1 Księga Barucha (1 Bar)

1 KSIĘGA BARUCHA

Księga Jeremiasza 36:  (1) W roku czwartym Jojakima, syna Jozjasza, króla judzkiego, doszło Jeremiasza od Pana słowo tej treści: (2) Weź sobie zwój księgi i wypisz na nim wszystkie słowa, które ci powiedziałem o Jeruzalemie, o Izraelu, i o Judzie, i o wszystkich narodach, od dnia, gdy zacząłem mówić do ciebie, od czasów Jozjasza aż do dnia dzisiejszego.

(3) Może, gdy dom judzki usłyszy o wszystkim złu, które Ja zamyślam im uczynić, nawróci się każdy ze swojej złej drogi i wtedy odpuszczę im winę i grzech. (4) Wtedy Jeremiasz wezwał Barucha, syna Neriasza; a Baruch wypisał na zwoju księgi pod dyktando Jeremiasza wszystkie słowa Pana, które wypowiedział do niego. (5) Potem dał Jeremiasz Baruchowi taki rozkaz: Mnie zabroniono wchodzić do domu Pana. (6) Idź przeto ty i odczytaj z tego zwoju, który napisałeś pod moje dyktando, słowa Pana w domu Pana w dzień postu wobec ludu; odczytaj je także wobec wszystkich mieszkańców Judy, którzy przychodzą ze swoich miast!

(7) Może ich błaganie dotrze przed oblicze Pana i nawróci się każdy ze swojej złej drogi, gdyż wielki jest gniew i oburzenie, w którym Pan wypowiedział się przeciwko temu ludowi.

(8) I uczynił Baruch, syn Neriasza, dokładnie, jak mu nakazał prorok Jeremiasz, żeby odczytać z księgi słowa Pana w domu Pańskim. (9) W piątym roku Jojakima, syna Jozjasza, króla judzkiego, w dziewiątym miesiącu obwołano w całym ludzie Jeruzalemu i w całym ludzie, który przybył z miast Judy do Jeruzalemu, post przed Panem.

(10) I odczytał Baruch z księgi słowa Jeremiasza w domu Pana, z balkonu Gemariasza, syna Safana, kanclerza, w górnym dziedzińcu, u wejścia do Nowej Bramy domu Pańskiego, wobec całego ludu. (11) A gdy Micheasz, syn Gemariasza, syna Safana, usłyszał odczytane z księgi wszystkie słowa Pana,

(12) Zszedł do pałacu królewskiego, do komnaty kanclerza, a tam właśnie mieli zebranie wszyscy książęta: Eliszama, kanclerz, i Delajasz, syn Semajasza, i Elnatan, syn Achbora, i Gemariasz, syn Safana, i Sedekiasz, syn Chananiasza, wszyscy książęta,

(13) A Micheasz opowiedział im o wszystkim, co słyszał, gdy Baruch czytał z księgi wobec ludu.  (14) Wtedy wszyscy książęta posłali do Barucha Judina, syna Nataniasza, syna Selemiasza, syna Chusjego z poleceniem: Weź do ręki zwój z którego czytałeś wobec ludu, i przyjdź! I Baruch, syn Neriasza, wziął zwój do ręki i przyszedł do nich.

(15) A oni mu rzekli: Usiądź i czytaj to wobec nas! I Baruch czytał wobec nich. (16) A gdy usłyszeli te wszystkie słowa, przerażeni zwrócili się jeden do drugiego i rzekli do Barucha: Musimy o tym wszystkim donieść królowi.

(17) A Barucha zapytywali tymi słowy: Opowiedz nam, jak napisałeś te wszystkie słowa pod jego dyktando? (18) Baruch im odpowiedział: Wszystkie te słowa podawał mi ustnie, a ja spisałem je w księdze atramentem.

(19) Wtedy rzekli książęta do Barucha: Idź, ukryj się, ty i Jeremiasz, a niechaj nikt nie wie, gdzie jesteście.

(20) A gdy złożyli zwój w komnacie kanclerza Eliszamy, udali się do króla na dziedziniec pałacowy i opowiedzieli królowi o tych wszystkich sprawach,

(21) Wtedy król posłał Judina, aby zabrał zwój i przyniósł go z komnaty kanclerza Elisamy. I czytał go Judin wobec króla i wobec wszystkich książąt, którzy stali przy królu.

(22) A król mieszkał wtedy w pałacu zimowym, był bowiem miesiąc dziewiąty i ogień płonął przed nim na palenisku.

(23) Gdy tylko Judin przeczytał trzy czy cztery kolumny, król odciął je nożem pisarskim i wrzucał w ogień płonący na palenisku, aż cały zwój spłonął w ogniu paleniska.

(24) Ale nie przerazili się i nie rozdarli szat ani król, ani jego słudzy, którzy słyszeli wszystkie te słowa,

(25) A chociaż Elnatan i Godoliasz nalegali na króla, aby nie palił zwoju, jednak on ich nie usłuchał.

(26) Owszem król rozkazał Jeremeelowi, synowi króla, i Sareaszowi, synowi Esriela, i Selemiaszowi, synowi Abdeela, aby pochwycili pisarza Barucha i proroka Jeremiasza, lecz Pan ukrył ich. (27) A gdy król spalił zwój ze słowami, które spisał Baruch pod dyktando Jeremiasza, doszło Jeremiasza słowo Pana tej treści:

(28) Weź sobie znowu inny zwój i napisz na nim wszystkie poprzednie słowa, które były na pierwszym zwoju, spalonym przez Jojakima, króla judzkiego!

(29) A o Jojakimie, królu judzkim, powiedz: Tak mówi Pan: Spaliłeś ten zwój, mówiąc: Dlaczego tak napisałeś na nim: Król babiloński na pewno przyjdzie i zniszczy tę ziemię, i wytępi z niej ludzi i zwierzęta. (30) Dlatego tak mówi Pan o Jojakimie, królu judzkim: Nie będzie miał nikogo, kto by zasiadł na tronie Dawida, a jego trup będzie wyrzucony na skwar we dnie i na chłód w nocy. (31) I ukarzę go wraz z jego potomstwem i jego sługami za ich winę, i sprowadzę na nich i na mieszkańców Jeruzalemu oraz na mężów Judy to wszystko zło, które zapowiedziałem im, lecz nie usłuchali. (32) Wziął więc Jeremiasz inny zwój i dał go Baruchowi, synowi Neriasza, pisarzowi, a ten spisał na nim pod dyktando Jeremiasza wszystkie słowa księgi, którą spalił Jojakim, król judzki, w ogniu; oprócz tego dodano do nich wiele słów podobnej treści.

 

BIBLIA POZNAŃSKA

Rozdział 1 (1 Bar 1)

(1) Oto słowa Księgi, które w Babilonie spisał Baruch, syn Nerii, syna Maasai, syna Sedeki, syna Asadji, syna Chelkii,

(2) W piątym roku, siódmego dnia miesiąca od czasu, kiedy Chaldejczycy zdobyli Jeruzalem i spalili je.

(3) Baruch czytał słowa tej Księgi w obecności króla Jechoniasza, syna Jojakima, króla judzkiego, w obecności wszystkiego ludu, który gromadził się, aby [słuchać słów] tej Księgi,

(4) I w obecności możnych i synów królewskich, a także w obecności starszyzny i całego ludu od najmłodszego aż do najstarszego, w obecności wygnańców osiedlonych w Babilonie nad rzeką Sud.

(5) A oni płakali, pościli i modlili się przed Panem.

(6) Zebrali też pieniądze [każdy] według swoich możliwości.

(7) Przesłali je następnie do Jeruzalem na ręce kapłana Jojakima, syna Chelkii, syna Salluma, oraz na ręce [innych] kapłanów i wszystkiego ludu, który znajdował się z nim w Jeruzalem.

(8) [Działo się to w owym czasie, kiedy Baruch] otrzymał także z powrotem dnia dziesiątego [miesiąca] Siwan naczynia Domu Pańskiego, które zrabowano ze Świątyni, aby je zabrać do Ziemi Judzkiej, te srebrne naczynia, które polecił sporządzić Sedecjasz, syn Jozjasza, król judzki,

(9) Po tym, jak Nabuchodonozor, król babiloński, uprowadził z Jeruzalem Jechoniasza i przełożonych, jeńcowi możnych i lud ziemi i przywiódł ich do Babilonii.

(10) Przekazali [im] wyjaśnienie: Oto wysyłamy wam pieniądze. Kupcie za nie ofiary całopalne i przebłagalne, a także kadzidło. Przygotujcie też ofiary z pokarmów i ofiarujcie je na ołtarzu Pana, naszego Boga.

(11) Zanoście modły za życie Nabuchodonozora, króla Babilonii, i za życie Baltazara, jego syna, aby dni ich na ziemi były jako dni niebios.

(12) Oby Pan obdarzył nas męstwem i oświecił nasze oczy, abyśmy pod opieką Nabuchodonozora, króla babilońskiego, i w cieniu jego syna Baltazara żyli [spokojnie] i służyli im przez długie dni i byśmy u nich mogli znaleźć łaskę!

(13) Módlcie się także za nas do Pana, Boga naszego! Zgrzeszyliśmy bowiem przed Panem, naszym Bogiem, a zapalczywość Pana i Jego gniew nie odwrócił się jeszcze od nas aż do dnia dzisiejszego.

(14) Przyjmijcie tę Księgę, którą wam przysyłamy, aby była odczytywana w Domu Pańskim w dniu święta i w [inne] dni wyznaczone.

(15) Będziecie mówić:

(16) Naszym królom i zwierzchnikom, naszym kapłanom i prorokom, a także naszym ojcom,

(17) Bośmy zgrzeszyli przeciwko Panu;

(18) Byliśmy nieposłuszni wobec Niego, nie słuchaliśmy głosu Pana, Boga naszego, abyśmy postępowali według Jego przykazań, które nam podał.

(19) Począwszy od dnia, kiedy Pan wyprowadził naszych ojców z ziemi egipskiej, aż do dnia dzisiejszego byliśmy oporni wobec Pana, Boga naszego, i uciekaliśmy od słuchania Jego głosu.

(20) Dlatego przywarło do nas zło i przekleństwo, jakie Pan [nam] zapowiedział przez swego sługę Mojżesza, w on dzień, w który wyprowadził naszych ojców z ziemi egipskiej, aby nam dać ziemię płynącą mlekiem i miodem, jak to jest jeszcze i dziś.

(21) Nie słuchaliśmy jednak głosu Pana, Boga naszego [wołającego do nas] każdym słowem Proroków, których do nas posyłał,

(22) Ale każdy postępował według skłonności swego złego serca, służąc cudzym bogom, czyniąc zło przed oczyma Pana, Boga naszego.

 

Rozdział 2 (1 Bar 2)

(1) I Pan wypełnił swoje słowo, które wyrzekł przeciwko nam i naszym sędziom, którzy sądzili Izraela, przeciwko naszym królom i zwierzchnikom oraz przeciwko mężom Izraela i Judei.

(2) Nigdy jeszcze pod całym niebem nie zdarzyło się to, co się dokonało w Jeruzalem zgodnie z tym, co zostało zapisane w Prawie Mojżeszowym,

(3) Że każdy z nas będzie zjadał ciało własnego syna i ciało własnej córki.

(4) Poddał ich w moc wszystkich otaczających nas królestw, aby stali się przedmiotem hańby i wzgardy wszystkich ludów dokoła, pomiędzy których Pan ich rozproszył.

(5) I stali się sługami zamiast być panami, bo zgrzeszyli przeciwko Panu, Bogu naszemu, nie słuchając Jego głosu.

(6) Do Pana, Boga naszego, należy sprawiedliwość, a do nas i ojców naszych zawstydzenie oblicza, jak to jest dzisiaj.

(7) Wszelkie zło, które Pan nam zapowiedział, przyszło na nas.

(8) A myśmy nie ułagodzili oblicza Pańskiego, odwracając się każdy od skłonności swego złego serca.

(9) Dlatego Pan czuwał nad nieszczęściami i sprowadził je na nas, jest On bowiem sprawiedliwy we wszystkich swych zamierzeniach, które nam wyznaczył.

(10) A my nie słuchaliśmy Jego głosu, by postępować według Jego przykazań, które nam podał.

(11) A teraz, Panie, Boże Izraela, któryś wyprowadził swój lud z ziemi egipskiej potężną ręką, przez znaki i cuda, z wielką mocą i wyciągniętym ramieniem, i [przez to] ustanowiłeś sobie Imię aż po dzień dzisiejszy,

(12) zgrzeszyliśmy, postępowaliśmy bezbożnie i popełnialiśmy nieprawość, Panie Boże nasz, naruszając wszystkie Twoje przykazania.

(13) Niech Twój gniew odwróci się od nas, gdyż tylko mała garstka pozostała nas wśród narodów, pomiędzy które nas rozproszyłeś!

(14) Panie, wysłuchaj naszej modlitwy i naszego błagania: wybaw nas przez wzgląd na siebie samego! Pozwól, abyśmy znaleźli łaskę przed obliczem tych, którzy nas uprowadzili,

(15) Aby cała ziemia poznała, żeś Ty jest Panem, Bogiem naszym, Twoim imieniem bowiem został nazwany Izrael i jego ród.

(16) O Panie, wejrzyj z Twego świętego mieszkania i wspomnij na nas! Nakłoń, o Panie, swego ucha i słuchaj;

(17) Otwórz, o Panie, swe oczy i patrz! To nie umarli w Hadesie, z których wnętrzności został duch wyrwany, będą Ci oddawali chwałę i sprawiedliwość,

(18) Lecz człowiek żyjący, przygnębiony wielkością [zła], ten, który chodzi przygięty i bezsilny: to oczy osłabione i dusza zgłodniała, one będą Ci oddawały chwałę i sprawiedliwość, o Panie.

(19) Nie przez wzgląd na sprawiedliwość naszych ojców i naszych królów bowiem zanosimy nasze modły o zmiłowanie do Ciebie, o Panie, Boże nasz!

(20) Zesłałeś bowiem na nas swoją zapalczywość i swój gniew, jak to zapowiedziałeś za pośrednictwem sług Twoich, Proroków, mówiąc:

(21) Tak mówi Pan: „Ugnijcie swego karku i służcie królowi babilońskiemu, a będziecie mieszkać w ziemi, którą dałem waszym ojcom.

(22) Jeżeli jednak nie usłuchacie głosu Pana, służąc królowi babilońskiemu,

(23) sprawię, że w miastach judzkich i na ulicach Jeruzalem ucichnie głos radości i głos wesela, głos oblubieńca i głos oblubienicy, a cały kraj zamieni się w pustkowie pozbawione mieszkańców”.

(24) Myśmy jednak nie usłuchali Twojego głosu, [nakazującego nam], abyśmy służyli królowi babilońskiemu, i Tyś wypełnił swoje słowo, któreś zapowiedział przez Twoje sługi, Proroków, że kości naszych królów i kości naszych ojców zostaną wyrzucone z miejsca swego [spoczynku].

(25) I zaprawdę, zostali oni wyrzuceni i [wydani] na upał dnia i chłód nocy; pomarli wśród straszliwych cierpień od głodu, miecza i zarazy.

(26) Dom, w którym wzywano Twojego Imienia, doprowadziłeś do tego stanu, w którym znajduje się dziś, a to dla przewrotności Domu Izraela i Domu Jakuba.

(27) Postępowałeś z nami, Panie, Boże nasz, z całą swoją dobrocią i z wielkim miłosierdziem,

(28) Tak właśnie, jak to zapowiedziałeś za pośrednictwem sługi swego Mojżesza w dniu, w którym poleciłeś mu spisać swe Prawo w obecności synów Izraela mówiąc:

(29) „Jeżeli nie będziecie słuchać głosu mego, wielki ten i liczny lud stanie się nader mały wśród narodów, pomiędzy które ich rozproszę.

(30) Wiem Ja bowiem, że mnie nie usłuchają, gdyż są ludem o opornym karku. Jednak w kraju swego wygnania wejdą w siebie

(31) I poznają, żem Ja jest Pan, Bóg ich, a Ja dam im serce i uszy zdolne do słuchania.

(32) I będą mnie wielbili w ziemi swego wygnania, i wspomną znów na moje Imię.

(33) I przestaną być [ludem] o opornym karku, i odwrócą się od swych przewrotnych uczynków, gdyż wspomną na los swoich ojców, którzy zgrzeszyli przeciwko Panu.

(34) Przywiodę ich znowu do ziemi, którą pod przysięgą przyrzekłem ich ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, i będą jej panami. Rozmnożę ich i nie będą się umniejszać.

(35) Ustanowię z nimi wieczne Przymierze, abym był ich Bogiem i aby oni byli moim ludem: i nigdy już nie wypędzę mojego ludu izraelskiego z ziemi, którą im dałem.

 

Rozdział 3 (1 Bar 3)

(1) Wszechmocny Panie, Boże Izraela! Dusza uciśniona i duch niespokojny woła do Ciebie!

(2) Wysłuchaj, Panie, i ulituj się, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie.

(3) Ty bowiem trwasz na wieki, a my mielibyśmy zginąć na zawsze?

(4) Panie Wszechmocny, Boże Izraela! Wysłuchaj przeto modlitwy umarłych Izraela i synów tych, którzy zgrzeszyli przeciwko Tobie, którzy nie słuchali głosu Pana, swego Boga, i dlatego to przylgnęły do nas te nieszczęścia.

(5) Nie pamiętaj już o niesprawiedliwościach naszych ojców! Pomnij teraz raczej o swej potędze i swoim Imieniu.

(6) Tyś bowiem Panem, Bogiem naszym, i Ciebie, o Panie wysławiać będziemy.

(7) Dlatego włożyłeś w nasze serca bojaźń Twoją przed Tobą, abyśmy wzywali Twojego Imienia. Tak, będziemy Cię wielbili na naszym wygnaniu, gdyż odrzuciliśmy z naszych serc wszelką nieprawość naszych ojców, którzy zgrzeszyli przeciw Tobie.

(8) Oto jesteśmy dziś na naszym wygnaniu, dokąd nas rozproszyłeś na wzgardę, przekleństwo i na karę [jako odpłatę] za wszystkie nieprawości naszych ojców, którzy odwrócili się od Pana, Boga naszego”.

(9) Słuchaj, Izraelu, przykazań życia, nakłoń ucha, byś poznał roztropność!

(10) Jak to się stało, Izraelu, jak? – żeś się znalazł w kraju nieprzyjaciół, żeś się zestarzał w ziemi obcej,

(11) Że się plamisz umarłymi i żeś jest zaliczony między tych, co zeszli do podziemia?

(12) Opuściłeś źródło mądrości!

(13) Gdybyś był postępował drogą Bożą, mieszkałbyś w pokoju na wieki.

(14) Uczże się, gdzie jest roztropność, gdzie siła, gdzie mądrość, a poznasz równocześnie, gdzie jest długowieczność i życie, gdzie światłość oczu i pokój.

(15) Któż odkrył miejsce [mądrości] i któż dotarł do jej skarbów?

(16) Gdzież są władcy narodów i pogromcy zwierząt żyjących na ziemi,

(17) Ci, co z ptakami niebieskimi się bawią, co srebro i złoto gromadzą, w których ludzie pokładają swą ufność i których gromadzeniu nie ma końca?

(18) [Gdzież są ci], którzy z mozołem wytapiają srebro, a śladu nie zostaje z ich dzieł?

(19) Zniknęli i zstąpili do Szeolu, a inni powstali zamiast nich.

(20) Nowe pokolenie ujrzało światłość i zamieszkało na ziemi, lecz i ono nie poznało drogi mądrości,

(21) Ścieżek jej nie odkryło. Nie pojęli jej również ich synowie, pozostali daleko od jej drogi.

(22) Nie słychać, by mówiono o niej w Kanaanie, nie widziano jej w Teman.

(23) I synowie Agar, poszukujący mądrości, która jest z tej ziemi, kupcy z Merry i Teman, tłumacze przypowieści i poszukiwacze wiedzy nie poznali drogi mądrości, a nawet zapomnieli o jej ścieżkach.

(24) O Izraelu, jak wielki jest Dom Boga i jak obszerne miejsce Jego posiadłości!

(25) Wielkie i bezgraniczne, wyniosłe i niezmierzone!

(26) Tam niegdyś urodzili się giganci, sławni od początku, rośli i doświadczeni w boju.

(27) Nie ich jednak wybrał sobie Bóg i nie ich pouczył o drodze mądrości.

(28) Zginęli, bo nie mieli roztropności, zginęli z powodu swej głupoty.

(29) Któż wstąpił na niebiosa i posiadł ją, i sprowadził z obłoków?

(30) Któż przeprawił się przez morze, a znalazłszy ją sprowadził za cenę najczystszego złota?

(31) Nikt nie zna jej drogi, nikt nie pojął jej ścieżki.

(32) Lecz Ten, który wie wszystko, zna ją, On odkrył ją swoim rozumem! Ten, który utwierdził ziemię po wieczny czas i napełnił ją czworonożnymi zwierzętami;

(33) który spuszcza błyskawicę, a idzie; który przywołuje ją, a ona drżąc jest Mu posłuszna!

(34) Gwiazdy świecą na swych posterunkach i radują się!

(35) On je woła, a one odpowiadają: „Jesteśmy!” Świecą radośnie Temu, który je stworzył.

(36) To On jest Bogiem naszym, a inne [bóstwa] są niczym wobec Niego.

(37) On odnalazł wszystkie drogi mądrości i udzielił jej swojemu słudze Jakubowi i Izraelowi, swemu umiłowanemu.

(38) Po czym pojawiła się na ziemi i przebywała pośród ludzi.

 

Rozdział 4 (1 Bar 4)

(1) Oto księga Bożych przykazań i Prawo trwające na wieki. Wszyscy, co się jej trzymają, żyć będą, giną ci, którzy od niej odchodzą.

(2) Nawróć się, Jakubie, i obejmij ją! Postępuj w blasku jej światłości.

(3) Nie odstępuj swej chwały innemu ani swych przywilejów obcemu narodowi.

(4) Szczęśliwi jesteśmy, o Izraelu, gdyż to poznaliśmy, co Bogu się podoba!

(5) Miej ufność, mój ludu! Ty jesteś pamiątką Izraela!

(6) Nie na zagładę zostaliście zaprzedani poganom, ale zostaliście wydani wrogom, boście Boga przywiedli do gniewu.

(7) Albowiem pobudziliście do gniewu waszego Stworzyciela, składając ofiary demonom, a nie Bogu.

(8) Zapomnieliście o Tym, który was żywił, o wiecznym Bogu! Zasmuciliście tę, co was wychowała – Jeruzalem!

(9) (Widziała bowiem gniew Boży spadający na was i rzekła: Słuchajcie, sąsiadki Syjonu, Bóg zesłał na mnie wielką żałobę.

(10) Widziałam uprowadzenie mych synów i córek, które Odwieczny zesłał na nich.

(11) Wyżywiłam ich w radości, a wśród łez i w żałobie patrzyłam na ich odejście.

(12) Niech się nikt nie raduje, żem wdowa i od wielu opuszczona! Pustkowiem stałam się z powodu grzechów mych dzieci, odstąpiły bowiem od Bożego Prawa;

(13) nakazów Jego nie chciały poznać, nie kroczyły drogą Bożych przykazań i nie wstąpiły na ścieżki, wiodące do przyjęcia Jego sprawiedliwości.

(14) Niech przyjdą sąsiadki Syjonu! Wspomnijcie na wygnanie mych synów i córek, które Odwieczny na nich zesłał.

(15) Oto bowiem sprowadził na nich lud z daleka, lud okrutny, mówiący barbarzyńskim językiem, który nie miał szacunku dla starca ani zmiłowania nad dzieckiem.

(16) I uprowadził umiłowanych wdowy, a mnie zostawił samą, pozbawioną mych córek.

(17) I jakżeż ja mogę wam pomóc?

(18) Ten jednak, który sprowadził na was te nieszczęścia, wyzwoli was z rąk waszych wrogów.

(19) Idźcie [moje] dzieci, idźcie, ja zaś pozostaję samotna!

(20) Zdjęłam szaty szczęśliwości, a przyoblekłam się w wór modlitwy. Będę głośno wołać do Odwiecznego przez wszystkie dni mego życia.

(21) Odwagi, dzieci moje, wzywajcie Pana, On zaś wyrwie was z przemocy i z ręki nieprzyjaciół.

(22) Ufam bowiem, że w Odwiecznym jest wasze wybawienie; zstąpi na mnie radość od Świętego z powodu miłosierdzia, jakie okaże wam wkrótce Odwieczny, wasz Wybawiciel.

(23) W żałobie i we łzach patrzyłam na wasze odejście, lecz Bóg zwróci mi was w radości i weselu na wieki.

(24) Bo jak sąsiadki Syjonu oglądały wasze wygnanie, tak też ujrzą wnet wasze wybawienie przez Boga, którego dostąpicie w wielkiej chwale i majestacie Odwiecznego.

(25) Dzieci [moje], znoście cierpliwie gniew zesłany wam przez Boga! Ciemiężył cię twój nieprzyjaciel, lecz wkrótce ujrzysz jego zagładę i postawisz nogę na ich karkach.

(26) Moje wypieszczone dzieci musiały kroczyć po kamienistych drogach, zagnane jak stado owiec, porwane przez wroga.

(27) Miejcie ufność, dzieci moje! Wołajcie do Boga! Ten bowiem, który zesłał na was [nieszczęście], będzie o was pamiętał.

(28) Jak niegdyś błądząc skłaniałyście się ku odstępstwu od Boga, tak nawrócone okażecie dziesięciokrotnie większą żarliwość, aby Go odszukać.

(29) Ten bowiem, który zesłał na was te nieszczęścia, wybawiając obdarzy was wieczystą radością.

(30) Miej ufność, Jeruzalem! Ten, który ci dał imię, pocieszy cię.

(31) Biada tym, którzy cię ciemiężyli i radowali się z twego upadku!

(32) Biada miastom, w których twe dzieci były w niewoli! Biada temu [miastu], które miało u siebie twych synów.

(33) Podobnie bowiem jak ono radowało się z twojej zguby i weseliło się z twego upadku, tak też i boleć będzie nad własnym spustoszeniem.

(34) Odejmę mu radość z wielkiego mnóstwa jego mieszkańców, a pycha jego zamieni się w żałobę.

(35) Ogień, zesłany od Odwiecznego, spadnie na nie na dni wiele i na długo zamieszkają w nim złe duchy.

(36) Spójrz ku Wschodowi, Jeruzalem! Oglądaj radość, którą ci Bóg zsyła!

(37) Oto wracają twoi synowie, na których odejście patrzyłoś, wracają zgromadzeni od Wschodu do Zachodu mocą słowa Świętego, radując się z chwały Boga.

 

Rozdział 5 (1 Bar 5)

(1) Złóż, Jeruzalem, szaty żałoby i udręki, a przyoblecz się na zawsze we wspaniałość chwały od Boga.

(2) Przywdziej płaszcz sprawiedliwości [pochodzącej] od Boga, a na swą głowę włóż diadem chwały Odwiecznego.

(3) Bóg bowiem ukaże twą świetność całemu okręgowi ziemi, [który jest] pod niebem.

(4) Bo takim imieniem będziesz nazwane przez Boga na wieki: „Pokój sprawiedliwości” i „Chwała pobożności”.

(5) Powstań, o Jeruzalem, stań na miejscu wyniosłym i zwróć swe spojrzenie ku Wschodowi; zobacz swe dzieci, zgromadzone od zachodu aż do wschodu słońca mocą słowa Świętego, radujące się, że Bóg wspomniał na nie.

(6) Opuścili cię pieszo uprowadzeni przez nieprzyjaciół, Bóg jednak przyprowadza ich ku tobie niesionych z chwałą niby na tronie królewskim.

(7) Bóg rozkazał zniżyć wszelką górę wyniosłą i pagórki odwieczne, a doliny napełnić, by się zrównały, żeby Izrael mógł kroczyć bezpieczny w chwale Boga.

(8) Nawet lasy i wszelkie drzewa pachnące na rozkaz Boga osłonią Izrael swym cieniem.

(9) Tak, Bóg sam z radością poprowadzi Izraela do światła swej chwały, z właściwym Mu miłosierdziem i sprawiedliwością.

 

Rozdział 6 (1 Bar 6) / List Jeremiasza (Jer 1)

(1) Z powodu grzechów, któreście popełnili przeciwko Bogu, będziecie uprowadzeni w niewolę do Babilonu przez Nabuchodonozora, króla babilońskiego.

(2) A kiedy wejdziecie do Babilonu, będziecie tam musieli pozostać przez wiele lat i przez długi czas, aż do siedmiu pokoleń; potem jednak wyprowadzę was stamtąd w pokoju.

(3) W Babilonie ujrzycie bożków ze srebra, złota i z drzewa, obnoszonych na ramionach i wzbudzających lęk w poganach.

(4) Strzeżcie się więc, abyście się nie upodobnili do tych cudzoziemców i aby i was nie zdjął lęk przed nimi.

(5) Kiedy ujrzycie tłum, który idąc przed i za nimi będzie oddawał im cześć, powiedzcie sobie w myśli: „Tobie to, o Panie, należy oddawać cześć”.

(6) Anioł mój bowiem jest z wami i on będzie czuwał nad waszym życiem.

(7) Język ich został wygładzony przez rzemieślnika, ozłocono ich i posrebrzono, więc są oni oszustwem i nie umieją mówić.

(8) Jak dla dziewczyny lubującej się w ozdobach, bierze się złoto i wykonuje się korony na głowy tych bożków.

(9) Zdarza się, że sami kapłani zdzierają ze swoich bożków złoto i srebro i obracają je na własny użytek, a nawet obdarzają nimi zawodowe nierządnice.

(10) Ozdabiają je szatami jak ludzi – te bożki ze srebra, złota i z drzewa. One jednak nie umieją się uchronić ani przed rdzą, ani przed robactwem.

(11) A chociaż okryte są szkarłatnymi szatami, trzeba oczyszczać ich oblicze z powodu kurzu świątyni, którego pełno jest na nich.

(12) Ten oto dzierży berło, niby jaki władca kraju, ale nie jest w stanie zabić tego, kto zawinił przeciwko niemu.

(13) W prawicy trzyma on miecz lub siekierę, ale nie zdoła się obronić ani w czas wojny, ani też przed złodziejami.

(14) Po tym można poznać, że nie są bogami, więc się ich nie lękajcie!

(15) Podobnie jak stłuczone naczynie staje się bezużyteczne dla człowieka, tak też dzieje się z bożkami umieszczonymi w świątyniach.

(16) Oczy ich napełniają się kurzem, który wnoszą stopy wchodzących [do świątyni].

(17) Podobnie jak przed człowiekiem, który obraził króla, zamyka się wszystkie bramy dziedzińca, ponieważ ma być prowadzony na śmierć, tak kapłani zabezpieczają świątynie bożków drzwiami, zamkami i zasuwami, aby ich nie ograbili złodzieje.

(18) Zapałają światło i to liczniejsze nawet niż dla siebie samych, lecz oni nie mogą widzieć żadnego z nich.

(19) Dzieje się z nimi podobnie jak z belką w świątyni: wnętrze ich – jak powiadają – zżera robactwo, wychodzące z ziemi, a chociaż zżera ono zarówno ich samych, jak i ich szaty, oni tego nie czują.

(20) Ich oblicze czernieje od dymu w świątyni.

(21) Nad ich postaciami i głowami latają nietoperze, jaskółki i inne ptaki, wskakują także na nie koty.

(22) Po tym poznacie, że nie są oni bogami, więc się nie lękajcie ich.

(23) Jeżeli ze złota, którym [bożki] są pokryte dla ich przyozdobienia, nie usunie się rdzy, nie będą lśnić. Kiedy je odlewano, nie czuli tego.

(24) Kupiono je za wysoką cenę, a nie ma w nich tchnienia życia.

(25) ponieważ nie mają nóg, nosi się je na ramionach, ukazując w ten sposób ludziom ich haniebną niemoc. Sami też słudzy muszą się tego wstydzić, że gdy któryś z nich [przypadkiem] upadnie, muszą go sami podnosić.

(26) Gdy go ktoś prosto ustawi, nie poruszy się sam, a gdy się go pochyli, nie wyprostuje się. Stawiają przed nimi dary jak przed zmarłymi.

(27) Ofiary im składane zabierają kapłani i sprzedają, a żony ich solą je, nie dając nic ani ubogiemu, ani choremu. Nawet kobiety w stanie słabości miesięcznej i położnice dotykają się ich ofiar.

(28) poznając po tym wszystkim więc, że nie są bogami, nie lękajcie się ich.

(29) Jakże można je nazywać bogami? Oto nawet kobiety składają ofiary tym bożkom ze srebra, złota i z drzewa!

(30) A w ich świątyniach siedzą kapłani, mając rozdarte szaty, ogolone czaszki i brody i odkryte głowy.

(31) Wykrzykują głośno przed swymi bożkami, jak to niektórzy czynią na stypach pogrzebowych.

(32) Kapłani zdejmują z nich szaty, aby nimi przyodziać swe żony i dzieci.

(33) Czy im ktoś wyrządził krzywdę, czy coś dobrego uczynił, nie są zdolne odpłacić im za to. Nie mogą ani ustanowić króla, ani złożyć go z tronu.

(34) Nie są też w stanie udzielić nikomu bogactwa ani nawet jednego miedziaka. Jeżeli ktoś złożył im ślub, a nie dopełnił go, nie upominają się o to.

(35) Nie ocalą człowieka od śmierci ani wyrwą słabego spod przemocy możnego.

(36) Ślepemu nie przywrócą wzroku, uciśnionego nie wyzwolą.

(37) Wdowie nie okażą litości, sieroty nie wspomogą.

(38) Te drewniane, pozłacane i posrebrzane bożki podobne są do złomów skalnych, a ci, którzy im służą, okryją się wstydem.

(39) Jakże więc można wierzyć i mówić, że one są bogami?

(40) Co więcej, sami Chaldejczycy okazują im zniewagę. Bo gdy ujrzą jakiegoś niemego, który nie może mówić, przyprowadzają go do Bela, prosząc, aby mu przywrócił mowę, jak gdyby mógł [ich] słyszeć.

(41) Nie są w stanie zrozumieć, że takich bogów należy porzucić, bo nie mają rozumu.

(42) Niewiasty zaś opasane sznurami siedzą przy drogach i palą otręby.

(43) A skoro tylko jedna z nich wybrana przez przechodnia odda się mu, urąga swojej sąsiadce, że nie została zaszczycona jak ona i że sznur jej nie został przerwany.

(44) Wszystko, co się wokół nich dzieje – oszustwem jest. Jakże więc można wierzyć i mówić, że są bogami?

(45) Wykonali je rzemieślnicy i złotnicy, stąd niczym innym nie są, jak tylko tym, co artyści chcieli uczynić.

(46) Sami ich wykonawcy nie są długowieczni. Jakże więc twory ich mogłyby stać się bogami?

(47) Swym potomkom pozostawiają tylko oszustwo i hańbę.

(48) Bo gdy nadchodzi czas wojny i innych klęsk, kapłani naradzają się między sobą, gdzie by się z nimi ukryć.

(49) Jakżeż więc nie twierdzić, że nie są one bogami, skoro same nie potrafią się ocalić ani od wojny, ani od innych klęsk?

(50) A ponieważ są tylko przedmiotami z drewna, pozłacanymi i posrebrzanymi, w końcu będzie wiadome, że są tylko oszustwem; dla wszystkich ludów i królów będzie rzeczą oczywistą, że nie są one bogami, a tylko dziełami rąk ludzkich, i że nie ma w nich żadnego boskiego działania.

(51) Któż więc nie pojmie jasno, że nie są one bogami?

(52) Nie zdołają ani króla ustanowić nad krajem, ani ludziom zesłać deszczu.

(53) Nie rozstrzygną im żadnej sprawy ani też nie wyzwolą uciemiężonego, są bowiem bezsilne jak wrony między niebem a ziemią.

(54) A gdy w końcu ogień spadnie na świątynię tych drewnianych, pozłacanych i posrebrzanych bożków, ich kapłani ratują się ucieczką, a one spalają się wewnątrz jak belki.

(55) Nie umieją się przeciwstawić żadnemu królowi ani wrogowi.

(56) Jakżeż więc można uznać albo też wierzyć, że są bogami?

(57) Bożki drewniane, posrebrzane i pozłacane, nie mogą się obronić ani przed złodziejami, ani przed rabusiami; ci jako silniejsi od nich odzierają je ze złota i srebra oraz szat, którymi są okryte, i odchodzą, one zaś siebie wspomóc nie mogą.

(58) Dlatego lepiej być królem, który potrafi okazać swoją moc, lub nawet pożytecznym naczyniem w domu, którego używa właściciel, aniżeli fałszywymi bogami; lepiej także być bramą w domu, która strzeże tego, co w nim jest, aniżeli takimi fałszywymi bogami; lepiej wreszcie być drewnianą kolumną w pałacu królewskim aniżeli takimi fałszywymi bogami.

(59) Słońce, księżyc i gwiazdy, które świecą: zostały przeznaczone, aby były pożyteczne – są temu posłuszne.

(60) podobnie i błyskawica, gdy zabłyśnie, wspaniała jest; i wiatr wieje w każdym miejscu [kraju].

(61) Kiedy Bóg rozkaże chmurom przelatywać nad całą ziemią, wypełniają, co im zlecono.

(62) Również ogień zesłany z góry, by strawił góry i lasy, wypełnia, co mu rozkazano. Ci zaś bogowie nie są mu podobni ani pod względem piękna, ani mocy.

(63) Dlatego nie można ani wierzyć, ani mówić, że są bogami, gdyż nie są w stanie ani sprawiedliwie rozsądzać, ani ludziom dobrze czynić.

(64) Wiedząc zatem, że nie są bogami, nie lękajcie się ich.

(65) Nie są oni zdolni ani przekląć królów, ani im błogosławić.

(66) Nie ukazują też ludom żadnych znaków na niebie; nie świecą jak słońce; nie oświetlają jak księżyc.

(67) Zwierzęta są w lepszym położeniu niż oni, gdyż uciekając mogą znaleźć bezpieczne miejsce i uratować się.

(68) W żaden sposób nie wynika więc, żeby byli bogami; dlatego nie lękajcie się ich!

(69) Jak strach na polu ogórkowym niczego nie ustrzeże, podobnie ich bogowie – drewniani, pozłacani i posrebrzani.

(70) Można też przyrównać tych drewnianych, pozłacanych i posrebrzanych bogów do krzaka cierniowego w ogrodzie, na którym siada wszelki ptak, lub do trupa porzuconego w ciemności.

(71) Z purpury i bisioru, które na nich butwieją, można poznać, że nie są oni bogami. W końcu sami zostaną zżarci i staną się przedmiotem hańby w kraju.

(72) Więcej wart jest zatem człowiek sprawiedliwy, który nie ma żadnych bożków, bo uniknie pohańbienia.

 

 

 


 

Biblia Tysiąclecia (Wydanie V 1999)

1 1 Oto słowa księgi, którą w Babilonie napisał Baruch, syn Neriasza, syna Machsejasza, syna Sedecjasza, syna Asadiasza, syna Chilkiasza, 2 w piątym roku, siódmego dnia miesiąca od czasu, jak Chaldejczycy zajęli Jerozolimę i zniszczyli ją ogniem. 3 Słowa tej księgi czytał Baruch wobec Jechoniasza, syna Jojakima, króla judzkiego, wobec całego ludu, przychodzącego na to czytanie, 4 wobec możnych, synów królewskich, starszyzny, wobec całego ludu, od najmniejszego aż do największego, wobec wszystkich mieszkających w Babilonie nad rzeką Sud. 5 A oni płakali, pościli i modlili się przed Panem. 6 Nazbierali też srebra, ile kto mógł dać, 7 posłali je do Jerozolimy, do kapłana Jojakima, syna Chilkiasza, syna Szaloma, i do innych kapłanów, do całego ludu i do znajdujących się z nim w Jerozolimie. 8 Wówczas też Baruch otrzymał [z powrotem] zabrane niegdyś ze świątyni naczynia domu Pańskiego dziesiątego miesiąca Siwan, aby je zawieźć do ziemi judzkiej, srebrne naczynia, które sprawił Sedecjasz, syn Jozjasza, król judzki, 9 [zabrane] potem, gdy uprowadził Nabuchodonozor, król babiloński, Jechoniasza, zwierzchników, rzemieślników, możnych wraz z ludem pospolitym z Jerozolimy i zaprowadził ich do Babilonu. 10 Rzekli: Posyłamy wam srebro, kupcie za nie, [czego potrzeba] na całopalenie, ofiarę zaduśćczynną i kadzielną, uczyńcie też mannę i ofiarujcie na ołtarzu Pana, Boga naszego. 11 Módlcie się o zdrowie Nabuchodonozora, króla babilońskiego, i o zdrowie Baltazara, syna jego, aby były ich dni jak dni nieba na ziemi. 12 Niech nam Pan da męstwo, niech oświeci nasze oczy, byśmy mogli żyć pod osłoną Nabuchodonozora, króla babilońskiego, i pod osłoną Baltazara, jego syna; byśmy im służyli przez wiele dni i znaleźli u nich łaskę. 13 Módlcie się też i za nas do Pana, Boga naszego, ponieważ zgrzeszyliśmy przeciw Niemu, a zapalczywość i gniew Jego do obecnej chwili nie odwróciły się od nas. 14 Przyjmijcie tę księgę, którą wam przesyłamy, aby była odczytywana w dniu święta i w dniach zebrań. 15 Mówić będziecie: Panu, Bogu naszemu, [należna jest] sprawiedliwość, nam zaś zawstydzenie oblicza, jak to jest obecnie, oraz każdemu człowiekowi ziemi judzkiej: mieszkającym w Jerozolimie, 16 królom, zwierzchnikom, kapłanom, prorokom i przodkom naszym, 17 ponieważ zgrzeszyliśmy przed Panem, 18 nie wierzyliśmy Jemu, nie byliśmy posłuszni głosowi Pana, Boga naszego, by pójść za przykazaniami Jego, które nam dał. 19 Od czasu kiedy Pan wyprowadził przodków naszych z ziemi egipskiej, aż do dnia dzisiejszego byliśmy niewierni wobec Pana, Boga naszego, byliśmy tak niedbali, iż nie słuchaliśmy Jego głosu. 20 Przylgnęły przeto do nas nieszczęścia i przekleństwo, jakimi Pan zagroził przez Mojżesza, sługę swego, w dniu, w którym wyprowadził przodków naszych z Egiptu, aby nam dać ziemię, opływającą w mleko i miód, jak to jest i obecnie. 21 Nie byliśmy posłuszni głosowi Pana, Boga naszego, [przekazanemu] we wszystkich mowach proroków, posłanych do nas. 22 Każdy chodził według zamysłów swego złego serca, służyliśmy bowiem obcym bogom i czyniliśmy, co jest złe przed oczami Pana, Boga naszego.

2 1 Wypełnił Pan słowa swoje, które wypowiedział przeciw nam, sędziom naszym, sądzącym Izraela, przeciw królom i zwierzchnikom naszym, przeciw każdemu z Izraela i Judy. 2 Nigdzie pod niebem nie było ono tak spełnione, jak je spełnił w Jeruzalem według tego, co było napisane w Prawie Mojżeszowym, 3 że ktoś z nas będzie jadł ciało swojego syna i córki. 4 Dał ich [Bóg] za niewolników wszystkim królestwom, które są wokół, na pośmiewisko i urąganie narodom, między którymi Pan nas rozproszył. 5 Stali się oni jak poddani, a nie panujący, dlatego że zgrzeszyliśmy przeciw Panu, Bogu naszemu, że nie byliśmy posłuszni Jego głosowi. 6 Panu, Bogu naszemu, [należna jest] sprawiedliwość, a nam i przodkom naszym dzisiaj zawstydzenie oblicza. 7 Cała niedola, którą Pan zamierzył względem nas, spadła na nas. 8 Nie staraliśmy się przebłagać oblicza Pana przez odwrócenie się każdego [z nas] od zamysłów swojego złego serca. 9 Czuwał Pan nad tym, by sprowadzić niedolę na nas, bo jest sprawiedliwy we wszystkich dziełach swoich, które nam nakazał. 10 Nie słuchaliśmy Jego głosu, by postępować według przykazań Pana, które nam dał. 11 A teraz, Panie, Boże Izraela, który wyprowadziłeś lud swój z ziemi egipskiej ręką potężną wśród znaków cudownych, wielką siłą, ramieniem wyciągniętym w górę i uczyniłeś sobie imię, aż do dnia dzisiejszego – 12 zgrzeszyliśmy, bezbożnie i niegodziwie postąpiliśmy, Panie, Boże nasz, przeciw wszystkim sprawiedliwym rozporządzeniom Twoim. 13 Niech się odwróci od nas zapalczywość Twoja, bo mało nas ocalało między narodami, wśród których nas rozproszyłeś. 14Wysłuchaj, Panie, modlitw i próśb naszych, wybaw nas dla siebie samego! Daj nam łaskę przed obliczem tych, co nas uprowadzili, 15 aby poznała cała ziemia, żeś Ty Pan, Bóg nasz, że imię Twoje jest wzywane nad Izraelem i nad narodem jego. 16 Panie, spojrzyj ze świętego przybytku swego i wspomnij na nas! Nakłoń, Panie, ucha swego i wysłuchaj! 17 Otwórz, Panie, swe oczy i zobacz, że to nie umarli przebywający w Szeolu, którym tchnienie ich wnętrza odjęto, oddadzą ci chwałę i uwielbienie, 18 lecz dusza zasmucona z powodu wielkości [zła], ten, kto chodzi schylony i zbolały, oczy niedomagające, dusza przymierająca z głodu, oddadzą Ci chwałę i sprawiedliwość, Panie! 19 Albowiem nie na sprawiedliwych czynach przodków ani królów naszych się opieramy, gdy prosimy Cię o miłosierdzie nad nami, Panie, Boże nasz! 20 Zesłałeś bowiem zapalczywość i gniew swój na nas, jak to ogłosiłeś przez proroków, sługi swoje: 21 Tak mówi Pan: Nachylcie barki swe i służcie królowi babilońskiemu, a mieszkać będziecie w ziemi, którą dałem przodkom waszym. 22 A jeżeli nie posłuchacie głosu Pana, aby służyć królowi babilońskiemu, 23 zabiorę z miast Judy i z Jeruzalem głos radości i wesela, głos oblubieńca i oblubienicy, a cała ziemia będzie pustkowiem bez mieszkańców. 24 Lecz nie posłuchaliśmy głosu Twego, by służyć królowi babilońskiemu, więc wypełniłeś słowa, które mówiłeś przez proroków, sługi swoje, że będą wyniesione kości królów i przodków naszych z miejsca swego. 25 A oto są porzucone na skwar dnia i ziąb nocy. Pomarli oni z powodu okropnej nędzy, głodu, miecza i zarazy. 26 Uczyniłeś z domem, gdzie wzywano imienia Twojego, to, co jest obecnie, z powodu złości domu Izraela i domu Judy. 27 Postąpiłeś jednak względem nas, Panie, Boże nasz, według całej swej łagodności i wielkiego miłosierdzia swego, 28 stosownie do słów wypowiedzianych przez sługę twego Mojżesza w dniu, kiedy kazałeś mu pisać Prawo Twoje przed obliczem synów Izraela, mówiąc: 29 Jeżeli nie będziecie posłuszni głosowi mojemu, ten wielki i liczny tłum stanie się małym między narodami, gdzie go rozproszę. 30 Wiem, że nie posłuchają Mnie, bo są ludem o twardym karku, nawrócą się jednak do serca swego w ziemi wygnania. 31 Poznają wówczas, żem Ja ich Pan i Bóg. Dam im serce i uszy otwarte, 32 chwalić Mię będą w ziemi wygnania swego i pamiętać o imieniu moim. 33 Odwrócą się od swojej postawy twardego karku i od złych czynów swoich, ponieważ przypomną sobie los przodków, którzy grzeszyli przed Panem. 34 Sprowadzę ich do ziemi, którą poprzysiągłem ich ojcom: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Będą panować nad nią, rozmnożę ich, nie będą w małej liczbie. 35 Zawrę z nimi przymierze wieczne, Ja będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Nie usunę więcej ludu mego, Izraela, z ziemi, którą im dałem.

3 1 Panie wszechwładny, Boże Izraela, dusza w ucisku i duch zgnębiony woła do Ciebie. 2 Wysłuchaj, Panie, zmiłuj się, ponieważ zgrzeszyliśmy przed Tobą. 3 Ty trwasz na wieki, a my nic nie znaczymy. 4Panie wszechwładny, Boże Izraela, wysłuchaj modlitwy umarłych Izraela i synów tych, którzy grzeszyli wobec Ciebie, którzy nie słuchali głosu Pana, Boga swego. Stąd przylgnęły do nas te nieszczęścia. 5Nie pamiętaj o grzechach przodków naszych, lecz pomnij obecnie na ramię Twe i imię Twoje. 6 Tak, boś Ty Pan i Bóg nasz, przeto chwalić Cię będziemy, Panie! 7 Dlatego bowiem dałeś bojaźń Twą sercom naszym, abyśmy wzywali imienia Twego i żebyśmy Cię chwalili na wygnaniu naszym, ponieważ odwracamy od serc naszych wszelką niegodziwość przodków, którzy grzeszyli przed Tobą. 8 Oto my dzisiaj na wygnaniu, gdzie rozproszyłeś nas na pośmiewisko, przekleństwo i za karę za wszystkie niegodziwości przodków, którzy odstąpili od Pana, Boga naszego. 9 Bądź posłuszny, Izraelu, przykazaniom życiodajnym, nakłoń ucha, by poznać mądrość. 10 Cóż się to stało, Izraelu, że jesteś w kraju nieprzyjaciół, wynędzniały w ziemi obcej, 11 uważany za nieczystego na równi z umarłymi, zaliczony do tych, co schodzą do Szeolu? 12 Opuściłeś źródło mądrości. 13 Gdybyś chodził po drodze Bożej, mieszkałbyś w pokoju na wieki. 14 Naucz się, gdzie jest mądrość, gdzie jest siła i rozum, a poznasz równocześnie, gdzie jest długie i szczęśliwe życie, gdzie jest światłość dla oczu i pokój. 15 Lecz któż znalazł jej miejsce lub kto wszedł do jej skarbców? 16 Gdzież są zwierzchnicy narodów i panujący nad zwierzętami ziemi, 17ci, co igrają z ptakami powietrznymi, ci, co gromadzą srebro i złoto, w których ludzie złożyli ufność, a nie ma końca nabywaniu tych rzeczy, 18 którzy obrabiają srebro, trudzą się, tak że prawie nie kończy się ich praca? 19 Zniknęli i do Szeolu zstąpili, a inni stanęli na ich miejsce. 20 Młodsi ujrzeli światło i zamieszkali na ziemi, ale drogi mądrości nie pojęli, 21 nie poznali jej ścieżek ani jej nie uchwycili, a synowie ich od drogi swej daleko odeszli. 22 Nie słyszano o niej w Kanaanie ani w Temanie jej nie widziano. 23 Synowie Hagar ubiegają się o mądrość tej ziemi, kupcy Merranu i Temanu, opowiadający baśnie i poszukiwacze wiedzy, drogi mądrości nie znają ani nie pamiętają o jej ścieżkach. 24 O Izraelu, jakże wielki jest dom Boga, jakże obszerne miejsce posiadłości Jego! 25 Wielki i nie mający końca, wysoki i niezmierzony. 26 Tam urodzili się olbrzymi, sławni od początku, wielcy, biegli w walce. 27 Ale nie tych wybrał Bóg ani im nie dał drogi do mądrości. 28 Zginęli dlatego, że mądrości nie mieli, zginęli z powodu swej nierozwagi. 29 Któż wstąpił do nieba, aby ją wziąć, któż ją z obłoków sprowadził? 30 Któż przeprawił się przez morze, a znalazł ją i przywiózł ją w zamian za najlepsze złoto? 31 Nie ma nikogo, kto by znał jej drogę i kto by rozpoznał jej ścieżkę. 32 Lecz zna ją Wszechwiedzący i wynajdzie ją swoją mądrością. Ten, który na czas bezkresny urządził ziemię i napełnił ją stworzeniami czworonożnymi, 33 wysłał światło i poszło, wezwał je, a ono posłuchało Go ze drżeniem. 34 Gwiazdy radośnie świecą na swoich strażnicach. 35 Wezwał je. Odpowiedziały: <Jesteśmy>. Z radością świecą swemu Stwórcy. 36On jest Bogiem naszym. I żaden inny nie może z Nim się równać. 37 Zbadał wszystkie drogi mądrości i dał ją słudze swemu, Jakubowi, i Izraelowi, umiłowanemu swojemu. 38 Potem ukazała się ona na ziemi i zaczęła przebywać wśród ludzi.

4 1 Tą mądrością jest księga przykazań Boga i Prawo trwające na wieki. Wszyscy, którzy się go trzymają, żyć będą. Którzy je zaniedbują, pomrą. 2 Nawróć się, Jakubie, trzymaj się go, chodź w blasku jego światła! 3 Nie dawaj chwały swojej obcemu ani innemu narodowi twych przywilejów! 4 Szczęśliwi jesteśmy, o Izraelu, że znamy to, co się Bogu podoba. 5 Bądź dobrej myśli, narodzie mój, pamiątko Izraela! 6 Zostaliście zaprzedani poganom, ale nie na zatracenie; dlatego zostaliście wydani nieprzyjaciołom, iż pobudziliście Boga do gniewu. 7 Rozgniewaliście bowiem Stworzyciela swego ofiarami składanymi złym duchom, a nie Bogu. 8 Zapomnieliście o waszym Żywicielu, Bogu wiekuistym, zasmuciliście też Jerozolimę, która was wychowała. 9 Widziała bowiem przychodzący na was gniew Boży i rzekła: <Słuchajcie, sąsiedzi Syjonu, Bóg zasmucił mnie bardzo, 10 widzę bowiem niewolę moich synów i córek, jaką im zesłał Przedwieczny. 11 Wyżywiłam ich z radością, a odesłałam z płaczem i smutkiem. 12Niech nikt się nie śmieje, żem wdowa i opuszczona przez wielu. Zostałam opuszczona z powodu grzechów dzieci moich, ponieważ wyłamały się spod prawa Bożego. 13 Nie poznały słusznych rozporządzeń Twoich ani nie kroczyły drogami przykazań Bożych, ani nie weszły na ścieżki wychowania w Twojej sprawiedliwości. 14 Przyjdźcie, sąsiedzi Syjonu! Przypomnijcie sobie niewolę moich synów i córek, jaką im zesłał Przedwieczny. 15 Sprowadził na nich naród z daleka, naród bezczelny, obcego języka, który nie uszanował starca ani nie ulitował się nad dzieckiem. 16 Uprowadził umiłowanych Wdowy i pozbawił córek Opuszczoną. 17 Ja zaś jak wam mogę pomóc? 18 Ten, który zesłał na was to zło, wybawi was z rąk nieprzyjaciół. 19 Idźcie, dzieci, idźcie, ja zaś sama i opuszczona zostać muszę. 20 Zdjęłam szatę pokoju, a przyoblekłam się w wór mojej modlitwy i wołać będę do Przedwiecznego w czasie dni moich. 21 Miejcie ufność, dzieci, wołajcie do Boga, a wyrwie was z mocy, z ręki nieprzyjaciół. 22 Ja zaś z ufnością oddałam Przedwiecznemu wybawienie wasze i rozradował mię Święty miłosierdziem, jakie okaże wam prędko Przedwieczny, wasz Zbawca. 23 Wysłałam was ze smutkiem i płaczem, a Bóg odda mi was z radością i weselem na wieki. 24 Jak bowiem teraz sąsiedzi Syjonu widzieli wasze wygnanie, tak oglądać będą wasze zbawienie, sprawione przez Boga, które przyjdzie wam z wielką chwałą i okazałością Przedwiecznego. 25 Dzieci, cierpliwie znieście gniew, jaki Bóg zesłał na was. Prześladuje cię twój nieprzyjaciel, ale wnet ujrzysz zagładę jego i na karku jego staniesz. 26 Moje dzieci pieszczone szły drogami przykrymi, zostały uprowadzone jak stado zagrabione przez nieprzyjaciół. 27 Ufajcie, dzieci, wołajcie do Boga, a Ten, który dopuścił to na was, będzie pamiętał o was. 28 Jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga, tak teraz, nawróciwszy się, szukajcie Go dziesięciokrotnie. 29 Albowiem Ten, co zesłał na was to zło, przywiedzie radość wieczną wraz z wybawieniem waszym>. 30 Nie upadaj na duchu, Jeruzalem, pocieszy cię Ten, który ci nadał imię. 31 Biada tym, którzy cię skrzywdzili i cieszą się z twego nieszczęścia. 32 Biada tym miastom, którym służą twe dzieci, biada temu, które przyjęło twych synów. 33 Jak bowiem cieszyło się twoim zniszczeniem i radowało się twoim upadkiem, tak będzie zasmucone własnym spustoszeniem. 34 Odbiorę mu radość z wielkiej liczby mieszkańców, a pycha jego przemieni się w smutek. 35 Albowiem Przedwieczny ześle na nie ogień przez wiele dni i długi czas złe duchy zamieszkiwać je będą. 36 Jerozolimo, spojrzyj na Wschód i zobacz radość, która ci przychodzi od Pana. 37 Oto idą synowie twoi, których wysłałaś, idą, zebrani ze wschodu i zachodu na słowo Świętego, ciesząc się chwałą Boga.

5 1 Złóż, Jeruzalem, szatę smutku i utrapienia swego, a przywdziej wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana. 2 Oblecz się płaszczem sprawiedliwości, pochodzącej od Boga, włóż na głowę swą koronę chwały Przedwiecznego! 3 Albowiem Bóg chce pokazać wspaniałość twoją wszystkiemu, co jest pod niebem. 4 Imię twe u Boga na wieki będzie nazwane: Pokój sprawiedliwości i chwała pobożności! 5 Podnieś się, Jeruzalem! Stań na miejscu wysokim, spojrzyj na Wschód, zobacz twe dzieci, zgromadzone na słowo Świętego od wschodu słońca aż do zachodu, rozradowane, że Bóg o nich pamiętał. 6Wyszli od ciebie pieszo, pędzeni przez wrogów, a Bóg przyprowadzi ich niesionych z chwałą, jakby na tronie królewskim. 7 Albowiem postanowił Bóg zniżyć każdą górę wysoką, pagórki odwieczne, doły zasypać do zrównania z ziemią, aby bezpiecznie mógł kroczyć Izrael w chwale Pana. 8 Na rozkaz Pana lasy i drzewa pachnące ocieniać będą Izraela. 9 Z radością bowiem poprowadzi Bóg Izraela do światła swej chwały z właściwą sobie sprawiedliwością i miłosierdziem. Odpis listu, wysłanego przez Jeremiasza do tych, którzy jako niewolnicy mieli być uprowadzeni przez króla babilońskiego do Babilonu, by im oznajmić, co mu Bóg polecił.

6 1 Z powodu grzechów, jakie popełniliście przeciw Bogu, będziecie uprowadzeni do niewoli do Babilonu przez króla babilońskiego, Nabuchodonozora. 2 Gdy już wejdziecie do Babilonu, pozostaniecie tam przez wiele lat, na długi czas, aż do siedmiu pokoleń. Potem wyprowadzę was stamtąd w pokoju. 3 Oto ujrzycie w Babilonie niesionych na ramionach bogów ze srebra, złota i drzewa, którzy strach wzbudzać będą w poganach. 4 Uważajcie więc, byście się nie upodobnili do cudzoziemców i by was nie ogarnęła bojaźń przed tymi bogami. 5 Kiedy zobaczycie tłum, który idąc przed i za nimi cześć oddawać im będziecie, powiedzcie sobie w myśli: Tobie należy się cześć, o Panie! 6 Mój bowiem anioł jest z wami i on sam szukać będzie dusz waszych. 7 Rzemieślnik wygładził język tych bogów, sami zaś, pozłoceni i posrebrzeni, są oszustwem i nie mogą mówić. 8 Jak pannie, która kocha się w strojach, oni robią wieńce na głowy swoich bogów. 9 Zdarza się, że kapłani kradną złoto i srebro swoim bogom i obracają na własne potrzeby, dają je też nierządnicom spod dachu. 10 Ubierają w szaty, jak ludzi, bogów srebrnych, złotych i drewnianych, którzy nie mogą obronić się przed rdzą i robakami. 11 Gdy przywdziewają ich w szkarłatne szaty, ścierają z ich twarzy kurz świątyni, który w wielkiej obfitości na nich osiada. 12 Ten trzyma berło, jakby jaki rządca kraju, ale nie może zabić, jeśliby kto przeciw niemu wykroczył. 13 Ow trzyma w prawicy miecz i siekierę, ale nie obroni siebie w czasie wojny ani przed złodziejami. 14 Stąd jasną jest rzeczą, że nie są bogami; więc się ich nie bójcie! 15 Jak naczynie stłuczone staje się dla człowieka niepożyteczne, tak się rzecz ma z ich bogami, umieszczonymi w świątyniach. 16 Oczy mają pełne kurzu, unoszącego się spod nóg chodzących. 17 Jak ten, co obraził króla, wokół ma zamknięte dziedzińce, jako skazany na śmierć, tak kapłani obwarowują ich świątynie drzwiami, zamkami i zasuwami, aby nie byli ograbieni przez złodziei. 18 Światła zapalają i to w większej liczbie niż dla siebie, a żadnego z nich ci bogowie ujrzeć nie mogą. 19 Są oni jak belka w domu: wnętrze ich, jak powiadają, jest stoczone, bo robactwo, wychodzące z ziemi, pożera ich wraz z ubiorem, a oni tego nie czują. 20Oblicze mają czarne od dymu unoszącego się ze świątyni. 21 Na ciała i głowy ich zlatują nietoperze, jaskółki i inne ptaki, i koty po nich łażą. 22 Stąd poznajecie, że nie są bogami, dlatego się ich nie bójcie. 23Złoto, którym dla ozdoby są pokryci, nie będzie błyszczeć, jeśli ktoś śniedzi z niego nie zetrze. Ani nie czuli oni, kiedy ich odlano. 24 I chociażby byli kupieni nie wiedzieć za jak wielką cenę, nie ma w nich ducha. 25 Ponieważ nie mają nóg, na ramionach muszą być noszeni, pokazując w ten sposób ludziom swą nicość. Muszą się też czuć zawstydzeni ich czciciele tym, że gdy któryś z nich przypadkiem upadnie, to go sami podnoszą. 26 Jeżeli zaś ktoś go prosto postawi, nie może poruszyć się sam, a jeżeli będzie nachylony, prosto nie stanie. Dlatego jak przed zmarłymi stawia się im dary. 27 Kapłani ofiary bogom składane sprzedają na własne potrzeby, podobnie ich żony marynują dla siebie mięso z ofiar, a nie dają z nich ani biednemu ani choremu. Kobiety ich w okresie słabości miesięcznej oraz po połogu dotykają ofiar. 28 Stąd wiecie, że nie są bogami, i nie bójcie się ich. 29 Jakżeż ich nazwać bogami? Przecież kobiety składają ofiary bogom srebrnym, złotym i drewnianym. 30 Kapłani siedzą w świątyniach, mając płaszcze rozdarte, brody i czaszki ogolone, głowy nieprzykryte. 31 Ryczą i krzyczą przed bogami swymi, jak to niektórzy czynią na stypie pogrzebowej. 32 Kapłani biorą ubiory bogów i przyodziewają nimi swoje żony i dzieci. 33 A jeśli im kto co dobrego zrobi albo co złego, nie mają możności za to odpłacić. Nie mogą też króla ustanowić ani złożyć go z tronu. 34 Nie mogą też dać ani bogactw, ani miedziaków. Jeśliby kto jaki ślub złożył, a nie dotrzymał go, nie będą tego dochodzić. 35 Nie wyrwą człowieka ze śmierci ani też nie wybawią słabego z ręki mocnego. 36 Niewidomemu wzroku nie przywrócą ani nie pomogą uciśnionemu. 37 Nad wdową się nie ulitują ani też nie będą dobrodziejami sierot. 38 Bogowie drewniani, pozłoceni i posrebrzeni mogą być przyrównani do kamieni wziętych z gór, a tych, którzy im cześć oddają, spotka hańba. 39 Jakżeż więc można myśleć o nich, że są bogami, albo ich tak nazywać? 40 Owszem, sami Chaldejczycy ich znieważają: gdy zobaczą jakiegoś niemego, który nie może mówić, przynoszą Bela, prosząc go, by go obdarzył mową, jakby on mógł ich usłyszeć. 41 A nie mogą pojąć, że takich bogów należy porzucić: do tego stopnia rozumu nie mają. 42 Kobiety opasane sznurami siedzą przy drogach, palą otręby, jakby kadzidło. 43 Skoro którejś z nich udało się oddać któremu z przechodzących, to ta natrząsa się z sąsiadki, że nie była tak zaszczycona jak ona i że jej sznur nie został przerwany. 44 Wszystko, co się dla nich czyni, jest oszustwem. Jakże więc można sądzić lub mówić, że to są bogowie? 45 Rzemieślnicy i złotnicy zrobili ich – niczym innym nie są, tylko tym, czym oni chcieli, aby byli. 46 Sami rzemieślnicy nie osiągnęli długiego wieku, w jakiż więc sposób ich wytwory mają być bogami? 47 Pozostawili więc swym potomkom hańbę i oszustwo. 48 Kiedy przyjdzie czas wojny i klęski, wówczas kapłani naradzają się, gdzie ukryć się wraz z nimi. 49 Jakże więc nie pojąć tego, że nie są bogami ci, którzy nie mogą zachować siebie od wojny i klęsk? 50 Dlatego niech będzie wiadomo, że rzeczy drewniane, pozłacane i posrebrzane są oszustwem. Wszystkie narody i wszyscy królowie niech wiedzą, że nie są one bogami, ale dziełem rąk ludzkich i żadnego działania Bożego w nich nie ma. 51 Któż więc nie pozna, że nie są bogami? 52 Żadnego króla nad krajem nie postawią ani deszczu nie ześlą ludziom. 53 Spraw ich nie rozsądzą ani nie uwolnią skrzywdzonego, są jakby wrony między niebem a ziemią. 54 Kiedy pożar wybuchnie w świątyni bogów drewnianych, pozłacanych i posrebrzanych, kapłani ich uciekają i ocalają się, a oni sami jak belki w środku [pozostają] i palą się. 55 Nie mogą się oprzeć ani królowi, ani nieprzyjacielowi. 56 Jakże więc może się komu wydać albo może kto myśleć, że są bogami? 57 Bogowie drewniani, posrebrzani i pozłacani ani przed złodziejami, ani przed rozbójnikami nie mogą się obronić, którzy jako silniejsi od nich zabierają im złoto, srebro i ubranie, co jest na nich, i odchodzą, a oni nie mogą obronić siebie. 58 Dlatego lepiej jest być królem, który może pokazać swe męstwo, albo pożytecznym w domu naczyniem, którym posługuje się właściciel, niż tymi fałszywymi bogami; albo bramą domu, która ochrania wszystko, co jest w nim, niż tymi fałszywymi bogami; albo kolumną drewnianą w pałacu królewskim, niż tymi fałszywymi bogami. 59 Słońce, księżyc i gwiazdy, które świecą i otrzymały zadanie, by były pożyteczne, są chętnie posłuszne. 60 Podobnie i błyskawica, kiedy zabłyśnie, jest piękna dla wzroku. Dlatego też i wiatr wieje w każdym miejscu. 61 Podobnie i chmury, kiedy otrzymają od Boga polecenie, by przelatywać nad całą ziemią, wykonują nakaz; także i piorun z wysoka zesłany, aby niszczyć góry i lasy, wykonuje polecenie. 62 A ci ani wyglądem, ani siłą, nie dadzą się [z nimi] porównać. 63 Stąd wcale nie należy mniemać, że są oni bogami, ani ich tak nazywać, nie mogą bowiem ani karać, ani dobrze czynić ludziom. 64 Gdy więc wiecie, że nie są bogami, nie bójcie się ich! 65 Nie złorzeczą oni ani nie błogosławią królom. 66 Poganom znaków na niebie nie ukażą, nie błyszczą jak słońce ani nie świecą jak księżyc. 67 Zwierzęta są od nich mocniejsze, mogą bowiem uciec do kryjówki i tak pomóc sobie. 68 W żaden sposób nie stwierdziliśmy, że są bogami, dlatego się ich nie bójcie! 69 Jak straszydło na grządce ogórkowej, które niczego nie strzeże, tacy są ich bogowie drewniani, pozłacani i posrebrzani. 70 Podobnie można przyrównać ich bogów drewnianych, pozłacanych i posrebrzanych do krzaka cierniowego w ogrodzie, na którym siada każdy ptak, albo do trupa porzuconego w ciemnościach. 71 Z purpury i bisiorów, które na nich butwieją, poznajecie, że nie są bogami. Na koniec oni sami będą stoczeni [przez robactwo] i staną się przedmiotem hańby w kraju. 72 Przeto lepszy jest człowiek sprawiedliwy, który nie posiada bożków, będzie bowiem daleko od hańby.

 

1 Book Of Baruch

(Septuaginta LXX Brenton)

 

Chapter 1

(1) And these are the words of the book, which Baruch the son of Nerias, the son of Maasias, the son of Sedecias, the son of Asadias, the son of Chelcias, wrote in Babylon, (2) In the fifth year, and in the seventh day of the month, what time as the Chaldeans took Jerusalem, and burnt it with fire. (3) And Baruch did read the words of this book in the hearing of Jechonias the son of Joachim king of Juda, and in the ears of all the people that came to hear the book, (4) And in the hearing of the nobles, and of the king’s sons, and in the hearing of the elders, and of all the people, from the lowest unto the highest, even of all them that dwelt at Babylon by the river Sud. (5) Whereupon they wept, fasted, and prayed before the Lord. (6) They made also a collection of money according to every man’s power: (7) And they sent it to Jerusalem unto Joachim the high priest, the son of Chelcias, son of Salom, and to the priests, and to all the people which were found with him at Jerusalem, (8) At the same time when he received the vessels of the house of the Lord, that were carried out of the temple, to return them into the land of Juda, the tenth day of the month Sivan, namely, silver vessels, which Sedecias the son of Josias king of Jada had made, (9) After that Nabuchodonosor king of Babylon had carried away Jechonias, and the princes, and the captives, and the mighty men, and the people of the land, from Jerusalem, and brought them unto Babylon. (10) And they said, Behold, we have sent you money to buy you burnt offerings, and sin offerings, and incense, and prepare ye manna, and offer upon the altar of the Lord our God; (11) And pray for the life of Nabuchodonosor king of Babylon, and for the life of Balthasar his son, that their days may be upon earth as the days of heaven: (12) And the Lord will give us strength, and lighten our eyes, and we shall live under the shadow of Nabuchodonosor king of Babylon, and under the shadow of Balthasar his son, and we shall serve them many days, and find favour in their sight. (13) Pray for us also unto the Lord our God, for we have sinned against the Lord our God; and unto this day the fury of the Lord and his wrath is not turned from us. (14) And ye shall read this book which we have sent unto you, to make confession in the house of the Lord, upon the feasts and solemn days. (15) And ye shall say, To the Lord our God belongeth righteousness, but unto us the confusion of faces, as it is come to pass this day, unto them of Juda, and to the inhabitants of Jerusalem, (16) And to our kings, and to our princes, and to our priests, and to our prophets, and to our fathers: (17) For we have sinned before the Lord, (18) And disobeyed him, and have not hearkened unto the voice of the Lord our God, to walk in the commandments that he gave us openly: (19) Since the day that the Lord brought our forefathers out of the land of Egypt, unto this present day, we have been disobedient unto the Lord our God, and we have been negligent in not hearing his voice. (20) Wherefore the evils cleaved unto us, and the curse, which the Lord appointed by Moses his servant at the time that he brought our fathers out of the land of Egypt, to give us a land that floweth with milk and honey, like as it is to see this day. (21) Nevertheless we have not hearkened unto the voice of the Lord our God, according unto all the words of the prophets, whom he sent unto us: (22) But every man followed the imagination of his own wicked heart, to serve strange gods, and to do evil in the sight of the Lord our God.”

 

Chapter 2

(1) Therefore the Lord hath made good his word, which he pronounced against us, and against our judges that judged Israel, and against our kings, and against our princes, and against the men of Israel and Juda, (2) To bring upon us great plagues, such as never happened under the whole heaven, as it came to pass in Jerusalem, according to the things that were written in the law of Moses; (3) That a man should eat the flesh of his own son, and the flesh of his own daughter.

(4) Moreover he hath delivered them to be in subjection to all the kingdoms that are round about us, to be as a reproach and desolation among all the people round about, where the Lord hath scattered them. (5) Thus we were cast down, and not exalted, because we have sinned against the Lord our God, and have not been obedient unto his voice. (6) To the Lord our God appertaineth righteousness: but unto us and to our fathers open shame, as appeareth this day. (7) For all these plagues are come upon us, which the Lord hath pronounced against us (8) Yet have we not prayed before the Lord, that we might turn every one from the imaginations of his wicked heart. (9) Wherefore the Lord watched over us for evil, and the Lord hath brought it upon us: for the Lord is righteous in all his works which he hath commanded us. (10) Yet we have not hearkened unto his voice, to walk in the commandments of the Lord, that he hath set before us. (11) And now, O Lord God of Israel, that hast brought thy people out of the land of Egypt with a mighty hand, and high arm, and with signs, and with wonders, and with great power, and hast gotten thyself a name, as appeareth this day: (12) O Lord our God, we have sinned, we have done ungodly, we have dealt unrighteously in all thine ordinances. (13) Let thy wrath turn from us: for we are but a few left among the heathen, where thou hast scattered us. (14) Hear our prayers, O Lord, and our petitions, and deliver us for thine own sake, and give us favour in the sight of them which have led us away: (15) That all the earth may know that thou art the Lord our God, because Israel and his posterity is called by thy name. (16) O Lord, look down from thine holy house, and consider us: bow down thine ear, O Lord, to hear us. (17) Open thine eyes, and behold; for the dead that are in the graves, whose souls are taken from their bodies, will give unto the Lord neither praise nor righteousness: (18) But the soul that is greatly vexed, which goeth stooping and feeble, and the eyes that fail, and the hungry soul, will give thee praise and righteousness, O Lord. (19) Therefore we do not make our humble supplication before thee, O Lord our God, for the righteousness of our fathers, and of our kings. (20) For thou hast sent out thy wrath and indignation upon us, as thou hast spoken by thy servants the prophets, saying, (21) Thus saith the Lord, Bow down your shoulders to serve the king of Babylon: so shall ye remain in the land that I gave unto your fathers. (22) But if ye will not hear the voice of the Lord, to serve the king of Babylon, (23) I will cause to cease out of the cites of Judah, and from without Jerusalem, the voice of mirth, and the voice of joy, the voice of the bridegroom, and the voice of the bride: and the whole land shall be desolate of inhabitants. (24) But we would not hearken unto thy voice, to serve the king of Babylon: therefore hast thou made good the words that thou spakest by thy servants the prophets, namely, that the bones of our kings, and the bones of our fathers, should be taken out of their place. (25) And, lo, they are cast out to the heat of the day, and to the frost of the night, and they died in great miseries by famine, by sword, and by pestilence. (26) And the house which is called by thy name hast thou laid waste, as it is to be seen this day, for the wickedness of the house of Israel and the house of Juda. (27) O Lord our God, thou hast dealt with us after all thy goodness, and according to all that great mercy of thine, (28) As thou spakest by thy servant Moses in the day when thou didst command him to write the law before the children of Israel, saying, (29) If ye will not hear my voice, surely this very great multitude shall be turned into a small number among the nations, where I will scatter them. (30) For I knew that they would not hear me, because it is a stiffnecked people: but in the land of their captivities they shall remember themselves. (31) And shall know that I am the Lord their God: for I will give them an heart, and ears to hear: (32) And they shall praise me in the land of their captivity, and think upon my name, (33) And return from their stiff neck, and from their wicked deeds: for they shall remember the way of their fathers, which sinned before the Lord. (34) And I will bring them again into the land which I promised with an oath unto their fathers, Abraham, Isaac, and Jacob, and they shall be lords of it: and I will increase them, and they shall not be diminished. (35) And I will make an everlasting covenant with them to be their God, and they shall be my people: and I will no more drive my people of Israel out of the land that I have given them.

Chapter 3

(1) O Lord Almighty, God of Israel, the soul in anguish the troubled spirit, crieth unto thee. (2) Hear, O Lord, and have mercy; ar thou art merciful: and have pity upon us, because we have sinned before thee. (3) For thou endurest for ever, and we perish utterly. (4) O Lord Almighty, thou God of Israel, hear now the prayers of the dead Israelites, and of their children, which have sinned before thee, and not hearkened unto the voice of thee their God: for the which cause these plagues cleave unto us. (5) Remember not the iniquities of our forefathers: but think upon thy power and thy name now at this time. (6) For thou art the Lord our God, and thee, O Lord, will we praise. (7) And for this cause thou hast put thy fear in our hearts, to the intent that we should call upon thy name, and praise thee in our captivity: for we have called to mind all the iniquity of our forefathers, that sinned before thee. (8) Behold, we are yet this day in our captivity, where thou hast scattered us, for a reproach and a curse, and to be subject to payments, according to all the iniquities of our fathers, which departed from the Lord our God. (9) Hear, Israel, the commandments of life: give ear to understand wisdom. (10) How happeneth it Israel, that thou art in thine enemies’ land, that thou art waxen old in a strange country, that thou art defiled with the dead, (11) That thou art counted with them that go down into the grave? (12) Thou hast forsaken the fountain of wisdom. (13) For if thou hadst walked in the way of God, thou shouldest have dwelled in peace for ever. (14) Learn where is wisdom, where is strength, where is understanding; that thou mayest know also where is length of days, and life, where is the light of the eyes, and peace. (15) Who hath found out her place? or who hath come into her treasures? (16) Where are the princes of the heathen become, and such as ruled the beasts upon the earth; (17) They that had their pastime with the fowls of the air, and they that hoarded up silver and gold, wherein men trust, and made no end of their getting? (18) For they that wrought in silver, and were so careful, and whose works are unsearchable, (19) They are vanished and gone down to the grave, and others are come up in their steads. (20) Young men have seen light, and dwelt upon the earth: but the way of knowledge have they not known, (21) Nor understood the paths thereof, nor laid hold of it: their children were far off from that way. (22) It hath not been heard of in Chanaan, neither hath it been seen in Theman. (23) The Agarenes that seek wisdom upon earth, the merchants of Meran and of Theman, the authors of fables, and searchers out of understanding; none of these have known the way of wisdom, or remember her paths. (24) O Israel, how great is the house of God! and how large is the place of his possession! (25) Great, and hath none end; high, and unmeasurable. (26) There were the giants famous from the beginning, that were of so great stature, and so expert in war. (27) Those did not the Lord choose, neither gave he the way of knowledge unto them: (28) But they were destroyed, because they had no wisdom, and perished through their own foolishness. (29) Who hath gone up into heaven, and taken her, and brought her down from the clouds? (30) Who hath gone over the sea, and found her, and will bring her for pure gold? (31)No man knoweth her way, nor thinketh of her path. (32) But he that knoweth all things knoweth her, and hath found her out with his understanding: he that prepared the earth for evermore hath filled it with fourfooted beasts: (33) He that sendeth forth light, and it goeth, calleth it again, and it obeyeth him with fear. (34) The stars shined in their watches, and rejoiced: when he calleth them, they say, Here we be; and so with cheerfulness they shewed light unto him that made them. (35) This is our God, and there shall none other be accounted of in comparison of him (36) He hath found out all the way of knowledge, and hath given it unto Jacob his servant, and to Israel his beloved. (37) Afterward did he shew himself upon earth, and conversed with men.

Chapter 4

(1) This is the book of the commandments of God, and the law that endureth for ever: all they that keep it shall come to life; but such as leave it shall die. (2) Turn thee, O Jacob, and take hold of it: walk in the presence of the light thereof, that thou mayest be illuminated. (3) Give not thine honour to another, nor the things that are profitable unto thee to a strange nation. (4) O Israel, happy are we: for things that are pleasing to God are made known unto us. (5) Be of good cheer, my people, the memorial of Israel. (6) Ye were sold to the nations, not for [your] destruction: but because ye moved God to wrath, ye were delivered unto the enemies. (7) For ye provoked him that made you by sacrificing unto devils, and not to God. (8) Ye have forgotten the everlasting God, that brought you up; and ye have grieved Jerusalem, that nursed you. (9) For when she saw the wrath of God coming upon you, she said, Hearken, O ye that dwell about Sion: God hath brought upon me great mourning; (10) For I saw the captivity of my sons and daughters, which the Everlasting brought upon them. (11) With joy did I nourish them; but sent them away with weeping and mourning. (12) Let no man rejoice over me, a widow, and forsaken of many, who for the sins of my children am left desolate; because they departed from the law of God. (13) They knew not his statutes, nor walked in the ways of his commandments, nor trod in the paths of discipline in his righteousness. (14) Let them that dwell about Sion come, and remember ye the captivity of my sons and daughters, which the Everlasting hath brought upon them. (15) For he hath brought a nation upon them from far, a shameless nation, and of a strange language, who neither reverenced old man, nor pitied child. (16) These have carried away the dear beloved children of the widow, and left her that was alone desolate without daughters. (17) But what can I help you? (18) For he that brought these plagues upon you will deliver you from the hands of your enemies. (19) Go your way, O my children, go your way: for I am left desolate. (20) I have put off the clothing of peace, and put upon me the sackcloth of my prayer: I will cry unto the Everlasting in my days. (21) Be of good cheer, O my children, cry unto the Lord, and he will deliver you from the power and hand of the enemies. (22) For my hope is in the Everlasting, that he will save you; and joy is come unto me from the Holy One, because of the mercy which shall soon come unto you from the Everlasting our Saviour. (23) For I sent you out with mourning and weeping: but God will give you to me again with joy and gladness for ever. (24) Like as now the neighbours of Sion have seen your captivity: so shall they see shortly your salvation from our God which shall come upon you with great glory, and brightness of the Everlasting. (25) My children, suffer patiently the wrath that is come upon you from God: for thine enemy hath persecuted thee; but shortly thou shalt see his destruction, and shalt tread upon his neck. (26) My delicate ones have gone rough ways, and were taken away as a flock caught of the enemies. (27) Be of good comfort, O my children, and cry unto God: for ye shall be remembered of him that brought these things upon you. (28) For as it was your mind to go astray from God: so, being returned, seek him ten times more. (29) For he that hath brought these plagues upon you shall bring you everlasting joy with your salvation. (30) Take a good heart, O Jerusalem: for he that gave thee that name will comfort thee. (31) Miserable are they that afflicted thee, and rejoiced at thy fall. (32) Miserable are the cities which thy children served: miserable is she that received thy sons. (33) For as she rejoiced at thy ruin, and was glad of thy fall: so shall she be grieved for her own desolation. (34) For I will take away the rejoicing of her great multitude, and her pride shall be turned into mourning. (35) For fire shall come upon her from the Everlasting, long to endure; and she shall be inhabited of devils for a great time.

(36) O Jerusalem, look about thee toward the east, and behold the joy that cometh unto thee from God.

(37) Lo, thy sons come, whom thou sentest away, they come gathered together from the east to the west by the word of the Holy One, rejoicing in the glory of God.”

Chapter 5

(1) Put off, O Jerusalem, the garment of mourning and affliction, and put on the comeliness of the glory that cometh from God for ever.

(2) Cast about thee a double garment of the righteousness which cometh from God; and set a diadem on thine head of the glory of the Everlasting.

(3) For God will shew thy brightness unto every country under heaven.

(4) For thy name shall be called of God for ever The peace of righteousness, and The glory of God’s worship.

(5) Arise, O Jerusalem, and stand on high, and look about toward the east, and behold thy children gathered from the west unto the east by the word of the Holy One, rejoicing in the remembrance of God.

(6) For they departed from thee on foot, and were led away of their enemies: but God bringeth them unto thee exalted with glory, as children of the kingdom.

(7) For God hath appointed that every high hill, and banks of long continuance, should be cast down, and valleys filled up, to make even the ground, that Israel may go safely in the glory of God,

(8) Moreover even the woods and every sweet smelling tree shall overshadow Israel by the commandment of God.

(9) For God shall lead Israel with joy in the light of his glory with the mercy and righteousness that cometh from him.

Chapter 6

(1) A copy of an epistle, which Jeremy sent unto them which were to be led captives into Babylon by the king of the Babylonians, to certify them, as it was commanded him of God.

(2) Because of the sins which ye have committed before God, ye shall be led away captives into Babylon by Nabuchodonosor king of the Babylonians.

(3) So when ye be come unto Babylon, ye shall remain there many years, and for a long season, namely, seven generations: and after that I will bring you away peaceably from thence.

(4) Now shall ye see in Babylon gods of silver, and of gold, and of wood, borne upon shoulders, which cause the nations to fear.

(5) Beware therefore that ye in no wise be like to strangers, neither be ye and of them, when ye see the multitude before them and behind them, worshipping them.

6 But say ye in your hearts, O Lord, we must worship thee.

7 For mine angel is with you, and I myself caring for your souls.

8 As for their tongue, it is polished by the workman, and they themselves are gilded and laid over with silver; yet are they but false, and cannot speak. 9 And taking gold, as it were for a virgin that loveth to go gay, they make crowns for the heads of their gods. 10 Sometimes also the priests convey from their gods gold and silver, and bestow it upon themselves.11 Yea, they will give thereof to the common harlots, and deck them as men with garments, being gods of silver, and gods of gold, and wood.

12 Yet cannot these gods save themselves from rust and moth, though they be covered with purple raiment. 13 They wipe their faces because of the dust of the temple, when there is much upon them. 14 And he that cannot put to death one that offendeth him holdeth a scepter, as though he were a judge of the country. 15 He hath also in his right hand a dagger and an axe: but cannot deliver himself from war and thieves. 16 Whereby they are known not to be gods: therefore fear them not.

17 For like as a vessel that a man useth is nothing worth when it is broken; even so it is with their gods: when they be set up in the temple, their eyes be full of dust through the feet of them that come in. 18 And as the doors are made sure on every side upon him that offendeth the king, as being committed to suffer death: even so the priests make fast their temples with doors, with locks, and bars, lest their gods be spoiled with robbers.

19 They light them candles, yea, more than for themselves, whereof they cannot see one.

20 They are as one of the beams of the temple, yet they say their hearts are gnawed upon by things creeping out of the earth; and when they eat them and their clothes, they feel it not.

21 Their faces are blacked through the smoke that cometh out of the temple.

22 Upon their bodies and heads sit bats, swallows, and birds, and the cats also.

23 By this ye may know that they are no gods: therefore fear them not.

24 Notwithstanding the gold that is about them to make them beautiful, except they wipe off the rust, they will not shine: for neither when they were molten did they feel it. 25 The things wherein there is no breath are bought for a most high price. 26 They are borne upon shoulders, having no feet whereby they declare unto men that they be nothing worth.

27 They also that serve them are ashamed: for if they fall to the ground at any time, they cannot rise up again of themselves: neither, if one set them upright, can they move of themselves: neither, if they be bowed down, can they make themselves straight: but they set gifts before them as unto dead men.

28 As for the things that are sacrificed unto them, their priests sell and abuse; in like manner their wives lay up part thereof in salt; but unto the poor and impotent they give nothing of it. 29 Menstruous women and women in childbed eat their sacrifices: by these things ye may know that they are no gods: fear them not. 30 For how can they be called gods? because women set meat before the gods of silver, gold, and wood. 31 And the priests sit in their temples, having their clothes rent, and their heads and beards shaven, and nothing upon their heads. 32 They roar and cry before their gods, as men do at the feast when one is dead.

33 The priests also take off their garments, and clothe their wives and children. 34 Whether it be evil that one doeth unto them, or good, they are not able to recompense it: they can neither set up a king, nor put him down. 35 In like manner, they can neither give riches nor money: though a man make a vow unto them, and keep it not, they will not require it. 36They can save no man from death, neither deliver the weak from the mighty. 37 They cannot restore a blind man to his sight, nor help any man in his distress. 38 They can shew no mercy to the widow, nor do good to the fatherless.

39 Their gods of wood, and which are overlaid with gold and silver, are like the stones that be hewn out of the mountain: they that worship them shall be confounded.

40 How should a man then think and say that they are gods, when even the Chaldeans themselves dishonour them? 41 Who if they shall see one dumb that cannot speak, they bring him, and intreat Bel that he may speak, as though he were able to understand. 42 Yet they cannot understand this themselves, and leave them: for they have no knowledge.

43 The women also with cords about them, sitting in the ways, burn bran for perfume: but if any of them, drawn by some that passeth by, lie with him, she reproacheth her fellow, that she was not thought as worthy as herself, nor her cord broken. 44 Whatsoever is done among them is false: how may it then be thought or said that they are gods?

45 They are made of carpenters and goldsmiths: they can be nothing else than the workmen will have them to be. 46 And they themselves that made them can never continue long; how should then the things that are made of them be gods?

47 For they left lies and reproaches to them that come after. 48 For when there cometh any war or plague upon them, the priests consult with themselves, where they may be hidden with them. 49 How then cannot men perceive that they be no gods, which can neither save themselves from war, nor from plague? 50 For seeing they be but of wood, and overlaid with silver and gold, it shall be known hereafter that they are false: 51 And it shall manifestly appear to all nations and kings that they are no gods, but the works of men’s hands, and that there is no work of God in them.

52 Who then may not know that they are no gods? 53 For neither can they set up a king in the land, nor give rain unto men. 54 Neither can they judge their own cause, nor redress a wrong, being unable: for they are as crows between heaven and earth.

55 Whereupon when fire falleth upon the house of gods of wood, or laid over with gold or silver, their priests will flee away, and escape; but they themselves shall be burned asunder like beams. 56 Moreover they cannot withstand any king or enemies: how can it then be thought or said that they be gods? 57 Neither are those gods of wood, and laid over with silver or gold, able to escape either from thieves or robbers. 58 Whose gold, and silver, and garments wherewith they are clothed, they that are strong take, and go away withal: neither are they able to help themselves.

59 Therefore it is better to be a king that sheweth his power, or else a profitable vessel in an house, which the owner shall have use of, than such false gods; or to be a door in an house, to keep such things therein, than such false gods. or a pillar of wood in a palace, than such false gods.

60 For sun, moon, and stars, being bright and sent to do their offices, are obedient. 61 In like manner the lightning when it breaketh forth is easy to be seen; and after the same manner the wind bloweth in every country. 62 And when God commandeth the clouds to go over the whole world, they do as they are bidden. 63 And the fire sent from above to consume hills and woods doeth as it is commanded: but these are like unto them neither in shew nor power.

64 Wherefore it is neither to be supposed nor said that they are gods, seeing, they are able neither to judge causes, nor to do good unto men. 65 Knowing therefore that they are no gods, fear them not,

66 For they can neither curse nor bless kings: 67 Neither can they shew signs in the heavens among the heathen, nor shine as the sun, nor give light as the moon. 68 The beasts are better than they: for they can get under a cover and help themselves. 69 It is then by no means manifest unto us that they are gods: therefore fear them not.

70 For as a scarecrow in a garden of cucumbers keepeth nothing: so are their gods of wood, and laid over with silver and gold. 71 And likewise their gods of wood, and laid over with silver and gold, are like to a white thorn in an orchard, that every bird sitteth upon; as also to a dead body, that is east into the dark. 72 And ye shall know them to be no gods by the bright purple that rotteth upon them: and they themselves afterward shall be eaten, and shall be a reproach in the country.

73 Better therefore is the just man that hath none idols: for he shall be far from reproach.

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.