w szczerości; kto jest przełożony, niech okaże gorliwość; kto okazuje miłosierdzie, niech to czyni z radością.

(9)       Miłość niech będzie nieobłudna. Brzydźcie się złem, trzymajcie się dobrego.

(10)   Miłością braterską jedni drugich miłujcie, wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku,

(11)   W gorliwości nie ustawając, płomienni duchem, Panu służcie,

(12)   W nadziei radośni, w ucisku cierpliwi, w modlitwie wytrwali;

(13)   Wspierajcie świętych w potrzebach, okazujcie gościnność.

(14)   Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie, a nie przeklinajcie.

(15)   Weselcie się z weselącymi się, płaczcie z płaczącymi.

(16)   Bądźcie wobec siebie jednakowo usposobieni; nie bądźcie wyniośli, lecz się do niskich skłaniajcie; nie uważajcie sami siebie za mądrych.

(17)   Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi.

(18)   Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie.

(19)   Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan.

(20)   Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę.

(21)   Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.

 

Każdy człowiek niech się poddaje władzom zwierzchnim; bo nie ma władzy, jak tylko od Boga, a te, które są, przez Boga są ustanowione.

(2)       Przeto kto się przeciwstawia władzy, przeciwstawia się Bożemu postanowieniu; a ci, którzy się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają.

(3)       Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę;

(4)       Jest ona bowiem na służbie u Boga, tobie ku dobremu. Ale jeśli czynisz źle, bój się, bo nie na próżno miecz nosi, wszak jest sługą Boga, który odpłaca w gniewie temu, co czyni źle.

(5)       Przeto trzeba jej się poddawać, nie tylko z obawy przed gniewem, lecz także ze względu na sumienie.

(6)       Dlatego też i podatki płacicie, gdyż są sługami Bożymi po to, aby tego właśnie strzegli.

(7)       Oddawajcie każdemu to, co mu się należy; komu podatek, podatek; komu cło, cło; komu bojaźń, bojaźń; komu cześć, cześć.

(8)       Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił.

(9)       Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, nie będzieszfałszywie świadczył i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego.

(10)   Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość.

(11)   A to czyńcie, wiedząc, że już czas, że już nadeszła pora, abyście się ze snu obudzili, albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy,

(12)   Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości.

(13)   Postępujmy przystojnie jak za dnia, nie w biesiadach i pijaństwach, nie w rozpustach i rozwiązłości, nie w swarach i zazdrości

(14)   Ale obleczcie się w Pana Isusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości.

A słabego w wierze przyjmujcie, nie wdając się w ocenę jego poglądów.

(2)       Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada.

(3)       Niechże ten, kto je, nie pogardza tym, który nie je, a kto nie je, niech nie osądza tego, który je; albowiem Bóg go przyjął.

(4)       Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? Czy stoi, czy pada, do pana swego należy; ostoi się jednak, bo Pan ma moc podtrzymać go.

(5)       Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu.

(6)       Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega; kto je, dla Pana je, dziękuje bowiem Bogu; a kto nie je, dla Pana nie je, i dziękuje Bogu.

(7)       Albowiem nikt z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera;

(8)       Bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy; jeśli umieramy, dla Pana umieramy; przeto czy żyjemy, czy umieramy, Pańscy jesteśmy.

(9)       Na to bowiem Chrystus umarł i ożył, aby i nad umarłymi i nad żywymi panować.

(10)   Ty zaś czemu osądzasz swego brata? Albo i ty, czemu pogardzasz swoim bratem? Wszak wszyscy staniemy przed sądem Bożym.

(11)   Bo napisano: Jakom żyw, mówi Pan, Ugnie się przede mną wszelkie kolano I wszelki język wyznawać będzie Boga.

(12)   Tak więc każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu.

(13)   Przeto nie osądzajmy już jedni drugich, ale raczej baczcie, aby nie dawać bratu powodu do upadku lub zgorszenia.

(14)   Wiem i jestem przekonany w Panu Isusie, że nie ma niczego, co by samo w sobie było nieczyste; nieczyste jest jedynie dla tego, kto je za nieczyste uważa.

(15)   Jeżeli zaś z powodu pokarmu trapi się twój brat, to już nie postępujesz zgodnie z miłością; nie zatracaj przez swój pokarm tego, za którego Chrystus umarł.

(16)   Niechże tedy to, co jest dobrem waszym, nie będzie powodem do bluźnierstwa.

(17)   Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym.

(18)   Bo kto w tym służy Chrystusowi, miły jest Bogu i przyjemny ludziom.

(19)   Dążmy więc do tego, co służy ku pokojowi i ku wzajemnemu zbudowaniu.

(20)   Dla pokarmu nie niszcz dzieła Bożego. Wszystko wprawdzie jest czyste, ale staje się złem dla człowieka, który przez jedzenie daje zgorszenie.

(21)   Dobrze jest nie jeść mięsa i nie pić wina ani nic takiego, co by twego brata przyprawiło o upadek.

(22)   Przekonanie, jakie masz, zachowaj dla siebie przed Bogiem. Szczęśliwy ten, kto nie osądza samego siebie za to, co uważa za dobre.

(23)   Lecz ten, kto ma wątpliwości, gdy je, jest potępiony, bo nie postępuje zgodnie z przekonaniem; wszystko zaś, co nie wypływa z przekonania, jest grzechem.

A my, którzy jesteśmy mocni, winniśmy wziąć na siebie ułomności słabych, a nie mieć upodobania w sobie samych.

(2)       Każdy z nas niech się bliźniemu podoba ku jego dobru, dla zbudowania.

(3)       Bo i Chrystus nie miał upodobania w sobie samym, lecz jak napisano: Urągania urągających tobie na mnie spadły.

(4)       Cokolwiek bowiem przedtem napisano, dla naszego pouczenia napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę z Pism nadzieję mieli.

(5)       A Bóg, który jest źródłem cierpliwości i pociechy, niech sprawi, abyście byli jednomyślni między sobą na wzór Isusa Chrystusa,

(6)       Abyście jednomyślnie, jednymi usty wielbili Boga i Ojca Pana naszego, Isusa Chrystusa.

(7)       Przeto przyjmujcie jedni drugich, jak i Chrystus przyjął nas, ku chwale Boga.

(8)       Gdyż powiadam, że Chrystus stał się sługą obrzezanych ze względu na prawdę Bożą, aby potwierdzić obietnice dane ojcom.

(9)       I aby poganie wielbili Boga za miłosierdzie, jak napisano: Dlatego będę cię wyznawał między poganami I będę śpiewał imieniu twemu.

(10)   I znowu mówi: Weselcie się, poganie, z jego ludem.

(11)   I znowu: Chwalcie Pana, wszyscy poganie, I niech go wysławiają wszystkie ludy.

(12)   I znowu Izajasz powiada: Wyrośnie odrośl z pnia Jessego I powstanie, aby panować nad poganami; W nim poganie nadzieję pokładać będą.

(13)   A Bóg nadziei niechaj was napełni wszelką radością i pokojem w wierze, abyście obfitowali w nadzieję przez moc Ducha Świętego.

(14)   Ja sam zaś, bracia moi, mam pewność co do was, że i wy jesteście pełni dobroci, napełnieni umiejętnością wszelkiego rodzaju i możecie jedni drugich pouczać.

(15)   Jednak napisałem do was, bracia, tu i ówdzie nieco śmielej, chcąc wam to odświeżyć w pamięci, a to na mocy łaski, która mi jest dana przez Boga,

(16)   Żebym był dla pogan sługą Chrystusa Isusa, sprawującym świętą służbę zwiastowania ewangelii Bożej, aby poganie stali się ofiarą przyjemną, poświęconą przez Ducha Świętego.

(17)   Mam tedy powód do chluby w Chrystusie Isusie ze służby dla Boga.

(18)   Nie odważę się bowiem mówić o czymkolwiek, czego Chrystus nie dokonał przeze mnie, aby przywieść pogan do posłuszeństwa słowem i czynem,

(19)   Przez moc znaków i cudów oraz przez moc Ducha Świętego, tak iż, począwszy od Jerozolimy i okolicznych krajów aż po Ilirię, rozkrzewiłem ewangelię Chrystusową.

(20)   A przy tym chlubą moją było głosić ewangelię nie tam, gdzie imię Chrystusa było znane, abym nie budował na cudzym fundamencie,

(21)   Lecz jak napisano: Ujrzą go ci, Do których wieść o nim nie doszła, A ci, co o nim nie słyszeli, Poznają go.

(22)   Dlatego też często miałem przeszkody, które mi nie dozwoliły przyjść do was;

(23)   Lecz teraz, nie mając już pola pracy w tych stronach, a pragnąc już od wielu lat przyjść do was,

(24)   Mam nadzieję, że po drodze, kiedy pójdę do Hiszpanii, ujrzę was i że wy mnie tam wyprawicie, gdy się już wami trochę nacieszę.

 

(25)   A teraz idę do Jerozolimy z posługą dla świętych.

(26)   Macedonia bowiem i Achaja postanowiły urządzić składkę na ubogich spośród świętych w Jerozolimie.

(27)   Tak jest, postanowiły, bo też w samej rzeczy są ich dłużnikami, gdyż jeżeli poganie stali się uczestnikami ich dóbr duchowych, to powinni usłużyć im dobrami doczesnymi.

(28)   Gdy więc załatwię tę sprawę i doręczę im ten plon, wybiorę się do Hiszpanii, wstępując po drodze do was.

(29)   A wiem, że idąc do was, przyjdę z pełnią błogosławieństwa Chrystusowego.

(30)   Proszę was tedy, bracia, przez Pana naszego, Isusa Chrystusa, i przez miłość Ducha, abyście wespół ze mną walczyli w modlitwach, zanoszonych za mnie do Boga,

(31)   Bym został wyrwany z rąk niewierzących w Judei i by posługa moja dla Jerozolimy została dobrze przyjęta przez świętych,

(32)   Tak iżbym za wolą Bożą z radością przyszedł do was i wśród was zaznał odpoczynku.

(33)   A Bóg pokoju niech będzie z wami wszystkimi. Niech się stanie.

List do Rzymian(Rz 16)

(1)       A polecam wam Febę, siostrę naszą, która jest diakonisą zboru w Kenchreach,

(2)       Abyście ją przyjęli w Panu, jak przystoi świętym, i wspierali ją w każdej sprawie, jeśliby od was tego potrzebowała, bo i ona była wielu pomocna, również mnie samemu.

(3)       Pozdrówcie Pryskę i Akwilę, współpracowników moich w Chrystusie Isusie,

(4)       Którzy za moje życie szyi swej nadstawili, którym nie tylko ja sam dziękuję, ale i wszystkie zbory pogańskie,

(5)       Także zbór, który jest w ich domu. Pozdrówcie Epeneta, umiłowanego mojego, który jest pierwszym wierzącym w Chrystusa w Azji.

(6)       Pozdrówcie Marię, która wiele dla was się natrudziła.

(7)       Pozdrówcie Andronika i Junię, rodaków moich i współwięźniów moich, którzy są zaszczytnie znani między apostołami, a którzy już przede mną byli chrześcijanami.

(8)       Pozdrówcie Ampliata, umiłowanego mojego w Panu.

(9)       Pozdrówcie Urbana, współpracownika naszego w Chrystusie, i Stachysa, umiłowanego mego.

(10)   Pozdrówcie Apellesa, wypróbowanego w Chrystusie. Pozdrówcie tych, którzy są z domu Arystobula.

(11)   Pozdrówcie Herodiona, rodaka mego. Pozdrówcie tych, którzy są z domu Narcyza, a należą do Pana.

(12)   Pozdrówcie Tryfenę i Tryfozę, które pracują w Panu. Pozdrówcie Persydę, umiłowaną, która wiele pracowała w Panu.

(13)   Pozdrówcie Rufa, wybranego w Panu, i matkę jego, i moją.

(14)   Pozdrówcie Asynkryta, Flegonta, Hermesa, Patrobę, Hermasa i braci, którzy są z nimi.

(15)   Pozdrówcie Filologa i Julię, Nereusza i siostrę jego, i Olimpasa, i wszystkich świętych, którzy są z nimi.

(16)   Pozdrówcie jedni drugich pocałunkiem świętym. Pozdrawiają was wszystkie zbory Chrystusowe.

(17)   A proszę was, bracia, abyście się strzegli tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia wbrew nauce, którą przyjęliście; unikajcie ich.

(18)   Tacy bowiem nie służą Panu naszemu, Chrystusowi, ale własnemu brzuchowi, i przez piękne a pochlebne słowa zwodzą serca prostaczków.

(19)   Albowiem posłuszeństwo wasze znane jest wszystkim; dlatego raduję się z was i chcę, abyście byli mądrzy w tym, co dobre, a czyści wobec zła.

(20)   A Bóg pokoju rychło zetrze szatana pod stopami waszymi. Łaska Pana naszego, Isusa, niechaj będzie z wami.

(21)   Pozdrawia was Tymoteusz, współpracownik mój, i Lucjusz, i Jazon, i Sozypater, rodacy moi.

(22)   Pozdrawiam was w Panu ja, Tercjusz, który ten list pisałem.

(23)   Pozdrawia was Gajus, gospodarz mój i całego zboru. Pozdrawia was Erast, skarbnik miejski, i brat Kwartus.

(24)   Łaska Pana naszego, Isusa Chrystusa, niech będzie z wami wszystkimi.

(25)   A temu, który ma moc utwierdzić was według ewangelii mojej i zwiastowania o Isusie Chrystusie, według objawienia tajemnicy, przez długie wieki milczeniem pokrytej,

(26)   Ale teraz objawionej i przez pisma prorockie według postanowienia wiecznego Boga obwieszczonej wszystkim narodom, żeby je przywieść do posłuszeństwa wiary –

(27)   Bogu, który jedynie jest mądry, niech będzie chwała na wieki wieków przez Isusa Chrystusa. Niech się stanie.

1 List do Koryntian(1 Kor 1)

(1)       Paweł, powołany z woli Bożej na apostoła Chrystusa Isusa, i Sostenes, brat,

(2)       Zborowi Bożemu, który jest w Koryncie, poświęconym w Chrystusie Isusie, powołanym świętym, wraz ze wszystkimi, którzy wzywają imienia Pana naszego Isusa Chrystusa na każdym miejscu, ich i naszym:

(3)       Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Isusa Chrystusa.

(4)       Dziękuję Bogu zawsze za was, za łaskę Bożą, która wam jest dana w Chrystusie Isusie,

(5)       Iżeście w nim ubogaceni zostali we wszystko, we wszelkie słowo i wszelkie poznanie,

(6)       Ponieważ świadectwo o Chrystusie zostało utwierdzone w was,

(7)       Tak iż nie brak wam żadnego daru łaski, wam, którzy oczekujecie objawienia Pana naszego Isusa Chrystusa,

(8)       Który też utwierdzi was aż do końca, tak iż będziecie bez nagany w dniu Pana naszego Isusa Chrystusa.

(9)       Wierny jest Bóg, który was powołał do społeczności Syna swego Isusa Chrystusa, Pana naszego.

(10)   A proszę was, bracia, w imieniu Pana naszego, Isusa Chrystusa, abyście wszyscy byli jednomyślni i aby nie było między wami rozłamów, lecz abyście byli zespoleni jednością myśli i jednością zdania.

(11)   Albowiem wiadomo mi o was, bracia moi, od domowników Chloi, że wynikły spory wśród was.

(12)   A mówię to dlatego, że każdy z was powiada: Ja jestem Pawłowy, a ja Apollosowy, a ja Kefasowy, a ja Chrystusowy.

(13)   Czy rozdzielony jest Chrystus? Czy Paweł za was został ukrzyżowany albo w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?

(14)   Dziękuję Bogu, że nikogo z was nie ochrzciłem prócz Kryspa i Gajusa,

(15)   Aby ktoś nie powiedział, że jesteście w imię moje ochrzczeni.

(16)   Ochrzciłem też i dom Stefana; poza tym nie wiem, czy kogo innego ochrzciłem.

(17)   Nie posłał mnie bowiem Chrystus, abym chrzcił, lecz abym zwiastował dobrą nowinę, i to nie w mądrości mowy, aby krzyż Chrystusowy nie utracił mocy.

(18)   Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.

(19)   Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność roztropnych odrzucę.

(20)   Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata?

(21)   Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.

(22)   Podczas gdy Żydzi znaków się domagają, a Grecy mądrości poszukują,

(23)   My zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie zgorszenie, a dla pogan głupstwo,

(24)   Natomiast dla powołanych i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa, który jest mocą Bożą i mądrością Bożą.

(25)   Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza niż ludzie.

(26)   Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu,

(27)   Ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydził mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne,

(28)   I to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić,

(29)   Aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym.

(30)   Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Isusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem,

(31)   Aby, jak napisano: Kto się chlubi, w Panu się chlubił.

 

Również ja, gdy przyszedłem do was, bracia, nie przyszedłem z wyniosłością mowy lub mądrości, głosząc wam świadectwo Boże.

(2)       Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Isusa Chrystusa i to ukrzyżowanego.

(3)       I przybyłem do was w słabości i w lęku, i w wielkiej trwodze,

(4)       A mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc,

(5)       Aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej.

(6)       My tedy głosimy mądrość wśród doskonałych, lecz nie mądrość tego świata ani władców tego świata, którzy giną;

(7)       Ale głosimy mądrość Bożą tajemną, zakrytą, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej,

(8)       Której żaden z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie byliby Pana chwały ukrzyżowali.

(9)       Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.

(10)   Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże.

(11)   Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży.

(12)   A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył.

(13)   Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę.

(14)   Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać.

(15)   Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, sam zaś nie podlega niczyjemu osądowi.

(16)   Bo któż poznał myśl Pana? Któż może go pouczać? Ale my jesteśmy myśli Chrystusowej.

I ja, bracia, nie mogłem mówić do was jako do duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie.

(2)       Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie,

(3)       Jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia, to czyż cieleśni nie jesteście i czy na sposób ludzki nie postępujecie?

(4)       Albowiem jeśli jeden mówi : Ja jestem Pawłowy, a drugi: Ja Apollosowy czyż cieleśni nie jesteście?

(5)       Bo któż to jest Apollos? Albo, któż to jest Paweł? Słudzy, dzięki którym uwierzyliście, a z których każdy dokonał tyle, ile mu dał Pan.

(6)       Ja zasadziłem, Apollos podlał, a wzrost dał Bóg.

(7)       A zatem ani ten, co sadzi, jest czymś, ani ten, co podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost.

(8)       Bo ten, co sadzi, i ten, co podlewa, jedno mają zadanie i każdy własną zapłatę odbierze według swojej pracy.

(9)       Albowiem współpracownikami Bożymi jesteśmy; wy rolą Bożą, budowlą Bożą jesteście.

(10)   Według łaski Bożej, która mi jest dana, jako mądry budowniczy założyłem fundament, a inny na nim buduje. Każdy zaś niechaj baczy, jak na nim buduje.

(11)   Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Isus Chrystus.

(12)   A czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra, drogich kamieni, z drzewa, siana, słomy,

(13)   To wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień.

(14)   Jeśli czyjeś dzieło, zbudowane na tym fundamencie, się ostoi, ten zapłatę odbierze;

(15)   Jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień.

(16)   Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?

(17)   Jeśli ktoś niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg, albowiem świątynia Boża jest święta, a wy nią jesteście.

(18)   Niechaj nikt samego siebie nie oszukuje; jeśli komuś z was się wydaje, że jest na tym świecie mądry, niech się stanie głupim, aby się stać mądrym.

(19)   Albowiem mądrość tego świata jest u Boga głupstwem. Napisano bowiem: On chwyta mądrych w ich własnej chytrości;

(20)   I znowu: Pan zna myśli mędrców, że są marne.

(21)   A zatem niechaj nikt z ludzi się nie chlubi; wszystko bowiem jest wasze,

(22)   Czy Paweł, czy Apollos, czy Kefas, czy świat, czy życie, czy śmierć, czy teraźniejszość, czy przyszłość, wszystko jest wasze, (23) Wyście zaś Chrystusowi, a Chrystus Boży.

Tak niechaj każdy myśli o nas jako o sługach Chrystusowych i o szafarzach tajemnic Bożych.

(2)       A od szafarzy tego się właśnie wymaga, żeby każdy okazał się wierny.

(3)       Lecz co się mnie tyczy, nie ma najmniejszego znaczenia, czy wy mnie sądzić będziecie, czy jakiś inny sąd ludzki, bo nawet ja sam siebie nie sądzę.

(4)       Albowiem do niczego się nie poczuwam, lecz to mnie jeszcze nie usprawiedliwia, bo tym, który mię sądzi, jest Pan.

(5)       Przeto nie sądźcie przed czasem dopóki nie przyjdzie Pan, który ujawni to, co ukryte w ciemności, i objawi zamysły serc; a wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga.

(6)       A ja odniosłem to do siebie samego i do Apollosa przez wzgląd na was, bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano, żeby nikt z was nie wynosił się nad drugiego, stając po stronie jednego nauczyciela przeciwko drugiemu.

(7)       Bo któż ciebie wyróżnia? Albo co masz, czego nie otrzymałbyś? A jeśli otrzymałeś, czemu się chlubisz, jakobyś nie otrzymał?

(8)       Już jesteście nasyceni; już wzbogaciliście się; bez nas staliście się królami. I obyście byli królami, abyśmy i my wespół z wami królowali.

(9)       Bo wydaje mi się, że Bóg nas, apostołów oznaczył jako najpośledniejszych, jakby na śmierć skazanych, gdyż staliśmy się widowiskiem dla świata i aniołów, i ludzi.

(10)   Myśmy głupi dla Chrystusa, a wyście rozumni w Chrystusie; myśmy słabi, a wyście mocni; wy jesteście szanowani, a my w pogardzie.

(11)   Aż do tej chwili cierpimy głód i pragnienie, i jesteśmy nadzy, i policzkowani, i tułamy się.

(12)   I trudzimy się pracą własnych rąk; spotwarzają nas, my błogosławimy; prześladują nas, my znosimy,

(13)   Złorzeczą nam, my się modlimy; staliśmy się jak śmiecie tego świata, jak omieciny u wszystkich aż dotąd.

(14)   Piszę to, nie aby was zawstydzić, lecz aby was napomnieć, jako moje dzieci umiłowane.

(15)   Bo choćbyście mieli dziesięć tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak ojców macie niewielu; wszak ja was zrodziłem przez ewangelię w Chrystusie Isusie.

(16)   Proszę was tedy, bądźcie naśladowcami moimi.

(17)   Dlatego posłałem do was Tymoteusza, który jest moim umiłowanym i wiernym synem w Panu; ten wam przypomni postępowanie moje w Chrystusie, którego nauczam wszędzie, w każdym zborze.

(18)   A niektórzy wzbili się w pychę, myśląc, że nie przyjdę do was;

(19)   Ja jednak przyjdę do was wkrótce, jeśli Pan zechce, i zapoznam się nie ze słowem pysznych, lecz z ich mocą.

(20)   Albowiem Królestwo Boże zasadza się nie na słowie, lecz na mocy.

(21)   Czego chcecie? Czy mam przyjść do was z rózgą, czy też z miłością i w duchu łagodności?

Słyszy się powszechnie o wszeteczeństwie między wami i to takim wszeteczeństwie, jakiego nie ma nawet między poganami, mianowicie, że ktoś żyje z żoną ojca swego.

(2)   A wyście wzbili się w pychę, zamiast się raczej zasmucić i wykluczyć spośród siebie tego, kto takiego uczynku się dopuścił.

(3)   Lecz ja, choć nieobecny ciałem, ale obecny duchem, już osądziłem tego, który to uczynił, tak jak bym był obecny:

(4)   Gdy się zgromadzicie w imieniu Pana naszego, Isusa Chrystusa, wy i duch mój z mocą Pana naszego, Isusa,

(5)   Oddajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, aby duch był zbawiony w dzień Pański.

(6)   Nie macie się czym chlubić. Czy nie wiecie, że odrobina kwasu cały zaczyn zakwasza?

(7)   Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni; albowiem na naszą wielkanoc jako baranek został ofiarowany Chrystus.

(8)   Obchodźmy więc święto nie w starym kwasie ani w kwasie złości i przewrotności, lecz w przaśnikach szczerości i prawdy.

(9)   Napisałem wam w liście, abyście nie przestawali z wszetecznikami;

(10)                 Ale nie miałem na myśli wszeteczników tego świata albo chciwców czy grabieżców, czy bałwochwalców, bo inaczej musielibyście wyjść z tego świata.

(11)                 Lecz teraz napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali.

(12)                 Bo czy to moja rzecz sądzić tych, którzy są poza zborem? Czy to nie wasza rzecz sądzić raczej tych, którzy są w zborze?

(13)                 Tych tedy, którzy są poza nami, Bóg sądzić będzie. Usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie.

Czy śmie ktoś z was, mając sprawę z drugim, procesować się przed niesprawiedliwymi, zamiast przed świętymi?

(2)       Czy nie wiecie, że święci świat sądzić będą? A jeśli wy świat sądzić będziecie, to czyż jesteście niegodni osądzać sprawy pomniejsze?

(3)       Czy nie wiecie, że aniołów sądzić będziemy? Cóż dopiero zwykłe sprawy życiowe?

(4)       Jeśli macie do osądzenia zwykłe sprawy życiowe, to czemu powołujecie na sędziów tych, którzy w zborze się nie liczą?

(5)       Mówię to, aby was zawstydzić. Czyż nie ma między wami ani jednego mądrego, który może być rozjemcą między braćmi swymi?

(6)       Tymczasem procesuje się brat z bratem i to przed niewiernymi!

(7)       W ogóle, już to przynosi wam ujmę, że się z sobą procesujecie. Czemu raczej krzywdy nie cierpicie? Czemu raczej szkody nie ponosicie?

(8)       Tymczasem wy sami krzywdzicie i szkodę wyrządzacie, i to braciom.

(9)       Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy,

(10)   Ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą.

(11)   A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Isusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego.

(12)   Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić.

(13)   Pokarm jest dla brzucha, a brzuch jest dla pokarmów; ale Bóg zniweczy jedno i drugie. Ciało zaś jest nie dla wszeteczeństwa, lecz dla Pana, a Pan dla ciała.

(14)   A Bóg i Pana wskrzesił, i nas wskrzesi przez moc swoją.

(15)   Czy nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusowymi? Czy mam tedy wziąć członki Chrystusowe i uczynić je członkami wszetecznicy? Przenigdy!

(16)   Albo czy nie wiecie, że, kto się łączy z wszetecznicą, jest z nią jednym ciałem? Albowiem, mówi Pismo, ci dwoje będą jednym ciałem.

(17)   Kto zaś łączy się z Panem, jest z nim jednym duchem.

(18)   Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Wszelki grzech, jakiego człowiek się dopuszcza, jest poza ciałem; ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału.

(19)   Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych?

(20)   Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym.

A teraz o czym pisaliście: Dobrze jest, jeżeli mężczyzna nie dotyka kobiety;

(2)       Jednak ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa, niechaj każdy ma swoją żonę ikażda niechaj ma własnego męża.

(3)       Mąż niechaj oddaje żonie, co jej się należy, podobnie i żona mężowi.

(4)       Nie żona rozporządza własnym ciałem, lecz mąż; podobnie nie mąż rozporządza własnymciałem, lecz żona.

(5)       Nie strońcie od współżycia z sobą, chyba za wspólną zgodą do pewnego czasu, aby oddaćsię modlitwie, a potem znowu podejmujcie współżycie, aby was szatan nie kusił z powodu niepowściągliwości waszej.

(6)       A to, co mówię, jest zaleceniem, a nie rozkazem.

(7)       A wolałbym, aby wszyscy ludzie byli tacy, jak ja, lecz każdy ma własny dar łaski od Boga,jeden taki, a drugi inny.

(8)       A mówię tym, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz wdowom: Dobrze zrobią,jeśli pozostaną w tym stanie, w jakim ja jestem.

(9)       Jeśli jednak nie mogą zachować wstrzemięźliwości, niechaj wstępują w stan małżeński;albowiem lepiej jest wstąpić w stan małżeński, niż gorzeć.

(10)   Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nieopuszczała,

(11)   A jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech teżmąż z żoną się nie rozwodzi.

(12)   Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli jakiś brat ma żonę pogankę, a ta zgadza się nawspółżycie z nim, niech się z nią nie rozwodzi;

(13)   I żona, która ma męża poganina, a ten zgadza się na współżycie z nią, niech się z nim nierozwodzi.

(14)   Albowiem mąż poganin uświęcony jest przez żonę i żona poganka uświęcona jest przezwierzącego męża; inaczej dzieci wasze byłyby nieczyste, a tak są święte.

(15)   A jeśli poganin chce się rozwieść, niechże się rozwiedzie; w takich przypadkach brat czysiostra nie są niewolniczo związani, gdyż do pokoju powołał was Bóg.

(16)   Bo skądże wiesz, żono, że zbawisz męża? Albo skąd wiesz, mężu, że zbawisz żonę?

(17)   Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Pan, w takim stanie, w jakim powołał goBóg; tak też zarządzam we wszystkich zborach.

(18)   Był ktoś w chwili powołania obrzezany? Niech nie ukrywa obrzezania. Był ktoś w chwilipowołania nieobrzezany? Niech się nie obrzezuje.

(19)   Obrzezanie nie ma żadnego znaczenia i nieobrzezanie nie ma żadnego znaczenia, ale tylkoprzestrzeganie przykazań Bożych.

(20)   Niech każdy pozostanie w tym stanie, w jakim został powołany.

(21)   Zostałeś powołany, będąc niewolnikiem? Nie trap się tym; ale jeśli możesz stać sięwolnym, raczej korzystaj z tego.

(22)   Kto bowiem jako niewolnik został powołany w Panu, ten jest wyzwoleńcem Pana;podobnie kto jako wolny został powołany, jest niewolnikiem Chrystusa.

(23)   Drogoście kupieni; nie stawajcie się niewolnikami ludzi.

 

(24)   Bracia, niech każdy pozostanie przed Bogiem w tym stanie, w jakim został powołany.

(25)   A co do panien, nakazu Pańskiego nie mam, ale wyrażam zdanie jako ten, który dziękimiłosierdziu Pańskiemu zasługuje na wiarę.

(26)   Sądzę więc, że w obliczu groźnego położenia dobrze jest człowiekowi pozostać takim,jakim jest.

(27)   Jesteś związany z żoną? Nie szukaj rozłączenia. Nie jesteś związany z żoną? Nie szukajżony.

(28)   A jeśli się ożeniłeś, nie zgrzeszyłeś, a jeśli panna wyszła za mąż, nie zgrzeszyła; wszakżetacy będą mieli doczesne kłopoty, ja zaś chciałbym wam tego oszczędzić.

(29)   A to powiadam, bracia, czas, który pozostał, jest krótki; dopóki jednak trwa, winnirównież ci którzy mają żony, żyć tak, jakby ich nie mieli;

(30)   A ci, którzy płaczą, jakby nie płakali; a ci, którzy się weselą, jakby się nie weselili; a ci,którzy kupują, jakby nic nie posiadali;

(31)   A ci, którzy używają tego świata jakby go nie używali; przemija bowiem kształt tegoświata.

(32)   Chcę, abyście byli wolni od trosk; kto nie ma żony, troszczy się o sprawy Pańskie, o to, jakby się Panu podobać;

(33)   A żonaty troszczy się o sprawy tego świata, o to, jak by się podobać żonie,

(34)   I żyje w rozterce. Także kobieta niezamężna i panna troszczy się o sprawy Pańskie, aby byćświętą i ciałem i duchem; mężatka zaś troszczy się o sprawy tego świata, jakby się podobać mężowi.

(35)   A to mówię dla własnego dobra waszego, nie aby sidła na was zarzucać, lecz abyściepostępowali przystojnie i trwali przy Panu ustawicznie.

(36)   A jeśli ktoś uważa, że wobec swej panny zachowuje się niewłaściwie, bo już przekwitła, apowinna była wyjść za mąż, niech czyni, co chce, nie zgrzeszy, niech się pobiorą.

(37)   Kto jednak mocno postanowił w sercu swoim, bez przymusu, a panuje nad wolą swoją, irozstrzygnął we w własnym sercu, że zachowa swoją pannę w dziewictwie, dobrze uczyni. (38) Tak więc, kto poślubia pannę swoją, dobrze czyni, ale kto nie poślubia, lepiej czyni.

(39)                 Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż; a jeśli mąż umrze wolno jej wyjść zamąż za kogo chce byle w Panu.

(40)                 Ale według mojego zdania jest szczęśliwsza, jeśli tak pozostanie: a sądzę, że i ja mamDucha Bożego.

1 List do Koryntian(1 Kor 8)

(1)   A co do mięsa, składanego w ofierze bałwanom, wiemy, że wszyscy mamy właściwe poznanie. Poznanie nadyma, ale miłość buduje.

(2)   Jeśli kto mniema, że coś poznał jeszcze nie poznał, jak należało poznać;

(3)   Lecz Jeśli kto miłuje Boga, do tego przyznaje się Bóg.

(4)   Co więc dotyczy spożywania mięsa, składanego w ofierze bałwanom, wiemy, że nie ma bożka na świecie i że nie ma żadnego innego boga, oprócz Jednego.

(5)   Bo chociaż nawet są tak zwani bogowie, czy to na niebie, czy na ziemi i dlatego jest wielu bogów i wielu panów,

(6)   Wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Isus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy.

(7)   Lecz nie wszyscy mają właściwe poznanie; niektórzy bowiem, przyzwyczajeni dotąd do bałwochwalstwa spożywają mięso jako składane w ofierze bałwanom i sumienie ich z natury słabe, kala się.

(8)   Zapewne, pokarm nie zbliża nas do Boga, gdyż nic nie tracimy, jeśli nie jemy, i nic nie zyskujemy, jeśli jemy.

(9)   Baczcie jednak, aby ta wolność wasza nie stała się zgorszeniem dla słabych.

(10)                 Albowiem jeśliby kto ujrzał ciebie, który masz właściwe poznanie, siedzącego za stołem w świątyni pogańskiej, to czyż to nie pobudzi sumienia jego, ponieważ jest słaby, do spożywania mięsa składanego w ofierze bałwanom?

(11)                 I tak przyczyni się twoje poznanie do zguby człowieka słabego, brata, za którego Chrystus umarł.

(12)                 A tak, grzesząc przeciwko braciom i obrażając ich słabe sumienie, grzeszycie przeciwko Chrystusowi.

(13)                 Przeto, jeśli pokarm gorszy brata mego, nie będę jadł mięsa na wieki, abym brata mego nie zgorszył.

1 List do Koryntian(1 Kor 9)

(1)       Czy nie jestem wolny? Czy nie jestem apostołem? Czy nie widziałem Isusa, Pana naszego? Czy wy nie jesteście dziełem moim w Panu?

(2)       Jeśli dla innych nie jestem apostołem, to jednak dla was nim jestem; wszak pieczęcią apostolstwa mego wy jesteście w Panu.

(3)       Moja obrona przeciwko tym, którzy mnie oskarżają, jest taka:

(4)       Czy nie wolno nam jeść i pić?

(5)       Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas?

(6)       Czy tylko ja i Barnabasz nie mamy prawa nie pracować?

(7)       Kto kiedy pełni służbę żołnierską własnym kosztem? Kto zakłada winnicę, a owocu jej nie spożywa? Albo kto pasie trzodę, a mleka od trzody nie spożywa?

(8)       Czy to tylko ludzkie mówienie? Czy i zakon tego nie mówi?

(9)       Albowiem w zakonie Mojżeszowym napisano: Młócącemu wołowi nie zawiązuj pyska. Czy Bóg to mówi ze względu na woły?

(10)   Czy nie mówi tego raczej ze względu na nas? Tak jest, ze względu na nas jest napisane, że oracz winien orać w nadziei, a młocarz młócić w nadziei, że będzie uczestniczył w plonach.

(11)   Jeżeli my dla was dobra duchowe posialiśmy, to cóż wielkiego, jeżeli wasze ziemskie dobra żąć będziemy?

(12)   Jeżeli inni roszczą sobie prawo do was, czemuż raczej nie my? Myśmy jednak z tego prawa nie skorzystali, ale wszystko znosimy, aby żadnej przeszkody nie stawiać ewangelii Chrystusowej.

(13)   Czy nie wiecie, że ci, którzy służbę w świątyni sprawują, ze świątyni żyją, a którzy przy ołtarzu służą, cząstkę z ołtarza otrzymują?

(14)   Tak też postanowił Pan, ażeby ci, którzy ewangelię zwiastują, z ewangelii żyli.

(15)   Ja jednak nie korzystałem z żadnej z tych rzeczy. A nie napisałem tego w tym celu, aby to do mnie odniesiono; bo wolałbym raczej umrzeć, niż żeby ktoś miał mnie pozbawić tej chluby.

(16)   Bo jeśli ewangelię zwiastuję, nie mam się czym chlubić; jest to bowiem dla mnie koniecznością; a biada mi, jeślibym ewangelii nie zwiastował.

(17)   Albowiem jeśli to czynię dobrowolnie, mam zapłatę; jeśli zaś niedobrowolnie, to sprawuję tylko powierzone mi szafarstwo.

(18)   Jakąż tedy mam zapłatę? Tę, że zwiastując ewangelię czynię to darmo, aby nie korzystać z prawa, jakie mi daje zwiastowanie ewangelii.

(19)   Będąc wolnym wobec wszystkich, oddałem się w niewolę wszystkim, abym jak najwięcej ludzi pozyskał.

(20)   I stałem się dla Żydów jako Żyd, aby Żydów pozyskać; dla tych, którzy są pod zakonem, jakobym był pod zakonem, chociaż sam pod zakonem nie jestem, aby tych, którzy są pod zakonem, pozyskać.

(21)   Dla tych, którzy są bez zakonu jakobym był bez zakonu, chociaż nie jestem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystusowym, aby pozyskać tych, którzy są bez zakonu.

(22)   Dla słabych stałem się słabym, aby słabych pozyskać; dla wszystkich stałem się wszystkim, żeby tak czy owak niektórych zbawić.

(23)   A czynię to wszystko dla ewangelii, aby uczestniczyć w jej zwiastowaniu.

(24)   Czy nie wiecie, że zawodnicy na stadionie wszyscy biegną, a tylko jeden zdobywa nagrodę? Tak biegnijcie, abyście nagrodę zdobyli.

(25)   A każdy zawodnik od wszystkiego się wstrzymuje, tamci wprawdzie, aby znikomy zdobyć wieniec, my zaś nieznikomy.

(26)   Ja tedy tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę na pięści, nie jakbym w próżnię uderzał;

(27)   Ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony.

1 List do Koryntian(1 Kor 10)

(1)       A chcę, bracia, abyście dobrze wiedzieli, że ojcowie nasi wszyscy byli pod obłokiem i wszyscy przez morze przeszli,

(2)       I wszyscy w Mojżesza ochrzczeni zostali w obłoku i w morzu,

(3)       I wszyscy ten sam pokarm duchowy jedli,

(4)       I wszyscy ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus.

(5)       Lecz większości z nich nie upodobał sobie Bóg; ciała ich bowiem zasłały pustynię.

(6)       A to stało się dla nas wzorem, ostrzegającym nas, abyśmy złych rzeczy nie pożądali, jak tamci pożądali.

(7)       Nie bądźcie też bałwochwalcami jak niektórzy z nich; jak napisano: Usiadł lud, aby jeść i pić, i wstali, aby się bawić.

(8)       Nie oddawajmy się też wszeteczeństwu, jak niektórzy z nich oddawali się wszeteczeństwu, i padło ich jednego dnia dwadzieścia trzy tysiące,

(9)       Ani nie kuśmy Pana, jak niektórzy z nich kusili i od wężów poginęli,

(10)   Ani nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali, i poginęli z ręki Niszczyciela.

(11)   A to wszystko na tamtych przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków.

(12)   A tak, kto mniema, że stoi, niech baczy, aby nie upadł.

(13)   Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.

(14)   Przeto, najmilsi moi, uciekajcie od bałwochwalstwa.

(15)   Przemawiam jak do rozsądnych: Rozsądźcie sami, co mówię.

(16)   Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest społecznością krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością ciała Chrystusowego?

(17)   Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba.

(18)   Patrzcie na Izraela według ciała; czyż ci, którzy spożywają ofiary, nie są uczestnikami ołtarza?

(19)   Cóż tedy chcę powiedzieć? Czy to, że mięso składane w ofierze bałwanom, jest czymś więcej niż mięsem? Albo że bożek jest czymś więcej niż bałwanem?

(20)   Nie, chcę powiedzieć, że to, co składają w ofierze, ofiarują demonom, a nie Bogu; ja zaś nie chcę, abyście mieli społeczność z demonami.

(21)   Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów; nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów.

(22)   Albo czy chcemy Pana pobudzać do gniewu? Czyśmy mocniejsi od niego?

(23)   Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje.

(24)   Niech nikt nie szuka własnej korzyści, lecz korzyści bliźniego.

(25)   Wszystko, co się sprzedaje w jatkach, jedzcie, o nic nie pytając dla spokoju sumienia;

(26)   Albowiem Pańska jest ziemia i to co ją wypełnia.

(27)   A jeśli was kto z niewiernych zaprosi, a chcecie pójść, jedzcie wszystko, co wam podadzą, o nic nie pytając dla spokoju sumienia.

(28)   A jeśliby wam ktoś powiedział: To jest mięso złożone w ofierze bałwanom, nie jedzcie przez wzgląd na onego, który na to wskazał, i dla spokoju sumienia;

(29)   Mówię zaś nie o twoim sumieniu, lecz o sumieniu bliźniego; bo dlaczegóż by moja wolność miała być sądzona przez cudze sumienie?

(30)   A jeśli ja z dziękczynieniem coś spożywam, dlaczego mają mi złorzeczyć za to, za co ja dziękuję?

(31)   A więc: Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą.

(32)   Nie dawajcie zgorszenia ani Żydom, ani Grekom, ani zborowi Bożemu,

(33)   Jak i ja staram się pod każdym względem podobać się wszystkim, nie szukając korzyści własnej, lecz wielu, aby byli zbawieni.

1 List do Koryntian(1 Kor 11)

(1)       Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja jestem naśladowcą Chrystusa.

(2)       A chwalę was, bracia, za to, że we wszystkim o mnie pamiętacie i że trzymacie się pouczeń, jakie wam przekazałem.

(3)       A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg.

(4)       Każdy mężczyzna, który się modli albo prorokuje z nakrytą głową, hańbi głowę swoją.

(5)       I każda kobieta, która się modli albo prorokuje z nie nakrytą głową, hańbi głowę swoją, bo to jest jedno i to samo, jak gdyby była ogolona.

(6)       Bo jeśli kobieta nie nakrywa głowy, to niech się też strzyże; a jeśli hańbiącą jest rzeczą dla kobiety być ostrzyżoną albo ogoloną, to niech nakrywa głowę.

(7)       Mężczyzna bowiem nie powinien nakrywać głowy, gdyż jest obrazem i odbiciem chwały Bożej; lecz kobieta jest odbiciem chwały mężczyzny.

(8)       Bo nie mężczyzna jest z kobiety, ale kobieta z mężczyzny.

(9)       Albowiem mężczyzna nie jest stworzony ze względu na kobietę, ale kobieta ze względu na mężczyznę.

(10)   Dlatego kobieta powinna mieć na głowie oznakę uległości ze względu na aniołów.

(11)   Zresztą, w Panu kobieta jest równie ważna dla mężczyzny, jak mężczyzna dla kobiety.

(12)   Albowiem jak kobieta jest z mężczyzny, tak też mężczyzna przez kobietę, a wszystko jest z Boga.

(13)   Osądźcie sami: Czy przystoi kobiecie bez nakrycia modlić się do Boga?

(14)   Czyż sama natura nie poucza was, że mężczyźnie, jeśli zapuszcza włosy, przynosi to wstyd,

(15)   A kobiecie, jeśli zapuszcza włosy, przynosi to chlubę? Gdyż włosy są jej dane jako okrycie.

(16)   A jeśli się komuś wydaje, że może się upierać przy swoim, niech to robi, ale my takiego zwyczaju nie mamy ani też zbory Boże.

(17)   A dając to zalecenie, nie pochwalam, że się schodzicie nie ku lepszemu, ale ku gorszemu.

(18)   Słyszę bowiem najpierw, że gdy się jako zbór schodzicie, powstają między wami podziały; i po części temu wierzę.

(19)   Zresztą, muszą nawet być rozdwojenia między wami, aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami.

(20)   Wy tedy, gdy się schodzicie w zborze, nie spożywacie w sposób należyty Wieczerzy Pańskiej;

(21)   Każdy bowiem zabiera się niezwłocznie do spożycia własnej wieczerzy i skutek jest taki, że jeden jest głodny, a drugi pijany.

(22)   Czy nie macie domów, aby jeść i pić? Albo czy zborem Bożym gardzicie i poniewieracie tymi, którzy nic nie mają? Co mam wam powiedzieć? Czy mam was pochwalić? Nie, za to was nie pochwalam.

(23)   Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Isus tej nocy, której był wydany, wziął chleb

(24)   A podziękowawszy, złamał i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje za was wydane; to czyńcie na pamiątkę moją.

(25)   Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej; to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją.

(26)   Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie.

(27)   Przeto, ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej.

(28)   Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije.

(29)   Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije.

(30)   Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło.

(31)   Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi.

(32)   Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni.

(33)   A tak, bracia moi, gdy się schodzicie, aby jeść, czekajcie jedni na drugich.

(34)   Jeśli kto głodny, niech je w domu, abyście się na sąd nie schodzili. A zarządzenie co do pozostałych spraw wydam, gdy przyjdę.

1 List do Koryntian(1 Kor 12)

(1)       A co do darów duchowych, bracia, nie chcę, abyście byli nieświadomi rzeczy.

(2)       Wiecie, iż, gdyście byli poganami, do niemych bałwanów szliście, jak was prowadzono.

(3)       Dlatego oznajmiam wam, że nikt, przemawiając w Duchu Bożym, nie powie: Niech Isus będzie przeklęty! I nikt nie może rzec: Isus jest Panem, chyba tylko w Duchu Świętym.

(4)       A różne są dary łaski, lecz Duch ten sam.

(5)       I różne są posługi, lecz Pan ten sam.

(6)       I różne są sposoby działania, lecz ten sam Bóg, który sprawia wszystko we wszystkich.

(7)       A w każdym różnie przejawia się Duch ku wspólnemu pożytkowi.

(8)       Jeden bowiem otrzymuje przez Ducha mowę mądrości, drugi przez tego samego Ducha mowę wiedzy,

(9)       Inny wiarę w tym samym Duchu, inny dar uzdrawiania w tym samym Duchu.

(10)   Jeszcze inny dar czynienia cudów, inny dar proroctwa, inny dar rozróżniania duchów, inny różne rodzaje języków, inny wreszcie dar wykładania języków.

(11)   Wszystko to zaś sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce.

(12)   Albowiem jak ciało jest jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała, chociaż ich jest wiele, tworzą jedno ciało, tak i Chrystus;

(13)   Bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało – czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem.

(14)   Albowiem i ciało nie jest jednym członkiem, ale wieloma.

(15)   Jeśliby rzekła noga: Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała; czy dlatego nie należy do ciała?

(16)   A jeśliby rzekło ucho: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała, czy dlatego nie należy do ciała?

(17)   Jeśliby całe ciało było okiem, gdzież byłby słuch? A jeśliby całe ciało było słuchem, gdzież byłoby powonienie?

(18)   Tymczasem Bóg umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak chciał.

(19)   A jeśliby wszystkie były jednym członkiem, gdzież byłoby ciało?

(20)   A tak członków jest wiele, ale ciało jedno.

(21)   Nie może więc oko powiedzieć ręce: Nie potrzebuję ciebie; albo głowa nogom: Nie potrzebuję was.

(22)   Wprost przeciwnie: Te członki ciała, które zdają się być słabszymi, są potrzebniejsze,

(23)   A te, które w ciele uważamy za mniej zacne, otaczamy większym szacunkiem, a dla wstydliwych członków naszych dbamy o większą przyzwoitość

(24)   Podczas gdy przyzwoite członki nasze tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował ciało, iż dał pośledniejszemu większą zacność,

(25)   Aby nie było w ciele rozdwojenia, lecz aby członki miały nawzajem o sobie jednakie staranie.

(26)   I jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki; a jeśli doznaje czci jeden członek, radują się z nim wszystkie członki.

(27)   Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami.

(28)   A Bóg ustanowił w kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, następnie moc czynienia cudów, potem dary uzdrawiania, niesienia pomocy, kierowania, różne języki.

(29)   Czy wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokami? Czy wszyscy nauczycielami? Czy wszyscy mają moc czynienia cudów?

(30)   Czy wszyscy mają dary uzdrawiania? Czy wszyscy mówią językami? Czy wszyscy je wykładają?

(31)   Starajcie się tedy usilnie o większe dary łaski; a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.

1 List do Koryntian(1 Kor 13)

(1)       Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym.

(2)       I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

(3)       I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże.

(4)       Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się,

(5)       Nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego,

(6)       Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy;

(7)       Wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi.

(8)       Miłość nigdy nie ustaje; bo jeśli są proroctwa, przeminą; jeśli języki, ustaną, jeśli wiedza, wniwecz się obróci.

(9)       Bo cząstkowa jest nasza wiedza i cząstkowe nasze prorokowanie;

(10)   Lecz gdy nastanie doskonałość, to, co cząstkowe, przeminie.

(11)   Gdy byłem dziecięciem, mówiłem jak dziecię, myślałem jak dziecię, rozumowałem jak dziecię; lecz gdy na męża wyrosłem, zaniechałem tego, co dziecięce.

(12)   Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany.

(13)   Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z nich największa jest miłość.

1 List do Koryntian(1 Kor 14)

(1)       Dążcie do miłości, starajcie się też usilnie o dary duchowe, a najbardziej o to, aby prorokować.

(2)       Bo kto językami mówi, nie dla ludzi mówi, lecz dla Boga; nikt go bowiem nie rozumie, a on w mocy Ducha rzeczy tajemne wygłasza.

(3)       A kto prorokuje, mówi do ludzi ku zbudowaniu i napomnieniu, i pocieszeniu.

(4)       Kto językami mówi, siebie tylko buduje; a kto prorokuje, zbór buduje.

(5)       A pragnąłbym, żebyście wy wszyscy mówili językami, lecz jeszcze bardziej, żebyście prorokowali; bo większy jest ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami, chyba żeby je wykładał, aby zbór był zbudowany.

(6)       Tak tedy, bracia, jeżeli przyjdę do was i będę mówił językami, jakiż pożytek z tego mieć będziecie, jeśli mowa moja nie będzie zawierała czy to objawienia, czy wiedzy, czy proroctwa, czy nauki?

(7)       Wszak nawet przedmioty martwe, które dźwięk wydają, jak piszczałka czy cytra, gdyby nie wydawały tonów rozmaitych, to jak można by rozpoznać, co grają na flecie, a co na cytrze?

(8)       A gdyby trąba wydała głos niewyraźny, któż by się gotował do boju?

(9)       Tak i wy, jeśli językiem zrozumiale nie przemówicie, jakże kto zrozumie, co się mówi? Na wiatr bowiem mówić będziecie.

(10)   Wiele, zaiste, jest rozmaitych dźwięków na świecie, i nie ma niczego bez dźwięku;

(11)   Gdybym tedy nie znał znaczenia dźwięków, byłbym dla tego, kto mówi, cudzoziemcem, a ten, co mówi, byłby dla mnie cudzoziemcem.

(12)   Tak i wy, ponieważ usilnie zabiegacie o dary Ducha, starajcie się obfitować w te, które służą ku zbudowaniu zboru.

(13)   Dlatego ten, kto mówi językami, niechaj się modli o dar wykładania ich.

(14)   Bo jeśli się modlę, mówiąc językami, duch mój się modli, ale rozum mój tego nie przyswaja.

(15)   Cóż tedy? Będę się modlił duchem, będę się modlił i rozumem; będę śpiewał duchem, będę też śpiewał i rozumem.

(16)   Bo jeżeli wysławiasz Boga w duchu, jakże zwykły wierny, który jest obecny, może rzec na twoje dziękczynienie: niech się stanie, skoro nie rozumie, co mówisz?

(17)   Ty wprawdzie pięknie dziękujesz, ale drugi się nie buduje.

(18)   Dziękuję Bogu, że ja o wiele więcej językami mówię, niż wy wszyscy;

(19)   Wszakże w zborze wolę powiedzieć pięć słów zrozumiałych, aby i innych pouczyć, niż dziesięć tysięcy słów językiem niezrozumiałym.

(20)   Bracia, nie bądźcie dziećmi w myśleniu, ale bądźcie w złem jak niemowlęta, natomiast w myśleniu bądźcie dojrzali.

(21)   W zakonie napisano: Przez ludzi obcego języka i przez usta obcych mówić będę do ludu tego, ale i tak mnie nie usłuchają, mówi Pan.

(22)   Przeto mówienie językami, to znak nie dla wierzących, ale dla niewierzących, a proroctwo nie dla niewierzących, ale dla wierzących.

(23)   Jeśli się tedy cały zbór zgromadza na jednym miejscu i wszyscy językami niezrozumiałymi mówić będą, a wejdą tam zwykli wierni albo niewierzący, czyż nie powiedzą, że szalejecie?

(24)   Lecz jeśli wszyscy prorokują, a wejdzie jakiś niewierzący albo zwykły wierny, wszyscy go badają, wszyscy go osądzają,

(25)   Skrytości serca jego wychodzą na jaw i wtedy upadłszy na twarz, odda pokłon Bogu i wyzna: Prawdziwie Bóg jest pośród was.

(26)   Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; wszystko to niech będzie ku zbudowaniu.

(27)   Jeśli kto mówi językami, niech to czyni dwóch albo najwyżej trzech, i to po kolei, a jeden niech wykłada;

(28)   A jeśliby nie było nikogo, kto by wykładał, niech milczą w zborze, niech mówią samym sobie i Bogu.

(29)   A co do proroków, to niech mówią dwaj albo trzej, a inni niech osądzają;

(30)   Lecz jeśliby ktoś inny z siedzących otrzymał objawienie, pierwszy niech milczy.

(31)   Możecie bowiem kolejno wszyscy prorokować, aby się wszyscy czegoś nauczyli i wszyscy zachęty doznali.

(32)   A duchy proroków są poddane prorokom;

(33)   Albowiem Bóg nie jest Bogiem nieporządku, ale pokoju. Jak we wszystkich zborach świętych

(34)   Niech niewiasty na zgromadzeniach milczą, bo nie pozwala się im mówić; lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi.

(35)   A jeśli chcą się czegoś dowiedzieć niech pytają w domu swoich mężów; bo nie przystoi kobiecie w zborze mówić.

(36)   Czy Słowo Boże od was wyszło albo czy tylko do was samych dotarło?

(37)   Jeśli ktoś uważa, że jest prorokiem albo że ma dary Ducha, niech uzna, że to, co wam piszę, jest przykazaniem Pańskim;

(38)   A jeśli ktoś tego nie uzna, sam nie jest uznany.

(39)   Tak więc, bracia moi, starajcie się gorliwie o dar prorokowania i językami mówić nie zabraniajcie;

(40)   A wszystko niech się odbywa godnie i w porządku.

1 List do Koryntian(1 Kor 15)

(1)       A przypominam wam, bracia, ewangelię, którą wam zwiastowałem, którą też przyjęliście i w której trwacie,

(2)       I przez którą zbawieni jesteście, jeśli ją tylko zachowujecie tak, jak wam ją zwiastowałem, chyba że nadaremnie uwierzyliście.

(3)       Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism

(4)       I że został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych wzbudzony według Pism,

(5)       I że ukazał się Kefasowi, potem dwunastu;

(6)       Potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz, z których większość dotychczas żyje, niektórzy zaś zasnęli;

(7)       Potem ukazał się Jakubowi, następnie wszystkim apostołom;

(8)       A w końcu po wszystkich ukazał się i mnie jako poronionemu płodowi.

(9)       Ja bowiem jestem najmniejszym z apostołów i nie jestem godzien nazywać się apostołem, gdyż prześladowałem Kościół Boży.

(10)   Ale z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a łaska jego okazana mi nie była daremna, lecz daleko więcej niż oni wszyscy pracowałem, wszakże nie ja, lecz łaska Boża, która jest ze mną.

(11)   Czy więc ja, czy oni, to samo opowiadamy, i tak uwierzyliście.

(12)   A jeśli się o Chrystusie opowiada, że został z martwych wzbudzony, jakże mogą mówić niektórzy między wami, że zmartwychwstania nie ma?

(13)   Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony;

(14)   A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara;

(15)   Wówczas też byliśmy fałszywymi świadkami Bożymi, bo świadczyliśmy o Bogu, że Chrystusa wzbudził, którego nie wzbudził, skoro umarli nie bywają wzbudzeni.

(16)   Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony;

(17)   A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach.

(18)   Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli.

(19)   Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni.

(20)   A jednak Chrystus został wzbudzony z martwych i jest pierwiastkiem tych, którzy zasnęli.

(21)   Skoro bowiem przyszła przez człowieka śmierć, przez człowieka też przyszło zmartwychwstanie.

(22)   Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni.

(23)   A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia,

(24)   Potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc.

(25)   Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje.

(26)   A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć.

(27)   Wszystko bowiem poddał pod stopy jego. Gdy zaś mówi, że wszystko zostało poddane, rozumie się, że oprócz tego, który mu wszystko poddał.

(28)   A gdy mu wszystko zostanie poddane, wtedy też i sam Syn będzie poddany temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim.

(29)   Cóż tedy uczynią ci, którzy się dają chrzcić za umarłych? Jeżeli umarli w ogóle nie bywają wzbudzeni, to po cóż się dają chrzcić za nich?

(30)   Po cóż i my każdej godziny narażamy się na niebezpieczeństwo?

(31)   Tak ja codziennie umieram, bracia, jak jest prawdą, że wy jesteście chlubą naszą, którą mam w Chrystusie Isusie, Panu naszym.

(32)   Jeśli ja na sposób ludzki walczyłem z dzikimi zwierzętami w Efezie, jaki z tego dla mnie pożytek? Jeśli umarli nie bywają wzbudzeni, jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy.

(33)   Nie błądźcie: Złe rozmowy psują dobre obyczaje.

(34)   Opamiętajcie się nareszcie i nie grzeszcie; albowiem niektórzy nie znają Boga; dla zawstydzenia waszego to mówię.

(35)   Ale powie ktoś: Jak bywają wzbudzeni umarli? I w jakim ciele przychodzą?

(36)   Niemądry! To, co siejesz, nie ożywa, jeśli nie umrze.

(37)   A to, co siejesz, nie jest przecież tym ciałem, które ma powstać, lecz gołym ziarnem, może pszenicznym, a może jakimś innym;

(38)   Ale Bóg daje mu ciało, jakie chce, a każdemu z nasion właściwe jemu ciało.

(39)   Nie każde ciało jest jednakowe, bo inne jest ciało ludzkie, a inne zwierząt, jeszcze inne ciało ptaków, a inne ryb.

(40)   I są ciała niebiańskie i ciała ziemskie, lecz inny jest blask niebiańskich, a inny ziemskich.

(41)   Inny blask słońca, a inny blask księżyca, i inny blask gwiazd; bo gwiazda od gwiazdy różni się jasnością.

(42)   Tak też jest ze zmartwychwstaniem. Co się sieje jako skażone, bywa wzbudzone nieskażone;

(43)   Sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy;

(44)   Sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe.

(45)   Tak też napisano: Pierwszy człowiek Adam stał się istotą żywą, ostatni Adam stał się duchem ożywiającym.

(46)   Wszakże nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co cielesne, potem dopiero duchowe.

(47)   Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba.

(48)   Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebiański człowiek, tacy są i niebiańscy.

(49)   Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebiańskiego człowieka.

(50)   A powiadam, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego ani to, co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone.

(51)   Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni

(52)   W jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni.

(53)   Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność.

(54)   A gdy to, co skażone, przyoblecze się w to, co nieskażone, i to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się słowo napisane: Pochłonięta jest śmierć w zwycięstwie!

(55)   Gdzież jest, o śmierci, zwycięstwo twoje? Gdzież jest, o śmierci, żądło twoje?

(56)   A żądłem śmierci jest grzech, a mocą grzechu jest zakon;

(57)   Ale Bogu niech będą dzięki, który nam daje zwycięstwo przez Pana naszego, Isusa Chrystusa.

(58)   A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu.

1 List do Koryntian(1 Kor 16)

(1)       A co do składki na świętych, to i wy czyńcie tak, jak zarządziłem w zborach Galacji.

(2)       Pierwszego dnia w tygodniu niech każdy z was odkłada u siebie i przechowuje to, co może zaoszczędzić, żeby składki wnoszono nie dopiero wtedy, kiedy ja przyjdę.

(3)       A gdy przyjdę, poślę z listami tych, których uznacie za godnych, aby odnieśli wasz dar do Jerozolimy;

(4)       A jeśliby uznano za wskazane, żebym i ja się tam udał, pójdą ze mną.

(5)       A przyjdę do was, gdy przemierzę Macedonię; bo przez Macedonię będę przechodził;

(6)       U was zaś, być może, zatrzymam się albo nawet przezimuję, abyście mnie wyprawili w drogę dokądkolwiek pójdę.

(7)       Nie chcę bowiem tym razem tylko przejazdem u was się zatrzymać, gdyż mam nadzieję, że jakiś czas będę mógł u was pozostać, jeśli Pan pozwoli.

(8)       A w Efezie pozostanę aż do Zielonych Świąt;

(9)       Albowiem otwarły się przede mną szeroko wrota dla owocnej działalności mojej, a przeciwników jest wielu.

(10)   A gdyby przybył Tymoteusz, baczcie, żeby bez bojaźni przebywał u was; bo dzieło Pańskie sprawuje jak i ja;

(11)   Niechaj go więc nikt nie lekceważy. A wyprawcie go w drogę w pokoju, aby przyszedł do mnie; bo czekam na niego z braćmi.

(12)   A co do brata Apollosa, to bardzo go prosiłem, żeby poszedł do was z braćmi; ale on w żaden sposób nie chciał tym razem pójść, przyjdzie jednak, gdy czas po temu będzie.

(13)   Czuwajcie, trwajcie w wierze, bądźcie mężni, bądźcie mocni.

(14)   Wszystko niech się dzieje u was w miłości.

(15)   A proszę was, bracia: wiecie, że domownicy Stefana byli pierwszymi wyznawcami w

Achai i że poświęcili się służbie dla świętych;

(16)   Proszę, abyście i wy się poddali takim ludziom i każdemu, kto współdziała i pracuje.

(17)   A cieszę się z przybycia Stefana i Fortunata, i Achaika, bo oni pod waszą nieobecność was zastąpili;

(18)   Podnieśli bowiem na duchu mnie i was. Szanujcie więc takich mężów.

(19)   Pozdrawiają was zbory azjatyckie. Pozdrawia was w Panu serdecznie Akwila i Pryscylla ze zborem, który jest w ich domu.

(20)   Pozdrawiają was wszyscy bracia. Pozdrówcie jedni drugich pocałunkiem świętym.

(21)   Ja, Paweł, dopisuję to pozdrowienie ręką moją.

(22)   Jeśli kto nie miłuje Pana, niech będzie przeklęty! Marana tha.

(23)   Łaska Pana Isusa Chrystusa niech będzie z wami!

(24)   Miłość moja niech będzie z wami wszystkimi w Chrystusie Isusie. Niech się stanie.

2 List do Koryntian(2 Kor 1)

(1)       Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Isusa, i Tymoteusz, brat, zborowi Bożemu, który jest w Koryncie, wraz ze wszystkimi świętymi, którzy są w całej Achai:

(2)       Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Isusa Chrystusa.

(3)       Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Isusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy,

(4)       Który pociesza nas we wszelkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych Bóg pociesza.

(5)       Bo, jak liczne są cierpienia Chrystusowe wśród nas, tak też i przez Chrystusa obficie spływa na nas pociecha.

(6)       Jeśli tedy utrapienie nas spotyka, jest to dla waszego pocieszenia i zbawienia; jeśli zaś pocieszenie, jest to ku waszemu pocieszeniu, którego doświadczacie, gdy w cierpliwości znosicie te same cierpienia, które i my znosimy;

(7)       A nadzieja nasza co do was jest mocna, gdyż wiemy, iż jako w cierpieniach udział macie, tak i w pociesze.

(8)       Nie chcemy bowiem, abyście nie wiedzieli, bracia, o utrapieniu naszym, jakie nas spotkało w Azji, iż ponad miarę i ponad siły nasze byliśmy obciążeni tak, że nieomal zwątpiliśmy o życiu naszym;

(9)       Doprawdy, byliśmy już całkowicie pewni tego, że śmierć nasza jest postanowiona, abyśmy nie na sobie samych polegali, ale na Bogu, który wzbudza umarłych,

(10)   Który z tak wielkiego niebezpieczeństwa śmierci nas wyrwał i wyrwie; w nim też nadzieję pokładamy, że i nadal wyrywać będzie,

(11)   Przy waszym także współdziałaniu przez modlitwę za nas, aby za udzielony nam dar łaski składane były z ust wielu dzięki za nas.

(12)   To bowiem jest chlubą naszą: Świadectwo sumienia naszego, że wiedliśmy życie na tym świecie, zwłaszcza zaś między wami, w świątobliwości i czystości Bożej, nie w cielesnej mądrości, lecz w łasce Bożej.

(13)   Nie piszemy wam bowiem nic innego, jak tylko to, co czytacie i co też rozumiecie, a spodziewam się, że całkowicie zrozumiecie,

(14)   Jak zresztą po części już nas poznaliście, że jesteśmy chlubą waszą, jak wy naszą, w dzień Pana naszego Isusa.

(15)   Otóż w tej ufności chciałem już dawniej przyjść do was, abyście po raz drugi łaski dostąpili,

(16)   A od was pójść do Macedonii, a z Macedonii znowu przybyć do was, abyście wy wyprawili mnie do Judei.

(17)   Czy więc, mając taki zamiar, postąpiłem lekkomyślnie? Albo czy plany moje według ciała układam, tak iż u mnie „Tak, Tak” jest równocześnie „Nie, Nie”?

(18)   Jak wierny jest Bóg, tak słowo nasze do was nie jest równocześnie „Tak” i „Nie”.

(19)   Albowiem Syn Boży Chrystus Isus, którego wam zwiastowaliśmy, ja i Sylwan, i Tymoteusz, nie był równocześnie „Tak” i „Nie”, lecz w nim było tylko „Tak”.

(20)   Bo obietnice Boże, ile ich było, w nim znalazły swoje „Tak”; dlatego też przez niego mówimy „Niech się stanie” ku chwale Bożej.

(21)   Tym zaś, który nas utwierdza wraz z wami w Chrystusie, który nas namaścił, jest Bóg,

(22)   Który też wycisnął na nas pieczęć i dał zadatek Ducha do serc naszych.

(23)   Ja zaś wzywam Boga na świadka, na duszę moją, że do Koryntu nie przybyłem jeszcze tylko dlatego, że chcę was oszczędzić.

(24)   Nie jakobyśmy byli panami nad wiarą waszą, ale iż jesteśmy współpracownikami waszymi, abyście radość mieli; albowiem wiarą stoicie.

 

Ja zaś postanowiłem sobie nie przychodzić drugi raz do was ku zasmuceniu.

(2)       Jeśli bowiem ja was zasmucam to któż może mnie rozweselić, jak nie ten, który przeze mnie jest zasmucony?

(3)       A to właśnie napisałem, aby po przybyciu do was nie doznać smutku od tych, którzy mi radość sprawić winni, bo jestem tego pewien co do was wszystkich, że radość moja jest zarazem radością was wszystkich.

(4)       Albowiem pisałem do was z głębi utrapienia i zbolałego serca, wśród wielu łez, nie abyście zostali zasmuceni, lecz abyście poznali nader obfitą miłość, jaką żywię dla was.

(5)       Jeśli tedy ktoś zasmucił, to nie mnie zasmucił, lecz poniekąd by nie powiedzieć za wiele was wszystkich.

(6)       Takiemu wystarczy ta kara, jaka została nałożona przez większość,

(7)       Tak, że przeciwnie, wy raczej powinniście przebaczyć mu i dodać otuchy, aby go przypadkiem nadmiar smutku nie pochłonął.

(8)       Dlatego proszę was, abyście postanowili okazać mu miłość.

(9)       Po to zresztą i pisałem, aby was wypróbować, czy we wszystkim jesteście posłuszni.

(10)   Komu zaś wy coś przebaczacie temu i ja; gdyż i ja, jeżeli w ogóle miałem coś do przebaczenia, przebaczyłem ze względu na was w obliczu Chrystusa,

(11)   Aby nas szatan nie podszedł; jego zamysły bowiem są nam dobrze znane.

(12)   Gdy przybyłem do Troady dla zwiastowania ewangelii Chrystusowej, a drzwi zastałem otwarte w Panu,

(13)   Nie zaznałem spokoju ducha, bo nie zastałem tam Tytusa, mego brata; toteż pożegnawszy się z nimi, odszedłem do Macedonii.

(14)   Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie i sprawia, że przez nas rozchodzi się wonność poznania Bożego po całej ziemi;

(15)   Zaiste, myśmy wonnością Chrystusową dla Boga wśród tych, którzy są zbawieni i tych, którzy są potępieni;

(16)   Dla jednych jest to woń śmierci ku śmierci, dla drugich woń życia ku życiu. A do tego któż jest zdatny?

(17)   Bo my nie jesteśmy handlarzami Słowa Bożego, jak wielu innych, lecz mówimy w Chrystusie przed obliczem Boga jako ludzie szczerzy, jako ludzie mówiący z Boga.

Czy znowu zaczynamy polecać samych siebie? Alboż to potrzebujemy, jak niektórzy, listów polecających do was albo od was?

(2)       Wy jesteście listem naszym, napisanym w sercach naszych, znanym i czytanym przez wszystkich ludzi;

(3)       Wiadomo przecież, że jesteście listem Chrystusowym sporządzonym przez nasze usługiwanie, napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie na tablicach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich.

(4)       A taką ufność mamy przez Chrystusa ku Bogu,

(5)       Nie jakobyśmy byli zdolni pomyśleć coś sami z siebie i tylko z siebie, lecz zdolność nasza jest z Boga,

(6)       Który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza, nie litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia.

(7)       Jeśli tedy służba śmierci, wyryta literami na tablicach kamiennych taką miała chwałę, że synowie izraelscy nie mogli patrzeć na oblicze Mojżesza z powodu przemijającej wszak jasności oblicza jego,

(8)       Czy nie daleko więcej chwały mieć będzie służba ducha?

(9)       Jeśli bowiem służba potępienia ma chwałę, daleko więcej obfituje w chwałę służba sprawiedliwości.

(10)   Albowiem to, co niegdyś miało chwałę, teraz nie ma chwały z powodu chwały, która tamtą przewyższa.

(11)   Jeśli bowiem chwałę miało to, co przemija, daleko więcej jaśnieje w chwale to, co trwa.

(12)   Mając więc taką nadzieję, bardzo śmiało sobie poczynamy,

(13)   A nie tak, jak Mojżesz, który kładł zasłonę na oblicze swoje, aby synowie izraelscy nie patrzyli na koniec tego, co miało ustać.

(14)   Lecz umysły ich otępiały. Albowiem aż do dnia dzisiejszego przy czytaniu starego przymierza ta sama zasłona pozostaje nie odsłonięta, gdyż w Chrystusie zostaje ona usunięta.

(15)   Tak jest aż po dzień dzisiejszy, ilekroć czyta się Mojżesza, zasłona leży na ich sercu;

(16)   Lecz gdy się do Pana nawrócą, zasłona zostaje zdjęta.

(17)   A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność.

(18)   My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem.

Dlatego, mając tę służbę, która nam została poruczona z miłosierdzia, nie upadamy na duchu,

(2)       Lecz wyrzekliśmy się tego, co ludzie wstydliwie ukrywają, i nie postępujemy przebiegle ani nie fałszujemy Słowa Bożego, ale przez składanie dowodu prawdy polecamy siebie samych sumieniu wszystkich ludzi przed Bogiem.

(3)       A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną,

(4)       W których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.

(5)       Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Isusa, że jest Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Isusa.

(6)       Bo Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczu Chrystusowym.

(7)       Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas.

(8)       Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni,

(9)       Prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani,

(10)   Zawsze śmierć Isusa na ciele swoim noszący, aby i życie Isusa na ciele naszym się ujawniło.

(11)   Zawsze bowiem my, którzy żyjemy, dla Isusa na śmierć wydawani bywamy, aby i życie Isusa na śmiertelnym ciele naszym się ujawniło.

(12)   Tak tedy śmierć wykonuje dzieło swoje w nas, a życie w was.

(13)   Mając zaś tego samego ducha wiary, jak to jest napisane: Uwierzyłem, przeto powiedziałem, i my wierzymy, i dlatego też mówimy,

(14)   Wiedząc, że Ten, który wzbudził Pana Isusa, także i nas z Isusem wzbudził i razem z wami przed sobą stawi.

(15)   Wszystko to bowiem dzieje się ze względu na was, aby, im więcej jest uczestników łaski, tym bardziej obfitowało dziękczynienie ku chwale Bożej.

(16)   Dlatego nie upadamy na duchu; bo choć zewnętrzny nasz człowiek niszczeje, to jednak ten nasz wewnętrzny odnawia się z każdym dniem.

(17)   Albowiem nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały,

(18)   Nam, którzy nie patrzymy na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne.

Wiemy bowiem, że jeśli ten namiot, który jest naszym ziemskim mieszkaniem, się rozpadnie, mamy budowlę od Boga, dom w niebie, nie rękoma zbudowany, wieczny.

(2)   Dlatego też w tym doczesnym wzdychamy, pragnąc przyoblec się w domostwo nasze, które jest z nieba,

(3)   Jeśli tylko przyobleczeni, a nie nadzy będziemy znalezieni.

(4)   Dopóki bowiem jesteśmy w tym namiocie, wzdychamy, obciążeni, ponieważ nie chcemy być zewleczeni, lecz przyobleczeni, aby to, co śmiertelne, zostało wchłonięte przez życie.

(5)   A tym, który nas do tego właśnie przysposobił, jest Bóg, który nam też dał jako rękojmię Ducha.

(6)   Więc też zawsze jesteśmy pełni ufności i wiemy, że dopóki przebywamy w ciele, jesteśmy oddaleni od Pana

(7)   Gdyż w wierze, a nie w oglądaniu pielgrzymujemy.

(8)   Jesteśmy więc pełni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana.

(9)   Dlatego też dokładamy starań, żeby, niezależnie od tego, czy mieszkamy w ciele, czy jesteśmy poza ciałem jemu się podobać.

(10)                 Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe.

(11)                 Wiedząc tedy, co to jest bojaźń Pańska, staramy się przekonywać ludzi; a przed Bogiem wszystko w nas jest jawne, spodziewam się też, że i w sumieniach waszych jest to jawne.

(12)                 Nie polecamy się wam ponownie, lecz dajemy wam pobudkę do tego, abyście mogli nami się chlubić i abyście mogli dać odprawę tym, którzy się chlubią rzeczami zewnętrznymi, a nie tym, co w sercu.

(13)                 Jeśliśmy bowiem w stan zachwycenia popadli, działo się to dla Boga, a jeśli przy trzeźwym umyśle jesteśmy, to dla was.

(14)                 Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli;

(15)                 A umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony.

(16)                 Dlatego już odtąd nikogo nie znamy według ciała; a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy.

(17)                 Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.

(18)                 A wszystko to jest z Boga, który nas pojednał z sobą przez Chrystusa i poruczył nam służbę pojednania,

(19)                 To znaczy, że Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał, nie zaliczając im ich upadków, i powierzył nam słowo pojednania.

(20)                 Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy, jak gdyby przez nas Bóg upominał; w miejsce Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem.

(21)                 On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.

A jako współpracownicy napominamy was, abyście nadaremnie łaski Bożej nie przyjmowali;

(2)   Mówi bowiem: W czasie łaski wysłuchałem cię, A w dniu zbawienia pomogłem ci; Oto teraz czas łaski, Oto teraz dzień zbawienia.

(3)   Nie dajemy w niczym żadnego zgorszenia, aby służba nasza nie była zniesławiona,

(4)   Ale we wszystkim okazujemy się sługami Bożymi w wielkiej cierpliwości, w uciskach, w potrzebach, w utrapieniach,

(5)   W chłostach, w więzieniach, w niepokojach, w trudach, w czuwaniu, w postach,

(6)   W czystości, w poznaniu, w wielkoduszności, w uprzejmości, w Duchu Świętym, w miłości nieobłudnej,

(7)   W słowie prawdy, w mocy Bożej; przez oręż sprawiedliwości ku natarciu i obronie,

(8)   Przez chwałę i hańbę, przez zniesławienie i przez dobrą sławę; jako zwodziciele, a jednak prawi, (9) Jako nieznani, a jednak znani, jako umierający a oto żyjemy; jako karani, a jednak nie zabici,

(10)   Jako zasmuceni, ale zawsze weseli, jako ubodzy, jednak wielu ubogacający, jako nic nie mający, a jednak wszystko posiadający.

(11)   Usta nasze otwarły się przed wami, Koryntianie, serce nasze szeroko się otwarło;

(12)   Nie u nas jest wam ciasno, ale ciasnota jest w sercach waszych;

(13)   Ponieważ zaś należy się odwzajemniać, przeto jak do dzieci mówię: Rozszerzcie i wy serca wasze!

(14)   Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?

(15)   Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym?

(16)   Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, i będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim.

(17)   Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, I nieczystego się nie dotykajcie; A Ja przyjmę was

(18)   I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący;

Mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej.

(2)       Zróbcie miejsce dla nas w sercach waszych; nikogo nie skrzywdziliśmy, nikogo nie zepsuliśmy, nikogo nie oszukaliśmy.

(3)       Nie mówię tego, aby potępiać; bo już uprzednio powiedziałem, iż w sercach naszych jesteście na śmierć i życie.

(4)       Mam wielkie zaufanie do was i wielka jest chluba moja z was; pełen jestem pociechy i nader obfita jest radość moja we wszelkim ucisku naszym.

(5)       Bo nawet wtedy, gdy przybyliśmy do Macedonii, ciało nasze nie zaznało żadnego odpoczynku, lecz zewsząd byliśmy uciśnieni walkami zewnątrz, obawami od wewnątrz.

(6)       Lecz Ten, który pociesza uniżonych, Bóg, pocieszył nas przez przybycie Tytusa;

(7)       A nie tylko przez jego przybycie, lecz i przez pociechę, jakiej doznał u was, gdy opowiadał nam o waszej tęsknocie za nami, o waszej żałości i o waszej gorliwości względem mnie, tak iż jeszcze bardziej się radowałem.

(8)       Bo jeśli nawet listem was zasmuciłem, nie żałuję tego; a jeślim nawet żałował widzę bowiem, że ów list zasmucił was przynajmniej na chwilę

(9)       Teraz jednak cieszę się, nie dlatego, że byliście zasmuceni, ale że byliście zasmuceni ku upamiętaniu; zasmuceni bowiem byliście po Bożemu tak, że w niczym nie ponieśliście szkody z naszej strony.

(10)   Albowiem smutek, który jest według Boga, sprawia upamiętanie ku zbawieniu i nikt go nie żałuje; smutek zaś światowy sprawia śmierć.

(11)   Patrzcie, co ten wasz smutek według Boga sprawił, jaką gorliwość, jakie uniewinnianie się, jakie oburzenie, jaką obawę, jaką tęsknotę, jaki zapał, jaką karę! Pod każdym względem okazaliście się czystymi w tej sprawie.

(12)   Zaiste, jeśli i pisałem do was, to nie ze względu na tego, który krzywdę wyrządził, ani ze względu na tego, który krzywdy doznał, lecz po to, aby u was wyszła na jaw gorliwość wasza o nas przed obliczem Bożym.

(13)   Dlatego ucieszyliśmy się. A w tej naszej pociesze jeszcze więcej ucieszyła nas radość

Tytusa, iż został na duchu pokrzepiony przez was wszystkich;

(14)   Bo jeśli przed nim chlubiłem się nieco wami, nie zostałem zawstydzony, lecz jak wam we wszystkim mówiliśmy prawdę, tak i chluba nasza przed Tytusem okazała się prawdą.

(15)   A uczucia jego względem was są jeszcze gorętsze, gdy wspomina posłuszeństwo wszystkich was, jak to przyjęliście go z bojaźnią i z drżeniem.

(16)   Raduję się, iż pod każdym względem mogę na was polegać.

A powiadamiamy was, bracia, o łasce Bożej, okazanej zborom macedońskim,

(2)       Iż mimo licznych utrapień, które wystawiały ich na próbę, niezwykła radość i skrajne ubóstwo ich przerodziły się w nadzwyczajne bogactwo ich ofiarności

(3)       Gdyż w miarę możności mogę to zaświadczyć owszem, ponad możność, samorzutnie

(4)       Usilnym naleganiem dopraszając się od nas tej łaski, by mogli uczestniczyć w dziele miłosierdzia dla świętych,

(5)       I ponad nasze oczekiwanie oddawali nawet samych siebie najpierw Panu, a potem i nam, za wolą Bożą,

(6)       Tak iż uprosiliśmy Tytusa, aby, jak rozpoczął, tak też dokończył i u was tej dobroczynnej działalności.

(7)       A jak we wszystkim się wyróżniacie, w wierze, w słowie i w poznaniu, i we wszelkiej gorliwości oraz w miłości, którą w was wzbudziliśmy, tak i w tej działalności dobroczynnej się wyróżniacie.

(8)       Nie mówię tego, jakobym wydawał rozkaz, ale pragnę na tle gorliwości innych wypróbować też szczerość waszej miłości.

(9)       Albowiem znacie łaskę Pana naszego Isusa Chrystusa, że będąc bogatym, stał się dla was ubogim, abyście ubóstwem jego ubogaceni zostali.

(10)   A w tej sprawie daję wam taką radę: Będzie to z korzyścią dla was, którzy nie tylko tę działalność rozpoczęliście, lecz i postanowienie to powzięliście jako pierwsi już ubiegłego roku,

(11)   Jeśli teraz dokończycie także tej działalności, aby, jak ochotne było postanowienie, tak i wykonanie nastąpiło w miarę środków, jakie posiadacie.

(12)   Jeśli bowiem jest ochotna wola, zasługuje ona na uznanie według tego, co ma, a nie według tego, czego nie ma.

(13)   Nie chodzi bowiem o to, by inni mieli ulgę, a wy obciążenie, lecz chodzi o równość;

(14)   W obecnym czasie niech wasz nadmiar wyrówna ich niedostatek, by i ich nadmiar służył na pokrycie waszego niedostatku, ażeby była równość,

(15)   Jak napisano: Kto wiele zebrał, nie miał za wiele, a kto mało, nie miał za mało.

(16)   Lecz Bogu niech będą dzięki, który daje tę samą gorliwość o was do serca Tytusa;

(17)   Bo nie tylko przyjął to wezwanie, ale w nadzwyczajnej swej gorliwości z własnej ochoty wybrał się do was.

(18)   A razem z nim posłaliśmy brata, którego za zwiastowanie ewangelii chwalą wszystkie zbory;

(19)   Lecz nie tylko to, bo został on wyznaczony przez zbory na uczestnika podróży naszej w tym dziele miłosierdzia, którym pragniemy służyć ku chwale samego Pana i ku okazaniu naszej gorliwości,

(20)   Zapobiegając temu, aby nas ktoś nie obmawiał w związku z hojnym darem, którym pragniemy usłużyć;

(21)   Staramy się bowiem o to, co dobre, nie tylko przed Panem, ale i przed ludźmi.

(22)   Posłaliśmy też z nimi brata naszego, którego gorliwość wypróbowaliśmy często w wielu sprawach a który teraz jest jeszcze gorliwszy, ponieważ ma wielkie zaufanie do was.

 

(23)   Co do Tytusa, jest on moim towarzyszem i współpracownikiem wśród was; co zaś do naszych braci, są on i posłańcami zborów, chwałą Chrystusową.

(24)   Okażcie im przeto swoją miłość i potwierdźcie przed zborami, żeście chlubą naszą.

Zbyteczną zaś jest rzeczą, bym do was pisał o dziele miłosierdzia dla świętych.

(2)       Znam bowiem ochotną wolę waszą, z powodu której chlubię się wami przed

Macedończykami, mówiąc, że Achaja już od zeszłego roku jest gotowa; i gorliwość wasza zachęciła wielu z nich.

(3)       Posłałem tedy braci, aby nasze chlubienie się wami w tej sprawie nie okazało się nieuzasadnione i abyście byli przygotowani, jak mówiłem, że jesteście,

(4)       Byśmy, w razie gdyby razem ze mną przyszli Macedończycy i zastali was nieprzygotowanymi, nie byli zawstydzeni, my, nie mówiąc już o was, z powodu tej ufności.

(5)       Dlatego uznałem za rzecz konieczną, żeby wezwać braci, by przed nami poszli do was i zawczasu przygotowali poprzednio zapowiedziany dar, tak aby on był wyrazem hojności, a nie skąpstwa.

(6)       A powiadam: Kto sieje skąpo, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie.

(7)       Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje.

(8)       A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę,

(9)       Jak napisano: Szczodrze rozdaje, udziela ubogim, Sprawiedliwość jego trwa na wieki.

(10)   A ten, który daje ziarno siewcy i chleb na pokarm, da i pomnoży zasiew wasz, i przysporzy owoców sprawiedliwości waszej;

(11)   A tak ubogaceni we wszystko będziecie mogli okazywać wszelką szczodrobliwość, która za naszym przyczynieniem pobudza do dziękczynienia Bogu.

(12)   Bo sprawowanie tej służby nie tylko wypełnia braki u świętych, lecz wydaje też obfity plon w licznych dziękczynieniach, składanych Bogu.

(13)   Doznawszy dobrodziejstwa tej służby, chwalić będą Boga za to, że podporządkowujecie się wyznawanej przez siebie ewangelii Chrystusowej i za szczerą wspólnotę z nimi i ze wszystkimi;

(14)   A modląc się za was, tęsknić będą za wami z powodu nader obfitej łaski Bożej, która spływa na was.

(15)   Bogu niech będą dzięki za niewysłowiony dar jego.

(1)       A ja sam, Paweł, napominam was przez cichość i łagodność Chrystusową, ja, który, gdy jestem u was osobiście, rzekomo jestem pokorny, a gdym daleko, jestem ponoć śmiały wobec was;

(2)       Proszę was tedy, abym po przybyciu do was nie musiał okazywać tej stanowczej śmiałości, z jaką zamierzam ostro wystąpić przeciwko niektórym, pomawiającym nas o to, że prowadzimy cielesny sposób życia.

(3)       Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi środkami.

(4)       Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej ; nim też unicestwiamy złe zamysły

(5)       I wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi,

(6)       Gotowi do karania wszelkiego nieposłuszeństwa, gdy posłuszeństwo wasze będzie całkowite.

(7)       Patrzcie na to, co oczywiste. Jeśli ktoś jest przekonany, że jest Chrystusowy, niech też i to rozważy sam w sobie, że, tak jak on jest Chrystusowy, tak i my.

(8)       Bo choćbym się nawet nieco więcej chlubił władzą naszą, jaką nam Pan dał, aby was budować, a nie niszczyć, nie będę zawstydzony;

(9)       Lecz nie chcę, by wyglądało, że was straszę listami,

(10)   Bo powiadają: Listy wprawdzie ważkie są i mocne, lecz jego wygląd zewnętrzny lichy, a mowa do niczego.

(11)   Kto tak mówi, niech zważy, że jakimi jesteśmy w słowie przekazanym listownie pod nieobecność, takimi też będziemy w czynie, gdy będziemy obecni.

(12)   Nie ośmielamy się bowiem zaliczać siebie do niektórych lub porównywać się z niektórymi spośród tych, którzy siebie samych zalecają; nie mają bowiem rozumu, jeśli do siebie swoją własną miarę przykładają i siebie z samymi sobą porównują.

(13)   My zaś nad miarę chlubić się nie będziemy, lecz tylko w tej mierze, jaką nam Bóg wyznaczył, byśmy mogli dotrzeć aż do was.

(14)   Bo my nie przekraczamy wyznaczonych nam granic, jakby to było, gdyby one nie sięgały aż do was, bo wszak pierwsi dotarliśmy aż do was z ewangelią Chrystusową.

(15)   My nie chlubimy się cudzą pracą poza obrębem naszego działania, lecz mamy raczej nadzieję, że wraz ze wzrostem wiary waszej i my wśród was w obrębie wyznaczonych nam granic zyskamy wielkie uznanie,

(16)   I że zwiastować będziemy dobrą nowinę także poza waszym krajem, nie chlubiąc się tym, czego już dokonano na cudzym polu działania.

(17)   Kto się tedy chlubi, w Panu niechaj się chlubi.

(18)   Albowiem nie ten, kto sam siebie zaleca, jest wypróbowany, ale ten, kogo Pan poleca.

Obyście umieli znieść odrobinę niedorzeczności z mojej strony. W samej też rzeczy znosicie.

(2)       Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą,

(3)       Obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi.

(4)       Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Isusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością.

(5)       Lecz uważam, że ja w niczym nie ustępuję tym arcyapostołom.

(6)       Choć tedy jestem prostakiem w mowie, to jednak nie w poznaniu; owszem, okazaliśmy je przed wami wszystkimi pod każdym względem.

(7)       Albo czy popełniłem grzech, poniżając siebie samego, abyście wy byli wywyższeni, że za darmo zwiastowałem wam ewangelię?

(8)       Inne zbory złupiłem, przyjmując pomoc pieniężną, by móc wam służyć,

(9)       A w czasie pobytu u was, cierpiąc niedostatek, nikomu nie byłem ciężarem; gdyż braki moje pokryli bracia, którzy przybyli z Macedonii; pilnowałem się i będę się pilnował, by w niczym nie być wam ciężarem.

(10)   Jak prawda Chrystusowa jest we mnie, tak tej chluby nikt mi nie odbierze w granicach Achai.

(11)   Dlaczego? Czy dlatego, że was nie miłuję? Bóg to wie!

(12)   A to, co czynię, czynić też będę nadal, aby odebrać podstawę tym, którzy chcą mieć podstawę, by w tym, czym się chlubią, byli takimi, jakimi my jesteśmy.

(13)   Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych.

(14)   I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości.

(15)   Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki.

(16)   Powtarzam raz jeszcze: Niech nikt mnie nie uważa za głupiego; jeżeli zaś jestem taki, to przyjmijcie mnie jako głupiego, abym i ja mógł się nieco chlubić.

(17)   To, co mówię, mówię nie po myśli Pana, lecz jakby w przystępie głupoty, która bywa podłożem przechwałek.

(18)   Skoro wielu się przechwala według ciała i ja będę się przechwalał.

(19)   Chętnie bowiem znosicie głupców, wy, którzyście mądrzy!

(20)   Znosicie bowiem, gdy was ktoś niewolnikami robi, gdy was ktoś wyzyskuje, gdy was ktoś łupi, gdy się ktoś wynosi, gdy was ktoś po twarzy bije.

(21)   Ku własnej hańbie to mówię, że w tym byliśmy słabi; bo jeśli ktoś w czymś jest śmiały, mówię to w przystępie głupoty, i ja jestem śmiały.

(22)   Hebrajczykami są? Ja także. Izraelitami są? Ja także. Potomkami Abrahama są? Ja także.

(23)   Sługami Chrystusa są? Jako niespełna rozumu to mówię; daleko więcej ja, więcej pracowałem, częściej byłem w więzieniach, nad miarę byłem chłostany, często znajdowałem

 

się w niebezpieczeństwie śmierci.

(24)   Od Żydów otrzymałem pięć razy po czterdzieści uderzeń bez jednego,

(25)   Trzy razy byłem chłostany, raz ukamienowany, trzy razy rozbił się ze mną okręt, dzień i noc spędziłem w głębinie morskiej.

(26)   Byłem często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od rodaków, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustyni, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi.

(27)   W trudzie i znoju, często w niedosypianiu, w głodzie i pragnieniu, często w postach, w zimie i nagości.

(28)   Pomijając te sprawy zewnętrzne, pozostaje codzienne nachodzenie mnie, troska o wszystkie zbory.

(29)   Jeśli kto słabnie, czy i ja nie słabnę? Jeśli kto się potknie, czy i ja nie płonę?

(30)   Jeśli się mam chlubić, to chlubić się będę ze słabości mojej.

(31)   Bóg i Ojciec Pana Isusa, który jest błogosławiony na wieki, wie, że nie kłamię.

(32)   Namiestnik króla Aretasa w Damaszku otoczył strażą miasto Damasceńczyków, aby mnie pojmać,

(33)   Ale spuszczono mnie w koszu przez okienko w murze i uszedłem jego rąk.

2 List do Koryntian(2 Kor 12)

(1)       Muszę się chlubić, choć nie ma z tego żadnego pożytku; toteż przejdę do widzeń i objawień Pańskich.

(2)       Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba.

(3)       I wiem, że ten człowiek czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie

(4)       Został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać.

(5)       Z takiego chlubić się będę, ale z siebie samego chlubić się nie będę, chyba tylko ze słabości moich.

(6)       Bo jeśli nawet zechcę się chlubić, nie będzie to przechwałka głupiego, bo prawdą będzie to, co powiem; lecz wstrzymuję się, aby ktoś nie myślał o mnie więcej nad to, co u mnie widzi lub co ode mnie słyszy.

(7)       Bym się więc z nadzwyczajności objawień zbytnio nie wynosił, wbity został cierń w ciało moje, jakby posłaniec szatana, by mnie policzkował, abym się zbytnio nie wynosił.

(8)       W tej sprawie trzy razy prosiłem Pana, by on odstąpił ode mnie.

(9)       Lecz powiedział do mnie: Dość masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa.

(10)   Dlatego mam upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w

prześladowaniach, w uciskach dla Chrystusa; albowiem kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny.

(11)   Stałem się głupi; wyście mnie do tego zmusili. Wyście bowiem powinni byli mnie polecić. Bo w niczym nie ustępowałem owym arcyapostołom, chociaż jestem niczym.

(12)   Znamiona potwierdzające godność apostoła wystąpiły wśród was we wszelakiej cierpliwości, w znakach, cudach i przejawach mocy.

(13)   W czym bowiem gorsze jest położenie wasze w porównaniu z pozostałymi zborami, jeśli nie w tym tylko, że ja jeden nie byłem wam ciężarem? Darujcie mi, że wam tak przymówiłem.

(14)   Oto po raz trzeci przygotowuję się do podróży do was i nie będę wam ciężarem; nie szukam bowiem tego, co wasze, ale was samych; bo nie dzieci powinny gromadzić majątek dla rodziców, ale rodzice dla dzieci.

(15)   Ja zaś jak najchętniej sam na koszta łożyć będę i samego siebie wydam za dusze wasze. Czy tak ma być, że im więcej ja was miłuję, tym mniej przez was mam być miłowany?

(16)   Lecz przyjmijmy, że nie byłem dla was ciężarem, lecz będąc chytry, podstępem was wziąłem.

(17)   Otóż, czy wyzyskałem was przez kogoś z tych, których do was przysłałem?

(18)   Uprosiłem Tytusa i z nim razem posłałem brata; czyżby was Tytus wyzyskał? Czy nie postępowaliśmy w tym samym duchu? Czy nie kroczyliśmy tymi samymi śladami?

(19)   Od dawna myślicie, że się przed wami usprawiedliwiamy. Lecz my mówimy w obliczu Boga w Chrystusie. To wszystko zaś, umiłowani, służy zbudowaniu waszemu.

(20)   Obawiam się bowiem, że gdy przyjdę, zastanę was nie takimi, jakimi bym chciał i że wy również nie znajdziecie mnie takim, jakim chcielibyście, lecz że może będą swary, zazdrość, gniew, zwady, oszczerstwa, obmowy, nadymanie się, nieporządki;

(21)   Obawiam się, że gdy przyjdę, Bóg mój upokorzy mnie przed wami i że będę musiał ubolewać nad wieloma z tych, którzy ongiś popełnili grzechy i do dziś jeszcze za nie nie odpokutowali, grzechy nieczystości, wszeteczeństwa i rozwiązłości, których się dopuścili.

2 List do Koryntian(2 Kor 13)

(1)       Trzeci to już raz wybieram się do was; na zeznaniu dwóch albo trzech świadków opierać się będzie każda sprawa.

(2)       Zapowiedziałem poprzednio, gdy po raz drugi byłem u was, i zapowiadam obecnie, gdy jestem teraz u was nieobecny, tym, którzy ongiś popełnili grzech, i wszystkim pozostałym, że gdy przybędę ponownie, nie będę pobłażał,

(3)       Skoro szukacie dowodu na to, że przeze mnie przemawia Chrystus, który nie jest wobec was bezsilny, ale jest mocny wśród was.

(4)       Choć bowiem ukrzyżowany został w słabości, lecz żyje z mocy Bożej. Bo i my jesteśmy słabi w nim, lecz będziemy żyć z nim z mocy Bożej wśród was.

(5)       Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie; czy nie wiecie o sobie, że Isus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli.

(6)       Spodziewam się zaś, że dowiecie się, iż my przebyliśmy próbę.

(7)       A modlimy się do Boga o to, abyście nic złego nie czynili, nie dlatego, byśmy uchodzili za wypróbowanych, lecz abyście wy czynili to, co jest dobre, choćbyśmy mieli uchodzić za nie wypróbowanych.

(8)       Nie możemy nic bowiem uczynić przeciwko prawdzie, ale dla prawdy.

(9)       Cieszymy się bowiem, gdyśmy słabi, a wy mocni; o to też się i modlimy, o doskonałość waszą.

(10)   Dlatego ponieważ jestem nie obecny u was, piszę to, abym za przybyciem moim do was nie musiał postąpić surowo na podstawie pełnomocnictwa, jakich Pan dał mi ku zbudowaniu, a nie ku burzeniu.

(11)   W końcu, bracia, bądźcie zdrowi; doskonalcie się, weźcie sobie napomnienie do serca, bądźcie jednomyślni, zachowujcie pokój, a Bóg miłości i pokoju będzie z wami.

(12)   Pozdrówcie się nawzajem pocałunkiem świętym. Pozdrawiają was wszyscy święci.

(13)   Łaska Pana Isusa Chrystusa i miłość Boga, i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi.

(14)   <>

List do Galacjan(Ga 1)

(1)       Paweł, apostoł nie od ludzi ani przez człowieka, lecz przez Isusa Chrystusa i Boga Ojca, który go wzbudził z martwych,

(2)       I wszyscy bracia, którzy są ze mną, do zborów Galacji:

(3)       Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego i Pana Isusa Chrystusa,

(4)       Który wydał samego siebie za grzechy nasze, aby nas wyzwolić z teraźniejszego wieku złego według woli Boga i Ojca naszego,

(5)       Któremu chwała na wieki wieków. Niech się stanie.

(6)       Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce

Chrystusowej do innej ewangelii,

(7)       Chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową.

(8)       Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!

(9)       Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!

(10)   A teraz, czy chcę ludzi sobie zjednać, czy Boga? Albo czy staram się przypodobać ludziom? Bo gdybym nadal ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusowym.

(11)   A oznajmiam wam, bracia, że ewangelia, którą ja zwiastowałem nie jest pochodzenia ludzkiego;

(12)   Albowiem ja nie otrzymałem jej od człowieka, ani mnie jej nie nauczono, lecz otrzymałem ją przez objawienie Isusa Chrystusa.

(13)   Słyszeliście bowiem o moim dawniejszym postępowaniu w żydostwie, że srodze prześladowałem zbór Boży i niszczyłem go,

(14)   I że prześcigałem w żarliwości dla żydostwa wielu rówieśników mojego pokolenia, będąc nader gorliwym zwolennikiem moich ojczystych ustaw.

(15)   Ale gdy się upodobało Bogu, który mnie sobie obrał, zanim się urodziłem i powołał przez łaskę swoją,

(16)   Żeby objawić mi Syna swego, abym go zwiastował między poganami, ani przez chwilę nie radziłem się ciała i krwi,

(17)   Ani też nie udałem się do Jerozolimy do tych, którzy przede mną byli apostołami, ale poszedłem do Arabii, po czym znowu wróciłem do Damaszku.

(18)   Potem, po trzech latach, poszedłem do Jerozolimy, żeby się zapoznać z Kefasem i przebywałem u niego dni piętnaście;

(19)   A innego z apostołów nie widziałem oprócz Jakuba, brata Pańskiego.

(20)   A pisząc wam to, Bóg świadkiem, nie kłamię.

(21)   Potem udałem się w okolice Syrii i Cylicji.

(22)   A osobiście byłem nieznany zborom Chrystusowym w Judei.

(23)   A tylko niektórzy słyszeli, że ten, który niegdyś nas prześladował, teraz szerzy wiarę, którą dawniej zwalczał,

(24)   I wysławiali Boga za mnie.

 

List do Galacjan(Ga 2)

(1)       Potem po czternastu latach udałem się z Barnabą znowu do Jerozolimy, zabrawszy ze sobą i Tytusa;

(2)       A udałem się tam na skutek objawienia i wyłożyłem im na osobności, zwłaszcza znaczniejszym, ewangelię, którą zwiastuję między poganami, żeby się czasem nie okazało, że daremnie biegnę czy biegłem.

(3)       Ale nawet Tytusa, który był ze mną, chociaż był Grekiem, nie zmuszono do obrzezania,

(4)       Nie bacząc na fałszywych braci, którzy po kryjomu zostali wprowadzeni i potajemnie weszli, aby wyszpiegować naszą wolność, którą mamy w Chrystusie, żeby nas podbić w niewolę,

(5)       A którym ani na chwilę nie ustąpiliśmy, ani się nie poddaliśmy, aby prawda ewangelii u was się utrzymała.

(6)       A co się tyczy tych, którzy cieszyli się szczególnym poważaniem – czym oni niegdyś byli, nic mnie to nie obchodzi; Bóg nie ma względu na osobę – otóż ci, którzy cieszyli się szczególnym poważaniem, niczego mi nie narzucili,

(7)       Raczej przeciwnie, gdy zobaczyli, że została mi powierzona ewangelia między nieobrzezanymi, jak Piotrowi między obrzezanymi –

(8)       Bo ten, który skutecznie działa przez Piotra w apostolstwie między obrzezanymi, skutecznie działał i przeze mnie między poganami –

(9)       Otóż, gdy poznali okazaną mi łaskę, Jakub i Kefas, i Jan, którzy są uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na dowód wspólnoty, abyśmy poszli do pogan, a oni do obrzezanych;

(10)   Mieliśmy tylko pamiętać o ubogich, czym się też gorliwie zająłem i co starałem się wykonać.

(11)   A gdy przyszedł Kefas do Antiochii, przeciwstawiłem mu się otwarcie, bo też okazał się winnym.

(12)   Zanim bowiem przyszli niektórzy od Jakuba, jadał razem z poganami; a gdy przyszli, usunął się i odłączył z obawy przed tymi, którzy byli obrzezani.

(13)   A wraz z nim obłudnie postąpili również pozostali Żydzi, tak że i Barnaba dał się wciągnąć w ich obłudę.

(14)   Ale gdy spostrzegłem, że nie postępują zgodnie z prawdą ewangelii, powiedziałem do Kefasa wobec wszystkich: Jeśli ty, będąc Żydem, po pogańsku żyjesz, a nie po żydowsku, czemuż zmuszasz pogan żyć po żydowsku?

(15)   My jesteśmy Żydami z urodzenia, a nie grzesznikami z pogan,

(16)   Wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Isusa, i myśmy w Chrystusa Isusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek.

(17)   A jeśli szukając usprawiedliwienia w Chrystusie i my sami okazaliśmy się grzesznikami, to czy Chrystus jest sługą grzechu? Z pewnością nie.

(18)   Bo jeśli znowu odbudowuję to, co zburzyłem, samego siebie czynię przestępcą.

(19)   Albowiem ja przez zakon umarłem zakonowi, abym żył Bogu.

(20)   Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.

(21)   Nie odrzucam łaski Bożej; bo jeśli przez zakon jest sprawiedliwość, tedy Chrystus daremnie umarł.

List do Galacjan(Ga 3)

(1)       O nierozumni Galacjanie! Któż was omamił, was, przed których oczami został wymalowany obraz Isusa Chrystusa ukrzyżowanego?

(2)       Chcę dowiedzieć się od was tego jednego: Czy przez uczynki zakonu otrzymaliście Ducha, czy przez słuchanie z wiarą?

(3)       Czy aż tak nierozumni jesteście? Rozpoczęliście w duchu, a teraz na ciele kończycie?

(4)       Czy daremne były tak liczne wasze doznania? Rzeczywiście, byłyby daremne.

(5)       Czy ten, który daje wam Ducha i dokonuje wśród was cudów, czyni to na podstawie uczynków zakonu, czy na podstawie słuchania z wiarą?

(6)       Tak Abraham uwierzył Bogu i poczytano mu to ku usprawiedliwieniu.

(7)       Z tego możecie poznać, że ci, którzy są z wiary, są synami Abrahama.

(8)       A Pismo, które przewidziało, że Bóg z wiary usprawiedliwia pogan, uprzednio zapowiedziało Abrahamowi: W tobie będą błogosławione wszystkie narody.

(9)       Tak więc ci, którzy są ludźmi wiary, dostępują błogosławieństwa z wierzącym Abrahamem.

(10)   Bo wszyscy, którzy polegają na uczynkach zakonu są pod przekleństwem; napisano bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu.

(11)   A że przez zakon nikt nie zostaje usprawiedliwiony przed Bogiem, to rzecz oczywista, bo: Sprawiedliwy z wiary żyć będzie.

(12)   Zakon zaś nie jest z wiary, ale: Kto go wypełni, przezeń żyć będzie.

(13)   Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie,

(14)   Aby błogosławieństwo Abrahamowe przeszło na pogan w Isusie Chrystusie, my zaś, abyśmy obiecanego Ducha otrzymali przez wiarę.

(15)   Bracia, przytoczę przykład ze stosunków ludzkich: Nawet uprawomocnionego testamentu jakiegoś człowieka nikt nie obala ani do niego nic nie dodaje.

(16)   Otóż, obietnice dane były Abrahamowi i potomkowi jego. Pismo nie mówi: I potomkom jako o wielu, lecz jako o jednym: I potomkowi twemu, a tym jest Chrystus.

(17)   Powiadam więc to: Testamentu uprzednio przez Boga uprawomocnionego nie unieważnia zakon, który został nadany czterysta trzydzieści lat później, tak żeby obietnica była unicestwiona.

(18)   Jeśli bowiem dziedzictwo wywodzi się z zakonu, to już nie z obietnicy. Bóg zaś obdarzył nim łaskawie Abrahama przez obietnicę.

(19)   Czymże więc jest zakon? Został on dodany z powodu przestępstw, aż do przyjścia potomka, którego dotyczy obietnica; a został on dany przez aniołów do rąk pośrednika.

(20)   Pośrednika zaś nie ma tam, gdzie chodzi o jednego, a Bóg jest jeden.

(21)   Czy więc zakon jest przeciw obietnicom Bożym? Bynajmniej! Gdyby bowiem został nadany zakon, który może ożywić, usprawiedliwienie byłoby istotnie z zakonu.

(22)   Lecz Pismo głosi, że wszystko poddane jest grzechowi, aby to, co było obiecane, dane było na podstawie wiary w Isusa Chrystusa tym, którzy wierzą.

(23)   Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci i trzymani pod strażą zakonu, dopóki wiara nie została objawiona.

(24)   Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni.

(25)   A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką przewodnika.

(26)   Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Isusa Chrystusa.

(27)   Bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa.

(28)   Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Isusie Chrystusie.

(29)   A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy.

List do Galacjan(Ga 4)

(1)       A mówię: Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego,

(2)       Ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców aż do czasu wyznaczonego przez ojca.

(3)       Podobnie i my, gdy byliśmy dziećmi, byliśmy poddani w niewolę żywiołów tego świata;

(4)       Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi,

(5)       Aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili.

(6)       A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze!

(7)       Tak więc już nie jesteś niewolnikiem, lecz synem a jeśli synem, to i dziedzicem przez Boga.

(8)       Lecz dawniej, gdy nie znaliście Boga, służyliście tym, którzy z natury bogami nie są;

(9)       Teraz jednak, kiedy poznaliście Boga, a raczej, kiedy zostaliście przez Boga poznani, czemuż znowu zawracacie do słabych i nędznych żywiołów, którym ponownie, jak dawniej służyć chcecie?

(10)   Zachowujecie dni i miesiące, i pory roku, i lata!

(11)   Boję się, że może nadaremnie mozoliłem się nad wami.

(12)   Proszę was, bracia, bądźcie tacy, jak ja, gdyż i ja jestem taki, jak wy. W niczym mnie nie skrzywdziliście;

(13)   Wiecie przecież, że z powodu choroby ciała zwiastowałem wam za pierwszym razem ewangelię.

(14)   I chociaż stan mój cielesny wystawił was na próbę, to jednak nie wzgardziliście mną ani nie plunęliście na mnie, ale mnie przyjęliście jak anioła Bożego, jak Chrystusa Isusa.

(15)   Cóż się tedy stało z tą waszą szczęśliwością? Albowiem daję wam świadectwo, że gdyby to było możliwe, wyłupilibyście sobie oczy i mnie je oddali.

(16)   Czy stałem się nieprzyjacielem waszym dlatego, że wam prawdę mówię?

(17)   Gorliwie o was zabiegają, ale nie w dobrych zamiarach, bo chcą was odłączyć, abyście wy o nich zabiegali.

(18)   A dobra to rzecz, zawsze zabiegać gorliwie o dobrą sprawę, a nie tylko wtedy, gdy jestem pośród was obecny,

(19)   Dzieci moje, znowu w boleści was rodzę, dopóki Chrystus nie będzie ukształtowany w was;

(20)   A chciałbym już teraz być u was i odmienić głos mój, ponieważ jestem, gdy o was chodzi, w rozterce.

(21)   Powiedzcie mi wy, którzy chcecie być pod zakonem, czy nie słyszycie, co zakon mówi?

(22)   Napisane jest bowiem, że Abraham miał dwóch synów, jednego z niewolnicy, a drugiego z wolnej.

(23)   Lecz ten, który był z niewolnicy, według ciała się urodził, ten zaś, który był z wolnej, na podstawie obietnicy.

(24)   A to jest powiedziane obrazowo: oznaczają one dwa przymierza, jedno z góry Synaj, które rodzi w niewolę, a jest nim Hagar.

(25)   Hagar jest to góra Synaj w Arabii; odpowiada ona teraźniejszemu Jeruzalem, gdyż jest w niewoli razem z dziećmi swymi.

(26)   Jeruzalem zaś, które jest w górze, jest wolne i ono jest matką naszą.

(27)   Jest bowiem napisane: Raduj się, niepłodna, która nie rodzisz, Wydaj okrzyk radości i wesel się głośno Ty, która nie znasz bólów porodowych, Bo więcej dzieci ma opuszczona, Niż ta, która ma męża.

(28)   Wy zaś, bracia, podobnie jak Izaak, dziećmi obietnicy jesteście.

(29)   Lecz jak ongiś ten, który się według ciała narodził, prześladował urodzonego według Ducha, tak i teraz.

(30)   Lecz co mówi Pismo? Wypędź niewolnicę i syna jej; nie będzie bowiem dziedziczył syn niewolnicy z synem wolnej.

(31)   Przeto, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, lecz wolnej!

List do Galacjan(Ga 5)

(1)       Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli.

(2)       Oto ja, Paweł, powiadam wam: jeśli się dacie obrzezać, Chrystus wam nic nie pomoże.

(3)       A oświadczam raz jeszcze każdemu człowiekowi, który daje się obrzezać, że powinien cały zakon wypełnić.

(4)       Odłączyliście się od Chrystusa wy, którzy w zakonie szukacie usprawiedliwienia; wypadliście z łaski.

(5)       Albowiem my w Duchu oczekujemy spełnienia się nadziei usprawiedliwienia z wiary,

(6)       Bo w Chrystusie Isusie ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz wiara, która jest czynna w miłości.

(7)       Biegliście dobrze; któż wam przeszkodził być posłusznymi prawdzie?

(8)       Namawianie takie nie pochodzi od tego, który was powołuje.

(9)       Trochę kwasu całe ciasto zakwasza.

(10)   Jestem co do was przekonany w Panu, że nie inaczej myśleć będziecie; a ten, kto was niepokoi, kimkolwiek by był, poniesie karę.

(11)   A ja, bracia, jeśli jeszcze obrzezanie głoszę, za co jeszcze jestem prześladowany? Przecież wtedy ustaje zgorszenie krzyża.

(12)   Bodajby siebie uczynili rzezańcami ci, którzy was podburzają.

(13)   Bo wy do wolności powołani zostaliście, bracia; tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału, ale służcie jedni drugim w miłości.

(14)   Albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowicie w tym: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego.

(15)   Lecz jeśli jedni drugich kąsacie i pożeracie, baczcie, abyście jedni drugich nie strawili.

(16)   Mówię więc: Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej.

(17)   Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne, abyście nie czynili tego, co chcecie.

(18)   A jeśli Duch was prowadzi, nie jesteście pod zakonem.

(19)   Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta,

(20)   Bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie,odszczepieństwo

(21)   Zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą. (22)Owocem Ducha zaś są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność,

(23)   Łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu.

(24)   A ci, którzy należą do Chrystusa Isusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami.

(25)   Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy.

(26)   Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc.

 

List do Galacjan(Ga 6)

(1)       Bracia, jeśli człowiek zostanie przyłapany na jakimś upadku, wy, którzy macie Ducha, poprawiajcie takiego w duchu łagodności, bacząc każdy na siebie samego, abyś i ty nie był kuszony.

(2)       Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy.

(3)       Jeśli bowiem kto mniema, że jest czymś, będąc niczym, ten samego siebie oszukuje.

(4)       Każdy zaś niech bada własne postępowanie, a wtedy będzie miał uzasadnienie chluby wyłącznie w sobie samym, a nie w porównaniu z drugim.

(5)       Albowiem każdy własny ciężar poniesie.

(6)       A ten, którego się naucza Słowa Bożego, niechaj się dzieli wszelkim dobrem z tym, który naucza.

(7)       Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać: albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie.

(8)       Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny.

(9)       A czynić dobrze nie ustawajmy, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia.

(10)   Przeto, póki czas mamy, dobrze czyńmy wszystkim, a najwięcej domownikom wiary.

(11)   Patrzcie, jak wielkimi literami własnoręcznie do was napisałem.

(12)   Ci wszyscy, którzy chcą się podobać od strony cielesnej, zmuszają was do obrzezania, byle tylko nie cierpieć prześladowania dla krzyża Chrystusowego.

(13)   Bo nawet ci, którzy poddają się obrzezaniu, sami zakonu nie przestrzegają, ale chcą, abyście wy się obrzezywali, by mogli z ciała waszego się chlubić.

(14)   Co zaś do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Isusa Chrystusa, przez którego dla mnie świat jest ukrzyżowany, a ja dla świata.

(15)   Albowiem ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz nowe stworzenie.

(16)   A pokój i miłosierdzie nad tymi wszystkimi, którzy tej zasady trzymać się będą, i nad Izraelem Bożym.

(17)   Odtąd niech mi nikt przykrości nie sprawia; albowiem ja stygmaty Isusowe noszę na ciele moim.

(18)   Łaska Pana naszego Isusa Chrystusa niech będzie z duchem waszym, bracia. Niech tak się stanie.

Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Isusa, do świętych w Efezie i wierzących w Chrystusa Isusa:

(2)       Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego i od Pana Isusa Chrystusa.

(3)       Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Isusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;

(4)       W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości

(5)       Przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Isusa Chrystusa według upodobania woli swojej,

(6)       Ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.

(7)       W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego,

(8)       Której nam hojnie udzielił w postaci wszelkiej mądrości i roztropności,

(9)       Oznajmiwszy nam według upodobania swego, którym go uprzednio obdarzył,

(10)   Tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim,

(11)   W którym też przypadło nam w udziale stać się jego cząstką, nam przeznaczonym do tego od początku według postanowienia tego, który sprawuje wszystko według zamysłu woli swojej,

(12)   Abyśmy się przyczyniali do uwielbienia chwały jego, my, którzy jako pierwsi nadzieję mieliśmy w Chrystusie.

(13)   W nim i wy, którzy usłyszeliście słowo prawdy, ewangelię zbawienia waszego, i uwierzyliście w niego, zostaliście zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym,

(14)   Który jest rękojmią dziedzictwa naszego, aż nastąpi odkupienie własności Bożej, ku uwielbieniu chwały jego.

(15)   Przeto i ja, odkąd usłyszałem o wierze waszej w Pana Isusa i o miłości do wszystkich świętych,

(16)   Nie przestaję dziękować za was i wspominać was w modlitwach moich,

(17)   Aby Bóg Pana naszego Isusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i

objawienia ku poznaniu jego,

(18)   I oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego,

(19)   I jak nadzwyczajna jest wielkość mocy jego wobec nas, którzy wierzymy dzięki działaniu przemożnej siły jego,

(20)   Jaką okazał w Chrystusie, gdy wzbudził go z martwych i posadził po prawicy swojej w niebie

(21)   Ponad wszelką nadziemską władzą i zwierzchnością, i mocą, i panowaniem, i wszelkim imieniem, jakie może być wymienione, nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym;

(22)   I wszystko poddał pod nogi jego, a jego samego ustanowił ponad wszystkim Głową Kościoła,

(23)   Który jest ciałem jego, pełnią tego, który sam wszystko we wszystkim wypełnia.

I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze,

(2)       W których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych.

(3)       Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni;

(4)       Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował,

(5)       I nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście –

(6)       I wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebiańskich w Chrystusie Isusie,

(7)       Aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Isusie.

(8)       Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar;

(9)       Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.

(10)   Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Isusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.

(11)   Przeto pamiętajcie o tym, że wy, niegdyś poganie w ciele, nazywani nieobrzezanymi przez tych, których nazywają obrzezanymi na skutek obrzezki, dokonanej ręką na ciele,

(12)   Byliście w tym czasie bez Chrystusa, dalecy od społeczności izraelskiej i obcy przymierzom, zawierającym obietnicę, nie mający nadziei i bez Boga na świecie.

(13)   Ale teraz wy, którzy niegdyś byliście dalecy, staliście się w Chrystusie Isusie bliscy przez krew Chrystusową.

(14)   Albowiem On jest pokojem naszym, On sprawił, że z dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru nieprzyjaźni,

(15)   On zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czyniąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka

(16)   I pojednać obydwóch z Bogiem w jednym ciele przez krzyż, zniweczywszy na nim nieprzyjaźń;

(17)   I przyszedłszy, zwiastował pokój Wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy są blisko.

(18)   Albowiem przez niego mamy dostęp do Ojca, jedni i drudzy w jednym Duchu.

(19)   Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga,

(20)   Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Isus,

(21)   Na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu,

(22)   Na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu.

Dlatego ja, Paweł, jestem więźniem Chrystusa Isusa za was pogan –

(2)       Bo zapewne słyszeliście o darze łaski Bożej, która mi została dana dla waszego dobra,

(3)       Że przez objawienie została mi odsłonięta tajemnica, jak to powyżej krótko opisałem.

(4)       Czytając to, możecie zrozumieć moje pojmowanie tajemnicy Chrystusowej,

(5)       Która nie była znana synom ludzkim w dawnych pokoleniach, a teraz została przez Ducha objawiona jego świętym apostołom i prorokom,

(6)       Mianowicie, że poganie są współdziedzicami i członkami jednego ciała iwspółuczestnikami obietnicy w Chrystusie Isusie przez ewangelię,

(7)       Której sługą zostałem według daru łaski Bożej, okazanej mi przez jego wszechmocne działanie.

(8)       Mnie, najmniejszemu ze wszystkich świętych, została okazana ta łaska, abym zwiastował poganom niezgłębione bogactwo Chrystusowe

(9)       I abym na światło wywiódł tajemny plan, ukryty od wieków w Bogu, który wszystko stworzył,

(10)   Aby teraz nadziemskie władze i zwierzchności w okręgach niebiańskich poznały przez

Kościół różnorodną mądrość Bożą,

(11)   Według odwiecznego postanowienia, które wykonał w Chrystusie Isusie, Panu naszym,

(12)   W którym mamy swobodę i dostęp do Boga z ufnością przez wiarę w niego.

(13)   Przeto proszę, abyście nie upadali na duchu z powodu udręk, jakie za was znoszę, wszak to chwała wasza.

(14)   Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem,

(15)   Od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię,

(16)   By sprawił według bogactwa chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku,

(17)   Żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości,

(18)   Zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość,

(19)   I mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą.

(20)   Temu zaś, który według mocy działającej w nas potrafi daleko więcej uczynić ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy,

(21)   Temu niech będzie chwała w Kościele i w Chrystusie Isusie po wszystkie pokolenia na wieki wieków. Niech tak się stanie.

Napominam was tedy ja, więzień w Panu, abyście postępowali, jak przystoi na powołanie wasze,

(2)       Z wszelką pokorą i łagodnością, z cierpliwością, znosząc jedni drugich w miłości,

(3)       Starając się zachować jedność Ducha w spójni pokoju:

(4)       Jedno ciało i jeden Duch, jak też powołani jesteście do jednej nadziei, która należy do waszego powołania;

(5)       Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest;

(6)       Jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.

(7)       A każdemu z nas dana została łaska według miary daru Chrystusowego.

(8)       Dlatego powiedziano: Wstąpiwszy na wysokość, Powiódł za sobą jeńców I ludzi darami obdarzył.

(9)       A to, że wstąpił, cóż innego oznacza, aniżeli to, że wpierw zstąpił do podziemi?

(10)   Ten, który zstąpił, to ten sam, co i wstąpił wysoko ponad wszystkie niebiosa, aby napełnić wszystko.

(11)   I On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami,

(12)   Aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego,

(13)   Aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej,

(14)   Abyśmy już nie byli dziećmi, miotanymi i unoszonymi lada wiatrem nauki przez oszustwo ludzkie i przez podstęp, prowadzący na bezdroża błędu,

(15)   Lecz abyśmy, będąc szczerymi w miłości, wzrastali pod każdym względem w niego, który jest Głową, W Chrystusa,

(16)   Z którego całe ciało spojone i związane przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy, według zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo w miłości.

(17)   To więc mówię i zaklinam na Pana, abyście już więcej nie postępowali, jak poganie postępują w próżności umysłu swego,

(18)   Mający przyćmiony umysł i dalecy od życia Bożego przez nieświadomość, która jest w nich, przez zatwardziałość serca ich,

(19)   Mając umysł przytępiony, oddali się rozpuście dopuszczając się wszelkiej nieczystości z chciwością.

(20)   Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa,

(21)   Jeśliście tylko słyszeli o nim i w nim pouczeni zostali, gdyż prawda jest w Isusie.

(22)   Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze,

(23)   I odnówcie się w duchu umysłu waszego,

(24)   A obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga wsprawiedliwości i świętości prawdy.

(25)   Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy

 

członkami jedni drugich.

(26)   Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym,

(27)   Nie dawajcie diabłu przystępu.

(28)   Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu.

(29)   Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają.

(30)   A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia.

(31)   Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością.

(32)   Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.

List do Efezjan(Ef 5)

(1)       Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane,

(2)       I chodźcie w miłości, jak i Chrystus umiłował was i siebie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności.

(3)       A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym,

(4)       Także bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty, które nie przystoją, lecz raczej dziękczynienie.

(5)       Gdyż to wiedzcie na pewno, iż żaden rozpustnik albo nieczysty, lub chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym.

(6)       Niechaj was nikt nie wprowadza w błąd próżnymi słowy, z powodu nich bowiem spada gniew Boży na nieposłusznych synów.

(7)       Nie bądźcie tedy wspólnikami ich.

(8)       Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości,

(9)       Bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda.

(10)   Dochodźcie tego, co jest miłe Panu

(11)   I nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej karćcie,

(12)   Bo to nawet wstyd mówić, co się potajemnie wśród nich dzieje.

(13)   Wszystko to zaś dzięki światłu wychodzi na jaw jako potępienia godne;

(14)   Wszystko bowiem, co się ujawnia, jest światłem. Dlatego powiedziano: Obudź się, który śpisz, I powstań z martwych, A zajaśnieje ci Chrystus.

(15)   Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy,

(16)   Wykorzystując czas, gdyż dni są złe.

(17)   Dlatego nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pańska.

(18)   I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha,

(19)   Rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne, śpiewając i grając w sercu swoim Panu,

(20)   Dziękując zawsze za wszystko Bogu i Ojcu w imieniu Pana naszego, Isusa Chrystusa,

(21)   Ulegając jedni drugim w bojaźni Chrystusowej.

(22)   Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu,

(23)   Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem.

(24)   Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim.

(25)   Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie,

(26)   Aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo,

(27)   Aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany.

(28)   Tak też mężowie powinni miłować żony swoje, jak własne ciała. Kto miłuje żonę swoją, samego siebie miłuje.

(29)   Albowiem nikt nigdy ciała swego nie miał w nienawiści, ale je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus Kościół,

(30)   Gdyż członkami ciała jego jesteśmy, z ciała jego i z kości jego.

(31)   Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem.

(32)   Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła.

(33)   A zatem niechaj i każdy z was miłuje żonę swoją, jak siebie samego, a żona niechaj poważa męża swego.

List do Efezjan(Ef 6)

(1)       Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna.

(2)       Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą:

(3)       Aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi.

(4)       A wy, ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu dzieci swoich, lecz napominajcie i wychowujcie je w karności, dla Pana.

(5)       Słudzy, bądźcie posłuszni panom na ziemi, z bojaźnią i ze drżeniem, w prostocie serca swego, jak Chrystusowi,

(6)       Nie pełniąc służby dla oka, jakobyście chcieli ludziom się przypodobać, lecz jako słudzy

Chrystusowi, którzy pełnią wolę Bożą z całej duszy,

(7)       Służąc dobrą wolą jako Panu, a nie ludziom,

(8)       Wiedząc, że każdy, czy niewolnik, czy wolny, otrzyma od Pana zapłatę za to, co dobrego uczyni.

(9)       A wy, panowie, postępujcie względem nich tak samo, zaniechajcie groźby, wiedząc, że zarówno wy, jak i oni mają Pana w niebie i że On nie ma względu na osoby.

(10)   W końcu, bracia moi, umacniajcie się w Panu i w potężnej mocy jego.

(11)   Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi.

(12)   Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebiańskich.

(13)   Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się.

(14)   Stójcie tedy, opasawszy biodra swoje prawdą, przywdziawszy pancerz sprawiedliwości

(15)   I obuwszy nogi, by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju,

(16)   A przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego;

(17)   Weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże.

(18)   W każdej modlitwie i prośbie zanoście o każdym czasie modły w Duchu i tak czuwajcie z całą wytrwałością i błaganiem za wszystkich świętych

(19)   I za mnie, aby mi, kiedy otworzę usta moje, dana była mowa do śmiałego zwiastowania ewangelii,

(20)   Dla której poselstwo sprawuję w więzach, abym ją mógł z odwagą zwiastować, jak to czynić winienem.

(21)   O wszystkim zaś, żebyście i wy wiedzieli, co się ze mną dzieje i co porabiam, powiadomi was Tychikus, umiłowany brat i wierny sługa w Panu,

(22)   Którego posłałem do was właśnie po to, abyście dowiedzieli się o tym, co się z nami dzieje, i aby pocieszył wasze serca.

(23)   Pokój niech będzie braciom i miłość wraz z wiarą od Boga Ojca i Pana Isusa Chrystusa.

(24)   Łaska niechaj będzie ze wszystkimi, którzy miłują Pana naszego, Isusa Chrystusa, miłością niezniszczalną. Niech się stanie.

 

List do Filipian(Flp 1)

(1)       Paweł i Tymoteusz, słudzy Chrystusa Isusa, do wszystkich świętych w Chrystusie Isusie, którzy są w Filippi wraz z biskupami i z diakonami:

(2)       Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i od Pana Isusa Chrystusa.

(3)       Dziękuję Bogu mojemu za każdym razem, ilekroć was wspominam,

(4)       Zawsze w każdej modlitwie mojej za wszystkich was z radością się modląc,

(5)       Za społeczność waszą w ewangelii od pierwszego dnia aż dotąd,

(6)       Mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Isusa.

(7)       Słuszna to rzecz, abym tak myślał o was wszystkich dlatego, że mam was w swoim sercu, boście wszyscy wraz ze mną współuczestnikami łaski zarówno wówczas, gdy jestem w więzieniu, jak i w czasie obrony i umacniania ewangelii.

(8)       Albowiem Bóg mi świadkiem, jak tęsknię do was wszystkich serdeczną miłością Chrystusa Isusa.

(9)       I o to modlę się, aby miłość wasza coraz bardziej obfitowała w poznanie i wszelkie doznanie

(10)   Abyście umieli odróżniać to, co słuszne od tego, co niesłuszne, abyście byli czyści i bez nagany na dzień Chrystusowy,

(11)   Pełni owocu sprawiedliwości przez Isusa Chrystusa, ku chwale i czci Boga.

(12)   A chcę, bracia, abyście wiedzieli, że to, co mnie spotkało posłużyło raczej ku rozkrzewieniu ewangelii,

(13)   Tak, że więzy moje za sprawę Chrystusową stały się znane w całym zamku i wszystkim innym,

(14)   A większość braci w Panu nabrała otuchy z powodu więzów moich i zaczęła z większą śmiałością, bez bojaźni, głosić Słowo Boże.

(15)   Niektórzy wprawdzie głoszą Chrystusa z zazdrości i przekory, inni natomiast w dobrej myśli;

(16)   Jedni z miłości, wiedząc, że jestem tu, aby bronić ewangelii,

(17)   Drudzy zaś głoszą Chrystusa z kłótliwości, nieszczerze, sądząc, że wzmogą przez to ucisk więzów moich.

(18)   Lecz o co chodzi? Byle tylko wszelkimi sposobami Chrystus był zwiastowany, czy obłudnie, czy szczerze, z tego się raduję i radować się będę;

(19)   Wiem bowiem, że przez modlitwę waszą i pomoc Ducha Isusa Chrystusa wyjdzie mi to ku wybawieniu,

(20)   Według oczekiwania i nadziei mojej, że w niczym nie będę zawstydzony, lecz że przez śmiałe wystąpienie, jak zawsze, tak i teraz, uwielbiony będzie Chrystus w ciele moim, czy to przez życie, czy przez śmierć.

(21)   Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem.

(22)   A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać.

(23)   Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej;

(24)   Lecz z drugiej strony pozostać w ciele, to ze względu na was rzecz potrzebniejsza.

(25)   A to wiem na pewno, że pozostanę przy życiu i będę z wami wszystkimi, abyście robili postępy i radowali się w wierze,

(26)   Żebyście we mnie mieli powód do wielkiej chluby w Chrystusie Isusie, gdy znowu do was przybędę.

(27)   Niech życie wasze będzie godne ewangelii Chrystusowej, abym czy przyjdę i ujrzę was, czy będę nieobecny, słyszał o was, że stoicie w jednym duchu, jednomyślnie walcząc społem za wiarę ewangelii

(28)   I w niczym nie dając się zastraszyć przeciwnikom, co jest dla nich zapowiedzią zguby, a dla was zbawienia, i to od Boga;

(29)   Gdyż wam dla Chrystusa zostało darowane to, że możecie nie tylko w niego wierzyć, ale i dla niego cierpieć,

(30)   Staczając ten sam bój, w którym mnie widzieliście i o którym teraz słyszycie, że go staczam.

List do Filipian(Flp 2)

(1)       Jeśli więc w Chrystusie jest jakaś zachęta, jakaś pociecha miłości, jakaś wspólnota Ducha, jakieś współczucie i zmiłowanie,

(2)       Dopełnijcie radości mojej i bądźcie jednej myśli, mając tę samą miłość, zgodni, ożywieni jednomyślnością.

(3)       I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie;

(4)       Niechaj każdy baczy nie tylko na to, co jego, lecz i na to, co cudze.

(5)       Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Isusie,

(6)       Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu.

(7)       Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem,

(8)       Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci i to do śmierci krzyżowej.

(9)       Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię.

(10)   Aby na imię Isusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią

(11)   I aby wszelki język wyznawał, że Isus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca.

(12)   Przeto, umiłowani moi, jak zawsze, nie tylko w mojej obecności, ale jeszcze bardziej teraz pod moją nieobecność byliście posłuszni: z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie.

(13)   Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie.

(14)   Czyńcie wszystko bez szemrania i powątpiewania,

(15)   Abyście się stali nienagannymi i szczerymi dziećmi Bożymi bez skazy pośród rodu złego i przewrotnego, w którym świecicie jak światła na świecie,

(16)   Zachowując słowa żywota ku chlubie mojej na dzień Chrystusowy, na dowód, że nie na próżno biegałem i nie na próżno się trudziłem.

(17)   Ale gdyby nawet krew moja miała być dolana do ofiary i obrzędu ofiarnego wiary waszej, raduję się i cieszę razem z wami wszystkimi;

(18)   Z tego tedy i wy się radujcie i cieszcie razem ze mną.

(19)   A mam nadzieję w Panu Isusie, że rychło poślę do was Tymoteusza, abym i ja się ucieszył, dowiedziawszy się, co się z wami dzieje.

(20)   Albowiem nie mam drugiego takiego, który by się tak szczerze troszczył o was;

(21)   Bo wszyscy inni szukają swego, a nie tego, co jest Chrystusa Isusa.

(22)   Wszak wiecie, że jest on wypróbowany, gdyż jak dziecię ojcu, tak on ze mną służył ewangelii.

(23)   Spodziewam się przeto, że poślę go do was zaraz, gdy tylko zobaczę, co ze mną będzie;

(24)   Pokładam zaś ufność w Panu, że i sam wkrótce do was przyjdę.

(25)   Uznałem jednak za rzecz konieczną posłać do was Epafrodyta, brata, współpracownika i współbojownika mego, a waszego wysłannika i sługę w potrzebie mojej,

(26)   Bo zaiste tęsknił do was wszystkich i bardzo się smucił, dlatego że słyszeliście, iż zachorował.

(27)   Bo rzeczywiście chorował tak, że był bliski śmierci; ale Bóg zmiłował się nad nim, a nie tylko nad nim, lecz i nade mną, abym nie miał smutku za smutkiem.

(28)   Dlatego tym śpieszniej posłałem go, abyście wy, ujrzawszy go, uradowali się znowu, a ja żebym miał mniej smutku.

(29)   Przyjmijcie go więc w Panu z wielką radością i miejcie takich ludzi w poszanowaniu,

(30)   Dlatego że dla sprawy Chrystusowej był bliski śmierci, narażając na niebezpieczeństwo życie, aby wyrównać to, czym wy nie mogliście mi usłużyć.

List do Filipian(Flp 3)

(1)       Ponadto, bracia moi, radujcie się w Panu. Pisać do was jedno i to samo nie przykrzy mi się, dla was zaś jest to zabezpieczeniem.

(2)       Strzeżcie się psów, strzeżcie się złych pracowników, strzeżcie się przesady w obrzezywaniu.

(3)       My bowiem jesteśmy obrzezani, my, którzy czcimy Boga w duchu i chlubimy się w Chrystusie Isusie, a w ciele ufności nie pokładamy.

(4)       Chociaż ja mógłbym pokładać ufność w ciele. Jeżeli ktoś inny sądzi, że może pokładać ufność w ciele, to tym bardziej ja:

(5)       Obrzezany dnia ósmego, z rodu izraelskiego, z pokolenia Beniaminowego, Hebrajczyk z

Hebrajczyków, co do zakonu faryzeusz,

(6)       Co do żarliwości prześladowca Kościoła, co do sprawiedliwości, opartej na zakonie, człowiek bez nagany.

(7)       Ale wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na. Chrystusa za szkodę.

(8)       Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Chrystusa Isusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa

(9)       I znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary,

(10)   Żeby poznać go, i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci,

(11)   Aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania.

(12)   Nie jakobym już to osiągnął albo już był doskonały, ale dążę do tego, aby pochwycić, ponieważ zostałem pochwycony przez Chrystusa Isusa.

(13)   Bracia, ja o sobie samym nie myślę, że pochwyciłem, ale jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną,

(14)   Zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Isusie.

(15)   Ilu nas tedy jest doskonałych, wszyscy tak myślmy; a jeśli o czymś inaczej myślicie, i to wam Bóg objawi;

(16)   Tylko trwajmy w tym, co już osiągnęliśmy.

(17)   Bądźcie naśladowcami moimi, bracia, i patrzcie na tych, którzy postępują według wzoru, jaki w nas macie.

(18)   Wielu bowiem z tych, o których często wam mówiłem, a teraz także z płaczem mówię, postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego;

(19)   Końcem ich jest zatracenie, bogiem ich jest brzuch, a chwałą to, co jest ich hańbą, myślą bowiem o rzeczach ziemskich.

(20)   Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Isusa Chrystusa,

(21)   Który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może.

List do Filipian(Flp 4)

(1)       Przeto, bracia moi umiłowani i pożądani, radości i korono moja, trwajcie w Panu,umiłowani.

(2)       Upominam Ewodię i upominam Syntychę, aby były jednomyślne w Panu.

(3)       Proszę także i ciebie, wierny mój towarzyszu, zajmij się nimi, wszak one dla ewangeliirazem ze mną walczyły wespół z Klemensem i z innymi współpracownikami moimi, których imiona są w księdze żywota.

(4)       Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się.

(5)       Skromność wasza niech będzie znana wszystkim ludziom: Pan jest blisko.

(6)       Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniempowierzcie prośby wasze Bogu.

(7)       A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśliwaszych w Chrystusie Isusie.

(8)       Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, coczyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały.

(9)       Czyńcie to, czego się nauczyliście i co przejęliście, co słyszeliście, i co widzieliście umnie; a Bóg pokoju będzie z wami.

(10)   A uradowałem się wielce w Panu, że nareszcie zakwitło staranie wasze o mnie, ponieważjuż dawno o tym myśleliście, tylko nie mieliście po temu sposobności.

(11)   A nie mówię tego z powodu niedostatku, bo nauczyłem się przestawać na tym, co mam.

(12)   Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości; wszędzie i we wszystkim jestemwyćwiczony; umiem być nasycony, jak i głód cierpieć, obfitować i znosić niedostatek.

(13)   Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie.

(14)   Wszakże dobrze uczyniliście, uczestnicząc w mojej udręce.

(15)   A wy, Filipianie, wiecie, że na początku zwiastowania ewangelii, gdy wyszedłem zMacedonii, wy byliście jedynym zborem, który był wspólnikiem moim w dawaniu i przyjmowaniu,

(16)   Bo już do Tesaloniki i raz, i drugi przysłaliście dla mnie zapomogę.

(17)   Nie żebym oczekiwał daru, ale oczekuję plonu, który obficie będzie zaliczony na waszedobro.

(18)   Poświadczam zaś, że odebrałem wszystko, nawet więcej niż mi potrzeba; mamwszystkiego pod dostatkiem, otrzymawszy od Epafrodyta wasz dar, przyjemną wonność, ofiarę mile widzianą, w której Bóg ma upodobanie.

(19)   A Bóg mój zaspokoi wszelką potrzebę waszą według bogactwa swego w chwale, wChrystusie Isusie.

(20)   Bogu zaś i Ojcu naszemu niechaj będzie chwała na wieki wieków. Amen.

(21)   Pozdrówcie każdego świętego w Chrystusie Isusie. Was pozdrawiają bracia, którzy są zemną.

(22)   Pozdrawiają was wszyscy święci, zwłaszcza zaś ci z domu cesarskiego.

(23)   Łaska Pana Isusa Chrystusa niechaj będzie z duchem waszym. Amen.

List do Kolosan(Kol 1)

(1)       Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Isusa, i Tymoteusz, brat,

(2)       Do świętych i wierzących braci w Chrystusie, którzy są w Kolosach: Łaska wam i pokój odBoga, Ojca naszego i od Pana Isusa Chrystusa.

(3)       Dziękujemy Bogu, Ojcu Pana naszego, Isusa Chrystusa, zawsze gdy się za was modlimy,

(4)       Bo usłyszeliśmy o wierze waszej w Chrystusie Isusie i o miłości, jaką żywicie dlawszystkich świętych,

(5)       Dla nadziei, która jest przygotowana dla was w niebie ; o niej to słyszeliście już przedtemw ewangelicznym Słowie prawdy,

(6)       Które was doszło; tak dzieje się to zarówno na całym świecie, jak i pośród was od tegodnia, kiedy usłyszeliście i poznaliście łaskę Bożą w prawdzie, że ona wydaje owoc i rośnie.

(7)       Tak też nauczyliście się go od Epafrasa, umiłowanego współsługi naszego, który jestwiernym sługą Chrystusowym dla was,

(8)       Który też doniósł nam o miłości waszej w Duchu.

(9)       Dlatego i my od tego dnia, kiedy to usłyszeliśmy, nie przestajemy się za was modlić iprosić, abyście doszli do pełnego poznania woli jego we wszelkiej mądrości i duchowym zrozumieniu,

(10)   Abyście postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu jego upodobaniu, wydając owocw każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga,

(11)   Utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały jego ku wszelkiej cierpliwości iwytrwałości, z radością

(12)   Dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych wświatłości,

(13)   Który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego,

(14)   W którym mamy odkupienie przez krew jego, to jest odpuszczenie grzechów.

(15)   On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia,

(16)   Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialnei niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i d1a niego zostało stworzone.

(17)   On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane,

(18)   On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych, abywe wszystkim był pierwszy,

(19)   Ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości

(20)   I żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dziękiprzywróceniu pokoju przez krew krzyża jego.

(21)   I was, którzy niegdyś byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze złebyły,

(22)   Teraz pojednał w jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczemswoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych,

(23)   Jeśli tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwiejecie się w nadziei,opartej na ewangelii, którą usłyszeliście, która jest zwiastowana wszelkiemu stworzeniu pod niebem, a której ja, Paweł, zostałem sługą.

(24)   Teraz raduję się z cierpień, które za was znoszę i dopełniam na ciele moim niedostatkuudręk Chrystusowych za ciało jego, którym jest Kościół.

(25)   Tego Kościoła sługą zostałem zgodnie z postanowieniem Boga, powziętym Co do mnie zewzględu na was, abym w pełni rozgłosił Słowo Boże,

(26)   Tajemnicę, zakrytą od wieków i od pokoleń, a teraz objawioną świętym jego.

(27)   Im to chciał Bóg dać poznać, jak wielkie jest między poganami bogactwo chwały tejtajemnicy, którą jest Chrystus w was, nadzieja chwały.

(28)   Jego to zwiastujemy, napominając i nauczając każdego człowieka we wszelkiej mądrości,aby stawić go doskonałym w Chrystusie Isusie;

(29)   Nad tym też pracuję, walcząc w mocy jego, która skutecznie we mnie działa.

 

Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielki bój toczę za was i za tych, którzy są w

Laodycei, i za tych wszystkich, którzy osobiście mnie nie poznali,

(2)       Aby pocieszone były ich serca, a oni połączeni w miłości zdążali do wszelkiego bogactwa pełnego zrozumienia, do poznania tajemnicy Bożej, to jest Chrystusa,

(3)       W którym są ukryte wszystkie skarby mądrości i poznania.

(4)       A to mówię, aby was nikt nie wprowadzał w błąd rzekomo słusznymi wywodami.

(5)       Bo chociaż ciałem jestem nieobecny, to jednak duchem jestem z wami i raduję się, widząc, że jest u was ład i że wiara wasza w Chrystusa jest utwierdzona.

(6)       Jak więc przyjęliście Chrystusa Isusa, Pana, tak w nim chodźcie,

(7)       Wkorzenieni weń i zbudowani na nim, i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, składając nieustannie dziękczynienie.

(8)       Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie;

(9)       Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości

(10)   I macie pełnię w nim; On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności,

(11)   W nim też zostaliście obrzezani obrzezką, dokonaną nie ręką ludzką, gdy wyzuliście się z grzesznego ciała ziemskiego; to jest obrzezanie Chrystusowe.

(12)   Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził z martwych.

(13)   I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy;

(14)   Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;

(15)   Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

(16)   Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu.

(17)   Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus.

(18)   Niech was nikt nie potępia, kto ma upodobanie w poniżaniu samego siebie i w oddawaniu czci aniołom, a opierając się na swoich widzeniach, pyszni się bezpodstawnie cielesnym usposobieniem swoim,

(19)   A nie trzyma się głowy, z której całe ciało, odżywiane i spojone stawami i ścięgnami, rośnie wzrostem Bożym.

(20)   Jeśli tedy z Chrystusem umarliście dla żywiołów świata, to dlaczego poddajecie się takim zakazom, jakbyście w świecie żyli:

(21)   Nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj?

(22)   Przecież to wszystko niszczeje przez samo używanie, a są to tylko przykazania i nauki ludzkie.

(23)   Mają one pozór mądrości w obrzędach wymyślonych przez ludzi, w poniżaniu samego siebie i w umartwianiu ciała, ale nie mają żadnej wartości, gdy chodzi o opanowanie zmysłów.

A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej;

(2)       O tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi.

(3)       Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu;

(4)       Gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie razem z nim w chwale.

(5)       Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem,

(6)       Z powodu których przychodzi gniew Boży.

(7)       Niegdyś i wy postępowaliście podobnie, kiedy im się oddawaliście;

(8)       Ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych;

(9)       Nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami jego,

(10)   A przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył.

(11)   W odnowieniu tym nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, cudzoziemca, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz Chrystus jest wszystkim i we wszystkich.

(12)   Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość,

(13)   Znosząc jedni drugich i przebaczając sobie nawzajem, jeśli kto ma powód do skargi przeciw komu: Jak Chrystus odpuścił wam, tak

(14)   A ponad to wszystko przyobleczcie się w miłość, która jest spójnią doskonałości.

(15)   A w sercach waszych niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też powołani jesteście w jednym ciele: a bądźcie wdzięczni.

(16)   Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając

Bogu w sercach waszych;

(17)   I wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Isusa, dziękując przez niego Bogu Ojcu.

(18)   Żony, bądźcie uległe mężom swoim, jak przystoi w Panu.

(19)   Mężowie, miłujcie żony swoje i nie bądźcie dla nich przykrymi.

(20)   Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim; albowiem Pan ma w tym upodobanie.

(21)   Ojcowie, nie rozgoryczajcie dzieci swoich, aby nie upadały na duchu.

(22)   Słudzy, bądźcie posłuszni we wszystkim ziemskim panom, służąc nie tylko pozornie, aby się przypodobać ludziom, lecz w szczerości serca, jako ci, którzy się boją Pana.

(23)   Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi,

(24)   Wiedząc, że od Pana otrzymacie jako zapłatę dziedzictwo, gdyż Chrystusowi Panu służycie.

(25)   Kto bowiem wyrządza krzywdę, otrzyma odpłatę za krzywdę bez względu na osobę.

Panowie, obchodźcie się ze sługami waszymi sprawiedliwie i rzetelnie, wiedząc, że i wy macie Pana w niebie.

(2)       W modlitwie bądźcie wytrwali i czujni z dziękczynieniem,

(3)       A módlcie się zarazem i za nas aby Bóg otworzył nam drzwi dla Słowa w celu głoszenia tajemnicy Chrystusowej, z powodu której też jestem więźniem,

(4)       Abym ją obwieścił, jak powinienem.

(5)       Z tymi, którzy do nas nie należą, postępujcie mądrze, wykorzystując czas.

(6)       Mowa wasza niech będzie zawsze uprzejma, zaprawiona solą, abyście wiedzieli, jak macie odpowiadać każdemu.

(7)       Wszystko, co mnie dotyczy, opowie wam Tychikus, brat umiłowany i wierny sługa, i współsługa w Panu,

(8)       Którego posłałem do was po to, abyście się dowiedzieli, co się z nami dzieje, i aby pocieszył wasze serca;

(9)       Posłałem go z Onezymem, wiernym i umiłowanym bratem, który pochodzi spośród was; oni was powiadomią o wszystkim, co się tutaj dzieje.

(10)   Pozdrawia was Arystarch, współwięzień mój, i Marek, siostrzeniec Barnaby, o którym otrzymaliście polecenie, abyście go przyjęli, jeśli do was przyjdzie,

(11)   I Isus, zwany Justem. Oni są jedynymi Żydami, którzy są współpracownikami moimi dla sprawy Królestwa Bożego, oni stali się dla mnie pociechą.

(12)   Pozdrawia was Epafras, który pochodzi spośród was, sługa Chrystusa Isusa, który nieustannie toczy za was bój w modlitwach, abyście byli doskonali i trwali we wszystkim, co jest wolą Bożą.

(13)   Wystawiam mu bowiem świadectwo, że ponosi wielki trud za was i za tych, którzy są w Laodycei i w Hierapolis.

(14)   Pozdrawia was Łukasz, lekarz umiłowany, i Demas.

(15)   Pozdrówcie braci w Laodycei i Nymfasa, i zbór, który jest w jego domu.

(16)   A gdy ten list będzie u was odczytany, postarajcie się o to, aby został odczytany także w zborze Laodycejczyków, a ten, który jest z Laodycei, i wy też przeczytajcie.

(17)   Powiedzcie też Archippowi: Bacz, abyś wypełnił posługiwanie, które otrzymałeś w Panu.

(18)   Pozdrowienie moją, Pawła, ręką. Pamiętajcie o więzach moich. Łaska niech będzie z wami. Niech się stanie.

 

Paweł, Sylwan i Tymoteusz do zboru Tesaloniczan w Bogu Ojcu i Panu Isusie Chrystusie:

Łaska wam i pokój.

(2)   Dziękujemy Bogu zawsze za was wszystkich, wspominając was w modlitwach naszych nieustannie,

(3)   Mając w pamięci dzieło wiary waszej i trud miłości, i wytrwałość w nadziei pokładanej w

Panu naszym, Isusie Chrystusie, przed Bogiem i Ojcem naszym,

(4)   Wiedząc, bracia umiłowani przez Boga, że zostaliście wybrani,

(5)   Gdyż ewangelia zwiastowana wam przez nas, doszła was nie tylko w Słowie, lecz także w mocy i w Duchu Świętym, i z wielką siłą przekonania; wszak wiecie, jak wystąpiliśmy między wami przez wzgląd na was.

(6)   A wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana i przyjęliście Słowo w wielkim uciśnieniu, z radością Ducha Świętego,

(7)   Tak iż staliście się wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i w Achai.

(8)   Od was bowiem rozeszło się Słowo Pańskie nie tylko w Macedonii i w Achai, ale też wiara wasza w Boga rozkrzewiła się na każdym miejscu, tak iż nie mamy potrzeby o tym mówić;

(9)   Bo oni sami opowiadają o nas, jakiego to u was doznaliśmy przyjęcia, i jak nawróciliście się od bałwanów do Boga, aby służyć Bogu żywemu i prawdziwemu

(10)                 I oczekiwać Syna jego z niebios, którego wzbudził z martwych, Isusa, który nas ocalił przed nadchodzącym gniewem Bożym.

Albowiem sami wiecie, bracia, jakie było przyjście nasze do was, że nie było ono daremne,

(2)       Ale chociaż przedtem, jak wiecie, w Filippi ucierpieliśmy i byliśmy znieważeni, to jednak w Bogu naszym nabraliśmy odwagi, by w ciężkim boju głosić wam ewangelię Bożą.

(3)       Albowiem kazanie nasze nie wywodzi się z błędu ani z nieczystych pobudek i nie kryje w sobie podstępu,

(4)       Lecz jak zostaliśmy przez Boga uznani za godnych, aby nam została powierzona ewangelia, tak mówimy, nie aby się podobać ludziom, lecz Bogu, który bada nasze serca.

(5)       Albowiem nigdy nie posługiwaliśmy się pochlebstwami, jak wiecie, ani też nie kierowaliśmy się pod jakimkolwiek pozorem chciwością; Bóg tego świadkiem,

(6)       Nie szukaliśmy też chwały u ludzi ani u was, ani u innych,

(7)       Chociaż jako apostołowie Chrystusa mogliśmy być w wielkim poważaniu; przeciwnie, byliśmy pośród was łagodni jak żywicielka, otaczająca troskliwą opieką swoje dzieci.

(8)       Żywiliśmy dla was taką życzliwość, iż gotowi byliśmy nie tylko użyczyć wam ewangelii Bożej, ale i dusze swoje oddać, ponieważ was umiłowaliśmy.

(9)       Wszak pamiętacie, bracia, trud nasz i mozół; pracując nocą i dniem, aby dla nikogo z was nie być ciężarem, głosiliśmy wam ewangelię Bożą.

(10)   Wy jesteście świadkami i Bóg, jak świątobliwe i sprawiedliwe, i nienaganne było postępowanie nasze między wami, wierzącymi.

(11)   Wszak wiecie, że każdego z was, niczym ojciec dzieci swoje,

(12)   Napominaliśmy i zachęcali, i zaklinali, abyście prowadzili życie godne Boga, który was powołuje do swego Królestwa i chwały.

(13)   A przeto i my dziękujemy Bogu nieustannie, że przyjęliście Słowo Boże, które od nas słyszeliście nie jako słowo ludzkie, ale, jak jest prawdziwie, jako Słowo Boże, które też w was wierzących skutecznie działa.

(14)   Albowiem wy, bracia, staliście się naśladowcami zborów Bożych, które są w Judei w

Chrystusie Isusie, bo i wy doznaliście tych samych cierpień od swoich rodaków, jak i oni od Żydów,

(15)   Którzy i Pana Isusa zabili, i proroków, i nas prześladowali, i Bogu się nie podobają i wszystkim ludziom są przeciwni;

(16)   A żeby dopełnić miary grzechów swoich, przeszkadzają nam w zwiastowaniu poganom zbawiennej wieści. Ale gniew Boży spadł na nich na dobre.

(17)   My zaś, bracia, odłączeni od was na jakiś czas ciałem, lecz bynajmniej nie sercem, z tym większym pragnieniem staraliśmy się ujrzeć wasze oblicze.

(18)   Dlatego chcieliśmy przyjść do was, ja, Paweł, i raz i drugi, ale przeszkodził nam szatan.

(19)   Bo któż jest naszą nadzieją albo radością, albo koroną chwały przed obliczem Pana naszego Isusa Chrystusa w chwili jego przyjścia? Czy nie wy?

(20)   Zaiste, wy jesteście chwałą naszą i radością.

Przeto, nie mogąc tego dłużej znieść, postanowiliśmy pozostać sami w Atenach,

(2)       I wysłaliśmy Tymoteusza, brata naszego i współpracownika Bożego w zwiastowaniu ewangelii Chrystusowej, aby was utwierdził w waszej wierze i dodał wam otuchy,

(3)       Żeby się nikt nie chwiał w tych uciskach. Sami bowiem wiecie, że takie jest nasze przeznaczenie.

(4)       Albowiem gdy byliśmy u was, przepowiadaliśmy wam, że będziemy uciskani, co się też stało, jak wiecie.

(5)       Dlatego i ja, nie mogąc tego dłużej znieść, wysłałem go, aby się dowiedzieć o wierze waszej, czy aby czasem nie zwiódł was kusiciel, a praca nasza nie poszła na marne.

(6)       Lecz teraz od was przyszedł do nas Tymoteusz i przyniósł nam dobrą nowinę o wierze i miłości waszej, i o tym, że zachowujecie nas zawsze w dobrej pamięci i że pragniecie nas ujrzeć, tak jak i my was.

(7)       Stąd doznaliśmy przez was, bracia, w wielkiej potrzebie i ucisku naszym pociechy dzięki waszej wierze,

(8)       Bo żyjemy teraz, skoro wy trwacie w Panu.

(9)       Albowiem jakże możemy dość dziękować Bogu za was, za całą radość, jakiej z powodu was doznajemy przed Bogiem naszym?

(10)   We dnie i w nocy modlimy się bardzo gorliwie o to, aby nam dane było oglądać wasze oblicze i dopełnić tego, czego brak waszej wierze.

(11)   A sam Bóg i Ojciec nasz, i Pan nasz Isus Chrystus, niechaj utoruje naszą drogę do was!

(12)   Was zaś niech Pan napełni obficie miłością do siebie nawzajem i do wszystkich, miłością, jaką i my dla was żywimy,

(13)   Aby serca wasze były utwierdzone, bez nagany, w świątobliwości przed Bogiem i Ojcem naszym na przyjście Pana naszego Isusa Chrystusa, ze wszystkimi jego świętymi.

A poza tym, bracia, prosimy was i napominamy w Panu Isusie, abyście stosownie do otrzymanego od nas pouczenia, jak macie postępować i podobać się Bogu, jak zresztą postępujecie, abyście tym bardziej obfitowali.

(2)       Wszak wiecie, jakie przykazania daliśmy wam w imieniu Pana Isusa.

(3)       Taka jest bowiem wola Boża: uświęcenie wasze, żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa,

(4)       Aby każdy z was umiał utrzymać swe ciało w czystości i w poszanowaniu,

(5)       Nie z namiętności żądzy, jak poganie, którzy nie znają Boga,

(6)       Aby nikt nie dopuszczał się wykroczenia i nie oszukiwał w jakiejkolwiek sprawie swego brata, gdyż Pan jest mścicielem tego wszystkiego, jak to wam zapowiadaliśmy i zaświadczaliśmy.

(7)       Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do uświęcenia.

(8)       Toteż kto odrzuca to, odrzuca nie człowieka, lecz Boga, który nam też daje Ducha swego Świętego.

(9)       A o miłości braterskiej nie potrzeba wam pisać, bo jesteście sami przez Boga pouczeni, że należy się nawzajem miłować;

(10)   To zresztą czynicie względem wszystkich braci w całej Macedonii. My zaś napominamy was, bracia, żebyście tym bardziej obfitowali

(11)   I gorliwie się starali prowadzić żywot cichy, pełnić swe obowiązki i pracować własnymi rękami, jak wam przykazaliśmy,

(12)   Tak abyście wobec tych, którzy są poza zborem, uczciwie postępowali i na niczyją pomoc nie byli zdani.

(13)   A nie chcemy, bracia, abyście byli w niepewności co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie smucili, jak drudzy, którzy nie mają nadziei.

(14)   Albowiem jak wierzymy, że Isus umarł i zmartwychwstał, tak też wierzymy, że Bóg przez Isusa przywiedzie z nim tych, którzy zasnęli.

(15)   A to wam mówimy na podstawie Słowa Pana, że my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli.

(16)   Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie,

(17)   Potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem.

(18)   Przeto pocieszajcie się nawzajem tymi słowy.

A o czasach i porach, bracia, nie ma potrzeby do was pisać.

(2)       Sami bowiem dokładnie wiecie, iż dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy.

(3)       Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną.

(4)       Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył.

(5)       Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności.

(6)       Przeto nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi.

(7)       Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają.

(8)       My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz przyłbicę nadziei zbawienia.

(9)       Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Isusa Chrystusa,

(10)   Który umarł za nas, abyśmy, czy czuwamy, czy śpimy, razem z nim żyli.

(11)   Dlatego napominajcie się nawzajem i budujcie jeden drugiego, co też czynicie.

(12)   A prosimy was, bracia, abyście darzyli uznaniem tych, którzy pracują wśród was, a są przełożonymi waszymi w Panu i napominają was;

(13)   Szanujcie ich i miłujcie jak najgoręcej dla ich pracy. Zachowujcie pokój między sobą.

(14)   Wzywamy was też, bracia, napominajcie niesfornych, pocieszajcie bojaźliwych, podtrzymujcie słabych, bądźcie wielkoduszni wobec wszystkich.

(15)   Baczcie, ażeby nikt nikomu złem za złe nie oddawał, ale starajcie się czynić dobrze sobie nawzajem i wszystkim.

(16)   Zawsze się radujcie.

(17)   Bez przestanku się módlcie.

(18)   Za wszystko dziękujcie; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Isusie względem was.

(19)   Ducha nie gaście.

(20)   Proroctw nie lekceważcie.

(21)   Wszystkiego doświadczajcie, co dobre, tego się trzymajcie.

(22)   Od wszelkiego rodzaju zła z dala się trzymajcie.

(23)   A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci, a cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego, Isusa Chrystusa.

(24)   Wierny jest ten, który was powołuje; On też tego dokona.

(25)   Bracia, módlcie się za nas.

(26)   Pozdrówcie wszystkich braci pocałunkiem świętym.

(27)   Zaklinam was na Pana, aby ten list był odczytany wszystkim braciom.

(28)   Łaska Pana naszego Isusa Chrystusa niechaj będzie z wami. Niech się stanie.

 

2 list do Tesaloniczan (2_Tes 1)

(1)   Paweł i Sylwan, i Tymoteusz do zboru Tesaloniczan w Bogu Ojcu naszym i w Panu IsusieChrystusie;

(2)   Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Isusa Chrystusa.

(3)   Powinniśmy zawsze dziękować Bogu za was, bracia. Jest to rzecz słuszna. Wiara waszabowiem bardzo wzrasta a wzajemna miłość wasza pomnaża się w was wszystkich,

(4)   Tak że i my sami chlubimy się wami w zborach Bożych, waszą wytrwałością i wiarą wewszystkich prześladowaniach waszych i uciskach jakie znosicie;

(5)   Jest to dowodem sprawiedliwego sądu Bożego i tego, że zostaliście uznani za godnych

Królestwa Bożego, za które też cierpicie,

(6)   Gdyż sprawiedliwa to rzecz u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają,

(7)   A wam, uciskanym, dać odpocznienie wespół z nami, gdy się objawi Pan Isus z nieba zezwiastunami mocy swojej,

(8)   W ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie sąposłuszni ewangelii Pana naszego Isusa.

(9)   Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego,

(10)                 Gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianymprzez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście.

(11)                 W tej myśli też modlimy się zawsze za was, aby Bóg nasz uznał was za godnych powołaniai w mocy doprowadził do końca wszystkie wasze dobre zamierzenia i dzieła wiary;

(12)                 Aby imię Pana naszego Isusa Chrystusa było uwielbione w was, a wy w nim, według łaskiBoga naszego i Pana Isusa Chrystusa.

2 list do Tesaloniczan(2 Tes 2)

(1)       Co się zaś tyczy przyjścia Pana naszego Isusa Chrystusa i spotkania naszego z nim, prosimy was, bracia,

(2)       Abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański.

(3)       Niechaj was nikt w żaden sposób nie sprowadza na manowce; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia,

(4)       Przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga.

(5)       Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, o tym wam mówiłem?

(6)       A wiecie, co go teraz powstrzymuje, tak iż się objawi dopiero we właściwym czasie.

(7)       Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola.

(8)       A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Isus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego.

(9)       A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów,

(10)   I wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić.

(11)   I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu,

(12)   Aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości.

(13)   My jednak powinniśmy dziękować Bogu zawsze za was, bracia, umiłowani przez Pana, że Bóg wybrał was od początku ku zbawieniu przez Ducha, który uświęca, i przez wiarę w prawdę.

(14)   Do tego też powołał was przez ewangelię, którą głosimy, abyście dostąpili chwały Pana naszego, Isusa Chrystusa.

(15)   Przeto, bracia, trwajcie niewzruszenie i trzymajcie się przekazanej nauki, której nauczyliście się czy to przez mowę, czy przez list nasz.

(16)   A sam Pan nasz Isus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i dał pocieszenie wieczne, i dobrą nadzieję z łaski,

(17)   Niech pocieszy serca wasze i utwierdzi was we wszelkim dobrym uczynku i w dobrym słowie.

2 list do Tesaloniczan (2_Tes 3)

(1)       Na ostatek, bracia, módlcie się za nas, aby Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiałowszędzie, podobnie jak u was,

(2)       I abyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych; albowiem wiara nie jest rzecząwszystkich.

(3)       A wierny jest Pan, który was utwierdzi i strzec będzie od złego.

(4)       Co zaś do was, to mamy ufność w Panu, że to, co wam rozkazujemy, czynicie i czynićbędziecie.

(5)       Pan zaś niech kieruje serca wasze ku miłości Bożej i ku cierpliwości Chrystusowej.

(6)       Nakazujemy wam, bracia, w imieniu Pana Isusa Chrystusa, abyście stronili od każdegobrata, który żyje nieporządnie, a nie według nauki, którą otrzymaliście od nas.

(7)       Sami bowiem wiecie, jak nas należy naśladować, ponieważ nie żyliśmy między waminieporządnie

(8)       Ani też u nikogo nie jedliśmy darmo chleba, ale w trudzie i znoju we dnie i w nocypracowaliśmy, żeby dla nikogo z was nie być ciężarem;

(9)       Nie dlatego, jakobyśmy po temu prawa nie mieli, ale dlatego, że wam siebie samychdaliśmy za przykład do naśladowania.

(10)   Bo gdy byliśmy u was, nakazaliśmy wam: Kto nie chce pracować, niechaj też nie je.

(11)   Albowiem dochodzą nas słuchy, że niektórzy pomiędzy wami postępują nieporządnie: nicnie robią, a zajmują się tylko niepotrzebnymi rzeczami.

(12)   Tym też nakazujemy i napominamy ich przez Pana Isusa Chrystusa, aby w cichościpracowali i własny chleb jedli.

(13)   A wy, bracia, nie ustawajcie czynić dobrze.

(14)   A jeśli ktoś jest nieposłuszny słowu naszemu, w tym liście wypowiedzianemu, baczcie naniego i nie przestawajcie z nim, aby się zawstydził;

(15)   Nie uważajcie go jednak za nieprzyjaciela, lecz napominajcie jako brata.

(16)   A sam Pan pokoju niech wam da pokój zawsze i wszędzie. Pan niechaj będzie z wamiwszystkimi.

(17)   Pozdrowienie moją, Pawła, ręką, co jest znakiem w każdym liście: tak piszę.

(18)   Łaska Pana naszego Isusa Chrystusa niech będzie z wami wszystkimi. Niech tak się stanie.

 

Paweł, apostoł Chrystusa Isusa z rozkazu Boga, Zbawiciela naszego, i Chrystusa Isusa, nadziei naszej,

(2)       Do Tymoteusza, prawowitego syna w wierze: Łaska, miłosierdzie i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Isusa, Pana naszego.

(3)       Gdy wybierałem się do Macedonii, prosiłem cię, żebyś pozostał w Efezie i żebyś pewnym ludziom przykazał, aby nie nauczali inaczej niż my

(4)       I nie zajmowali się baśniami i nie kończącymi się rodowodami, które przeważnie wywołują spory, a nie służą dziełu zbawienia Bożego, które jest z wiary.

(5)       A celem tego, co przykazałem, jest miłość płynąca z czystego serca i z dobrego sumienia, i z wiary nieobłudnej,

(6)       Czego niektórzy nie osiągnęli i popadli w próżną gadaninę,

(7)       Chcą być nauczycielami zakonu, a nie rozumieją należycie ani tego, co mówią, ani tego, co twierdzą.

(8)       Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeżeli ktoś robi z niego właściwy użytek,

(9)       Wiedząc o tym, że zakon nie jest ustanowiony dla sprawiedliwego, lecz dla nieprawych i nieposłusznych, dla bezbożnych i grzeszników, dla bezecnych i nieczystych, dla ojcobójców i matkobójców, dla mężobójców,

(10)   Rozpustników, mężołożników, dla handlarzy ludźmi, dla kłamców, krzywoprzysięzców i dla wszystkiego, co się sprzeciwia zdrowej nauce,

(11)   Zgodnej z ewangelią chwały błogosławionego Boga, która została mi powierzona.

(12)   Dzięki składam temu, który mnie wzmocnił, Chrystusowi Isusowi, Panu naszemu, za to, że mnie uznał za godnego zaufania, zleciwszy mi tę służbę,

(13)   Mimo to, że przedtem byłem bluźniercą i prześladowcą, i gnębicielem, ale miłosierdzia dostąpiłem, bo czyniłem to nieświadomie, w niewierze.

(14)   A łaska Pana naszego stała się bardzo obfita wraz z wiarą i miłością, która jest w Chrystusie Isusie.

(15)   Prawdziwa to mowa i w całej pełni przyjęcia godna, że Chrystus Isus przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników, z których ja jestem pierwszy.

(16)   Ale dlatego miłosierdzia dostąpiłem, aby na mnie pierwszym Isus Chrystus okazał wszelką cierpliwość dla przykładu tym, którzy mają weń uwierzyć ku żywotowi wiecznemu.

(17)   A królowi wieków, nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, jedynemu Bogu, niechaj będzie cześć i chwała na wieki wieków. Niech się stanie.

(18)   Ten nakaz daję ci, synu Tymoteuszu, abyś według dawnych głoszonych o tobie przepowiedni staczał zgodnie z nimi dobry bój,

(19)   Zachowując wiarę i dobre sumienie, które pewni ludzie odrzucili i stali się rozbitkami w wierze;

(20)   Do nich należą Himeneusz i Aleksander, których oddałem szatanowi aby zostali pouczeni, że nie wolno bluźnić.

Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi,

(2)       Za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości.

(3)       Jest to rzecz dobra i miła przed Bogiem, Zbawicielem naszym,

(4)       Który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy.

(5)       Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Isus,

(6)       Który siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym świadczono we właściwym czasie.

(7)       Na to zostałem ustanowiony kaznodzieją i apostołem – prawdę mówię, nie kłamię nauczycielem pogan w wierze i w prawdzie.

(8)       Chcę tedy, aby się mężczyźni modlili na każdym miejscu, wznosząc czyste ręce, bez gniewu i bez swarów.

(9)       Podobnie kobiety powinny mieć ubiór przyzwoity, występować skromnie i powściągliwie, a nie stroić się w kunsztowne sploty włosów ani w złoto czy w perły, czy kosztowne szaty,

(10)   Lecz jak przystoi kobietom, które są prawdziwie pobożne, zdobić się dobrymi uczynkami.

(11)   Kobieta niech się uczy w cichości i w pełnej uległości;

(12)   Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; natomiast powinna zachowywać się spokojnie.

(13)   Bo najpierw został stworzony Adam, potem Ewa.

(14)   I nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech;

(15)   Lecz dostąpi zbawienia przez macierzyństwo, jeśli trwać będzie w wierze i w miłości, i w świątobliwości, i w skromności.

Prawdziwa to mowa: Kto o biskupstwo się ubiega, pięknej pracy pragnie.

(2)       Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel.

(3)       Nie oddający się pijaństwu, nie zadzierzysty, lecz łagodny, nie swarliwy, nie chciwy na grosz,

(4)       Który by własnym domem dobrze zarządzał, dzieci trzymał w posłuszeństwie i wszelkiej uczciwości,

(5)       Bo jeżeli ktoś nie potrafi własnym domem zarządzać, jakże będzie mógł mieć na pieczy Kościół Boży?

(6)       Nie może to być dopiero co nawrócony, gdyż mógłby wzbić się w pychę i popaść w potępienie diabelskie.

(7)       A powinien też cieszyć się dobrym imieniem u tych, którzy do nas nie należą, aby nie narazić się na zarzuty i nie popaść w sidła diabelskie.

(8)       Również diakoni mają być uczciwi, nie dwulicowi, nie nałogowi pijacy, nie chciwi brudnego zysku,

(9)       Zachowujący tajemnicę wiary wraz z czystym sumieniem.

(10)   Niech oni najpierw odbędą próbę, a potem, jeśli się okaże, że są nienaganni, niech przystąpią do pełnienia służby.

(11)   Podobnie kobiety : powinny być poważne, nie przewrotne, trzeźwe, wierne we wszystkim.

(12)   Diakoni niech będą mężami jednej żony, mężami, którzy potrafią dobrze kierować dziećmi i domami swoimi.

(13)   Bo ci, którzy dobrze służbę pełnili, zyskują sobie wysokie stanowisko i prawo występowania w sprawie wiary, która jest w Chrystusie Isusie.

(14)   Piszę do ciebie w nadziei, że rychło przyjdę do ciebie;

(15)   Gdyby jednak przyjście moje się odwlokło, to masz wiedzieć, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podwaliną prawdy.

(16)   Bo bezsprzecznie wielka jest tajemnica pobożności: że Bóg objawiony jest w ciele, Został

usprawiedliwiony w duchu, Ukazał się aniołom, Był zwiastowany między poganami, Uwierzono w niego na świecie, Wzięty został w górę do chwały.

A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich,

(2)       Uwiedzeni obłudą kłamców, naznaczonych w sumieniu piętnem występku,

(3)       Którzy zabraniają zawierania związków małżeńskich, przyjmowania pokarmów, które stworzył Bóg, aby wierzący oraz ci, którzy poznali prawdę, pożywali je z dziękczynieniem.

(4)       Bo wszystko, co stworzył Bóg, jest dobre, i nie należy odrzucać niczego, co się przyjmuje z dziękczynieniem;

(5)       Albowiem zostają one poświęcone przez Słowo Boże i modlitwę.

(6)       Gdy tego będziesz braci nauczał, będziesz dobrym sługą Chrystusa Isusa, wykarmionym na słowach wiary i dobrej nauki, za którą poszedłeś.

(7)       A pospolitych i babskich baśni unikaj, ćwicz się natomiast w pobożności.

(8)       Albowiem ćwiczenie cielesne przynosi niewielki pożytek, pobożność natomiast do wszystkiego jest przydatna, ponieważ ma obietnicę żywota teraźniejszego i przyszłego.

(9)       Prawdziwa to mowa i warta chętnego przyjęcia;

(10)   Gdyż trudzimy się i walczymy dlatego, że położyliśmy nadzieję w Bogu żywym, który jest Zbawicielem wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących.

(11)   To głoś i tego nauczaj.

(12)   Niechaj cię nikt nie lekceważy z powodu młodego wieku; ale bądź dla wierzących wzorem w postępowaniu, w miłości, w wierze, w czystości.

(13)   Dopóki nie przyjdę, pilnuj czytania, napominania, nauki.

(14)   Nie zaniedbuj daru łaski, który masz, a który został ci udzielony na podstawie prorockiego orzeczenia przez włożenie rąk starszych.

(15)   O to się troszcz, w tym trwaj, żeby postępy twoje były widoczne dla wszystkich.

(16)   Pilnuj siebie samego i nauki, trwaj w tym, bo to czyniąc, i samego siebie zbawisz, i tych, którzy cię słuchają.

Starszego mężczyzny nie strofuj, lecz upominaj go jak ojca, młodszych jak braci,

(2)       Starsze kobiety jak matki, młodsze jak siostry, z wszelką powściągliwością.

(3)       Otaczaj szacunkiem wdowy, które rzeczywiście są wdowami.

(4)       Jeżeli zaś która wdowa ma dzieci lub wnuki, to niech się one najpierw nauczą żyć zbożnie z własnym domem i oddawać rodzicom, co im się należy; to bowiem podoba się Bogu.

(5)       Ale wdowa, która jest nią rzeczywiście i jest całkowicie osamotniona, pokłada nadzieję swą w Bogu i trwa w prośbach i modlitwach w nocy i we dnie;

(6)       Ta zaś, która prowadzi rozwiązłe życie, już za życia umarła.

(7)       Przykaż im, żeby były nienaganne.

(8)       A jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego.

(9)       Na listę wdów może być wciągnięta niewiasta licząca lat co najmniej sześćdziesiąt i raz tylko zamężna,

(10)   Mająca dobre imię z powodu szlachetnych uczynków: że dzieci wychowała, że gościny udzielała, że świętym nogi umywała, że prześladowanych wspomagała, że wszelkie dobre uczynki gorliwie pełniła.

(11)   Młodszych zaś wdów na listę nie wciągaj, bo gdy namiętności odwiodą je od Chrystusa, chcą wyjść za mąż,

(12)   Ściągając na się potępienie, ponieważ pierwszej wierności nie dochowały;

(13)   Oprócz tego zaś uczą się próżniactwa, chodząc od domu do domu, i nie tylko nic nie robią, lecz są także gadatliwe i wścibskie i mówią, czego nie trzeba.

(14)   Chcę tedy, żeby młodsze wychodziły za mąż, rodziły dzieci, zarządzały domem i nie dawały przeciwnikowi powodu do obmowy;

(15)   Albowiem niektóre już się odwróciły i za szatanem poszły.

(16)   Jeśli kto z wiernych ma w swej rodzinie wdowy, niech je wspomaga, aby zbór nie był obciążony i mógł wspierać te, które rzeczywiście są wdowami.

(17)   Starszym, którzy dobrze swój urząd sprawują, należy oddawać podwójną cześć, zwłaszcza tym, którzy podjęli się zwiastowania Słowa i nauczania.

(18)   Albowiem Pismo mówi: Młócącemu wołowi nie zawiązuj pyska, oraz: Godzien jest robotnik zapłaty swojej.

(19)   Przeciwko starszemu skargi nie przyjmuj, chyba że jest ona oparta na zeznaniu dwu lub trzech świadków.

(20)   Tych, którzy grzeszą, strofuj wobec wszystkich, aby też inni się bali.

(21)   Zaklinam cię przed Bogiem i Chrystusem Isusem i wybranymi aniołami, abyś się tego trzymał bez zastrzeżeń, nie czyniąc niczego stronniczo,

(22)   Rąk na nikogo pochopnie nie wkładaj, nie bądź też uczestnikiem cudzych grzechów; siebie samego czystym zachowaj.

(23)   Samej wody już nie pij, ale używaj po trosze wina ze względu na twój żołądek i częste twoje niedomagania.

(24)   Są ludzie, których grzechy są jawne i bywają osądzone wcześniej niż oni sami; ale są też tacy, których grzechy dopiero później się ujawniają.

 

(25)   Podobnie jest i z dobrymi uczynkami: są jawne, ale i te, z którymi rzecz ma się inaczej, ukryte pozostać nie mogą.

1 list do Tymoteusza (1Tm 6)

(1)   A niewolnicy, którzy jarzmo noszą, niech uważają panów swoich za godnych wszelkiej czci, aby imieniu Bożemu i nauce nie bluźniono.

(2)   Ci zaś, którzy mają panów wierzących, niech ich nie lekceważą z tego powodu, że są braćmi, ale niech im tym wierniej służą, dlatego że ci, którzy korzystają z ich wiernej służby, są wierzącymi i umiłowanymi. Tego nauczaj i do tego zachęcaj.

(3)   Jeśli kto inaczej naucza i nie trzyma się zbawiennych słów Pana naszego Isusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z prawdziwą pobożnością,

(4)   Ten jest zarozumiały, nic nie umie, lecz choruje na wszczynanie sporów i spieranie się o słowa, z czego rodzą się zawiść, swary, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia,

(5)   Ciągłe spory ludzi spaczonych na umyśle i wyzutych z prawdy, którzy sądzą, że z pobożności można ciągnąć zyski.

(6)   I rzeczywiście, pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym.

(7)   Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy.

(8)   Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym.

(9)   A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie.

(10)                 Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia.

(11)                 Ale ty, człowiecze Boży, unikaj tego, a zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość, cierpliwość, łagodność.

(12)                 Staczaj dobry bój wiary, uchwyć się żywota wiecznego, do którego też zostałeś powołany i złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.

(13)                 Nakazuję ci przed obliczem Boga, który wszystko ożywia, przed obliczem Chrystusa Isusa, który przed Poncjuszem Piłatem złożył dobre wyznanie,

(14)                 Abyś zachował przykazanie bez skazy i bez nagany aż do przyjścia Pana naszego Isusa Chrystusa,

(15)                 Które we właściwym czasie objawi błogosławiony i jedyny władca, Król królów, Pan panów,

(16)                 Jedyny, który ma nieśmiertelność, który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może; jemu niech będzie cześć i moc wieczna. Niech się stanie.

(17)                 Bogaczom tego świata nakazuj, ażeby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu, który nam ku używaniu wszystkiego obficie udziela,

(18)                 Ażeby dobrze czynili, bogacili się w dobre uczynki, byli hojni i chętnie dzielili się z innymi,

(19)                 Gromadząc sobie skarb jako dobry fundament na przyszłość, aby dostąpić żywota prawdziwego.

(20)                 Tymoteuszu! Strzeż tego, co ci powierzono, unikaj pospolitej, pustej mowy i sprzecznych twierdzeń, błędnej, rzekomej nauki,

(21)                 Do której niejeden przystał i od wiary odpadł. Łaska niech będzie z wami. Niech tak się stanie.

2 list do Tymoteusza (2Tm 1)

(1)       Paweł, apostoł Chrystusa Isusa z woli Boga, według obietnicy żywota, który jest w Chrystusie Isusie,

(2)       Do Tymoteusza, umiłowanego syna: Łaska, miłosierdzie i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Isusa, Pana naszego.

(3)       Dziękuję Bogu, któremu z czystym sumieniem służę, tak jak przodkowie moi, gdy nieustannie ciebie wspominam w modlitwach moich, we dnie i w nocy;

(4)       Pomny na łzy twoje, pragnę cię ujrzeć, abym doznał pełnej radości;

(5)       Przywodzę sobie na pamięć nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej Loidzie i w matce twojej Eunice, a pewien jestem, że i w tobie żyje.

(6)       Z tego powodu przypominam ci, abyś rozniecił na nowo dar łaski Bożej, którego udzieliłem ci przez włożenie rąk moich.

(7)       Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i powściągliwości.

(8)       Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym, ani mnie, więźnia jego, ale cierp wespół ze mną dla ewangelii, wsparty mocą Boga,

(9)       Który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Isusie przed dawnymi wiekami,

(10)   A teraz objawionej przez przyjście Zbawiciela naszego, Chrystusa Isusa, który śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaśnię wywiódł przez ewangelię,

(11)   Dla której jestem ustanowiony zwiastunem i apostołem, i nauczycielem;

(12)   Z tego też powodu znoszę te cierpienia, ale nie wstydzę się, gdyż wiem, komu zawierzyłem, i pewien jestem tego, że On mocen jest zachować to, co mi powierzono, do owego dnia.

(13)   Wzoruj się na zdrowej nauce, którą usłyszałeś ode mnie, żyjąc w wierze i w miłości, która jest w Chrystusie Isusie;

(14)   Tego, co ci dobrego powierzono, strzeż przez Ducha Świętego, który mieszka w nas.

(15)   Wiesz o tym, że odwrócili się ode mnie wszyscy, którzy są w Azji, a wśród nich Fygelos i Hermogenes.

(16)   Niech Pan okaże miłosierdzie domowi Onezyfora, bo mnie często pokrzepiał, a więzów moich się nie wstydził,

(17)   Ale będąc w Rzymie, usilnie mnie szukał i znalazł;

(18)   Niech mu Pan da, aby znalazł miłosierdzie u Pana w owym dniu; a jak wiele usług oddał mi w Efezie, ty wiesz najlepiej.

2 list do Tymoteusza (2Tm 2)

(1)       Ty więc, synu mój, wzmacniaj się w łasce, która jest w Chrystusie Isusie,

(2)       A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać.

(3)       Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Isusa.

(4)       Żaden żołnierz nie daje się wplątać w sprawy doczesnego życia, aby się podobać temu, który go do wojska powołał.

(5)       Bo nawet jeśli ktoś staje do zapasów, nie otrzymuje wieńca, jeżeli nie walczy prawidłowo.

(6)       Rolnik, który pracuje, powinien najpierw korzystać z plonów.

(7)       Rozważ, co mówię, a Pan da ci właściwe zrozumienie wszystkiego.

(8)       Miej w pamięci Isusa Chrystusa, który został wskrzeszony z martwych, jest z rodu

Dawidowego, według mojej ewangelii,

(9)       Dla której cierpię niczym złoczyńca aż do więzów, ale Słowo Boże nie jest związane;

(10)   Dlatego wszystko znoszę przez wzgląd na wybranych, aby i oni dostąpili zbawienia, które jest w Chrystusie Isusie, wraz z chwałą wiekuistą.

(11)   Prawdziwa to mowa: Jeśli bowiem z nim umarliśmy, z nim też żyć będziemy;

(12)   Jeśli z nim wytrwamy, z nim też królować będziemy; jeśli się go zaprzemy, i On się nas zaprze;

(13)   Jeśli my nie dochowujemy wiary, On pozostaje wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może.

(14)   To przypominaj, zaklinając ich przed Bogiem, aby się nie wdawali w spory o słowa, bo to jest bezużyteczne, a tylko słuchaczy do zguby przywodzi.

(15)   Staraj się usilnie o to, abyś mógł stanąć przed Bogiem jako wypróbowany i nienaganny pracownik, który wykłada należycie słowo prawdy.

(16)   A pospolitej, pustej mowy unikaj, bo ci którzy się nią posługują, będą się pogrążali w coraz większą bezbożność,

(17)   A nauka ich szerzyć się będzie jak zgorzel; do nich należy Hymeneusz i Filetos,

(18)   Którzy z drogi prawdy zboczyli, powiadając, że zmartwychwstanie już się dokonało, przez co podważają wiarę niektórych.

(19)   Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma tę pieczęć na sobie: Zna Pan tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pańskiego.

(20)   W wielkim zaś domu są nie tylko naczynia złote i srebrne, ale też drewniane i gliniane; jedne służą do celów zaszczytnych, a drugie pospolitych.

(21)   Jeśli tedy kto siebie czystym zachowa od tych rzeczy pospolitych, będzie naczyniem do celów zaszczytnych, poświęconym i przydatnym dla Pana, nadającym się do wszelkiego dzieła dobrego.

(22)   Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrzegaj, a zdążaj do sprawiedliwości, wiary, miłości, pokoju z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca.

(23)   A głupich i niedorzecznych rozpraw unikaj, wiedząc, że wywołują spory.

(24)   A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności,

(25)   Napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy

(26)   I że wyzwolą się z sideł diabła, który ich zmusza do pełnienia swojej woli.

2 list do Tymoteusza (2Tm 3)

(1)       A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy:

(2)       Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni,

(3)       Bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre,

(4)       Zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga,

(5)       Którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy; również tych się wystrzegaj.

(6)       Albowiem z nich wywodzą się ci, którzy wdzierają się do domów i usidlają kobiety opanowane przez różne pożądliwości,

(7)       Które zawsze się uczą, a nigdy do poznania prawdy dojść nie mogą.

(8)       Podobnie jak Jannes i Jambres przeciwstawili się Mojżeszowi, tak samo ciprzeciwstawiają się prawdzie, ludzie spaczonego umysłu, nie wytrzymujący próby wiary.

(9)       Ale daleko nie zajdą, albowiem ich głupota uwidoczni się wobec wszystkich, jak to się i z tamtymi stało.

(10)   Lecz ty poszedłeś za moją nauką, za moim sposobem życia, za moimi dążnościami, za moją wiarą, wyrozumiałością, miłością, cierpliwością,

(11)   Za moimi prześladowaniami, cierpieniami, które mnie spotkały w Antiochii, w Ikonium, w Listrze. Jakież to prześladowania zniosłem, a z wszystkich wyrwał mnie Pan!

(12)   Tak jest, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Isusie, prześladowanie znosić będą.

(13)   Ludzie zaś źli i oszuści coraz bardziej brnąć będą w zło, błądząc sami i drugich w błąd wprowadzając.

(14)   Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc, od kogoś się tego nauczył.

(15)   I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Isusa Chrystusa.

(16)   Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,

(17)   Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.

2 list do Tymoteusza (2Tm 4)

(1)       Zaklinam cię tedy przed Bogiem i Chrystusem Isusem, który będzie sądził żywych i umarłych, na objawienie i Królestwo jego;

(2)       Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem.

(3)       Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce,

(4)       I odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom;

(5)       Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją.

(6)       Albowiem już niebawem będę złożony w ofierze, a czas rozstania mego z życiem nadszedł.

(7)       Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem;

(8)       A teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście jego.

(9)       Staraj się przyjść do mnie rychło;

(10)   Albowiem Demas mnie opuścił, umiłowawszy świat doczesny, i odszedł do Tesaloniki,

Krescent do Galacji, Tytus do Dalmacji;

(11)   Tylko Łukasz jest ze mną. Weź Marka i przyprowadź z sobą, bo mi jest bardzo potrzebny do posługiwania.

(12)   A Tychikusa posłałem do Efezu.

(13)   Płaszcz, który zostawiłem w Troadzie u Karposa, przynieś, gdy przyjdziesz, i księgi, zwłaszcza pergaminy.

(14)   Aleksander, kotlarz, wyrządził mi wiele złego; odda mu Pan według uczynków jego;

(15)   Jego i ty się strzeż; albowiem bardzo się sprzeciwił słowom naszym.

(16)   W pierwszej obronie mojej nikogo przy mnie nie było, wszyscy mnie opuścili: niech im to nie będzie policzone;

(17)   Ale Pan stał przy mnie i dodał mi sił, aby przeze mnie dopełnione było zwiastowanie ewangelii, i aby je słyszeli wszyscy poganie; i zostałem wyrwany z paszczy lwiej.

(18)   Wyrwie mnie Pan ze wszystkiego złego i zachowa dla Królestwa swego niebiańskiego; jemu niech będzie chwała na wieki wieków. Niech się stanie.

(19)   Pozdrów Pryskę i Akwilę oraz dom Onezyfora.

(20)   Erast pozostał w Koryncie, a chorego Trofima zostawiłem w Milecie.

(21)   Staraj się przyjść przed zimą. Pozdrawiają cię Eubulos i Pudens, i Linus, i Klaudia, i wszyscy bracia.

(22)   Pan niech będzie z duchem twoim. Łaska niech będzie z wami. Niech się stanie.

 

Paweł, sługa Boży, apostoł Isusa Chrystusa w służbie wiary wybranych Bożych i w służbie poznania prawdy, która jest zgodna z pobożnością,

(2)       W nadziei żywota wiecznego, przyobiecanego przed dawnymi wiekami przezprawdomównego Boga,

(3)       A objawionego we właściwym czasie w Słowie zwiastowania, które zostało mipowierzone z rozkazu Boga, Zbawiciela naszego,

(4)       Do Tytusa, prawowitego syna według wspólnej wiary: Łaska i pokój od Boga Ojca i od Chrystusa Isusa, Zbawiciela naszego.

(5)       Pozostawiłem cię na Krecie w tym celu, abyś uporządkował to, co pozostało do zrobienia, i ustanowił po miastach starszych, jak ci nakazałem,

(6)       Takich, którzy są nienaganni, są mężami jednej żony, którzy mają dzieci wierzące, które nie stoją pod zarzutem rozpusty lub krnąbrności.

(7)       Biskup bowiem jako włodarz Boży powinien być nienaganny, nie samowolny, nieskory do gniewu, nie oddający się pijaństwu, nie porywczy, nie chciwy brudnego zysku,

(8)       Ale gościnny, zamiłowany w tym, co dobre, roztropny, sprawiedliwy, pobożny, wstrzemięźliwy,

(9)       Trzymający się prawowiernej nauki, aby mógł zarówno udzielać napomnień w słowach zdrowej nauki, jak też dawać odpór tym, którzy jej się przeciwstawiają.

(10)   Wielu bowiem jest niekarnych, pustych gadułów, zwodzicieli, zwłaszcza pośród tych, którzy są obrzezani;

(11)   Tym trzeba zatkać usta, gdyż oni to całe domy wywracają, nauczając dla niegodziwego zysku, czego nie należy.

(12)   Jeden z nich, ich własny wieszcz powiedział: Kreteńczycy zawsze łgarze, wstrętne bydlęta, brzuchy leniwe.

(13)   Świadectwo to jest prawdziwe, dla tej też przyczyny karć ich surowo, ażeby ozdrowieli w wierze

(14)   I nie słuchali żydowskich baśni i nakazów ludzi, którzy się odwracają od prawdy.

(15)   Dla czystych wszystko jest czyste, a dla pokalanych i niewierzących nic nie jest czyste, ale pokalane są zarówno ich umysł, jak i sumienie.

(16)   Utrzymują, że znają Boga, ale uczynkami swymi zapierają się go, bo to ludzie obrzydliwi i nieposłuszni, i do żadnego dobrego uczynku nieskłonni.

(1)       Ale ty mów, co odpowiada zdrowej nauce,

(2)       Że starzy mają być trzeźwi, poważni, wstrzemięźliwi, szczerzy w wierze, miłości, cierpliwości;

(3)       Że starsze kobiety mają również zachowywać godną postawę, jak przystoi świętym; że nie mają być skłonne do obmowy, nie nadużywać wina, dawać dobry przykład;

(4)       Niech pouczają młodsze kobiety, żeby miłowały swoich mężów i dzieci,

(5)       Żeby były wstrzemięźliwe, czyste, gospodarne, dobre, mężom swoim uległe, aby Słowu Bożemu ujmy nie przynoszono.

(6)       Młodszych zaś napominaj, aby byli wstrzemięźliwi.

(7)       We wszystkim stawiaj siebie za wzór dobrego sprawowania przez niesfałszowane nauczanie i prawość,

(8)       Przez mowę szczerą i nienaganną, aby przeciwnik był zawstydzony, nie mając nic złego o nas do powiedzenia.

(9)       Słudzy niech będą ulegli swoim panom we wszystkim, niech będą chętni, nieprzeciwstawiają się,

(10)   Niech sobie niczego nie przywłaszczają, ale niech im dochowują całkowitej, niezawodnej wierności, aby we wszystkim byli ozdobą nauki Zbawiciela naszego, Boga.

(11)   Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi,

(12)   Nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli,

(13)   Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Isusa,

(14)   Który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach.

(15)   To mów i tak napominaj, i tak strofuj z całą powagą. Niechaj cię nikt nie lekceważy.

Przypominaj im, aby zwierzchnościom i władzom poddani i posłuszni byli, gotowi do wszelkiego dobrego uczynku,

(2)       Aby o nikim źle nie mówili, nie byli kłótliwi, ale ustępliwi, okazujący wszelką łagodność wszystkim ludziom.

(3)       Bo i my byliśmy niegdyś nierozumni, niesforni, błądzący, poddani pożądliwości i rozmaitym rozkoszom, żyjący w złości i zazdrości, znienawidzeni i nienawidzący siebie nawzajem.

(4)       Ale gdy się objawiła dobroć i miłość do ludzi Zbawiciela naszego, Boga,

(5)       Zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego,

(6)       Którego wylał na nas obficie przez Isusa Chrystusa, Zbawiciela naszego,

(7)       Abyśmy, usprawiedliwieni łaską jego, stali się dziedzicami żywota wiecznego, którego nadzieja nam przyświeca.

(8)       Prawdziwa to mowa i chcę, abyś ty przy tym obstawał, żeby ci, którzy uwierzyli w Boga, starali się celować w dobrych uczynkach. To jest dobre i użyteczne dla ludzi.

(9)       A głupich rozpraw i rodowodów, i sporów, i kłótni o zakon unikaj; są bowiem nieużyteczne i próżne.

(10)   A człowieka, który wywołuje odszczepieństwo, po pierwszym i drugim upomnieniu unikaj,

(11)   Wiedząc, że jest on przewrotny i grzeszy, i sam na siebie wyrok wydaje.

(12)   Gdy przyślę do ciebie Artemasa albo Tychikusa, staraj się śpiesznie przybyć do mnie do Nikopolis, gdyż tam postanowiłem przezimować.

(13)   Wypraw śpiesznie w drogę Zenasa, zakonoznawcę, i Apollosa i dołóż starań, aby im niczego nie brakowało.

(14)   A niech się i nasi uczą celować w dobrych uczynkach, aby zaspokajać palące potrzeby, żeby nie byli nieużyteczni.

(15)   Pozdrawiają cię wszyscy, którzy są ze mną. Pozdrów tych, którzy nas miłują w wierze.

Łaska niech będzie z wami wszystkimi. Niech tak się stanie.

 

List do Filemona (Flm 1)

(1)       Paweł, więzień Chrystusa Isusa, i Tymoteusz, brat, do umiłowanego Filemona,współpracownika naszego,

(2)       I do Appii, siostry, i do Archippa, współbojownika naszego, i do zboru, który jest w twoim domu:

(3)       Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i od Pana Isusa Chrystusa.

(4)       Dziękuję Bogu mojemu zawsze, ilekroć wspominam ciebie w modlitwach moich,

(5)       Słysząc o miłości twojej i o wierze, jaką pokładasz w Panu Isusie, i masz do wszystkich świętych,

(6)       Aby wiara twoja, którą wyznajesz wespół z nami, pogłębiła poznanie wszelkich dobrodziejstw, jakie mamy w Chrystusie.

(7)       Miałem bowiem wielką radość i pociechę z miłości twojej, ponieważ serca świętych przez ciebie, bracie, zostały pokrzepione.

(8)       Dlatego, chociaż mógłbym śmiało w Chrystusie nakazać ci, co należy,

(9)       Jednak dla miłości raczej proszę, ja, Paweł, który jestem rzecznikiem, a teraz i więźniem Isusa Chrystusa,

(10)   Proszę cię za synem moim, Onezymem, którego urodziłem w więzieniu,

(11)   Który niegdyś nie był dla ciebie użyteczny, ale teraz jest dla ciebie i dla mnie bardzo użyteczny.

(12)   Tego ci odsyłam, a on jest sercem moim.

(13)   Chciałem go przy sobie zatrzymać, aby mi w twoim zastępstwie posługiwał w więzieniu, które znoszę dla ewangelii,

(14)   Ale bez twego przyzwolenia nie chciałem nic uczynić, aby twój dobry uczynek nie był jakby wymuszony, lecz był z dobrej woli.

(15)   Bo, być może, że dlatego utraciłeś go na krótki czas, abyś go odzyskał na wieki,

(16)   I to już nie jako sługę, ale więcej niż sługę, bo jako brata umiłowanego, zwłaszcza dla mnie, a tym bardziej dla ciebie, tak według ciała, jak i w Panu.

(17)   Jeżeli więc masz mnie za przyjaciela, przyjmij go jak mnie.

(18)   A jeżeli ci jakąś szkodę wyrządził albo jest ci coś winien, mnie to przypisz.

(19)   Ja, Paweł, piszę własnoręcznie, ja zapłacę; nie mówię już o tym, żeś mi siebie samego winien.

(20)   Tak, bracie, życz mi, abym się tobą uradował w Panu; pokrzep me serce w Chrystusie.

(21)   Pewny twego posłuszeństwa, piszę ci to, bo wiem, że uczynisz nawet więcej, niż proszę.

(22)   A zarazem przygotuj mi gościnę; bo mam nadzieję, że dzięki modlitwom waszym otrzymacie mnie w darze.

(23)   Pozdrawia cię Epafras, współwięzień mój w Chrystusie Isusie

(24)   Marek, Arystarch, Demas, Łukasz, współpracownicy moi.

(25)   Łaska Pana naszego Isusa Chrystusa, niech będzie z duchem waszym. Niech tak się stanie.

Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków;

(2)       Ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył.

(3)       On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy, dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach

(4)       I stał się o tyle możniejszym od aniołów, o ile znamienitsze od nich odziedziczył imię.

(5)       Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: Tyś jest Synem moim, Jam cię dziś zrodził? I znowu: Ja mu będę ojcem, a on będzie mi synem?

(6)       I znowu, kiedy wprowadza Pierworodnego na świat, mówi: Niechże mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży.

(7)       O aniołach wprawdzie mówi: Aniołów swych czyni On wichrami, A sługi swojepłomieniami ognia;

(8)       Lecz do Syna: Tron twój, o boże, na wieki wieków, Berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego.

(9)       Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich.

(10)   Oraz: Tyś, Panie, na początku ugruntował ziemię, I niebiosa są dziełem rąk twoich;

(11)   One przeminą, ale Ty zostajesz; I wszystkie jako szata zestarzeją się,

(12)   I jako płaszcz je zwiniesz, Jako odzienie, i przemienione zostaną; Ale tyś zawsze ten sam i nie skończą się lata twoje.

(13)   A do którego z aniołów powiedział kiedy: Siądź po prawicy mojej, Aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek stóp twoich.

(14)   Czy nie są oni wszyscy służebnymi duchami, posyłanymi do pełnienia służby gwoli tych, którzy mają dostąpić zbawienia?

Dlatego musimy tym baczniejszą zwracać uwagę na to, co słyszeliśmy, abyśmy czasem nie zboczyli z drogi.

(2)       Bo jeśli słowo wypowiedziane przez aniołów było nienaruszalne, a wszelkie przestępstwo i nieposłuszeństwo spotkało się ze słuszną odpłatą,

(3)       To jakże my ujdziemy cało, jeżeli zlekceważymy tak wielkie zbawienie? Najpierw było ono zwiastowane przez Pana, potem potwierdzone nam przez tych, którzy słyszeli,

(4)       A Bóg poręczył je również znakami i cudami, i różnorodnymi niezwykłymi czynami oraz darami Ducha Świętego według swojej woli.

(5)       Bo nie aniołom poddał świat, który ma przyjść, o którym mówimy.

(6)       Stwierdził to zaś ktoś, kiedy gdzieś powiedział: Czymże jest człowiek, że pamiętasz o nim?

Albo syn człowieczy, że dbasz o niego?

(7)       Uczyniłeś go na krótko nieco mniejszym od aniołów, Chwałą i dostojeństwemukoronowałeś go,

(8)       Wszystko poddałeś pod stopy jego. A poddawszy mu wszystko, nie pozostawił niczego, co by mu poddane nie było. Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że mu wszystko jest poddane;

(9)       Widzimy raczej tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów, Isusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, aby z łaski Bożej zakosztował śmierci za każdego.

(10)   Przystało bowiem, aby Ten, dla którego i przez którego istnieje wszystko, który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia uczynił doskonałym przez cierpienia.

(11)   Bo zarówno ten, który uświęca, jak i ci, którzy bywają uświęceni, z jednego są wszyscy; z tego powodu nie wstydzi się nazywać ich braćmi,

(12)   Mówiąc: Będę opowiadał imię twoje braciom moim, Będę cię chwalił pośródzgromadzenia; I znowu: ufność w nim pokładać będę; I znowu: Otom Ja i dzieci, które mi dał Bóg.

(13)   I znowu: Ufność w nim pokładać będę; I znowu: Otom Ja i dzieci, które mi dał Bóg.

(14)   Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła,

(15)   I aby wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli.

(16)   Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama.

(17)   Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu.

(18)   A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą.

Przeto, bracia święci, współuczestnicy powołania niebiańskiego, zważcie na Isusa, posłańca i arcykapłana naszego wyznania,

(2)       Wiernego temu, który go ustanowił, jak i Mojżesz był wierny w całym domu Bożym.

(3)       Uznany On bowiem został za godnego o tyle większej chwały od Mojżesza, o ile większą cześć ma budowniczy od domu, który zbudował.

(4)       Albowiem każdy dom jest przez kogoś budowany, lecz tym, który wszystko zbudował, jest Bóg.

(5)       Wszak i Mojżesz był wierny jako sługa w całym domu jego, aby świadczyć o tym, co miało być powiedziane,

(6)       Lecz Chrystus jako syn był ponad domem jego; a domem jego my jesteśmy, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność i chwalebną nadzieję.

(7)       Dlatego, jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos jego usłyszycie,

(8)       Nie zatwardzajcie serc waszych, jak podczas buntu, W dniu kuszenia na pustyni,

(9)       Gdzie kusili mnie ojcowie wasi i wystawiali na próbę, Chociaż oglądali dzieła moje Przez czterdzieści lat.

(10)   Dlatego miałem wstręt do tego pokolenia I powiedziałem: Zawsze ich sprowadza na manowce serce; Nie poznali też oni dróg moich

(11)   Tak iż przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do odpocznienia mego.

(12)   Baczcie, bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego,

(13)   Ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa „dzisiaj”, aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu.

(14)   Staliśmy się bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku.

(15)   Gdy się powiada: Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, Nie zatwardzajcie serc waszych, jak podczas buntu,

(16)   Kto to byli ci, którzy usłyszeli, a zbuntowali się? Czy nie ci wszyscy, którzy wyszli z Egiptu pod wodzą Mojżesza?

(17)   Do kogo to miał wstręt przez czterdzieści lat? Czy nie do tych, którzy zgrzeszyli, a których ciała legły na pustyni?

(18)   A komu to przysiągł, że nie wejdą do odpocznienia jego, jeśli nie tym, którzy byli nieposłuszni?

(19)   Widzimy więc, że nie mogli wejść z powodu niewiary.

Gdy tedy obietnica wejścia do odpocznienia jego jest jeszcze ważna miejmy się na baczności, aby się nie okazało, że ktoś z was pozostał w tyle.

(2)   I nam bowiem była zwiastowana dobra nowina, jak i tamtym; lecz tamtym słowo usłyszane nie przydało się na nic, gdyż nie zostało powiązane z wiarą tych, którzy je słyszeli.

(3)   Albowiem do odpocznienia wchodzimy my, którzy uwierzyliśmy, zgodnie z tym, jak powiedział: Jak przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do mego odpocznienia, chociaż dzieła jego od założenia świata były dokonane.

(4)   O siódmym dniu bowiem powiedział gdzieś tak: I odpoczął Bóg dnia siódmego od wszystkich dzieł swoich.

(5)   A na tym miejscu znowu: Nie wejdą do odpocznienia mego.

(6)   Skoro więc jest tak, że niektórzy do niego wejdą, a ci, którym najpierw była zwiastowana dobra nowina, z powodu nieposłuszeństwa nie weszli

(7)   Przeto znowu wyznacza pewien dzień, „dzisiaj”, mówiąc przez Dawida po tak długim czasie, jak to przedtem zostało powiedziane: Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, Nie zatwardzajcie serc waszych.

(8)   Gdyby bowiem Jozue wprowadził ich był do odpocznienia, nie mówiłby Bóg później o innym dniu.

(9)   A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego;

(10)                 Kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich.

(11)                 Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa.

(12)                 Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca;

(13)                 I nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę.

(14)                 Mając więc wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Isusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania.

(15)                 Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu.

(16)                 Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.

Albowiem każdy arcykapłan, wzięty spośród ludzi, bywa ustanawiany z ramienia ludzi w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy

(2)       I mógł współczuć z tymi, którzy nie wiedzą i błądzą, skoro i on sam podlega słabości.

(3)       Z powodu niej powinien też zarówno za lud, jak i za samego siebie składać ofiary za grzechy.

(4)       A nikt samego siebie nie podnosi do tej godności, tylko zostaje na nią powołany przez Boga, jak Aaron.

(5)       Tak i Chrystus nie sam sobie nadał godność arcykapłana, lecz uczynił to Ten, który do niego powiedział: Jesteś moim Synem, Dzisiaj zrodziłem ciebie;

(6)       Jak i na innym miejscu mówi: Tyś kapłanem na wieki Według porządku Melchisedeka.

(7)       Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany;

(8)       I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał,

(9)       A osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego

(10)   I został obwieszczony przez Boga jako arcykapłan według porządku Melchisedeka.

(11)   O tym mamy wiele do powiedzenia, lecz trudno wam to wyłożyć, skoro staliście się ociężałymi w słuchaniu.

(12)   Biorąc pod uwagę czas, powinniście być nauczycielami, tymczasem znowu potrzebujecie kogoś, kto by was nauczał pierwszych zasad nauki Bożej; staliście się takimi, iż wam potrzeba mleka, a nie pokarmu stałego.

(13)   Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem;

(14)   Pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego.

Dlatego pominąwszy początki nauki o Chrystusie, zwróćmy się ku rzeczom wyższym, nie powracając ponownie do podstaw nauki o odwróceniu się od martwych uczynków i o wierze w Boga,

(2)       Nauki o obmywaniach, o wkładaniu rąk, o zmartwychwstaniu i o sądzie wiecznym.

(3)       To właśnie uczynimy, jeśli Bóg pozwoli.

(4)       Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego,

(5)       I zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz, cudownych mocy wieku przyszłego

(6)       Gdy odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty, ponieważ oni sami ponownie krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na urągowisko.

(7)       Albowiem ziemia, która piła deszcz często na nią spadający i rodzi rośliny użytecznie dla tych, którzy ją uprawiają, otrzymuje błogosławieństwo od Boga;

(8)       Lecz ta, która wydaje ciernie i osty, jest bezwartościowa i bliska przekleństwa, a kresem jej spalenie.

(9)       Ale chociaż tak mówimy, to jeśli chodzi o was, umiłowani, jesteśmy przekonani o czymś lepszym, zwłaszcza co dotyczy zbawienia.

(10)   Wszak Bóg nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć o dziele waszym i o miłości, jaką okazaliście dla imienia jego, gdy usługiwaliście świętym i gdy usługujecie.

(11)   Pragniemy zaś, aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość dla zachowania pełni nadziei aż do końca,

(12)   Abyście się nie stali ociężałymi, ale byli naśladowcami tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice.

(13)   Gdy bowiem Bóg dał Abrahamowi obietnicę, a nie miał nikogo większego, na kogo by przysiąc, przysiągł na siebie samego,

(14)   Mówiąc: Zaiste, będę błogosławił ci obficie i rozmnożę cię bez miary;

(15)   A tak, ponieważ czekał cierpliwie, otrzymał to, co było obiecane.

(16)   Ludzie bowiem przysięgają na kogoś większego, a zakończeniem wszelkiego ich sporu jest przysięga, która jest stwierdzeniem;

(17)   Również Bóg, chcąc wyraźniej dowieść dziedzicom obietnicy niewzruszoności swego postanowienia, poręczył je przysięgą,

(18)   Abyśmy przez dwa niewzruszone wydarzenia, co do których niemożliwą jest rzeczą, by Bóg zawiódł, my, którzy ocaleliśmy, mieli mocną zachętę do pochwycenia leżącej przed nami nadziei.

(19)   Jej to trzymamy się jako kotwicy duszy, pewnej i mocnej, sięgającej aż poza zasłonę,

(20)   Gdzie jako poprzednik wszedł za nas Isus, stawszy się arcykapłanem według porządku Melchisedeka na wieki.

Ten to Melchisedek, król Salemu, kapłan Boga Najwyższego, który wyszedł na spotkanie

Abrahama, gdy wracał po rozgromieniu królów, pobłogosławił mu,

(2)       Abraham zaś dał mu dziesięcinę ze wszystkiego. Imię jego znaczy najpierw król sprawiedliwości, następnie zaś król Salemu, to jest król pokoju.

(3)       Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie mający ani początku dni, ani końca życia, lecz podobny do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze.

(4)       Patrzcie tedy, jak wielki jest ten, któremu nawet patriarcha Abraham dał dziesięcinę z najlepszego łupu.

(5)       Wprawdzie i ci, którzy są z synów Lewiego, a otrzymują urząd kapłański, mają nakaz zgodnie z zakonem pobierać dziesięcinę od ludu, to jest od braci swoich, chociaż i oni wywodzą się z rodu Abrahama;

(6)       Ale tamten, który nie wywodził od nich swego rodu, otrzymał dziesięcinę od Abrahama i pobłogosławił temu, który miał obietnicę.

(7)       A rzecz to jest bezsporna, że mniejszy od większego otrzymuje błogosławieństwo.

(8)       W jednym wypadku biorą dziesięcinę śmiertelni ludzie, w drugim ten, o którym złożono świadectwo, że żyje.

(9)       I jeśli tak można powiedzieć, w osobie Abrahama i Lewi, który pobiera dziesięcinę, dał dziesięcinę;

(10)   Był bowiem jeszcze w lędźwiach praojca swego, gdy Melchisedek wyszedł na jego spotkanie.

(11)   Gdyby zaś doskonałość była osiągalna przez kapłaństwo lewickie, a wszak w oparciu o nie otrzymał lud zakon, to jaka jeszcze była potrzeba ustanawiać innego kapłana według porządku Melchisedeka, zamiast pozostać przy porządku Aarona?

(12)   Skoro bowiem zmienia się kapłaństwo, musi też nastąpić zmiana zakonu.

(13)   Bo ten, do którego odnosi się ta mowa, należał do innego plemienia, z którego nikt nie służył ołtarzowi.

(14)   Wiadomo bowiem, że Pan nasz pochodził z plemienia Judy, o którym Mojżesz nic nie powiedział, co się tyczy kapłanów.

(15)   A staje się to jeszcze bardziej rzeczą oczywistą, jeśli na podobieństwo Melchisedeka powstaje inny kapłan,

(16)   Który stał się nim nie według przepisów prawa, dotyczących cielesnego pochodzenia, ale według mocy niezniszczalnego życia.

(17)   Bo świadectwo opiewa: Tyś kapłanem na wieki Według porządku Melchisedeka.

(18)   A przeto poprzednie przykazanie zostaje usunięte z powodu jego słabości i nieużyteczności,

(19)   Gdyż zakon nie przywiódł niczego do doskonałości, z drugiej zaś strony wzbudzona zostaje lepsza nadzieja, przez którą zbliżamy się do Boga.

(20)   A stało się to nie bez złożenia przysięgi. Tamci bowiem zostali kapłanami bez przysięgi,

(21)   Natomiast Ten został nim na podstawie przysięgi tego, który do niego mówi : Przysiągł Pan i nie pożałuje, Tyś kapłanem na wieki.

(22)   O ileż lepszego przymierza stał się Isus poręczycielem!

 

(23)   Tamtych kapłanów było więcej, gdyż śmierć nie pozwalała im pozostawać w urzędzie;

(24)   Ale Ten sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, ponieważ trwa na wieki.

(25)   Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi.

(26)   Takiego to przystało nam mieć arcykapłana, świętego, niewinnego, nieskalanego, odłączonego od grzeszników i wywyższonego nad niebiosa;

(27)   Który nie musi codziennie, jak inni arcykapłani, składać ofiar najpierw za własne grzechy, następnie za grzechy ludu; uczynił to bowiem raz na zawsze, gdy ofiarował samego siebie.

(28)   Albowiem zakon ustanawia arcykapłanami ludzi, którzy podlegają słabościom, lecz słowo przysięgi, która przyszła później niż zakon, ustanowiło Syna doskonałego na wieki.

List do Hebrajczyków (Hbr 8)

(1)       Główną zaś rzeczą w tym, co mówimy, jest to, że mamy takiego arcykapłana, który usiadł po prawicy tronu Majestatu w niebie,

(2)       Jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku, który zbudował Pan, a nie człowiek.

(3)       Albowiem każdy arcykapłan bywa ustanawiany, aby składał dary i ofiary; dlatego jest rzeczą konieczną, żeby i ten miał co ofiarować.

(4)       Otóż, gdyby był na ziemi, nie byłby kapłanem, skoro są tu tacy, którzy składają dary według przepisów zakonu;

(5)       Służą oni w świątyni, która jest tylko obrazem i cieniem niebieskiej, jak to zostało objawione Mojżeszowi, gdy miał budować przybytek: Bacz; powiedziano mu, abyś uczynił wszystko według wzoru, który ci został ukazany na górze.

(6)       Teraz zaś objął o tyle znakomitszą służbę, o ile lepszego przymierza jest pośrednikiem, które ustanowione zostało w oparciu o lepsze obietnice.

(7)       Gdyby bowiem pierwsze przymierze było bez braków, nie szukanoby miejsca na drugie.

(8)       Albowiem ganiąc ich, mówi: Oto idą dni, mówi Pan, A zawrę z domem Izraela i z domem Judy przymierze nowe.

(9)       Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami W dniu, gdym ujął ich za rękę, Aby ich wyprowadzić z ziemi egipskiej; Ponieważ oni nie wytrwali w moim przymierzu, Przeto Ja nie troszczyłem się o nich, mówi Pan.

(10)   Takie zaś jest przymierze, które zawrę z domem Izraela Po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich umysły I na sercach ich wypiszę je, I będę im Bogiem, A oni będą mi ludem.

(11)   I nikt nie będzie uczył swego ziomka Ani też swego brata, mówiąc: Poznaj Pana, Bo wszyscy mnie znać będą Od najmniejszego aż do największego z nich.

(12)   Gdyż łaskawy będę na nieprawości ich, A grzechów ich nie wspomnę więcej.

(13)   Gdy mówi: Nowe, to uznał pierwsze za przedawnione; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zaniku.

List do Hebrajczyków (Hbr 9)

(1)       Wprawdzie i pierwsze przymierze miało przepisy o służbie Bożej i ziemską świątynię.

(2)       Wystawiony bowiem został przybytek, którego część przednia nazywa się miejscem świętym, a w niej znajdowały się świecznik i stół, i chleby pokładne;

(3)       Za drugą zaś zasłoną był przybytek, zwany miejscem najświętszym,

(4)       Mieszczący złotą kadzielnicę i Skrzynię Przymierza, pokrytą zewsząd złotem, w której był złoty dzban z manną i laska Aarona, która zakwitła i tablice przymierza;

(5)       Nad nią zaś cherubini chwały, zacieniający wieko skrzyni, o czym teraz nie ma potrzeby szczegółowo mówić.

(6)       A skoro tak te rzeczy zostały urządzone, kapłani sprawujący służbę Bożą wchodzą stale do pierwszej części przybytku,

(7)       Do drugiej zaś raz w roku sam tylko arcykapłan, i to nie bez krwi, którą ofiaruje za siebie samego i za uchybienia ludu.

(8)       Przez to Duch Święty wskazuje wyraźnie, że droga do świątyni nie została jeszcze objawiona, dopóki stoi pierwszy przybytek;

(9)       Ma to znaczenie obrazowe, odnoszące się do teraźniejszego czasu, kiedy to składane bywają dary i ofiary, które nie mogą doprowadzić do wewnętrznej doskonałości tego, kto pełni służbę Bożą;

(10)   Są to tylko przepisy zewnętrzne, dotyczące pokarmów i napojów, i różnych obmywań, nałożone do czasu zaprowadzenia nowego porządku.

(11)   Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący,

(12)   Wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia.

(13)   Bo jeśli krew kozłów i wołów oraz popiół z jałowicy przez pokropienie uświęcają skalanych i przywracają cielesną czystość,

(14)   O ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu.

<