Apokalipsa Jana Teologa (6 J)

 

 

Objawienie Jana Teologa

(określana też jako „Apokryficzna Apokalipsa Jana Piórem Prochora”)

Źródło 66 APOKRYFY-Apokalipsy N.Testamentu-tom ostatni

(1) Po wniebowzięciu Pana naszego Isusa Chrystusa ja, Jan, udałem się sam na górę Tabor, gdzie On nam niegdyś ukazał swoje
nieskalane Bóstwo. Nie mogąc ustać na nogach, padłem na ziemię, zacząłem się modlić do Pana i rzekłem: „O Panie, Boże mój,
który raczyłeś uczynić mnie swoim sługą, wysłuchaj mojego głosu i wołania i poucz mnie o Twoim przyjściu. Kiedy przyjdziesz na
ziemię, co się wtedy zdarzy? Co będzie miało miejsce w czasach ostatecznych na świecie, na ziemi, na słońcu, na księżycu. Objaw
mi to wszystko. Ufam, że mnie wysłuchasz”.
(2) I trwałem tak siedem dni na modlitwie. A po nich chmura świetlista porwała mnie z góry, i postawiła mnie wobec nieba, i
usłyszałem głos, który mówiący do mnie: „Spojrzyj Janie, sługo mój i poznawaj”. I spojrzałem, i zobaczyłem niebo otwarte, a z
nieba wyszedł słodki i mocny zapach i ujrzałem ogromne światło jaśniejsze od słońca.
(3) I znowu usłyszałem głos mówiący do mnie: „Przyglądaj się, Janie sprawiedliwy”. Wytężyłem wzrok i ujrzałem leżącą
księgę, grubość jej zdawała się być jak siedem gór, a długości jej umysł ludzki nie może objąć, a miała ona siedem
pieczęci I rzekłem: „Panie, Boże mój, objaw mi, co zostało napisane w tej księdze”.
(4) I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj, Janie sprawiedliwy, w tej księdze którą ujrzałeś spisano wszystko, cokolwiek jest
na niebie, na ziemi, i w otchłani: zarówno występki jak i dobre uczynki całej ludzkości”.
(5) I rzekłem: „Panie, kiedy się to stanie i jak można odróżnić te czasy?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj, Janie
sprawiedliwy, w owym czasie będzie mnogość zboża i wina jakiej dotąd nie było na ziemi, ani też nie będzie aż do przyjścia tych
dni. W tedy kłos zboża wyda około pół litra, a pęd winny wyda tysiąc gron, a grono wyda pół litra wina. A w roku następnym nie
znajdziesz na całej ziemi ani nawet litra zboża i ani pół dzbana wina”.
(6) I znowu rzekłem: „Panie, co potem uczynisz?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj, Janie sprawiedliwy. W tedy
pojawi się ten, który zaprzecza skazany na ciemności, którego zwą Antychrystem ”. I znowu rzekłem: „Panie, objaw mi, jakim
on jest”.
(7) I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Oblicze jego jest mroczne, włosy jego są ostre jak strzały. Brwi jego są jak pole. Oko
jego prawe jest jak gwiazda, która rano powstaje, drugie natomiast jakoby lwa. Usta jego mają łokieć a zęby długie na pół łokcia.
Palce jego są jak sierpy. Ślad jego stóp jest na łokieć. Na czole jego jest napis Antychryst. W znosi się on aż do nieba a zstępuje aż
do Hadesu, i czyni oszustwa. W tedy uczynię niebo spiżowym, aby nie spu ściło rosy na ziemię. I schowam chmury do miejsc
ukrytych, aby nie spuszczały rosy na ziemię. I opuszczę rogi wichrów, aby wiatr nie wiał na ziemi”.
(8) I znowu rzekłem „Panie, ile lat on będzie przebywał na ziemi?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj, Janie
sprawiedliwy, ów czas będzie trwał trzy lata, a Ja uczynię, że te trzy lata będą jakoby trzy miesiące, a te trzy miesiące – jak trzy
tygodnie, a trzy tygodnie jakoby – trzy dni, a trzy dni jakoby trzy godziny, a trzy godziny – jakoby trzy minuty wedle słów proroka
Dawida: «Zrzuciłeś jego tron na ziemię, skróciłeś dni jego czasów, napełniłeś go wstydem». W tedy ześlę Henocha i Eliasza, aby
go zawstydzić. Oni zaś wykażą, że on jest kłamcą i zwodzicielem, ale on ich zgładzi na ołtarzu, jak powiedział prorok: «W tedy
złożę cielęta na twoim ołtarzu*”197
(9) I rzekłem znowu: „Panie, a co potem się zdarzy?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj, Janie sprawiedliwy, wtedy
zakończy się cały rodzaj ludzki i na całej ziemi nie będzie żywego człowieka”. I znowu powiedziałem: „Panie, a co potem uczynisz?”
I usłyszałem głos, który do mnie powiedział: „Słuchaj, Janie sprawiedliwy, wtedy poślę moich aniołów, i zabiorą rogi barana
złożone na chmurach, i wyjdą z nieba i zatrąbią na owym rogu Michał i Gabriel, jak przepowiedział prorok Dawid głosem trąby
zrobionej z rogu. A głos owej trąby usłyszy się aż po krańce ziemi, a od głosu tej trąby poruszy się cała ziemia, jak przepowiedział
prorok: «Na głos strusia (wróbla) powstanie wszelka roślina, to znaczy na głos archanioła powstanie wszelki człowiek*”
(10) I rzekłem znowu: „Panie, w jakim kształcie zmartwychwstaną ci, którzy umarli, od Adama aż do dziś, i ci, co mieszkają w
Hadesie od wieków, i ci co umrą na końcu czasów?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: .Słuchaj, Janie sprawiedliwy, każdy
człowiek powstanie jako trzydziestoletni*.
(11) I znowu rzekłem: „Panie, umierają mężczyźni i kobiety, jedni jako starcy, inni jako młodzieńcy, inni jako dzieci. W
zmartwychwstaniu, jako kto zmartwychwstaną?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj, Janie sprawiedliwy, tak jak
pszczoły nie różnią się jedna od drugiej, ale wszystkie mają ten sam kształt i ten sam wiek, tak w zmartwychwstaniu będzie każdy
człowiek: ani płowy, ani rudy, ani czarny, ani też nie jako etiopczyk, ale też nie będzie różnicy twarzy, ale wszyscy
zmartwychwstaną mając ten sam kształt i ten sam wiek. Każdy człowiek powstanie bezcielesny, ale jak wam już powiedziałem, że
«w zmartwychwstaniu nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie Boży*”200.
(12) I znowu rzekłem: „Panie, czy w owym czasie będzie się można wzajemnie rozpoznawać: brat brata, przyjaciel przyjaciela,
ojciec własne dzieci, dzieci własnych rodziców?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj, Janie, sprawiedliwi będą mogli się
rozpoznać, ale z pewno ścią nie grzesznicy, którzy w zmartwychwstaniu nie będą mogli się rozpoznać nawzajem”. I znowu
powiedziałem ja, Jan: „Panie, czy tam będzie można sobie przypomnieć pola, winnice i inne rzeczy, które się tu znajdują?”. I
usłysza łem głos mówiący do mnie: „Słuchaj, Janie sprawiedliwy, prorok Dawid mówi tymi słowami: «Pamiętałem, że jestem
prochem. Dni człowieka są jak siano, jak kwiat na polu tak zwiędnie: duch zaś odchodzi i on już więcej nie będzie, i nikt nie będzie
o nim pamiętał na jego miejscu*201. I on rzekł znowu: «Odchodzi duch jego, i on powraca do swojej ziemi*202 – i tej chwili zginą
wszystkie jego myśli”.
(13) I znowu rzekłem: „Panie, a co potem uczynisz?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj Janie sprawiedliwy, wtedy
poślę aniołów moich na całą ziemię i zbiorą z niej wszystko, co jest chwalebne i co jest cenne, i to, co jest czczone, i święte oraz
boskie ikony, i chwalebne i drogocenne krzyże, i święte sprzęty ze świątyni, i święte księgi: wszystko co cenne i co święte zostanie
zabrane w powietrze na chmurach. W tedy to nakażę podnieść wielkie i czcigodne berło do którego wyciągnąłem moje ręce i
skłonią się przed nim wszelkie szyki moich aniołów. W tedy zostaną podniesieni na chmury wszyscy ludzie, jak przepowiedział
Paweł Apostoł: «Z nimi zostaniemy porwani na chmurach, na spotkanie Pana na niebiosa*. W tedy wyjdą wszystkie złe duchy:
i te, które są na ziemi, i te, które są w otchłaniach, gdziekolwiek byłyby na całej ziemi od wschodu słońca aż do zachodu, i połączą
się z tym, którego wspiera diabeł, to jest z Antychrystem, i zostaną podniesieni na chmurach”.
(14) I znowu zapytałem: „Panie, a co potem uczynisz?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj, Janie sprawiedliwy, wtedy
poślę aniołów moich na całą ziemię, i spalą ziemię na przestrzeni ośmiu tysięcy pięciuset łokci; spalą ogromne góry, i roztopią się
wszystkie kamienie i staną się prochem. Wszelkie drzewo zostanie spalone, i wszelkie bydło, i wszelki gad który pełza na ziemi, i
cią gnie się po ziemi, wszelki ptak latający w powietrzu. I nie znajdziesz na ziemi, niczego, co by się poruszało. I cała ziemia
pogrąży się w bezruchu”.
(15) I rzekłem znowu: „Panie, co potem uczynisz?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj, Janie sprawiedliwy, pokroję
cztery części wschodu i wyjdą czte ry wielkie wiatry, i oczyszczą oblicze ziemi od końca do końca ziemi. I Pan oczyści i cały grzech
ziemi, i ziemia wybieleje jak śnieg, i stanie się jak karta: nie będzie tam jaskiń, gór ani pagórków, i całe oblicze ziemi od wschodu
aż do zachodu stanie się jak stół i białe jak śnieg. I zostaną spalone nerki ziemi. I zawoła do Mnie mówiąc: «Dziewicą jestem przed
Tobą, Panie, i nie ma we mnie grzechu, jak przepowiedział prorok Dawid: .Pokropisz mnie hizopem a zostanę oczyszczona,
obmyjesz mnie, a stanę się bielsza nad śniegʼ*. I znowu powiedział: «Wszelka dolina będzie wypełniona, a wszelka góra i
pagórek – upokorzony. I ścieżki staną się proste, a drogi strome staną się gładkimi. I ujrzy wszelkie ciało zbawienie od Boga*”2
(16) I znowu rzekłem: „Panie, a po tym co uczynisz?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj mnie Janie sprawiedliwy,
wtedy ziemia zostanie oczyszczona z grzechów i cała ziemia napełni się słodkim zapachem, ponieważ Ja przyjdę na ziemię. W tedy
wyjdzie wszelkie i czcigodne berło wraz z tysiącami aniołów oddających mu cześć, jak przepowiedziano: «W tedy ukaże się znak
Syna Człowieczego z nieba z wielką mocą i chwałą*206. I wtedy ujrzy go ten, który czyni zło i jego współpracownicy, i w yda
straszliwy ryk, a wszystkie duchy nieczyste uciekną. A te, co nie miały gdzie uciec, zostaną pochwycone przez moce niewidzialne, i
skierują przeciw niemu zęby, i będą doń wołały: «Gdzie jest twoja moc? Jakżeś nas zwiódł? Uciekliśmy i odpadliśmy od chwały,
którą nam dał Ten, który teraz przychodzi aby osądzić nas i cały rodzaj ludzki. Biada nam! Wygna On nas bowiem w ciemności
zewnętrzne*”
(17) I znowu rzekłem: „Panie, a wtedy co uczynisz?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Wtedy poślę z nieba anioła, i zawoła
głosem wielkim, mówiąc: «Słuchaj ziemio i nabierz ducha – mówi Pan – Ja do ciebie zstępuję*. I usłyszy się głos anioła od jednego
krańca ziemi do drugiego, i aż do kresów czeluści. I zadrży wszelka moc aniołów, i tych, co mają wiele oczu, i stanie się wieki
łoskot na niebie, i zadrży dziewięć warstw nieba. I nastanie strach wielki i podziw pośród wszystkich aniołów. I zostanie rozdarte
niebo od wschodu aż do zachodu, i zstąpi na ziemię niezliczone mnóstwo aniołów, i zostaną otwarte skarbce niebios, i zniosą
wszystko co cenne oraz zapach. I zstąpi na ziemię Jerozolima jako ozdobiona oblubienica207. I wtedy przyjdą przede mnie tysiące
aniołów i archaniołów niosących mój tron i śpiewających: «Swięty, Świę ty, Święty, Pan Zastępów, pełne jest niebo i ziemia chwały
Twojej*208. I wtedy przyjdę z wielką mocą i z wielką chwa łą, i wszelkie oko na chmurach ujrzy Mnie, i wtedy zegnie kolano
wszelki byt niebiański, ziemski i podziemny209. Niebo zostanie puste, a Ja zstąpię na ziemię, i wszystko, co jest w powietrzu
zstąpi na ziemię: wszelki człowiek i wszelki zły duch wraz z Antychrystem, i wszyscy staną przede Mną nadzy i odkryci”.
(18) I znowu powiedziałem: „Panie, a co stanie się z niebem, i słońcem, i księżycem, i z gwiazdami?” I usłyszałem głos mówiący
do mnie: „Patrz, Janie sprawiedliwy!” I wpatrując się ujrzałem baranka mającego siedem oczu i siedem rogów210. I usłyszałem
znowu głos mówiący do mnie: „Każę przyjść barankowi przed moje oblicze i powiem: «Któż otworzy tę księgę ?» I odpowiedział
tłum aniołów: «Niech księga zostanie dana barankowi, a on ją otworzy». I wtedy nakaże otworzyć księgę.
(19) Skoro zaś otworzy pierwszą pieczęć spadną gwiazdy z nieba od jednego do drugiego kresu. Gdy otworzy drugą pieczęć
księżyc zostanie zakryty i nie bę dzie w nim już światła. Gdy otworzy trzecią pieczęć, zga śnie światło słońca i nie będzie już
światła na ziemi. I skoro otworzy czwartą pieczęć, niebiosa się otworzą i powietrze zaginie, jak mówi prorok: «Dziełem rąk Twoich
są niebiosa: one zostaną rozwiązane, Ty zaś trwasz, a wszystko starzeje się jak szata». I skoro otworzy piątą pieczęć, ziemia
zostanie rozdarta, i ukażą się wszystkie miejsca kary na ziemi. A skoro otworzy szóstą pieczęć, zginie połowa mórz. A skoro
otworzy się siódma pieczęć, zginie Hades”. I rzekłem: „Panie, kto zostanie pierwszy zapytany i pójdzie na sąd?” I usłyszałem głos
mówiący do mnie: „Duchy nieczyste z Przeciwnikiem: nakażę im pójść w ciemności zewnętrzne, gdzie znajdują się głębokie jamy”.
(20)I rzekłem: „Panie, a w jakim miejscu on legnie?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj, Janie sprawiedliwy, kamień
jaki może zatoczyć mąż trzydziestoletni i rzucić w dół, będzie spadał dwadzieścia lat, i nie osiągnie jeszcze głębi Hadesu214, jak
przepowiedział Dawid: «I stanie się ciemność jego okryciem®”.
(21) I rzekłem: „Panie, w jakim języku będą oni wypytywani?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj Janie sprawiedliwy,
od Adama będą pytani owymi językami i po grecku ci, którzy uwierzyli w posągi, i w słońce, i gwiazdy, i ci którzy skalali wiarę
herezją, i ci, co nie wierzyli w święte zmartwychwstanie, i ci co nie wyznawali Ojca i Syna, i Ducha Świętego. W tedy wyślę ich do
Hadesu, jak przepowiedział prorok Dawid: «Niech grzesznicy będą wrzuceni do Hadesu, i wszyscy ci, którzy porzucili Boga»216.1
znowu ten sam powiedział: «Jak owce postawię ich w Hadesie, a śmierć będzie ich pasła®”.
(22) I znowu rzekłem: „A po nich, kogo będziesz są dził?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Słuchaj Janie sprawiedliwy. W
tedy zostanie osądzony naród żydowski, który Mnie jak zbrodniarza przybił do drzewa”. I rzekłem: „A oni, jaką poniosą karę i w
jakim miejscu za to, co Tobie uczynili?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Oni pójdą do Tartaru, jak przepowiedział prorok
Dawid: «Zawołali do Pana, a nie było, kto by ich zbawił, a On ich nie wysłuchał. I znowu mówi Apostoł Paweł: «Ci, co zgrzeszyli
bez Prawa, zginą również bez Prawa, ci zaś, którzy pod Prawem zgrzeszyli, będą osądzeni według Prawa”
(23) I znowu zapytałem: „Panie, a co z ochrzczonymi?” 4 0 I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Wtedy zostanie osądzony lud
chrześcijański, który otrzymał chrzest. W tedy przyjdą sprawiedliwi na moje skinienie, i oddzielą ich od grzeszników, jak
przepowiedział prorok Dawid: «Nie pozwoli Pan, aby rózga grzeszników spadła na łos sprawiedliwych. I staną wszyscy sprawiedliwi
po mojej prawicy i zajaśnieją jak słońca. Patrz, Janie, jak gwiazdy na niebie są razem, a jednak różnią się światłem, tak stanie się
z grzesznymi i sprawiedliwymi: sprawiedliwi zabłysną jak gwiazdy i jak słońce, grzeszników natomiast ogarną ciemności”.
(24) I znowu rzekłem: „Panie, czy wszyscy chrześcijanie doznają takiej samej kary: królowie, biskupi, kapłani, patriarchowie,
bogaci i biedni, niewolnicy i wolni?” I usłyszalem głos mówiący do mnie: „Słuchaj Janie sprawiedliwy, jak przepowiedział prorok
Dawid: «Cierpłiwość biedaków nie zginie na wieki»221. Królowie natomiast zostaną ukryci jak jeńcy i będą płakali jak małe dzieci.
Jeśli zaś chodzi 0 grzesznych patriarchów, kapłanów i diakonów (lewitów), zostaną oni za karę rozproszeni, każdy wedle swoich
grzechów: jedni w rzece ognistej, inni na pożarcie robakowi, który nie zna snu222, inni do studni kary o siedmiu otworach223. Na
takie kary będą rozdzieleni grzesznicy”
(25) I rzekłem znowu: „Panie, a gdzie będą przebywali sprawiedliwi?” I usłyszałem głos mówiący do mnie: „Wtedy pojawi się Raj, i
stanie się cały świat jak jeden Raj. I sprawiedliwi będą na całej ziemi wraz ze swymi aniołami, jak Duch Święty powiedział przez
usta proroka Dawida: «Sprawiedliwi otrzymają w dziedzictwo ziemię i zamieszkają w niej na wieki»”
(26) I rzekłem znowu: „Panie, jak wielki jest orszak anio łów? I kogo jest więcej: aniołów czy ludzi?” I usłyszałem głos mówiący do
mnie: „Jak wielki jest orszak anio łów, tak wielki jest rodzaj ludzki, jak powiedział prorok: «Staną się granice ludów wedle liczby
aniołów Bożych»”.
(27) I znowu rzekłem: „Panie, a co potem uczynisz? I jaki będzie świat? Objaw mi to wszystko”. I usłyszałem głos mówiący do
mnie: „Słuchaj, Janie sprawiedliwy, odtąd nie będzie cierpienia, nie będzie bólu, nie będzie jęku, nie będzie gniewów, nie będzie
łez, nie będzie zazdrości, nie bę dzie nienawiści braterskiej, nie będzie niesprawiedliwości, nie będzie wynoszenia się, nie będzie
oszczerstw, nie będzie gorzkości, nie będzie oszustw życiowych, nie będzie cierpienia rodziców i dzieci, nie będzie cierpień
wynikających z bogactwa, nie będzie złych myśli, nie będzie szatana, nie będzie śmierci, nie będzie nocy, ale zawsze będzie
panował dzień. Jak Ja już poprzednio powiedziałem: «Mam inne owce, które nie są z tej owczarni®, to znaczy ludzi podobnych
aniołom z powodu ich cnotliwego życia. «I ich także muszę przyprowadzić, i będą słuchali głosu mojego, i stanie się jedna
owczarnia i jeden pasterz».
(28) I znowu usłyszałem głos mówiący do mnie: „Oto usłyszałeś to wszystko Janie sprawiedliwy. To zaś przekaż ludziom
wierzącym, aby i oni pouczyli innych. Niech oni tym nie pogardzają i niech nie rzucają naszych pereł przed wieprze, bo one
mogłyby je podeptać swymi nogami”.
(29) Gdy jeszcze słuchałem tego głosu, podniosła mnie chmura i złożyła mnie na Górze Tabor.
I doszedł do mnie głos mówiący: „Błogosławieni, który spełniają to, co jest słuszne i w każdym czasie spełniający sprawiedliwość.
(30) Błogosławiony dom, w którym znajduje się ta nauka, jak powiedział Pan: «Ten, kto Mnie miłuje, strzeże moich słów», w Chrystusie
Isusie Panu naszym. Jemu chwała na wieki wieków. Niech tak się stanie.

 

 

 

Revelation of John the Theologian


(1) AFTER the taking up of our Lord Jesus Christ, I John was alone upon Mount Tabor,  where also He showed us His undefiled Godhead; and as I was not able to stand, I fell upon the ground, and prayed to the Lord, and said: O Lord my God, who hast deemed me worthy to be Thy servant, hear my voice, and teach me about Thy coming. When Thou shall come to the earth, what will happen? The heaven and the earth, and the sun and the moon, what will happen to them in those times? Reveal to me all; for I am emboldened, because Thou listenest to Thy servant.And I spent seven days praying; and after this a cloud of light caught me up from the mountain, and set me before the face of the heaven. And I heard a voice saying to me: Look up, John, servant of God, and know. And having looked up, I saw the heaven opened, and there came forth from within the heaven a smell of perfumes of much sweet odour; and I saw an exceeding great flood of light, more resplendent than the sun. And again I heard a voice saying to me: Behold, righteous John. And I directed my sight, and saw a book lying, of the thickness, methought, of seven mountains; (2) and the length of it the mind of man cannot comprehend, having seven seals. And I said: O Lord my God, reveal to me what is written in this book. And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. In this book which thou seest there have been written the things in the heaven, and the things in the earth, and the things in the abyss, and the judgments and righteousness of all the human race. (3) And I said: Lord, when shall these things come to pass? and what do those times bring? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. (4) There shall be in that time abundance of corn and wine, such as there hath never been upon the earth, nor shall ever be until those times come. Then the ear of corn shall produce a half choenix, (5) and the bend of the branch shall produce a thousand clusters, and the cluster shall produce a half jar of wine; and in the following year there shall not be found upon the face of all the earth a half choenix of corn or a half jar of wine.

And again I said: Lord, thereafter what wilt Thou do? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then shall appear the denier, and he who is set apart in the darkness, who is called Antichrist. And again I said: Lord, reveal to me what he is like. And I heard a voice saying to me: The appearance of his face is dusky; (6) the hairs of his head are sharp, like darts; his eyebrows like a wild beast’s; his right eye like the star which rises in the morning, and the other like a lion’s; his mouth about one cubit; his teeth span long; his fingers like scythes; the print of his feet of two spans; and on his face an inscription, Antichrist; he shall be exalted even to heaven, and shall be cast down even to Hades, making false displays. (7) And then will I make the heaven brazen, so that it shall not give moisture (8) upon the earth; and I will hide the clouds in secret places, so that they shall not bring moisture upon the earth; and I will command the horns of the wind, so that the wind shall not blow upon the earth. (9)

And again I said: Lord, and how many years

583

will he do this upon the earth? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Three years shall those times be; and I will make the three years like three months, and the three months like three weeks, and the three weeks like three days, and the three days like three hours, and the three hours like three seconds, as said the prophet David, His throne hast Thou broken down to the ground; Thou hast shortened the days of his time; Thou hast poured shame upon him. (1) And then I shall send forth Enoch and Elias to convict him; and they shall show him to be a liar and a deceiver; and he shall kill them at the altar, as said the prophet, Then shall they offer calves upon Thine altar. (2)

And again I said: Lord, and after that what will come to pass? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then all the human race shall die, and there shall not be a living man upon all the earth. And again I said: Lord, after that what wilt Thou do? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then will I send forth mine angels, and they shall take the ram’s horns that lie upon the cloud; and Michael and Gabriel shall go forth out of the heaven and sound with those horns, as the prophet David foretold, With the voice of a trumpet of horn. (3) And the voice of the trumpet shall be heard from the one quarter of the world to the other; (4) and from the voice of that trumpet all the earth shall be shaken, as the prophet foretold, And at the voice of the bird every plant shall arise; (5) that is, at the voice of the archangel all the human race shall arise. (6)

And again I said: Lord, those who are dead froth Adam even to this day, and who dwell in Hades from the beginning of the world, and who die at the last ages, what like shall they arise? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. All the human race shall arise thirty years old.

And again I said: Lord, they die male and female, and some old, and some young, and some infants. In the resurrection what like shall they arise? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Just as the bees are, and differ not one from another, but are all of one appearance and one size, so also shall every man be in the resurrection. There is neither fair, nor ruddy, nor black, neither Ethiopian nor different countenances; but they shall all arise of one appearance and one stature. All the human race shall arise without bodies, as I told you that in the resurrection they neither marry nor are given in marriage, but are as the angels of God. (7)

And again I said: Lord, is it possible in that world to recognise each other, a brother his brother, or a friend his friend, or a father his own children, or the children their own parents? And I heard a voice saying to me: Hear, John. To the righteous there is recognition, but to the sinners not at all; they cannot in the resurrection recognise each other. And again I John said: Lord, is there there recollection of the things that are here, either fields or vineyards, or other things here? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. The prophet David speaks, saying, I remembered that we are dust: as for man, his days are as grass; as a flower of the field, so he shall flourish: for a wind hath passed over it, and it shall be no more, and it shall not any longer know its place. (8) And again the same said: His spirit (9) shall go forth, and he returns to his earth; in that day all his thoughts shall perish. (10)

And again I said: Lord, and after that what wilt Thou do? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then will I send forth mine angels over the face of all the earth, and they shall lift off the earth everything honourable, and everything precious, and the venerable and holy images, and the glorious and precious crosses, and the sacred vessels of the churches, and the divine and sacred books; and all the precious and holy things shall be lifted up by clouds into the air. And then will I order to be lifted up the great and venerable sceptre, (11) on which I stretched forth my hands, and all the orders of my angels shall do reverence to it. And then shall be lifted up all the race of men upon clouds, as the Apostle Paul foretold. (12) Along with them we shall be snatched up in (13) clouds to meet the Lord in the air. And then shall come forth every evil spirit, both in the earth and in the abyss, wherever they are on the face of all the earth, from the rising of the sun even to the setting, and they shall be united to him that is served by the devil, that is, Antichrist, and they shall be lifted up upon the clouds.

And again I said: Lord, and after that what wilt Thou do? And I heard a voice saying to

584

me: Hear, righteous John. Then shall I send forth mine angels over the face of all the earth, and they shall burn up the earth eight thousand five hundred (1) cubits, and the great mountains shall be burnt up, and all the rocks shall be melted and shall become as dust, and every tree shall be burnt up, and every beast, and every creeping thing creeping upon the earth, and every thing moving upon the face of the earth, and every flying thing flying in the air; and there shall no longer be upon the face of all the earth anything moving, and the earth shall be without motion.

And again I said: Lord, and after that what wilt Thou do? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then shall I uncover the four parts of the east, and there shall come forth four great winds, and they shall sweep (2) all the face of the earth from the one end of the earth to the other; and the Lord shall sweep sin from off the earth, and the earth shall be made white like snow, and it shall become as a leaf of paper, without cave, or mountain, or hill, or rock; but the face of the earth from the rising even to the setting of the sun shall be like a table, and white as snow; and the reins of the earth shall be consumed by fire, and it shall cry unto me, saying, I am a virgin before thee, O Lord, and there is no sin in me; as the prophet David said aforetime, Thou shall sprinkle me with hyssop, and I shall be made pure; Thou shalt wash me, and I shall be made whiter than snow. (3) And again he (4) said: Every chasm shall be filled up, and every mountain and hill brought low, and the crooked places shall be made straight, and the rough ways into smooth; and all flesh shall see the salvation of God. (5)

And again I said: Lord, and after that what wilt Thou do? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then shall the earth be cleansed from sin, and all the earth shall be filled with a sweet smell, because I am about to come down upon the earth; and then shall come forth the great and venerable sceptre, with thousands of angels worshipping it, as I said before; and then shall appear the sign of the Son of man from the heaven with power and great glory. (6) And then the worker of iniquity with his servants shall behold it, and gnash his teeth exceedingly, and all the unclean spirits shall be turned to flight. And then, seized by invisible power, having no means of flight, they shall gnash their teeth against him, saying to him: Where is thy power? How hast thou led us astray? and we have fled away, and have fallen away from the glory which we had beside Him who is coming to judge us, and the whole human race. Woe to us! because He banishes us into outer darkness.

And again I said: Lord, and after that what wilt Thou do? And I heard a voice saying to me: Then will I send an angel out of heaven, and he shall cry with a loud voice, saying, Hear, O earth, and be strong, saith the Lord; for I am coming down to thee. And the voice of the angel shall be heard from the one end of the world even to the other, and even to the remotest part of the abyss. And then shall be shaken all the power of the angels and of the many-eyed ones, and there shall be a great noise in the heavens, and the nine regions of the heaven shall be shaken, and there shall be fear and astonishment upon all the angels. And then the heavens shall be rent from the rising of the sun even to the setting, and an innumerable multitude of angels shall come down to the earth; and then the treasures of the heavens shall be opened, and they shall bring down every precious thing, and the perfume of incense, and they shall bring down to the earth Jerusalem robed like a bride. (7) And then there shall go before me myriads of angels and archangels, bearing my throne, crying out, Holy, holy, holy, Lord of Sabaoth; heaven and earth are full of Thy glory. (8) And then will I come forth with power and great glory, and every eye in (9) the clouds shall see me; and then every knee shall bend, of things in heaven, and things on earth, and things under the earth. (10) And then the heaven shall remain empty; and I will come down upon the earth, and all that is in the air shall be brought down upon the earth, and all the human race and every evil spirit along with Antichrist, and they shall all be set before me naked, and chained by the neck.

And again I said: Lord, what will become of the heavens, and the sun, and the moon, along with the stars? And I heard a voice saying to me: Behold, righteous John. And I looked, and saw a Lamb having seven eyes and seven horns. (11) And again I heard a voice saying to me: I will bid the Lamb come before me, and will say, Who will open this book? And all the multitudes of the angels will answer, Give this book to the Lamb to open it. And then will l order the book to be opened. And when He shall open the first seal, the stars of the heaven shall fall, from the one end of it to the other. And when He shall open the second seal, the moon shall be hidden, and there shall be no light

585

in her. And when He shall open the third seal, the light of the sun shall be withheld, and there shall not be light upon the earth. And when He shall open the fourth seal, the heavens shall be dissolved, and the air shall be thrown into utter confusion, as saith the prophet: And the heavens are the works of Thy hands; they shall perish, but Thou endurest, and they shall all wax old as a garment. (1) And when He shall open the fifth seal, the earth shall be rent, and all the tribunals upon the face of all the earth shall be revealed. And when He shall open the sixth seal, the half of the sea shall disappear. And when He shall open the seventh seal, Hades shall be uncovered.

And I said: Lord, who will be the first to be questioned, and to receive judgment? And I heard a voice saying to me, The unclean spirits, along with the adversary. I bid them go into outer darkness, where the depths (2) are. And I said: Lord, and in what place does it lie? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. As big a stone as a man of thirty years old can roll, and let go down into the depth, even falling down for twenty years will not arrive at the bottom of Hades; as the prophet David said before, And He made darkness His secret place. (3)

And I said: Lord, and after them what nation (4) will be questioned? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. There will be questioned of Adam’s race those nations, both the Greek and those who have believed in idols, and in the sun, and in the stars, and those who have defiled the faith by heresy, and who have not believed the holy resurrection, and who have not confessed the Father, and the Son, and the Holy Ghost: then will I send them away into Hades, as the prophet David foretold, Let the sinners be turned into Hades, and all the nations that forget God. (6) And again he said: They were put in Hades like sheep; death shall be their shepherd. (7)

And again I said: Lord, and after them whom wilt Thou judge? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then the race of the Hebrews shall be examined, who nailed me to the tree like a malefactor. And I said: And what punishment will these get, and in what place, seeing that they did such things to Thee? And I heard a voice saying to me: They shall go away into Tartarus, as the prophet David foretold, They cried out, and there was none to save; to the Lord, and He did not hearken to them. (8) And again the Apostle Paul said: As many as have sinned without law shall also perish without law, and as many as have sinned in law shall be judged by means of law. (9)

And again I said: Lord, and what of those who have received baptism? And I heard a voice saying to me: Then the race of the Christians shall be examined, who have received baptism; and then the righteous shall come at my command, and the angels shall go and collect (10) them from among the sinners, as the prophet David foretold: The Lord will not suffer the rod of the sinners in the lot of the righteous; (11) and all the righteous shall be placed on my right hand, (12) and shall shine like the sun. (13) As thou seest, John, the stars of heaven, that they were all made together, but differ in light, (14) so shall it be with the righteous and the sinners; for the righteous shall shine as lights and as the sun, but the sinners shall stand in darkness.

And again I said: Lord, and do all the Christians go into one punishment?–kings, high priests, priests, patriarchs, rich and poor, bond and free? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. As the prophet David foretold, The expectation of the poor shall not perish for ever. (15) Now about kings: they shall be driven like slaves, and shall weep like infants; and about patriarchs, and priests, and Levites, of those that have sinned, they shall be separated in their punishments, according to the nature (16) of the peculiar transgression of each,–some in the river of fire, and some to the worm that dieth not, and others in the seven-mouthed pit of punishment. To these punishments the sinners will be apportioned.

And again I said: Lord, and where will the righteous dwell? And I heard a voice saying to me: Then shall paradise be revealed; and the whole world and paradise shall be made one, and the righteous shall be on the face of all the earth with my angels, as the Holy Spirit foretold through the prophet David: The righteous shall inherit the earth, and dwell therein for ever and ever. (17)

And again I said: Lord, how great is the multitude of the angels? and which is the greater, that of angels or of men? And I heard a voice saying to me: As great as is the multitude of the angels, so great is the race of men, as the prophet has said, He set bounds to the nations according to the number of the angels of God. (18) And again I said: Lord, and after that what wilt Thou do? and what is to become of the world? Reveal to me all. And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. After that there is no pain, there is no grief, there is no groaning; there is no recollection of evils, there are no tears, there is no envy, there is no hatred of brethren, there is no unrighteousness, there is no arrogance, there is no slander, there is no bitterness, there are none of the cares of life, there is no pain from parents or children, there is no pain from gold, there are no wicked thoughts, there is no devil, there is no death, there is no night, but all is day. (1) As I said before, And other sheep I have, which are not of this fold, that is, men who have been made like the angels through their excellent course of life; them also must I bring, and they will hear my voice, and there shall be one fold, one shepherd. (2)

And again I heard a voice saying to me: Behold, thou hast heard all these things, righteous John; deliver them to faithful men, that they also may teach others, and not think lightly of them, (3) nor cast our pearls before swine, lest perchance they should trample them with their feet. (4)

And while I was still hearing this voice, the cloud brought me down, and put me on Mount Thabor. And there came a voice to me, saying: Blessed are those who keep judgment and do righteousness in all time. (5) And blessed is the house where this description lies, as the Lord said, He that loveth me keepeth my sayings (6) in Christ Jesus our Lord; to Him be glory for ever. Amen. (7)

 

 

 

 

Zapytania Jana 

(określana też jako „Katarska Księga Jana”)

ZAPYTANIA JANA
Zapytania Jana (Interrogatio Ioannis, Zapjmn) zwane katechizmem bogomilów, należą do popularnego i typowego w literaturze
późnochrześcijańskiej i używanego przez gnostyków rodzaju utworów ułożonych w formie pytań i odpowiedzi (gr. erotoapokriseis)
zawierających dialog Chrystusa ze swoimi uczniami, wzorowany na rozmowach Chrystusa z Apostołami, znajdujących się w
Ewangeliach. Podobne dialogi spotykamy np. w Liście Aposto łów, Pytaniach Bartłomieja i innych licznych apokryfach łacińskich,
greckich, koptyjskich, słowiańskich i innych. Taki dialog uwiarygodniał treść objawionych tajemnic i był bardziej atrakcyjny i
przystępny w przekazywaniu treści szerokim rzeszom. Tekst ten umieszczamy tu, choć apokalipsą w ścisłym tego słowa nie jest.
Charakter typowo apokaliptyczny posiada tylko jego ostatnia część, ale elementy apokaliptyczne jak opis stworzenia świata,
człowieka, powstanie zła są rozrzucone po całym utworze. O powstaniu tego utworu nie mamy bliższych informacji. Zachował się
jedynie test łaciński – którego przekład tu podajemy – który jest przekładem prawdopodobnie z języka starobułgarskiego lub
greckiego – ta ostatnia opinia przeważa – powstałego prawdopodobnie w XI w., choć zawiera dużo starsze elementy gnostyckie i
manichejskie. Był on rozpowszechniony wśród bogomiłów, sekty typu gnostyckiego, powstałej w Bułgarii około X wieku. Wiemy, że
ok. 1190 roku został przywieziony z Bułgarii do Italii, dla grupy umiarkowanych katarów w Concorezzo (koło Monza, 19 km od
Mediolanu), przez dobrze znanego z historii, biskupa Nazariusza ( + ok.l233-1235). Jest to jedyny apokryf zachowany w całości,
pochodzący z kręgu bogomi łów, podstawowe źródło dla poznania ich nauki. Na bohatera utworu wybrano Jana ze względu na
charakter mistyczny jego Ewangelii oraz objawienia zawarte w Apokalipsie. Jan cieszył się szczególnym szacunkiem w kręgach
gnostyków i istnieje obfita literatura apokryficzna, często o charakterze wyraźnie gnostyckim czy gnostycyzującym przekazana pod
jego imieniem. Natomiast, w przeciwieństwie do innych apokalips, gdzie objawienie ma miejsce zazwyczaj na górach czy w niebie,
tu Jezus odpowiada na pytania Jana w czasie Ostatniej Wieczerzy, prawdopodobnie z powodu zwrotu w Ewangelii Jana, że
spoczywał on na piersiach Pana (por. J 13,23), stąd znał Jego tajemnice. Tekst ZapJ jest zachowany w dwóch wersjach, niewiele
zresztą różniących się, dłuższej, zachowanej niekompletnie na rękopisie z Wiednia (na niej opieramy przekład, uzupełniony na
końcu przez wersję krótszą) i krótszej istniejącej w archiwum inkwizycji w Carcassone, reprezentowanej przez rękopis paryski. Na
rękopisie wiedeń skim znajdują się glossy, prawdopodobnie właściciela rę kopisu, ciekawy przykład recepcji tekstu. Jest rzeczą
paradoksalną, że ów heretycki tekst przechował się dzięki archiwom inkwizycji! ZapJ jest apokryfem typowo teologicznym. Autora
interesują, z punktu widzenia teologii, cztery grupy tematów: kosmogoniczne, antropologiczne, soteriologiczne i eschatologiczne,
które są kolejno rozwijane w utworze. Teologia ZapJ przypomina w niektórych momentach naukę manichejczyków tak, jak ją
podaje bizantyjski polemista z manichejczykami, Eutymiusz z Zigabene (XII w.), w swojej Panoplia dogmatike. W utworze autor
nie wykorzystuje innych apokryfów, choć je zna, znajdujemy natomiast w nim szereg elementów, których pochodzenie nie
możemy określić. ZapJ dają dość skomplikowany, i nie zawsze ostry, obraz świata. W szystko, co istnieje, stworzył, wraz z Duchem
Świętym Ojciec niewidzialny przebywający w siódmym niebie. Na tronie przy Nim zasiada Syn. Zarządcą tego świata,
koordynującym i porządkującym jest Szatan. Anio łowie zapełniają wszystkie kręgi nieba śpiewając na cześć Boga modlitwę Ojcze
nasz, z tym że angelologia utworu nie jest zupełnie jasna. Na każdym kręgiem jeden anioł ma opiekę. Pod kręgiem powietrza
znajdują się wody wyższe i ziemia pokryta wodami, podtrzymywana przez dwie ryby. Pod nimi chmury podtrzymują wody niższe,
a na samym dnie znajduje się Gehenna płonącego ognia. Szatan upadł, ponieważ chciał być równy Ojcu niewidzialnemu. Przeciw
Niemu zbuntował on aniołów i bunt doszedł a do piątego nieba: Szatan zjednywał sobie anio łów darowując im przewinienia
względem Boga. Zostaje jednak strącony z nieba wraz ze swoimi zwolennikami, a spadając zgarnia ogonem jedną trzecią aniołów.
Traci chwałę i piękno, jednak Ojciec, na jego prośbę daje mu siedem dni odpoczynku. W tym czasie Szatan organizuje świat:
rozdziela wody, stwarza księżyc, słońce i gwiazdy a ziemię napełnia istotami żywymi. W końcu stwarza człowieka. Szatan zbudował
człowieka z mułu ziemi i każe wejść do kobiety i mężczyzny aniołom trzeciego (lub drugiego nieba); nie jest więc Bóg stwórcą
człowieka. Grzech powstaje pod wpływem Szatana, który zwodzi Ewę a następnie Adama. Ze związku małżeńskiego rodzą się
dzieci diabła, podczas gdy dzieci Boże się nie żenią. Szatan porywa Henocha, aby spisał czterdzieści sześć ksiąg uzasadniają cych
jego bóstwo i Henoch poucza łudzi o czasie i sposobie składania ofiar. Szatan daje Prawo na Synaju, on sprawia, że Izraelici
wychodzą z Egiptu i on, na wieść o mającym nastąpić przyjściu Jezusa, daje Mojżeszowi drzewo na Jego krzyż. Podobnie Jan
Chrzciciel, identyfikowany z Eliaszem, został posłany przez Szatana. Chrystus przyszedł na świat – objawił się ale nie wcielił – aby
zbawić to, co zginęło i daje chrzest w Duchu Świę tym, który niesie zbawienie; komunia natomiast, jak u katarów, jest
identyfikowana z Modlitwą Pańską. Uczniowie Jezusa mają się nie żenić. Koniec świata nastąpi, gdy wypełni się liczba
sprawiedliwych. Po strasznej walce z Szatanem, anioł zatrąbi: słońce i księżyc się zaciemnią a świat pochłoną ciemności. Bóg
zasiądzie na tronie a przy nim Jego Syn. Księga zostanie otwarta i wyrok wydany: szatani niegodziwi zostaną pogrążeni w jeziorze
ognia tak głębokim, że kamień do dna leci trzy lata. Sprawiedliwi natomiast będą się cieszyli i radowali w Panu w królestwie, które
nie będzie miało końca229.

 

(42) W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Zapytania Jana Apostoła i Ewangelisty na uczcie tajemniczej Królestwa
niebiańskiego o porządku tego świata, o księciu tego świata i o Adamie.

(43) Ja, Jan, uczestnik w ucisku i królestwie Boga, obym również mógł stać się uczestnikiem, który na wieczerzy spoczywając na piersi Isusa Chrystusa, Pana naszego, powiedziałem: „Panie, kto Cię wyda?  A Pan rzekł do mnie: „Kto zamoczy rękę swoją w tej misie, i wejdzie w niego Szatan, ten Mnie wyda”. I rzekłem: „Panie, nim Szatan upadł, jaką miał chwałę u Ojca?”

(44) I rzekł: „Pomiędzy mocami niebios i na tronie Ojca niewidzialnego, był on tym, który utrzymywał ład. Ja zaś siedziałem koło
Ojca mojego. On zaś był tym, który utrzymywał porządek poród mocy niebios i wśród tych, którzy naśladowali Ojca234. I
zstępował z niebios aż do piekieł233 i wstępował aż do tronu Boga, Ojca niewidzialnego, i strzegł owych chwał, które były ponad
wszystkimi niebiosami. On jednak postanowił postawić tron swój ponad chmurami i być podobnym do Najwyż szego236. A gdy on
zstępował w powietrze, znalazł anioła rządzą cego powietrzem237 i rzekł doń: «Otwórz mi bramy powietrza^ I on mu je otworzył.

(46) I zstępując znalazł anioła, który podtrzymywał wody i rzekł do niego: «Otwórz mi bramy wód». A on mu je otworzył. I
zstępując znalazł cała ziemię pokrytą wodami i idąc po niej znalazł dwie ryby leżące na wodach, a były one jakoby z sobą
połączone, podtrzymywały na sobie całą ziemię na rozkaz Ojca niewidzialnego. I zstępując240 niżej znalazł wielkie chmury
podtrzymujące przestrzenie morskie. I zstąpił jeszcze niżej i znalazł swoje piekło – to jest gehennę ognia. Następnie nie mógł już
zstąpić niżej z powodu płomieni ognia rozpalonego.

(48) W tedy powrócił szatan napełniony złością. I wstąpił do anioła, który był nad powietrzem i do tego, który był nad wodami, i
rzekł do nich: «Wszystko należy do mnie. Jeśli mnie posłuchacie, postawię tron mój na chmurach i stanę się podobny do
Najwyższego241 I podniosę wody ponad ten firmament, a resztę wód umieszczę w miejscach morskich, a potem nie będzie wody
na obliczu całej ziemi242. Będę nad wami rządził na wieki wieków»243. To rzekł aniołom i wstępował do owych niebios, aż do
trzeciego nieba podburzając aniołów Ojca niewidzialnego, mówiąc do każdego z nich:
(50) «Ile jesteś winien Panu swemu?» A pierwszy odpowiedział: «Sto dzbanów oleju». I rzekł do niego: «Weź twój zapis, siądź i
napisz pięćdziesiąt*. A innemu rzekł: «Ty zaś, ile jesteś winny Panu swemu?» Ów rzekł: «Sto miar pszenicy* I rzekł do niego:
«Weź twój zapis i szybko napisz osiemdziesiąt244. I tak wstępował do innych nieb, i tak mówiąc doszedł aż do piątego nieba
zwodząc aniołów Ojca niewidzialnego. I wyszedł głos z tronu Ojca mówiący245: «Co robisz, przeklęty podburzając moich aniołów?
Sprawco grzechu, uczyń szybko to, co zamierzyłeś!

(52) W tedy Ojciec nakazał swoim aniołom: «Zabierzcie szaty, i trony i wieńce wszystkim aniołom, którzy go słuchali*. I aniołowie
zabrali szaty, trony i wień ce wszystkim aniołom, którzy go posłuchali”. I znowu ja, Jan, zapytałem Pana mówiąc: „Gdy Szatan
upadł, gdzie zamieszkał?” I odpowiadając rzekł do mnie: „Ojciec mój wydał rozkaz i przemienił się on z powodu swego wynoszenia
się, i zabrał mu światło jego chwały. Oblicze jego stało się jak żelazo rozpalone ogniem a cały wygląd jego oblicza stał się jak
człowieka, a miał on siedem ogonów, którymi zagarnął trzecią część aniołów Bożych24
(54) I został on zrzucony z tronu Bożego i z włodarstwa niebiańskiego248. A Szatan zstępując z nieba na firmament nie mógł tam
znaleźć żadnego odpoczynku ani ci, którzy z nim byli. Błagał więc Ojca, mówiąc: «Zgrzeszyłem, miej cierpliwość względem mnie, a
wszystko ci oddam249. I Ojciec zmiłował się nad nim i dał mu odpoczynek, aby mógł czynić co zechce, aż do siódmego dnia250.
3. STWORZENIE ŚWIATA I zasiadł na firmamencie i nakazał aniołowi, który był nad niebem i temu, który był nad wodami, i
podnieśli dwie części wód ponad powietrze, a z trzeciej części uczynili morza. I nastał podział wód na rozkaz Ojca niewidzialnego. I
nakazał znów aniołowi, który był ponad wodami: «Stań na dwóch rybach
. I podniósł ziemię ze swojej głowy i ukazała się sucha
ziemia.
(56) A gdy otrzymał wieniec od anioła, który był nad powietrzem, z połowy uczynił swój tron, a z drugiej połowy światło słońca. I
wziął wieniec od anioła, któ ry był ponad wodami i z jednej połowy zrobił światło księżyca a z drugiej połowy – światło dnia. Z
kamieni uczynił ogień, a z ognia stworzył wszelkie wojsko i gwiazdy, a z nich uczynił aniołów, wiatry, swoje sługi252, wedle
kształtu najwyższego zarządzającego. I uczynił grzmoty i deszcze, i grad, i śnieg, i posłał sługi swoje, aniołów, aby mieli nad tym
czuwanie. I nakazał ziemi, aby wydała wszelką istotę żywą: zwierzęta, drzewa, zioła, a morzu nakazał, aby wydało ryby i
wszelakie ptaki.
(58)
I powziął plan, aby uczynić człowieka na swoją służbę. I wziął muł z ziemi i uczynił człowieka do siebie podobnego253. I nakazał
aniołowi z drugiego nieba, aby wszedł w ciało z mułu. I wziął z niego [część] i uczynił inne ciało o kształtach kobiety i nakazał
aniołom pierwszego nieba, by w nie weszli. Aniołowie zaś gorzko zapłakali widząc ponad sobą kształt śmiertelny noszący boskie
kształty. Nakazał im więc uczynić dzieła cielesne w ciałach z mułu, a oni nie wiedzieli, że popełniają grzechy. Zaś ten, co był
powodem grzechu uczynił taki podstęp: zasadził raj254, posłał doń ludzi i nakazał im, aby oni z niego nie jedli255
(60)
Diabeł wszedł do raju i zasadził trzcinę pośrodku raju i ze śliny swojej uczynił węża i nakazał mu pozostać w trzcinie i tak diabeł
ukrywał mądrość swego oszustwa, aby oni nie ujrzeli, że zostali zwiedzeni. I przyszedł do nich i powiedział: «Jedzcie z wszelkiego
owocu, który jest w raju, nie jedzcie tylko z owocu niegodziwości256. Następnie złośliwy diabeł wszedłszy w złego węża, uwiódł
anioła, który miał kształty kobiety257 i wylał na jego głowę pożądanie grzechu ̶ stało się pożądanie Ewy jakoby rozżarzone
ognisko. Natychmiast diabeł w yszedł z trzciny w kształcie węża i wypełnił swoją pożądliwość z Ewą przy pomocy ogona. I dlatego
nie są nazwani synami Boga, ale synami diabła258, a synowie węża spełniając wolę Ojca, wypełniają czyny diabelskie aż do
spełnienia się świata.
(62)
Następnie diabeł wylał swoje pożądanie na głowę anioła, który był w Adamie, i obydwoje ogarnęło nieczyste pożądanie i rodzili
podobnie synów diabła i wę ża aż do końca świata”. A potem ja, Jan, zapytałem Pana, mówiąc: „Dlaczego ludzie mówią: «Adam i
Ewa zostali ukształtowani przez Boga i zostali umieszczeni w Raju, aby tam przestrzegać Jego nakazów, a oni, z powodu
przestąpienia przykazania Ojca zostali wydani na śmierć
. A Pan powiedział do mnie: .Słuchaj, Janie najukochańszy, tam mówią
głupi ludzie, ponieważ w przestępstwie Bóg stworzył ciała z mu łu, ale mocą Ducha Świętego uczynił wszystkie moce niebios. Ale oni
z powodu przestąpienia [Prawa] i z powodu swego upadku znaleźli się w ciele uczynionym z mułu i zostali wydani śmierci”.
(64)
I znowu ja, Jan, zapytałem Pana, mówiąc: „Panie, jak zaczyna się człowiek z ducha w ciele cielesnym?” Rzekł do mnie Pan: „Upadłe
duchy niebieskie wchodzą w ciała kobiece stworzone z mułu i przyjmują cia ło z pożądliwości ciała, i rodzi się duch z ducha a ciało z
ciała259, i tak wypełnia się królestwo szatana na tym świecie”. I zapytałem Pana, mówiąc: „Jak długo będzie panował Szatan na
tym świecie nad losem ludzi?260” Rzekł do mnie Pan: „Ojciec mój pozwolił mu rządzić siedem dni, które są siedmioma wiekami”.
(66)
I znowu Jan zapytał Pana, mówiąc: „Jaki będzie ten wiek?” I rzekł do mnie: „Odkąd odpadł diabeł od chwały Ojca i zapragnął swojej
woli, zasiadł ponad chmurami i postawił swoje sługi jak ogień palący261 na ziemi, dla ludzi od Adama aż do Henocha. I Szatan posłał
swego sługę i wziął go na firmament i okazał mu swoje bóstwo i nakazał by mu dano trzcinę i atrament i napisał siedemdziesiąt
sześć ksiąg262. I nakazał mu przynieść je na ziemię. Przyniósł więc Henoch księgi i przekazał synom i nauczył ich jaki gdzie mają
składać ofiary. I uczynili je i zamknęli królestwo Boże przed ludźmi263. 1 mówił do nich: «Patrzcie, ja jestem bogiem i nie ma innego
boga poza mną»26
(68)
I dlatego posłał Mnie mój Ojciec na ten świat, abym objawił imię swoje ludziom265, aby oni poznali go i złośliwego diabła. Gdy zaś
Szatan dowiedział się, że Ja mam zstąpić na ten świat, posłał anioła swego wziął [cząstki] z trzech drzew266 i dał je prorokowi
Mojżeszowi, aby Mnie [na nich] ukrzyżowano. Przechowuje się je dla Mnie aż po dziś dzień. On zaś [Szatan] zwiastował mu [swoje]
bóstwo i nakazał dać mu dać prawo synom Izraela i wyprowadził ich drogą suchą poprzez środek morza267. Kiedy więc Ojciec mój
zamyślał Mnie wysłać na ten świat, wysłał przede Mną swego anioła przez Ducha Świę tego, aby Mnie przyjął, a [ten anioł] nazywał
się Maryja. A Ja wszedłem i wyszedłem przez jej ucho268
(70)
I dowiedział się Szatan, książę tego świata, że przyszedłem szukać i zbawić wszystko, co zginęło269, i wysłał anioła swego, Eliasza
proroka, by chrzcił wodą270, a nazywał się on Jan Chrzciciel271. Eliasz wypytywał księcia tego świata, jak mógłby go poznać. Ten
zaś_ rzekł do niego: «Na kogo ujrzysz, że zstępuje Duch Święty w postaci gołębicy i na którym będzie pozostawała, ten jest tym,
którego należy ochrzcić w Duchu Świętym i w ogniu»272. Dlatego to mówił do Jana, ponieważ go nie znał. Ale ów, który posłał, aby
go ochrzcił wodą, ów mu powiedział. Zaświadcza Jan: «Ja chrzczę w wodzie na pokutę273, on zaś będzie was chrzcił w Duchu
Świętym na odpuszczenie grzechów274. On bowiem jest tym, który może zgubić i zbawić»”275
(72)
I znowu ja, Jan, zapytałem Pana: „Czy człowiek może otrzymać zbawienie przez chrzest?” „Bez mego chrztu, którym chrzczę na
odpuszczenie grzechów – powiedział – nikt nie może otrzymać Bożego zbawienia. I dlatego Ja jestem chłebem życia, zstępującym z
siódmego nieba276; jeśli więc ci, którzy pożywają ciało moje i piją moją krew277, ci nazwani zostaną synami Bożymi”. I zapytałem
Pana: „Co to jest ciało Twoje i co to jest krew Twoja?” I rzekł do mnie Pan: „Nim upadł diabeł z całym wojskiem mojego Ojca,
aniołowie modląc się chwalili Ojca mojego wypowiadając tę modlitwę: «Ojcze nasz, który jesteś w niebie»278. I tak śpiew ten
dochodził przed tron Ojca. Ale aniołowie ci, odkąd upadli, nie mogli już chwalić Ojca słowami tej modlitwy”.
(74)I znowu zapytałem Pana: „W jaki sposób stało się tak, że cały świat przyjął chrzest Jana279, twojego natomiast wszyscy nie
przyjęli?” Odpowiedział mi Pan: „Ponieważ uczynki ich są złe280 i nie wychodzą na światło281. Uczniowie Jana żenią się i wychodzą
za mąż, uczniowie zaś moi ani się nie żenią ani nie wychodzą za mąż, ałe są jak aniołowie Boży w niebie282, w królestwie
niebieskim”. Ja na to powiedziałem: „Jeśli to jest grzech z kobietą, nie należy się żenić”. I rzecze Pan: „Nie wszyscy rozumieją to
słowo, ale tylko ci, którym jest to dane. Są bowiem rzezańcy, którzy tak narodzili się z łona matki, i są rzezańcy, którzy takimi
uczynieni są przez ludzi, ale są i rzezańcy, którzy sami siebie takimi uczynili z powodu królestwa niebieskiego”283.
(76)
I potem zapytałem Pana o dzień sądu: „Jakie bę dą znaki Twojego przyjścia?” [285 I odpowiadając Pan powiedział: „Nadejdzie on,
kiedy wypełni się liczba sprawiedliwych wedle liczby upadłych wieńców286. W tedy Szatan zostanie wyzwolony ze swego
więzienia287 i w wielkim gniewie rozpocznie wojnę ze sprawiedliwymi288. I zawołają sprawiedliwi do Pana, Boga swego. I
natychmiast nakaże Pan Bóg archaniołowi swemu aby zatrąbił i w yjdzie z nieba głos archanioła i zostanie usłyszany aż w
najniższych czeluściach. W tedy słońce zaciemni się, a księżyc nie da swego światła, a gwiazdy będą spadały z nieba289. I zostaną
rozwiązane cztery wiatry od ich podstaw i zadrży ziemia i morze a razem z nimi góry i pagórki290.
(78) I wtedy objawi się znak Syna291.1 zapłaczą wszystkie plemiona na ziemi. I natychmiast zadrży i zaciemni się niebo a słońce
będzie świeciło do godziny dziewiątej292. I wtedy objawi się Syn Człowieczy w swojej chwale i wszyscy święci i aniołowie z Nim, i
postawią trony na chmurach i zasiądzie ponad tronem chwały swojej293 z dwunastoma Apostołami na dwunastu tronach swojej
chwały. I zostaną otwarte księgi294 i będą sądzone wszystkie ludy na kręgu ziemi. W tedy będzie głoszona wiara. W tedy pośle Syn
Człowieczy swoich aniołów i zgromadzą295 swoich wybranych od szczytów niebios aż do ich granic296. I przyprowadzą mi ich
samych na spotkanie na chmurze powietrznej297
(80
W tedy pośle Syn złe demony i zrzuci je w gniewie oraz wszystkie języki298, które w nich uwierzyły: Przyjdzie […] i wy, którzy
mówiliście: «Jedzm y i pijm y299, a otrzym am y [nagrodę] z tych rzeczy, które tu się znajdują». I zobaczymy, jakiej pomocy one im
udzielą. I natychmiast staną nieśmiało wszystkie ludy przed miejscem sądu. I zostaną otworzone dwie księgi300 i oka żą one
wszystkie ludy wraz z ich przepowiadaniem. I bę dą chwalili sprawiedliwych za ich cierpienia i za ich dobre czyny. Chwałę i
niedostępną cześć otrzymają ci, co wiedli życie anielskie, a ci, co byli posłuszni nieg
(82)
I odzieli Syn Człowieczy swoich sprawiedliwych ze środka grzeszników302 i powie do nich: «Chodźcie błogosławieni Ojca mojego,
przyjmijcie zgotowane wam królestwo od założenia świata»303. W tedy zaś powie grzesznikom: «Odejdźcie ode Mnie, przeklęci, w
ogień wieczny zgotowany diabłu i jego aniołom304. Pozostali zobaczą ostateczne oddzielenie, i grzesznicy zostaną wrzuceni do
piekła305. Dusze zaś tych, co byli niegdyś niedowiarkami wyjdą z więzienia za zgodą Ojca. I usłyszą głos mój i nastanie jedna
owczarnia i jeden pasterz306. I wtedy za zgodą Ojca wyjdzie z czeluści ziemi ponura chmura ciemności i gehenna ognia i spali w
szystkie głębiny ziemi aż do powietrza na firmamencie. I bę dzie ogień […]
(84)
Jeśli zaś człowiek trzydziestoletni podniósłszy kamień rzuci go w dół, zaledwie po trzech latach osiągnie on dół: taka jest głębokość
jeziora ognia, w któ rym mieszkają grzesznicy. W tedy zostanie związany Szatan i wszystkie jego wojsko, i zostaną wrzuceni do tego
jeziora ognia307. A Syn Boży będzie przechadzał się ze swoimi wybrań cami po firmamencie. I zamknie diabła wraz z grzesznikami,
wiążąc go więzami potężnymi, nie do zerwania. A oni płacząc i lamentując będą wołali: «Połknij nas ziemio i schowaj nas w
sobie»308. I wtedy sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w królestwie ich Ojca309. I zaprowadzi On ich przed tron Ojca niewidzialnego:
«Oto Ja i słudzy Moi, których dał mi Bóg310. Sprawiedliwy, świat Cię nie poznał, ale Ja poznałem Cię w prawdzie, bo Ty Mnie
posłałeś
311. I wtedy odpowie Ojciec Synowi swojemu, mówiąc: «Synu mój, umiłowany, siądź po mojej prawicy, aż położę jako
podnóżek stóp Twoich nieprzyjaciół312, którzy Mnie odrzucili i mówili: M y jesteśmy bogami i poza nami nie ma innego boga313,
którzy zabijaliśm y Twoich proroków i prześladowaliśmy Twoich sprawiedliwych. I Ty ich wypę dziłeś w ciemności zewnętrzne, gdzie
będzie płacz i zgrzytanie zębów*314
(86) W tedy zasiądzie Syn Boży po prawicy swego Ojca i nakaże Ojciec swoim aniołom, a oni będą im służyli i ustanowi ich
[wybranych] pośród chórów anielskich i odzieje ich szatą nieśmiertelności i da im niewiędnące wieńce315 i trony nie do poruszenia.
A Bóg będzie pośrodku nich, i nie będą już więcej łaknęli ani odczuwali pragnienia, ani nie będzie dokuczał im żar słoneczny ani jego
upał316, i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu317. I będzie panował ze świętym Ojcem swoim, a królestwu jego nie będzie końca na
wieki wieków”318. Koniec księgi tajemnic heretyków z Concorezzo, przywiezionej z Bułgarii przez ich biskupa Nazariusza – jest ona
pełna błędów.

 

 

 

http://gnosis.org/library/Interrogatio_Johannis.html

Interrogatio Iohannis
(Titled in translation: The Secret Supper)

Based on: Walter L. Wakefield and Austin P. Evans
Heresies of the High Middle Ages (Columbia Univ. Press, 1991)
p. 458ff.

In the name of the Father, of the Son, and of the Holy Spirit, Amen.

The questions of John, the apostle and evangelist, at a secret supper in the kingdom of heaven, about the governance of this world, about its ruler, and about Adam:

I, John, partner in tribulation so that I might be a partner in the kingdom of God, leaning on the breast of Jesus Christ our Lord at the supper, said to Him; „Lord, who shall betray Thee?” And the Lord said unto me: „He that shall have dipped his hand in the dish, into him shall Satan enter. He shall betray me.”

I said, „Lord, before Satan fell, in what splendor did he attend the Father?” He said: „Among the virtues of heaven and at the throne of the Father invisible; he was regulator of all things and sat with my Father.’ He [Satan] it was who presided over the virtues of the heavens and those who attended on the Father. His power descended from the heavens even unto hell, and arose even unto the throne of the Father invisible. He had wardship of those splendors which were above all the heavens. And he pondered, wishing to place his throne upon the clouds and to ‚be like the Most High.'” When he had come down to lower air, he descried an angel seated upon the air, to whom he said, ‚Open to me the portals of the air’; these the angels opened for him. And passing down, he descried an angel who guarded the waters, to whom he said, `Open to me the portals of the waters’; the angel opened them to him. And descending further, he found the whole earth covered with water; walking beneath this, he came upon two fish, lying upon the waters. These, indeed, were yoked together, and they bore up the whole earth at the bidding of the Father invisible. And passing down further still, he found great clouds holding the massed waters of the sea. And descending lower, he found his hell, which is the Gehenna of fire; but thereafter he was unable to go further down, because of the flame of the fire which was raging.

„Then Satan retraced his path, filling himself with evil plots. He ascended to the angel who was over the air and to the angel who was over the waters, and unto them said: ‚All things are mine. If you hearken to me, I will place my throne over the clouds and I will be like the Most High.” I will bear the waters up above this firmament and I will gather the other waters into wide seas.” After that there shall not be water upon the face of the whole earth, and I shall reign with you forever and ever.’ Thus he spoke to the angels. He ascended to the very heavens, even unto the third heaven, subverting the angels of the Father invisible, and saying to each of them, ‚How much dost thou owe thy lord?’ The first answered, ‚A hundred barrels of oil.’ He said to him, ‚Take the bill and sit down and write fifty.’ And he said to another, Now you, how much dost thou owe thy lord?’ Who said, ‚A hundred quarters of wheat.’ To him he said, ‚Take thy bill and sit down quickly and write eighty.’ To the other heavens he ascended with like speech; he ascended even unto the fifth heaven, seducing the angels of the Father invisible.

„And a voice came from the throne of the Father, saying: ‚What dost thou, O thou devoid of hope, subverting the angels of the Father? Contriver of sin, do quickly what thou hast planned.’ Then the Father bade his angels, ‚Take from all the angels who hearkened to him the garments, the thrones, and the crowns’;” and these angels took the vestments, the thrones, and the crowns from all the angels who hearkened to him.”

And once again I, John, questioned the Lord, saying, „When Satan fell, in what place did he dwell?” In answer He said to me: „Because of his self-exaltation, my Father decreed his transformation,” withdrawing from him the light of His glory. The face of Satan was like an iron glowing from the fire, and the whole aspect of his countenance was like that of a man. . . . And he had seven tails with which he drew away the third part of the angels of God.” He was cast out from before the throne of God and from the stewardship of heaven. Falling down from heaven, Satan could find no peace in this firmament, nor could those who were with him. And he besought the Father, saying: ‚I have sinned. Have patience with me, and I will pay thee all.’ The Lord was moved with pity for him and gave him peace to do what he would until the seventh day.”

„Then Satan took his seat above the firmament and gave command to the angel who was over the air and the angel who was over the waters, so that they raised two thirds of the waters high into the air. Of the remaining third they formed wide seas. The division of the waters was by command of the Father invisible. Again Satan bade the angel who was over the waters, ‚Take a stand upon the two fish.’ And the angel raised the earth upward with his head, and dry land appeared and was. . . . When he took a crown from the angel who was over the air, from half of it he made himself a throne; and when he took a crown from the angel who was over the waters, from half he made the light of the moon and from half the light of day. From precious stones he made fire, and from fire he made all the host of heaven and the stars, and from them he made angels, his ministering spirits, according to the plan of the Governor Most High. He also made thunder, rain, hail, and snow, and over these he set his ministering angels.

„He commanded the earth to bring forth all living things —animals, trees, and herbs. The sea he commanded to bring forth fish; and the air, birds of the heavens. And he pondered on making man to serve him; he took clay of the earth and made man like unto himself. And he then bade an angel of the second heaven to enter the body of clay. Of this body he took a part and made another body in the form of a woman” and bade an angel of the first heaven to enter into it. And the angels grieved deeply that they thus had a mortal form imposed upon them and that they now existed in different forms. And Satan bade them to perform the works of the flesh in their bodies of clay, but they did not know how to commit sin. The originator of sin accomplished his purpose by his seduction, in this way: He planted a paradise and set men therein and bade them not to eat of its fruits. The devil entered Paradise and planted a bed of reeds in the midst of Paradise; of his spittle he made a serpent and bade him remain in the reeds. Thus the devil concealed the knowledge of his deceit so that they would not perceive his treachery. He went in to them saying, ‚Eat of all the fruit in Paradise, but of the fruit of good and evi1 eat not.’ Thereafter the wicked devil, entering into the evil serpent, deceived the angel who was in the form of a woman and poured out upon her head a longing for sin,” and Eve’s desire was like a glowing oven. Forthwith, the devil in the form of the serpent came out of the reeds and sated his lust on her with the serpent’s tail. That is why [the offspring] are called not sons of God but sons of the devil and sons of the serpent, fulfilling the diabolic desires of their father even unto the end of the world. After this, the devil poured out his longing upon the head of the angel who was in Adam; and [both angels] were affected by a lust for debauchery, together begetting children of the devil and of the serpent, until the consummation of the world.”

[4] After that I, John, questioned the Lord, saying, „Why do men say that Adam and Eve were made by God and placed in Paradise to keep His commandments, and that for transgression of the Father’s commandment they were delivered up unto death?” The Lord said unto me: „Hear, John, most beloved. Men are foolish who speak thus, for my Father did not, in transgression (in praevaricatione) of His own law, shape bodies of clay, but by the Holy Spirit made [only] all the virtues of heaven. These, however, for their sins and by their fall are found possessing bodies of clay and are delivered up to death.”

[5] And still I, John, questioned the Lord, saying, „Lord, how did man have spiritual origin in a carnal body?” And the Lord said to me: „By their fall spirits of heaven entered the female body of clay and took on flesh from the lusts of the flesh and took on [spirit at the same time]. . . . Spirit is born of spirit and flesh of flesh; and thus the reign of Satan ceases not in this world.”

[6 ] And I questioned the Lord, saying, „For how long will Satan have dominion in this world over the essences of men?” And the Lord replied, „My Father will permit him to reign seven days, that is, seven ages.”

[7] Again I, John, questioned the Lord in this wise, „What will be the nature of this period [of seven ages]?” And He said to me: „From the time when the devil fell from the glory of the Father and desired his own glory, he took his seat among the clouds and sent forth his ministers, a searing fire, and … in the land from Adam to Enoch. And he sent his minister to Enoch and translated him above the firmament and displayed to him his divine nature. He then commanded that he be given quill and ink. Seating himself, Enoch wrote seventy-six” books; these the devil bade him to take to earth. Enoch took the books and turned them over to his sons, and he taught them how to observe the form and place of sacrificial rites. This they did in such wise as to ‚shut the kingdom of heaven against men.’ ° And he [the devil] said to them, ‚See you that I am god and there is no other god beside me.’ Wherefore my Father sent me to this world to make manifest His name to men, that they might recognize the devil and his wickedness. But when Satan learned that I had come down to this world, he. sent his . gel to take Three pieces of wood These he gave to the prophet Moses for my crucifixion. This wood they have kept for me until the present. And he revealed to Moses his divinity and bade him give laws to the children of Israel and lead them, on dry ground through the midst of the sea.

„When my Father thought to send me to this earth, He sent before me His angel, she who is called Mary, my mother, that she might receive me through the Holy Spirit. And when I descended, I entered and came forth through her ear. Now Satan, the prince of this world, knew that I was come to seek and ‚to save that which was lost’; and he sent his angel, the prophet Elijah, who baptized in water and was called John the Baptist.” Now, Elijah asked the prince of this world how he might recognize me. And the devil said to him, ‚Upon Whom thou shalt see the Holy Spirit descending as a dove, and remaining upon Him, He it is that baptizeth in the Holy Spirit and with fire.’ John asked this because he did not know me, but the one who sent him to baptize in water, he revealed me. John himself gave testimony: ‚I baptize in water unto penance, but He baptizes you with the Holy Spirit unto the remission of sins. He it is who is able to destroy and to save.’ ”

[8] And again I, John, questioned the Lord, „Can man be saved through the baptism [of John?” He replied:] „Without my baptism, with which I baptize unto the remission of sins, I affirm that no one can receive salvation in God. For I am the bread of life that came down from the seventh heaven, wherefore whoso eats my flesh and drinks my blood, these shall be called the children of God.”

[9] I inquired of the Lord, „What is the meaning of your ‚flesh’ and your ‚blood’?” To me the Lord answered: „Before the devil had fallen with all the angelic host of the Father, the angels in their prayers glorified my Father by repeating this prayer, ‚Our Father who art in heaven.’ This chant ascended to the throne of the Father; but the angels from the time of their fall could no longer glorify God in this prayer.”

[10] And again I asked the Lord, „How is it that the whole world received the baptism of John, but Thine is not accepted by all?” The Lord replied to me: „That is because their works are evil and they come not to the light. The followers of John marry and are given in marriage, whereas my disciples marry not at all but remain as the angels of God in the heavenly kingdom.”

[11] Then I said to Him, „If it is a sin to have knowledge of women, is it then unwise to marry?” And the Lord replied: „All men take not this word, but they to whom it is given. For there are eunuchs who were born so from their mother’s womb; and there are eunuchs who were made so by men; and there are eunuchs who have made themselves eunuchs for the kingdom of heaven.”

[12] Afterward, I questioned the Lord about the Day of Judgment, „What shall be the sign of Thy coming?” In reply He said: „When the number of the just shall equal the number of those crowned [angels] who fell. Then shall Satan, raging mightily, be ‚loosed out of his prison.’ He shall war upon. the just, who shall cry out to the Lord their God; forthwith the Lord God shall command the archangel to sound his trumpet, and the voice of the archangel shall go forth from the heavens and be heard even unto the nether regions. Then ‚the sun shall be darkened and the moon shall not give her light, and the stars shall fall from’ heaven.’ And there shall be loosed from their foundations the four great winds; the earth, the sea, the mountains, and the hills shall tremble together. Then shall be revealed the sign of the Son, and all tribes of earth shall mourn. Immediately the heaven shall tremble and be darkened, the sun shall shine until the ninth hour. Then shall the Son of man be shown forth in his glory, and all the saints and angels with Him; they shall place their seats above the clouds. And He shall sit upon the seat of His glory, with the twelve apostles upon their twelve seats of glory. The books shall be opened, and all the peoples of the earth shall be judged.” ‚Then shall the faith be proclaimed. Then shall the Son of man send forth His angels. They shall gather His elect from the heights even to the uttermost limits of the heavens and shall bring them, gathered into their fold, to me above the clouds, into the air.” Then shall the Son of God send forth the evil demons and expel them in His wrath, together with all peoples (linguas) who believed in him [Satan] . . . who said, ‚Let us eat, drink, and lay hold on the things of this world’; and let us see what manner of aid they shall have from those things. Forthwith all peoples shall stand in fear before the judgment [throne]. The two books shall be opened and they shall lay bare all peoples with their teaching; they shall glorify the just for their sufferings joined with good works. Glory and boundless honor shall be the reward of those who have cherished the angelic life; while the portion of the servants of iniquity shall be wrath, fury, distress, and displeasure. And the Son of man shall separate His just from the company of sinners and shall say to them, ‚Come, ye blessed of my Father, possess you the kingdom prepared for you from the foundation of the world’; while to the sinful He shall say, ‚Depart from me, you cursed, into everlasting fire, which was prepared for the devil and his angels.’ Others shall witness the final division and ‚the wicked shall be turned into hell.’ By the indulgence of my Father the unbelieving spirits shall at length withdraw from prison; ‚they shall hear my voice, and there shall be one fold and one shepherd.’

„Then, by permission of my Father, gloomy darkness shall spread over the lower regions of the earth and a hell of fire shall burn all the land from its lowest depths even unto the air of the firmament.” And the Lord shall be [supreme] in the firmament even unto the nether regions of the earth. Should a man of thirty years pick up a stone and let it drop, it would scarcely strike the bottom within the space of three years, so great is the depth of the pool of fire wherein dwell the sinners. Then Satan shall be bound and all his host, and he shall be cast into the pool of fire. The Son of God, with his elect, shall walk above the firmament; and He shall shut up the devil, binding him with unbreakable bonds, with sinners weeping, wailing, and crying out ‚Swallow us up, land, hide us within thyself.’ Then shall the just shine as the sun in the kingdom of their Father. And Jesus shall lead them before the throne of the Father invisible and shall say to the Father, ‚Behold, I and my children, whom God hath given me. Just Father, the world hath not known Thee, but I have known Thee in truth because Thou hast sent me.’ And then the Father will reply to His Son, saying, ‚My beloved Son, sit on my right hand, until I make thy enemies thy footstool — thy enemies, who have denied me and said, „We are gods, and there is no other god beside us”; who killed your prophets and persecuted your just. You shall persecute them in the exterior darkness; there shall be weeping and gnashing of teeth.’

„And then the Son of God shall sit on the right hand of his Father, and the Father shall command His angels that they minister unto them [the just]; and He shall place them in the choir of angels and clothe them in imperishable raiment; and He shall give them crowns never fading and seats unmoving. And God shall be in their midst. ‚They shall no more hunger nor thirst; neither shall the sun fall on them, nor any heat. And God shall wipe away all tears from their eyes.’ And [the Son] shall reign with his Holy Father, and his reign shall endure forevermore.”

[Endnote added to manuscript:]

This is the Secret of the heretics of Concorrezzo, brought from Bulgaria by Nazarials, their bishop. It is full of errors.

 

Interrogatio Iohannis
(Titled in translation: The Book of John the Evangelist)

From: „The Apocryphal New Testament”
M. R. James — Translation and Notes
Oxford: Clarendon Press, 1924


[Interrogatio Iohannis apostoli et evangelistae in cena secreta regni coelorum de ordinatione mundi istius et de principe et de Adam.]

I, John, your brother and partaker in tribulation, and that shall be also a partaker in the kingdom of heaven, when I lay upon breast of our Lord Jesus Christ and said unto him:

Lord, who is he that shall betray thee [and] he answered and said: He that dippeth his hand with me in the dish: then Satan entered unto him and he sought how he might betray me.

And I said: Lord, before Satan fell, in what glory abode he with thy Father.

And he said unto me: In such glory was he that he commanded the powers of the heavens: but I sat with my Father, and he did order all the followers of the Father, and went down from heaven unto the deep and ascended up out of the deep unto the throne of the invisible Father. And he saw the glory of him that moveth the heavens, and he thought to set his seat above the clouds of heaven and desired to be like unto the Most High.

And when he had descended into the air, he said unto the angel of the air: Open unto me the gates of the air. And he opened them unto him. And he sought to go further downward and found the angel which held the waters, and said unto him: Open unto me the gates of the waters. And he opened to him. And he passed through and found all the face of the earth covered with waters. And he passed through beneath the earth and found two fishes lying upon the waters, and they were as oxen yoked for ploughing, holding the whole earth by the commandment of the invisible Father, from the west even unto the sunrising. And when he had gone down he found clouds hanging which held the waters of the sea. And he went down yet further and found hell, that is the gehenna of fire and thereafter he could go down no further because of the flame of the burning fire. And Satan returned back and filled up (passed over again) the paths and entered in unto the angel of the air and to him that was over the waters, and said unto them: All these things are mine: if ye will hearken unto me, I will set my seat in the clouds and be like the Most High, and I will take the waters from this upper firmament and gather together the other parts (places) of the sea, and thereafter there shall be no water upon the face of all the earth, and I will reign with you world without end.

And when he had said thus unto the angels, he went up unto the other angels, even unto the fifth heaven, and thus spake he unto each of them: How much owest thou unto thy lord He said: An hundred measures (cors) of wheat. And he said unto him: Take pen and ink and write sixty. And unto others he said: And thou, how much owest thou unto thy lord and he answered: An hundred jars of oil. And he said: Sit down and write fifty. And as he went up through all the heavens he said thus, even unto the fifth heaven, seducing the angels of the invisible Father. And there came forth a voice out of the throne of the Father, saying: What doest thou, O denier of the Father, seducing the angels doer of iniquity, that thou hast devised do quickly.

Then the Father commanded his angels, saying: Take away their garments. And the angels took away their garments and their thrones and their crowns from all the angels that hearkened unto him.

And I asked of the Lord: When Satan fell, in what place dwelt he? And he answered me: My Father changed his appearance because of his pride, and the light was taken from him, and his face became like unto heated iron, and his face became wholly like that of a man: and he drew with his tail the third part of the angels of God, and was cast out from the seat of God and from the stewardship of the heavens. And Satan came down into this firmament, and he could find (make) no rest for himself nor for them that were with him. And he asked the Father saying: Have patience with me and I will pay thee all. And the Father had mercy on him and gave him rest and them that were with him, as much as they would even unto seven days.

And so sat he in the firmament and commanded the angel that was over the air and him that was over the waters, and they raised the earth up and it appeared dry: and he took the crown of the angel that was over the waters, and of the half thereof he made the light of the moon and of the half the light of the stars: and of the precious stones he made all the hosts of the stars.

And thereafter he made the angels his ministers according to the order of the form of the Most High, and by the commandment of the invisible Father he made thunder, rain, hail, and snow.

And he sent forth angels to be ministers over them. And he commanded the earth to bring forth every beast for food (fatling), and every creeping thing, and trees and herbs: and he commanded the sea to bring forth fishes, and the fowls of the heaven.

And he devised furthermore and made man in his likeness, and commanded the (or an) angel of the third heaven to enter into the body of clay. And he took thereof and made another body in the form of a woman, and commanded the (or an) angel of the second heaven to enter into the body of the woman. But the angel lamented when they beheld a mortal shape upon them and that they were unlike in shape. And he commanded them to do the deed of the flesh in the bodies of clay, and they knew not how to commit sin.

Then did the contriver of evil devise in his mind to make paradise, and he brought the man and woman into it. And he Commanded to bring a reed, and the devil planted it in the midst of paradise, and so did the wicked devil hide his device that they knew not his deceit. And he came in and spake unto them, saying: Of every fruit which is in paradise eat ye, but of the fruit of the knowledge of good and evil eat not. Notwithstanding, the devil entered into a wicked serpent and seduced the angel that was in the form of the woman, and he wrought his lust with Eve in the Song of the serpent. And therefore are they called sons of the devil and sons of the serpent that do the lust of the devil their father, even unto the end of this world. And again the devil poured out upon the angel that was in Adam the poison of his lust, and it begetteth the sons of the serpent and the sons of the devil even unto the end of this world.

And after that I, John, asked of the Lord, saying: How say men that Adam and Eve were created by God and set in paradise to keep the commandments of the Father, and were delivered unto death And the Lord said to me: Hearken, John, beloved of my Father; foolish men say thus in their deceitfulness that my Father made bodies of clay: but by the Holy Ghost made he all the powers of the heavens, and holy ones were found having bodies of clay because of their transgression, and therefore were delivered unto death.

And again I, John, asked the Lord: How beginneth a man to be in the Spirit (to have a spirit) in a body of flesh And the Lord said unto me: Certain of the angels which fell do enter unto the bodies of women, and receive flesh from the lust of the flesh, and so is a spirit born of spirit, and flesh of flesh, and so is the kingdom of Satan accomplished in this world and among all nations.

And he said to me: My Father hath suffered him to reign seven days, which are seven ages.

And I asked the Lord and said: What shall be in that time And he said to me: From the time when the devil fell from the glory of the Father and (lost) his own glory, he sat upon the clouds, and sent his ministers, even angels flaming with fire, unto men from Adam even unto Henoch his servant. And he raised up Henoch upon the firmament and showed him his godhead and commanded pen and ink to be given him: and he sat down and wrote threescore and seven books. And he commanded that he should take them to the earth and deliver them unto his sons. And Henoch let his books down upon the earth and delivered them unto his sons, and began to teach them to perform the custom of sacrifice, and unrighteous mysteries, and so did he hide the kingdom of heaven from men. And he said unto them: Behold that I am your god and beside me is none other god. And therefore did my Father send me into the world that I might make it known unto men, that they might know the evil device of the devil.

And then when he perceived that I had come down out of heaven into the world, he sent an angel and took of three sorts of wood and gave them unto Moses that I might be crucified, and now are they reserved for me. But then (now) did the devil proclaim unto him (Moses) his godhead, and unto his people, and commanded a law to be given unto the children of Israel, and brought them out through the midst of the sea which was dried up.

When my Father thought to send me into the world, he sent his angel before me, by name Mary, to receive me. And I when I came down entered in by the ear and came forth by the ear.

And Satan the prince of this world perceived that I was come to seek and save them that were lost, and sent his angel, even Helias the prophet, baptizing with water: who is called John the Baptist. And Helias asked the prince of this world: How can I know him Then his lord said: On whom soever thou shalt see the spirit descending like a dove and resting upon him, he it is that baptizeth with the Holy Ghost unto forgiveness of sins: thou wilt be able to destroy him and to save. And again I, John, asked the Lord: Can a man be saved by the baptism of John without thy baptism And the Lord answered: Unless I have baptized him unto forgiveness of sins, by the baptism of water can no man see the kingdom of heaven: for I am the bread of life that came down from the seventh heaven and they that eat my flesh and drink my blood, they shall be called the sons of God.

And I asked the Lord and said: What meaneth it, to eat my flesh and drink my blood (An answer and question seem to have fallen out.) And the Lord said unto me: Before the falling of the devil with all his host from the glory of the Father [in prayer], they did glorify the Father in their prayers thus, saying: Our Father, which art in heaven; and so did all their songs come up before the throne of the Father. But when they had fallen, after that they are not able to glorify God with that prayer.

And I asked the Lord: How do all men receive the baptism of John, but thine not at all And the Lord answered: Because their deeds are evil and they come not unto the light.

The disciples of John marry and are given in marriage; but my disciples neither marry nor are given in marriage, but are as the angels of God in heaven. But I said: If, then, it be sin to have to do with a woman, it is not good to marry. And the Lord said unto me: Not every one can receive this saying (&c., Matt. xix.11, 12).

I asked the Lord concerning the day of judgement: What shall be the sign of thy coming And he answered and said unto me: When the numbers of the righteous shall be accomplished that is, the number of the righteous that are crowned, that have fallen, then shall Satan be loosed out of his prison, having great wrath, and shall make war with the righteous, and they shall cry unto the Lord with a loud voice. And immediately the Lord shall command an angel to blow with the trumpet, and the voice of the archangel shall be heard in the trumpet from heaven even unto hell.

And then shall the sun be darkened and the moon shall not give her light, and the stars shall fall, and the four winds shall be loosed from their foundations, and shall cause the earth and the sea and the mountains to quake together. And the heaven shall immediately shake and the sun shall be darkened, and it shall shine even to the fourth hour. Then shall appear the sign of the Son of man, and all the holy angels with him, and he shall set his seat upon the clouds, and sit on the throne of his majesty with the twelve apostles on the twelve seats of their glory. And the books shall be opened and he shall judge the whole world and the faith which he proclaimed. And then shall the Son of man send his angels, and they shall gather his elect from the four winds from the heights of the heavens unto the boundaries of them, and shall bring them to seek.

Then shall the Son of God send the evil spirits, to bring all nations before him, and shall say unto them: Come, ye that did say: We have eaten and drunk and received the gain of this world. And after that they shall again be brought, and shall all stand before the judgement seat, even all nations, in fear. And the books of life shall be opened and all nations shall show forth their ungodliness. And he shall glorify the righteous for their patience: and glory and honour and incorruption shall be the reward of their good works: but as for them that kept the commandments of the angels and obeyed unrighteously, indignation and trouble and anguish shall take hold on then.

And the Son of God shall bring forth the elect out of the midst of the sinners and say unto them: Come, ye blessed of my Father, inherit the kingdom prepared for you from the foundation of the world. Then shall he say unto the sinners: Depart from me, ye cursed, into everlasting fire, which was prepared for the devil and his angels. And the rest, beholding the last cutting off, shall cast the sinners into hell by the commandment of the invisible Father. Then shall the spirits of them that believe not go forth out of the prisons, and then shall my voice be heard, and there shall be one fold and one shepherd: and the darkness and obscurity shall come forth out of the lower parts of the earth -that is to say, the darkness of the gehenna of fire- and shall burn all things from below even to the air of the firmament. And the Lord shall be in the firmament and even to the lower parts of the earth. (read And the distance from the firmament unto the lower parts of the earth shall be) as if a man of thirty years old should take up a stone and cast it down, hardly in three years would it reach the bottom: so great is the depth of the pit and of the fire wherein the sinners shall dwell. And then shall Satan and all his host be bound and cast into the lake of fire. And the Son of God shall walk with his elect above the firmament and shall shut up the devil, binding him with strong chains that cannot be loosed. At that time the sinners, weeping and mourning, shall say: O earth, swallow us up and cover us in death. And then shall the righteous shine as the sun in the kingdom of their Father. And he shall bring them before the throne of the invisible Father, saying: Behold, I and my children whom God hath given me. O righteous one, the world hath not known thee, but I have known thee in truth, because thou hast sent me. And then shall the Father answer his Son and say: My beloved Son, sit thou on my right hand until I make thine enemies the footstool of thy feet, which have denied me and said: We are gods, and beside us there is none other god: which have slain thy prophets and persecuted thy righteous ones, and thou hast persecuted them even unto the outer darkness: there shall be weeping and gnashing of teeth.

And then shall the Son of God sit on the right hand of his Father, and the Father shall command his angels, and they shall minister unto them (i.e. the righteous) and set them among the choirs of the angels, to clothe them with incorruptible garments, and shall give them crowns that fade not and seats that cannot be moved. And God shall be in the midst of them; and they shall not hunger nor thirst any more, neither shall the sun light on them nor any heat. And God shall wipe away every tear from their eyes. And he shall reign with his holy Father, and of his kingdom there shall be no end for ever and ever.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Księga Jana Ewangelisty 

 

The Book of John the Evangelist


From The New Advent: Fathers of the Church www.newadvent.org/fathers/ Introduction
Reprinted by Thilo from I. Benoist’s Histoire des Albigeois, &c., Paris, 196, T. 1, 283-96. Dollinger in his Beitrage zur mittelalter-lichen Sektengeschichte, vol. ii, printed another text from a fourteenth-century manuscript at Vienna. I have not given the variants. Thilo’s reprint is followed. The Vienna MS. is rather imperfect at the end. Benoist derived his text from the Archives of the Inquisition at Carcassonne. The manuscript of it had this annotation in Latin:
‚This is the secret book of the heretics of Concoreze, brought from Bulgaria by their bishop Nazarius; full of errors.’This Nazarius was examined by Rainer (Contra Waldenses, vi: printed in Bibl. Patr. max. xxv. 271). He said that the Blessed Virgin was an angel and that Christ did not take upon him a human nature but an angelic or heavenly one: and that he had this erroneous teaching from a bishop and elder son of the church of Bulgaria almost sixty years since.The book is a Bogomile production, denying that the world was made by God, and attributing creation to the devil. Catholic Christians are disciples of John Baptist: baptism has no value, nor, probably the Eucharist: but the statement about this has dropped out of the text. The law of sacrifices (promulgated by Enoch) and the Mosaic law are works of the devil.The account of the Last Judgement, I agree with Thilo, seems too orthodox and conventional to square with the rest of the book: one suspects dilution from another source. In its Latin dress the book can hardly be older than the twelfth century. The original might be of the sixth or seventh.
Edited by SeRMoN 2018

​1 I, John, your brother and partaker in tribulation, and that shall be also a partaker in the kingdom of heaven, when I lay upon breast of our Lord Jesus Christ and said unto him: Lord, who is he that shall betray thee and he answered and said: He that dippeth his hand with me in the dish: then Satan entered unto him and he sought how he might betray me.
2 And I said: Lord, before Satan fell, in what glory abode he with thy Father And he said unto me: In such glory was he that he commanded the powers of the heavens: but I sat with my Father, and he did order all the followers of the Father, and went down from heaven unto the deep and ascended up out of the deep unto the throne of the invisible Father. And he saw the glory of him that moveth the heavens, and he thought to set his seat above the clouds of heaven and desired to be like unto the Most High.3 And when he had descended into the air, he said unto the angel of the air: Open unto me the gates of the air. And he opened them unto him. And he sought to go further downward and found the angel which held the waters, and said unto him: Open unto me the gates of the waters. And he opened to him. And he passed through and found all the face of the earth covered with waters. And he passed through beneath the earth and found two fishes lying upon the waters, and they were as oxen yoked for plowing, holding the whole earth by the commandment of the invisible Father, from the west even unto the sun-rising. And when he had gone down he found clouds hanging which held the waters of the sea. And he went down yet further and found hell, that is the Gehenna of fire and thereafter he could go down no further because of the flame of the burning fire. And Satan returned back and filled up the paths and entered in unto the angel of the air and to him that was over the waters, and said unto them: All these things are mine: if ye will hearken unto me, I will set my seat in the clouds and be like the Most High, and I will take the waters from this upper firmament and gather together the other parts of the sea, and thereafter there shall be no water upon the face of all the earth, and I will reign with you world without end.4 And when he had said thus unto the angels, he went up unto the other angels, even unto the fifth heaven, and thus spake he unto each of them: How much owest thou unto thy lord He said: An hundred measures of wheat. And he said unto him: Take pen and ink and write sixty. And unto others he said: And thou, how much owest thou unto thy lord and he answered: An hundred jars of oil. And he said: Sit down and write fifty. And as he went up through all the heavens he said thus, even unto the fifth heaven, seducing the angels of the invisible Father. And there came forth a voice out of the throne of the Father, saying: What doest thou, O denier of the Father, seducing the angels doer of iniquity, that thou hast devised do quickly.5 Then the Father commanded his angels, saying: Take away their garments. And the angels took away their garments and their thrones and their crowns from all the angels that hearkened unto him.6 And I asked of the Lord: When Satan fell, in what place dwelt he And he answered me: My Father changed his appearance because of his pride, and the light was taken from him, and his face became like unto heated iron, and his face became wholly like that of a man: and he drew with his tail the third part of the angels of God, and was cast out from the seat of God and from the stewardship of the heavens. And Satan came down into this firmament, and he could find no rest for himself nor for them that were with him. And he asked the Father saying: Have patience with me and I will pay thee all. And the Father had mercy on him and gave him rest and them that were with him, as much as they would even unto seven days.7 And so sat he in the firmament and commanded the angel that was over the air and him that was over the waters, and they raised the earth up and it appeared dry: and he took the crown of the angel that was over the waters, and of the half thereof he made the light of the moon and of the half the light of the stars: and of the precious stones he made all the hosts of the stars.8 And thereafter he made the angels his ministers according to the order of the form of the Most High, and by the commandment of the invisible Father he made thunder, rain, hail, and snow.9 And he sent forth angels to be ministers over them. And he commanded the earth to bring forth every beast for food, and every creeping thing, and trees and herbs: and he commanded the sea to bring forth fishes, and the fowls of the heaven.10 And he devised furthermore and made man in his likeness, and commanded the angel of the third heaven to enter into the body of clay. And he took thereof and made another body in the form of a woman, and commanded the angel of the second heaven to enter into the body of the woman. But the angel lamented when they beheld a mortal shape upon them and that they were unlike in shape. And he commanded them to do the deed of the flesh in the bodies of clay, and they knew not how to commit sin.11 Then did the contriver of evil devise in his mind to make paradise, and he brought the man and woman into it. And he Commanded to bring a reed, and the devil planted it in the midst of paradise, and so did the wicked devil hide his device that they knew not his deceit. And he came in and spake unto them, saying: Of every fruit which is in paradise eat ye, but of the fruit of the knowledge of good and evil eat not. Notwithstanding, the devil entered into a wicked serpent and seduced the angel that was in the form of the woman, and he wrought his lust with Eve in the Song of the serpent. And therefore are they called sons of the devil and sons of the serpent that do the lust of the devil their father, even unto the end of this world. And again the devil poured out upon the angel that was in Adam the poison of his lust, and it begetteth the sons of the serpent and the sons of the devil even unto the end of this world.12 And after that I, John, asked of the Lord, saying: How say men that Adam and Eve were created by God and set in paradise to keep the commandments of the Father, and were delivered unto death And the Lord said to me: Hearken, John, beloved of my Father; foolish men say thus in their deceitfulness that my Father made bodies of clay: but by the Holy Ghost made he all the powers of the heavens, and holy ones were found having bodies of clay because of their transgression, and therefore were delivered unto death.13 And again I, John, asked the Lord: How beginneth a man to have a spirit in a body of flesh And the Lord said unto me: Certain of the angels which fell do enter unto the bodies of women, and receive flesh from the lust of the flesh, and so is a spirit born of spirit, and flesh of flesh, and so is the kingdom of Satan accomplished in this world and among all nations.

14 And he said to me: My Father hath suffered him to reign seven days, which are seven ages.

15 And I asked the Lord and said: What shall be in that time And he said to me: From the time when the devil fell from the glory of the Father and lost his own glory, he sat upon the clouds, and sent his ministers, even angels flaming with fire, unto men from Adam even unto Enoch his servant. And he raised up Enoch upon the firmament and showed him his godhead and commanded pen and ink to be given him: and he sat down and wrote threescore and seven books. And he commanded that he should take them to the earth and deliver them unto his sons. And Enoch let his books down upon the earth and delivered them unto his sons, and began to teach them to perform the custom of sacrifice, and unrighteous mysteries, and so did he hide the kingdom of heaven from men. And he said unto them: Behold that I am your god and beside me is none other god. And therefore did my Father send me into the world that I might make it known unto men, that they might know the evil device of the devil.

16 And then when he perceived that I had come down out of heaven into the world, he sent an angel and took of three sorts of wood and gave them unto Moses that I might be crucified, and now are they reserved for me. But then did the devil proclaim unto him his godhead, and unto his people, and commanded a law to be given unto the children of Israel, and brought them out through the midst of the sea which was dried up.

17 When my Father thought to send me into the world, he sent his angel before me, by name Mary, to receive me. And I when I came down entered in by the ear and came forth by the ear.

18 And Satan the prince of this world perceived that I was come to seek and save them that were lost, and sent his angel, even Elijah the prophet, baptizing with water: who is called John the Baptist. And Elijah asked the prince of this world: How can I know him Then his lord said: On whom soever thou shalt see the spirit descending like a dove and resting upon him, he it is that baptizeth with the Holy Ghost unto forgiveness of sins: thou wilt be able to destroy him and to save. And again I, John, asked the Lord: Can a man be saved by the baptism of John without thy baptism And the Lord answered: Unless I have baptized him unto forgiveness of sins, by the baptism of water can no man see the kingdom of heaven: for I am the bread of life that came down from the seventh heaven and they that eat my flesh and drink my blood, they shall be called the sons of God.

19 And I asked the Lord and said: What meaneth it, to eat my flesh and drink my blood? [. . .] And the Lord said unto me: Before the falling of the devil with all his host from the glory of the Father in prayer, they did glorify the Father in their prayers thus, saying: Our Father, which art in heaven; and so did all their songs come up before the throne of the Father. But when they had fallen, after that they are not able to glorify God with that prayer.

20 And I asked the Lord: How do all men receive the baptism of John, but thine not at all And the Lord answered: Because their deeds are evil and they come not unto the light.

21 The disciples of John marry and are given in marriage; but my disciples neither marry nor are given in marriage, but are as the angels of God in heaven. But I said: If, then, it be sin to have to do with a woman, it is not good to marry. And the Lord said unto me: Not every one can receive this saying

save they to whom it is given. For there are some eunuchs, which were so born from their mother’s womb: and there are some eunuchs, which were made eunuchs of men: and there be eunuchs, which have made themselves eunuchs for the kingdom of heaven’s sake. He that is able to receive it, let him receive it.22 I asked the Lord concerning the day of judgement: What shall be the sign of thy coming And he answered and said unto me: When the numbers of the righteous shall be accomplished that is, the number of the righteous that are crowned, that have fallen, then shall Satan be loosed out of his prison, having great wrath, and shall make war with the righteous, and they shall cry unto the Lord with a loud voice. And immediately the Lord shall command an angel to blow with the trumpet, and the voice of the archangel shall be heard in the trumpet from heaven even unto hell.

23 And then shall the sun be darkened and the moon shall not give her light, and the stars shall fall, and the four winds shall be loosed from their foundations, and shall cause the earth and the sea and the mountains to quake together. And the heaven shall immediately shake and the sun shall be darkened, and it shall shine even to the fourth hour. Then shall appear the sign of the Son of man, and all the holy angels with him, and he shall set his seat upon the clouds, and sit on the throne of his majesty with the twelve apostles on the twelve seats of their glory. And the books shall be opened and he shall judge the whole world and the faith which he proclaimed. And then shall the Son of man send his angels, and they shall gather his elect from the four winds from the heights of the heavens unto the boundaries of them, and shall bring them to seek.

24 Then shall the Son of God send the evil spirits, to bring all nations before him, and shall say unto them: Come, ye that did say: We have eaten and drunk and received the gain of this world. And after that they shall again be brought, and shall all stand before the judgement seat, even all nations, in fear. And the books of life shall be opened and all nations shall show forth their ungodliness. And he shall glorify the righteous for their patience: and glory and honor and incorruption shall be the reward of their good works: but as for them that kept the commandments of the angels and obeyed unrighteously, indignation and trouble and anguish shall take hold on then.

25 And the Son of God shall bring forth the elect out of the midst of the sinners and say unto them: Come, ye blessed of my Father, inherit the kingdom prepared for you from the foundation of the world. Then shall he say unto the sinners: Depart from me, ye cursed, into everlasting fire, which was prepared for the devil and his angels. And the rest, beholding the last cutting off, shall cast the sinners into hell by the commandment of the invisible Father. Then shall the spirits of them that believe not go forth out of the prisons, and then shall my voice be heard, and there shall be one fold and one shepherd: and the darkness and obscurity shall come forth out of the lower parts of the earth -that is to say, the darkness of the Gehenna of fire and shall burn all things from below even to the air of the firmament. And the distance from the firmament unto the lower parts of the earth shall be as if a man of thirty years old should take up a stone and cast it down, hardly in three years would it reach the bottom: so great is the depth of the pit and of the fire wherein the sinners shall dwell. And then shall Satan and all his host be bound and cast into the lake of fire.

26 And the Son of God shall walk with his elect above the firmament and shall shut up the devil, binding him with strong chains that cannot be loosed. At that time the sinners, weeping and mourning, shall say: O earth, swallow us up and cover us in death. And then shall the righteous shine as the sun in the kingdom of their Father. And he shall bring them before the throne of the invisible Father, saying: Behold, I and my children whom God hath given me. O righteous one, the world hath not known thee, but I have known thee in truth, because thou hast sent me. And then shall the Father answer his Son and say: My beloved Son, sit thou on my right hand until I make thine enemies the footstool of thy feet, which have denied me and said: We are gods, and beside us there is none other god: which have slain thy prophets and persecuted thy righteous ones, and thou hast persecuted them even unto the outer darkness: there shall be weeping and gnashing of teeth.

27 And then shall the Son of God sit on the right hand of his Father, and the Father shall command his angels, and they shall minister unto them and set them among the choirs of the angels, to clothe them with incorruptible garments, and shall give them crowns that fade not and seats that cannot be moved. And God shall be in the midst of them; and they shall not hunger nor thirst any more, neither shall the sun light on them nor any heat. And God shall wipe away every tear from their eyes. And he shall reign with his holy Father, and of his kingdom there shall be no end for ever and ever.

​The Revelation of St. John


​Translated by Alexander Walker. From Ante-Nicene Fathers, Vol. 8. Edited by Alexander Roberts, James Donaldson, and A. Cleveland Coxe. (Buffalo, NY: Christian Literature Publishing Co., 1886.) Revised and edited for New Advent by Kevin Knight.

​1 After the taking up of our Lord Jesus Christ, I John was alone upon Mount Tabor, where also He showed us His undefiled Godhead; and as I was not able to stand, I fell upon the ground, and prayed to the Lord, and said: O Lord my God, who has deemed me worthy to be Your servant, hear my voice, and teach me about Your coming. When You shall come to the earth, what will happen? The heaven and the earth, and the sun and the moon, what will happen to them in those times? Reveal to me all; for I am emboldened, because You listen to Your servant.

2 And I spent seven days praying; and after this a cloud of light caught me up from the mountain, and set me before the face of the heaven. And I heard a voice saying to me: Look up, John, servant of God, and know. And having looked up, I saw the heaven opened, and there came forth from within the heaven a smell of perfumes of much sweet odor; and I saw an exceeding great flood of light, more resplendent than the sun. And again I heard a voice saying to me: Behold, righteous John. And I directed my sight, and saw a book lying, of the thickness, methought, of seven mountains; and the length of it the mind of man cannot comprehend, having seven seals. And I said: O Lord my God, reveal to me what is written in this book. And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. In this book which you see there have been written the things in the heaven, and the things in the earth, and the things in the abyss, and the judgments and righteousness of all the human race.[MS B adds: And they shall be manifested at the consummation of the age, in the judgment to come. Just as the prophet Daniel saw the judgment, I sat, and the books were opened. Then also shall the twelve apostles sit, judging the twelve tribes of Israel. And when I heard this from my Lord, I again asked: Show me, my Lord, when these things shall come to pass.]And what do those times bring? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. There shall be in that time abundance of grain and wine, such as there has never been upon the earth, nor shall ever be until those times come. Then the ear of grain shall produce a half choenix, and the bend of the branch shall produce a thousand clusters, and the cluster shall produce a half jar of wine; and in the following year there shall not be found upon the face of all the earth a half choenix of grain or a half jar of wine.

3 And again I said: Lord, thereafter what will You do? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then shall appear the denier, and he who is set apart in the darkness, who is called Antichrist. And again I said: Lord, reveal to me what he is like. And I heard a voice saying to me: The appearance of his face is dusky; the hairs of his head are sharp, like darts; his eyebrows like a wild beast’s; his right eye like the star which rises in the morning, and the other like a lion’s; his mouth about one cubit; his teeth span long; his fingers like scythes; the print of his feet of two spans; and on his face an inscription, Antichrist; he shall be exalted even to heaven, and shall be cast down even to Hades, making false displays. [MS B adds: And he will love most of all the nation of the Hebrews; and the righteous shall hide themselves, and flee to mountains and caves. And he shall take vengeance on many of the righteous; and blessed is he who shall not believe in him.] And then will I make the heaven brazen, so that it shall not give moisture upon the earth; and I will hide the clouds in secret places, so that they shall not bring moisture upon the earth; and I will command the horns of the wind, so that the wind shall not blow upon the earth. [MS E adds: He holds in his hand a cup of death; and all that worship him drink of it. His right eye is like the morning star, and his left like a lion’s; because he was taken prisoner by the archangel Michael, and he took his godhead from him. And I was sent from the bosom of my Father, and I drew up the head of the polluted one, and his eye was consumed. And when they worship him, he writes on their right hands, that they may sit with him in the outer fire; and for all who have not been baptized, and have not believed, have been reserved all anger and wrath. And I said: My Lord, and what miracles does he do? Hear, righteous John: He shall remove mountains and hills, and he shall beckon with his polluted hand, Come all to me; and through his displays and deceits they will be brought together to his own place. He will raise the dead, and show in everything like God.]

4 And again I said: Lord, and how many years will he do this upon the earth? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Three years shall those times be; and I will make the three years like three months, and the three months like three weeks, and the three weeks like three days, and the three days like three hours, and the three hours like three seconds, as said the prophet David, His throne have You broken down to the ground; You have shortened the days of his time; You have poured shame upon him. And then I shall send forth Enoch and Elias to convict him; and they shall show him to be a liar and a deceiver; and he shall kill them at the altar, as said the prophet, Then shall they offer calves upon Your altar.

5 And again I said: Lord, and after that what will come to pass? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then all the human race shall die, and there shall not be a living man upon all the earth. And again I said: Lord, after that what will You do? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then will I send forth mine angels, and they shall take the ram’s horns that lie upon the cloud; and Michael and Gabriel shall go forth out of the heaven and sound with those horns, as the prophet David foretold, With the voice of a trumpet of horn. And the voice of the trumpet shall be heard from the one quarter of the world to the other; and from the voice of that trumpet all the earth shall be shaken, as the prophet foretold, And at the voice of the bird every plant shall arise; that is, at the voice of the archangel all the human race shall arise. [MS E adds many details: They that have gold and silver shall throw them into the streets, and into every place in the world, and no one will heed them. They shall throw into the streets ivory vessels, and robes adorned with stones and pearls; kings and rulers wasting away with hunger, patriarchs and governors, elders and peoples. Where is the fine wine, and the tables, and the pomp of the world? They shall not be found in all the world; and men shall die in the mountains and in the streets, and in every place of the world. And the living shall die from the stink of the dead, etc. Whosoever shall not worship the beast and his pomp shall be called a witness in the kingdom of heaven, and shall inherit eternal life with my holy ones.]

6 And again I said: Lord, those who are dead from Adam even to this day, and who dwell in Hades from the beginning of the world, and who die at the last ages, what like shall they arise? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. All the human race shall arise thirty years old.

7 And again I said: Lord, they die male and female, and some old, and some young, and some infants. In the resurrection what like shall they arise? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Just as the bees are, and differ not one from another, but are all of one appearance and one size, so also shall every man be in the resurrection. There is neither fair, nor ruddy, nor black, neither Ethiopian nor different countenances; but they shall all arise of one appearance and one stature. All the human race shall arise without bodies, as I told you that in the resurrection they neither marry nor are given in marriage, but are as the angels of God.

8 And again I said: Lord, is it possible in that world to recognize each other, a brother his brother, or a friend his friend, or a father his own children, or the children their own parents? And I heard a voice saying to me: Hear, John. To the righteous there is recognition, but to the sinners not at all; they cannot in the resurrection recognize each other. And again I John said: Lord, is there there recollection of the things that are here, either fields or vineyards, or other things here? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. The prophet David speaks, saying, I remembered that we are dust: as for man, his days are as grass; as a flower of the field, so he shall flourish: for a wind has passed over it, and it shall be no more, and it shall not any longer know its place. And again the same said: His spirit shall go forth, and he returns to his earth; in that day all his thoughts shall perish.

9 And again I said: Lord, and after that what will You do? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then will I send forth mine angels over the face of all the earth, and they shall lift off the earth everything honorable, and everything precious, and the venerable and holy images, and the glorious and precious crosses, and the sacred vessels of the churches, and the divine and sacred books; and all the precious and holy things shall be lifted up by clouds into the air. And then will I order to be lifted up the great and venerable scepter, on which I stretched forth my hands, and all the orders of my angels shall do reverence to it. And then shall be lifted up all the race of men upon clouds, as the Apostle Paul foretold. Along with them we shall be snatched up in clouds to meet the Lord in the air. And then shall come forth every evil spirit, both in the earth and in the abyss, wherever they are on the face of all the earth, from the rising of the sun even to the setting, and they shall be united to him that is served by the devil, that is, Antichrist, and they shall be lifted up upon the clouds.

10 And again I said: Lord, and after that what will You do? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then shall I send forth mine angels over the face of all the earth, and they shall burn up the earth eight thousand five hundred cubits, and the great mountains shall be burnt up, and all the rocks shall be melted and shall become as dust, and every tree shall be burnt up, and every beast, and every creeping thing creeping upon the earth, and every thing moving upon the face of the earth, and every flying thing flying in the air; and there shall no longer be upon the face of all the earth anything moving, and the earth shall be without motion.

11 And again I said: Lord, and after that what will You do? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then shall I uncover the four parts of the east, and there shall come forth four great winds, and they shall sweep all the face of the earth from the one end of the earth to the other; and the Lord shall sweep sin from off the earth, and the earth shall be made white like snow, and it shall become as a leaf of paper, without cave, or mountain, or hill, or rock; but the face of the earth from the rising even to the setting of the sun shall be like a table, and white as snow; and the reins of the earth shall be consumed by fire, and it shall cry unto me, saying, I am a virgin before you, O Lord, and there is no sin in me; as the prophet David said aforetime, You shall sprinkle me with hyssop, and I shall be made pure; You shall wash me, and I shall be made whiter than snow. And again he said: Every chasm shall be filled up, and every mountain and hill brought low, and the crooked places shall be made straight, and the rough ways into smooth; and all flesh shall see the salvation of God. Isaiah 40:4

12 And again I said: Lord, and after that what will You do? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then shall the earth be cleansed from sin, and all the earth shall be filled with a sweet smell, because I am about to come down upon the earth; and then shall come forth the great and venerable scepter, with thousands of angels worshiping it, as I said before; and then shall appear the sign of the Son of man from the heaven with power and great glory. And then the worker of iniquity with his servants shall behold it, and gnash his teeth exceedingly, and all the unclean spirits shall be turned to flight. And then, seized by invisible power, having no means of flight, they shall gnash their teeth against him, saying to him: Where is your power? How have you led us astray? And we have fled away, and have fallen away from the glory which we had beside Him who is coming to judge us, and the whole human race. Woe to us! Because He banishes us into outer darkness.

13 And again I said: Lord, and after that what will You do? And I heard a voice saying to me: Then will I send an angel out of heaven, and he shall cry with a loud voice, saying, Hear, O earth, and be strong, says the Lord; for I am coming down to you. And the voice of the angel shall be heard from the one end of the world even to the other, and even to the remotest part of the abyss. And then shall be shaken all the power of the angels and of the many-eyed ones, and there shall be a great noise in the heavens, and the nine regions of the heaven shall be shaken, and there shall be fear and astonishment upon all the angels. And then the heavens shall be rent from the rising of the sun even to the setting, and an innumerable multitude of angels shall come down to the earth; and then the treasures of the heavens shall be opened, and they shall bring down every precious thing, and the perfume of incense, and they shall bring down to the earth Jerusalem robed like a bride. And then there shall go before me myriads of angels and archangels, bearing my throne, crying out, Holy, holy, holy, Lord of Sabaoth; heaven and earth are full of Your glory. And then will I come forth with power and great glory, and every eye in the clouds shall see me; and then every knee shall bend, of things in heaven, and things on earth, and things under the earth. And then the heaven shall remain empty; and I will come down upon the earth, and all that is in the air shall be brought down upon the earth, and all the human race and every evil spirit along with Antichrist, and they shall all be set before me naked, and chained by the neck.

14 And again I said: Lord, what will become of the heavens, and the sun, and the moon, along with the stars? And I heard a voice saying to me: Behold, righteous John. And I looked, and saw a Lamb having seven eyes and seven horns. And again I heard a voice saying to me: I will bid the Lamb come before me, and will say, Who will open this book? And all the multitudes of the angels will answer, Give this book to the Lamb to open it. And then will I order the book to be opened. And when He shall open the first seal, the stars of the heaven shall fall, from the one end of it to the other. And when He shall open the second seal, the moon shall be hidden, and there shall be no light in her. And when He shall open the third seal, the light of the sun shall be withheld, and there shall not be light upon the earth. And when He shall open the fourth seal, the heavens shall be dissolved, and the air shall be thrown into utter confusion, as says the prophet: And the heavens are the works of Your hands; they shall perish, but You endure, and they shall all wax old as a garment. And when He shall open the fifth seal, the earth shall be rent, and all the tribunals upon the face of all the earth shall be revealed. And when He shall open the sixth seal, the half of the sea shall disappear. And when He shall open the seventh seal, Hades shall be uncovered.

15 And I said: Lord, who will be the first to be questioned, and to receive judgment? And I heard a voice saying to me, The unclean spirits, along with the adversary. I bid them go into outer darkness, where the depths are. And I said: Lord, and in what place does it lie? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. As big a stone as a man of thirty years old can roll, and let go down into the depth, even falling down for twenty years will not arrive at the bottom of Hades; as the prophet David said before, And He made darkness His secret place.

16 And I said: Lord, and after them what nation will be questioned? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. There will be questioned of Adam’s race those nations, both the Greek and those who have believed in idols, and in the sun, and in the stars, and those who have defiled the faith by heresy, and who have not believed the holy resurrection, and who have not confessed the Father, and the Son, and the Holy Ghost: then will I send them away into Hades, as the prophet David foretold, Let the sinners be turned into Hades, and all the nations that forget God. And again he said: They were put in Hades like sheep; death shall be their shepherd.

17 And again I said: Lord, and after them whom will You judge? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. Then the race of the Hebrews shall be examined, who nailed me to the tree like a malefactor. And I said: And what punishment will these get, and in what place, seeing that they did such things to You? And I heard a voice saying to me: They shall go away into Tartarus, as the prophet David foretold, They cried out, and there was none to save; to the Lord, and He did not hearken to them. And again the Apostle Paul said: As many as have sinned without law shall also perish without law, and as many as have sinned in law shall be judged by means of law.

18 And again I said: Lord, and what of those who have received baptism? And I heard a voice saying to me: Then the race of the Christians shall be examined, who have received baptism; and then the righteous shall come at my command, and the angels shall go and collect them from among the sinners, as the prophet David foretold: The Lord will not suffer the rod of the sinners in the lot of the righteous; and all the righteous shall be placed on my right hand, and shall shine like the sun. As you see, John, the stars of heaven, that they were all made together, but differ in light, so shall it be with the righteous and the sinners; for the righteous shall shine as lights and as the sun, but the sinners shall stand in darkness.

19 And again I said: Lord, and do all the Christians go into one punishment? — kings, high priests, priests, patriarchs, rich and poor, bond and free? And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. As the prophet David foretold, The expectation of the poor shall not perish forever. Now about kings: they shall be driven like slaves, and shall weep like infants; and about patriarchs, and priests, and Levites, of those that have sinned, they shall be separated in their punishments, according to the nature of the peculiar transgression of each — some in the river of fire, and some to the worm that dies not, and others in the seven-mouthed pit of punishment. To these punishments the sinners will be apportioned.

20 And again I said: Lord, and where will the righteous dwell? And I heard a voice saying to me: Then shall paradise be revealed; and the whole world and paradise shall be made one, and the righteous shall be on the face of all the earth with my angels, as the Holy Spirit foretold through the prophet David: The righteous shall inherit the earth, and dwell therein for ever and ever.

21 And again I said: Lord, how great is the multitude of the angels? And which is the greater, that of angels or of men? And I heard a voice saying to me: As great as is the multitude of the angels, so great is the race of men, as the prophet has said, He set bounds to the nations according to the number of the angels of God.

22 And again I said: Lord, and after that what will You do? And what is to become of the world? Reveal to me all. And I heard a voice saying to me: Hear, righteous John. After that there is no pain, there is no grief, there is no groaning; there is no recollection of evils, there are no tears, there is no envy, there is no hatred of brethren, there is no unrighteousness, there is no arrogance, there is no slander, there is no bitterness, there are none of the cares of life, there is no pain from parents or children, there is no pain from gold, there are no wicked thoughts, there is no devil, there is no death, there is no night, but all is day. As I said before, And other sheep I have, which are not of this fold, that is, men who have been made like the angels through their excellent course of life; them also must I bring, and they will hear my voice, and there shall be one fold, one shepherd.

23 And again I heard a voice saying to me: Behold, you have heard all these things, righteous John; deliver them to faithful men, that they also may teach others, and not think lightly of them, nor cast our pearls before swine, lest perchance they should trample them with their feet.

24 And while I was still hearing this voice, the cloud brought me down, and put me on Mount Tabor. And there came a voice to me, saying: Blessed are those who keep judgment and do righteousness in all time. And blessed is the house where this description lies, as the Lord said, He that loves me keeps my sayings in Christ Jesus our Lord; to Him be glory forever. Amen.

​As a specimen of the eschatology of these documents, Tischendorf gives the following extracts from the termination of MS E:

[25 Hear, righteous John: All these shall be assembled, and they shall be in the pit of lamentation: and I shall set my throne in the place, and shall sit with the twelve apostles and the four and twenty elders, and thou thyself an elder on account of thy blameless life; and to finish three services thou shalt receive a white robe and an unfading crown from the hand of the Lord, and thou shalt sit with the four and twenty elders, etc.26 And after this the angels shall come forth, having a golden censer and shining lamps; and they shall gather together on the Lord’s right hand those who have lived well, and done His will, and He shall make them to dwell for ever and ever in light and joy, and they shall obtain life everlasting. And when He shall separate the sheep from the goats, that is, the righteous from the sinners, the righteous on the right, and the sinners on the left; then shall He send the angel Raguel, saying: Go and sound the trumpet for the angels of cold and snow and ice, and bring together every kind of wrath upon those that stand on the left. Because I will not pardon them when they see the glory of God, the impious and unrepentant, and the priests who did not what was commanded. You who have tears, weep for the sinners.

27 And Temeluch shall call out to Taruch: Open the punishments, thou keeper of the keys; open the judgments; open the worm that dieth not, and the wicked dragon; make ready Hades; open the darkness; let loose the fiery river, and the frightful darkness in the depths of Hades. Then the pitiful sinners, seeing their works, and having no consolation, shall go down weeping into streams as it were of blood. And there is none to pity them, neither father to help, nor mother to compassionate, but rather the angels going against them, and saying: Ye poor wretches, why are you weeping? In the world you had no compassion on the weak, you did not help them. And these go away into everlasting punishment. There you will not be able to bear the sight of Him who was born of the virgin; you lived unrepenting in the world, and you will get no pity, but everlasting punishment. And Temeluch says to Taruch: Rouse up the fat three-headed serpent; sound the trumpet for the frightful wild beasts to gather them together to feed upon them; to open the twelve plagues, that all the creeping things may be brought together against the impious and unrepenting.

​28 And Temeluch will gather together the multitude of the sinners, and will kick the earth; and the earth will be split up in diverse places, and the sinners will be melted in frightful punishments. Then shall God send Michael, the leader of His hosts; and having sealed the place, Temeluch shall strike them with the previous cross, and the earth shall be brought together as before. Then their angels lamented exceedingly, then the all-holy Virgin and all the saints wept for them, and they shall do them no good. And John says: Why are the sinners thus punished? And I heard a voice saying to me: They walked in the world each other after his own will, and therefore are they thus punished. Blessed is the man who reads the writing: blessed is he who has transcribed it, and given it to other Catholic churches: blessed are all who fear God. Hear ye priests, and ye readers; hear ye people, etc.]

 

 

 

Autor nie jest lub nie jest nieznany
Dzieje Świętego Apostoła i Ewangelisty Jana Teologa, napisane przez Prokhora, jego ucznia

Rozdział 1

1 To było na wniebowstąpieniu Pana naszego Jezusa Chrystusa do nieba: wszyscy apostołowie zgromadzeni w Getsemane.

2 A Piotr rzekł do nich: wiecie, bracia, że ​​nasz Pan i Mistrz nam przymierze i nakazał iść na cały świat, aby nauczać i chrzcić w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, to znaczy, ze względu na które nas wszystkich.

3 I nic więcej nie robimy, ale Mistrz nam powiedział.

4 Tak, przyszedł, braci, łaska pojedynczej naturze Boga zdradzić w poleceniu, powiedział nam: „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a czysty jak gołębie”

5 I wiem, bracia, że ​​wąż, gdy ktoś chce ją zabić, zdradza całe ciało i zamyka głowę.

6 My, umiłowani, przyjmijmy śmierć, ale nie odrzucimy Chrystusa.

7 Podobnie, gołębie ich dzieci są pozbawione, a ich panowie nie są odrzucani.

8 Otóż, wiemy, jak nauczał nas nasz Nauczyciel i Pan, mówiąc: „Jeśli zostanę wyrzucony, a was wyrzucą”.

9 Albowiem wiele na nas czeka, ale jest dobro, które się przygotowuje dla uciskanych ze względu na imię Jego.

10 Tedy odpowiedział Jakób, brat Pański, mówiąc: Dobrze, Ojcze Piotlu, spostrzegłeś to; ponieważ czas tego wymaga. Czy wszyscy wiecie, co powiedział mi nasz Nauczyciel?

11 A Piotr odpowiadając, rzekł: Wszyscy wiemy, że jesteście tutaj zaręczeni ze światem i nie możecie wyjść z tego miasta; wtedy rzucimy dużo.

12 A gdy los został rzucony, los Asi przeciwko Janowi upadł; i słuchał go z trudem, i trzy razy westchnął i roniąc łzy, upadł na twarz na ziemię i pokłonił się wszystkim apostołom.

13 Piotr zaś, biorąc go za rękę, podniósł się i rzekł do niego: Mamy cię, jak ojciec i zatwierdzenia nas wszystkich – cierpliwość, księdza Jana. Co zrobiłeś, żeby zawstydzić nasze serca?

14 A odpowiadając Jan, rzekł gorzkimi łzami i wzdychając: Zgrzeszyłem, Ojcze Piotr, w tej godzinie; bo wypada mi widzieć wielkie nieszczęścia na morzu, ponieważ los Asiasa spadł na mnie.

15 Trudno mi było o tym usłyszeć i nie pamiętałem naszego Nauczyciela, który powiedział, że włosy twojej głowy są policzone i żaden z nich nie zginie. Módlcie się do Boga za mnie, moi umiłowani bracia, niech Bóg mi wybaczy.

16 A wstawszy i wstali na wschód, prosili Jakuba, brata Pańskiego, o modlitwę.

17 A gdy on stworzył modlitwę, każdy pocałował go ku czci, a oni zostali uwolnieni od świata, każdy z nich na swój własny los.

18 I Dan był do każdego ministra siedemdziesiątego i dwojga; Wtedy przydarzyło mi się, Prokhor, być z Johnem.

19 Ale kiedy zeszliśmy z Ieroszego do Joppy, aby popłynąć do krajów Azji, zostaliśmy z Tabitą przez trzy dni.

20 A gdy okręt przyszedł z Egiptu, niosąc ładunek z płótna, sprzedał je w Joppie, zamierzając udać się na miejsca zachodnie.

21 A gdy weszliśmy na okręt i usiedliśmy na jego dnie, Jan zaczął płakać i mówić mi, że czeka mnie cierpienie morza i ucisku, a mój duch ma wiele do udręki, ale Bóg nie objawił mi o śmierci i życiu.

22 Przeto, jeśli będziesz zbawiony, o synu Prochora, od morza, idź do Azji, i wejdź do Efezu, a tam przebywaj przez trzy miesiące. A jeśli po trzech miesiącach przyjdę, wtedy zrobię usługę.

23 A gdy przeminą trzy miesiące, a nie przyjdę, wróć się do Jakuba, brata Pańskiego w Hierosalim, a cokolwiek wam powie, uczyńcie to.

24 A gdy ten Jan mówił do mnie, godzina była dziesiątego dnia. A huragan, który powstał, dokonał wielkiego sztormu, tak że statek zaczął rozpaczać.

25 I pozostaliśmy w burzy od dziesiątej godziny dnia aż do trzeciej straży nocnej. I nagle, gdy trzy fale uniosły się i dumnie spienione, natychmiast uderzyły, a statek rozpadł się. Każdy z nas, który złapał statek, podpłynął z nim.

26 A oto wszystkie widząc Boga, jak jakiś łagodny owiec, i każdy z nas wziął kontenerowca, przyniósł nam, pływające jakby w szybkim rzeki, a w szóstej godzinie dnia wyrzucił nas i wszyscy razem statki za pięć miejsc z Seleucji, naprzeciwko Antiochii. Wszyscy mieliśmy czterdzieści sześć lat.

27 Wszyscy więc, którzy pływaliśmy na suchą ziemię, usiedli i nie mogli mówić między sobą o głodzie, strachu i zmęczeniu. I spędził tak leżąc od szóstej godziny do godziny dziewiątej.

28 A gdy doszliśmy trochę do siebie, poszliśmy do Seleucji, i prosiliśmy o chleb, jakobyśmy byli rozbitkami, a wziąwszy to, jedliśmy.

29 A przyszedłszy do siebie, zaczął tonąć wszystko ze mną mówić takie okrutne słowa, że: mężowi, który był z wami – czarownika i rzucić czar na nas, chcąc zabrać skarby statku, wziął i odszedł i nie wiedział, co się stało.

30 The Magus! Zadeklaruj i zdradź nam maga i pozwól ci odejść. Jeśli nie, to nie pozwolimy ci wydostać się z tego miasta, ale jesteś winny śmierci. Gdzie jest ten atakujący? Teraz wszyscy jesteśmy na statku, tutaj i gdzie on jest?

31 I przywrócili mi całe miasto, i wszyscy słuchali ich słów, a gdy mnie złapali, zabrali mnie do więzienia. A rano zabrali mnie do publicznego miejsca przed starszymi miasta.

32 I przywiedli przeciwko mnie okrutne słowa, mówiąc: „Skąd jesteście i jaka jest wiara?” jaki jest twój zawód, jak się nazywasz? Powiedz nam całą prawdę, zanim zostaniesz ukarany.

33 Ale ja rzekłem przeciwko temu: Jestem chrześcijaninem z ziemi Judei i rodzaju ludzkiego, nazywam się Prokhor, i wpadłem w zatonięcie morza, tak jak moi przeciwnicy.

34 I rzekł starszy z miasta: gdy znaleziono wszystko, co było na statku, tylko bez przyjaciela waszego?

35 Ale skoro mówią, że jest on czarodziejem i zaklętym na statku, ponieważ był nieznany, a ty znalazłeś go na tym statku, a twój przyjaciel zabrał nieruchomość na statek, za twoją zgodą, to jesteście złoczyńcami i są winni ludzkiej krwi.

36 A potem morze połknęło, a ty byłeś kuszony, aby uratować dwór od morza i zniszczyć go w mieście. Tak, głoszcie z całą prawdą, gdzie jest twój towarzysz.

37 Lecz ja rzekłem z gorzkim smutkiem i płaczem: Powiedziałem wam, że jestem chrześcijaninem, uczniem i apostołem Chrystusa. Sam bowiem Chrystus nakazał Swym dwunastu uczniom wyjść do całego wszechświata, aby uczyć i chrzcić wszystkich wierzących w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

38 Po wniebowstąpieniu do nieba wszyscy apostołowie zgromadzili się w jednym miejscu w ciszy, a oni stworzyli modlitwę i rzucili losy, gdzie każdy z nich odejdzie.

39 I mój nauczyciel upadł w ziemi Azjów, a los przyszedł do niego, a jego wątpliwości zostały mu objawione, że on zgrzeszył, i za to otrzyma sąd od morza.

40 Kiedy weszliśmy na statek, powiedział mi, że prawda jest przygotowana, abyśmy byli. Rozkazał mi w miejscu zwanym Marmurem, aby na niego czekać w dniach tych.

41 A jeśli przyjdzie za dni tych, to uczynicie to, co nam rozkazał od naszego Mistrza. Jeśli nie przyjdzie, jak powiedział, kazał mi wrócić do Judei, do swojej ziemi. Ani nauczyciel nie jest moim czarodziejem, ani ja, ale my jesteśmy chrześcijanami, a ja i on.

42 Ale pewien urzędnik, nazwany Seleukos, pochodził z Antiochii, miły dla tych słów, gdy przemawiałem do najstarszego miasta tego, kazał mu pozwolić mi odejść.

43 I natychmiast mnie odesłał, a ja po czterdziestu dniach dotarłem do Azji i przybyłem do wsi zwanej Marmurem. To było to samo miejsce, kiedy morze było skaliste.

44 A odpocząwszy od wielu starań i od wielkiego ucisku, położyłem się spać i byłem trochę wypełniony snem. A kiedy otworzyłem oczy, a teraz fala, z morza wydobywała się z wielkim hałasem, wyrzuciła Johna na suchy ląd.

45 Ale wstałem pośpiesznie z litością; a ja, jako były w tym ucisku (bo nie wiedziałem, że to Jan), poszedłem go przyjąć.

46 A gdy podszedłem i wyciągnąłem prawą rękę, aby go podnieść i podnieść, wstał przede mną. I obejmując się, wołaliśmy i dziękowaliśmy Bogu za wszystko.

47 I trochę odpocząć, John przyszedł do siebie i zaczęliśmy rozmawiać o tym, co się z nami stało.

48 Powiedział mi, że on czynił czterdzieści dni i czterdzieści nocy, niesiony falami przez morze. Zapowiedziałem mu także całą kontemplację, którą Bóg stworzył dla mnie, i jakie słowa i udręki ocaliłam przeze Mnie.

49 A gdy wstaliśmy, poszliśmy do marmuru, i poprosiliśmy o chleb i wodę, i jedliśmy i piliśmy, i poszliśmy drogą, która jest do Efezu.

50 I wchodząc do miasta, siedzieliśmy w miejscu zwanym „Hańbą Artemidy”, przy wejściu do miasta, gdzie była wanna burmistrza o imieniu Dioscorides.

51 I nauczył mnie Jan, mówiąc: Dziecko, Prochorze! niech nikt nie wie w mieście, dlaczego przyszliśmy, ani kim jesteśmy, dopóki Bóg nas nie objawi, a my mamy odwagę.

Rozdział 2

1 W Efezie była pewna żona, imię rzymskie, mocne ciałem, powierzone łaźni. Była niepłodna, miała priloka o mocy jej ciała i była tak silna jak koń.

2 I mając nadzieję na siłę, jego najemnicy, którzy byli w łaźni, własnymi rękami, bili źle i nikt nie mógł pozostać w branży kąpielowej.

3 Powiedzieli, że idzie na wojnę, a rzucanie kamieniami nie umknie. I udawali, że są cnotliwi, lepiej powiedzieć, bezwstydni;

4 Gdyż ona zmieniła oczy: patrzyła tylko na słabą twarz i gardziła innymi gniewem. Ponieważ jedno oko wydawało się być marnotrawne, a drugie było czyste. Więc ci, którzy mieli umysł, zobaczyli.

5 Ona wychodzi z wanny, zobaczył nas siedząc na ziemi, bliżej nas i patrząc na nasz widok hudostny, pomyślał, mówiąc, ci ludzie – obcych i poprosić o kawałek chleba, można zadowolić mnie w służbie saunie bez zatrudniania.

6 A wyciągnąwszy wiele słów, mówi do Jana: „Skąd jesteś, stary?” Jan mówi do niej: Jestem cudzoziemcem.

7 A ona mu rzekła: Cóż to za wiara? Mówi także: jestem Żydem, jestem chrześcijaninem i wpadłem w tonący morze.

8 Mówi do niego: Czy chcesz pracować w łaźni, a dam ci jedzenie i wszystko, co jest potrzebne dla twojego ciała? A Jan powiedział: Ja to zrobię.

9 I patrząc na mnie, powiedziała: „Co się z tobą dzieje?” Jan mówi: On jest naszym bratem. Mówi też: „Pytam go o podlewanie.

10 I natychmiast wprowadziła nas do kąpieli: Jan wyznaczył ją, by ją ogrzać, i uczyniłem mi zamiataczem. I dała nam trzy litry chleba dziennie, a srebrnik na inne potrzeby.

11 A dnia czwartego, od kiedy przyszliśmy do niej, przyszło do głowy przyczyną, która była dla potrzeb pieca.

12 To vlezshi i zabrał Jan za włosy, rzucił ją na ziemię i brutalnie bić, mówiąc do niego: uciekiniera, kłamcą i wygnańca, nienadające się do życia, dlatego wziął sprawy, której nie można być w stanie? dlaczego pilnie nie prilezhish do pracy?

13 Zniszczę twoje intrygi, przyszedłeś do pracy dla Rzymian, ponieważ usłyszałem, że jesteś niewolnikiem moich rodziców i nie możesz mnie opuścić.

14 Bo jeśli uciekniesz z tego miejsca, ja, znajdując, poważnie cię zniszczę. Jesteś zadowolony z jedzenia i picia, ale nie interesuje Cię biznes. Złodziej! zmieńcie zdanie, bo służycie Romanowi. Wyszła z wanny i wyszła.

15 Słyszałem wszystko to, co powiedziałem od niej do Jana, i jak zadałem mu ciężkie rany, my, którzy byliśmy z nią przez kilka dni, zaczęliśmy opłakiwać i obrażać umysł, ale nie powiedziałem tego Janowi.

16 Lecz on, znając ducha, rzekł do mnie: O dziecko Prochora! dla wątpliwości mojej myśli wiesz, w jakim kłopocie byliśmy; nie tylko my, ale i inni nie winni potępienia tego, co się nam przydarzyło, cierpieli.

17 I uczyniłem czterdzieści dni, i czterdzieści nocy, gdy niesiono na morzu przez sztormy, aż Bóg, przed którym zgrzeszyłem, chciał, abym wyszedł do ziemi tej ziemi.

18 A ty jesteś zasmucony i obciążony kpiną z kobiety i obrzydliwością nikczemników. Więc idź do powierzonego Ci zadania i zrób to z całego serca.

19 Albowiem nasz Pan Jezus Chrystus, Nauczyciel i Stwórca wszystkiego, został pobity i splunął, a Stwórca ukrzyżowany i ukrzyżowany od swego stworzenia, pouczający nas w sposób, który nas prowadzi.

20 On bowiem przepowiedział nam to wszystko: „W swojej cierpliwości oddaj swoje dusze”. I kiedy Jan mi to powiedział, poszliśmy do zadania powierzonego nam przez Romanę.

21 A gdy przyszła rano, rzekła do Jana: „Jeśli chcesz jeść lub ubierać, dam ci, ale zachowaj absolutnie zadanie, które ci powierzono”.

22 Ale Jan mówi do niej: potrzeba cielesności jest dla nas wystarczająca, a my zatrzymujemy tę sprawę. Mówi mu także: dlaczego wyrzucają ci za to wszystko, co jesteś niegrzeczny i obraża na to stanowisko.

23 Mówi do niej: Jestem przybyszem, podjąłem tę sprawę i dlatego się mylę; ale gdy jestem bardziej pracowity, zrozumiesz, jaki jestem zdolny, ponieważ na początku wszyscy są pozbawieni zdolności. I tak Jan powiedział do Romana; poszła do swojego domu.

24 Diabeł jest to, że nienawidzący dobra od początku roku został przekształcony w rodzaju powieści, i stanął przed Janem i rzekł do niego ponownie, trzeba męczyć, uciekinierem, to nieprawdziwe sprawę, nie może się ostać. Spalajcie dobrze piec, za dużo, abym was w to wciągnął, abyście nie widzieli jego światła, bo nie jesteście godni życia.

25 Wynoś się stąd, bo nie chcę cię widzieć; Wyjdź, zabierz ze sobą swojego szpiega i idź do krainy, z której zostałeś wypędzony z powodu swoich niegodziwości.

26 A wziąwszy pokera demon piec i groził jej, powiedział do Jana: Będę was bić, atakujący Odejdź stąd, nie podoba mi się to twoja sprawa – tak, run. Jeśli nie, okrutnie cię zniszczę.

27 Ale Jan, wiedząc w duchu, że ten demon, który mieszka w świątyni Artemidy, wzywał imienia Ojca i Syna i Ducha Świętego, i tam natychmiast go wyrzucił.

28 Rano, Roman przyszedł znowu i powiedział do Jana, dużo mówi się o was, że nebrezhesh swoją działalność, ale jesteś zły umysł, i to zrobić, więc niech cię stąd. Ale nie możesz tego obejść.

29 Ale jeśli chcesz uciec, nie zostawię żadnego z twoich członków w całości. Mimo wszystko John nie powiedział nic przeciwko temu.

30 Jest to umysł John cierpliwość, łagodność i spokój, myślałem, że był niegrzeczny i zaczęła mówić do niego słowa umiejętne i brutalny sposób: jeśli jesteś moim sługą, złośliwy; dlaczego nie mówisz i nie wyznajesz swojej złości? – Mów i odpowiadaj mi.

31 I rzekł jej Jan: Jam jest sługa twój, a Prochor jest wymazem.

32 Wtedy ta niegodziwa żona, mając przyjaciela jako sędziego, oznajmiła mu: „Dwaj moi rodzice zostawili mnie niewolnikiem i odebrali wiele lat temu, a ja straciłem dla nich zakup”. Teraz przyszli do mnie i oznajmili, że są moimi niewolnikami. Czy mogę im napisać inny czyn, czy nie?

33 I rzekł jej sędzia: jeśli świadczą, że są waszymi niewolnikami od ojców, możecie postawić przed nimi trzech świadków i napiszcie je pewnie.

34 Ale Jan, wiedząc w duchu, mówi do mnie: Dziecino, Prochorro! wiedzcie, że ta żona chce, abyśmy poprosili o dowód, że jesteśmy jej niewolnikami, przed trzema wiarygodnymi świadkami. Nie miejcie więc smutku w sercu, ale bądźcie bardziej szczęśliwi i róbcie to.

35 Z tego powodu Bóg wkrótce musi pokazać tej kobiecie, kim jesteśmy. Bo oto ona powiedziała sędziemu i zgodnie z tym opowiedziała swoją historię. A teraz szuka świadków, przybyła i zabrała nas, abyśmy ogłosili się jej niewolnikami.

36 Ale zróbmy to, dziecko Prokhor. Aby to uczynić, Boże błogosławieństwo nadejdzie wkrótce.

37 I oto, kiedy Jan przemówił do mnie, wszedł Rzymianin i biorąc rękę Jana, zaczął go bić i mówić: nikczemny niewolnik jest zbiegiem, dlaczego, kiedy idzie twoja pani, czy nie spotykasz się i nie kłaniasz jej? Czy może uważasz się za osobę wolną, zbiegłą? Jesteś zniewolony przez Romana.

38 I znowu zamknęła go, grożąc mu i mówiąc mu: „Czy nie odpowiadasz?” jesteś moim niewolnikiem?

39 Lecz Jan rzekł do niej: „Powiedzieliśmy wam kiedyś, że jesteśmy waszymi sługami: jestem palaczem, a Prokhor jest pukaczem”. A teraz komu każesz nam powiedzieć, że jesteśmy niewolnikami?

40 Ona mówi: jesteście naszymi niewolnikami od początku i chcę pisać. Jan mówi także do niej: zarówno w pismach świętych, jak i bez pisma świętego oznajmimy, że jesteśmy waszymi niewolnikami.

41 A ona rzekła: Napiszę przed trzema świadkami. Jan mówi także: nie bądź leniwy, ale rób to, co powiedziałeś dzisiaj.

42 A wziąwszy je, wzięła je na ołtarz Artemidy, a spisawszy czyn przed trzema świadkami, odesłała nas do pracy.

43 To w łaźni dokonano czynu diabła. Na pierwszy kiedy to zaczął budować i został wydobyty fundamenty, wrzucony do dołu chłopców i dziewcząt, i pokryte kamieniami, że kąpiel była dobroglasna i sprawne. I dlatego zdarzyło się, że demon, który przebywał tam co roku, udusił młodego człowieka lub dziewicę.

45 Dioscorides, właściciel tej łaźni, miał na piśmie, w jakie dni to się dzieje. I miał syna, bardzo przystojnego, osiemnastoletniego, i obserwował dni, w których nastąpił ten atak, i nie pozwolił mu wejść do łaźni, ale w inne dni umył się sam z powodu zazdrości mężczyzny.

46 Kiedy spędzaliśmy trzy miesiące, pracując w łaźni, zdarzyło się, że syn Dioscoridesa wszedł do łaźni. Wszedłem też, mając zaprojektowany statek i jego słudzy wraz ze mną.

47 Lecz nieczysty, chwytając młodzieńca, udusił go i umarł. A jego słudzy wyskoczyli, krzycząc i płacząc: Nasz pan umarł, cóż mamy uczynić?

48 A kiedy to usłyszeli Rzymianie, upuściła nakrycie głowy z głowy na ziemię i rozerwała włosy na głowie, płacząc i szlochając zgorzkniała, zaczynając płakać: „Biada mi!” co mam powiedzieć, cholera, i co zrobię? A co mam powiedzieć mojemu mistrzowi Dioscorides?

49 Gdy to usłyszy, natychmiast umrze tutaj. Bo moim jedynym panem był mój pan Domn.

50 I zaczęła dręczyć się i mówić: O, wielka Artemida z Efezu! pomóżcie mi i pokażcie swoją siłę młodzieńcowi, który umarł. Bo wiem, że wszystkie żony Efezu i wszyscy ludzie, i wy wszyscy jesteście rządzeni, a wielkie moce są wasze.

51 Tak więc, ujawniają służebnica twoja, co z tym zrobić i wskrzesić swoje sługi i wierne Domna stworzył wszystko to zaufanie w tobie, nie znaczy, niewierzących w was, że nie można wymusić.

52 Wielka Artemida z Efezu! pomóż, wychowaj martwego młodzieńca i przedstaw mu żywego ojca. Wapno, wszystko, czym jesteś, a nie ma nikogo oprócz ciebie.

53 I złamała sobie ramiona, i skubała włosy jej głowy od trzeciej godziny do dziewiątej. I nie było życia za zmarłych, ani żony dla żony.

54 Ale gdy zebrało się wielu ludzi, niektórzy płakali nad młodym człowiekiem, podczas gdy inni byli zaskoczeni płaczem Romana.

55 Jan pochodził z powierzonych mu rzeczy, a on przyszedł do mnie i powiedział mi, synu, Prochorow! co to jest? i z powodu tego, co żona płacze?

56 Nie odpowiedziałem mu jeszcze, ale ona, widząc, jak rozmawialiśmy między sobą, podeszła, wzięła Jana i powiedziała mu: Mag! Twoje zaklęcia, które stworzyłeś, zostały ujawnione.

57 Bo skoro przyszedłeś do mnie, nasza bogini odeszła ode mnie. Albo wskrzesz syna mojego mistrza, albo w tym czasie oddzielę twoją duszę od twego ciała.

58 I rzekł Jan: Czemuż to jest wołanie do was, które na was spadło, abyście mię głosili? Ona, z wielkim gniewem, rozpaliła się, podniosła rękę i okrutnie go powstrzymała, mówiąc mu:

59 Sługa niegodziwości! wszystkie żony Efezu rozpoznały to pierwsze i mówisz, że nie wiesz, co to jest. Syn mego pana Dioscorda umarł w kąpieli.

60 Słysząc to, John był zadowolony, i cofnąć się trochę od niej i wszedł do wanny, wypędzał demona nieczystego, i podniósł chłopca. A biorąc go za rękę, wyprowadził go na zewnątrz i powiedział Romanowi: „Weź syna swego pana”.

61 Gdy ujrzeli dawny, rzymski duch był zdumiony, a strach i drżenie i płacz przyszedł na nią i już nie myślał o śmierci domna, ale to, co zrobili John cud. Dlatego zadziwiło ją serce, a ona była odrętwiała jak kamień i była martwa.

62 I ledwo odzyskała przytomność po dwóch godzinach, nie odważył się zmierzyć John, ale wielki wstyd ogarnął ją i uczynił jej śmierć, aby szukać tak jak spojrzeć na twarz męża do tego, zrobiwszy mu tyle szkody!

63 Bo on nie był moim niewolnikiem, a ja go oczerniam bez poczucia winy. Nie był winien obrażeń, a ja biłem go okrutnie. Nie wiem, co robić. O śmierci! Wzywam was, przyjmijcie moją duszę.

64 Jan, widząc twarz żony, chciał rzucić się na ziemię i umrzeć, chwycił ją za ramię i poprzecznych trzy razy, i zatwierdziła ją. Upadła mu do stóp, płacząc i szlochając, mówiąc:

65 Błagam cię, mężu Boży, powiedz mi, kim jesteś. Albowiem w taki czy inny sposób jesteście Bogiem, czyli Synem Boga, i dlatego stwarzacie takie siły.

66 Wtedy Jan, odpowiadając, rzekł do niej: I – nie Boga, czy jest Synem Bożym, ale – uczniem Syna Bożego, spoczywał na Jego piersi, i usłyszał tajemnice swego, który powie wam dzisiaj jeśli uveruesh w Nim, a będziesz niewolnikiem jego, jak Jestem Jego sługą.

67 Z wielkim wstydem i wielkim strachem Rzymianie mówią do Jana: „Mąż Boży!” przed przykro mi, co mam przed sobą nechestvovala i dotkniętego ran i obelg i mojego molestowania, wciąż ten sam, a fałszywe świadectwo, którego przeklął, okłamałem – mój sługa.

68 I Jan rzekł do niej: „Uwierz w Ojca, iw Syna, iw Ducha Świętego, a w tym wszystkim będziecie odpuszczeni”. Ale Roman mówi do Jana: Wierzę, męża Bożego, do wszystkiego, co słyszę z twoich ust.

69 A jeden z sług Dioscoridesa, który uciekł, oznajmił swemu panu wszystko, co zrobił Jan, i ilu ludzi stało obok niego.

70 I Dioscor, gdy usłyszał o śmierci swego syna, upadł na ziemię i umarł. Sługa wrócił do łaźni, gdzie mieszkał jego syn Domna i Jan, którzy uczyli Romana i Domnę.

71 A przyszedł chłopiec i oznajmił mu o ojcu swym, mówiąc: Niestety, nasz pan, Dioborides, umarł. Lecz gdy Domna usłyszała złe wieści, że sługa sprowadził swego ojca, natychmiast opuścił Jana, a kiedy przyszedł, zastał ojca, który leżał martwy.

72 A gdy płakał, przyszedł znowu do Jana, i wstał, mówiąc: „O, mężu Boży!” ja, który był martwy, ożyłeś, a mój ojciec, słysząc o mojej śmierci, upadł, umarł.

73 Lecz błagam cię, pomóż mi, sługa twój Domno, którego zmartwychwstałeś, aby nie umarła, widząc martwego ojca mego. Ale Jan rzekł do niego: „Nie smuć się, Domno; bo śmierć twojego ojca jest życiem dla niego i dla ciebie.

74 A Domna, biorąc rękę Jana, zaprowadziła go do ojca. Następuje to samo i Roman, aby to zobaczyć, i wielu ludzi przychodzi później. I przyszli do miejsca, gdzie leżeli zmarli Dioscorides; bo nie było go w domu, ale w miejscu publicznym.

75 I biorąc go za prawą rękę, Jan rzekł do niego: Dioscorides! w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, powstańcie! On natychmiast wstał. A wszyscy ludzie dziwili się cudom, które dzieją się przez Jana.

76 A niektórzy mówili, że on jest Bogiem, a niektórzy mówili, że był mądrym człowiekiem; Inni mówili, że czarnoksiężnik zmarłego nie podniesie się.

77 I Dioscor przyszedł do siebie i rzekł do Jana: Czy jesteś mężem Bożym, który wzbudził mojego syna i mnie, który był martwy? Jan rzekł do niego: Jezus Chrystus, Syn Boży, nauczony przeze mnie, On cię podniósł.

78 Dioscorides same, spadając do stóp John powiedział, że powinienem zrobić, i miałem zaszczyt być Jego sługą? John powiedział do niego wierzyć w Ojca i Syna i Ducha Świętego, i przyjąć chrzest, i zmyć wszystkie swoje grzechy, a będziesz jego niewolnikiem.

79 I Dioscoros rzekł: „Oto ja i syn mój, i oddajemy wszystko w ręce wasze”. I wziął za rękę Jana, zaprowadził go do swojego domu i pokazał mu wszystkie swoje posiadłości, mówiąc: wszystko zaakceptować go, a ja i mój syn z nimi, i czyni nas niewolnikami Boga waszego.

80 Wtedy Jan rzekł do niego: Dioscorides! ani ja, ani mój Bóg nie jest to wymagane; bo my, porzuceni wszystkich rzeczy, poszliśmy za Nim. A Dioscorides powiedział: Gdzie i gdzie oni za Nim poszli? A Jan rzekł: Słuchajcie, Dioscorze, miłosierdzie Boże, które ma dla wszystkich ludzi.

81 Gdyż czar demonów był w ludziach i służyli demonom, tak więc Bóg posłał swego Syna, który narodził się z Maryi i wyrósł jak Człowiek, i nauczał ludzi, aby znaleźli się za pochlebstwami wroga.

82 A kiedy go zabrali, starszyzna judzka została skazana na ukrzyżowanie. I wszystko to wycierpiało dla nas, zmartwychwstało trzeciego dnia, wypuszczając z piekła wszystkich, którzy byli w piekle. A po zmartwychwstaniu ukazał nam się, dwunastu apostołów, zjedliśmy z nami i piliśmy zarówno cielesną, jak i duchową.

83 I rozkazał nam, abyśmy poszli na cały świat, aby nauczać i chrzcić wszystkich, aby ci, którzy uwierzyli i zostali ochrzczeni, zostali zbawieni.

Gdy Dioscorides i jego syn dowiedzieli się, Dioscorides padł u stóp Jana, prosząc o to i mówiąc: „Mąż Boży!” Chrzcijcie mnie i mojego syna w imię waszego Boga.

85 I Jan powiedział: „Prowadź wszystkich, którzy są w twoim domu, aby wyszli”. I wypędził ich wszystkich.

86 i Roman przyszedł z papieru napisane na zakup naszego, i upadła u stóp Jana, powiedział do niego: Zaklinam cię, apostoł Chrystusa, grzech będzie oderwać moje pisma i daj mi znak Chrystusa.

87 A Jan wziął i rozdarł kartkę. I natychmiast ochrzcił Dioscoridesa i jego syna Domnę i Romana w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

88 A kiedy wyszliśmy z domu Dioscoridesa, poszliśmy do łaźni, gdzie mieszkaliśmy, wykonując naszą pracę. A Jan, wchodząc do wanny, wypędził stamtąd nieczystego demona, duszącego ludzi.

89 I wziął nas Dioscoridesa, sprowadził go z powrotem do domu, a za nami podążał wielki tłum. A kiedy weszliśmy do jego domu, wszyscy naśladowcy, którzy za nami szli, odeszli.

90 I znowu Jan nauczał w domu Dioscoridesa, Domny i Romana. I przygotował nam posiłek, a my, dziękując Bogu wszystkiego, posmakowaliśmy jedzenia i zostaliśmy tam tego wieczora.

Rozdział 3

1 Rano, wychodząc, usiedliśmy naprzeciw ołtarza Artemidy. Jej idol był na wysokim miejscu. A Jan przyszedł i stanął po prawej stronie bożka.

2 Lecz List do Efezjan był w szatach białych na ucztę swoję. U Jana szata była czarna od piecyka.

3 A gdy ujrzeli, że List do Efezjan napełniony jest wściekłością, rzucali kamieniami w Jana, będąc wierni Artemidzie. Byli też tacy, którzy byli dumni tylko z siebie i szydzili z wakacji, nie oddawali czci Bogu, nie słuchali tego, co było z Bogiem, nie oddawali czci stworzonemu święto Artemidy.

4 Ale gdy wierny Artemidzie rzucał kamieniami u Jana, żaden kamień go nie dotknął, ale wszyscy, uderzając w bożka, zmiażdżyli go. Ze złością ryczeli, widząc, że kamienie nie dotykają Johna, ale coraz bardziej wpadają na bożka, miażdżą go do końca. Inni się roześmiali.

5 I z powodu zagłady bożka Jan rzekł do nich: Mężowie z Efezjan! że porywasz i wstydzisz się święta nieczystych demonów, pozostawiając Boga, Stwórcę wszystkiego i współrozpoznawcę? Ale Bóg powstrzymał ich gniew, aby nie położyli na nich rąk.

6 I rzekł im Jan: Oto, twoja bogini była złamana i rozbita kamieniami rzucanymi przez ciebie. Lub pomóż jej stać się taką jaka była; lub módlcie się do niej, aby mnie ukarała. Ponieważ widząc przynajmniej jedną siłę, uwierzę w to.

7 I znowu rzucili kamieniami w Jana, ale ani jeden kamień go nie uderzył. I zaczęli łzawić i rozdzierać białe ubrania, które nosili.

8 A widząc je Jan, odszedł od demona i od samego siebie, który ich zabił, rzekł do nich: Mężowie z Efezjan! Co robisz? Czy chcesz poznać moc naszego strasznego Boga? Nie bądź niemiły dla siebie i patrz.

9 Oni, obwiniając go, uznali to za kłamstwo, co powiedział John. Jan, odwracając się na wschód, wstał i wzniósł oczy do nieba i westchnął, mówiąc:

10 Pan Jezus Chrystus, humanitarny i prawdziwe, w zakresie karania i kto ma litość, pokazać tym ludziom, że – Bóg jest Pan, i nie ma nikogo oprócz ciebie.

11 A według słowa Jana stał się upałem na ziemi. A ośmiuset ludzi upadło od ludzi i umarło. Inni widzieli tego pierwszego i padli do Jana, mówiąc: „Prosimy was, wskrzeszajcie tych upadłych ludzi, uwierzmy w waszego Boga, którego głosicie.”

12 I rzekł im Jan: O Efezie, powolny sercem, aby uwierzył żyjącemu Bogu! A jeśli oni się pojawią, zatwardzą wasze serca, jak Faraon.

13 I upadli na twarz, błagając go za tych, którzy leżeli umarli. John spojrzał w niebo i westchnął, płakał i powiedział, nie otwierając usta: Jehowa zawsze przestrzega Ojca Jego, Pan Jezus Chrystus, Syn Boży, który pojawił się dla zbawienia wszystkich ludzi i opuścił nas, którzy wierzą w ciebie, nasze grzechy!

14 Przebacz także tych, którzy upadli i umarli, i podnieście ich, i spraw, aby uwierzyli w nich; Niech wasz sługa przemówi śmiało słowem.

A kiedy John to powiedział, znów był żar. I ośmiuset mężów zmarłych zostało wskrzeszonych i padło na Jana. I nauczał ich o Ojcu i Synu oraz Duchu Świętym.

16 I Dioskór zabrał nas z powrotem do domu i ofiarował nam posiłek, i radowaliśmy się.

17 Rano, kiedy wyszliśmy z domu Dioscoridesa i minęliśmy trochę, dotarliśmy do miejsca zwanego Part of the city wall.

18 I leżał tam człowiek, który nie mógł stanąć na nogi, mając dwanaście lat w słabości swojej.

19 Gdy tylko ujrzał Jana, zawołał donośnym głosem: „Zmiłuj się nade mną, uczniu Chrystusa!”

20 Ale gdy Jan przybliżył się do niego i ujrzał chorobę i wiarę, rzekł do niego: w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, powstańcie!

21 A zaraz wstawszy, upadł przed obliczem Jana i przyjął chrzest w imię Chrystusowe.

Rozdział 4

1 Demon tylko pobyt w ołtarzu Artemidy, widząc wszystko idealne John, że ten ołtarz miał spadać, a on został wydalony z miasta, wziął postać wojownika i prowadzenie ładny papier, usiadł na wysokim ziemi i gorzko zapłakał.

2 Minęło dwóch dowódców wojskowych i widząc pochlebcę, uważali go za wojownika. Kiedy się zbliżyli, powiedzieli mu: „O przyjacielu!” Co się z tobą dzieje? a jeśli masz jakiś powód, powiedz nam, o co płaczesz.

3 Nie odpowiedział im, ale trzymał piękny papier. Ponownie mówią mu: Opowiedz nam swój smutek i pocieszają cię. On, płacząc i szlochając, mówi im: w wielkim smutku nie mogę już żyć, przeklęty, ale chcę się rzucić w otchłań.

4 Tak, jeśli możesz mi pomóc, pomóż mi, a powiem ci mój smutek. Jeśli nie możesz, to dlaczego ci powiem sekret mojej śmierci?

5 I rzekli mu: Ty jesteś obrazem wojownika szlachetnego. Mówi im: tak. Mówią mu to: Czy wiesz, że możemy ci pomóc? I demon powiedział: jeśli chcesz, możesz. I powiedzieli mu: chcemy.

6 I rzekł im: Przysięgnijcie mi przez wielką Artemis, że chcecie żyć i umrzeć ze mną jako przyjaciela, a Ja wam zdradzę tajemnicę serca. Okazujcie miłosierdzie zarówno przyjaciołom, jak i nieznajomym, a otrzymacie nagrodę, ale ocalisz moją duszę.

7 Przysięgali Mu całym swoim sercem, że z całą ich siłą i gorliwością będziemy piec na was, myśląc, że jest wojownikiem.

8 I demon pokazał im węzeł ze złotem, mówiąc: Oto, wziąłem tylko drogę, poszedłem ich szukać, a oto Pismo było nad nimi. I pokazał im cudowny papier, mówiąc: słyszałem od wielu, że tu są ci Magowie i dlatego tu przyszedłem.

9 I płakał, mówiąc: „Zostawiłem żonę, dzieci i dom mój, i wędrowałem po obcych krajach”. Ale błagam was, moi dobrzy przyjaciele, zmiłujcie się na mnie, nieznajomy.

10 I rzekli do niego żołnierze: Nie bądźcie złymi, nasz dobry przyjacielu, bo ci mędrcy są tutaj.

11 I rzekł demon: Obawiam się, że nie ujdą stąd z magiczną przebiegłością zła. Ale oto co, dobrzy przyjaciele: zamknijcie je w domu, w którym nikt nie wie, i zabijcie ich. I weź to złoto, które przyniosłem.

12 I rzekli: Lepiej dla ciebie, abyśmy wzięli ich żywymi, a jeźli ich przyjmiesz, pójdziesz do siebie. Jeśli ich zabijemy, jak powrócicie do swojej ojczyzny?

13 I rzekł demon: Zabij ich, przyjaciele moi. Ja bowiem, mimo że nie poszedłem do mojego kraju i nie widziałem mojego domu, ale nie śmieją się ze mnie.

14 I żołnierze obiecali zabić nas i wziąć złote złoto.

15 Ale Jan, wiedząc w duchu, że demon uczynił z nami, rzekł mi: Dziecko Prochorze! Poznaj i przygotuj swoją duszę na przeciwności losu, gdyż wiele strachu i smutku buduje na nas demon w świątyni Artemidy.

16 Bo oto on namówił dwóch wojowników przeciwko nam, mówiąc im wiele złych rzeczy dotyczących nas. Ale Pan pokazał mi wszystko, co im powiedział demon. Więc bądźcie dobrej myśli, dziecko i przygotujcie się.

17 A kiedy Jan mi to powiedział, przyszli żołnierze i zabrali nas. Dioscorides nie było wtedy z nami, ale w jego domu z powodu publicznych potrzeb.

18 Ale Jan rzekł do żołnierzy: Cóż za winę weźmisz nam? Żołnierze powiedzieli: za złośliwą magię. Jan im odpowiedział: Kim jest nasz oskarżyciel? Powiedzieli: teraz zostaniesz zabrany tylko do lochów, a tam zobaczysz swojego oskarżyciela.

19 Ale Jan powiedział: „Nie możesz nas zmusić i zadać przemocy, jeśli nie masz wglądu przed naszą twarzą”. Zabili też Johna i ciągnąc nas, nie wtrącili nas do więzienia, ale do odosobnionego domu, chociaż zabili nas jako demona.

20 Widząc to, Romana pośpieszyła i oznajmiła Dioscoridesowi. I odszedł pospiesznie, natychmiast wypuścił nas, mówiąc żołnierzom twarde słowa, mówiąc:

21 Nie przystoi ci być osobą osoby nie skazanej, która nie ma oskarżyciela, nie może być uwięziona, a nie ludźmi, ale ukrytym domem, jakby je niszczyć.

22 Ci ludzie przebywają w moim domu. Jeśli ktoś ma cokolwiek przed sobą, niech przyjdzie i weźmie je, a według prawa niech popełni samobójstwo. I Dioscorus wprowadził nas do swojego domu.

23 I rzekli żołnierze między sobą: Pójdźmy i przyprowadźmy ich powoda, aby nam wygodniej było mówić prawdę. Dioscorides jest dla nas okrutny: sam zaopiekujesz się nimi.

24 I przyszli na miejsce, gdzie się usiadł demon pod postacią wojownika, który wydawał się szlachetny i żądał pomocy w rzezi. A kiedy go nie znaleźli, wpadli w rozpacz, usiedli i powiedzieli:

25 Niestety dla nas! Co powinniśmy zrobić? Bo tej osoby nie ma tutaj. A jeśli wrócimy do Dioscoridesa, mówiąc inaczej, surowy mąż, który strasznie zmartwychwstał, zniszczy nas. I pozostali w tym miejscu, płacząc.

26 A gdy oni rozmawiali między sobą, przyszedł demon w ten sam sposób i rzekł im: byliście leniwi, moi przyjaciele, w mojej pracy. Powiedzieli mu wszystko, co zrobili, i to: Dioscorides zabrał nas do swojego domu, a jeśli naprawdę pójdziesz z nami, weźmiemy je.

27 I rzekł im demon: Chodźmy. I poszli, a demon podążał za nimi, oddychając i płacząc. I zgromadził się z nimi wielki tłum, i opowiedział demonom te same rzeczy, które powiedział żołnierzom; żołnierze zeznawali.

28 I było wielu Żydów, których ten demon powiedział, i przyszli do domu Dioscoridesa i z wielką furią zapukali do bramy, nazywając: Dioscorides, Dioscorides! przeciwstawiasz się wszystkim obywatelom.

29 Albo zdradźcie nam czarownika, albo spalimy wasz dom ogniem, a my zniszczymy was wszystkich zaciekle: ty i twój syn z mędrcem. Całe miasto krzyczy: daj złoczyńcę; Dlaczego ukrywasz złego męża i skwar?

30 Ale Jan, widząc mnóstwo stojących ludzi w całym domu, powiedział do Dioscoridesa: „Nie mamy czego się bać przez ciało; ponieważ przez wiele dni naucza nas nasz Nauczyciel, aby nieść nasz krzyż i iść za Nim.

31 I rzekł Dioborus do Jana: Jeźlim i dom mój jest spalony ogniem, a syn mój i ja spłoniemy, i niech zginie całe nasze życie, ale niech nikt nie odchodzi od Chrystusa.

32 I rzekł mu Jan: ani włosy twoje, ani syn twój, ani syn twój nie zginą. Przekaż nam to ludziom.

33 I Dioscoros powiedział: Jeśli cię zdradzę, ja również wydam siebie z tobą. I rzekł mu Jan: Zgromadzenie tych ludzi na dobre prowadzi Pana wielu. Więc sprowadź nas do nich. Ty i twój syn, milczcie w swoim domu i widzicie chwałę Bożą.

34 I wywiódł nas z domu, i wydał ich. I ludzie zaprowadzili nas do ołtarza Artemidy.

35 I rzekł Jan do ludzi, którzy nas strzegą: Mężowie z Efezjan! Co to za miejsce? Powiedzieli: ołtarz Artemidy.

36 I rzekł Jan: Stójmy trochę na tym miejscu, bo się cieszę w tym ołtarzu. Wstali, jak powiedział im Jan.

37 A on, spoglądając w niebo, rzekł: Panie Jezu! Niech upadnie ten ołtarz. Człowieku, niech nikt nie umiera w nim. I natychmiast spadł ołtarz Artemidy.

38 Wtedy Jan rzekł do demona, który żyje w ołtarzu, powiadam ci, nieczysty demon mieszka w ołtarzu tego: ile masz lat mieszka w tym miejscu?

39 I rzekł demon: Dwieście czterdzieści i dziewięć lat. A Jan rzekł: Podnieśliście żołnierzy przeciwko nam? A demon powiedział: tak.

40 I rzekł Jan: Zabraniam wam w imieniu Pana naszego Jezusa Chrystusa Nazarejczyka: niech więcej nie mieszkasz w tym miejscu. I natychmiast demon wyszedł z miasta.

41 Ale cały lud był zdumiony tym, i zgromadziwszy się w jednym miejscu, powiedzieli: co to było z tymi ludźmi, nie wiemy. Ale zdradźmy ich starszym miasta: niech będą karani zgodnie z prawem.

42 A jeden z nich, mąż Żydów, nazwany imieniem Marone, odpowiedział i rzekł: Wzywam go i jego towarzyszy, mędrców i winnych zła. Jako złoczyńcy niech zginą.

43 A niektórzy z nich, stojąc przed Mareonem, powiedzieli: Jeśli są złoczyńcy, niech będą poddani próbie i surowo ukarani zgodnie z prawem.

44 I Mareon pragnął podnieść lud przeciwko nam, aby nas nie sądzili, ale aby nas tam pobili. Ludzie nie słuchali go i nie wierzyli w jedno słowo. I zaprowadzili nas do starszych miasta i zdradzili ich.

45 I rzekli do nich: „Dlaczego mówicie nam o winach tych ludzi?” Powiedzieli: za złośliwą magię.

46 A starsi rzekli do ludu: Cóż więc uczynili z zaklęć? A kiedy Mareon, po przedstawieniu się, powiedział, że ich prześladowcy, pochodzący z odległej krainy, z jego ojczyzny, świadczyli o ich okrucieństwie.

47 Starsi powiedzieli: „Niech przyjdzie ten, kogo nazywasz prześladowcą, goniąc tych ludzi, i niech mówi prawdę z odwagą, i zabierz ich do więzienia, aż przyjdzie i opowie wszystko o nich.”

48 A gdy ich zabrali, wsadzili nas do więzienia wewnętrznego i utworzyli je żelazem. Ludzie, spacerując po mieście, szukali demona, który był w przebraniu wojownika, zadzwonił do niej i nie mógł go znaleźć.

48 A po trzech dniach, gdy przyszli do starszych, powiedzieli: Nie znaleźliśmy człowieka, który znałby prawdę o nich.

49 Rzekli więc do nich starsi miasta: Nie możemy trzymać cudzoziemców i nie mieć powoda, i trzymać ich w więzieniu. I wysłali, kazali nam iść. Po brutalnym pobiciu i zabronieniu nam nauczania naszej doktryny, nakazali nam wyjść z miasta i wyjść z ich granic.

50 I poszliśmy do Marmuru, gdzie Jan został wyrzucony z morza i pozostał tam przez trzy dni.

51 A Pan nasz Jezus Chrystus ukazał się w widzeniu i powiedział do Jana: Przyjdź do Efezu Dla jeszcze kilka dni trzeba iść na wygnanie na wyspie, która jest dość potrzebuje was, i będzie kuszony przez wiele i wiele z nich, aby rozpowszechniać tam.

52 Natychmiast weszliśmy do Efezu. Reszta ich ołtarzy upadła i nie było dla nich ofiary.

53 Wszystko to zrobił Jan, zanim wyjechał na wygnanie, a więc cierpiał z powodu Żydów i Hellenów, nauczanych przez diabła.

Rozdział 5

1 Po tym, Efezjanie napisali list przeciwko nam do króla Domicjana [1] i wysłali, mając następujące:

2 Do tych, którzy posiadają ziemię i morze, Domicjan, wielki król, wszyscy, którzy żyjemy w Efezie, prosimy. Ponieważ dwaj jej mąż z ziemi judzkiej przybyli do naszego miasta – imię samego Jana, a drugi Prokhor – głosił nowe nauczanie,

3, które magicznie umyślnego zbezcześcić świątynię wielkich bogów i zniszczył starożytne prawa, więc one wszystkie rzeczy stworzone Zrobiliśmy niewolnikiem twojej mocy, aby Twój będzie je ocenić.

4 A król Domicjan, po otrzymaniu listu i przeczytaniu, skazał nas na wygnanie, z następującą odpowiedzią:

5 Domicjan, król, pan, książęta i posłuszeństwo wobec nich. Podstępni i niegodziwi mężowie, chrześcijańscy nauczyciele, Jan i Prochor, ponieważ grzeszą cały czas przeciwko dobrym bogom, każemy im jechać na wyspę Patm.

6 Gdy ta komenda osiągnął Efezie, i zajęło nam posłańców króla i umieścić kajdany na mojego nauczyciela i potwierdził je, niegodziwy, bezlitośnie, mówiąc:

7 On jest złym pochlebcą i czarownikiem. Trzymając go mocno, nie dbamy o jego ucznia, ponieważ wiąże się on z okrutnymi słowami i wieloma ranami.

8 A byli to ludzie, którzy zabrali nas na sześćdziesiąt, dziesięciu strażników, dziesięciu sług i wojowników nowego sztandaru, czterdziestu; tak samo jak z tymi, którzy byli na statku, było sto.

9 Byli też bardzo okrutni. I zatwierdzając więzy moim nauczycielem, apostołem Chrystusa Jana, wzięli mnie i związał, ale nie zatwierdzone i wybity na moich wielu ran i okrutnych słów, które wyraziły zgodę.

10 Kiedy weszliśmy na statek, wszyscy zajęli ich miejsce. Kazali nam siedzieć wśród żołnierzy i robotników. I dali nam dziesięć dni chleba i filiżankę octu i naczynie z wodą.

11 A Apostoł Chrystusowy wziął od nich dwa naczynia chleba i miskę wody, i wszystko mi zostawił.

Rozdział 6

1 Trzeciego dnia wszyscy mężowie królewscy usiedli, aby jeść, mając mnóstwo jedzenia i picia. I Eves zarówno pijąc, jak i wschodząc, zaczęli grać, bezgłośnie bawiąc się głosami i pluskiem.

2 A gdy to uczynili, jeden z żołnierzy, młodzieniec, pospieszył na front statku, wpadł do morza i utonął.

3 A jego ojciec był na tym okręcie i natychmiast z powodu chłopca rozległ się wielki okrzyk i szlochanie. A jego ojciec chciał rzucić się w morze, ale go nie dał.

4 Wtedy przyszli do Jana i powiedzieli do niego: „Wszyscy płaczemy z powodu wielkiego nieszczęścia, które wydarzyło się między nami, i dlaczego nie płaczesz, ale widzimy więcej z was radujących się z tego nieszczęścia”.

5 I rzekł im Jan: Cóż chcecie, abym czynił? Mówią: jeśli możesz pomóc, to pomóż.

6 Wtedy Jan rzekł do swego przywódcy: „Czemu oddajesz cześć Bogu?” Powiedział: Apollo, Dia i Hercules.

7 I znowu Jan rzekł do drugiego: „Ale ty, jaki bóg czcisz?” Powiedział: Asklepiusz i wielka Artemida. Poprosił także wszystkich, a oni wyznał wszystkie swoje złudzenia.

8 I rzekł do nich Apostoł Chrystusowy: Oto ty masz wielu bogów, a oni nie mogą ci pomóc, i podnoszą chłopca z morza, i pocieszają cię od smutku.

9 I rzekli mu: Ponieważ my jesteśmy niesprawiedliwi wobec nich, dlatego oni nas skarżą.

10 Minęły trzy godziny od śmierci chłopca. Ale Jan, użalając się nad tym chłopcem i płacząc nad nimi, rzekł mi: Wstań, dziecinko Prokhoru, i daj mi swoją rękę. Wstając, podałem mu rękę.

11 On stanął na czele statku i opierając się na żelaznym podparciu i wzdychając, zapłakał gorąco i powiedział: „Morze, morze!” Syn Boży nakazuje wam, według waszych wód, za które kajdany i te kajdany Ja, Jego sługa, niedźwiedź, dają nam dziecko jako całość.

12 I zgodnie z tymi słowami nastąpiło natychmiast wielkie podniecenie na morzu i hałas, tak że ci, którzy byli na statku, nie wpadli w kłopoty.

13 Fala powstała po prawej stronie statku i przybił młodzieńca żywego pod nogi Johna.

14 A gdy ujrzeli, wszyscy upadli i oddali pokłon Janowi, mówiąc: Zaprawdę, twój Bóg jest Bogiem nieba, ziemi i morza. Po przejściu usunęli z niego kajdany i od tego czasu jesteśmy w pokoju od dłuższego czasu.

Rozdział 7

1 I przyszliśmy do pewnej wioski, której nazwa to Dom Katakii. A gdy tam dotarłem, wszyscy poszli na ziemię. Tylko my i ci, którzy nas pilnowali, pozostali na statku.

2 Kiedy słońce zachodziło, wszyscy ponownie weszli na statek, a my popłynęliśmy stamtąd. W piątej godzinie nocy na morzu pojawiła się wielka burza, a statek miał wielkie kłopoty, tak że zaczął rozpaczać, a wszyscy mieli śmierć na ich oczach.

3 Potem wezwali obrońców Jana, mówiąc do niego: „Mąż Boży!” młody człowiek, który był beznadziejny, odebrałeś słowo z morza przy życiu. A teraz, ponownie, módlcie się do swojego Boga, uspokójcie tę burzę i uwolnij nas od tego nieszczęścia, aby nie umrzeć straszliwie.

4 I rzekł im Jan: Siejcie każdego z was na swoim miejscu w milczeniu. I wszyscy byli cicho. Burza wzeszła i fale wzniosły się wyżej.

5 I wszyscy zawołali do Jana: Zmiłuj się nad nami, Boże, bo zginęliśmy!

6 I rzekł im Jan: Powiedziałem wam, abyście milczeli, albowiem nie musicie być wyrzuceni ze statku, a włos waszej głowy nie zginie od żadnego z was.

7 Powiedziawszy to, modlił się i przyszła wielka cisza. Po pływaniu przez trzy dni i trzy noce dotarliśmy na wyspę Sam i wylądowaliśmy w miejscu zwanym Fortecą.

8 I na tej wyspie był Żyd, którego imię nazwano Marone, ten, który uczynił złe zło przeciwko nam w Efezie.

9 Kiedy zobaczył nas na statku, zapytał część statku: kim są ludzie, których masz na statku?

10 I rzekli mu: Niektórzy chrześcijanie, i słudzy Boga, dla których wielkie zbawienie było na statku.

11 I rzekł Mareon: Jak się nazywają? Powiedzieli: do samego Johna i do innego Prokhora.

12 A gdy usłyszawszy to Mareon, wszedł na okręt, a ujrzawszy nas, począł wołać donośnym głosem do nas: „Cóż tu robicie, mędrcy i niegodni od Boga?” (Jeden z królewskich mężczyzn był tylko z nami na statku, a inni dostali się na ziemię).

14 A mąż królewski rzekł do Mareona: Dlaczego mówisz to swoim ludziom? Ale idźcie cicho, abyście nie zostali potępieni, ponieważ prowadzimy ich królewskim dowództwem na wyspę Patm.

15 A gdy usłyszawszy to Mareon, wyszedł ze statku na ziemię, a rozdarłszy szaty swoje, zawołał donośnym głosem, mówiąc: Mężowie bracia, którzy mieszkali nad Samem, pomóżcie!

16 A wszyscy zgromadzeni, którzy byli na tym miejscu (bo był bardzo bogaty, miał wiele spraw związanych z zarządzaniem sprawami).

17 Tedy przyszli też mężowie królewscy i rzekli do Mareona: Cóż ty mówisz, człowieku?

18 I rzekł: Ci ludzie nieczystymi mędrcami, nie tylko stworzyli wiele zła dla tych, którzy mieszkali w Efezie, ale także zniszczyli wszystkie ołtarze z zaklęciami i złymi machinacjami, a całe miasto sprowadzono na pustynię. Przybyli tutaj, by zrobić tu wiele zła.

19 Ale posłuchajcie mnie, wy ludzie! Po zebraniu spalimy statek, aby magi zginęli.

20 I uwierzyli we wszystkie rzeczy według słów Mareona, i chcieli zapalić okręt. Widząc ich zły zamiar, carowie powiedzieli im:

21 mężczyzn mieszkających w Sama! Nie możesz uczynić zła na statku, ani twoim ludziom, ponieważ istnieje rozkaz króla, który zabierze ich na wyspę Patm na wygnaniu. I pokazali im zwoje o ich wydaleniu.

22 Oni, po przeczytaniu, prawie się nie zatrzymali.

23 I rzekł Mareon do mężów królewskich: Jeźli rozkaz króla jest, cóż byście nie przywiązali żelaznymi łańcuchami? Jakby nie potajemnie uniknęli ich przebiegłości, a przez to popadną w potępienie.

24 Przez obłudę złego i pochlebstwa, które z nich wyszło, zabili wiele dusz. Ale strzeżcie się, uczciwi ludzie, tak, jakbyście nie mieli z tego powodu kłopotów.

25 A gdy go usłyszeli od niego, postanowili, że królewscy ludzie będą z nim spożywać kolację. Oszukał ich wieloma słowami. I s i piwa z nim i pocałowała go, że przyszedł do nas, mając naturę zwierząt i znów położył się na Johna żelaza, jak na początku. I podano nam to samo jedzenie.

Rozdział 8

1 Gdy wstaliśmy stamtąd, dotarliśmy do Trivlii na dwa dni i tam wylądowaliśmy. I na jednym obrońcy znaleziono silny dolegliwości żołądkowe i miał kłopoty.

2 Dlatego zatrzymaliśmy się tam przez siedem dni w jednym miejscu. Na ósmy dzień z jego towarzyszy zaczęli rozmawiać między sobą, nie są dobre dla nas, aby być tutaj, bo nie ma polecenia króla, aby natychmiast zrobić marsz, podczas gdy inni będą spowalniać, a następnie – na jego głowie.

3 A inni mówili: Nie jest dobrze odejść, zostawiając przyjaciela; i znowu: postawienie go na statku w takich tarapatach jest niemożliwe. I było wiele sporów między nimi.

4 Jan, słysząc taki krucyfiks, mówi do mnie: dziecko Prokhor! Idź, powiedz choremu: Jan, apostoł Chrystusa, mówi: w imię Jezusa Chrystusa przyjdź do mnie.

5 Go, powiedziałem bolączki słowami Jana i natychmiast vozstal chory i chodź ze mną do Jana, nie czując się choroby.

6 I rzekł mu Jan: Idź i oznajmijcie, że wasz oddział odpłynie stąd.

7 A kto ma siedm dni choroby we wnętrzu, nic z nich nie zmusił swoją eskadrę do szybszego płynięcia, bo został uzdrowiony z choroby.

Rozdział 9

1 A odpłynąwszy stamtąd, przybyliśmy na pewną wyspę pozbawioną wody, i była burza na morzu. I pozostaliśmy tam przez sześć dni z powodu burzy morskiej, i nie było wody do picia, żadnego pocieszenia niż pragnienia, i wszyscy zginęli, a niektórzy chcieli już umrzeć.

2 I rzekł mi Jan: Dziecko, Prochorze! w imię ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, weź naczynie i zgarnij wodę z morza. Wziąłem statek i nabrałem wody morskiej.

3 I rzekł do mnie: „Weźmijcie wszystkie statki, które są na statku z tego naczynia”. I napełniłem wszystkie naczynia, i była woda, która była w nich bardzo słodka.

4 A Jan wzywając wszystkich rzekł do nich: W imię Ukrzyżowanego, pijcie, a żyć będziecie. Wszyscy oni otrzymali i napili się, a ich duch się ucieszył.

5 I ujrzawszy mężowie królewscy, co uczynił Jan, mężowie królewscy rzekli jeden do drugiego: Cóż uczynimy temu człowiekowi, bo widzimy od niego wiele i wielkie cuda? Ale przyjdź, weź łańcuchy od niego i spraw, aby odpoczął, aby ogień nie zstąpił z nieba, aby zadać nam wszystkim.

6 A gdy przyszli, rzekli do Jana: Nie gniewaj się na nas, na twoje sługi i cokolwiek nam rozkażesz, uczynimy. I wzięli od niego łańcuchy.

7 Jan rzekł do nich: Ja nie pracuję od nasilenia żelaza, ale jest wielka radość dla duszy, dla przykazaniu ukrzyżowanego na krzyżu za nas.

8 I wszyscy upaść na twarz, i rzekł do niego: Oto cała ziemia przed tobą, idź gdzie chcesz i pragnienie, i będziemy wracać do własnego kraju.

9 I rzekł im Jan: Jaką ufacie królowi, który was wysłał na moje wygnanie? Ale przynosząc nas do miejsca, które wam rozkazano, wracajcie z pokojem do swoich domów.

10 A Jan zaczął mówić do nich z pism świętych i nauczać ich o Synu Bożym. Po przyjęciu jego słów zapytali, aby byli uświęceni. I ochrzcił ich tego dnia w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

11 A odszedłszy stamtąd, przybyliśmy na wyspę Patm i do miasta zwanego Vofora. Carowie uściskowali nam rękę i cieszyli się, że musimy ich strzec, i poprosiliśmy Jana, aby był z nim.

12 A on rzekł: Pilnujcie synów, aby łaska, którą otrzymaliście, nie opuściła przez wszystkie dni waszego życia, ale to miejsce nie czyni wam krzywdy. Więc idźcie wszyscy do swojego domu.

13 I stworzyli u nas sześć dni, radując się i ucząc od Jana; i otrzymawszy od niego błogosławieństwo, popłynęli do siebie.

Rozdział 10

1 I był pewien człowiek w mieście Vaubore, pewien człowiek na wyspie Patm, imieniem Myron, i jego żona Fonia; i mieli trzech synów mówców.

2 Ten człowiek był bardzo bogaty i miał wielu sług. Jego najstarszy syn miał wizjonerskiego ducha w sobie.

3 A kiedy Miron zobaczył Jana i mnie, którzy byli obcy, wprowadził nas do swego domu.

4 A jego syn, który miał ducha roztropnego, zrozumiał nasze przyjście i uciekł z tego miasta do innego miasta na tej wyspie, do innej krainy, obawiając się, że duch nie zostanie przez niego wyrzucony.

5 A gdy Miron dowiedział się, że uciekł jego syn, rzekł do swojej żony: „Gdyby ci ludzie, którzy weszli do naszego domu, byli dobrzy, to nie spotka nas takie nieszczęście”.

6 Ale skoro niektórzy mówią, że są Mędrcami, oczarowali nasz dom i odeszli od naszego syna.

7 I rzekł, płacząc: Biada mi, dziecinko moje, bo zgrzeszyłem; Twoi magowie sprowadzili je do mego domu na zagładę.

8 I rzekła mu żona jego: Jeźli tak jest, dlaczego ich nie wyrzucicie z domu naszego, aby nie czynili tak samo innym? A po straceniu wszystkich dzieci umrzemy z goryczą.

9 I rzekł Miron do żony swojej: Nie wyrzucę ich, przeto, że czynią złe, ale wrzucę ich do więzienia, aż wrócą do żywego syna, a wtedy ukarzę ich w zaciekle.

10 A Miron był teściem przy kapitanie tego miasta.

11 Jan jednak zrozumiał te wszystkie rozmowy z duchem i rzekł mi: „Dziecko, Prochoro!” wiedzcie, że Miron wymyśla wiele zła przeciwko nam. Dla jego starszego syna, który miał wizjonerskiego ducha, kiedy przybyliśmy, przestraszył się ducha i zawiózł go do innego miasta, i dlatego buduje przymierze przeciwko nam.

12 Ale nie smuć się, dziecinko Prochoro, o wszystkim, co na nas przyjdzie. Gdy bowiem stwarza dla nas ucisk, wówczas on sam zacznie wierzyć i cały swój dom w Panu Jezusie Chrystusie, który głosimy.

13 A gdy mi to powiedział, przyszedł list od syna Mironowa, który ma ducha przenikającego, jak następuje: Apollonius retor, mój ojciec Miron, – radujcie się! Mędrcy Janowie, których przywieźliście do naszego domu, stworzyli mi pewną zbrodnię, ponieważ duch upałów, który mi wysłano, zawiózł mnie nawet do tego miasta, i doznałem ogromnego nieszczęścia.

14 Ale znalazłem pomocnika, najczystszego Kinopsa, i powiedziałem mu wszystko, co strasznie cierpiałem.

15 I rzekł mi: Dziecię Apolloniusza! jeśli Jan, mądry człowiek i chrześcijański nauczyciel, nie zostanie zdradzony zwierzętom i umiera zaciekle, nie możesz mieszkać w swoim mieście lub zobaczyć swojego domu.

16 Otóż, ojcze, błaga twoje dziecko za ciebie, prosząc o twoją pomoc: Zmiłuj się nad swoim synem, śmiercią Jana, tak, że kiedy wkrótce powrócę, cieszę się widokiem i pięknem mojego ojca i mojej matki i moich dwóch pięknych braci.

17 I bądźcie wszyscy w domu swoim.

18 Ale kiedy Miron otrzymał wiadomość i przeczytał ją, zamknął nas w domu; i udał się, pokazał wiadomość od swojego dowódcy syna.

19 I wódz, czytając to, był bardzo zły na Jana, bardziej dlatego, że przesłanie miało imię Kinops.

20 Dla wszystkich, którzy są na Patm, mieli go jako Boga z powodu magicznego słownictwa.

21 Głowa, słuchania słów Myrona i mające do nich wiarę i pisanie do syna, John natychmiast kazał być w walce z dzikimi zwierzętami.

22 I posłał nas do domu Mirona, a posłańcy wzięli nas i poprowadzili do więzienia. Potem kazał nam zabrać nas do miejsca publicznego.

23 A gdy dostaliśmy powiedział głowę Jana: jesteś pobożny król, który stworzył dzieła godne potępienia, a nie zniszczyć oszczędził, ale chcąc przemówić do rozsądku ciebie, rozkazał wysłać cię na wygnanie tu ze swoim przyjacielem.

24 Ale wy, gdy tu przybyliście, stworzyliście więcej zła, niżeli w Efezie. Więc powiedz mi, jak zły sztuka jechałeś mój syn-in-law Myrona, a mój szwagier? Ale najpierw powiedz mi, jaką wiarę masz?

25 Jan odpowiadając, rzekł do niego: I – Ierosalimlyanin sługa Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który w trosce o ludzkie grzechy, został ukrzyżowany i został pogrzebany, zmartwychwstał trzeciego dnia, i wysłał nas do głoszenia Ewangelii wszystkim narodom, że wierzyli w niego.

26 I hegemon rzekł: Pobożny król, z powodu tej winy, nakazał wam wydalenie; Ponownie przyniesiesz te same słowa do siebie. Nieczyste! nauczyć się czcić nieśmiertelnych bogów i przestrzegać prawa króla. Nie mów kłamstwa, nazywając Boga człowiekiem, który umarł za wiele niegodziwości.

27 I rzekł Jan: Cześć nieśmiertelnemu Bogu i zawsze głoszę tych, którzy pragną żyć świętymi i sprawiedliwymi.

28 I rzekł do naczelny: Nie pytam circumlocution od ujścia swojej nieczyste, ale do rzeczy, które nakazałem, i zostawić mnie samą doktrynę. I zanieść mojego krewnego Apollonoada z powrotem do jego domu.

29 I rzekł Jan: O Hedemon! Nie mogę pozostać w tyle za naukami tego, ponieważ dzięki niemu spodziewana nadzieja mnie nie oszczędza.

30 Ale jeśli mówisz o mnie do retorysty Apolloniosa, nie wiem, jakie zło mu się stało.

31 Dlatego rozkaż mi, abym posłał mego ucznia i przyprowadził go tutaj, a jeśli ma coś od nas, niech przemówi przeciwko nam, bo bez niego nie możesz mnie zabić, jeśli nie skazuje mnie od ciebie.

32 I hegemon nakazał to zrobić. Jan również kazał być uwięziony i związany dwoma łańcuchami.

33 A Jan rzekł: Najpierw rozkaż mi napisać list do Apollonoada, a potem połóż łańcuchy. A wódz uważał, że chce uwolnić się od wąskich wdzięków i kazał mu to zrobić.

34 Potem Jan wziął kartkę i napisał: Jan, apostoł Jezusa Chrystusa, Syn Boży, duch ducha wizjonerskiego żyjącego w retoryce Apolloniosa. Polecam w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego: wydostańcie się ze stworzenia Bożego i nie wchodźcie już do niego, ale poza tą wyspą nie przebywajcie z ludźmi, ale w miejscach bezwodnych.

35 A gdy otrzymałem list, poszedłem do miasta, gdzie był Apoloniusz, sześćdziesiąt kroków od miasta Bophor.

36 Kiedy dotarłem tam dwa dni później i znalazłem go, poszedłem do niego. A kiedy się przybliżył, natychmiast wyszedł z niego duch jasnowidzącego.

37 I Apolloniad powiedział do mnie: „Dlaczego tu jesteście, dobry nauczyciel, dobry uczeń?”

38 I rzekłem: Przyszedłem, aby szukać rozumności duszy i mądrości twojej, i przywiodłem cię do przełożonego twego, do zięcia i do domu twego.

39 Apolloniad, kiedy wyszedł z ducha i stanął ponownie w ludzkim usposobieniu i natychmiast kazał mi przygotować zwierzę Pack. Sam usiadł na swoim rumaku i ruszyliśmy w drogę.

40 Gdy weszliśmy do bram miasta, Apolloniad zapytał mnie, mówiąc: „Gdzie jest twój nauczyciel?”

41 Powiedziałem mu: z waszej winy zostałem osadzony w więzieniu.

42 Słysząc to, Apoloniusz nie wszedł do swego domu, ani nie rozmawiał z żadnym z jego własnych, ale poszliśmy do więzienia.

43 Kiedy pchnął drzwi strażnika natychmiast otworzył i zobaczył Apolloniada, pokłonił mu się, spadając na ziemię.

44 A wszedłszy do więzienia, ujrzał Jana leżącego na ziemi, związanego dwoma łańcuchami. A Apoloniusz, upadłszy na ziemię, skłonił się przed Janem.

45 Lecz Jan rzekł do niego: „Dobrze przyszedłeś, synu Apollonoada”. Powstań, dziecko. Niech cię Bóg błogosławi. Wznosząc się, wziął łańcuchy od Jana i wyprowadził go z lochu.

46 I rzekł do straży więziennej Apolloniad: jeśli szef będzie coś powiedzieć o tej osobie, powiedz mu, że Apolloniad przyszedł i zabrał go. I zaprowadził nas do swojego domu.

47 A jego ojciec, matka i bracia płakali nad jego zgubą. A gdy go zobaczyli, wstał i pocałował go łzami.

48 A Miron, ojciec jego, rzekł mu: Cóż to było z tobą, dziecię, że uciekłeś z domu swego i uczyniłeś nas wielkim okrzykiem?

49 A Apoloniusz powiedział: Przed naszym domem było wiele grzechów. Teraz, gdy przyszedł do nas apostoł Chrystusa, nie zrozumieliśmy, co jest w jego sercu: kto go posłał, a kto został posłany.

50 Dlatego, ojcze, zrozumieliśmy to od nas, którzy posłali i posłali.

51 Lecz gdy usłyszał je od swego syna, Myron powiedział mu: Jeśli to prawda, moje dziecko, idź i powiedział szefowi, bo nakazał umieścić Jana w więzieniu przez moje słowo i ze względu na wiadomości wysłanych przez Ciebie.

52 I rzekł do ojca Apolloniad nie bezpokoysya ojcu o tym, bo wiem, że jest zięciem nasze, i wszystko, co mu powiedzieć, zrób to.

53 A Apoloniusz rzekł do Jana: Przyczyną mojego ucieczki jest to. Mój ojciec i matka wiedzą, jak, kiedy miałem trzy lata, leżałem na łóżku, śpiąc w głębokim śnie.

54 I ukazał mi się pewien człowiek po lewej stronie łóżka, a potrząsając mną obudził mnie. I widziałem go czarnego, bardziej sadowego; Jego oczy przypominały płonące świece.

55 I rzekł mi: Otwórz usta. I otworzyłem to. I wszedł w moje usta i napełnił mi wnętrzności.

56 I od tego dnia uczynił mnie znawcą dobra i zła, i wszystkiego, co się dzieje w moim domu; i nie tylko to, ale także pokazał mi wszystko; Byłem w udręce z powodu mojego nieszczęścia.

57 Kiedy jednak wy, Apostoł Chrystusowy, weszliście do naszego domu, ten zły duch powiedział mi: „Wynoś się stąd, Apollonoadzie; Jeśli nie wyjdziesz, umrzesz strasznie. Bo ten człowiek jest mądrym człowiekiem, a on chce was zniszczyć.

58 I natychmiast uciekłem, a on wypędził mnie do miasta i nie pozwolił mi wrócić, mówiąc do mnie: „Jeśli Jan nie umrze, nie możesz wrócić do domu”.

59 Spytałem Kinopsa, a on mi to powiedział.

60 A gdy przyszedł uczeń wasz do miasta, w którymem był, i ujrzawszy go, zaraz we mnie duch wewnętrzny, który we mnie był, wyszedł, jakem wszedł przedtem; i uwolniłem się od ciężaru i wziąłem wielką ciszę, a mój umysł był poprawiony, a ja byłem dobry dla waszego ucznia.

61 I rzekł Jan do Apollonasa: Czy chcecie ujrzeć moc Ukrzyżowanego? Wszedł do wnętrza ducha był wizjonerem, a kiedy dotarliśmy do domu, chcąc zatrzymać zły duch wiedział, że zostanie wyrzucony z wami przez nas, dzięki mocy Chrystusa; dlatego wyrzucił cię z domu.

62 Słuchajcie, mój syn Apolloniad, że nie tylko w obliczu zła i zganił nieczyste demony w imię Chrystusa, ale litery są one wyprowadzane przez jego mocy.

63 A Jan wziął ode mnie list posłany duchowi i pokazał go Apollonoadowi.

64 On, po przeczytaniu, zachował to dla siebie. I wziąwszy ojca i oboje jego braci, poszliśmy do wodza, a Apolloniad powiedział mu wszystko, co wycierpiał od rozeznania ducha i dobrych uczynków Jana.

65 Po wysłuchaniu tego dołączył do nich wódz i ukochał samego nauczyciela mojego Jana. Opuszczając głowę, razem przybyliśmy do domu Mirona.

66 A Jan rozpoczął od Pisma Świętego, aby nauczać wszystkich, którzy są w domu Myronowym. Wszyscy, po ogłoszeniu, poprosili go, aby ich ochrzcił.

67 Nauczał ich o Ojcu i Synu oraz Duchu Świętym i chrzcił wszystkich, którzy są w domu Myrona; i zostaliśmy w jego domu.

Rozdział 11

1 I ujrzała córkę Mirona, żonę władcy, ojca jej, który uwierzył, i wszystkich, którzy byli w jego domu, i rzekł do męża swego:

2 Oto mój ojciec z całym swoim wiarą w Boga Ukrzyżowanego, którego głosił Jan. Tak, wy też wierzysz, aby nasz dom mógł być uwielbiony wraz z domem mego ojca.

3 I wódz Laurence rzekł do swojej żony Chrysippii: O, żono! Nie mogę tego zrobić, ponieważ jestem w tej godności.

4 I Chrysippia mówi do niego: „Wy, którzy jesteście w tej godności, tym wygodniej możecie być, aby nas chronić przed tymi, którzy nas prześladują i nauczycielem naszego Jana”.

5 Powiedział do niej dowódca: „Wiedz, żono, że wiara chrześcijańska jest podła nie tylko dla króla, ale dla wielu ludzi”.

6 Bo jeśli jestem ochrzczony, i utwierdzę jego domu, pomagając swemu ojcu, a patronować Johna i wszyscy wierzący w Chrystusa będą zamieszki i wiele konfliktów i podziałów, a my zginiemy.

7 Bo gdy się wszyscy zbiorą, spalą nas ogniem albo oszczercą przed królem, a król nas dręczy.

8 Ale będziemy żyć starym zwyczajem, mając obraz hellenistyczny, potajemnie przestrzegając wiary i przykazań Chrystusa i pomagając wszystkim wierzącym w Chrystusa. Po porzuceniu tego autorytetu będę wyraźnie doskonałym chrześcijaninem.

9 Ale weź dziecię swoje, a wejdź do domu ojca twego, a niech Jan cię nauczy i uświęci, a będziesz w wierze Chrystusowej.

10 Patrzcie, żono, nie lekceważcie słów wypowiedzianych przez Jana. Ale ja sam nie podzielam tajemnic, które John ci powie, dopóki nie zostanę prawdziwym chrześcijaninem.

11 Bo jeśli prawo greckie karze tych, którzy objawiają tajemnice bogów, szczególnie prawo Chrystusa. Zatrzymajcie, moja żona, ja i nasz jedyny i miły syn.

12 A gdy to usłyszała od męża swego, Chrysippia, po zabraniu syna swego, weszła do domu ojca jej, Mirona, a wszedłszy ukłoniła się pierworodnie Janowi, a potem ojcu i matce.

13 A Jan rzekł do niej: „Po cóż przyszedłeś do nas, dziecinko Chrysippusa?” Powiedziała mu: dla tej łaski przyszedłem, nauczyciel, do domu mego ojca, aby nasz dom był sławny razem z nim.

14 I Jan rzekł do niej: „Pan skorzystał z Bożego serca i waszego męża”.

15 I upadła u stóp Jana, mówiąc: Dobry Nauczyciel! Dajcie mi i mojemu synowi znak Chrystusa, a my także będziemy policzeni do domu mego ojca.

16 I rzekł do niej Jan: Dziecko! Najpierw porozmawiaj ze swoim mężem, a dzięki jego woli będziesz to mieć.

17 I Chrysippia powiedziała mu wszystko, co usłyszała od męża.

18 Ale Jan wielce się radował z radości wielkiego, gdy usłyszał, że na rada męża chciała być oświecona.

19 i nauczyć ją i jej syna, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, i nakazał im, aby utrzymać powiedział o nim.

20 A Miron, widząc, że jego córka i jej syn wierzyli w naszego Pana Jezusa Chrystusa, nauczanego przez Jana, przyniosły jego córce mnóstwo towarów, mówiąc:

21 dzieci! Weź nieruchomość, która ci wystarczy, i zjedz przy moim stole; Tylko nie bądźcie nieobecni w moim domu, jeśli kiedykolwiek zaczniecie lekceważyć przykazania Chrystusa, które Jan wam dał.

22 I rzekła mu: Jeźli tak chcesz, ojcze, niech się twoja będzie z tobą; Pójdę do mego domu: mamy dużo złota i srebra, a biorąc go, przyniosę ci go i będziemy mieszkać tutaj razem.

23 A gdy oni to usłyszeli, John powiedział Myron i jego córki: Nie zgadzam się ze swoimi słowami, nie wysłał mnie do oddzielenia kobiet od mężczyzn Chrystus. Ale zwłaszcza, że ​​twoja córka uwierzyła w Chrystusa za radą męża, niech z pokojem pójdzie do swego domu.

24 Bo wierzę Chrystusowi, który posłał mnie, abym głosił Swoje cuda, aby jej mąż wkrótce stał się chrześcijaninem.

25 nieruchomości, o którym mówi się dać kredyt do Boga, jako święte słowo mówi, że: „zostanie wynagrodzony przez Dayan go” „kto ma litość nad ubogim daje kredyt do Boga”, a

26 Przeto, bracia przychodzą i pozbawione żywności i odzieży dać im do potrzeb jak Pana naszego Jezusa Chrystusa, powiedział. „Pardon me, abyście dostąpili miłosierdzia, daj, a będzie wam dane przez standard działania, to vozmeritsya ty”.

27 Powiedziawszy to i więcej, Jan posłał Chrysippię do swego domu wraz z synem. Znów zostaliśmy w domu Myrona.

29 A rano Miron przyniósł Janowi mnóstwo dóbr, mówiąc: Weźmij to, nauczycielu, i rozdaj ubogim.

30 I rzekł mu Jan: Oto, otrzymałem nagrodę twoję, i znalazłem go, jak się trudzi Bogu; Zostawiam wszystko Tobie, abyś przekazał je tym, którzy tego potrzebują.

31 Więc Miron dał wszystkich, którzy o to proszą; Chrystus pomnożył wszystko w swoim domu jako obfite źródło udzielania potrzebującym, a wszystkie jego domostwa były bardzo szczęśliwe.

32 Po dwóch latach naczelnik, Chrysippia, został zwolniony i udał się do domu Myrona, jego teścia,

33 I rzekł do Jana: Mistrzu! Zamieszanie tego świata poprzez połączenie wielu żądań ukłuło mój umysł i pozbawiło mnie korzyści.

34 Jednakże proszę waszą czystą duszę, abyście mnie oświecili i oczyścili od dawniejszych grzeszników.

35. Jan zabierając ze świętych Pism, nauczył go wierzyć w Chrystusa Ukrzyżowanego i ochrzcił go w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. I poszedł w pokoju z jego domem.

Rozdział 12

1 W mieście był pewien człowiek, bardzo bogaty, o imieniu Basil, który miał żonę imieniem Charisius, a ona była niepłodna.

2 Ten człowiek, gdy przyszedł do Rodona, wuja Myrona, do bardzo szlachetnego człowieka, byłej Ellen, powiedział mu:

3, że stało się Myron, bratanka Ciebie, więc zatrzymany przez obcych i tych, z całym swym domem, a nie zbliżył się do nas lub zabierze nas do siebie na rozmowę? A jakie jest nauczanie tego człowieka, powiedz mi?

4 I Rawdon rzekł do Bazylego: „Nie wiem, jakie jest jego nauczanie; ale mój mąż jest bardzo chwalony i mówią, że w tym, co mówi, nie myli się.

5 I Vasili mówi: Niech mówi o mojej żonie, aby urodziła chłopca.

6 I mówi Rawdon: niektórzy mówią, że można to zrobić.

7 A usłyszawszy to, Basili udał się do domu Mirona, aby rozmawiał z Janem; Kiedy wszedł, zapytał: Czy jest tu kaznodzieja Ukrzyżowanego Chrystusa?

8 A usłyszawszy, co tam jest, rzekł do jednego ze sług, który: „mam rozmowę z Janem”.

9 A kiedy wszedł, sługa poinformował Mirona i Miron oznajmił Janowi, że Wasilij trybun stał przed drzwiami, przyszedł do was, aby porozmawiać.

10 A gdy to usłyszał Jan, natychmiast wstał i spotkał się z nim. Basil skłonił się przed nim. I rzekł do niego Jan:

11 Błogosławiony człowiek, który nie kusił Boga w swoim sercu. Jednakże, bazylia, jeśli Izraelici ostra kuszenie Bóg stworzył pokusie Neiskushaemy dodatek, gdy chleb z nieba daje im jeść niewdzięczny, a nie pracy;

12 Raz, ten sam kamień został otwarty, wydychając rzeki wód, aby nieposłuszni ludzie pili; gdy mięso przyniósł mnóstwo jedzenia do syta nesytye, ale nie wierzę, że Bóg stworzył wszystko to złośliwy i okrutny –

13 O, Bazyli, nie kusić Boga, ale kusić zło. Wierz w Niego, a wszystkie prośby twojego serca zostaną wypełnione.

14 Ale Bazyli, widząc, że wszystko, co było w jego sercu, mówi mu, był zaskoczony i umilkł.

15 I rzekł mu znowu Jan: O synu wasiliowym! Wierzcie w Chrystusa, a wszystkie prośby Pana będą wam dane.

Ale Basil powiedział: Wierzę i wierzę. Pytam Cię jako nauczyciel dobrze, że modlić się do swojego Boga, tak poczętego w łonie żoną i urodziła chłopca.

17 I rzekł Jan: Jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą. Po wielu instrukcjach od Bazylego Jan wysłał go do swojego domu.

18 I Basi powiedział swojej żonie wszystko, co usłyszał od Jana.

19 Rano Bazyli wziął swoją żonę Charisię i przyszedł do Jana. I Jan jej powiedział:

20 Harisiasz! Łaska Boża niech wasze serca i męża oświecą, a Pan da wam dobry owoc w swoim łonie. I nauczył ich wielu rzeczy ze świętych Pism.

21 I przyszła na nich łaska Boża, i błagali Jana, aby im odpuścił. I ochrzcił ich w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

22 I św. Bazyli poprosił Jana, aby wyszedł z domu Mirona i wszedł do jego domu. Ale Miron nie pozwolił nam odejść, ale tylko poszedł i stworzył modlitwę w domu Bazylego.

23 Po odejściu Jana pobłogosławił dom Wasyla i znowu powrócił do domu Mirona.

24 A oto żona Bazylego wzięła łono i urodziła syna, i nazwała imię jego Jan, jeszcze zanim urodziło się dziecko.

25 Bazyli jednak przyniósł Janowi dużo majątku, by go rozdać nieszczęśliwym.

26 I rzekł mu Jan: Dziecko! kiedy pójdziesz, oddaj swoją własność, a będziesz miał skarb w niebie.

Rozdział 13

1 I był w mieście człowiek o imieniu Chrysus, i żona jego, nazwana imieniem wsi. I mieli jednorodzonego syna, zmartwionego i dręczonego przez nieczystego ducha. Był też Khrus starszy z miasta.

2 A gdy usłyszał, że Jan czyni wielkie cuda mocą Ukrzyżowanego, zabrał syna i przyniósł go do domu Miron.

3 A widząc go Jan, rzekł mu: Chór! twoje grzechy zniszczą twojego syna. Nienawiść do przekupstwa, a będziesz miał chwałę od Boga. I nie osądzaj człowieka za jego oblicze, a będziesz przestrzegał przykazania Boga.

4 I rzekłszy, znowu mówi do Khrusowych: „Przeczżeście do nas przyszedł?” I Khrus powiedział: Panie! wszystko, co jest w moim domu, weź to; i wyrzuć złego ducha od mojego syna, aby nie zginął straszliwie.

5 I rzekł mu Jan: Nie domagam się domu twego, ale ja chcę ciebie i twego syna narysować.

6 I rzekł Juz do Jana: Mistrzu! Co mam czynić, aby zostać oczyszczonym z ducha nieczystego? Mój synu?

7 I rzekł Jan: Uwierz w Ukrzyżowanego i oczyść syna swego.

8 I Chusa rzekł: Wierzę, panie mój, tylko że mój syn może zostać oczyszczony.

9 Jan wziął go za prawą rękę, i oznaczone jego drodze krzyżowej trzy razy i natychmiast wyszedł z niego pan ducha nieczystego.

10 A widząc Jezus, co uczynił Jan, upadł na twarz jego i oddał mu pokłon, mówiąc: „Dobry nauczyciel, nauczyciel, który jest zbłąkany!” Błagam cię, uświęć mnie i daj mi znak Chrystusa.

11 Po tym, jak dowiedział się o Chrirze ze świętych ksiąg, Jan ogłosił go i obiecał wierzyć w Chrystusa; i poszedł do domu swego, wziął żonę, syna swego, i wiele rzeczy, i przyszedł do Jana,

12 Mówiąc do niego, proszę pana! Weź tę własność dla siebie i daj mi, mojej żonie i mojemu synowi znak Chrystusa.

13 I Jan powiedział: Znak Chrystusa nie wymaga własności, ale dobrej wiary. Idźcie i dajcie to biednym, a łaski Bożej przyjmijcie na darmo.

14 A po nauczeniu ich czytał i chrzcił je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. I pozwolił im spokojnie pójść do swego domu.

Rozdział 14

1 I mieszkał Jan w domu Mironu przez trzy lata, nie wychodząc, ale w domu nauczał wierzących i chrzcił ich.

2 I pod koniec trzech lat wziął mnie Jan, i wyszliśmy do miejsca publicznego, na którym był ołtarz Apolla; i tam zebrało się mnóstwo ludzi: niektórzy wierzą w mówionego Jana, inni nie wierzą.

3 A byli i kapłani Apolla; i rozmawiali ze zgromadzonymi ludźmi, którzy słyszeli Jana: „Mężczyźni!” że słuchasz tej osoby? Czy to nie dzięki jego czarów został wyrzucony z Efezu i zesłany na tę wyspę? I słuchasz tego.

4 zaślepieni swoje serce bez zrozumienia prawdziwą drogę, słuchając jednego z wygnania i hulite wielkich bogów, a gardzić praw królewskich.

5 Słysząc to od kapłanów Apolla, Jan rzekł do nich: „Oto dom wasz jest pozostawiony wam spustoszeni”. I zaraz upadł ołtarz Apolla, a żaden z ludzi, którzy tam byli, nie został ranny, ale tylko ołtarz został zniszczony, a kamienia nie było na kamieniu.

6 Ale nieczyste kapłany, które pojmawszy Jana, włożyły nań wiele ran, i wsadzili nas w posiadanie, i postawili strażników, aby nas strzegli.

7 Sami udali się do wodza, aby powiedzieć, że Jan Magi i wygnana sztuka magów zniszczyły ołtarz wielkiego boga Apollona.

8 A wódz, usłyszawszy, bardzo się smucił i rozkazał, abyśmy wrzucili do więzienia. I wprowadzili nas do więzienia, i rzucili łańcuchy na Jana, a my pozostaliśmy w więzieniu.

9 A Miron, słysząc to, udał się do Achille z kapitanem swego syna Apollonoada.

10 Potem powiedział szef Apolloniad: nie licząc liczbę głosów Państwo przekazać swoje miłosierdzie dla wszystkich tych, którzy proszą, ale rozciągnąć swoje neizchetnosti. Dlatego prosimy, aby wasza wspaniałość dla Jana była wędrowcem, abyście go wypuścili.

11 Jeśli kto ma cokolwiek przeciwko niemu, niech mówi o swoim autorytecie. A jeśli jest wart śmierci, niech umrze. Jeśli jest niewinny, to jest to w twojej woli.

12 I rzekł wódz do niego: Od wielu słyszałem, że jest mędrcem, i urzeka wszystkich ludzi. Jednak jeśli ją zaakceptujesz, on ucieknie od ciebie za pomocą magii i co musisz zrobić?

13 I powiedział także Apolloniad szef jeśli ucieknie, niech będzie nasz szef zamiast niego, a cały nasz dom i nasze mienie.

14 I rozkazał dowódca, aby się wstydził tych ludzi, albowiem oni byli bardziej zacni od wszystkich, którzy byli na wyspie.

15 A gdy byli w więzieniu, Miron i Apoloniusz zdjęli łańcuchy od Jana i wyprowadzili nas z więzienia i wprowadzili do jego domu.

16 I rzekł Miron do Jana: Dlatego siedźcie w domu sługi waszego, a nie wychodźcie do obywateli, bo lud tego miasta jest zły i nieczyści, jak gdyby was nie zabrali ani nie zabili.

17 I rzekł Jan do Mironu: Chrystus mię posłał, abym nie siedział w domu, aby był milczący; ale on, jak mówisz, posłał mnie do złych i złych ludzi i kazał mi mówić.

18 Bo tak nam rozkazał, mówiąc: Oto Ja posyłam was jak owce między wilki, ale nie bójcie się ich. I znowu mówi: „Wielu z was jest w stanie wejść do królestwa niebieskiego z wieloma smutkami”.

19 Gdyż mieliśmy domy i posiadłości, a Chrystus rzekł do nas: „Opuść to wszystko i chodź za mną”. Porzuciwszy wszystko, poszliśmy za Nim.

20 Dlatego gotów jestem cierpieć zniewagę za Jego imię, fasola być i tolerować, być prześladowanym i nie uciekać. I łatwiej jest powiedzieć: za Jego imię i umrzeć, aby to było wyrokiem potępionym, przygotowanym, by być w Nim niewierzącym.

21 A mówiąc to, wziął mnie, i pojechaliśmy do miejsca zwanego Stichis.

Rozdział 15

1 I leżał tam leżący człowiek, który ujrzawszy Jana przechodzącego obok, rzekł mu: O Nauczycielu chrześcijańskim! nie zawiedź mnie, twego sługi.

2 I rzekł mu Jan: Czego chcesz? Mówi: mam chleb i trochę masła z krowami; Nie brzydz się swoim sługą, bo jestem obcym i jestem taki sam jak ty.

3 Kiedy przyszedłem do tej ziemi, otoczyły mnie moje grzechy i ułożyły mnie w ten sposób. A jeśli zobaczę nieznajomego, moja dusza spoczywa na nim.

4 A gdy to usłyszał Jan, zlitował się, i wylał łzę, i rzekł do rozbitych; a gdy wrócimy, weselmy się z tobą, a ty z nami; i zostawiliśmy go.

5 I spotkała się z nami pewna żona, wdowa, i mówiła do Jana: Panie! pokaż mi, gdzie jest ołtarz Apolla?

6 Ale Jan rzekł: „Czemu tego żądacie?”

7 A ona rzekła: Mam syna Jednorodzonego, a zły duch spadł na niego i bardzo go niepokoi; i idę zapytać nieczystego Apolla, co z nim zrobić.

8 Ale Jan jej rzekł: Cóż z tego miasta jesteś?

9 Ona mówi: Nie jestem z miasta, ale z wioski i nigdy nie byłem w tym mieście.

10 I rzekł jej Jan: Ile dni minęło, od kiedy duch wszedł do twojego syna?

11 A ona rzekła: Dwadzieścia cztery, a on nie do powstrzymania.

12 I rzekł do Niego Jan: Idźcie w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Syn wasz oczyszczony jest od złego ducha.

13 I uwierzyła kobieta, wierząc, że jest kapłanem Apollina, i udała się, aby znaleźć syna oczyszczonego z niegodziwego ducha.

14 Kiedy wróciliśmy, doszliśmy do miejsca zwanego Stichis, do osłabionych.

15 I rzekł mu Jan: Oto my przyszliśmy do was na obiad, a kto ma posługę dla nas.

16 A ten, który mówi, zawieść go: Panie! Wprowadziłem cię do pracy, a ty też mi służysz.

17 Wtedy Jan rzekł do niego: Nie; ale w imieniu Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, powstańcie, służcie nam. Wziął go za rękę i postawił.

18 Ale on wstał i służył nam. I jedliśmy z nim i piliśmy. Wstając, poszliśmy do domu Myrona.

19 Gdy weszliśmy, znaleźliśmy Rodona, mojego wuja Myrona. Poprosił Jana, aby dał mu znak Chrystusa. I nauczając go o Ojcu i Synu i Duchu Świętym, i ogłaszając, ochrzcił go w imię Jedynego Boga, Jahwe.

20 A rano człowiek, który kiedyś był rozluźniony, przyszedł i ukłonił się Janowi. A kiedy zobaczył, że jest zdrowy, wszyscy w domu Mirona byli zaskoczeni i zapytali go o uzdrowienie. Powiedział wszystkim, jak został uzdrowiony i poprosił Jana, aby uczynił go chrześcijaninem.

21 I Jan, pouczając go, ochrzcił w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Rozdział 16

1 A rano, gdy wyszliśmy z domu Mirona, dotarliśmy do miejsca zwanego Procław; to było to samo miejsce nad morzem, gdzie mieszkało wielu garbarzy Syryjczyków.

2 Jeden z tych Syryjczyków był Żydem o imieniu Car, który podniósł słowa do Jana z ksiąg Mojżesza. Jan również interpretował to w duchu.

3 I Kare odpowiedział mu na wiele sporów przeciwko temu, co powiedział Jan. Jan pozostał, rozwiązując i interpretując Pismo,

4 najbardziej świętych proroków Pisma pokazał mu te, które Syna Bożego i Jego Wcielenia i Jego cierpienia i pochówku,

5 i zmartwychwstanie, a vozshestvii do nieba i siedzi po prawicy Ojca, i od przyszłości Jego drugie przyjście i straszne.

6 Kar zamienił się w bluźnierstwo na ten temat. Jan rzekł do niego: zamknij się i zdrętwiały. I stał się głuchy i niemy, nie mogąc mówić.

7 A ludzie, którzy tam byli, byli zdumieni, że rozkazano słowo Jana. Kiedy minęły dwie godziny, samochód nie mógł otworzyć ust i mówić.

8 I rzekł Jan do ludu, który nadchodzi: Mężowie! czym jesteś tym zaskoczony? Bo sam potępił.

9 Bo kto nie przestrzega słów, broń jest karana.

10 A Mareph, filozof, mówi do Jana: Nauczycielu! miód nie ma goryczy, żadne mleko nie jest złe. A filozof, Karoo, skinął na niego, nakazując mu upaść u stóp Johna,

11 Ale on mu mówi: Nauczycielu! jak jesteś związany, więc rozwiąż sprawę.

12 I rzekł Jan: W imię Pana Jezusa Chrystusa, który zamknął usta twoje, aw imię jego usta jawne. I od razu, zgodnie ze słowami Jana, przemówił Car.

13 A stamtąd przyszliśmy do domu Rawdonowego, stryja Myrona, i ten wieczór był z nim. Następnego ranka przyszedł Kar, szukając Johna i znajdując go, upadł na twarz i ukłonił się mu,

14 Mówiąc: Dobry nauczyciel! Wiem z Pism, że nasi ojcowie rozgniewali Boga i przebaczył im przez Jego dobroć.

15 I zgrzeszyłem przeciwko Bogu, który cię posłał. Ale przebacz mi i daj mi znak Chrystusa.

16 A oznajmując: ochrzcił go w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Rozdział 17

1 I był tam pewien czarodziej na tej wyspie o imieniu Kinops, który mieszkał w opuszczonym miejscu, w czterdziestu arenach od miasta, zamieszkujących duchy, jak mówią wielu, przez około pięćdziesiąt lat.

2 Miał wszystko, co było na wyspie, jako Boga, z powodu wizji, które pochodziły od niego.

3 Apollo kapłani też, widząc, że Jan nauczył z odwagą, i że nie zaszkodzi od głowy do zniszczenia ołtarzu, udał się do Kinopsu i powiedzieć mu:

4 Przez wiele lat znaliśmy cię jako pomocnika tej wyspy, najczystszego Kinopsa. Dlatego prosimy o twoje wstawiennictwo, pomóż nam w smutku tego wygnania, obcemu, który zabezpiecza nas przed Janem.

5 Przez czarodziejskie czary związał wszystkich starszych z naszego miasta, zwracając ich do siebie. Mając nadzieję, że na tej wyspie powstanie wiele personifikacji. Ale także zniszczył ołtarz strasznego Apolla.

6 I weszliśmy z wodzem, a rozkazał, aby go wrzucono do więzienia. Kiedy przyszli Miron i Apollonade, wyprowadzili go. Ale twoje imię nie ma pamięci, bo wszyscy ludzie zostali zwiedzeni, podążając za nim.

7 Słysząc to od kapłanów Apollina, Kinop mówi im: wiecie, że nigdy nie opuściłem tego miejsca; jak mnie przenieść, żeby wyjść?

8 I rzekli kapłani: Proście o czystość: wejdźcie do miasta i pomóżcie nam.

9 A on mówi: Nie zawracam sobie głowy, że wnijdę do miasta z powodu złego i niskiego człowieka. Rano zaś poślę złego anioła do domu, w którym mieszka, a on weźmie swoją duszę i dam ją na wieczne potępienie.

10 A kapłani upadli na nogę jego, i oddali mu pokłon, i weszli do domów swoich.

11 Następnego ranka, jak nazywa Kinops jeden książę złych duchów, i rzekł do niego: Proszę bardzo, idź do miasta, w Mirona domu i oślepiony wyrzutkiem Jana i atakując go zabrać jego duszę i doprowadzić go do mnie, niech to zrobić, że ja Chcę.

12 I szedł demon, i szedł do miasta, i wszedł do domu Mirona. John leżał cicho w ciszy. Demon stał na swoim miejscu.

13 Ale Jan, wiedząc w duchu, mówi mu: Zabraniam ci wyjść z tego miejsca, imieniem Jezus Chrystus, aż mi powiesz, dlaczego przyszedłeś do tego domu.

14 I według słowa Jana był demonem, i rzekł: Kapłani Apolla, gdy przyszli do Kinopsa, wielu złych ludzi opowiadało mu o tobie i prosił go, aby wszedł do miasta i zniszczył ciebie.

15 Nie martwił się, mówiąc: Mam wiele lat w tym miejscu; teraz wchodzę do miasta ze względu na złego i niskiego. Ale idźcie swoją drogą, a rano wyślę mego złego anioła, a on weźmie swoją duszę i przyniesie ją mi, a ja dam ją na wieczne potępienie.

16 I Jan przemówił do Ducha: czy Księga Rodzaju kiedykolwiek posłała cię, abyś przyjął ludzką duszę i przyniósł ją?

17 I rzekł demon: Posłał mię, a zabiłem, ale mu nie dałem prysznicu.

18 A Jan rzekł: Czemuście mu posłuszni? Demon mówi: cała moc satanistyczna jest w nim i ma zgodę z naszymi książętami, i tworzy z nami radę, a my z nim, i jesteśmy słyszani przez Kinopsa, a my jesteśmy jego.

19 A Jan rzekł: Słuchajcie złego ducha! Ja, apostoł Jezusa Chrystusa, nakazuję wam, abyście nie wchodzili już do mieszkań ludzi, ani nie wracali do Kinopsa, ale poza wyspę, aby wyjść i cierpieć, i nie mieć miejsca. I natychmiast demon wyszedł z wyspy.

20 Ale Kinops, widząc, że duch zwolnił i nie wrócił do niego, wysłał innego, mówiąc mu to samo.

21 Jan także zrozumiał nadejście tego i powiedział demonowi: po co tu przyszedł? Demon mówi: Kinops posłał jednego z naszych książąt, aby cię zniszczyć. Nie wrócił do niego, kiedy poszedł. Wezwał mnie i powiedział do mnie: Idź, zabij Johna; i tak przyszedłem.

22 I rzekł Jan: Rozkazuję wam w imię Jezusa Chrystusa: Wynoście się z tej wyspy. I natychmiast przyszedł demon.

23 Kinops, wiedząc, że inny nie został zwrócony do niego, zwany dwóch książąt, i rzekł do nich, do Jana, i nie idź do niego, zarówno, ale iść sam, a drugi wyróżniać, aby i usłyszeć govorimoe.

24 I obaj książęta demonów poszli do domu Mirona. Jeden zbliżył się do Johna, a drugi wyszedł na polecenie Kinopsa.

25 A Jan zrozumiwszy rzekł temu, który przyszedł: Przecz doszedłeś do domu chrześcijańskiego, duch nieczysty? Demon mówi: Kinops wysłał do was dwóch naszych książąt i żaden z nich nie wrócił do niego. I zadzwonił jeszcze dwa, ja i drugi,

26 I rzekł do nas: Idź do Jana, a niech wejdzie jeden z was, a drugi niech wyjdzie na zewnątrz i niech słucha rozmowy.

27 I rzekł Jan do demona: Zakonuję wam w imię Ukrzyżowanego; nie wracajcie do Kinopsa, ale opuśćcie tę wyspę. I natychmiast wyszedł.

28 Demon stojący na zewnątrz, widząc, że jego towarzysz wziął gorzką wygnanie i uciekł, podszedł do Kinopsa, mówiąc mu wszystko. Kinops nie wysłał kolejnego demona do Johna, ale gdy był pełen gniewu, wezwał mnóstwo demonów,

29 A on im rzekł: Oto nasza czwórka jest wyrzucona przez Jana, a my wszyscy bardzo cierpimy od Niego. Mamy więc wielki wyczyn. Więc chodźmy wszyscy – idziemy do miasta; i będziecie wszyscy w pewnym miejscu, cicho i służąc mi. Po wejściu do miasta stawię mu opór i sprawię, że zginie brutalnie.

30 I wziąwszy mnóstwo demonów, Kinops wszedł do miasta; Demonicznemu tłumowi, któremu rozkazano być poza miastem, zabierając ze sobą tylko trzy z nich, z których powstały wizje.

31 Ale gdy wszedł do miasta, całe miasto ryczało dla niego, bo nie stało się, aby wszedł do miasta.

32 Zebrawszy się wszyscy, oddali mu pokłon i odpowiedział każdemu według jego pytania.

33 I rzekł do mnie Jan: Dziecko, Prochorze! Bądź odważny i nie mdlej, bo Kinops wpędził nas w wiele smutku i smutku.

34 A gdy się zebrali w domu Myronowym, wszyscy bracia tam uczyli się od Jana. I zrobili przez dziesięć dni, nie wychodząc na zewnątrz, ponieważ pytasz wszyscy bracia Jan, mówiąc, że istnieje wielkie zamieszanie w mieście, wtedy, nie wychodzić do każdego z nas nie umrze.

35 Lecz Jan ich pocieszał, mówiąc: „Cierpicie bracia, a ujrzycie chwałę Bożą”. Bo jak to miasto było około i słuchanie słowa Kinopsa zdziwiony wszystko to samo, znowu zebrali się zastanawiać, o jego śmierci.

36 Dlatego po dziesiątym dniu Jan mówi do mnie: dziecię Prokhor! Wstań, chodźmy do miasta. A kiedy wyszliśmy, dotarliśmy do miejsca zwanego Vruia i usiedliśmy.

37 I zebrał się wielki tłum, i nauczył się od Jana.

38 A Kinops, gdy usłyszał, że Jan nauczał, przyszedł do niego. I widząc, że wszyscy są posłuszni temu, co powiedział Jan, był pełen wściekłości

39 I rzekł do wszystkiego ludu: Ślepi, którzy zbłądzili od prawdziwej drogi, słuchajcie! Jeśli Jan jest sprawiedliwy i sprawiedliwie przez niego pouczony, niech pocieszy ciebie i mnie z tego, co mu powiedziano, i przez uczynki, które mu powiem, tak i ja wierzę w to, co zostało mu powiedziane. A wokół stało wielu ludzi.

40 Kenopis mówi do jednego młodzieńca: Czy twój ojciec żyje, czy umarł? Mówi: on nie żyje. Kinops mówi także: przez jaki rodzaj śmierci? A młodość mówi: jako właściciel statku jego statek rozbił się i utopił w morzu.

41 I rzekł do Jana: Oto pokaż swoją moc, jeśli nauczasz prawdy; sprowadź ojca tego młodego człowieka z morza i wyobraź sobie, że żyje przed nami.

42 A Jan mówi: Chrystus umarłych nie posłał mnie od morza, abym mógł wychować, ale by zwrócił się do tego zbłąkanego ludu.

43 I rzekł do ludu, który nadchodzi: przynajmniej, czy teraz wierzycie, drogi prawdziwego ignoranta, że ​​Jan jest pochlebcą i uwodzi was magiczną sztuką? Powiedział: „Przytrzymajcie go”, dopóki nie sprowadzę młodego człowieka z morza mojego ojca i nie ożywię go „.

44 I zabrali Jana, a my przyszliśmy z Kinopem na morze. Rozłożył ręce i kołysząc, rzucił się w morze. W morzu rozległ się hałas, wszyscy się bali i stał się niewidzialny w ich oczach.

45 I wszyscy zawołali, mówiąc: „Wielkim jesteś ty, Kinopsie, a nie masz innego oprócz ciebie”.

46 I nagle Kinops wyskoczył z morza, trzymając, jak mówił, ojca chłopca. I wszyscy byli zaskoczeni.

47 A Kinops mówi do chłopca: czy to jest twój ojciec? Chłopiec powiedział: tak, proszę pana.

48 Wszyscy oni skłonili się Kinopusowi i chcieli zabić Johna, ale Kinops zabrał ich z powrotem, mówiąc: kiedy zobaczy więcej tego, zostanie surowo ukarany.

49 A zawołał innego człowieka i rzekł mu: Czy masz syna? Powiedział: tak, proszę pana, miałem go, ale przez zazdrość ktoś go zabił.

50 I rzekł: Syn twój powstanie. I natychmiast zawołał głosem Kinopsa, wzywając imienia zamordowanych i zabitych. I nagle obie pojawiły się.

51 I rzekł do człowieka: Czy to jest twój syn? i czy to jest jego morderca? A człowiek powiedział: Tak, proszę pana.

52 I rzekł do Jana: Cóż ty się zdumiewasz, John? A John mówi: Nie dziwię się temu.

53 A on rzekł: Jeśli się nie zastanawiasz, ujrzysz to jeszcze bardziej, a potem będziesz zaskoczony i nie umrzesz, dopóki nie obawiam się ciebie przez znaki.

54 A Jan rzekł: Twoje znaki wkrótce zostaną zniszczone.

55 Słysząc to samo słowo od Jana, lud rzekł do niego: „Co bluźnisz, wygnanie, z najbardziej czystego Kinopsa?” I natychmiast pospieszyli jak dzikie bestie do Johna i uderzyli go na ziemię i bili go mocno; Inni, zaatakowani, złapali go zębami, dopóki nie został jak martwy człowiek.

56 I Kinop pomyślał, że umarł, i rzekł do ludu: „Zostawcie go nie pochowanego, niech ptaki powietrzne i zwierzęta ziemi zjadą jego ciało; I niech zobaczy, czy Chrystus go postawi, kogo głosi.

57 Wszyscy myśleli, że Jan umarł i wrócili z Kinopem do jego domu. John pozostał w tym miejscu, leżąc w milczeniu i opiekowałem się nim.

58 W drugim czuwaniu nocy, kiedy do niego przyszedłem, widziałem, jak gdyby cisza w miejscu. On, przychodząc do siebie, powiedział mi: dziecko Prokhor! Powiedziałem mu: co, proszę pana?

59 Rzekł do mnie: Idźcie szybko do domu Myrona, bo tam wszyscy bracia zebrali się i płaczą za mną; i powiedz im, że Jan żyje i nie ma zła, i znów raczej tu przyjdzie.

60 Poszedłem do domu Mirona i zapukałem do bramy domu, i nie odważyłem się ujawnić mi, myśląc, że starsi miasta przybyli na rozkaz czarnoksiężnika Kinopsa.

61 Kiedy stałem przez długi czas, jeden ze sług Mirona rozpoznał mój głos i po wzmocnieniu się powiedział: To jest Prochor.

62 A gdy otworzyli bramy i ujrzeli mnie, zdumieli się, bo uważali mnie za umarłego z Janem.

63 A gdy wszedłem do domu, znalazłem wszystkich zebranych i płaczących dla Jana. I rzekłem do nich: Nie smućcie się, bracia! Albowiem żyje nauczyciel nasz, i posłał mię do was.

64 A gdy usłyszeli, że Jan żyje, nie usłyszeli ode mnie innego słowa, ale kiedy wstali, od razu poszli ze mną do miejsca, w którym był Jan.

65 I znaleźliśmy go stojącego i odmawiającego modlitwę, i wszyscy poszliśmy na wschód. A kiedy skończył modlitwę, wszyscy powiedzieli: amen.

66 A on pocałował każdego z nas i zaczął nauczać i rozkazywać o Kinopie, mówiąc: Strzeżcie się, bracia, aby nikt z was nie był kuszony przez wszystko, co robi mag Kinopsa, gdyż wszystko tworzy sennie; ale wkrótce zobaczysz jego zniszczenie.

67 A gdy pouczył wszystkich braci i znowu ich pocałował, odprawił ich, dając im przykazanie, mówiąc: „Cierpcie, bracia, i trwajcie w milczeniu w domu Mirona, a widzicie chwałę Bożą”.

68 Rankiem niektórzy przyszli i zobaczyli nas w miejscu zwanym Stonefall. A kiedy poszli, powiedzieli Kinopowi, że John żyje.

69 A gdy Kynops to usłyszał, wezwał demona, przez którego uczyniły czary, i rzekł mu: „Przygotuj się, bo żyje Jan; i biorąc to, przyniesiemy to nam. Potem poszedł do wielu ludzi.

70. Kiedy zbliżył się, powiedział do Johna: „Chciałem stworzyć dla was więcej wstydu i więcej udręki – dlatego zostawiłem was przy życiu”. Ale wróćmy ponownie nad morze i zobaczmy moją siłę, a potem musicie nabrać wielkiego zamieszania.

71 Powiedziawszy to, przemawia do stojących przed nim: trzymajcie go, pozwólcie mu znowu zobaczyć wielką moc ode mnie, a potem już go zdradzę na wieczne potępienie. I zabrali Johna.

72 Kiedy dotarliśmy do miejsca, w którym Kinops stworzył zaklęcie, znaleźliśmy wielu ludzi: mężów i żony stojących w miejscu i hałasujących.

73 A gdy ujrzeli kinopowie, upadli na twarz, kłaniając się mu. Były też trzy demony, które ludzie wierzyli, że są ludźmi, których Kinops wskrzesił, podążając za nim.

74 A on mówi: Zachowajcie Jana, póki nie pokażę mu siły. Kinops jednak machając rękami, z wielkim hałasem i pluskiem, rzucił się w morze.

75 I wszyscy zawołali, mówiąc: „Wielkie jesteś ty, Kinopsie, a nie ma innego od ciebie większego!” A Kinops stał się niewidzialny w ich oczach.

76 Jan powiedział do demonów, wierzę ludzie zmartwychwstaną Kinopsom: w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, zabraniam ci, oszukańcze duchy: stanąć jeszcze w tym aż umrę Kinops. I były demony.

77 A John uniósł ręce na krzyż, westchnął, zawołał donośnym głosem: Dałem Mojżeszowi drogę sim pokonać Amalekitów, Pana Jezusa Chrystusa, Kinopsa zejść do studni przepaści, że nigdy nie widział słońce i jego światło i niech nie prichtetsya do żywej osoby.

78 I słowo Jana było wielkim szumem na morzu, a fale były poruszone tam, gdzie zanurzył się Kinops.

79 Jan powiedział do demonów, którzy byli uważani za wskrzeszonych: zabraniam wam w imię Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego pod Ponckim Piłatem: wynoście to z wyspy. I o tej porze zniknęli z oczu ludzi.

80 i ludzie, widząc, że słowo Jana zniknął wyimaginowany ludzi, zły na Jana, młody człowiek jest uwieść, myślę, że jego ojciec został usunięty z morza; także starszy, który myślał, że jego syn, który był śmiertelnie martwy, został wskrzeszony przez Kinopsa,

81 Starszy, który wziął Jana, rzekł: „Czarownik!” oddaj mi mojego syna. I młody człowiek również powiedział: „Oddaj mi mojego ojca”.

82 A wszyscy, którzy przyszli, wylewają na Jana, mówiąc: Gdybyś był dobrym człowiekiem, zbierałbyś umarłych. Ty, czarodzieju, zebrany czysty Kinopsom wyjechałeś. Tak więc postawcie nas oboje przed nami. I chcieli zabić Johna.

83 A niektórzy z nich powiedzieli: „Nie wyrządzimy mu żadnej krzywdy, dopóki czysty Kinops nie wróci do nas, a on wyda go na potępienie”. I byłeś posłuszny wszystkim.

84 Nakazał Kinopsowi, gdy chciał wejść do morza, aby nikt nie odszedł stamtąd, aż wróci.

85 I pozostali trzy dni i trzy noce, oczekując, i zawołali, mówiąc: Oczyśćcie Kinopsa, pomóżcie! I z wyczerpania i z okrzykiem, który był wśród nich, wszyscy byli wyczerpani. Niektóre z nich upadły na ziemię, leżały nieme, ale trzy zginęły.

86 Jan, widząc je tak słaby i umrzeć, westchnął i gorzko zapłakał, mówiąc: Panie Jezu Chryste, za które przechodzą to wszystko! Okaż łaskę w sercach tych ludzi i daj im roztropność, aby żadna z nich nie zginęła.

87 A gdy to powiedział, pocieszał ich, mówiąc: „Mężowie, bracia i ojcowie, słuchajcie mnie!” Macie już czwarty dzień bez jedzenia i czekania na kogoś, kto nie może wrócić; ponieważ Kinops odszedł na wieczne zatracenie. Błagam cię, abyś poszedł do domu i zjadł.

88. Powiedziawszy to, podszedł do trzech mężczyzn, którzy umarli z powodu słońca i głodu. A patrząc do nieba, rzekł: Panie Jezu Chryste, który wzbudzi trąbę od umarłych w dniu ostatecznym! Niech wasza łaska pójdzie na tych trzech ludzi i podnieście ich. I natychmiast trzej mężczyźni wstali martwi.

89 A widząc, że John zrobił wszystko, padając na ziemię i oddał mu pokłon, mówiąc: Nauczycielu! wszyscy zdaliśmy sobie sprawę, że zstąpiliście do nas od Boga.

90 Lecz gdy Jan zobaczył, że są słabi od głodu, rzekł do nich: Idźcie, a po zjedzeniu, bądźcie mocni. Pójdę do domu Myrona, sługi Chrystusowego, i znowu spotkamy się, by porozmawiać razem.

91 I poszedł każdy do swego domu. Poszliśmy z Janem do domu Myrona. I była wielka radość w jego domu, i ofiarował nam posiłek, i skosztowaliśmy jedzenia, i była wielka zabawa wśród wierzących w Chrystusa.

92 Następnego ranka wszyscy mieszkańcy zebrali się i przyszli do domu Mirona i zawołali, mówiąc: Myron, Myron, godny wielu pochwał! Wyprowadź naszego nauczyciela do nas, pozwól nam skorzystać.

93 I Miron pomyślał, że mówią złośliwie, że kiedy John zostanie wyprowadzony, zabiorą go i pokonają.

94 I Jan rzekł do Miron: Dlaczego twoje serce wymiotuje? Gdyż wierzę w Ukrzyżowanego, że nie ma zła w tych ludziach. A mówiąc to, opuścił dom.

95 A tłum, ujrzawszy Jana, począł do niego mówić: Ty jesteś dobroczyńcą naszych dusz; jesteście wielkim Bogiem, oświecając nas nieodmiennym światłem!

96 I usłyszał to Jan, i rozdarł szaty swoje, i pokropił głowę swym ciałem. I wszyscy byli przerażeni tym. I dał im znak ręką, a wszyscy umilkli.

97 I Jan poszedł do wzniosłego miejsca. I wszyscy zgromadzili się wokół tego miejsca, a Jan rzekł do nich: „Posłuchajcie, bracia, moja odpowiedź do was”. Byli bardziej milczący.

98 Ale Jan wziął z Księgi Mojżesza i innych proroczych słów, mówiąc im o Synu Bożym, że On jest dobroczyńcą i oświeceniem dusz, które w Niego wierzą; i że dla zbawienia ludzkości od rozkoszy diabła, Bóg posłał Jahwe, Jego Jednorodzonego Syna, zgodnie z prawem, aby uwolnić przestępców zakonu.

99 Powiedziawszy to i jeszcze więcej, wyszedł z pokoju i wszedł ponownie do domu Myrona. A niektórzy z ludu przyszli z nim i prosili go, aby dał im znak Chrystusowy.

100 A uczywszy ich i ogłaszając, ochrzcił je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. A były oświecone dusze trzydzieści.

Rozdział 18

1 Rano, kiedy Jan wyszedł z domu, poszedłem za Mironem i trzydziestoma ochrzczonymi, i poszliśmy na tor wyścigowy.

2 I był tam mąż z Żydów, imieniem Filon, który znał Prawo i Pismo. Widząc Jana, zaczął wyciągać do niego słowa z Księgi Mojżesza i proroctwa.

3 Jan interpretował duchowo, a Philo argumentował zgodnie z Pismem Świętym; i były interpretacje ich sprzeciwu.

4 Podczas gdy Philo argumentował mocno, John powiedział do niego: Philo, Philo! nie potrzebuje Pisma Świętego w długiej mowie, ale w sercu czystej i słusznej wiary. I rozeszli się między sobą, nie zgadzając.

5 Jan jednak, nieco dalej od Filona, ​​znalazł człowieka leżącego na ziemi, żar napromienionego człowieka i młodzieńca siedzącego obok niego.

6 A widząc młodzieniec Jan, i wielki lud z nim, rzekli mu: Mężem Bożym! Zaklinam cię przez Boga, którego głosisz: zmiłuj się nad nim kłamstwami, złagodź jego chorobę i niech gorączka odejdzie od Niego.

7 A Jan przychodząc do chorego, rzekł mu: W imię Boga, którego głoszę, a wstawszy, idź do domu swego. I zaraz chory wstał, a ukłoniwszy się Janowi, poszedł do domu swego.

8 Widząc, co uczynił Jan, Filo dogonił go i rzekł mu: Nauczycielu! Czym jest miłość? A Jan powiedział: Bóg jest miłością; a kto trwa w miłości, trwa w Bogu.

9 I rzekł Filon: Jeźli Bóg jest miłością, a kto ma miłość, niech Bóg ma, a potem okażcie miłość Bożą, przyjdźcie do mego domu, jemy chleb i pijmy wodę: niech Bóg będzie z nami. I natychmiast John podążył za nim.

10 Gdy weszliśmy do domu Filona, ​​jego żona była trędowata jak śnieg. Podczas gdy jedliśmy i piliśmy, Jan zaczął nauczać wszystkich, którzy byli w jego domu.

11 I znów Philo zaczął się z nim spierać. A kobieta Filona uwierzyła w Pana i przyjęła znak Chrystusa, i natychmiast została oczyszczona z trądu.

12 Nieugięty, kontrowersyjny Filo, gdy zobaczył, upadł na Jana, mówiąc: „Przysięgnijcie na waszego Boga, którego głosicie!” Nie gniewajcie się na swego sługę za wszystko, co ode mnie mówicie, przeciw waszemu nauczaniu i dajcie mi znak Chrystusa.

13 I Jan, nauczając i odważając go, ochrzczony w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. I zostaliśmy z nim tego dnia.

Rozdział 19

1 A rano, wychodząc z domu Filona, ​​przyszliśmy na koniec morza; zgromadzono wielki tłum i nauczyli się od Jana i słuchali go wystarczająco.

2 Przybyli tam również kapłani Apollina, którzy zwykli jechać do Kinopsu z powodu ruiny ołtarza Apollona Jana.

3 I jeden z nich, kusząc Jana, mówi do niego: „Nauczycielu!” Mam syna, a on jest kulawy na obu nogach. Ulecz go, a uwierzę w Ukrzyżowanego.

4 Lecz Jan rzekł do niego: „Jeśli wierzysz, twój syn będzie cały ze stopami”. Kapłan powiedział: najpierw mu dobrze, a potem zrobię.

5 Jan powiedział: „Nie kusić Nieumyślnych i bluźnierczych”. Ale w imieniu Chrystusa, zranić się obiema stopami.

6 I natychmiast osłabły mu nogi, i nie mógł wyjść z tego miejsca, ale upadł i położył się na ziemi.

7 I rzekł Jan do swego towarzysza: Idź, pokaż mu syna mego ucznia. A on zadzwonił do mnie, powiedział do mnie: Idź i mów do syna Plugawiciel Tak mówi Ci John: W imię Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego Syna Bożego, chodź tu.

8 I poszedłszy, uczyniłem według słowa Jana.

9 On powstał i zaraz poszedł za mną, a gdy przyszedł do Jana, upadłszy na ziemię, skłonił się przed nim.

10 Ojciec zaś, widząc, że jego syn ma się dobrze, zawołał donośnym głosem, mówiąc: Zmiłuj się nade mną, uczniu prawdziwego Boga!

11 A Jan, zbliżając się, trzykroć podszedł do niego, i natychmiast wstał.

12 I padli do Jana, i ochrzcił ich w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. I wprowadził nas do swego domu, a my pozostaliśmy tego dnia z nim.

Rozdział 20

1 Następnego ranka, kiedy wyszliśmy, dotarliśmy do skarbca [2], zwanego Dometią. I wielu ludzi, zebranych, nauczyło się od Jana.

2 I był tam człowiek, chory na chorobę wodną, ​​mając w szaleństwie szesnaście lat i nie będąc w stanie odejść ze swego miejsca.

3 Ale nie było też głosu z ust jego, tylko ze znakami, których prosił o papier i atrament, i pisał do Jana tak: Apostoł Chrystusowy! Proszę Cię, pełen pasji i przekleństwa, zmiłuj się nad mną i ulecz mnie z mojej choroby.

4 Ale Jan po otrzymaniu Pisma i przeczytaniu go bardzo go dotknął. Napisałem do niego skrypt, który zawiera:

5 Do człowieka, który ma wodnistą chorobę i chorobę, tak mówi Jan, Apostoł Chrystusa, Syn Boży: w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego jesteście uwolnieni od swojej słabości.

6 Lecz bezbożni, otrzymawszy Pismo Święte i czytając je, natychmiast wyrośli zdrowi, nie mając żadnego śladu choroby samej w sobie.

7 A lud, widząc, co uczynił Jan, intensywniej słuchał jego słów.

8 I przyszedł człowiek uzdrowiony do Jana, i prosił go, i rzekł: Daj mi znak Chrystusowy.

9 Po nauczaniu go ochrzcił w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Rozdział 21

1 Kiedy więc poszliśmy stamtąd, spotkał się z nami człowiek wysłany z igemona. A gdy przyszedł do Jana, rzekł mu:

2 ludzie Boga! HYEDOPON mówi do ciebie: Pośpiesz się i pomóż nam, za żonę Hememona, być w ciąży, a kiedy nadejdzie pora na poród, ona nie może rodzić.

3 Gdy Jan wszedł do domu hegemona, natychmiast rodziła kobieta.

4 I rzekł Jan do hegemona: Dlaczego do mnie zadzwoniłeś? I hegemon rzekł: Błogosławiony niech będzie mój dom z tobą.

5 I rzekł Jan: Jeśli uwierzysz w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, cały dom będzie wam błogosławiony.

6 I hegemon rzekł: Wierzę i wierzę w Boga, który cię tu posłał, aby zbawić wszystkich ludzi żyjących na tej wyspie.

7 I Jan, ucząc go od Pisma Świętego do tego, co było o Ojcu i Synu, i Ducha Świętego, ochrzcił go.

8 I żona hegemona poprosiła go, aby ją także poświęcił.

9 A Jan rzekł: Słaby jesteś, aż się wypełni czterdzieści dni.

10 I przywiódł Igmon Janowi dużo złota, mówiąc: Panie! zaakceptuj to i pobłogosław mój dom.

11 I rzekł Jan: Błogosławiony jest dom twój, który nie może być błogosławiony. Ale kiedy pójdziesz, daj to biednym, a twój dom będzie błogosławiony na wieki.

12 I pozostaliśmy w domu hegemona przez trzy dni, i znowu przybyliśmy do domu Mirona.

13 I zebrało się wiele osób, a nauczył się od Jana.

Rozdział 22

1 Po naszym pobycie w mieście Vofore przez trzy lata, John chciał wydostać się z tego miasta. I przybyliśmy do innego miasta, które znajduje się pięćdziesiąt mil od Bofor.

2 A miasto było tak małe, ale z wieloma bożkami, mając wiele śladów dla magicznych bogów.

3 Bo ci, którzy w nim mieszkają, byli przesadnie zaciemnieni przez ciemność bałwochwalstwa. Wokół niego była rzeka.

4 A kiedy weszliśmy do miasta, nikt nas nie rozpoznał. To był początek miesiąca żniwa.

5 I przyszliśmy do miejsca zwanego Piastirion; a byli tam starsi miasta, trzymający dwunastu młodych mężczyzn, oprawionych w łańcuchy.

6 I Jan zapytał jednego z tych, którzy tam byli: co jest winą tych ograniczeń?

7 I powiedział: „Na początku nowego miesiąca dwanaście młodych mężczyzn bez skazy zostaje zabranych i ofiarowanych dobroczyńcy Wilka”.

8 A Jan rzekł: Gdzie jest wilk? Chciałbym móc go zobaczyć.

9 I rzekł mu człowiek: O czwartej godzinie dnia przyjdą kapłani i wezmą młodzieńców, a pójdą ich zabić do boga Wolfa, dając mu za niego ofiarę. Tak więc, jeśli chcesz zobaczyć, podążaj za ludźmi i zobacz wilka i ofiarę, która jest dla niego.

10 Wtedy Jan rzekł do człowieka: „Widzę cię, człowieku, mądry”. Pytam cię, powiedz mi: czy mogę, jako obcy, zobaczyć Wilk?

11 A on rzekł: Jest obcym i gospodynią domową.

12 I rzekł Jan: Błagam was, wstąpmy w to miejsce, bo bardzo pragnę go zobaczyć. Jeśli mi to pokażesz, dam ci bezcenną perłę.

13 Słysząc to, mąż z gorliwością poszedł pokazać Johnowi miejsce i Wilk. Zaprowadziwszy nas do miejsca wypełnionego kałużami, bagnami i wodą, mówi: to jest miejsce, w którym mieszka Wilk; Daj mi perłę, abym mogła pokazać Wilkowi.

14 A Jan rzekł: Miejcie wiarę we mnie, człowieku! pokaż wilkowi i weź perłę.

15 I tak, gdy rozmawiali, pojawił się demon w postaci wielkiego wilka wychodzącego z rzeki. Po połączeniu go w imię Chrystusa, Jan zapytał: Ile lat żyłeś w tym miejscu?

16 I rzekł demon: Sześćdziesiąt lat.

17 I rzekł Jan: „Zakazuję wam w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego: Wynoś się z tej wyspy”. I wtedy natychmiast zły duch zniknął z naszych oczu.

18 Widząc, co uczynił Jan, ten człowiek upadł do jego nóg, mówiąc: „Zmiłuj się nade mną, mężu Boży! Powiedz mi, kim jesteś i skąd pochodzisz, bo tworzysz takie rzeczy i nakazujesz bogom i jesteś posłuszny strachu?

19 I rzekł Jan: Jam uczniem Paóskim, Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Ten wilk, o którym mówisz, że jest Bogiem, jest podstępnym duchem, który niszczy dusze ludzkie.

20 Z tego powodu Chrystus posłał mnie tutaj i wypędził demony, a ja opowiem ludziom prawdziwą drogę.

21 Słysząc to, człowiek upadł na twarz i pokłonił się Mu, mówiąc: „Mąż Boży!” spraw, abym był sługą waszego Chrystusa.

22 Biorąc z Pisma Świętego, Jan nauczył go o Ojcu i Synu oraz Duchu Świętym.

23 I znowu padł u jego stóp, mówiąc: Błagam cię, daj mi znak Chrystusa. A Jan, schodząc do rzeki, ochrzcił go w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

24 A gdy wrócili z rzeki, Jan rzekł do człowieka: „Oto otrzymałeś perłę wielkiej wartości”.

25 A gdy on powiedział mu to, tutaj są kapłani, prowadząc młodych mężczyzn, oprawiony w łańcuchy, aby złożyć ofiarę do demon, zwany Wilk.

26 Gdy przyszli na miejsce, gdzie demon był początkowo (strach i przerażenie obejmuje je, a więc zabili sługi), – następnie dotarli do miejsca, wziął nóż, czekał demoniczną zjawiska, aby zabić młodych mężczyzn.

27 A Jan, przybliżając się do nich, rzekł: Mężowie, którzy zbłądzili od drogi prawdziwej! demona zwanego Wilkiem, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, pojechałem z tej wyspy i jesteś na darmo szalony, by pracować, czekając na niego w tym miejscu. Ale rozwiązaj panie i opowiem ci o tym, że demon cię oszukuje.

28 Kapłani również, słuch Jana tak nieustraszenie mówiąc, przerażony, a żaden z nich nie odważył się kolego, żeby coś powiedzieć, myśląc, że Wilk, natychmiast wyszedł z rzeki, zachwyci nas do morza i utopić się w fale.

29 A Jan rzekł do nich: „Niech odejdą młodzi ludzie, niech odejdą”. Demon, którego oczekujesz, został wypędzony z tego miejsca przez rozkaz mojego Boga. I nie odpowiedzieli mu.

30 Potem przyszedł Jan i rozwiązał dzieci, i rzekł im: Idźcie do miasta do swoich rodziców (bo nikt z ich choroby serca nie podążał za nimi).

31 I przyszedł znowu i wziął noże z rąk kapłanów. Wszyscy byli tym przerażeni i nie odważyli się powiedzieć mu okrutnego słowa, ponieważ trzymali się od Boga wszelkiego zła, aby mu powiedzieć lub zrobić; i wszyscy weszli do miasta.

32 A Jan stał nieruchomo w miejscu, gdzie znajdowało się małe sklepienie zwane Fortecą; i zgromadził się wielki tłum.

33 Lecz Jan, wziąwszy z Boskich Pism, zaczął nauczać, co jest w Ojcu, Synu i Duchu Świętym. A niektórzy naprawdę mu wierzyli, inni nie wierzyli z powodu zniszczenia demona, zwanego Wilkiem.

34 Wielu jednak wierzyło w życie dzieci, chwaląc Jana i dziękując Bogu, mówiąc: Dzięki Bogu, nauczając przez Jana.

35 A kapłani nie chcieli słuchać jego słów.

Rozdział 23

1 I była tam łaźnia; a jeden z kapłanów Diy miał syna, który nazywał się Mohas. Poszedł do łaźni, aby się umyć i został pokonany przez złego ducha.

2 A jego ojciec, gdy usłyszał o nim, natychmiast pośpieszył do łaźni, a gdy ujrzał swego syna martwego, pobiegł do Jana, mówiąc: „Tajemnica tajemnic i nauczyciel chrześcijański!” Nadszedł czas, abym uwierzył Ukrzyżowanemu Chrystusowi, który głosił wam.

3 Bo mój syn został uduszony w łaźni ze złym duchem i wiem, że jeśli chcesz, możesz mi pomóc i wychować mojego syna.

4 I rzekł Jan: Wierzysz, abym go ustanowił? Mówi: Wierzę, mój panie!

5 I wziął ksiądz rękę Jana i poprowadził go do łaźni. A kiedy weszliśmy, chłopiec leżał martwy.

6 I spadł ojciec jego u stóp Jana, mówiąc: Zaklinam cię przez Boga, którego głoszycie, a weźmijcie syna mego.

7 A Jan wziął młodzieńca za prawą rękę i rzekł do niego: „W imię Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, powstań”. I natychmiast wstał.

8 A Jan rzekł do niego: „Młody człowieku!” Co ci się stało? A młody człowiek powiedział: „Mistrzu!” kiedy się umyłem, z fontanny wyszedł czarny mężczyzna i udusił mnie.

9 Jan zrozumiał także, że istnieje tam zły duch. I natychmiast demon krzyknął donośnym głosem: Jan, uczeń Chrystusa! Zaklinam cię przez twojego Pana: nie wynoś mnie stąd.

10 I rzekł Jan: Ileż lat miałeś w tej łaźni? Demon mówi: Mam sześć lat; bo to ja udusiłem syna Dioskorowa w łaźni Efezjan i zostałem przez ciebie wyrzucony.

11 Jan powiedział do niego w imię ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, zabraniam ci: Precz z tej wyspy i żyć wśród ludzi, ale w miejscach pustynnych. I zaraz wyszedł nieczysty demon.

12 Ale kapłan, widząc, co uczynił Jan, upadł u jego nóg, mówiąc: „Mistrzu!” Oto Ja i syn mój, i wszystek dom mój przed obliczem twojem; a ty, co chcesz, usłyszymy tobie.

13 I rzekł Jan: Uwierz w Ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, a będziesz zbawiony i cały dom twój. Mówi: Wierzę, uczeń i apostoł błogosławionego Chrystusa!

14 On wziął nas i wprowadził do swego domu. I znowu, upadając u stóp Jana, powiedział: „Mistrzu!” daj mi znak Chrystusa. I nauczając go i wszystkich w jego domu, Ojca i Syna i Ducha Świętego, ochrzcił ich.

15 I mieszkaliśmy u niego przez trzy dni, radując się i radując we wszystkich cudach, które Bóg stworzył przez Jana.

Rozdział 24

1 Czwartego dnia udaliśmy się do miejsca zwanego Phlogion. I prawie całe miasto zebrało się tam i słuchało Jana ucznia.

2 I oto kobieta uciekła i upadła do jego nogi, mówiąc: „Przysięgnijcie na waszego Boga, którego głosicie!” zmiłuj się nade mną.

3 I rzekł jej Jan: Cóż ci mam uczynić? Ona również mówi: mój mąż umarł i zostawił mi trzyletniego syna, a z trudem opiekowałem się nim mężczyźnie, a duch diabła przyszedł do niego.

4 I wyczerpałem wszystko, co posiadam, dając lekarzom i złym ludziom, a żaden z nich nie mógł go uzdrowić. Proszę Cię, apostole Chrystusa, o litość dla mnie i uzdrów mojego syna.

5 I rzekł Jan: Idź i przyprowadź go tutaj, a Chrystus go uzdrowi.

6 A kobieta, natychmiast wierząc, wyszła z sześcioma młodymi mężczyznami, aby go przyprowadzili. A gdy go wzięła, rzekła do niego: Chodźmy do Jana, apostoła Chrystusa, i wypędź z ciebie złego ducha.

7 A zaraz od słowa tego przyszło ducha nieczystego od chłopca.

8 A gdy go wziął, matka jego, czysta, przywiodła go do Jana i upadła u stóp Jana, mówiąc: „Panie!” daj mi i mojemu synowi znak Chrystusa.

9 I wziął Jan z ręki żony swego syna, i rzekł do niego: Poślij, aby szedł do domu twego. Gdy weszliśmy do ich domu, natychmiast nauczyliśmy ich, co było w Ojcu i Synu i Duchu Świętym, i ochrzciliśmy ich i wszystkich, którzy byli w ich domu.

10 I mieszkaliśmy z Nią przez trzy dni, a czwartego dnia tam byliśmy. I wielu ludzi podążało za nami, ucząc się od Jana.

Rozdział 25

1 W tym mieście był ołtarz Dionizosa, którego bałwochwalcy nazywali „Wolnym Ojcem”.

2 Na jego święto, mężczyźni i kobiety zgromadzili się tam z jedzeniem i piciem, jedli i pili z żonami bez dzieci. A pijąc, pracowali z żonami bez cudzołóstwa synowskiego na cześć ich złego boga.

3 Podczas święta ich przyjścia Jan przyszedł tam, odsłaniając ich w tak paskudnym święcie.

4 A kapłani, którzy byli zgromadzeni na święto, powiedzieli Janowi: „O człowieku!” wystarczy zasiać ziarno zła, które zasiewasz w nierozsądnych ludziach; ale idźcie szybko, bo dzisiaj mamy święto wielkiego Dionizosa, abyśmy nie zabili cię brutalnie.

5 John zignorował to, ale rozmawiał z słuchaczami i przyjął prawdziwe słowo dla przyjemności.

6 Kapłani, widząc, że John nie przestaje uczyć, ani z tego miejsca, zaatakował go i związał go przeciągać i pozostawia wiele ran go i pozostawiając mu skrępowany, nie ma.

7 A było też złe prawo w ich rangi: Priest zanim sami wejść i bierzemy z jedzeniem i piciem i wziąć swoją część, a następnie wszyscy ludzie zbierają się na ich podłym bezchinie.

8 Kiedy weszli dwunastu księży przy ołtarzu Dionizosa, John westchnął, leżącego na ziemi (bo był związany) i powiedział, Chryste! Niech spadnie ołtarz. I natychmiast upadł i pobił dwunastu księży.

9 osób, widząc byłego pośpiech, uwolniona Jana, mówiąc, jak to było, i nie zaczęli się modlić i on będzie spalone ogniem.

Rozdział 26

1 W tym samym mieście był ważny czarodziej o imieniu Nukian, a jego żona nazywała się Faure. I mieli dwóch synów: imię najstarszego – Róg, a drugi – Polikarpa.

2 Nukian miał magiczny dar, ucząc się od podstępnych książek demonicznych spraw.

3 Kto, kiedy ujrzał Jan, który modlił się o upadku ołtarza i dwunastu kapłanów zniszczony, i że wszyscy ludzie, z pośpiechu, upadł na twarz i oddał pokłon Jana, a po odwiązał go, nauczył się od niego – bardzo obrażony i szatański gniew był na nim.

4 A gdy przyszedł do Jana, rzekł do niego: Mistrzu! wszyscy was kochamy; Teraz uzdrów nas wszystkich, a jeśli w twoim sercu jest słuszność, wychowuj dwunastu księży.

5 I rzekł mu Jan: Gdyby byli godni życia, nie pomarliby od upadku ołtarza.

6 I Nukianin powiedział: mówię wam to, chcąc uczynić cię chwałą; ale bądź idźcie wychowywać kapłanów, aby wierzyli w Ukrzyżowanego, lub, jeśli wychowam, będziecie okrutnie dręczeni z tego życia.

7 Natychmiast odszedł Nukian i obszedł powalony ołtarz i stworzył inkantacje. I dwanaście demonów pojawiło się na obrazie kapłanów ściętych.

8 I rzekł do nich: Pójdźcie za mną, uczyńmy straszną śmierć Janowi. Demony powiedziały: nie, nie możemy zbliżyć się do tego miejsca, gdzie jest Jan.

9 Ale jeśli chcesz, żeby umrzeć, to niech tu, ty, idź i przynieś tu ludzi, a widząc nas w przekonaniu, że my – kapłani, a poszedłszy, beat John Stones i zniesławienia odejście od tego życia .

10 Nukian, wierząc w słowa demonów, udał się do Jana i do ludzi, którzy otaczali i słuchali jego nauki, i zawołał donośnym głosem:

11 mężczyzn i braci! że nęci cię uwodziciel, który mówi słowa, które są bezużyteczne i nie mogą czynić dobrze?

12 Słyszeliście słowa, które do niego mówiłem: albo wychowam kapłanów, a ja przekonaję Ukrzyżowanego, albo wzbudzę, a będziecie strasznie pozbawieni tego życia. I powiedział mi, że nie są godni życia.

13 Poszedłem i podniosłem ich; ale ja także chcę przywrócić wam ołtarz. Ale wy wszyscy idziecie za Mną i widzicie ich jako zmartwychwstałych, a wtedy nałożymy na Niego mękę. Niech ten uczeń będzie w tym miejscu, aż wrócimy.

14 A gdy ludzie usłyszeli o kapłanach, radowali się i poszli za Nukianem, pozostawiając Jana, nie słuchającego, i nie troszczącego się o jego nauczanie. Z drugiej strony Nauki były Nukian, ponieważ zniszczyli Jana.

15 I wziął mnie Jan, a my przyszliśmy inną drogą na miejsce zrujnowanej świątyni. A kiedy Jan zobaczył dwanaście demonów, które były na obrazach kapłanów, a my nawet nie podeszliśmy bliżej, uciekliśmy i zniknęliśmy z tego miejsca; zniknęliśmy w jaskini.

16 Nukian przybył z ludźmi na miejsce i nie znalazł nikogo. Wezwał demony, wyimaginowanych kapłanów i nie było głosu, odpowiedzi.

17 I pozostał na miejscu tego od czwartej godziny do dziewiątej, ale mu się nie udało.

18 I rzekł mi Jan: Wstań, dziecino Prochorze! idźcie do miejsca, w którym byli, ponieważ ludzie chcą tam iść. I wstając, poszliśmy do tego miejsca.

19 A lud powstawszy przeciwko Nukianowi, przysięgał na niego okrutnymi słowami, mówiąc: Cóż uczyniliście nam? zrujnował wszelką nadzieję, zwodząc nas i ekskomunikując od naszego nauczyciela, sprawiedliwego Jana!

20 I zabiją go, mówiąc: Zniszczymy ciebie, tak jak myślałeś przeciwko naszemu nauczycielowi. Inni z nich powiedzieli: nie zabijemy go, ale biorąc go, zabierzemy go do naszego nauczyciela i za jego radą stworzymy mu zemstę.

21 A wziąwszy go, poprowadzili go do Jana, i rzekli: Nauczycielu! odkryliśmy, że niszczy nasze myśli i naszą właściwą ścieżkę, którą nam pokazałeś. Chcieliśmy cię zabić i oddzielić się od twojej miłości. Tak więc, pozwólcie mu zaakceptować śmierć, którą również chcecie spowodować.

22 I rzekł do nich: „Dzieci!” Nie zamieniaj ciemności w ciemność. Ale wy, będąc synami światłości, idźcie do światła i ciemność nie musi was wyprzedzać, ponieważ prawda Chrystusa jest w was. I nie pozwolił im zabić Nukiana.

23 Wielu z nich go zapytało, mówiąc: „Ojcze!” prosimy Cię: daj nam znak Chrystusa.

24 I rzekł do nich Jan: Idźcie, synowie, do domów waszych; boć jest wieczór, a rano otrzymacie dar Boży. I każdy człowiek wszedł do jego domu.

25 A rano przyszli do Jana, mówiąc: Błagamy cię, nauczycielu, że jeśli jesteśmy godni, daj nam znak Chrystusa.

26 I rzekł im Jan: Pójdźcie za mną do rzeki, a tam was chrzczę. Kiedy przybyli do rzeki, Nukian magicznie złośliwie zamienił rzekę w krew. A kiedy go zobaczyli, wszyscy byli przerażeni.

27 I rzekł Jan: Pan Jezus Chrystus, Syn Boży, czysta substancja, która otoczyła w naturze wszystkie stworzenia i stworzyła wodę czystą, aby służyć wszystkim ludziom! zbudujcie wodę tej rzeki w jej naturze, daną od Niego; Nukiana uderza ślepotą, ale nie może przenieść się z tego miejsca do drugiego.

28 I od razu woda z czystej wody stała się słowem Jana; i ochrzcił wszystkich wierzących w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Nukian pozostał na miejscu jednej niewidomej.

29 Byli też ludzie oświeconych dwustu.

30 Wtedy Nukian zawołał donośnym głosem: „Zmiłuj się nade mną, apostołu Chrystusa, błogosławiony Boże!” Stwórzcie mnie, aby ujrzeć światło i dać mi znak Chrystusa.

31 I wziął go Jan za prawą rękę i poprowadził go do wody. Nauczając go o Ojcu i Synu oraz Duchu Świętym, ochrzcił go.

32 I natychmiast otworzył oczy; i wziął Jana, wprowadził nas do swego domu. W jego domu było wielu bożków; a gdy wszedł Jan, natychmiast upadli i zostali złamani. I kiedy Nukian to zobaczył, uwierzył jeszcze bardziej.

33 A jego żona i jego syn, widząc pierwsi, uwierzyli i zostali ochrzczeni przez Jana. I nauczał ich wszystkich ponownie i nakazał im przestrzegać wszystkich przykazań od niego.

34 Pocałowaliśmy wszystkich, wyszliśmy z tego miasta i udaliśmy się do miasta Kara, które leży w odległości 13 mil od tego miasta.

35 Gdy weszliśmy do tego miasta, mąż żydowski spotkał się z nami w imieniu Favsta, mędrca, i wprowadził nas do swego domu.

36 I Jan nauczał wszystkich, którzy byli w jego domu, i wszystkich chrzcił. I zostaliśmy z nim przez wiele dni.

Rozdział 27

1 Tak więc, po rezygnacji dowódcy wyspy tego, przybył inny prokonsul wyspy o tym imieniu, Macrin, Ellin, bardzo surowy i niewdzięczny wobec chrześcijan.

2 Więc Macrin opuścił miasto Vofor, aby zobaczyć inne miasta na wyspie i udał się do miasta Kara.

3 I była pewna żona wdowa w mieście, bogata i piękna, z imieniem Proclanius, który miał jedynego syna dwudziestu czterech, Sosipatr, bardzo przystojnego.

4 Jednak próba demoniczności była podatna na żądzę jej syna i powiedziała mu: „Synu Sopipatrów!” mamy wielką posiadłość; Pozwól nam jeść i pić, i cieszmy się. I niech nie masz dziwnej żony, bo nie jestem stara, ale młoda i piękna, a ja będę twoją żoną zamiast ciebie, a ty będziesz moim mężem zamiast mnie, a ja powstrzymam się od wszystkich moich mężów.

5 Ale młodzieniec, będąc inteligentnym, nienawidząc tego bezprawia, uciekł od niej i przyszedł na miejsce, gdzie Jan nauczał ludzi, i zaczął słuchać jego mowy.

6 A niektórzy martwili się o Jana i powiedzieli, że był kłamcą, a to, co od niego powiedział, pochodziło od diabła.

7 A gdy to usłyszał, Sosipat przeszedł z miejsca, gdzie stał, i zbliżył się do Jana. Jan jednak, rozumiejąc ducha złego demona, który zepsuje młodość i przenosi do niego swoją matkę, spojrzał na niego i powiedział: Sosipatr!

8 A on rzekł: Cóż, nauczyciel?

9 I rzekł mu Jan: Była pewna niewiasta w mieście pewnym imieniem pysznym, a miała syna młodego, jednorodzonego, którego imię było Niewzbogacone. Była bardzo bogata i piękna.

10 Niegodziwy wróg zazdrościł im i wcielił je w umysł Matki Rozkoszy, aby oszukać Niewidka i zabić jego syna. Zachwyciła mnie urokiem, ale mój syn nie był kuszony.

11 Lecz gdy zadręczała swego syna dużo czasu, ale nie mogła oszukać Lazy One w jej pożądliwości, nieprzyjaciel, który ją rozpalił, był zamierzony, aby zabić jej syna. Oskarżyła go przed Starszym Serdobolem, że Łazący został zwiedziony.

12 A starszy Starszy Serdobol rozkazał Bez Cienia, jakby był oszukany, aby zdradził bestie. Ale Najwyższy Sędzia czystych oczyszczonych, a czerniony i obrzydliwie oczerniany.

13 Otóż, kto, Sopipatras, jest godny pochwały: syn czy matka?

14 Ale Sosipater, jak spragniony kraj, który wziął deszcz, jest dobry dla owocu owocu, więc ten, przyjmując słowa Jana, powiedział: „Syn jest godny pochwały, a matka jest karana”.

15 I rzekł Jan: Idźcie do domu waszego, a zachowujcie się od matki swojej, jako od Prelesta, a najwyższy sędzia wam pomoże.

16 Ale Sosipatras upadłszy na twarz, skłonił się Janowi, mówiąc: „Nauczycielu!” jeśli jestem godny, idź ze swoim sługą i wejdź do mojego domu; a twój sługa twój ofiaruje chleb i wodę, i jemy i pijemy, i niech błogosławi dom twego sługi.

17 A Jan szedł z nim, a weszliśmy do jego domu. Proklamacja, widząc nas, była pełna wielkiej furii i dała Sosipatrze znak, a on wyszedł do niej.

18 A ona mu rzekła: Czyżem ci nie powiadał, że zabraniam innemu mężowi, aby wszedł do mnie, a ja nie pozwolę, aby z tobą była inna żona. Dlaczego wprowadziłeś uwodzącego męża do nadużywania naszego domu?

19 I rzekł do niej Sosipater: „Nie tak, matko moja, pomyśl o tych ludziach, ale ofiarujemy im posiłek, ale jemy i pijemy i idziemy z pokojem”.

20 A ona powiedziała, nie mają nic do jedzenia lub picia w naszym domu, ale zniesławienie napędu je, ale bez względu na to, w jaki sposób uszkodzony swoje myśli i nie sprawi, że do mnie, matkę swoją nienawiść, a ja umrę z powodu ciebie gorzki.

21 On powiedział: „Żaden człowiek na ziemi, moja matka, która może odwrócić od swojej miłości do mnie, ale tylko do zaoferowania ludziom ten chleb po jedzeniu i po wypiciu, poszli swoją drogą, a potem dam ci to co chcesz. Usłyszała to i zamilkła.

22 I Sosipatras uczynił nas stołem własnymi rękami i jadł z nami osobiście. Proklamacja siedziała w ukrytym miejscu, podsłuchiwaniu, nie uczyła syna.

23 Ale Jan, znając niegodziwość swojej żony, nie powiedział ani słowa, dopóki jedliśmy. Po zjedzeniu John powiedział do Sosipatry: „Idź, dziecko, i zabierz nas z domu”.

24 Ale on wstał i poszedł za nami. Proklamacja nastąpiła za nim, aby jej syn szybko powrócił i popełnił okrucieństwo.

25 Kiedy wyszliśmy z zewnętrznej bramy, Sosipatr również chciał wyjść z nami i słuchać słowa Jana. Rozpoczął go proces, mówiąc: dziecko! Wejdź do swojego domu.

26 I rzekł: „Zostaw mnie, bym szła trochę z tymi ludźmi i wracam do ciebie”.

27 Lecz ona rzekła: „Nie odchodźcie, ale wróćcie i spełnijcie wolę swojej matki, a wtedy pójdziecie”.

28 Sosipatras także bardzo się przejmował, bo ujrzał oburzający umysł demona oburzony przez demona (wielokrotnie go brał i zmusił), ale Bóg wybawił go z tej śmiertelnej trucizny.

29 I rzekł do niej: Idź do domu twego, a ja natychmiast powrócę do ciebie. Nie słuchała go, ale wzięła go i wciągnęła do domu.

30 A on uciekł z jej rąk, odszedł od niej i podążył za nami; i stworzył trzy dni, studiując od Jana.

31 A dnia czwartego proklamacja, rozniecona demonicznym żądzą, poszła szukać syna swego, bo złe pożądanie demonów nie dawało jej odpocznienia.

32 A gdy przyszedł na miejsce, gdzie Jan uczył, przy tej okazji nie było syna jego, a ona, nie widząc go, odszedł. A gdy przyszła, ujrzała go, a gdy podeszła, wzięła go za szatę.

33 Powiedział do niej: „Nie dotykaj mnie, matko i wszystko, co robię w twoim sercu”. Nie słuchała go.

34 Przez przypadek przeszedł prokonsul. I krzyknęła ciężko: O prokonsula, pomóż mi! A po zdjęciu zasłony z głowy, zerwała włosy, uwalniając wiele łez od gniewu, jaki miała na Sosipatrze.

35 A Prorokul powiedział: Co się z tobą dzieje, żono, powiedz mi? Mówi także: Jestem wdową, a to jest mój syn, który pozostał po swoim czteroletnim ojcu.

36 Ja, wiele się trudząc, wychowywałam go aż do wieku człowieka, bo ma teraz dwadzieścia cztery lata. I to jest dziesiąty dzień, od kiedy byłem gwałtowny, mówiąc: „Matko, bądź ze mną”.

37 Lecz gdy to usłyszał, rozgniewał się prokonsula Sozypater i kazał go aresztować i doprowadzić Cowhide silne i zabójcze węże i boleni i żmije i węże i inne pełzające po ziemi.

38 I rozkazał w skórze są szyte Sozypater i wrzucono do morza, do grzeszników, mówi, że zło nie żyje.

39 Gdy usłyszał o tym, Jan pobiegł natychmiast i stanął przed prokonsulem, mówiąc: „Prokonsula!” przez niesprawiedliwy sąd osądziłeś sprawiedliwe i niewinne dziecko.

40 Ale zwiastowanie chwyciło Jana, wołającego: prokonsula, pomoc! Od tego człowieka mój syn stał się osobą zdeprawowaną. Po tym, gdy wszedł do mojego domu, wziął mojego syna i nauczył go takiego bezprawia.

41 A usłyszawszy to kapłan, rozkazał mocno trzymać Jana i przynosić inne skóry i gęsią skórkę, tak że Jan cierpiał tę samą mękę.

42 Lecz Jan, patrząc w niebo i wzdychając, rzekł: Panie Jezu Chryste, niezwyciężona i niewzruszona pomoc! niech to miejsce wstrząśnie i wstrząśnie, a niech to miejsce niesprawiedliwych ze względu na proces stanie się prokonsulem.

43 I według słowa Jana było podniecenie i trzęsienie ziemi. Prokonsul wyciągnął rękę, by osądzić Jana, a jego ręka pozostała sucha. Podobnie Proklianiya, gdy wyciągnęła prawą rękę i opuściła ją, a jej oczy odwróciły się i wstały. A reszta, spadając na ziemię, była jak umarli.

44 I jeden Jan, i ja i Sosipater stanęliśmy pod skórą tych i skradających się; to miejsce nie przestało się trząść.

45 A Prorokul bardzo się bał i rzekł do Jana: „Apostoł i uczeń błogosławionego Boga!” Popraw moją rękę, tak jak poprzednio, całą i przekonam Boga, nauczony przez ciebie.

46 Jan, spojrzał w niebo i westchnął, modlił się, mówiąc: Panie Jezu Chryste, Synu Boży, który wysłał Twą niezwyciężoną siłę na miejscu jest karą dla ludzi wyjętych spod prawa! Niechby nie zmogła wielość miłosierdzia waszego przez grzechy tych ludzi; Niech ziemia stanie się jej narzędziem i niech wszyscy ludzie będą zdrowi, jak na początku.

47 I stało się słowo Jana natychmiast ustąpił ziemi i ręcznie prokonsul stał się w całości, tak jak poprzednio, i Proklianiya stał się zdrowy i wszystkich poległych wzrosła.

O życie, umiłowani! Ktokolwiek się trząsł, zatrzymał się i uczynił wszystkich bez szwanku.

49 A prokonsula upadł u stóp Jana i rzekł: Mężu Boży! Wejdź do mojego domu, posmakujmy jedzenia. Zabrał nas i zaprowadził do swojego domu i dał nam posiłek. I jedliśmy i piliśmy, a ten dzień pozostał z nim. Sosipatr był z nami.

50 A rano prokonsul Jan zapytał, mówiąc: Panie! jeśli jestem godny, daj mi znak Chrystusa.

51 Ale Jan, nauczając o Ojcu i Synu, i Duchu Święty, ochrzcił go.

52 A kobieta prokonsula, widząc, że jej mąż uwierzył, zabierając jej syna, upadła na Jana, mówiąc: „Uczeń błogosławionego Boga!” jak oświeciłeś mego męża, oświeć mnie także na moim synu.

53 A po nauczeniu ich z Boskich Pism, ochrzcił je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

54 Prokonsul ofiarował nam posiłek, jedliśmy i piliśmy, i cieszyliśmy się, że wierzył Bogu w cały dom. I opuściliśmy jego dom.

55 I Jan rzekł do Sosipatry: Dziecko! Idź, chodźmy do domu twojej matki.

56 On nie chciał wejść do domu z powodu swojej matki, mówiąc: „Nauczycielu!” Będę za tobą, gdziekolwiek pójdziesz; W moim domu nigdy nie wejdę, ale po opuszczeniu wszystkiego muszę cieszyć się słowami Chrystusa nauczanego przez ciebie.

57 I rzekł mu Jan: Dziecko! nie miejcie więcej pamięci o złu, które słyszeliście od waszej matki, ponieważ ona, pozostawiając wszystkie satanistyczne sztuczki, troszczy się o Chrystusa.

58 Bo nie usłyszysz już od niej nikczemnych słów, ani nie ujrzysz oszustwa diabła, ale teraz jest bardzo pokutująca i porwana przez słowa i obrazy niegodziwych, które robiła wcześniej dla twojego uwodzenia.

59 I biorąc Sosipatra, John wszedł do jego domu. Proklamacja płakała i leżała na ziemi, pokutując za całe zło, które było przed nią.

60 A gdy usłyszała, że ​​idziemy do jej domu, natychmiast wstała i spotkała się z nami. I upadł u stóp Jana, powiedział: „Nauczycielu!” Zgrzeszyłem przeciwko Wielkiemu Bogu, głosząc wam.

61 Ale błagam was: nie gniewajcie się na swego sługę, za całe zło, które popełniłem przeciwko mojemu synowi, wyznaję wam, że jesteście dobrym lekarzem, który może uleczyć nieuleczalne moje wrzody.

62 Od wielu bowiem dni mój umysł był podżegany od demona nieczystego do zniszczenia mego syna, a ja nieustannie go namawiałem, aby był ze mną. Nie słuchał mnie.

63 I od tego czasu demon wpędził mnie w gniew, i poprosiłem prokonsula, aby go zniszczył, abym został uwolniony od mojej nieczystej i gorączkowej ekspansji. Ale zmiłuj się nade mną i módl się za swojego Boga za mnie, aby wybaczył mi za zło, które uczyniłem.

64 Jan wziął z Boskiego Pisma, stworzył wiele nauk na temat pokuty i wiary, że Ojciec, Syn i Duch Święty, i ochrzcił ją też i Sozypater i wszyscy, którzy byli w ich domu.

65 A ona wzięła dużo złota i położyła je przed nogami Jana, mówiąc: „Mistrzu!” Zaakceptuj to i daj potrzebującym.

66 Lecz Jan rzekł do niej: Czy jest jeszcze coś w twoim domu? Powiedziała: tak, proszę pana, mam dużo.

67 I rzekł Jan: Włóż to także do domu twego, a daj go tym, którzy o to prosić będą, a będziesz miał skarb w niebie.

68 Ona, przyjmując przykazanie Jana, stała na wszystkie dni przed bramami swego domu, dając wszystkim, którzy jej potrzebują, w obfitości.

69 I mieszkaliśmy w jej domu przez wiele dni, i dobre owoce, które widzieliśmy na niej i na jej synu. Ponieważ przez pokorną post i modlitwę, modliła się do Boga, aby wybaczył jej poprzednie grzechy. Ale drzwi jej domu były otwarte dla wszystkich, którzy tego potrzebują.

70 Otóż, umiłowani, pokuta prowadzi nas do Boga i oczyszcza duszę z nieczystości.

Ale dla Pana, naszego Boga, Jezusa Chrystusa, który dał nam dar łaski przez słowo Jana, prawie wszyscy wierzyli na wyspie Patm.

Rozdział 28

1 Gdy król Domicjan, który wysłał Jana na wygnanie na wyspę Patm, umarł, inny król Rzymu, Nerva, przejął tron, bardzo łaskawy. I to, nie zabraniając nauczania Chrystusa, wszystkich, którzy byli na wygnaniu, uwolnieni.

2 I przyszli do niego niektórzy chrześcijanie, i oznajmili mu o Janie, mówiąc, że był sprawiedliwy i miły Bogu, a wszystko, co o nim mówiono, było dobre.

3 A król napisał zwoje, mając odpuszczenie na wygnanie, wysłał je na wyspę. Potem Jan, widząc, że wszyscy, którzy byli na wyspie, uwierzyli w Chrystusa, myślał jeszcze raz, aby powrócić do Efezu.

4 A gdy ujrzeli, wszyscy bracia prosili go, aby nie odszedł od nich, ale aby pozostał na wyspie aż do dnia śmierci. I zachęcił ich Jan, mówiąc: Cóż czynicie, synowie, płacząc i przynosząc ból mojej duszy?

5 Dla Chrystusa, w którego uwierzyłeś, nakazał mi, abym powrócił znowu do Efezu z powodu wielu potrzeb braci w Efezie.

6 I ujrzawszy, że Jan nie chciał słuchać ich słów, ale pragnął pójść do Efezu, wszyscy bracia padli twarzą do ziemi

7 i błagał go ze łzami, mówiąc: jeśli chcesz, nasz nauczyciel, aby uciec od nas i zostawi nas sierotami, i zrezygnował z Pisma nam co widziałeś popełnione przez Syna Bożego, a słowa, które słyszeliście od najbardziej czystego ustach dla naszego zbawienia, tak tak jakby jeden z naszych braci, osłabiwszy się, nie zawrócił i nie podążał za diabłem, a nie był po jego wchłonięciu.

8 Jan powiedział do niego: słyszeliście, Czad, wszystkie znaki wielkie, który uczynił Synem Bożym przed nami, a wszystkie słowa, które mówił do nas. Nauczyłem was wyraźnie i powinniście go słuchać, tak jak słuchaliśmy Go, a On da wam życie wieczne.

9 A bracia usłyszał te słowa, nie chciał zdradzić im piśmie, że w Chrystusie wszyscy wołali z wielkim krzykiem, mówiąc prosić i błagać cię, ojcze, i zrezygnował z Pisma nam, że Syn Boży.

10 John ulitował się nad nimi, widząc wiele z ich łez, rzekł im: Czad, w domu, więc jeśli chce Pan dowodzić jego wniosek swoje została podana do ciebie. I każdy z nich poszedł do swojego domu.

11 I wziął mnie Jan, i wyszliśmy z miasta, około milę dalej, do miejsca milczącego, zwanego Milionem. Tam była mała góra; i wspinając się na górę, zostaliśmy tam przez trzy dni.

12 Ale Jan nie modlił się, modlił się i prosił Boga, aby dał Ewangelię (to znaczy Ewangelię) braciom.

13 A trzeciego dnia rzekł do mnie: Dziecko Prochorze! I powiedziałem mu: co, nauczycielu? Powiedział mi: idź do miasta, weź atrament i papier i przynieś go tutaj. Bracia nie mówią nam, gdzie jesteśmy.

14 Poszedłem do miasta, wziąłem papier i atrament i przyniosłem go Janowi.

15 I rzekł mi: Odłóż papier i atrament, a weźmiesz się do miasta, a po dwóch dniach do mnie przyjdzie.

16 Zrobiłem tak, jak mi rozkazał. I po dwóch dniach znowu poszedłem do Jana i zastałem go modlącego się.

17 I rzekł mi: weźmij kartkę i atrament, i stań po mojej prawej stronie. Zrobiłem to. I była błyskawica, a grzmot był silny, tak że góra też się zawahała. Upadłem na ziemię i byłem jak martwy człowiek.

18 A Jan wyciągając rękę, podniósł mię, mówiąc: Usiądź po prawicy mojej na ziemi. I tak zrobiłem. I znowu Jan modlił się,

19 I po modlitwie powiedział do mnie: Dziecko Prochorze! co słyszysz z moich ust, zapisz to na papierze.

20 A Jan otworzył usta swoje, a spojrzawszy wysoko w niebo, rzekł: Na początku było Logos, a Logos był Bogiem, a Bóg był Logosem i to wszystko.

21 A Jan stanął, a ja, siedząc, pisałem. Zrobiliśmy to przez dwa dni i sześć godzin: John powiedział i napisałem; i zakończyliśmy słowa Boga.

22 A Jan mnie wziął, a myśmy weszli do miasta, i przyszliśmy do domu Sosipatry i do Proclianii, matki jego. I zaproponowali nam posiłek pełen różnych rodzajów jedzenia, a my jedliśmy i piliśmy, a to pozostało przy niej tego dnia.

23 Rano Jan mówi do Sosipatry: „Synu!” znajdź mi dobre i czyste skóry, na które [możesz] w czysty sposób skopiować Ewangelię.

24 I Sosipatr przyniósł skórki. I John powiedział do mnie: Przygotujcie te skórki i usiądźcie, piszcie tę ewangelię w czystości.

25 Ale ja, gdy usiadłem w domu Sosipatry, z całą pilnością przepisałem Ewangelię.

26 I Jan nauczał wszystkich, i zaopatrzył ich od biskupów, prezbiterów i diakonów w kościołach, które zostały uporządkowane na podstawie polecenia Jana.

27 I kiedy całkowicie skopiowałem Ewangelię, przyniosłem ją do kościoła. A Jan rozkazał zebrać wszystkich braci. I zebrali wszystkich braci,

28 I rzekł mi Jan: Wstań, dziecino Prochorze, a przeczytaj Ewangelię uszy wszystkich naszych braci. Wstałem i przeczytałem.

29 A gdy usłyszeli, wszyscy bracia weselili się z wielką radością i radowali się, i uwielbili Boga.

30 I rzekł Jan do wszystkich braci: Weźcie tę Ewangelię, i kopiujcie ją, weźcie ją do wszystkich kościołów. A ten, który był na papierze, kazał mi go zatrzymać i zanieść Efez do miasta.

31 I rzekł do mnie Jan: Dziecko, Prochorze! idźcie, pójdziemy do zewnętrznych wiosek i nauczymy, zanim wyjdziemy stąd.

32 I wyszliśmy na zewnątrz, i pozostaliśmy sześć miesięcy. John uczył wszystkich.

Rozdział 29

1 W pewnej wsi był kapłan Diya, imieniem Eucharis, który miał niewidomego syna. Ten, słysząc ucznia Jana, zawołał donośnym głosem: „Nauczycielu Jana, zmiłuj się nade mną!”

2 A Jan rzekł: Czego chcesz? I powiedział ślepemu: Przysięgnijcie na Boga waszego, w którego wierzycie i głoszcie, bo słucham was przyjemnie się ucząc: módlcie się za mnie, pozwólcie mi ujrzeć i zobaczyć wasze oblicze, a ja będę się radować jeszcze bardziej.

3 Jan, litując się nad nim i biorąc go za rękę, powiedział: w imię Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, patrz. I natychmiast otrzymał wzrok.

4 Gdy zobaczył, co uczynił Jan, Eucharystia upadła na ziemię i pokłoniła się mu, mówiąc: „Dajcie mi i memu synowi Chrystusowi znak”.

5 A Jan wchodząc do domu swego, ochrzcił je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. I wychodząc z domu, przybyliśmy do miasta.

Rozdział 30

1 Pozostałe [tam] kilka dni, udaliśmy się z miasta na [odległość] o trzy mile, zamiast milczeć, a znalezienie jaskini, przebywali tam przez dziesięć dni.

2 W jaskini była woda. I pozostałem z braćmi przez wszystkie dni, pod koniec dnia, a Jan pozostał w jaskini, nie przez dziesięć dni.

3 A dnia dziesiątego myślał, aby wstąpić do miasta, i klęcząc, modlił się. I po prostu chciałem wydostać się z jaskini, był głos do niego, mówiąc: John, John!

4 I rzekł: Cóż, Panie! Napisane jest: „Stwórz w jaskini jeszcze dziesięć dni, a wiele wspaniałych tajemnic zostanie ci objawionych w tym miejscu”.

5 I stworzył pozostałe dziesięć dni, a nie On. I był w wielkim terrorem i zobaczył wielkie mocarstwa, a anioł Boży, wyjaśniając mu, co widział i słyszał.

6 I zawołał mnie znowu, mówiąc: „Dziecino, Prochoro!” idź do miasta, weź papier i atrament, i chodź tutaj.

7 Natychmiast wyszłam, wziąłem papier i atrament i przyniosłem go Johnowi. Powiedział mi: zapisz to, co słyszysz z moich ust na papierze.

8 A gdy otworzył usta swe, począł mówić; Zapisałem to. I stworzyliśmy tam dwa dni: on mówi i zapisuję.

9 I znowu weszliśmy do miasta i przybyliśmy do domu Sosipatry. I zaproponował nam posiłek, a my jedliśmy i piliśmy tam.

10 A rano Jan powiedział do Sosipatry: Dziecko! znajdź mi inną skórkę do napisania Apokalipsy (to znaczy Objawienia).

11 I Sosipatr przyniósł skórki. I Jan kazał mi je przygotować i napisać na nich Objawienie.

12 Skopiowałem Objawienie z całą gorliwością, którą usłyszałem z ust Jana.

13 Na piśmie Jan wezwał wszystkich braci i weszliśmy do kościoła. I powiedział mi: dziecko Prokhor! Weźcie zwoje Objawienia i przeczytajcie je w uszach wszystkich braci.

14 Przeczytałem i radowałem się z całej wielkiej radości.

15 I rzekł Jan: Weź te zwoje i skopiuj je, i włóż je do wszystkich kościołów.

16 I dałem im to, co jest napisane na skórce, i pierwsze, które jest napisane na kartce w jaskini, trzymałem w domu.

17 A rano Jan przyszedł na otwarte miejsce, i wszyscy bracia, którzy byli z Żydów i Greków, zgromadzili się i byli od niego wykształceni.

18 A według ich słowa rzekł do nich: O dzieci! Trzymaj się tradycji, którą wam zdradziłem, a którą otrzymałeś ode mnie i zachowuj przykazania Chrystusa, a staniesz się dziećmi światłości. Myślałem bowiem, że pójdę do Efezu, aby odwiedzić tamtejszych braci.

19 A usłyszawszy to od niego, płakali gorzko, mówiąc: Błagamy cię, uczniu Chrystusowym! nie pozostawiajcie niewolników sierotami.

20 Ale Jan ich pocieszał, mówiąc: Bądźcie rozsądni, synowie i córki, i weselcie się w Panu; Pójdę do braci w Efezie.

21 Rano, po pocałowaniu wszystkich braci i znalezieniu statku jadącego do miejsc azjatyckich, weszliśmy w to. A po czterdziestu dniach przybyliśmy do miejsca, które pochodziło z Efezu [odległość] dwunastu miejsc. I wyszliśmy na ziemię, i przybyliśmy lądem do Efezu.

22 A gdy bracia usłyszeli, przyszli do miejsca, gdzie odpoczywaliśmy. Domna, syn Dioscoridesa, wprowadził nas do swojego domu (ponieważ jego ojciec, Dioscorides, już umarł) i zaoferował nam posiłek. A on i piwo zostaliśmy z nim.

23 I wszyscy przyszli bracia dowiedzieli się od Jana w domu Domna. I wszyscy naprawdę uwierzyli w to, co zostało powiedziane od niego i nie było nikogo niewiernego.

24 I pozostaliśmy w Efezie po powrocie z wygnania dwadzieścia osiem lat. Na wyspie Patm spędziliśmy dwadzieścia pięć lat [4]. A przed wygnaniem przebywaliśmy w Efezie piętnaście lat.

25 I był Jan, gdyśmy szli od Jerosłowów do Efezu, pięćdziesiąt lat i siedem miesięcy. Miałem wtedy trzydzieści lat.

26 A przez wszystkie lata życia Jana było sto osiemnaście lat i siedem miesięcy [5].

Rozdział 31

1, gdy John miał dwadzieścia osiem lat po powrocie do Efezu, z pieca dom wielkopiecowego, wziął mnie ze sobą i siedmiu z jego uczniów i pozostałych sześciu mężczyzn i powiedział do nas: Weź łopatę do ręki i iść wszystko po mnie.

2 A biorąc łopaty, poszliśmy za nim i przyszliśmy do pewnego miejsca, i rzekł do nas: Usiądź tutaj. I usiedliśmy na miejscu. [Czas] był do rana, bo była noc.

3 On sam odszedł od nas nieco na odległość odlewy i modlił się bardzo, bo to miejsce było zaniemówił.

4 A po modlitwie przyszedł do nas i rzekł do nas: „Wykop mi grób na długości mego ciała na krzyżu”.

5 I wykopaliśmy, jak nam nakazał. Modlił się i po modlitwie położył się w otchłani, którą wykopaliśmy, i powiedział do mnie: dziecko Prokhor! idź do Hierosalim, bo tam musisz umrzeć.

6 I nas nauczył, pocałował nas wszystkich i powiedział: „Przynieście moją ziemię, matko, okryj mnie”.

7 Ale my, pocałowaliśmy go i poruszyliśmy ziemię, przykryliśmy go na kolana.

8 I znowu nas pocałował, i rzekł: Przynieście ziemię, przykryjcie mnie za szyję. I tak zrobiliśmy.

9 I rzekł do nas: „Przynieście mi zapłatę, zasłońcie moją twarz i pocałujcie mnie łaskawie, bo nie macie już oczu, aby ujrzeć mnie w tym życiu”.

10 Ponownie pocałowaliśmy go, płacząc tak bardzo; i popychając ziemię, pokryliśmy to wszystko.

11 A gdy wstało słońce, porzucił ducha swego.

12 Kiedy weszliśmy do miasta, bracia zapytali nas: Gdzie jest nasz nauczyciel? I powiedzieliśmy im to pierwsze. Zmusili nas do pokazania im miejsca.

13 I wyszliśmy na miejsce, i kopiąc, nic nie znaleźliśmy, a wszyscy płakali głęboko.

14 I powstaliśmy na modlitwę. A przez modlitwę, pocałowując się nawzajem, weszliśmy do miasta, wielbiąc Ojca i Syna i Świętego, którym teraz jest chwała, zawsze i zawsze i na wieki, amen.

Tłumaczenie zostało wykonane z języka słowiańskiego w wydaniu staroobrzędowców z XIX wieku „Życie i czyny Świętego Apostoła i Ewangelisty Jana Teologa”.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.