Ewangelia Jakuba (Jkb)

 

Narodziny Marii [Objawienie dane Jakubowi] ŻAŁOBA JOACHIMA.

ProtoEwangelia Jakuba

 

Rozdział 1 (Jkb 1) 

(1) Zapisano w dziejach dwunastu pokoleń, że Joachim był niezmiernie bogaty  i składał Panu swoje dary w dwójnasób, mówiąc do siebie: „To, co złożyłem ponad miarę, będzie dla całego ludu. To zaś, co złożyłem Panu Bogu na odpuszczenie [grzechów], niech będzie dla mnie ofiarą przebłagania”.

(2) Zbliżył się wielki dzień Pański i synowie Izraela składali swe dary. I stanął przed nim Ruben, i rzekł: „Nie godzi się, byś ty jako pierwszy składał swe dary, jako że nie zrodziłeś potomka w Izraelu”.

(3) I zasmucił się wielce Joachim, i odszedł do spisów dwunastu plemion, mówiąc do siebie: „Zajrzę do księgi dwunastu pokoleń Izraela, czy tylko ja jeden nie zrodziłem potomka w Izraelu”.

(4) I przebadał, i stwierdził, że wszyscy sprawiedliwi wzbudzili potomstwo w Izraelu. I wspomniał na patriarchę Abrahama, któremu Pan dał syna Izaaka dopiero w ostatnich dniach życia.

(5) I zasmucił się wielce Joachim, i nie pokazał się swej żonie, lecz udał się na pustynię.

(6) I rozbił tam swój namiot, i pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i mówił do siebie Joachim: „Nie zstąpię z góry ani aby jeść, ani aby pić, póki nie spojrzy na mnie Pan, Bóg mój i będzie mi modlitwa pokarmem i napojem”.

(7) Żona jego Anna dwakroć odśpiewała pieśń żałobną i dwakroć odprawiła zawodzenie mówiąc: „Będę opłakiwała moje wdowieństwo i będę opłakiwała moją bezdzietność”.

(8) Zbliżył się wielki dzień Pański. I rzekła do niej Juthine, jej służebnica: „Dokądże jeszcze będziesz dręczyła swą duszę? Oto zbliżył się wielki dzień Pański, i nie godzi się, byś płakała.

(9) Ale weź tę oto przepaskę na głowę, którą dała mi właścicielka warsztatu. Nie wypada mi jej sobie nałożyć, bo jestem twoją służebnicą, a przepaska nosi pieczęć królewską”.

(10) I rzekła Anna: „Odejdź ode mnie! I ja tego nie uczyniłam, i Pan Bóg mnie wielce upokorzył. Może otrzymałaś ją od złoczyńcy i przyszłaś, by uczynić mnie wspólniczką grzechu”.

(11) I rzekła Juthine: „Jakże mam cię przekląć, jeśli nie usłuchałaś mego głosu? Zamknął Pan Bóg twoje łono, byś nie wydała owocu w Izraelu”.

(12) I zasmuciła się wielce Anna, i zdjęła z siebie szaty żałobne, i namaściła swą głowę, i wdziała swe szaty małżeńskie.

(13) I około godziny dziewiątej zeszła na przechadzkę do swego ogrodu, i ujrzała krzew wawrzynu, i usiadła pod nim, i gdy odpoczywała, błagała Pana wszechwładnego, mówiąc: „Panie ojców moich, pobłogosław mi i wysłuchaj modlitwę moją tak, jak pobłogosławiłeś Sarę i dałeś jej syna – Izaaka”.

(14) I Anna spojrzała w niebo i zobaczyła gniazdko ptaszków na krzewie wawrzynu. I wydała wtedy okrzyk bólu, i rzekła do siebie: „Biada mi! Któż mnie zrodził, jakież łono mnie wydało?

(15) Zostałam bowiem zrodzona przeklętą wobec synów Izraela. Bo stałam się przedmiotem obelg, zelżona, wyszydzono mnie i wygnano ze świątyni Pana, Boga mojego.

(16) Biada mi! Komóż stałam się podobną? – Nie stałam się nawet podobną do ptactwa niebios, bo nawet ptactwo niebios płodne jest – widzisz to Panie! Biada mi!

(17) Komóż stałam się podobną? – Nie stałam się podobną do nierozumnych zwierząt, bo nawet nieme zwierzęta płodnymi są – widzisz to Panie! Biada mi! Komóż stałam się podobną? – Nie stałam się podobną dzikim zwierzętom ziemi, bo nawet dzikie zwierzęta płodnymi są – widzisz to Panie!

(18) Biada mi! Komóż stałam się podobną? – Nie jestem nawet podobna tym wodom, wody te bowiem raz są spokojne, raz wzburzone, i ryby w nich zrodzone chwalą Cię, Panie! Biada mi!

(19) Komóż stałam się podobną? – Nie stałam się nawet podobna tej ziemi, bo ziemia wydaje swe owoce w czasie sposobnym i chwali Cię, Panie!”

(20) I oto Anioł Pański stanął  i rzekł: „Anno, Anno. Wysłuchał Pan Bóg modlitwę twoją . Poczniesz i porodzisz38, a potomstwo twoje będzie przepowiadane po całej ziemi” .

(21) Rzekła Anna: „Na Boga żywego, czy zrodzę chłopca, czy dziewczynkę, zawiodę ją w darze Panu, Bogu mojemu, i [dziecko to] będzie Mu służyło po wszystkie dni swego żywota”.

(22) I oto przyszli dwaj zwiastuni i rzekli: „Oto Joachim, mąż twój, przybywa ze swymi stadami”. Anioł bowiem Pański zstąpił do Joachima i powiedział: „Joachimie, Joachimie, wysłuchał Pan Bóg twoją modlitwę . Zstąp stąd! Oto bowiem żona twoja Anna poczęła w swoim łonie” .

(23) I natychmiast opuścił [pustynię] Joachim, i zawołał pasterzy, i rzekł do nich: „Przywiedźcie mi tu dziesięć jagniąt bez skazy i czystych : te dziesięć baranków będzie dla Pana Boga.

(24) I przywiedźcie mi dwanaście cieląt młodziutkich , te dwanaście cieląt będzie dla kapłanów i rady starszych. I sto kóz, i będzie te sto kóz dla całego ludu”.

(25) I oto przyszedł Joachim ze swymi stadami. I stanęła Anna koło bramy , i ujrzała Joachima wchodzącego ze swymi stadami, i natychmiast wybiegła, i rzuciła mu się na szyję, i rzekła: „Teraz wiem, że Pan Bóg wielce mi pobłogosławił : Oto ja wdowa – już nie jestem wdową, Oto ja bezdzietna – poczęłam w łonie” .  I spoczął Joachim pierwszy dzień w swym domu.

(26) Następnego dnia zaniósł swe dary mówiąc do siebie: „Jeśli Pan Bóg zmiłował się nade mną to sprawi, że ujrzę złotą blachę arcykapłana”. I zaniósł Joachim swe dary, i wpatrywał się w złotą blachę arcykapłana, podczas gdy wstępował ku ołtarzowi Pańskiemu, i nie dostrzegł w sobie grzechu .

(27) I rzekł Joachim: „Teraz już wiem, że Pan Bóg zmiłował się nade mną i odpuścił mi wszystkie grzechy”. I odszedł od ołtarza Pańskiego usprawiedliwiony , i udał się do swego domu.  I wypełniły się jej miesiące około sześciu .

(28) W siódmym zaś miesiącu porodziła Anna  i rzekła do położnej: „Co porodziłam?” I rzekła położna: „Dziewczynkę”.

(29) I rzekła Anna: „W tym dniu dusza moja została wywyższona”. I ułożyła ją [dziewczynkę]. Gdy zaś wypełniły się dni, została oczyszczona Anna ze swej nieczystości  i poczęła piersią karmić dziecko , i nazwała je imieniem Maria.

(30) Z dnia na dzień  dziecko wzrastało w siły . Gdy zaś minęło sześć miesięcy, postawiła je matka na ziemi, by wypróbować, czy będzie stała.

(31) I przeszedłszy siedem kroków , wróciła na łono swej matki. I wzięła je matka w ramiona, mówiąc: „Na Boga żywego, nie będziesz chodziła po tej ziemi, dopóki nie zaprowadzę cię do świątyni Pańskiej”.

(32) I uczyniła w swej komnacie sypialnej świątynię, i nie pozwoliła, by spożywała cokolwiek skalanego czy nieczystego . I zwołała córy Hebrajczyków, które były bez zmazy , i one bawiły ją.

(33) Gdy dziecko ukończyło pierwszy rok życia, wydał Joachim wielką ucztę i zaprosił kapłanów, arcykapłanów i uczonych w Piśmie, i radę starszych, i cały lud Izraela .

(34) I Joachim przyniósł dziecię kapłanom i pobłogosławili [je] mówiąc: „Bóg ojców naszych  niech pobłogosławi to dziecię, niech da jej imię znakomite pośród wszystkich narodów na wieki” .

(35) I rzekł cały lud: Niech tak się stanie, amen!” I zaniósł ją arcykapłan, i błogosławił ją, mówiąc: „Boże wysokości, spójrz na to dziecię i obdarz ją błogosławieństwem największym, ponad które nie ma już większego”.

(36) I zaniosła je matka do świątyni, którą uczyniła w komnacie swojej sypialnej, i podała dziecku pierś do ssania. I zaśpiewała Anna pieśń Panu Bogu  tymi słowami: „Pieśń świętą  zaśpiewam Panu, Bogu mojemu , gdyż nawiedził mnie , i zdjął ze mnie szyderstwa moich nieprzyjaciół .

(37) I dał mi Pan Bóg owoc mojej sprawiedliwości , choć jedyny, jednak znaczący wiele w Jego oczach . Któż oznajmi synom Rubena , że Anna karmi mlekiem?

(38) Słuchajcie, słuchajcie dwanaście plemion Izraela: Oto Anna karmi mlekiem!” I złożyła ją w świątyni, którą uczyniła w swej komnacie sypialnej, i wyszła, aby im [gościom] służyć .

(39) Gdy zaś uczta się skończyła, odeszli pełni radości i chwalili Boga Izraela .

(40) Upływały dzieweczce miesiące. Gdy dziecię osiągnęło wiek dwu lat, rzekł Joachim: „Zaprowadzimy ją do świątyni Pana dla wypełnienia przyrzeczenia, które złożyliśmy, by snadź Pan wszechwładny nie zesłał [na nas kary] i nasza ofiara nie została odrzucona”.

(41) I rzekła Anna: „Poczekajmy, aż będzie miała trzy lata, by nie szukała ojca i matki”. I rzekł Joachim: „Poczekajmy” .

(42) W końcu dziecię osiągnęło wiek trzech lat, i rzekł Joachim: „Zawołajmy córki Hebrajczyków, które są bez zmazy, i niech każda z nich weźmie kaganek; niech kaganki będą zapalone, by nie zwróciła się wstecz , i serce jej nie zostało uwięzione daleko od świątyni Pańskiej”.

(43) I uczyniły tak , aż doszły do świątyni Pańskiej. I przyjął je kapłan, i ucałowawszy pobłogosławił ją i rzekł: „Pan Bóg wywyższy twe imię pośród wszystkich narodów.

(44) Na tobie w dniach ostatecznych  ukaże Pan zbawienie synom Izraela”. I Posadził ją na trzecim stopniu ołtarza, i Pan zesłał na nią łaskę, i zatańczyła na swych nóżkach, i ukochał ją cały dom Izraela .

(45) I rodzice jej odeszli  podziwiając, chwaląc i sławiąc Pana Boga  wszechwładnego za to, że nie zwróciła się przeciw nim. A Maria przebywała w świątyni Pańskiej i żyła jak gołąbka , i otrzymywała pokarm z rąk anioła .

(46) Gdy zaś osiągnęła dwanaście lat, kapłani zwołali naradę i mówili: „Oto Maria osiągnęła dwanaście lat w świątyni Pańskiej. Cóż mamy uczynić, by nie splamiła przybytku Pana, Boga naszego?” i rzekli doń [do arcykapłana]: „Ty masz pieczę nad ołtarzem Pańskim. Wejdź i módl się w jej sprawie, a uczynimy to, co ci Pan Bóg objawi”.

(47) I wszedł kapłan do Świętego Świętych odziany w strój z dwunastu dzwonkami , i modlił się w jej sprawie.

(48) I oto anioł Pański stanął mówiąc: „Zachariaszu, Zachariaszu, wyjdź i zwołaj wdowców pośród ludu, i niech każdy z nich przyniesie różdżkę, i stanie się Maria żoną tego, któremu Bóg okaże znak”. Wyszli więc posłańcy na cały kraj judzki, i zabrzmiała trąbka Pańska, i oto zbiegli się wszyscy.

(49) Także sam Józef, rzuciwszy topór, wyszedł im naprzeciw. I zgromadziwszy się razem udali się do kapłana trzymając w ręku różdżki.

(50) A kapłan wziąwszy od nich różdżki wszedł do świątyni  i modlił się. Skończywszy zaś modlitwę wziął różdżki i wyszedł, i podał im, ale nie było na nich żadnego znaku. Ostatnią różdżkę wziął Józef.

(51) I oto gołąbka wyleciała z różdżki i usiadła na głowie Józefa . I rzekł kapłan: „Józefie, Józefie, na ciebie wypadło, byś wziął  dziewicę Pańską, by jej strzec dla Niego”.

(52) I sprzeciwił się Józef, i rzekł: „Mam synów, jestem starcem , ona zaś jest młodziutką dzieweczką. Nie, zaiste, bo stanę się pośmiewiskiem dla synów Izraela”.

(53) Odrzekł kapłan: „Józefie, bój się Boga, Pana twojego, i pamiętaj na to, co uczynił Pan Bóg DatanowiAbironowi i Koremu, jak rozdzieliła się ziemia i pochłonęła ich wszystkich, ponieważ się sprzeciwiali . Teraz więc przeto i ty, Józefie, lękaj się, by nie przydarzyło się to samo w twoim domu”.

(54) I Józef zdjęty lękiem Bożym wziął ją w swoją opiekę , i rzekł do niej: „Mario, wziąłem ciebie ze świątyni Pańskiej. Teraz zaś zostawiam cię w domu moim. Wychodzę bowiem budować domy, ale przyjdę do ciebie. Pan będzie cię strzegł .

(55) Zebrała się rada kapłanów i mówili: „Uczyńmy zasłonę dla świątyni Pańskiej” . I rzekł kapłan: „Zwołajcie do mnie dziewice, które są bez skazy1, z pokolenia Dawida”.

(56) I odeszli słudzy, i szukali, i znaleźli siedem. I przypomniał sobie kapłan o dzieweczce Marii, że ona jest z pokolenia Dawida i bez skazy przed Bogiem. I słudzy odeszli, i przyprowadzili ją.

(57) I wprowadzili ją do świątyni Pana. I rzekł kapłan: „Ciągnijcie tu losy, która będzie przędła złoto, i azbest, i len, i jedwab, błękit i szkarłat, i prawdziwą purpurę”.

(58) Maria wylosowała prawdziwą purpurę i szkarłat. I wziąwszy je odeszła do swego domu. W owym czasie zaniemówił Zachariasz i zastępował go Samuel aż do chwili, gdy Zachariasz znów odzyskał mowę. A Maria wziąwszy szkarłat, zaczęła prząść.

(59) I wzięła dzban, i wyszła, by zaczerpnąć wody. I usłyszała głos mówiący do niej121: „Witaj, pełna łaski, Pan z tobą. Błogosławionaś ty pośród niewiast”.

(60) I spojrzała Maria na prawo i na lewo, skąd by pochodził ten głos. I cała drżąca weszła do swego domu, i postawiwszy dzban wzięła purpurę, i siadła na tronie, i przędła purpurę”.

(61) I oto stanął przed nią anioł, mówiąc: „Nie lękaj się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę wobec wszechwładnego Pana wszechrzeczy. Poczniesz za sprawą Jego Słowa”.

(62) Ona zaś, Maria, usłyszawszy [te słowa] rozważała je w sobie mówiąc: „Czyż ja pocznę z Boga żywego [i porodzę] jak każda kobieta rodzi?”

(63) I oto stanął anioł i rzekł do niej: „Nie tak, Mario. Moc bowiem Pana cię ocieni, dlatego święty, którego porodzisz, będzie nazwany Synem Najwyższego. I nadasz Mu imię Isus, On bowiem wybawi lud swój z grzechów jego”. I rzekła Maria: „Oto ja służebnica Pana przed Jego obliczem. Niech mi się stanie według słowa twego”.

(54) Gdy wyrobiła szkarłat i purpurę, zaniosła je kapłanowi. I przyjąwszy je, pobłogosławił ją i rzekł: „Mario, Pan Bóg wywyższył twe imię , i będziesz błogosławiona pośród wszystkich narodów ziemi” . Przepełniona radością Maria udała się do swojej krewnej i zapukała do drzwi.

(55) Usłyszawszy Elżbieta rzuciła szkarłat  i pobiegła do drzwi i otworzyła jej, i pobłogosławiła ją, i rzekła: „Skądże mi [ta łaska], że matka Pana mojego przybyła do mnie?

(56) Bowiem to, co jest we mnie, podskoczyło  i pobłogosławiło cię”. Maria zaś zapomniała o tajemnicach , które jej powiedział anioł Gabriel .

(57) I spojrzała w niebo , i rzekła: „Kimże ja jestem , że wszystkie niewiasty na ziemi błogosławią mnie?”

(58) I spędziła trzy miesiące przy Elżbiecie. I z dnia na dzień zaokrąglało się jej łono. I Maria przepełniona lękiem udała się do swego domu, i ukryła się przed synami Izraela. Miała lat szesnaście , gdy wypełniły się dla niej te tajemnice.

(59) I nadszedł szósty miesiąc dla Marii, i oto przyszedł Józef ze swej budowy, i wszedł do domu, i zastał ją brzemienną. I uderzył się w twarz, i padł na ziemię na worek , i zapłakał gorzko , mówiąc: „Jakim obliczem spojrzę ku Panu Bogu? Jakąż mam za nią zanosić modlitwę?

(60) Bo przecież dziewicę wziąłem ze świątyni Pana Boga, i nie ustrzegłem jej! Któż mnie zwiódł? Któż jest tym, kto uczynił zło w mym domu? Kto porwał ode mnie dziewicę i skalał ją?

(61) Czyżby u mnie powtórzyły się dzieje Adama? Gdy bowiem Adam oddawał się o oznaczonej godzinie uroczystej modlitwie dziękczynnej, wszedł wąż i znalazł Ewę samotną, i uwiódł ją, i skalał ; to samo przydarzyło się i [u] mnie”.

(62) I powstał Józef z worka, i zawołał ją, i rzekł do niej: „Dlaczegoś to uczyniła ty, którą Bóg miał w szczególnej opiece? Czyż zapomniałaś o Panu, twoim Bogu? Dlaczego ty, która wychowana byłaś w Świętym Świętych, i otrzymywałaś pokarm z ręki anioła, tak upodliłaś swoją duszę?”

(63) Ona zaś zapłakała gorzko i rzekła tak: „Czystą jestem i męża nie znam”. I rzekł do niej Józef: „Skąd więc jest to, [co znajduje się] w twoim łonie?”

(64) Ona rzekła na to: „Na Boga żywego, nie wiem, skąd jest to, co znajduje się w moim łonie”.

(65) I przeląkł się wielce Józef, i nie nalegał na nią więcej rozważając, co ma z nią uczynić. I rzekł Józef: „Jeśli ukryję jej grzech, zostanę uznany za winnego, gdyż sprzeciwiłem się prawu Pana; jeśli natomiast okażę ją synom Izraela, lękam się: bo jeśli to, co znajduje się [w jej łonie], pochodzi od anioła, będę winny wydania niewinnej krwi na wyrok śmierci.

(66) Cóż więc z nią uczynię? Potajemnie oddalę ją od siebie”161. Tak zastała go noc. I oto anioł Pański ukazał mu się we śnie, mówiąc: „Nie lękaj się o tę dzieweczkę164.

(67) To bowiem, co w niej się znajduje, jest z Ducha Świętego. Porodzi więc tobie syna i nazwiesz Go imieniem Isus – on bowiem wybawi swój lud z jego grzechów”. I powstał Józef ze snu, chwalił Boga Izraela, który dał mu swą łaskę. I dalej strzegł dzieweczki.

(68) I przybył do niego Annasz, uczony w Piśmie Świętym, i rzekł do niego: „Józefie, dlaczego nie zjawiłeś się na naszej radzie?”.

(69) I rzekł do niego:  „Ponieważ wróciłem z drogi zmęczony i odpoczywałem jeden dzień”. I obrócił się Annasz, i ujrzał Marię brzemienną.

(70) I powrócił biegiem do kapłana i rzekł doń: „Oto Józef, o którym ty świadczyłeś, ciężko przekroczył Prawo”. I rzekł arcykapłan: „Cóż to się stało?”

(71) I rzekł: „Józef skalał dziewicę, którą wziął od ołtarza Pańskiego, i podstępem wymógł od niej dopełnienie małżeństwa, i zataił to przed synami Izraela”.

(72) I rzekł do niego arcykapłan: „To uczynił Józef?” I rzekł do niego: „Poślij sługi , a znajdziesz dziewicę brzemienną”.

(73) I odeszli słudzy, i znaleźli ją tak, jak on był powiedział, i sprowadzili ją do kapłana, i stanęła przed sądem.

(74) I rzekł do niej arcykapłan: „Mario, dlaczego to uczyniłaś? Dlaczego upodliłaś swoją duszę?  Czyś zapomniała o Panu Bogu twoim, ty która wychowana byłaś w Świętym Świętych, ty któraś przyjmowała pokarm z ręki aniołów?

(75) Ty, któraś słuchała ich pieśni i tańczyła wobec nich, dlaczegoś to uczyniła?” Ona wtedy zapłakała gorzko  i powiedziała: „Na Boga żywego , jestem czysta przed Nim i męża nie znam” .

(76) I rzekł arcykapłan: „Józefie, dlaczego to uczyniłeś?” Rzekł Józef: „Na Boga mojego żywego, i na Chrystusa Jego, i na świadka Jego prawdy , jestem czysty wobec niej”.

(77) I rzekł arcykapłan: „Nie świadcz fałszywie, lecz mów prawdę. Wymusiłeś na niej podstępem dopełnienie swego małżeństwa, i zataiłeś to przed synami Izraela , i nie zgiąłeś swej głowy pod potężną ręką , aby pobłogosławione zostało twoje potomstwo” . I zamilkł Józef.

(78) I rzekł arcykapłan: „Oddaj dziewicę, którą wziąłeś ze świątyni Pańskiej”. I Józef zalany łzami… I rzekł arcykapłan: „Dam wam pić wody wybrania Pańskiego , i okaże grzech przed oczyma waszymi” . I kapłan wziąwszy [wodę], nakazał wypić ją Józefowi.

(79) I wysłał go na pustynię, i powrócił zdrów i cały. I nakazał wypić dzieweczce, i wysłał ją na pustynię, i przyszła stamtąd zdrowa i cała. I zdumiał się cały lud, ponieważ ich grzech nie wyszedł na jaw .

(80) I rzekł arcykapłan: „Jeśli Pan Bóg nie okazał grzechu waszego, to i ja was nie potępiam” . I odesłał ich . I wziął Józef Marię, i odszedł do domu swego  weseląc się i wysławiając Boga Izraela”.

(81) I wyszedł nakaz od cesarza Augusta, aby spisać  wszystkich, którzy byli w Betlejem judzkim . I rzekł Józef: „Ja zapiszę moich synów. Cóż jednak uczynię z tą dzieweczką? Jak mam ją zapisać? Jako moją żonę? Wstydzę się. Może jako córkę? Wiedzą synowie Izraela, że nie jest moją córką.

(82) Oto godzina Pańska uczyni, jak zechce”. I osiodłał osła, i posadził ją, i syn jego prowadził [osła], i Samuel postępował za nimi .

(83) I zbliżyli się do trzeciego kamienia milowego , i odwrócił się Józef, i ujrzał, że jest smutna, i rzekł: „Być może to, co jest w [jej łonie] sprawia jej ból”.

(84) I znowu odwrócił się Józef, i ujrzał, że śmieje się, i rzekł do niej: „Mario, cóż się z tobą dzieje: to widzę twoje oblicze roześmiane, to smutne”.

(85) I rzekła doń: „Ponieważ przed moimi oczami, Józefie, widzę dwa ludy : jeden płacze i lamentuje, drugi cieszy się i śmieje” .

(86) I przeszli około połowy drogi, i rzekła do niego Maria: „Józefie, zsadź mnie z osła, ponieważ to, co jest [w moim łonie] nęka mnie, by się narodzić”. I zsadził ją tam, i rzekł do niej: „Gdzież cię zaprowadzę i osłonię twój wstyd , bo miejsce jest pustynne?”

(87) I ujrzał tam jaskinię , i wprowadził ją, i zostawił przy niej swoich synów, i odszedł, aby szukać położnej pochodzenia żydowskiego w krainie Betlejem .

(88) Ja Józef szedłem i nie zszedłem. I podniosłem oczy na firmament, i zobaczyłem, że stanął, i [spojrzałem] w powietrze, i ujrzałem, że jest pełne zdumienia, i ptactwo niebios zakrzepło w locie. I skierowałem oczy na ziemię, i ujrzałem misę leżącą i robotników spoczywających przy posiłku, i ręce ich były w misie.

(89) I ci, którzy gryźli [pokarm] nie gryźli go, i ci, którzy go nabierali, nie podnosili [rąk], i ci, którzy nieśli do ust, nie donieśli, ale wszyscy mieli oblicza wzniesione i patrzyli w górę.

(90) I ujrzałem, jak pędzono owce, i stanęły owce, i podniósł pasterz rękę, aby je uderzyć , i zamarła ręka podniesiona do góry. I zwróciłem oczy na prąd rzeki, i ujrzałem kozły, które przytknęły pyski do wody i nie piły. I wszystko pobudzone nagle podjęło znowu swój bieg.

(91) I ujrzałem kobietę zstępującą z góry, i rzekła do mnie: „Człowieku, dokąd idziesz?” I rzekłem: „Szukam położnej, [która byłaby] z  Hebrajczyków”.

(92) I odpowiadając powiedziała do mnie: „Czy ty jesteś Izraelitą?” I rzekłem do niej: „Tak”. Ona wtedy powiedziała: „A kimże jest ta, która porodziła w jaskini?” I rzekłem: „Jest mi zaślubiona” . I rzekła do mnie: „Nie jest twoją żoną?”

(93) I rzekłem do niej: „To jest Maria, która została wychowana w świątyni Pańskiej , i została mi wyznaczona losem jako żona, i nie jest moją żoną, ale owoc jej łona jest z Ducha Świętego” . I rzekła położna: „Jestże to prawdą?” I rzekł do niej Józef: „Wejdź i zobacz!”

(94) I weszła z nim i stanęła wewnątrz jaskini. I była [tam] ciemna chmura, która ocieniła  jaskinię. I rzekła położna: „Dziś dusza moja została wywyższona , bo moje oczy ujrzały dziś  rzeczy przekraczające wszelkie pojęcia, ponieważ zbawienie narodziło się dla Izraela” .

(95) I natychmiast chmura poczęła znikać z jaskini, a w jaskini pojawiło się wielkie światło , że nie mogły go znieść.

(96) I wkrótce światło to poczęło znikać, aż ukazało się dziecię i zbliżyło się, i zaczęło ssać pierś swej matki. I położna wydała okrzyk i rzekła: „Jakże wielkim jest dla mnie dzień dzisiejszy, gdyż ujrzałam ten niezwykły cud”.

(97) I wyszła położna z jaskini, i spotkała ją Salome. I [położna] rzekła do niej: „Salome, Salome, mam ci do opowiedzenia cud niezwykły: dziewica porodziła, do czego z natury jest niezdolna”.

(98) I rzekła Salome: „Na Boga żywego, jeśli nie włożę palca mojego i nie zobaczę jej przyrodzenia, nie uwierzę, że dziewica porodziła”.

(99) I weszła położna [do jaskini], i rzekła: „Mario, ułóż się odpowiednio, niemały bowiem spór toczy się w twojej sprawie”.

(100) I Maria usłyszawszy to ułożyła się odpowiednio, i włożyła Salome palec w jej przyrodzenie. I Salome wydała okrzyk i rzekła: „Biada mi, bezbożnej i niewiernej, bom kusiła Boga żywego. Oto ręka moja palona ogniem odpada ode mnie”.

(101) I padła Salome na kolana przed Panem wszechwładnym, mówiąc: „O Boże ojców naszych, wspomnij na mnie, bom i ja jest potomkiem Abrahama i Izaaka, i Jakuba.

(102) Nie stawiaj mnie za przykład synom Izraela, ale oddaj mnie biednym. Ty bowiem wiesz, Panie wszechwładny, że w imię twoje dokonywałam uzdrowień, i że otrzymałam od Ciebie zapłatę”. I oto anioł Pański stanął i rzekł do niej: „Salome,

(103) I oto gdy Józef przygotowywał się, aby się udać do Judei, uczynił się wielki zgiełk w Betlejem judzkim. Przybyli bowiem Magowie, którzy mówili: „Gdzie jest król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem gwiazdę jego na wschodzie i przeszliśmy oddać Mu pokłon”.

(104) Usłyszawszy to przeraził się Herod i posłał sługi do Magów, i wezwał także przedniejszych kapłanów, i wypytywał ich w pretorium , i mówił do nich: „Co napisane jest o Chrystusie? Gdzie się ma narodzić?” Mówią mu: „W Betlejem judzkim , tak bowiem jest napisane”. I odesłał ich .

(105) I pytał się Magów, mówiąc do nich: „Jaki znak ujrzeliście o narodzeniu Króla?” I rzekli Magowie: „Ujrzeliśmy ogromną gwiazdę , która tak błyszczała wśród wszystkich tych tu gwiazd, że ich nie było widać. I tak poznaliśmy, że narodził się Izraelowi król, i przyszliśmy oddać Mu pokłon”.

(106) Rzekł do nich Herod: „Idźcie i szukajcie, a jeśli znajdziecie, zawiadomcie mnie, abym i ja przyszedłszy oddał Mu pokłon”.

(107) I odeszli Magowie. I oto gwiazda, którą ujrzeli na wschodzie prowadziła ich, aż weszli do groty, i zatrzymała się nad głową Dzieciątka .

(108) I Magowie, skoro je ujrzeli stojące wraz z matką swoją, Marią, wyjęli dary ze swoich sakiew: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy polecenie od anioła, by nie szli do Judei, udali się inną drogą do swojej krainy .

(109) Wtedy Herod widząc, że został zwiedziony przez Magów, rozgniewany  wysłał morderców nakazując im zabić wszystkie dzieci od dwóch lat i niżej.

(110) I gdy usłyszała Maria, że dziecię ma być zabite, pełna lęku wzięła dziecko, i owinęła je w pieluszki, i złożyła w żłobie , który służył wołom.

(111) Elżbieta natomiast usłyszawszy, że poszukują Jana, wzięła go i udała się w krainę górzystą , i rozglądała się wokoło, gdzie go ukryć, i nie było tam miejsca ukrytego.

(112) Wtedy westchnąwszy, rzekła: „Góro Pańska , przyjmij mnie, matkę wraz z dzieckiem”. Elżbieta nie mogła odejść przejęta lękiem.

(113) I wtedy góra rozstąpiła się i przyjęła ją . I przez górę przenikało do niej światło, bowiem Anioł Pański, który ich strzegł, był z nimi i czuwał nad nimi.

(114) Herod zaś poszukiwał Jana i wysłał sługi  do ołtarza, do Zachariasza, by mu powiedzieć: „Gdzie ukryłeś swego syna?”

(115) On zaś odpowiadając rzekł: „Jestem sługą Bożym  i czuwam przy Jego ołtarzu . Skądżeż mogę wiedzieć, gdzie jest ukryty mój syn”.

(116) I odeszli słudzy [Heroda], i zawiadomili go o tym wszystkim. I Herod rozgniewawszy się  rzekł: „Czyż syn jego ma królować nad Izraelem?”

(117) I wysłał znowu sługi, by mu powiedzieli: „Powiedz mi prawdę, gdzie znajduje się twój syn? Wiesz o tym, że krew twoja jest w moich rękach”. I odeszli słudzy i powiadomili go o tym.

(118) I odpowiadając rzekł im: „Otom ja jest świadkiem Boga przez męczeństwo . Weź moją krew, ale ducha mego przyjmie Bóg, Pan wszechwładny, bo niewinną krew wylejesz w przedsionku świątyni Pańskiej” . I o świcie został zamordowany Zachariasz , i nie wiedzieli synowie Izraela, że został zabity.

(119) Lecz o godzinie pozdrowienia wyszli kapłani i nie spotkało ich jak zwykle, błogosławieństwo Zachariasza. I stanęli kapłani oczekując Zachariasza, by go pozdrowić modlitwą i pochwalić Boga najwyższego.

(120) Gdy jednak opóźniał się265, przelękli się wszyscy. Jeden z nich ośmielił się wejść do świątyni i ujrzał krew skrzepniętą koło ołtarza Pańskiego, i usłyszał głos mówiący: „Zachariasz został zabity i nie zostanie wymazana jego krew, dopóki nie przyjdzie mściciel”.

(121) I usłyszawszy te słowa przeląkł się, i oznajmił kapłanom to, co ujrzał i usłyszał. I ośmielili się wejść, i ujrzeli to, co się przydarzyło.

(122) I jęknęły ściany świątyni, i oni rozdarli [szaty] z góry na dół. I nie znaleziono jego ciała, lecz znaleziono jego krew, która przemieniła się w kamień.

(123) I wyszli przepełnieni lękiem, i oznajmili, że Zachariasz został zamordowany. I usłyszały wszystkie pokolenia ludu, i opłakiwały go, i lamentowały przez trzy dni i trzy noce, bijąc się w piersi.

(124) Po trzech dniach zebrali się kapłani, aby się naradzić, kogo wynieść na miejsce Zachariasza. I los padł na Symeona – otrzymał on bowiem od Ducha Świętego objawienie, że nie ujrzy śmierci, dopóki nie zobaczy w ciele Chrystusa.

(125) Ja, Jakub, spisałem te dzieje w Jerozolimie, w czasie rozruchów, które powstały po śmierci Heroda, postanowiłem udać się na pustynię, dopóki nie ustaną rozruchy w Jerozolimie.

(126) Będę sławił Pana wszechwładnego, który dał mi mądrość, by spisać te dzieje. Niech będzie łaska ze wszystkimi, którzy lękają się Pana. Niech tak się stanie.

 

 


 

The Protevangelium of James.

————————————

The Birth of Mary the Holy Mother of God, and Very Glorious Mother of Jesus Christ.[1]

  1. In the records of the twelve tribes of Israel was Joachim, a man rich exceedingly; and he brought his offerings double,[2]saying:  There shall be of my superabundance to all the people, and there shall be the offering for my forgiveness[3] to the Lord for a propitiation for me.[4]  For the great day of the Lord was at hand, and the sons of Israel were bringing their offerings.  And there stood over against him Rubim, saying:  It is not meet for thee first to bring thine offerings, because thou hast not made seed in Israel.[5]  And Joachim was exceedingly grieved, and went away to the registers of the twelve tribes of the people, saying:  I shall see the registers of the twelve tribes of Israel, as to whether I alone have not made seed in Israel.  And he searched, and found that all the righteous had raised up seed in Israel.  And he called to mind the patriarch Abraham, that in the last day[6] God gave him a son Isaac.  And Joachim was exceedingly grieved, and did not come into the presence of his wife; but he retired to the desert,[7] and there pitched his tent, and fasted forty days and forty nights,[8] saying in himself:  I will not go down either for food or for drink until the Lord my God shall look upon me, and prayer shall be my food and drink.
  2. And his wife Anna[9]mourned in two mournings, and lamented in two lamentations, saying:  I shall bewail my widowhood; I shall bewail my childlessness.  And the great day of the Lord was at hand; and Judith[10] her maid-servant said:  How long dost thou humiliate thy soul?  Behold, the great day of the Lord is at hand, and it is unlawful for thee to mourn.  But take this head-band, which the woman that made it gave to me; for it is not proper that I should wear it, because I am a maid-servant, and it has a royal appearance.[11]  And Anna said:  Depart from me; for I have not done such things, and the Lord has brought me very low.  I fear that some wicked person has given it to thee, and thou hast come to make me a sharer in thy sin.  And Judith said:  Why should I curse thee, seeing that[12] the Lord hath shut thy womb, so as not to give thee fruit in Israel?  And Anna was grieved exceedingly, and put off her garments of mourning, and cleaned her head, and put on her wedding garments, and about the ninth hour went down to the garden to walk.  And she saw a laurel, and sat under it, and prayed to the Lord, saying:  O God of our fathers, bless me and hear my prayer, as Thou didst bless the womb of Sarah, and didst give her a son Isaac.[13]
  3. And gazing towards the heaven, she saw a sparrow’s nest in the laurel,[14]and made a lamentation in herself, saying:  Alas! who begot me? and what womb produced me? because I have become a curse in the presence of the sons of Israel, and I have been reproached, and they have driven me in derision out of the temple of the Lord.  Alas! to what have I been likened?  I am not like the fowls of the heaven, because even the fowls of the heaven are productive before Thee, O Lord.  Alas! to what have I been likened?  I am not like the beasts of the earth, because even the beasts of the earth are productive before Thee, O Lord.  Alas! to what have I been likened?  I am not like these waters, because even these waters are productive before Thee, O Lord.  Alas! to what have I been likened?  I am not like this earth, because even the earth bringeth forth its fruits in season, and blesseth Thee, O Lord.[15]
  4. And, behold, an angel of the Lord stood by, saying:  Anna, Anna, the Lord hath heard thy prayer, and thou shalt conceive, and shall bring forth; and thy seed shall be spoken of in all the world.  And Anna said:  As the Lord my God liveth, if I beget either male or female, I will bring it as a gift to the Lord my God; and it shall minister to Him in holy things all the days of its life.[16] And, behold, two angels came, saying to her:  Behold, Joachim thy husband is coming with his flocks.[17]  For an angel of the Lord went down to him, saying:  Joachim, Joachim, the Lord God hath heard thy prayer.  Go down hence; for, behold, thy wife Anna shall conceive.  And Joachim went down and called his shepherds, saying:  Bring me hither ten she-lambs without spot or blemish, and they shall be for the Lord my God; and bring me twelve tender calves, and they shall be for the priests and the elders; and a hundred goats for all the people.  And, behold, Joachim came with his flocks; and Anna stood by the gate, and saw Joachim coming, and she ran and hung upon his neck, saying:  Now I know that the Lord God hath blessed me exceedingly; for, behold the widow no longer a widow, and I the childless shall conceive.  And Joachim rested the first day in his house.
  5. And on the following day he brought his offerings, saying in himself:  If the Lord God has been rendered gracious to me, the plate[18]on the priest’s forehead will make it manifest to me.  And Joachim brought his offerings, and observed attentively the priest’s plate when he went up to the altar of the Lord, and he saw no sin in himself.  And Joachim said:  Now I know that the Lord has been gracious unto me, and has remitted all my sins.  And he went down from the temple of the Lord justified, and departed to his own house.  And her months were fulfilled, and in the ninth[19] month Anna brought forth.  And she said to the midwife:  What have I brought forth? and she said:  A girl.  And said Anna:  My soul has been magnified this day.  And she laid her down.  And the days having been fulfilled, Anna was purified, and gave the breast to the child,[20] and called her name Mary.
  6. And the child grew strong day by day; and when she was six[21]months old, her mother set her on the ground to try whether she could stand, and she walked seven steps and came into her bosom; and she snatched her up, saying:  As the Lord my God liveth, thou shalt not walk on this earth until I bring thee into the temple of the Lord.  And she made a sanctuary in her bed-chamber, and allowed nothing common or unclean to pass through her.  And she called the undefiled daughters of the Hebrews, and they led her astray.[22]  And when she was a year old, Joachim made a great feast, and invited the priests, and the scribes, and the elders, and all the people of Israel.  And Joachim brought the child to the priests; and they blessed her, saying:  O God of our fathers, bless this child, and give her an everlasting name to be named in all generations.  And all the people said:  So be it, so be it, amen.  And he brought her to the chief priests; and they blessed her, saying:  O God most high, look upon this child, and bless her with the utmost blessing, which shall be for ever.  And her mother snatched her up, and took her into the sanctuary of her bed-chamber, and gave her the breast.  And Anna made a song to the Lord God, saying:  I will sing a song to the Lord my God, for He hath looked upon me, and hath taken away the reproach of mine enemies; and the Lord hath given the fruit of His righteousness, singular in its kind, and richly endowed before Him.  Who will tell the sons of Rubim that Anna gives suck?  Hear, hear, ye twelve tribes of Israel, that Anna gives suck.  And she laid her to rest in the bed-chamber of her sanctuary, and went out and ministered unto them.  And when the supper was ended, they went down rejoicing, and glorifying the God of Israel.[23]
  7. And her months were added to the child.  And the child was two years old, and Joachim said:  Let us take her up to the temple of the Lord, that we may pay the vow that we have vowed, lest perchance the Lord send to us,[24]and our offering be not received.  And Anna said:  Let us wait for the third year, in order that the child may not seek for father or mother.  And Joachim said:  So let us wait.  And the child was three years old, and Joachim said:  Invite the daughters of the Hebrews that are undefiled, and let them take each a lamp, and let them stand with the lamps burning, that the child may not turn back, and her heart be captivated from the temple of the Lord.  And they did so until they went up into the temple of the Lord.  And the priest received her, and kissed her, and blessed her, saying:  The Lord has magnified thy name in all generations.  In thee, on the last of the days, the Lord will manifest His redemption to the sons of Israel.  And he set her down upon the third step of the altar, and the Lord God sent grace upon her; and she danced with her feet, and all the house of Israel loved her.
  8. And her parents went down marvelling, and praising the Lord God, because the child had not turned back.  And Mary was in the temple of the Lord as if she were a dove that dwelt there, and she received food from the hand of an angel.  And when she was twelve[25]years old there was held a council of the priests, saying:  Behold, Mary has reached the age of twelve years in the temple of the Lord.  What then shall we do with her, lest perchance she defile the sanctuary of the Lord?  And they said to the high priest:  Thou standest by the altar of the Lord; go in, and pray concerning her; and whatever the Lord shall manifest unto thee, that also will we do.  And the high priest went in, taking the robe[26] with the twelve bells into the holy of holies; and he prayed concerning her.  And behold an angel of the Lord stood by him, saying unto him:  Zacharias, Zacharias, go out and assemble the widowers of the people, and let them bring each his rod; and to whomsoever the Lord shall show a sign, his wife shall she be.  And the heralds went out through all the circuit of Judæa, and the trumpet of the Lord sounded, and all ran.
  9. And Joseph, throwing away his axe, went out to meet them; and when they had assembled, they went away to the high priest, taking with them their rods.  And he, taking the rods of all of them, entered into the temple, and prayed; and having ended his prayer, he took the rods and came out, and gave them to them:  but there was no sign in them, and Joseph took his rod last; and, behold, a dove came out of the rod, and flew upon Joseph’s head.  And the priest said to Joseph, Thou hast been chosen by lot to take into thy keeping the virgin of the Lord.  But Joseph refused, saying:  I have children, and I am an old man, and she is a young girl.  I am afraid lest I become a laughing-stock to the sons of Israel.  And the priest said to Joseph:  Fear the Lord thy God, and remember what the Lord did to Dathan, and Abiram, and Korah;[27]how the earth opened, and they were swallowed up on account of their contradiction.  And now fear, O Joseph, lest the same things happen in thy house.  And Joseph was afraid, and took her into his keeping.  And Joseph said to Mary:  Behold, I have received thee from the temple of the Lord; and now I leave thee in my house, and go away to build my buildings, and I shall come to thee.  The Lord will protect thee.
  10. And there was a council of the priests, saying:  Let us make a veil for the temple of the Lord.  And the priest said:  Call to me the undefiled virgins of the family of David.  And the officers went away, and sought, and found seven virgins.  And the priest remembered the child Mary, that she was of the family of David, and undefiled before God.  And the officers went away and brought her.  And they brought them into the temple of the Lord.  And the priest said:  Choose for me by lot who shall spin the gold, and the white,[28]and the fine linen, and the silk, and the blue,[29] and the scarlet, and the true purple.[30]  And the true purple and the scarlet fell to the lot of Mary, and she took them, and went away to her house.  And at that time Zacharias was dumb, and Samuel was in his place until the time that Zacharias spake.  And Mary took the scarlet, and span it.
  11. And she took the pitcher, and went out to fill it with water.  And, behold, a voice saying:  Hail, thou who hast received grace; the Lord is with thee; blessed art thou among women![31] And she looked round, on the right hand and on the left, to see whence this voice came.  And she went away, trembling, to her house, and put down the pitcher; and taking the purple, she sat down on her seat, and drew it out.  And, behold, an angel of the Lord stood before her, saying:  Fear not, Mary; for thou hast found grace before the Lord of all, and thou shalt conceive, according to His word.  And she hearing, reasoned with herself, saying:  Shall I conceive by the Lord, the living God? and shall I bring forth as every woman brings forth?  And the angel of the Lord said:  Not so, Mary; for the power of the Lord shall overshadow thee:  wherefore also that holy thing which shall be born of thee shall be called the Son of the Most High.  And thou shalt call His name Jesus, for He shall save His people from their sins.  And Mary said:  Behold, the servant of the Lord before His face:  let it be unto me according to thy word.
  12. And she made the purple and the scarlet, and took them to the priest.  And the priest blessed her, and said:  Mary, the Lord God hath magnified thy name, and thou shalt be blessed in all the generations of the earth.  And Mary, with great joy, went away to Elizabeth her kinswoman,[32]and knocked at the door.  And when Elizabeth heard her, she threw away the scarlet,[33] and ran to the door, and opened it; and seeing Mary, she blessed her, and said:  Whence is this to me, that the mother of my Lord should come to me? for, behold, that which is in me leaped and blessed thee.[34]  But Mary had forgotten the mysteries of which the archangel Gabriel had spoken, and gazed up into heaven, and said:  Who am I, O Lord, that all the generations of the earth should bless me?[35]  And she remained three months with Elizabeth; and day by day she grew bigger.  And Mary being afraid, went away to her own house, and hid herself from the sons of Israel.  And she was sixteen[36] years old when these mysteries happened.
  13. And she was in her sixth month; and, behold, Joseph came back from his building, and, entering into his house, he discovered that she was big with child.  And he smote[37]his face,[38] and threw himself on the ground upon the sackcloth, and wept bitterly, saying:  With what face shall I look upon the Lord my God? and what prayer shall I make about this maiden? because I received her a virgin out of the temple of the Lord, and I have not watched over her.  Who is it that has hunted me[39] down?  Who has done this evil thing in my house, and defiled the virgin?  Has not the history of Adam been repeated in me?  For just as Adam was in the hour of his singing praise,[40] and the serpent came, and found Eve alone, and completely deceived her, so it has happened to me also.  And Joseph stood up from the sackcloth, and called Mary, and said to her:  O thou who hast been cared for by God, why hast thou done this and forgotten the Lord thy God?  Why hast thou brought low thy soul, thou that wast brought up in the holy of holies, and that didst receive food from the hand of an angel?  And she wept bitterly, saying:  I am innocent, and have known no man.  And Joseph said to her:  Whence then is that which is in thy womb?  And she said:  As the Lord my God liveth, I do not know whence it is to me.
  14. And Joseph was greatly afraid, and retired from her, and considered what he should do in regard to her.[41] And Joseph said:  If I conceal her sin, I find myself fighting against the law of the Lord; and if I expose her to the sons of Israel, I am afraid lest that which is in her be from an angel,[42] and I shall be found giving up innocent blood to the doom of death.  What then shall I do with her?  I will put her away from me secretly.  And night came upon him; and, behold, an angel of the Lord appears to him in a dream, saying:  Be not afraid for this maiden, for that which is in her is of the Holy Spirit; and she will bring forth a Son, and thou shalt call His name Jesus, for He will save His people from their sins.[43]  And Joseph arose from sleep, and glorified the God of Israel, who had given him this grace; and he kept her.
  15. And Annas the scribe came to him, and said:  Why hast thou not appeared in our assembly?  And Joseph said to him:  Because I was weary from my journey, and rested the first day.  And he turned, and saw that Mary was with child.  And he ran away to the priest,[44]and said to him:  Joseph, whom thou didst vouch for, has committed a grievous crime.  And the priest said:  How so?  And he said:  He has defiled the virgin whom he received out of the temple of the Lord, and has married her by stealth, and has not revealed it to the sons of Israel.  And the priest answering, said:  Has Joseph done this?  Then said Annas the scribe:  Send officers, and thou wilt find the virgin with child.  And the officers went away, and found it as he had said; and they brought her along with Joseph to the tribunal.  And the priest said:  Mary, why hast thou done this? and why hast thou brought thy soul low, and forgotten the Lord thy God?  Thou that wast reared in the holy of holies, and that didst receive food from the hand of an angel, and didst hear the hymns, and didst dance before Him, why hast thou done this?  And she wept bitterly, saying:  As the Lord my God liveth, I am pure before Him, and know not a man.  And the priest said to Joseph:  Why hast thou done this?  And Joseph said:  As the Lord liveth, I am pure concerning her.  Then said the priest:  Bear not false witness, but speak the truth.  Thou hast married her by stealth, and hast not revealed it to the sons of Israel, and hast not bowed thy head under the strong hand, that thy seed might be blessed.  And Joseph was silent.
  16. And the priest said:  Give up the virgin whom thou didst receive out of the temple of the Lord.  And Joseph burst into tears.  And the priest said:  I will give you to drink of the water of the ordeal of the Lord,[45]and He shall make manifest your sins in your eyes.  And the priest took the water, and gave Joseph to drink and sent him away to the hill-country; and he returned unhurt.  And he gave to Mary also to drink, and sent her away to the hill-country; and she returned unhurt.  And all the people wondered that sin did not appear in them.  And the priest said:  If the Lord God has not made manifest your sins, neither do I judge you.  And he sent them away.  And Joseph took Mary, and went away to his own house, rejoicing and glorifying the God of Israel.
  17. And there was an order from the Emperor Augustus, that all in Bethlehem of Judæa should be enrolled.[46] And Joseph said:  I shall enrol my sons, but what shall I do with this maiden?  How shall I enrol her?  As my wife?  I am ashamed.  As my daughter then?  But all the sons of Israel know that she is not my daughter.  The day of the Lord shall itself bring it to pass[47] as the Lord will.  And he saddled the ass, and set her upon it; and his son led it, and Joseph followed.[48]  And when they had come within three miles, Joseph turned and saw her sorrowful; and he said to himself:  Likely that which is in her distresses her.  And again Joseph turned and saw her laughing.  And he said to her:  Mary, how is it that I see in thy face at one time laughter, at another sorrow?  And Mary said to Joseph:  Because I see two peoples with my eyes; the one weeping and lamenting, and the other rejoicing and exulting.  And they came into the middle of the road, and Mary said to him:  Take me down from off the ass, for that which is in me presses to come forth.  And he took her down from off the ass, and said to her:  Whither shall I lead thee, and cover thy disgrace? for the place is desert.
  18. And he found a cave[49]there, and led her into it; and leaving his two sons beside her, he went out to seek a widwife in the district of Bethlehem. And I Joseph was walking, and was not walking; and I looked up into the sky, and saw the sky astonished; and I looked up to the pole of the heavens, and saw it standing, and the birds of the air keeping still.  And I looked down upon the earth, and saw a trough lying, and work-people reclining: and their hands were in the trough.  And those that were eating did not eat, and those that were rising did not carry it up, and those that were conveying anything to their mouths did not convey it; but the faces of all were looking upwards.  And I saw the sheep walking, and the sheep stood still; and the shepherd raised his hand to strike them, and his hand remained up.  And I looked upon the current of the river, and I saw the mouths of the kids resting on the water and not drinking, and all things in a moment were driven from their course.
  1. And I saw a woman coming down from the hill-country, and she said to me:  O man, whither art thou going?  And I said:  I am seeking an Hebrew midwife.  And she answered and said unto me:  Art thou of Israel?  And I said to her:  Yes.  And she said:  And who is it that is bringing forth in the cave?  And I said:  A woman betrothed to me.  And she said to me:  Is she not thy wife?  And I said to her:  It is Mary that was reared in the temple of the Lord, and I obtained her by lot as my wife.  And yet she is not my wife, but has conceived of the Holy Spirit. And the widwife said to him:  Is this true?  And Joseph said to her:  Come and see.  And the midwife went away with him.  And they stood in the place of the cave, and behold a luminous cloud overshadowed the cave.  And the midwife said:  My soul has been magnified this day, because mine eyes have seen strange things—because salvation has been brought forth to Israel.  And immediately the cloud disappeared out of the cave, and a great light shone in the cave, so that the eyes could not bear it.  And in a little that light gradually decreased, until the infant appeared, and went and took the breast from His mother Mary.  And the midwife cried out, and said:  This is a great day to me, because I have seen this strange sight.  And the midwife went forth out of the cave, and Salome met her.  And she said to her:  Salome, Salome, I have a strange sight to relate to thee:  a virgin has brought forth—a thing which her nature admits not of.  Then said Salome:  As the Lord my God liveth, unless I thrust in my finger, and search the parts, I will not believe that a virgin has brought forth.
  1. And the midwife went in, and said to Mary:  Show thyself; for no small controversy has arisen about thee.  And Salome put in her finger, and cried out, and said:  Woe is me for mine iniquity and mine unbelief, because I have tempted the living God; and, behold, my hand is dropping off as if burned with fire.  And she bent her knees before the Lord, saying:  O God of my fathers, remember that I am the seed of Abraham, and Isaac, and Jacob; do not make a show of me to the sons of Israel, but restore me to the poor; for Thou knowest, O Lord, that in Thy name I have performed my services, and that I have received my reward at Thy hand.  And, behold, an angel of the Lord stood by her, saying to her:  Salome, Salome, the Lord hath heard thee.  Put thy hand to the infant, and carry it, and thou wilt have safety and joy.  And Salome went and carried it, saying:  I will worship Him, because a great King has been born to Israel.  And, behold, Salome was immediately cured, and she went forth out of the cave justified.  And behold a voice saying:  Salome, Salome, tell not the strange things thou hast seen, until the child has come into Jerusalem.
  2. And, behold, Joseph was ready to go into Judæa.  And there was a great commotion in Bethlehem of Judæa, for Magi came, saying:  Where is he that is born king of the Jews? for we have seen his star in the east, and have come to worship him.  And when Herod heard, he was much disturbed, and sent officers to the Magi.  And he sent for the priests, and examined them, saying:  How is it written about the Christ? where is He to be born?  And they said:  In Bethlehem of Judæa, for so it is written.[50] And he sent them away.  And he examined the Magi, saying to them:  What sign have you seen in reference to the king that has been born?  And the Magi said:  We have seen a star of great size shining among these stars, and obscuring their light, so that the stars did not appear; and we thus knew that a king has been born to Israel, and we have come to worship him.  And Herod said:  Go and seek him; and if you find him, let me know, in order that I also may go and worship him.  And the Magi went out.  And, behold, the star which they had seen in the east went before them until they came to the cave, and it stood over the top of the cave.  And the Magi saw the infant with His mother Mary; and they brought forth from their bag gold, and frankincense, and myrrh.  And having been warned by the angel not to go into Judæa, they went into their own country by another road.[51]
  3. And when Herod knew that he had been mocked by the Magi, in a rage he sent murderers, saying to them:  Slay the children[52]from two years old and under.  And Mary, having heard that the children were being killed, was afraid, and took the infant and swaddled Him, and put Him into an ox-stall.  And Elizabeth, having heard that they were searching for John, took him and went up into the hill-country, and kept looking where to conceal him.  And there was no place of concealment.  And Elizabeth, groaning with a loud voice, says:  O mountain of God, receive mother and child.  And immediately the mountain was cleft, and received her.  And a light shone about them, for an angel of the Lord was with them, watching over them.
  4. And Herod searched for John, and sent officers to Zacharias, saying:  Where hast thou hid thy son?  And he, answering, said to them:  I am the servant of God in holy things, and I sit constantly in the temple of the Lord:  I do not know where my son is.  And the officers went away, and reported all these things to Herod.  And Herod was enraged, and said:  His son is destined to be king over Israel.  And he sent to him again, saying:  Tell the truth; where is thy son? for thou knowest that thy life is in my hand.  And Zacharias said:  I am God’s martyr, if thou sheddest my blood; for the Lord will receive my spirit, because thou sheddest innocent blood at the vestibule of the temple of the Lord.  And Zacharias was murdered about daybreak.  And the sons of Israel did not know that he had been murdered.[53]
  5. But at the hour of the salutation the priests went away, and Zacharias did not come forth to meet them with a blessing, according to his custom.[54] And the priests stood waiting for Zacharias to salute him at the prayer,[55] and to glorify the Most High.  And he still delaying, they were all afraid.  But one of them ventured to go in, and he saw clotted blood beside the altar; and he heard a voice saying:  Zacharias has been murdered, and his blood shall not be wiped up until his avenger come.  And hearing this saying, he was afraid, and went out and told it to the priests.  And they ventured in, and saw what had happened; and the fretwork of the temple made a wailing noise, and they rent their clothes[56] from the top even to the bottom.  And they found not his body, but they found his blood turned into stone.  And they were afraid, and went out and reported to the people that Zacharias had been murdered.  And all the tribes of the people heard, and mourned, and lamented for him three days and three nights.  And after the three days, the priests consulted as to whom they should put in his place; and the lot fell upon Simeon.  For it was he who had been warned by the Holy Spirit that he should not see death until he should see the Christ in the flesh.[57]
  6. And I James that wrote this history in Jerusalem, a commotion having arisen when Herod died, withdrew myself to the wilderness until the commotion in Jerusalem ceased, glorifying the Lord God, who had given me the gift and the wisdom to write this history.[58]  And grace shall be with them that fear our Lord Jesus Christ, to whom be glory to ages of ages.  Amen.[59]

 


Bonus:

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.