Księga Rut (Rt)

 

 

 

Księga Rut

Septuaginta LXX

 

 

Rut

Rozdział 1

1: 1 I stało się, gdy sędziowie orzekli, że był głód na ziemi; a szedł mąż z Betlejem Juda, aby zamieszkać w ziemi Moabskiej, on i żona jego, i dwóch synów jego. 2 A imię mężczyzny było Elimelech, i jego żony nazwa Noemin, a imiona jego dwóch synów Maalon i Chelaion, Efratejczykami z Bethleem Judy, a oni przyszli do ziemi Moabu, i pozostał tam.

3 I umarł Elimelech, mąż Noemina; a ona została i jej dwaj synowie. 4 I wzięli sobie żony, niewiasty Moabskie; imię tego był Orpha i imię drugiej Ruth; mieszkali tam około dziesięciu lat. 5 Zmarł też Maalon i Chelaion; a kobieta została z męża i dwóch synów.

6 I wstała i jej dwie córki-in-law, i wrócili z ziemi Moabu, bo usłyszała w ziemi Moabu, że Pan nie odwiedził swoich ludzi, aby dać im chleb. 7 A ona wyszła z miejsca, gdzie była, i z nią dwie córki, i poszły po drodze, aby powrócić do ziemi judzkiej.

8 I rzekł Noemin do swej synowej: Idź teraz, wróćcie każdy do domu matki jej; niech Pan sprawuje miłosierdzie nad wami, jakościeście mieli do czynienia ze zmarłymi, i ze mną. 9 Niech ci da Pan, abyście każdy z was odpoczywał w domu męża swego; i pocałowała je; i podnieśli głos swój, i płakali. 10 I rzekli do niej: Wrócimy z tobą do ludu twego.

11 I rzekł Noemin: Powróćcie teraz, moje córki; i dlaczego idziesz ze mną? Czy mam jeszcze synów w moim łonie, aby być waszymi mężami? 12 Obróćcie się teraz, moje córki, bo jestem za stary, aby się pobrać. Mówiłem bowiem: Przypuśćmy, że jestem żonaty i powinnam urodzić synów; 13 Czy będziecie na nie czekać, póki nie dorosną? czy nie powstrzymalibyście się od małżeństwa ze względu na nich? Nie tak, moje córki; albowiem żalę się za tobą, że ręka Pańska wyruszyła przeciwko mnie.

14 I podnieśli głos swój, i znowu płakali; a Orpha pocałowała teściową i wróciła do swego ludu; ale Ruth poszła za nią.

15 I rzekł Noemin do Rut: Oto, twoja szwagierka wróciła do swego ludu i do swoich bogów; obróć się teraz także za szwagierką. 16 I rzekła Rutja: Nie dopuść, abym cię nie opuścił, ani nie wróciłem od ciebie; bo dokądkolwiek pójdziesz, pójdę, a gdziekolwiek będziesz najstabilniejszy, zamieszkam; Twój naród będzie moim ludem, a twój Bóg, mój Bóg. 17 I gdziekolwiek umrzesz, umrę, a tam będę pochowany: Pan mi to uczyni, a także, jeśli cię opuszczę , bo śmierć będzie dzieliła tylko między mną a tobą. 18 Noemin widząc, że jest zdecydowana iść z nią, przestał z nią rozmawiać.

19 I szli oboje, aż przyszli do Betlejem; a gdy przyszli do Betlejem, rozeszło się z nimi całe miasto i rzekli: Czy to jest Noemin? 20 A ona im rzekła: Nie, nie nazywajcie mnie Noemin; nazywajcie mnie „Gorzkim”, bo Mocarz bardzo się z nim zmienił. 21 Wyszedłem całkowicie, a Pan wyprowadził mnie z powrotem pustym; i dlaczego nazywacie Mnie Noeminem, podczas gdy Pan mnie uniżył i Potężny mnie dotknął?

22 Noemin i Ruth Moabitka, jej synowa, wrócili z kraju Moab; i przybyli do Betlejem na początku zbiorów jęczmienia.

Rozdział 2

2: 1 i Noemin miał znajomemu znajomy męża, a mężczyzna był potężny mężczyzna z rodu Elimelecha, a jego nazwisko było Booz. 2 I rzekła Ruth Moabitka do Noemina: Pozwól mi iść teraz na pole, a ja będę zbierał uszy za człowiekiem, z którym będę miał przychylność; ona zaś powiedziała do niej: Idź, córko. 3 I poszła; a przyszedłszy i zebrawszy się na polu za żniwiarzami; a ona przypadkiem trafiła na część ziemi Booza, z rodziny Elimelecha.

4 A oto Booz przyszedł z Betlejem i rzekł do żniwiarzy: Pan niech będzie z wami; i rzekli mu: Niech cię Pan błogosławi. 5 I rzekł Booz do swego sługi, który był ustawiony na żniwiarzach, którychże jest ta dzieweczka? 6 Odpowiedział sługa jego, który był nad żniwiarzami, i rzekł: To jest koleżanka z Moabu, która wróciła z Noeminem z ziemi Moabskiej. 7 I rzekła: Proszę cię, pozwól mi zebrać i zgromadzić między snopami po żniwiarzy, a ona przyszła i zatrzymała się od rana do wieczora, a nie spoczął jeszcze trochę w tej dziedzinie.

8 Booz powiedział do Rut: Czy nie słyszałeś, moja córko? nie zbieraj plonów na innym polu; a nie odejdź stąd, przyłącz się tutaj z moimi dziewczętami. 9 Niechaj oczy twoje będą na polu, na którym będą zbierać mężowie moi , a ty pójdziesz za nimi; oto, oskarżyłem młodzieńców, aby nie dotykali ciebie; a gdy będziesz pragnąć, pójdziesz do naczyń i pijesz tego, co wyciągną młodzi. 10 I upadła na twarz swoją, i oddała cześć ziemi, i rzekła mu: Jakoż to jest, że znalazłem łaskę w oczach twoich, abyś mnie zwrócił na mnie uwagę, podczas gdy ja jestem obcy?

11 Booz odpowiedział jej i rzekł jej: W pełni mi powiedziano, jak poradziłeś sobie z teściową po śmierci twego męża; i jak opuściłeś ojca twego i matkę twoją, i ziemię twoich narodzin, i przyszedłeś do ludu, którego wcześniej nie widziałeś. 12 Pan wynagrodzi pracę twoję; niech dana będzie pełna nagroda od Pana, Boga Izraela, któremu zaufałeś pod jego skrzydłami. 13 A ona rzekła: Pozwól mi znaleźć łaskę w twych oczach, panie mój, ponieważ mnie pocieszyłeś, i dlatego, że uprzejmie rozmawiałeś z twoją sługą, a oto będę jak sługa twój.

14 I rzekł do niej Booz: Teraz jest czas jeść; chodź tu, a zjesz z chleba, a pokropisz swój kęs w occie; Ruth usiadła obok żniwiarzy, a Booz podał jej posiłek, a ona zjadła i była zadowolona, ​​i wyszła.

15 I wstała, aby zebrać; Booz oskarżył swoich młodzieńców, mówiąc: Pozwólcie jej nawet zebrać się wśród snopów, a nie wyzywajcie jej. 16 I czyńcie wszystko, co weźmiecie dla niej, a na pewno wpuścicie dla niej część tego, co jest ułożone; i niech je, i zbiera, i nie gromi jej. 17 A tak zebrała się na polu aż do wieczora, i pobiła, że ​​zebrała, i była ledwie około efy.

18 A wziąwszy to , weszła do miasta, a teściowa ujrzała, co zebrała, a Ruth porodziła i dała jej jedzenie, które zostawiła z tego, z czego była zadowolona. 19 I rzekła jej jej teściowa: Skądżeś dziś biegł i dokąd uczynił? niech będzie błogosławiony ten, który cię zauważył. I Ruth powiedziała jej mama, teściowa, gdzie miał kutego i powiedział, nazwisko mężczyzny, z którym ja dokonanego na dzień jestBooz. 20 I rzekł Noemin do swojej synowej: Błogosławiony jest od Pana, albowiem nie zawiódł w miłosierdziu swoim nad żywymi i umarłymi; i Noemin rzekł jej: Ten człowiek jest blisko pokrewny nam, jest jednym z naszych relacji. 21 I rzekła Ruta do teściowej: Tak też mi powiedział: Trzymajcie się blisko moich dziewcząt, aż mężowie zakończą wszystkie moje żniwa.

22 I rzekł Noemin do Rut, do swej synowej: Dobrze jest , córko, żeś wyszła ze swymi dziewczętami; dlatego nie spotkają cię w innym polu. 23 A Rut przyłączyła się do dziewcząt Boozowych, aby zbierały żniwo, aż skończyły zbiory jęczmienia i żniwa pszeniczne.

Rozdział 3

3: 1 I zamieszkała z teściową; i rzekła jej Noemin, teściowa jej: Córko Moja, abym nie szukał u ciebie odpoczynku, aby się dobrze działo z tobą? 2 A teraz nie jest Booz, nasz krewny, z czyimi niewiastami jesteś? oto on wyrywa jęczmień tej nocy na podłodze.

3 Ale obmyj się, a namaszcz siebie, a ułóż szaty swoje na tobie, a idź na klepisko; nie odkrywaj się przed człowiekiem, ażby jadł i pił. 4 I stanie się, gdy się położy, abyś zaznaczył miejsce, gdzie się położy, a przyszedłszy podniósł zasłonę na nogi swoje, i położył się; i powie ci, co masz zamiar zrobić. 5 I rzekł do niej Rut: Wszystko, co powiesz, uczynię.

6 A ona zstąpiła na klepisko i postępowała zgodnie ze wszystkim, co zalecała jej teściowa. 7 Booz jedli i pili, a serce jego radowało się; i przyszedł, aby się położył na brzegu zboża; a ona przyszła potajemnie i podniosła okrycie stóp. 8 I stało się o północy, że się on zdumiał i zatrwożył, a oto kobieta leżała u jego stóp. 9 A on rzekł: Kogo masz? i powiedziała: Jestem twoją służebnicą Rut; Rozłóż tedy swą spódnicę nad służebnicę twoją, bo jesteś w bliskim związku. 10 I rzekł Booz Błogosławiony być ty od Pana Boga, moje córki, za którąś twój ostatni dobroć większa niż poprzednio, że ty nie podążał za młodych mężczyzn, czy każdy będziebiedni lub bogaci. 11 A teraz nie bój się, córko moja, cokolwiek byś powiedział, uczynię tobie; ponieważ całe plemię mojego ludu wie, że jesteś cnotliwą kobietą. 12 A teraz jestem prawdziwie pokrewny tobie; niemniej jednak bliźniego jest bliższy niż ja. 13 Chodź tu na noc, a będzie rano, jeśli zrobi ci część krewnego, niech to zrobi, ale jeśli nie zrobi tego część krewnego do ciebie, uczynię część krewniaka ciebie, jak żyje Pan; leżeć do rana.

14 A ona leżała u nóg jego aż do poranku; i wstała, zanim człowiek mógł poznać bliźniego; Booz powiedział: Niech nie będzie wiadomo, że kobieta weszła na podłogę.

15 A on jej rzekł: Przynieś fartuch, który jest nad tobą; a ona go wzięła, a on zmierzył sześć jęczmienia i postawił je na niej, a ona weszła do miasta.

16 I weszła Ruta do teściowej, i rzekła do niej: Córko moja ! a Ruth powiedział jej wszystko, co mężczyzna jej zrobił. 17 I rzekła do niej: Dał mi sześć miar jęczmienia, bo mi rzekł: Nie bądź pusty dla teściowej twojej. 18 A ona rzekła: Usiądź spokojnie, córko moja , aż się dowiesz, jak wypadnie ta materia; bo człowiek nie spocznie, dopóki sprawa nie zostanie dokonana tego dnia.

Rozdział 4

4: 1 Booz wszedł do bramy i usiadł; A oto, przeszedł krewny, o którym mówił Booz, a Booz mu rzekł: Odsuń się, usiądź tutaj, taki jeden, a on się odwrócił i usiadł. 2 Booz wziął dziesięciu mężów ze starszyzny miasta i rzekł: Siedźcie tu; i usiedli.

3 I rzekł Booz do krewnego: Sprawa ta dotyczy części pola, które był nasz brat Elimelech, który został wydany Noeminowi, teraz powracającemu z ziemi Moabu; 4 I rzekłem: Powiadam wam, mówiąc: Kupcie go przed tym, którzy siedzą, i przed starszymi ludu mego; jeźli go odkupicie, odkupcie, ale jeźli go nie odkupisz, powiedz mi, a ja wiedzieć; albowiem nie ma nikogo oprócz ciebie, abyś sprawował urząd krewnego, a ja jestem po tobie; a on odpowiedział: Jestem tutaj., Wykupię to. 5 I rzekł Booz: W dniu, w którym wykupiłeś pole ręki Noemu i Rut Moabitki, żonę zmarłego, musisz ją także kupić, aby wzbudzić imię zmarłego na jego dziedzictwie. 6 I rzekł krewny: Nie będę mógł go odkupić dla siebie, bym nie poślubił dziedzictwa mego; czy ty odkupić moje prawo dla siebie samego, bo nie będzie w stanie zrealizować go .

7 I to było w dawnym czasie rozporządzenie w Izraelu, aby odkupić, i za okazją, aby potwierdzić każde słowo: Człowiek uwolnił swój but i oddał go swojemu bliźniemu, który odkupił jego prawo; i to było świadectwo w Izraelu. 8 A krewny rzekł do Booza: Kup sobie przysługę, a on zdjął but i dał mu go.

9 Booz powiedział do starszych i do całego ludu: Wy jesteście świadkami tego dnia, że ​​kupiłem wszystko, co należało do Elimelecha, i wszystko, co należało do Chelaion i Maalon, z ręki Noemina. 10 Nadto kupiłem sobie za żonę Rutę Moabitkę, żonę Maalonową, aby wzbudził imię zmarłego na swym dziedzictwie; więc nazwa umarli nie są niszczone spośród jego braci i od pokolenia swoich ludzi: wy to ten dzień świadkami.

11 A cały lud, który był w bramie, rzekł: Jesteśmy świadkami, a starsi rzekli: Pan uczynił twoją żonę, która idzie do twego domu, jak Rachel i Lia, którzy razem zbudowali dom Izraela i dokonali potężnego w Ephratha, i nie powinna być nazwa tobie w Bethleem. 12 Niech będzie dom twój, jako dom Fares, którego urodziła Thamar Juda, z nasienia, które Pan da tobie tej służebnicy.

13 Booz wziął Rut, a ona stała się jego żoną, a on wszedł do niej; a Pan dał jej poczęcie i urodziła syna. 14 I rzekła niewiasta do Noemin Błogosławiony jest Pan, który nie poniósł Odkupiciela na niepowodzenie tobie, nawet twoje imię znane w Izraelu. 15 I będzie dla ciebie odnowicielem duszy twojej, i abyś miłował starość twoję; bo twoja synowa, która cię umiłowała, która jest lepsza od ciebie, niż siedmiu synów, narodziła go. 16 A Noemin wziął to dziecko i położył je na swoim łonie, i stał się dlań pielęgniarką.

17 A sąsiedzi nazwali to, mówiąc: Synowi urodził się Noemin; i nazwali jego imię Obed; to jest ojciec Jessae, ojca Dawida. 18 A te  pokolenia Faresów: Fares spłodził Esroma: 19 Esrom spłodził Arama; a Aram spłodził Aminadaba. 

20 A Aminadab spłodził Naassona; a Naasson spłodził Salmona. 21 Salmon spłodził Booza; i Booz spłodził Obeda. 22 A Obed spłodził Jessae; a Jessae spłodził Dawida.

 

Ruth

Chapter 1

1:1 And it came to pass when the judges ruled, that there was a famine in the land: and a man went from Bethleem Juda to sojourn in the land of Moab, he, and his wife, and his two sons. 2 And the man’s name wasElimelech, and his wife’s name Noemin, and the names of his two sons Maalon and Chelaion, Ephrathites of Bethleem of Juda: and they came to the land of Moab, and remained there.

3 And Elimelech the husband of Noemin died; and she was left, and her two sons. 4 And they took to themselves wives, women of Moab; the name of the one was Orpha, and the name of the second Ruth; and they dwelt there about ten years. 5 And both Maalon and Chelaion died also; and the woman was left of her husband and her two sons.

6 And she rose up and her two daughters-in-law, and they returned out of the country of Moab, for she heard in the country of Moab that the Lord had visited his people to give them bread. 7 And she went forth out of the place where she was, and her two daughters-in-law with her: and they went by the way to return to the land of Juda.

8 And Noemin said to her daughter-in-law, Go now, return each to the house of her mother: the Lord deal mercifully with you, as ye have dealt with the dead, and with me. 9 The Lord grant you that ye may find rest each of you in the house of her husband: and she kissed them; and they lifted up their voice, and wept. 10 And they said to her, We will return with thee to thy people.

11 And Noemin said, Return now, my daughters; and why do ye go with me? have I yet sons in my womb to be your husbands? 12 Turn now, my daughters, for I am too old to be married: for I said, Suppose I were married, and should bear sons; 13 would ye wait for them till they should be grown? or would ye refrain from being married for their sakes? Not so, my daughters; for I am grieved for you, that the hand of the Lord has gone forth against me.

14 And they lifted up their voice, and wept again; and Orpha kissed her mother-in-law and returned to her people; but Ruth followed her.

15 And Noemin said to Ruth, Behold, thy sister-in-law has returned to her people and to her gods; turn now thou also after thy sister-in-law. 16 And Ruth said, Intreat me not to leave thee, or to return from following thee; for whithersoever thou goest, I will go, and wheresoever thou lodgest, I will lodge; thy people shall be my people, and thy God my God. 17 And wherever thou diest, I will die, and there will I be buried: the Lord do so to me, and more also, if I leave thee, for death only shall divide between me and thee. 18 And Noemin seeing that she was determined to go with her, ceased to speak to her any more.

19 And they went both of them until they came to Bethleem: and it came to pass, when they arrived at Bethleem, that all the city rang with them, and they said, Is this Noemin? 20 And she said to them, Nay, do not call me Noemin; call me ‘Bitter,’ for the Mighty One has dealt very bitterly with me. 21 I went out full, and the Lord has brought me back empty: and why call ye me Noemin, whereas the Lord has humbled me and the Mighty One has afflicted me?

22 So Noemin and Ruth the Moabitess, her daughter-in-law, returned from the country of Moab; and they came to Bethleem in the beginning of barley harvest.

Chapter 2

2:1 And Noemin had a friend an acquaintance of her husband, and the man was a mighty man of the kindred of Elimelech, and his name was Booz. 2 And Ruth the Moabitess said to Noemin, Let me go now to the field, and I will glean among the ears behind the man with whomsoever I shall find favour: and she said to her, Go, daughter. 3 And she went; and came and gleaned in the field behind the reapers; and she happened by chance to come on a portion of the land of Booz, of the kindred of Elimelech.

4 And, behold, Booz came from Bethleem, and said to the reapers, The Lord be with you: and they said to him, The Lord bless thee. 5 And Booz said to his servant who was set over the reapers, Whose is this damsel? 6 And his servant who was set over the reapers answered and said, It is the Moabitish damsel who returned with Noemin out of the land of Moab. 7 And she said, I pray you, let me glean and gather among the sheaves after the reapers: and she came and stood from morning till evening, and rested not even a little in the field.

8 And Booz said to Ruth, Hast thou not heard, my daughter? go not to glean in another field; and depart not thou hence, join thyself here with my damsels. 9 Let thine eyes be on the field where my men shall reap, and thou shalt go after them: behold, I have charged the young men not to touch thee: and when you shalt thirst, then thou shalt go to the vessels, and drink of that which the young men shall have drawn. 10 And she fell upon her face, and did reverence to the ground, and said to him, How is it that I have found grace in thine eyes, that thou shouldest take notice of me, whereas I am a stranger?

11 And Booz answered and said to her, It has fully been told me how thou hast dealt with thy mother-in-law after the death of thy husband; and how thou didst leave thy father and thy mother, and the land of thy birth, and camest to a people whom thou knewest not before. 12 The Lord recompense thy work; may a full reward be given thee of the Lord God of Israel, to whom thou hast come to trust under his wings. 13 And she said, Let me find grace in thy sight, my lord, because thou hast comforted me, and because thou hast spoken kindly to thy handmaid, and behold, I shall be as one of thy servants.

14 And Booz said to her, Now it is time to eat; come hither, and thou shalt eat of the bread, and thou shalt dip thy morsel in the vinegar: and Ruth sat by the side of the reapers: and Booz handed her meal, and she ate, and was satisfied, and left.

15 And she rose up to glean; and Booz charged his young men, saying, Let her even glean among the sheaves, and reproach her not. 16 And do ye by all means carry it for her, and ye shall surely let fall for her some of that which is heaped up; and let her eat, and glean, and rebuke her not. 17 So she gleaned in the field till evening, and beat out that she had gleaned, and it was about an ephah of barely.

18 And she took it up, and went into the city: and her mother-in-law saw what she had gleaned, and Ruth brought forth and gave to her the food which she had left from what she had been satisfied with. 19 And her mother-in-law said to her, Where hast thou gleaned to-day, and where hast thou wrought? blessed be he that took notice of thee. And Ruth told her mother-in-law where she had wrought, and said, The name of the man with whom I wrought to-day is Booz. 20 And Noemin said to her daughter-in-law, Blessed is he of the Lord, because he has not failed in his mercy with the living and with the dead: and Noemin said to her, The man is near akin to us, he is one of our relations. 21 And Ruth said to her mother-in-law, Yea, he said also to me, Keep close to my damsels, until the men shall have finished all my reaping.

22 And Noemin said to Ruth her daughter-in-law, It is well, daughter, that thou wentest out with his damsels; thus they shall not meet thee in another field. 23 And Ruth joined herself to the damsels of Booz to glean until they had finished the barley-harvest and the wheat-harvest.

Chapter 3

3:1 And she lodged with her mother-in-law: and Noemin her mother-in-law said to her, My daughter, shall I not seek rest for thee, that it may be well with thee? 2 And now is not Booz our kinsman, with whose damsels thou wast? behold, he winnows barley this night in the floor.

3 But do thou wash, and anoint thyself, and put thy raiment upon thee, and go up to the threshing-floor: do not discover thyself to the man until he has done eating and drinking. 4 And it shall come to pass when he lies down, that thou shalt mark the place where he lies down, and shalt come and lift up the covering of his feet, and shalt lie down; and he shall tell thee what thou shalt do. 5 And Ruth said to her, All that thou shalt say, I will do.

6 And she went down to the threshing-floor, and did according to all that her mother-in-law enjoined her. 7 And Booz ate and drank, and his heart was glad, and he came to lie down by the side of the heap of corn; and she came secretly, and lifted up the covering of his feet. 8 And it came to pass at midnight that the man was amazed, and troubled, and behold, a woman lay at his feet. 9 And he said, Who art thou? and she said, I am thine handmaid Ruth; spread therefore thy skirt over thine handmaid, for thou art a near relation. 10 And Booz said, Blessed be thou of the Lord God, my daughter, for thou hast made thy latter kindness greater than the former, in that thou followest not after young men, whether any be poor or rich. 11 And now fear not, my daughter, whatever thou shalt say I will do to thee; for all the tribe of my people knows that thou art a virtuous woman. 12 And now I am truly akin to thee; nevertheless there is a kinsman nearer than I. 13 Lodge here for the night, and it shall be in the morning, if he will do the part of a kinsman to thee, well—let him do it: but if he will not do the part of a kinsman to thee, I will do the kinsman’s part to thee, as the Lord lives; lie down till the morning.

14 And she lay at his feet until the morning; and she rose up before a man could know his neighbour; and Booz said, Let it not be known that a woman came into the floor.

15 And he said to her, Bring the apron that is upon thee: and she held it, and he measured six measures of barley, and put them upon her, and she went into the city.

16 And Ruth went in to her mother-in-law, and she said to her, My daughter! and Ruth told her all that the man had done to her. 17 And she said to her, He gave me these six measures of barley, for he said to me, Go not empty to thy mother-in-law. 18 And she said, Sit still, my daughter, until thou shalt know how the matter will fall out; for the man will not rest until the matter be accomplished this day.

Chapter 4

4:1 And Booz went up to the gate, and sat there; and behold, the relative passed by, of whom Booz spoke: and Booz said to him, Turn aside, sit down here, such a one: and he turned aside and sat down. 2 And Booz took ten men of the elders of the city, and said, Sit ye here; and they sat down.

3 And Booz said to the relative, The matter regards the portion of the field which was our brother Elimelech’s which was given to Noemin, now returning out of the land of Moab; 4 and I said, I will inform thee, saying, Buy it before those that sit, and before the elders of my people: if thou wilt redeem it, redeem it, but if thou wilt not redeem it, tell me, and I shall know; for there is no one beside thee to do the office of a kinsman, and I am after thee: and he said, I am here, I will redeem it. 5 And Booz said, In the day of thy buying the field of the hand of Noemin and of Ruth the Moabitess the wife of the deceased, thou must also buy her, so as to raise up the name of the dead upon his inheritance. 6 And the kinsman said, I shall not be able to redeem it for myself, lest I mar my own inheritance; do thou redeem my right for thyself, for I shall not be able to redeem it.

7 And this was in former time the ordinance in Israel for redemption, and for a bargain, to confirm every word: A man loosed his shoe, and gave it to his neighbour that redeemed his right; and this was a testimony in Israel. 8 And the kinsman said to Booz, Buy my right for thyself: and he took off his shoe and gave it to him.

9 And Booz said to the elders and to all the people, Ye are this day witnesses, that I have bought all that was Elimelech’s, and all that belonged to Chelaion and Maalon, of the hand of Noemin. 10 Moreover I have bought for myself for a wife Ruth the Moabitess, the wife of Maalon, to raise up the name of the dead upon his inheritance; so the name of the dead shall not be destroyed from among his brethren, and from the tribe of his people: ye are this day witnesses.

11 And all the people who were in the gate said, We are witnesses: and the elders said, The Lord make thy wife who goes into thy house, as Rachel and as Lia, who both together built the house of Israel, and wrought mightily in Ephratha, and there shall be a name to thee in Bethleem. 12 And let thy house be as the house of Phares, whom Thamar bore to Juda, of the seed which the Lord shall give thee of this handmaid.

13 And Booz took Ruth, and she became his wife, and he went in to her; and the Lord gave her conception, and she bore a son. 14 And the woman said to Noemin, Blessed is the Lord, who has not suffered a redeemer to fail thee this day, even to make thy name famous in Israel. 15 And he shall be to thee a restorer of thy soul, and one to cherish thy old age; for thy daughter-in-law which has loved thee, who is better to thee than seven sons, has born him. 16 And Noemin took the child and laid it in her bosom, and became a nurse to it.

17 And the neighbours gave it a name, saying, A son has been born to Noemin; and they called his name Obed; this is the father of Jessae the father of David. 18 And these are the generations of Phares: Phares begot Esrom: 19 Esrom begot Aram; and Aram begot Aminadab. 20 And Aminadab begot Naasson; and Naasson begot Salmon. 21 And Salmon begot Booz; and Booz begot Obed. 22 And Obed begot Jessae; and Jessae begot David.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.