Księga Mormona 10 – Księga Helamana (He)

 

 

 

Księga Helamana

ROZDZIAŁ 1

Relacja Nefitów. Ich wojny i spory, i ich niezgody. A także proroctwa wielu świętych proroków, przed przyjściem Chrystusa, według zapisów Helamana, który był synem Helamana, a także według zapisów jego synów, aż do przyjścia Chrystusa. A także wielu Lamanitów jest nawróconych. Konto ich konwersji. Relacja o sprawiedliwości Lamanitów oraz niegodziwości i obrzydliwości Nefitów, zgodnie z zapisem Helamana i jego synów, aż po przyjście Chrystusa, które nazywa się księgą Helamana itd.

1 A oto teraz, gdy zaczęło się czterdzieści lat panowania Sędziów nad ludem Nefim, zaczęły się poważne trudności wśród ludu Nefitów.

2 Bo oto Pahoran umarł i odszedł drogą całej ziemi; dlatego zaczął się poważny spór dotyczący tego, kto powinien mieć miejsce sądu wśród braci, którzy byli synami Pahorana.

3 Teraz są to ich imiona, które walczyły o miejsce sądu, a także powodowały, że ludzie walczyli: Pahoran, Paanchi i Pacumeni.

4 A to nie wszyscy synowie Pahorana (bo miał ich wielu), ale ci są, którzy walczyli o miejsce sądu; dlatego spowodowali trzy podziały wśród ludzi.

5 Niemniej jednak stało się tak, że Pahoran został wyznaczony przez głos ludu, aby był naczelnym sędzią i gubernatorem nad ludem Nefiego.

6 I stało się, że Pacumeni, gdy zobaczył, że nie może otrzymać miejsca sądu, zjednoczył się z głosem ludu.

7 A oto Paanchi, i ta część ludu, który pragnął, aby był on ich namiestnikiem, przeraził się; dlatego zamierzał pochlebiać tych ludzi, aby powstali w buncie przeciwko swym braciom.

8 I stało się, gdy już miał to uczynić, oto wzięto go i poddano próbie głosowi ludu, i skazano na śmierć; bo wzbudził bunt i starał się zniszczyć wolność ludu.

9 A ci, którzy byli spragnieni, aby był ich namiestnikiem, widzieli, że został skazany na śmierć, dlatego byli rozgniewani; a oto posłali jednego Kiszkumena, aż do stolicy Paoranu, i zamordowali Pahorana, gdy siedział na sądzie.

10 Był ścigany przez sługi Pahorana; ale oto tak prędka była ucieczka Kiszkumena, że ​​żaden człowiek nie mógł go wyprzedzić.

11 I szedł do tych, którzy go posłali, i wszyscy weszli do przymierza, a przysięgali na swego wiecznego Stwórcę, aby nikomu nie powiedzieli, że Kiszkumen zamordował Pahorana; dlatego też Kiszkumen nie był znany pośród ludu Nefiego, ponieważ był w przebraniu, gdy zamordował Pahorana.

12 A Kiszkumen i jego grupa, którzy z Nim zawarli przymierze, połączyli się z ludem w taki sposób, że nie można było ich znaleźć; ale jak wielu znaleziono, skazano na śmierć.

13 A teraz oto Pacumeni został wyznaczony, zgodnie z głosem ludu, aby być naczelnym sędzią i gubernatorem nad ludem, aby rządzić w imieniu swego brata Pahorana i zgodnie z jego prawem.

14 I stało się to wszystko w czterdziestym roku panowania sędziów; i to się skończyło.

15 I stało się, w czterdzieści i pierwszym roku panowania sędziów, że Lamanici zgromadzili niezliczoną armię ludzi i uzbroili je w miecze, cymetry, łuki i strzały, i z płytami czołowymi iz napierśnikami, i wszelkimi rodzajami tarcz wszelkiego rodzaju; i zstąpili znowu, aby walczyć przeciwko Nefitom.

16 I byli prowadzeni przez człowieka, którego na imię był Koriantum; i był potomkiem Zarahemli; a był on odszczepieńcem spośród Nefitów; a on był wielkim i potężnym człowiekiem;

17 Dlatego król Lamanitów, który nazywał się Tubalot, który był synem Ammona, przypuszczał, że Koriantum, będąc możnym, może stanąć przeciwko Nefitom, tak z siłą, jak iz jego wielką mądrością, że wysyłając go dalej, powinien zdobyć władzę nad Nefitami;

18 I pobudził ich do gniewu, i zgromadził swoje wojska, i wyznaczył Koriantuma, aby był ich przywódcą, i sprawił, że pomaszerowali do ziemi Zarahemla, aby walczyć przeciwko Nefitom.

19 I stało się tak ze względu na tak wiele sporów i tyle trudności w rządzie, że nie zachowali wystarczającej straży w ziemi Zarahemli; albowiem przypuszczali, że Lamanici nie dotarli do serca swoich ziem, aby zaatakować to wielkie miasto Zarahemla.

20 I stało się, że Koriantum wyszedł na czele swego licznego zastępu i przybył do mieszkańców miasta, a ich marsz przebiegał z tak wielką prędkością, że nie było czasu, by Nefici zebrali się razem. armie;

21 Dlatego Koriantumr odciął straż przy wejściu do miasta i wyruszył wraz z całą swą armią do miasta, i zabili każdego, kto im się sprzeciwił, tak, że wzięli w posiadanie całe miasto.

22 I stało się, że Pacumeni, który był naczelnym sędzią, uciekł przed Coriantumr, nawet do murów miasta.

23 I stało się, że Coriantumr uderzył go o ścianę, tak iż umarł. I tak zakończyły się dni Pacumeni.

24 A teraz, gdy Coriantumr zobaczył, że jest w posiadaniu miasta Zarahemla, i ujrzał, że Nefici uciekli przed nimi, i zostali zabici, i zostali pojmani, i wrzuceni do więzienia, i że on otrzymał posiadanie najsilniejszy chwyt w całym kraju, jego serce nabrało odwagi, na tyle, że zamierzał wyruszyć przeciwko wszystkiemu krajowi.

25 A teraz nie spoczął w ziemi Zarahemli, ale wyszedł z wielką armią, nawet ku Miastu Obfitości; bo to była jego determinacja, aby iść i przebić się mieczem, aby uzyskać północne części kraju.

26 I przypuśćmy, że ich największa moc leży w centrum ziemi, dlatego też maszerował dalej, nie dając im czasu na zebranie się razem, gdyby nie małe ciała; w ten sposób padli na nich i przycięli ich na ziemię.

27 A oto ten marsz Koriantumu pośrodku ziemi dał Moroniha wielką przewagę nad nimi, pomimo wielkości liczby Nefitów, którzy zostali zabici;

28 Albowiem oto Moronisza przypuszczał, że Lamanici nie przychodzą na środek ziemi, ale zaatakowali miasta w pobliżu granic, jak to czynili dotychczas; dlatego Moroniha spowodował, że ich silne armie powinny utrzymywać te części wokół granic.

29 Ale oto Lamanici nie byli przestraszeni według jego pragnienia, ale przyszli do centrum ziemi i zajęli stolicę, która była miastem Zarahemla, i maszerowali przez najbardziej stolicę kraju , zabijając lud z wielką rzezią, zarówno mężczyzn, kobiet, jak i dzieci, przejmując w posiadanie wiele miast i wiele warowni.

30 Ale kiedy Moroniha to odkrył, natychmiast wysłał Lehi z armią, która miała stanąć na czele, zanim oni przybyli do kraju Szczodra.

31 I tak uczynił; I przewodził im, zanim przyszli do ziemi Obfity, i dał im bitwę, tak iż zaczęli wycofywać się z powrotem do ziemi Zarahemla.

32 I stało się, że Moronisza strzegł ich w ich ucieczce, i dali im bitwę, tak że stała się to krwawa bitwa; tak, wielu zostało zabitych; a wśród tych, którzy zostali zabici, znaleziono także Koriantumra.

33 A teraz oto Lamanici nie mogli się wycofać w żaden sposób; ani na północy, ani na południu, ani na wschodzie, ani na zachodzie, gdyż byli otoczeni z każdej strony przez Nefitów.

34 I tak oto Koriantumr pogrążył Lamanitów w środku Nefitów, tak jakby byli w mocy Nefitów, a on sam został zabity, a Lamanici oddali się w ręce Nefitów.

35 I stało się, że Moroniha znowu wziął w posiadanie miasto Zarahemla i sprawił, że Lamanici, którzy zostali wzięci do niewoli, powinni odejść z kraju w pokoju.

36 I tak skończył się czterdzieści i pierwszy rok panowania sędziów.

37 I stało się w roku czterdziestym i drugim panowania sędziów, po tym jak Moroniha ustanowił pokój między Nefitami i Lamanitami, a oto nie było nikogo, kto by zasiadł na sądzie; w związku z tym zaczął się spór wśród ludzi dotyczący tego, kto powinien zasiadać w sądzie.

38 I stało się, że Helaman, który był synem Helamana, został ustanowiony, aby wypełnić miejsce sądu, głosem ludu;

39 Ale oto, Kiszkumin, który zamordował Pahorana, czekał, aby także zniszczyć Helamana; i był podtrzymywany przez jego zespół, który zawarł przymierze, że nikt nie powinien znać jego niegodziwości;

40 Albowiem był jeden Gadianton, który w wielu słowach przewyższał znawcę, a także w swym rzemiośle, aby wykonywać tajne dzieło morderstwa i rozboju; dlatego stał się przywódcą kapeli Kishkumen;

41 On ich pochlebił, a także Kiszkumena, że ​​gdyby umieścili go na miejscu sądu, dałby tym, którzy należeli do jego orkiestry, aby stali się mocą i władzą wśród ludu; dlatego Kishkumen chciał zniszczyć Helamana.

42 I stało się, gdy szedł na miejsce sądu, aby zgładził Helamana, a oto jeden z sług Helamanskich, gdy był w nocy, i nabył przez przebranie wiedzę o tych planach, które zostały ustanowione przez jego zespół zniszczył Helamana;

43 I stało się, że spotkał się z Kiszkumenem i dał mu znak; dlatego Kiszkumen dał mu poznać cel swego pragnienia, pragnąc, aby prowadził go na miejsce sądu, aby mógł zabić Helamana;

44 A kiedy sługa Helaman znał całe serce Kiszkumena i jak to było jego celem zabójstwa, a także, że to było przedmiotem wszystkich tych, którzy należeli do jego zespołu, do mordowania, rabowania i zdobyć moc, (a to był ich sekretny plan i ich połączenie) sługa Helaman mówi do Kishkumen: Wyjdźmy na miejsce sądu.

45 A to się podobało Kishkumenowi niezmiernie, albowiem przypuszczał, że powinien dokonać swego projektu; lecz oto sługa Helamana, gdy wychodzili na miejsce sądu, ukłuł Kiszkumena, aż do serca, że ​​umarł bez jęku.

46 A on pobiegł i oznajmił Helamanowi wszystko, co zobaczył, usłyszał i uczynił.

47 I stało się, gdy Helaman posłał, aby wzięli tę bandę zbójców i tajemnych morderców, aby byli zgładzeni zgodnie z prawem.

48 Lecz gdy Gadianton dowiedział się, że Kiszkumen nie powrócił, bał się, aby nie został zniszczony; dlatego spowodował, że jego zespół powinien go śledzić.

49 A oni uciekli z ziemi, w tajemnicy, na pustynię; a zatem kiedy Helaman posłał, aby je zabrać, nie można ich było nigdzie znaleźć. I więcej tego Gadiantonu będzie wypowiadane dalej.

50 I tak zakończył się czterdzieści i drugi rok panowania Sędziów nad ludem Nefiego.

51 A oto na końcu tej księgi ujrzycie, że ten Gadianton udowodnił obalenie, tak, prawie całe zniszczenie ludu Nefiego.

52 Oto nie mam na myśli końca księgi Helamana, ale mam na myśli koniec Księgi Nefiego, z której wywnioskowałem wszystko, co napisałem.


HELAMAN, ROZDZIAŁ 2

1 A teraz, w czterdziestym i trzecim roku panowania sędziów, nie było żadnego sporu wśród ludu Nefiego, gdyby nie mała duma, która była w kościele, co spowodowało pewne małe rozbieżności między ludzie, których sprawy zostały rozstrzygnięte na zakończenie czterdziestego i trzeciego roku.

2 I nie było sporu między ludem w czterdziestym czwartym roku; w czterdziestym i piątym roku nie było zbyt wielu sporów.

3 I stało się czterdzieści i szóste, tak wiele było sporów i sporów; w którym było wielu wielce wielu, którzy opuścili ziemię Zarahemla i wyruszyli do ziemi na północ, aby odziedziczyć kraj;

4 I przemierzyli się do wielkiej odległości, tak iż przyszli do wielkich zbiorników wodnych i wielu rzek;

5 Tak i rozeszli się na wszystkie części ziemi, na wszystkie części, które nie zostały spustoszone, i bez drewna, z powodu wielu mieszkańców, którzy wcześniej odziedziczyli kraj.

6 A teraz żadna część ziemi nie była opustoszała, gdyby nie była drewniana, itd .; ale z powodu wielkości zniszczenia ludzi, którzy poprzednio zamieszkiwali tę ziemię, nazywano ją pustkowiem.

7 A gdy na ziemi było niewiele drewna, niemniej jednak lud, który wyszedł, stał się nadzwyczajnym znawcą pracy cementu; dlatego budowali domy cementu, w których mieszkali.

8 I stało się, że rozmnażali się i rozprzestrzeniali, i wyruszyli z ziemi na południe ku ziemi północnej, i rozeszli się, tak że zaczęli zakrywać oblicze całej ziemi, od morza na południe, aż do morza na północ, od morza na zachód, do morza na wschodzie.

9 A lud, który był w ziemi na północy, mieszkał w namiotach, iw domach z cementu, i cierpieli, jakoby drzewo wyrastało na obliczu ziemi, aby rosło, aby z czasem mieli drewna, aby budować swoje domy, ich miasta i ich świątynie, ich synagogi, ich sanktuaria i wszelkiego rodzaju budynki.

10 I stało się, gdy w kraju na północy było niedostatek drewna, oni wysłali wiele drogą drogą morską; w ten sposób umożliwiły ludziom na północy kraju zbudowanie wielu miast, zarówno drewna, jak i cementu.

11 I stało się, że wielu z ludu Ammonowego, którzy byli Lamanitami od urodzenia, również wyszło na tę ziemię.

12 A teraz jest wiele zapisków z postępowania tego ludu, wielu z tego ludu, które są szczególne i bardzo duże, dotyczące ich;

13 Ale oto setna część postępowania tego ludu, tak, opis Lamanitów i Nefitów, ich wojen, sporów i niezgody, ich głoszenia, ich proroctw i ich wysyłek, i ich budowanie okrętów i budowanie świątyń, synagog i ich świątyń, ich sprawiedliwość, ich niegodziwość, morderstwa, rabunki i plądrowanie, wszelkiego rodzaju obrzydliwości i nierządności nie mogą zostać powstrzymane w tej pracy;

14 Ale oto jest wiele ksiąg i wiele zapisów wszelkiego rodzaju, i oni byli trzymani głównie przez Nefitów; i byli przekazywani z pokolenia na pokolenie przez Nefitów, aż wpadli w przestępstwo, i zostali zamordowani, splądrowani i upolowani, i wygnani, i zabici, i rozproszeni po powierzchni ziemi, mieszali się z Lamanitami, dopóki nie są już nazywani Nefitami, stają się nikczemni, dzicy i okrutni, a nawet stają się Lamanitami.

15 A teraz wracam na rachunek mój; dlatego to, co powiedziałem, minęło po tym, jak doszło do wielkich sporów i zamieszek, i wojen, i niezgody pomiędzy ludźmi Nefiego.

16 Zakończył się czterdzieści i szósty rok panowania sędziów.

17 I stało się, że jeszcze trwała wielka kłótnia na ziemi, tak w roku czterdziestym i siódmym, a także w roku czterdziestym i ósmym;

18 Niemniej jednak Helaman wypełnił orzeczenie sprawiedliwie i sprawiedliwie; tak, obserwował, aby przestrzegać ustaw, sądów i przykazań Bożych; i czynił to, co było słuszne w oczach Boga nieustannie; i chodził po drogach swego ojca, tak że prosperował w kraju.

19 I stało się, że miał dwóch synów. Najstarszemu dał imię Nefi, a najmłodsze imię Lehi. I zaczęli wzrastać do Pana.

20 I stało się, że wojny i spory zaczęły w niewielkim stopniu zaniknąć wśród ludu Nefitów, w drugim końcu czterdziestego i ósmego roku panowania Sędziów nad ludem Nefiego.

21 I stało się w czterdziestym i dziewiątym roku panowania sędziów, na ziemi ustanowiono pokój ciągły, wszystkie oprócz tajemnych kombinacji, które ustanowił Gadianton, zbójca, w bardziej osiadłych częściach ziemia, która w owym czasie nie była znana tym, którzy byli na czele rządu; dlatego nie zostali zniszczeni z ziemi.

22 I stało się, że w tymże roku panował wielki dobrobyt w kościele, tak iż było tysiąc osób, które przyłączyły się do kościoła i zostały ochrzczone do pokuty;

23 I tak wielki był dobrobyt Kościoła i tak wiele błogosławieństw, które zostały wylane na lud, że nawet arcykapłani i nauczyciele sami byli zdumieni ponad miarę.

24 I stało się, że dzieło Pańskie dobrze się powodziło chrzcząc i jednocząc się z kościołem Bożym, wiele dusz; nawet dziesiątki tysięcy.

25 Widzimy więc, że Pan jest miłosierny dla wszystkich, którzy w szczerości swoich serc wezwie jego święte imię; tak, widzimy więc, że brama niebios jest otwarta dla wszystkich, nawet dla tych, którzy uwierzą w imię Jezusa Chrystusa, który jest Synem Bożym;

26 Widzimy więc, że każdy, kto będzie się trzymał słowa Bożego, które jest szybkie i mocne, rozdzieli wszystkie sprytu, sidła i podstępy diabła i poprowadzi człowieka Chrystusa w cieśninie i wąski bieg przez tę wieczną przepaść nędzy, która gotowa jest pochłonąć niegodziwców, i wylądować ich dusze, tak, ich nieśmiertelne dusze, po prawicy Boga, w królestwie nieba, aby usiąść z Abrahamem i Izaakiem, i z Jakubem iz wszystkimi naszymi świętymi ojcami, aby już więcej nie wychodzić.

27 I w tym roku trwała radość w ziemi Zarahemli i we wszystkich okolicach, w całym kraju, który był opętany przez Nefitów.

28 I stało się, że trwała zapowiedź pokoju i wielka radość w pozostałej części czterdziestego i dziewiątego roku; tak, a także był ciągły pokój i wielka radość w pięćdziesiątym roku panowania Sędziów.

29 A w pięćdziesiątym i pierwszym roku panowania sędziów był pokój, gdyby nie pycha, która zaczęła wstępować do kościoła; nie w kościele Bożym, lecz w serca ludzi, którzy twierdzili, że należą do kościoła Bożego; i zostali pyszni, aż do prześladowania wielu swoich braci.

30 Było to wielkie zło, które sprawiło, że pokorna część ludu doznała wielkich prześladowań i przeszła wiele cierpienia;

31 Lecz oni czynili szybko i modlili się, i czynił mocniejszy i silniejszy w swej pokorze, mocniejszy i mocniejszy w wierze Chrystusowej, aż do napełnienia dusz ich radością i pociechą, aż do oczyszczenia i uświęcenia ich serca, które przynosi uświęcenie, ponieważ oddają swe serca Bogu.

32 I stało się, że i rok pięćdziesiąt i drugi skończył w pokoju, gdyby nie ta wielka pycha, która wstąpiła w serca ludu; a było to z powodu ich wielkiego bogactwa i dobrobytu na ziemi; i rosło na nich z dnia na dzień.

33 I stało się w pięćdziesiątym i trzecim roku panowania sędziów, umarł Helaman, a jego najstarszy syn Nefi zaczął rządzić w jego miejsce.

34 I stało się, że zasiadł przed sądem sprawiedliwości i sprawiedliwości; tak, zachowywał przykazania Boże i postępował drogami swego ojca.

35 I stało się w pięćdziesiątym i czwartym roku, w kościele było wiele niezgody, a między ludem toczyła się spór, na tyle, że było wiele rozlewu krwi; a zbuntowana część została zabita i wypędzona z ziemi, a oni poszli do króla Lamanitów.

36 I stało się, że oni starali się poruszyć Lamanitów do wojny przeciwko Nefitom; ale oto Lamanici byli nadgorliwi, tak że nie chcieli słuchać słów tych odszczepieńców.

37 Lecz stało się w pięćdziesiątym i szóstym roku panowania sędziów, którzy byli odszczepieńcami od Nefitów aż do Lamanitów; i udało im się z tymi drugimi w pobudzeniu ich do gniewu przeciwko Nefitom; i wszyscy byli w tym roku przygotowując się do wojny.

38 A w pięćdziesiątym siódmym roku przyszli przeciwko Nefitom, aby walczyli; i oni rozpoczęli dzieło śmierci; tak, że w pięćdziesiątym i ósmym roku panowania Sędziów, udało im się zdobyć ziemię Zarahemla: tak, a także wszystkie ziemie, aż do ziemi, która była blisko ziemi Obfita;

39 Nefici i armie Moroniha zostali doprowadzeni do krainy Obfitości; i tam umocnili się przeciwko Lamanitom, od zachodu aż po wschód; była to podróż dnia dla Nefity, na linii, którą ufortyfikowali i stacjonowali swoje armie, by bronić ich północnego kraju.

40 Tak więc ci, którzy byli odmiennymi Nefitami, przy pomocy licznej armii Lamanitów, otrzymali wszystkie posiadłości Nefitów, którzy byli w kraju na południe.

41 Wszystko to stało się w pięćdziesiątym, ósmym i dziewiątym roku panowania sędziów.

42 I stało się w sześćdziesiątym roku panowania sędziów, Moroniha zwyciężył ze swymi wojskami, zdobywając wiele części ziemi; zachowali wiele miast, które wpadły w ręce Lamanitów.

43 I stało się w sześćdziesiątym i pierwszym roku panowania Sędziów, którym udało się zatrzymać połowę całego ich mienia.

44 A ta wielka utrata Nefitów i wielka rzezią, która była wśród nich, nie miałyby miejsca, gdyby nie ich niegodziwość i obrzydliwość, która była wśród nich; tak, i to było wśród tych, którzy twierdzili, że należą do Kościoła Boga:

45 I było to z powodu pychy ich serc, z powodu ich nadzwyczajnych bogactw, tak, z powodu ich ucisku ubogim, wstrzymywania pokarmu od głodnych, odstąpienia ich ubrań od nagich i bicia ich pokornych braci policzek, wyśmiewając się z tego, co święte, zaprzeczając duchowi proroctwa i objawienia, mordując, plądrując, kłamiąc, kradnąc, dopuszczając się cudzołóstwa, wznosząc się w wielkiej kłótni i opuszczając ziemię Nefi, wśród Lamanitów ;

46 I z powodu tej wielkiej niegodziwości, i chwastów własnej siły, pozostali we własnej sile; dlatego nie prosperowali, ale byli dotknięci i porażeni, i prowadzeni przed Lamanitami, aż stracili posiadanie prawie wszystkich swoich ziem.

47 Ale oto Moronisza głosił ludowi wiele rzeczy z powodu ich nieprawości, a także Nefi i Lehi, którzy byli synami Helamana, głosili wiele ludu;

48 Tak, i prorokował o nich wiele z powodu ich niegodziwości, i co im się przydarzy, jeśli nie pokutują ze swoich grzechów.

49 I stało się, że się nawrócili, a iż się nawrócili, zaczęli prosperować;

50 Gdy bowiem Moroniha spostrzegł, że pokutowali, zapragnął ich wyprowadzić z miejsca na miejsce, z miasta do miasta, nawet dopóki nie zatrzymali połowy swojej własności i połowy wszystkich swoich ziem.

51 I tak skończył się sześćdziesiąt i pierwszy rok panowania sędziów.

52 I stało się w sześćdziesiątym i drugim roku panowania sędziów, aby Moroniha nie mógł więcej zdobyć nad Lamanitami;

53 Dlatego porzucili swój plan, aby zdobyć resztę swoich ziem, ponieważ tak wielu było Lamanitami, że stało się niemożliwe, aby Nefici uzyskali większą władzę nad nimi; dlatego Moroniha wykorzystał wszystkie swoje armie do utrzymania tych części, które zabrał.

54 I stało się, z powodu wielkości liczby Lamanitów, Nefici byli w wielkim strachu, aby nie zostali obezwładnieni i zdeptani, a także zabici i zniszczeni;

55 I zaczęli pamiętać proroctwa Almy, a także słowa Mosjasza; i widzieli, że byli ludem o sztywnym karku i że nie przestrzegali przykazań Bożych;

56 I zmodyfikowali i podeptali pod nogami prawa Mosjaszowe lub to, co Pan nakazał mu dać ludowi;

57 Widząc w ten sposób, że ich prawa zostały zepsute, i że stali się ludem niegodziwym, na tyle, że byli nikczemni jak do Lamanitów.

58 I z powodu ich niegodziwości kościół zaczął się kurczyć; i zaczęli nie wierzyć w ducha proroctwa iw duchu Objawienia; a wyroki Boże patrzyły im w twarz.

59 I ujrzeli, że osłabli, jak bracia ich, Lamanici, i że Duch Pański nie zachował ich więcej; tak, oni się wycofali, ponieważ Duch Pański nie mieszka w bezbożnych świątyniach;

60 Dlatego Pan zaprzestał ich zachowania przez swoją cudowną i niezrównaną moc, ponieważ wpadli w stan niewiary i strasznej niegodziwości; i widzieli, że Lamanici byli liczniejsi od nich, i poza tym, że powinni przylgnąć do Pana, Boga swego, muszą nieuchronnie zginąć.

61 Albowiem ujrzeli, że siła Lamanitów była tak wielka jak ich siła, nawet człowiek dla człowieka.

62 I tak wpadli w to wielkie przestępstwo; tak, stali się słabi, z powodu swego występku, na przestrzeni niewielu lat.

63 I stało się, że w tymże roku, Nefi wydał miejsce sądu, człowiekowi o imieniu Cezoram.

64 Ponieważ ich prawa i ich rządy zostały ustanowione przez głos ludu, a ci, którzy wybrali zło, byli liczniejsi niż ci, którzy wybrali dobro, dlatego dojrzewali do zguby, ponieważ prawa zostały zepsute.

65 Tak, a to nie wszystko; byli ludem o sztywnym karku, na tyle, że nie mogli być rządzeni przez prawo ani sprawiedliwość, gdyby nie ich zniszczenie.

66 I stało się, że Nefi stał się znużony z powodu ich nieprawości; i wydał na sąd miejsce, i wziął go na głoszenie słowa Bożego przez całą resztę swoich dni, a jego brata Lehi także, przez resztę swoich dni; pamiętali bowiem słowa, które ich ojciec, Helaman, powiedział im.

67 A oto słowa, które on rzekł: Oto synowie moi, pragnę, abyście pamiętali, aby przestrzegać przykazań Bożych; i chciałbym, abyście oznajmili ludowi te słowa;

68 Oto dałem wam imiona pierwszych rodziców, którzy wyszli z ziemi Jerozolimskiej; i to uczyniłem, abyście pamiętali o imionach swoich, abyście je pamiętali; a kiedy będziecie ich pamiętać, możecie pamiętać ich uczynki; a gdy wspomniecie o ich uczynkach, wy możecie wiedzieć, jak to jest powiedziane, a także napisane, że są dobre:

69 Dlatego, synowie moi, chciałbym, abyście czynili to, co dobre, aby o was mówiono, a także pisano, jak to zostało powiedziane i napisane o nich;

70 A teraz, moi synowie, oto pragnę was bardziej, pragnąc, abyście nie czynili tych rzeczy, aby się chlubić, ale abyście czynili to, aby sobie ustanowić skarb w niebie tak, który jest wieczny i który nie przemija; tak, abyście mieli ten cenny dar życia wiecznego, który mamy powód, by przypuszczać, został dany naszym ojcom.

71 O pamiętasz, przypomnij sobie, moi synowie, słowa, które król Beniamin przemówił do swego ludu; tak, pamiętajcie, że nie ma innej drogi ani środków, dzięki którym człowiek może być zbawiony, tylko przez krew Jezusa Chrystusa, która nadejdzie; pamiętajcie, że przyszedł, aby odkupić świat.

72 I pamiętajcie też słowa, które mówił Amulek do Zeezroma, w mieście Ammonija; bo mu powiedział, że Pan z pewnością ma przyjść, aby odkupić swój lud; ale aby nie przyszedł, aby ich wykupić w ich grzechach, ale by ich wykupił od ich grzechów.

73 I dał mu moc od Ojca, aby odkupił ich od grzechów ich z powodu pokuty; dlatego posłał swoich aniołów, aby ogłosili wieści o warunkach pokuty, która doprowadza do mocy Odkupiciela, ku zbawieniu ich dusz.

74 A teraz, moi synowie, pamiętajcie, pamiętajcie, że to na skale naszego Odkupiciela, którym jest Chrystus, Syn Boży, musicie budować swój fundament, aby diabeł wysyłał swe potężne wiatry; tak, jego wały w trąbie powietrznej;

75 Tak, gdy cały jego grad i jego potężna burza będą na was uderzać, nie będzie mieć nad wami władzy, aby was ciągnąć do zatoki nędzy i nieskończonego wo, z powodu skały, na której jesteście zbudowani, co jest pewny fundament, fundament, na którym, jeśli ludzie budują, nie mogą spaść.

76 I stało się, że są to słowa, które Helaman nauczał swoim synom; tak, uczył ich wielu rzeczy, które nie są zapisane, a także wiele rzeczy, które są napisane.

77 I oni zapamiętali jego słowa; dlatego wyruszyli, przestrzegając przykazań Bożych, aby nauczać Słowa Bożego pośród całego ludu Nefiego, poczynając od miasta Szczodry; a stamtąd do miasta Gid; i od miasta Gid do miasta Mulek;

78 I nawet od jednego miasta do drugiego, aż wyszli z całego ludu Nefiego, który był w kraju na południe; a stamtąd do krainy Zarahemla wśród Lamanitów.

79 I stało się, że głosili z wielką mocą, tak iż pomieszali wielu z tych odszczepieńców, którzy przeszli od Nefitów, na tyle, że wyszli i wyznali swoje grzechy, i zostali ochrzczeni do pokuty, i natychmiast wrócili. do Nefitów, aby starali się naprawić im krzywdy, które oni uczynili.

80 I stało się, że Nefi i Lehi głosili do Lamanitów z tak wielką mocą i autorytetem, ponieważ mieli władzę i władzę nadaną im, aby mogli mówić; i mieli też to, co mieli im powiedzieć;

81 Tak więc przemówili oni do wielkiego zdziwienia Lamanitów, do przekonania ich, o ile było tam osiem tysięcy Lamanitów, którzy byli w ziemi Zarahemla i dookoła, ochrzczeni do pokuty, i byli przekonani o niegodziwości tradycje ich ojców.

82 I stało się, że Nefi i Lehi udali się stamtąd, aby udać się do ziemi Nefiego.

83 I stało się, że zostali pojmani przez wojsko Lamanitów i wtrąceni do więzienia; tak, nawet w tym samym więzieniu, w którym Ammon i jego bracia zostali rzuceni przez sługi Limhi.

84 A po wielu dniach wrzucono do więzienia bez jedzenia, a wyszedłszy przyszli do więzienia, aby ich pojmać, aby ich zabili.

85 I stało się, że Nefi i Lehi otoczeni są jakby ogniem, tak bardzo, że nie wkładają na nich swoich rąk, z obawy, aby się nie spalili.

86 Niemniej jednak Nefi i Lehi nie zostali spaleni; a oni stali w pośrodku ognia i nie spłonęli.

87 I ujrzawszy, że są otoczeni słupem ognia, który ich nie spalił, serca ich nabrały odwagi.

88 Oni bowiem widzieli, że Lamanici nie kładą na nich swoich rąk; ani na długo nie zbliżyli się do nich, ale stanęli, jak gdyby byli zaskoczeni ze zdziwienia.

89 I stało się, że Nefi i Lehi stanęli naprzód, i zaczęli mówić do nich, mówiąc: Nie bójcie się, bo oto Bóg wam pokazał tę cudowną rzecz, w tym, co wam ukazano, nie możemy położyć na nas rąk, aby nas zabić.

90 A oto, gdy oni powiedzieli te słowa, ziemia zatrzęsła się bardzo, a ściany więzienia zadrżały, jakby chciały spadać na ziemię; ale oto oni nie upadli.

91 A oto ci, którzy byli w więzieniu, byli Lamanitami i Nefitami, którzy byli dysydentami.

92 I stało się, że byli przyćmieni obłokiem ciemności, i przyszedł na nich straszny, uroczysty strach.

93 I nadszedł głos, jakby był nad obłokiem ciemności, mówiąc: Upamiętajcie się, upamiętajcie się i nie szukajcie już więcej, aby zniszczyć moich sług, których Ja wam posłałem, abyście głosili dobrą nowinę.

94 I stało się, gdy oni usłyszeli ten głos, i widzieli, że nie był to głos gromu; nie był to też głos wielkiego, burzliwego zgiełku, ale oto był cichy głos doskonałej łagodności, jakby był szeptem, i przeszyło nawet duszę.

95 I pomimo łagodności głosu, oto ziemia wstrząsnęła niezmiernie, a mury więzienia zadrżały znowu, jakby miał spaść na ziemię; a oto chmura ciemności, która ich przyćmiewała, nie rozproszyła się.

96 A oto przyszedł głos znowu, mówiąc: Upamiętajcie się, upamiętajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie; i nie szukajcie już więcej, aby zniszczyć moich sług.

97 I stało się, że ziemia zatrzęsła się znowu, a mury drżały; a także po raz trzeci głos ten przyszedł i mówił do nich cudowne słowa, których człowiek nie może wypowiedzieć; a ściany znów drżały, a ziemia trzęsła się, jakby miała się zaraz rozdzielić.

98 I stało się, że Lamanici nie mogli uciekać z powodu obłoku ciemności, który ich przyćmiewał; tak, a także byli nieruchli, z powodu strachu, który na nich spadł.

99 A był jeden z nich, który był Nefitem z urodzenia, który kiedyś należał do kościoła Bożego, ale odłączył się od nich.

100 I stało się, że go obrócił, a oto ujrzał przez chmurę ciemności twarze Nefiego i Lehiego; a oto oni świecili nadzwyczajnie, jak twarze aniołów.

101 I ujrzał, że podnieśli oczy do nieba; i byli nastawieni tak, jakby rozmawiali lub podnosili głos do jakiejś istoty, którą ujrzeli.

102 I stało się, że ten człowiek zawołał do tłumu, aby się odwrócili i spojrzeli.

103 A oto dano im moc, aby się odwrócili i patrzali; i ujrzeli twarze Nefiego i Lehiego.

104 I rzekli do tego człowieka: Oto co wszystkie te rzeczy znaczą? i kim jest ten, z kim rozmawiają ci ludzie?

105 A ten człowiek nazywał się Aminadab. A Aminadab rzekł do nich: Oni rozmawiają z aniołami Boga.

106 I stało się, że Lamanici rzekli do niego: Cóż mamy uczynić, aby ten obłok ciemności został usunięty z nas z cieni?

107 I rzekł do nich Aminadab: Musicie się nawrócić i wołać do głosu, aż będziecie mieli wiarę w Chrystusa, którego was nauczyli Alma, Amulek i Zeezrom; a kiedy to uczynicie, chmura ciemności zostanie usunięta z cieni.

108 I stało się, że oni wszyscy zaczęli wołać do głosu tego, który wstrząsnął ziemią; tak, płakali, aż rozproszono chmurę ciemności.

109 A gdy oni spojrzeli w oczy, i ujrzeli, że obłok ciemności rozproszył się z ich cienia, a oto, ujrzeli, że oni są otoczeni, tak, każda dusza, przez słup ognia.

110 A Nefi i Lehi byli pośród nich; tak, oni byli otoczeni; tak, jakby w pośrodku ognia płonącego, a jednak im nie zaszkodziło, ani nie chwyciło murów więzienia; i byli napełnieni tą radością, która jest niewypowiedziana i pełna chwały.

111 A oto Duch Święty Boży zstąpił z nieba i wszedł do ich serc, i byli napełnieni jak ogniem; i mogli mówić cudowne słowa.

112 I stało się, że przyszedł do nich głos, tak, miły głos, jakby był szeptem, mówiąc: Pokój, pokój wam, z powodu waszej wiary w mego umiłowanego, który był od fundamentu na świecie.

113 A gdy to usłyszeli, rzucili oczy, jakby chcieli ujrzeć, skąd przyszedł głos; A oto ujrzeli niebiosa otwarte; i aniołowie zstąpili z nieba i służyli im.

114 I było około trzystu dusz, które widziały i słyszały te rzeczy; i oni próbowali wyjść i nie podziwiać, i nie powinni wątpić.

115 I stało się, że oni wychodzili, i służyli ludowi, oznajmując wszystkim po wszystkiej okolicy wszystkie rzeczy, które słyszeli i widzieli, tak iż im większa część Lamanitów była o nich przekonana, z powodu wielkości dowodów, które otrzymali;

116 I wszyscy, którzy byli przekonani, złożyli broń bojową, a także nienawiść i tradycję swoich ojców.

117 I stało się, że się poddali Nefitom, ziemiom ich posiadania.

118 I stało się, gdy się skończyło sześćdziesiątego i drugiego roku panowania Sędziów, wszystko to się stało, a Lamanici stali się, tym bardziej częścią nich, ludem sprawiedliwym, na tyle, że ich sprawiedliwość przekroczyła Nefitów, z powodu ich stanowczości i trwałości w wierze.

119 A oto wielu z Nefitów, którzy stali się zatwardziali i pokorni, i rażąco źli, tak jakby odrzucili słowo Boże i całe głoszenie i prorokowanie, które do nich przyszło.

120 Mimo to lud Kościoła miał wielką radość z powodu nawrócenia Lamanitów; tak, z powodu kościoła Bożego, który został ustanowiony wśród nich.

121 I jedni współuczestniczyli między sobą, i radowali się jedni z drugimi, i mieli wielką radość.

122 I stało się tak wielu Lamanitów, którzy przybyli do ziemi Zarahemla, i oznajmili ludowi Nefitów sposób ich nawrócenia, i wezwali ich do wiary i pokuty;

123 Tak, i wielu zwiastowało z wielką mocą i autorytetem, aż do sprowadzenia wielu z nich w głąb pokory, aby byli pokornymi naśladowcami Boga i Baranka.

124 I stało się, że wielu Lamanitów poszło do ziemi na północ; a także Nefi i Lehi udali się do kraju na północ, aby głosić ludziom.

125 I tak skończył się rok sześćdziesiąt i trzeci.

126 A oto był pokój we wszystkiem krainie, tak iż Nefici weszli do jakiejkolwiek części ziemi, którą by chcieli, czy to wśród Nefitów, czy Lamanitów.

127 I stało się, że Lamanici też poszli tam, gdzie chcieli, bez względu na to, czy byli wśród Lamanitów, czy wśród Nefitów; a więc mieli wolny stosunek do siebie nawzajem, kupować i sprzedawać, i zyskiwać, zgodnie z ich pragnieniem.

128 I stało się, gdy się nasycili, zarówno Lamanici, jak i Nefici; i mieli mnóstwo złota i srebra, i wszelkiej maści metali szlachetnych, zarówno na południu, jak i na północy.

129 A ziemię południową nazwano Lehi, a ziemię północną nazywał się Mulek, który był za synem Sedekiasza; bo Pan przywiódł Muleka do ziemi na północy, a Lehi do ziemi na południe.

130 A oto był wszelki rodzaj złota na obu tych ziemiach, i na srebrze, i na drogocennej kruszcu wszelkiego rodzaju; a także byli ciekawi robotnicy, którzy wykonywali wszelkiego rodzaju rudy i udoskonalali ją; i w ten sposób stali się bogaci.

131 Wznieśli zboże w obfitości, zarówno na północy, jak i na południu. I rozkwitły niezmiernie, zarówno na północy, jak i na południu.

132 I rozmnożyli się i woskowali nad mocnymi w ziemi. Wznieśli też wiele stad i stada, tak wielu grzeszników.

133 Oto ich kobiety trudziły się i kręciły, i zrobiły wszelkiego rodzaju sukno, z cienkiego kręconego płótna i wszelkiego rodzaju ubrania, by przyodziać swoją nagość.

134 I tak oto sześćdziesiąt i czwarty rok przeminęły w pokoju.

135 A w roku sześćdziesiątym i piątym oni także mieli wielką radość i pokój; tak, wiele kazań i wiele proroctw dotyczących tego, co miało nadejść. I tak zmarł sześćdziesiąty i piąty rok.

136 I stało się, że w sześćdziesiątym i szóstym roku panowania sędziów, oto Cezoram został zamordowany przez nieznaną rękę, gdy siedział na sądzie.

137 I stało się, że w tym samym roku został zamordowany jego syn, który został wyznaczony przez lud w jego miejsce. I tak skończył się rok sześćdziesiąty i szósty.

138 I w początkach sześćdziesiątego siódmego roku ludzie zaczęli znowu wzrastać nad złymi.

139 Albowiem oto Pan pobłogosławił ich tak długo bogactwem świata, że ​​nie zostali wzbudzeni do gniewu, do wojen ani do przelewów krwi; dlatego zaczęli wkładać swe serca w swe bogactwa;

140 Tak, oni zaczęli szukać zysku, aby byli podniesieni jeden nad drugim; dlatego zaczęli popełniać tajne morderstwa, rabować i łupić, aby zyskać.

141 A teraz ci mordercy i grabieżcy byli zespołem, który został utworzony przez Kiszkumana i Gadiantona.

142 A teraz stało się tak, że wielu było nawet wśród Nefitów z orkiestry Gadiantona. Ale oto byli oni liczniejsi wśród bardziej nikczemnej części Lamanitów.

143 I zostali nazwani zbójcami Gadiantona i mordercami; i to oni zabili głównego sędziego Cezorama i jego syna podczas pobytu w sądzie; a oto, nie znaleziono ich.

144 I stało się, że gdy Lamanici dowiedzieli się, że wśród nich byli rabusie, byli przerażeni; i użyli wszelkich dostępnych środków, aby zniszczyć ich z powierzchni ziemi.

145 Lecz oto szatan wzniecił serca większej części Nefitów, tak, że zjednoczyli się oni z bandami zbójców i zawarli przymierza, i przysięgi, że będą chronić siebie nawzajem, w jakiejkolwiek trudnej sytuacji, w której powinni być umieszczeni, aby nie cierpieli za swoje morderstwa, plądrowanie i kradzieże.

146 I stało się, że oni mieli znaki ich, i tajemne znaki ich, i tajemne słowa ich; i to, że mogą odróżnić brata, który wszedł w przymierze, że wszelka niegodziwość jego brat powinien czynić, nie powinien być zraniony przez jego brata, ani przez tych, którzy należeli do jego zespołu, którzy przyjęli to przymierze;

147 W ten sposób mogą mordować, grabić, kradnąc i popełniać nierządnice i wszelkiego rodzaju niegodziwości, wbrew prawom swego kraju, a także prawom swego Boga;

148 Każdy, kto należał do ich zespołu, powinien objawić światu swoją niegodziwość i obrzydliwość, powinien zostać osądzony, nie zgodnie z prawem swojego kraju, ale zgodnie z prawami ich niegodziwości, które zostały wydane przez Gadianton i Kishkumen.

149 Otóż, oto są te tajemne przysięgi i przymierza, które Alma nakazał swemu synowi, aby nie wychodził na świat, aby nie były one środkiem niszczenia ludu aż do zniszczenia.

150 A oto te tajemne przysięgi i przymierza nie przyszły do ​​Gadiantona z zapisów, które zostały przekazane Helamanowi;

151 Ale oto oni zostali wszczepieni w serce Gadiantona, przez tę samą istotę, która namawiła naszych pierwszych rodziców do spożywania zakazanego owocu; tak, ta sama istota, która spiskowała z Kainem, że gdyby zamordował swego brata Abla, nie powinien on być znany światu.

152 I spiskuje z Kainem i jego zwolennikami, od tego czasu.

153 I to jest ta sama istota, która włożyła ją w serca ludu, aby zbudowała wieżę na tyle wysoką, aby mogła dostać się do nieba.

154 I była ta sama istota, która przewodziła ludziom, którzy przybyli z tej wieży do tej ziemi; którzy szerzyli uczynki ciemności i obrzydliwości na wszystkie oblicze ziemi, aż wciągnął ludzi do całej zagłady i do wiecznego piekła;

155 Tak, to jest ta sama istota, która włożyła ją do serca Gadianton, aby nadal wykonywać dzieło ciemności i tajemnego morderstwa; i przyniósł to od początku człowieka aż do tego czasu.

156 A oto on jest autorem wszelkiego grzechu. A oto on niesie dzieła ciemności i tajemnego morderstwa, i przekazuje swe spiski, ich przysięgi i przymierza, i ich plany strasznej niegodziwości z pokolenia na pokolenie, zgodnie z tym, jak może uchwycić serca z dzieci ludzkich.

157 A oto teraz on miał wielką władzę nad sercami Nefitów; tak, tak, że stali się przewrotni;

158 Tak, im większa ich część wyszła z drogi sprawiedliwości, i podeptali pod ich nogi przykazania Boże, i obrócili się na swoje własne drogi, i zbudowali sobie bożków ze swego złota i srebra.

159 I stało się, że wszystkie te niegodziwości przyszły do ​​nich na przestrzeni niewielu lat, tak że większa ich część przyszła do nich w sześćdziesiątym i siódmym roku panowania Sędziów nad ludem Nefi.

160 I wyrośli w nieprawościach swoich, w roku sześćdziesiątym i ósmym, ku wielkiemu smutkowi i rozpaczy nad sprawiedliwymi.

161 I tak widzimy, że Nefici zaczęli słabnąć w niewiary i wzrastać w niegodziwości i obrzydliwościach, podczas gdy Lamanici zaczęli wzrastać niezmiernie w poznaniu swego Boga; tak, oni zaczęli przestrzegać jego praw i przykazań, i chodzić w prawdzie i prawości przed nim.

162 Widzimy więc, że Duch Pański zaczął się wycofywać z Nefitów z powodu nikczemności i zatwardziałości ich serc.

163 I tak widzimy, że Pan zaczął wylewać swego Ducha na Lamanitów, z powodu ich łatwości i chęci uwierzenia w Jego słowo.

164 I stało się, że Lamanici polowali na bandę zbójców z Gadiantonu; i głosili słowo Boże pośród ich bardziej niegodziwych, tak że ta grupa zbójców została całkowicie zniszczona spośród Lamanitów.

165 I stało się z drugiej strony, że Nefici zbudowali je i podtrzymywali, poczynając od ich bardziej złowrogiej części, aż przelali całą ziemię Nefitów i uwiodły większą część sprawiedliwi, dopóki nie uwierzyli w swoje dzieła i nie będą uczestniczyć w ich łupach, i przyłączać się do nich w ich tajnych morderstwach i kombinacjach.

166 I w ten sposób uzyskali wyłączne kierownictwo rządu, tak że deptali pod ich stopami, bili i rozdzierając, i odwracali się od ubogich, łagodnych i pokornych naśladowców Boga.

167 A zatem widzimy, że byli w strasznym stanie i dojrzewają do wiecznego zniszczenia.

168 I tak się skończyło sześćdziesiątego ósmego roku panowania sędziów nad ludem Nefiego.


HELAMAN, ROZDZIAŁ 3

Proroctwo Nefiego, syna Helamana. Bóg zagraża ludowi Nefi, aby nawiedził ich w gniewie, w ich całkowitym zniszczeniu, z wyjątkiem żalu za ich niegodziwość. Bóg zabija lud Nefiego zaraza; pokutują i zwracają się do Niego. Samuel, Lamanit, prorokuje do Nefitów.

1 Oto teraz, w sześćdziesiątym i dziewiątym roku panowania sędziów nad ludem Nefitów, Nefi, syn Helamana, wrócił do ziemi Zarahemli, z ziemi na północ. wyruszyli między ludem, który był w ziemi na północy, i głosili im słowo Boże, i prorokowali im wiele rzeczy;

2 I odstąpili od wszystkich słów jego, tak iż nie mógł zostać między nimi, lecz wrócił się do ziemi narodzenia swego;

3 I widząc lud w stanie tak strasznej niegodziwości, i tych złoczyńców z Gadiantonu, wypełniających miejsca sądu, uzurpując sobie władzę i władzę nad krajem; odkładając na bok przykazania Boże, a nie w najmniejszym stopniu przed nim: nie czyniąc sprawiedliwości synom ludzkim; potępianie sprawiedliwych za ich sprawiedliwość; pozwalając winnym i niegodziwym pozostać bezkarni, z powodu ich pieniędzy;

4 A ponadto, aby sprawować urząd, na czele rządu, aby rządzili i postępowali zgodnie z ich wolą, aby zyskali chwałę świata; a ponadto, aby łatwiej im było popełnić cudzołóstwo, kraść, zabijać i czynić według własnej woli.

5 A ta wielka niegodziwość przyszła na Nefitów na przestrzeni niewielu lat; a gdy zobaczył to Nefi, jego serce było nabrzmiałe od smutku w piersi;

6 I zawołał w męce swojej duszy, że mogłem mieć dni moje w dniach, w których mój ojciec Nefi po raz pierwszy przybył z ziemi Jerozolimskiej, że mogłem się z nim cieszyć w ziemi obiecanej;

7 Wtedy łatwo było prosić jego lud, aby przestrzegał przykazań Bożych, i wolno mu było prowadzić, aby czynił nieprawość; i szybko słuchali słów Pana;

8 Owszem, gdyby w owe dni były dni moje, dusza moja miałaby radość w sprawiedliwości mych braci.

9 Lecz oto jestem wysłany, że to są dni moje i że dusza moja napełni się smutkiem, z powodu tej niegodziwości moich braci.

10 A oto teraz stało się, że było na wieży, która była w ogrodzie Nefiego, który był przy drodze, która wiodła do głównego targu, który był w mieście Zarahemla;

11 Dlatego Nefi skłonił się na wieży, która była w jego ogrodzie, a ta wieża była również blisko bramy ogrodu, która prowadziła autostradą.

12 I stało się, że niektórzy przechodzili, i ujrzeli Nefiego, jak wylał duszę swą ku Bogu na wieżę, i biegli, i mówili ludowi, co widzieli, a lud się zgromadził w tłumach, mogą znać przyczynę tak wielkiego żalu za niegodziwością ludzi.

13 A gdy nekhi wstał, ujrzał tłumy ludzi, którzy się zebrali.

14 I stało się, że otworzył usta swoje, i rzekł im: Oto, dlaczegoście się zgromadzili? Czy mogę wam powiedzieć o waszych niegodziwościach?

15 Tak, ponieważ mam na wieży mojej, abym wylał duszę moję do Boga mego, z powodu wielkiego smutku mego serca, który jest z powodu twoich grzechów?

16 A przez żal i rozpacz, zgromadziliście się i dziwowaliście; tak, i wy musicie wielce się zachwycać;

17 Tak, powinniście się dziwować, bo wyście rozdali, że diabeł tak bardzo chwycił wasze serca; tak, jak mogliście oddać się kuszeniu Tego, który stara się odrzucić wasze dusze na wieczną nędzę i niekończący się wo?

18 Upamiętajcie się, pokutujcie! dlaczego umrzesz? Odwróćcie się, odwróćcie się do Pana, waszego Boga. Dlaczego cię opuścił?

19 Jest tak dlatego, że zatwardziliście serca; tak, nie usłuchacie głosu Dobrego Pasterza; tak, sprowokowaliście go do gniewu przeciwko wam.

20 A oto, zamiast was zgromadzić, póki się nie nawrócicie, oto was rozproszy, abyście stali się pokarmem dla psów i dzikich zwierząt.

21 O jak mógłbyś zapomnieć o swoim Bogu w dniu, w którym cię wydał?

22 Lecz oto jest, aby zdobyć, być chwalonym od ludzi; tak, i że otrzymacie złoto i srebro.

23 Iście serca wasze na bogactwach i próżne rzeczy tego świata, za któreście mordują, i łupiecie, i kradnącie, i fałszywie świadczysz przeciw bliźniemu twemu, i czynicie wszelkiego rodzaju nieprawość; dlatego przyjdzie do was wołać, jak nie nawrócicie się.

24 Bo jeśli się nie nawrócicie, oto to wielkie miasto, a także wszystkie te wielkie miasta, które są w pobliżu, które są w ziemi naszej, zostaną zabrane, abyście nie mieli w nich miejsca, bo oto Pan nie da wam siły, jak dotąd, aby przeciwstawić się swoim wrogom.

25 Bo oto tak mówi Pan: Ja nie oznajmię niegodziwym mocy mej, jednemu drugiemu, jeźdźcie tym, którzy pokutują z grzechów swoich, i słuchajcie słów moich;

26 Przetoż teraz chcę, abyście ujrzeli, bracia moi, że będzie lepiej dla Lamanitów niż dla was, chyba że będziecie pokutować; bo oto oni są bardziej sprawiedliwi od was; albowiem nie zgrzeszyli przeciwko tej wielkiej wiedzy, którą otrzymaliście;

27 Dlatego Pan będzie im miłosierny; Tak, on wydłuży ich dni i zwiększy ich nasienie, nawet gdy zostaniesz całkowicie zniszczony, z wyjątkiem pokuty;

28 Albowiem wam z powodu tej wielkiej obrzydliwości, która przyszła między wami; iście się z nim złączyli, tak, do tego tajemnego zespołu, który ustanowił Gadianton;

29 A tak przyjdzie do was z powodu tej pychy, którą cierpieliście, aby wstąpić do serc waszych, która was wyniosła ponad to, co jest dobre, z powodu waszego nadzwyczaj wielkiego bogactwa; tak, bądźcie dla was z powodu waszej nikczemności i obrzydliwości.

30 A jeśli się nie nawrócicie, zginiecie; nawet wasze ziemie zostaną wam odebrane, a wy zostaniecie zniszczeni z powierzchni ziemi.

31 Oto teraz nie mówię, że to będzie samo z siebie, ponieważ nie znam tego, co wiem; ale oto wiem, że te rzeczy są prawdziwe, bo Pan Bóg dał mi je poznać; dlatego składam świadectwo, że tak będzie.

32 I stało się, że gdy Nefi wypowiedział te słowa, oto byli ludzie, którzy byli sędziami, którzy również należeli do tajemnej bandy Gadiantona i byli źli,

33 I wołali przeciwko niemu, mówiąc do ludu: Czemuście nie chwytają tego człowieka i nie wyprowadzają go, aby był potępiony według zbrodni, którą uczynił?

34 Dlaczego widzisz tego człowieka i słyszysz, jak się sprzeciwia temu ludowi i naszemu prawu?

35 Albowiem oto Nefi mówił im o zepsuciu ich prawa; Tak, wiele rzeczy mówił Nefi, których nie można zapisać; i nic nie mówił, co było sprzeczne z przykazaniami Boga.

36 A rozgniewawszy się nań sędziowie, przeto im mówił o tajemnych uczynkach ciemności; mimo to nie kładą na nim swoich rąk; bo bali się ludu, aby nie wołał przeciwko nim; dlatego wołali do ludu, mówiąc: Dlaczego chcecie, aby ten człowiek krzywdził przeciwko nam?

37 Albowiem oto on potępił cały lud, aż do zguby; tak, a także, że te nasze wielkie miasta zostaną nam odebrane, że nie będziemy mieli w nich miejsca.

38 A teraz wiemy, że to jest niemożliwe; bo oto jesteśmy potężni, a wielkie miasta nasze; dlatego nasi wrogowie nie mogą mieć nad nami władzy.

39 I stało się, że tak wzbudzili lud, aby rozgniewali się na Nefiego, i wzbudzili wśród nich spory; bo byli niektórzy, którzy zawołali: Ten człowiek sam, bo jest dobrym człowiekiem, a te rzeczy, o których mówi, na pewno nadejdą, jeśli nie będziemy pokutować;

40 Tak, oto wszystkie sądy przyjdą na nas, co nam złożył; bo wiemy, że On świadczył nam słusznie o naszych niegodziwościach.

41 A oto jest ich wielu; i on także zna wszystko, co spotka nas, tak jak On zna nasze winy; tak, a oto gdyby nie był prorokiem, nie mógłby świadczyć o tych rzeczach.

42 I stało się, że ci, którzy chcieli zniszczyć Nefiego, byli zmuszeni z powodu swego lęku, że nie włożyli na niego rąk.

43 Dlatego znowu zaczął mówić do nich, widząc, że zyskał łaskę w oczach niektórych, tak, że pozostali z nich lękali się.

44 Dlatego też był zmuszony mówić więcej do nich, mówiąc: Oto, bracia moi, nie czytaliście, że Bóg dał moc jednemu człowiekowi, Mojżeszowi, aby uderzył w wody Morza Czerwonego, i rozstali się tu i tam, na przykład że Izraelici, którzy byli naszymi przodkami, przeszli na suchą ziemię, a wody zamknęły się na armie Egipcjan i pochłonęły ich?

45 A teraz, gdyby Bóg dał tej osobie taką moc, to dlaczego mielibyście spierać się między sobą i mówić, że nie dał mi żadnej mocy, dzięki której mógłbym się dowiedzieć odnośnie sądów, które na was spadną, skoro wyście się nawrócili?

46 Lecz wy, zaprawdę, nie tylko wyrzekacie się mych słów, ale i wyrzekacie się wszystkich słów, które wypowiedzieli nasi przodkowie, oraz słów, które wypowiedział ten człowiek, Mojżesz, któremu dana została tak wielka moc; tak, słowa, które wypowiedział o przyjściu Mesjasza.

47 Czyż nie zapisał, że Syn Boży przyjdzie? A gdy wywyższył miedzianego węża na puszczy, tak będzie wywyższony, który ma przyjść.

48 A tak wielu, którzy powinni patrzeć na tego węża, niech żyje, nawet tych, którzy powinni patrzeć na Syna Bożego, z wiarą, mając skruszonego ducha, aby żyć, aż do tego życia, które jest wieczne.

49 A oto teraz Mojżesz nie tylko o tym świadczył, ale i o wszystkich świętych prorokach, od dni jego aż do dni Abrahamowych.

50 Tak, a oto Abraham ujrzał przyjście jego, napełnił się weselem i rozradował się.

51 A oto, powiadam wam, że Abraham nie tylko wiedział o tych rzeczach, ale było wielu przed dniami Abrahamowymi, którzy zostali powołani przez Boga; tak, nawet po rozkazie Jego Syna;

52 A to, co by było napisane przed ludem wiele tysięcy lat przed jego przyjściem, aby się stało odkupienie.

53 A teraz chciałbym, abyście wiedzieli, że od czasów Abrahama było wielu proroków, którzy świadczyli o tych rzeczach; tak, oto prorok Zenos odważnie zaświadczył; za co został zabity.

54 A oto i Zotock, i Ezajasz, i Izajasz, i Jeremijasz, (Jeremiasz był tym samym prorokiem, który świadczył o zniszczeniu Jeruzalem.)

55 A teraz wiemy, że Jeruzalem zostało zniszczone według słów Jeremiasza. O, dlaczego więc Syn Boży nie przyszedł, zgodnie z Jego proroctwem?

56 A teraz spóracie, że Jeruzalem zostało zniszczone? Czy powiecie, że synowie Sedecjasza nie zostali zabici, wszyscy oprócz Mułka?

57 A takoż nie widzicie, że nasienie Sedecjasza jest z nami, i zostali wypędzeni z ziemi Jeruzalemskiej?

58 Ale oto to nie wszystko. Nasz ojciec Lehi został wypędzony z Jerozolimy, ponieważ świadczył o tych rzeczach.

59 Nefi również o tym świadczył, a także prawie wszyscy nasi ojcowie, aż do tego czasu; tak, oni złożyli świadectwo o przyjściu Chrystusa i czekali, i radowali się w Jego dniu, który ma nadejść.

60 A oto on jest Bogiem i on jest z nimi, i objawił się im, aby zostali przez Niego odkupieni; i dali mu chwałę, przez to, co ma przyjść.

61 A teraz widząc, że wiecie o tych rzeczach i nie możecie im zaprzeć się grzechu, chyba że będziecie kłamać, dlatego w tym zgrzeszyliście, ponieważ odrzuciliście to wszystko, pomimo tylu dowodów, które otrzymaliście;

62 Tak, i wy wszyscy otrzymaliście wszystko, co jest w niebie, i wszystko, co jest na ziemi, jako świadectwo, że są prawdziwe.

63 Lecz oto odrzuciliście prawdę i zbuntowaliście się przeciw waszemu świętemu Bogu; a nawet w tym czasie, zamiast ustanawiać dla siebie skarby w niebie, gdzie nic nie jest zepsute, a gdzie nic nie może przyjść, co jest nieczyste, wy się gniewasz na gniew przeciwko dniu sądu;

64 Nawet w tym czasie dojrzewacie, z powodu waszych morderstw, waszego nierządu i niegodziwości, dla wiecznego zniszczenia; tak, i jeśli wy żałujesz, wkrótce do ciebie przyjdzie;

65 Tak, oto teraz jest nawet u twoich drzwi; Tak, idźcie na miejsce sądu i szukajcie; a oto, twój sędzia zostaje zamordowany, a on leży w jego krwi; i został zamordowany przez swego brata, który chce usiąść na miejscu sądu.

66 A oto oboje należą do waszego tajnego zespołu, którego autorem jest Gadianton, i zła, który pragnie zniszczyć dusze ludzkie.

67 Oto teraz stało się, że gdy Nefi wypowiedział te słowa, niektórzy mężczyźni, którzy byli wśród nich, pobiegli na miejsce sądu; tak, nawet było pięciu, którzy poszli;

68 I mówili między sobą, gdy szli: Oto teraz poznamy pewność, czy ten człowiek jest prorokiem, i rozkazał mu Bóg, aby nam prorokował tak wspaniałe rzeczy.

69 Oto my nie wierzymy, że ma; tak, nie wierzymy, że jest on prorokiem; niemniej jednak, jeśli to, co powiedział na temat głównego sędziego, jest prawdą, że on nie żyje, to uwierzymy, że inne słowa, które wypowiedział, są prawdziwe.

70 I stało się, że biegli w mocy swojej, i przyszli na miejsce sądu; a oto sędzia główny upadł na ziemię i leżał w jego krwi.

71 A teraz ujrzawszy to, zdumieli się bardzo, tak iż upadli na ziemię; albowiem oni nie uwierzyli słowom, które Nefi wypowiedział o Naczelnym Sędziego;

72 Lecz teraz, gdy ujrzeli, uwierzyli i strach na nich spadł, aby wszystkie osądy, które wypowiedział Nefi, nie przyszły na lud; dlatego trzęśli i upadli na ziemię.

73 Natychmiast, gdy sędzia został zamordowany; został dźgnięty nożem przez swego brata przez strój tajemnicy; uciekł, a służący uciekli i powiedzieli ludziom, podnosząc okrzyk morderstwa.

74 A oto lud zgromadził się na miejscu sądu, a oto, ku ich zdumieniu, ujrzeli tych pięciu mężów, którzy upadli na ziemię.

75 A oto teraz lud nie wiedział nic o tłumie, który zebrał się w ogrodzie Nefiego; dlatego mówili między sobą: Ci ludzie są twymi, którzy zamordowali sędziego, a Bóg ich pobił, aby nie mogli uciec przed nami.

76 I stało się, że ich pojmali, i związali ich, i wrzucili do więzienia.

77 I była przepowiednia wysłana za granicę, że sędzia został zabity, a morderców zabrano i wrzucono do więzienia.

78 I stało się, że nazajutrz lud zebrał się razem, aby opłakiwać i pościć, przy pogrzebie wielkiego naczelnego sędziego, który był zabity.

79 A tak i ci sędziowie, którzy byli w ogrodzie Nefiego, i usłyszeli jego słowa, również zgromadzili się przy pochówku.

80 I pytali się ludu, mówiąc: Gdzież jest pięciu, posłanych, aby się pytali o sędziego głównego, jeźliby umarł?

81 A oni odpowiedzieli i rzekli: O tę piątkę, o której mówicie, żeście posłali, nie wiemy; ale jest pięciu, którzy są mordercami, których wrzuciliśmy do więzienia.

82 I stało się, że sędziowie pragnęli, aby ich przyprowadzono; i zostali przywiezieni, a oto oni byli pięcioma, którzy zostali posłani;

83 A oto sędziowie pytali ich, aby wiedzieli o sprawie, i opowiedzieli im wszystko, co uczynili, mówiąc: Biegliśmy i przyszliśmy na miejsce sądu, a gdy widzieliśmy wszystko, tak jak oznajmił to Nefi. byliśmy zdumieni, tak bardzo, że upadliśmy na ziemię; a gdyśmy byli odzyskani od naszego zdziwienia, oto oni wrzucili nas do więzienia.

84 A co do zabójstwa tego człowieka, nie wiemy, kto to uczynił, i tylko tyle wiemy, że biegłem i przychodziliśmy zgodnie z twoją wolą, a oto on był martwy według słów Nefiego.

85 I stało się, że sędziowie wyjaśnili sprawę ludowi, i zawołali przeciwko Nefiemu, mówiąc: Oto wiemy, że ten Nefi musiał zgodzić się z kimś, aby zabił sędziego, a potem mógłby oznajmić do nas, aby nas nawrócił na wiarę, aby się wzniósł, aby być wielkim człowiekiem, wybranym od Boga i proroka;

86 A teraz ujrzymy tego człowieka, a on wyzna swoją winę i ogłosi nam prawdziwego mordercę tego sędziego.

87 I stało się, że pięciu zostało wyzwolonych w dniu pogrzebu.

88 Niemniej jednak upomnieli sędziów słowami, które wypowiedzieli przeciwko Nefiemu, i walczyli z nimi jeden po drugim, tak, że wprowadzili ich w zakłopotanie.

89 Oni jednak sprawili, że Nefi należy wziąć, przywiązać i postawić przed tłumem, i zaczęli go przesłuchiwać na różne sposoby, i mogą go przekroczyć, aby mogli go oskarżyć na śmierć:

90 Mówiąc mu: Macie konfederacką; kim jest ten człowiek, który dokonał tego morderstwa? A teraz powiedz nam i uznaj swoją winę, mówiąc: Oto pieniądze; i udzielimy tobie życia twego, powiesz nam i uznasz umowę, którąś z nim uczynił.

91 Lecz Nefi rzekł do nich: O głupcy, nieobrzezani z serca, ślepi, i wy, ludzie sztywni w karku, czy wiecie, jak długo Pan, Bóg wasz, będzie was cierpiał, abyście kontynuowali tę drogę grzechu?

92 O wy powinniście zacząć wyć i smućcie się z powodu wielkiego zniszczenia w tym czasie, które czeka na was, chyba że będziecie pokutować.

93 Oto mówicie, że zgodziłem się z człowiekiem, aby zamordował Seezorama, naszego naczelnego sędziego.

94 Lecz oto powiadam wam, że to jest dlatego, że wam zeznałem, abyście wiedzieli o tym; tak, nawet dla świadectwa wam, że wiedziałem o niegodziwości i obrzydliwościach, które są między wami.

95 A ponieważ to uczyniłem, mówicie, że zgodziłem się z mężczyzną, aby to uczynił; tak, ponieważ wam ukazałem ten znak, rozgniewałeś się na mnie i starasz się zniszczyć moje życie.

96 A teraz oto Ja wam oznajmię inny znak i zobaczycie, czy chcecie w tej sprawie zniszczyć mnie.

97 Oto powiadam wam: Idźcie do domu Seantuma, który jest bratem Seezorama, i powiedzcie mu: Czy Nefi, udawany prorok, który prorokuje tyle zła na temat tego ludu, zgadza się z tobą, w którym zamordowaliście Seezorama, który jest waszym bratem? A oto on ci powie: Nie!

98 A wy mu powiecie: Zamordowaliście brata swego? I stanie z lękiem, i nie dowie się, co powiedzieć.

99 A oto on zaprzeczyć wam będzie; i uczyni tak, jakby był zdumiony; mimo to oznajmi wam, że jest niewinny.

100 Lecz oto go obejrzycie, a krew spoczniecie na szatach jego peleryny.

101 A kiedy to ujrzycie, powiecie: Skąd pochodzi ta krew? Czy nie wiemy, że to krew twojego brata? I wtedy zadrży, i będzie blady, jakby śmierć przyszła na niego.

102 Wtedy powiecie: Z powodu tego lęku i tej bladości, która przyszła na wasze oblicze, oto wiemy, że jesteście winni.

103 I wtedy przyjdzie na niego większy strach; wtedy wyznasz wam i nie zaprzeczysz, że dokonał tego morderstwa.

104 A potem wam powie, że ja, Nefi, nic nie wiem o sprawie, o ile nie została mi dana mocą Bożą.

105 Wtedy poznacie, że jestem człowiekiem uczciwym i że zostałem do was wysłany od Boga.

106 I stało się, że poszli i uczynili, nawet według słów Nefiego.

107 A oto słowa, które powiedział, były prawdziwe; bo według słów, zaparł się; a także według słów, które wyznał.

108 I przywieziono go, aby dowieść, że on sam jest mordercą, tak iż pięciu zostało oswobodzonych; a także był Nefi.

109 A byli niektórzy z Nefitów, którzy uwierzyli w słowa Nefiego; a byli i tacy, którzy uwierzyli, z powodu świadectwa pięciu, bo nawrócili się, gdy byli w więzieniu.

110 A oto niektórzy z ludu, którzy mówili, że Nefi był prorokiem; a byli inni, którzy mówili: Oto on jest bogiem, bo oprócz tego, że był bogiem, nie mógł wiedzieć o wszystkim.

111 Bo oto powiedział nam myśli serc naszych, a także powiedział nam rzeczy; a nawet on doprowadził do naszej wiedzy prawdziwego mordercę naszego głównego sędziego.

112 I stało się, że powstał podział między ludem, tak iż rozdzielili go tam i tam, i poszli ich drogą, pozostawiając Nefiego samego, tak jak on stał pośród nich.

113 I stało się, że Nefi udał się do swego domu, rozmyślając nad rzeczami, które Pan mu oświadczył.

114 I stało się, gdy tak się zastanawiał, będąc bardzo odrzuceni z powodu nikczemności ludu Nefitów, ich tajemnych dzieł ciemności, ich mordów, ich grabieży i wszelkiego rodzaju niegodziwości – i przyszedł przejść tak, jak on, tak rozmyślając w swoim sercu, oto przyszedł do niego głos, mówiąc:

115 Błogosławiony jesteś, Nefiu, za to, co uczyniłeś; albowiem widziałem, jak nieśmiertelnością oznajmiłeś to słowo, którem ci dał, temu ludowi.

116 Nie bałeś się ich, a nie szukałeś własnego życia, ale szukałeś mojej woli i przestrzegałeś przykazań.

117 A teraz, ponieważ uczyniłeś to z taką nieuzasadnionością, oto błogosławię cię na wieki; a uczynię cię potężnym w słowie i uczynku, w wierze iw uczynkach; tak, że wszystko według upragnionego słowa będzie dla ciebie wykonane, bo nie spytasz tego, co jest sprzeczne z moją wolą.

118 Oto ty jesteś Nefi, a ja jestem Bogiem.

119 Oto oświadczam ci to przed obliczem moich aniołów, abyście mieli władzę nad tym ludem i uderzali ziemię głodem, zarazą i zniszczeniem, zgodnie z niegodziwością tego narodu.

120 Oto Ja daję wam władzę, że wszystko, co będziecie pieczętować na ziemi, będzie zapieczętowane w niebie; a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie; i tak będziecie mieć moc wśród tego ludu.

121 Tak więc, jeśli powiecie do tej świątyni, będzie ona czyniona w dwojgu, stanie się to.

122 A jeźli powiecie tej górze: Bądź strącony i wygładź się, to się stanie.

123 A oto, jeśli powiecie: Bóg uderzy ten lud, stanie się.

124 A teraz oto rozkażę wam, abyście poszli i głosili temu ludowi, że: Tak mówi Pan Bóg, który jest Wszechmogący, jeśli się nie nawrócicie, będziecie porażeni aż do zguby.

125 A oto teraz stało się, że gdy Pan wypowiedział te słowa do Nefiego, zatrzymał się i nie poszedł do swego domu, lecz powrócił do tłumów rozrzuconych po ziemi, i zaczął im oznajmiać słowo Pańskie, które zostało mu powiedziane, dotyczące ich zagłady, jeśli się nie nawrócili.

126 A oto teraz, pomimo wielkiego cudu, który uczynił Nefi, mówiąc im o śmierci sędziego, zatwardzili serca swoje i nie usłuchali słów Pana;

127 Dlatego też Nefi oznajmił im słowo Pańskie, mówiąc: Jeśli nie żałujesz, tak mówi Pan: Uderzysz aż do zguby.

128 I stało się, gdy oznajmił im Nefi słowo: oto jeszcze zatwardzili serca swe, i nie chcieli słuchać jego słów; przetoż obelżyli przeciwko niemu, i starali się włożyć ręce na niego, aby go wrzucili do więzienia.

129 Lecz oto moc Boża była z nim i nie mogli go wziąć, aby go wtrącić do więzienia, bo został wzięty przez Ducha i wygnany z pośrodku nich.

130 I stało się, że tak postępował w Duchu od mnóstwa po tłum, oznajmując słowo Boże, aż je oznajmił wszystkim, albo rozesłał je między wszystek lud.

131 I stało się, że nie usłuchają słów; I zaczęły się kłócić, tak że były podzielone przeciwko sobie i zaczęły zabijać się wzajemnie mieczem.

W ten sposób zakończył się siedemdziesiąty i pierwszy rok panowania sędziów nad ludem Nefiego.


HELAMAN, ROZDZIAŁ 4

1 I stało się teraz, w siedemdziesiątym i drugim roku panowania sędziów, że się wzmagają, tak, że trwały wojny na całej ziemi między wszystkimi ludźmi Nefiego.

2 To była ta tajemna banda zbójców, którzy wykonywali dzieło zniszczenia i niegodziwości.

3 A ta wojna trwała przez cały rok. A w siedemdziesiątym i trzecim roku to też trwało.

4 I stało się, że w tym roku Nefi zawołał do Pana, mówiąc: Panie, nie dopuść, aby lud ten został zniszczony przez miecz; Ale Panie, niech będzie głód na ziemi, wzbudzić ich na pamięć Pana, Boga swego, a może nawrócą się i nawrócą się do ciebie;

5 I tak się stało, według słów Nefiego. I był wielki głód na ziemi między wszystkimi ludźmi Nefiego.

6 I tak w siedemdziesiątym i czwartym roku głód trwał nadal, a dzieło zniszczenia ustało od miecza, ale ogarnęło go głód.

7 A to dzieło zniszczenia trwało także w siedemdziesiątym i piątym roku.

8 Albowiem uderzyła ziemia, aby była sucha, i nie wydała zboża w porę zboża; i cała ziemia została pobita, nawet wśród Lamanitów, jak również wśród Nefitów, tak że zostali pobici, że zginęli tysiące, w bardziej niegodziwych częściach kraju.

9 I stało się, że lud zobaczył, że zaraz zginą od głodu, i zaczęli pamiętać Pana, Boga swego; i zaczęli pamiętać słowa Nefiego.

10 I lud zaczął błagać swoich naczelnych sędziów i ich przywódców, aby mówili do Nefiego: Oto wiemy, że jesteś mężem Bożym, i dlatego wołaj do Pana, Boga naszego, aby odwrócił od nas ten głód. , aby się nie spełniły wszystkie słowa, które wypowiedziałeś o naszej zgubie.

11 I stało się, że sędziowie mówili do Nefiego, według słów, które były pożądane.

12 I stało się, gdy ujrzał Nefi lud, który pokutował, i ukorzył się w worze, i zawołał do Pana, mówiąc: Panie, oto ten lud się nawraca;

13 I usunęli z siebie bandę Gadianton, tak iż wymarli, i ukryli swoje tajne plany na ziemi.

14 Otóż, o Panie, z powodu tej ich pokory, odwrócisz swój gniew, a twój gniew zostanie zaspokojony w zniszczeniu tych niegodziwych ludzi, których już zniszczyłeś?

15 O Panie, czy odwrócisz gniew swój, grożąc zapalczywości swojej, i sprawisz, aby głód ten ustał na tej ziemi?

16 O Panie, czy chcesz mnie usłuchać i sprawić, aby się to stało według mych słów, i spuścił deszcz na ziemię, aby przyniosła owoc i zboże w ziarnie?

17 Panie, ty usłuchałeś moich słów, gdy powiedziałem: Niech będzie głód, że zarazy miecza mogą ustać; i wiem, że nawet w tym czasie wysłuchasz moich słów, bo powiedziałeś, że jeśli ten naród będzie żałował, oszczędzę ich;

18 Tak, o Panie, i widzisz, że żałowali, z powodu głodu, i zarazy i zagłady, które do nich przyszły.

19 A teraz, o Panie, odwrócisz swój gniew i spróbujesz ponownie, jeśli będą ci służyć? A jeśli tak, o Panie, możesz im błogosławić według słów twoich, które powiedziałeś.

20 I stało się, że w siedemdziesiątym i szóstym roku Pan odwrócił gniew od ludu i sprawił, że deszcz spadnie na ziemię, tak że przyniosła jej owoc w czasie jej owocu.

21 I stało się, że przyniosło ziarno jej w porę jej zboża.

22 A oto lud się radował i wielbił Boga, a całe oblicze ziemi pełne było radości; i nie starali się już niszczyć Nefiego, ale uznali go za wielkiego proroka i męża Bożego, posiadającego wielką władzę i władzę nadaną mu od Boga.

23 A oto Lehi, brat jego, nie był odrobinę za nim, co do spraw dotyczących sprawiedliwości.

24 I tak się stało, że lud Nefiego zaczął znowu prosperować na ziemi, i zaczął budować swoje odpady, i zaczął się rozmnażać i rozprzestrzeniać, aż do pokrycia całego oblicza ziemi, zarówno na północy i na południu, od morza na zachód, do morza na wschodzie.

25 I stało się, że siedemdziesiąt i szósty rok zakończyły się pokojem.

26 A siódmy i siódmy rok rozpoczął się w pokoju; a kościół rozprzestrzenił się po całej ziemi; a większa część ludu, zarówno Nefitów, jak i Lamanitów, należała do kościoła; i mieli wielki spokój na ziemi; w ten sposób zakończył się siedemdziesiąty i siódmy rok.

27 A także mieli pokój w siedemdziesiątym i ósmym roku, gdyby nie kilka sporów dotyczących doktryn ustanowionych przez proroków.

28 W siedemdziesiątym i dziewiątym roku zaczęło się wiele sporów.

29 I stało się, że Nefi i Lehi, i wielu ich braci, którzy wiedzieli o prawdziwych sprawach doktrynalnych, codziennie mieli wiele objawień, dlatego głosili ludowi, tak, że zakończyli swój spór w tym samym roku.

30 I stało się, że w osiemdziesiątym roku panowania sędziów nad ludem Nefiego, była pewna liczba odszczepieńców od ludu Nefiego, który miał kilka lat przed udaniem się do Lamanitów i wziął na siebie sobie imię Lamanitów;

31 A także pewna liczba, która była prawdziwym potomstwem Lamanitów, pobudzona do gniewu przez nich lub przez tych dysydentów, dlatego rozpoczęli wojnę ze swoimi braćmi.

32 I popełnili morderstwo i grabieże; a potem wycofywali się z powrotem w góry, w pustynię i tajemne miejsca, ukrywając się, że nie można ich było odkryć, otrzymując codziennie dodatek do ich liczby, ponieważ byli tam dysydenci, którzy wyruszyli do nich;

33 I tak w czasie, tak, nawet na przestrzeni niewielu lat, stali się wielką wielką bandą zbójców; i wyszukały wszystkie tajne plany Gadiantona; i w ten sposób stali się rabusiami Gadiantona.

34 A oto ci rabusie dokonali wielkiego spustoszenia, a nawet wielkiego zniszczenia wśród ludu Nefiego, a także wśród ludu Lamanitów.

35 I stało się, że było pożytecznym, aby stało się zatrzymanie tego dzieła zagłady; dlatego wysłali na pustynię armię silnych ludzi, a na góry, aby przeszukali tę bandę zbójców i zniszczyli ich.

36 Lecz stało się, że w tymże roku zostali wypędzeni z powrotem do swoich ziem.

37 I tak zakończył się osiemdziesiąty rok panowania Sędziów nad ludem Nefiego.

38 I stało się, gdy się zaczęło osiemdziesiąt i pierwszy rok, wyruszyli przeciwko zbójowi, i wiele zgładzili;

39 I odwiedzili ich także z wielkim zgubą; i znowu byli zobowiązani do powrotu z pustyni i z gór do swoich ziem, z powodu ogromnej wielkości tych złoczyńców, którzy opanowali góry i pustynię.

40 I tak się skończyło w tym roku. I rabusie wciąż wzrastali i stawali się mocni, tak, że przeciwstawili się całemu wojsku Nefitom, a także Lamanitom; I sprawili, że wielki lęk przyszedł do ludu na wszystkie oblicze ziemi;

41 Tak, bo nawiedzili wiele ziem ziemi i dokonali dla nich wielkiego zniszczenia; tak, zabił wielu i porwał innych do niewoli na pustynię; tak, a szczególnie ich kobiety i ich dzieci.

42 A to wielkie zło, które przyszło do ludu z powodu ich niegodziwości, wzruszyło je na pamiątkę Pana, Boga ich.

43 W ten sposób zakończył się osiemdziesiąt i pierwszy rok panowania sędziów.

44 A w roku osiemdziesiątym i drugim zaczęli znowu zapominać o Panu, swoim Bogu.

45 A w roku osiemdziesiątym i trzecim zaczęli mocować się w nieprawości.

46 A w roku osiemdziesiątym i czwartym nie naprawiali swoich dróg.

47 I stało się, gdy w osiemdziesiątym i piątym roku stały się mocniejsze i silniejsze w swej pychie iw złości ich; iw ten sposób ponownie dojrzewają do zniszczenia. I tak skończył się rok osiemdziesiąty i piąty.

48 W ten sposób możemy zobaczyć, jak fałszywe, a także niestałość serc dzieci ludzkich; tak, widzimy, że Pan w swojej wielkiej nieskończonej dobroci błogosławi i prosperuje tych, którzy Mu ufają;

49 Owszem, i widzimy się w on czas, gdy prosperuje swojemu ludowi; Tak, we wzroście ich pól, ich stad i ich stad, w złocie, w srebrze i we wszelkiego rodzaju drogocennych rzeczach wszelkiego rodzaju i sztuce;

50 Oszczędźcie im życia i wyzwol je z rąk nieprzyjaciół; zmiękczając serca nieprzyjaciół, aby nie ogłaszali wojen przeciwko nim; tak i dobrze, czyniąc wszystko dla dobra i szczęścia swego ludu;

51 A tak jest czas, aby zatwardzili serca swoje, a zapominają Pana, Boga swego, a podeptali pod stopami Świętego; tak, i to z powodu ich łatwości i ich wielkiego dobrobytu.

52 A tak widzimy, że oprócz tego, że Pan karał swój lud wieloma uciskami, tak samo, jak nie nawiedza ich śmiercią, strachem, głodem i wszelkimi zarazy, nie będą go pamiętać.

53 O jakże głupi, jak próżni, jak źli i diabelni, i jak prędko czynić nieprawość, i jak wolno czynić dobro, są dzieci ludzkie;

54 Tak, jakże prędko słuchać słów złego, a serca ich oprzeć na próżnych rzeczach świata; tak, jak szybko zostać podniesionym w dumie; tak, jak szybko się chlubić, i czynić wszystko, co jest niegodziwością;

55 I jakże powolne są pamiętać Pana, Boga swego, i słuchać jego rad; tak, jak wolno chodzić ścieżkami mądrości!

56 Oto oni nie chcą, aby Pan, ich Bóg, który ich stworzył, rządził nimi i rządził nimi; pomimo jego wielkiej dobroci i miłosierdzia względem nich; oni nie ustawiają się w jego radach, a oni nie chcą, aby był ich przewodnikiem.

57 O jak wielka jest nicość synów ludzkich; nawet oni są mniejsi od prochu ziemi.

58 Bo oto proch ziemi porusza się tu i tam, ku rozdzielającemu się, na rozkaz naszego wielkiego i wiecznego Boga;

59 A oto, w jego głosie pagórki i góry drżą i drżą; i mocą Jego głosu są rozbite i stają się gładkie, tak jak do doliny;

60 Tak, mocą jego głosu wstrząsa cała ziemia; tak, mocą Jego głosu, fundamenty skalne, nawet w samym centrum;

61 Tak, a jeźliby rzekł do ziemi: Poruszaj się, to się porusza; tak, jeśli powie do ziemi: Wrócisz, że wydłużysz dzień na wiele godzin, to się stanie:

62 I tak według słowa jego ziemia powraca, a to ukazało człowiekowi, że słońce zachodzi, a oto, oto jest; na pewno to ziemia się porusza, a nie słońce.

63 A oto i jeźliby rzekł do wód wielkiej głębiny: Wysusz się, a stało się.

64 Oto gdy mówi do tej góry: Bądź wzbudzony, a przyjdź i upaść na to miasto, aby je pochowano, a oto się stało.

65 A jeźliby kto skrył skarb na ziemi, a Pan rzekł: Niech będzie przeklęty z powodu nieprawości tego, który ją ukrył, oto przeklęty będzie;

66 A jeźliby Pan rzekł: Bądź przeklęty, aby nikt nie znalazł cię od tego czasu odtąd, i na wieki, oto nikt nie odbiera tego odtąd i na wieki.

67 A oto, jeźliby Pan rzekł do człowieka: Przez nieprawości twoje będziesz przeklęty na wieki, to się stanie.

68 A jeźliby Pan rzekł: Z powodu nieprawości twoich wytracisz się z mojej obecności, on sprawi, że tak się stanie.

69 A jemu temu, komu to powie, bo temu, kto uczyni nieprawość, nie może być zbawiony; dlatego dla tej przyczyny, aby ludzie mogli być zbawieni, zadeklarowano pokutę.

70 Błogosławieni ci, którzy będą pokutować i słuchać głosu Pana, Boga swego; albowiem ci są, którzy będą zbawieni.

71 I niech Bóg obdarzy, w swej wielkiej pełni, aby ludzie zostali sprowadzeni do pokuty i dobrych uczynków, aby mogli zostać przywróceni do łaski, dla łaski według ich uczynków.

72 I chciałbym, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni. Ale czytamy, że w tym wielkim i ostatnim dniu są tacy, którzy zostaną wyrzuceni; tak, którzy zostaną odrzuceni od obecności Pana;

73 Owszem, który będzie skazany na stan niekończącej się nędzy, spełniając słowa, które mówią: ci, którzy uczynili dobro, będą mieli życie wieczne; a ci, którzy czynią zło, będą mieli wieczne potępienie. I tak właśnie jest. Amen.


HELAMAN, ROZDZIAŁ 5

Proroctwo Samuela, Lamanity, dla Nefitów.

1 I stało się, gdy w osiemdziesiątym i szóstym roku Nefici pozostali w niegodziwości, a nawet w wielkiej niegodziwości, podczas gdy Lamanici ściśle przestrzegali przykazań Bożych, zgodnie z Prawem Mojżesza.

2 I stało się, że w tym roku jeden Samuel, Lamanita, przyszedł do ziemi Zarahemla i zaczął nauczać ludu.

3 I stało się, że wiele dni głosił, nawrócili się ludowi, a wyrzucili go, i już miał powrócić do ziemi swojej.

4 Ale oto przyszedł do niego głos Pański, aby powrócił znowu i prorokował ludowi wszystko, co się stało w jego sercu.

5 I stało się, że nie ucierpią, aby wszedł do miasta; dlatego poszedł i stanął na murze, wyciągnął rękę i zawołał donośnym głosem, i prorokował ludowi, co Bóg wkłada do swego serca;

6 I rzekł do nich: Oto Ja Samuel, Lamanita, mówię słów Pana, które włożył w moje serce; a oto on włożył to do mojego serca, aby powiedzieć temu ludowi, że miecz sprawiedliwości zawisł nad tym ludem; a cztery sta lat nie odstąpi, albowiem miecz sprawiedliwy spada na ten lud;

7 Tak, ciężkie zniszczenie czeka na ten naród, i na pewno przychodzi do tego ludu, i nic nie może ocalić tego ludu, chyba że będzie to skrucha i wiara w Pana Jezusa Chrystusa, który na pewno przyjdzie na świat i wiele będzie cierpieć, i będą zabici dla jego ludu.

8 A oto mi oznajmił to Anioł Pański, a przyniósł do mej duszy radosną nowinę.

9 A oto Ja zostałem do was posłani, aby wam to oznajmić, abyście mieli radosną nowinę; ale oto mnie nie przyjęliście,

10 Przetoż tak mówi Pan: Ze względu na zatwardziałość serc ludu Nefitów, z wyjątkiem żalu, odejmę od nich moje słowo, a Ja odstąpię od nich Mojego Ducha i już ich nie poniesię, i obrócę serca braci przeciwko nim;

11 I nie minie czterysta lat, nim wzbudzę ich; Tak, nawiedzę ich mieczem, głodem i zarazą;

12 Tak, nawiedzę ich w zapalczywym gniewie, a będą ci, którzy z czwartego pokolenia będą żyć, z waszych nieprzyjaciół, abyście ujrzeli wasze całkowite zniszczenie.

13 A to na pewno przyjdzie, jeśli się nie nawrócicie, mówi Pan; a ci z czwartego pokolenia odwiedzą wasze zgubę.

14 Lecz jeśli będziecie żałować i wrócili do Pana, Boga waszego, odwrócę swój gniew, mówi Pan; tak, tak mówi Pan: Błogosławieni, którzy się nawrócą i nawrócą się do mnie, ale do tego, który się nawraca.

15 Tak, wojownik temu wielkiemu miastu Zarahemla; bo oto z powodu tych, którzy są sprawiedliwi, zbawieni;

16 Owszem, ku temu wielkiemu miastu, bo widzę, mówi Pan, że wiele jest, a nawet większa część tego wielkiego miasta, które zatwardzi swoje serca przeciwko mnie – wyrocznia Pana. Ale błogosławieni, którzy się nawrócą, albowiem im oszczędzę.

17 Lecz gdyby nie sprawiedliwi, którzy są w tym wielkim mieście, oto sprawiłbym, że ogień zstąpiłby z nieba i zniszczył go. Ale oto, dla sprawiedliwego, jest to oszczędzone.

18 Lecz oto nadchodzi czas, mówi Pan, że gdy wyrzucicie sprawiedliwych spośród was, dojrzejecie do zguby;

19 Owszem, bądźcie w tym wielkim mieście z powodu niegodziwości i obrzydliwości, które w nim są;

20 Owszem, a bądźcie w mieście Gideon, za niegodziwość i obrzydliwości, które w nim są;

21 Tak, i bądźcie we wszystkich miastach, które są w ziemi dokoła, które są opętane przez Nefitów, z powodu niegodziwości i obrzydliwości, które w nich są;

22 A oto przeklęstwo przyjdzie na tę ziemię, mówi Pan Zastępów, z powodu ludu, który jest na ziemi; tak, z powodu ich niegodziwości i ich obrzydliwości.

23 I stanie się, że Pan Zastępów, tak, nasz wielki i prawdziwy Bóg, który ukryje skarby na ziemi, nie znajdzie ich więcej, z powodu wielkiej klątwy ziemi, z wyjątkiem sprawiedliwy, i ukrycie go Panu,

24 Albowiem chcę, mówi Pan, aby mi skarby swoje ukryli; i niech będą przeklęci, którzy mi nie kryją swoich skarbów; albowiem nikt nie ukrywa we Mnie skarbu swego, jeźliby nie był sprawiedliwy;

25 A kto nie kryje dla Mnie skarbów swoich, niech będzie przeklęty on, i skarb, i nikt nie odkupi go z powodu przekleństwa ziemi.

26 I nadejdzie dzień, aby ukryć swoje skarby, bo postawiły swe serca na bogactwach;

27 Przetoż, iż ich serca swe na bogactwa swoje, i będą chować swe skarby, gdy będą uciekać przed nieprzyjaciołami ich, przeto, że mnie nie ukryją, niech będą przeklęci, i ich skarby; i w owym dniu będą pobici, mówi Pan.

28 Oto wy, ludu tego wielkiego miasta, wysłuchajcie mych słów; Tak, słuchajcie słów, które mówi Pan; bo oto on mówi, że jesteście przeklęci z powodu swoich bogactw,

29 Także i wasze bogactwa są przeklęte, ponieważ podłożyliście na nich swe serca i nie usłuchaliście słów tego, który wam je dał.

30 Nie wspominacie Pana, Boga waszego, o tym, co wam pobłogosławił, ale wy zawsze wspominacie o bogactwie waszym, a nie chcecie im dziękować Panu, waszemu Bogu;

31 Lecz serca wasze nie są wyciągnięte ku Panu, ale pęcznieją z wielką pychą, ku chwalebności i ku wielkiemu nabrzmieniu, w obelgach, wojnach, złości, prześladowaniach, morderstwach i wszelkiego rodzaju niegodziwościach.

32 Albowiem to uczynił Pan, Bóg, że przeklęstwo przyszło na tę ziemię, i na bogactwa wasze; a to z powodu waszych nieprawości;

33 Albowiem temu ludowi, z tego czasu, który przyszedł, wyrzucasz proroków, i szydzisz z nich, i rzucasz na nich kamieniami, i zabijasz je, i czynisz im wszelką niegodziwość, nawet tak jak dawniej.

34 A teraz, gdy mówicie, wy powiadacie: Gdyby nasze dni były za dni naszych przodków, nie zabilibyśmy proroków; nie ukamienowalibyśmy ich i nie wyrzucilibyśmy ich.

35 Oto jesteście gorsze od nich; bo jak żyje Pan, gdy proroka przyjdzie do was i oznajmi wam słowo Pańskie, które świadczy o waszych grzechach i niegodziwościach, rozgniewasz się na niego, wyrzucając go i szukając wszelkiego rodzaju sposobów na zniszczenie mu;

36 Tak, powiecie, że jest fałszywym prorokiem i że jest grzesznikiem i diabłem, ponieważ świadczy, że wasze czyny są złe.

37 Ale oto, jeśli kto przyjdzie między wami, powie: Zróbcie to, a nie będzie nieprawości; róbcie to, a nie będziecie cierpieć; tak, powie: „Chodźcie za pychą swoich serc; Tak, idźcie za pychą waszych oczu i czyńcie wszystko, czego pożądają wasze serca; a jeźli kto przyjdzie między wami i mówić to, przyjmiecie go, i powiecie, że on jest prorokiem;

38 Tak, wyniesiesz go, a dasz mu z mej istoty; dasz mu ze złota twego i srebra twego, a przyodzisz go w kosztowną szatę;

39 A ponieważ mówi wam pochlebne słowa, a mówi, że wszystko jest dobrze, nie znajdziecie w nim winy.

40 O wy niegodziwych, a wy przewrotne pokolenie; wy stwardniałeś, a wy ludzie sztywni w szyjach, jak długo będziecie przypuszczać, że Pan was pokrze; tak, jak długo będziecie cierpieć, aby byli prowadzeni przez głupich i ślepych przewodników; tak, jak długo wybierzesz ciemność zamiast światła;

41 Tak, oto gniew Pana już rozpalił się przeciwko tobie; oto on przeklął ziemię z powodu twojej winy; a oto czas przyjdzie, aby przeklął wasze bogactwa, a ono stało się śliskie, abyście nie mogli ich trzymać;

42 A w dniach ubóstwa twego nie możesz ich zatrzymać; a w dniach ubóstwa twego będziecie wołać do Pana; na próżno będziecie płakać, bo spustoszenie wasze już nadejdzie, a wasze zniszczenie jest pewne;

43 A potem będziecie płakać i wyć w owym dniu – wyrocznia Pana Zastępów.

44 A potem będziecie lamentować i mówić: O, żałowałem, i nie zabiłem proroków, nie ukamienowałem ich i nie wyrzucałem;

45 Tak, weźmiecie dnia onego, żeśmy pamiętali Pana, Boga naszego, w dniu, w którym nam dał nasze bogactwa, a potem nie byliby śliscy, abyśmy je stracili; albowiem oto nasze bogactwa odeszły od nas.

46 Oto kładziemy tutaj narzędzie i jutro już nie ma; a oto nasze miecze zostały nam odebrane w dniu, w którym ich szukaliśmy do bitwy.

47 Tak, my ukryliśmy nasze skarby, a oni wymknęli się nam z powodu przekleństwa ziemi.

48 O żeśmy pokutowali w dniu, w którym przyszło do nas słowo Pańskie; bo oto ziemia jest przeklęta, a wszystkie rzeczy stały się śliskie i nie możemy ich zatrzymać.

49 Oto jesteśmy otoczeni przez złe duchy, owszem, otacza nas aniołowie tego, który chciał zniszczyć nasze dusze.

50 Oto nasze winy są wielkie. O Panie, czy nie odwrócisz od siebie gniewu swego? I będzie to wasz język w owych czasach.

51 Lecz oto mijają dni waszej próby; odwieczacie dzień waszego zbawienia, aż będzie wiecznie za późno, a wasze zniszczenie będzie pewne;

52 Tak, bo szukaliście we wszystkie dni waszego życia tego, czego nie mogliście otrzymać; i szukaliście szczęścia w czynieniu nieprawości, co jest sprzeczne z naturą sprawiedliwości, która jest w naszej wielkiej i Odwiecznej Głowie.

53 O wy, mieszkańcy tej ziemi, abyście usłyszeli moje słowa. I modlę się, aby gniew Pana był odwrócony od was i abyście się nawrócili i byli zbawieni.

54 I stało się, że Samuel, Lamanit, prorokował o wiele więcej rzeczy, których nie można napisać.

55 A oto rzekł do nich: Oto daję wam znak: przez pięć lat więcej nadchodzi, a oto przychodzi Syn Boży, aby odkupić wszystkich, którzy uwierzą w Jego imię.

56 I oto wam to dam za znak w czasie przyjścia jego; albowiem oto będą wielkie światła w niebie, tak iż w noc przed jego przyjściem nie będzie ciemności, tak iż stanie się ona człowiekowi jakby była dniem;

57 Przetoż będzie jeden dzień i noc, i dzień, jakby był jeden dzień, i nie było nocy; a to wam będzie za znak; bo dowiecie się o wschodzie słońca, a także o jego położeniu;

58 Dlatego dowiedzą się o pewności, że będą dwa dni i noc; niemniej jednak noc nie zostanie zaciemniona; i to będzie noc przed jego narodzeniem.

59 A oto powstanie nowa gwiazda, taka, jakiej jeszcze nie ujrzeliście; i to także będzie dla was znakiem.

60 A oto to nie wszystko, będzie wiele znaków i cudów w niebie.

61 I stanie się, że wszyscy zachwycicie się i dziwicie, tak bardzo, że upadniecie na ziemię.

62 I stanie się, że każdy, kto uwierzy Synowi Bożemu, będzie miał życie wieczne.

63 A oto, tak mi Pan rozkazał, przez jego anioła, abym przyszedł i powiedział wam to; tak, rozkazał, abym ci to prorokował; Tak, on mi powiedział: Wołaj do tego ludu: Upamiętajcie się i przygotujcie drogę Pańską.

64 A teraz, ponieważ jestem Lamanitą i powiedziałem wam słowa, które Pan mi nakazał, i ponieważ było to trudne przeciwko wam, rozgniewałeś się na mnie i starałeś się mnie zniszczyć, i wypędziłeś mnie z wśród was.

65 I usłyszycie słowa moje, albowiem w tym celu wyszedłem na mury tego miasta, abyście słyszeli i poznali sąd Boży, który na was czeka z powodu waszych grzechów, a także, abyście wiedzieli warunki pokuty;

66 A także, abyście poznali przyjście Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, Ojca niebieskiego i ziemi, Stworzyciela wszystkich rzeczy, od początku; i abyście poznali znaki Jego przyjścia, z zamiarem, abyście uwierzyli w Jego imię.

67 A jeśli uwierzycie w imię jego, będziecie pokutować ze wszystkich swoich grzechów, aby przez to otrzymać przebaczenie dzięki jego zasługom.

68 A oto jeszcze jeden znak, który wam daję; tak znakiem jego śmierci; bo oto on z pewnością musi umrzeć, aby się stało zbawienie;

69 Tak, to mu się należy i uprzytomni, że umrze, aby dokonać zmartwychwstania, aby w ten sposób ludzie zostali postawieni przed obliczem Pana;

70 A oto, ta śmierć przynosi zmartwychwstanie i odkupuje całą ludzkość od pierwszej śmierci; ta duchowa śmierć dla całej ludzkości, przez upadek Adama, odcięta od obecności Pana, lub uważana za martwą, zarówno jeśli chodzi o rzeczy doczesne, jak i duchowe.

71 A oto zmartwychwstanie Chrystusa odkupuje ludzkość, a nawet całą ludzkość, i przywraca je przed oblicze Pana;

72 Tak, i spełnia warunki pokuty, aby każdy, kto się nawrócił, nie był wycięty i wrzucony do ognia;

73 A kto się nie nawróci, będzie wyciosany i wrzucony do ognia, i znowu nadejdzie duchowa śmierć, tak, druga śmierć, bo znowu są odcięci od spraw odnoszących się do sprawiedliwości;

74 Przetoż pokutujcie, żalcie się, abyście nie poznawszy tych rzeczy i nie czyniąc ich, cierpieli, abyście byli potępieni, a poniżeni jesteście aż do tej drugiej śmierci.

75 Lecz oto, jak wam powiedziałem, co do innego znaku, znakiem jego śmierci, oto w owym dniu, że on umrze śmiercią, słońce zaćmi się i nie odmówi swemu światłu; a także księżyc i gwiazdy;

76 I nie będzie już światła na obliczu tej ziemi, nawet od czasu, kiedy będzie cierpiał śmierć przez trzy dni, do czasu, kiedy zmartwychwstanie;

77 Tak, w czasie, kiedy ustąpi on duchowi, będą grzmoty i błyskawice przez wiele godzin, a ziemia będzie drżeć i drżeć, i skały, które są na powierzchni ziemi, które są zarówno nad ziemią i pod nią, o której wiecie, że w tym czasie jest stała, lub im większa jej część, będzie stała, rozpadnie się;

78 Będą rozdarci na dwoje, a znalezieni będą w szwach, w pęknięciach i połamanych fragmentach na całej ziemi; tak, zarówno nad ziemią, jak i pod nią.

79 A oto nastanie wielka burza i wiele gór położonych będzie nisko, jak dolina, i będzie wiele miejsc, które teraz zwane są dolinami, które staną się górami, których wysokość jest wielka.

80 I rozstąpi się wiele dróg, a wiele miast spustoszy się, a wiele grobów otworzy się, a wielu z nich umrze; i wielu świętych pojawi się dla wielu.

81 I oto oto Anioł powiedział do mnie; albowiem on mi powiedział, że będą grzmoty i błyskawice przez wiele godzin;

82 I rzekł mi, że gdy trwały grzmoty i błyskawice, i nawałnica, aby się to stało, i ciemność miała okryć oblicze całej ziemi przez trzy dni.

83 I rzekł mi Anioł, że wielu będzie widziało rzeczy większe od tych, do tego, aby uwierzyli, że te znaki i cuda spełnią się na wszystkich obliczach tej ziemi; z zamiarem, aby nie było przyczyny niewiary wśród dzieci ludzkich;

84 A to do tego, aby każdy, kto uwierzy, został zbawiony i aby każdy, kto nie wierzy, spadnie na sprawiedliwy sąd, a także, jeśli zostaną potępieni, przyniosą na siebie potępienie.

85 A teraz pamiętajcie, pamiętajcie, moi bracia, że ​​każdy, kto ginie, ginie sam; a kto czyni nieprawość, czyni to sobie; albowiem oto wy jesteście wolni; możecie działać dla siebie; bo oto Bóg dał wam wiedzę, a On was uwolnił;

86 On dał wam, abyście poznali dobro od zła i dał wam, abyście wybrali życie lub śmierć, i możecie czynić dobro i być przywróceni do tego, co jest dobre, lub do tego, co jest dobrze przywrócone do ty; albo możecie czynić zło, i przywrócić wam to, co złe.

87 A teraz, moi umiłowani bracia, oto oświadczam wam, że dopóki się nie nawrócicie, wasze domy zostaną wam spustoszone; tak, jeśli nie żałujesz, twoje kobiety będą miały wielki powód do żałoby w dniu, w którym będą ssać;

88 Bo chcecie uciec, a nie będzie miejsca dla ucieczki; tak, i wołać tym, którzy są z dzieckiem, bo będą ciężcy i nie mogą uciec; tedy będą deptani i pozostawieni, by zginąć;

89 Tak, z powodu tego ludu, którego nazywają ludem Nefiego, dopóki nie pokutują, gdy ujrzą wszystkie te znaki i cuda, które im się ukazują;

90 Bo oto byli ludem wybranym od Pana; Tak, ludu Nefiego miłował, a także ich karał; Tak, za dni ich niegodziwości, On ich karał, ponieważ je miłuje.

91 Lecz oto moi bracia, Lamanici, których nienawidził, ponieważ ich uczynki były nieustannie złe, a to z powodu niegodziwości tradycji ich ojców.

92 Lecz oto zbawienie przyszło do nich przez głoszenie Nefitów; i w tym celu Pan przedłużył ich dni.

93 I chciałbym, abyście ujrzeli, że im większa część z nich jest na drodze ich obowiązków, i oni postępują ostrożnie przed Bogiem i przestrzegają Jego przykazań, Jego ustaw i sądów, zgodnie z Prawo Mojżesza.

94 Tak, powiadam wam, że im większa część z nich to czyni, i oni starają się, z niezachwianą starannością, że mogą sprowadzić resztę swoich braci do znajomości prawdy; dlatego jest wielu, którzy codziennie dodają do swoich liczb.

95 A oto wy sami z siebie wiecie, żeście tego świadczyli, że tak wielu z nich, którzy poznali prawdę, i którzy poznają niegodziwe i obrzydliwe tradycje ich przodków, wierzą, że są święci. pisma święte,

96 Tak, proroctwa świętych proroków, które są napisane, które prowadzą do wiary w Pana i do pokuty, które wiara i pokuta przynoszą im zmianę serca;

97 Dlatego wszyscy, którzy do tego doszli, wiecie o sobie, mocni i wytrwali w wierze iw rzeczach, którymi zostali uwolnieni.

98 I wiecie też, że pogrzebali w nich broń wojenną i boją się ich wziąć, aby w żaden sposób nie zgrzeszyli; tak, widzicie, że boją się grzechu;

99 Albowiem na samym wejrzeniu będą cierpieć sami, aby byli deptani i zabijani przez nieprzyjaciół swoich, a nie podnosili przeciwko nim miecza swego; a to z powodu ich wiary w Chrystusa.

100 A teraz z powodu swej niezłomności, kiedy wierzą, w to, w co wierzą; albowiem z powodu swej stanowczości, gdy są już oświeceni, oto Pan im błogosławi i przedłuży ich dni, pomimo ich niegodziwości;

101 Tak, nawet jeśli oni mieliby się rozpaść w niewiarę, Pan przedłuży ich dni, aż nadejdzie czas, o którym mówili nasi ojcowie, a także prorok Zenos i wielu innych proroków, o przywróceniu naszych braci, Lamanici, ponownie, do znajomości prawdy;

102 Tak, powiadam wam, że w późniejszych czasach obietnice Pańskie zostały rozszerzone na naszych braci, Lamanitów;

103 Niezależnie od wielu ucisków, jakie będą mieli, niezależnie od tego, że będą nawiedzeni na ziemi i będą ścigani, i będą uderzeni i rozproszeni za granicą, nie mając miejsca na schronienie, Pan będzie miłosierny dla nich;

104 A to jest według proroctwa, aby ponownie doprowadzono ich do prawdziwej wiedzy, która jest poznaniem ich Odkupiciela i ich wielkiego i prawdziwego Pasterza, i zalicza się do Jego owieczek.

105 Dlatego powiadam wam: Lepiej będzie dla nich niż dla was, jeśli nie będziecie pokutować.

106 Bo oto te wielkie dzieła zostały ukazane tym, którzy zostali wam ukazani; Tak, do tych, którzy skurczyli się w niewierze ze względu na tradycje ich przodków, sami możecie zobaczyć, że nigdy nie zmalą w niewiary;

107 Dlatego, mówi Pan, nie zniszczę ich całkowicie, lecz sprawię, że w dzień mojej mądrości powrócą do mnie, mówi Pan.

108 A teraz oto, mówi Pan, do ludu Nefitów: Jeśli nie będą pokutować i przestrzegać, aby wypełniać wolę moją, całkowicie je zniszczę, mówi Pan, z powodu ich niewiary, pomimo wielu potężnych dzieł, które ja zrobili między nimi; i tak na pewno, jak żyje Pan, tak będzie, mówi Pan.

109 I stało się, że wielu słyszało słowa Samuela, Lamanity, które mówił na murach miasta.

110 A tak wielu, którzy uwierzyli w jego słowa, wyruszyło i szukało Nefi; a gdy przyszli i znaleźli go, wyznali mu swoje grzechy i nie zaprzeczyli, pragnąc, aby byli ochrzczeni Panu.

111 A tak wielu, którzy nie uwierzyli w słowa Samuela, rozgniewało się na niego; I rzucali na niego kamienie na ścianę, a także wiele strzał na niego, gdy stanął na ścianie;

112 Lecz Duch Pański był z nim, tak że nie mogli go uderzyć swoimi kamieniami, ani strzałami.

113 A gdy ujrzeli, że nie mogą go uderzyć, było wielu, którzy uwierzyli w jego słowa, tak jakby odeszli do Nefiego, aby przyjąć chrzest.

114 Bo oto Nefi chrzcił, i prorokował, i zwiastował, i płakał nawrócą się ludowi; znaki i cuda; czyni cuda między ludźmi, aby wiedzieli, że wkrótce przyjdzie Chrystus;

115 Mówiąc im o rzeczach, które wkrótce nadejdą, aby poznali i przypomnieli sobie w czasie ich przyjścia, że ​​zostali im wcześniej oznajmieni, z zamiarem, aby uwierzyli;

116 A tak wielu, którzy uwierzyli w słowa Samuela, wyszli do niego, aby się ochrzcić, bo przyszli żałować i wyznawać grzechy.

117 Ale im większa część z nich nie uwierzyła w słowa Samuela; dlatego, gdy zobaczyli, że nie mogą uderzyć go swoimi kamieniami i strzałami, zawołali do swoich dowódców, mówiąc: Weź tego człowieka i zwiąż go, bo oto ma diabła;

118 I z powodu mocy diabła, który jest w nim, nie możemy go uderzyć naszymi kamieniami i naszymi strzałami; dlatego weźcie go i zwiążcie, a wraz z nim!

119 A gdy oni szli, aby włożyć na niego ręce, oto rzucił się ze ściany i uciekł z ich ziemi, nawet do swego kraju, i zaczął głosić i prorokować wśród swoich ludzie.

120 A oto, o Nefitach nie słyszał nigdy więcej; i tak były sprawami ludzi.

121 I tak zakończył się osiemdziesiąt i szósty rok panowania Sędziów nad ludem Nefiego.

W ten sposób zakończył się także osiemdziesiąty i siódmy rok panowania sędziów, tym większa część ludu pozostała w swej pychie i niegodziwości, a mniejsza część szła bardziej ostrożnie przed Bogiem.

123 I takie były warunki także w osiemdziesiątym i ósmym roku panowania Sędziów.

124 I było niewiele zmian w sprawach ludu, gdyby nie naród, który stał się bardziej zatwardziały w niegodziwości, i czynił więcej i więcej tego, co było sprzeczne z przykazaniami Bożymi, w osiemdziesięciu i dziewiątym roku za panowania sędziów.

125 Ale w dziewięćdziesiątym roku panowania sędziów były znaki wielkie dano ludowi i cuda; a słowa proroków zaczęły się wypełniać;

126 I ukazali się aniołowie ludziom, mędrcom, i oznajmili im radosną wieść o wielkiej radości; dlatego w tym roku zaczęto wypełniać pisma święte.

127 Ludzie jednak zaczęli zatwardzać swoje serca, wszyscy oprócz tego, że byli najbardziej wierzący spośród nich, zarówno Nefitów, jak i Lamanitów, i zaczęli polegać na własnej sile i na własnej mądrości, mówiąc:

128 Niektóre rzeczy mogły się domyślić pośród wielu; ale oto wiemy, że wszystkie te wielkie i cudowne dzieła nie mogą się spełnić, o czym mówiono.

129 I zaczęli rozumować i walczyć między sobą, mówiąc, że nie jest rozsądne, aby przyszła taka istota jako Chrystus;

130 Jeśli tak, a On jest Synem Bożym, Ojcem nieba i ziemi, jak to zostało powiedziane, dlaczego nie objawi się nam, jak i tym, którzy będą w Jerozolimie?

131 Dlaczego więc nie objawi się w tej ziemi, jak również w ziemi Jerozolimskiej?

132 Lecz oto wiemy, że jest to niegodziwą tradycją, która została nam przekazana przez naszych przodków, abyśmy sprawili, abyśmy wierzyli w jakąś wielką i cudowną rzecz, która ma się stać, ale nie pośród nas, ale w kraina, która jest daleko, kraj, którego nie znamy;

133 Dlatego mogą trzymać nas w niewiedzy, ponieważ nie możemy świadczyć na własne oczy, że są one prawdziwe.

134 I oni, dzięki przebiegłości i tajemniczym sztukom złego, wykonają wielką tajemnicę, której nie możemy zrozumieć, która zatrzyma nas, abyśmy byli sługami dla ich słów, a także sługami dla nich, ponieważ polegamy na uczą nas słowa;

135 Tak więc oni zachowają nas w niewiedzy, jeśli uczynimy się im przez wszystkie dni naszego życia.

136 I wiele innych rzeczy wyobraził sobie lud w ich sercach, które były głupie i próżne;

137 A oni byli bardzo zaniepokojeni, gdyż szatan poruszał ich nieustannie, aby czynić nieprawość; tak, chodził, rozsiewając pogłoski i spory na całej ziemi, aby zatwardził serca ludu przeciwko temu, co było dobre, i przeciwko temu, co powinno nadejść;

138 I pomimo znaków i cudów, które dokonały się pośród ludu Pańskiego, i wielu cudów, które czynią, Szatan przyjął wielką siłę do serc ludu, na wszystkie oblicza ziemi.

W ten sposób zakończył się dziewięćdziesiąty rok panowania sędziów nad ludem Nefiego.

140 I tak zakończyła się księga Helamana, według zapisów Helamana i jego synów.

 

 


 

The Book of Helaman

Chapter 1

An account of the Nephites. Their wars and contentions, and their dissensions. And also the prophecies of many holy prophets, before the coming of Christ, according to the record of Helaman, who was the son of Helaman, and also according to the records of his sons, even down to the coming of Christ. And also many of the Lamanites are converted. An account of their conversion. An account of the righteousness of the Lamanites, and the wickedness and abominations of the Nephites, according to the record of Helaman and his sons, even down to the coming of Christ, which is called the book of Helaman, etc.

1 And now behold, it came to pass in the commencement of the fortieth year of the reign of the Judges over the people of Nephi, there began to be a serious difficulty among the people of the Nephites.

2 For behold Pahoran had died, and gone the way of all the earth; therefore there began to be a serious contention concerning who should have the judgment seat among the brethren, who were the sons of Pahoran.

3 Now these are their names who did contend for the judgment seat, who did also cause the people to contend: Pahoran, Paanchi, and Pacumeni.

4 Now these are not all the sons of Pahoran, (for he had many,) but these are they who did contend for the judgment seat; therefore, they did cause three divisions among the people.

5 Nevertheless, it came to pass that Pahoran was appointed by the voice of the people to be chief judge and a governor over the people of Nephi.

6 And it came to pass that Pacumeni, when he saw that he could not obtain the judgment seat, he did unite with the voice of the people.

7 But behold, Paanchi, and that part of the people that were desirous that he should be their governor, was exceeding wroth; therefore, he was about to flatter away those people to rise up in rebellion against their brethren.

8 And it came to pass as he was about to do this, behold, he was taken, and was tried according to the voice of the people, and condemned unto death; for he had raised up in rebellion, and sought to destroy the liberty of the people.

9 Now when those people who were desirous that he should be their governor, saw that he was condemned unto death, therefore they were angry; and behold they sent forth one Kishkumen, even to the judgment seat of Pahoran, and murdered Pahoran as he sat upon the judgment seat.

10 And he was pursued by the servants of Pahoran; but behold, so speedy was the flight of Kishkumen, that no man could overtake him.

11 And he went unto those that sent him, and they all entered into a covenant, yea, swearing by their everlasting Maker, that they would tell no man that Kishkumen had murdered Pahoran; therefore Kishkumen was not known among the people of Nephi, for he was in disguise at the time that he murdered Pahoran.

12 And Kishkumen, and his band who had covenanted with him, did mingle themselves among the people, in a manner that they all could not be found; but as many as were found, were condemned unto death.

13 And now behold, Pacumeni was appointed, according to the voice of the people, to be a chief judge and a governor over the people, to reign in the stead of his brother Pahoran: and it was according to his right.

14 And all this was done, in the fortieth year of the reign of the Judges; and it had an end.

15 And it came to pass in the forty and first year of the reign of the Judges, that the Lamanites had gathered together an innumerable army of men, and armed them with swords, and with cimeters, and with bows, and with arrows, and with head-plates, and with breastplates, and with all manner of shields of every kind; and they came down again, that they might pitch battle against the Nephites.

16 And they were led by a man whose name was Coriantumr; and he was a descendant of Zarahemla; and he was a dissenter from among the Nephites; and he was a large and a mighty man;

17 Therefore the king of the Lamanites, whose name was Tubaloth, who was the son of Ammoron, supposing that Coriantumr, being a mighty man, could stand against the Nephites, insomuch with his strength and also with his great wisdom, that by sending him forth, he should gain power over the Nephites;

18 Therefore he did stir them up to anger, and he did gather together his armies, and he did appoint Coriantumr to be their leader, and did cause that they should march down to the land of Zarahemla, to battle against the Nephites.

19 And it came to pass that because of so much contention and so much difficulty in the government, that they had not kept sufficient guards in the land of Zarahemla; for they had supposed that the Lamanites durst not come into the heart of their lands to attack that great city Zarahemla.

20 But it came to pass that Coriantumr did march forth at the head of his numerous host, and came upon the inhabitants of the city, and their march was with such exceeding great speed, that there was no time for the Nephites to gather together their armies;

21 Therefore Coriantumr did cut down the watch by the entrance of the city, and did march forth with his whole army into the city, and they did slay every one who did oppose them, insomuch that they did take possession of the whole city.

22 And it came to pass that Pacumeni, who was the chief judge, did flee before Coriantumr, even to the walls of the city.

23 And it came to pass that Coriantumr did smite him against the wall, insomuch that he died. And thus ended the days of Pacumeni.

24 And now when Coriantumr saw that he was in possession of the city of Zarahemla, and saw that the Nephites had fled before them, and were slain, and were taken, and were cast into prison, and that he had obtained the possession of the strongest hold in all the land, his heart took courage, insomuch that he was about to go forth against all the land.

25 And now he did not tarry in the land of Zarahemla, but he did march forth with a large army, even towards the city of Bountiful; for it was his determination to go forth and cut his way through with the sword, that he might obtain the north parts of the land.

26 And supposing that their greatest strength was in the center of the land, therefore he did march forth, giving them no time to assemble themselves together, save it were in small bodies; and in this manner they did fall upon them and cut them down to the earth.

27 But behold, this march of Coriantumr through the center of the land, gave Moronihah great advantage over them, notwithstanding the greatness of the number of the Nephites who were slain;

28 For behold, Moronihah had supposed that the Lamanites durst not come into the center of the land, but that they would attack the cities round about in the borders as they had hitherto done; therefore Moronihah had caused that their strong armies should maintain those parts round about by the borders.

29 But behold, the Lamanites were not frightened according to his desire, but they had come into the center of the land, and had taken the capital city, which was the city of Zarahemla, and were marching through the most capital parts of the land, slaying the people with a great slaughter, both men, women and children, taking possession of many cities and of many strongholds.

30 But when Moronihah had discovered this, he immediately sent forth Lehi with an army round about to head them, before they should come to the land Bountiful.

31 And thus he did; and he did head them, before they came to the land Bountiful, and gave unto them battle insomuch that they began to retreat back towards the land of Zarahemla.

32 And it came to pass that Moronihah did head them in their retreat, and did given unto them battle insomuch that it became an exceeding bloody battle; yea, many were slain; and among the number who were slain, Coriantumr was also found.

33 And now behold the Lamanites could not retreat either way; neither on the north, nor on the south, nor on the east, nor on the west, for they were surrounded on every hand by the Nephites.

34 And thus had Coriantumr plunged the Lamanites into the midst of the Nephites, insomuch that they were in the power of the Nephites, and he himself was slain, and the Lamanites did yield themselves into the hands of the Nephites.

35 And it came to pass that Moronihah took possession of the city of Zarahemla again, and caused that the Lamanites who had been taken prisoners should depart out of the land in peace.

36 And thus ended the forty and first year of the reign of the Judges.

37 And it came to pass in the forty and second year of the reign of the Judges, after Moronihah had established again peace between the Nephites and the Lamanites, behold there was no one to fill the judgment seat; therefore there began to be a contention among the people concerning who should fill the judgment seat.

38 And it came to pass that Helaman, who was the son of Helaman, was appointed to fill the judgment seat, by the voice of the people;

39 But behold, Kishkumen, who had murdered Pahoran, did lay wait to destroy Helaman also; and he was upheld by his band, who had entered into a covenant that no one should know his wickedness;

40 For there was one Gadianton who was exceeding expert in many words, and also in his craft, to carry on the secret work of murder and of robbery; therefore he became the leader of the band of Kishkumen;

41 Therefore he did flatter them, and also Kishkumen, that if they would place him in the judgment seat, he would grant unto those who belonged to his band that they should be placed in power and authority among the people; therefore Kishkumen sought to destroy Helaman.

42 And it came to pass as he went forth towards the judgment seat, to destroy Helaman, behold one of the servants of Helaman, having been out by night, and having obtained, through disguise, a knowledge of those plans which had been laid by his band to destroy Helaman;

43 And it came to pass that he met Kishkumen and he gave unto him a sign; therefore Kishkumen made known unto him the object of his desire, desiring that he would conduct him to the judgment seat, that he might murder Helaman;

44 And when the servant of Helaman had known all the heart of Kishkumen, and how that it was his object to murder, and also that it was the object of all those who belonged to his band, to murder, and to rob, and to gain power, (and this was their secret plan and their combination,) the servant of Helaman saith unto Kishkumen, Let us go forth unto the judgment seat.

45 Now this did please Kishkumen exceedingly, for he did suppose that he should accomplish his design; but behold, the servant of Helaman, as they were going forth unto the judgment seat, did stab Kishkumen, even to the heart that he fell dead without a groan.

46 And he ran and told Helaman all the things which he had seen, and heard, and done.

47 And it came to pass that Helaman did send forth to take this band of robbers and secret murderers, that they might be executed according to the law.

48 But behold, when Gadianton had found that Kishkumen did not return, he feared lest that he should be destroyed; therefore he caused that his band should follow him.

49 And they took their flight out of the land, by a secret way, into the wilderness; and thus when Helaman sent forth to take them, they could nowhere be found. And more of this Gadianton shall be spoken hereafter.

50 And thus ended the forty and second year of the reign of the Judges over the people of Nephi.

51 And behold, in the end of this book, ye shall see that this Gadianton did prove the overthrow, yea, almost the entire destruction of the people of Nephi.

52 Behold I do not mean the end of the book of Helaman, but I mean the end of the book of Nephi, from which I have taken all the account which I have written.


Helaman, Chapter 2

1 And now it came to pass in the forty and third year of the reign of the Judges, there was no contention among the people of Nephi, save it were a little pride which was in the church, which did cause some little dissensions among the people, which affairs were settled in the ending of the forty and third year.

2 And there was no contention among the people in the forty and fourth year; neither was there much contention in the forty and fifth year.

3 And it came to pass in the forty and sixth, yea, there were much contentions and many dissensions; in the which there were an exceeding great many who departed out of the land of Zarahemla, and went forth unto the land northward, to inherit the land;

4 And they did travel to an exceeding great distance, insomuch that they came to large bodies of water, and many rivers;

5 Yea, and even they did spread forth into all parts of the land, into whatever parts it had not been rendered desolate, and without timber, because of the many inhabitants who had before inherited the land.

6 And now no part of the land was desolate, save it were for timber, etc.; but because of the greatness of the destruction of the people who had before inhabited the land, it was called desolate.

7 And there being but little timber upon the face of the land, nevertheless the people who went forth became exceeding expert in the working of cement: therefore they did build houses of cement, in the which they did dwell.

8 And it came to pass that they did multiply and spread, an did go forth from the land southward to the land northward, and did spread insomuch that they began to cover the face of the whole earth, from the sea south, to the sea north, from the sea west, to the sea east.

9 And the people who were in the land northward, did dwell in tents, and in houses of cement, and they did suffer whatsoever tree should spring up upon the face of the land, that it should grow up, that in time they might have timber to build their houses, yea, their cities and their temples, and their synagogues, and their sanctuaries, and all manner of their buildings.

10 And it came to pass as timber was exceeding scarce in the land northward, they did send forth much by the way of shipping; and thus they did enable the people in the land northward, that they might build many cities, both of wood and of cement.

11 And it came to pass that there were many of the people of Ammon who were Lamanites by birth, did also go forth into this land.

12 And now there are many records kept of the proceedings of this people, by many of this people, which are particular and very large, concerning them;

13 But behold a hundredth part of the proceedings of this people, yea, the account of the Lamanites, and of the Nephites, and their wars, and contentions, and dissensions, and their preaching, and their prophecies, and their shipping, and their building of ships, and their building of temples, and of synagogues, and their sanctuaries, and their righteousness, and their wickedness, and their murders, and their robbings, and their plundering, and all manner of abominations and whoredoms, can not be contained in this work;

14 But behold, there are many books and many records of every kind, and they have been kept chiefly by the Nephites; and they have been handed down from one generation to another, by the Nephites, even until they have fallen into transgression, and have been murdered, plundered and hunted, and driven forth, and slain, and scattered upon the face of the earth, and mixed with the Lamanites until they are no more called the Nephites, becoming wicked, and wild, and ferocious, yea, even becoming Lamanites.

15 And now I return again to mine account; therefore what I have spoken had passed after there had been great contentions, and disturbances, and wars, and dissensions among the people of Nephi.

16 The forty and sixth year of the reign of the Judges ended.

17 And it came to pass that there was still great contentions in the land, yea, even in the forty and seventh year, and also in the forty and eighth year;

18 Nevertheless, Helaman did fill the judgment seat with justice and equity; yea, he did observe to keep the statutes, and the judgments, and the commandments of God; and he did do that which was right in the sight of God continually; and he did walk after the ways of his father, insomuch that he did prosper in the land.

19 And it came to pass that he had two sons. He gave unto the eldest the name of Nephi, and unto the youngest the name of Lehi. And they began to grow up unto the Lord.

20 And it came to pass that the wars and contentions began to cease, in a small degree, among the people of the Nephites, in the latter end of the forty and eighth year of the reign of the Judges over the people of Nephi.

21 And it came to pass in the forty and ninth year of the reign of the Judges, there was continual peace established in the land, all save it were the secret combinations which Gadianton the robber had established, in the more settled parts of the the land, which at that time were not known unto those who were at the head of the government; therefore they were not destroyed out of the land.

22 And it came to pass that in this same year, there was exceeding great prosperity in the church, insomuch that there were thousands who did join themselves unto the church, and were baptized unto repentance;

23 And so great was the prosperity of the church, and so many the blessings which were poured out upon the people, that even the high priests and the teachers were themselves astonished beyond measure.

24 And it came to pass that the work of the Lord did prosper unto the baptizing and uniting to the church of God, many souls; yea, even tens of thousands.

25 Thus we may see that the Lord is merciful unto all who will in the sincerity of their hearts, call upon his holy name; yea, thus we see that the gate of heaven is open unto all, even to those who will believe on the name of Jesus Christ, who is the Son of God;

26 Yea, we see that whosoever will lay hold upon the word of God which is quick and powerful, which shall divide asunder all the cunning, and the snares, and the wiles of the devil, and lead the man of Christ in a strait and narrow course across that everlasting gulf of misery which is prepared to engulf the wicked, and land their souls, yea, their immortal souls, at the right hand of God, in the kingdom of heaven, to sit down with Abraham, and Isaac, and with Jacob, and with all our holy fathers, to go no more out.

27 And in this year there was continual rejoicing in the land of Zarahemla, and in all the regions round about, even in all the land which was possessed by the Nephites.

28 And it came to pass that there were peace and exceeding great joy in the remainder of the forty and ninth year; yea, and also there were continual peace and great joy in the fiftieth year of the reign of the Judges.

29 And in the fifty and first year of the reign of the Judges, there was peace also, save it were the pride which began to enter into the church; not into the church of God, but into the hearts of the people who professed to belong to the church of God; and they were lifted up in pride, even to the persecution of many of their brethren.

30 Now this was a great evil, which did cause the more humble part of the people to suffer great persecutions, and to wade through much affliction;

31 Nevertheless, they did fast and pray oft, and did wax stronger and stronger in their humility, and firmer and firmer in the faith of Christ, unto the filling their souls with joy and consolation, yea, even to the purifying and the sanctification of their hearts, which sanctification cometh because of their yielding their hearts unto God.

32 And it came to pass that the fifty and second year ended in peace also, save it were the exceeding great pride which had gotten into the hearts of the people; and it was because of their exceeding great riches, and their prosperity in the land; and it did grow upon them from day to day.

33 And it came to pass in the fifty and third year of the reign of the Judges, Helaman died, and his eldest son Nephi began to reign in his stead.

34 And it came to pass that he did fill the judgment seat with justice and equity; yea, he did keep the commandments of God, and did walk in the ways of his father.

35 And it came to pass in the fifty and fourth year, there were many dissensions in the church, and there was also a contention among the people, insomuch that there was much bloodshed; and the rebellious part were slain and driven out of the land, and they did go unto the king of the Lamanites.

36 And it came to pass that they did endeavor to stir up the Lamanites to war against the Nephites; but behold, the Lamanites were exceeding fraid, insomuch that they would not hearken to the words of those dissenters.

37 But it came to pass in the fifty and sixth year of the reign of the Judges, there were dissenters who went up from the Nephites unto the Lamanites; and they succeeded with those others in stirring them up to anger against the Nephites; and they were all that year preparing for war.

38 And in the fifty and seventh year, they did come down against the Nephites to battle; and they did commence the work of death; yea, insomuch that in the fifty and eighth year of the reign of the Judges, they succeeded in obtaining possession of the land of Zarahemla: yea, and also all the lands, even unto the land which was near the land Bountiful;

39 And the Nephites, and the armies of Moronihah, were driven even into the land of Bountiful; and there they did fortify against the Lamanites, from the west sea, even unto the east; it being a day’s journey for a Nephite, on the line which they had fortified and stationed their armies to defend their north country.

40 And thus those dissenters of the Nephites, with the help of a numerous army of the Lamanites, had obtained all the possession of the Nephites which was in the land southward.

41 And all this was done in the fifty and eighth and ninth years of the reign of the Judges.

42 And it came to pass in the sixtieth year of the reign of the Judges, Moronihah did succeed with his armies, in obtaining many parts of the land; yea, they retained many cities which had fallen into the hands of the Lamanites.

43 And it came to pass in the sixty and first year of the reign of the Judges, they succeeded in retaining even the half of all their possessions.

44 Now this great loss of the Nephites, and the great slaughter which was among them, would not have happened, had it not been for their wickedness and their abomination which was among them; yea, and it was among those also who professed to belong to the church of God:

45 And it was because of the pride of their hearts, because of their exceeding riches, yea, it was because of their oppression to the poor, withholding their food from the hungry, withholding their clothing from the naked, and smiting their humble brethren upon the cheek, making a mock of that which was sacred, denying the spirit of prophecy and of revelation, murdering, plundering, lying, stealing, committing adultery, rising up in great contentions, and deserting away into the land of Nephi, among the Lamanites;

46 And because of this their great wickedness, and their boastings in their own strength, they were left in their own strength; therefore they did not prosper, but were afflicted and smitten, and driven before the Lamanites, until they had lost possesion of almost all their lands.

47 But behold, Moronihah did preach many things unto the people, because of their iniquity, and also Nephi and Lehi, who were the sons of Helaman, did preach many things unto the people;

48 Yea, and did prophesy many things unto them concerning their iniquities, and what should come unto them if they did not repent of their sins.

49 And it came to pass that they did repent, and inasmuch as they did repent, they did begin to prosper;

50 For when Moronihah saw that they did repent, he did venture to lead them forth from place to place, and from city to city, even until they had retained the one half of their property, and the one half of all their lands.

51 And thus ended the sixty and first year of the reign of the Judges.

52 And it came to pass in the sixty and second year of the reign of the Judges, that Moronihah could obtain no more possessions over the Lamanites;

53 Therefore they did abandon their design to obtain the remainder of their lands, for so numerous were the Lamanites that it became impossible for the Nephites to obtain more power over them; therefore Moronihah did employ all his armies in maintaining those parts which he had taken.

54 And it came to pass because of the greatness of the number of the Lamanites, the Nephites were in great fear, lest they should be overpowered, and trodden down, and slain, and destroyed;

55 Yea, they began to remember the prophecies of Alma, and also the words of Mosiah; and they saw that they had been a stiff-necked people, and that they had set at nought the commandments of God;

56 And that they had altered and trampled under their feet the laws of Mosiah, or that which the Lord commanded him to give unto the people;

57 And thus seeing that their laws had become corrupted, and that they had become a wicked people, insomuch that they were wicked even like unto the Lamanites.

58 And because of their iniquity, the church had begun to dwindle; and they began to disbelieve in the spirit of prophecy, and in the spirit of revelation; and the judgments of God did stare them in the face.

59 And they saw that they had become weak, like unto their brethren, the Lamanites, and that the Spirit of the Lord did no more preserve them; yea, it had withdrawn from them, because the Spirit of the Lord doth not dwell in unholy temples;

60 Therefore the Lord did cease to preserve them by his miraculous and matchless power, for they had fallen into a state of unbelief and awful wickedness; and they saw that the Lamanites were more exceeding numerous than they, and except they should cleave unto the Lord their God, they must unavoidably perish.

61 For behold, they saw that the strength of the Lamanites was as great as their strength, even man for man.

62 And thus had they fallen into this great transgression; yea, thus had they become weak, because of their transgression, in the space of not many years.

63 And it came to pass that in this same year, behold, Nephi delivered up the judgment seat, to a man whose name was Cezoram.

64 For as their laws and their governments were established by the voice of the people, and they who chose evil were more numerous than they who chose good, therefore they were ripening for destruction, for the laws had become corrupted.

65 Yea, and this was not all; they were a stiff-necked people, insomuch that they could not be governed by the law nor justice, save it were to their destruction.

66 And it came to pass that Nephi had become weary, because of their iniquity; and he yielded up the judgment seat, and took it upon him to preach the word of God all the remainder of his days, and his brother Lehi also, all the remainder of his days; for they remembered the words which their father Helaman spake unto them.

67 And these are the words which he spake: Behold, my sons, I desire that ye should remember to keep the commandments of God; and I would that ye should declare unto the people these words;

68 Behold I have given unto you the names of our first parents, who came out of the land of Jerusalem; and this I have done, that when ye remember your names that ye may remember them; and when ye may remember them, ye may remember their works; and when ye remember their works, ye may know how that it is said, and also written, that they were good:

69 Therefore, my sons, I would that ye should do that which is good, that it may be said of you, and also written, even as it has been said and written of them;

70 And now, my sons, behold, I have somewhat more to desire of you, which desire is, that ye may not do these things that ye may boast, but that ye may do these things to lay up for yourselves a treasure in heaven, yea, which is eternal, and which fadeth not away; yea, that ye may have that precious gift of eternal life, which we have reason to suppose hath been given to our fathers.

71 O remember, remember, my sons, the words which King Benjamin spake unto his people; yea, remember that there is no other way nor means whereby man can be saved, only through the atoning blood of Jesus Christ, who shall come; yea, remember that he cometh to redeem the world.

72 And remember also, the words which Amulek spake unto Zeezrom, in the city of Ammonihah; for he said unto him, that the Lord surely should come to redeem his people; but that he should not come to redeem them in their sins, but to redeem them from their sins.

73 And he hath power given unto him from the Father, to redeem them from their sins, because of repentance; therefore he hath sent his angels to declare the tidings of the conditions of repentance, which bringeth unto the power of the Redeemer, unto the salvation of their souls.

74 And now my sons, remember, remember that it is upon the rock of our Redeemer, who is Christ, the Son of God, that ye must build your foundation, that when the devil shall send forth his mighty winds; yea, his shafts in the whirlwind;

75 Yea, when all his hail and his mighty storm shall beat upon you, it shall have no power over you, to drag you down to the gulf of misery and endless wo, because of the rock upon which ye are built, which is a sure foundation, a foundation whereon if men build, they can not fall.

76 And it came to pass that these were the words which Helaman taught to his sons; yea, he did teach them many things which are not written, and also many things which are written.

77 And they did remember his words; and therefore they went forth, keeping the commandments of God, to teach the word of God among all the people of Nephi, beginning at the city Bountiful; and from thence forth to the city of Gid; and from the city of Gid to the city of Mulek;

78 And even from one city to another, until they had gone forth among all the people of Nephi, who were in the land southward; and from thence into the land of Zarahemla, among the Lamanites.

79 And it came to pass that they did preach with great power, insomuch that they did confound many of those dissenters who had gone over from the Nephites insomuch that they came forth and did confess their sins, and were baptized unto repentance, and immediately returned to the Nephites, to endeavor to repair unto them the wrongs which they had done.

80 And it came to pass that Nephi and Lehi did preach unto the Lamanites with such great power and authority, for they had power and authority given unto them that they might speak; and they also had what they should speak given unto them;

81 Therefore they did speak unto the great astonishment of the Lamanites, to the convincing them, insomuch that there were eight thousand of the Lamanites who were in the land of Zarahemla and round about, baptized unto repentance, and were convinced of the wickedness of the traditions of their fathers.

82 And it came to pass that Nephi and Lehi did proceed from thence to go to the land of Nephi.

83 And it came to pass that they were taken by an army of the Lamanites, and cast into prison; yea, even in that same prison in which Ammon and his brethren were cast by the servants of Limhi.

84 And after they had been cast into prison many days without food, behold, they went forth into the prison to take them, that they might slay them.

85 And it came to pass that Nephi and Lehi were encircled about as if by fire, even insomuch that they durst not lay their hands upon them, for fear, lest they should be burned.

86 Nevertheless, Nephi and Lehi were not burned; and they were as standing in the midst of fire, and were not burned.

87 And when they saw that they were encircled about with a pillar of fire and that it burned them not, their hearts did take courage.

88 For they saw that the Lamanites durst not lay their hands upon them; neither durst they come near unto them, but stood as if they were struck dumb with amazement.

89 And it came to pass that Nephi and Lehi did stand forth, and began to speak unto them, saying, Fear not, for behold it is God that has shewn unto you this marvelous thing, in the which is shewn unto you, that ye can not lay your hands on us to slay us.

90 And behold, when they had said these words, the earth shook exceedingly, and the walls of the prison did shake, as if they were about to tumble to the earth; but behold, they did not fall.

91 And behold, they that were in the prison, were Lamanites, and Nephites who were dissenters.

92 And it came to pass that they were overshadowed with a cloud of darkness, and an awful, solemn fear came upon them.

93 And it came to pass that there came a voice, as if it were above the cloud of darkness, saying, Repent ye, repent ye, and seek no more to destroy my servants whom I have sent unto you to declare good tidings.

94 And it came to pass when they heard this voice, and beheld that it was not a voice of thunder; neither was it a voice of a great tumultuous noise, but behold, it was a still voice of perfect mildness, as if it had been a whisper, and it did pierce even to the very soul.

95 And notwithstanding the mildness of the voice, behold, the earth shook exceedingly, and the walls of the prison trembled again, as if it were about to tumble to the earth; and behold the cloud of darkness which had overshadowed them, did not disperse.

96 And behold, the voice came again, saying, Repent ye, repent ye, for the kingdom of heaven is at hand; and seek no more to destroy my servants.

97 And it came to pass that the earth shook again, and the walls trembled; and also again the third time the voice came, and did speak unto them marvelous words, which can not be uttered by man; and the walls did tremble again, and the earth shook as if it were about to divide asunder.

98 And it came to pass that the Lamanites could not flee, because of the cloud of darkness which did overshadow them; yea, and also they were immovable, because of the fear which did come upon them.

99 Now there was one among them who was a Nephite by birth, who had once belonged to the church of God, but had dissented from them.

100 And it came to pass that he turned him about, and behold, he saw through the cloud of darkness the faces of Nephi and Lehi; and behold, they did shine exceedingly, even as the faces of angels.

101 And he beheld that they did lift their eyes to heaven; and they were in the attitude as if talking or lifting their voices to some being whom they beheld.

102 And it came to pass that this man did cry unto the multitude, that they might turn and look.

103 And behold, there was power given unto them, that they did turn and look; and they did behold the faces of Nephi and Lehi.

104 And they said unto the man, Behold, what doth all these thing mean? and who is it with whom these men do converse?

105 Now the man’s name was Aminadab. And Aminadab said unto them, They do converse with the angels of God.

106 And it came to pass that the Lamanites said unto him, What shall we do, that this cloud of darkness may be removed from overshadowing us?

107 And Aminadab said unto them, You must repent, and cry unto the voice, even until ye shall have faith in Christ, who was taught unto you by Alma, and Amulek, and Zeezrom; and when ye shall do this, the cloud of darkness shall be removed from overshadowing you.

108 And it came to pass that they all did begin to cry unto the voice of him who had shook the earth; yea, they did cry even until the cloud of darkness was dispersed.

109 And it came to pass that when they cast their eyes about, and saw that the cloud of darkness was dispersed from overshadowing them, and behold, they saw that they were encircled about, yea, every soul, by a pillar of fire.

110 And Nephi and Lehi were in the midst of them; yea, they were encircled about; yea, they were as if in the midst of a flaming fire, yet it did harm them not, neither did it take hold upon the walls of the prison; and they were filled with that joy which is unspeakable and full of glory.

111 And behold the Holy Spirit of God did come down from heaven, and did enter into their hearts, and they were filled as if with fire; and they could speak forth marvelous words.

112 And it came to pass that there came a voice unto them, yea, a pleasant voice, as if it were a whisper, saying, Peace, peace be unto you, because of your faith in my well beloved, who was from the foundation of the world.

113 And now when they heard this, they cast up their eyes as if to behold from whence the voice came; and behold, they saw the heavens open: and angels came down out of heaven, and ministered unto them.

114 And there were about three hundred souls who saw and heard these things; and they were bid to go forth and marvel not, neither should they doubt.

115 And it came to pass that they did go forth, and did minister unto the people, declaring throughout all the regions round about, all the things which they had heard and seen, insomuch that the more part of the Lamanites were convinced of them, because of the greatness of the evidences which they had received;

116 And as many as were convinced, did lay down their weapons of war, and also their hatred, and the tradition of their fathers.

117 And it came to pass that they did yield up unto the Nephites, the lands of their possession.

118 And it came to pass that when the sixty and second year of the reign of the Judges had ended, all these things had happened, and the Lamanites had become, the more part of them, a righteous people, insomuch that their righteousness did exceed that of the Nephites, because of their firmness, and their steadiness in the faith.

119 For behold, there were many of the Nephites who had become hardened, and impenitent, and grossly wicked, insomuch that they did reject the word of God, and all the preaching and prophesying which did come among them.

120 Nevertheless the people of the church did have great joy because of the conversion of the Lamanites; yea, because of the church of God, which had been established among them.

121 And they did fellowship one with another, and did rejoice one with another, and did have great joy.

122 And it came to pass that many of the Lamanites did come down into the land of Zarahemla, and did declare unto the people of the Nephites the manner of their conversion, and did exhort them to faith and repentance;

123 Yea, and many did preach with exceeding great power and authority, unto the bringing down many of them into the depths of humility, to be the humble followers of God and the Lamb.

124 And it came to pass that many of the Lamanites did go into the land northward; and also Nephi and Lehi went into the land northward, to preach unto the people.

125 And thus ended the sixty and third year.

126 And behold, there was peace in all the land, insomuch that the Nephites did go into whatsoever part of the land they would, whether among the Nephites or the Lamanites.

127 And it came to pass that the Lamanites did also go whithersoever they would, whether it were among the Lamanites or among the Nephites; and thus they did have free intercourse one with another, to buy and to sell, and to get gain, according to their desire.

128 And it came to pass that they became exceeding rich, both the Lamanites and the Nephites; and they did have an exceeding plenty of gold, and of silver, and of all manner of precious metals, both in the land south, and in the land north.

129 Now the land south was called Lehi, and the land north was called Mulek, which was after the son of Zedekiah; for the Lord did bring Mulek into the land north, and Lehi into the land south.

130 And behold, there was all manner of gold in both these lands, and of silver, and of precious ore of every kind; and there were also curious workmen, who did work all kinds of ore, and did refine it; and thus they did become rich.

131 They did raise grain in abundance, both in the north and in the south. And they did flourish exceedingly, both in the north and in the south.

132 And they did multiply and wax exceeding strong in the land. And they did raise many flocks and herds, yea, many fatlings.

133 Behold, their women did toil and spin, and did make all manner of cloth, of fine twined linen, and cloth of every kind, to clothe their nakedness.

134 And thus the sixty and fourth year did pass away in peace.

135 And in the sixty and fifth year, they did also have great joy and peace; yea, much preaching, and many prophecies concerning that which was to come. And thus passed away the sixty and fifth year.

136 And it came to pass that in the sixty and sixth year of the reign of the Judges, behold, Cezoram was murdered by an unknown hand, as he sat upon the judgment seat.

137 And it came to pass that in the same year that his son, who had been appointed by the people in his stead, was also murdered. And thus ended the sixty and sixth year.

138 And in the commencement of the sixty and seventh year, the people began to grow exceeding wicked again.

139 For behold, the Lord had blessed them so long with the riches of the world, that they had not been stirred up to anger, to wars, nor to bloodsheds; therefore they began to set their hearts upon their riches;

140 Yea, they began to seek to get gain, that they might be lifted up one above another; therefore they began to commit secret murders, and to rob and to plunder that they might get gain.

141 And now behold, those murderers and plunderers were a band who had been formed by Kishkumen and Gadianton.

142 And now it had come to pass that there were many even among the Nephites, of Gadianton’s band. But behold, they were more numerous among the more wicked part of the Lamanites.

143 And they were called Gadianton’s robbers and murderers; and it was they who did murder the chief judge Cezoram, and his son, while in the judgment seat; and behold they were not found.

144 And now it came to pass that when the Lamanites found that there were robbers among them, they were exceeding sorrowful; and they did use every means in their power, to destroy them off the face of the earth.

145 But behold, Satan did stir up the hearts of the more part of the Nephites, insomuch that they did unite with those bands of robbers, and did enter into their covenants, and their oaths, that they would protect and preserve one another, in whatsoever difficult circumstances they should be placed, that they should not suffer for their murders, and their plunderings, and their stealings.

146 And it came to pass that they did have their signs, yea, their secret signs, and their secret words; and this that they might distinguish a brother who had entered into the covenant, that whatsoever wickedness his brother should do, he should not be injured by his brother, nor by those who did belong to his band, who had taken this covenant;

147 And thus they might murder, and plunder, and steal, and commit whoredoms, and all manner of wickedness, contrary to the laws of their country and also the laws of their God;

148 And whosoever of those who belonged to their band, should reveal unto the world of their wickedness and their abominations, should be tried, not according to the laws of their country, but according to the laws of their wickedness, which had been given by Gadianton and Kishkumen.

149 Now behold, it is these secret oaths and covenants, which Alma commanded his son should not go forth unto the world, lest they should be a means of bringing down the people unto destruction.

150 Now behold, those secret oaths and covenants did not come forth unto Gadianton from the records which were delivered unto Helaman;

151 But behold, they were put into the heart of Gadianton, by that same being who did entice our first parents to partake of the forbidden fruit; yea, the same being who did plot with Cain, that if he would murder his brother Abel, it should not be known unto the world.

152 And he did plot with Cain and his followers, from that time forth.

153 And also it is that same being who put it into the hearts of the people, to build a tower sufficiently high that they might get to heaven.

154 And it was that same being who led on the people who came from that tower into this land; who spread the works of darkness and abominations over all the face of the land, until he dragged the people down to an entire destruction, and to an everlasting hell;

155 Yea, it is that same being who put it into the heart of Gadianton, to still carry on the work of darkness, and of secret murder; and he has brought it forth from the beginning of man, even down to this time.

156 And behold, it is he who is the author of all sin. And behold, he doth carry on his works of darkness and secret murder, and doth hand down their plots, and their oaths, and their covenants, and their plans of awful wickedness from generation to generation, according as he can get hold upon the hearts of the children of men.

157 And now behold, he had got great hold upon the hearts of the Nephites; yea, insomuch that they had become exceeding wicked;

158 Yea, the more part of them had turned out of the way of righteousness, and did trample under their feet the commandments of God, and did turn unto their own ways, and did build up unto themselves idols of their gold and their silver.

159 And it came to pass that all these iniquities did come unto them, in the space of not many years, insomuch that a more part of it had come unto them in the sixty and seventh year of the reign of the Judges over the people of Nephi.

160 And they did grow in their iniquities, in the sixty and eighth year also, to the great sorrow and lamentation of the righteous.

161 And thus we see that the Nephites did begin to dwindle in unbelief, and grow in wickedness and abominations, while the Lamanites began to grow exceedingly in the knowledge of their God; yea, they did begin to keep his statutes and commandments, and to walk in truth and uprightness before him.

162 And thus we see that the Spirit of the Lord began to withdraw from the Nephites, because of the wickedness and the hardness of their hearts.

163 And thus we see that the Lord began to pour out his Spirit upon the Lamanites, because of their easiness and willingness to believe in his word.

164 And it came to pass that the Lamanites did hunt the band of robbers of Gadianton; and they did preach the word of God among the more wicked part of them, insomuch that this band of robbers was utterly destroyed from among the Lamanites.

165 And it came to pass on the other hand, that the Nephites did build them up and support them, beginning at the more wicked part of them, until they had overspread all the land of the Nephites, and had seduced the more part of the righteous until they had come down to believe in their works, and partake of their spoils, and to join with them in their secret murders and combinations.

166 And thus they did obtain the sole management of the government, insomuch that they did trample under their feet, and smite, and rend, and turn their backs upon the poor, and the meek, and the humble followers of God.

167 And thus we see that they were in an awful state, and ripening for an everlasting destruction.

168 And it came to pass that thus ended the sixty and eighth year of the reign of the Judges over the people of Nephi.


Helaman, Chapter 3

The prophecy of Nephi, the son of Helaman. God threatens the people of Nephi, that he will visit them in his anger, to their utter destruction, except they repent of their wickedness. God smiteth the people of Nephi with pestilence; they repent and turn unto him. Samuel, a Lamanite, prophesies unto the Nephites.

1 Behold, now it came to pass in the sixty and ninth year of the reign of the Judges over the people of the Nephites, that Nephi, the son of Helaman, returned to the land of Zarahemla, from the land northward: for he had been forth among the people who were in the land northward, and did preach the word of God unto them, and did prophesy many things unto them;

2 And they did reject all his words, insomuch that he could not stay among them, but returned again unto the land of his nativity;

3 And seeing the people in a state of such awful wickedness, and those Gadianton robbers filling the judgment seats, having usurped the power and authority of the land; laying aside the commandments of God, and not in the least aright before him: doing no justice unto the children of men; condemning the righteous because of their righteousness; letting the guilty and the wicked go unpunished, because of their money;

4 And moreover, to be held in office, at the head of government, to rule and do according to their wills, that they might get gain and glory of the world; and moreover that they might the more easy commit adultery, and steal, and kill, and do according to their own wills.

5 Now this great iniquity had come upon the Nephites, in the space of not many years; and when Nephi saw it, his heart was swollen with sorrow within his breast;

6 And he did exclaim in the agony of his soul, O that I could have had my days in the days when my father Nephi first came out of the land of Jerusalem, that I could have joyed with him in the promised land;

7 Then were his people easy to be entreated, firm to keep the commandments of God, and slow to be led to do iniquity; and they were quick to hearken unto the words of the Lord;

8 Yea, if my days could have been in those days, then would my soul have had joy in the righteousness of my brethren.

9 But behold, I am consigned that these are my days, and that my soul shall be filled with sorrow, because of this the wickedness of my brethren.

10 And behold, now it came to pass that it was upon a tower, which was in the garden of Nephi, which was by the highway which led to the chief market, which was in the city of Zarahemla;

11 Therefore Nephi had bowed himself upon the tower which was in his garden, which tower was also near unto the garden gate which led by the highway.

12 And it came to pass that there were certain men passing by, and saw Nephi as he was pouring out his soul unto God upon the tower, and they ran and told the people what they had seen, and the people came together in multitudes that they might know the cause of so great mourning for the wickedness of the people.

13 And now when Nephi arose he beheld the multitudes of people who had gathered together.

14 And it came to pass that he opened his mouth and said unto them, Behold, why have ye gathered yourselves together? That I may tell you of your iniquities?

15 Yea, because I have got upon my tower, that I might pour out my soul unto my God, because of the exceeding sorrow of my heart, which is because of your iniquities?

16 And because of my mourning and lamentation, ye have gathered yourselves together, and do marvel; yea, and ye have great need to marvel;

17 Yea, ye ought to marvel, because ye are given away, that the devil has got so great hold upon your hearts; yea, how could ye have given away to the enticing of him who is seeking to hurl away your souls down to everlasting misery and endless wo?

18 O repent ye, repent ye! why will ye die? Turn ye, turn ye unto the Lord your God. Why has he forsaken you?

19 It is because you have hardened your hearts; yea, ye will not hearken unto the voice of the Good Shepherd; yea, ye have provoked him to anger against you.

20 And behold, instead of gathering you, except ye will repent, behold he shall scatter you forth that ye shall become meat for dogs and wild beasts.

21 O how could you have forgotten your God in the very day that he has delivered you?

22 But behold, it is to get gain, to be praised of men; yea, and that ye might get gold and silver.

23 And ye have set your hearts upon the riches and the vain things of this world, for the which ye do murder, and plunder, and steal, and bear false witness against your neighbor, and do all manner of iniquity; and for this cause wo shall come unto you except ye shall repent.

24 For if ye will not repent, behold this great city, and also all those great cities which are round about, which are in the land of our possession, shall be taken away, that ye shall have no place in them, for behold, the Lord will not grant unto you strength, as he has hitherto done, to withstand against your enemies.

25 For behold, thus saith the Lord, I will not shew unto the wicked of my strength, to one more than the other, save it be unto those who repent of their sins, and hearken unto my words;

26 Now therefore I would that ye should behold, my brethren, that it shall be better for the Lamanites than for you, except ye shall repent; for behold they are more righteous than you; for they have not sinned against that great knowledge which ye have received;

27 Therefore the Lord will be merciful unto them; yea, he will lengthen out their days and increase their seed, even when thou shalt be utterly destroyed, except thou shalt repent;

28 Yea, wo be unto you because of that great abomination which has come among you; and ye have united yourselves unto it, yea, to that secret band which was established by Gadianton;

29 Yea, wo shall come unto you because of that pride which ye have suffered to enter your hearts, which has lifted you up beyond that which is good because of your exceeding great riches; yea, wo be unto you because of your wickedness and abominations.

30 And except ye repent, ye shall perish; yea, even your lands shall be taken from you, and ye shall be destroyed from off the face of the earth.

31 Behold now I do not say that these things shall be, of myself, because it is not of myself that I know these things; but behold, I know that these things are true, because the Lord God has made them known unto me; therefore I testify that they shall be.

32 And now it came to pass that when Nephi had said these words, behold there were men who were judges, who also belonged to the secret band of Gadianton, and they were angry,

33 And they cried out against him, saying unto the people, Why do ye not seize upon this man and bring him forth, that he may be condemned according to the crime which he has done?

34 Why seest thou this man and hearest him revile against this people and against our law?

35 For behold, Nephi had spoken unto them concerning the corruptness of their law; yea, many things did Nephi speak which can not be written; and nothing did he speak which was contrary to the commandments of God.

36 And those judges were angry with him because he spake plain unto them concerning their secret works of darkness; nevertheless they durst not lay their own hands upon him; for they feared the people, lest they should cry out against them; therefore they did cry unto the people, saying, Why do ye suffer this man to revile against us?

37 For behold, he doth condemn all this people, even unto destruction; yea, and also that these our great cities shall be taken from us, that we shall have no place in them.

38 And now we know that this is impossible; for behold we are powerful, and our cities great; therefore our enemies can have no power over us.

39 And it came to pass that thus they did stir up the people to anger against Nephi, and raised contentions among them; for there were some who did cry out, Let this man alone, for he is a good man, and those things which he saith will surely come to pass except we repent;

40 Yea, behold all the judgments will come upon us which he has testified unto us; for we know that he has testified aright unto us concerning our iniquities.

41 And behold they are many; and he knoweth as well all things which shall befall us as he knoweth of our iniquities; yea, and behold if he had not been a prophet he could not have testified concerning those things.

42 And it came to pass that those people who sought to destroy Nephi, were compelled because of their fear, that they did not lay their hands on him.

43 Therefore he began again to speak unto them, seeing that he had gained favor in the eyes of some, insomuch that the remainder of them did fear.

44 Therefore he was constrained to speak more unto them, saying, Behold my brethren, have ye not read that God gave power unto one man, even Moses, to smite upon the waters of the Red Sea, and they parted hither and thither, insomuch that the Israelites, who were our fathers, came through upon dry ground, and the waters closed upon the armies of the Egyptians, and swallowed them up?

45 And now behold, if God gave unto this man such power then why should ye dispute among yourselves, and say that he hath given unto me no power whereby I may know concerning the judgments that shall come upon you except ye repent?

46 But behold, ye not only deny my words, but ye also deny all the words which hath been spoken by our fathers, and also the words which were spoken by this man, Moses, who had such great power given unto him; yea, the words which he hath spoken concerning the coming of the Messiah.

47 Yea, did he not bear record, that the Son of God should come? And as he lifted up the brazen serpent in the wilderness, even so shall he be lifted up who should come.

48 And as many as should look upon that serpent should live, even so as many as should look upon the Son of God, with faith, having a contrite spirit, might live, even unto that life which is eternal.

49 And now behold, Moses did not only testify of these things, but also all the holy prophets, from his days even to the days of Abraham.

50 Yea, and behold, Abraham saw of his coming, and was filled with gladness, and did rejoice.

51 Yea, and behold I say unto you, that Abraham not only knew of these things, but there were many before the days of Abraham who were called by the order of God; yea, even after the order of his Son;

52 And this that it should be shewn unto the people a great many thousand years before his coming, that even redemption should come unto them.

53 And now I would that ye should know, that even since the days of Abraham, there have been many prophets that have testified these things; yea, behold, the prophet Zenos did testify boldly; for the which he was slain.

54 And behold, also Zenock, and also Ezaias, and also Isaiah, and Jeremiah, (Jeremiah being that same prophet who testified of the destruction of Jerusalem.)

55 And now we know that Jerusalem was destroyed according to the words of Jeremiah. O then why not the Son of God come, according to his prophecy?

56 And now will ye dispute that Jerusalem was destroyed? Will ye say that the sons of Zedekiah were not slain, all except it were Mulek?

57 Yea, and do ye not behold that the seed of Zedekiah are with us, and they were driven out of the land of Jerusalem?

58 But behold, this is not all. Our father Lehi was driven out of Jerusalem, because he testified of these things.

59 Nephi also testified of these things, and also almost all of our fathers, even down to this time; yea, they have testified of the coming of Christ, and have looked forward, and have rejoiced in his day which is to come.

60 And behold, he is God, and he is with them, and he did manifest himself unto them that they were redeemed by him; and they gave unto him glory, because of that which is to come.

61 And now seeing ye know these things and can not deny them, except ye shall lie, therefore in this ye have sinned, for ye have rejected all these things, notwithstanding so many evidences which ye have received;

62 Yea, even ye have received all things, both things in heaven, and all things which are in the earth, as a witness that they are true.

63 But behold, ye have rejected the truth, and rebelled against your holy God; and even at this time, instead of laying up for yourselves treasures in heaven, where nothing doth corrupt, and where nothing can come which is unclean, ye are heaping up for yourselves wrath against the day of judgment;

64 Yea, even at this time ye are ripening, because of your murders, and your fornication and wickedness, for everlasting destruction; yea, and except ye repent, it will come unto you soon;

65 Yea, behold it is now even at your doors; yea, go ye in unto the judgment seat, and search; and behold, your judge is murdered, and he lieth in his blood; and he hath been murdered by his brother, who seeketh to sit in the judgment seat.

66 And behold, they both belong to your secret band, whose author is Gadianton, and the evil one who seeketh to destroy the souls of men.

67 Behold, now it came to pass that when Nephi had spoken these words, certain men who were among them ran to the judgment seat; yea, even there were five who went;

68 And they said among themselves as they went, Behold, now we will know of a surety, whether this man be a prophet, and God hath commanded him to prophesy such marvelous things unto us.

69 Behold, we do not believe that he hath; yea, we do not believe that he is a prophet; nevertheless, if this thing which he has said concerning the chief judge be true, that he be dead, then will we believe that the other words which he has spoken are true.

70 And it came to pass that they ran in their might, and came in unto the judgment seat; and behold the chief judge had fallen to the earth, and did lie in his blood.

71 And now behold, when they saw this, they were astonished exceedingly, insomuch that they fell to the earth; for they had not believed the words which Nephi had spoken concerning the chief judge;

72 But now when they saw, they believed, and fear came upon them, lest all the judgments which Nephi had spoken should come upon the people; therefore they did quake and had fallen to the earth.

73 Now immediately when the judge had been murdered; he being stabbed by his brother by a garb of secrecy; and he fled, and the servants ran and told the people, raising the cry of murder among them.

74 And behold the people did gather themselves together unto the place of the judgment seat: and behold, to their astonishment, they saw those five men who had fallen to the earth.

75 And now behold, the people knew nothing concerning the multitude which had gathered together at the garden of Nephi; therefore they said among themselves, These men are thy who have murdered the judge, and God has smitten them that they could not flee from us.

76 And it came to pass that they laid hold on them, and bound them, and cast them into prison.

77 And there was a proclamation sent abroad that the judge was slain, and that the murderers had been taken, and were cast into prison.

78 And it came to pass that on the morrow, the people did assemble themselves together to mourn and to fast, at the burial of the great chief judge, who had been slain.

79 And thus were also those judges who were at the garden of Nephi, and heard his words, were also gathered together at the burial.

80 And it came to pass that they inquired among the people, saying, Where are the five who were sent to inquire concerning the chief judge whether he was dead?

81 And they answered and said, Concerning this five whom ye say ye have sent, we know not; but there are five, who are the murderers, whom we have cast into prison.

82 And it came to pass that the judges desired that they should be brought; and they were brought, and behold they were the five who were sent;

83 And behold the judges inquired of them to know concerning the matter, and they told them all that they had done, saying, We ran and came to the place of the judgment seat, and when we saw all things, even as Nephi had testified, we were astonished, insomuch that we fell to the earth; and when we were recovered from our astonishment, behold they cast us into prison.

84 Now as for the murder of this man, we know not who has done it, and only this much we know, we ran and came according as ye desired, and behold he was dead according to the words of Nephi.

85 And now it came to pass, that the judges did expound the matter unto the people, and did cry out against Nephi, saying, Behold we know that this Nephi must have agreed with some one to slay the judge, and then he might declare it unto us, that he might convert us unto his faith, that he might raise himself to be a great man, chosen of God, and a prophet;

86 And now behold we will detect this man, and he shall confess his fault and make known unto us the true murderer of this judge.

87 And it came to pass that the five were liberated on the day of the burial.

88 Nevertheless, they did rebuke the judges in the words which they had spoken against Nephi, and did contend with them one by one, insomuch that they did confound them.

89 Nevertheless, they caused that Nephi should be taken and bound and brought before the multitude, and they began to question him in divers ways, and they might cross him, that they might accuse him to death:

90 Saying unto him, Thou art confederate; who is this man that has done this murder? Now tell us, and acknowledge thy fault, saying, Behold here is money; and also we will grant unto thee thy life, it thou wilt tell us and acknowledge the agreement which thou hast made with him.

91 But Nephi said unto them, O ye fools, ye uncircumcised of heart, ye blind, and ye stiff-necked people, do ye know how long the Lord your God will suffer you that ye shall go on in this your way of sin?

92 O ye ought to begin to howl and mourn, because of the great destruction at this time which doth await you, except ye shall repent.

93 Behold, ye say that I have agreed with a man, that he should murder Seezoram, our chief judge.

94 But behold, I say unto you, that this is because I have testifed unto you, that ye might know concerning this thing; yea, even for a witness unto you, that I did know of the wickedness and abominations which are among you.

95 And because I have done this, ye say that I have agreed with a man that he should do this thing; yea, because I shewed unto you this sign, ye are angry with me, and seek to destroy my life.

96 And now behold, I will shew unto you another sign, and see if ye will in this thing seek to destroy me.

97 Behold I say unto you, Go to the house of Seantum, who is the brother of Seezoram, and say unto him, Has Nephi, the pretended prophet, who doth prophesy so much evil concerning this people, agreed with thee, in the which ye have murdered Seezoram, who is your brother? And behold, he shall say unto you, Nay.

98 And ye shall say unto him, Have ye murdered your brother? And he shall stand with fear, and wist not what to say.

99 And behold he shall deny unto you; and he shall make as if he were astonished; nevertheless, he shall declare unto you that he is innocent.

100 But behold, ye shall examine him, and ye shall find blood upon the skirts of his cloak.

101 And when ye have seen this, ye shall say, From whence cometh this blood? Do we not know that it is the blood of your brother? And then shall he tremble, and shall look pale, even as if death had come upon him.

102 And then shall ye say, Because of this fear and this paleness which has come upon your face, behold, we know that thou art guilty.

103 And then shall greater fear come upon him; and then shall he confess unto you, and deny no more that he has done this murder.

104 And then shall he say unto you, that I, Nephi, knew nothing concerning the matter, save it were given unto me by the power of God.

105 And then shall ye know that I am an honest man, and that I am sent unto you from God.

106 And it came to pass that they went and did, even according as Nephi had said unto them.

107 And behold, the words which he had said were true; for according to the words, he did deny; and also according to the words he did confess.

108 And he was brought to prove that he himself was the very murderer, insomuch that the five were set at liberty; and also was Nephi.

109 And there were some of the Nephites who believed on the words of Nephi; and there were some also, who believed, because of the testimony of the five, for they had been converted while they were in prison.

110 And now there were some among the people, who said that Nephi was a prophet; and there were others who said, Behold, he is a god, for except he was a god, he could not know of all things.

111 For behold, he has told us the thoughts of our hearts: and also has told us things; and even he has brought unto our knowledge the true murderer of our chief judge.

112 And it came to pass that there arose a division among the people, insomuch that they divided hither and thither, and went their ways, leaving Nephi alone, as he was standing in the midst of them.

113 And it came to pass that Nephi went his way towards his own house, pondering upon the things which the Lord had shewn unto him.

114 And it came to pass as he was thus pondering, being much cast down because of the wickedness of the people of the Nephites, their secret works of darkness, and their murderings, and their plunderings, and all manner of iniquities-and it came to pass as he was thus pondering in his heart, behold, a voice came unto him, saying,

115 Blessed art thou, Nephi, for those things which thou hast done; for I have beheld how thou hast with unwearyingness declared the word which I have given unto thee, unto this people.

116 And thou hast not feared them, and hast not sought thine own life, but have sought my will, and to keep my commandments.

117 And now because thou hast done this with such unwearyingness, behold, I will bless thee for ever; and I will make thee mighty in word and in deed, in faith and in works; yea, even that all things shall be done unto thee according to thy word, for thou shalt not ask that which is contrary to my will.

118 Behold, thou art Nephi, and I am God.

119 Behold, I declare it unto thee in the presence of mine angels, that ye shall have power over this people, and shall smite the earth with famine, and with pestilence, and destruction, according to the wickedness of this people.

120 Behold, I give unto you power, that whatsoever ye shall seal on earth, shall be sealed in heaven; and whatsoever ye shall loose on earth shall be loosed in heaven; and thus shall ye have power among this people.

121 And thus, if ye shall say unto this temple, It shall be rent in twain, it shall be done.

122 And if ye shall say unto this mountain, Be thou cast down and become smooth, it shall be done.

123 And behold, if ye shall say, God shall smite this people, it shall come to pass.

124 And now behold, I command you that ye shall go and declare unto this people that, Thus saith the Lord God, who is Almighty, except ye repent, ye shall be smitten, even unto destruction.

125 And behold, now it came to pass that when the Lord had spoken these words unto Nephi, he did stop, and did not go unto his own house, but did return unto the multitudes who were scattered about upon the face of the land, and began to declare unto them the word of the Lord, which had been spoken unto him concerning their destruction, if they did not repent.

126 Now behold, notwithstanding that great miracle which Nephi had done in telling them concerning the death of the chief judge, they did harden their hearts, and did not hearken unto the words of the Lord;

127 Therefore Nephi did declare unto them the word of the Lord, saying, Except ye repent, thus saith the Lord, Ye shall be smitten, even unto destruction.

128 And it came to pass that when Nephi had declared unto them the word, behold, they did still harden their hearts, and would not hearken unto his words; therefore they did revile against him, and did seek to lay their hands upon him, that they might cast him into prison.

129 But behold, the power of God was with him, and they could not take him to cast him into prison, for he was taken by the Spirit, and conveyed away out of the midst of them.

130 And it came to pass that thus he did go forth in the Spirit, from multitude to multitude, declaring the word of God, even until he had declared it unto them all, or sent it forth among all the people.

131 And it came to pass that they would not hearken unto is words; and there began to be contentions, insomuch that they were divided against themselves, and began to slay one another with the sword.

132 And thus ended the seventy and first year of the reign of the Judges over the people of Nephi.


Helaman, Chapter 4

1 And now it came to pass in the seventy and second year of the reign of the Judges, that the contentions did increase, insomuch that there were wars throughout all the land among all the people of Nephi.

2 And it was this secret band of robbers who did carry on this work of destruction and wickedness.

3 And this war did last all that year. And in the seventy and third year it did also last.

4 And it came to pass that in this year, Nephi did cry unto the Lord, saying, O Lord, do not suffer that this people shall be destroyed by the sword; but O Lord, rather let there be a famine in the land, to stir them up in remembrance of the Lord their God, and perhaps they will repent and turn unto thee;

5 And so it was done, according to the words of Nephi. And there was a great famine upon the land among all the people of Nephi.

6 And thus, in the seventy and fourth year, the famine did continue, and the work of destruction did cease by the sword, but became sore by famine.

7 And this work of destruction did also continue in the seventy and fifth year.

8 For the earth was smitten, that it was dry, and did not yield forth grain in the season of grain; and the whole earth was smitten, even among the Lamanites as well as among the Nephites, so that they were smitten that they did perish by thousands, in the more wicked parts of the land.

9 And it came to pass that the people saw that they were about to perish by famine, and they began to remember the Lord their God; and they began to remember the words of Nephi.

10 And the people began to plead with their chief judges and their leaders, that they would say unto Nephi, Behold we know that thou art a man of God, and therefore cry unto the Lord our God, that he turn away from us this famine, lest all the words which thou hast spoken concerning our destruction, be fulfilled.

11 And it came to pass that the judges did say unto Nephi, according to the words which had been desired.

12 And it came to pass that when Nephi saw that the people had repented, and did humble themselves in sackcloth, he cried again unto the Lord, saying, O Lord, behold this people repenteth;

13 And they have swept away the band of Gadianton from amongst them, insomuch that they have become extinct, and they have concealed their secret plans in the earth.

14 Now, O Lord, because of this their humility, wilt thou turn away thine anger, and let thine anger be appeased in the destruction of those wicked men whom thou hast already destroyed?

15 O Lord, wilt thou turn away thine anger, yea, thy fierce anger, and cause that this famine may cease in this land?

16 O Lord, wilt thou hearken unto me, and cause that it may be done according to my words, and send forth rain upon the face of the earth, that she may bring forth her fruit and her grain, in the season of grain?

17 O Lord, thou didst hearken unto my words when I said, Let there be a famine, that the pestilence of the sword might cease; and I know that thou wilt even at this time, hearken unto my words, for thou saidst, that if this people repent, I will spare them;

18 Yea, O Lord, and thou seest that they have repented, because of the famine, and the pestilence and destruction which have come unto them.

19 And now, O Lord, wilt thou turn away thine anger, and try again if they will serve thee? And if so, O Lord, thou canst bless them according to thy words which thou hast said.

20 And it came to pass that in the seventy and sixth year, the Lord did turn away his anger from the people, and caused that rain should fall upon the earth, insomuch that it did bring forth her fruit in the season of her fruit.

21 And it came to pass that it did bring forth her grain, in the season of her grain.

22 And behold, the people did rejoice, and glorify God, and the whole face of the land was filled with rejoicing; and they did no more seek to destroy Nephi, but they did esteem him as a great prophet, and a man of God, having great power and authority given unto him from God.

23 And behold, Lehi, his brother, was not a whit behind him as to things pertaining to righteousness.

24 And thus it did come to pass that the people of Nephi began to prosper again in the land, and began to build up their waste places, and began to multiply and spread, even until they did cover the whole face of the land, both on the northward and on the southward, from the sea west, to the sea east.

25 And it came to pass that the seventy and sixth year did end in peace.

26 And the seventy and seventh year began in peace; and the church did spread throughout the face of all the land; and the more part of the people, both the Nephites and the Lamanites, did belong to the church; and they did have exceeding great peace in the land; and thus ended the seventy and seventh year.

27 And also they had peace in the seventy and eighth year, save it were a few contentions concerning the points of doctrine which had been laid down by the prophets.

28 And in the seventy and ninth year, there began to be much strife.

29 But it came to pass that Nephi and Lehi, and many of their brethren, who knew concerning the true points of doctrine, having many revelations daily, therefore they did preach unto the people, insomuch that they did put an end to their strife in that same year.

30 And it came to pass that in the eightieth year of the reign of the Judges over the people of Nephi, there were a certain number of the dissenters from the people of Nephi, who had some years before gone over unto the Lamanites and took upon themselves the name of Lamanites;

31 And also, a certain number who were real descendants of the Lamanites, being stirred up to anger by them, or by those dissenters, therefore they commenced a war with their brethren.

32 And they did commit murder and plunder; and then they would retreat back into the mountains, and into the wilderness and secret places, hiding themselves that they could not be discovered, receiving daily an addition to their numbers, inasmuch as there were dissenters that went forth unto them;

33 And thus in time, yea, even in the space of not many years, they became an exceeding great band of robbers; and they did search out all the secret plans of Gadianton; and thus they became robbers of Gadianton.

34 Now behold, these robbers did make great havoc, yea, even great destruction among the people of Nephi, and also among the people of the Lamanites.

35 And it came to pass that it was expedient that there should be a stop put to this work of destruction; therefore they sent an army of strong men into the wilderness, and upon the mountains to search out this band of robbers, and to destroy them.

36 But behold, it came to pass that in that same year, they were driven back even into their own lands.

37 And thus ended the eightieth year of the reign of the Judges over the people of Nephi.

38 And it came to pass in the commencement of the eighty and first year, they did go forth again against this band of robbers, and did destroy many;

39 And they were also visited with much destruction; and they were again obliged to return out of the wilderness and out of the mountains, unto their own lands, because of the exceeding greatness of the numbers of those robbers who infested the mountains and the wilderness.

40 And it came to pass that thus ended this year. And the robbers did still increase and wax strong, insomuch that they did defy the whole armies of the Nephites, and also of the Lamanites; and they did cause great fear to come unto the people, upon all the face of the land;

41 Yea, for they did visit many parts of the land, and did do great destruction unto them; yea, did kill many, and did carry away others captive into the wilderness; yea, and more especially their women and their children.

42 Now this great evil, which came unto the people because of their iniquity did stir them up again in remembrance of the Lord their God.

43 And thus ended the eighty and first year of the reign of the Judges.

44 And in the eighty and second year, they began again to forget the Lord their God.

45 And in the eighty and third year, they began to wax strong in iniquity.

46 And in the eighty and fourth year, they did not mend their ways.

47 And it came to pass in the eighty and fifth year, they did wax stronger and stronger in their pride, and in their wickedness; and thus they were ripening again for destruction. And thus ended the eighty and fifth year.

48 And thus we can behold how false, and also the unsteadiness of the hearts of the children of men; yea, we can see that the Lord in his great infinite goodness, doth bless and prosper those who put their trust in him;

49 Yea, and we may see at the very time when he doth prosper his people; yea, in the increase of their fields, their flocks, and their herds, and in gold, and in silver, and in all manner of precious things of every kind, and art;

50 Sparing their lives, and delivering them out of the hands of their enemies; softening the hearts of their enemies, that they should not declare wars against them; yea, and in fine, doing all things for the welfare and happiness of his people;

51 Yea, then is the time that they do harden their hearts, and do forget the Lord their God, and do trample under their feet the Holy One; yea, and this because of their ease, and their exceeding great prosperity.

52 And thus we see, that except the Lord doth chasten his people with many afflictions, yea, except he doth visit them with death, and with terror, and with famine, and with all manner of pestilences, they will not remember him.

53 O how foolish, and how vain, and how evil, and devilish, and how quick to do iniquity, and how slow to do good, are the children of men;

54 Yea, how quick to hearken unto the words of the evil one, and to set their hearts upon the vain things of the world; yea, how quick to be lifted up in pride; yea, how quick to boast, and do all manner of that which is iniquity;

55 And how slow are they to remember the Lord their God, and to give ear unto his counsels; yea, how slow to walk in wisdom’s paths!

56 Behold, they do not desire that the Lord their God, who hath created them, should rule and reign over them; notwithstanding his great goodness and his mercy towards them; they do set at nought his counsels, and they will not that he should be their guide.

57 O how great is the nothingness of the children of men; yea, even they are less than the dust of the earth.

58 For behold, the dust of the earth moveth hither and thither, to the dividing asunder, at the command of our great and everlasting God;

59 Yea, behold, at his voice doth the hills and the mountains tremble and quake; and by the power of his voice they are broken up, and become smooth, yea, even like unto a valley;

60 Yea, by the power of his voice doth the whole earth shake; yea, by the power of his voice, doth the foundations rock, even to the very center;

61 Yea, and if he say unto the earth, Move, it is moved; yea, if he say unto the earth, Thou shalt go back, that it lengthen out the day for many hours, it is done:

62 And thus according to his word, the earth goeth back, and it appeareth unto man that the sun standeth still: yea, and behold, this is so; for sure it is the earth that moveth, and not the sun.

63 And behold, also, if he say unto the waters of the great deep, Be thou dried up, it is done.

64 Behold, if he say unto this mountain, Be thou raised up, and come over and fall upon that city, that it be buried up, behold it is done.

65 And behold, if a man hide up a treasure in the earth, and the Lord shall say, Let it be accursed, because of the iniquity of him who hath hid it up, behold, it shall be accursed;

66 And if the Lord shall say, Be thou accursed, that no man shall find thee from this time henceforth and for ever, behold, no man getteth it henceforth and for ever.

67 And behold, if the Lord shall say unto a man, Because of thine iniquities thou shalt be accursed for ever, it shall be done.

68 And if the Lord shall say, Because of thine iniquities, thou shalt be cut off from my presence, he will cause that it shall be so.

69 And wo unto him to whom he shall say this, for it shall be unto him that will do iniquity, and he can not be saved; therefore, for this cause, that men might be saved, hath repentance been declared.

70 Therefore blessed are they who will repent and hearken unto the voice of the Lord their God; for these are they that shall be saved.

71 And may God grant, in his great fullness, that men might be brought unto repentance and good works, that they might be restored unto grace, for grace according to their works.

72 And I would that all men might be saved. But we read that in that great and last day, there are some who shall be cast out; yea, who shall be cast off from the presence of the Lord;

73 Yea, who shall be consigned to a state of endless misery, fulfilling the words which say, They that have done good, shall have everlasting life; and they that have done evil, shall have everlasting damnation. And thus it is. Amen.


Helaman, Chapter 5

The prophecy of Samuel, the Lamanite, to the Nephites.

1 And now it came to pass in the eighty and sixth year, the Nephites did still remain in wickedness, yea, in great wickedness, while the Lamanites did observe strictly to keep the commandments of God, according to the Law of Moses.

2 And it came to pass that in this year, there was one Samuel, a Lamanite, came into the land of Zarahemla, and began to preach unto the people.

3 And it came to pass that he did preach many days, repentance unto the people, and they did cast him out, and he was about to return to his own land.

4 But behold, the voice of the Lord came unto him, that he should return again, and prophesy unto the people whatsoever things should come into his heart.

5 And it came to pass that they would not suffer that he should enter into the city; therefore he went and got upon the wall thereof, and stretched forth his hand and cried with a loud voice, and prophesied unto the people whatsoever things the Lord put into his heart;

6 And he said unto them, Behold, I, Samuel, a Lamanite, do speak the words of the Lord which he doth put into my heart; and behold he hath put it into my heart to say unto this people, that the sword of justice hangeth over this people; and four hundred years passeth not away save the sword of justice falleth upon this people;

7 Yea, heavy destruction awaiteth this people, and it surely cometh unto this people, and nothing can save this people, save it be repentance and faith on the Lord Jesus Christ, who surely shall come into the world, and shall suffer many things, and shall be slain for his people.

8 And behold, an angel of the Lord hath declared it unto me, and he did bring glad tidings to my soul.

9 And behold, I was sent unto you to declare it unto you also, that ye might have glad tidings; but behold ye would not receive me,

10 Therefore thus saith the Lord, Because of the hardness of the hearts of the people of the Nephites, except they repent I will take away my word from them, and I will withdraw my Spirit from them, and I will suffer them no longer, and I will turn the hearts of their brethren against them;

11 And four hundred years shall not pass away, before I will cause that they shall be smitten; yea, I will visit them with the sword, and with famine, and with pestilence;

12 Yea, I will visit them in my fierce anger, and there shall be those of the fourth generation, who shall live, of your enemies, to behold your utter destruction:

13 And this shall surely come, except ye repent, saith the Lord: and those of the fourth generation shall visit your destruction.

14 But if ye will repent and return unto the Lord your God, I will turn away mine anger, saith the Lord; yea, thus saith the Lord, Blessed are they who will repent and turn unto me, but wo unto him that repenteth not;

15 Yea, wo unto this great city of Zarahemla; for behold it is because of those who are righteous, that it is saved;

16 Yea, wo unto this great city, for I perceive, saith the Lord, that there are many, yea, even the more part of this great city that will harden their hearts against me, saith the Lord. But blessed are they who will repent, for them will I spare.

17 But behold, if it were not for the righteous who are in this great city, behold I would cause that fire should come down out of heaven, and destroy it. But behold, it is for the righteous’ sake that it is spared.

18 But behold, the time cometh, saith the Lord, that when ye shall cast out the righteous from among you, then shall ye be ripe for destruction;

19 Yea, wo be unto this great city, because of the wickedness and abominations which are in her;

20 Yea, and wo be unto the city of Gideon, for the wickedness and abominations which are in her;

21 Yea, and wo be unto all the cities which are in the land round about, which are possessed by the Nephites, because of the wickedness and abominations which are in them;

22 And behold, a curse shall come upon the land, saith the Lord of Hosts, because of the people’s sake who are upon the land; yea, because of their wickedness and their abominations.

23 And it shall come to pass saith the Lord of Hosts, yea, our great and true God, that whoso shall hide up treasures in the earth, shall find them again no more, because of the great curse of the land, save he be a righteous man, and shall hide it up unto the Lord,

24 For I will, saith the Lord, that they shall hide up their treasures unto me; and cursed be they who hide not up their treasures unto me; for none hideth up their treasures unto me save it be the righteous;

25 And he that hideth not up his treasures unto me, cursed is he, and also the treasure, and none shall redeem it because of the curse of the land.

26 And the day shall come that they shall hide up their treasures, because they have set their hearts upon riches;

27 And because they have set their hearts upon their riches, and will hide up their treasures when they shall flee before their enemies, because they will not hide them up unto me, cursed be they, and also their treasures; and in that day shall they be smitten, saith the Lord.

28 Behold ye, the people of this great city, and hearken unto my words; yea, hearken unto the words which the Lord saith; for behold, he saith that ye are cursed because of your riches,

29 And also are your riches cursed because ye have set your hearts upon them, and have not hearkened unto the words of him who gave them unto you.

30 Ye do not remember the Lord your God in the things which he hath blessed you, but ye do always remember your riches, not to thank the Lord your God for them;

31 Yea, your hearts are not drawn out unto the Lord, but they do swell with great pride, unto boasting, and unto great swelling, envyings, strifes, malice, persecutions, and murders, and all manner of iniquities.

32 For this cause hath the Lord God caused that a curse should come upon the land, and also upon your riches; and this because of your iniquities;

33 Yea, wo unto this people, because of this time which has arrived, that ye do cast out the prophets, and do mock them, and cast stones at them, and do slay them, and do all manner of iniquity unto them, even as they did of old time.

34 And now when ye talk, ye say, If our days had been in the days of our fathers of old, we would not have slain the prophets; we would not have stoned them and cast them out.

35 Behold ye are worse than they; for as the Lord liveth, if a prophet come among you, and declareth unto you the word of the Lord, which testifieth of your sins and iniquities, ye are angry with him, and cast him out, and seek all manner of ways to destroy him;

36 Yea, you will say that he is a false prophet, and that he is a sinner, and of the devil, because he testifieth that your deeds are evil.

37 But behold, if a man shall come among you, and shall say, Do this, and there is no iniquity; do that, and ye shall not suffer; yea, he will say, Walk after the pride of your own hearts; yea, walk after the pride of your eyes, and do whatsoever your hearts desireth; and if a man shall come among you and say this, ye will receive him, and ye will say that he is a prophet;

38 Yea, ye will lift him up, and ye will give unto him of your substance; ye will give unto him of your gold, and of your silver, and ye will clothe him with costly apparel;

39 And because he speaketh flattering words unto you, and he saith that all is well, then ye will not find fault with him.

40 O ye wicked and ye perverse generation; ye hardened and ye stiff-necked people, how long will ye suppose that the Lord will suffer you; yea, how long will ye suffer yourselves to be led by foolish and blind guides; yea, how long will ye choose darkness rather than light;

41 Yea, behold the anger of the Lord is already kindled against you; behold, he hath cursed the land, because of your iniquity; and behold, the time cometh that he curseth your riches, and it becometh slippery, that ye can not hold them;

42 And in the days of your poverty, ye can not retain them; and in the days of your poverty, ye shall cry unto the Lord; and in vain shall ye cry, for your desolation is already come upon you, and your destruction is made sure;

43 And then shall ye weep and howl in that day, saith the Lord of Hosts.

44 And then shall ye lament, and say, O that I had repented, and had not killed the prophets, and stoned them, and cast them out;

45 Yea, in that day ye shall say, O that we had remembered the Lord our God, in the day that he gave us our riches, and then they would not have become slippery, that we should lose them; for behold, our riches are gone from us.

46 Behold, we lay a tool here, and on the morrow it is gone; and behold, our swords are taken from us in the day we have sought them for battle.

47 Yea, we have hid up our treasures, and they have slipped away from us, because of the curse of the land.

48 O that we had repented in the day that the word of the Lord came unto us; for behold the land is cursed, and all things have become slippery, and we can not hold them.

49 Behold we are surrounded by demons, yea, we are encircled about by the angels of him who hath sought to destroy our souls.

50 Behold, our iniquities are great. O Lord, canst thou not turn away thine anger from us? And this shall be your language in those days.

51 But behold, your days of probation are past: ye have procrastinated the day of your salvation, until it is everlastingly too late, and your destruction is made sure;

52 Yea, for ye have sought all the days of your lives for that which ye could not obtain; and ye have sought for happiness in doing iniquity, which thing is contrary to the nature of that righteousness which is in our great and Eternal Head.

53 O ye people of the land, that ye would hear my words. And I pray that the anger of the Lord be turned away from you, and that ye would repent and be saved.

54 And now it came to pass that Samuel, the Lamanite, did prophesy a great many more things which can not be written.

55 And behold, he said unto them, Behold, I give unto you a sign: for five years more cometh, and behold, then cometh the Son of God to redeem all those who shall believe on his name.

56 And behold, this will I give unto you for a sign at the time of his coming; for behold, there shall be great lights in heaven, insomuch that in the night before he cometh, there shall be no darkness, insomuch that it shall appear unto man as if it was day;

57 Therefore there shall be one day and a night, and a day, as if it were one day, and there were no night; and this shall be unto you for a sign; for ye shall know of the rising of the sun, and also of its setting;

58 Therefore they shall know of a surety that there shall be two days and a night; nevertheless the night shall not be darkened; and it shall be the night before he is born.

59 And behold there shall be a new star arise, such an one as ye never have beheld; and this also shall be a sign unto you.

60 And behold this is not all, there shall be many signs and wonders in heaven.

61 And it shall come to pass that ye shall all be amazed, and wonder, insomuch that ye shall fall to the earth.

62 And it shall come to pass that whosoever shall believe on the Son of God, the same shall have everlasting life.

63 And behold, thus hath the Lord commanded me, by his angel, that I should come and tell this thing unto you; yea, he hath commanded that I should prophesy these things unto you; yea, he hath said unto me, Cry unto this people, Repent and prepare the way of the Lord.

64 And now because I am a Lamanite, and have spoken unto you the words which the Lord hath commanded me, and because it was hard against you, ye are angry with me, and do seek to destroy me, and have cast me out from among you.

65 And ye shall hear my words, for, for this intent I have come up upon the walls of this city, that ye might hear and know of the judgments of God which do await you because of your iniquities, and also that ye might know the conditions of repentance;

66 And also that ye might know of the coming of Jesus Christ, the Son of God, the Father of heaven, and of earth, the Creator of all things, from the beginning; and that ye might know of the signs of his coming, to the intent that ye might believe on his name.

67 And if ye believe on his name, ye will repent of all your sins, that thereby ye may have a remission of them through his merits.

68 And behold, again, another sign I give unto you; yea a sign of his death; for behold, he surely must die, that salvation may come;

69 Yea, it behooveth him, and becometh expedient that he dieth, to bring to pass the resurrection of the dead, that thereby men may be brought into the presence of the Lord;

70 Yea, behold this death bringeth to pass the resurrection, and redeemeth all mankind from the first death; that spiritual death for all mankind, by the fall of Adam, being cut off from the presence of the Lord, or considered as dead, both as to things temporal and to things spiritual.

71 But behold, the resurrection of Christ redeemeth mankind, yea, even all mankind, and bringeth them back into the presence of the Lord;

72 Yea, and it bringeth to pass the conditions of repentance, that whosoever repenteth, the same is not hewn down and cast into the fire;

73 But whosoever repenteth not, is hewn down and cast into the fire, and there cometh upon them again a spiritual death, yea, a second death, for they are cut off again as to things pertaining to righteousness;

74 Therefore repent ye, repent ye, lest by knowing these things and not doing them, ye shall suffer yourselves to come under condemnation, and ye are brought down unto this second death.

75 But behold, as I said unto you concerning another sign, a sign of his death, behold, in that day that he shall suffer death, the sun shall be darkened and refuse to give his light unto you; and also the moon, and the stars;

76 And there shall be no light upon the face of this land, even from the time that he shall suffer death, for the space of three days, to the time that he shall rise again from the dead;

77 Yea, at the time that he shall yield up the ghost, there shall be thunderings and lightnings for the space of many hours, and the earth shall shake and tremble, and the rocks which are upon the face of the earth, which are both above the earth and beneath, which ye know at this time is solid, or the more part of it is one solid mass, shall be broken up;

78 Yea they shall be rent in twain, and shall ever after be found in seams and in cracks, and in broken fragments upon the face of the whole earth; yea, both above the earth and beneath.

79 And behold there shall be great tempests, and there shall be many mountains laid low, like unto a valley, and there shall be many places, which are now called valleys, which shall become mountains, whose height thereof is great.

80 And many highways shall be broken up, and many cities shall become desolate, and many graves shall be opened and shall yield up many of their dead; and many saints shall appear unto many.

81 And behold thus hath the angel spoken unto me; for he said unto me, that there should be thunderings and lightnings for the space of many hours;

82 And he said unto me that while the thunder and the lightning lasted, and the tempest, that these things should be, and that darkness should cover the face of the whole earth, for the space of three days.

83 And the angel said unto me that many shall see greater things than these, to the intent that they might believe that these signs and these wonders should come to pass, upon all the face of this land; to the intent that there should be no cause for unbelief among the children of men;

84 And this to the intent that whosoever will believe, might be saved, and that whosoever will not believe, a righteous judgment might come upon them: and also if they are condemned, they bring upon themselves their own condemnation.

85 And now remember, remember, my brethren, that whosoever perisheth, perisheth unto himself; and whosoever doeth iniquity, doeth it unto himself; for behold ye are free; ye are permitted to act for yourselves; for behold, God hath given unto you a knowledge, and he hath made you free;

86 He hath given unto you that ye might know good from evil, and he hath given unto you that ye might choose life or death, and ye can do good and be restored unto that which is good, or have that which is good restored unto you; or ye can do evil, and have that which is evil restored unto you.

87 And now my beloved brethren, behold, I declare unto you that except ye shall repent, your houses shall be left unto you desolate; yea, except ye repent, your women shall have great cause to mourn in the day they shall give suck;

88 For ye shall attempt to flee, and there shall be no place for refuge; yea, and wo unto them which are with child, for they shall be heavy, and can not flee; therefore they shall be trodden down, and shall be left to perish;

89 Yea, wo unto this people who are called the people of Nephi, except they shall repent when they shall see all these signs and wonders which shall be shewed unto them;

90 For behold, they have been a chosen people of the Lord; yea, the people of Nephi hath he loved, and also hath he chastened them; yea, in the days of their iniquities hath he chastened them, because he loveth them.

91 But behold my brethren, the Lamanites hath he hated, because their deeds have been evil continually: and this because of the iniquity of the tradition of their fathers.

92 But behold, salvation hath come unto them, through the preaching of the Nephites; and for this intent hath the Lord prolonged their days.

93 And I would that ye should behold that the more part of them are in the path of their duty, and they do walk circumspectly before God, and they do observe to keep his commandments, and his statutes, and his judgments, according to the Law of Moses.

94 Yea, I say unto you, that the more part of them are doing this, and they are striving, with unwearied diligence, that they may bring the remainder of their brethren to the knowledge of the truth; therefore there are many who do add to their numbers daily.

95 And behold ye do know of yourselves, for ye have witnessed it, that as many of them as are brought to the knowledge of the truth, and to know of the wicked and abominable traditions of their fathers, and are led to believe the holy scriptures,

96 Yea, the prophecies of the holy prophets, which are written, which leadeth them to faith on the Lord, and unto repentance, which faith and repentance bringeth a change of heart unto them;

97 Therefore as many as have come to this, ye know of yourselves, are firm and steadfast in the faith, and in the things wherewith they have been made free.

98 And ye know also that they have buried their weapons of war, and they fear to take them up, lest by any means they should sin; yea, ye can see that they fear to sin;

99 For behold, they will suffer themselves that they be trodden down and slain by their enemies, and will not lift their swords against them; and this because of their faith in Christ.

100 And now because of their steadfastness, when they do believe, in that thing which they do believe; for because of their firmness when they are once enlightened, behold the Lord shall bless them and prolong their days, notwithstanding their iniquity;

101 Yea, even if they should dwindle in unbelief, the Lord shall prolong their days until the time shall come which hath been spoken of by our fathers, and also by the prophet Zenos and many other prophets, concerning the restoration of our brethren, the Lamanites, again, to the knowledge of the truth;

102 Yea, I say unto you, that in the latter times, the promises of the Lord hath been extended to our brethren, the Lamanites;

103 And notwithstanding the many afflictions which they shall have, and notwithstanding they shall be driven to and fro upon the face of the earth, and be hunted, and shall be smitten and scattered abroad, having no place for refuge, the Lord shall be merciful unto them;

104 And this is according to the prophecy, that they shall again be brought to the true knowledge, which is the knowledge of their Redeemer, and their great and true Shepherd, and be numbered among his sheep.

105 Therefore I say unto you, It shall be better for them than for you, except ye repent.

106 For behold, had the mighty works been shewn unto them which have been shewn unto you; yea, unto them who have dwindled in unbelief because of the traditions of their fathers, ye can see of yourselves, that they never would again have dwindled in unbelief;

107 Therefore, saith the Lord, I will not utterly destroy them, but I will cause that in the day of my wisdom, they shall return again unto me, saith the Lord.

108 And now behold, saith the Lord, concerning the people of the Nephites, If they will not repent, and observe to do my will, I will utterly destroy them saith the Lord, because of their unbelief, notwithstanding the many mighty works which I have done among them; and as surely as the Lord liveth, shall these things be, saith the Lord.

109 And now it came to pass that there were many who heard the words of Samuel, the Lamanite, which he spake upon the walls of the city.

110 And as many as believed on his words, went forth and sought for Nephi; and when they had come forth and found him, they confessed unto him their sins and denied not, desiring that they might be baptized unto the Lord.

111 But as many as there were who did not believe in the words of Samuel, were angry with him; and they cast stones at him upon the wall, and also many shot arrows at him, as he stood upon the wall;

112 But the Spirit of the Lord was with him, insomuch that they could not hit him with their stones, neither with their arrows.

113 Now when they saw that they could not hit him, there were many more who did believe on his words, insomuch that they went away unto Nephi to be baptized.

114 For behold, Nephi was baptizing, and prophesying, and preaching, crying repentance unto the people; shewing signs and wonders; working miracles among the people, that they might know that the Christ must shortly come;

115 Telling them of things which must shortly come, that they might know and remember at the time of their coming that they had been made known unto them beforehand, to the intent that they might believe;

116 Therefore as many as believed on the words of Samuel, went forth unto him to be baptized, for they came repenting and confessing their sins.

117 But the more part of them did not believe in the words of Samuel; therefore, when they saw that they could not hit him with their stones and their arrows, they cried out unto their captains, saying, Take this fellow and bind him, for behold, he hath a devil;

118 And because of the power of the devil which is in him, we can not hit him with our stones and our arrows; therefore take him and bind him, and away with him.

119 And as they went forth to lay their hands on him, behold, he did cast himself down from the wall, and did flee out of their lands, yea, even unto his own country, and began to preach and to prophesy among his own people.

120 And behold, he was never heard of more among the Nephites; and thus were the affairs of the people.

121 And thus ended the eighty and sixth year of the reign of the Judges over the people of Nephi.

122 And thus ended, also, the eighty and seventh year of the reign of the Judges, the more part of the people remaining in their pride and wickedness, and the lesser part walking more circumspectly before God.

123 And these were the conditions, also, in the eighty and eighth year of the reign of the Judges.

124 And there was but little alteration in the affairs of the people, save it were the people began to be more hardened in iniquity, and do more and more of that which was contrary to the commandments of God, in the eighty and ninth year of the reign of the Judges.

125 But it came to pass in the ninetieth year of the reign of the Judges, there were great signs given unto the people, and wonders; and the words of the prophets began to be fulfilled;

126 And angels did appear unto men, wise men, and did declare unto them glad tidings of great joy; thus in this year the scriptures began to be fulfilled.

127 Nevertheless, the people began to harden their hearts, all save it were the most believing part of them, both of the Nephites, and also of the Lamanites, and began to depend upon their own strength, and upon their own wisdom, saying,

128 Some things they may have guessed right, among so many; but behold, we know that all these great and marvelous works can not come to pass, of which has been spoken.

129 And they began to reason and to contend among themselves, saying, that it is not reasonable that such a being as a Christ shall come;

130 If so, and he be the Son of God, the Father of heaven and of earth, as it has been spoken, why will he not shew himself unto us, as well as unto them who shall be at Jerusalem?

131 Yea, why will he not shew himself in this land, as well as in the land of Jerusalem?

132 But behold, we know that this is a wicked tradition, which has been handed down unto us by our fathers, to cause us that we should believe in some great and marvelous thing which should come to pass, but not among us, but in a land which is far distant, a land which we know not;

133 Therefore they can keep us in ignorance, for we can not witness with our own eyes that they are true.

134 And they will, by the cunning and the mysterious arts of the evil one, work some great mystery, which we can not understand, which will keep us down to be servants to their words, and also servants unto them, for we depend upon them to teach us the word;

135 And thus will they keep us in ignorance, if we will yield ourselves unto them all the days of our lives.

136 And many more things did the people imagine up in their hearts, which were foolish and vain;

137 And they were much disturbed, for Satan did stir them up to do iniquity continually; yea, he did go about, spreading rumors and contentions upon all the face of the land, that he might harden the hearts of the people against that which was good, and against that which should come;

138 And notwithstanding the signs and the wonders which were wrought among the people of the Lord, and the many miracles which they did, Satan did get great hold upon the hearts of the people, upon all the face of the land.

139 And thus ended the ninetieth year of the reign of the Judges over the people of Nephi.

140 And thus ended the book of Helaman, according to the record of Helaman and his sons.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.