List Polikarpa Do Filipian (Fi)

Autorem owego listu jest Polikarp ze Smyrny (ur. ok. 6982, zm. 22 lutego 156) – biskup Smyrny (obecnie Izmir w Turcji), święty katolicki i prawosławny , zaliczany do ojców apostolskich. Urodził się więc niedługo przed zburzeniem Jerozolimy przez wojska rzymskie. Polikarp niestety również cytuje miejscami Pawła.

Tekst niniejszy ze strony https://sites.google.com/site/jahwejestzbawieniem/polikarp-ze-smyrny/list-do-filipian. Zawiera List Polikarpa I Męczeństwo Polikarpa

 


1 List Polikarpa Ze Smyrny Do

Filipian

 

(1) Świętego Polikarpa, biskupa Smyrny i błogosławionego męczennika List do Kościoła w Filippi Polikarp i będący z nim razem kapłani do Kościoła Bożego mieszkającego w Filippi: miłosierdzia i pokoju niechaj wam w pełni użyczy Bóg wszechmogący i Zbawiciel nasz, Isus Chrystus.

(2) Wespół z wami uradowałem się wielce w Panu naszym Isusie Chrystusie, żeście mieli okazję przyjąć u siebie te [żywe] wizerunki prawdziwej miłości i odprowadzić ich w dalszą drogę, [gdy odchodzili] spętani świętymi więzami, które są diademem królewskim prawdziwych wybrańców naszego Boga i Pana.

(3) A [cieszę się również], że mocny korzeń naszej wiary, sławiony już dawno, trwa aż do dzisiaj i przynosi owoce w Panu naszym Isusie Chrystusie, który zgodził się za nasze grzechy wyjść naprzeciw śmierci i którego „Bóg wskrzesił, uwalniając z udręk podziemia”. „W Niego to, nie widząc Go, wierzycie z radością niewymowną i pełną chwały”, a do radości tej wielu dojść pragnie.

(4) I wiecie, że „łaską jesteście zbawieni, nie dzięki waszym uczynkom”, lecz z woli Boga przez Isusa Chrystusa.

(5) Tak więc „przepasawszy biodra wasze służcie Bogu w bojaźni”. Porzućcie pustą gadaninę i błędy tłumu, a wierzcie w Tego, który wzbudził Pana naszego Isusa Chrystusa z martwych, dał mu chwałę i tron po prawicy swojej. Chrystusowi wszystko zostało poddane na niebie i na ziemi.

(6) Jemu służy wszystko, co oddycha. On też przyjdzie sądzić żywych i umarłych, a za krew Jego Bóg pociągnie do odpowiedzialności tych, co odmówili Mu posłuszeństwa.

(7) Ten, który wskrzesił Go z martwych, i nas wskrzesi także, jeśli będziemy pełnić Jego wolę i postępować według Jego przykazań, jeśli będziemy kochać to, co On kocha, i powstrzymywać się od wszelkiej niesprawiedliwości, żądzy posiadania, zachłanności na pieniądze, obmowy, fałszywego świadectwa, „jeśli nie będziemy oddawać złem za złe, złorzeczeniem za złorzeczenie”, ciosem za cios, przekleństwem za przekleństwo.

(8) Pamiętajcie, jak Pan nauczał: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone, bądźcie miłosierni, abyście miłosierdzia dostąpili”, „odmierzą wam taką miarą, jaką wy mierzycie”, a także: „błogosławieni ubodzy i ci, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem ich jest królestwo Boże”.

(9) Nie sam od siebie, bracia, piszę wam to wszystko o sprawiedliwości, lecz tylko dlatego, żeście mnie sami pierwsi o to poprosili.

(10) Ani bowiem ja, ani nikt inny podobny do mnie nie może dorównać mądrością błogosławionemu i chwalebnemu Pawłowi, który będąc u was rozmawiał osobiście z ludźmi owych czasów.

(11) Wyłożył im wtedy dokładnie i z mocą słowo prawdy, jak również po swoim wyjeździe napisał list do was.

(12) Jeśli wczytacie się weń uważnie, możecie zbudować się w wierze, która została wam dana. Wiara jest matką nas wszystkich, za nią idzie nadzieja, a poprzedza ją miłość do Boga, do Chrystusa i do bliźniego.

(13) Jeśli ktoś trwa w tych cnotach, wypełnił przykazanie sprawiedliwości. Ten bowiem, kto ma miłość, daleko jest od każdego grzechu.

(14) Początkiem wszelkiego zła jest zachłanność na pieniądze.

(15) Wiedząc, że „nic na świat nie przynieśliśmy i nic też wynieść nie możemy” uzbrójmy się „w oręż sprawiedliwości” i nauczmy się najpierw sami postępować wedle przykazań Pana.

(16) Potem nauczcie i wasze kobiety [zachowywać] daną im wiarę, miłość i nieskazitelność, kochać własnych mężów w doskonałej wierności i kochać również wszystkich innych jednakowo w sposób całkowicie czysty, a dzieci swoje wychowywać w bojaźni Bożej.

(17) Wdowy niech będą mądre w wierności, jaką winne są Panu, niech modlą się nieustannie za wszystkich, trzymając się z dala od wszelkiej obmowy, oszczerstwa, fałszywego świadectwa, zachłanności na pieniądze i zła każdego. Niech wiedzą, że są ołtarzem Boga.

(18) On wszystko dokładnie bada i nic się przed Nim nie ukryje ani z naszych myśli, ani z naszych uczuć, ani z „tajników naszego serca”.

(19) Tak więc pamiętając, że „Bóg nie dozwala z siebie szydzić”, powinniśmy postępować w sposób godny Jego przykazań i Jego chwały.

(20) Podobnie i diakoni niech będą bez zarzutu w obliczu Jego sprawiedliwości, są bowiem sługami Boga i Chrystusa, a nie ludzi.

(21) Obcy wszelkiej obmowie, obłudzie, zachłanności na pieniądze, niechaj będą czyści pod każdym względem, pełni współczucia, gorliwi, żyjący według prawdy naszego Pana, który stał się sługą wszystkich.

(22) Jeśli spodobamy Mu się w teraźniejszości, da nam w zamian całą przyszłość, gdyż obiecał, że wskrzesi nas z martwych, i że jeśli będziemy postępować w sposób godny Jego, „wespół też z Nim królować będziemy”, oczywiście jeśli mamy wiarę.

(23) Tak samo i młodzież niech będzie bez zarzutu w każdej sprawie, przede wszystkim strzegąc czystości i powstrzymując się od zła wszelkiego. Dobrą jest zaiste rzeczą odciąć się od pożądań tego świata, bo wszelkie „pożądania walczą przeciw duchowi”, i „ani rozpustnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą nie odziedziczą Królestwa Bożego”, ani ci, co czynią rzeczy niewłaściwe.

(24) Dlatego też młodzi muszą stronić od tego wszystkiego oraz być poddani kapłanom i diakonom jak Bogu i Chrystusowi. Dziewice powinny żyć z sumieniem czystym i bez skazy.

(25) Kapłani również niechaj będą pełni współczucia, miłosierni dla wszystkich.

(26) Niech sprowadzają na dobrą drogę zabłąkanych i odwiedzają wszystkich chorych, nie zaniedbując ani wdowy, ani sieroty, ani biedaka, lecz „starając się czynić zawsze dobrze wobec Boga i wobec ludzi”.

(27) Niech powstrzymują się od wszelkiego gniewu i sądów niesprawiedliwych, bez względu na osobę.

(28) Niech unikają wszelkiej zachłanności na pieniądze i nie wierzą łatwo oskarżeniom ani nie osądzają nazbyt surowo, pamiętając, że wszyscy jesteśmy dłużnikami grzechu.

(29) Jeśli więc prosimy Pana, by nam przebaczył, powinniśmy i sami przebaczać.

(30) Jesteśmy bowiem przed oczami Pana i Boga i „wszyscy musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, a każdy z nas zda sprawę o sobie”.

(31) Tak więc służmy Mu z czcią wszelką i bojaźnią, jak polecił nam to On sam i głoszący nam Ewangelię Apostołowie i Prorocy, którzy zapowiedzieli przyjście Pana naszego.

(32) Zabiegajmy gorliwie o dobro, unikajmy zgorszenia, fałszywych braci i tych, co noszą obłudnie imię Pana, a wprowadzają w błąd puste głowy.

(33) Każdy bowiem, kto nie uznaje, że Isus Chrystus przyszedł w ciele, jest antychrystem, kto nie uznaje świadectwa krzyża, ten jest z diabła, a kto według swoich własnych pragnień zniekształca powiedzenia Pana, mówiąc, że nie ma ani zmartwychwstania, ani sądu, taki człowiek jest pierworodnym szatana.

(34) Dlatego też porzućmy próżne rozważania tłumu i błędne doktryny, a zwróćmy się do tej nauki, którą od początku nam przekazano.

(35) Bądźmy trzeźwi, abyśmy mogli się modlić, trwajmy w postach, zanosząc prośby do Boga wszechmogącego, żebyśmy nie ulegli pokusie, bo – jak Pan sam powiedział – „duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”.

(36) Bądźmy więc nieustannie z Tym, kto jest nadzieją naszą i zadatkiem naszej sprawiedliwości, z Isusem Chrystusem, który „w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo”, który „grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie znaleziono podstępu”.

(37) On dla nas, abyśmy z Nim żyli, wycierpiał wszystko.

(38) Bądźmy więc naśladowcami Jego cierpliwości, a gdy cierpimy dla imienia Jego, wtedy właśnie Go chwalmy. Taki bowiem wzór dał nam w samym sobie i w to też uwierzyliśmy.

(39) Zachęcam zatem was wszystkich, abyście byli posłuszni słowu sprawiedliwości i wytrwali w cierpliwości tak wielkiej, jaką widzieliście na własne oczy nie tylko u błogosławionych Ignacego, Zozyma i Rufusa, lecz także i u innych spośród was, u samego Pawła i u pozostałych Apostołów.

(40) A jesteście przecież pewni, że oni wszyscy nie biegli na próżno, lecz istotnie w wierze i w miłości, i że są teraz na należnym im miejscu przy Panu, gdyż z Nim także razem cierpieli.

(41) Umiłowali bowiem nie świat doczesny, ale Tego, który za nas umarł i którego dla nas Bóg z martwych wskrzesił.

(42) W tym zatem trwajcie i naśladujcie przykład Pana.

(43) Mocni i niezachwiani w wierze, miłujcie braci, kochajcie się wzajemnie, a zjednoczeni w prawdzie, uprzedzajcie jedni drugich w łagodności Pana, nikim nie pogardzajcie.

(44) Kiedy możecie czynić dobrze, nie zwlekajcie, bo „jałmużna wyzwala od śmierci”. „Wszyscy bądźcie poddani sobie nawzajem i zachowujcie się wśród pogan bez zarzutu, aby dzięki waszym dobrym uczynkom” i was samych chwalono i nie bluźniono z waszego powodu Panu. „A biada temu, kto sprawia, że inni bluźnią Pańskiemu Imieniu”.

(45) Uczcie zatem wszystkich mądrości, w jakiej i wy sami żyjecie.

(46) Martwię się bardzo z powodu Walensa, który był kiedyś u was kapłanem, że tak nie umiał docenić ofiarowanego mu stanowiska.

(47) Nalegam zatem, abyście stronili od chciwości, a byli czyści i prawdomówni.

(48) Powstrzymujcie się od zła wszelkiego. Kto zaś nie potrafi sam sobą kierować, jakżeby mógł napominać drugich?

(49) Kto nie umie powstrzymać się od chciwości, ten skala się także bałwochwalstwem i zostanie zaliczony do pogan, którzy „nie znają sądów Pana”.

(50) Czyż nie wiemy, że, jak uczy Paweł, „święci będą świat sądzić?”

(51) Ja zaś niczego takiego u was nie zauważyłem ani nie usłyszałem, bo przecież to wśród was pracował błogosławiony Paweł i wy jesteście na samym początku jego listu.

(52) Wami też właśnie chlubi się przed wszystkimi wspólnotami mesjańskimi, które wówczas jedyne znały Boga – myśmy Go jeszcze wtedy nie znali.

(53) Bardzo się zatem martwię, bracia, o Walensa i o jego małżonkę. „Oby dał im Pan szczere nawrócenie”.

(54) Bądźcie więc i wy w tym umiarkowani i „nie uważajcie ich za nieprzyjaciół”, lecz przywołujcie ich jak członki cierpiące i zabłąkane, abyście mogli zbawić całe wasze ciało. Czyniąc to bowiem sami siebie budujecie.

(55) Ufam, że biegle znacie Pismo Święte i że nic nie uchodzi waszej uwagi.

(56) Mnie nie jest to dane. Tylko, jak to w Piśmie właśnie jest powiedziane, „gniewajcie się, a nie grzeszcie” i „niech słońce nie zachodzi nad waszym gniewem”. Szczęśliwy, kto o tym pamięta, a wierzę, że tak jest między wami.

(57) Bóg zaś i Ojciec Pana naszego Isusa Chrystusa, jak też On sam, wieczny Apostoł, Syn Boży, Isus Chrystus, niech buduje was w wierze, w prawdzie, we wszelkiej łagodności, w cierpliwości i umiejętności czekania, w wytrwałości i czystości.

(58) Niech da wam On udział w dziedzictwie świętych swoich, a razem z wami nam i wszystkim ludziom, jacy tylko żyjąc pod niebem uwierzą w Pana naszego Isusa Chrystusa i Jego Ojca, który wskrzesił Go z martwych.

(59) Módlcie się za wszystkich świętych.

(60) Módlcie się także za cesarzy, za możnych, za władców, za tych, co was prześladują i nienawidzą, i za nieprzyjaciół krzyża, aby owoce wasze były widoczne dla wszystkich, a wy abyście byli w Nim doskonali.

(61) Listy Ignacego. Pisaliście do mnie i wy, i Ignacy, żeby, jeśli ktoś pojedzie do Syrii, zabrał ze sobą także list do was.

(62) Uczynię to, gdy tylko znajdę dogodną sposobność, czy to ja sam, czy też ten, kogo wyślę jako posła mojego i waszego.

(62) Ignacego posłane do was, jak również inne, które mamy u siebie, posyłamy wam tak, jak o to prosicie, w załączeniu do tego [mojego] listu.

(63) Wiele możecie z nich skorzystać. Mówią bowiem o wierze, o cierpliwości i wszystkim, co odnosi się do Pana naszego, a może służyć naszemu zbawieniu.

(64) A dajcie nam znać, jeśli dowiedzieliście się czegoś pewnego o samym Ignacym i o jego towarzyszach.

(65) Pozdrowienie. Posyłam wam ten list przez Krescensa, którego niedawno wam polecałem i teraz polecam raz jeszcze.

 

  1. Męczeństwo świętego Polikarpa, biskupa Smyrny

 

(1) Kościół Boży w Smyrnie do Kościoła Bożego w Filomelion i do wszystkich gmin świętego i powszechnego Kościoła, gdziekolwiek się znajdują: miłosierdzie, pokój i miłość Boga Ojca i Pana naszego Isusa Chrystusa niechaj będzie udzielone wam obficie.

(2) Męczeństwo według Ewangelii. Piszemy wam, bracia, o tych, co ponieśli śmierć męczeńską, i o błogosławionym Polikarpie, który przez męczeństwo swoje położył niejako pieczęć na prześladowaniu i przyczynił się do jego zakończenia. Niemal wszystkie wcześniejsze wydarzenia do tego właśnie zmierzały, by Pan mógł pokazać raz jeszcze męczeństwo według Ewangelii.

(3) Polikarp, podobnie jak Pan, czekał aż zostanie wydany, i my również powinniśmy go w tym naśladować, mając na oku zawsze nie tylko własny pożytek, ale i pożytek naszych bliźnich.

(4) Świadczy to bowiem o miłości prawdziwej i rzetelnej, jeśli chcemy nie tylko samych siebie zbawić, lecz także i wszystkich naszych braci.

(5) Błogosławione zatem i wspaniałe wszystkie te męczeństwa, które dokonały się zgodnie z wolą Bożą. Musimy być dość pobożni na to, by uznawać, że wszystko jest w ręku Boga.

(6) Któż by nie podziwiał wielkoduszności męczenników, ich cierpliwości i miłości do Pana? Pod razami biczów, które rozdzierały ciało ukazując jego wewnętrzną budowę aż po najgłębsze żyły i arterie, oni trwali niewzruszenie tak, że i widzowie płakali nad nimi z litości.

(7) Doszli do takiej mocy ducha, że nikt z nich nawet nie westchnął ani nie jęknął.

(8) Pokazali nam wszystkim, że w owej godzinie tortur wielkoduszni męczennicy Chrystusowi nie są już w ciele i że to raczej Chrystus jest właśnie przy nich i z nimi rozmawia.

(9) Toteż zapatrzeni w łaskę Chrystusa wzgardzili torturami tego świata.

(10) Nawet ogień nieludzkich katów był dla nich zimny, gdyż myśleli tylko o tym, żeby uniknąć nie gasnącego nigdy ognia wiecznego i oczami swego serca widzieli już dobra przygotowane dla tych, co wszystko zniosą, dobra, jakich „ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć”, lecz jakie Pan im ukazał, bo już nie ludźmi, lecz aniołami byli.

(11) Podobnie i ci, których skazano na walkę ze zwierzętami, straszne znosili udręki.

(12) Rozciągano ich na ostrych muszlach i zadawano najrozmaitsze inne wyszukane tortury, by – jeśli to tylko możliwe – skłonić ich do zaparcia się przez przedłużającą się mękę.

(13) Wiele sztuczek wymyślał przeciw nim diabeł, lecz dzięki Bogu nikogo z nich nie przemógł.

(14) Wielce szlachetny Germanik umacniał ich nieśmiałość własną wytrwałością. Zasłużył też sobie na podziw w walce z dzikimi zwierzętami.

(15) A kiedy prokonsul chcąc go przekonać powiedział mu, że lituje się nad jego młodością, Germanik przyciągnął do siebie bestię i podrażnił ją, aby jak najszybciej porzucić to życie w świecie niesprawiedliwości i bezprawia.

(16) Wówczas cały tłum, zadziwiony odwagą świętego i zbożnego plemienia chrześcijan, zaczął krzyczeć: „Precz z bezbożnikami! Sprowadźcie Polikarpa!”

(17) Jeden z nich jednak, imieniem Kwintus, Frygijczyk niedawno przybyły z Frygii, uląkł się na widok zwierząt.

(18) To on dobrowolnie zgłosił się sam [jako chrześcijanin] skłaniając do tego jeszcze kilku innych.

(19) I jego właśnie prokonsul namówił usilnymi prośbami, żeby złożył przysięgę i ofiarę.

(20) Dlatego też, bracia, nie pochwalamy tych, co sami się zgłaszają, gdyż nie tak naucza Ewangelia.

(21) Godny zaś najwyższego podziwu Polikarp z początku przyjął te wiadomości bez niepokoju, lecz pragnął pozostać w mieście, wielu wszakże starało się go nakłonić, żeby oddalił się po kryjomu. Udał się więc do małego mająteczku niezbyt odległego od miasta i przebywał tam z kilku towarzyszami.

(22) W dzień i w noc nic innego nie robił, tylko modlił się za wszystkich i za Kościoły na całym świecie tak, jak było to w jego zwyczaju. A na trzy dni przed aresztowaniem miał na modlitwie widzenie: zobaczył swoją poduszkę spaloną doszczętnie w ogniu.

(23) I zwróciwszy się do swoich towarzyszy powiedział im: „Mam być spalony żywcem”.

(24) Kiedy nadal go szukano, przeniósł się do innej wsi, a natychmiast przyszli [do domu, który właśnie opuścił] ci, co go szukali.

(25) Nie znalazłszy go zatrzymali dwóch małych niewolników, z tych zaś jeden na torturach wyznał prawdę. Było zatem zgoła niemożliwe, żeby miał się ukryć, skoro ci, co go wydali, byli jego domownikami.

(26) A naczelnik policji, który otrzymał to samo imię, co Herod, i tak właśnie się nazywał, spieszył się bardzo, żeby zaprowadzić go na stadion.

(27) Tak Polikarp miał dopełnić swojego losu stając się uczestnikiem [męki] Chrystusa, tych zaś, co go wydali, czeka kara, jaką poniósł sam Judasz.

(28) Biorąc więc ze sobą owego niewolnika – a było to w piątek, w porze wieczerzy – konni policjanci, tak samo jak zwykle uzbrojeni, wyprawili się jak na zbójcę. Późno wieczorem wtargnąwszy wszyscy razem znaleźli go odpoczywającego w małej izdebce na piętrze.

(29) I stamtąd mógł jeszcze przejść do innego majątku, lecz nie chciał, bo powiedział: „Niech się stanie wola Boża”. Dowiedziawszy się zatem, że policjanci są już na miejscu, zszedł i rozmawiał z nimi.

(30) A oni dziwili się widząc jego wiek i jego spokój, i że tyle trudu włożono, aby pojąć człowieka tak starego.

(31) Natychmiast, choć późna była pora, kazał dać im jeść i pić, ile chcieli, a prosił tylko o użyczenie mu jednej godziny, żeby mógł się pomodlić spokojnie. Kiedy oni przystali, zaczął modlić się stojąc, a był tak pełen łaski Bożej, że przez dwie godziny nie mógł przestać mówić.

(32) Zrobiło to wielkie wrażenie na tych, co go słuchali, a wielu żałowało, że przyszli uwięzić tak świętego starca.

(33) W modlitwie swojej wspomniał Polikarp wszystkich, a szczególnie tych, z którymi kiedykolwiek się spotkał, wielkich i małych, sławnych i nic nie znaczących, wspominał też cały Kościół powszechny wszędzie na ziemi.

(34) Kiedy zaś skończył się modlić i przyszedł czas, by wyruszyć w drogę, wsadzili go na osła i powiedli do miasta, a był to dzień wielkiego szabatu.

(35) Wyjechał mu na spotkanie naczelnik policji, Herod, wraz ze swym ojcem Niketesem. A zaprosiwszy do swego powozu starali się go przekonać i mówili: „Cóż to złego powiedzieć: Cezar jest Panem, złożyć ofiary, spełnić inne rzeczy z tym związane i w ten sposób ocalić sobie życie?”

(36) On z początku nic im nie odpowiedział, a gdy nalegali, rzekł: „Nie zrobię tego, co mi radzicie”. Oni zaś, widząc, że nie zdołali go przekonać, powiedzieli mu wiele rzeczy obraźliwych i tak szybko wyrzucili z powozu, że wysiadając zranił się w nogę.

(37) Nie odwróciwszy się nawet, jakby nic się nie stało, szedł naprzód żwawo, w kierunku stadionu, a na stadionie był taki zgiełk, że nie można było nawet usłyszeć, gdy ktoś chciał coś powiedzieć.

(38) Kiedy zaś Polikarp wchodził na stadion rozległ się głos z nieba: „Odwagi, Polikarpie, i bądź mężem”.

(39) Nikt nie widział tego, kto mówił, ale ci z naszych, którzy byli tam obecni, głos słyszeli. W końcu go wprowadzono i wrzask był wielki, kiedy ludzie usłyszeli, że Polikarp został pojmany. Prokonsul kazał go stawić przed sobą i zapytał, czy to on jest Polikarpem.

(40) Gdy Polikarp potwierdził, usiłował go nakłonić do zaparcia się mówiąc: „Miej szacunek dla swego wieku” i inne rzeczy podobne, jak to zwykle w takich wypadkach mówią: „Złóż przysięgę na szczęście Cezara, zmień zdanie, powiedz: Precz z bezbożnikami!”

(41) Polikarp zaś skierował surowe spojrzenie na cały ów tłum bezbożnych pogan zgromadzonych na stadionie, a pogroziwszy im ręką, westchnął i wznosząc oczy ku niebu powiedział: „Precz z bezbożnikami!”

(42) A gdy prokonsul nalegał i mówił: „Przysięgnij, a uwolnię cię, przeklnij Chrystusa!”, odrzekł mu Polikarp: „Osiemdziesiąt sześć lat Mu służę, a nic złego mi nie uczynił. Jakże mógłbym lżyć mojego Króla, który mnie zbawił?”

(43) Gdy on nadal jeszcze nalegał powtarzając: „Złóż przysięgę na szczęście Cezara”, Polikarp odparł: „Jeśli wyobrażasz sobie, że złożę przysięgę, jak powiadasz, na szczęście [bóstwo opiekuńcze] Cezara, jeśli udajesz, że nic wiesz, kim jestem, słuchaj, [co oświadczam] otwarcie: Jestem chrześcijaninem. Jeśli zaś chcesz poznać naukę chrześcijańską, daj mi jeden dzień i posłuchaj mnie”. Prokonsul powiedział: „Przekonaj lud”.

(44) A Polikarp: „Z tobą jestem gotów dyskutować.

(45) Nauczono nas bowiem władzom i zwierzchnościom ustanowionym przez Boga okazywać stosowny szacunek, jeśli to nie przynosi nam szkody.

(46) Tamtych jednak nie uważam za godnych, żeby przed nimi się bronić”.

(47) Na to prokonsul: „Mam zwierzęta, im cię rzucę, jeśli nie zmienisz zdania”.

(48) Polikarp odparł: „Sprowadź je, bo niemożliwa jest dla nas taka zmiana zdania, która by prowadziła od lepszego do tego, co gorsze, dobrze zaś jest zmieniać, by przejść od złego do sprawiedliwości”.

(49) A prokonsul znowu: „Ogniem cię każę spalić, skoro gardzisz dzikimi zwierzętami, jeśli nie zmienisz zdania”.

(50) Polikarp zaś powiedział: „Grozisz mi ogniem, który płonie przez chwilę i po niedługim czasie gaśnie. Nie wiesz bowiem nic o ogniu przyszłego sądu i wiecznej kary, jaki przygotowany jest dla bezbożnych. Ale dlaczego zwlekasz? Dalej, rób co chcesz!”

(51) A gdy to mówił i wiele jeszcze innych rzeczy, przepełniała go siła i radość, a twarz jego jaśniała łaską.

(52) Nie tylko nie był załamany ani zaniepokojony tym, co mu powiedziano, lecz wręcz przeciwnie, to właśnie prokonsul się zdumiewał.

(53) Posłał też swego herolda na środek stadionu, żeby ogłosił trzykrotnie: „Polikarp oświadczył, że jest chrześcijaninem”.

(54) Na te słowa herolda cały tłum pogan i Żydów zamieszkałych w Smyrnie w nieopanowanym gniewie zaczął krzyczeć wielkim głosem: „Oto nauczyciel Azji, ojciec chrześcijan, burzyciel naszych bogów.

(55) To on uczy tylu ludzi, żeby nie składali ofiar i nie kłaniali się [bogom]”. Mówiąc to wydawali okrzyki i żądali od azjarchy Filipa, żeby wypuścił lwa na Polikarpa.

(56) On jednak odparł, że nie ma prawa [tego uczynić], bo skończyły się już walki zwierząt. Wtedy wpadli na pomysł, żeby wołać jednogłośnie: „Spalić Polikarpa żywcem!”

(57) Trzeba było bowiem, by wypełniło się widzenie, które zobaczył: Ujrzawszy podczas modlitwy swoją poduszkę w ogniu powiedział przecież proroczo zwracając się do wiernych, którzy z nim byli: „Mam być spalony żywcem”.

(58) Wszystko działo się teraz bardzo szybko, szybciej niż można to powiedzieć.

(59) Tłum zaraz zaczął z łaźni i z warsztatów zbierać drewno i chrust, a najgorliwiej zajmowali się tym Żydzi, jak to jest w ich zwyczaju.

(60) Kiedy zaś stos przygotowano, Polikarp złożył sam wszystkie szaty, a rozwiązawszy pas chciał także zdjąć obuwie. Przedtem nigdy tego nie robił, bo zawsze wierni prześcigali się kto pierwszy dotknie jego ciała.

(61) Nawet już przed męczeństwem był stale otoczony czcią z powodu świętości swego życia. Natychmiast więc ułożono wokół niego przygotowane na stos materiały.

(62) A kiedy chciano go przybić, powiedział: „Zostawcie mnie tak. Ten kto daje mi siły do zniesienia ognia, pozwoli mi nawet bez waszego zabezpieczenia gwoździami wytrwać nieruchomo na stosie”.

(62) Nie przybili go zatem, a tylko przywiązali. Związany z rękami na plecach, był niby piękny baranek, wybrany z wielkiego stada na ofiarę, na całopalenie miłe Bogu.

(63) Podnosząc oczy ku niebu powiedział: „Panie, Boże wszechmogący, Ojcze Twego umiłowanego i błogosławionego Syna, Isusa Chrystusa, przez którego pozwoliłeś nam się poznać, Boże aniołów i mocy, Boże wszelkiego stworzenia i całego plemienia sprawiedliwych, którzy żyją w Twojej obecności:

(64) Błogosławię Cię, że uznałeś mnie godnym tego dnia i tej godziny, kiedy to, zaliczony do Twoich męczenników dostępuję udziału w kielichu Twego Chrystusa, abym mógł też zmartwychwstać na życie wieczne duszy i ciała w nieskazitelności Ducha Świętego.

(65) Obym razem z nimi został dziś przez Ciebie przyjęty jako ofiara tłusta i Tobie miła tak, jak ją sam przygotowałeś, z góry objawiłeś i wypełniłeś Ty, Bóg prawdziwy i nie znający kłamstwa.

(66) Dlatego też za wszystko Cię chwalę, błogosławię, wielbię przez Arcykapłana wiecznego i niebieskiego, Isusa Chrystusa, Twego Syna umiłowanego, przez którego Tobie z Nim razem i z Duchem Świętym chwała i teraz, i na przyszłe wieki. Niech tak się stanie”.

(67) Kiedy już posłał do nieba to „Niech tak będzie” i zakończył modlitwę, ludzie zajmujący się stosem podpalili ogień.

(68) Rozbłysnął wielki płomień i ujrzeliśmy rzecz przedziwną, my, którym było to dane zobaczyć i którzy zostaliśmy zachowani, aby innym rozgłaszać to, co się stało.

(69) Płomień utworzył coś na kształt sklepienia, coś jak wydęty wiatrem żagiel statku, i niby murem otoczył ciało męczennika.

(70) I było w środku nie jak palące się ciało, lecz jak chleb wypiekany lub złoto czy srebro próbowane w ogniu.

(71) A poczuliśmy też rozkoszny zapach jakby dymu kadzidlanego lub innych drogocennych wonności.

(72) W końcu widząc, że ogień nie może zniszczyć jego ciała, bezbożnicy wezwali konfektora, aby przyszedł i przebił go mieczem.

(73) A gdy on to uczynił, wypłynęło takie mnóstwo krwi, że aż ogień został ugaszony i cały tłum się zdumiał, widząc, jak wielka jest różnica między niewiernymi a wybranymi.

(74) Do nich to właśnie należał godny najwyższego podziwu Polikarp, który był apostolskim nauczycielem naszych czasów, obdarzonym darem proroczym, biskupem wspólnoty mesjańskiej powszechnej w Smyrnie.

(75) Każde słowo, jakie wyszło z ust jego, albo się już spełniło, albo się jeszcze spełni.

(76) Zawistny jednak, zazdrosny i zły wróg plemienia sprawiedliwych, oglądając wspaniałość jego świadectwa [męczeństwa] i jego życie nieskazitelne od samego początku, widząc, że został ukoronowany wieńcem nieśmiertelności i zdobył nagrodę, której nikt mu odmówić nie może, usiłował przeszkodzić nam w zabraniu jego ciała, chociaż wielu chciało to zrobić, żeby posiadać święte szczątki.

(77) Skłonił więc Niketesa, ojca Heroda, będącego bratem Alke, żeby poprosił urzędnika o niewydawanie nam ciała. „Bo jeszcze, jak mówił, porzucą Ukrzyżowanego, a temu zaczną kult oddawać”.

(78) A powiedział to idąc za radą i naleganiem Żydów, ponieważ oni też nas pilnowali, kiedy chcieliśmy wyciągnąć ciało z ognia.

(79) Nie rozumieli, że nie możemy nigdy opuścić Chrystusa, który cierpiał za zbawienie wszystkich zbawionych na świecie, Niewinny za grzeszników, i że nie możemy oddawać kultu nikomu innemu. Jemu składamy hołd naszej adoracji, gdyż jest Synem Bożym, męczenników zaś kochamy jako uczniów i naśladowców Pana, a jest to rzeczą słuszną, gdyż w stopniu niezrównanym oddali się oni na służbę swojemu Królowi i Mistrzowi. Obyśmy i my również mogli stać się ich towarzyszami i współuczniami!

(80) Centurion, widząc kłótnię spowodowaną przez Żydów, oświadczył, że ciało jest własnością państwa i polecił je spalić, tak jak jest to w zwyczaju.

(81) Tak więc mogliśmy później zebrać jego kości, cenniejsze od klejnotów i droższe od złota, aby je złożyć w miejscu stosownym.

(82) Tam też, jeśli to będzie możliwe, pozwoli nam Pan spotkać się razem w weselu i radości, aby obchodzić rocznicę męczeństwa Polikarpa jako dzień jego narodzin i w ten sposób wspominać tych, którzy walczyli przed nami, a zarazem ćwiczyć i przygotowywać tych, którzy będą walczyć w przyszłości.

(83) Taka jest historia błogosławionego Polikarpa.

(84) Był on dwunastym, licząc razem z braćmi z Filadelfii, który poniósł w Smyrnie śmierć męczeńską. O nim jednak wszakże najwięcej wszyscy pamiętają, tak że nawet poganie wszędzie o nim mówią.

(85) Był on nie tylko sławnym nauczycielem, lecz i wielkim męczennikiem, którego męczeństwo zgodne z Ewangelią Chrystusową wszyscy chcą naśladować.

(86) Przez swą cierpliwość zwyciężył niegodziwego urzędnika i tak zdobył wieniec nieśmiertelności. Razem z Apostołami i wszystkimi sprawiedliwymi w przeogromnej radości wielbi teraz Boga Ojca wszechmogącego i błogosławi Pana naszego, Isusa Chrystusa, Zbawcę naszych dusz i Przewodnika ciał naszych, Pasterza wspólnoty mesjańskiej powszechnej na całej ziemi.

(87) Prosiliście, żeby jak najdokładniej opisać wam te wydarzenia.

(88) My zaś przedstawiliśmy je wam na razie tylko pobieżnie za pośrednictwem naszego brata Marcjona.

(89) Przeczytawszy ten list poślijcie go zatem braciom w miastach dalej położonych, aby i oni wielbili Pana, który powołuje wybranych spośród sług swoich.

(90) Temu, który mocą swej łask i daru może nas wszystkich wprowadzić do swojego wiecznego królestwa, przez Jego Syna Jednorodzonego, Isusa Chrystusa, chwała, cześć, moc i majestat na wieki.

(91) Pozdrówcie wszystkich świętych. Ci, co są z nami, pozdrawiają was, a także piszący ten list Euarestos z całą swoją rodziną.

(92) Śmierć męczeńską poniósł [świadectwo złożył] błogosławiony Polikarp, dnia drugiego miesiąca Ksanthikos, dnia siódmego przed kalendami marcowymi, o godzinie ósmej.

(93) Uwięził go Herod w czasie, gdy arcykapłanem był Filip z Tralleis, prokonsulem Stacjusz Kwadratus, królem zaś na wieki Pan nasz Isus Chrystus. Jemu chwała, cześć, majestat, tron wieczny z pokolenia na pokolenie. Niech tak się stanie.

 


Polycarp

http://www.earlychristianwritings.com/text/polycarp-roberts.html

THE EPISTLE OF POLYCARP TO THE PHILIPPIANS

Polycarp, and the presbyters with him, to the Church of God sojourning at Philippi: Mercy to you, and peace from God Almighty, and from the Lord Jesus Christ, our Saviour, be multiplied.

CHAPTER I.–PRAISE OF THE PHILIPPIANS.

I have greatly rejoiced with you in our Lord Jesus Christ, because ye have followed the example of true love [as displayed by God], and have accompanied, as became you, those who were bound in chains, the fitting ornaments of saints, and which are indeed the diadems of the true elect of God and our Lord; and because the strong root of your faith, spoken of in days long gone by, endureth even until now, and bringeth forth fruit to our Lord Jesus Christ, who for our sins suffered even unto death, [but] „whom God raised froth the dead, having loosed the bands of the grave.” „In whom, though now ye see Him not, ye believe, and believing, rejoice with joy unspeakable and full of glory; ” into which joy many desire to enter, knowing that „by grace ye are saved, not of works,” but by the will of God through Jesus Christ.

CHAPTER II.–AN EXHORTATION TO VIRTUE.

„Wherefore, girding up your loins,” „serve the Lord in fear” and truth, as those who have forsaken the vain, empty talk and error of the multitude, and „believed in Him who raised up our Lord Jesus Christ from the dead, and gave Him glory,” and a throne at His right hand. To Him all things” in heaven and on earth are subject. Him every spirit serves. He comes as the Judge of the living and the dead. His blood will God require of those who do not believe in Him. But He who raised Him up from the dead will raise up us also, if we do His will, and walk in His commandments, and love what He loved, keeping ourselves from all unrighteousness, covetousness, love of money, evil speaking, falsewitness; „not rendering evil for evil, or railing for railing,” or blow for blow, or cursing for cursing, but being mindful of what the Lord said in His teaching: „Judge not, that ye be not judged; forgive, and it shall be forgiven unto you; be merciful, that ye may obtain mercy; with what measure ye mete, it shall be measured to you again; and once more, „Blessed are the poor, and those that are persecuted for righteousness’ sake, for theirs is the kingdom of God.”

CHAPTER III.–EXPRESSIONS OR PERSONAL UNWORTHINESS.

These things, brethren, I write to you concerning righteousness, not because I take anything upon myself, but because ye have invited me to do so. For neither I, nor any other such one, can come up to the wisdom” of the blessed and glorified Paul. He, when among you, accurately and stedfastly taught the word of truth in the presence of those who were then alive. And when absent from you, he wrote you a letter, which, if you carefully study, you will find to be the means of building you up in that faith which has been given you, and which, being followed by hope, and preceded by love towards God, and Christ, and our neighbour, „is the mother of us all.” For if any one be inwardly possessed of these graces, he hath fulfilled the command of righteousness, since he that hath love is far from all sin.

CHAPTER IV.–VARIOUS EXHORTATIONS.

„But the love of money is the root of all evils.” Knowing, therefore, that „as we brought nothing into the world, so we can carry nothing out,” let us arm ourselves with the armour of righteousness; and let us teach, first of all, ourselves to walk in the commandments of the Lord. Next, [teach] your wives [to walk] in the faith given to them, and in love and purity tenderly loving their own husbands in all truth, and loving all [others] equally in all chastity; and to train up their children in the knowledge and fear of God. Teach the widows to be discreet as respects the faith of the Lord, praying continually for all, being far from all slandering, evil-speaking, false-witnessing, love of money, and every kind of evil; knowing that they are the altar s of God, that He clearly perceives all things, and that nothing is hid from Him, neither reasonings, nor reflections, nor any one of the secret things of the heart.

CHAPTER V.–THE DUTIES OF DEACONS, YOUTHS, AND VIRGINS.

Knowing, then, that „God is not mocked,” we ought to walk worthy of His commandment and glory. In like manner should the deacons be blameless before the face of His righteousness, as being the servants of God and Christ, and not of men. They must not be slanderers, double-tongued, or lovers of money, but temperate in all things, compassionate, industrious, walking according to the truth of the Lord, who was the servant of all. If we please Him in this present world, we shall receive also the future world, according as He has promised to us that He will raise us again from the dead, and that if we live worthily of Him, „we shall also reign together with Him,” provided only we believe. In like manner, let the young men also be blameless in all things, being especially careful to preserve purity, and keeping themselves in, as with a bridle, from every kind of evil. For it is well that they should be cut off from the lusts that are in the world, since „every lust warreth against the spirit; ” and „neither fornicators, nor effeminate, nor abusers of themselves with mankind, shall inherit the kingdom of God,” nor those who do things inconsistent and unbecoming. Wherefore, it is needful to abstain from all these things, being subject to the presbyters and deacons, as unto God and Christ. The virgins also must walk in a blameless and pure conscience.

CHAPTER VI.–THE DUTIES OF PRESBYTERS AND OTHERS.

And let the presbyters be compassionate and merciful to all, bringing back those that wander, visiting all the sick, and not neglecting the widow, the orphan, or the poor, but always „providing for that which is becoming in the sight of God and man ; ” abstaining from all wrath, respect of persons, and unjust judgment; keeping far off from . all covetousness, not quickly crediting [an evil re port] against any one, not severe in judgment, as knowing that we are all under a debt of sin. If then we entreat the Lord to forgive us, we ought also ourselves to forgive; for we are before the eyes of our Lord and God, and „we must all appear at the judgment-seat of Christ, and must every one give an account of himself.” Let us then serve Him in fear, and with all reverence, even as He Himself has commanded us, and as the apostles who preached the Gospel unto us, and the prophets who proclaimed beforehand the coming of the Lord [have alike taught us]. Let us be zealous in the pursuit of that which is good, keeping ourselves from causes of offence, from false brethren, and from those who in hypocrisy bear the name of the Lord, and draw away vain men into error.

CHAPTER VII.–AVOID THE DOCETAE, AND PERSEVERE IN FASTING AND PRAYER.

„For whosoever does not confess that Jesus Christ has come in the flesh, is antichrist;” and whosoever does not confess the testimony of the cross, is of the devil; and whosoever perverts the oracles of the Lord to his own lusts, and says that there is neither a resurrection nor a judgment, he is the first-born of Satan. Wherefore, forsaking the vanity of many, and their false doctrines, let us return to the word which has been handed down to us from the beginning; „watching unto prayer,” and persevering in fasting; beseeching in our supplications the all-seeing God „not to lead us into temptation,” as the Lord has said: „The spirit truly is willing, but the flesh is weak.”

CHAPTER VIII.–PERSEVERE IN HOPE AND PATIENCE.

Let us then continually persevere in our hope, and the earnest of our righteousness, which is Jesus Christ, „who bore our sins in His own body on the tree,” „who did no sin, neither was guile found in His mouth,” but endured all things for us, that we might live in Him. Let us then be imitators of His patience; and if we suffer for His name’s sake, let us glorify Him. For He has set us this example s in Himself, and we have believed that such is the case.

CHAPTER IX.–PATIENCE INCULCATED.

I exhort you all, therefore, to yield obedience to the word of righteousness, and to exercise all patience, such as ye have seen [set] before your eyes, not only in the case of the blessed Ignatius, and Zosimus, and Rufus, but also in others among yourselves, and in Paul himself, and the rest of the apostles. [This do] in the assurance that all these have not run in vain, but in faith and righteousness, and that they are [now] in their due place in the presence of the Lord, with whom also they suffered. For they loved not this present world, but Him who died for us, and for our sakes was raised again by God from the dead.

CHAPTER X.–EXHORTATION TO THE PRACTICE OF VIRTUE.

Stand fast, therefore, in these things, and follow the example of the Lord, being firm and unchangeable in the faith, loving the brotherhood, and being attached to one another, joined together in the truth, exhibiting the meekness of the Lord in your intercourse with one another, and despising no one. When you can do good, defer it not, because „alms delivers from death.”” Be all of you subject one to another? having your conduct blameless among the Gentiles,” that ye may both receive praise for your good works, and the Lord may not be blasphemed through you. But woe to him by whom the name of the Lord is blasphemed! Teach, therefore, sobriety to all, and manifest it also in your own conduct.

CHAPTER XI.–EXPRESSION OF GRIEF ON ACCOUNT OF VALENS.

I am greatly grieved for Valens, who was once a presbyter among you, because he so little understands the place that was given him [in the Church]. I exhort you, therefore, that ye abstain from covetousness, and that ye be chaste and truthful. „Abstain from every form of evil.” For if a man cannot govern himself in such matters, how shall he enjoin them on others ? If a man does not keep himself from covetousness, he shall be defiled by idolatry, and shall be judged as one of the heathen. But who of us are ignorant of the judgment of the Lord ? „Do we not know that the saints shall judge the world ?” as Paul teaches. But I have neither seen nor heard of any such thing among you, in the midst of whom the blessed Paul laboured, and who are commended in the beginning of his Epistle. For he boasts of you in all those Churches which alone then knew the Lord; but we [of Smyrna] had not yet known Him. I am deeply grieved, therefore, brethren, for him (Valens) and his wife; to whom may the Lord grant true repentance! And be ye then moderate in regard to this matter, and „do not count such as enemies,” but call them back as suffering and straying members, that ye may save your whole body. For by so acting ye shall edify yourselves.

CHAPTER XII.–EXHORTATION TO VARIOUS GRACES.

For I trust that ye are well versed in the Sacred Scriptures, and that nothing is hid from you; but to me this privilege is not yet granted. It is declared then in these Scriptures, „Be ye angry, and sin not,” and, „Let not the sun go down upon your wrath.” Happy is he who remembers this, which I believe to be the case with you. But may the God and Father of our Lord Jesus Christ, and Jesus Christ Himself, who is the Son of God, and our everlasting High Priest, build you up in faith and truth, and in all meekness, gentleness, patience, long-suffering, forbearance, and purity; and may He bestow on you a lot and portion among His saints, and on us with you, and on all that are under heaven, who shall believe in our Lord Jesus Christ, and in His Father, who „raised Him from the dead. Pray for all the saints. Pray also for kings, and potentates, and princes, and for those that persecute and hate you, and for the enemies of the cross, that your fruit may be manifest to all, and that ye may be perfect in Him.

CHAPTER XIII.–CONCERNING THE TRANSMISSION OF EPISTLES.

Both you and Ignatius wrote to me, that if any one went [from this] into Syria, he should carry your letter with him; which request I will attend to if I find a fitting opportunity, either personally, or through some other acting for me, that your desire may be fulfilled. The Epistles of Ignatius written by him to us, and all the rest [of his Epistles] which we have by us, we have sent to you, as you requested. They are subjoined to this Epistle, and by them ye may be greatly profited; for they treat of faith and patience, and all things that tend to edification in our Lord. Any more certain information you may have obtained respecting both Ignatius himself, and those that were with him, have the goodness to make known to us.

CHAPTER XIV.–CONCLUSION.

These things I have written to you by Crescens, whom up to the present time I have recommended unto you, and do now recommend. For he has acted blamelessly among us, and I believe also among you. Moreover, ye will hold his sister in esteem when she comes to you. Be ye safe in the Lord Jesus Christ. Grace be with you all. Amen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.