Wpis Nr. 90 – Ezoteryka Egzoteryka Mezoteryka

 

Planowane Przetransferowane

Zastanawiam się nie rozpocząć dawanie większej ilości źródeł na wolnej licencji które nieco uzupełniają wiedzę acz mają wirusy,

  1. Tak o żydach to:
    Artur Koestler – Trzynaste Plemię
    Szlomo Sand – Invention Of The Jewish People
    Ezaw Edomici Dzisiaj (taka książka zagraniczna)
  2. Strabon – Geografia (17 tomów)
  3. Filon Judejczyk
  4. Henry George – Postęp I Ubóstwo (translator piękne przerobił tekst po polsku)
  5. Saul Aliński
  6. Talmud Babiloński (znam jedynie 10 tomów że są dostępne a pewnie jest tego drugie a nawet trzecie tyle)
  7. Talmud Jerozolimski
  8. Sekstus Empiryk
  9. Oahspe
  10. Sanchuniathon – Kronika Fenicka
  11. Juda Halevi – Kitab Al Khazari
  12. Szlomo Sand – Invention Of The Jewish People
  13. Willie Martin – 1001 Quotes About Jews
  14. Pliniusz Starszy
  15. Jordanes
  16. Adam Z Bremy – Brak Polskich Tłumaczeń
  17. Agatiasz Scholastyk – Brak Polskich Tłumaczeń
  18. Anna Kommena
  19. Dionizjusz Z Halikarnasu – Brak Polskich Tłumaczeń
  20. John Skylitzes  –Brak Polskich Tłumaczeń
  21. Plutarch Z Cheronei
  22. Zachariasz Z Mityleny – Brak Polskich Tłumaczeń

 

A teraz do rzeczy

Generalnie przeciętnemu zjadaczowi chleba pojęcie Ezoteryka mechanicznie kojarzy się z wróżkami, wahadełkowcami, czarodziejami, weganami, bretarianami, cudakami i tak dalej. Na ogól praktyki promowane przez wszelkiej maści ”ezoteryków” mają swój rodowód w satanizmie a przynajmniej jasną stroną satanizmu.

Podobnie jest z uniwersalnym pojęciem New Age czy też z sektami a dokładnie sekcjami ludzi na mniejsze pastwiska, gdzie dla ogółu grupy czy wierzenia mają się wydawać słodkie, przyjazne przepełnione ludźmi pozytywnie zakręconymi bądź totalnymi oszołomami idealistami – i tak ma wyglądać ponieważ te grupy nie są przeznaczone dla przeciętnego zjadacza chleba a człowieka zrażonego do największych religii typu Katolicyzm.

Jednakże samo w sobie pojęcie Ezoteryka  nie jest ani negatywne ani pozytywne w zależności jak na to spojrzymy i co mamy na myśli w trakcie rzucania hasła.

 

Wiele z kwestii przedstawianych współcześnie jako nowe w ezoteryce (np. z zakresu parapsychologii), w rzeczywistości od wieków znane były filozofii, rozważa się więc zaryzykowanie większego otwarcia tej dziedziny na ezoterykę, by przypomnieć, że rzekomo nowe „odkrycia” ezoteryki znajdują swoje odpowiedniki już w ideach starożytnych filozofów[3].

latach 90. XX wieku termin ezoteryka, zamiast wiedzy tajemnej, zaczął oznaczać coś wręcz przeciwnego – dziedzinę gospodarki, cieszącą się znaczną popularnością.

Wokół pojęć ezoteryzm, ezoteryka narosło współcześnie wiele nieporozumień i bywa, że stosowane są do nazwania rzeczy lub zjawisk nieznanych, niezbadanych, niezrozumiałych.

 

Dla mnie Ezoteryka kojarzy się z czymś pozytywnym a dokładnie z objaśnianiem zasad funkcjonowania naszego wszechświata od zewnętrznej strony. Po części Psychologię czy Filozofię uznaję jako elementy ezoteryczne np. kiedy chcę wyjaśnić dlaczego i w jaki sposób działa dany mechanizm.

Czy posiadam argument aby zmienić znaczenie tegoż pojęcia ?

 

Ezoteryka to słowo i idea powstałe w XIX wieku, a po raz pierwszy użyte jako l’ésotérisme w pracy Histoire critique du gnosticisme et de ses influences w roku 1828 (Jacques Matter (17911864). Tuż po tym Eliphas Levi (18101875) rozpowszechnił użycie słów „ezoteryka” oraz „okultyzm”. Terminy te stały się modne głównie jednak za sprawą Heleny Pietrownej Bławatskiej (18311891) i innych członków Towarzystwa Teozoficznego, którzy używali ich w ostatniej ćwiartce XIX wieku i na początku XX. Ezoteryka odnosi się do rzeczy tajemnych, zwłaszcza takich, które są lub były trzymane w tajemnicy w obawie przed prześladowaniami i niezrozumieniem przez innych, a także w celu niedopuszczenia do ich złego użycia przez osoby niepowołane.

Określenie ezoteryczny pojawiło się w starożytnej Grecji w okresie panowania cesarstwa rzymskiego. Pochodzi od greckiego słowa esôterikos, od esôtero (esô: „wewnątrz”). Słowo to oznacza wszystko, co jest „wewnętrzne”. Przeciwieństwem dla ezoteryczny jest określenie egzoteryczny, od greckiego eksôterikos, od eksôtero (eksô: „na zewnątrz”).

Platon (427347 p.n.e.) w swoim dialogu Alcybiades (ok. 390 p.n.e.) używa wyrażenia ta esô oznaczającego „rzeczy wewnętrzne”, zaś w dialogu Teeteto (ok. 360 p.n.e.) używa ta eksô co oznacza «rzeczy zewnętrzne». Prawdopodobnie pierwsze wystąpienie przymiotnika esôterikos odnaleźć można w pracy Lucjana z Samosaty (ok. AD 120180) pod tytułem „The Auction of Lives”, § 26 (nazywaną także „The Auction of the Philosophical Schools”), która napisana była ok. roku 166.

Pojęcie ezoteryzm pokrywa się głównie z okultyzmem oznaczającym „wiedzę ukrytą”. Jednakże w XX wieku wielu ezoterystów unikało nazywania siebie okultystami z powodu negatywnego zabarwienia jakie słowu temu przypisywano ze względu na przypuszczenia, że okultyzm wiąże się magią lub oddawaniem czci diabłu. Z tego samego powodu wielu chrześcijańskich adwersarzy stosuje względem ezoteryzmu właśnie określenie „okultyzm”.

Dużo wspólnego ma ezoteryzm z mistycyzmem, jednak wiele tradycji mistycznych nie próbuje wprowadzać dodatkowej wiedzy duchowej, koncentrując się raczej na skupieniu uwagi, osoby wierzącej czy modlącej się, na obiekcie kultu.

Również New Age ma wiele wspólnego z wieloma tradycjami ezoterycznymi. Wielu ezoteryków odrzuca jednak przypinane im często na siłę określenie „New Age”, zwykle ze względu na to, iż odrzucają oni wiele elementów tej filozofii i nie chcą być z nią kojarzeni.

 

 

Problem jest taki że wielu Ezoteryków w moim mniemaniu nie jest Ezoteryka a co najwyżej Egzoterykami bowiem specjalizują się w omawianiu kwestii przez nas na ogół widocznych bądź możliwych do obserwacji.

Nie sztuką jest powiedzieć że istnieją jacyś Illuminaci albo jasno określić to jest złe bo tak albo to jest dobre bo tak albowiem w ten sposób tworzymy z człowieka zaprogramowaną pacynkę której się wydaje że myśli tymczasem nadal śpi bezmyślnie kopiując czyjeś dokonania.

Człowiek uduchowiony przede wszystkich jest w stanie wyjaśnić w jaki sposób jest kontrolowany, jakie mechanizmy nim sterują a nawet kreować swoje własne ponieważ nasze życie jest jednym wielkim programowaniem podświadomości.

Nasze poglądy zostały nam w dużej mierze mimowolnie narzucone przez otoczenie, korporacje Religijne, Farmaceutyczne, Medialne, Polityczne, Kinematrograficzne, Muzyczne, Komputerowe, Internetowe i tak dalej. W zasadzie wszystko co nas otacza ma nas większy bądź mniejszy wpływ na nasz punkt widzenia.

Jeden człowiek lubi rzecz X ponieważ kojarzy mu się z czymś przyjemnym a drugi nie cierpi rzecz X ponieważ kojarzy mu się z czymś okropnym.

Nie oznacza to jednak że jesteśmy ubezwłasnowolnieni w oczach Boga, pomimo przeróżnych wgranych kodów większość ludzi potrafi rozróżniać dobro od zła, wie że nie należy krzywdzić innych a więc ci ludzie nie zostali do końca zdeprawowani.

Owszem siły diabelskie wtłaczają do głów nienawiść do członków innych religii, odciągają od Boga swoimi czynami czy przedstawiają degeneracje (np. alkohol sztuczny) jako fajną zabawę, czasem nawet nieświadomie gorzej dla człowieka który świadomie sprzedaje zniszczenie w lawendowym opakowaniu.

 

Nie odczuwam wrogość do kogoś z powodu odmiennego wyznania albo że był kimś tam dawno temu, liczy się produktywność i przydatność takiego człowieka.

W ciągu kilku lat zmieniłem całkowicie punkt widzenia na świat niejednokrotnie zmieniałem opinię na temat konkretnych tematów dopiero z czasem przychodzi zrozumienie a także łagodność.

Przestałem zajmować się omawianiem czy oglądaniem produkcji o Illuminatach pod kątem Egzoterycznym, innymi słowy przestałem zajmować się produkcjami które nas straszą fikcyjną organizacją wymyśloną przez rzeczywistych kontrolerów aby misinformować poszukiwaczy prawdy, odciągnąć ich od właściwej drogi a także osłabić mentalnie ponieważ większość produkcji o Annunakach i Illuminatach bez większego wyjaśniania czy podania rozwiązania wywołuje odczucie bezsilności i paranoi.

Cóż wielkiego daje mi wiedza że masoni ci arcy źli masoni, Yluminaty są wszędzie kontrolują wszystko a jakiś gostek z ulicy o tym mówi wymienia nawet tych Illuminatów tworzy pseudo-listy o dziwo tych rzeczy nie można w 100% potwierdzić ani zaprzeczyć.

Nie sztuką jest powiedzieć Illuminati 33, 666 sztuką jest powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi.

 

Zmieniłem także zdanie na temat Gnostycyzmu, Junga, Freunda czy Gurdźijewa

Gnostycyzm naucza, iż ten świat nie jest naszym prawdziwym domem – że gdy przejrzymy przez iluzję i zrozumiemy naszą prawdziwą naturę, będziemy mogli stąd uciec i powrócić do świata duchowego.

Teozofia i jej odłamy nauczają, iż istnieją „ukryci mistrzowie”, którzy kierują rozwojem duchowym ludzkości. Jeśli chcemy, możemy aktywnie wspomagać ich w tej pracy.

Czwarta droga to pogląd, że ludzie normalnie funkcjonują jak automaty, które jednak mogą się przebudzić dzięki specjalnym praktykom, które wytrząsają nas z normalnych, otumaniających umysł nawyków.

Psychologia Junga szuka sposobów na zintegrowanie różnych dualności i przeciwności w psyche pacjenta poprzez użycie mitówsnów i wizji.

 

Osobiście nie obchodzą mnie demoniczni koledzy Junga, kabalistyczne korzenie Freunda czy opętanie Gurdżijewa niech i będą nawet czystymi satanistami, jest takie przysłowie diabeł czasami mówi prawdę i prawdopodobnie większość agentów tak działa że musi powiedzieć dużo prawdy, im wyższy wtajemniczeniem tym z reguły więcej prawdy nawet jeśli jest to ogólna prawda przekazana w pośredni sposób jeśli umiem informacje rozszyfrować potwierdzić swoje obawy czy koncepcje.

Nie zamierzam bawić się w magiczne rytuały mnie interesuje przede wszystkim teoria, jeśli nawet satanista między wierszami powie coś z czymś się zgadzam na swój sposób przyswoję to do swojego słownika jednakże odradzam aby traktować ludzkie nauki jaki dogmaty.

Słowo Boga to słowo Boga, słowo człowieka to słowo człowieka nie będziemy rozliczani na podstawie naszego stopnia poznania prawdy (Gnoza), owszem istniało setki grup nauczających że wiedza bądź wiara (akceptacja w pewne doktryny) gwarantuje nam Zbawienie.

Na podstawie pewnej książki o magii jestem w stanie przedstawić jak bardzo niebezpieczne jest wywoływanie demonów, rytuały kościelne oraz bałwochwalstwo.

Pytanie, skoro czarodziej wywołuje demona w celu zapewnienia sobie przyjemności doczesnych czy potęgi (magia) oprócz wzywania czterech żywiołów i innych bzdetów (pozornie) musi rzucić zaklęcie ochronne więc dlaczego przyzywa rzekomego posłańca Bożego, czy nie skłania to do reelekcji ?

 

http://www.taraka.pl/poczatku_byl_blef

https://elmoryah.blogspot.com/2014/04/mag-magia-i-magiczne-moce.html

http://www.taraka.pl/georgij_gurdzijew_wyjscie_poza

https://katolikintegralny.wordpress.com/2015/04/30/2370/

Naturalnie Bruno, Newton, Dee, Crowley, Levi byli czarownikami bądź wiecznie zainteresowanymi, co nie oznacza że nie mogli szukać prawdy bądź przekazać czegoś ciekawego między wierszami jednakże szukanie u tego źródła wiedzy może być niebezpieczne bez świadomości tego co chcemy od nich wyciągnąć.

W każdym razie nie należy natychmiastowo czegokolwiek uznawać jako aksjomat.  

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.