Sekstus Juliusz Afrykański – List Arystydesa (Ast)

 

 


I. – List do Arystydesa.

I.

II.

III.

IV.

V.

VI.


I. – List do Arystydesa.

——–

I.

[Africanus o genealogii w świętych Ewangeliach.] 1 –  Niektórzy rzeczywiście błędnie twierdzą, że to rozbieżne wyliczenie i wymieszanie nazwisk zarówno kapłanów, jak sądzą, jak i królewskich, zostało dokonane właściwie, 2 aby Chrystus słusznie okazał się zarówno kapłanem, jak i królem; jak gdyby ktokolwiek nie wierzył w to, lub miał jakąkolwiek inną nadzieję niż to, że Chrystus jest Najwyższym Kapłanem swego Ojca, który przedstawia nasze modlitwy przed Nim i ponadświatowym Królem, który rządzi Duchem, tymi, których On wydał, współpracownikiem w rządzie wszystkich rzeczy. I nie jest to ogłaszane nam przez katalog plemion, ani przez mieszanie zarejestrowanych pokoleń, ale przez patriarchów i proroków. Nie przystępujmy zatem do takiej religijnej błahostki, aby ustanowić królestwo i kapłaństwo Chrystusa przez wymianę imion. Także kapłańskie plemię Lewiego było sprzymierzone z królewskim plemieniem Judy, przez okoliczności, że Aaron poślubił Elżbietę, siostrę Naassona, 3 i że Eleazar ponownie ożenił się z córką Fatiela, 4  i spłodził dzieci. W związku z tym ewangeliści wypowiedzieliby się fałszywie, potwierdzając to, co nie było prawdą, ale fikcyjną pochwałę. Z tego też powodu prześledził rodowód Jakuba, ojca Józefa, od Dawida do Salomona; inni śledzili także Heli, choć w inny sposób, ojca Józefa, od Natana, syna Dawida. I rzeczywiście nie powinni byli wiedzieć, że oba porządki wymienionych przodków to pokolenie Dawida, królewskie plemię Judy. 5 Gdyby Nathan był prorokiem, tak też był Salomon i tak samo ojciec ich obojga; i byli prorocy należący do wielu pokoleń, ale kapłani nie należący do żadnego z plemion, tylko lewici. W żadnym razie nie jest to ich zmyślenie. Tego rodzaju twierdzenie nie będzie również dominować w Kościele Chrystusowym przeciwko prawdzie dokładnej, tak aby kłamstwo było wymyślone dla chwały i chwały Chrystusa. Kto bowiem nie zna tego najświętszego słowa apostoła, który, gdy głosił i głosił zmartwychwstanie naszego Zbawiciela, i z przekonaniem potwierdzając prawdę, powiedział z wielką obawą: „Jeśli ktoś mówi, że Chrystus nie zmartwychwstał, twierdzimy i wierzyliśmy w to, i obaj mają nadzieję i głosili to samo, jesteśmy fałszywymi świadkami Boga, twierdząc, że On wzbudził Chrystusa, którego nie wzbudził? „6 A jeśli ten, który wysławia Boga Ojca, boi się, aby nie wydawać się fałszywym świadkiem w opowiadaniu cudownego faktu, jak nie powinien być sprawiedliwie przestraszony, który próbuje ustalić prawdę fałszywym oświadczeniem, przygotowując nieprawdziwą opinię? Jeśli bowiem pokolenia są inne i nie wyślą żadnego prawdziwego nasienia do Józefa, i jeśli wszystko zostało zadeklarowane jedynie w celu ustalenia pozycji Tego, który miał się urodzić – aby potwierdzić prawdę, mianowicie, że Ten, który miał być królem i kapłanem, nie ma przy tym żadnego dowodu, ale godność słów sprowadzanych do słabego hymnu, – jest oczywiste, że od Boga nie pochodzi żadna pochwała, ponieważ jest to kłamstwo, ale wyrok powraca na tego, który je potwierdza, ponieważ on szczyci się nierzeczywistością, jak gdyby był rzeczywistością. W związku z tym,

II.

Dla 7 mając na uwadze, że w Izraelu nazwy ich pokoleń zostały wyliczone albo zgodnie z naturą, albo zgodnie z prawem, – zgodnie z naturą, w istocie, przez sukcesję legalnego potomstwa, i zgodnie z prawem, ilekroć inne wychowały dzieci na imię brata umierającego bezdzietnie ; albowiem nie została im dana jasna nadzieja zmartwychwstania, mieli oni reprezentację przyszłej obietnicy w rodzaju śmiertelnego zmartwychwstania, mając na celu utrwalenie imienia zmarłego, – gdzie indziej, z tych, którzy weszli w tę genealogię, niektórzy z nich osiągnęli sukces dzięki prawnemu pochodzeniu jako syn ojca, podczas gdy inni spłodzeni w jednej rodzinie zostali przedstawieni innemu z imienia, wspomina się zatem o obojgu – o tych, którzy byli rzeczywiście przodkami, io tych, którzy byli tak tylko z nazwy. Tak więc żaden z ewangelistów nie jest w błędzie, jako ten, który według natury, a drugi według prawa. Dla wielu pokoleń, a mianowicie, tych, którzy pochodzą od Salomona i Nathana, byli tak splątani8  przez wzbudza dzieci do bezdzietna 9  i przez drugich małżeństw i gromadzenia się materiału siewnego, że te same osoby są całkiem słusznie liczony należeć jednocześnie do jednego, a co innego do drugiego, czyli do ich renomowanych lub do ich rzeczywistych ojców. A zatem obie te relacje są prawdziwe i sprowadzają się do Józefa, ze znaczną zawiłością, ale całkiem trafnie.

III.

Ale aby to, co powiedziałem, stało się oczywiste, wyjaśnię wymianę 10  pokoleń. Jeśli spodziewamy się pokoleń od Dawida po Salomona, okazuje się, że Matthan jest trzecim od końca, który spłodził Jakuba, ojca Józefa. Ale jeśli, z Łukaszem, spodziewamy się tego od Natana, syna Dawida, podobnie jak trzeci od końca to Melchi, którego synem był Heli, ojciec Józefa. Albowiem Józef był synem piekielnym, synem Melchiego. 11 Ponieważ zatem Józef jest przedmiotem, który nam proponuje, musimy pokazać, jak to jest, że każdy jest reprezentowany jako jego ojciec, zarówno Jakub jako zstępujący z Salomona, jak i Heli jako zstępujący z Natana: po pierwsze, jak ci dwaj, Jakub i Heli byli braćmi; a także jak ojcowie tych, Matthan i Melchi, pochodzący z różnych rodzin, okazują się być dziadkami Józefa. Otóż, Matthan i Melchi, biorąc tę ​​samą kobietę za żonę, zrodzili dzieci, które były braćmi macicznymi, ponieważ prawo nie przeszkodziło wdowie, 12 czy to przez rozwód, czy przez śmierć męża, od małżeństwa z innym. Według Esthy – bo takie jest jej imię zgodnie z tradycją – najpierw Matthan, potomek Salomona, rodzi Jakuba; a po śmierci Matthana, Melchiego, który śledzi jego powrót do Nathana, będąc z tego samego plemienia, ale z innej rodziny, poślubiwszy ją, jak już powiedziano, miał syna piekło. W ten sposób odnajdziemy braci macicznych Jakuba i Hell, choć różnych rodzin. A z tych, których Jakub zabrał żonę swego brata, Heli, który umarł bezdzietnie, spłodził przez nią trzeciego, Józefa – jego syna z natury i według rachunku. 13Stąd też napisano: „A Jakub spłodził Józefa”. Ale zgodnie z prawem był on synem Heli, gdyż jego brat Jakub wzbudził mu potomstwo. Dlatego też genealogia wydedukowana przez niego nie zostanie unieważniona, co Ewangelista Mateusz w swoim wyliczeniu daje: „A Jakub spłodził Józefa”. Ale Łukasz, z drugiej strony, powiada: „Który był synem, jak się wydawało 14  (do tego również dodaje) Józefa, syna Heli, syna Metchi „. Nie było bowiem możliwe wyraźniejsze określenie pokolenia zgodnie z prawem; a zatem w tym sposobie generowania całkowicie pominął słowo „spłodzić” do samego końca, niosąc genealogię przez zakończenie Adamowi i Bogu. 15

IV.

I rzeczywiście nie jest to niezdolne do udowodnienia, ani nie jest to pochopne przypuszczenie. Dla krewnych Zbawiciela po ciele, czy powiększyć swoje pochodzenie lub po prostu stwierdzić fakt, ale w każdym razie mówiąc prawdę, również przekazali następujące sprawozdanie: Niektórzy Idumowscy rabusie atakujący Askalon, miasto Palestyny, oprócz tego inne łupy, które zabrali ze świątyni Apollina, zbudowanej pod murami, niosły pojmanego Antypatera, syna pewnego Heroda, sługi świątyni. I jako kapłan 16 nie był w stanie zapłacić okupu za syna, Antipater został wychowany w zwyczajach Idumejczyków, a potem cieszył się przyjaźnią Hyrcanusa, najwyższego kapłana Judei. I wysłany w ambasadzie do Pompejusza w imieniu Hyrkanusa. i przywracając mu królestwo, które było marnowane przez jego brata, Arystobulosa, był tak szczęśliwy, że uzyskał tytuł prokuratora Palestyny. 17  A gdy Antypater został zdradziecko zabity przez zawiść swego wielkiego szczęścia, jego syn Herod zastąpił go, a następnie został mianowany królem Judei przez Antoniego i Augusta dekretem senatu. Jego synami byli Herod i inni tetrarchowie. Rachunki te są również podane w historiach Greków. 18

V.

Ale do tego czasu genealogie Hebrajczyków zostały zarejestrowane w archiwach publicznych, a także te, które zostały przypisane prozelitom 19  – jak na przykład Achiorowi Ammanite i Ruth the Moabitess, i tym którzy opuścili Egipt wraz z Izraelitami i zawarli z nimi małżeństwo – Herod, wiedząc, że rodowód Izraelitów nie wniósł do niego niczego, a pobudzony świadomością jego niecnych narodzin, spalił rejestry ich rodzin. Uczynił to, sądząc, że będzie wyglądał na szlachetnego pochodzenia, jeśli nikt inny nie prześledzi jego zejścia przez publiczną rejestrację do patriarchów i prozelitów oraz do tej mieszanej rasy zwanej  georą . 20 Jednak niektórzy z nich, posiadający prywatne zapiski, albo pamiętając imiona, albo zdobywając je w inny sposób z archiwów, szczycą się zachowaniem pamięci o ich szlachetnym pochodzeniu; a wśród nich są wspomniane już osoby, zwane  desposyni , 21  ze względu na ich związek z rodziną Zbawiciela. A ci, którzy przybyli z Nazary i Cochaby, wiosek z Judy, do innych części kraju, przedstawili wyżej nazwaną genealogię 22  tak dokładnie, jak to możliwe z Księgi Dni. 23 Niezależnie od tego, czy sprawa jest taka, czy nie, nikt nie może odkryć bardziej oczywistego wyjaśnienia, zgodnie z moją własną opinią i opinią każdego rozsądnego sędziego. I niech nam to wystarcza, choć nie jest to poparte świadectwem, ponieważ nie mamy nic bardziej satysfakcjonującego ani prawdziwego, aby go zarzucić. Ewangelia jednak w każdym razie stwierdza prawdę.

VI.

Matthan, pochodzący od Salomona, spłodził Jakuba. Matthan umierający, Melchi, pochodzący od Nathana, spłodził piekło tej samej żony. Dlatego piekło i Jakub są braćmi macicznymi. Piekło umiera bezdzietnie, Jakub wzbudził dla niego ziarno i spłodził Józefa, jego własnego syna z natury, ale syna piekielnego z mocy prawa. Tak więc Józef był synem obojga. 24

 

Previous PageTable Of ContentsNext Page


I.-The Epistle to Aristides.

I.

II.

III.

IV.

V.

VI.


I.-The Epistle to Aristides.

——–

I.

[Africanus ON The Genealogy IN The Holy Gospels.]1 -Some indeed incorrectly allege that this discrepant enumeration and mixing of the names both of priestly men, as they think, and royal, was made properly,2 in order that Christ might be shown rightfully to be both Priest and King; as if any one disbelieved this, or had any other hope than this, that Christ is the High Priest of His Father, who presents our prayers to Him, and a supramundane King, who rules by the Spirit those whom He has delivered, a cooperator in the government of all things. And this is announced to us not by the catalogue of the tribes, nor by the mixing of the registered generations, but by the patriarchs and prophets. Let us not therefore descend to such religious trifling as to establish the kingship and priesthood of Christ by the interchanges of the names. For the priestly tribe of Levi, too, was allied with the kingly tribe of Juda, through the circumstance that Aaron married Elizabeth the l sister of Naasson,3 and that Eleazar again married the daughter of Phatiel,4 and begat children. The evangelists, therefore, would thus have spoken falsely, affirming what was not truth, but a fictitious commendation. And for this reason the one traced the pedigree of Jacob the father of Joseph from David through Solomon; the other traced that of Heli also, though in a different way, the father of Joseph, from Nathan the son of David. And they ought not indeed to have been ignorant that both orders of the ancestors enumerated are the generation of David, the royal tribe of Juda.5 For if Nathan was a prophet, so also was Solomon, and so too the father of both of them; and there were prophets belonging to many of the tribes, but priests belonging to none of the tribes, save the Levites only. To no purpose, then, is this fabrication of theirs. Nor shall an assertion of this kind prevail in the Church of Christ against the exact truth, so as that a lie should be contrived for the praise and glory of Christ. For who does not know that most holy word of the apostle also, who, when he was preaching and proclaiming the resurrection of our Saviour, and confidently affirming the truth, said with great fear, „If any say that Christ is not risen, and we assert and have believed this, and both hope for and preach that very thing, we are false witnesses of God, in alleging that He raised up Christ, whom He raised not up? „6 And if he who glorifies God the Father is thus afraid lest he should seem a false witness in narrating a marvellous fact, how should not he be justly afraid, who tries to establish the truth by a false statement, preparing an untrue opinion? For if the generations are different, and trace down no genuine seed to Joseph, and if all has been stated only with the view of establishing the position of Him who was to be born-to confirm the truth, namely, that He who was to be would be king and priest, there being at the same tune no proof given, but the dignity of the words being brought down to a feeble hymn,-it is evident that no praise accrues to God from that, since it is a falsehood, but rather judgment returns on him who asserts it, because he vaunts an unreality as though it were reality. Therefore, that we may expose the ignorance also of him who speaks thus, and prevent any one from stumbling at this folly, I shall set forth the true history of these matters.]

II.

For7 whereas in Israel the names of their generations were enumerated either according to nature or according to law,-according to nature, indeed, by the succession of legitimate offspring, and according to law whenever another raised up children to the name of a brother dying childless; for because no clear hope of resurrection was yet given them, they had a representation of the future promise in a kind of mortal resurrection, with the view of perpetuating the name of one deceased;-whereas, then, of those entered in this genealogy, some succeeded by legitimate descent as son to father, while others begotten in one family were introduced to another in name, mention is therefore made of both-of those who were progenitors in fact, and of those who were so only in name. Thus neither of the evangelists is in error, as the one reckons by nature and the other by law. For the several generations, viz., those descending from Solomon and those from Nathan, were so intermingled8 by the raising up of children to the childless,9 and by second marriages, and the raising up of seed, that the same persons are quite justly reckoned to belong at one time to the one, and at another to the other, i.e., to their reputed or to their actual fathers. And hence it is that both these accounts are true, and come down to Joseph, with considerable intricacy indeed, but yet quite accurately.

III.

But in order that what I have said may be made evident, I shall explain the interchange10 of the generations. If we reckon the generations from David through Solomon, Matthan is found to be the third from the end, who begat Jacob the father of Joseph. But if, with Luke, we reckon them from Nathan the son of David, in like manner the third from the end is Melchi, whose son was Heli the father of Joseph. For Joseph was the son of Hell, the son of Melchi.11 As Joseph, therefore, is the object proposed to us, we have to show how it is that each is represented as his father, both Jacob as descending from Solomon, and Heli as descending from Nathan: first, how these two, Jacob and Heli, were brothers; and then also how the fathers of these, Matthan and Melchi, being of different families, are shown to be the grandfathers of Joseph. Well, then, Matthan and Melchi, having taken the same woman to wife in succession, begat children who were uterine brothers, as the law did not prevent a widow,12 whether such by divorce or by the death of her husband, from marrying another. By Estha, then-for such is her name according to tradition-Matthan first, the descendant of Solomon, begets Jacob; and on Matthan’s death, Melchi, who traces his descent back to Nathan, being of the same tribe but of another family, having married her, as has been already said, had a son Hell. Thus, then, we shall find Jacob and Hell uterine brothers, though of different families. And of these, the one Jacob having taken the wife of his brother Heli, who died childless, begat by her the third, Joseph-his son by nature and by account.13Whence also it is written, „And Jacob begat Joseph.” But according to law he was the son of Heli, for Jacob his brother raised up seed to him. Wherefore also the genealogy deduced through him will not be made void, which the Evangelist Matthew in his enumeration gives thus: „And Jacob begat Joseph.” But Luke, on the other hand, says, „Who was the son, as was supposed14 (for this, too, he adds), of Joseph, the son of Heli, the son of Metchi.” For it was not possible more distinctly to state the generation according to law; and thus in this mode of generation he has entirely omitted the word „begat” to the very end, carrying back the genealogy by way of conclusion to Adam and to God.15

IV.

Nor indeed is this incapable of proof, neither is it a rash conjecture. For the kinsmen of the Saviour after the flesh, whether to magnify their own origin or simply to state the fact, but at all events speaking truth, have also handed down the following account: Some Idumean robbers attacking Ascalon, a city of Palestine, besides other spoils which they took from a temple of Apollo, which was built near the walls, carried off captive one Antipater, son of a certain Herod, a servant of the temple. And as the priest16 was not able to pay the ransom for his son, Antipater was brought up in the customs of the Idumeans, and afterwards enjoyed the friendship of Hyrcanus, the high priest of Judea. And being sent on an embassy to Pompey on behalf of Hyrcanus. and having restored to him the kingdom which was being wasted by Aristobulus his brother, he was so fortunate as to obtain the title of procurator of Palestine.17 And when Antipater was treacherously slain through envy of his great good fortune, his son Herod succeeded him, who was afterwards appointed king of Judea under Antony and Augustus by a decree of the senate. His sons were Herod and the other tetrarchs. These accounts are given also in the histories of the Greeks.18

V.

But as up to that time the genealogies of the Hebrews had been registered in the public archives, and those, too, which were traced back to the proselytes19 -as, for example, to Achior the Ammanite, and Ruth the Moabitess, and those who left Egypt along with the Israelites, and intermarried with them-Herod, knowing that the lineage of the Israelites contributed nothing to him, and goaded by the consciousness of his ignoble birth, burned the registers of their families. This he did, thinking that he would appear to be of noble birth, if no one else could trace back his descent by the public register to the patriarchs or proselytes, and to that mixed race called georae.20 A few, however, of the studious, having private records of their own, either by remembering the names or by getting at them in some other way from the archives, pride themselves in preserving the memory of their noble descent; and among these happen to be those already mentioned, called desposyni,21 on account of their connection with the family of the Saviour. And these coming from Nazara and Cochaba, Judean villages, to other parts of the country, set forth the above-named genealogy22 as accurately as possible from the Book of Days.23 Whether, then, the case stand thus or not, no one could discover a more obvious explanation, according to my own opinion and that of any sound judge. And let this suffice us for the matter, although it is not supported by testimony, because we have nothing more satisfactory or true to allege upon it. The Gospel, however, in any case states the truth.

VI.

Matthan, descended from Solomon, begat Jacob. Matthan dying, Melchi, descended from Nathan, begat Hell by the same wife. Therefore Hell and Jacob are uterine brothers. Hell dying childless, Jacob raised up seed to him and begat Joseph, his own son by nature, but the son of Hell by law. Thus Joseph was the son of both.24

Previous PageTop Of PageNext Page

http://biblehub.com/library/africanus/the_writings_of_julius_africanus/fragment_xvi_on_the_seventy.htm

 

Fragment XVI. Siedemdziesiąt tygodni Daniela. …

Siedemdziesiąt tygodni Daniela.1. Ten fragment zatem, w tej postaci, dotyka wielu cudownych rzeczy. W tej chwili jednak będę mówił tylko o tych rzeczach, które noszą przy sobie chronologię i sprawy z nią związane. To, co mówi ten fragment o przyjściu Chrystusa, który miał objawić się po siedemdziesięciu tygodniach, jest oczywiste. Bo w czasach Zbawiciela lub od Niego są zniesione przewinienia i grzechy doprowadzone do końca. Poza tym, poprzez odpuszczenie, są to niegodziwości wraz z przestępstwami wymazanymi przez pokutę; i wieczna sprawiedliwość jest głoszona, różna od tego, co jest prawem, a wizje i proroctwa aż do Jana, a Najświętszy jest namaszczony. Albowiem przed nadejściem Zbawiciela rzeczy te jeszcze nie były i dlatego były tylko szukane. A początek liczb, to znaczy z siedemdziesięciu tygodni, które składają się na 490 lat, anioł poucza nas, abyśmy wzięli odejście z przykazania, aby odpowiedzieć i zbudować Jeruzalem. I stało się to w dwudziestym roku panowania Artakserksesa, króla Persji. Dla Nehemiasza prosił go kadzielnik i otrzymał odpowiedź, że Jeruzalem powinno być zbudowane. I rozeszła się wieść o tych rzeczach; do tego czasu miasto było opuszczone. Gdy bowiem Cyrus, po siedemdziesięciu latach niewoli, udzielił wszystkim pozwolenia na powrót, którzy tego pragnęli, niektórzy z nich pod przewodnictwem Jezusa arcykapłana i Zorobabela, a inni po nich pod przywództwem Esdry, powrócili, ale zostali początkowo uniemożliwiał budowanie świątyni i otoczył miasto murem, zarzutem, że to nie zostało nakazane. anioł poucza nas, abyśmy oderwali się od przykazania, aby odpowiedzieć i zbudować Jeruzalem. I stało się to w dwudziestym roku panowania Artakserksesa, króla Persji. Dla Nehemiasza prosił go kadzielnik i otrzymał odpowiedź, że Jeruzalem powinno być zbudowane. I rozeszła się wieść o tych rzeczach; do tego czasu miasto było opuszczone. Gdy bowiem Cyrus, po siedemdziesięciu latach niewoli, udzielił wszystkim pozwolenia na powrót, którzy tego chcieli, niektórzy z nich pod przewodnictwem Jezusa arcykapłana i Zorobabela, a inni po nich pod przewodnictwem Esdry, powrócili, ale początkowo uniemożliwiał budowanie świątyni i otoczył miasto murem, zarzutem, że to nie zostało nakazane. anioł poucza nas, abyśmy oderwali się od przykazania, aby odpowiedzieć i zbudować Jeruzalem. I stało się to w dwudziestym roku panowania Artakserksesa, króla Persji. Dla Nehemiasza prosił go kadzielnik i otrzymał odpowiedź, że Jeruzalem powinno być zbudowane. I rozeszła się wieść o tych rzeczach; do tego czasu miasto było opuszczone. Gdy bowiem Cyrus, po siedemdziesięciu latach niewoli, udzielił wszystkim pozwolenia na powrót, którzy tego chcieli, niektórzy z nich pod przewodnictwem Jezusa arcykapłana i Zorobabela, a inni po nich pod przewodnictwem Esdry, powrócili, ale początkowo uniemożliwiał budowanie świątyni i otoczył miasto murem, zarzutem, że to nie zostało nakazane. I stało się to w dwudziestym roku panowania Artakserksesa, króla Persji. Dla Nehemiasza prosił go kadzielnik i otrzymał odpowiedź, że Jeruzalem powinno być zbudowane. I rozeszła się wieść o tych rzeczach; do tego czasu miasto było opuszczone. Gdy bowiem Cyrus, po siedemdziesięciu latach niewoli, udzielił wszystkim pozwolenia na powrót, którzy tego chcieli, niektórzy z nich pod przewodnictwem Jezusa arcykapłana i Zorobabela, a inni po nich pod przewodnictwem Esdry, powrócili, ale początkowo uniemożliwiał budowanie świątyni i otoczył miasto murem, zarzutem, że to nie zostało nakazane. I stało się to w dwudziestym roku panowania Artakserksesa, króla Persji. Dla Nehemiasza prosił go kadzielnik i otrzymał odpowiedź, że Jeruzalem powinno być zbudowane. I rozeszła się wieść o tych rzeczach; do tego czasu miasto było opuszczone. Gdy bowiem Cyrus, po siedemdziesięciu latach niewoli, udzielił wszystkim pozwolenia na powrót, którzy tego chcieli, niektórzy z nich pod przewodnictwem Jezusa arcykapłana i Zorobabela, a inni po nich pod przewodnictwem Esdry, powrócili, ale początkowo uniemożliwiał budowanie świątyni i otoczył miasto murem, zarzutem, że to nie zostało nakazane. I rozeszła się wieść o tych rzeczach; do tego czasu miasto było opuszczone. Gdy bowiem Cyrus, po siedemdziesięciu latach niewoli, udzielił wszystkim pozwolenia na powrót, którzy tego chcieli, niektórzy z nich pod przewodnictwem Jezusa arcykapłana i Zorobabela, a inni po nich pod przewodnictwem Esdry, powrócili, ale początkowo uniemożliwiał budowanie świątyni i otoczył miasto murem, zarzutem, że to nie zostało nakazane. I rozeszła się wieść o tych rzeczach; do tego czasu miasto było opuszczone. Gdy bowiem Cyrus, po siedemdziesięciu latach niewoli, udzielił wszystkim pozwolenia na powrót, którzy tego pragnęli, niektórzy z nich pod przewodnictwem Jezusa arcykapłana i Zorobabela, a inni po nich pod przywództwem Esdry, powrócili, ale zostali początkowo uniemożliwiał budowanie świątyni i otoczył miasto murem, zarzutem, że to nie zostało nakazane.

2. Pozostało w tej pozycji, aż do Nehemiasza i panowania Artakserksesa i 115 roku suwerenności Persów. A od zdobycia Jerozolimy, która trwa 185 lat. I w tym czasie król Artaxerxes wydał rozkaz, aby miasto miało powstać; a Nehemiasza, który został wysłany, nadzorował dzieło, a ulica i mur otaczający zostały zbudowane, jak to prorokowano. I licząc od tego momentu, tworzymy siedemdziesiąt tygodni aż do czasu Chrystusa. Bo jeśli zaczniemy liczyć się z jakiegokolwiek innego punktu, a nie z tego, okresy nie będą się zgadzać, a wiele dziwnych rezultatów spotka się z nami. Gdybyśmy zaczęli obliczać siedemdziesiąt tygodni od Cyrusa i pierwszego przywrócenia, będzie ich ponad sto lat za dużo, i będzie większa liczba, jeśli zaczniemy od dnia, w którym anioł dał proroctwo Danielowi, a jeszcze większa liczba, jeśli zaczniemy od początku niewoli. Znajdujemy bowiem suwerenność Persów obejmująca okres 230 lat i czas trwania Macedończyków trwających ponad 370 lat, a od tego aż do 16.[1115] rok Tyberiusza cezara to okres około 60 lat.

3. A zatem obliczając z Artakserksesa, aż do czasu Chrystusa, składa się siedemdziesiąt tygodni, zgodnie z numeracją Żydów. Od Nehemiasza, który został wysłany przez Artakserksesa, aby zbudować Jerozolimę w 115 roku imperium perskiego, a czwarty rok od 83d olimpiady, i 20 lat panowania samego Artakserksesa, do tej pory, który był drugim Olimpiada 202d, a szesnasty rok panowania Tyberiusza Cezara, liczy się 475 lat, co daje 490 według hebrajskiej numeracji, ponieważ mierzą lata w trakcie księżyca; tak, jak łatwo to pokazać, ich rok składa się z 354 dni, podczas gdy rok słoneczny ma 365¼ dni. Ponieważ ten ostatni przekracza okres dwunastu miesięcy, zgodnie z kursem księżyca, o 11¼ dni. Stąd Grecy i Żydzi wstawiają trzy interkalne miesiące co 8 lat. Za 8 razy 11¼ dni stanowi 3 miesiące. Dlatego też 475 lat to 59 okresów 8 lat każdy i 3 miesiące. Ale ponieważ w ten sposób występują 3 interkalacyjne miesiące co 8 lat, otrzymujemy 15 lat minus kilka dni; a te dodane do 475 lat, tworzą przez wszystkie 70 tygodni

 

 

 

 

Apologia Arystydesa

jak to jest zachowane w historii

Barlaam i Josaphat.

Przetłumaczone z greckiego.

I. Ja, o Królu w opatrzności Bożej przyszedł na świat; a gdy rozważałem niebo i ziemię, słońce, księżyc i resztę, dziwiłem się ich uporządkowanej aranżacji. I kiedy zobaczyłem, że wszechświat i wszystko, co w nim jest, poruszone jest koniecznością, dostrzegłem, że sprawcą i kontrolerem jest Bóg. Wszystko, co powoduje ruch, jest silniejsze niż to, co się porusza, a to, co kontroluje, jest silniejsze niż to, które jest kontrolowane. Zatem ten sam byt, który pierwszy ustanowił i teraz kontroluje wszechświat – ja twierdzę, że jestem Bogiem, który jest bez początku i bez końca, nieśmiertelny i samowystarczalny, ponad wszelkie namiętności i słabości, ponad gniewem i zapomnieniem i ignorancją i reszta. Przez Niego też wszystko się składa. Nie wymaga ofiary i libacji ani nikogo z rzeczy, które wydają się wyczuwać; ale wszyscy ludzie potrzebują Go.

II. Mówiąc w ten sposób o Bogu, o ile mogłem o Nim mówić, [1] przejdźmy dalej do rodzaju ludzkiego, abyśmy mogli zobaczyć, którzy z nich uczestniczą w prawdzie, a którzy z nich w błędzie. Bo to jest dla nas jasne, królu, [2] , że istnieją trzy [3] klasy ludzi na tym świecie; są to wyznawcy bogów uznawanych pośród ciebie, Żydów i chrześcijan. Ci, którzy składają hołd wielu bogom, sami są podzieleni na trzy klasy: Chaldæans a mianowicie Grecy i Egipcjanie; albowiem oni byli przewodnikami i nauczycielami reszty narodów w służbie i nabożeństwie do bóstw o ​​tak wielu tytułach.

III. Zobaczmy, który z nich uczestniczy w prawdzie, a który z nich w błędzie.

Chaldańczycy, nie wiedząc o tym, że Bóg zboczył z żywiołów i zaczęli wielbić stworzenie bardziej niż ich Stwórca.

A z nich uformowali określone kształty i ułożyli je na wzór nieba, ziemi i morza, słońca i księżyca oraz innych pierwotnych ciał i luminarzy. I zamknęli ich razem w sanktuariach i oddawali im cześć, nazywając ich bogami, mimo że muszą ich strzec bezpiecznie, bojąc się, że zostaną ukradzeni przez rabusiów. I nie spostrzegli, że wszystko, co działa jak straż, jest większe niż to, co jest strzeżone, a kto czyni, jest większy od tego, który jest stworzony. Jeśli bowiem ich bogowie nie są w stanie zadbać o swoje własne bezpieczeństwo, w jaki sposób mogą obdarzyć ochroną innych? Wspaniale jest wtedy, gdy Chaldæczycy błądzili, oddając się uwielbieniu bez życia i bezużytecznych obrazów.

I zdumiewa mnie, o Królu, jak to się dzieje, że ich tak zwani filozofowie zupełnie nie zauważyli, że same pierwiastki są nietrwałe. A jeśli elementy są nietrwałe i podlegają konieczności, jak oni są bogami? A jeśli żywioły nie są bogami, to jak obrazy na ich cześć stają się bogami?

IV. Idźmy dalej, o Królu, do samych żywiołów, które możemy im pokazać, że nie są bogami, ale nietrwałymi i zmiennymi, wytworzonymi z tego, co nie istniało na polecenie prawdziwego Boga, który jest niezniszczalny i niezmienne i niewidzialne; jednak widzi On wszystkie rzeczy i tak jak chce, modyfikuje i zmienia rzeczy. Co wtedy powiem o elementach?

Błądzą, którzy wierzą, że niebo jest bogiem. Widzimy bowiem, że krąży i porusza się z konieczności i jest skompaktowany z wielu części, stąd nazywany uporządkowanym wszechświatem (Kosmos). Teraz wszechświat jest konstrukcją jakiegoś projektanta; a to, co zostało zbudowane, ma początek i koniec. A niebo z luminarzami porusza się z konieczności. Ponieważ gwiazdy są ułożone w szeregu w ustalonych odstępach czasu od znaku do znaku, a niektóre ustawienia, inne wznoszą się, przechodzą swoje kursy w odpowiednim czasie, aby odznaczać lata i zimy, tak jak zostało im wyznaczone przez Boga; i słuchając nieuchronnej konieczności ich natury, przekraczają nie swoje właściwe granice, utrzymując towarzystwo w porządku niebieskim. Stąd oczywiste jest, że niebo nie jest bogiem, ale raczej dziełem Boga.

Błądzili także ci, którzy wierzyli, że Ziemia jest boginią. Widzimy bowiem, że jest on przez całe życie wykorzystywany i tyranizowany przez ludzi, jest bruzdowany i ugniatany, a nie bierze pod uwagę. Bo jeśli zostanie spalony ogniem, stanie się on pozbawiony życia; bo nic nie wzrośnie z popiołów. Poza tym, jeśli spadnie na niego nadmiar deszczu, rozpuszcza się, zarówno on, jak i jego owoce. Co więcej, jest deptany przez mężczyzn i inne stworzenia; jest zabarwiony krwią pomordowanych; jest wykopany i wypełniony martwymi ciałami i staje się grobowcem dla trupów. W obliczu tego wszystkiego jest niedopuszczalne, że Ziemia jest boginią, ale raczej jest dziełem Boga na użytek ludzi.

V. Oni też popełnili błąd, wierząc, że woda jest bogiem. Ponieważ i ono zostało uczynione dla ludzi i jest przez nich kontrolowane; jest zbezczeszczony i zniszczony, i ulega zmianom, gdy jest gotowany i farbowany kolorami; i jest zastygły przez mróz, i zanieczyszczony krwią, i jest wprowadzony do prania wszystkich nieczystych rzeczy. Dlatego niemożliwe jest, aby woda była bogiem, ale jest dziełem Boga.

Błądzą też, którzy wierzą, że ogień jest bogiem. Ogień został użyty dla ludzi i jest przez nich kontrolowany, przenoszony z miejsca na miejsce do gotowania i pieczenia wszelkiego rodzaju mięsa, a nawet do (spalania) trupów. Co więcej, jest wygaszany na wiele sposobów, gaszony przez męską agencję. Dlatego nie można pozwolić, by ogień był bogiem, ale jest dziełem Boga.

Błądzą też, którzy myślą, że wiejący wiatr jest boginią. Jest bowiem jasne, że jest pod panowaniem innego; i ze względu na człowieka został on zaprojektowany przez Boga do transportu statków i transportu zboża oraz innych ludzkich potrzeb. Podnosi się i upada na rozkaz Boga, skąd wywodzi się, że dmuchanie wiatrów nie jest boginią, lecz jedynie dziełem Boga.

VI. Błądzą też, którzy wierzą, że słońce jest bogiem. Widzimy bowiem, że porusza się on z konieczności i obraca się i przechodzi od znaku do znaku, ustawiania i wznoszenia, aby dać ciepło roślinom i delikatnym pędom na użytek człowieka.

Poza tym ma swoją część wspólną z resztą gwiazd i jest znacznie mniejsza niż niebo; cierpi na zaćmienie swojego światła i nie podlega własnym prawom. Dlatego uznaje się, że słońce nie jest bogiem, lecz jedynie dziełem Boga. Błądzą też, którzy wierzą, że księżyc jest boginią. Widzimy bowiem, że porusza się z konieczności, obraca się i przechodzi od znaku do znaku, ustawiania i wznoszenia się dla dobra ludzi; i jest mniej niż słońce, a wosk, słabnie i ma zaćmienia. Dlatego wywnioskowano, że księżyc nie jest boginią, ale dziełem Boga.

VII. Błądzą też, którzy wierzą, że człowiek [4] jest bogiem. Widzimy bowiem, że jest on poruszony koniecznością i ma się dorastać, i starzeje się, chociaż nie chciał. A jednocześnie jest radosny, w innym jest zasmucony, gdy brakuje mu jedzenia, picia i ubrania. I widzimy, że podlega gniewowi, zazdrości, pragnieniu i zmianie celu i ma wiele słabości. Jest on również niszczony na wiele sposobów za pomocą żywiołów i zwierząt, a także przez wieczną śmierć. Nie można zatem przyznać, że człowiek jest bogiem, a jedynie dziełem Boga.

Wielki jest zatem błąd, w który wędrowali Chaldajczycy, podążając za własnymi pragnieniami.

Bo czczą łatwo psujące się elementy i martwe obrazy, i nie widzą, że oni sami sprawiają, że te rzeczy są bogami.

VIII. Przejdźmy zatem do Greków, abyśmy mogli zobaczyć, czy mają jakiekolwiek rozeznanie dotyczące Boga. Grecy, w rzeczy samej, choć sami siebie nazywają mądrymi, okazali się bardziej złudni niż Chaldæani, twierdząc, że powstało wielu bogów, niektórzy z nich byli mężczyznami, niektórzy płci żeńskiej, praktykowali mistrzów w każdej namiętności i najróżniejszych głupotach. [A sami Grecy reprezentowali ich jako cudzołożników i morderców, gniewnych i zawistnych i namiętnych, zabójców ojców i braci, złodziei i rabusiów, kaleki i kulejących, robotników w magii i ofiar szaleństwa. Niektórzy z nich zginęli (jak to się mówi), a niektórzy zostali uderzeni przez pioruny, stali się niewolnikami ludzi i byli zbiegami, a oni opłakiwali i lamentowali, i przemieniali się w zwierzęta dla złych i wstydliwych celów.] [5]

Dlatego, o królu, są to absurdalne i absurdalne opowieści bezbożne, które wprowadzili Grecy, podając imię bogów tym, którzy nie są bogami, aby dopasować się do ich bezbożnych pragnień, aby mieć ich za mnichów, popełniają cudzołóstwo i rabunek i mordują i inne szokujące czyny. Gdyby ich bogowie robili takie czyny, dlaczego nie mieliby ich również robić?

Tak więc z tych błędnych praktyk wynika, że ​​ludzkość często boryka się z częstymi wojnami, rzezią i zgorzkniałym zniewoleniem.

IX. Ale dalej, jeśli mamy zamiar dyskutować o ich bogach indywidualnie, zobaczysz, jak wielki jest absurd; na przykład, w jaki sposób Kronos został przez nich przedstawiony jako bóg, a oni poświęcają mu swoje własne dzieci. Miał też wielu synów Rei iw swoim szaleństwie pożerał własne potomstwo. Mówią, że Zeus odciął jego członków i wrzucił je do morza, skąd Afrodyta jest powiedziane w bajce, aby się zrodziły. Wówczas Zeus, związany swoim ojcem, wrzucił go do Tartarosa. Widzisz błąd i brutalność, z jaką postępują przeciwko ich bogom? Czy możliwe jest zatem, że bóg powinien być okaleczony i okaleczony? Jaki absurd! Kto by tak powiedział?

Następnie pojawia się Zeus i mówią, że był królem ich bogów, i że przemienił się w zwierzęta, które mógł rozprawić ze śmiertelnymi kobietami.

Zarzucają bowiem, że przemienił się w byka dla Europy, w złoto dla Danae, w łabędzia dla Ledy, i dla satyra dla Antiope, i dla pioruna dla Semele. Następnie przez nich było wiele dzieci, Dionizos i Zethus i Amphion i Herakles i Apollo i Artemis i Perseusz, Kastor i Helenes i Polydeukes i Minos i Rhadamanthys i Sarpedon, oraz dziewięć córek, których nazywali Muzami. Wtedy też przedstawią oświadczenia dotyczące sprawy Ganymedesa.

Tak więc, o Królu, stało się dla ludzkości naśladowanie tych wszystkich rzeczy i stawanie się cudzołożnikami i lubieżnymi kobietami oraz bycie robotnikami innych strasznych niegodziwości poprzez naśladowanie ich boga. Jak to możliwe, że bóg powinien być cudzołożnikiem, nieprzyzwoitą osobą lub ojcobójcą?

X. Razem z nim przedstawiają Hefajstosa jako boga i mówią, że jest kulawy i dzierży młotek i szczypce, pracując jako kowal za swoje życie.

Czy potem jest źle? Ale nie można przyznać, że bóg powinien być kaleką, a poza tym być zależnym od rodzaju ludzkiego.

Następnie przedstawiają Hermesa jako boga, przedstawiającego go jako pożądliwego, złodzieja, chciwego i maga (i okaleczonego) oraz tłumacza języka. Ale nie można przyznać, że taki jest bogiem.

Przedstawiają także Asklepiosa jako boga, który jest lekarzem i przygotowuje leki i plastry w celu utrzymania. Bo był źle. A potem uderzył go, jak mówią, piorunem Zeusa ze względu na Tyndareosa, syna Lacedaimona; i tak został zabity. Teraz, jeśli Asklepios, pomimo swojej boskości, nie mógł sobie pomóc, gdy uderzy go piorun, jak przyjdzie mu na ratunek innym?

Ponownie Ares jest reprezentowany jako bóg, lubiący walki i zazdrosny, a także miłośnik zwierząt i innych podobnych rzeczy. I w końcu, gdy korumpował Afrodytę, był związany młodym Erosiem i Hefajstosem. Jak więc był bogiem, który był przedmiotem pożądania, wojownikiem, więźniem i cudzołożnikiem?

Twierdzą oni, że Dionizos jest także bogiem, który wieczorami bawi się i uczy pijaństwa, i porywa żony sąsiadów, oszaleje i ucieka. I w końcu został zabity przez Tytanów. Jeśli więc Dionizos nie byłby w stanie się uratować, gdy był zabijany, a oprócz tego, że był szalony, pijany winem i zbiegiem, jak miałby być bogiem?

Twierdzą też, że Herakles upił się, oszalał i podciął gardła swoim własnym dzieciom, a potem został pochłonięty przez ogień i tak umarł. Jak więc powinien być bogiem, który był pijany i pogromcą dzieci i spalony na śmierć? albo jak przyjdzie do pomocy innych, kiedy nie będzie w stanie sobie pomóc?

XI. Reprezentują Apolla również jako zazdrosnego boga, a poza tym jako mistrza łuku i kołczanu, a czasem liry i fletu, i jako wróżących mężczyzn za wynagrodzenie? Czy może być wtedy bardzo źle? Ale nie można przyznać, że bóg powinien być w potrzebie, a zazdrosny i harfiarski minstrel.

Reprezentują Artemidę również jako swoją siostrę, która jest łowczynią i ma łuk z kołczanem; i wędruje samotnie po wzgórzach z psami, aby polować na jelenia lub dzika. Jak zatem taka kobieta, która poluje i wędruje ze swoimi psami, jest boską istotą?

Nawet Afrodyta sama twierdzi, że jest boginią, która jest cudzołożna. Niegdyś miała Aresa jako kochanka, a innym razem Anchisesa i jeszcze raz Adonisa, którego śmierć również lamentuje, czując brak jej kochanki. Mówią, że nawet poszła do Hadesu, by odkupić Adonisa od Persefony. Czy kiedykolwiek widziałeś, Królu, większe szaleństwo niż to, aby przedstawić jako bogini osobę, która jest cudzołożna i oddana na płacz i płacz?

I oni reprezentują, że Adonis jest bogiem myśliwych, który doszedł do gwałtownego końca, będąc zranionym przez dzika i nie mającym mocy, by pomóc sobie w swoim nieszczęściu. Jak zatem ktoś, kto jest cudzołożny, a także myśliwy i śmiertelnik, da sobie jakąkolwiek troskę o ludzkość?

Wszystko to i wiele więcej natury, a nawet o wiele bardziej haniebne i obraźliwe szczegóły, o których opowiadali Grecy, o królu, dotyczące ich bogów – zawiera informacje, których nie należy ani okazywać, ani o nich pamiętać. I dlatego ludzkość, przyjmując impuls od swoich bogów, praktykowała wszelkie bezprawie, brutalność i bezbożność, zanieczyszczając ziemię i powietrze swoimi okropnymi czynami.

XII. Egipcjanie, znowu bardziej głupi i bezmyślni, poszli dalej niż wszystkie narody. Nie zadowalali się bowiem obiektami kultu Chaldæanów i Greków, ale oprócz nich pojawiły się również brutalne stworzenia jako bogowie, zarówno zwierzęta lądowe i wodne, jak i rośliny i zioła; i zostali splugawieni całym szaleństwem i brutalnością głębiej niż wszystkie narody na ziemi.

Początkowo wielbili Izydę, która miała Ozyrysa jako brata i męża. Został zabity przez własnego brata Tyfona; i dlatego Izyda z Horosem, jej syn, uciekli, by schronić się w Byblusie w Syrii, opłakując Ozyrysa z gorzkim lamentowaniem, aż Horos dorósł i zabił Tyfona. Więc żadna z nich nie miała mocy, by pomóc swojemu bratu i mężowi; Ozyrys nie był też w stanie się obronić, gdy został zabity przez Tyfona; ani Tyhon, zabójca swego brata, gdy ginął z rąk Horosa i Izydy, nie znalazł sposobu na uratowanie się od śmierci. I choć ujawniły się one w ich prawdziwym charakterze przez takie nieszczęścia, uważano ich za wielkich bogów przez prostych Egipcjan, którzy nie byli usatysfakcjonowani nawet tymi bóstwami innych bóstw, lecz także brutalnymi stworzeniami jako bogami. Niektórzy z nich czcili owce, i trochę kozła; inne plemię (czczone) byka i świnię; jeszcze inni, kruk i jastrząb, i sęp i orzeł; i inni krokodyl; a niektóre kot i pies, wilk i małpa, smok i bolenie; a inni cebulę, czosnek, ciernie i inne rzeczy stworzone. A biedne stworzenia nie dostrzegają tych wszystkich, że są całkowicie bezradne. Bo chociaż widzą swoich bogów pożeranych przez ludzi z innych plemion, palonych jak ofiary i zabijanych jako ofiary i gnijących w rozpadzie, nie dostrzegają, że nie są bogami. a inni cebulę, czosnek, ciernie i inne rzeczy stworzone. A biedne stworzenia nie dostrzegają tych wszystkich, że są całkowicie bezradne. Bo chociaż widzą swoich bogów pożeranych przez ludzi z innych plemion, palonych jak ofiary i zabijanych jako ofiary i gnijących w rozpadzie, nie dostrzegają, że nie są bogami. a inni cebulę, czosnek, ciernie i inne rzeczy stworzone. A biedne stworzenia nie dostrzegają tych wszystkich, że są całkowicie bezradne. Bo chociaż widzą swoich bogów pożeranych przez ludzi z innych plemion, palonych jak ofiary i zabijanych jako ofiary i gnijących w rozpadzie, nie dostrzegają, że nie są bogami.

XIII. Tak więc Egipcjanie, Chaldańczycy i Grecy popełnili wielki błąd, wysuwając takie istoty jako bogów, robiąc ich wizerunki i deifikując głupich i bezsensownych idoli.

I zastanawiam się, jak widzieli, jak ich bogowie byli wycinani, hakowani i zadokowani przez robotników, a poza tym starzeli się z czasem i rozpadali na kawałki, i byli odlani z metalu, a jednak nie zauważyli, że nie są bogami.

Gdy bowiem nie mają siły, by zadbać o własne bezpieczeństwo, jak będą myśleć o ludziach?

Co więcej, poeci i filozofowie, podobnie jak Chaldańczycy, Grecy i Egipcjanie, a jednocześnie pragnęli, aby ich wiersze i pisma powiększyły bogów swoich krajów, raczej ujawniły swój wstyd i położyły go przed wszystkimi ludźmi. Gdyż ciało ludzkie, składające się z wielu części, nie odtrąca żadnego z własnych członków, ale zachowując nieprzerwaną jedność wszystkich członków, jest harmonijne z samym sobą, jak rozbieżności i niezgody mogą być tak wielkie w naturze Boga?

Gdyby wśród bogów istniała jedność natury, to jeden bóg nie powinien ścigać, ani zabijać, ani ranić innego. A jeśli bogowie byli ścigani przez bogów i zabijani, a porywane i uderzane piorunem przez nich, to nie ma już żadnej jedności natury, ale podzielone rady, wszystkie złośliwe. Żeby żaden z nich nie był bogiem. Jest więc jasne, Królu, że cały ich dyskurs o naturze bogów jest błędem.

Ale w jaki sposób mędrcy i erudyci Grecy nie zauważyli, że o ile ustanawiają prawa dla siebie, są sądzeni według ich własnych praw? Jeśli bowiem prawa są sprawiedliwe, ich bogowie są całkowicie niesprawiedliwi, ponieważ dopuścili się transgresji praw, zabijania się nawzajem i praktykowania czarów, cudzołóstwa, kradzieży i stosunku z mężczyznami. Jeśli mieli rację, robiąc te rzeczy, to prawa były niesprawiedliwe, w przeciwieństwie do bogów. Podczas gdy w rzeczywistości prawa są dobre i sprawiedliwe, pochwalają to, co jest dobre, i zabraniają tego, co złe. Ale czyny ich bogów są sprzeczne z prawem. Dlatego ich bogowie są przestępcami, a wszyscy podlegają karze śmierci; i są bezbożnymi ludźmi, którzy wprowadzają takich bogów. Bo jeśli historie o nich są mityczne, bogowie są niczym więcej jak zwykłymi imionami; a jeśli historie opierają się na naturze, ci, którzy to czynią i cierpią, nie są już bogami; a jeśli historie są alegoryczne, są mitami i niczym więcej.

Wykazano wówczas, O królu, że wszystkie te politeistyczne przedmioty kultu są dziełem błędu i zatracenia. Nie jest bowiem właściwe nadawanie imienia bogom istotom, które mogą być widziane, ale nie widzą; ale należy czcić niewidzialnego i wszechwidzącego i stwarzającego wszystko Boga.

XIV. Idźmy dalej, Królu, do Żydów, abyśmy mogli zobaczyć, jaka jest prawda w ich poglądach na Boga. Ponieważ byli potomkami Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wyemigrowali do Egiptu. I stamtąd Bóg wyprowadził ich potężną ręką i podniesioną ręką przez Mojżesza, ich prawodawcę; i przez wiele cudów i znaków dał im poznać swoją moc. Ale nawet oni okazali się upartymi i niewdzięcznymi, często służyli bożkom narodów i skazywali na śmierć proroków i sprawiedliwych ludzi, którzy zostali do nich wysłani. A kiedy Syn Boży ucieszył się na ziemię, przyjęli Go bezmyślną gwałtownością i wydali Go w ręce Piłata, rzymskiego gubernatora; nie licząc się z dobrymi uczynkami i niezliczonymi cudami, które wśród nich dokonał, domagali się wyroku śmierci na krzyżu.

I zginęli przez własne przestępstwo; albowiem do dnia dzisiejszego wielbią oni jedynego Boga Wszechmogącego, ale nie według wiedzy. Bo zaprzeczają, że Chrystus jest Synem Bożym; i są oni bardzo podobni do pogan, nawet jeśli wydają się czynić pewne podejście do prawdy, z której się usunęli. Tyle dla Żydów.

XV. Teraz chrześcijanie [6]śledzić ich pochodzenie od Pana Jezusa Chrystusa. I jest On uznany przez Ducha Świętego za syna Boga najwyższego, który zstąpił z nieba dla zbawienia ludzi. A narodzony z czystej dziewicy, nieskrępowanej i nieskazitelnej, przyjął ciało i objawił się pośród ludzi, aby mógł je sobie przypomnieć z ich błądzenia po wielu bogach. I po dokonaniu Swej wspaniałej dyspensacji, przez dobrowolny wybór, poczuł śmierć na krzyżu, spełniając szczytną dyspensę. A po trzech dniach ponownie ożył i wstąpił do nieba. A jeśli będziesz czytać, Królu, możesz osądzić chwałę Jego obecności od świętego pisma ewangelii, jak to się nazywa między sobą. Miał dwunastu uczniów, którzy po wniebowstąpieniu do nieba wyruszyli do prowincji całego świata i ogłosili Jego wielkość. Na przykład jeden z nich przemierzył kraje wokół nas, głosząc doktrynę prawdy. Z tego wynika, że ​​ci, którzy nadal przestrzegają prawości nakazanej przez ich zwiastowanie, nazywają się chrześcijanami.

A to są ci, którzy ponad wszystkie narody na ziemi znaleźli prawdę. Gdyż oni znają Boga, Stwórcę i Zmysłodawcę wszystkich rzeczy przez Jednorodzonego Syna i Ducha Świętego [7]; a poza Nim nie czczą żadnego innego Boga. Oni mają polecenia samego Pana Jezusa Chrystusa na ich sercach; i obserwują ich, oczekując zmartwychwstania i życia w przyszłym świecie. Nie popełniają cudzołóstwa ani cudzołóstwa, nie dają fałszywego świadectwa, nie pożądają rzeczy innych; czczą ojca i matkę i kochają swoich sąsiadów; osądzają sprawiedliwie i nigdy nie robią innym tego, czego sami by nie chcieli; apelują do tych, którzy ich skrzywdzili i starają się zdobyć ich jako przyjaciół; pragną czynić dobro swoim wrogom; są łagodne i łatwe do błagania; powstrzymują się od wszelkiej niezgodnej z prawem rozmowy i wszelkiej nieczystości; nie gardzą wdową, nie uciskają sieroty; a ten, który ma, daje niestrudzenie na utrzymanie tego, który nie ma.

Jeśli widzą obcego, biorą go pod swój dach i radują się nad nim jak nad bratem; bo nazywają siebie braćmi nie według ciała, ale według ducha.

I są gotowi poświęcić swoje życie dla Chrystusa; albowiem oni przestrzegają Jego przykazań bez gwałtownego skoku i żyją świętymi i sprawiedliwymi żywymi, jak im nakazał Pan Bóg.

I dziękują Mu co godzinę za wszelki pokarm, napoje i inne błogosławieństwa.

XVI. Zaprawdę, taka jest droga prawdy, która prowadzi tych, którzy podróżują do tego wiecznego królestwa, obiecanego przez Chrystusa w przyszłym życiu. I że możesz wiedzieć, Królu, że mówiąc to, nie mówię w swoim własnym przypadku, jeśli raczysz spojrzeć na pisma chrześcijan, odkryjesz, że nie stwierdzam niczego poza prawdą. Słusznie więc, syn twój [8] zatrzymał i słusznie nauczono go, aby służył żywemu Bogu i aby był zbawiony na wieki, które mają przyjść na nas. Bo wielkie i wspaniałe są słowa i czyny chrześcijan; albowiem oni nie mówią słów ludzkich, lecz Bożych. Ale reszta narodów zbłądzi i się oszuka; bo chodzą w ciemnościach i siniaczą się jak pijani.

XVII. Do tej pory, o królu, rozszerza mój dyskurs do ciebie, który został podyktowany w mojej głowie przez Prawdę. [9]   Dlatego niech twoi głupi mędrcy przestają lamentować przeciwko Panu; albowiem pożytecznym jest dla was wielbienie Boga Stwórcy i słuchanie Jego nieprzekupnych słów, abyście uciekali przed potępieniem i karą, i zostali uznani za spadkobierców życia wiecznego.

 

 


 

Przeprosiny Arystydesa Filozofa.

Przetłumaczone z syryjskiego.

————

Aristedes.

Tutaj następuje obrona, którą Aristides, filozof, uczynił przed Hadriana Królem, w imię szacunku dla Boga.

… Wszechpotężny cezar Tytus Hadrianus Antoninus, czcigodny i miłosierny, od Marcianusa Arystydesa, filozof ateński. [1]

I. Ja, królu, z łaski Bożej przybyłem na ten świat; i kiedy rozważałem niebo, ziemię i morza, i badałem słońce i resztę stworzenia, dziwiłem się pięknu tego świata. I dostrzegłem, że świat i wszystko, co na nim jest, poruszają mocą innego; i zrozumiałem, że ten, który je porusza, jest Bogiem, który jest w nich ukryty i zasłaniany przez nich. I jest oczywiste, że to, co powoduje ruch, jest silniejsze niż to, co się porusza. Ale że powinienem poszukiwać tego samego podmiotu ze wszystkich, co do jego natury (bo wydaje mi się, że w istocie jest on niezbadany w swojej naturze) i że powinienem się spierać o stałość jego rządu, tak jak uchwycić to w pełni, to dla mnie próżny wysiłek; nie jest bowiem możliwe, aby człowiek w pełni to rozumiał. Mówię jednak, o tym, jak działa ten świat, że jest Bogiem wszystkich, którzy wszystko stworzyli dla dobra ludzkości. I wydaje mi się, że jest to rozsądne, że należy się bać Boga i nie uciskać człowieka.

Mówię więc, że Bóg nie rodzi się, nie jest stworzony, jest wieczną naturą bez początku i bez końca, nieśmiertelny, doskonały i niezrozumiały. Teraz, kiedy mówię, że jest „doskonały”, oznacza to, że nie ma w nim żadnej wady, a on nie potrzebuje niczego, ale wszystkie rzeczy go potrzebują. A kiedy mówię, że jest „bez początku”, oznacza to, że wszystko, co ma początek, ma także swój koniec, a to, co ma swój koniec, może się skończyć. Nie ma imienia, gdyż wszystko, co ma imię, jest pokrewne stworzonym rzeczom. Forma nie ma żadnego, ani żadnego związku członków; na wszystko, co posiada, są pokrewne rzeczy stworzone. Nie jest mężczyzną ani kobietą. [2]  Niebiosa go nie ograniczają, ale niebiosa i wszystkie rzeczy, widzialne i niewidzialne, otrzymują od Niego granice. Przeciwnik, którego nie ma, bo nie ma silniejszego od niego. Gniew i oburzenie nie ma, bo nie ma nic, co mogłoby stanąć przeciwko niemu. Ignorancja i zapomnienie nie należą do jego natury, ponieważ jest on całkowicie mądrością i zrozumieniem; i w Nim stoi szybko wszystko, co istnieje. Nie wymaga ofiary i libacji, ani nawet żadnej rzeczy widocznej; Nie wymaga od nikogo niczego, ale wszystkie żywe istoty go potrzebują.

II. Odtąd zwracaliśmy się do ciebie w odniesieniu do Boga, o ile nasz dyskurs może na niego nosić, przyjdźmy teraz do rasy ludzi, abyśmy mogli wiedzieć, którzy z nich uczestniczą w prawdzie, o której mówiliśmy, a która z nich odejść.

To jasne, o królu, że na tym świecie są cztery klasy ludzi: – Barbarzyńcy i Grecy, Żydzi i chrześcijanie. Barbarzyńcy rzeczywiście tropią pochodzenie swego rodzaju religii od Kronos, od Rei i ich innych bogów; Grecy jednak pochodzą od Helenosa, o którym mówi się, że pochodzi ze Zeusa. I przez Helenos urodzili się Aiolos i Xuthos; a inni pochodzili od Inachosa i Phoroneusa, a wreszcie od egipskich Danaos, od Kadmos i od Dionizosa.

Żydzi ponownie prześledzili pochodzenie swej rasy od Abrahama, który spłodził Izaaka, z którego narodził się Jakub. I spłodził dwunastu synów, którzy wyemigrowali z Syrii do Egiptu; i zostali nazwani narodem Hebrajczyków, przez tego, który ustanowił ich prawa; i na długo zostali nazwani Żydami.

Chrześcijanie śledzą zatem początek swojej religii od Jezusa, Mesjasza; i został nazwany Synem Boga Najwyższego. I jest powiedziane, że Bóg zstąpił z nieba i od hebrajskiej dziewicy przybrał i przyodział się w ciało; a Syn Boży mieszkał w córce ludzkiej. Jest to nauczane w Ewangelii, jak to się nazywa, która niedawno była głoszona wśród nich; a wy również, jeśli będziecie czytać w nim, możecie dostrzec moc, która do niej należy. Ten Jezus narodził się z rasy Hebrajczyków; i miał dwunastu uczniów, aby cel jego inkarnacji [3]może z czasem zostać osiągnięty. Ale on sam został przeszyty przez Żydów, a on umarł i został pochowany; i mówią, że po trzech dniach wstał i wstąpił do nieba. Po czym tych dwunastu uczniów poszło w znanych częściach świata i cały czas okazywali jego wielkość z całą skromnością i uczciwością. A zatem także ci, którzy są obecnie, którzy wierzą, że zwiastowanie nazywa się chrześcijanami i stali się sławni.

Tak więc, jak powiedziałem powyżej, są cztery klasy ludzi: – Barbarzyńcy i Grecy, Żydzi i chrześcijanie.

Ponadto wiatr jest posłuszny Bogu i ogień do aniołów; wody także dla demonów i ziemi dla synów ludzkich. [4]

III. Zacznijmy zatem od barbarzyńców i przejdźmy do reszty narodów, jeden po drugim, abyśmy mogli zobaczyć, którzy z nich trzymają prawdę o Bogu i którzy z nich mają błąd.

Barbarzyńcy, kiedy nie pojmowali Boga, zbłądzili wśród żywiołów i zaczęli czcić rzeczy stworzone zamiast ich Stwórcy; [5]w tym celu zrobili zdjęcia i zamknęli je w sanktuariach, i oto! oddają im cześć, pilnując ich z wielką troską, aby ich bogowie nie zostali skradzeni przez rabusiów. Barbarzyńcy nie zauważyli, że to, co działa jak straż, jest większe niż to, co jest strzeżone, i że każdy, kto stwarza, jest większy od tego, co jest stworzone. Jeśli to dlatego, że ich bogowie są zbyt słabi, aby dbać o własne bezpieczeństwo, jak będą myśleć o bezpieczeństwie ludzi? Wielki jest błąd, w jaki Barbarzyńcy błąkali się, oddając cześć martwym obrazom, które nie mogą pomóc im. I jestem doprowadzony do zastanawiania się, o królu, do ich filozofów, jak oni zbłądzili i nadali imionom bogów wizerunki wykonane na cześć żywiołów; i że ich mędrcy nie spostrzegli, że te pierwiastki są również rozpuszczalne i nietrwałe. Jeśli mała część elementu zostanie rozpuszczona lub zniszczona, całość może zostać rozpuszczona i zniszczona. Jeśli wtedy same elementy zostaną rozpuszczone i zniszczone i zmuszone do poddania się innemu, który jest bardziej uparty niż oni, i jeśli nie są w swojej naturze bogami, to dlaczego, do zrobienia, nazywają obrazy, które są wykonane na ich cześć, Boga ? Wielki jest zatem błąd, jaki filozofowie sprowadzili na swoich naśladowców.

IV. Przejdźmy teraz, Królu, do żywiołów samych w sobie, abyśmy mogli wyjaśnić im, że nie są oni bogami, ale stworzoną rzeczą, która może ulec zniszczeniu i zmianie, która jest tej samej natury co człowiek; mając na uwadze, że Bóg jest niezniszczalny i niezmienny, i niewidzialny, a jednocześnie widzi, a wszystko to podbija i przekształca.

Ci, którzy wierzą w ziemię, że jest bogiem, do tej pory się oszukiwali, ponieważ jest ona bruzdowana i osadzona roślinami i okopana; i bierze brudne śmieci od ludzi, zwierząt i bydła. Czasami staje się bezowocny, bo jeśli zostanie spalony na popiół, staje się pozbawiony życia, ponieważ nic nie kiełkuje z ziemnego słoika. A poza tym, jeśli zbierze się na niej wodę, rozpuszcza się ją razem z jej produktami. I deptane jest pod stopami ludzi i zwierząt, i otrzymuje plamy krwi zabitych; i jest otwarty, pełen trupów i staje się grobowcem dla trupów. Ale niemożliwe jest, aby natura, która jest święta, godna, błogosławiona i nieśmiertelna, powinna pozwolić na każdą z tych rzeczy. I dlatego wydaje się nam, że ziemia nie jest bogiem, ale stworzeniem Boga.

V. W ten sam sposób znowu ci, którzy błędnie wierzyli, że wody są bogami. Ponieważ wody zostały stworzone do użytku człowieka i są pod jego rządami na wiele sposobów. Ponieważ cierpią zmiany i dopuszczają nieczystość, są niszczone i tracą swoją naturę, gdy są gotowane na wiele substancji. I biorą kolory, które do nich nie należą; są również zastygłe przez mróz i są mieszane i przesiąknięte brudem ludzi i zwierząt oraz krwią zabitych. I sprawdzani przez wykwalifikowanych robotników dzięki ograniczeniom akweduktów, przepływają i są przekierowani przeciwko ich skłonnościom i wchodzą do ogrodów i innych miejsc, aby mogli być zebrani i wystawieni jako środek płodności dla człowieka, i że mogą oczyścić każdą nieczystość i spełnić wymaganą od nich służbę.

W podobny sposób także ci, którzy wierzyli, że ogień jest bogiem, popełnili błąd w niewielkim stopniu. Również ona została stworzona do służby ludziom i podlega im na wiele sposobów: w przygotowaniu mięsa i jako środek odlewania metali, a także w innych celach, o których wasza Wysokość jest świadomy. W tym samym czasie jest wygaszany i gaszony na wiele sposobów.

Znów popełnili błąd, wierząc, że ruch wiatrów jest bogiem. Wiadomo nam bowiem, że wiatry te znajdują się pod władzą innego, czasem ich ruch się zwiększa, a czasami zawodzi i kończy się na polecenie tego, który je kontroluje. Albowiem oni zostali stworzeni przez Boga dla dobra ludzi, aby zaspokoić potrzebę drzew, owoców i nasion; oraz sprowadzać morskie okręty, które przekazują ludziom artykuły pierwszej potrzeby i towary z miejsc, w których się znajdują, do miejsc, gdzie nie można ich znaleźć; i rządzić dzielnicami świata. A co do siebie, czasami wzrasta i znów się zmniejsza; aw jednym miejscu przynosi pomoc, aw innym powoduje katastrofę przy licytowaniu tego, kto ją rządzi. Ludzkość też jest w stanie, za pomocą znanych środków, powstrzymać i utrzymać ją w ryzach, aby mogła spełnić dla nich służbę, której od niej wymaga. I sam w sobie nie ma żadnej władzy. A zatem niemożliwe jest, aby wiatry nazywane były bogami, ale raczej rzeczą stworzoną przez Boga.

VI. Tak więc oni też błędnie wierzyli, że słońce jest bogiem. Widzimy bowiem, że porusza nas przymus innego, kręci się i czyni podróż, i przechodzi od znaku do znaku, wschodząc i zachodząc każdego dnia, aby dać ciepło dla wzrostu roślin i drzew, i wydobyć w powietrze, gdzie wraz z nim (światło słoneczne) miesza się z każdą rosnącą rzeczą, która jest na ziemi. I do niego należy przypisać część wspólną wraz z resztą gwiazd w jej przebiegu; i choć jest to ze swej natury, wiąże się z wieloma częściami dla zaspokojenia potrzeb ludzi; i to nie według własnej woli, lecz zgodnie z wolą tego, który nim rządzi. A zatem niemożliwe jest, aby słońce było bogiem, ale dziełem Boga; i podobnie jak księżyc i gwiazdy.

VII. A ci, którzy wierzyli w ludzi z przeszłości, że niektórzy z nich byli bogami, również bardzo się pomylili. Bo jak sam pozwalasz, o królu, człowiek składa się z czterech żywiołów i duszy i ducha (i stąd nazywany jest mikrokosmosem) [6] i bez nikogo z tych części nie mógł się składać. Ma początek i koniec, a on się rodzi i umiera. Ale Bóg, jak powiedziałem, nie ma żadnej z tych rzeczy w swojej naturze, ale jest niestworzony i niezniszczalny. A zatem nie jest możliwe, abyśmy ustanowili człowieka, aby był z natury Bożej: – człowiek, któremu w czasach, gdy szuka radości, przychodzi kłopot, a kiedy śmieje się, przychodzi do niego płacz, – który jest gniewny, chciwy i zawistny, z innymi wadami. I jest niszczony na wiele sposobów przez żywioły, a także przez zwierzęta.

A zatem, o królu, musimy rozpoznać błąd barbarzyńców, dlatego też, ponieważ nie znaleźli śladów prawdziwego Boga, odstąpili od prawdy i poszli za pragnieniem ich wyobraźni, służąc nietrwałym elementy i martwe obrazy, a przez ich błąd nie pojmują tego, czym jest prawdziwy Bóg.

VIII. Zwróćmy się także do Greków, abyśmy wiedzieli, jakie mają zdanie na temat prawdziwego Boga. Grecy zatem, ponieważ są bardziej subtelni niż barbarzyńcy, zbłądzili bardziej niż barbarzyńcy; o ile wprowadzili wielu fikcyjnych bogów i założyli niektórych z nich jako mężczyźni, a niektórzy jako kobiety; w tym znaleziono niektórych ich bogów, którzy byli cudzołożnikami, i mordowali, i byli zwiedzeni, zazdrośni, gniewni i namiętni, i ojcobójcy, złodzieje i rabusie. A niektórzy z nich, jak mówią, byli kalekami i ułomni, a niektórzy z nich byli czarownikami, a niektórzy faktycznie oszaleli, a niektórzy grali na lirach, a niektórzy dostali się na wędrówki po wzgórzach, a niektórzy nawet umarli, a niektórzy zostali zabici przez błyskawicę, a niektórzy stali się sługami nawet dla ludzi, a niektórzy uciekli w locie, a niektórzy zostali porwani przez mężczyzn, a niektórzy rzeczywiście byli lamentowani i ubolewali z powodu mężczyzn. A niektórzy, jak mówią, schodzili do Szeolu, a niektórzy byli ciężko ranni, a niektórzy przemieniali się w podobieństwo zwierząt, aby uwieść rasę śmiertelnych kobiet, a niektórzy sami się skażili[7]leżąc z mężczyznami. A niektórzy, jak mówią, byli związani z matkami, siostrami i córkami. I mówią o swoich bogach, że dopuścili się cudzołóstwa z córkami ludzkimi; a spośród nich narodziła się pewna rasa, która również była śmiertelna. I mówią, że niektóre kobiety spierają się o piękno i pojawiły się przed ludźmi na sąd. Tak więc, o królu, niech Grecy podadzą obrzydliwość i absurd i głupotę na temat swoich bogów i siebie samych, ponieważ nazwali tych, którzy są z takich bogów natury, którzy nie są bogami. I dlatego ludzkość otrzymała podżeganie do popełniania cudzołóstwa i cudzołóstwa, a także do kradzieży i praktykowania wszystkiego, co jest obraźliwe, nienawidzone i odrażane. Bo jeśli ci, którzy są nazywani ich bogami, praktykowali to wszystko, co jest napisane powyżej, o ile więcej ludzie powinni je praktykować – mężczyźni, którzy wierzą, że ich bogowie sami je praktykowali. I z powodu plugastwa tego błędu zdarzyła się ludzkość nękająca wojny, wielki głód, gorzką niewolę i kompletne spustoszenie. I oto! tylko z tego powodu cierpieli i wszystkie te rzeczy spadły na nich; i kiedy znosili te rzeczy, których nie dostrzegali w swoim umyśle, że ich błąd przyszedł na nich.

IX. Przejdźmy dalej do ich opisu ich bogów, abyśmy mogli starannie wykazać wszystko, co zostało powiedziane powyżej. Po pierwsze, Grecy przedstawiają się jako bóg Kronos, czyli Chiun [8](Saturn). Jego czciciele ofiarują mu swoje dzieci, a niektóre z nich spalą żywcem na jego cześć. I mówią, że wziął go między swoje żony Rhea i spłodził z nią wiele dzieci. Przez nią też spłodził Diosa, który nazywa się Zeus. I w końcu on (Kronos) oszalał, a ze strachu przed wyrocznią, którą mu ogłoszono, zaczął pożerać swoich synów. I od niego został skradziony Zeus bez jego wiedzy; i wreszcie Zeus związał go, okaleczył znaki swojej męskości i wrzucił je do morza. I stąd, jak mówią w bajce, zrodziła się Afrodyta, zwana Astartą. I on (Zeus) wyrzucił Kronosa uwięzionego w ciemności. Wspaniale jest wtedy błąd i hańbę, którą Grecy przedstawili pierwszemu z ich bogów, ponieważ mówili o nim wszystko, o Królu. Niemożliwe jest, aby bóg był związany lub okaleczony; a jeśli jest inaczej, jest naprawdę nieszczęśliwy.

Po Kronosie przywożą innego boga Zeusa. I mówią o nim, że przejął władzę i był królem nad wszystkimi bogami. Mówią, że zmienił się w bestię i inne kształty, aby uwodzić śmiertelne kobiety i wychować je dla siebie. Kiedyś, jak mówią, zmienił się w byka dzięki miłości do Europy i Pasiphae[9]   I znowu zmienił się w podobieństwo złota poprzez miłość do Danae, do łabędzia poprzez miłość do Ledy i do człowieka poprzez miłość do Antiope i do błyskawicy poprzez miłość do Luny, [10]i przez to on spłodził wiele dzieci. Według Antiope mówią, że spłodził Zethusa i Amphiona, a także Luna DionysosaAlcmeny Herkulesa, Leto, Apolla i Artemidy oraz Danae Perseusza, a także Ledę, Castora i Polydeucesa oraz Helene i Paludusa [ 11] i przez Mnemosyne spłodził dziewięcioro córek, których nazwali Muzami, oraz Europę, Minosa, Rhadamanthosa i Sarpedona. I wreszcie zmienił się w podobieństwo orła poprzez swoją pasję do Ganydemosa(Ganimedesa) pasterza.

Z powodu tych opowieści, o królu, powstało wiele zła wśród ludzi, którzy do dnia dzisiejszego są naśladowcami ich bogów, praktykują cudzołóstwo i kalają się z matkami i siostrami, kłamią z mężczyznami, a niektórzy śmieją się do zabijaj nawet swoich rodziców. Bo jeśli ten, o którym mówi się, że jest wodzem i królem ich bogów, czynią to, o ile więcej jego naśladowcy powinni naśladować? I wielka jest głupota, którą Grecy przedstawili w swojej narracji o nim. Bo niemożliwe jest, aby bóg praktykował cudzołóstwo lub cudzołóstwo, lub zbliżył się do mężczyzn, lub zabił jego rodziców; a jeśli jest inaczej, jest o wiele gorszy niż niszczycielski demon.

X. Ponownie przedstawiają kolejnego boga Hefajstosa. I mówią o nim, że jest chromy, a czapka osadzona jest na jego głowie, a on trzyma w rękach ogień ognia i młot; i podąża za rzemiosłem żelaznej roboty, aby w ten sposób mógł zdobyć niezbędne środki do życia. Czy zatem ten Bóg jest tak bardzo potrzebujący? Ale nie może być tak, że bóg powinien być potrzebujący lub kulawy, w przeciwnym razie jest bezwartościowy.

I dalej przywożą innego boga i nazywają go Hermes. I mówią, że jest złodziejem, [12] miłośnikiem skąpstwa i chciwym zysku, a także magiem, okaleczonym i sportowcem oraz tłumaczem języka. Ale niemożliwe jest, aby bóg był czarodziejem, żarłocznym, okaleczonym lub spragnionym czegoś, co nie jest jego lub sportowca. A jeśli będzie inaczej, okaże się, że jest bezużyteczny.

A po nim pojawiają się jako kolejny bóg Asklepios. I mówią, że jest lekarzem i przygotowuje narkotyki i gips, że może dostarczyć niezbędnych środków do życia. Czy zatem ten Bóg nie chce? I w końcu uderzył go Dios ze względu na Tyndareosa z Lacedæmon, więc zmarł. Jeśli więc Asklepios był bogiem, a kiedy został uderzony błyskawicą, nie był w stanie sobie pomóc, jak powinien móc pomagać innym? Ale to, że boska natura powinna być potrzebna lub zniszczona przez błyskawicę, jest niemożliwe.

I znów przedstawiają kolejnego jako boga, i nazywają go Ares. Mówią, że jest wojownikiem, zazdrosny i pożąda owce i rzeczy, które nie należą do niego. I robi zyski przez swoje ramiona. Mówią, że długo dopuścił się cudzołóstwa z Afrodytą i został schwytany przez małego chłopca Erosa i przez Hefajstosa, męża Afrodyty. Ale niemożliwe jest, aby bóg był wojownikiem, oprawcą lub cudzołożnikiem.

I znowu mówią o Dionizosie, że on się zgadza! jest bogiem, który w nocy organizuje karuzele, uczy pijaństwa i niesie kobiety, które do niego nie należą. W końcu, jak mówią, zwariował i zwolnił służebnice, i uciekł na pustynię; a podczas szaleństwa jadł węże. I w końcu został zabity przez Titanosa. Jeśli więc Dionizos był bogiem, a kiedy został zabity, to nie był w stanie sobie pomóc, jak to możliwe, aby pomagał innym?

Herakles następnie przedstawiają i mówią, że jest bogiem, który nienawidzi obrzydliwych rzeczy, tyranem [13], wojownikiem i niszczycielem plag. A z niego też mówią, że długo zwariował i zabił własne dzieci, i rzucił się w ogień, i umarł. Jeśli więc Herakles jest bogiem, a we wszystkich tych katastrofach nie był w stanie się uratować, to jak inni powinni prosić o pomoc? Ale niemożliwe jest, aby bóg był wściekły, pijany lub zabójca swoich dzieci, lub pochłonięty przez ogień.

XI. A po nim przywożą innego boga i nazywają go Apollonem. Mówią, że jest zazdrosny i niestały, a czasami trzyma łuk i kołczan, i znowu lirę i plektron. I wygłasza wyrocznie dla ludzi, aby mógł otrzymać od nich nagrody. Czy zatem ten bóg potrzebuje nagród? Ale to obelga, że ​​wszystkie te rzeczy należy znaleźć u boga.

A po nim ukazują się jako bogini Artemida, siostra Apollina; i mówią, że była łowczynią, a ona sama nosiła łuk i strzały, i włóczyła się po górach, prowadząc psy do polowania na jelenie lub dziki. Ale to hańba, że ​​dziewica pokojówka powinna wędrować samotnie na wzgórzach lub polować w pogoni za zwierzętami. Dlatego niemożliwe jest, aby Artemida była boginią.

Znowu mówią o Afrodycie, że rzeczywiście jest boginią. Czasami mieszka z ich bogami, ale czasami jest sąsiadem ludzi. A raz miała Aresa jako kochanka, a znowu Adonisa, który jest Tammuz. Pewnego razu Afrodyta płakała i płakała nad śmiercią Tammuza, a oni mówili, że poszła do Szeolu, aby odkupić Adonisa od Persefony, która jest córką Szeolu (Hadesa). Jeśli więc Afrodyta jest boginią i nie była w stanie pomóc swojemu kochankowi w chwili jego śmierci, jak ona może pomóc innym? I nie można tego słuchać, że boska natura powinna przyjść do płaczu i płaczu i cudzołóstwa.

I znowu mówią o Tammuzie, że jest bogiem. I on jest, forsooth! myśliwy i cudzołożnik. Mówią, że został zabity przez ranę od dzika, nie będąc w stanie sobie pomóc. A jeśli nie mógł się powstrzymać, jak może myśleć o ludzkości? Ale bóg, który powinien być cudzołożnikiem lub myśliwym, albo powinien umrzeć przez przemoc, jest niemożliwy.

Znowu mówią o Rheie, że jest matką ich bogów. I mówią, że kiedyś była kochanką Aty i że lubiła rozbrajać mężczyzn. W końcu podniosła lament i opłakiwała Aty swą kochankę. Jeśli więc matka ich bogów nie była w stanie pomóc swojemu kochankowi i uwolnić go od śmierci, jak może pomóc innym? Jest więc haniebne, że bogini powinna rozpaczać, płakać i rozkoszować się zdeprawowanymi mężczyznami.

Znów przedstawiają Kore i mówią, że jest boginią, a Pluto ją ukradła i nie mogła się powstrzymać. Jeśli więc jest boginią i nie była w stanie pomóc sobie, jak znajdzie środki, by pomóc innym? Bo bóg, który został skradziony, jest bardzo bezsilny.

Wszystko to zatem, o Królu, każcie Grekom przedstawić sprawy dotyczące ich bogów, a oni wymyślili i ogłosili je w związku z nimi. I dlatego wszyscy ludzie otrzymali impuls do działania na wszystkie wulgaryzmy i wszelkie skalania; a tym samym cała ziemia była zepsuta.

XII. Egipcjanie ponadto, ponieważ są bardziej gorsi i głupi niż wszyscy ludzie na ziemi, sami popełnili błąd bardziej niż wszyscy. Bo bóstwa (lub religia) Barbarzyńców i Greków nie wystarczały dla nich, ale wprowadziły niektóre z natury zwierząt i powiedziały, że są bogami, a także pełzającymi rzeczami, które znajdują się na suchych ziemia i na wodzie. A z roślin i ziół powiedzieli, że niektórzy z nich byli bogami. I zostali zniekształceni wszelkiego rodzaju iluzją i skalaniem bardziej niż wszyscy ludzie na ziemi. Od starożytności oddawali cześć Izydzie i mówią, że jest boginią, której mężem był jej brat Ozyrys. A gdy Ozyrys został zabity przez jego brata, TyfonaIsis uciekła z Horosem, jej synem do Byblusa w Syrii, i był tam przez pewien czas, dopóki jej syn nie dorósł. A on walczył z wujkiem Tyfonem i go zabił. I wtedy Izyda wróciła i poszła z Horosem, jej synem, i szukała martwego ciała Ozyrysa, swego pana, gorzko lamentującego nad jego śmiercią. Jeśli więc Izyda była boginią i nie mogła pomóc Ozyrysowi, jej bratu i panu, w jaki sposób może pomóc innej osobie? Ale niemożliwe jest, aby boska natura się lękała i uciekła dla bezpieczeństwa, albo płakać i płakać; albo jest bardzo nieszczęśliwy. i uciekać dla bezpieczeństwa, albo płakać i lamentować; albo jest bardzo nieszczęśliwy. i uciekać dla bezpieczeństwa, albo płakać i lamentować; albo jest bardzo nieszczęśliwy.

O Ozyrysie mówią też, że jest godnym polecenia bogiem. I został zabity przez Tyfona i nie był w stanie sobie pomóc. Ale dobrze wiadomo, że nie można twierdzić o boskości. I dalej mówią o jego bracie Tyfonie, że jest bogiem, który zabił jego brata i został zabity przez syna brata i przez jego narzeczoną, nie mogąc sobie pomóc. A jak, módl się, czy jest bogiem, który się nie ratuje?

Ponieważ Egipcjanie byli bardziej głupi niż reszta narodów, ci i im podobni bogowie nie wystarczali dla nich. Nie, ale nawet używają imienia bogów do zwierząt, w których nie ma żadnej duszy. Niektórzy bowiem wielbią owce, a inne cielę; a niektóre świnie i inne to ryby zacienione; a także krokodyl, jastrząb, ryba i ibis, sęp, orzeł i kruk. Niektórzy z nich czczą kota, a inni turbotfisha, jakiegoś psa, jakiegoś sumatora i trochę bolusa, a inni lwa; a inni czosnek, cebulę i ciernie, a inni tygrys i inne podobne rzeczy. A biedne stworzenia nie widzą, że wszystkie te rzeczy są niczym, chociaż codziennie świadczą o tym, że ich bogowie byli spożywani i spożywani przez ludzi, a także przez ich bliźnich; podczas gdy niektóre z nich są kremowane, a niektórzy umierają i rozpadają się i stają się pyłem, bez obserwowania, że ​​giną na wiele sposobów. Tak więc Egipcjanie nie zauważyli, że takie rzeczy, które nie są równe ich własnemu wyzwoleniu, nie są bogami. A jeśli, zło, są słabi w przypadku ich własnego wyzwolenia, skąd mają moc, by pomóc w przypadku wybawienia swoich czcicieli? Wielki jest błąd, do którego wędrowali Egipcjanie, a nawet bardziej niż lud, który jest na powierzchni ziemi. skąd mają moc, aby pomóc w przypadku wybawienia swoich czcicieli? Wielki jest błąd, do którego wędrowali Egipcjanie, a nawet bardziej niż lud, który jest na powierzchni ziemi. skąd mają moc, aby pomóc w przypadku wybawienia swoich czcicieli? Wielki jest błąd, do którego wędrowali Egipcjanie, a nawet bardziej niż lud, który jest na powierzchni ziemi.

XIII. Ale jest cudem, królu, w odniesieniu do Greków, którzy przewyższają wszystkie inne ludy w swoim sposobie życia i rozumowania, jak zbłądzili po zmarłych bożkach i martwych obrazach. A jednak widzą swoich bogów w rękach ich rzemieślników, którzy są wycinani, a następnie strugani i zadokowani, i hackowani krótko, zwęgleni, zdobione i przerabiane przez nich na wszystkie sposoby. A kiedy się zestarzeją i są zużyte przez upływ czasu, a kiedy są roztopione i zmiażdżone na proszek, jak, zastanawiam się, czy oni nie postrzegali ich, że nie są bogami? A co do tych, którzy nie znaleźli wybawienia dla siebie, jak mogą służyć cierpieniu ludzi?

Ale nawet pisarze i filozofowie pośród nich niesłusznie twierdzili, że bogowie są tacy, którzy są stworzeni na cześć Boga Wszechmogącego. I błądzą, starając się porównać je do Boga, którego człowiek nigdy nie widział i nie widzi, jak On jest. Również tutaj (oni błędnie) twierdzą, że może istnieć jakakolwiek niedoskonałość; jak wtedy, gdy mówią, że przyjmuje ofiarę i wymaga ofiary całopalenia oraz libacji i ofiar z ludzi i świątyń. Ale Bóg nie potrzebuje, a żadna z tych rzeczy nie jest Mu potrzebna; i jasne jest, że ludzie popełniają błędy w tych rzeczach, które sobie wyobrażają.

Dalej ich pisarze i ich filozofowie reprezentują i ogłaszają, że natura wszystkich ich bogów jest jedna. I nie zatrzymali Boga, naszego Pana, który, kiedy jest jeden, jest we wszystkim. Błądzą zatem. Bo jeśli ciało człowieka, gdy jest wiele w jego częściach, nie jest w strachu, jednym członku drugiego, ale ponieważ jest zjednoczonym ciałem, całkowicie zgadza się z samym sobą; tak samo Bóg jest jeden w swojej naturze. Jedna istota jest właściwa dla Niego, ponieważ On jest jednolity w swojej naturze i Jego esencji; i On nie boi się Siebie. Jeśli zatem natura bogów jest jedna, to nie jest właściwe, aby bóg ścigał, zabijał lub krzywdził boga. Jeśli więc bogowie będą ścigani i ranieni przez bogów, a niektórzy zostaną porwani, a niektórzy uderzeni piorunami, oczywiste jest, że natura ich bogów nie jest jedna. I stąd wiadomo, o królu, że jest to błąd, kiedy liczą i przynoszą naturę swoich bogów pod jedną naturę. Jeśli wtedy staniemy się podziwianiem boga, który jest widziany i nie widzi, o ile bardziej godnym pochwały jest wierzenie w naturę niewidzialną i wszechwiedzącą? A jeśli jest jeszcze lepiej, należy zatwierdzić dzieło rzemieślnika, o ile bardziej pasuje to, by gloryfikować Stwórcę rzemieślnika?

Bo oto! kiedy Grecy stworzyli prawa, nie uznali tego za swoje prawa, ale potępiają swoich bogów. Jeśli bowiem ich prawa są sprawiedliwe, ich bogowie są niesprawiedliwi, ponieważ przekraczali prawo zabijając się nawzajem, praktykując czary, popełniając cudzołóstwo, okradając i kradnąc, i kłamiąc z mężczyznami, a także przez swoje inne praktyki. Jeśli bowiem ich bogowie mieli rację, robiąc wszystko, co zostało opisane, to prawa Greków są niesprawiedliwe, jeśli nie zostały uczynione zgodnie z wolą ich bogów. I w tym przypadku cały świat zbłądził.

Do opowieści o swoich bogach należą niektóre z nich mitów, a niektóre z nich – wiersze natury (lit: naturalne: –φυσικαί), a niektóre z nich hymny i elegie. Hymny i elegie to puste słowa i hałas. Ale te wiersze natury, nawet jeśli zostały stworzone, jak to mówią, nadal nie są bogami, którzy robią takie rzeczy, cierpią i znoszą takie rzeczy. A te mity są płytkimi opowieściami, bez żadnej głębi.

XIV. Przyjdźmy teraz, o królu, również do historii Żydów i zobaczmy, jakie mają zdanie na temat Boga. Żydzi wtedy mówią, że Bóg jest jeden, Stwórca wszystkich i wszechmocny; i że nie jest słuszne, aby ktoś inny był czczony tylko z tym Bogiem. I wydaje się, że zbliżają się oni do prawdy bardziej niż wszystkie narody, szczególnie w tym, że czczą Boga, a nie Jego dzieła. I naśladują Boga dzięki filantropii, jaka panuje wśród nich; albowiem oni mają współczucie dla ubogich i uwalniają jeńców, i grzebią umarłych, i robią takie rzeczy jak te, które są do przyjęcia przed Bogiem i przyjemne dla ludzi, które (zwyczaje) otrzymali od swoich przodków .

Mimo to oni również błędnie odczytali prawdziwą wiedzę. W wyobraźni wyobrażają sobie, że jest to Bóg, któremu służą; mając na uwadze, że ze względu na sposób ich przestrzegania aniołowie, a nie Bogu, oddaje się ich służbę: – kiedy obchodzą sabaty i początek miesięcy, a także święta przaśników i wielkiego postu; i post, obrzezanie i oczyszczanie mięsa, których rzeczy jednak nie zachowują się doskonale.

XV. Ale chrześcijanie, o królu, poszli i dokonali rewizji [14]znaleźli prawdę; i jak dowiedzieliśmy się z ich pism, zbliżyli się do prawdy i prawdziwej wiedzy niż reszta narodów. Gdyż oni znają i ufają Bogu, Stwórcy nieba i ziemi, w którym i od kogo są wszystkie rzeczy, którym nie ma innego boga jako towarzysza, od którego otrzymali przykazania, które wyryli na ich umysłach i zachowali w nadziei i oczekiwanie na świat, który ma nadejść. Dlatego nie popełniają cudzołóstwa ani cudzołóstwa, nie dają fałszywego świadectwa, nie sprzeniewierzają tego, co trzymają w zastawie, ani nie pożądają tego, co nie jest ich. Czczą ojca i matkę i okazują życzliwość tym, którzy są blisko nich; a ilekroć są sędziami, sądzą sprawiedliwie. Nie oddają czci bożkom (stworzonym) na obraz człowieka; a cokolwiek by nie chcieli, aby inni czynili, nie innym; i pokarmu, który jest poświęcony bożkom, których nie jedzą, bo są czyste. I ich prześladowcy uspokajają (zapalają: pocieszenie) i czynią ich przyjaciółmi; czynią dobro swoim wrogom; a ich niewiasty, Królu, są czyste jak dziewice, a ich córki są skromne; a ich ludzie trzymają się z dala od wszelkiego bezprawnego zjednoczenia i wszelkiej nieczystości, w nadziei otrzymania rekompensaty w innym świecie. Co więcej, jeśli któryś z nich ma niewolników i niewolnice lub dzieci, przez miłość do nich przekonuje ich, aby stali się chrześcijanami, a kiedy to zrobią, nazywają ich braćmi bez różnicy. Nie czczą obcych bogów i idą swoją drogą w całej skromności i radości. Nie znaleziono wśród nich fałszu; kochają się nawzajem, a od wdów nie odwracają szacunku; i odsyłają sierotę od tego, kto traktuje go surowo. A ten, który ma, daje temu, który nie ma, bez chluby. Gdy widzą obcego, zabierają go do swoich domów i cieszą się z niego jak z brata; albowiem oni nie nazywają ich braćmi według ciała, lecz braćmi według ducha i w Bogu. I ilekroć któryś z ich ubogich odejdzie od świata, każdy z nich zgodnie ze swymi zdolnościami, zwraca na niego uwagę i uważnie obserwuje jego pogrzeb. A jeśli usłyszą, że jedna z ich osób jest uwięziona lub dotknięta imieniem ich Mesjasza, wszyscy z niepokojem usługują jego konieczności, a jeśli można go odkupić, uwolnili go. A jeśli jest wśród nich ktoś ubogi i potrzebujący, a jeśli nie mają zapasowego jedzenia, poszczą dwa lub trzy dni, aby zaspokoić potrzebujących brak jedzenia. Przestrzegają przykazań swego Mesjasza z wielką troską, żyją sprawiedliwie i trzeźwo, tak jak im nakazał Pan ich Bóg. Każdego poranka[15] i co godzinę dziękują i chwalą Boga za Jego dobroć, która jest dla nich pełna miłości; a za ich pokarm i napój ofiarowują Mu dziękczynienie. A jeśli kto sprawiedliwy wśród nich odejdzie ze świata, radują się i składają Bogu dzięki; i eskortują jego ciało tak, jakby wyruszył z jednego miejsca do drugiego w pobliżu. A gdy dziecko urodziło się jednemu z nich, dziękują Bogu; a jeśli nawet zdarza się, że umiera w dzieciństwie, tym bardziej dziękują Bogu, jak za tym, który przeszedł przez świat bez grzechów. A dalej, jeśli zobaczą, że ktokolwiek z nich umiera w swojej bezbożności lub w swoich grzechach, to dla niego smucą się gorzkie i smutne, jak na kogoś, kto idzie na spotkanie swojej zguby.

XVI. Taki, Królu, jest przykazanie prawa chrześcijan i taki jest ich sposób życia. Jako ludzie, którzy znają Boga, proszą od Niego prośby, które są odpowiednie dla Niego, aby je udzieliły i aby je otrzymały. W ten sposób wykorzystują całe swoje życie. A ponieważ oni znają miłosierdzie Boga względem nich, oto! dla ich dobra chwalebne rzeczy, które są na świecie, płyną do oglądania. Zaprawdę, oni są tymi, którzy znaleźli prawdę, gdy się poruszali i szukali jej; i z tego, co rozważaliśmy, dowiedzieliśmy się, że tylko oni są bliscy poznania prawdy. I nie głoszą w uczynkach mnóstwa dobrych uczynków, ale postępują ostrożnie, aby nikt ich nie zauważył; i ukrywają swoje dawanie, tak jak ten, który znajduje skarb i ukrywa go. I starają się być sprawiedliwymi, jak ci, którzy oczekują ujrzenia swego Mesjasza i przyjmować od Niego wielką chwałą obietnice dotyczące ich. A jeśli chodzi o ich słowa i ich przykazania, o Królu i ich chwałę w ich uwielbieniu, i nadzieję na zarabianie według pracy każdego z nich, ich wynagrodzenie, którego szukają w innym świecie, możesz dowiedzieć się o nich od ich pisma. Wystarczy, że krótko poinformujemy Waszą Królewską Mość o postępowaniu i prawdzie chrześcijan. Na wielką bowiem, i cudowną jest ich doktryna dla tego, kto będzie się w nią przeszukiwał i zastanawiał się nad nią. I zaprawdę, to jest nowy naród, i jest coś boskiego (rozpalonego: boska domieszka) pośród nich. A jeśli chodzi o ich słowa i ich przykazania, o Królu i ich chwałę w ich uwielbieniu, i nadzieję na zarabianie według pracy każdego z nich, ich wynagrodzenie, którego szukają w innym świecie, możesz dowiedzieć się o nich od ich pisma. Wystarczy, że krótko poinformujemy Waszą Królewską Mość o postępowaniu i prawdzie chrześcijan. Na wielką bowiem, i cudowną jest ich doktryna dla tego, kto będzie się w nią przeszukiwał i zastanawiał się nad nią. I zaprawdę, to jest nowy naród, i jest coś boskiego (rozpalonego: boska domieszka) pośród nich. A jeśli chodzi o ich słowa i ich przykazania, o Królu i ich chwałę w ich uwielbieniu, i nadzieję na zarabianie według pracy każdego z nich, ich wynagrodzenie, którego szukają w innym świecie, możesz dowiedzieć się o nich od ich pisma. Wystarczy, że krótko poinformujemy Waszą Królewską Mość o postępowaniu i prawdzie chrześcijan. Na wielką bowiem, i cudowną jest ich doktryna dla tego, kto będzie się w nią przeszukiwał i zastanawiał się nad nią. I zaprawdę, to jest nowy naród, i jest coś boskiego (rozpalonego: boska domieszka) pośród nich. Wystarczy, że krótko poinformujemy Waszą Królewską Mość o postępowaniu i prawdzie chrześcijan. Na wielką bowiem, i cudowną jest ich doktryna dla tego, kto będzie się w nią przeszukiwał i zastanawiał się nad nią. I zaprawdę, to jest nowy naród, i jest coś boskiego (rozpalonego: boska domieszka) pośród nich. Wystarczy, że krótko poinformujemy Waszą Królewską Mość o postępowaniu i prawdzie chrześcijan. Na wielką bowiem, i cudowną jest ich doktryna dla tego, kto będzie się w nią przeszukiwał i zastanawiał się nad nią. I zaprawdę, to jest nowy naród, i jest coś boskiego (rozpalonego: boska domieszka) pośród nich.

Weźcie więc ich pisma i czytajcie tam, a oto! przekonasz się, że nie wysunąłem tych rzeczy na moją własną władzę, ani nie powiedziałem jako ich adwokat; ale ponieważ czytałem w ich pismach, byłem w pełni przekonany o tych rzeczach, jak również o rzeczach, które mają nadejść. Z tego powodu byłem zmuszony ogłosić prawdę takim, jak dbanie o nią i szukanie przyszłego świata. Dla mnie nie ma wątpliwości, że ziemia trwa dzięki błaganiom chrześcijan. Ale reszta narodów błędnie i powoduje błąd w tarzaniu się przed pierwiastkami świata, ponieważ poza nimi ich mentalna wizja nie przeminie. I szukają jakby w ciemności, ponieważ nie rozpoznają prawdy; i podobnie jak pijani ludzie zwijają się i przepychają się nawzajem i upadają.

XVII. Do tej pory, o królu, mówiłem; ponieważ w odniesieniu do tego, co pozostaje, jak powiedziano powyżej, [16] znajdują się w ich innych pismach rzeczy trudne do wypowiedzenia i trudne do opowiedzenia, które są nie tylko wypowiadane w słowach, ale także czynione w czynach.

Otóż, Grecy, o królu, kiedy podążają za podstawowymi praktykami w obcowaniu z mężczyznami, a matka, siostra i córka, przypisują z kolei ich potworną nieczystość chrześcijanom. Ale chrześcijanie są sprawiedliwi i dobrzy, a prawda jest postawiona przed ich oczami, a ich duch jest cierpliwy; i dlatego, chociaż znają błąd tych (Greków) i są przez nich prześladowani, noszą go i znoszą; i w przeważającej części mają na nich współczucie, jako ludzie pozbawieni wiedzy. A po ich stronie modlą się, aby ci pokutowali z błędu; a gdy zdarzy się, że jeden z nich żałuje, wstydzi się chrześcijan przed dziełami, które przez niego dokonał; i czyni spowiedź przed Bogiem, mówiąc: Robiłem to w niewiedzy. I On oczyszcza swoje serce, a jego grzechy są mu odpuszczone, ponieważ popełnił je w niewiedzy w dawnym czasie, kiedy zwykł bluźnić i mówić źle o prawdziwej wiedzy chrześcijan. I z pewnością rasa chrześcijan jest bardziej błogosławiona niż wszyscy ludzie, którzy są na powierzchni ziemi.

Odtąd niech będą ciche słowa języków tych, którzy wypowiadają próżność i nękają chrześcijan; a potem niech mówią prawdę. Jest to dla nich poważną konsekwencją, że powinni czcić prawdziwego Boga, zamiast oddawać cześć bezsensownemu dźwiękowi. I wszystko, co jest powiedziane w ustach chrześcijan, pochodzi od Boga; a ich doktryna jest bramą światła. Dlatego niech wszyscy, którzy nie znają Boga, zbliżają się do nich; i otrzymają nieprzekupne słowa, które pochodzą ze wszystkich czasów i z wieczności. Tak więc pojawią się przed strasznym sądem, który przez Jezusa Mesjasza ma przyjść na całą ludzkość.

Przeprosiny Aristidesa Filozofa skończone.

 

 

 

The Apology of Aristides as it is preserved in the history of Barlaam and JosaphatTranslated from the Greek.

————————————

I.  I, O King in the providence of God came into the world; and when I had considered the heaven and the earth, the sun and the moon and the rest, I marvelled at their orderly arrangement.

And when I saw that the universe and all that is therein is moved by necessity, I perceived that the mover and controller is God.

For everything which causes motion is stronger than that which is moved, and that which controls is stronger than that which is controlled.

The self-same being, then, who first established and now controls the universe—him do I affirm to be God who is without beginning and without end, immortal and self-sufficing, above all passions and infirmities, above anger and forgetfulness and ignorance and the rest.

Through Him too all things consist.  He requires not sacrifice and libation nor anyone of the things that appear to sense; but all men stand in need of Him.

II.  Having thus spoken concerning God, so far as it was possible for me to speak of Him,[1] let us next proceed to the human race, that we may see which of them participate in the truth and which of them in error.

For it is clear to us, O King,[2] that there are three[3] classes of men in this world; these being the worshippers of the gods acknowledged among you, and Jews, and Christians.  Further they who pay homage to many gods are themselves divided into three classes, Chaldæans namely, and Greeks, and Egyptians; for these have been guides and preceptors to the rest of the nations in the service and worship of these many-titled deities.

III.  Let us see then which of them participate in truth and which of them in error.

The Chaldæans, then, not knowing God went astray after the elements and began to worship the creation more than their Creator.

And of these they formed certain shapes and styled them a representation of the heaven and the earth and the sea, of the sun too and the moon and the other primal bodies or luminaries.  And they shut them up together in shrines, and worship them, calling them gods, even though they have to guard them securely for fear they should be stolen by robbers.  And they did not perceive that anything which acts as guard is greater than that which is guarded, and that he who makes is greater than that which is made.  For if their gods are unfit to look after their own safety, how shall they bestow protection upon others? Great then is the error into which the Chaldæans wandered in adoring lifeless and good-for-nothing images.

And it occurs to me as surprising, O King, how it is that their so-called philosophers have quite failed to observe that the elements themselves are perishable.  And if the elements are perishable and subject to necessity, how are they gods?  And if the elements are not gods, how do the images made in their honour come to be gods?

IV.  Let us proceed then, O King, to the elements themselves that we may show in regard to them that they are not gods, but perishable and mutable, produced out of that which did not exist at the command of the true God, who is indestructible and immutable and invisible; yet He sees all things and as He wills, modifies and changes things.  What then shall I say concerning the elements?

They err who believe that the sky is a god.  For we see that it revolves and moves by necessity and is compacted of many parts, being thence called the ordered universe (Kosmos).  Now the universe is the construction of some designer; and that which has been constructed has a beginning and an end.  And the sky with its luminaries moves by necessity.  For the stars are carried along in array at fixed intervals from sign to sign, and, some setting, others rising, they traverse their courses in due season so as to mark off summers and winters, as it has been appointed for them by God; and obeying the inevitable necessity of their nature they transgress not their proper limits, keeping company with the heavenly order.  Whence it is plain that the sky is not a god but rather a work of God.

They erred also who believed the earth to be a goddess.  For we see that it is despitefully used and tyrannized over by men, and is furrowed and kneaded and becomes of no account.  For, if it be burned with fire, it becomes devoid of life; for nothing will grow from the ashes.  Besides if there fall upon it an excess of rain it dissolves away, both it and its fruits.  Moreover it is trodden under foot of men and the other creatures; it is dyed with the blood of the murdered; it is dug open and filled with dead bodies and becomes a tomb for corpses.  In face of all this, it is inadmissible that the earth is a goddess but rather it is a work of God for the use of men.

V.  They also erred who believed the water to be a god.  For it, too, has been made for the use of men, and is controlled by them; it is defiled and destroyed and suffers change on being boiled and dyed with colours; and it is congealed by the frost, and polluted with blood, and is introduced for the washing of all unclean things.  Wherefore it is impossible that water should be a god, but it is a work of God.

They also err who believe that fire is a god.  For fire was made for the use of men, and it is controlled by them, being carried about from place to place for boiling and roasting all kinds of meat, and even for (the burning of) dead bodies.  Moreover it is extinguished in many ways, being quenched through man’s agency.  So it cannot be allowed that fire is a god, but it is a work of God.

They also err who think the blowing of the winds is a goddess.  For it is clear that it is under the dominion of another; and for the sake of man it has been designed by God for the transport of ships and the conveyance of grain and for man’s other wants.  It rises too and falls at the bidding of God, whence it is concluded that the blowing of the winds is not a goddess but only a work of God.

VI.  They also err who believe the sun to be a god.  For we see that it moves by necessity and revolves and passes from sign to sign, setting and rising so as to give warmth to plants and tender shoots for the use of man.

Besides it has its part in common with the rest of the stars, and is much smaller than the sky; it suffers eclipse of its light and is not the subject of its own laws.  Wherefore it is concluded that the sun is not a god, but only a work of God.  They also err who believe that the moon is a goddess.  For we see that it moves by necessity and revolves and passes from sign to sign, setting and rising for the benefit of men; and it is less than the sun and waxes and wanes and has eclipses.  Wherefore it is concluded that the moon is not a goddess but a work of God.

VII.  They also err who believe that man[4] is a god.  For we see that he is moved by necessity, and is made to grow up, and becomes old even though he would not.  And at one time he is joyous, at another he is grieved when he lacks food and drink and clothing.  And we see that he is subject to anger and jealousy and desire and change of purpose and has many infirmities.  He is destroyed too in many ways by means of the elements and animals, and by ever-assailing death.  It cannot be admitted, then, that man is a god, but only a work of God.

Great therefore is the error into which the Chaldæans wandered, following after their own desires.

For they reverence the perishable elements and lifeless images, and do not perceive that they themselves make these things to be gods.

VIII.  Let us proceed then to the Greeks, that we may see whether they have any discernment concerning God.  The Greeks, indeed, though they call themselves wise proved more deluded than the Chaldæans in alleging that many gods have come into being, some of them male, some female, practised masters in every passion and every variety of folly.  [And the Greeks themselves represented them to be adulterers and murderers, wrathful and envious and passionate, slayers of fathers and brothers, thieves and robbers, crippled and limping, workers in magic, and victims of frenzy.  Some of them died (as their account goes), and some were struck by thunderbolts, and became slaves to men, and were fugitives, and they mourned and lamented, and changed themselves into animals for wicked and shameful ends.][5]

Wherefore, O King, they are ridiculous and absurd and impious tales that the Greeks have introduced, giving the name of gods to those who are not gods, to suit their unholy desires, in order that, having them as patrons of vice, they might commit adultery and robbery and do murder and other shocking deeds.  For if their gods did such deeds why should not they also do them?

So that from these misguided practices it has been the lot of mankind to have frequent wars and slaughters and bitter captivities.

IX.  But, further, if we be minded to discuss their gods individually, you will see how great is the absurdity; for instance, how Kronos is brought forward by them as a god above all, and they sacrifice their own children to him.  And he had many sons by Rhea, and in his madness devoured his own offspring.  And they say that Zeus cut off his members and cast them into the sea, whence Aphrodite is said in fable to be engendered.  Zeus, then, having bound his own father, cast him into Tartaros.  You see the error and brutality which they advance against their god?  Is it possible, then, that a god should be manacled and mutilated?  What absurdity!  Who with any wit would ever say so?

Next Zeus is introduced, and they say that he was king of their gods, and that he changed himself into animals that he might debauch mortal women.

For they allege that he transformed himself into a bull for Europe, and into gold for Danae, and into a swan for Leda, and into a satyr for Antiope, and into a thunderbolt for Semele.  Then by these there were many children, Dionysos and Zethus and Amphion and Herakles and Apollo and Artemis and Perseus, Kastor and Helenes and Polydeukes and Minos and Rhadamanthys and Sarpedon, and the nine daughters whom they called the Muses.  Then too they bring forward statements about the matter of Ganymedes.

Hence it happened, O King, to mankind to imitate all these things and to become adulterous men and lascivious women, and to be workers of other terrible iniquities, through the imitation of their god.  Now how is it possible that a god should be an adulterer or an obscene person or a parricide?

X.  Along with him, too, they bring forward one Hephaistos as a god, and they say that he is lame and wields a hammer and tongs, working as a smith for his living.

Is he then badly off?  But it cannot be admitted that a god should be a cripple, and besides be dependent on mankind.

Then they bring forward Hermes as a god, representing him to be lustful, and a thief, and covetous, and a magician (and maimed) and an interpreter of language.  But it cannot be admitted that such an one is a god.

They also bring forward Asklepios as a god who is a doctor and prepares drugs and compounds plasters for the sake of a living.  For he was badly off.  And afterwards he was struck, they say, with a thunderbolt by Zeus on account of Tyndareos, son of Lacedaimon; and so was killed.  Now if Asklepios in spite of his divinity could not help himself when struck by lightning, how will he come to the rescue of others?

Again Ares is represented as a god, fond of strife and given to jealousy, and a lover of animals and other such things.  And at last while corrupting Aphrodite, he was bound by the youthful Eros and by Hephaistos.  How then was he a god who was subject to desire, and a warrior, and a prisoner and an adulterer?

They allege that Dionysos also is a god who holds nightly revels and teaches drunkenness, and carries off the neighbours’ wives, and goes mad and takes to flight.  And at last he was put to death by the Titans.  If then Dionysos could not save himself when he was being killed, and besides used to be mad, and drunk with wine, and a fugitive, how should he be a god?

They allege also that Herakles got drunk and went mad and cut the throats of his own children, then he was consumed by fire and so died.  Now how should he be a god, who was drunk and a slayer of children and burned to death? or how will he come to the help of others, when he was unable to help himself?

XI.  They represent Apollo also as a jealous god, and besides as the master of the bow and quiver, and sometimes of the lyre and flute, and as divining to men for pay?  Can he then be very badly off?  But it cannot be admitted that a god should be in want, and jealous, and a harping minstrel.

They represent Artemis also as his sister, who is a huntress and has a bow with a quiver; and she roams alone upon the hills with the dogs to hunt the stag or the wild boar.  How then should such a woman, who hunts and roams with her dogs, be a divine being?

Even Aphrodite herself they affirm to be a goddess who is adulterous.  For at one time she had Ares as a paramour, and at another time Anchises and again Adonis, whose death she also laments, feeling the want of her lover.  And they say that she even went down to Hades to purchase back Adonis from Persephone.  Did you ever see, O King, greater folly than this, to bring forward as a goddess one who is adulterous and given to weeping and wailing?

And they represent that Adonis is a hunter god, who came to a violent end, being wounded by a wild boar and having no power to help himself in his distress.  How then will one who is adulterous and a hunter and mortal give himself any concern for mankind?

All this and much more of a like nature, and even far more disgraceful and offensive details, have the Greeks narrated, O King, concerning their gods;—details which it is not proper either to state or for a moment to remember.  And hence mankind, taking an impulse from their gods, practised all lawlessness and brutality and impiety, polluting both earth and air by their awful deeds.

XII.  The Egyptians, again, being more stupid and witless than these have gone further astray than all the nations.  For they were not content with the objects of worship of the Chaldæans and the Greeks, but in addition to these brought forward also brute creatures as gods, both land and water animals, and plants and herbs; and they were defiled with all madness and brutality more deeply than all the nations on the earth.

For originally they worshipped Isis, who had Osiris as brother and husband.  He was slain by his own brother Typhon; and therefore Isis with Horos her son fled for refuge to Byblus in Syria, mourning for Osiris with bitter lamentation, until Horosgrew up and slew Typhon.  So that neither had Isis power to help her own brother and husband; nor could Osiris defend himself when he was being slain by Typhon; nor did Typhon, the slayer of his brother, when he was perishing at the hands of Horos and Isis, find means to rescue himself from death.  And though they were revealed in their true character by such mishaps, they were believed to be very gods by the simple Egyptians, who were not satisfied even with these or the other deities of the nations, but brought forward also brute creatures as gods.  For some of them worshipped the sheep, and some the goat; another tribe (worshipped) the bull and the pig; others again, the raven and the hawk, and the vulture and the eagle; and others the crocodile; and some the cat and the dog, and the wolf and the ape, and the dragon and the asp; and others the onion and the garlic and thorns and other created things.  And the poor creatures do not perceive about all these that they are utterly helpless.  For though they see their gods eaten by men of other tribes, and burnt as offerings and slain as victims and mouldering in decay, they have not perceived that they are not gods.

XIII.  So the Egyptians and the Chaldæans and the Greeks made a great error in bringing forward such beings as gods, and in making images of them, and in deifying dumb and senseless idols.

And I wonder how they saw their gods sawn out and hacked and docked by the workmen, and besides aging with time and falling to pieces, and being cast from metal, and yet did not discern concerning them that they were not gods.

For when they have no power to see to their own safety, how will they take forethought for men?

But further, the poets and philosophers, alike of the Chaldæans and the Greeks and the Egyptians, while they desired by their poems and writings to magnify the gods of their countries, rather revealed their shame, and laid it bare before all men.  For if the body of man while consisting of many parts does not cast off any of its own members, but preserving an unbroken unity in all its members, is harmonious with itself, how shall variance and discord be so great in the nature of God?

For if there had been a unity of nature among the gods, then one god ought not to have pursued or slain or injured another.  And if the gods were pursued by gods, and slain, and kidnapped and struck with lightning by them, then there is no longer any unity of nature, but divided counsels, all mischievous.  So that not one of them is a god.  It is clear then, O King, that all their discourse on the nature of the gods is an error.

But how did the wise and erudite men of the Greeks not observe that inasmuch as they make laws for themselves they are judged by their own laws?  For if the laws are righteous, their gods are altogether unrighteous, as they have committed transgressions of laws, in slaying one another, and practising sorceries, and adultery and thefts and intercourse with males.  If they were right in doing these things, then the laws are unrighteous, being framed contrary to the gods.  Whereas in fact, the laws are good and just, commending what is good and forbidding what is bad.  But the deeds of their gods are contrary to law.  Their gods, therefore, are lawbreakers, and all liable to the punishment of death; and they are impious men who introduce such gods.  For if the stories about them be mythical, the gods are nothing more than mere names; and if the stories be founded on nature, still they who did and suffered these things are no longer gods; and if the stories be allegorical, they are myths and nothing more.

It has been shown then, O King, that all these polytheistic objects of worship are the works of error and perdition.  For it is not right to give the name of gods to beings which may be seen but cannot see; but one ought to reverence the invisible and all-seeing and all-creating God.

XIV.  Let us proceed then, O King, to the Jews also, that we may see what truth there is in their view of God.  For they were descendants of Abraham and Isaac and Jacob, and migrated to Egypt.  And thence God brought them forth with a mighty hand and an uplifted arm through Moses, their lawgiver; and by many wonders and signs He made known His power to them.  But even they proved stubborn and ungrateful, and often served the idols of the nations, and put to death the prophets and just men who were sent to them.  Then when the Son of God was pleased to come upon the earth, they received him with wanton violence and betrayed him into the hands of Pilate the Roman governor; and paying no respect to his good deeds and the countless miracles he wrought among them, they demanded a sentence of death by the cross.

And they perished by their own transgression; for to this day they worship the one God Almighty, but not according to knowledge.  For they deny that Christ is the Son of God; and they are much like to the heathen, even although they may seem to make some approach to the truth from which they have removed themselves.  So much for the Jews.

XV.  Now the Christians[6] trace their origin from the Lord Jesus Christ.  And He is acknowledged by the Holy Spirit to be the son of the most high God, who came down from heaven for the salvation of men.  And being born of a pure virgin, unbegotten and immaculate, He assumed flesh and revealed himself among men that He might recall them to Himself from their wandering after many gods.  And having accomplished His wonderful dispensation, by a voluntary choice He tasted death on the cross, fulfilling an august dispensation.  And after three days He came to life again and ascended into heaven.  And if you would read, O King, you may judge the glory of His presence from the holy gospel writing, as it is called among themselves.  He had twelve disciples, who after His ascension to heaven went forth into the provinces of the whole world, and declared His greatness.  As for instance, one of them traversed the countries about us, proclaiming the doctrine of the truth.  From this it is, that they who still observe the righteousness enjoined by their preaching are called Christians.

And these are they who more than all the nations on the earth have found the truth.  For they know God, the Creator and Fashioner of all things through the only-begotten Son and the Holy Spirit[7]; and beside Him they worship no other God.  They have the commands of the Lord Jesus Christ Himself graven upon their hearts; and they observe them, looking forward to the resurrection of the dead and life in the world to come.  They do not commit adultery nor fornication, nor bear false witness, nor covet the things of others; they honour father and mother, and love their neighbours; they judge justly, and they never do to others what they would not wish to happen to themselves; they appeal to those who injure them, and try to win them as friends; they are eager to do good to their enemies; they are gentle and easy to be entreated; they abstain from all unlawful conversation and from all impurity; they despise not the widow, nor oppress the orphan; and he that has, gives ungrudgingly for the maintenance of him who has not.

If they see a stranger, they take him under their roof, and rejoice over him as over a very brother; for they call themselves brethren not after the flesh but after the spirit.

And they are ready to sacrifice their lives for the sake of Christ; for they observe His commands without swerving, and live holy and just lives, as the Lord God enjoined upon them.

And they give thanks unto Him every hour, for all meat and drink and other blessings.

XVI.  Verily then, this is the way of the truth which leads those who travel therein to the everlasting kingdom promised through Christ in the life to come.  And that you may know, O King, that in saying these things I do not speak at my own instance, if you deign to look into the writings of the Christians, you will find that I state nothing beyond the truth.  Rightly then, did thy son[8] apprehend, and justly was he taught to serve the living God and to be saved for the age that is destined to come upon us.  For great and wonderful are the sayings and deeds of the Christians; for they speak not the words of men but those of God.  But the rest of the nations go astray and deceive themselves; for they walk in darkness and bruise themselves like drunken men.

XVII.  Thus far, O King, extends my discourse to you, which has been dictated in my mind by the Truth.[9]  Wherefore let thy foolish sages cease their idle talk against the Lord; for it is profitable for you to worship God the Creator, and to give ear to His incorruptible words, that ye may escape from condemnation and punishment, and be found to be heirs of life everlasting.

 

 

The Apology of Aristides the Philosopher.

Translated from the Syriac.

————————————

Aristedes.

Here follows the defence which Aristides the philosopher made before Hadrian the King on behalf of reverence for God.

…All-powerful Cæsar Titus Hadrianus Antoninus, venerable and merciful, from Marcianus Aristides, an Athenian philosopher.[1]

I.  I, O King, by the grace of God came into this world; and when I had considered the heaven and the earth and the seas, and had surveyed the sun and the rest of creation, I marvelled at the beauty of the world.  And I perceived that the world and all that is therein are moved by the power of another; and I understood that he who moves them is God, who is hidden in them, and veiled by them.  And it is manifest that that which causes motion is more powerful than that which is moved.  But that I should make search concerning this same mover of all, as to what is his nature (for it seems to me, he is indeed unsearchable in his nature), and that I should argue as to the constancy of his government, so as to grasp it fully,—this is a vain effort for me; for it is not possible that a man should fully comprehend it.  I say, however, concerning this mover of the world, that he is God of all, who made all things for the sake of mankind.  And it seems to me that this is reasonable, that one should fear God and should not oppress man.

I say, then, that God is not born, not made, an ever-abiding nature without beginning and without end, immortal, perfect, and incomprehensible.  Now when I say that he is “perfect,” this means that there is not in him any defect, and he is not in need of anything but all things are in need of him.  And when I say that he is “without beginning,” this means that everything which has beginning has also an end, and that which has an end may be brought to an end.  He has no name, for everything which has a name is kindred to things created.  Form he has none, nor yet any union of members; for whatsoever possesses these is kindred to things fashioned.  He is neither male nor female.[2]  The heavens do not limit him, but the heavens and all things, visible and invisible, receive their bounds from him.  Adversary he has none, for there exists not any stronger than he.  Wrath and indignation he possesses not, for there is nothing which is able to stand against him.  Ignorance and forgetfulness are not in his nature, for he is altogether wisdom and understanding; and in Him stands fast all that exists.  He requires not sacrifice and libation, nor even one of things visible; He requires not aught from any, but all living creatures stand in need of him.

II.  Since, then, we have addressed you concerning God, so far as our discourse can bear upon him, let us now come to the race of men, that we may know which of them participate in the truth of which we have spoken, and which of them go astray from it.

This is clear to you, O King, that there are four classes of men in this world:—Barbarians and Greeks, Jews and Christians.  The Barbarians, indeed, trace the origin of their kind of religion from Kronos and from Rhea and their other gods; the Greeks, however, from Helenos, who is said to be sprung from Zeus.  And by Helenos there were born Aiolos and Xuthos; and there were others descended from Inachos and Phoroneus, and lastly from the Egyptian Danaos and from Kadmosand from Dionysos.

The Jews, again, trace the origin of their race from Abraham, who begat Isaac, of whom was born Jacob.  And he begat twelve sons who migrated from Syria to Egypt; and there they were called the nation of the Hebrews, by him who made their laws; and at length they were named Jews.

The Christians, then, trace the beginning of their religion from Jesus the Messiah; and he is named the Son of God Most High.  And it is said that God came down from heaven, and from a Hebrew virgin assumed and clothed himself with flesh; and the Son of God lived in a daughter of man.  This is taught in the gospel, as it is called, which a short time ago was preached among them; and you also if you will read therein, may perceive the power which belongs to it.  This Jesus, then, was born of the race of the Hebrews; and he had twelve disciples in order that the purpose of his incarnation[3] might in time be accomplished.  But he himself was pierced by the Jews, and he died and was buried; and they say that after three days he rose and ascended to heaven.  Thereupon these twelve disciples went forth throughout the known parts of the world, and kept showing his greatness with all modesty and uprightness.  And hence also those of the present day who believe that preaching are called Christians, and they are become famous.

So then there are, as I said above, four classes of men:—Barbarians and Greeks, Jews and Christians.

Moreover the wind is obedient to God, and fire to the angels; the waters also to the demons and the earth to the sons of men.[4]

III.  Let us begin, then, with the Barbarians, and go on to the rest of the nations one after another, that we may see which of them hold the truth as to God and which of them hold error.

The Barbarians, then, as they did not apprehend God, went astray among the elements, and began to worship things created instead of their Creator;[5] and for this end they made images and shut them up in shrines, and lo! they worship them, guarding them the while with much care, lest their gods be stolen by robbers.  And the Barbarians did not observe that that which acts as guard is greater than that which is guarded, and that everyone who creates is greater than that which is created.  If it be, then, that their gods are too feeble to see to their own safety, how will they take thought for the safety of men?  Great then is the error into which the Barbarians wandered in worshipping lifeless images which can do nothing to help them.  And I am led to wonder, O King, at their philosophers, how that even they went astray, and gave the name of gods to images which were made in honour of the elements; and that their sages did not perceive that the elements also are dissoluble and perishable.  For if a small part of an element is dissolved or destroyed, the whole of it may be dissolved and destroyed.  If then the elements themselves are dissolved and destroyed and forced to be subject to another that is more stubborn than they, and if they are not in their nature gods, why, forsooth, do they call the images which are made in their honour, God?  Great, then, is the error which the philosophers among them have brought upon their followers.

IV.  Let us turn now, O King, to the elements in themselves, that we may make clear in regard to them, that they are not gods, but a created thing, liable to ruin and change, which is of the same nature as man; whereas God is imperishable and unvarying, and invisible, while yet He sees, and overrules, and transforms all things.

Those then who believe concerning the earth that it is a god have hitherto deceived themselves, since it is furrowed and set with plants and trenched; and it takes in the filthy refuse of men and beasts and cattle.  And at times it becomes unfruitful, for if it be burnt to ashes it becomes devoid of life, for nothing germinates from an earthen jar.  And besides if water be collected upon it, it is dissolved together with its products.  And it is trodden under foot of men and beast, and receives the bloodstains of the slain; and it is dug open, and filled with the dead, and becomes a tomb for corpses.  But it is impossible that a nature, which is holy and worthy and blessed and immortal, should allow of anyone of these things.  And hence it appears to us that the earth is not a god but a creation of God.

V.  In the same way, again, those erred who believed the waters to be gods.  For the waters were created for the use of man, and are put under his rule in many ways.  For they suffer change and admit impurity, and are destroyed and lose their nature while they are boiled into many substances.  And they take colours which do not belong to them; they are also congealed by frost and are mingled and permeated with the filth of men and beasts, and with the blood of the slain.  And being checked by skilled workmen through the restraint of aqueducts, they flow and are diverted against their inclination, and come into gardens and other places in order that they may be collected and issue forth as a means of fertility for man, and that they may cleanse away every impurity and fulfil the service man requires from them.  Wherefore it is impossible that the waters should be a god, but they are a work of God and a part of the world.

In like manner also they who believed that fire is a god erred to no slight extent.  For it, too, was created for the service of men, and is subject to them in many ways:—in the preparation of meat, and as a means of casting metals, and for other ends whereof your Majesty is aware.  At the same time it is quenched and extinguished in many ways.

Again they also erred who believed the motion of the winds to be a god.  For it is well known to us that those winds are under the dominion of another, at times their motion increases, and at times it fails and ceases at the command of him who controls them.  For they were created by God for the sake of men, in order to supply the necessity of trees and fruits and seeds; and to bring over the sea ships which convey for men necessaries and goods from places where they are found to places where they are not found; and to govern the quarters of the world.  And as for itself, at times it increases and again abates; and in one place brings help and in another causes disaster at the bidding of him who rules it.  And mankind too are able by known means to confine and keep it in check in order that it may fulfil for them the service they require from it.  And of itself it has not any authority at all.  And hence it is impossible that the winds should be called gods, but rather a thing made by God.

VI.  So also they erred who believed that the sun is a god.  For we see that it is moved by the compulsion of another, and revolves and makes its journey, and proceeds from sign to sign, rising and setting every day, so as to give warmth for the growth of plants and trees, and to bring forth into the air where with it (sunlight) is mingled every growing thing which is upon the earth.  And to it there belongs by comparison a part in common with the rest of the stars in its course; and though it is one in its nature it is associated with many parts for the supply of the needs of men; and that not according to its own will but rather according to the will of him who rules it.  And hence it is impossible that the sun should be a god, but the work of God; and in like manner also the moon and the stars.

VII.  And those who believed of the men of the past, that some of them were gods, they too were much mistaken.  For as you yourself allow, O King, man is constituted of the four elements and of a soul and a spirit (and hence he is called a microcosm),[6] and without anyone of these parts he could not consist.  He has a beginning and an end, and he is born and dies.  But God, as I said, has none of these things in his nature, but is uncreated and imperishable.  And hence it is not possible that we should set up man to be of the nature of God:—man, to whom at times when he looks for joy, there comes trouble, and when he looks for laughter there comes to him weeping,—who is wrathful and covetous and envious, with other defects as well.  And he is destroyed in many ways by the elements and also by the animals.

And hence, O King, we are bound to recognize the error of the Barbarians, that thereby, since they did not find traces of the true God, they fell aside from the truth, and went after the desire of their imagination, serving the perishable elements and lifeless images, and through their error not apprehending what the true God is.

VIII.  Let us turn further to the Greeks also, that we may know what opinion they hold as to the true God.  The Greeks, then, because they are more subtle than the Barbarians, have gone further astray than the Barbarians; inasmuch as they have introduced many fictitious gods, and have set up some of them as males and some as females; and in that some of their gods were found who were adulterers, and did murder, and were deluded, and envious, and wrathful and passionate, and parricides, and thieves, and robbers.  And some of them, they say, were crippled and limped, and some were sorcerers, and some actually went mad, and some played on lyres, and some were given to roaming on the hills, and some even died, and some were struck dead by lightning, and some were made servants even to men, and some escaped by flight, and some were kidnapped by men, and some, indeed, were lamented and deplored by men.  And some, they say, went down to Sheol, and some were grievously wounded, and some transformed themselves into the likeness of animals to seduce the race of mortal women, and some polluted themselves[7] by lying with males.  And some, they say, were wedded to their mothers and their sisters and their daughters.  And they say of their gods that they committed adultery with the daughters of men; and of these there was born a certain race which also was mortal.  And they say that some of the females disputed about beauty, and appeared before men for judgment.  Thus, O King, have the Greeks put forward foulness, and absurdity, and folly about their gods and about themselves, in that they have called those that are of such a nature gods, who are no gods.  And hence mankind have received incitements to commit adultery and fornication, and to steal and to practise all that is offensive and hated and abhorred.  For if they who are called their gods practised all these things which are written above, how much more should men practise them—men, who believe that their gods themselves practised them.  And owing to the foulness of this error there have happened to mankind harassing wars, and great famines, and bitter captivity, and complete desolation.  And lo! it was by reason of this alone that they suffered and that all these things came upon them; and while they endured those things they did not perceive in their mind that for their error those things came upon them.

IX.  Let us proceed further to their account of their gods that we may carefully demonstrate all that is said above.  First of all, the Greeks bring forward as a god Kronos, that is to say Chiun[8] (Saturn).  And his worshippers sacrifice their children to him, and they burn some of them alive in his honour.  And they say that he took to him among his wives Rhea, and begat many children by her.  By her too he begat Dios, who is called Zeus.  And at length he (Kronos) went mad, and through fear of an oracle that had been made known to him, he began to devour his sons.  And from him Zeus was stolen away without his knowledge; and at length Zeus bound him, and mutilated the signs of his manhood, and flung them into the sea.  And hence, as they say in fable, there was engendered Aphrodite, who is called Astarte.  And he (Zeus) cast out Kronos fettered into darkness.  Great then is the error and ignominy which the Greeks have brought forward about the first of their gods, in that they have said all this about him, O King.  It is impossible that a god should be bound or mutilated; and if it be otherwise, he is indeed miserable.

And after Kronos they bring forward another god Zeus.  And they say of him that he assumed the sovereignty, and was king over all the gods.  And they say that he changed himself into a beast and other shapes in order to seduce mortal women, and to raise up by them children for himself.  Once, they say, he changed himself into a bull through love of Europe and Pasiphae.[9]  And again he changed himself into the likeness of gold through love of Danae, and to a swan through love of Leda, and to a man through love of Antiope, and to lightning through love of Luna,[10] and so by these he begat many children.  For by Antiope, they say, that he begat Zethus and Amphion, and by Luna Dionysos, by AlcmenaHercules, and by Leto, Apollo and Artemis, and by Danae Perseus, and by Leda, Castor and Polydeuces, and Helene and Paludus,[11] and by Mnemosyne he begat nine daughters whom they styled the Muses, and by Europe, Minos and Rhadamanthos and Sarpedon.  And lastly he changed himself into the likeness of an eagle through his passion for Ganydemos (Ganymede) the shepherd.

By reason of these tales, O King, much evil has arisen among men, who to this day are imitators of their gods, and practise adultery and defile themselves with their mothers and their sisters, and by lying with males, and some make bold to slay even their parents.  For if he who is said to be the chief and king of their gods do these things how much more should his worshippers imitate him?  And great is the folly which the Greeks have brought forward in their narrative concerning him.  For it is impossible that a god should practise adultery or fornication or come near to lie with males, or kill his parents; and if it be otherwise, he is much worse than a destructive demon.

X.  Again they bring forward as another god Hephaistos.  And they say of him, that he is lame, and a cap is set on his head, and he holds in his hands firetongs and a hammer; and he follows the craft of iron working, that thereby he may procure the necessaries of his livelihood.  Is then this god so very needy?  But it cannot be that a god should be needy or lame, else he is very worthless.

And further they bring in another god and call him Hermes.  And they say that he is a thief,[12] a lover of avarice, and greedy for gain, and a magician and mutilated and an athlete, and an interpreter of language.  But it is impossible that a god should be a magician or avaricious, or maimed, or craving for what is not his, or an athlete.  And if it be otherwise, he is found to be useless.

And after him they bring forward as another god Asklepios.  And they say that he is a physician and prepares drugs and plaster that he may supply the necessaries of his livelihood.  Is then this god in want?  And at length he was struck with lightning by Dios on account of Tyndareos of Lacedæmon, and so he died.  If then Asklepios were a god, and, when he was struck with lightning, was unable to help himself, how should he be able to give help to others?  But that a divine nature should be in want or be destroyed by lightning is impossible.

And again they bring forward another as a god, and they call him Ares.  And they say that he is a warrior, and jealous, and covets sheep and things which are not his.  And he makes gain by his arms.  And they say that at length he committed adultery with Aphrodite, and was caught by the little boy Eros and by Hephaistos the husband of Aphrodite.  But it is impossible that a god should be a warrior or bound or an adulterer.

And again they say of Dionysos that he forsooth! is a god, who arranges carousals by night, and teaches drunkenness, and carries off women who do not belong to him.  And at length, they say, he went mad and dismissed his handmaidens and fled into the desert; and during his madness he ate serpents.  And at last he was killed by Titanos.  If then Dionysos were a god, and when he was being killed was unable to help himself, how is it possible that he should help others?

Herakles next they bring forward and say that he is a god, who hates detestable things, a tyrant,[13] and warrior and a destroyer of plagues.  And of him also they say that at length he became mad and killed his own children, and cast himself into a fire and died.  If then Herakles is a god, and in all these calamities was unable to rescue himself, how should others ask help from him?  But it is impossible that a god should be mad, or drunken or a slayer of his children, or consumed by fire.

XI.  And after him they bring forward another god and call him Apollon.  And they say that he is jealous and inconstant, and at times he holds the bow and quiver, and again the lyre and plectron.  And he utters oracles for men that he may receive rewards from them.  Is then this god in need of rewards?  But it is an insult that all these things should be found with a god.

And after him they bring forward as a goddess Artemis, the sister of Apollo; and they say that she was a huntress and that she herself used to carry a bow and bolts, and to roam about upon the mountains, leading the hounds to hunt stags or wild boars of the field.  But it is disgraceful that a virgin maid should roam alone upon the hills or hunt in the chase for animals.  Wherefore it is impossible that Artemis should be a goddess.

Again they say of Aphrodite that she indeed is a goddess.  And at times she dwells with their gods, but at other times she is a neighbour to men.  And once she had Ares as a lover, and again Adonis who is Tammuz.  Once also, Aphrodite was wailing and weeping for the death of Tammuz, and they say that she went down to Sheol that she might redeem Adonis from Persephone, who is the daughter of Sheol (Hades).  If then Aphrodite is a goddess and was unable to help her lover at his death, how will she find it possible to help others?  And this cannot be listened to, that a divine nature should come to weeping and wailing and adultery.

And again they say of Tammuz that he is a god.  And he is, forsooth! a hunter and an adulterer.  And they say that he was killed by a wound from a wild boar, without being able to help himself.  And if he could not help himself, how can he take thought for the human race?  But that a god should be an adulterer or a hunter or should die by violence is impossible.

Again they say of Rhea that she is the mother of their gods.  And they say that she had once a lover Atys, and that she used to delight in depraved men.  And at last she raised a lamentation and mourned for Atys her lover.  If then the mother of their gods was unable to help her lover and deliver him from death, how can she help others?  So it is disgraceful that a goddess should lament and weep and take delight in depraved men.

Again they introduce Kore and say that she is a goddess, and she was stolen away by Pluto, and could not help herself.  If then she is a goddess and was unable to help herself how will she find means to help others?  For a god who is stolen away is very powerless.

All this, then, O King, have the Greeks brought forward concerning their gods, and they have invented and declared it concerning them.  And hence all men received an impulse to work all profanity and all defilements; and hereby the whole earth was corrupted.

XII.  The Egyptians, moreover, because they are more base and stupid than every people that is on the earth, have themselves erred more than all.  For the deities (or religion) of the Barbarians and the Greeks did not suffice for them, but they introduced some also of the nature of the animals, and said thereof that they were gods, and likewise of creeping things which are found on the dry land and in the waters.  And of plants and herbs they said that some of them were gods.  And they were corrupted by every kind of delusion and defilement more than every people that is on the earth.  For from ancient times they worshipped Isis, and they say that she is a goddess whose husband was Osiris her brother.  And when Osiris was killed by Typhon his brother, Isis fled with Horos her son to Byblus in Syria, and was there for a certain time till her son was grown.  And he contended with Typhon his uncle, and killed him.  And then Isis returned and went about with Horos her son and sought for the dead body of Osiris her lord, bitterly lamenting his death.  If then Isis be a goddess, and could not help Osiris her brother and lord, how can she help another?  But it is impossible that a divine nature should be afraid, and flee for safety, or should weep and wail; or else it is very miserable.

And of Osiris also they say that he is a serviceable god.  And he was killed by Typhon and was unable to help himself.  But it is well known that this cannot be asserted of divinity.  And further, they say of his brother Typhon that he is a god, who killed his brother and was killed by his brother’s son and by his bride, being unable to help himself.  And how, pray, is he a god who does not save himself ?

As the Egyptians, then, were more stupid than the rest of the nations, these and such like gods did not suffice for them.  Nay, but they even apply the name of gods to animals in which there is no soul at all.  For some of them worship the sheep and others the calf; and some the pig and others the shad fish; and some the crocodile and the hawk and the fish and the ibis and the vulture and the eagle and the raven.  Some of them worship the cat, and others the turbotfish, some the dog, some the adder, and some the asp, and others the lion; and others the garlic and onions and thorns, and others the tiger and other such things.  And the poor creatures do not see that all these things are nothing, although they daily witness their gods being eaten and consumed by men and also by their fellows; while some of them are cremated, and some die and decay and become dust, without their observing that they perish in many ways.  So the Egyptians have not observed that such things which are not equal to their own deliverance, are not gods.  And if, forsooth, they are weak in the case of their own deliverance, whence have they power to help in the case of deliverance of their worshippers?  Great then is the error into which the Egyptians wandered;—greater, indeed, than that of any people which is upon the face of the earth.

XIII.  But it is a marvel, O King, with regard to the Greeks, who surpass all other peoples in their manner of life and reasoning, how they have gone astray after dead idols and lifeless images.  And yet they see their gods in the hands of their artificers being sawn out, and planed and docked, and hacked short, and charred, and ornamented, and being altered by them in every kind of way.  And when they grow old, and are worn away through lapse of time, and when they are molten and crushed to powder, how, I wonder, did they not perceive concerning them, that they are not gods?  And as for those who did not find deliverance for themselves, how can they serve the distress of men?

But even the writers and philosophers among them have wrongly alleged that the gods are such as are made in honour of God Almighty.  And they err in seeking to liken (them) to God whom man has not at any time seen nor can see unto what He is like.  Herein, too (they err) in asserting of deity that any such thing as deficiency can be present to it; as when they say that He receives sacrifice and requires burnt-offering and libation and immolations of men, and temples.  But God is not in need, and none of these things is necessary to Him; and it is clear that men err in these things they imagine.

Further their writers and their philosophers represent and declare that the nature of all their gods is one.  And they have not apprehended God our Lord who while He is one, is in all.  They err therefore.  For if the body of a man while it is many in its parts is not in dread, one member of another, but, since it is a united body, wholly agrees with itself; even so also God is one in His nature.  A single essence is proper to Him, since He is uniform in His nature and His essence; and He is not afraid of Himself.  If then the nature of the gods is one, it is not proper that a god should either pursue or slay or harm a god.  If, then, gods be pursued and wounded by gods, and some be kidnapped and some struck dead by lightning, it is obvious that the nature of their gods is not one.  And hence it is known, O King, that it is a mistake when they reckon and bring the natures of their gods under a single nature.  If then it becomes us to admire a god which is seen and does not see, how much more praiseworthy is it that one should believe in a nature which is invisible and all-seeing?  And if further it is fitting that one should approve the handiworks of a craftsman, how much more is it fitting that one should glorify the Creator of the craftsman?

For behold! when the Greeks made laws they did not perceive that by their laws they condemn their gods.  For if their laws are righteous, their gods are unrighteous, since they transgressed the law in killing one another, and practising sorcery, and committing adultery, and in robbing and stealing, and in lying with males, and by their other practises as well.  For if their gods were right in doing all these things as they are described, then the laws of the Greeks are unrighteous in not being made according to the will of their gods.  And in that case the whole world is gone astray.

For the narratives about their gods are some of them myths, and some of them nature-poems (lit:  natural:—φυσικαί), and some of them hymns and elegies.  The hymns indeed and elegies are empty words and noise.  But these nature-poems, even if they be made as they say, still those are not gods who do such things and suffer and endure such things.  And those myths are shallow tales with no depth whatever in them.

XIV.  Let us come now, O King, to the history of the Jews also, and see what opinion they have as to God.  The Jews then say that God is one, the Creator of all, and omnipotent; and that it is not right that any other should be worshipped except this God alone.  And herein they appear to approach the truth more than all the nations, especially in that they worship God and not His works.  And they imitate God by the philanthropy which prevails among them; for they have compassion on the poor, and they release the captives, and bury the dead, and do such things as these, which are acceptable before God and well-pleasing also to men,—which (customs) they have received from their forefathers.

Nevertheless they too erred from true knowledge.  And in their imagination they conceive that it is God they serve; whereas by their mode of observance it is to the angels and not to God that their service is rendered:—as when they celebrate sabbaths and the beginning of the months, and feasts of unleavened bread, and a great fast; and fasting and circumcision and the purification of meats, which things, however, they do not observe perfectly.

XV.  But the Christians, O King, while they went about and made search,[14] have found the truth; and as we learned from their writings, they have come nearer to truth and genuine knowledge than the rest of the nations.  For they know and trust in God, the Creator of heaven and of earth, in whom and from whom are all things, to whom there is no other god as companion, from whom they received commandments which they engraved upon their minds and observe in hope and expectation of the world which is to come.  Wherefore they do not commit adultery nor fornication, nor bear false witness, nor embezzle what is held in pledge, nor covet what is not theirs.  They honour father and mother, and show kindness to those near to them; and whenever they are judges, they judge uprightly.  They do not worship idols (made) in the image of man; and whatsoever they would not that others should do unto them, they do not to others; and of the food which is consecrated to idols they do not eat, for they are pure.  And their oppressors they appease (lit:  comfort) and make them their friends; they do good to their enemies; and their women, O King, are pure as virgins, and their daughters are modest; and their men keep themselves from every unlawful union and from all uncleanness, in the hope of a recompense to come in the other world.  Further, if one or other of them have bondmen and bondwomen or children, through love towards them they persuade them to become Christians, and when they have done so, they call them brethren without distinction.  They do not worship strange gods, and they go their way in all modesty and cheerfulness.  Falsehood is not found among them; and they love one another, and from widows they do not turn away their esteem; and they deliver the orphan from him who treats him harshly.  And he, who has, gives to him who has not, without boasting.  And when they see a stranger, they take him in to their homes and rejoice over him as a very brother; for they do not call them brethren after the flesh, but brethren after the spirit and in God.  And whenever one of their poor passes from the world, each one of them according to his ability gives heed to him and carefully sees to his burial.  And if they hear that one of their number is imprisoned or afflicted on account of the name of their Messiah, all of them anxiously minister to his necessity, and if it is possible to redeem him they set him free.  And if there is among them any that is poor and needy, and if they have no spare food, they fast two or three days in order to supply to the needy their lack of food.  They observe the precepts of their Messiah with much care, living justly and soberly as the Lord their God commanded them.  Every morning[15] and every hour they give thanks and praise to God for His loving-kindnesses toward them; and for their food and their drink they offer thanksgiving to Him.  And if any righteous man among them passes from the world, they rejoice and offer thanks to God; and they escort his body as if he were setting out from one place to another near.  And when a child has been born to one of them, they give thanks to God; and if moreover it happen to die in childhood, they give thanks to God the more, as for one who has passed through the world without sins.  And further if they see that anyone of them dies in his ungodliness or in his sins, for him they grieve bitterly, and sorrow as for one who goes to meet his doom.

XVI.  Such, O King, is the commandment of the law of the Christians, and such is their manner of life.  As men who know God, they ask from Him petitions which are fitting for Him to grant and for them to receive.  And thus they employ their whole lifetime.  And since they know the loving-kindnesses of God toward them, behold! for their sake the glorious things which are in the world flow forth to view.  And verily, they are those who found the truth when they went about and made search for it; and from what we considered, we learned that they alone come near to a knowledge of the truth.  And they do not proclaim in the ears of the multitude the kind deeds they do, but are careful that no one should notice them; and they conceal their giving just as he who finds a treasure and conceals it.  And they strive to be righteous as those who expect to behold their Messiah, and to receive from Him with great glory the promises made concerning them.  And as for their words and their precepts, O King, and their glorying in their worship, and the hope of earning according to the work of each one of them their recompense which they look for in another world, you may learn about these from their writings.  It is enough for us to have shortly informed your Majesty concerning the conduct and the truth of the Christians.  For great indeed, and wonderful is their doctrine to him who will search into it and reflect upon it.  And verily, this is a new people, and there is something divine (lit:  a divine admixture) in the midst of them.

Take, then, their writings, and read therein, and lo! you will find that I have not put forth these things on my own authority, nor spoken thus as their advocate; but since I read in their writings I was fully assured of these things as also of things which are to come.  And for this reason I was constrained to declare the truth to such as care for it and seek the world to come.  And to me there is no doubt but that the earth abides through the supplication of the Christians.  But the rest of the nations err and cause error in wallowing before the elements of the world, since beyond these their mental vision will not pass.  And they search about as if in darkness because they will not recognize the truth; and like drunken men they reel and jostle one another and fall.

XVII.  Thus far, O King, I have spoken; for concerning that which remains, as is said above,[16] there are found in their other writings things which are hard to utter and difficult for one to narrate,—which are not only spoken in words but also wrought out in deeds.

Now the Greeks, O King, as they follow base practises in intercourse with males, and a mother and a sister and a daughter, impute their monstrous impurity in turn to the Christians.  But the Christians are just and good, and the truth is set before their eyes, and their spirit is long-suffering; and, therefore, though they know the error of these (the Greeks), and are persecuted by them, they bear and endure it; and for the most part they have compassion on them, as men who are destitute of knowledge.  And on their side, they offer prayer that these may repent of their error; and when it happens that one of them has repented, he is ashamed before the Christians of the works which were done by him; and he makes confession to God, saying, I did these things in ignorance.  And he purifies his heart, and his sins are forgiven him, because he committed them in ignorance in the former time, when he used to blaspheme and speak evil of the true knowledge of the Christians.  And assuredly the race of the Christians is more blessed than all the men who are upon the face of the earth.

Henceforth let the tongues of those who utter vanity and harass the Christians be silent; and hereafter let them speak the truth.  For it is of serious consequence to them that they should worship the true God rather than worship a senseless sound.  And verily whatever is spoken in the mouth of the Christians is of God; and their doctrine is the gateway of light.  Wherefore let all who are without the knowledge of God draw near thereto; and they will receive incorruptible words, which are from all time and from eternity.  So shall they appear before the awful judgment which through Jesus the Messiah is destined to come upon the whole human race.

The Apology of Aristides the Philosopher is finished.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.