List Do Diogneta (Dio)

List Mathenesa Do Diognetusa – (stgr. Ἐπιστολὴ πρὸς Διόγνητον Epistole pros Diogneton, łac. Epistula ad Diognetum, znane także jako List do Diogneta)

ze źródła: http://opusdei.pl/pl-pl/article/list-do-diogneta/

Dzieło to odnaleziono wśród pism greckiego filozofa, wybitnego apologety chrześcijańskiego Św. Justyna. Jednak nie był on najprawdopodobniej autorem listu Do Diogneta. Po latach badań nie można jednoznacznie wskazać autora, wiemy natomiast, że dzieło powstało pod koniec II wieku. Diognet pragnie poznać chrześcijaństwo

List Mathetesa Do Diognetusa

(określana też jako „List Do Diogneta”)


 

Rozdział 1 (Dio 1)

(1) Widzę, dostojny Diognecie, że bardzo gorliwie starasz się poznać religię chrześcijan, jasno i precyzyjnie formułując dotyczące ich pytania: Jakiemu Bogu zawierzyli? Jaki kult przestrzegają przesądów żydowskich? Skąd się bierze ich wielka miłość wzajemna? I dlaczego wreszcie ten lud nowy – ten nowy rodzaj życia – pojawił się dopiero teraz na świecie, a nie wcześniej?

(2) Godna pochwały jest ta twoja gorliwość i proszę też Boga – który użycza nam daru i mówienia, i słuchania – dla siebie o łaskę mówienia w taki sposób, abyś ty słuchając mnie stawał się coraz lepszy, dla ciebie zaś o łaskę takiego słuchania, byś mnie mówiącego nie zasmucał.

 

Rozdział 2 (Dio 2)

(1) Kiedy więc oczyścisz się ze wszystkich przesłaniających twój umysł przesądów, kiedy odrzucisz zwodnicze przyzwyczajenia, kiedy staniesz się jakby z gruntu nowym człowiekiem – ponieważ, jak sam to przyznajesz, masz zamiar słuchać nowej nauki – rozpatrz wówczas, posługując się nie tylko oczami, lecz także rozumem, jaka jest w rzeczywistości istota i postać zewnętrzna tych, których wy nazywacie bogami i za bogów też uznajecie.

(2) Czyż ten oto nie jest po prostu kamieniem podobnym do innych kamieni, po jakich depczemy? Czyż tamten z brązu ma większą wartość od sprzętów odlewanych na nasz użytek? Ten znowu z drewna już gnić zaczyna, ów zaś ze srebra potrzebuje stróża, żeby go nie ukradziono. Inny jest kawałkiem żelaza, które rdza pożera, inną bryłą gliny, wcale  nie szlachetniejszej od używanej zwykle do sporządzania najmniej godnych naczyń.

(3) Czyż nie ukształtowały ich ogień i żelazo? Czyż nie zrobił tego rzeźbiarz, tamtego zaś brązownik, rzemieślnik kujący srebro czy urabiający glinę? Zanim zręczna ręka fachowca nadała im postać bogów, czyż każdy z tych materiałów nie zmieniał już kształtów w rzemieślniczej obróbce i czyż nie może ich zmieniać nadal? A dzisiejsze sprzęty, sporządzone z tych samych materiałów, czy mogłyby one także stać się bogami, gdyby trafiły do takiego rzemieślnika?

(4) Ci natomiast bogowie, których teraz czcicie, czyż nie mogliby pod ręką ludzką przemienić się w zwykłe sprzęty? Czyż nie są oni wszyscy głusi, ślepi, pozbawieni życia, czucia i możliwości ruchu? Czyż wszyscy nie gniją, nie niszczeją?

(5) Oto co nazywacie bogami, czemu służycie, czemu cześć oddajecie! W końcu sami się di nich upodobnicie.

(6) Dlatego nienawidzicie chrześcijan, że takich bogów nie uznają.

(7) Czy jednak wy, którzy w nich wierzycie i za bogów uważacie, nie pogardzacie nimi znacznie bardziej niż chrześcijanie? Znacznie bardziej od nich swoich bogów sami ośmieszacie i znieważacie: czcząc kamiennych i glinianych nie dajecie im żadnej straży, srebrnych zaś i złotych trzymacie w nocy pod kluczem, a w dzień stawiacie przy nich stróżów, żeby ich przypadkiem nie skradziono.

(8) A kiedy pragniecie im cześć okazać, robicie im raczej przykrość jeżeli cokolwiek czują. Tego że nic nie czują, dowodzicie sami oblewając ich krwią i okadzając dymem waszych ofiar.

(9) Któż z was by wytrzymał, któż by ścierpiał, gdyby jego miało to spotkać? Żaden człowiek nie zniósłby przecież dobrowolnie takiej przykrości, czuje bowiem i myśli. Kamień znosi, bo nic nie czuje: tak więc dostarczacie dowodu, że nie ma on czucia.

(10) Mógłbym przytoczyć jeszcze wiele innych powodów, dla których chrześcijanie nie chcą służyć takim bogom, lecz jeśli to, co już powiedziałem, komuś nie wystarcza, sądzę że nie warto mówić więcej.

 

Rozdział 3 (Dio 3)

(1) Teraz z kolei, jak sądzę, najbardziej pragniesz usłyszeć, czym różni się religia chrześcijańska od judejskiej.

(2) Żydzi mają niewątpliwie rację, kiedy stronią od bałwochwalstwa, o jakim mówiłem, a wierzą w Boga jedynego i czczą Go jako Pana wszechświata. Błądzą wszakże, kiedy oddają Mu kult w podobny sposób, jak czynią to właśnie poganie.

(3) Przynosząc ofiary bożkom głuchym i nic nie czującym, Hellenowie dowodzą swej bezmyślności. Żydzi, którzy składają je Bogu jakby mógł on takich darów potrzebować, powinni wreszcie zrozumieć, że postępują nie pobożnie, ale głupio.

(4) Ten bowiem, kto stworzył niebo i ziemię i wszystko, co na nich istnieje , a wszystkich nas obdarza tym, czego potrzebujemy, sam nie może potrzebować niczego z owych dóbr, jakich użycza ludziom mniemającym, że to oni Go obdarzają.

(5) Nie widzę żadnej różnicy między ludźmi sądzącymi, że właściwym hołdem dla Boga jest składanie Mu ofiar z krwi, dymiącego tłuszczu i całopaleń, a tymi, co w taki sam sposób okazują swoją pobożność głuchym bożkom niezdolnym z owej czci korzystać. Wyobraź sobie, że można dać coś Temu, który niczego nie potrzebuje!…

 

Rozdział 4 (Dio 4)

(1) Co zaś do ich skrupułów dotyczących pokarmów, przesądnego zachowywania sabatu, zarozumiałości z powodu obrzezania, obłudy ich postów i świętowania pierwszych dni miesiąca, rzeczy zgoła śmiesznych i niewartych nawet wspomnienia, nie przypuszczam, byś potrzebował w tych sprawach moich wyjaśnień.

(2) Czyż bowiem spośród tego, co Bóg stworzył na użytek człowieka, godzi się wybierać jedno, jako dobrze stworzone, inne zaś odrzucać, jako niepotrzebne i zbyteczne? Mu oddają? Jak to się dzieje, że wszyscy oni pogardzają światem, a śmierć sobie lekceważą? Dlaczego nie dbają o bogów czczonych przez Hellenów ani nie

(3) Czyż nie jest bezbożnością spotwarzać Boga twierdząc fałszywie, że nie pozwala On czynić dobrze w dzień szabatu?

(4) Czyż nie jest śmieszne chlubić się okaleczeniem ciała, jakby to był znak wybrania, który sprawia, że są szczególnie mili Bogu?

(5) A kiedy obserwują gwiazdy i księżyc, żeby należycie przestrzegać dni i miesięcy, kiedy według swych własnych upodobań wyznaczają plany Boże i odpowiednie pory czy to na święto, czy na pokutę  – któż by upatrywał w tym dowodu pobożności, a nie przede wszystkim głupoty?

(6) Chrześcijanie postępują zatem słusznie powstrzymując się od powszechnych błędów i bezmyślności, jak również od skrupulatnego rytualizmu i zarozumiałości Żydów. Sądzę, iż wyjaśniłem ci to w sposób wystarczający, Jeśli idzie o tajemnicę ich własnej religii, nie spodziewaj się, że poznasz ją z ust człowieka.

 

Rozdział 5 (Dio 5)

(1) Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem.

(2) Nie mają bowiem własnych miast, nie posługują się jakimś niezwykłym dialektem, ich sposób życia nie odznacza się niczym szczególnym.

(3) Nie zawdzięczają swej nauki jakimś pomysłom czy marzeniom niespokojnych umysłów, nie występują, jak tylu innych, w obronie poglądów ludzkich.

(4) Mieszkają w miastach helleńskich i barbarzyńskich, jak komu wypadło, stosując się do miejscowych zwyczajów w ubraniu, jedzeniu, sposobie życia, a przecież samym swoim postępowaniem uzewnętrzniają owe przedziwne i wręcz paradoksalne prawa, jakimi się rządzą.

(5) Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary jak cudzoziemcy. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna ziemią obcą.

(6) Żenią się jak wszyscy imają dzieci, lecz nie porzucają nowo narodzonych.

(7) Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże.

(8) Są w ciele, lecz żyją nie według ciała.

(9) Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba.

(10) Słuchają ustalonych praw, z własnym życiem zwyciężają prawa.

(11) Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują.

(12) Są zapoznani i potępiani, a skazani na śmierć zyskują życie.

(13) Są ubodzy, a wzbogacają wielu. Wszystkiego im nie dostaje, a opływają we wszystko.

(14) Pogardzają nimi, a oni w pogardzie tej znajdują chwałę. Spotwarzają ich, a są usprawiedliwieni.

(15) Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a oni okazują wszystkim szacunek.

(16) Czynią dobrze, a karani są jak zbrodniarze. Karani radują się jak ci, co budzą się do życia.

(17) Żydzi walczą z nimi jak z obcymi, Hellenowie ich prześladują, a ci , którzy ich nienawidzą, nie umieją powiedzieć, jaka jest przyczyna tej nienawiści.

 

Rozdział 6 (Dio 6)

(1) Jednym słowem: czym jest dusza w ciele, tym są w świecie chrześcijanie.

(2) Duszę znajdujemy we wszystkich członkach ciała, a chrześcijan w miastach świata.

(3) Dusza mieszka w ciele, a jednak nie jest z ciała i chrześcijanie w świecie mieszkają, a jednak nie są ze świata.

(4) Niewidzialna dusza zamknięta jest w widzialnym ciele i o chrześcijanach wiadomo, że są na świecie, lecz kult, jaki oddają Bogu, pozostaje niewidziany.

(5) Ciało nienawidzi duszy i chociaż go w niczym nie skrzywdziła, przecież z nią walczy, ponieważ przeszkadza mu w korzystaniu z rozkoszy. Świat też nienawidzi chrześcijan, chociaż go w niczym nie skrzywdzili, ponieważ są przeciwni jego rozkoszom.

(6) Dusza kocha to ciało, które jej nienawidzi, i jego członki. I chrześcijanie kochają tych, co ich nienawidzą.

(7) Dusza zamknięta jest w ciele, ale to ona właśnie stanowi o jedności ciała. I chrześcijanie zamknięci są w świecie jak w więzieniu, ale to oni właśnie stanowią o jedności świata.

(8) Dusza choć nieśmiertelna, mieszka w namiocie śmiertelnym. I chrześcijanie obozują w tym, co zniszczalne, oczekując niezniszczalności w niebie.

(9) Dusza staje się lepsza, gdy umartwia się przez głód i pragnienie. I chrześcijanie, prześladowani, mnożą się z dnia na dzień.

(10) Tak zaszczytne stanowisko Bóg im wyznaczył, że nie godzi się go opuścić. Słowo Boże zstąpiło z nieba.

 

Rozdział 7 (Dio 7)

(1) Przekazana im nauka nie jest, jak już mówiłem, pochodzenia ziemskiego, nikt ze śmiertelnych nie wymyślił tego, czego starają się strzec tak gorliwie, i nie jest ludzki ów tajemniczy plan powierzony im do wykonania.

(2) Zaiste, sam Wszechmogący, Stwórca wszechrzeczy, Bóg niewidzialny zesłał z nieba Prawdę, Słowo Święte przewyższające wszelkie rozumienie, sprawiając, że zamieszkało Ono wśród ludzi i utwierdziło się w ich sercach. Nie posłał ludziom, jakby ktoś sobie mógł wyobrazić, jakiegoś sługi, czy to anioła, czy archanioła, jednego z duchów zawiadujących sprawami ziemskimi lub z tych, którym zlecono rządy w niebie, lecz samego Architekta i Budowniczego wszechświata. Przez Niego to Bóg stworzył niebo, przez Niego zamknął morze w określonych granicach, do Jego praw tajemniczych stosują się wszelkie żywioły. On też słońcu wytyczył miarę, jaką musi zachować w swoich dziennych podróżach, Jemu posłuszny jest księżyc, gdy mu rozkazuje, by w nocy świecił, Jego słuchają gwiazdy towarzyszące w drodze księżycowi, od Niego wszechświat bierze swój porządek i granice, Jemu cały podlega: niebo i wszystko, co w niebie, ziemia i wszystko, co na ziemi, morze i wszystko, co w morzu, ogień, powietrze, otchłań, to, co w górze, to, co w dole, i regiony pośrednie. Jego to właśnie Bóg posłał do ludzi.

(3) Czy to po, jak ktoś mógłby po ludzku pomyśleć, aby rządził, jak tyran, grozą i terrorem? Wręcz przeciwnie.

(4) Z całą łaskawością i łagodnością, jak król posyła swego syna-króla; posłał Go jak Boga, posłał jako Człowieka do ludzi, posłał, by ich zbawiał, by nakłaniał, a nie zmuszał siła. Bóg bowiem nie posługuje się przemocą.

(5) Posłał, by nas wzywać, a nie oskarżać, posłał, gdyż nas kocha, a nie chce sądzić.

(6) Przyjdzie dzień, gdy Go pośle, aby sądził, a któż się ostoi, gdy On nadejdzie?…

(7) Czy nie widzisz, że rzucają chrześcijan na pożarcie dzikim zwierzętom, aby zaparli się Pana, lecz oni nie ulegają?

(8) Czy nie widzisz, że im większa jest liczba skazanych, tym więcej pojawia się nowych chrześcijan?

(9) Zjawiska tego nie można uznać za dzieło ludzkie, to sprawia moc Boża. To są właśnie znaki jego przyjścia.

 

Rozdział 8 (Dio 8)

(1) Któż bowiem z ludzi zdołał kiedykolwiek dojść do zrozumienia, czym jest Bóg, zanim On sam nie przyszedł?

(2) Chyba, że chcesz wierzyć w te głupie i próżne pomysły przemądrzałych filozofów! Jedni mówili, że Bóg jest ogniem – nazwali Bogiem ten ogień, w który sami iść mają. Inni upatrywali go w wodzie lub jakimś innym jeszcze żywiole stworzonym przez Boga.

(3) A przecież gdyby choć jeden z tych pomysłów uznać za słuszny, równie łatwo można by ogłosić Bogiem każdą inną rzecz stworzoną!

(4) Wszystko to jednak są baśnie i oszustwa tych szarlatanów.

(5) Nikt z ludzi Go nie widział ani nie poznał, On sam siebie objawił.

(6) Objawił się zaś przez wiarę, gdyż jej jednej dane jest oglądać Boga.

(7) Władca bowiem i Budowniczy wszechświata, Bóg, który stworzył wszystko i rozporządził zgodnie z ustalonym porządkiem, jest nie tylko pełen miłości do ludzi, lecz i bardzo cierpliwy.

(8) On zawsze był taki, taki jest i będzie: miłosierny, dobry, nieskory do gniewu, wierny swojemu słowu. On jest dobry.

(9) Powziąwszy zaś plan niewypowiedzianej wspaniałości, podzielił się swymi zamysłami tylko ze swoim Synem.

(10) Dopóki zatem utrzymywał wszystko w tajemnicy i skrywał swoje mądre zamiary, dopóty mogło się wydawać, że nas zaniedbuje i że się o nas nie troszczy.

(11) Kiedy jednak przez swego umiłowanego Syna odsłonił i objawił to , co przygotował od początku, jednocześnie wszystko nam razem ofiarował: pozwolił i uczestniczyć w swoich dobrodziejstwach, pozwolił i widzieć, i rozumieć. Któż by mógł kiedykolwiek tego oczekiwać?

 

Rozdział 9 (Dio 9)

(1) Tak więc Bóg wszystko ułożył u siebie ze swoim Synem, lecz aż do ostatnich czasów dopuszczał, byśmy ulegając własnym zachciankom dawali się ponosić nieuporządkowanym popędom, zwodzeni przez rozkosze i pożądanie. A nie postępował tak dlatego, że znajdował jakąś przyjemność w naszych grzechach. Nie zgadzając się bynajmniej na ówczesne panowanie zła, tolerował je tylko przygotowując obecne panowanie sprawiedliwości, abyśmy przekonali się najpierw, że nasze własne postępowanie czyni nas niegodnymi życia, dzięki Bożemu miłosierdziu stali się teraz godni tego daru. Pozostawieni sobie okazaliśmy się niezdolni wejść do Królestwa Bożego, a dzisiaj zdolność tę daje nam moc Bożą.

(2) Kiedy dopełnił się nasza niegodziwość i stało się całkiem oczywiste, że zapłatą, jaką można za nią oczekiwać, jest tylko kara i śmierć, wówczas to przyszedł czas, który Bóg wyznaczył, aby odtąd objawiać swoją dobroć i swoją potęgę. O jakże niewypowiedzianie wielka jest łaskawość Boga i Jego miłość dla ludzi! Nie znienawidził nas, nie odtrącił, nie pamiętał nam złego, lecz długo okazywał cierpliwość, długo nas znosił. Litując się nad nami sam wziął na siebie nasze grzechy, swego własnego Syna wydał jako okup za nas, świętego za niegodziwych, niewinnego za grzeszników, sprawiedliwego za niesprawiedliwych, niezniszczalnego za zniszczalnych, nieśmiertelnego za śmiertelnych.

(3) Cóż bowiem innego mogłoby zakryć nasze grzechy, jeśli nie Jego sprawiedliwość?

(4) W kim moglibyśmy znaleźć usprawiedliwienie, jeśli nie w Nim tylko, w Synu Bożym?

(5) O wspaniała wymiano! O arcydzieło niezgłębione! O nieoczekiwane dobrodziejstwo! Niegodziwość wielu znika w sprawiedliwości Jednego, a sprawiedliwość Jednego wielu niegodziwych usprawiedliwiła.

(6) W czasach minionych dowiódł, że nasza natura nie może dostąpić życia, teraz zaś wskazał Zbawcę, który zbawia i to także, co nie może być zbawione.

(7) W ten dwojaki sposób chciał w nas wzbudzić wiarę w swoją dobroć, chciał, byśmy widzieli w Nim żywiciela, ojca, mistrza, doradcę, lekarza, rozum, światło, godność, chwałę, siłę, życie, abyśmy przestali troszczyć się nadmiernie o ubranie i o pożywienie.

 

Rozdział 10 (Dio 10)

(1) I ty również, jeśli tej wiary serdecznie zapragniesz i jeśli ją przyjmiesz, poznasz Ojca.

(2) Bóg bowiem umiłował ludzi. Dla nich stworzył świat. Im poddał wszystko, co jest na ziemi. Ich obdarzył myślą i rozumem. Im tylko pozwolił spoglądać w górę, ku niebu. Ich to ukształtował na swój obraz. Im posłał swego Syna jednorodzonego. Im również obiecał królestwo niebieskie i da je tym, którzy Go miłują.

(3) A gdy Go poznasz, pomyśl, jak wielka radość cię napełni! Jak będziesz kochał Tego, który pierwszy tak bardzo cię umiłował!

(4) Kochając zaś, nauczysz się naśladować jego dobroć. A nie dziw się, że człowiek może naśladować Boga. Może, jeśli Bóg zechce.

(5) Tyranizować bliźniego, dążyć do przewagi nad słabszymi, bogacić się i krzywdzić ubogich, to wszystko szczęścia nie przynosi, i w taki sposób nikt Boga nie naśladuje. Tego rodzaju postępowanie nie ma nic wspólnego z jego majestatem.

(6) Kto jednak bierze na siebie brzemię bliźniego, kto będąc w czymś bogatszy użycza ze swych dóbr mniej szczęśliwemu. Kto uważa, że wszystko, co ma otrzymał od Boga, i dlatego daje potrzebującym, stając się sam niejako bogiem dla tych, których obdarza, ten prawdziwie naśladuje Boga

(7) Możesz przebywając na ziemi widzieć, jak Bóg rządzi w niebie, możesz głosić tajemnice Boże, możesz kochać i podziwiać ludzi znoszących męczeństwo, aby nie zaprzeć się Boga, możesz odrzucić ułudę i oszustwo świata, jeśli tylko zrozumiesz, co naprawdę znaczy żyć w niebie, jeśli wzgardzisz tym, co tutaj wydaje się śmiercią, a będziesz się lękał śmierci rzeczywistej, jaka oczekuje skazanych na ogień wieczny, karę ostateczną dla tych, którzy weń popadną.

(8) Kiedy ów ogień poznasz, wówczas będziesz podziwiał i mienił szczęśliwymi ludzi dla sprawiedliwości cierpiących ogień na ziemi …

 

Rozdział 11 (Dio 11)

(1) Nie mówię nic szczególnego, nie szukam paradoksów, lecz jako uczeń Apostołów jestem nauczycielem narodów, a to, co sam otrzymałem, przekazuję wiernie wszystkim, którzy pragną być uczniami prawdy.

(2) Któż bowiem właściwie pouczony i na nowo zrodzony przez łaskawość Słowa, nie starałby się poznać jak najlepiej tej nauki, jaką Słowo jasno wyłożyło swoim uczniom? Im to Słowo objawione objawiło prawdę, a mówiło otwarcie. Nie rozumiane przez niedowiarków, objawiło wszystko swoim uczniom, którzy uznani przez Nie za wiernych dostąpili poznania tajemnic Ojca.

(3) Dlatego Bóg posłał Słowo, by światu się objawiło, a wzgardzone przez własny lud, głoszone przez Apostołów, znalazło wiarę wśród narodów.

(4) On, który był od początku, objawił się jako nowy, okazał się pradawnym i rodzi się zawsze młody w sercach świętych.

(5) On, wieczny, dziś uznany jest Synem. Przez Niego bogaci się Kościół, a łaska rozkwita się i mnoży się w świętych. Daje ona zrozumienie, odsłania tajemnice, zwiastuje stosowne pory, raduje się z wiernych, którzy zobowiązań wiary nie łamią i nie przekraczają granic wytyczonych przez Ojców.

(6) I oto wszędzie sławi się poszanowanie prawa, znajduje uznanie misja proroków, umacnia się wiara w Ewangelię, zachowana jest nauka Apostołów, a łaska Kościoła raduje się głośno.

(7) Nie zasmucaj tej łaski, a poznasz tajemnice, jakie Słowo mówi, kiedy zechce i przez kogo Mu się spodoba.

(8) Słowo skłoniło nas bowiem swoją wolą i rozkazem, abyśmy wszystko to z wielką starannością tu przedstawili, my zaś dzielimy się z wami pełni miłości do owych prawd objawionych.

 

Rozdział 12 (Dio 12)

(1) Zbliżcie się i słuchajcie gorliwie, a dowiecie się, jak wielkie łaski daje Bóg tym, którzy Go prawdziwie miłują. Stają się oni ogrodem rozkoszy. Wyrasta w nim nadzwyczaj płodne drzewo, pełne soków żywotnych, i oto zdobią się w najróżniejsze owoce.

(2) W tym ogrodzie posadzone zostało drzewo poznania i drzewo życia, lecz to nie drzewo poznania zabija: zabija nieposłuszeństwo.

(3) Nie bez powodu jest napisane, że na początku Bóg posadził w środku raju drzewo poznania i drzewo życia: przez poznanie wskazał drogę do życia. Pierwsi ludzi nie umieli się nim właściwie posłużyć, a wąż ich zwiódł i uczynił nagimi.

(4) Nie ma bowiem życia bez poznania ani bezpiecznego poznania bez życia. Dlatego te dwa drzewa zostały obok siebie posadzone.

(5) Ten ukryty sens zrozumiał Apostoł, kiedy, ganiąc wiedzę uprawianą z lekceważeniem prawdy i praw życia, powiada: Wiedza wbija w pychę, miłość zaś buduje . Kto mniema, że coś wie, nie mając prawdziwej wiedzy, to jest takiej, jakiej życie daje świadectwo, ten nie wie nic: wąż go zwodzi, gdyż nie kocha życia.

(6) Kto zaś łączy wiedzę z bojaźnią i szczerzę szuka życia, ten sieje w nadziei i może oczekiwać owoców.

(7) Niechaj poznanie będzie twoim sercem, a Słowo Prawdy, na które się otwierasz, twoim życiem.

(8) Jeśli takie drzewo w tobie wyrośnie i jeśli zapragniesz jego owoców, zawsze będziesz zbierał to, co chcesz otrzymać od Boga, to, czego wąż nie może dosięgnąć ani jego podstęp skazić. Już Ewa nie ulega grzechowi, lecz Dziewica wyznaje swą wiarę. Zbawienie się ukazuje. Apostołowie obdarzeni są zrozumieniem, Pascha Pana nadchodzi, czasy się wypełniają, a dostrajając harmonię kosmiczną Słowo z radością naucza świętych. Przez Syna uwielbiony jest Ojciec, któremu chwała na wieki. Niech tak się stanie.


 

 

The Epistle of Mathetes to Diognetus

——–

Chapter I.-Occasion of the Epistle.

Since I see thee, most excellent Diognetus, exceedingly desirous to learn the mode of worshipping God prevalent among the Christians, and inquiring very carefully and earnestly concerning them, what God they trust in, and what form of religion they observe,1 so as all to look down upon the world itself, and despise death, while they neither esteem those to be gods that are reckoned such by the Greeks, nor hold to the superstition of the Jews; and what is the affection which they cherish among themselves; and why, in fine, this new kind or practice [of piety] has only now entered into the world,2 and not long ago; I cordially welcome this thy desire, and I implore God, who enables us both to speak and to hear, to grant to me so to speak, that, above all, I may hear you have been edified,3 and to you so to hear, that I who speak may have no cause of regret for having done so.

Chapter II.-The Vanity of Idols.

Come, then, after you have freed4 yourself from all prejudices possessing your mind, and laid aside what you have been accustomed to, as something apt to deceive5 you, and being made, as if from the beginning, a new man, inasmuch as, according to your own confession, you are to be the hearer of a new [system of] doctrine; come and contemplate, not with your eyes only, but with your understanding, the substance and the form6 of those whom ye declare and deem to be gods. Is not one of them a stone similar to that on which we tread? Is7 not a second brass, in no way superior to those vessels which are constructed for our ordinary use? Is not a third wood, and that already rotten? Is not a fourth silver, which needs a man to watch it, lest it be stolen? Is not a fifth iron, consumed by rust? Is not a sixth earthenware, in no degree more valuable than that which is formed for the humblest purposes? Are not all these of corruptible matter? Are they not fabricated by means of iron and fire? Did not the sculptor fashion one of them, the brazier a second, the silversmith a third, and the potter a fourth? Was not every one of them, before they were formed by the arts of these [workmen] into the shape of these [gods], each in its8 own way subject to change? Would not those things which are now vessels, formed of the same materials, become like to such, if they met with the same artificers? Might not these, which are now worshipped by you, again be made by men vessels similar to others? Are they not all deaf? Are they not blind? Are they not without life? Are they not destitute of feeling? Are they not incapable of motion? Are they not all liable to rot? Are they not all corruptible? These things ye call gods; these ye serve; these ye worship; and ye become altogether like to them. For this reason ye hate the Christians, because they do not deem these to be gods. But do not ye yourselves, who now think and suppose [such to be gods], much more cast contempt upon them than they [the Christians do]? Do ye notmuch more mock and insult them, when ye worship those that are made of stone and earthenware, without appointing any persons to guard them; but those made of silver and gold ye shut up by night, and appoint watchers to look after them by day, lest they be stolen? And by those gifts which ye mean to present to them, do ye not, if they are possessed of sense, rather punish [than honour] them? But if, on the other hand, they are destitute of sense, ye convict them of this fact, while ye worship them with blood and the smoke of sacrifices. Let any one of you suffer such indignities!9 Let any one of you endure to have such things done to himself! But not a single human being will, unless compelled to it, endure such treatment, since he is endowed with sense and reason. A stone, however, readily bears it, seeing it is insensible. Certainly you do not show [by your10 conduct] that he [your God] is possessed of sense. And as to the fact that Christians are not accustomed to serve such gods, I might easily find many other things to say; but if even what has been said does not seem to any one sufficient, I deem it idle to say anything further.

Chapter III.-Superstitions of the Jews.

And next, I imagine that you are most desirous of hearing something on this point, that the Christians do not observe the same forms of divine worship as do the Jews. The Jews, then, if they abstain from the kind of service above described, and deem it proper to worship one God as being Lord of all, [are right]; but if they offer Him worship in the way which we have described, they greatly err. For while the Gentiles, by offering such things to those that are destitute of sense and hearing, furnish an example of madness; they, on the other hand by thinking to offer these things to God as if He needed them, might justly reckon it rather an act of folly than of divine worship. For He that made heaven and earth, and all that is therein, and gives to us all the things of which we stand in need, certainly requires none of those things which He Himself bestows on such as think of furnishing them to Him. But those who imagine that, by means of blood, and the smoke of sacrifices and burnt-offerings, they offer sacrifices [acceptable] to Him, and that by such honours they show Him respect,-these, by11 supposing that they can give anything to Him who stands in need of nothing, appear to me in no respect to differ from those who studiously confer the same honour on things destitute of sense, and which therefore are unable to enjoy such honours.

Chapter IV.-The Other Observances of the Jews.

But as to their scrupulosity concerning meats, and their superstition as respects the Sabbaths, and their boasting about circumcision, and their fancies about fasting and the new moons, which are utterly ridiculous and unworthy of notice,-I do not12 think that you require to learn anything from me. For, to accept some of those things which have been formed by God for the use of men as properly formed, and to reject others as useless and redundant,-how can this be lawful? And to speak falsely of God, as if He forbade us to do what is good on the Sabbath-days,-how is not this impious? And to glory in the circumcision13 of the flesh as a proof of election, and as if, on account of it, they were specially beloved by God,-how is it not a subject of ridicule? And as to their observing months and days,14 as if waiting upon15 the stars and the moon, and their distributing,16 according to their own tendencies, the appointments of God, and the vicissitudes of the seasons, some for festivities,17 and others for mourning,-who would deem this a part of divine worship, and not much rather a manifestation of folly? I suppose, then, you are sufficiently convinced that the Christians properly abstain from the vanity and error common [to both Jews and Gentiles], and from the busy-body spirit and vain boasting of the Jews; but you must not hope to learn the mystery of their peculiar mode of worshipping God from any mortal.

Chapter V.-The Manners of the Christians.

For the Christians are distinguished from other men neither by country, nor language, nor the customs which they observe. For they neither inhabit cities of their own, nor employ a peculiar form of speech, nor lead a life which is marked out by any singularity. The course of conduct which they follow has not been devised by any speculation or deliberation of inquisitive men; nor do they, like some, proclaim themselves the advocates of any merely human doctrines. But, inhabiting Greek as well as barbarian cities, according as the lot of each of them has determined, and following the customs of the natives in respect to clothing, food, and the rest of their ordinary conduct, they display to us their wonderful and confessedly striking18 method of life. They dwell in their own countries, but simply as sojourners. As citizens, they share in all things with others, and yet endure all things as if foreigners. Every foreign land is to them as their native country, and every land of their birth as a land of strangers. They marry, as do all [others]; they beget children; but they do not destroy their offspring.19 They have a common table, but not a common bed.20 They are in the flesh, but they do not live after the flesh.21 They pass their days on earth, but they are citizens of heaven.22 They obey the prescribed laws, and at the same time surpass the laws by their lives. They love all men, and are persecuted by all. They are unknown and condemned; they are put to death, and restored to life.23 They are poor, yet make many rich;24 they are in lack of all things, and yet abound in all; they are dishonoured, and yet in their very dishonour are glorified. They are evil spoken of, and yet are justified; they are reviled, and bless;25 they are insulted, and repay the insult with honour; they do good, yet are punished as evil-doers. When punished, they rejoice as if quickened into life; they are assailed by the Jews as foreigners, and are persecuted by the Greeks; yet those who hate them are unable to assign any reason for their hatred.

Chapter VI.-The Relation of Christians to the World.

To sum up all in one word-what the soul is in the body, that are Christians in the world. The soul is dispersed through all the members of the body, and Christians are scattered through all the cities of the world. The soul dwells in the body, yet is not of the body; and Christians dwell in the world, yet are not of the world.26 The invisible soul is guarded by the visible body, and Christians are known indeed to be in the world, but their godliness remains invisible. The flesh hates the soul, and wars against it,27 though itself suffering no injury, because it is prevented from enjoying pleasures; the world also hates the Christians, though in nowise injured, because they abjure pleasures. The soul loves the flesh that hates it, and [loves also] the members; Christians likewise love those that hate them. The soul is imprisoned in the body, yet preserves28 that very body; and Christians are confined in the world as in a prison, and yet they are the preservers29 of the world. The immortal soul dwells in a mortal tabernacle; and Christians dwell as sojourners in corruptible [bodies], looking for an incorruptible dwelling30 in the heavens. The soul, when but ill-provided with food and drink, becomes better; in like manner, the Christians, though subjected day by day to punishment, increase the more in number.31 God has assigned them this illustrious position, which it were unlawful for them to forsake.

Chapter VII.-The Manifestation of Christ.

For, as I said, this was no mere earthly invention which was delivered to them, nor is it a mere human system of opinion, which they judge it right to preserve so carefully, nor has a dispensation of mere human mysteries been committed to them, but truly God Himself, who is almighty, the Creator of all things, and invisible, has sent from heaven, and placed among men, [Him who is] the truth, and the holy and incomprehensible Word, and has firmly established Him in their hearts. He did not, as one might have imagined, send to men any servant, or angel, or ruler, or any one of those who bear sway over earthly things, or one of those to whom the government of things in the heavens has been entrusted, but the very Creator and Fashioner of all things-by whom He made the heavens-by whom he enclosed the sea within its proper bounds-whose ordinances32 all the stars33 faithfully observe-from whom the sun34 has received the measure of his daily course to be observed35 -whom the moon obeys, being commanded to shine in the night, and whom the stars also obey, following the moon in her course; by whom all things have been arranged, and placed within their proper limits, and to whom all are subject-the heavens and the things that are therein, the earth and the things that are therein, the sea and the things that are therein-fire, air, and the abyss-the things which are in the heights, the things which are in the depths, and the things which lie between. This [messenger] He sent to them. Was it then, as one36 might conceive, for the purpose of exercising tyranny, or of inspiring fear and terror? By no means, but under the influence of clemency and meekness. As a king sends his son, who is also a king, so sent He Him; as God37 He sent Him; as to men He sent Him; as a Saviour He sent Him, and as seeking to persuade, not to compel us; for violence has no place in the character of God. As calling us He sent Him, not as vengefully pursuing us; as loving us He sent Him, not as judging us. For He will yet send Him to judge us, and who shall endure His appearing?38 … Do you not see them exposed to wild beasts, that they may be persuaded to deny the Lord, and yet not overcome? Do you not see that the more of them are punished, the greater becomes the number of the rest? This does not seem to be the work of man: this is the power of God; these are the evidences of His manifestation.

Chapter VIII.-The Miserable State of Men Before the Coming of the Word.

For, who of men at all understood before His coming what God is? Do you accept of the vain and silly doctrines of those who are deemed trustworthy philosophers? of whom some said that fire was God, calling that God to which they themselves were by and by to come; and some water; and others some other of the elements formed by God. But if any one of these theories be worthy of approbation, every one of the rest of created things might also be declared to be God. But such declarations are simply the startling and erroneous utterances of deceivers;39 and no man has either seen Him, or made Him known,40 but He has revealed Himself. And He has manifested Himself through faith, to which alone it is given to behold God. For God, the Lord and Fashioner of all things, who made all things, and assigned them their several positions, proved Himself not merely a friend of mankind, but also long-suffering [in His dealings with them.] Yea, He was always of such a character, and still is, and will ever be, kind and good, and free from wrath, and true, and the only one who is [absolutely] good;41 and He formed in His mind a great and unspeakable conception, which He communicated to His Son alone. As long, then, as He held and preserved His own wise counsel in concealment,42 He appeared to neglect us, and to have no care over us. But after He revealed and laid open, through His beloved Son, the things which had been prepared from the beginning, He conferred every blessing43 all at once upon us, so that we should both share in His benefits, and see and be active44 [in His service]. Who of us would ever have expected these things? He was aware, then, of all things in His own mind, along with His Son, according to the relation45 subsisting between them.

Chapter IX.-Why the Son Was Sent So Late.

As long then as the former time46 endured, He permitted us to be borne along by unruly impulses, being drawn away by the desire of pleasure and various lusts. This was not that He at all delighted in our sins, but that He simply endured them; nor that He approved the time of working iniquity which then was, but that He sought to form a mind conscious of righteousness,47 so that being convinced in that time of our unworthiness of attaining life through our own works, it should now, through the kindness of God, be vouchsafed to us; and having made it manifest that in ourselves we were unable to enter into the kingdom of God, we might through the power of God be made able. But when our wickedness had reached its height, and it had been clearly shown that its reward,48 punishment and death, was impending over us; and when the time had come which God had before appointed for manifesting His own kindness and power, how49 the one love of God, through exceeding regard for men, did not regard us with hatred, nor thrust us away, nor remember our iniquity against us, but showed great long-suffering, and bore with us,50 He Himself took on Him the burden of our iniquities, He gave His own Son as a ransom for us, the holy One for transgressors, the blameless One for the wicked, the righteous One for the unrighteous, the incorruptible One for the corruptible, the immortal One for them that are mortal. For what other thing was capable of covering our sins than His righteousness? By what other one was it possible that we, the wicked and ungodly, could be justified, than by the only Son of God? O sweet exchange! O unsearchable operation! O benefits surpassing all expectation! that the wickedness of many should be hid in a single righteous One, and that the righteousness of One should justify many transgressors!51 Having therefore convinced us in the former time52 that our nature was unable to attain to life, and having now revealed the Saviour who is able to save even those things which it was [formerly] impossible to save, by both these facts He desired to lead us to trust in His kindness, to esteem Him our Nourisher, Father, Teacher, Counsellor, Healer, our Wisdom, Light, Honour, Glory, Power, and Life, so that we should not be anxious53 concerning clothing and food.

Chapter X.-The Blessings that Will Flow from Faith.

If you also desire [to possess] this faith, you likewise shall receive first of all the knowledge of the Father.54 For God has loved mankind, on whose account He made the world, to whom He rendered subject all the things that are in it,55 to whom He gave reason and understanding, to whom alone He imparted the privilege of looking upwards to Himself, whom He formed after His own image, to whom He sent His only-begotten Son, to whom He has promised a kingdom in heaven, and will give it to those who have loved Him. And when you have attained this knowledge, with what joy do you think you will be filled? Or, how will you love Him who has first so loved you? And if you love Him, you will be an imitator of His kindness. And do not wonder that a man may become an imitator of God. He can, if he is willing. For it is not by ruling over his neighbours, or by seeking to hold the supremacy over those that are weaker, or by being rich, and showing violence towards those that are inferior, that happiness is found; nor can any one by these things become an imitator of God. But these things do not at all constitute His majesty. On the contrary he who takes upon himself the burden of his neighbour; he who, in whatsoever respect he may be superior, is ready to benefit another who is deficient; he who, whatsoever things he has received from God, by distributing these to the needy, becomes a god to those who receive [his benefits]: he is an imitator of God. Then thou shalt see, while still on earth, that God in the heavens rules over [the universe]; then thou shall begin to speak the mysteries of God; then shalt thou both love and admire those that suffer punishment because they will not deny God; then shall thou condemn the deceit and error of the world when thou shall know what it is to live truly in heaven, when thou shalt despise that which is here esteemed to be death, when thou shalt fear what is truly death, which is reserved for those who shall be condemned to the eternal fire, which shall afflict those even to the end that are committed to it. Then shalt thou admire those who for righteousness’ sake endure the fire that is but for a moment, and shalt count them happy when thou shalt know [the nature of] that fire.

Chapter XI.-These Things are Worthy to Be Known and Believed.

I do not speak of things strange to me, nor do I aim at anything inconsistent with right reason;56 but having been a disciple of the Apostles, I am become a teacher of the Gentiles. I minister the things delivered to me to those that are disciples worthy of the truth. For who that is rightly taught and begotten by the loving57 Word, would not seek to learn accurately the things which have been clearly shown by the Word to His disciples, to whom the Word being manifested has revealed them, speaking plainly [to them], not understood indeed by the unbelieving, but conversing with the disciples, who, being esteemed faithful by Him, acquired a knowledge of the mysteries of the Father? For which58 reason He sent the Word, that He might be manifested to the world; and He, being despised by the people [of the Jews], was, when preached by the Apostles, believed on by the Gentiles.59 This is He who was from the beginning, who appeared as if new, and was found old, and yet who is ever born afresh in the hearts of the saints. This is He who, being from everlasting, is to-day called60 the Son; through whom the Church is enriched, and grace, widely spread, increases in the saints. furnishing understanding, revealing mysteries, announcing times, rejoicing over the faithful. giving61 to those that seek, by whom the limits of faith are not broken through, nor the boundaries set by the fathers passed over. Then the fear of the law is chanted, and the grace of the prophets is known, and the faith of the gospels is established, and the tradition of the Apostles is preserved, and the grace of the Church exults; which grace if you grieve not, you shall know those things which the Word teaches, by whom He wills, and when He pleases. For whatever things we are moved to utter by the will of the Word commanding us, we communicate to you with pains, and from a love of the things that have been revealed to us.

Chapter XII.-The Importance of Knowledge to True Spiritual Life.

When you have read and carefully listened to these things, you shall know what God bestows on such as rightly love Him, being made [as ye are] a paradise of delight, presenting62 in yourselves a tree bearing all kinds of produce and flourishing well, being adorned with various fruits. For in this place63 the tree of knowledge and the tree of life have been planted; but it is not the tree of knowledge that destroys-it is disobedience that proves destructive. Nor truly are those words without significance which are written, how God from the beginning planted the tree of life in the midst of paradise, revealing through knowledge the way to life,64 and when those who were first formed did not use this [knowledge] properly, they were, through the fraud of the Serpent, stripped naked.65 For neither can life exist without knowledge, nor is knowledge secure without life. Wherefore both were planted close together. The Apostle, perceiving the force [of this conjunction], and blaming that knowledge which, without true doctrine, is admitted to influence life,66 declares, „Knowledge puffeth up, but love edifieth.” For he who thinks he knows anything without true knowledge, and such as is witnessed to by life, knows nothing, but is deceived by the Serpent, as not67 loving life. But he who combines knowledge with fear, and seeks after life, plants in hope, looking for fruit. Let your heart be your wisdom; and let your life be true knowledge68 inwardly received. Bearing this tree and displaying its fruit, thou shalt always gather69 in those things which are desired by God, which the Serpent cannot reach, and to which deception does not approach; nor is Eve then corrupted,70 but is trusted as a virgin; and salvation is manifested, and the Apostles are filled with understanding, and the Passover71 of the Lord advances, and the choirs72 are gathered together, and are arranged in proper order, and the Word rejoices in teaching the saints,-by whom the Father is glorified: to whom be glory for ever. Amen.73

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.