Ewangelia Dzieciństwa Grecka (1 Dzi)

 

Ewangelia Dzieciństwa

Gospel Of Infancy

Wersja Grecka B

Wersja Grecka D

Wersja Grecka S

 

Ewangelia Dzieciństwa 

Ewangelia Dzieciństwa Isusa wg Tomasza Apostoła — wersja grecka A

(1) Gdy Isus był dzieckiem, bawił się koło brodu na strumyku; sprawił, że woda wypływała z niego do kałuży, aby stać się czystą. Następnie wyciągnął z naczynia miękką glinę i ukształtował z niej dwanaście ptaszków. Był to dzień sabatu i wiele dzieci bawiło się z nim. Pewien Żyd ujrzał, jak on to robił wraz z dziećmi. Podszedł więc do Józefa, jego ojca, i oskarżył Isus w słowach: „Zrobił błoto i ukształtował z nich ptaszki w dzień sabatu, w który nie wolno tego czynić”. Przyszedł Józef i zgromił Isusa słowami: „Dlaczego w dzień szabatu robisz to, czego nie godzi się czynić?” Skoro Isus usłyszał te słowa, klasnął w dłonie i sprawił, że ptaszki uleciały i zawołał do nich: „Nuże, latajcie i pamiętajcie o mnie, wy, które żyjecie”. I ptaszki uleciały ćwierkając. Gdy faryzeusz to ujrzał, był zdziwiony i poszedł, aby opowiedzieć o tym przyjaciołom.

(2) I wtedy syn Annasza, uczonego, który znajdował się tam z Józefem, wziął brzozową gałąź, wypuścił wodę, którą Isus  zebrał i wysuszył kałużę. Isus zaś, skoro ujrzał, co się stało, rzekł do niego: „Niech twoja latorośl pozostanie bez korzenia, a twój owoc stanie się suchy, jak gałąź zerwana przez wiatr”. I natychmiast dziecko uschło.

(3) Innym razem Isus szedł ze swym ojcem i jakieś dziecko biegnąc uderzyło go w ramię. I natychmiast dziecko padło martwe. Zaś ci, którzy widzieli, co się wydarzyło, zawołali mówiąc: „Skąd jest to dziecko, bo wszystko, co mówi, natychmiast się wypełnia?” A rodzice zmarłego dziecka przyszli do Józefa i rzekli do niego: „Nie możesz mieszkać z nami w tej wiosce z takim dzieckiem, albo raczej naucz je błogosławić, a nie przeklinać”.

(4) Józef więc podszedł do dziecka i zganił je mówiąc: „Dlaczego, synu mój, czynisz takie rzeczy? Ci ludzie cierpią i nas nienawidzą”. Isus zaś odpowiedział: „Jeśliby słowa mojego ojca nie były mądre, nie umiałby pouczać swoich dzieci”. I dorzucił: „Nawet jeśli oni nie znaleźli przekleństwa, natychmiast otrzymają właściwą im karę”. I ci, którzy się oburzali, oślepli. Józef rozgniewał się i silnie pociągnął go za ucho. Isus rzekł do niego: „Wystarczy ci szukać i znaleźć, ty jednak nie postąpiłeś rozumnie”.

(5) I pewien mistrz imieniem Zacheusz chciał rozmawiać z Józefem, jego ojcem. I Zacheusz rzekł do Józefa: „Czy zechcesz mi oddać swego syna, aby się nauczył kochać swoich towarzyszy i szanować osoby starsze, by stał się przyjacielem dzieci i z kolei je pouczał?” Józef odpowiedział i rzekł do niego: „Któż może wziąć to dziecko, aby je uczyć? Nie myśl, że to stanowi niewielki krzyż”. Dziecko odpowiadając rzekło: „Uważam się za obcego tym sprawom, o których mówisz, o nauczycielu. Jestem inny od was, choć jestem pomiędzy wami. Nie uznaję żadnej godności, która pochodziłaby od ciała. Nawet jeśli ty znasz Prawo, pozostajesz pod Prawem. Istotnie bowiem, nim ty urodziłeś się, ja już istniałem. Podczas gdy tobie wydaje się, że jestem jak mój ojciec, otrzymasz ode mnie naukę, jakiej nikt dotąd nie nauczył się ani nie poznał. A krzyż, o którym mówiłeś, będzie niesiony przez tego, komu zostało to postanowione. Skoro bowiem zostanę wyniesiony, powstrzymam się od wszystkiego, co mam wspólne z twoim pokoleniem. Istotnie bowiem wy nie wiecie, jak urodziliście się, podczas gdy tylko ja wiem dokładnie, kiedy urodziliście się i jak długo pozostaniecie tu, na niskościach”. Zaczęli krzyczeć i zdumiewali się, mówiąc: „Widzieliśmy wielkie rzeczy. Nigdy bowiem nie usłyszeliśmy takich słów: ani od kapłanów, ani od faryzeuszów czy uczonych. Skąd jest więc zrodzone to dziecko? Zaiste, ma pięć lat, a widzimy, że tak mówi. Nigdy nie widzieliśmy rzeczy podobnej”. Znowu im odpowiedział: „Dlaczego się dziwicie? Dlaczego raczej nie wierzycie, gdy wam mówię, że znam wiek, kiedy narodziliście się. Ja jednak wiem i inne rzeczy”. Gdy oni to usłyszeli, zamilkli i nie mogli odpowiedzieć. On zbliżył się i rzekł do nich: „Igrałem z wami, bo wy dziwicie się z małych rzeczy i macie mało wiedzy i mało inteligencji”. I nauczyciel Zacheusz rzekł do Józefa: „Oddaj mi go, abym go pouczył jak należy”. I głaszcząc zaprowadził go do szkoły. Gdy tam weszli, Isus zamilkł. I nauczyciel Zacheusz powtarzał mu wiele razy alfabet, poczynając od alfa. Kazał mu odpowiadać, ale on milczał. Nauczyciel rozgniewał się i uderzył go w głowę. Na to dziecko mu odrzekło: „Jeśli uderza się w kowadło, to ten, który uderza, otrzymuje najcięższy cios. Mogę ci powiedzieć, że mówisz jak miedź, która brzmi i jak dzwonek wydający dźwięk – one nie mogą mówić i nie mają ani wiedzy, ani mądrości”. Wtedy Isus wyrecytował bardzo sprawnie wszystkie litery od alfa aż do omega. I dorzucił: „Ci, którzy rozumieją alfa, jakże będą rozumieli beta? O obłudnicy, zacznijcie sami nauczać, co znaczy alfa, a potem my wam uwierzymy w tym, co należy do beta”. Wtedy Isus zaczął im stawiać pytania dotyczące kształtu i formy pierwszej litery pytając, czemu ona zawiera liczne trójkąty, dlaczego jest wydłużona, pochylona, skłania się ku dołowi, jest wykręcona, dlaczego ma wiele kątów i dlaczego jest prosta.

(6) I nauczyciel Zacheusz był olśniony i zdumiony tyloma imionami i słowami, i zaczął wołać wielkim głosem: „Oto, co ja sam na siebie sprowadziłem! Z łaski swojej, usuńcie go stąd. On nie powinien chodzić po ziemi. Zaiste, on jest przeznaczony na wielki krzyż! On mógłby nawet spalić ogień. Wierzę, że został on urodzony przed potopem Noego. Jakie łono go zrodziło? Jaka matka go wychowała? Nie mogę przed nim stanąć twarzą w twarz. Jestem zdumiony i świadomie się pomyliłem. Ja nieszczęsny, ja, który myślałem, że znalazłem ucznia, podczas gdy znalazłem nauczyciela. Nie znajdę odpoczynku. Ucieknę z tej wsi. Nie mogę na niego patrzeć. Ja, starzec, zostałem zwyciężony przez dziecko. W jego oczach widzę inteligencję i podziwiam wymowę jego ust i czystość jego języka. Ale nie wiem, czy jest to Pan czy anioł”.

(7) Wtedy Isus roześmiał się i rzekł: „Niech ci, którzy nie przynoszą owocu, zaowocują i niech ślepi ujrzą owoc życia sądu”. I natychmiast ci, którzy zostali przez niego przeklęci, odzyskali wzrok. I nikt nie odważył się później pobudzać go do gniewu.

(8) Pewnego dnia Isus  bawił się z dziećmi na dachu; jedno z nich upadło i zabiło się. Na ten widok dzieci uciekły. Isus zaś pozostał sam. Rodzice zabitego dziecka mówili do Isusa: „Ty zrzuciłeś to dziecko”. Isus im odrzekł: „Ja go nie pchnąłem”. A gdy oni mu grozili, Isus zszedł do tego, który był zabity i rzekł: „Zenonie – takie było bowiem jego imię – czy to ja cię strąciłem?” On podniósł się natychmiast i rzekł: „Nie, mój panie”. Gdy rodzice dziecka to ujrzeli, byli zdumieni i chwalili Pana.

(9) Gdy Isus miał siedem lat, wysłała go matka, aby zaczerpnął wody. W tłumie uderzono w dzban, który się rozbił. Isus wyciągnął płaszcz, którym był odziany, napełnił go wodą i przyniósł swojej matce. I Maria dziwowała się z tego wszystkiego i w sercu swoim zachowywała to, co widziała.

(10) Potem Isus osiągnął wiek ośmiu lat. Jeśli zaś chodzi o Józefa, to był on stolarzem i nie robił niczego innego jak jarzma, grządziele [do pługu] i pługi. Pewien rolnik przyniósł mu kawałek drzewa, aby go przepiłować. Isus rzekł do swego ojca: „Ojcze, naucz mnie piłować!” Isus wziął namiary do piłowania, obrobił drzewo z grubsza i obciosał. Pokazał swoją pracę Józefowi, swemu ojcu, i rzekł do niego: „Czy chcesz, bym tak teraz czynił?”

(11) Gdy Józef dostrzegł, że jest on inteligentny, nie chciał, by pozostawał on bez znajomości pisma i zaprowadził go do pewnego nauczyciela. I nauczyciel rzekł do niego: „Powiedz mi alfa”. Potem dorzucił: „Powiedz beta”. I Isus rzekł do niego: „Powiedz mi najpierw, co znaczy alfa, wtedy ja ci powiem, co znaczy beta”. Nauczyciel rozgniewał się, uderzył go i natychmiast padł martwy. Isus powrócił do swoich rodziców. I Józef zawoławszy jego matkę i nakazał jej, by nie pozwalała mu wychodzić z domu, aby ci, co go uderzą, nie umierali.

(12) Był jeszcze inny nauczyciel, który rzekł do Józefa: „Daj mi go, a ja go pouczę”. I wziął Isusa. A gdy on wszedł do szkoły, nie czytał tego, co było napisane, ale otworzywszy usta mówił w duchu tak, że nauczyciel dotknięty lękiem padł na ziemię i błagał go.

(13) I wielu zgromadziło się w tym miejscu, i wszyscy, którzy to widzieli, byli zdumieni. Gdy Józef dowiedział się o tym, przybiegł, bo myślał, że nauczyciel umrze. I nauczyciel rzekł do Józefa: „Ten, którego mi dałeś, nie jest uczniem, ale mistrzem”. Józef wziął dziecko i powrócił do domu.

(14) Następnie Józef posłał swego syna Jakuba, aby zebrał drzewa. I Isus poszedł za nim. I gdy zbierali drzewo, żmija ukąsiła Jakuba w rękę, a on zemdlał. Gdy Isus przybył, wydarzyło się, że wyciągnął rękę i dmuchnął tam, gdzie go wąż ukąsił, i uzdrowił go; wąż natomiast zdechł.

(15) I gdy Isus miał dwanaście lat, Józef i Maria udali się, jak mieli zwyczaj, do Jerozolimy na święto Paschy. Po uroczystości Paschy powracali do siebie. Isus zatrzymał się w Jerozolimie.

(16) Oni zaś nie wiedzieli o tym, lecz byli pewni, że był on z grupą. Po dniu drogi, Maria i Józef szukali go pośród swojej rodziny. A gdy go nie znaleźli, powrócili do Jerozolimy poszukując go. Trzy dni później odnaleźli go w świątyni siedzącego pośród uczonych, którzy go słuchali i pytali.

(17) Wszyscy zaś, którzy go słuchali, zdumiewali się, ponieważ on podchwytywał kapłanów i wyjaśniał im przypowieści proroków i znaki ukryte, a także trudności Prawa. Wtedy matka rzekła do niego: „Synu, dlaczego uczyniłeś nam coś takiego?

(18) Myśmy przecież cierpieli szukając ciebie”. Isus odpowiedział i rzekł: „Dlaczego szukaliście mnie? Nie wiecie, że powinienem zajmować się sprawami Ojca mojego?” Uczeni i faryzeusze mówili do Marii: „Czy ty jesteś matką tego dziecka?

(19) Oto jesteś błogosławiona w twoim owocu, ponieważ my nigdy nie widzieliśmy nigdy ani usłyszeli takiej chwały i takiej mądrości”.

(20) Isus podniósł się i poszedł za swoją matką. I był posłuszny swoim rodzicom. Matka zachowywała wszystkie te słowa. A Isus wzrastał w kształtach, w mądrości i w łasce w oczach Boga i ludzi.

 

Ewangelia Dzieciństwa Isusa wg Tomasza Apostoła — wersja grecka B

(1) Ja, Tomasz Izraelita, uważam za konieczne zapoznać wszystkich was, bracia pochodzący z pogaństwa, z dzieciństwem i wielkimi czynami, jakich dokonał Pan nasz Isus Chrystus przebywając w ciele po piątym roku życia w mieście Nazarecie.

(2) Pewnego dnia po deszczu wyszedł z domu, w którym mieszkała jego matka, aby bawić się na polu, gdzie płynęła woda. Zbudował stawki, [do których] zbierała się woda, i stawki wypełniły się wodą. Wtedy rzekł: „Chcę, by stała się czystą i wyborną wodą”. I natychmiast taką się stała. Przechodził pewien syn Annasza, uczonego w Prawie, który niósł kij wierzbowy i kijem owym zniszczył stawki, i wypłynęła woda. I zwróciwszy się doń rzekł Isus: „Bezbożniku i bluźnierco, cóż ci przeszkadzały stawki, że je opróżniłeś? Nie pójdziesz dalej swoją drogą, lecz uschniesz jak ten kij, który trzymasz!” On poszedł dalej, ale po chwili oddał ducha. Gdy to zobaczyły dzieci, które bawiły się, odeszły i powiadomiły ojca zmarłego. Ów przybiegłszy, znalazł dziecko zmarłe. I odszedłszy czynił wyrzuty Józefowi.

(3) A Isus ulepił z tego błota dwanaście wróbli. A był to dzień szabatu. I pobiegło jedno z dzieci i powiadomiło Józefa, mówiąc: „Oto twoje dziecko, które bawi się koło strumyka, uczyniło z błota wróble, a tego nie godzi się czynić”. On zaś usłyszawszy to, poszedł i mówi do dziecka: „Dlaczego tymi czynami naruszyłeś dzień szabatu?” Na to Isus mu nie odpowiedział, ale spojrzawszy na wróble, rzecze: „Nuże, lećcie i żyjąc pamiętajcie o mnie!” I na te słowa uleciały i uniosły się w powietrze, a Józef zdumiał się widząc to.

(4) Po kilku dniach, gdy Isus przechodził przez miasto, pewien chłopiec rzucił kamieniem i uderzył go w ramię. Rzekł doń Isus: „Nie pójdziesz dalej swoją drogą!” A ów natychmiast padł na ziemię i skonał. Obecni zaś mówili z lękiem: „Kimże jest to dziecię? Bo każde słowo, które wypowiada, zamienia się w czyn”. A ci, którzy tam byli obecni, odeszli i czynili Józefowi wyrzuty tymi słowami: „Nie możesz z nami mieszkać w tym mieście. Jeśli zaś chcesz [tu mieszkać], naucz dziecko błogosławić, a nie przeklinać, inaczej dzieci nasze poumierają, bo wszystko, co mówi, przemienia się w czyn”.

(5) Józef usiadł na stołku, a dziecko stanęło przed nim, i chwycił je za ucho i silnie pociągnął. A Isus spojrzawszy nań, rzekł: „Dość już tego dla ciebie”.

(6) Następnego dnia wziął go za rękę i zaprowadził do nauczyciela imieniem Zacheusz, i rzekł do niego: „Nauczycielu, weź to dziecko i naucz je liter”. A on rzekł: „Oddaj mi go, a ja go nauczę liter i przekonam, aby wszystkich błogosławił, a nie przeklinał”. Usłyszawszy to Isus roześmiał się i rzekł do nich: „Wy mówicie to, co wiecie, ale ja wiem więcej niż wy. Istniałem bowiem przed wiekami. I wiem, kiedy zostali zrodzeni ojcowie waszych ojców, i wiem, ile życia jest wam dane”.

(7) Wszyscy, którzy to słyszeli, byli zdumieni. I znowu rzekł im Isus: „Dziwicie się, że powiedziałem wam, ile lat życia jest wam dane. Zaprawdę, ja wiem, kiedy został stworzony świat. Oto teraz mi nie wierzycie, ale gdy ujrzycie mój krzyż, uwierzycie, że Mówię wam prawdę”. Oni zaś byli zdumieni, słysząc te rzeczy. Gdy Zacheusz napisał alfabet hebrajski, rzekł do Isusa: alfa.

(8) I rzekło dziecko: alfa. I znowu nauczyciel: alfa, a dziecko podobnie. I znowu nauczyciel po raz trzeci: alfa. Wtedy Isus spojrzawszy na nauczyciela, mówi: „Ty, który nawet nie znasz litery alfa, jak możesz drugiego uczyć litery?” I począwszy od litery alfa dziecko wyliczyło wszystkie dwadzieścia dwie litery.

(9) Następnie znowu mówi: „Słuchaj, nauczycielu, jaki jest układ pierwszej litery, poznaj, jakie ma zbliżenie i linie oraz zarysy, które wspólnie schodzą się i rozchodzą”.

(10) Gdy Zacheusz usłyszał ten opis jednej tylko litery, ze zdumienia nie miał nic do powiedzenia, i obróciwszy się rzekł do Józefa: „Bracie, to dziecię prawdziwie nie jest zrodzone [na ziemi]. Weź je więc ode mnie!”

(11) Po tym [wydarzeniu] pewnego dnia bawił się Isus z pewnymi dziećmi na [dachu] domu dwupiętrowego. Jeden z chłopców pchnął drugiego, który spadł na ziemię i umarł. Gdy to ujrzały dzieci, które się z nim bawiły, uciekły, a jedynie Isus pozostał na dachu, z którego spadł chłopiec. Gdy o tym dowiedzieli się rodzice zmarłego dziecka, przybiegli z płaczem i zobaczywszy dziecko bez życia leżące na ziemi, a Isusa stojącego na górze, przypuszczali, że zostało ono przez niego zrzucone, i patrząc nań lżyli go.

(12) Co widząc Isus natychmiast zszedł na dół z [dachu] dwupiętrowego domu i stanąwszy przy głowie zmarłego, rzekł doń: „Zenonie – tak bowiem nazywało się dziecko – czy to ja cię zepchnąłem? Wstań i powiedz!” Dziecko natychmiast powstało na te słowa i oddawszy cześć Isusowi, rzekło: „Panie, ty mnie nie zepchnąłeś, ale ty mnie umarłego przywróciłeś do życia”.

(13) Po kilku dniach ktoś z sąsiadów rąbał drzewo i przeciąwszy sobie stopę siekierą był bliski śmierci z powodu upływu krwi. Gdy zbiegł się wielki tłum, przybiegł tam również Isus. I gdy dotknął się zranionej stopy chłopca, natychmiast ją uleczył.

(14) I rzekł doń: „Wstań i rąb dalej swoje drzewo!” I gdy on wstał, oddał mu cześć, a podziękowawszy, zaczął rąbać swe drzewo. Podobnie i wszyscy, którzy tam byli, dziękowali mu napełnieni podziwem.

(15) Gdy miał on sześć lat, wysłała go matka, aby przyniósł wodę ze źródła. Po drodze potłukła mu się hydria. I gdy przyszedł do źródła, złożył swój płaszcz, i zaczerpnąwszy wody ze źródła napełnił go, i wziąwszy zaniósł wodę swej matce. Ona, gdy to ujrzała, zdumiała się i objąwszy go, ucałowała.

(16) Gdy osiągnął ósmy rok życia, pewien bogacz polecił Józefowi, by mu wykonał łoże; był on bowiem cieślą. I wyszedł na wieś, by zgromadzić drzewa, a towarzyszył mu Isus. I uciąwszy dwa kawałki drzewa, obrobił je siekierą i położył jeden koło drugiego, a zmierzywszy zauważył, że jeden jest krótszy [od drugiego].

(17) Gdy to zauważył zasmucił się i zaczął szukać innego. Gdy to ujrzał Isus rzekł do niego: „Połóż te dwa kawałki razem, aby zrównały się ich końce”. Choć Józef był zakłopotany tym, czego chciało dziecko, to jednak uczynił to, co mu nakazało dziecko. Rzekło ono znowu do niego: „Chwyć silnie krótszy kawałek drzewa!” Józef zdumiony uchwycił.

(18) Wtedy Isus ująwszy drugi koniec pociągnął go z drugiej strony i tak uczynił równy drugiemu kawałkowi drzewa. I rzekł do Józefa: „Nigdy nie żałuj, ale wykonuj bez przeszkody swoją pracę!” Gdy on to ujrzał, zdumiał się niezwykle i rzekł do siebie: „Szczęśliwy jestem ja, któremu Bóg dał takie dziecko”.

(19) Gdy powrócili do miasta, Józef opowiedział o tym Marii. Ona zaś, gdy to usłyszał i ujrzała wielkie czyny dokonywane przez swego syna, chwaliła go z Ojcem i Duchem Świętym teraz i zawsze, i na wieki wieków. Niech tak się stanie.

(20) Po kilku dniach jakiś młodzieniec rąbał drzewo w sąsiedztwie i wypadła mu siekiera, i przecięła stopę, i umierał z powodu upływu krwi. Powstał wielki zgiełk i zbiegowisko; pobiegło tam również dziecię Isus. Przeciskając się siłą przeszedł przez cały tłum, ujął zranioną nogę chłopca i natychmiast została uleczona. I rzekł do młodzieńca: Wstań teraz, rąb dalej drzewo i pamiętaj o mnie.

(21) Tłum widząc, co się przydarzyło, oddał dziecku cześć, mówiąc: Zaprawdę, Duch Boży mieszka w tym dziecku. Inna wersja tego opowiadania: Kiedy indziej rzekła Maria do swego Syna: .Synu, idź do źródła Gabriela i przynieść mi w amforze wody zaczerpniętej stamtąd.

(22) A On, że był posłuszny matce, wziął naczynie i poszedł. A szli na Nim rówieśnicy, podobnie jak on dźwigający amfory. Gdy Isus powracał niosąc napełnioną amforę, rzucił ją z rozmachem na skałę przydrożną, a ona ani się nie rozbiła, ani nie pękła.

(23) Gdy to zobaczyli inni, uczynili podobnie ze swoimi i każdy z nich roztrzaskał swoją amforę, i wylała się woda, po którą się udali. Gdy powstał wielki zgiełk i żale, Isus pozbierał szczątki i poskładał wszystkie naczynia, i każdemu oddał jego naczynie napełnione wodą.

(24) I spojrzawszy w niebo, rzekł: .Ojcze, tak powinni zostać odnowieni ludzie rozproszeni, którzy zginęli. I wszyscy zdumieli się nad czynem i nad słowami, i błogosławili: Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie.

(25) I znowu, w czasie siewów wyszło dziecko ze swym ojcem, aby siać zboże na swym polu. Podczas gdy ojciec Jego siał, również Isus zasiał jedną garść zboża. I skoro zżęto i wymłócono, było tam sto kor.

(26) I zawoławszy na klepisko wszystkich biednych, którzy byli we wsi, rozdał im zboże, a Józef odniósł to, co pozostało ze zboża. Miał On lat osiem, gdy uczynił ten cud. Ojciec jego był cieślą i wyrabiał wtedy pługi i jarzma.

(27) Pewien bogacz polecił mu, aby wykonał dla niego łoże. Gdy jedna z listew, zwana poprzeczną, była za krótka i Józef nie mógł nic zrobić, rzekło dziecię Isus do swego ojca Józefa: Podnieś dwa kawałki drzewa i wyrównaj je w części środkowej!.

(28) I uczynił Józef, jak mu powiedziało dziecię. Stanął wtedy Isus z drugiej strony i chwycił krótszy kawałek drzewa i naciągnąwszy go uczynił go równym drugiemu. Gdy to ujrzał ojciec Jego, Józef, zdumiał się i wziąwszy chłopca w ramiona ucałował go, mówiąc: Jestem szczęśliwy, że takie dziecko dał mi Bóg.

(29) Po tych wydarzeniach umarło w sąsiedztwie Józefa dziecko, które chorowało, a matka jego bardzo płakała. Gdy Isus usłyszał wielki płacz i zgiełk, szybko pobiegł i znalazł dziecko już zmarłe. I dotknąwszy się jego piersi, rzekł: Dziecko, tobie mówię, nie umieraj, lecz żyj i pozostań ze swoją matką.

(30) I ono spojrzawszy, natychmiast uśmiechnęło się. Rzekł do niewiasty: Weź je, daj mu mleka i pamiętaj o mnie!. I gdy ujrzał to tłum wokół stojący, zdumiał się. I mówili: Zaprawdę, to dziecię jest Bogiem lub aniołem Bożym, bo każde Jego słowo staje się czynem. I Isus odszedł stamtąd i bawił się z innymi dziećmi.

(31) Po pewnym czasie, gdy budowano dom, powstał wielki zgiełk. Powstał Isus i udał się tam. I ujrzawszy, że leży tam człowiek zmarły, ujął go za rękę i rzekł:

(32) Człowieku, tobie mówię, wstań i wykonuj swoją pracę. A on natychmiast powstawszy, oddał Mu cześć. Gdy to ujrzał tłum, zdumiał się. I mówili: To oto dziecko jest z nieba; wiele bowiem dusz wyratowało od śmierci i będzie jeszcze zbawiało przez całe swoje życie.

(34) Znowu Pan nasz uczynił cud. Gdy [promień] słońca wszedł przez okno, Pan Isus usiadł na promieniu i poszedł na wschód i na zachód tak daleko, jak tylko dochodził promień słońca.

(35) I po tych dniach bawił się Isus na jakimś budynku, na wieży. Promień słońca wpadł przez dziurkę od klucza do wnętrza. Isus więc wskoczył na promień i usiadł na nim. Inne dziecko ujrzało to i chciało wraz z Isusem usiąść na promieniu. Przy tym jednak spadło z wieży i umarło.

(36) Pan Isus przechodził pośród grupy ustawionych posągów bożków i spadła na niego cegła z budynku. Wtedy rzekł Isus: „Rozpadnij się, źle zbudowany budynku!”.

(37) I w tej samej chwili została zniszczona świątynia bożków. Wtedy rzekł on znowu: „Teraz powinna zostać odbudowana jako porządny budynek, a nie jako mieszkanie szatana”. I natychmiast została pięknie odbudowana.

(38) Józef oddawał go różnym nauczycielom, ale on tam nie uczył się, ale raczej uczył się sam. Potem oddał go pewnemu lekarzowi. Do tego lekarza zwykł był przychodzić pewien pacjent, niewidomy na jedno oko, a chorował na oko, którym widział, i to właśnie smarował mu lekarz maścią.

(39) Pewnego razu dziecko zostało same w domu lekarza i nie było tam nauczyciela. Wtedy przyszedł pacjent, aby mu lekarz posmarował maścią oko. Isus rzekł do niego: „Dziwię ci się, człowieku, że troszczysz się o oko, na które widzisz, a zupełnie nie troszczysz się o to, na które nie widzisz”.

(40) Gdy człowiek usłyszał słowa dziecka, zadziwił się i rzekł: „Cóż więc mam uczynić?” Isus rzekł doń: „Czy chcesz, bym cię uzdrowił?” Rzekł mu człowiek: „Tak, chcę”.

(41) Wtedy Isus dotknął jego oczu i natychmiast mógł on patrzyć tym, na które nie widział, podczas gdy oko, które było chore, zostało uzdrowione. Wtedy odszedł człowiek i przyniósł chleb, wino i inne dary dla swego wybawcy.

(42) Gdy zaś lekarz ujrzał swego pacjenta ze zdrowymi oczyma, nie poznał go i również nie rozumiał, dla kogo on przyniósł dary.

(43) I rzekł doń: „Kim jesteś ty, który przyniosłeś te dary? Nie znam ciebie”. Wtedy tamten rzekł: „Czyż nie znasz mnie? Jestem człowiekiem, który do ciebie przychodził, a miał tylko jedno oko, a to zostało przez ciebie uleczone”.

(44) Lekarz zdumiał się i zapytał go: „Jakże zostałeś wyleczony? Przecież twoje oczy były chore, a teraz widzisz na to, na które nie widziałeś, a słabe stało się uzdrowione”. Człowiek powiedział mu prawdę i rzekł: „Twój dobry uczeń uleczył mi oczy”.

(45) Wtedy dla lekarza stało się jasne, że sam nic nie pomógł i że nie oddał mu żadnej przysługi swoją sztuką lekarską. Dlatego zapytał go jeszcze raz.

(46) Wtedy ten opowiedział mu znowu, zgodnie z prawdą, o cudzie, który dokonał na nim Isus, i rzekł: „Przed kilkoma dniami przyszedłem tu, aby cię znaleźć, ale cię nie zastałem, a jedynie twojego ucznia, owo dobre dziecko.

(47) Ono spojrzało na mnie i rzekło: «Dziwię się tobie człowieku, że tak mało szukasz pomocy dla swego oka, na które widzisz, a zupełnie nie troszczysz się o to, na które nie widzisz». Gdy to usłyszałem, rzekłem: «A cóż powinienem zrobić?»

(48) A ono odpowiedziało: «Jeśli chcesz, uzdrowię cię». Wtedy rzekłem do niego: «Tak, chcę». Wtedy dziecko wstało, dotknęło moich obydwóch oczu; to, na które nie widziałem, otworzyło się, a chore stało się zdrowe”.

(49) Wtedy lekarz poczuł w sercu zazdrość, pozwolił człowiekowi odejść, przywołał Józefa i rzekł doń: „Zabierz swego syna i weź go stąd, ponieważ on może zniszczyć ludzką sztukę leczenia”. Józef zabrał dziecko ze sobą i zaprowadził je do swego domu.

(50) Innym razem przechodził Isus przez tłum Żydów i zapytał: „Gdzie są wasze dzieci?” Oni odpowiedzieli: „Właśnie bawią się w chlewni. Zostały zamknięte w chlewie”. Isus wszedł do chlewa i zapytał: „Kto tam jest?” One rzekły: „Tu są świnie”. Wtedy rzekł Isus: „Stańcie się świniami!” I natychmiast stały się świniami.

(51) I gdy przechodzili przez zasiane pole, wyciągnął rękę i wziął kłosy, i położył je na ogniu, i starł i zaczął jeść.

(52) I skończył Isus trzeci rok. I gdy zobaczył bawiących się chłopców, począł się bawić razem z nimi. I wziął jedną suchą rybę, i włożył ją do miski, i kazał rybie, by się poruszała. I zaczęła się poruszać.

(53) I rzekł znowu do ryby: „Wyrzuć sól, którą masz [w sobie], i pływaj po wodzie. I tak też się stało. Gdy ujrzeli sąsiedzi, co się stało, zawiadomili o tym kobietę wdowę, w której domu przebywała Maria, matka jego. Gdy ona usłyszała o tym wydarzeniu, z pośpiechem wypędziła ich ze swego domu.

(54) Gdy Isus przechodził z Marią, matką swoją przez środek rynku, spojrzawszy zobaczył, jak nauczyciel pouczał swoich uczniów. I oto dwanaście wróbli walczących pomiędzy sobą wpadło przez mur na pierś owego nauczyciela, który pouczał uczniów. Gdy ów nauczyciel ujrzał, że on się śmieje, rozłościwszy się wielce, rzekł do swoich uczniów: „Idźcie i sprowadźcie go do mnie!”

(55) Gdy oni Go chwycili, nauczyciel wziął go za ucho i rzekł: „Co takiego zobaczyłeś, że zacząłeś się śmiać?” A on na to rzekł do niego: „Nauczycielu, oto ręka pełna pszenicy.

(56) Kazałem im i rzuciłem pszenicę, którą one z niebezpieczeństwem wybierają ze środka; dlatego też walczą między sobą, aby podzielić się pszenicą”. Isus nie odszedł stamtąd, dopóki nie zostało dopełnione. Z tego powodu nauczyciel postarał się, aby go wyrzucono z miasta razem z jego matką.

(57) Zdarzyło się, że liczni chłopcy szli za Isusem i bawili się z nim. Pewien ojciec rodziny wielce rozgniewany na to, że syn jego biegał z Isusem, aby już więcej nie mógł pójść za Isusem, uwięził go w mocnej i potężnej twierdzy, do której nie było żadnego wejścia poza drzwiczkami i jednym tylko okienkiem, przez które przenikało nieco światła; drzwi zaś były zamknięte i opieczętowane.

(58) Ojciec kiedyś wyjechał, a właśnie tego dnia przybył tam Isus z chłopcami. Gdy ich usłyszał chłopiec więziony, zawołał przez okno: „Isusie, najdroższy towarzyszu, usłyszałem twój głos, uradowała się dusza moja i pocieszyłem się. Dlaczego mnie pozostawiłeś zamkniętego?”

(59) Na to Isus obrócił się i rzekł: „Wyciągnij do mnie przez szparę twoją rękę albo też twój palec!” Gdy on to uczynił, wyciągnął przez bardzo ciasne okno chłopca, który poszedł za nim. I rzekł do niego Isus: Poznaj moc Bożą i opowiadaj w swej starości, co uczynił ci Isus w dzieciństwie”.

(60) Gdy to zobaczył ojciec rodziny, najpierw poszedł do drzwi i stwierdził, że wszystko pozostało zamknięte i opieczętowane, i zawołał głośno twierdząc, że to duch, bowiem oczy jego były zamknięte tak, że nie widział Bożej mocy.

(61) Józef, ów ojciec rodziny, najwyższy spośród urzędników synagogi, pisarzy i nauczycieli, użalał się na Isusa, że czyni on nowe cuda wśród ludu tak, że czczą go już jak boga, i wynosząc się powiedział: „Oto idą za Isusem nasi chłopcy aż na pole Sichar, a pośród nich jest nawet nasz syn”.

(62) I rozgniewany porwał za kij, aby nim uderzyć Isusa i podążał za nim aż do góry, która leży ponad boczną doliną bobu. Ale Isus uciekł przed jego gniewem: skoczył ze szczytu góry na miejsce oddalone od góry na strzał z łuku.

(63) Inni chłopcy również chcieli wykonać taki sam skok i spadłszy połamali sobie golenie, ramiona i karki. Gdy powstał wielki lament wobec Marii i Józefa, Isus uzdrowił ich wszystkich i oddał zdrowych.

(64) Gdy to ujrzał przełożony synagogi, to jest ojciec uwięzionego syna, oraz wszyscy, którzy tam byli, widząc to oddali cześć Bogu Adonaj. Miejsce to zaś, w którym Isus uczynił ten skok, aż do dziś nazywa się Skokiem Pana.

(65) Stało się znów pewnego dnia w czasie zasiewów, że przechodził Isus przez Azję i ujrzał pewnego rolnika, który siał na polu koło grobowca Rachel, pomiędzy Jerozolimą a Betlejem, pewien rodzaj jarzyny, która nazywa się grochem. I rzekł do niego Isus: „Człowieku, co siejesz?”

(66) Ów zaś rozgniewany i wyśmiewając go, że chłopiec w tym wieku pytał o to, rzekł: „Kamienie”. Rzekł na to Isus: „Prawdę mówisz, to są kamienie”. I stały się wszystkie owe nasiona grochu najtwardszymi kamieniami, ale zachowały aż do dnia dzisiejszego wygląd grochu, kolor, a nawet oczko na szczycie.

(67) I tak wszystkie ziarna zasiane i mające być zżęte, na samo słowo Boże zmieniły się w kamienie. I aż do dzisiejszego dnia na owym polu takie kamienie znajdują ci, którzy ich pilnie szukają.

(68) Pewnego dnia, kiedy już słońce zaczęło osuszać rosę, Maria i Józef podchodzili do Nazaretu od strony Tyru i Sydonu. A gdy słońce jęło się podnosić, Maria szła z trudem, aż usiadła zmęczona.

(69) I rzekła do Józefa: „Podnosi się [słońce], które sprawia, że jestem zmęczona. Ale cóż mam zrobić? Nie ma cienia, który by nas osłonił”. I wyciągnąwszy ręce do nieba modliła się mówiąc: „O mocy Najwyższego, wedle miłego słowa, które mi zostało posłane od Ciebie, jak niegdyś je usłyszałam, ześlij mi cień, niech ożyje dusza, i daj mi ochłodę”.

(70) Gdy to Isus usłyszał, uradował się na to słowo, i włożył w ziemię kij, który trzymał w ręku jako laskę, i rzekł z mocą: „Daj natychmiast cień mojej matce najmilszej!” I natychmiast wyrósł ów kij na drzewo o gęstych gałęziach, które dało słodką ochłodę odpoczywającym.

 

 

Ewangelia Dzieciństwa Isusa wg Tomasza Apostoła — wersja grecka D

(1) Podczas zamieszania Isusa król Herod szukał Isusa. Następnie anioł Pański powiedział do Marii: „Zabierz chłopca i uciekaj przed obliczem Heroda do Egiptu, bo szukają chłopca, aby go zniszczyć”. A Isus miał dwa lata, kiedy udał się do Egiptu.

(2) Gdy przechodzili przez pola  zbożowe , zaczął skubać łby zboża i je jeść.

(3) A gdy przybyli do Egiptu, weszli do domu pewnej wdowy. I zostali tam przez rok.

(4) I widząc bawiące się dzieci Hebrajczyków, bawił się z nimi. I biorąc soloną rybę, wrzucił ją do wody, mówiąc: „Strząśnij sól i popłyń w wodzie”.

(5) A gdy  sąsiedzi  zobaczyli, co się stało, natychmiast powiadomili o tym wdowę, z którą mieszkała Maria. Gdy kobieta usłyszała o tych wydarzeniach, rzuciła się i odepchnęła je.

(6) A gdy Isus szedł ulicami miasta ze swoją matką, zobaczył nauczyciela, który uczy dzieci.

(7) Potem dwanaście wróbli zeszło ze ściany i walczyło między sobą. I niespodziewanie wpadli na kolana nauczyciela. Widząc to, Isus się roześmiał.

(8) Kiedy nauczyciel zobaczył go śmiejącego się, był pełen gniewu i powiedział: „Przyprowadź go do mnie tutaj”. A kiedy go przywieźli, pociągnął za ucho i powiedział: „Co widziałeś, żeby się rozśmieszyć?”

(9) I rzekł do niego: „Nauczycielu, patrz: przyszła do ciebie niewiasta niosąca ziarno, które kupiła ciężką pracą. I tutaj musi się potknąć i rozrzucić ziarno. Dlatego te ptaki walczą o to, ile nasion każdy powinien otrzymać ”.

(10) A Isus nie odszedł, dopóki się nie wypełniło. Nauczyciel, widząc, że słowa Isusa stały się czynem, nakazał mu wygnanie z miasta wraz z matką.

(11) I przyszedł Anioł Pański, aby spotkać się z Maryją, mówiąc do niej: „Weź chłopca i wróć do ziemi Judzkiej, bo ci, którzy szukają życia chłopca, umarli”. Wstawszy, Maryja poszła z Isusem do Kafarnaum, miasta  Tyberiady , ich ojczyzny.

(12) A Jakub, wiedząc, że Isus został wychowany z Egiptu, zabrał się na pustynię po śmierci Heroda, aż zgiełk w Jerozolimie ustał. I ja, Jakub, zacząłem wychwalać Boga, tego, który dał mi mądrość, ponieważ znalazłem  łaskę  w jego oczach, aby napisać to sprawozdanie.

(13) Ja również (Jakub) uznałem za konieczne, aby wszystkim braciom poganom powiedzieć o wszystkim, co nasz Pan Isus Chrystus uczynił w wiosce Nazaret po swoich narodzinach w naszym regionie Betlejem. Początek jest następujący:

(14) Gdy Isus miał pięć lat, bawił się po deszczu w brody strumieni. Zebrał nieczystą wodę do sadzawek i natychmiast uczynił ją czystą dzięki swemu słowu.

(15) Potem znowu wziął czystą glinę z sadzawki i zrobił dwanaście wróbli. To był szabat, kiedy Isus robił te rzeczy, bawiąc się z dziećmi Hebrajczyków.

(16) I poszli do swego ojca, Józefa, mówiąc mu: „Patrzcie! Twój chłopiec bawił się z nami, wziął glinę i zrobił dwanaście wróbli ”.

(17) Józef przyszedł i rzekł do Isusa: „Dlaczego uczyniłeś coś, co nie jest dozwolone w szabat?”. Isus, klaszcząc w ręce, rzekł do wróbli: „Idź, uciekaj i pamiętaj o mnie, żyjący ”. I w locie wróble odeszły skrzecząc.

(18) Zgłosili się do całego cudu, którego dokonał Isus.

(19) A pisarz Annasz był tam z Isusem. Wziąwszy gałązkę wierzby, pozbył się sadzawek i spuścił z nich wodę zebraną przez Isusa.

(20) Gdy Isus zobaczył, co uczynił, rozgniewał się na niego i powiedział: „Sodomicie, bezbożny i głupi! Jaką szkodę wyrządziły wam moje sadzawki i wody? Popatrz! Teraz wyschniesz jak drzewo i nie będziesz miał korzeni, ani wierzchu, ani owoców ”.

(21) I upadając na ziemię, uschł natychmiast. A jego rodzice przyszli, znaleźli go martwego i natychmiast go zabrali. I obwinili Józefa, mówiąc: „Masz takiego chłopca! Zobacz, co on nam robi. Naucz go błogosławić, a nie przeklinać ”.

(22) Potem, po kilku dniach, Isus szedł z Józefem po wiosce, a dziecko, biegając, uderzyło Isusa w ramię. Isus wściekł się i powiedział mu: „Nie pójdziesz swoją drogą”. I natychmiast upadł i umarł. Kiedy Żydzi zobaczyli ten cud, krzyknęli: „Skąd to dziecko?”

(23) I powiedzieli Józefowi: „Nie możesz mieszkać z nami, mając takiego chłopca. Zabierz go i odejdź. Jeśli chcesz z nami mieszkać, naucz go błogosławić, a nie przeklinać; bo okalecza nasze dzieci ”.

(24) I Józef wezwał Isusa i napomniał go prywatnie, mówiąc: „Dlaczego przeklinasz? Cierpią i nienawidzą nas i wypędzają z wioski ”.

(25) Lecz Isus rzekł do niego: „Wiem, że słowa nie są moje, ale twoje; niemniej jednak muszę milczeć z powodu was. Ale ci ludzie zostaną ukarani ”. I natychmiast wpadając w gniew, zostali oślepieni.

(26) I zaniepokoiły się i szalały. I widząc, co Isus uczynił, Józef pociągnął go za ucho.

(27) Ale Isus się wściekł i rozgniewał się, mówiąc do Józefa: „Wystarczy, że mnie ujrzycie i nie będziecie mnie biczować, bo nie wiecie, kim jestem i że przyszedłem do was”.

(28) Nauczyciel imieniem  Zacheusz  słuchał wszystkiego, co Isus mówił do Józefa, i był zdumiony, mówiąc sobie: „Takie dziecko tak mówi!”

(29) Wzywając Józefa, rzekł do niego: „Masz mądre dziecko i on ma dobre zrozumienie, ale daj mi je, abym uczył się liter, a ja nauczę go wszelkiej wiedzy, aby nie był nieposłuszny”. .

(30) Lecz Józef odpowiedział i rzekł do niego: „Nikt nie może tego podporządkować, tylko sam Bóg. Nie myśl, że jest małym krzyżem, bracie ”.

(31) Kiedy Isus usłyszał to Józef, śmiał się i powiedział do  Zacheusza : „Zaprawdę, nauczycielu, wszystko, co powiedział ci mój ojciec, jest prawdą.

(32) Jestem Panem tych ludzi. Przyszedłem do was i urodziłem się wśród was i jestem z wami. Wiem, skąd pochodzisz i ile lat będzie twoje życie.

(33) Zaprawdę powiadam wam, nauczycielu, że się urodziłem. A jeśli chcesz być doskonałym nauczycielem, posłuchaj mnie, a ja nauczę cię mądrości, której nikt inny nie zna poza mną i tym, który mnie posłał.

(34) Gdyż jesteś moim uczniem i wiem, ile masz lat i jak długo musisz żyć. A kiedy zobaczysz mój krzyż, o którym wspomniał mój ojciec, wtedy uwierzysz, że wszystko, co ci powiedziałem, jest prawdą ”.

(35) A Żydzi przechodzący i słuchający Isusa byli zdumieni i mówili: „O, dziwna i niewiarygodna rzecz! Ten chłopiec nie ma jeszcze pięciu lat i takie rzeczy mówi! Za takie słowa nigdy nie słyszeliśmy od nikogo takiego jak od tego dziecka ”.

(36) A odpowiadając Isus rzekł do nich: „Jesteście bardzo zdumieni? Co więcej, czy nie wierzysz w to, co ci powiedziałem?

(37) Zaprawdę, wiem też, kiedy się urodziliście i wasi ojcowie. I mówię wam ten cud: w rzeczy samej, kiedy świat został stworzony, ja jestem tym, który mnie do was posłał ”.

(38) A Żydzi, słysząc, że chłopiec tak mówił, byli źli, nie mogąc mu odpowiedzieć ani słowem.

(39) Ale chłopiec skoczył naprzód i powiedział do nich: „Bawiłem się z tobą, bo wiem, że zadziwią cię drobiazgi i jesteś małostkowy”.

(40) Teraz, gdy wydawało się, że pocieszenie chłopca ich pociesza, nauczyciel powiedział do Józefa: „Zabierz go do szkoły, a nauczę go liter”. Biorąc go za rękę, Joseph wprowadził go do klasy.

(41) A nauczyciel napisał dla niego alfabet i zaczął ćwiczyć i powiedział alfę wiele razy. Ale chłopiec milczał i długo mu nie odpowiadał. Następnie, zirytowany, nauczyciel uderzył go w głowę.

(42) I chłopiec spokojnie wziął cios i powiedział mu: „Uczę was raczej, niż was nauczam, ponieważ znam listy, których mnie uczycie, a wasze potępienie jest wielkie.

(43) Dla mnie te rzeczy są jak gong z brązu, jak walący talerz, który z powodu hałasu nie wytwarza chwały ani mądrości. Nikt też nie rozumie mocy mojej mądrości ”.

(44) Kiedy przestał gniewać, z dużą szybkością wymawiał litery od alfa do omega. Patrząc prosto na nauczyciela, powiedział mu: „Ty, nie znając alfy zgodnie z jej naturą, jak możesz uczyć innej wersji beta?

(45) Obłudnik! Jeśli wiesz, najpierw naucz mnie alfy, a potem zaufam ci w wersji beta ”. I zaczął pytać dyrektora szkoły o pierwszy element. I nie był w stanie nic powiedzieć.

(46) Podczas gdy wielu słuchało, powiedział do  Zacheusza : „Słuchajcie, opanujcie i rozumiejcie porządek pierwszego elementu. Zobacz, jak ma dwie linie i środkowy obrys wskazujący, stojący z rozstawionymi nogami, spotykający się, wyniesiony, tańczący w refrenie, trójstronny, dwurożny, w tej samej formie, z tej samej rodziny, trzymający sznur pomiarowy, kierujący równowagi, w równej mierze – to są linie alfa ”.

(47) A gdy Zacheusz  usłyszał takie opisy i linie pierwszego listu, które Isus wyraził, był zaskoczony taką nauką i krzyknął, mówiąc: „Biada mi, bo jestem napadnięty, nieszczęsny, że jestem i wziąłem wstyd sobie.

(48) „Zabierz go ode mnie, błagam, bracie. Nie mogę znieść surowości jego wyglądu ani mowy. Ten chłopiec potrafi oswoić ogień i ogarnąć morza. Ten chłopiec istniał przed stworzeniem świata.

(49) Jaka matka go nudziła? A kto go karmił? Nie wiem. Biada mi, moi przyjaciele! Mój umysł jest zdumiony. Jestem oszukany, nieszczęśliwy jak ja, starałem się zdobyć studenta i nagle mam mistrza.

(50) „Nie mogę znieść wstydu, ponieważ będąc starcem zostałem pokonany przez chłopca. Muszę zostać wyrzucony i umrzeć lub uciec z wioski z powodu tego chłopca. Bo nie widzę go w jego obecności po tym, jak wszyscy widzieli, że zostałem pokonany przez chłopca.

(51) Ale co mogę powiedzieć lub powiedzieć o liniach pierwszego elementu, który mi pokazał? O tym nie wiem, przyjaciele, o tych, których nie znajduję ani na początku, ani na końcu.

(52) „Błagam, bracie, zabierz go do swojego domu. Bo ten jest wielki – albo bóg, albo anioł, albo stwórca wszystkiego ”.

(53) Podczas gdy Żydzi doradzali  Zacheuszowi, Isus roześmiał się i powiedział: „A teraz jałowi wydawajcie owoce, teraz patrzcie niewidzący, teraz słuchajcie głuchych w sercu, bo jestem tu z wysoka, abym mógł wyzwolić tych poniżej i patrzę na rzeczy na wysokości, tak jak instruował ten, który wysłał mnie do ciebie ”.

(54) A gdy chłopiec to powiedział, wszyscy stali się zdrowi w duszy i ciele i nikt nie odważył się powiedzieć mu złego słowa.

(55) I pewnego dnia Isus bawił się z dziećmi. I jedno dziecko spadło z górnego piętra i zmarło. Kiedy dzieci zobaczyły ciało, uciekły. I sam Isus pozostał na piętrze.

(56) Przyszli rodzice zmarłego dziecka i powiedzieli Isusowi, że go powaliliście.

(57) A gdy szaleli przeciwko Isusowi, zstąpił i, stojąc nad ciałem, zawołał, mówiąc imię umarłego: „Zenonie, Zenonie, powstań i powiedz: czy cię powaliłem?” I natychmiast wstał i powiedział: „Nie, Panie, nie”.

(58) Kiedy jego rodzice ujrzeli niewiarygodny cud Isusa, chwalili Boga i wielbili Isusa.

(59) Potem po kilku dniach pewien młodzieniec w  sąsiedztwie  rozłupał drewno i przeciął mu prawą nogę. I zgromadzony przez niego tłum.

(60) I wszedł także ten, kto leczy choroby, nasz Pan Isus Chrystus. I wziął stopę dotkniętą za ranę, i natychmiast została uzdrowiona. I Isus rzekł do niego: „Powstań, rozłup las i pamiętaj o mnie”. A tłum widząc cud dokonany przez Isusa, wielbił go i powiedział: „Naprawdę, może Bóg mieszka w tym chłopcu”.

(61) A gdy Isus miał sześć lat, jego matka wysłała go po wodę. Ale przy fontannie był wielki tłum, a jego słoik pękł.

(62) Potem Isus rozłożył płaszcz, który miał na sobie, nalał na niego wody i przyniósł ją Marii, swojej matce. A Maria, Matka Jego, święta Matka Boża, widząc znak, który Isus uczynił, pocałowała go i powiedziała: „Panie, błogosław moje dziecko”.

(63) A w czasie siewu Józef poszedł siać ziarno. I Isus mu towarzyszył. A gdy Józef zasiał, Isus wziął także garść i zasiał.

(64) A w czasie żniwa Isus zebrał ziarno, które zasiał, młócił je i uczynił z niego sto koszy. I wezwał biednych, sieroty i wdowy, i dał im ziarno, które uczynił. Józef także wziął do swego domu trochę tego samego ziarna na błogosławieństwo, ponieważ było to nasienie Isusa.

(65) A Isus miał osiem lat. A Józef był stolarzem pługiem i jarzmem. Pewien bogacz powiedział mu: „Panie Józefie, uczyń mnie piękną i wyróżniającą się kanapą”.

(66) I Józef był w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ jeden kawałek drewna był krzywy. Isus powiedział mu: „Nie martw się; raczej odłóż kawałki drewna i zrównajmy je ”.

(67) Józef uczynił tak, jak mu nakazał IsusIsus chwycił jeden koniec i rozciągnął go.

(68) I rzekł do Józefa: „Rób, co chcesz, odtąd”. A Józef widząc cud, którego dokonał, przytulił go i pocałował, mówiąc: „Błogosławiony jestem, bo Bóg dał mi takiego chłopca”.

(69) A gdy Józef zobaczył, że miał bystry umysł i wzrastał z biegiem lat, chciał go przyprowadzić, aby mógł uczyć się liter. I przyprowadził go do innego nauczyciela, aby mógł go uczyć.

(70) A nauczyciel powiedział do Józefa: „Jakich liter chciałbyś, abym najpierw go nauczył?” Józef powiedział: „Najpierw grecki, potem hebrajski”.

(71) I znając doświadczenie Isusa, nauczyciel się go bał. Niemniej jednak napisał dla niego alfabet i długo nauczył go elementów. A Isus nic nie odpowiadając milczał.

(72) I powiedział do nauczyciela: „Jeśli rzeczywiście jesteś nauczycielem i dobrze znasz litery, to powiedz mi, jakie jest znaczenie litery alfa, a powiem ci wersję beta”.

(73) A nauczyciel wściekł się i uderzył go w głowę. Isus rozgniewał się, przeklął go i zaraz zemdlał, upadł.

(74) I Isus poszedł do domu. I Józef rozkazał matce, aby nie wypuściła go z domu, aby nie przeklął ludu.

(75) A po kilku dniach inny nauczyciel, przyjaciel Józefa, powiedział mu: „Daj mi go, bracie, i z wielką zachętą będę mógł nauczyć go liter.

(76) Ma bowiem rozsądne zrozumienie i właściwe jest, aby znał i uczył się liter ”.

(77) Józef powiedział mu: „Jeśli masz odwagę, bracie, weź go i nauczaj go z wielką radością”. Nauczyciel wziął Isusa i odprowadził go z wielkim strachem i drżeniem.

(78) Isus chętnie poszedł do szkoły i znalazł leżącą tam książkę. Biorąc go, otworzył go i nie przeczytał rzeczy zapisanych w książce, ale otwierając usta, przemówił Duchem Świętym i nauczył swojego prawa tych, którzy byli obecni i słuchali, tak że nawet nauczyciel siedzący obok niego słuchał do niego bardzo chętnie, zachęcając go, by mógł powiedzieć więcej. A wielki tłum wszedł i wysłuchał wszystkiego i był zdumiony jego świętym nauczaniem i mową, ponieważ był dzieckiem, które mówił takie rzeczy.

(79) I Józef usłyszał i pobiegł do szkoły. Nauczyciel powiedział mu: „Wiedz, bracie, że wziąłem chłopca za ucznia, ale on jest pełen łaski i mądrości. Weź go do swojego domu, bracie, z radością. Bo dar, który ma, pochodzi od Boga ”.

(80) A kiedy Isus usłyszał, jak nauczyciel mówił takie rzeczy, uśmiechnął się i powiedział: „Ponieważ słusznie zeznaliście, z powodu was, ten, który cierpiał wczoraj, również zostanie zbawiony”. I natychmiast drugi nauczyciel został uzdrowiony. I Józef wziął chłopca i zaprowadził go do swego domu.

(81) A po kilku dniach Józef posłał Jakuba, aby zebrał patyki do pieca. I Isus poszedł za Jakubem. A kiedy James zbierał patyki, ugryzł go wąż.

(82) A upadając na ziemię, miał umrzeć z powodu trucizny. Ale Isus tchnął ranę i natychmiast Jakub został uzdrowiony. I wąż zniknął.

(83) A po kilku dniach dziecko z sąsiedztwa  zmarło z powodu chorób, a jego matka bardzo opłakiwała.

(84) Ale Isus, słysząc, podszedł i stanął nad dzieckiem i dotknął jego piersi, mówiąc: „Mówię wam, niemowlę, nie umieraj, ale żyj i bądź z matką swoją”. I natychmiast dziecko podniosło wzrok. I Isus powiedział do swojej matki: „Weź dziecko i daj mu pierś i pamiętaj o mnie”.

(85) A tłumy, widząc cud, powiedziały: „Naprawdę to dziecko jest bogiem lub aniołem, ponieważ każde jego słowo staje się czynem”. I Isus odszedł i bawił się z dziećmi.

(86) Ponownie, w innym czasie pewien budowniczy spadł ze szczytu i umarł. Isus przyszedł i powiedział do umarłego: „Mówię wam, człowieku: powstańcie i wykonujcie swoje dzieło”. I natychmiast wstał i oddał mu cześć.

(87) A widząc, tłum powiedział: „Ten chłopiec jest z nieba. Uratował bowiem wiele dusz przed śmiercią i będzie nadal oszczędzał do końca życia ”.

(88) Kiedy Isus miał dwanaście lat, jego rodzice poszli jak zwykle do Jerozolimy na święto Paschy. Po spędzeniu dni na festiwalu jego rodzice wrócili z tłumem do swojego miasta, Nazaretu.

(89) Ale Isus został w Jeruzalem, a jego rodzice nie wiedzieli. Zakładali, że był z tłumem i grupą podróżników.

(90) Po przejechaniu jednego dnia szukali go wieczorem wśród tłumu i ich przyjaciół. Gdy go nie znaleźli, byli zrozpaczeni i wrócili do Jerozolimy, aby go szukać.

(91) Po trzecim dniu zastali go siedzącego w świątyni i uczącego tłumy. Wszyscy bowiem chętnie go słuchali, a uczeni w Piśmie i nauczyciele prawa byli zdumieni, mówiąc: „Co to za dziecko? Jak on mówi takie rzeczy? ”

(92) Przesłuchał bowiem wszystkich starszych i nauczycieli prawa, wyjaśniając im główne punkty prawa i przypowieści proroków.

(93) A jego matka podeszła i powiedziała: „Czemu nam to uczyniłeś, dziecko? Spójrz, twój ojciec i ja szukaliśmy cię z wielkim niepokojem ”.

(94) Powiedział do nich: „Dlaczego mnie szukałeś? Czy nie powiedziałem wam, że muszę być w domu mego Ojca? ”

(94) A uczeni w Piśmie i faryzeusze powiedzieli Marii: „Czy jesteś matką tego dziecka?”, A ona odpowiedziała: „Jestem”. I rzekli do niej: „Błogosławiona jesteś między niewiastami, ponieważ Bóg pobłogosławił owoc twojego łona. Taka łaska, mądrość i chwała, których nigdy nie widzieliśmy ani nie słyszeliśmy ”.

(95) Isus zaś wstał, poszedł za matką i był jej posłuszny. A Maria zachowywała wszystko w swoim sercu, wszystkie wielkie uczynki, które Isus uczynił wśród ludzi, uzdrawiając ich choroby.

(96) A Isus wzrastał w latach, w mądrości i łasce. I wychwalał go ojciec. I jest błogosławiony na wieki wieków, niech tak będzie.

 

 

 

http://www.gailallen.com/rel/writings/apocrypha_nt/ntaInfancyGospelOfThomas-Composit.html

 

IntroductionThe older testimonies about this book have been given already. I now present the three principal forms of it, as given by Tischendorf: two Greek texts, A and B, and one Latin.

The few Greek manuscripts are all late. The earliest authorities are a much abbreviated Syriac version of which the manuscript is of the sixth century, and a Latin palimpsest at Vienna of the fifth or sixth century, which has never been deciphered in full.

The Latin version translated here is found in more manuscripts than the Greek.

 


The Infancy Gospel of Thomas

Greek Text A

M.R. James-Translation and Notes – Oxford: Clarendon Press, 1924

The Infancy Gospel of Thomas

Greek Text B

M.R. James-Translation and Notes – Oxford: Clarendon Press, 1924

The Infancy Gospel of Thomas

Latin Text

M.R. James-Translation and Notes – Oxford: Clarendon Press, 1924

The stories of Thomas the Israelite, the Philosopher, concerning the works of the Childhood of the Lord. The Writing of the holy Apostle Thomas concerning the conversation of the Lord in his childhood. Here beginneth a treatise of the Boyhood of Jesus according to Thomas.
Chapter 1, I
How Mary and Joseph fled with him into Egypt.
1. When there was a tumult because search was made by Herod for our Lord Jesus Christ, that he might slay him, then said an angel unto Joseph: Take Mary and her child and flee into Egypt from the face of them that seek to slay him. Now Jesus was two years old when he entered into Egypt. And as he walked through a sown field he put forth his hand and took of the ears and put them upon the fire and ground them and began to eat. (And he gave such favour unto that field that year by year when it was sown it yielded unto the lord of it so many measures of wheat as the number of the grains which he had taken from it.) Now when they had entered into Egypt they took lodging in the house of a certain widow, and abode in the same place one year. And Jesus became three years old. And seeing boys playing he began to play with them. And he took a dried fish and put it into a basin and commanded it to move to and fro, and it began to move. And again he said to the fish: Cast out thy salt that is in thee and go into the water. And it came to pass. But when the neighbours saw what was done they told it to the widow woman in whose house his mother Mary dwelt. And she when she heard it hasted and cast them out of her house.

Chapter 2, II
How a Master cast him out of the city.1. And as Jesus walked with Mary his mother through the midst of the marketplace of the city, he looked about and saw a master teaching his pupils. And behold twelve sparrows which were quarrelling one with another fell from the wall into the lap of the master who taught the boys. And when Jesus saw it he laughed and stood still.

2. Now when that teacher saw him laughing, he said to his pupils in great anger: Go, bring him hither unto me. And when they had brought him, the master took hold on his ear and said: What sawest thou that thou didst laugh? And he said unto him: Master, see, my hand is full of corn, and I shewed it unto them, and scattered the corn, which they are carrying away in danger: for this cause they fought with one another that they might partake of the corn. 3 And Jesus left not the place until it was accomplished. And for this cause the master laboured to cast him out of the city together with his mother.

Chapter 3, III
How Jesus came out of Egypt.1. And behold, an angel of the Lord met with Mary and said unto her: Take the child and return into the land of the Jews: for they are dead which sought his life. So Mary arose with Jesus, and they went into the city Nazareth, which is in the inheritance of his (her?) father.

2. But when Joseph departed out of Egypt after the death of Herod, he took Jesus into the wilderness until there was quiet in Jerusalem from them that sought the life of the child. And he gave thanks to God for that he had given him understanding, and because he had found grace before the Lord God. Amen.

or, And Mary arose with Jesus, and they went unto the city of Capernaum which is of Tiberias, unto the inheritance of her father.

2. But when Joseph heard that Jesus was come out of Egypt after the death of Herod, he took him, &c.

or, After these things an angel of the Lord came unto Joseph and unto Mary the mother of Jesus and said unto them: Taketh he child, return into the land of Israel, for they are dead that sought the life of the child. And they arose and went to Nazareth where Joseph possessed the goods of his father.

2. And when Jesus was seven years old, there was quiet in the realm of Herod from all them that sought the life of the child. And they returned unto Bethlehem and abode there.

Chapter 1, I Chapter 1, I Chapter 4, IV
What Jesus did in the city of Nazareth.
1. I, Thomas the Israelite, tell unto you, even all the brethren that are of the Gentiles, to make known unto you the works of the childhood of our Lord Jesus Christ and his mighty deeds, even all that he did when he was born in our land: whereof the beginning is thus:

Chapter 2, II

1. Thomas the Israelite, have thought it needful to make known unto all the brethren that are of the Gentiles the mighty works of childhood which our Lord Jesus Christ wrought when he was conversant in the body, It is a glorious work for Thomas the Israelite (Ismaelite) the apostle of the Lord to tell of the works of Jesus after he came out of Egypt unto Nazareth. Hear (understand)therefore all of you beloved brethren, the signs which the Lord Jesus did when he was in the city of Nazareth: as it is said in the first chapter.
1. This little child Jesus when he was five years old and came unto the city of Nazareth in the fifth year of his age. 1. Now when Jesus was five years old
Chapter 2, II
was playing at the ford of a brook: and he gathered together the waters that flowed there into pools, and made them straightway clean, and commanded them by his word alone. 1. On a certain day when there had fallen a shower of rain he went forth of the house where his mother was and played upon the ground where the waters were running: and he made pools, and the waters flowed down, and the pools were filled with water. Then saith he: I will that ye become clean and wholesome waters. And straightway they did so. there was a great rain upon the earth, and the child Jesus walked about therein. And the rain was very terrible: and he gathered the water together into a pool and commanded with a word that it should become clear: and forthwith it did so.
Chapter 3, III
2. And having made soft clay, he fashioned thereof twelve sparrows. 1. Now Jesus made of that clay twelve sparrows: 2. Again, he took of the clay which came of that pool and made thereof to the number of twelve sparrows.
And it was the Sabbath when he did these things (or made them). And there were also many other little children playing with him. and it was the Sabbath day. Now it was the Sabbath day when Jesus did this among the children of the Hebrews:
3. And a certain Jew when he saw what Jesus did, playing upon the Sabbath day, departed straightway and told his father Joseph: Lo, thy child is at the brook, and he hath taken clay and fashioned twelve little birds, and hath polluted the Sabbath day. And a child ran and told Joseph, saying: Behold, thy child playeth about the brook, and hath made sparrows of the clay, which is not lawful. and the children of the Hebrews went and said unto Joseph his father: Lo, thy son was playing with us and he took clay and made sparrows which it was not right to do upon the Sabbath, and he hath broken it.
4. And Joseph came to the place and saw: and cried out to him, saying: Wherefore doest thou these things on the Sabbath, which it is not lawful to do? 2. And he when he heard it went and said to the child: Wherefore doest thou so and profaneth the Sabbath? And Joseph went to the child Jesus, and said unto him: Wherefore hast thou done this which it was not right to do on the Sabbath?
But Jesus clapped his hands together and cried out to the sparrows and said to them: Go! and the sparrows took their flight and went away chirping. But Jesus answered him not, but looked upon the sparrows and said: Go ye, take your flight, and remember me in your life. And at the word they took flight and went up into the air. But Jesus spread forth (opened) his hands and commanded the sparrows, saying: Go forth into the height and fly: ye shall not meet death at any man’s hands. And they flew and began to cry out and praise almighty God.
5. And when the Jews saw it they were amazed, and departed and told their chief men that which they had seen Jesus do. And when Joseph saw it he was astonished. But when the Jews saw what was done they marvelled and departed, proclaiming the signs which Jesus did.
Chapter 3, III Chapter 2, II(Continued)
1. But the son of Annas the scribe was standing there with Joseph; and he took a branch of a willow and dispersed the waters which Jesus had gathered together. 2. But a certain son of Annas the scribe passed by bearing a branch of willow, and he overthrew the pools with the branch, and the waters were poured out. 3. But a Pharisee which was with Jesus took a branch of an olive tree and began to empty the pool which Jesus had made.
2. And when Jesus saw what was done, he was wroth and said unto him: O evil, ungodly, and foolish one, what hurt did the pools and the waters do thee? behold, now also thou shalt be withered like a tree, and shalt not bear leaves, neither root, nor fruit. 3. And he went on, and after a little he fell and gave up the ghost. And when the young children that played with him saw it, they marvelled and departed and told the father of him that was dead. And he ran and found the child dead, and went and accused Joseph. And Jesus turned about and said unto him: O ungodly and disobedient one, what hurt have the pools done thee that thou hast emptied them? Thou shalt not finish thy course, and thou shalt be withered up even as the branch which thou hast in hand.
3. And straightway that lad withered up wholly, but Jesus departed and went unto Joseph’s house. And straightway he was dried up and fell to the earth and died:
But the parents of him that was withered took him up, bewailing his youth, and brought him to Joseph, and accused him ‚for that thou hast such a child which doeth such deeds.’ but his parents carried him away dead and reviled Joseph, saying: Behold what thy son hath done: teach thou him to pray and not to blaspheme. but his parents carried him away dead and reviled Joseph, saying: Behold what thy son hath done: teach thou him to pray and not to blaspheme.
Chapter 4, IV Chapter 4, IV Chapter 5, V
How the people of the city were grieved against Joseph because of that which Jesus did.
1. After that again he went through the village, and a child ran and dashed against his shoulder. And Jesus was provoked and said unto him: Thou shalt not finish thy course (lit. go all thy way). And immediately he fell down and died. But certain when they saw what was done said: Whence was this young child born, for that every word of his is an accomplished work? 1. And after certain days, as Jesus passed through the midst of the city, a certain child cast a stone at him and smote his shoulder. And Jesus said unto him: Thou shalt not finish thy course. And straightway he also fell down and died. And they that were there were amazed, saying: From whence is this child, that every word which he speaketh becometh a perfect work? 1. And after some days as Jesus walked with Joseph through the city, there ran one of the children and smote Jesus on the arms: but Jesus said unto him: So finish thou thy course. And immediately he fell to the earth and died. But they when they saw this wonder, cried out saying: From whence cometh this child?
And the parents of him that was dead came unto Joseph, and blamed him, saying: Thou that hast such a child canst not dwell with us in the village: or do thou teach him to bless and not to curse: for he slayeth our children. 2. But they also departed and accused Joseph, saying: Thou wilt not be able to dwell with us in this city: but if thou wilt, teach thy child to bless and not to curse: for verily he slayeth our children: and every thing that he saith becometh a perfect work. And they said unto Joseph: It is not right that such a child should be among us. And he departed and took him with him. And they said to him: Depart out of this place; and if thou must be with us, teach him to pray and not to blaspheme: for our sons are put to death by him (lit. lose their senses).
Chapter 5, V
1. And as Joseph sat upon his seat, the child stood before him; and he took hold upon his ear and pinched it sore. But Jesus looked upon him earnestly and said: It sufficeth thee.
Chapter 5, V
1. And Joseph called the young child apart and admonished him, saying: Wherefore doest thou such things, that these suffer and hate us and persecute us? But Jesus said: I know that these thy words are not thine: nevertheless for thy sake I will hold my peace: but they shall bear their punishment. And straightway they that accused him were smitten with blindness.

2. And they that saw it were sore afraid and perplexed, and said concerning him that every word which he spake whether it were good or bad, was a deed, and became a marvel. And when they (he ?) saw that Jesus had so done, Joseph arose and took hold upon his ear and wrung it sore.
3. And the young child was wroth and said unto him: It sufficeth thee (or them) to seek and not to find, and verily thou hast done unwisely: knowest thou not that I am thine? vex me not.

2. And Joseph called Jesus and began to admonish him, saying: Wherefore blasphemest thou? They that dwell in this place conceive hatred against us. But Jesus said: I know that these words are not mine but thine: yet for thy sake I will hold my peace: But let them see (? bear) their own foolishness. And straightway they that spake against Jesus were made blind, and as they walked to and fro they said: Every word that cometh out of his mouth hath fulfillment.
3. And when Joseph saw what Jesus had done he took hold on him by his ear in anger: but Jesus was vexed and said unto Joseph: It sufficeth thee to see me and not to touch me. For thou knowest not who I am, which if thou knewest, thou wouldest not grieve me. And albeit I am with thee now, yet was I made before thee.
Chapter 6, VI Chapter 6, VI Chapter 6, VI
How Jesus was treated by the Master.
1. Now a certain teacher, Zacchaeus by name, stood there and he heard in part when Jesus said these things to his father and he marvelled greatly that being a young child he spake such matters.
2. And after a few days he came near unto Joseph and said unto him: Thou hast a wise child, and he hath understanding. Come, deliver him to me that he may learn letters. And I will teach him with the letters all knowledge and that he salute all the elders and honour them as grandfathers and fathers, and love them of his own years.
3. 3 And he told him all the letters from Alpha even to Omega clearly, with much questioning. But Jesus looked upon Zacchaeus the teacher and saith unto him: Thou that knowest not the Alpha according to its nature, how canst thou teach others the Beta? thou hypocrite, first, if thou knowest it, teach the Alpha, and then will we believe thee concerning the Beta. Then began he to confound the mouth of the teacher concerning the first letter, and he could not prevail to answer him.
4. And in the hearing of many the young child saith to Zacchaeus: Hear, O teacher, the ordinance of the first letter and pay heed to this, how that it hath (what follows is really unintelligible in this and in all the parallel texts: a literal version would run something like this: how that it hath lines, and a middle mark, which thou seest, common to both, going apart; coming together, raised up on high, dancing (a corrupt word), of three signs, like in kind (a corrupt word), balanced, equal in measure): thou hast the rules of the Alpha.
1. And on the morrow he took him by the hand and led him to a certain teacher, Zacchaeus by name, and said unto him: Take this child, O master, and teach him letters. And the other said: Deliver him unto me, my brother, and I will teach him the scripture, and I will persuade him to bless all men and not to curse them.

2. And when Jesus heard that he laughed and said unto them: Ye speak that ye know, but I have knowledge more than you, for I am before the worlds. And I know when the fathers of your fathers were begotten, and I know how many are the years of your life. And every one that heard it was amazed.

3. And again saith Jesus unto them: Marvel ye because I said unto you that I know how many are the years of your life? Of a truth I know when the world was created. Behold, now ye believe me not: when ye shall see my cross then will ye believe that I speak truth. And they were astonished when they heard all these things.

1. There was therefore a man named Zacheus who heard all that Jesus said unto Joseph, and he marvelled in himself and said: I have never beheld such a child that spake so. And he came near unto Joseph and said to him: Thou hast a wise child: deliver him to me to learn letters, and when he is learned in the study of the letters, I will teach him reverently that he become not foolish. Joseph answered and said unto him: No man is able to teach him but God only. Think you that this young child will be the occasion unto us of little torment, my brother? (There should be mention of a cross in this sentence. Syriac has, Thinkest thou that he is worthy to receive a little cross? See below.)

2. But when Jesus heard Joseph saying these things, he said unto Zacheus: Verily, O master, all things that proceed out of my mouth are true. And I am before all men, and I am Lord, but ye are the children of strangers: for unto me is given the glory of them (or of the worlds) but unto you nothing is given: for I am before all worlds. And I know how many are the years of thy life, and when thou shalt raise that standard (i. e. the cross) whereof my father spake, then shalt thou understand that all things that proceed out of my mouth are true.

3. But the Jews which stood by and heard the words which Jesus spake, marvelled and said: Now have we seen such wonders and heard such words from this child, as we have never heard neither shall hear from any other man, neither from the chief priests nor the doctors nor the Pharisees.
4. Jesus answered and said unto them: Wherefore marvel ye? Do ye think it a thing incredible that I have told you the truth? I know when ye were born, and your fathers: and if I should say more unto you, I know when the world was created, and who sent me unto you.

When the Jews heard the word which the child spake, they were wroth because they were not able to answer him. And the child turned himself about and rejoiced and said: I spake unto you a proverb; but I know that ye are weak and know not anything.

Chapter 7, VII Chapter 7, VII
1. Now when Zacchaeus the teacher heard such and so many allegories of the first letter spoken by the young child, he was perplexed at his answer and his instruction being so great, and said to them that were there: Woe is me, wretch that I am, I am confounded: I have brought shame to myself by drawing to me this young child.
2. Take him away, therefore I beseech thee, my brother Joseph: I cannot endure the severity of his look, I cannot once make clear my (or his) word. This young child is not earthly born: this is one that can tame even fire: be like this is one begotten before the making of the world. What belly bare this, what womb nurtured it? I know not.
1. Now Zacchaeus wrote the alphabet in Hebrew, and saith unto him: Alpha. And the young child said: Alpha. And again the master said: Alpha, and the young child likewise. Then again the third time the master said: Alpha. Then Jesus looked upon the teacher and said: Thou that knowest not the Alpha, how canst thou teach another the Beta? And the child beginning at the Alpha said of his own accord the two and twenty letters.

2. And thereafter saith he: Hear, O master the ordinance of the first letter, and know how many incomings and lines it hath, and marks, common, going apart, and coming together. And when Zacchaeus heard such designations of the one letter he was amazed and had nothing to answer; and turning about he said unto Joseph: My brother, this child is of a truth not earthly born: take him away therefore from me.

5. Now that master said unto Joseph: Bring him unto me and I will teach him letters. And Joseph took the child Jesus and brought him to the house (of a certain master) where other children also were taught. But the master began to teach him the letters with sweet speech, and wrote for him the first line which goeth from A unto T, and began to flatter him and to teach him (and commanded him to say the letters:) but the child held his peace.
6. Then that teacher smote the child on the head and when the child received the blow, he said unto him: I ought to teach thee and not thou to teach me. I know the letters which thou wouldest teach me, and I know that ye are unto me as vessels out of which cometh nought but sound, and neither wisdom nor salvation of the soul. And beginning the line he spake all the letters from A even unto T fully with much quickness: and he looked upon the master and said: But thou knowest not how to interpret A and B: how wouldest thou teach others? Thou hypocrite, if thou knowest and canst tell me concerning A, then will I tell thee concerning B. But when the teacher began to expound concerning the first letter, he was not able to give any answer.7. Then said Jesus unto Zacheus: Hearken unto me, O master and understand the first letter. Give ear unto me, how that it hath two lines (eight quite unintelligible descriptive phrases follow).8. Now when Zacheus saw that he so divided the first letter he was confounded at such names, and at his teaching, and cried out and said:
Woe is me, O my friend, he putteth me from my sense, I cannot follow his understanding. I have deceived myself, thrice wretched man that I am: I strove to get me a disciple and I am found to have a master. Woe is me, for I am confounded: I have hired shame unto myself by means of this child. And he said unto Joseph: I beseech thee earnestly, my brother, take him away from me: for I cannot look upon his face nor hear his mighty words. For this child is able to subdue the fire and to restrain the sea, for he was born before the worlds. What womb bare him or what manner of mother brought him up I know not.
3. I think, O my friends, upon my shame, for that being old I have been overcome by a young child;- and I am even ready to faint and to die because of the boy, for I am not able at this present hour to look him in the face. And when all men say that I have been overcome by a little child, what have I to say? and what can I tell concerning the lines of the first letter whereof he spake to me? I am ignorant, O my friends, for neither beginning nor end of it (or him) do I know. 10. O my friends, I am astray in my wits, I am mocked, wretched man that I am. I said that I had a disciple, but he is found to be my master. I cannot overcome my shame, for I am old, and I cannot find wherewithal to answer him, so that I am like to fall into heavy sickness and depart out of the world or go away from this city, for all men have seen my shame, that a child hath ensnared me. What can I answer any man, or what words can I speak, for he hath overcome me at the first letter! I am confounded, O ye my friends and acquaintances, and I can find neither first nor last to answer him.
4. Wherefore I beseech thee, my brother Joseph, take him away unto thine house: for he is somewhat great, whether god or angel or what I should call him, I know not. 11. And now I beseech thee brother Joseph, remove him from me and take him unto thine house, for either he is a sorcerer or a god (Lord) or an angel, and what to say I know not.
Chapter 8, VIII
1. And as the Jews were counselling Zacchaeus, the young child laughed greatly and said: Now let those bear fruit that were barren (Gr. that are thine) and let them see that were blind in heart. I am come from above that I may curse them, and call them to the things that are above, even as he commanded which hath sent me for your sakes.
2. And when the young child ceased speaking, immediately all they were made whole which had come under his curse. And no man after that durst provoke him, lest he should curse him, and he should be maimed.
12. And Jesus turned himself unto the Jews that were with Zacheus and said unto them: Now let all them that see not see and let them understand which understand not, and let the deaf hear, and let them arise which have died by my means, and let me call them that are high unto that which is higher, even as he that sent me unto you hath commanded me. And when the child Jesus ceased speaking, all the afflicted were made whole, as many as had been afflicted at his word. And they durst not speak unto him.
Chapter 9, IX Chapter 8, VIII Chapter 7, VII
How Jesus raised up a boy.
1. Now after certain days Jesus was playing in the upper story of a certain house, and one of the young children that played with him fell down from the house and died. And the other children when they saw it fled, and Jesus remained alone.
2. And the parents of him that was dead came and accused him that he had cast him down. (And Jesus said: I did not cast him down) but they reviled him still.
3. Then Jesus leaped down from the roof and stood by the body of the child and cried with a loud voice and said: Zeno (for so was his name called), arise and tell me, did I cast thee down? And straightway he arose and said: Nay, Lord, thou didst not cast me down, but didst raise me up. And when they saw it they were amazed: and the parents of the child glorified God for the sign which had come to pass, and worshipped Jesus.
1. And after these things one day Jesus was playing with other boys upon the top of an house of two stories. And one child was pushed down by another and thrown down to the ground and died. And the boys which were playing with him, when they saw it, fled, and Jesus was left alone standing upon the roof whence the boy was thrown down.

2. And when the parents of the boy that was dead heard of it they ran weeping, and when they found the boy lying dead upon the earth and Jesus standing alone, they supposed that the boy had been thrown down by him, and they looked upon him and reviled him.

3. But Jesus, seeing that, leaped down straightway from the upper story and stood at the head of him that was dead and saith to him: Zeno, did I cast thee down? Arise and tell. For so was the boy called. And with the word the boy rose up and worshipped Jesus and said: Lord, thou didst not cast me down, but when I was dead thou didst make me alive.

1. Now on a day, when Jesus climbed up upon an house with the children, he began to play with them: but one of the boys fell down through the door out of the upper chamber and died straightway. And when the children saw it they fled all of them, but Jesus remained alone in the house.
2. And when the parents of the child which had died came they spake against Jesus saying: Of a truth thou madest him fall. But Jesus said: I never made him fall: nevertheless they accused him still. Jesus therefore came down from the house and stood over the dead child and cried with a loud voice, calling him by his name: Zeno, Zeno, arise and say if I made thee fall. And on a sudden he arose and said: Nay, Lord. And when his parents saw this great miracle which Jesus did, they glorified God, and worshipped Jesus.
Chapter 10, X Chapter 9, IX Chapter 8, VIII
How Jesus healed the foot of a boy.
1. After a few days, a certain young man was cleaving wood in the neighbourhood (MSS. corner), and the axe fell and cut in sunder the sole of his foot, and losing much blood he was at the point to die.
2. And when there was a tumult and concourse, the young child Jesus also ran thither, and by force passed through the multitude, and took hold upon the foot of the young man that was smitten, and straightway it was healed. And he said unto the young man: Arise now and cleave the wood and remember me. But when the multitude saw what was done they worshipped the young child, saying: Verily the spirit of God dwelleth in this young child.
1. And a few days after one of the neighbours was cleaving wood and did cut off the sole of his foot with the axe, and by loss of blood was at the point to die.

2. And much people ran together and Jesus came thither with them.

3. And he took hold on the foot of the young man that was smitten, and healed him forthwith, and saith unto him: Arise, cleave thy wood. And he arose and worshipped him, giving thanks, and cleft the wood. Likewise also all they that were there marvelled and gave thanks unto him.

1. And aft er a few days a certain boy of that village was cleaving wood, and smote his foot.
2. And when much people came unto him, Jesus also came with them. And he touched the foot which was hurt, and forthwith it was made whole. And Jesus said unto him: Arise and cleave the wood and remember me. But when the multitude that were with him saw the signs which were done they worshipped Jesus and said: of a truth we believe surely that thou art God.
Chapter 11, XI Chapter 10, X Chapter 9, IX
How Jesus bare water in his cloak.
1. Now when he was six years old, his mother sendeth him to draw water and bear it into the house, and gave him a pitcher: but in the press he struck it against another and the pitcher was broken.
2. But Jesus spread out the garment which was upon him and filled it with water and brought it to his mother. And when his mother saw what was done she kissed him; and she kept within herself the mysteries which she saw him do.
1. Now when he was six years old, Mary his mother sent him to fetch water from the spring: and as he went his pitcher was broken. And he went to the spring and spread out his upper garment and drew water out of the spring and filled it and took it and brought back the water to his mother. And when she saw it, was amazed and embraced him and kissed him. 1. And when Jesus was six years old, his mother sent him to draw water. And when Jesus was come unto the well there was much people there and they brake his pitcher.
2. But he took the cloak which he had upon him and filled it with water and brought it to Mary his mother. And when his mother saw the miracle that Jesus did she kissed him and said: Lord, hearken unto me and save my son.
Chapter 12, XII Chapter 10, X
How Jesus sowed wheat.
1. Again, in the time of sowing the young child went forth with his father to sow wheat in their land: and as his father sowed, the young child Jesus sowed also one corn of wheat.
2. And he reaped it and threshed it and made thereof an hundred measures (cors): and he called all the poor of the village unto the threshing floor and gave them the wheat. And Joseph took the residue of the wheat. And he was eight years old when he wrought this sign.
1. Now when it was seed time, Joseph went forth to sow corn, and Jesus followed after him. And when Joseph began to sow, Jesus put forth his hand and took of the corn so much as he could hold in his hand, and scattered it.
2. Joseph therefore came at the time of harvest to reap his harvest. And Jesus also came and gathered the ears which he had sown, and they made an hundred measures of good corn: and he called the poor and the widows and fatherless and gave them the corn which he had gained, save that Joseph took a little thereof unto his house for a blessing (of Jesus).
Chapter 13, XIII Chapter 11, XI Chapter 11, XI
How Jesus made a short beam even with a long one.
1. Now his father was a carpenter and made at that time ploughs and yokes. And there was required of him a bed by a certain rich man, that he should make it for him. And whereas one beam, that which is called the shifting one was too short and Joseph knew not what to do, the young child Jesus said to his father Joseph: Lay down the two pieces of wood and make them even at the end next unto thee (MSS. at the middle part). And Joseph did as the young child said unto him. And Jesus stood at the other end and took hold upon the shorter beam and stretched it and made it equal with the other. And his father Joseph saw it and marvelled: and he embraced the young child and kissed him, saying: Happy am I for that God hath given me this young child. 1. And when he came to the eighth year of his age Joseph was required by a certain rich man to build him a bed, for he was a carpenter. And he went forth into the field to gather wood, and Jesus also went with him. And he cut two beams of wood and wrought them with the axe, and set one beside the other and measured and found it too short; and when he saw that he was vexed and sought to find another.

2. But Jesus seeing it saith unto him: Set these two together so that the ends of both be even. And Joseph, though he was perplexed concerning this, what the child should mean, did that which was commanded. And he saith again unto him: Take firm hold of the short beam. And Joseph took hold on it, marvelling. Then Jesus also took hold of the other end and pulled the (other)end thereof and made it also equal to the other beam, and saith unto Joseph: Be no more vexed, but do thy work without hindrance. And he when he saw it was exceedingly amazed and said within himself: Blessed am I for that God hath given me such a son.

1. And Jesus came to be eight years old. Now Joseph was a builder and wrought ploughs and yokes for oxen. And on a day a certain rich man said unto Joseph: Sir, make me a bed serviceable and comely. But Joseph was troubled because the beam which he had made ready for the work was short.
2. Jesus said unto him: Be not troubled, but take thou hold of this beam by the one end and I by the other, and let us draw it out. And so it came to pass, and forthwith Joseph found it serviceable for that which he desired. And he said unto Joseph: Behold, fashion that thou wilt. But Joseph when he saw what was done embraced him and said: Blessed am I for that God hath given me such a son.
Chapter 14, XIV Chapter 12, XII
How Jesus was delivered over to learn letters.
1. But when Joseph saw the understanding of the child, and his age, that it was coming to the full, he thought with himself again that he should not be ignorant of letters; and he took him and delivered him to another teacher. And the teacher said unto Joseph: First will I teach him the Greek letters, and after that the Hebrew. For the teacher knew the skill of the child and was afraid of him: notwithstanding he wrote the alphabet and Jesus pondered thereon a long time and answered him not.
2. And Jesus said to him: If thou be indeed a teacher and if thou knowest letters well, tell me the power of the Alpha and then will I tell thee the power of the Beta. And the teacher was provoked and smote him on the head. And the young child was hurt and cursed him, and straightway he fainted and fell to the ground on his face.
3. And the child returned unto the house of Joseph: and Joseph was grieved and commanded his mother, saying: Let him not forth without the door, for all they die that provoke him to wrath.
1. And when Joseph saw that he had so great grace and that he increased in stature, he thought to deliver him over to learn letters. And he delivered him to another doctor that he should teach him. Then said that doctor unto Joseph: What manner of letters wouldest thou teach this child? Joseph answered and said: Teach him first the letters of the Gentiles and after that the Hebrew. Now the doctor knew that he was of an excellent understanding, and received him gladly. And when he had written for him the first line, that is to say A and B, he taught him for the space of some hours: but Jesus held his peace and answered nothing.
2. At the last Jesus said unto the master: If thou be verily a master and indeed knowest the letters, tell me the power of A and I will tell thee the power of B. Then was the master filled with indignation and smote him on the head. But Jesus was wroth and cursed him, and on a sudden he fell down and died.
3. But Jesus returned unto his own home. And Joseph enjoined Mary his mother that she should not let him go out of the court of the house.
Chapter 15, XV Chapter 13, XIII
How he was delivered unto another master.
1. And after some time yet another teacher which was a faithful friend of Joseph said to him: Bring the young child unto me to the school, peradventure I may be able by cockering him to teach him the letters. And Joseph said: If thou hast no fear, my brother, take him with thee. And he took him with him, in fear and much trouble of spirit, but the young child followed him gladly.
2. And going with boldness into the school he found a book lying upon the pulpit and he took it, and read not the letters that were therein, but opened his mouth and spake by the Holy Spirit, and taught the law to them that stood by. And a great multitude came together and stood there hearkening, and marvelled at the beauty of his teaching and the readiness of his words, in that being an infant he uttered such things.
3. But when Joseph heard it, he was afraid, and ran unto the school thinking whether this teacher also were without skill (or smitten with infirmity): but the teacher said unto Joseph: Know, my brother, that I received this child for a disciple, but he is full of grace and wisdom; and now I beseech thee, brother, take him unto thine house.
4. And when the young child heard that, he smiled upon him and said: Forasmuch as thou hast said well and hast borne right witness, for thy sake shall he also that was smitten be healed. And forthwith the other teacher was healed. And Joseph took the young child and departed unto his house.
1. After many days there came another doctor which was a friend of Joseph and said unto him: Deliver him to me and I will teach him letters with much gentleness. And Joseph said unto him: If thou art able, take him and teach him, and it shall be done gladly. And when the doctor received Jesus, he went with fear and great boldness and took him rejoicing.
2. And when he was come unto the house of the doctor, he found a book lying in that place and took it and opened it, and read not those things which were written therein, but opened his mouth and spake by the Holy Ghost and taught the law: and all that stood by hearkened attentively, and the teacher sat by him and heard him gladly and entreated him to continue teaching. And much people gathered together and heard all the holy doctrine which he taught and the beloved words which proceeded out of his mouth marvelling that he being a little child spake such things.3. But when Joseph heard, he was afraid and ran unto the place where Jesus was; and the master said unto Joseph: Know my brother, that I received thy child to teach him and instruct him, but he is filled with great grace and wisdom. Therefore behold now, take him unto thy house with joy, because the grace which he hath is given him of the Lord.
4. And when Jesus heard the master speak thus he was joyful and said: Lo, now thou hast well said, O master: for thy sake shall he rise again who was dead. And Joseph took him unto his own home.
Chapter 16, XVI Chapter 14, XIV
How Jesus made James whole of the bite of a serpent.
1. And Joseph sent his son James to bind fuel and carry it into his house. And the young child Jesus also followed him. And as James was gathering of faggots, a viper bit the hand of James.
2. And as he was sore afflicted and ready to perish, Jesus came near and breathed upon the bite, and straightway the pain ceased, and the serpent burst, and forthwith James continued whole.
1. Now Joseph sent James to gather straw, and Jesus followed after him. And as James gathered straw, a viper bit him and he fell to the earth as dead by means of the venom. But when Jesus saw that, he breathed upon his wound and forthwith James was made whole, and the viper died.
Chapter 17, XVII Chapter 15, XV
How Jesus raised up a boy.
1. And after these things, in the neighbourhood of Joseph, a little child fell sick and died, and his mother wept sore. And Jesus heard that there was great mourning and trouble and he ran quickly and found the child dead: and he touched his breast and said: I say unto thee, Child, die not, but live and be with thy mother. And straightway it looked up and laughed. And he said to the woman: Take him up and give him milk, and remember me.
2. And the multitude that stood by saw it and marvelled, and said: Of a truth this young child is either a god or an angel of God; for every word of his is a perfect work. And Jesus departed thence, and was playing with other children.
1. After a few days a child that was his neighbour died, and his mother mourned for him sore; and when Jesus heard, he went and stood over the child, and smote him on the breast and said: Child, I say unto thee, die not, but live. And immediately the child arose: and Jesus said unto the mother of the child: Take up thy son and give him suck, and remember me.
2. But the multitudes when they saw that miracle said: Of a truth this child is from heaven, for now hath he set free many souls from death and hath saved all them that hoped in him.
(A gap in all the Latin MSS. filled by the Greek text A, cap. 19,1-3 Jesus and the doctors in the Temple.)
Chapter 18, XVIII
1. And after some time there was work of building. And there came a great tumult, and Jesus arose and went thither: and he saw a man lying dead, and took hold of his hand and said: Man, I say unto thee, arise and do thy work. And immediately he arose and worshipped him.
2. And when the multitude saw it, they were astonished, and said: This young child is from heaven: for he hath saved many souls from death, and hath power to save them all his life long.Chapter 19, XIX1. And when he was twelve years old his parents went according to the custom unto Jerusalem to the feast of the passover with their company: and after the passover they returned to go unto their house. And as they returned the child Jesus went back to Jerusalem; but his parents supposed that he was in their company.
2. And when they had gone a day’s journey, they sought him among their kinsfolk, and when they found him not, they were troubled, and returned again to the city seeking him. And after the third day they found him in the temple sitting in the midst of the doctors and hearing and asking them questions. And all men paid heed to him and marvelled how that being a young child he put to silence the elders and teachers of the people, expounding the heads of the law and the parables of the prophets.
3. And his mother Mary came near and said unto him: Child, wherefore hast thou so done unto us? behold we have sought thee sorrowing. And Jesus said unto them: Why seek ye me? know ye not that I must be in my Father’s house?
4. But the scribes and Pharisees said: Art thou the mother of this child? and she said: I am. And they said unto her: Blessed art thou among women because God hath blessed the fruit of thy womb. For such glory and such excellence and wisdom we have neither seen nor heard at any time. 3. The Scribes and Pharisees said unto Mary: Art thou the mother of this child? and Mary said: Of a truth I am. And they said unto her: Blessed art thou among women, because God hath blessed the fruit of thy womb in that he hath given thee a child so glorious: for so great gifts of wisdom we have never seen nor heard in any.
5. And Jesus arose and followed his mother and was subject unto his parents: but his mother kept in mind all that came to pass. And Jesus increased in wisdom and stature and grace. Unto him be glory for ever and ever. Amen. 3. And when they departed into the city Joseph told it to Mary, and she when she heard and saw the wonderful mighty works of her son rejoiced, glorifying him with the Father and the Holy Spirit now and for ever and world without end.

Amen.

4. And Jesus arose and followed his mother. But Mary kept in her heart all the great signs which Jesus wrought among the people, in healing many that were sick. And Jesus increased in stature and wisdom, and all that saw him glorified God the Father Almighty: Who is blessed for ever and ever. Amen.
All these things have I, Thomas the Israelite (Ismaelite), written and recorded for the Gentiles and for our brethren, and likewise many other things which Jesus did, which was born in the land of Juda. Behold, the house of Israel hath seen all these from the first even unto the last, even how great signs and wonders Jesus did among them, which were good exceedingly. And this is he which shall judge the world according to the will of his Father, immortal and invisible, as the holy Scripture declareth and as the prophets have testified of his works among all the peoples of Israel: for he is the Son of God throughout all the World. And unto him belongeth all glory and honour everlastingly, who liveth and reigneth God, world without end. Amen.
——–
Ewangelia Dzieciństwa Isusa  — wersja Arabska

Ewangelia Dzieciństwa Według Tomasza

Wersja Etiopska, Gruzińska, Słowiańska

(1) During the course of an uproar, Jesus was sought by King Herod. Then, an angel of the Lord said to Mary, “Take the boy and flee from the face of Herod into Egypt, for they seek the boy in order to destroy him”. And Jesus was two years old when he went into Egypt.

(2) And as they were passing through the grainfields, he began to pluck the heads of grain and eat them.

(3) Then, when they arrived in Egypt they went into the house of a certain widow. And they stayed there one year.

(4) And seeing the children of the Hebrews playing, he played along with them. And, taking a salted fish, he threw it into the water saying,  “Shake off the salt and swim in the water”.

(5) And when the neighbours saw what happened, they immediately reported it to the widow Mary was living with. When the woman heard of these events, she rushed off and drove them away.

(6) And as Jesus was going through the streets of the city with his mother, he saw a schoolmaster teaching children.

(7) Then twelve sparrows came down from a wall and were fighting amongst themselves. And they fell unexpectedly into the lap of the teacher. Seeing this, Jesus laughed.

(8) When the teacher saw him laughing, he was filled with anger and said, “Bring him to me here”. And when they had brought him, he pulled his ear and said, “What did you see to make you laugh?”

(9) And he said to him, “Teacher, look: a widow woman comes to you carrying grain which she bought with hard work. And here she must stumble and scatter the grain.  Therefore, these birds fight over how many seeds each one ought to get”.

(10) And Jesus did not go away until what he said had been fulfilled. The schoolmaster, seeing that the words of Jesus had become a deed, ordered him to be driven from the city along with his mother.

(11) And an angel of the Lord came to meet Mary, saying to her, “Take the boy and return to the land of Judaea, for those seeking the boy’s life are dead”. Rising, Mary went with Jesus to Capernaum, a city of Tiberias, their homeland.

(12) And James, knowing that Jesus had been brought up from Egypt, took himself into the wilderness after the death of Herod until the uproar in Jerusalem had ceased. And I, James, began to praise God, the one who gave me wisdom, because I found favour in his sight, to write this account.

(13) I too, (James), thought it necessary to make known to all the Gentile brethren all that our Lord Jesus Christ did in the village Nazareth after his birth in our region Bethlehem. The beginning of which is this:

(14) After Jesus became five years old he was playing after a rain at the fords of rushing streams. He gathered the unclean water into pools and instantly he made it pure by means of his word.

(15) Then again he took pure clay from a pool and made twelve sparrows. It was the Sabbath when Jesus did these things as he was playing with the children of the Hebrews.

(16) And they went to his father Joseph saying to him, “Look! Your boy was playing with us, he took clay and made twelve sparrows”.

(17) Joseph came and said to Jesus, “Why did you do such a thing which is not lawful to do on the Sabbath?” But Jesus, clapping his hands, said to the sparrows, “Go, take flight and remember me, living ones”. And, taking flight, the sparrows went away squawking.

(18) They reported to all the miracle which Jesus performed.

(19) And Annas the scribe was there with Jesus. Taking a willow branch, he did away with the pools and drained the water from them which Jesus had gathered.

(20) When <Jesus> saw what he did, he became angry at him and said, “Sodomite, impious and foolish! What harm did my pools and my waters do to you? Look! Now you shall dry up like a tree, and you shall not have roots, nor top nor fruit”.

(21) And, falling to the ground, he withered at once. And his parents came, found him dead, and carried him away at once. And they blamed Joseph, saying, “Such a boy you have! Look what he is doing to us. Teach him to bless and not to curse”.

(22) Then, after a few days, Jesus was walking with Joseph in the village and a child, running, struck Jesus upon the shoulder. Jesus became furious and said to him, “You shall not go your way”. And instantly, he fell and died. When the Jews saw the marvel, they cried out saying, “Where did this child come from?”

(23) And they said to Joseph, “You cannot live with us, having such a boy. Take him and go away henceforth. If you wish to live with us teach him to bless and not to curse; for he is crippling our children”.

(24) And Joseph summoned Jesus and admonished him privately saying, “Why do you curse? They suffer and hate us and drive us away from the village”.

(25) But Jesus said to him, “I know that the words are not mine but yours; nevertheless, I must be silent on account of you. But those people will receive their punishment”. And instantly becoming angry they were blinded.

(26) And they were disturbed and raging. And seeing what Jesus did, Joseph pulled his ear.

(27) But Jesus became furious and he was angry, saying to Joseph, “It is enough for you that you see me and do not scourge me, for you do not know who I am and that I have come to you”.

(28) A schoolmaster by the name of Zacchaeus was listening to everything that Jesus was saying to Joseph and he was amazed, saying to himself, “Such a child to say such things!”

(29) Summoning Joseph, he said to him, “You have a wise child and he has good understanding, but hand him over to me so that he may learn letters and I shall teach him all knowledge so that he will not be disobedient”.

(30) But Joseph answered and said to him, “No one can subjugate this one but God alone. Do not think him to be a small cross, brother”.

(31) When Jesus heard Joseph saying this he laughed and said to Zacchaeus, “Truly, teacher, all that my father has said to you is true.

(32) I am Lord of these people. I have come to you and I have been born among you, and I am with you. I know where you came from and how many years your lives shall be.

(33) Truly I say to you, schoolmaster, when you were born I am. And if you wish to be a perfect schoolmaster, listen to me and I shall teach you a wisdom which no-one else knows except me and the one who sent me to you.

(34) For you happen to be my student and I know how old you are and how long you have to live. And when you see my cross which my father mentioned, then you will believe that everything I said to you is true”.

(35) And the Jews passing by and listening to Jesus were amazed and said, “O strange and incredible thing! This boy is not yet five years old and such things he says! For such words we have never heard spoken from anyone as from this child”.

(36) And answering, Jesus said to them, “You are greatly amazed ? Moreover, do you not believe what I said to you?

(37) Truly I know also when you and your fathers were born. And I say this wonder to you: indeed, when the world was created I am, and the one who sent me to you”.

(38) And the Jews, listening that the boy spoke so, were angry, unable to answer to him a word.

(39) But the boy skipped forward and said to them, “I played with you, for I know that you are amazed by trifles and you are small-minded”.

(40) Now when they seemed to be comforted by the boy’s consolation, the teacher said to Joseph, “Bring him into the school and I shall teach him letters”. Taking him by the hand, Joseph led him into the classroom.

(41) And the teacher wrote for him the alphabet and began to practice and said the alpha many times. But the boy was silent and did not answer him for a long time. Then, becoming irritated, the teacher struck him on the head.

(42) And the boy took the blow calmly and said to him, “I am teaching you rather than being taught by you because I know the letters which you teach me and your condemnation is great.

(43) To me these things are like a bronze gong, like a clanging cymbal which, because of the noise, does not produce glory nor wisdom. Nor does anyone understand the power of my wisdom”.

(44) When he ceased from his anger he said the letters from alpha to omega with much speed. And looking straight at the teacher he said to him, “You, not knowing the alpha according to its nature, how can you teach another the beta?

(45) Hypocrite! If you know, first teach me the alpha and then I will trust you about the beta”. And he began to ask the schoolmaster about the first element. And he was unable to say anything.

(46) While many listened he said to Zacchaeus, “Listen, master, and understand the order of the first element. See how it has two lines and a middle stroke pointing, standing with legs apart, meeting, elevated, dancing in chorus, three-cornered, two-cornered, of the same form, of the same family, holding the measuring cord, in charge of the balance, of equal measure — these are the lines of the alpha”.

(47) And after Zacchaeus heard such descriptions and the lines of the first letter Jesus had expressed he was puzzled by such teaching and he cried out saying, “Woe is me, because I am assaulted, wretch that I am, and I have taken shame to myself.

(48) “Take him away from me I beg you, brother. I cannot bear the severity of his look nor of his speech. This boy can tame fire and bridle the seas. This boy existed before the creation of the world.

(49) What kind of mother bore him? Or, who nourished him? I do not know. Woe is me, my friends! My mind is amazed. I am deceived, unhappy as I am, and I strove to gain a student and all of a sudden I have a master.

(50) “I cannot endure the shame because, being an old man, I was defeated by a boy. I must be cast out and die or flee the village on account of this boy. For I cannot be seen in his presence after everyone saw that I was defeated by a boy.

(51) But what can I say or tell concerning the lines of the first element which he displayed to me? Of this I do not know, o friends, of those I find neither the beginning nor the end.

(52) “I beg you, brother, take him into your house. For this one is great—either a god or an angel or the creator of everything”.

(53) While the Jews were advising Zacchaeus Jesus laughed and said, “Now let the barren bear fruit, now let the unseeing see, now let the deaf in the heart hear, because I am here from on high so that I may deliver those below and I am looking to the things on high just as the one who sent me to you instructed”.

(54) And when the boy said these things, everyone became well in soul and body and no-one dared to speak a bad word to him.

(55) And one day Jesus was playing with the children. And one child fell from the upper floor and died. When the children saw the body they fled. And Jesus alone remained behind on the upper floor.

(56) The parents of the dead child came and said to Jesus that, you knocked him down.

(57) And as they were raging against Jesus,  he came down and, standing over the body, he cried out, saying the name of the dead one, “Zeno, Zeno, rise and say: did I knock you down?” And immediately he rose and said, “No, Lord, no”.

(58) When his parents saw the incredible wonder that Jesus performed they praised God and worshipped Jesus.

(59) Then after a few days a certain young man in the neighbourhood was splitting wood and he cut the right side of his foot. And the crowd assembled by him.

(60) And the one who heals illnesses, our Lord Jesus Christ, also went in. And he took hold of the stricken foot and immediately it was healed. And Jesus said to him, “Rise, split the wood and remember me”. And the crowd, seeing the miracle Jesus performed, worshipped him and said, “Truly, perhaps God dwells in this boy”.

(61) And when Jesus became six years old, his mother sent him out to fetch water. But there was a great crowd at the fountain and his jar broke.

(62) Then Jesus spread out the cloak he was wearing, placed water on it, and brought it over to Mary his mother. And Mary his mother, the holy mother of God, seeing the sign which Jesus performed, kissed him and said, “Lord, bless my child”.

(63) And at the time of the sowing, Joseph went to sow grain. And Jesus accompanied him. And while Joseph sowed, Jesus took also one handful and sowed it.

(64) And at the time of the harvest, Jesus gathered together the grain that he sowed, threshed it and made from it one hundred baskets. And he called the poor and orphans and widows and gave them the grain that he made. And Joseph also took up a little of the same grain into his house for the blessing because it was the seed of Jesus.

(65) And Jesus was eight years old. And Joseph was a carpenter making ploughs and yokes. A certain rich man said to him, “Lord Joseph, make me a beautiful and distinguished couch”.

(66) And Joseph was in much distress because one piece of wood was crooked. And Jesus said to him, “Do not be distressed; rather, put down the pieces of wood and let us make them equal”.

(67) Joseph did just as Jesus commanded him. And Jesus took hold of the one end and stretched it.

(68) And he said to Joseph, “Do what you wish from now on”. And Joseph, seeing the miracle which he performed, hugged and kissed him saying, “Blessed am I for God has given me such a boy”.

(69) And when Joseph saw that he had a sharp mind and he was increasing in years, he wished to bring him so that he might learn letters. And he brought him to another schoolmaster that he might teach him.

(70) And the schoolmaster said to Joseph, “What letters do you wish that I teach him first?” Joseph said, “First the Greek, then the Hebrew”.

(71) And knowing an experience of Jesus, the teacher was afraid of him. Nevertheless, he wrote the alphabet for him and taught him the elements for a long time. And Jesus, answering nothing, was silent.

(72) And he said to the teacher, “If you are indeed a schoolmaster and you know well the letters, then tell me the meaning of the alpha and I will tell you the beta”.

(73) And the schoolmaster became furious and struck him on the head. And Jesus became angry and cursed him and instantly fainting, he fell.

(74) And Jesus went home. And Joseph commanded his mother not to let him out of the house so that he may not curse the people.

(75) And after some days, another schoolmaster, a friend of Joseph, said to him, “Hand him over to me, brother, and with much encouragement I will be able to teach him letters.

(76) For he has a sensible understanding and it is proper for him to know and to learn letters”.

(77) Joseph said to him, “If you have courage, brother, take him and teach him with great joy”. And the teacher took Jesus and led him away with great fear and trembling.

(78) And Jesus readily went into the school and found a book lying there. Taking it, he opened it and did not read the things written in the book but, opening his mouth, he spoke by the Holy Spirit and he taught his law to those who were present and listening, so that even the teacher sitting near him listened to him very gladly, encouraging him that he might say more. And a great crowd entered and listened to everything and were amazed at his holy teaching and his speech because he was a child saying such things.

(79) And Joseph heard and ran to the school. And the teacher said to him, “Know, brother, that I took the boy as a student but he is full of much grace and wisdom. Take him into your house, brother, with joy. For the gift which he has is from God”.

(80) And when Jesus heard the teacher saying such things he smiled and said, “Because you testified rightly, on account of you that one who had suffered yesterday also shall be saved”. And immediately the other teacher was healed. And Joseph took the boy and led him away to his house.

(81) And after a few days Joseph sent James to gather sticks for the oven. And Jesus followed James also. And as James was gathering the sticks, a snake bit him.

(82) And falling on the ground, he was going to die from the pain of the poison. But Jesus breathed on the wound and instantly James was healed. And the snake disappeared.

(83) And after a few days a child of the neighbourhood died of sicknesses and his mother mourned greatly.

(84) But Jesus, hearing, went and stood over the child and touched his chest saying, “I say to you, infant, do not die but live and be with your mother”. And instantly the child looked up. And Jesus said to his mother, “Take your child and give it a breast and remember me”.

(85) And the crowds seeing the wonder said, “Truly this child is a god or an angel because his every word becomes a deed”. And Jesus went away and played with children.

(86) Again, at another time, a certain builder fell from the top and died. And Jesus came and said to the one who was dead, “I say to you man: rise and do your work”. And instantly he rose and worshipped him.

(87) And seeing, the crowd said, “This boy is from heaven. For he saved many souls from death and he will continue to save to the end of his life”.

(88) When Jesus was twelve years old, his parents went as usual to Jerusalem for the festival of the Passover. And after completing their days at the festival, his parents returned with the crowd to their city, Nazareth.

(89) But Jesus stayed behind in Jerusalem and his parents did not know. They assumed he was with the crowd and in the group of travelers.

(90) After traveling the span of a day, they looked for him in the evening among the crowd and their friends. When they did not find him they were distressed and returned to Jerusalem to search for him.

(91) After the third day they found him sitting in the temple and teaching the crowds. For everyone gladly listened to him and the scribes and the teachers of the law were amazed saying, “What is this child? How does he say such things?”

(92) For he questioned all the elders and law-teachers of the people, explaining to them the main points of the law and the parables of the prophets.

(93) And his mother approached and said, “Why have you done this to us, child? Look, your father and I have been searching for you in great anxiety”.

(94) He said to them, “Why were you searching for me? Did I not say to you that I must be in my Father’s house?”

(94) And the scribes and the Pharisees said to Mary, “Are you the mother of this child?” And she said, “I am”. And they said to her, “Blessed are you among women, because God has blessed the fruit of your womb. Such grace and wisdom and glory we have never seen nor heard”.

(95) And Jesus rose and followed his mother and was obedient to her. And Mary treasured all things in her heart, all the great deeds Jesus did among the people, healing the diseases of all of them.

(96) And Jesus increased in years and in wisdom and grace. And he was praised by his father. And he is blessed forever and ever, let it be.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: