Ewangelia Dzieciństwa Słowiańska (3 Dzi)

Ewangelia Dzieciństwa

Gospel Of Infancy

Wersja Słowiańska

Ewangelia nowości Tomasza: słowiańska

W 1997 r. Thomas Rosén przedstawił nową krytyczną edycję słowiańskiego MSS (Słowiańskie tłumaczenie ewangelii apokryficznej z okresu niemowlęcego Thomasa [Acta Universitatis Upsaliensis, Studia Slavica Upsaliensia 39, Uppsala 1997]); niestety edycja Roséna nie zawiera angielskiego tłumaczenia tekstu. Poniższe tłumaczenie wydania Roséna, przedstawione tutaj po raz pierwszy, zostało dostarczone przez T. Allana Smitha z Toronto School of Theology.

(1) Ja, Tomasz, Izraelita, Wybrany, głosiłem wam wszystkim, och, bracia spośród pogan. Widziałem dzieciństwo naszego Pana, wielkie czyny, których Pan dokonał, i Jego Mękę. Albowiem urodził się w ziemi naszej, która nazywa się Betlejem, w mieście Nazaret za panowania. . .

(2) Kiedy chłopiec Isus miał cztery lata, bawił się po tym, jak padało w strumieniu strumyków powstających z deszczu. Płynąca woda była brudna i zebrał ją w jednym strumieniu. I natychmiast uczynił to czystym, nakazując to zwykłymi słowami, a nie czynem.

(3) Potem wziął z gliny miękkie błoto i uformował z niego dwanaście ptaków. To był szabat, kiedy Isus tak postępował, kiedy grał. Wiele dzieci tam było i bawiło się z nim.

(4) Gdy teraz Żyd zobaczył, co Isus robił w szabat podczas zabawy, poszedł i powiedział swojemu ojcu Józefowi, mówiąc: „Spójrz, twoje dziecko bawi się tam w strumykach. Wziął glinę, uformował dwanaście ptaków i profanował szabat. ”

(5) Gdy teraz Józef przybył na miejsce i zobaczył Isusa, zawołał do niego i powiedział: „Czemu to robicie w szabat, czego nie można zrobić?”. Ale Isus klasnął w ręce, zawołał do ptaków i powiedział: „Odleć i pomyśl o mnie, o tym, kto żyje”. A ptaki poleciały i zaczęły krzyczeć.

(6) Gdy wszyscy to zobaczyli, przestraszyli się, wyszli razem i powiedzieli innym, i zobaczyli znak, który Isus uczynił.

(7) Syn pisarza Annasz był tam przez Józefa. Wziął gałązkę wierzby i zniszczył nią zaporę, a wody spłynęły z niej, którą Isus skierował razem.

(8) Gdy dziecko zobaczyło, co się stało, napełniało go oburzenie i rzekło do niego: „Nieczysty, bezsensowny Sodomita! Jak moja tama i wody obraziły cię, że je zniszczyłeś? Spójrz, staniesz się jak suche drzewo i nie wydasz ani liści, ani korzeni, ani owoców. ”

(9) I zaraz tej samej godziny dziecko całkowicie uschło. Isus poszedł do swojego domu. Potem przyszli rodzice sparaliżowanego chłopca i powiedzieli Józefowi: „Zobacz, co masz dla dziecka”.

(10) Innym razem Isus szedł przez miasto. Potem kolejne dziecko wskoczyło mu na ramię. Isus rozgniewał się i powiedział: „Nie pójdziesz dalej swoją drogą”.

(11) I zaraz dziecko upadło i wygasło. Gdy inni to zobaczyli, powiedzieli: „Gdzie urodziło się to dziecko, że wszystko dzieje się łatwo dzięki jego słowu i czynowi?”

(12) Potem przyszli rodzice upadłego i zagrozili ojcu Józefowi i powiedzieli: „Ty, który masz takie dziecko, nie możesz mieszkać z nami w tej wiosce; chyba że nauczysz go błogosławić i nie przeklinać, bo on niegodziwie bawi się sztuczkami naszych dzieci.

(13) I Józef zawołał chłopca Isusa i pouczył go, a on powiedział: „Dlaczego tak przeklinacie, a ci ludzie cierpią i nienawidzą nas i wypędzają nas z wioski?”

(14) A Isus powiedział: „Wiem, że te słowa nie są moje, które wypowiedziałem. Ale ze względu na was, o ojcze, będę cicho; ale otrzymają za nich żal (słowa). ”I natychmiast wszyscy zostali oślepieni, którzy przemawiali przeciwko niemu.

(15) Widząc to, bardzo się bali i nie śmieli już go gniewać, bo każde słowo, które wypowiedziało dziecko, dobre czy złe, spełniło się. Gdy Józef zobaczył, że to zrobił, był bardzo zirytowany nim, wziął go za ucho i pociągnął mocno.

(16) Isus, dziecko był pełen oburzenia i powiedział: „Wystarczy, że mnie będziecie szukać i nie znajdziecie, łajdaku, bo naprawdę nie wiecie, jeśli należę do was. Nie denerwuj się szybko na moim koncie, bo jestem twój i przyszedłem do ciebie. ”

(17) I stał tam pewien nauczyciel imieniem Zacheusz i usłyszał, jak Isus rozmawia z ojcem, i bardzo się zdumiał, że to dziecko tak mówiło.

(18) Po pewnym czasie Zacheusz przyszedł do Józefa i powiedział: „Masz mądrego chłopca. Przyjdźcie, przekażcie mi go, aby opanował książki, a ja nauczę go wszystkiego, co powinien wiedzieć: czcić wszystkich starszych i przodków, ale pokornie kochać ojca i wszystkich rówieśników, bać się i szanować rodziców aby on również był kochany przez dzieci własne i cudzych ”.

(19) I Józef rozgniewał się bardzo na chłopca i powiedział do nauczyciela: „A któż może go pouczyć? Myślisz, że może, mój bracie, jest młodym panem / mistrzem? ”

(20) Kiedy Isus, usłyszał, jak mówi tak ojciec, roześmiał się głośno i powiedział do Zacheusza : „To wszystko prawda, nauczycielu, co powiedział ci mój ojciec. Jestem tu Panem, ale jesteś obcy. Tylko mi dano moc, ponieważ istniałem wcześniej i istnieję także teraz.

(21) Urodziłem się między wami i jestem z wami. Nie wiesz kim jestem. Ale wiem, kim jesteś i kiedy się urodziłeś i ile lat upłynęło na twoim życiu. Zaprawdę, powiadam wam, o nauczycielu, kiedy się urodziłeś, wiem, a przed twoimi narodzinami znam cię naprawdę.

(22) Jeśli chcecie być doskonałym nauczycielem, słuchajcie mnie, a ja nauczę was mądrości, której nikt nie zna oprócz mnie i tego, który Mnie posłał, aby was uczyć. Jestem twoim nauczycielem, podczas gdy ty nazywany jesteś moim uczniem, bo wiem, ile masz lat.

(23) I jak długo potrwa twoje życie, wiem naprawdę. Kiedy ujrzycie mój krzyż, o którym mówił mój ojciec, wtedy uwierzycie, że wszystko, co wam mówię, jest prawdą. Oto Ja jestem Pan (potężny), ale wy jesteście obcymi, bo teraz i teraz jestem. ”

(24) A Żydzi, którzy byli w pobliżu i słuchali, byli zdumieni i głośno płakali i mówili: „O, dziwny i niesłychany ze zdumienia! To dziecko nie ma pięciu lat. Słyszeliśmy takie rzeczy, o których mówił, że nie słyszeliśmy od arcykapłanów i skrybów ”.

(25) Potem Isus odpowiedział i rzekł do nich: „Wszyscy jesteście zdumieni, ale nie wierzycie. Ponieważ powiedziałem ci prawdę, a ten, który mnie przysłał, jest prawdomówny / godny zaufania. Kiedy całego świata tu nie było, byłem przed nim ”.

(26) Gdy Żydzi usłyszeli, jak to mówił, bali się i nikt nie mógł mu odpowiedzieć. Kiedy dzieci wyszły, bawiły się i dobrze się bawiły. I obraził ich, mówiąc: „Wiem, że jesteś zdumiony / zaskoczony i słaby. Chwała bowiem należy się za pomoc dzieciom ”.

(27) A nauczyciel powiedział do ojca: „Przyprowadź go do mnie, aby uczył mnie, a nauczę go książek”. Józef wziął dziecko i zaprowadził go do nauczyciela. I przekonał Isusa. I napisał dla niego: „Wiem”, a nauczyciel najpierw zaczął mówić: „Powiedz„ ja ”. Często powtarzał mu:„ powiedz „ja”. Isus nie głosił za niego przez godzinę.

(28) A nauczyciel rozgniewał się i uderzył go w głowę. Chłopiec powiedział do niego: „Zrobiliście niegodne rzeczy. Chcę cię pouczyć. Ale czy mam cię pouczyć? Znam wszystkie książki, których mnie uczysz.

(29) A teraz czy mogą mnie potępić? Ponieważ te (książki) są dla mnie jak brzmiący brąz lub talerze. Nie masz głosu ani mądrości, ani duszy silnej w zrozumieniu. ”

(30) Powiedziawszy to, chłopiec ucichł. Wyrecytował wyraźnie wszystkie listy od Az do Jatsa . Następnie Isus wpatrywał się w nauczyciela Zacheusza i powiedział: „Nie wiecie, czym jest Az i jakie są litery. Skoro nie wiesz, obłudniku, jak uczysz mnie książek?

(31) Jeśli wiecie, powiedzcie mi, czym jest Jats . ”A potem zaczął prorokować nauczycielowi te rzeczy. Nauczyciel słuchał i rozumiał Az , ale ze swej natury.

(32) Potem przemówił do Zacheusza w obecności wielu słuchaczy: „Słuchajcie teraz, nauczycielu i zrozumcie, jak granica ma dwie linie, które widzicie przez środek.

(33) I przeszedłem przez ofiary i powiększyłem, mówiąc tri-hipostatyczną pochwałę dwóch natur identycznych w formie i mocy, równych w honorze .

(34) I ten sam limit ma Arpfa . Kiedy nauczyciel Zacheusz usłyszał te słowa od chłopca od samego początku, od pierwszego prawa, gdy mówił prawdę, nie byli w stanie odpowiedzieć na to nauczanie ”.

(35) I Zacheusz rzekł do dziecka: „Nie rozumiem odpowiedzi takiej, jaką powiedziałeś. Zawstydziłem się i znalazłem to.

(36) „Zabierz chłopca, brata Józefie, i zabierz go do swego domu, bo nie mogę znieść patrzenia na jego szybkość (umysłu) i śpiewne słowa.

(37) Widzę bowiem, że ten człowiek / człowiek nie pochodzi z ziemi. Bo dręczy nas potężnym ogniem. I nie wiadomo skąd przybył. Której macicy nudziła go, nie wiem. Walczyłem o studenta i (zamiast tego) znalazłem nauczyciela.

(38) „Rozważcie moją hańbę, bo zawstydziło mnie to dziecko. Jestem stary i nie pozostaje mi nic innego, jak umrzeć upokorzony z powodu tego chłopca. Nie mogę patrzeć na jego twarz. Co mam powiedzieć lub co powinienem zgłosić na temat recytowanych cech pierwszych elementów? Bo nie znam ani początku, ani końca, co to jest.

(39) „Zabierz więc to dziecko, bracie, i przyprowadź je do swojego domu. Jest to coś: albo bóg, albo anioł, albo coś wspaniałego, czego nie wiem ”.

(40) W obecności Żydów stojących w pobliżu Zacheusza chłopiec roześmiał się głośno i powiedział: „Teraz jałowy owoc wydaje, ślepy widzi, a głuchy słyszy i nierozumiejący w swoim sercu, że przybyłem z góry i Wyzwolę was, maluczcy, i wezwie was na wysokość, jak rozkazał ten, który mnie posłał ”.

(41) A gdy chłopiec skończył mówić, od razu wszyscy zostali uzdrowieni, którzy polegli z powodu jego przekleństwa. I odtąd nikt nie śmiał go zirytować, aby ich nie przeklął.

(42) A po tym dniu Isus grał kiedyś na dachu pewnego wysokiego budynku. Jedno z bawiących się z nim dzieci spadło z dwupoziomowego budynku i zmarło. Gdy inne dzieci to zobaczyły, wszystkie uciekły, a Isus pozostał sam.

(43) Potem przyszli rodzice zmarłego chłopca i krzyknęli do Isusa: „Zrzuciłeś nasze dziecko!” Ale Isus odpowiedział: „Nie zrzuciłem go. Poślizgnął się, zraniwszy się i zeskoczył z dachu. (Dlatego) jest teraz martwy. ”

(44) Isus przemówił do chłopca we własnym imieniu: „ Zenonie ! Wstań. Czy cię powaliłem? ”I chłopiec powstał ze śmierci:„ Nie mój Panie! ”I wszyscy, którzy to widzieli, byli zdumieni. I jego rodzice wychwalali Pana i lud i czcili Isusa.

(45) I niewiele dni później pojawiła się kolejna młodzież. Rozerwał drewno w okolicy i ciężko skaleczył się w stopę. I leżał bliski śmierci.

(46) Powstał zgiełk i tłum. Chłopiec Isus przecisnął się przez lud. Potem wziął go za ranną stopę i powiedział do niego: „Mówię ci, młodzieńcze, weź siekierę i pomyśl o mnie”.

(47) Gdy tłum ujrzał znak, który się wydarzył, wielbił Isusa i powiedział: „Dlatego prawdą jest, że Bóg mieszka z Nim”.

(48) Kiedy miał siedem lat, jego Matka Maryja poszła po wodę, niosąc dzban w tłumie. Ale popchnięty słoik z wodą pękł.

(49) Potem Isus rozłożył płaszcz, w który był ubrany, napełnił go wodą i przyniósł (matce) swojej matce. Kiedy jego matka Maryja zobaczyła, co Isus uczynił, pocałowała go.

(50) Innym razem, w czasie siewu, chłopiec Isus poszedł ze swoim ojcem Józefem, aby siać pszenicę na swojej ziemi. A gdy jego ojciec siał, Isus również siał buszel zboża.

(51) Potem zbierał, kosił i zbierał sto wielkich buszli pszenicy. I Isus wezwał wszystkich biednych i pokornych do stodoły i rozdał im (pszenicę) [dwa niezrozumiałe słowa].

(52) W tym czasie Isus miał osiem lat, a jego ojciec był rzemieślnikiem. W tym czasie chciał zrobić skrzynię dla pewnego bogatego człowieka.

(53) A przecinając jedną długość (deski), były dwie deski, ale jedna była krótka, ponieważ nie miał żadnej miary. Następnie Isus powiedział do ojca: „Połóż dwie deski na dole i uczyń je tymi samymi”.

(54) I Józef zrobił to, co powiedział Isus. Następnie Isus chwycił krótką deskę, rozciągnął ją i zrównał z drugą.

(55) I powiedział do Józefa: „Nie martw się, teraz możesz robić, co chcesz.” Ale Józef wziął dziecko (w ramiona), pocałował go i powiedział: „Błogosławiony, że Bóg dał mi takich dziecko.”

(56) Teraz, gdy Józef zobaczył pilność dziecka, jego wiek i spryt, pomyślał ponownie, że nie powinien pozostać obojętny na alfabet. W ten sposób poprowadził go tam i przekazał innemu nauczycielowi.

(57) Nauczyciel powiedział do Józefa: „Którego alfabetu powinienem go nauczyć?” Józef powiedział: „Najpierw grecki, a potem hebrajski”.

(58) Nauczyciel znał usposobienie dziecka i bał się go, ale zapisał mu alfabet, poinstruował go i powiedział: „A.” Isus odpowiedział: „A” i znów zamilkł. Nauczyciel recytował dla niego inne listy, ale Isus nie odpowiedział mu, milcząc.

(59)  Następnie Isus rzekł do niego: „Jeśli jesteś nauczycielem i dobrze znasz alfabet, powiedz mi moc A. W odpowiedzi dam ci litery”.

(60) Nauczyciel rozgniewał się i uderzył go w głowę. Chłopiec był oburzony i przeklął go. (Nauczyciel) nagle upadł nieprzytomny na ziemię.

(61) Potem Isus poszedł do swego domu. Ale Józef był bardzo zasmucony i napominał matkę następująco: „Niech w żadnym wypadku nie wyjdzie z domu, aby nikt nie cierpiał, kto go rozgniewa”.

(62) Rok później inny nauczyciel w pobliżu powiedział do Józefa: „Idź i przyprowadź go do szkoły na naukę.

(63) Być może przekonując i nakłaniając, będę mógł nauczyć go alfabetu, ponieważ chłopiec jest doskonały i mądry, a on ma dojrzałość, by umieć czytać. ”Józef powiedział:„ Jeśli masz nadzieję, bracie, weź z dala z ostrożnością, podziwem i wysiłkiem. ”

(64) Chłopiec wszedł do szkoły z ufnością i znalazł książkę na końcu celi. Otworzył go, ale nie przeczytał tego, co napisano w księdze, lecz otworzył usta i przemówił przez ducha świętego i nauczał prawa.

(65) A obecni słuchali go i prosili o dalsze czytanie. Potem przyszedł wielki tłum, a oni słuchali Isusa i podziwiali jego piękno, jego nauczanie i elokwencję, że dziecko mówi takie rzeczy.

(66) Gdy Józef to usłyszał, bał się i pobiegł do szkoły. Powiedział: „Kto rozumie instrukcję?

(67) Albowiem ten nauczyciel będzie doświadczony. ”Następnie nauczyciel powiedział do Józefa:„ Abyś wiedział, o bracie, przyjąłem to dziecko jako ucznia, ale on jest pełen łaski, łaski od Boga. A teraz zabierz go, bracie, jak to właściwe, i trzymaj go w swoim domu. ”

(68) Kiedy chłopiec usłyszał, że nauczyciel tak mówi do swojego ojca, zaśmiał się natychmiast i powiedział: „Ponieważ wydałeś właściwą opinię, dla ciebie także ten człowiek ma być uzdrowiony, który został ranny”. I to natychmiast godzina, kiedy drugi nauczyciel został uzdrowiony.

(69) Następnie Józef wysłał swego syna Jakuba, aby zebrał drewno i przyniósł je do domu. A chłopiec poszedł za nim i zebrał drewno. Dziki wąż ugryzł Jamesa w rękę.

(70) Teraz, gdy tylko leżał chromy i umarł, Isus zbliżył się i dmuchnął w kęs. Potem trucizna osłabła i wąż umarł.

(71) Tam zmarł ponownie kolejne dziecko w sąsiedztwie , a matka płakała. Gdy Isus usłyszał płacz i zawodzenie, natychmiast pobiegł tam i zobaczył dziecko leżące na jej kolanach.

(72) Potem dotknął piersi i powiedział dziecku: „Nie umieraj, raczej żyj i idź do swojej matki”. I wtedy dziecko zaśmiało się i uśmiechnęło do niego. I powiedział do swojej matki: „Ssij go i pomyśl o mnie”.

(73) Gdy tłum to zobaczył, byli zdumieni i powiedzieli: „Zaprawdę, w tym dziecku jest albo bóg, albo anioł, ponieważ każde słowo, które mówi, staje się czynem”. I poszedł do swego domu.

(74) Rok później, podczas budowy domu, człowiek upadł z wysokości i umarł. Kiedy z tego powodu nastała rzesza ludzi i wielki zgiełk, Isus to usłyszał, poszedł tam i zobaczył leżącego tam człowieka martwego. Wziął go za rękę i powiedział do niego: „Mówię wam, człowieku, wstańcie i wykonujcie swoją pracę!” Potem wstał i oddał mu pokłon.

(75) Gdy tłum to zobaczył, byli zdumieni i powiedzieli: „To dziecko jest Bogiem, ponieważ uratował wiele dusz przed śmiercią, a światło będzie w nim przez całe życie”.

(76) Teraz, gdy Isus miał dwanaście lat, jego rodzice zgodnie ze zwyczajem udali się do Jerozolimy na święto Paschy ze swoimi towarzyszami podróży.

(77) Po świętowaniu Paschy Józef i Maria zawrócili do domu. Ale Isus pozostał w Jerozolimie, a rodzice nie wiedzieli (raczej), raczej myśleli, że był wśród ich towarzyszy podróży.

(78)  I po trzech dniach przyszli go szukać wśród krewnych wśród towarzyszy podróży. I nie znaleźli go. Wrócili więc do Jerozolimy i szukali go pełnego smutku. Trzy dni później znaleźli go w końcu w kościele.

(79) A nauczyciele słuchali, jak czyta prawo, i pytali go o to, chcąc zrozumieć przez niego.

(80) Wszyscy słuchali uważnie jego słów i byli zdumieni, że on, jeszcze jako dziecko, obalił starszych i nauczycieli i wyjaśnił im rozdział prawa oraz przypowieści o prorokach.

(81) Jego matka Maria podeszła do niego i powiedziała: „Dlaczego nam to uczyniłeś, moje dziecko? Spójrz, z żalem i smutkiem szukaliśmy cię. ”

(82) Ale Isus powiedział: „Dlaczego mnie szukacie, rozpaczając? Czy nie wiecie, że jestem w domu mojego ojca, gdzie muszę być?

(83) A uczeni w Piśmie i faryzeusze powiedzieli matce: „Czy jesteś matką tego dziecka?” Odpowiedziała: „Tak, jestem nim”.

(84) Potem powiedzieli jej: „Jesteście błogosławieni wśród kobiet i błogosławiony jest owoc waszego ciała. I Pan Bóg cię pobłogosławił za taki boski dar i mądrość, o których nigdy nie słyszeliśmy ”.

(85) Potem Isus wstał, poszedł za matką i był im posłuszny. Ale jego matka zachowała słowa w swoim sercu. I wszystko, co Isus uczynił, to potężny czyn niebios.

(86) A Isus wyrósł w mądrości i ciele, i uzdrawiał, w których był uwielbiony przez Boga, swego ojca. Jemu niech będzie chwała na wieki wieków. Niech będzie.

 


 

The Infancy Gospel of Thomas: Slavonic

In 1997, Thomas Rosén presented a new critical edition of the Slavonic MSS (The Slavonic Translation of the Apocryphal Infancy Gospel of Thomas [Acta Universitatis Upsaliensis, Studia Slavica Upsaliensia 39; Uppsala 1997]); unfortunately, Rosén’s edition does not include an English translation of the text. The following translation of Rosén’s edition, presented here for the first time, was furnished by T. Allan Smith of the Toronto School of Theology.

 

 

(1) I, Thomas the Israelite, the Chosen One, have proclaimed to you all, oh brothers from among the Gentiles. I saw the childhood of our Lord, the great deeds that the Lord performed and his Passion. For he was born in our land which is named Bethlehem, in the town of Nazareth during the reign of . . .

(2) When the boy Jesus was four years old, he was playing after it had rained in a stream of brooks arising from the rain. The flowing water was dirty, and he gathered it together in a single stream. And immediately he made it pure, by commanding it with mere words and not with a deed.

(3) Then he took soft mud from the clay and formed from it twelve birds. It was the Sabbath, when Jesus acted so, while he played. And many children were there and playing together with him.

(4) When now a Jew saw what Jesus did on the Sabbath while playing, he went and informed his father Joseph, saying: “Look, your child plays over there in the brooks. He has taken clay and formed twelve birds and profanes the Sabbath.”

(5) When now Joseph came to the place and saw Jesus, he called to him and said: “Why do you do this on the Sabbath, which one cannot do?” But Jesus clapped his hands, cried to the birds and said: “Fly away and think of me, you who live.” And the birds flew up and set about screaming away.

(6) When everyone saw this, they were frightened and went out together and told the others and they saw the sign which Jesus performed.

(7) The son of the scribe Annas was there by Joseph. He took a willow branch and destroyed with it the dam, and the waters drained away out of it, which Jesus had directed together.

(8) When the child saw what had happened, he was filled with indignation and said to him: “Impure, senseless Sodomite! How have my dam and the waters offended you that you destroy them? Look, you will become like a dry tree and you will bear neither leaves nor roots nor fruit.”

(9) And immediately that same hour the child withered entirely. Jesus went to his house. Then the parents of the paralyzed boy came and said to Joseph: “Look what you have for a child.”

(10) Another time Jesus was walking through the town. Then another child jumped on to his shoulder. Jesus became angered and said: “You will not continue along your way.”

(11) And at once the child fell down and expired. When the others saw this, they said: “Where was this child born that everything happens readily by his word and deed?”

(12) Then the parents of the fallen one came and threatened his father Joseph and said: “You, who has such a child, cannot live with us in this village; unless you teach him to bless and not to curse, for he plays wickedly with/plays tricks on our children.”

(13) And Joseph called over the boy Jesus and instructed him, while he said: “Why do you curse so, and these people suffer and hate us and drive us out of the village?”

(14) And Jesus said: “I know that these words are not mine, which I have spoken. But for your sake, O father, I will be silent; but they will receive grief for them (words).” And immediately they all were blinded, who had spoken against him.

(15) They saw this, were very afraid and dared no longer to anger him, for every word, which the child spoke, whether good or bad, was fulfilled. When Joseph saw that he had done this, he was very irritated with him and took him by the ear and pulled it soundly.

(16) And the child Jesus was filled with indignation and said: “It is enough for you to look for me and not find, you rogue, for you really know not, if I belong to you. Do not be soon angered on my account for I am yours and I have come to you.”

(17) And a certain teacher named Zacchaeus was standing there and he heard Jesus speak with his father and was very astonished, that the child spoke so.

(18) And after some time Zacchaeus came to Joseph and said: “You have a wise boy. Come, hand him over to me, so that he master books, and I will teach to him all that he must know: to honour all elders and ancestors but to love his father and all his peers with humility, to fear and respect his parents so that he too will be loved by his own and other’s children.”

(19) And Joseph became very angry at the boy and said to the teacher: “And who can instruct him? Do you think perhaps, my brother, he is a young lord/master?”

(20) When the child Jesus heard his father speaking so, he laughed aloud and said to Zacchaeus: “It is all true, teacher, what my father has said (to you). I am Lord here, but you are a stranger. To me alone has been given the power, for I have existed earlier and exist also now.

(21) I was born among you and am with you. You know not who I am. But I know who you are and when you were born, and how many years there are of your life. Truly, I say to you , o teacher, when you were born, I know, and before your birth I know (you)truly.

(22) If you wish to be a perfect teacher, then listen to me and I will teach you a wisdom which no-one knows except for me and the one who has sent me to you, in order to teach you. I am your teacher, while you are called my pupil, for I know how old you are.

(23) And how long your life will last I know truly. When you see my cross, to which my father has referred, then you will believe that all that I say to you is the truth. Behold, I am Lord (the mighty), but you are a stranger, for then and now I am.”

(24) And the Jews, who were nearby and listening, were amazed and cried loud and said: “O strange and unheard of wonder! This child is not five years old. We have heard such things said by him that we have not heard said by high priests and scribes.”

(25) Then Jesus answered and said to them: “You are all amazed but you do not believe. Because I told you the truth and he who sent me is truthful/trustworthy. When all the world was not here, I was before the world.”

(26) When the Jews heard him speak so, they were afraid and none could give answer him. When the children came out, they played and had fun. And he offended (them) saying: “I know that you are amazed/startledand weak. For glory is due for assisting the children.”

(27) And the teacher said to his father: “Bring him to me for instruction, and I will teach him books.” Joseph took the child and led him to the teacher. And he persuaded Jesus. And he wrote for him, “I know” and the teacher first began to speak: “Say ‘I.’” He told him often, “Say ‘I.’” Jesus did not proclaim for him for one hour.

(28) And the teacher grew angry and struck him on the head. The boy said to him: “You have done unworthy things. I want to instruct you. But am I supposed to be instructed by you? I know all the books which you teach me.

(29) And now can they condemn me? Because these (books) are to me as a sounding bronze or a clashing cymbal. You have no voice nor wisdom not a soul strong in understanding.”

(30) After saying this the boy became quiet. He recited all the letters from Az to Yats clearly. Then Jesus stared at the teacher Zacchaeus and said: “You do not know what Az is or what letters are. Since you do not know, hypocrite, how do you teach me books?

(31) If you know, then tell me what Yats is.” And then he began to prophesy to the teacher these things. The teacher listened and understood Az, but in its nature.

(32) Then he spoke to Zacchaeus in the presence of many listeners: “Hear now, teacher, and understand how a limit has two lines that you see through the middle.

(33) And I passed by the offerings and I magnified saying the tri-hypostatic praise from two natures identical in form and in power, equal in honour.

(34) And the same limit has the Arpha. When the teacher Zacchaeus heard these words from the boy from the beginning, from the first law, as he spoke the truth, and they were unable to respond to this teaching.”

(35) And Zacchaeus said to the child: “I do not understand an answer such as you have said. I have made for myself shame and have found it.

(36) “Take the boy, Brother Joseph, and take him away to your own house, for I cannot endure to look on his swiftness (of mind) and song-like words.

(37) For I see that this man/person is not from the earth. For he torments us with/like a powerful fire. And it is beyond me whence he came. Which mother’s womb bore him, I know not. I struggled to have a student, and (instead) I found a teacher.

(38) “Consider my disgrace, for I have been shamed by this child. I am old, and there remains to me nothing other than to die humiliated on account of this boy. I cannot look on his face. What have I to say or what should I report about the recited traits of the first elements? For I know neither the beginning nor the end, what it is.

(39) “So take away this child, brother, and bring him to your house. For this is something: either a god or an angel or something that is great I know not.”

(40) And in the presence of the Jews standing near Zacchaeus the boy laughed loudly and said: “Now do the barren bear fruit, the blind see, and the deaf hear and the uncomprehending understand in their heart that I have come from above and I shall deliver you, lowly ones, and call you up to the height as the one who sent me to you commanded.”

(41) And when the boy was finished with his speech, at once all were healed who had fallen on account of his curse. And henceforth no-one dared to annoy him, lest he curse them.

(42) And after this day Jesus played once on (the roof) of a certain high building. One of the children playing with him fell down from the two-tiered building and died. When the other children saw it, they all ran away and Jesus remained alone.

(43) Then the parents of the dead boy came and shouted at Jesus: “You have thrown down our child!” But Jesus answered: “I have not thrown him down. He slipped, having injured himself, and jumped down from the roof. (Therefore)he is now dead.”

(44) And Jesus spoke to the boy in his own name: “Zenon! Get up. Did I throw you down?” And the boy arose from death: “No my Lord!” And all those who saw this were astonished. And his parents praised the Lord and the people and worshipped Jesus.

(45) And not many days later another youth appeared. He split wood in the neighborhood and badly cut his foot. And he lay near death.

(46) A tumult and crowd arose. The boy Jesus pressed himself through the people. Then he took him by the injured foot and said to him: “I say to you, o young man, take your axe and think of me.”

(47) When the crowd saw the sign that had happened they worshipped Jesus and said: “It is therefore true that God dwells with him.”

(48) When he was seven years old, his Mother Mary went for water, carrying a jug in the crowd. But, jostled, the water jar broke.

(49) Then Jesus spread the cloak in which he was clothed, filled it with water and brought (it) to his mother. When his mother Mary saw what Jesus had done, she kissed him.

(50) Another time, at seed-time, the boy Jesus went out with his father Joseph to sow wheat on their land. And while his father sowed, Jesus also sowed a bushel of grain.

(51) Then he harvested and mowed and picked a hundred great bushels of wheat. And Jesus summoned all the poor and lowly into the barn and distributed (the wheat)among them [two unintelligible words].

(52) At that time Jesus was eight years old and his father was a craftsman. At that time he wanted to make a chest for a certain rich man.

(53) And cutting one length (of board), there were two boards, but one was short because he had no measure. Then Jesus said to his father: “Lie the two boards down and from your side make them the same.”

(54) And Joseph did what Jesus had said. Then Jesus gripped the short board, stretched it and made it equal to the other.

(55) And he said to Joseph: “Do not be worried, now you can make what you want.” But Joseph took the child (in his arms), kissed him and said: “Blessed am I that God has given me such a child.”

(56) Now when Joseph saw the diligence of the child and his age and cleverness, he thought again that he should not remain ignorant of the alphabet. Thus he led him there and handed him over to another teacher.

(57) The teacher said to Joseph: “Which alphabet should I teach him?” Joseph said: “First the Greek and then the Hebrew.”

(58) The teacher knew the disposition of the child and was afraid of him, but he wrote down for him the alphabet and instructed him and said: “A.” Jesus answered: “A,” and became silent again. The teacher recited for him the other letters, but Jesus did not answer him, staying silent.

(59)  Then Jesus said to him: “If you are a teacher and know the alphabet well, then tell me the power of A. I will give you the letters in answer.”

(60) The teacher grew angered and hit him on the head. The boy was indignant and cursed him. (The teacher) then fell suddenly unconscious on the ground.

(61) Then Jesus went to his house. But Joseph was very sorrowful and exhorted the mother as following: “Let him in no case go out of the house, so that no one suffers who angers him.”

(62) A year later another teacher nearby said to Joseph: “Go and bring him to the school for instruction.

(63) Perhaps by persuading and cajoling I will be able to teach him the alphabet, for the boy is excellent and wise and he has the maturity to be able to read.” Joseph said: “If you have hope, brother, then take him away with caution, awe and effort.”

(64) The boy entered the school with confidence and found a book at the end of the cell. He opened (it) but read not what was written in the book, rather he opened his mouth and spoke through the holy spirit and taught the law.

(65) And those present listened to him and asked him to read further. Then came a great crowd and they listened to Jesus and admired his beauty, his teaching and his eloquence, that a child spoke such things.

(66) When Joseph heard that, he was afraid and ran to the school. He said: “Who understands the instruction?

(67) For that teacher will be experienced.” Then the teacher said to Joseph: “That you may know, O brother, I received this child as a student, but he is full of grace, grace that is from God. Now take him away, brother, as it is proper, and keep him in your house.”

(68) When the boy heard the teacher speak so to his father, he laughed at once and said: “Because you have given the right opinion, for your sake also that man is to be healed who was wounded.” And immediately that very hour the other teacher was healed.

(69) Afterwards Joseph sent his son James to gather wood and bring it to the house. And the boy followed him and gathered wood. A wild snake bit James on the hand.

(70) Now when he only laid there lame and was in death, Jesus approached and blew on the bite. Then the poison weakened and the snake died.

(71) There died again another child in the neighbourhood, and his mother cried a lot. Now when Jesus heard the crying and wailing, he ran there at once and saw the child lying on her lap.

(72) Then he touched his breast and said to the child: “Die not, rather be alive and go to your mother.” And then the child laughed and smiled at him. And he said to his mother: “Suckle him and think of me.”

(73) When the crowd saw this, they were astonished and said: “Truly, in this child is either a god or an angel, because every word, that he says, becomes a deed.” And he went to his house.

(74) A year later, while a house was being built, a man fell down from the height and died. When, because of that, a crush of people and a great clamor arose, Jesus heard it and went there and saw the man lying there dead. He took him by the hand and said to him: “I say to you, man, get up and do your work!” Then he stood up and worshipped him.

(75) When the crowd saw this, they were astonished and said: “This child is God, because he has saved many souls from death, and light shall be in him throughout his life.”

(76) Now when Jesus was twelve years old, his parents went out in accordance with custom to Jerusalem to the Passover festival with their journey-partners.

(77) And after they had celebrated the Passover, Joseph and Mary turned back to their house. But the child Jesus remained in Jerusalem, and the parents knew (it) not, rather they thought he was among their journey-partners.

(78)  And after three days, they came to look for him among the relatives among the journey-partners. And they found him not. Thus they turned back to Jerusalem and looked for him full of grief. Three days later they found him finally in the church.

(79) And the teachers listened to him reading the law and they asked him about it, wanting to understand through him.

(80) And all listened attentively to his words and were astonished that he, still a child, refuted the elders and the teachers and explained to them the chapter of the law and the parables of the prophets.

(81) His mother Mary came up to him and said: “Why have you done this to us, my child? Look, with grief and sorrow we have searched for you.”

(82) But Jesus said: “Why do you search for me, grieving? Do you not know that I am in my father’s house where I must be?”

(83) And the scribes and the Pharisees said to his mother: “Are you the mother of this child?” She answered: “Yes, I am it.”

(84) Then they said to her: “You are blessed among women and blessed is the fruit of your body. And the Lord God has blessed you, for such a divine gift and wisdom we have never heard of.”

(85) Then Jesus got up and followed his mother and was subservient to them. But his mother kept his words in her heart. And all that Jesus did is a mighty deed of heaven.

(86) And Jesus grew in wisdom and body and worked cures, in which he was glorified by God his father. To him be the glory forever and ever. Let it be.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.