Księga Mormona 14 – Księga Etera (Et)

 

 

 

 

Księga Eteru

ROZDZIAŁ 1

1 A teraz ja, Moroni, przedstawiam historię tych starożytnych mieszkańców, którzy zostali zniszczeni przez rękę Pana na obliczu tego północnego kraju.

2 I biorę mój rachunek z dwudziestu czterech talerzy, które zostały znalezione przez lud Limhi, który jest nazywany księgą Eteru.

3 I jak przypuszczam, pierwsza część tego zapisu, który mówi o stworzeniu świata, a także o Adamie, i relacja z tego czasu nawet do wielkiej wieży i cokolwiek się wydarzyło wśród dzieci ludzkich aż do tego czas, był wśród Żydów,

4 Dlatego nie piszę tych rzeczy, które nastąpiły od czasów Adama aż do tego czasu; ale oni mieli na talerzach; a kto je znajdzie, ten będzie miał moc, aby mógł otrzymać pełne sprawozdanie.

5 Ale oto, nie daję pełnego rachunku, ale część rachunku, który daję, od wieży aż do ich zniszczenia. I na tym mądrym czynię rachunek.

6 Ten, który napisał ten zapis, był Eterem i był potomkiem Koriantora; a Coriantor był synem Morona; a Moron był synem Ethem; a Ethem był synem Ahah; Ahah był synem Seta; a Set był synem Sziblona; a Shiblon był synem Com; a Com był synem Coriantum; a Coriantum był synem Amnigadda; Amnigadda był synem Aarona; Aaron był potomkiem Heth, który był synem Hearthoma; a Hearthom był synem Lib; a Lib był synem Kisza; a Kisz był synem Coruma; a Corum był synem Lewiego; a Lewi był synem Kima; a Kim był synem Moriantona; a Morianton był potomkiem Riplakisha; a Riplakish był synem Szeera; a Shez był synem Hetha; a Heth był synem Kom; a Com był synem Coriantum; a Coriantum był synem Emer; a Emer był synem Omera; a Omer był synem Shule; a Shule był synem Kiba; a Kib był synem Orihah, który był synem Jareda;

7 Jared przybył wraz z bratem i ich rodzinami, wraz z innymi osobami i ich rodzinami, z wielkiej wieży, w czasie gdy Pan wprowadzał w błąd język ludu i przysięgał w swoim gniewie, że powinni być rozproszeni po całej twarzy. na Ziemi; a według słowa Pańskiego lud był rozproszony.

8 A Brat Jared był wielkim i potężnym człowiekiem, a będąc człowiekiem bardzo łaskawym od Pana, gdyż Jared, jego brat, rzekł do niego: „Wołaj do Pana, aby nas nie zawiódł, abyśmy nie zrozumieli naszych słów”. .

9 I stało się, że brat Jareda wołał do Pana, a Pan współczuł Jaredowi; dlatego nie pomylił języka Jareda; a Jared i jego brat nie byli zdezorientowani.

10 Tedy rzekł Jared do brata swego: Wołajcie do Pana; a stanie się tak, że odwróci się gniew od tych, którzy są przyjaciółmi naszymi, aby nie pomieszał języka ich.

11 I stało się, że brat Jareda wołał do Pana, a Pan litował się nad ich przyjaciółmi, a także nad ich rodzinami, aby nie byli zawstydzeni.

12 I rzekł Jared do brata swego, mówiąc: Idźcie i pytajcie Pana, czy nas wypędzi z ziemi, a jeźli nas wypędzi z ziemi, wołajcie do niego dokąd pójdziemy. .

13 Który wie, ale Pan wprowadzi nas do ziemi, która jest wyborem ponad całą ziemię.

14 A jeźliby tak było, bądźmy wierni Panu, abyśmy go przyjęli dla naszego dziedzictwa.

15 I stało się, że brat Jareda zawołał do Pana, zgodnie z tym, co zostało wypowiedziane przez usta Jareda.

16 I stało się, że Pan usłyszał Brata Jeredowego, i zlitował się nad nim, i rzekł mu: Idźcie i zgromadzcie wszystkie trzody, zarówno męskie, jak i kobiece wszelkiego rodzaju; a także nasienie ziemi wszelkiego rodzaju i twojej rodziny; a także Jared twój brat i jego rodzina; a także twoi przyjaciele i ich rodziny, przyjaciele Jareda i ich rodziny.

17 A gdy to uczynisz, pójdziesz na ich czele w dolinę, która jest na północ.

18 I spotkam się z tobą, a pójdę przed tobą do ziemi, która jest wyborem ponad całą ziemię ziemi.

19 I będę wam błogosławił i nasienie twoje, i wzbudzę mię z nasienia twego, iz nasienia twego brata, i tych, którzy pójdą z tobą, wielki naród.

20 I nie będzie większy od narodu, który Ja wzbudzę mię od nasienia twego po wszystkie oblicze ziemi.

21 I to uczynię tobie, ponieważ przez tak długi czas wołaliście do mnie.

22 I stało się, że Jared, i jego brat, i ich rodziny, a także przyjaciele Jareda i jego brata, i ich rodziny, zeszli do doliny, która była na północ (i nazwą doliny był Nimrod, będąc wezwanym za potężnego łowcę) ze swoimi stadami, które zebrali razem, mężczyznami i kobietami wszelkiego rodzaju.

23 I oni też kryli sidła i chwytali ptactwo powietrzne, a także przygotowali naczynie, w którym mieli ze sobą rybę wód;

24 A oni nosili też z sobą deseret, który według interpretacji jest pszczołą miodną; dlatego też nosili ze sobą rój pszczół i wszelkiego rodzaju to, co było na ziemi, nasiona wszelkiego rodzaju.

25 I stało się, gdy zstąpili do doliny Nemrod, Pan zstąpił i rozmawiał z bratem Jaredowym; i był w obłoku, a brat Jareda go nie widział.

26 I rozkazał im Pan, aby poszli na pustynię, aż do tej dzielnicy, w której nie było człowieka.

27 I stało się, że Pan szedł przed nimi, i rozmawiał z nimi, gdy stał w obłoku, i dawał wskazówki, dokąd mają iść.

28 I stało się, że oni podróżowali po puszczy, i budowali barki, w których przeprawiali się przez wiele wód, będąc stale kierowani przez rękę Pańską.

29 I Pan nie cierpiałby, aby zatrzymali się za morzem na pustyni, ale chciał, aby wyszli nawet do ziemi obiecanej, która była wyborem ponad wszystkimi innymi krainami, które Pan Bóg zachował dla sprawiedliwych. ludzie;

30 I przysięgał w swoim zapalczywości na brata Jareda, aby ten, kto posiadł tę ziemię obietnicy, odtąd odtąd i na wieki, miał służyć mu, prawdziwemu i jedynemu Bogu, lub powinni zostać usunięci, gdy pełnia jego gniew powinien na nich przyjść.

31 A teraz możemy oglądać dekrety Boże dotyczące tej ziemi, że jest to kraj obietnicy, a jakikolwiek naród ją posiądzie, będzie służył Bogu, inaczej zostaną zmyleni, gdy przyjdzie na nich pełnia gniewu.

32 I przyjdzie na nich pełnia gniewu jego, gdy dojrzeje w nieprawości; bo oto jest to ziemia, która jest wyborem ponad wszystkie inne ziemie; przeto ten, który je posiądzie, będzie służył Bogu lub zostanie usunięty; ponieważ jest to wieczne postanowienie Boga.

33 Aż do zupełnej nieprawości pośród synów ziemi odeszli.

34 A toć wam, wy, poganie, abyście poznali postanowienia Boże, abyście się nawrócili i nie trwali w nieprawościach waszych, aż przyjdzie pełnia, abyście nie sprowadzili pełni gniewu Bożego ty, jak dotychczas mieszkańcy tej ziemi.

35 Oto jest ziemia wyborcza i każdy naród ją posiądzie, uwolniony będzie z niewoli, z niewoli i ze wszystkich innych narodów pod niebem, jeśli tylko będą służyć Bogu ziemi, który jest Jezusem Chrystusem, zostało zamanifestowane przez rzeczy, które napisaliśmy.

36 A teraz kontynuuję mój zapis; bo oto stało się, że Pan przywiódł Jareda i jego braci do tego wielkiego morza, które dzieli ziemie.

37 A gdy przyszli do morza, rozbili namioty swoje; i nazwali to miejsce miejscem Moriancumer; i mieszkali w namiotach; i mieszkali w namiotach na brzegu morza przez cztery lata.

38 I stało się po czterech latach, że Pan znowu przyszedł do brata Jered, i stał w obłoku, i rozmawiał z nim.

39 A przez trzy godziny Pan rozmawiał z bratem Jaredowym i karał go, ponieważ pamiętał, aby nie wzywać imienia Pańskiego.

40 A brat z Jareda żałował za zło, które uczynił, i wzywał imienia Pana dla swoich braci, którzy byli z nim.

41 I rzekł mu Pan: Odpuszczę ci i braciom twoim grzechy; ale nie będziesz więcej grzeszył, albowiem pamiętasz, że Mój Duch nie zawsze dąży do człowieka; Dlatego jeśli będziecie grzeszyć, dopóki nie dojrzejecie, będziecie odcięci od obecności Pana.

42 To są moje myśli na ziemi, którą wam dam za wasze dziedzictwo; ponieważ będzie to wybór ziemi ponad wszystkie inne ziemie.

43 I rzekł Pan: Idź do pracy i budujcie według rodzaju barek, które dotąd zbudowaliście.

44 I stało się, że brat Jeredu przystąpił do pracy, a także do swoich braci i zbudował barkę według sposobu, jaki zbudowali, zgodnie z instrukcjami Pana.

45 Byli też mali, a byli lekcy na wodzie, jak do lekkości ptactwa na wodzie; i zostały zbudowane po sposób, który były ciasno, nawet, że będą trzymać wodę jak do naczynia;

46 A dno jego było ciasne jak naczynie; a jego boki były ciasno podobne do naczynia; i jego końce były szczytowe; a szczyt był ciasny jak do naczynia; a długość jego była długością drzewa; a drzwi jego, gdy się zamknęły, były ciasne jak naczynie.

47 I stało się, że brat Jareda zawołał do Pana, mówiąc: Panie, wykonałem dzieło, które mi przykazałeś, i uczyniłem barkę tak, jak mi poleciłeś.

48 A oto, Panie, w nich nie ma światłości, do której mamy kierować?

49 A my też zginiemy, albowiem w nich nie możemy oddychać, jeśli nie jest to powietrze, które jest w nich; dlatego zginiemy.

50 I rzekł Pan do brata Jaredowego: Oto uczynisz dziurę na wierzchu, i na dole; a gdy będziesz cierpiał dla powietrza, odetniesz mu dziurę i otrzymasz powietrze.

51 A jeźliby tak było, że woda przyszła nad tobą, oto zatrzymajcie jej dziurę, abyście nie zginęli w potopie.

52 I stało się tak z bratem Jaredowym, tak jak rozkazał Pan.

53 I zawołał znowu do Pana, mówiąc: Panie, oto uczyniłem tak, jak mi rozkazałeś; i przygotowałem naczynia dla mego ludu, a oto nie ma w nich światła.

54 Oto Pan, czy Ty cierpisz, że przekroczymy tę wielką wodę w ciemności?

55 I rzekł Pan do brata Jareda: Cóż wam uczynię, abyście mieli światło w naczyniach waszych?

56 Bo nie możecie mieć okien, bo będą roztrzaskani na kawałki; nie weźmiecie ognia ze sobą, bo nie pójdziecie w świetle ognia; bo oto wy będziecie jak wieloryb w pośrodku morza; bo fale górskie uderzą w ciebie.

57 Lecz Ja was wyprowadzę z głębin morskich; bo wiatry wyszły z moich ust, a także deszcz i powódź, które posłałem.

58 A oto Ja was przygotowuję przeciwko tym rzeczom; albowiem nie możecie przekroczyć tej wielkiej głębiny, póki nie przygotuję was na fale morskie i wiatry, które przyszły, i na powodzie, które nadejdą.

59 Cóż więc chcecie, abym wam przygotował, abyście świecili, gdy zostaniecie połknięci w głębinach morskich?

60 I stało się, że brata Jaredowego (teraz liczba naczyń, które były przygotowane, było osiem), wyszła na górę, którą nazwali górą Szelel, z powodu jej przewyższenia, i upiekła ze skały szesnaście małych kamieni;

61 A oni byli biali i klarowni, tak jak przezroczyste szkło, a on nosił je w swoich rękach na wierzchu góry i wołali znowu do Pana, mówiąc: O, Panie, powiedziałeś, że musimy być objęci przez powodzie.

62 Otóż, o Panie, nie gniewaj się na sługę twego z powodu słabości swojej przed tobą; bo wiemy, żeś święty, i mieszkasz w niebiosach, i że przed tobą jesteśmy niegodni;

63 Z powodu upadku, nasze natury stały się nieustannie złe; Niemniej jednak, Panie, dałeś nam przykazanie, które musimy wezwać na ciebie, abyśmy otrzymywali je zgodnie z naszymi pragnieniami.

64 Oto ty, Panie, poraziłeś nas z powodu naszej winy i wypędziłeś nas, i przez te wiele lat byliśmy na pustyni; mimo to byłeś dla nas miłosierny.

65 O Panie, spójrz na mnie w litości i odwróć swój gniew od tego ludu twego, a nie cierp, że pójdą przez to szalejące głęboko w ciemności, ale oto te rzeczy, które wypiłem ze skały.

66 I wiem, Panie, że masz wszelką moc i możesz czynić wszystko, co chcesz dla pożytku człowieka; Dlatego dotknijcie tych kamieni, o Panie, palcem swoim i przygotujcie ich, aby świeciły w ciemnościach; oni zaświtną nam w naczyniach, które przygotowaliśmy, abyśmy mieli światło, podczas gdy przekroczymy morze.

67 Oto, Panie, możesz to uczynić. Wiemy, że jesteś w stanie ukazać wielką moc, która wydaje się niewielka do zrozumienia ludzi.

68 I stało się, gdy brat Jared wypowiedział te słowa, a oto Pan wyciągnął rękę i dotknął kamieni jednym palcem;

69 A zasłona została zdjęta z oczu brata Jareda i ujrzał palec Pana; i był jak palec człowieka podobny do ciała i krwi; a Brat Jared upadł przed Panem, bo ogarnął go strach.

70 I Pan ujrzał, że brat Jareda padł na ziemię; a Pan rzekł do niego: Wstań, czemuś upadł?

71 I rzekł Panu: Widziałem palec Pański, i bałem się, aby mię nie uderzył; bo nie wiedziałem, że Pan ma ciało i krew.

72 I rzekł mu Pan: Przez wiarę twoję widziałeś, że weźmie mię krew i krew; i nigdy nie spotkał mnie człowiek z tak wielką wiarą, jak ty; bo gdyby tak nie było, nie moglibyście zobaczyć mojego palca. Widziałeś więcej niż to?

73 A on odpowiedział: Nie, Panie, ukazuj mi się.

74 I rzekł do niego Pan: Wierzysz w słowa, które będę mówić?

75 A on odpowiedział: Tak, Panie, wiem, że mówisz prawdę, bo jesteś Bogiem prawdy i nie możesz kłamać.

76 A gdy te słowa wypowiedział, oto Pan ukazał mu się i rzekł: Ponieważ o tym wiesz, wy odkupieni jesteście od upadku; dlatego jesteście przywróceni do mojej obecności; dlatego objawiłem się wam.

77 Oto Ja jestem tym, który był przygotowany od założenia świata, aby odkupić mój lud. Oto jestem Jezusem Chrystusem. Jestem Ojcem i Synem.

78 We Mnie wszyscy ludzie będą mieli życie i wieczne, nawet ci, którzy uwierzą w moje imię; i staną się moimi synami i moimi córkami.

79 I nigdy nie objawiłem się człowiekowi, którego stworzyłem, gdyż nikt nie wierzył we Mnie tak, jak Ty.

80 Widzisz, że jesteś stworzony po moim własnym obrazie? Tak, nawet wszyscy ludzie zostali stworzeni na początku, po moim własnym wizerunku.

81 Oto ciało, które teraz widzicie, jest ciałem mego ducha; a człowiek stworzyłem po ciele mego ducha; a gdy się wam ukazuję, aby być w duchu, ukazam się memu ludowi w ciele.

82 A teraz, jak ja, Moroni, powiedziałem, że nie mogę w pełni opisać tych rzeczy, które są napisane, dlatego wystarczy mi powiedzieć, że Jezus ukazał się temu człowiekowi w duchu, nawet po sposobie i na podobieństwo z tego samego ciała, tak jak ukazał się Nefitom;

83 I mu służył, tak jak służył Nefitom; i wszystko to, że ten człowiek wiedział, że jest Bogiem, z powodu wielu wielkich dzieł, które Pan mu przedstawił.

84 I ze względu na znajomość tego człowieka, nie można go było trzymać z dala od zasłony; i ujrzał palec Jezusa, który, gdy zobaczył, upadł ze strachu; bo wiedział, że to był palec Pański;

85 I nie miał już wiary, bo wiedział, że nic nie wątpiąc; dlatego, mając tę ​​doskonałą wiedzę o Bogu, nie mógł być trzymany z dala od zasłony; dlatego ujrzał Jezusa, a on mu służył.

86 I stało się, gdy Pan rzekł do brata Jareda: Oto ty nie będziesz cierpiał tego, co ujrzałeś i usłyszałeś, aby wyruszyć na świat, aż nadejdzie czas, abym uwielbił moje imię w ciało; dlatego skarbcie to, co widzieliście i słyszeliście, a nikomu nie oznajmujcie.

87 A oto, gdy do Mnie przyjdziecie, napiszecie ich i zapieczętujecie, aby nikt ich nie interpretował; albowiem piszecie je w języku, którego nie można odczytać.

88 A oto ci te dwa kamienie daję tobie, a zapieczętujesz je i to, co napiszesz.

89 Albowiem oto język, który napisacie, zawstydziłem; dlatego w swoim czasie postąpię, aby kamienie te powiększyły się przed ludzkimi oczami, to, co napiszesz.

90 A gdy Pan wypowiedział te słowa, oznajmił bratu Jaredowi wszystkich mieszkańców ziemi, którzy byli i wszystko, co by było; a Pan ich powstrzymał nie od swego oblicza, aż po krańce ziemi;

91 Albowiem Pan powiedział mu przedtem, aby wierząc w Niego, aby mu wszystko oznajmił, niech będzie mu powiedziane; dlatego Pan nie mógł niczego od niego powstrzymać; bo wiedział, że Pan może mu ukazywać wszystkie rzeczy.

92 I rzekł mu Pan: Zapisz te rzeczy i zapieczętuj je, a objawię je we właściwym czasie moim synom ludzkim.

93 I stało się, że Pan rozkazał mu, aby zamknął dwa kamienie, które otrzymał, i nie pokazał im, aż im Pan objawi synom ludzkim.

94 I rozkazał Pan braciom Jaredowym, aby zstąpili z góry z obecności Pańskiej, i piszą to, co widział; i nie wolno im było przychodzić do synów ludzkich, dopóki nie zostanie wywyższony na krzyżu;

95 I z tego powodu król Beniamin [Mosjasz?] Strzegł ich, aby nie przyszli na świat, dopóki Chrystus nie objawi się swojemu ludowi.

96 A gdy Chrystus prawdziwie ukazał się swojemu ludowi, rozkazał, aby się objawiły.

97 A teraz, po tym wszystkim, wszyscy zniknęli w niewierze, a nie ma nikogo, oprócz Lamanitów, i odrzucili ewangelię Chrystusa; dlatego rozkazano mi, abym je znowu ukrył na ziemi.

98 Oto napisałem na tych tabliczkach rzeczy, które widział Brat Jared; i nigdy nie objawiły się większe rzeczy niż to, co zostało objawione bratu Jareda; dlatego Pan rozkazał mi napisać je; i napisałem je.

99 I rozkazał mi, abym ich zapieczętował; rozkazał też, abym przypieczętował jego interpretację; dlatego przypieczętowałem tłumaczy zgodnie z przykazaniem Pana.

100 Albowiem Pan rzekł do mnie: Nie pójdą do narodów aż do dnia, kiedy będą pokutować z powodu swojej niegodziwości i staną się czystymi przed Panem;

101 A dnia onego, aby we Mnie wierzyli, mówi Pan, tak jak i brat Jared, aby się we mnie uświęcili, objawię im to, co widział brat Jared, nawet ujawniając im wszystkie moje objawienia, mówi Jezus Chrystus, Syn Boży, Ojciec niebios i ziemi, i wszystko, co w nich jest.

102 A kto walczy przeciw słowu Pana, niech będzie przeklęty; a kto zaprze się tych rzeczy, niech będzie przeklęty; albowiem im nic wielkiego nie uczynię, mówi Jezus Chrystus, bo Ja jestem, który mówi;

103 I pod moim rozkazem niebiosa są otwarte i zamknięte; i według mego słowa, ziemia się zatrzęsie; a pod moją komendą jego mieszkańcy przeminą, tak jak przez ogień;

104 A kto nie wierzy w słowa moje, nie wierzy uczniom moim; a jeźliby tak nie było, nie mówię, osądźcie; albowiem poznacie, że to ja mówię w dniu ostatecznym.

105 A kto wierzy w to, co powiedziałem, ten nawiedzę przejawem Ducha mego; i on będzie znał i dawał świadectwo.

106 Albowiem z powodu Ducha mego pozna, że ​​te rzeczy są prawdziwe, gdyż nakłania mężczyznę do czynienia dobra; a jakaś rzecz przekonywa ludzi, aby czynić dobro, jest ode mnie; bo nic dobrego nie przyjdzie, póki nie będzie ode mnie.

107 Jestem tym samym, który prowadzi ludzi do wszelkiego dobra; kto nie uwierzy w moje słowa, nie uwierzy mi, że jestem; a kto mi nie uwierzy, nie uwierzy Ojcu, który Mnie posłał.

108 Bo oto Ja jestem Ojciec, Ja jestem światłem i życiem, i prawdą świata.

109 Pójdźcie do mnie, wy, poganie, i ukażę wam większe rzeczy, wiedzę, która jest ukryta z powodu niewiary.

110 Pójdźcie do mnie, domem Izraela, a objawi się wam, jak wielkie rzeczy Ojciec wam postawił, od założenia świata; i nie przyszedł do was z powodu niewiary.

111 Oto, gdy rozerwacie tę zasłonę niewiary, która sprawia, że ​​pozostajecie w strasznym stanie niegodziwości i zatwardziałości serca, i ślepoty umysłu, wtedy wielkie i cudowne rzeczy, które zostały ukryte przed powstaniem świat od ciebie;

112 Owszem, gdy wzywać będziecie Ojca w imię moje, ze złamanym sercem i skruszonym duchem, poznacie, że Ojciec zapamiętał przymierze, które uczynił waszym przodkom, domu Izraela;

113 I wtedy moje objawienia, które napisałem, sługi mego Jana, rozwiną się w oczach całego ludu.

114 Pamiętajcie, kiedy ujrzycie te rzeczy, poznacie, że czas jest bliski, aby się objawili w wielkim uczynku; dlatego, gdy otrzymacie ten zapis, możecie wiedzieć, że dzieło Ojca rozpoczęło się na całej powierzchni ziemi.

115 Przetoż pokutujcie na wszystkie krańce ziemi, a przyszliście do mnie i uwierzcie w moją ewangelię, i dajcie się ochrzcić w imię moje; bo kto uwierzy i ochrzczony, będzie zbawiony; ale kto nie uwierzy, będzie przeklęty; I będą znaki za tymi, którzy wierzą w imię moje.

116 Błogosławiony, który jest wierny memu memu, w dniu ostatecznym, bo będzie wywyższony, aby mieszkać w królestwie przygotowanym dla niego od założenia świata.

117 A oto Ja to powiedziałem. Amen.


ETHER, ROZDZIAŁ 2

1 A teraz ja, Moroni, napisałem słowa, które mi rozkazano, według mej pamięci; i powiedziałem wam to, co zapieczętowałem; dlatego nie dotykajcie ich, abyście mogli tłumaczyć; bo to jest wam zakazane, z wyjątkiem tego, że będzie to mądrość w Bogu.

2 A oto wy będziecie uprzywilejowani, że będziecie pokazywać tablice tym, którzy będą pomagać przynoszenie tego dzieła; a do trzech będzie dane przez moc Bożą: dlatego będą wiedzieć, że te rzeczy są prawdziwe.

3 A w usta trzech świadków ustalone będą te rzeczy; i świadectwo trzech, i to dzieło, w którym zostanie obrócona moc Boża, a także Jego słowo, o którym zapisali Ojciec i Syn, i Duch Święty; a wszystko to stanie się świadectwem przeciwko światowi w dniu ostatecznym.

4 A jeśliby tak było, aby się nawrócili i przyszli do Ojca w imieniu Jezusa, zostaną przyjęci do królestwa Bożego.

5 A teraz, jeźli nie mam władzy nad tymi rzeczami, osądźcie, albowiem poznacie, że mam władzę, gdy ujrzycie Mnie, i staniemy przed Bogiem w dniu ostatecznym. Amen.


ETER, ROZDZIAŁ 3

1 A teraz ja, Moroni, przekazuję zapis Jareda i jego brata.

2 Gdyż po tym, jak Pan przygotował kamienie, które Brat Jared przyniósł na górę, Pan zesłał z góry, a on wrzucił kamienie do naczyń, które zostały przygotowane, po jednym na każdym końcu; a oto oni oświecili naczynia jego.

3 I tak Pan sprawił, że kamienie świeciły w ciemności, aby świeciły ludziom, kobietom i dzieciom, aby nie przemierzały wielkich wód w ciemności.

4 I stało się, że przygotowali wszelki pokarm, aby przez to mogli żyć na wodzie, a także pokarm dla trzód i trzód, i wszelka bestia, albo zwierzę, albo ptactwo, które mieli nosić ze sobą.

5 I stało się, że gdy oni uczynili to wszystko, weszli na pokład swych okrętów i łodzi i wyruszyli w morze, oddając się Panu, Bogu swemu.

6 I stało się, że Pan Bóg sprawił, że na wichry, w stronę ziemi obiecanej, wiał wiatr wściekły, iw ten sposób zostały one rzucone na falach morskich przed wiatrem.

7 I stało się, że wiele razy byli pochowani w głębinach morskich, z powodu górskich fal, które na nich spadły, a także wielkich i strasznych burz, które były spowodowane gwałtownością wiatru.

8 I stało się, że gdy byli pogrzebani w głębinie, nie było wody, która by mogła ich skrzywdzić, a naczynia ich byłyby ciasne jak naczynie, a także były ciasne jak do arki Noego;

9 A gdy się okryło wieloma wodami, wołali do Pana, i wyprowadził ich na wierzch wód.

10 I stało się, że wiatr nie przestał wierzyć w ziemię obiecaną, gdy byli na wodach; i tak zostali wypędzeni przed wiatrem;

11 I śpiewały chwałę Panu; Tak, Brat Jared śpiewał Panu chwałę, a Pan dziękował i chwalił Pana przez cały dzień; a gdy nadeszła noc, oni nie przestali wychwalać Pana.

12 I tak zostali wypędzeni; i żaden potwór z morza nie mógłby ich złamać, ani wieloryb, który mógłby je zniszczyć; i ciągle świeciło, bez względu na to, czy było nad wodą, czy pod wodą.

13 I tak zostali wypędzeni, trzysta czterdzieści i cztery dni na wodzie; i wylądowali na brzegu ziemi obiecanej.

14 A gdy postawili nogi nad brzegami ziemi obiecanej, pokłonili się przed obliczem ziemi i ukorzyli się przed Panem, i uczynili łzy radości przed Panem, z powodu mnóstwa jego miłosierdzie nad nimi.

15 I stało się, że poszli na oblicze ziemi, i poczęli aż do ziemi.

16 A Jared miał czterech synów; i nazwano ich: Jakub, i Gilga, i Maha, i Oriha.

17 Brat Jeredowy spłodził także synów i córki.

18 A przyjaciele Jareda i jego brata mieli około dwadzieścia i dwie dusze; i spłodził także synów i córki, zanim przyszli do ziemi obiecanej; i dlatego zaczęło ich być wielu.

19 I uczono ich, aby pokornie chodzili przed Panem; i oni też byli uczeni z wysoka.

20 I stało się, że zaczęli się szerzyć na oblicze ziemi, i rozmnażać się, i chodzić po ziemi; i zrobili silny wosk w ziemi.

21 Brat Jared zaczął się starzec i zobaczył, że wkrótce musi zejść do grobu; Dlatego rzekł do Jareda: Zbierzmy razem nasz lud, abyśmy mogli je policzyć, abyśmy mogli poznać ich, czego pragną od nas, zanim zejdziemy do naszych grobów.

22 A tak zebrano lud.

23 A liczba synów i córek brata Jareda wynosiła dwadzieścia i dwie dusze; a liczba synów i córek Jareda wynosiła dwanaście, a on miał czterech synów.

24 I stało się, że policzyli lud swój; a potem policzyli ich, pragnęli od nich rzeczy, które mieli zrobić, zanim zejdą do grobów.

25 I stało się, gdy lud ich żądał, aby namaścili jednego ze swoich synów, aby był królem nad nimi.

26 A oto teraz to było dla nich ciężkie.

27 Ale brat Jared rzekł do nich: Zaprawdę, to prowadzi do niewoli.

28 Ale Jared rzekł do brata swego: Ufaj im, aby mieli króla; Przetoż rzekł do nich: Wynijdźcie spośród królów naszych, króla, którego chcecie.

29 I stało się, że wybrali pierworodnego brata Jaredowego; i nazywał się Pagag.

30 I stało się, że się nie poddał i nie był królem ich.

31 A ludzie by chcieli, aby go więził ojciec; ale jego ojciec nie; i rozkazał im, aby nikogo nie nakazywali, aby byli ich królem.

32 I stało się, że wybrali wszystkich braci z Pagag, a nie chcieli.

33 I stało się, że ani synowie Jareda, ani wszyscy, oprócz tego, nie byli jednym; i Orihah został namaszczony, aby być królem nad ludem.

34 I zaczął królować, a lud zaczął się rozwijać; i stali się nadto bogaci.

35 I stało się, że umarł Jared, i brat jego.

36 I stało się, że Oraa chodził pokornie przed Panem, i pamiętał, jak wielkie rzeczy uczynił Pan dla ojca swego, i nauczał lud swój, jak wielkie rzeczy uczynił Pan dla ojców swoich.

37 I stało się, że Oraah sprawował sąd nad ziemią w sprawiedliwości przez wszystkie dni jego, których dni były liczne.

38 I spłodził syny i córki; tak, on spłodził trzydzieści i jeden, a wśród nich dwadzieścia i trzech synów.

39 I stało się, że on też spłodził Kiba na starość.

40 I stało się, że królował miasto jego; a Kib spłodził Corihora.

41 A gdy był Corihor trzydzieści i dwa lata, zbuntował się przeciwko ojcu swemu, a wszedłszy mieszkał w ziemi Nehor; i spłodził syny i córki; i stali się sprawiedliwi; dlatego Corihor ściągnął za sobą wielu ludzi.

42 A gdy zgromadził armię, przyszedł do ziemi Moronowej, gdzie mieszkał król, i pojmał go w niewolę, co stało się po słowie Brata Jareda, że ​​oni zostaną wzięci do niewoli.

43 A ziemia onego króla, w którym mieszkał król, była blisko ziemi zwanej spustoszeniem przez Nefitów.

44 I stało się, że Kib mieszkał w niewoli, a lud jego pod Koriorem, synem jego, aż się starzał; mimo to Kib spłodził Shule na starość, kiedy był jeszcze w niewoli.

45 I stało się, że szatan rozgniewał się na brata swego; a Shule przybrał moc i stał się potężny, jak na siłę człowieka; i był także potężny w sądzie.

46 Przetoż przyszedł na wzgórze Efraimowe, i wywiódł z pagórka, i uczynił miecze ze stali dla tych, których z sobą zabrał; Po tym, jak uzbroił ich w miecze, wrócił do miasta Nehor i oddał bitwę swojemu bratu Corihorowi, co oznacza, że ​​zdobył królestwo i przywrócił je swojemu ojcu Kib.

47 A teraz z powodu tego, co uczynił Szule, ojciec jego obdarzył go królestwem; dlatego zacznie panować zamiast ojca.

48 I stało się, że wykonał sąd w sprawiedliwości; i rozłożył królestwo swoje po wszystkie oblicze ziemi, bo lud stał się niezliczony.

49 I stało się, że on także spłodzi wielu synów i córki.

50 I Korior pokutował z wielu złych rzeczy, które uczynił; dlatego Shule dał mu moc w swoim królestwie.

51 I stało się, że Corihor miał wielu synów i córki.

52 A z synów Corihorowych był ten, który miał na imię Noe.

53 I stało się, gdy Noe zbuntował się przeciw Szulejowi, królowi, a także swojemu ojcu, Corihorowi, i zabrał mu brata, a także wszystkich jego braci i wielu ludzi.

54 I dał bitwę Szulejowi, królowi, w którym zdobył ziemię swego pierwszego dziedzictwa; i został królem nad tą częścią kraju.

55 I stało się, że walczył znowu przeciwko królowi Szulejskiemu; i wziął króla Szlefla, i zawiódł go do Moronu.

56 I stało się, gdy miał zgładzić go, a synowie Szeolu w nocy wpadli do domu Noego, a pobili go, i połamali drzwi więzienia, i wyprowadzili ojca swego, i uczynili go; jego tron ​​w jego własnym królestwie; dlatego syn Noego zbudował królestwo zamiast niego;

57 Lecz oni nie zdobyli już władzy nad królem Szotami; a ludzie, którzy byli pod panowaniem króla Szlefla, dobrze prosperowali i wielbili.

58 I kraj był podzielony; a były dwa królestwa, królestwo Szeolu i królestwo Cohorowe, syn Noego.

59 A Cohor, syn Noego, sprawił, że lud jego stoczy bitwę z Szlefem, w którym Szule pobił ich i zabił Cohora.

60 A teraz Cohor miał syna, którego nazwano Nemrod; Nimrod oddał królestwo Cohoda Shule’owi i zyskał przychylność w oczach Shule’a: dlatego Shule obdarzył go wielkimi łaskami i uczynił to w królestwie Shule zgodnie ze swymi pragnieniami;

61 A także za panowania Szeolu przyszli prorocy pośród ludu, którzy zostali posłani od Pana, prorokując, że niegodziwość i bałwochwalstwo ludu przynosi klątwę na ziemię, i oni powinni zostać zniszczeni, jeśli nie pokutują .

62 I stało się, że lud nawrócił przeciwko prorokom, i szydził z nich.

63 I stało się, że król Szule wykonał sąd przeciwko wszystkim, którzy się nawrócili przeciwko prorokom; i wykonał prawo w całej ziemi, która dała moc prorokom, aby szli tam, gdzie chcieli; i dzięki temu ludzie zostali sprowadzeni do pokuty.

64 A ponieważ ludzie pokutowali z powodu swoich niegodziwości i bałwochwalstwa, Pan ich oszczędził i zaczęli znowu prosperować w kraju.

65 I stało się, że Szule spłodził synów i córki na starość.

66 I nie było już żadnych wojen w dniach Shule; i pamiętał wielkie rzeczy, które Pan uczynił dla swoich przodków, wprowadzając ich przez wielką głębinę do obiecanej ziemi; dlatego przez wszystkie dni dokonywał sądu w sprawiedliwości.

67 I stało się, że spłodził Omer, a Omer królował zamiast niego.

68 A Omer spłodził Jareda; a Jared spłodził synów i córki.

69 A Jared zbuntował się przeciw ojcu swemu, a przyszedł i zamieszkał w ziemi Hethowej.

70 I stało się, że wiele rzeczy polerował z powodu swych przebiegłych słów, póki nie zdobył połowy królestwa.

71 A gdy zdobył połowę królestwa, dał bitwę ojcu swemu, i wziął ojca swego w niewolę, i kazał mu służyć w niewoli.

72 A teraz za dni panowania Omera przebywał w niewoli przez połowę dni swoich.

73 I stało się, że spłodził syny i córki, między którymi był Esrom i Koriantum; a rozgniewali się z powodu uczynków Jareda, brata swego, o tyle, że wzbudzili wojsko i oddali bitwę Jaredowi.

74 I stało się, że oni walczyli w nocy w nocy.

75 I stało się, że gdy pobili wojsko Jaredowe, i oni mieli go zabić; i błagał ich, aby go nie zabili, a on oddałby królestwo swojemu ojcu.

76 I stało się, że mu dali życie swoje.

77 A Jared stał się teraz bardzo bolesny z powodu utraty królestwa, ponieważ postawił swe serce na królestwo i na chwałę świata.

78 A córeczka Jareda, będąc przeświadczoną, i widząc smutek swego ojca, pomyślała o stworzeniu planu, w którym mogłaby odkupić królestwo swojemu ojcu.

79 A córko Jareda była nad wyraz sprawiedliwa. I stało się, że rozmawiała z ojcem swoim, i rzekła mu: Skądżeż tak bardzo boleje ojciec mój?

80 Czyż nie czytał zapisu, który nasi ojcowie sprowadzili na głębię?

81 Oto czyż nie ma historii, która ich dotyczyła, aby przez swoje tajne plany zdobyli królestwa i wielką chwałę?

82 Przetoż teraz niech posłuje ojciec mój za Achisa, syna Kimnora; a oto Ja jestem sprawiedliwy, a ja będę tańczyć przed nim, a ja sprawię mu przyjemność, że będzie mnie żałował; przetoż jeźlibyć chciał od ciebie, abyście mu dali dana za żonę, tedy powiecie: Ja jej dam, jeźli przywiedziesz mi głowę ojca mego, króla.

83 A teraz Omer był przyjacielem Akish, więc kiedy Jared posłał po Akisha, córka Jareda tańczyła przed nim, a ona mu się spodobała, tak bardzo, że pragnął jej żony.

84 I stało się, że rzekł do Jareda: Daj mi ją za żonę.

85 A Jared mu rzekł: Dam ci ją, jeśli przyniesiesz mi głowę mego ojca, króla.

86 I stało się, że Akiszon zgromadził się w domu Jareda we wszystkich swoich krewnych, i rzekł do nich: Czy przysięgniecie mi, że będziecie mi wierni w tym, czego pragnę od was?

87 I stało się, że wszyscy oni przysięgają na niego przez Boga niebieskiego, a także przez niebiosa, a także przez ziemię i przez ich głowy, że ktokolwiek powinien różnić się od pomocy, której pragnął Akish, powinien stracić głowę ;

88 I kto powinien wyjawić wszystko, co Aśiś im oznajmił, to samo powinno stracić życie. I stało się tak, że oni zgodzili się z Akish.

89 A Akish przekazał im przysięgi, które dawali im starcy, którzy również poszukiwali władzy, która została przekazana nawet od Kaina, który był mordercą od samego początku.

90 Byli utrzymywani mocą diabła, aby podawać te przysięgi ludziom, aby trzymali ich w ciemnościach, aby pomagali takim, jak poszukiwana moc, zdobyć władzę, mordować, łupić i kłamać, i popełniać wszelkiego rodzaju niegodziwości i nierządności.

91 I to była córka Jareda, który włożył je do serca, aby przeszukał stare rzeczy; i Jared włożył go w serce Akish; dlatego Akish podawał go swym krewnym i przyjaciołom, prowadząc ich uczciwymi obietnicami uczynienia wszystkiego, czego pragnął.

92 I stało się, że utworzyli tajemną kombinację, tak jak dawniej; która kombinacja jest najbardziej odrażająca i przewrotna przede wszystkim w oczach Boga;

93 Albowiem Pan nie działa w tajemniczych kombinacjach, ani nie sprawi, aby ten człowiek przelał krew, ale we wszystkim temu zakazał od początku człowieka.

94 A teraz ja, Moroni, nie piszę w sposób ich przysięgi i kombinacji, ponieważ zostało mi oznajmione, że oni są pośród wszystkich ludzi, a oni są pośród Lamanitów, i oni spowodowali zniszczenie tego ludzie, o których teraz mówię, a także zniszczenie ludu Nefiego;

95 I jakikolwiek naród podtrzyma takie tajne kombinacje, aby zdobyć władzę i zyskać, dopóki nie rozprzestrzenią się po całym narodzie, oto oni zostaną zniszczeni, gdyż Pan nie będzie cierpiał z powodu krwi świętych, które zostaną przez nich przelane , zawsze będą wołać do niego z ziemi, aby się na nich pomścił, a jednak ich nie pomści;

96 Przeto, wy, poganie, mądrość w Bogu, aby wam to ukazać, abyście w ten sposób pokutowali z grzechów i nie cierpieliście, że te mordercze kombinacje znajdą się ponad wami, które są zbudowane, aby zdobyć moc i zysk, a dzieło, tak, nawet dzieło zniszczenia przychodzi na ciebie;

97 Tak, nawet miecz sprawiedliwości wiecznego Boga spadnie na was, na wasze obalenie i zniszczenie, jeśli będziecie cierpieć takie rzeczy;

98 Dlatego Pan rozkazuje wam, gdy ujrzycie, że to jest pośród was, abyście obudzili się w poczuciu waszej okropnej sytuacji, z powodu tej tajemnej kombinacji, która będzie między wami lub z wami, z powodu krwi z tych, którzy zostali zabici; albowiem oni płaczą z prochu, aby się na nim pomścić, a także nad tymi, którzy go budują.

99 Albowiem to, co buduje, dąży do obalenia wolności wszystkich ziem, narodów i krajów;

100 I doprowadza do zgładzenia wszystkich ludzi; ponieważ jest on zbudowany przez diabła, który jest ojcem wszystkich kłamstw; nawet ten sam kłamca, który oszukał naszych pierwszych rodziców;

101 Tak, nawet ten sam kłamca, który spowodował, że człowiek popełnił morderstwo od początku; który zatwardził serca ludzkie, że zamordowali proroków, ukamienowali ich i wyrzucili ich od początku.

102 Dlatego ja, Moroni, mam rozkazać napisać te rzeczy, aby zło zostało usunięte i aby nadszedł czas, aby szatan nie miał żadnej mocy w sercach dzieci ludzkich, ale aby byli przekonani do czynienia dobra nieustannie, aby mogli dojść do źródła wszelkiej sprawiedliwości i być zbawieni.


ETER, ROZDZIAŁ 4

1 A teraz ja, Moroni, kontynuuj mój zapis.

2 Dlatego oto stało się, że z powodu tajemnych kombinacji Akish i jego przyjaciół, oto oni obalili królestwo Omera; mimo to Pan był miłosierny dla Omer, a także dla jego synów i córek, którzy nie szukali jego zagłady.

3 I Pan ostrzegł Omer we śnie, aby odszedł z ziemi; dlatego Omer opuścił kraj wraz ze swoją rodziną i podróżował przez wiele dni, podszedł i minął wzgórze Shim,

4 I przyszedł do miejsca, gdzie byli Nefici, i stamtąd na wschód, i przyszedł na miejsce, które nazwano Ablom, nad brzeg morski, i tam rozbił swój namiot, a także jego synowie i córki, i cała jego rodzina, z wyjątkiem Jareda i jego rodziny.

5 I stało się, że Jared został namaszczony królem nad ludem, przez rękę nieprawości; i dał Aciszowi swą córkę za żonę.

6 I stało się, że akisz szukał życia swego teścia; I przyłożył do tych, których przysięgał na przysięgę starożytnych, i zdobyli głowę swego teścia, gdy zasiadł na swym tronie, dając audiencję swojemu ludowi;

7 Bo tak wielkie było szerzenie tego niegodziwego i tajnego społeczeństwa, że ​​zepsuło ono serca całego ludu; dlatego Jared został zamordowany na swoim tronie, a Amisz został w jego miejsce królem.

8 I stało się, że akisz począł być zazdrosnym o syna swego, dlatego zamknął go w więzieniu, i trzymał go na małym lub żadnym pokarmie, aż do śmierci.

9 A teraz bratu tego, który umarł śmiercią (a miał na imię Nimrah), rozgniewał się na ojca swego z powodu tego, co uczynił jego ojciec bratu swemu.

10 I stało się, że Nimra zebrał niewielką liczbę ludzi, i uciekł z ziemi, a przyszedł i mieszkał z Omerem.

11 I stało się, że Achis spłodził innych synów, i podbili serca ludu, mimo iż przysięgali mu czynić wszelką nieprawość według tego, czego pragnął.

12 A lud Akaszów pragnął zysku, tak jak Akisz pragnął mocy; dlatego synowie Akisha ofiarowali im pieniądze, dzięki czemu odciągnęli większą część ludu po nich;

13 I zaczęła się wojna między synami Achisa i Akiszem, która trwała przez wiele lat; tak, do zniszczenia prawie całego ludu królestwa;

14 Nawet wszyscy, gdyby nie trzydzieści dusz, i ci, którzy uciekli z domu Omera; dlatego Omer ponownie został przywrócony do ziemi swego dziedzictwa.

15 I stało się, że Omer począł być stary; wszakże w starości spłodził Emer; i namaścił on Emera, aby był królem, aby rządził w jego miejsce.

16 Potem namaścił szatana, aby był królem, widział pokój na ziemi przez dwa lata i umarł, widząc wiele dni, które były pełne smutku.

17 I stało się, że on królował zamiast niego, a wypełnił kroki ojca swego.

18 A Pan począł znowu brać klątwę z ziemi, a dom Emerytów niezmiernie prosperował pod panowaniem Emer;

19 A w ciągu sześćdziesięciu i dwóch lat stali się nader silni, tak że stali się nadto bogaci, mając wszelki owoc i ziarno, i jedwabie, i bisior, i złoto, i srebro. i cennych rzeczy,

20 Także wszelkie bydło, woły i krowy, i owce, i trzody chlewnej, i kozłów, i wiele innych zwierząt pożytecznych dla pokarmu ludzkiego;

21 I mieli też konie i osły, i były słonie, i cmentarze, i kumple; wszystkie one były pożyteczne dla człowieka, a szczególnie dla słoni, i cmentarzy, i kumplów.

22 I tak Pan wylał swoje błogosławieństwa na tę ziemię, która była wyborem ponad wszystkie inne ziemie; i rozkazał, aby posiąść ziemię, posiąść ją Panu, albo zgładzić, gdy dojrzeją w nieprawości; albowiem na takie, mówi Pan, wyleję pełnię mego gniewu.

23 I sprawował Emer sprawiedliwość za wszystkie dni jego, i spłodził wiele synów i córek; i spłodził Coriantum, i namaścił Coriantum, aby rządził w jego miejsce.

24 A gdy namaścił Coriantuma, aby królował zamiast niego, żył cztery lata i ujrzał pokój na ziemi; tak, a ujrzał nawet Syna sprawiedliwości, i radował się i chlubił się w jego czasach; i umarł w pokoju.

25 I stało się, że Coriantum chodził po ziemiach ojca swego, i zbudował wiele miast możnych, i czynił dobro dla swego ludu we wszystkie dni swoje.

26 I stało się, że nie ma dzieci, aż był stary.

27 I stało się, że umarła żona jego, mając sto i dwa lata.

28 I stało się, że Coriantum wziął sobie za żonę, w podeszłym wieku, młodą niewiastę, i spłodził syny i córki; dlatego żył, aż miał sto czterdzieści dwa lata.

29 I stało się, że on spłodził Com, a Com panował zamiast niego; i panował czterdzieści i dziewięć lat, i spłodził Heth; a także spłodził innych synów i córki.

30 I naród rozlał się po całej ziemi, a na ziemi znów zaczęła wyrastać wielka niegodziwość, a Heth zaczął znów starodawne plany, aby zniszczyć swego ojca.

31 I stało się, że zabił ojca swego; bo go zabił mieczem swoim, a królował zamiast niego.

32 I przyszli znowu prorokowie w ziemi, wołając do nich nawrócenie; że muszą przygotować drogę Panu, albo przyjdzie przekleństwo na oblicze ziemi; tak, nawet tam powinien być wielki głód, w którym powinni zostać zniszczeni, jeśli nie pokutują.

33 Ale lud nie uwierzył słowom proroków, ale ich wyrzucili; a niektórzy z nich wrzucili do dołów i zostawili ich, aby zginęli.

34 I stało się, że oni uczynili wszystko według rozkazania króla Hetego.

35 I stało się, że na ziemi nagle zapanował wielki głód, a mieszkańcy zaczęli być niszczeni szybko, z powodu niedostatku, bo na ziemi nie padało; i wyszło jadowite węże także na oblicze ziemi, i zatruło wielu ludzi.

36 I stało się, że trzody ich uciekły przed jadowitymi wężami ku ziemi na południe, którą wezwali Nefici, Zarahemla.

37 I stało się wielu, którzy zginęli na drodze; niemniej byli tacy, którzy uciekli do ziemi na południe.

38 I stało się, że Pan uczynił węże, aby już ich nie ścigali, ale aby zabezpieczyli drogę, aby lud nie mógł przejść; ci, którzy powinni próbować przejść, mogą spaść przez jadowite węże.

39 I stało się, że lud podążał za biegiem zwierząt, i pochłonął zwłoki tych, którzy polegli przy drodze, aż pożarł je wszystkie.

40 Gdy lud zobaczył, że muszą zginąć, zaczęli żałować za swoje winy i wołali do Pana.

41 I stało się, gdy się upokorzyli wystarczająco przed obliczem Pańskiem, zesłał deszcz na oblicze ziemi, a lud zaczął odradzać się, i zaczęły się rodzić owoce w krajach północnych i we wszystkich innych. kraje dookoła.

42 I Pan objawił im swoją moc, zachowując je od głodu.

43 I stało się, że Sze, który był potomkiem Het, bo Heth zginął od głodu i od wszystkich domowników jego, poczynając od Sze tu; dlatego Shez zaczął odbudowywać zepsuty naród.

44 I stało się, że Shez pamiętał zniszczenie ojców swoich, i zbudował sprawiedliwe królestwo, gdyż pamiętał, co uczynił Pan, wprowadzając Jareda i jego brata przez głębiny; i postępował drogami Pana, a spłodził synów i córki.

45 A jego najstarszy syn, który miał na imię Szeus, zbuntował się przeciwko niemu; niemniej jednak Shez został pobity przez złodzieja z powodu jego nadzwyczajnych bogactw, które przyniosły spokój jego ojcu.

46 I stało się, że ojciec jego zbudował wiele miast na ziemi, a lud zaczął się znów rozlewać po całej ziemi.

47 A Shez żył aż do starości; i spłodził Riplakisha, a on umarł. I Riplakish rządził w jego miejsce.

48 I stało się, że Riplakisz nie uczynił tego, co słuszne było przed oczyma Pańskiemi, gdyż miał wiele żon i nałożnic, i leżał na męskich ramionach, które były ciężkie do poniesienia; tak, opodatkował ich wysokimi podatkami; a dzięki podatkom zbudował wiele przestronnych budynków.

49 I postawił go nad przepiękny tron; i budował wiele więzień, a kto by nie podlegał podatkom, wtrącił się do więzienia; a kto nie mógł płacić podatków, wtrącił się do więzienia;

50 I uczynił, aby pracowali bezustannie dla ich wsparcia; a kto nie chciał pracować, spowodował śmierć; dlatego też otrzymał całą swoją wspaniałą pracę; tak, nawet jego drobne złoto, które zrobił, powoduje, że zostaje oczyszczone w więzieniu, a wszelkie starania, jakie wykonał, sprawiają, że odbywa się w więzieniu.

51 I stało się, że dotknął lud swymi pomstami i obrzydliwościami; a gdy panował przez czterdzieści dwa lata, lud wzbudził bunt przeciwko niemu i na ziemi znów zaczęła się wojna, tak że Riplakish został zabity, a jego potomkowie zostali wypędzeni z ziemi .

52 A gdy minęło wiele lat, Morianton (będąc potomkiem Riplakisha) zebrał armię wyrzutków i wyruszył na wojnę z ludem; i zdobył władzę nad wieloma miastami;

53 A wojna stała się obolała i trwała przez wiele lat, i zyskał moc nad całą ziemią, i ustanowił się królem nad całą ziemią.

54 A potem ustanowił się królem, ulżyło ciężarem ludu, przez co zyskał łaskę w oczach ludu, i namaścili go na króla.

55 I uczynił sprawiedliwość ludowi, ale nie sobie, z powodu wielu nierządów; dlatego został odcięty od obecności Pana.

56 I stało się, że Morianton zbudował wiele miast, a lud stał się bogaty pod jego rządami, zarówno w budownictwie, jak iw złocie, srebrze i zbożu, w stadach, stadach i innych rzeczach. który został im przywrócony.

57 A Morianton żył do wielkiej epoki, a potem spłodził Kim; a Kim królował zamiast ojca; a on rządził przez osiem lat, a jego ojciec umarł.

58 I stało się, że Kim nie panował w sprawiedliwości, dlatego nie był uprzywilejowany od Pana.

59 A brat jego wzbudził bunt przeciwko niemu, przez co go przywiódł do niewoli; a on pozostawał w niewoli przez wszystkie dni jego; i spłodził syny i córki w niewoli; a w starszym wieku spłodził Lewiego, a on umarł.

60 I stało się, że Lewi służył w niewoli po śmierci ojca, na czterdzieści i dwa lata.

61 I uczynił wojnę przeciw królowi ziemi, przez którą zdobył sobie królestwo.

62 A po zdobyciu sobie królestwa uczynił to, co było słuszne w oczach Pana; a lud dobrze prosperował na ziemi, a żył do starości i spłodził syny i córki; a także spłodził Coroma, którego namaścił królem zamiast niego.

63 I stało się, że Corom uczynił to, co dobre w oczach Pana, przez wszystkie dni jego; i spłodził wielu synów i córki; a gdy ujrzał wiele dni, odszedł, tak jak do reszty ziemi; w jego miejsce królem był Kisz.

64 I stało się, że i Kisz umarł, a w jego miejsce królował Lib.

65 I stało się, że i Lib uczynił to, co było dobre w oczach Pańskich.

66 W dniach Liba jadowite węże zostały zniszczone; dlatego poszli do ziemi na południe, aby polować na żywność dla ludu tego kraju; bo ziemia była pokryta zwierzętami lasu.

67 I sam też Lib stał się wielkim myśliwym.

68 I zbudowali wielkie miasto przez wąski kraniec ziemi, przez miejsce, gdzie morze dzieli ziemię.

69 A oni zachowali ziemię na południe, na pustynię, na grę.

70 Całe oblicze ziemi na północ było pokryte mieszkańcami; i byli bardzo pracowici, kupowali i sprzedawali, i kupowali jeden z drugim, aby mogli zyskać.

71 I czynili wszystko na wszystkie sposoby, i czynili złoto, i srebro, i żelazo, i miedź, i wszelakie metale; i wykopali go z ziemi; dlatego zrzucili potężne kupy ziemi, aby zdobyć rudę, złoto i srebro, i żelazo i miedź.

72 I oni wykonali wszelką pracę.

73 I jedli jedwabie, i kręcili bisiorami gładkimi; i czynili wszystko, aby się ubrali, aby ubrali się z nagości.

74 I uczynili wszelki sprzęt do ziemi aż do orania i do siejenia, do żęcia i do motyki, a także do bicia.

75 I stworzyli wszelkie narzędzia, którymi posługiwali się swoimi zwierzętami.

76 I stworzyli wszelką broń wojenną.

77 I wykonali wszystkie prace przekraczające dziwne wykonanie.

78 I nigdy nie mogliby być ludem bardziej błogosławionym niż oni, a bardziej prosperować z ręki Pana.

79 I byli w ziemi, która była wyborem ponad wszystkimi krainami, bo Pan to powiedział.

80 I stało się, że Lib żył wiele lat i spłodził syny i córki; a także spłodził Hearthoma.

81 I stało się, że Hearthom króluje zamiast ojca.

82 A gdy Hearthom rządził dwadzieścia cztery lata, oto królestwo zostało mu odebrane.

83 I służył wiele lat w niewoli; tak, nawet przez resztę jego dni.

84 I spłodził Hetha, i żył w niewoli przez wszystkie dni jego.

85 A Heth spłodził Aarona, i mieszkał Aaron w niewoli przez wszystkie dni jego; i spłodził Amnigaddę, i Amnigadda mieszkał w niewoli przez wszystkie dni; a spłodził Coriantuma, a Kóriantum mieszkał w niewoli przez wszystkie dni jego; i on spłodził Com.

86 I stało się, że Com odciągnął połowę królestwa.

87 I królował przez połowę królestwa przez czterdzieści dwa lata. I wyruszył na bitwę przeciwko królowi Amgidowi, i walczyli przez wiele lat, podczas których Com zyskał władzę nad Amgidem i uzyskał władzę nad resztą królestwa.

88 A w czasach Com zaczęli rabusie na ziemi; przyjęli dawne plany i złożyli przysięgi na sposób starożytnych, i ponownie szukali zniszczenia królestwa.

89 A teraz Com wiele z nimi walczyła; nie przemógł ich jednak.

90 I przyszło też za dni wielu proroków, i prorokowali o zagładzie tego wielkiego ludu, gdyby nie nawrócili się i nie zwrócili się do Pana, i porzucili swe morderstwa i niegodziwości.

91 I stało się, że prorocy byli odrzuceni przez lud, i uciekli do Komu dla ochrony, gdyż lud chciał ich zniszczyć; i prorokowali do Com wiele rzeczy; i był błogosławiony przez całą resztę swoich dni.

92 I żył do dobrej starości, i spłodził Shibloma; a Shiblom rządził w jego miejsce.

93 I zbuntował się przeciwko niemu brat Shibloma; i rozpoczęła się wielka wojna w całej ziemi.

94 I stało się, że brat Shibloma spowodował, że wszyscy prorocy, którzy prorokowali o zagładzie ludu, zostaną skazani na śmierć;

95 I była wielka klęska w całej ziemi, gdyż oni zaświadczyli, że większa klątwa powinna nadejść na tę ziemię, a także na lud, i że nastąpi wielkie zniszczenie wśród nich, takie, jakiego nigdy nie było twarz ziemi;

96 A kości ich niech będą jako kupa ziemi na obliczu ziemi, gdyby nie nawrócili się ze swej niegodziwości.

97 I nie usłuchali głosu Pana ze względu na ich nikczemne kombinacje; dlatego zaczęły się wojny i spory na całej ziemi, a także wiele głodów i zarazy, na tyle, że doszło do wielkiego zniszczenia, takiego, jakiego jeszcze nie było znane na ziemi, i wszystko to stało się w dni Shibloma.

98 I lud zaczął pokutować z ich winy; i tak jak oni, Pan zmiłuj się nad nimi.

99 I stało się, że był zabity Shiblom, a Set był w niewolę; i mieszkał w niewoli przez wszystkie dni.

100 I stało się, że Acha, syn jego, zdobył królestwo; i panował nad ludźmi przez wszystkie jego dni.

101 I popełnił wszelką niegodziwość za dni jego, przez które spowodował przelanie krwi; a niewielu było jego dniami.

102 I Ethem, będąc potomkiem Ahah, zdobył królestwo; a także czynił to, co niegodziwe było w jego czasach.

103 I stało się w czasie Etmy, że przyszło wielu proroków i prorokowało znowu do ludu; Zaprawdę, oni prorokowali, że Pan ich całkowicie zniszczy z powierzchni ziemi, z wyjątkiem żalu za nieprawości.

104 I stało się, że lud zatwardził serca ich, i nie usłuchał ich słów; a prorocy opłakiwali się i odeszli od ludu.

105 I stało się, że Ethem przez całe swoje dni wykonywał wyrok niegodziwości; i spłodził Morona.

106 I stało się, że królował Moron zamiast niego; a Moron uczynił to, co złe było przed Panem.

107 I stało się, że powstał naród wśród ludu, z powodu tej tajemnej kombinacji, która została zbudowana, by zdobyć moc i zysk; I powstał między nimi człowiek potężny w niegodziwości, i dał bitwę Moronowi, w którym on obalił połowę królestwa; i utrzymywał połowę królestwa przez wiele lat.

108 I stało się, że Moron obalił go i odzyskał królestwo.

109 I stało się, że powstał inny mocarz; i był potomkiem Brata Jareda.

110 I stało się, że on obalił Morona i zdobył królestwo; dlatego też Moron mieszkał w niewoli przez resztę swoich dni; i spłodził Coriantora.

111 I stało się, że Koriantor mieszkał w niewoli przez wszystkie dni.

112 I przyszło w czasie Korynta wiele proroków, i prorokowało o rzeczach wielkich i cudownych, i wołali do pokuty ludowi, i gdyby nie mieli pokutować, Pan Bóg wykonał przeciwko nim sąd ostateczny ku zagładzie;

113 I aby Pan Bóg posłał lub przywiódł inny lud, aby posiadł tę ziemię, swoją mocą, po sposobie, w jaki przyniósł ich ojców.

114 I odrzucili wszystkie słowa proroków, z powodu ich tajnego stowarzyszenia i złych obrzydliwości.

115 I stało się, że Koriantor spłodził Etera, i umarł, mieszkając w niewoli przez wszystkie dni.


ETHER, ROZDZIAŁ 5

1 I stało się, że dni Eny były w dniach Koriantum; a Koriantum był królem nad całą ziemią.

2 I Eter był prorokiem Pana; dlatego Eter wyszedł w dniach Koriantumu i zaczął prorokować do ludu, ponieważ nie mógł być powstrzymany z powodu Ducha Pańskiego, który był w nim;

3 Albowiem płakał od poranku, aż do zachodu słońca, nawołując lud, aby wierzył w Boga ku nawróceniu, aby się nie zgubili, mówiąc im, że przez wiarę wszystko się spełnia;

4 Przeto, kto wierzy w Boga, może z pewnością nadzieję na lepszy świat, nawet miejsce po prawicy Boga, które nadzieja przychodzi z wiary, czyni kotwicę dla dusz ludzi, co uczyniłoby ich pewnymi i niezłomni, zawsze obfitujący w dobre uczynki, prowadzeni do uwielbienia Boga.

5 I stało się, że Eteja prorokował ludowi wielkie i cudowne rzeczy, w które oni nie uwierzyli, ponieważ ich nie widzieli.

6 A teraz ja, Moroni, będę mówił coś o tych rzeczach; Powiedziałbym światu, że wiara jest tym, czego się spodziewamy i czego nie widzimy;

7 Dlatego nie zaprzeczajcie, ponieważ nie widzicie, albowiem nie otrzymacie świadectwa aż do czasu próby wiary waszej, ponieważ przez wiarę Chrystus ukazał się naszym ojcom, po zmartwychwstaniu;

8 I nie ukazał się im, dopóki nie uwierzyli w niego; w związku z tym musi być konieczne, aby niektórzy mieli wiarę w Niego, ponieważ nie ukazał się światu.

9 Ale z powodu wiary ludzi, on sam się wystawił na świat i uwielbił imię Ojca, i przygotował drogę, dzięki której inni mogliby być uczestnikami niebiańskiego daru, aby mogli mieć nadzieję na te rzeczy, które mają. nie widziany;

10 Przetoż i wy będziecie mieć nadzieję, i bądźcie uczestnikami tego daru, jeśli tylko będziecie mieli wiarę.

11 Oto jest przez wiarę, że dawni byli powołani po świętym Bożym porządku; dlatego przez wiarę dane było Prawo Mojżeszowe.

12 Ale w darze Syna swego, Bóg przygotował drogę doskonalszą, i to przez wiarę się wypełniło;

13 Albowiem jeźliby nie było wiary między synami ludzkimi, Bóg nie czyniłby między nimi żadnego cudu; dlatego nie objawił się sam, dopóki nie uwierzy.

14 Oto wiara Almy i Amuleka spowodowała upadek więzienia na ziemię.

15 Oto wiara Nefiego i Lehiego, którzy dokonali zmiany na Lamanitach, zostali ochrzczeni ogniem i Duchem Świętym.

16 Oto, była to wiara Ammonitów i jego braci, którzy dokonali tak wielkiego cudu wśród Lamanitów; tak, a nawet wszyscy ci, którzy dokonali cudów, dokonali ich przez wiarę, nawet tych, którzy byli przed Chrystusem, a także tych, którzy byli po.

17 I dzięki wierze trzej uczniowie otrzymali obietnicę, że nie powinni posmakować śmierci; i nie otrzymali obietnicy, aż do czasu swojej wiary.

18 Ani w żadnym czasie nie dokonali żadnych cudów, aż do czasu ich wiary; dlatego najpierw uwierzyli w Syna Bożego.

19 I było wielu, których wiara była tak wielka, że ​​jeszcze przed przyjściem Chrystusa nie dało się ukryć przed zasłoną, lecz prawdziwie widząc oczami ich to, co ujrzeli okiem wiary, i ucieszyli się.

20 A oto, co widzieliśmy w tym zapisie, że jednym z nich był Brat Jared; bo tak wielka była jego wiara w Boga, że ​​kiedy Bóg wypuścił palec, nie mógł tego ukryć przed wzrokiem brata Jareda, z powodu słowa, które mu powiedział, jakie to słowo otrzymał przez wiarę.

21 A gdy brat Jareda ujrzał palec Pański, z powodu obietnicy, którą Brat Jared uzyskał przez wiarę, Pan nie powstrzymał niczego przed Jego wzrokiem; dlatego pokazał mu wszystko, bo nie mógł już być trzymany bez zasłony.

22 Przez wiarę moi ojcowie otrzymali obietnicę, że te rzeczy przyjdą do ich braci przez pogan; przetoż mi rozkazał Pan, tak i Jezus Chrystus.

23 I rzekłem mu: Panie, poganie będą się z tego kpili z powodu naszej słabości na piśmie; bo Pan uczyniłeś nas potężnymi słowem przez wiarę, ale nie uczyniłeś nas mocnymi w pisaniu;

24 Albowiem uczyniłeś wszystek lud, aby wiele mówić, z powodu Ducha Świętego, którego im dałeś; i uczyniłeś nas, abyśmy mogli pisać niewiele, z powodu niezręczności naszych rąk.

25 Oto, nie uczyniłeś nas mocnymi w pisaniu jak Bratowi Jareda, bo oszalałeś, że rzeczy, które napisał, były potężne, tak jak ty, do przytłaczającego człowieka, aby je przeczytać.

26 Sprawiłeś też, że nasze słowa są potężne i wielkie, nawet, że nie możemy ich zapisać; dlatego, gdy piszemy, widzimy naszą słabość i potykamy się z powodu umieszczenia naszych słów; i boję się, aby poganie nie kpili z naszych słów.

27 A gdy to powiedziałem, przemówił Pan do mnie, mówiąc: Głupi się drwią, ale oni się smucą; a łaska moja jest wystarczająca dla łagodnych, aby nie skorzystali z waszej słabości; a jeśli ludzie przyjdą do mnie, ukażę im ich słabość.

28 Dałem ludziom słabość, aby byli pokorni; a łaska moja wystarcza dla wszystkich, którzy się przede Mną ukorzą; bo jeśli się upokorzą przede Mną i uwierzą we Mnie, wtedy uczynię słabość, która stanie się dla nich mocna.

29 Oto Ja ukazuję poganom ich słabość i ukażę im, że wiara, nadzieja i miłość dają mi źródło wszelkiej sprawiedliwości.

30 A ja, Moroni, usłyszawszy te słowa, pocieszałem się i rzekłem: O Panie, sprawiedliwi twoi się dopełnią, bo wiem, że ty pracujesz dla synów ludzkich według ich wiary; albowiem rzekł brat Jered do góry Zerin, Usuń, i został usunięty.

31 A gdyby nie miał wiary, nie poruszałby się; dlatego pracujesz, gdy ludzie mają wiarę; bo tak objawiłeś się uczniom swoim.

32 Albowiemeli oni mieli wiarę i mówili w imieniu twym, ty im oddałeś wielką moc; i pamiętam też, że powiedziałeś, że przygotowałeś dom dla człowieka; tak, nawet wśród rezydencji twojego Ojca, w którym człowiek może mieć doskonałą nadzieję; dlatego człowiek musi mieć nadzieję, albo nie może otrzymać spadku w miejscu, które przygotowałeś.

33 I znowu pamiętam, że powiedziałeś, żeś umiłował świat, aż po złożenie twego życia dla świata, abyś mógł je wziąć ponownie, aby przygotować miejsce dla synów ludzkich.

34 A teraz wiem, że miłość, którą miałeś dla synów ludzkich, jest miłością; dlatego, jeśli ludzie nie będą miłosierni, nie odziedziczą tego miejsca, które przygotowałeś w pałacach Ojca twego.

35 Dlatego wiem przez tę rzecz, o której powiedziałeś, że jeśli poganie nie mają miłości, z powodu naszej słabości, że ich udowodnisz, i pozbawisz ich talentu, nawet tego, co otrzymali, i oddajcie tych, którzy będą mieli więcej obfitości.

36 I stało się, że modliłem się do Pana, aby dał łaskom pogan, aby mieli miłość.

37 I stało się, gdy Pan rzekł do mnie: Jeźli nie mają miłości, to nie ma dla ciebie, tyś był wierny; dlatego twoje ubranie będzie czyste.

38 A ponieważ ujrzałeś słabość twoję, wzmocnisz się, aż do zasiadania na miejscu, którem przygotował w domach Ojca mego.

39 A teraz ja, Moroni, żegnam się z poganami, a także z moimi braćmi, których kocham, aż spotkamy się przed sądem Chrystusowym, gdzie wszyscy ludzie poznają, że moje szaty nie zostały dostrzeżone twoją krwią;

40 A wtedy dowiecie się, że widziałem Jezusa i że rozmawiał ze mną twarzą w twarz, i że powiedział mi w zwykłej pokorze, tak jak człowiek mówi w moim własnym języku o tych rzeczach; i tylko kilka napisałem, z powodu mojej słabości w pisaniu.

41 A teraz poleciłbym ci szukać tego Jezusa, o którym napisali prorocy i apostołowie, aby łaska Boga Ojca, a także Pana Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego, który ich zapisał, były i pozostańcie w was na zawsze. Amen.


ETHER, ROZDZIAŁ 6

1 A teraz ja, Moroni, kończę mój zapis dotyczący zniszczenia ludzi, o których pisałem.

2 Bo oto oni odrzucili wszystkie słowa Eteru; bo on naprawdę powiedział im o wszystkim, od początku człowieka; i że po tym, jak wody zniknęły z powierzchni tej ziemi, stała się ona krajem wyboru nad wszystkimi innymi krainami, wybraną krainą Pana;

3 Dlatego Pan chciał, aby wszyscy ludzie Mu służyli, którzy mieszkają na jego twarzy; i że to było miejsce Nowego Jeruzalem, które zstąpiło z nieba i święte sanktuarium Pana.

4 Oto Eter widział dni Chrystusa i mówił o Nowym Jeruzalem na tej ziemi; i mówił także o domu Izraela io Jeruzalemie, skąd miał przyjść Lehi; po tym, jak zostanie zniszczony, powinno zostać odbudowane święte miasto dla Pana;

5 Dlatego nie mogło być Nowym Jeruzalem, bo było już od dawna, ale powinno być zbudowane na nowo i stać się świętym miastem Pana, i powinno być zbudowane do domu Izraela;

6 A żeby zbudowano Nowe Jeruzalem na tej ziemi, aż do ostatka nasienia Józefa, dla którego było coś w rodzaju; bo gdy Józef przyprowadził ojca swego do ziemi egipskiej, tak tam umarł;

7 Dlatego wyprowadził Pan z nasienia Józefa z ziemi Jerozolimskiej, aby był miłosierny dla Józefa, aby nie zgineli, tak jak był miłosierny ojcu Józefa, zginie nie;

8 Dlatego ostatki domu Józefowego zbudowane będą na tej ziemi; i będzie to ziemia ich dziedzictwa; i zbudują miasto święte Panu, jak stare Jeruzalem; i nie będą więcej zawstydzeni, aż przyjdzie koniec, gdy ziemia przeminie.

9 I stanie się nowe niebo i nowa ziemia; i będą podobne do starego, z wyjątkiem starego, które przeminęło, a wszystko stało się nowe.

10 A potem przychodzi Nowe Jeruzalem; i błogosławieni, którzy mieszkają w nim, albowiem to ci, których szaty są białe przez krew baranka; a oni są policzeni pośród resztek nasienia Józefa, który był z domu Izraela.

11 A potem też przyjdzie Jeruzalem stare; i mieszkańcy ich błogosławieni, bo zostali obmyci we krwi Baranka;

12 A oni są rozproszeni i zgromadzeni z czterech stron ziemi iz krajów północnych, i są uczestnikami wypełnienia przymierza, które Bóg uczynił z ich ojcem, Abrahamem.

13 A gdy się to stanie, zwiastuje Pismo, które mówi: Są ci, którzy byli pierwszymi, którzy będą ostatnimi; i są tacy, którzy byli ostatnimi, którzy będą pierwszymi.

14 I miałem zamiar napisać więcej, ale jestem zakazany; ale wielkie i cudowne były proroctwa Eteru, ale uważali go za nic, i wyrzucili go, a on ukrył się w jamie skały w dzień, a nocą wyszedł oglądając to, co powinno przyjść na ludzi .

15 A gdy mieszkał w jamie skały, uczynił pozostałą część tego zapisu, oglądając zniszczenia, które nadeszły nocą na lud.

16 I stało się, że w onym roku, w którym wyszedł z ludu, zaczęła się wielka wojna między ludem, bo powstało wielu, którzy byli możnymi, i starali się zniszczyć Koriantum. przez ich tajne plany niegodziwości, o których mówiono.

17 A teraz, Coriantumr, uczywszy się we wszystkich sztukach wojennych i wszelkiej przebiegłości świata, dlatego dał bitwę tym, którzy chcieli go zgładzić;

18 A on nie żałował, ani sprawiedliwi synowie, ani córki; ani uczciwi synowie i córki Cohora; ani uczciwi synowie i córki Corihora; i w porządku, nie było żadnego sprawiedliwego syna i córki na obliczu całej ziemi, którzy pokutowali za swoje grzechy;

19 W związku z tym, że w pierwszym roku, w którym Eter mieszkał w jamie skalnej, było wielu ludzi, którzy zostali zabici mieczem tych tajnych kombinacji walczących przeciwko Coriantumrowi, aby uzyskać królestwo.

20 I stało się, że synowie Koriantumu walczyli wiele, i wiele krwawili.

21 A w drugim roku, słowo Pana przyszło do Eteru, aby poszedł i prorokował do Koriantumr, że jeśli będzie żałował, i wszyscy jego domownicy, Pan da mu swoje królestwo i oszczędzi ludzi,

22 Inaczej oni powinni zostać zniszczeni, i wszyscy jego domownicy, gdyby nie on sam, a on powinien żyć tylko po to, aby wypełnić spełnienie proroctw, które zostały wypowiedziane w odniesieniu do innego narodu otrzymującego ziemię dla ich dziedzictwa;

23 A Coriantumr powinien zostać pochowany przez nich; i każda dusza powinna zostać zniszczona, oprócz tego, że jest to Coriantumr.

24 I stało się, że Koriantum nie żałował, ani domownicy jego, ani lud; a wojny przestały; i próbowali zabić Etera, ale on uciekł przed nimi i znów ukrył się w otworze skały.

25 I stało się, że powstały Dzielone, a także dał bitwę do Koriantumr; i pobił go, tak iż trzeciego roku przywiódł go do niewoli.

26 A synowie Koriantumu, w czwartym roku, pobili dzielonego, i przywrócili królestwo ojcu ich.

27 I zaczęła się wojna na wszystkiemu obliczu ziemi, każdemu z członkami jego, walcząc o to, czego chciał.

28 I byli rabusie, i wszystko dobrze, wszelka niegodziwość na wszystkie oblicze ziemi.

29 I stało się, że Coriantumr był rozgniewany na Dziadka, i wyruszył przeciwko niemu z wojskiem do bitwy; spotkali się w wielkim gniewie; spotkali się w dolinie Gilgal; a bitwa stała się straszna.

30 I stało się, że Wspólnota walczyła z nim przez trzy dni.

31 I stało się, że go pobił Coriantumr, i gonili go, aż przyszedł na równiny Heslijonowe.

32 I stało się, że Wspólny dał mu walkę na równinach; a oto on pobił Koriantumra i odwiódł go z powrotem do doliny Gilgal.

33 I Coriantumr ponownie dzielił wspólną bitwę w dolinie Gilgal, w której pokonał dzielonego, i zabił go.

34 I podzielił rannego Koriantum w jego udzie, aby nie szedł na wojnę przez dwa lata, kiedy cały lud na całej ziemi przelewał krew, a nie było nikogo, kto by je krępował.

35 I oto zaczęło się wielkie przekleństwo na ziemi, z powodu nieprawości ludu, w której, jeśli ktoś ma położyć swoje narzędzie lub swój miecz na półce, lub na miejscu, czy zatrzyma je, i oto, nazajutrz, nie mógł go znaleźć, tak wielkie było przekleństwo na ziemi.

36 Każdy więc przylgnął do tego, co należało do niego, własnymi rękami i nie chciał pożyczyć, ani też nie pożyczył; a każdy człowiek trzymał rękojeść swego miecza w prawej ręce, w obronie swojej własności, własnego życia, swoich żon i dzieci.

37 A teraz, po upływie dwóch lat, a po śmierci Dzielnicy, oto powstał brat brata, który stoczył bitwę z Coriantumr, w której pokonał go Coriantumr i wyruszył na pustynię Akish.

38 I stało się, że brat współdzielenia dał mu bitwę na puszczy Akisz; a bitwa stała się obolała, a wiele tysięcy padło od miecza.

39 I stało się, gdy Coriantumr oblegał pustynię, a brat Dzielnicowy wyszedł w nocy z puszczy i zabił część armii Koriantumu, jako oni byli pijani.

40 A wyszedłszy do ziemi Moronowej, zasiadł na tronie Koriantumr.

41 I stało się, że Coriantum mieszkał ze swą armią na pustyni, przez dwa lata, w których otrzymał wielką siłę dla swojej armii.

42 Brat Dzielonego, który nazywał się Gilead, również otrzymał wielką siłę do swojej armii z powodu tajnych kombinacji.

43 I stało się, że go zamordował najwyższy kapłan jego, gdy siedział na stolicy swojej.

44 I stało się, że jedna z tajemnych kombinacji zamordowała go w tajemnej przepustce i uzyskała dla siebie królestwo; i miał na imię Lib; a Lib był człowiekiem wielkiej postury, bardziej niż jakikolwiek inny człowiek pośród całego ludu.

45 I stało się, że w pierwszym roku Libijskim, Koriantum przyszedł do ziemi Moronowej, i dał bitwę Libijczykom.

46 I stało się, że walczył z Libem, w którym Lib uderzył go w ramię, że był ranny; niemniej jednak armia Coriantumr naciskała na Liba, że ​​uciekł do granic na brzegu morza.

47 I stało się, że ścigał go Koriantum; a Lib podał mu bitwę na brzegu morza.

48 I stało się, że Lib poraził armię Koriantu, że uciekli na pustynię Akish.

49 I stało się, że Lib ścigał go, aż przyszedł na równiny Agos.

50 I zabrał Coriantumr wszystek lud, który był przed obliczem Pańskiem, w tej dzielnicy ziemi, dokąd uciekł.

51 A gdy przyszedł na równiny Agos, dał bitwę Libowi, i poraził go aż do śmierci; niemniej brat Liba wystąpił przeciwko Coriantumrowi, a bitwa stała się nadgorliwa, w tym, co Coriantumr uciekł przed armią brata Lib.

52 Imię brata Liba nazywało się Shiz.

53 I stało się, że Szizuch ścigał Koriantuma, i obalił wiele miast, i pobił zarówno kobiety, jak i dzieci, i spalił miasta jego;

54 I począł się lękać Shiza na całej ziemi; tak, wołanie wyszło na całą ziemię, Kto może stanąć przed armią Shiza? Oto on zamiata ziemię przed nim!

55 I stało się, że lud zaczął gromadzić się w wojsku po wszystkie oblicze ziemi.

56 I zostali podzieleni, a część z nich uciekła do wojska Shiza, a część z nich uciekła do armii Coriantumr.

57 I tak wielka i trwała była wojna, i tak długo była miejscem rozlewu krwi i rzezi, że cała twarz kraju była pokryta ciałami umarłych;

58 A tak prędka i szybka była wojna, że ​​nie było już nikogo, kto by chował zmarłych, ale oni odeszli od przelanej krwi, do przelania krwi, pozostawiając ciała zarówno mężczyzn, kobiet, jak i dzieci, zasypane oblicze ziemi, aby stać się ofiarą robaków cielesnych;

59 I wyszedł zapach jego na oblicze ziemi, i na wszystkie oblicze ziemi; dlatego lud zatruty był dniem i nocą, z powodu jego zapachu;

60 Niemniej jednak, Shiz nie przestał ścigać Koriantarza, ponieważ przysiągł pomścić się na Coriantumrze krwi jego brata, który został zabity, a słowo Pana przybyło do Eteru, że Kancjomir nie powinien spaść od miecza .

61 I tak widzimy, że Pan nawiedził ich w pełni gniewu swego, a ich niegodziwość i obrzydliwości przygotowały drogę dla ich wiecznej zagłady.

62 I stało się, że Shiz ścigał Coriantumra na wschód, aż do granic lądu morskiego, i tam walczył z Shizem przez trzy dni,

63 I tak straszne było zniszczenie wśród wojsk Shiza, że ​​lud zaczął się bać i zaczął uciekać przed wojskami Koriantum;

64 I uciekli do ziemi Corihorowej, i porwali mieszkańców przed nimi, wszystkich, którzy nie chcieli do nich dołączyć; i rozbili namioty w dolinie Corihoru.

65 A Coriantumr rozbił swe namioty w dolinie Shurr.

66 Otóż dolina Shurr była blisko wzgórza Comnor; w związku z tym Coriantumr zebrał swoje armie, na wzgórzu Comnor i zabrzmiało trąbą dla armii Shiz, aby zaprosić ich na bitwę.

67 I stało się, że wyszli, ale znowu zostali wypędzeni; i przyszli po raz drugi; i po raz drugi zostali wyparci.

68 I stało się, że przyszli po raz trzeci, a bitwa stała się straszna.

69 I stało się, że Shiz zaatakował Koriantuma, że ​​dał mu wiele głębokich ran.

70 A Coriantumr, utraciwszy krew, zemdlał i został porwany, jakby był martwy.

71 A strata mężczyzn, kobiet i dzieci po obu stronach była tak wielka, że ​​Shiz rozkazał swemu ludowi, że nie powinni ścigać armii Koriantum; dlatego wrócili do obozu.

72 I stało się, gdy Coriantumr odzyskał swe rany, zaczął przypominać sobie słowa, które wypowiedział mu Eter;

73 Zobaczył, że już od miecza pobito już prawie dwa miliony jego ludzi, a on poczuł smutek w sercu; tak, zabito dwa miliony potężnych ludzi, a także ich żony i ich dzieci.

74 Zaczął żałować za zło, które uczynił; Zaczął pamiętać słowa wypowiedziane ustami wszystkich proroków i zobaczył ich, że wypełniły się do tej pory, wszystkie odrobiny, a dusza jego opłakiwała i odmówiła pocieszenia.

75 I napisał list do Shiza, pragnąc go, aby oszczędził lud, i oddał królestwo dla życia ludzi.

76 Kiedy Shiz otrzymał swój list, napisał list do Coriantumr, że jeśli się odda, może go zabić własnym mieczem, aby oszczędził życie ludu.

77 I stało się, że lud nie żałował ich nieprawości; a ludzie z Coriantumr byli wzbudzeni gniewem przeciwko ludowi Shiz;

78 A lud Shiza wzbudził gniew na lud Coriantumr; dlatego lud Shizu dał bitwę ludowi z Coriantumr.

79 A kiedy Coriantumr zobaczył, że zaraz spadnie, uciekł znowu przed ludem Shiz.

80 I przyszedł na wody Ripliancum, które według interpretacji są wielkie, albo przewyższają wszystko; dlatego gdy przyszli na te wody, rozbili namioty; a Shiz także rozbił swe namioty blisko nich; a więc nazajutrz przyszli na bitwę.

81 I stało się, że walczyli w bitwach straszliwych, w których Coriantumr był zraniony, i zemdlał z powodu utraty krwi.

82 I stało się, że wojska Koriantum naciskały na wojska szyitów, bili je, i sprawiły, że uciekali przed nimi; a oni uciekli na południe, i rozbili namioty w miejscu zwanym Ogatem.

83 I stało się, że wojsko Koriantumowe rozbiło namioty po wzgórzu Rama; i to było to samo wzgórze, na którym mój ojciec Mormon ukrył zapiski dla Pana, które były święte.

84 I stało się, że zgromadzili wszystek lud na wszystkie oblicze ziemi, którzy nie byli zabici, gdyby nie Eter.

85 I stało się, że Ether widział wszystkie uczynki ludu; i ujrzał, że lud, który był na Coriantumr, zgromadził się w wojsku Koriantum; a ludzie, którzy byli dla Shiza, zgromadzili się w armii Shiza;

86 Dlatego przez cztery lata gromadzili lud, aby mogli otrzymać wszystkich, którzy byli na ziemi, i aby otrzymali całą siłę, którą mogli otrzymać.

87 I stało się, gdy się wszyscy zgromadzili, każdy do wojska, który by chciał, z żonami swymi i z synami ich; obaj mężczyźni, kobiety i dzieci, uzbrojeni w broń wojenną, mając tarcze, napierśniki i nakrycia głowy, i będąc odziani po wojnie, przemaszerowali jeden na drugiego, aby walczyć; i walczyli cały dzień, a nie podbili.

88 I stało się, że gdy była noc, zmęczyli się, i odeszli do obozów swoich; a po przejściu na emeryturę do swoich obozów, zaczęli wyć i lamentować za utratą zabitych ich ludu; a tak wielkie były ich krzyki, ich wycie i lamenty, że rozdzierało ono powietrze wyjątkowo.

89 I stało się, że nazajutrz wrócili się do bitwy, a wielki i straszny był tego dnia;

90 Lecz oni nie zwyciężyli, a gdy nadeszła noc, rozszarpali powietrze swoim płaczem, swymi wycieami i żałobami za utratę zabitych ich ludu.

91 I stało się, że Coriantumr napisał ponownie list do Shiza, pragnąc, aby nie przyszedł ponownie na bitwę, ale aby wziął królestwo i oszczędził życie ludu.

92 Lecz oto Duch Pański przestał walczyć z nimi, a Szatan miał pełną władzę nad sercami ludu, gdyż oddali się zatwardziałości ich serc i ślepocie ich umysłów, aby mogli być zniszczony; dlatego znowu udali się do bitwy.

93 I stało się, że walczyli przez cały dzień, a gdy nadeszła noc, spali na swoich mieczach; a nazajutrz walczyli, aż przyszła noc;

94 A gdy przyszła noc, upijali się gniewem, jako pijani winem; i spali znowu na swoich mieczach; i nazajutrz walczyli ponownie;

95 A gdy nadeszła noc, wszyscy polegli od miecza, gdyby nie było pięćdziesiąt i dwóch ludzi z Coriantumr, i sześćdziesiąt i dziewięciu ludu z Shiz.

96 I stało się, że oni spali tej nocy na swoich mieczach, a nazajutrz znów walczyli, a oni walczyli w swoich walkach mieczami i tarczami przez cały ten dzień;

97 A gdy nadeszła noc, było trzydzieści i dwa ludu z Shiz, i dwadzieścia i siedmioro ludzi z Coriantumr.

98 I stało się, że jedli i spali, i przygotowali się na śmierć nazajutrz.

99 I byli wielcy i możni, jak moc ludzka.

100 I stało się, że walczyli przez trzy godziny, i omdlali utratą krwi.

101 I stało się, gdy ludzie z Koriantumu otrzymali wystarczającą siłę, aby mogli chodzić, mieli uciekać dla ich życia, lecz oto wstał Shiz, a także jego ludzie, i przysiągł w swoim gniewie, że zabiłoby Koriantum, albo zginąłby od miecza;

102 Dlatego ścigał ich, a nazajutrz ich wyprzedził; i znów walczyli mieczem.

103 I stało się, gdy wszyscy polegli od miecza, póki nie byli to Koriantumr i Shiz, oto Shiz zemdlał z powodu utraty krwi.

104 Gdy Coriantumr oparł się na swoim mieczu, że odpoczął trochę, zdmuchnął głowę Shiza.

105 I stało się, że po tym, jak odstrzelił głowę Shiza, ten Shiz wzniósł się na ręce i upadł; a potem walczył o oddech, umarł.

106 I stało się, że Korneliusz spadł na ziemię, i stał się tak, jakby nie miał życia.

107 I rzekł Pan do Esteusza, i rzekł mu: Wyjdź.

108 I wyszedłszy, ujrzał, że wszystkie słowa Pana się wypełniły; i zakończył swój zapis; (i część hundresta, której nie napisałem;) i ukrył je w sposób, w jaki ludzie z Limhi je znaleźli.

109 Ostatnie słowa, które napisał Eter, są następujące: Czy to Pan, że będę tłumaczony, czy też będę cierpieć wolę Pana w ciele, to nie ma znaczenia, jeśli tak jest, że jestem zbawiony w Królestwo Boga. Amen.

 

 


 

The Book of Ether

Chapter 1

1 And now I, Moroni, proceed to give an account of those ancient inhabitants who were destroyed by the hand of the Lord upon the face of this north country.

2 And I take mine account from the twenty and four plates which were found by the people of Limhi, which is called the book of Ether.

3 And as I suppose that the first part of this record, which speaks concerning the creation of the world, and also of Adam, and an account from that time even to the great tower, and whatsoever things transpired among the children of men until that time, is had among the Jews,

4 Therefore I do not write those things which transpired from the days of Adam until that time; but they are had upon the plates; and whoso findeth them, the same will have power that he may get the full account.

5 But behold, I give not the full account, but a part of the account I give, from the tower down until they were destroyed. And on this wise do I give the account.

6 He that wrote this record was Ether, and he was a descendant of Coriantor; and Coriantor was the son of Moron; and Moron was the son of Ethem; and Ethem was the son of Ahah; and Ahah was the son of Seth; and Seth was the son of Shiblon; and Shiblon was the son of Com; and Com was the son of Coriantum; and Coriantum was the son of Amnigaddah; and Amnigaddah was the son of Aaron; and Aaron was a descendant of Heth, who was the son of Hearthom; and Hearthom was the son of Lib; and Lib was the son of Kish; and Kish was the son of Corum; and Corum was the son of Levi; and Levi was the son of Kim; and Kim was the son of Morianton; and Morianton was a descendant of Riplakish; and Riplakish was the son of Shez; and Shez was the son of Heth; and Heth was the son of Com; and Com was the son of Coriantum; and Coriantum was the son of Emer; and Emer was the son of Omer; and Omer was the son of Shule; and Shule was the son of Kib; and Kib was the son of Orihah, who was the son of Jared;

7 Which Jared came forth with his brother and their families, with some others and their families, from the great tower, at the time the Lord confounded the language of the people, and swear in his wrath that they should be scattered upon all the face of the earth; and according to the word of the Lord the people were scattered.

8 And the Brother of Jared being a large and a mighty man, and being a man highly favored of the Lord, for Jared his brother said unto him, Cry unto the Lord, that he will not confound us that we may not understand our words.

9 And it came to pass that the Brother of Jared did cry unto the Lord, and the Lord had compassion upon Jared; therefore he did not confound the language of Jared; and Jared and his brother were not confounded.

10 Then Jared said unto his brother, Cry again unto the Lord, and it may be that he will turn away his anger from them who are our friends, that he confound not their language.

11 And it came to pass that the Brother of Jared did cry unto the Lord, and the Lord had compassion upon their friends, and their families also, that they were not confounded.

12 And it came to pass that Jared spake again unto his brother, saying, Go and inquire of the Lord whether he will drive us out of the land, and if he will drive us out of the land, cry unto him whither we shall go.

13 And who knoweth but the Lord will carry us forth into a land which is choice above all the earth.

14 And if it so be, let us be faithful unto the Lord, that we may receive it for our inheritance.

15 And it came to pass that the Brother of Jared did cry unto the Lord according to that which had been spoken by the mouth of Jared.

16 And it came to pass that the Lord did hear the Brother of Jared, and had compassion upon him, and said unto him, Go to and gather together thy flocks, both male and female, of every kind; and also of the seed of the earth of every kind, and thy family; and also Jared thy brother and his family; and also thy friends and their families, and the friends of Jared and their families.

17 And when thou hast done this, thou shalt go at the head of them down into the valley, which is northward.

18 And there will I meet thee, and I will go before thee into a land which is choice above all the land of the earth.

19 And there will I bless thee and thy seed, and raise up unto me of thy seed, and of the seed of thy brother, and they who shall go with thee, a great nation.

20 And there shall be none greater than the nation which I will raise up unto me of thy seed, upon all the face of the earth.

21 And this will I do unto thee because this long time ye have cried unto me.

22 And it came to pass that Jared, and his brother, and their families, and also the friends of Jared and his brother, and their families, went down into the valley which was northward, (and the name of the valley was Nimrod, being called after the mighty hunter,) with their flocks which they had gathered together, male and female, of every kind.

23 And they did also lay snares and catch fowls of the air, and they did also prepare a vessel, in which they did carry with them the fish of the waters;

24 And they did also carry with them deseret, which, by interpretation is a honey bee; and thus they did carry with them swarms of bees, and all manner of that which was upon the face of the land, seeds of every kind.

25 And it came to pass that when they had come down into the valley of Nimrod, the Lord came down and talked with the Brother of Jared; and he was in a cloud, and the brother of Jared saw him not.

26 And it came to pass that the Lord commanded them that they should go forth into the wilderness, yea, into that quarter where there never had man been.

27 And it came to pass that the Lord did go before them, and did talk with them as he stood in a cloud, and gave directions whither they should travel.

28 And it came to pass that they did travel in the wilderness, and did build barges, in which they did cross many waters, being directed continually by the hand of the Lord.

29 And the Lord would not suffer that they should stop beyond the sea in the wilderness, but he would that they should come forth even unto the land of promise, which was choice above all other lands, which the Lord God had preserved for a righteous people;

30 And he had sworn in his wrath unto the Brother of Jared, that whoso should possess this land of promise, from that time henceforth and forever, should serve him, the true and only God, or they should be swept off when the fullness of his wrath should come upon them.

31 And now we can behold the decrees of God concerning this land, that it is a land of promise, and whatsoever nation shall possess it, shall serve God, or they shall be swept off when the fullness of his wrath shall come upon them.

32 And the fullness of his wrath cometh upon them when they are ripened in iniquity; for behold, this is a land which is choice above all other lands; wherefore he that doth possess it shall serve God, or shall be swept off; for it is the everlasting decree of God.

33 And it is not until the fullness of iniquity among the children of the land, that they are swept off.

34 And this cometh unto you, O ye Gentiles, that ye may know the decrees of God, that ye may repent, and not continue in your iniquities until the fullness come, that ye may not bring down the fullness of the wrath of God upon you, as the inhabitants of the land have hitherto done.

35 Behold, this is a choice land, and whatsoever nation shall possess it, shall be free from bondage, and from captivity, and from all other nations under heaven, if they will but serve the God of the land, who is Jesus Christ who hath been manifested by the things which we have written.

36 And now I proceed with my record; for behold it came to pass that the Lord did bring Jared and his brethren forth even to that great sea which divideth the lands.

37 And as they came to the sea, they pitched their tents; and they called the name of the place Moriancumer; and they dwelt in tents; and dwelt in tents upon the sea-shore for the space of four years.

38 And it came to pass at the end of four years, that the Lord came again unto the Brother of Jared, and stood in a cloud and talked with him.

39 And for the space of three hours did the Lord talk with the Brother of Jared, and chastened him because he remembered not to call upon the name of the Lord.

40 And the Brother of Jared repented of the evil which he had done, and did call upon the name of the Lord for his brethren who were with him.

41 And the Lord said unto him, I will forgive thee and thy brethren of their sins; but thou shalt not sin any more, for ye shall remember that my Spirit will not always strive with man; wherefore if ye will sin until ye are fully ripe, ye shall be cut off from the presence of the Lord.

42 And these are my thoughts upon the land which I shall give you for your inheritance; for it shall be a land choice above all other lands.

43 And the Lord said, Go to work and build, after the manner of barges which ye have hitherto built.

44 And it came to pass that the Brother of Jared did go to work, and also his brethren, and built barges after the manner which they had built, according to the instructions of the Lord.

45 And they were small, and they were light upon the water, even like unto the lightness of a fowl upon the water; and they were built after a manner that they were exceeding tight, even that they would hold water like unto a dish;

46 And the bottom thereof was tight like unto a dish; and the sides there of were tight like unto a dish; and the ends thereof were peaked; and the top thereof was tight like unto a dish; and the length thereof was the length of a tree; and the door thereof, when it was shut, was tight like unto a dish.

47 And it came to pass that the Brother of Jared cried unto the Lord, saying, O Lord, I have performed the work which thou hast commanded me, and I have made the barges according as thou hast directed me.

48 And behold, O Lord, in them there is no light, whither shall we steer?

49 And also we shall perish, for in them we can not breathe, save it is the air which is in them; therefore we shall perish.

50 And the Lord said unto the Brother of Jared, Behold, thou shalt make a hole in the top thereof, and also in the bottom thereof; and when thou shalt suffer for air, thou shalt unstop the hole thereof, and receive air.

51 And if it so be that the water come in upon thee, behold, ye shall stop the hole thereof, that ye may not perish in the flood.

52 And it came to pass that the Brother of Jared did so, according as the Lord had commanded.

53 And he cried again unto the Lord, saying, O Lord, behold, I have done even as thou hast commanded me; and I have prepared the vessels for my people, and behold, there is no light in them.

54 Behold, O Lord, wilt thou suffer that we shall cross this great water in darkness?

55 And the Lord said unto the Brother of Jared, What will ye that I should do that ye may have light in your vessels?

56 For behold, ye can not have windows, for they will be dashed in pieces; neither shall ye take fire with you, for ye shall not go by the light of fire; for behold, ye shall be as a whale in the midst of the sea; for the mountain waves shall dash upon you.

57 Nevertheless, I will bring you up again out of the depths of the sea; for the winds have gone forth out of my mouth, and also the rains and the floods have I sent forth.

58 And behold, I prepare you against these things; for howbeit, ye can not cross this great deep, save I prepare you against the waves of the sea, and the winds which have gone forth, and the floods which shall come.

59 Therefore what will ye that I should prepare for you, that ye may have light when ye are swallowed up in the depths of the sea?

60 And it came to pass that the Brother of Jared, (now the number of the vessels which had been prepared, was eight,) went forth unto the mount, which they called the mount Shelem, because of its exceeding height, and did moulten out of a rock sixteen small stones;

61 And they were white and clear, even as transparent glass, and he did carry them in his hands upon the top of the mount, and cried again unto the Lord, saying, O Lord, thou hast said that we must be encompassed about by the floods.

62 Now behold, O Lord, and do not be angry with thy servant because of his weakness before thee; for we know that thou art holy, and dwellest in the heavens, and that we are unworthy before thee;

63 Because of the fall, our natures have become evil continually; nevertheless, O Lord, thou hast given us a commandment that we must call upon thee, that from thee we may receive according to our desires.

64 Behold, O Lord, thou hast smitten us because of our iniquity, and hath driven us forth, and for this many years we have been in the wilderness; nevertheless, thou hast been merciful unto us.

65 O Lord, look upon me in pity, and turn away thine anger from this thy people, and suffer not that they shall go forth across this raging deep in darkness, but behold these things which I have moulten out of the rock.

66 And I know, O Lord, that thou hast all power, and can do whatsoever thou wilt for the benefit of man; therefore touch these stones, O Lord, with thy finger, and prepare them that they may shine forth in darkness: and they shall shine forth unto us in the vessels which we have prepared, that we may have light while we shall cross the sea.

67 Behold, O Lord, thou canst do this. We know that thou art able to shew forth great power, which looks small unto the understanding of men.

68 And it came to pass that when the Brother of Jared had said these words, behold, the Lord stretched forth his hand and touched the stones, one by one, with his finger;

69 And the vail was taken from off the eyes of the Brother of Jared, and he saw the finger of the Lord; and it was as the finger of a man, like unto flesh and blood; and the Brother of Jared fell down before the Lord, for he was struck with fear.

70 And the Lord saw that the Brother of Jared had fallen to the earth; and the Lord said unto him, Arise, why hast thou fallen?

71 And he saith unto the Lord, I saw the finger of the Lord, and I feared lest he should smite me; for I knew not that the Lord had flesh and blood.

72 And the Lord said unto him, Because of thy faith thou hast seen that I shall take upon me flesh and blood; and never has man come before me with such exceeding faith as thou hast; for were it not so, ye could not have seen my finger. Sawest thou more than this?

73 And he answered, Nay, Lord, shew thyself unto me.

74 And the Lord said unto him, Believest thou the words which I shall speak?

75 And he answered, Yea, Lord, I know that thou speakest the truth, for thou art a God of truth, and canst not lie.

76 And when he had said these words, behold the Lord shewed himself unto him, and said, Because thou knowest these things, ye are redeemed from the fall; therefore ye are brought back into my presence; therefore I shew myself unto you.

77 Behold, I am he who was prepared from the foundation of the world to redeem my people. Behold, I am Jesus Christ. I am the Father and the Son.

78 In me shall all mankind have life, and that eternally, even they who shall believe on my name; and they shall become my sons and my daughters.

79 And never have I shewed myself unto man whom I have created, for never has man believed in me as thou hast.

80 Seest thou that ye are created after mine own image? Yea, even all men were created in the beginning, after mine own image.

81 Behold this body, which ye now behold, is the body of my spirit; and man have I created after the body of my spirit; and even as I appear unto thee to be in the spirit, will I appear unto my people in the flesh.

82 And now, as I, Moroni, said I could not make a full account of these things which are written, therefore it sufficeth me to say, that Jesus shewed himself unto this man in the spirit, even after the manner and in the likeness of the same body, even as he shewed himself unto the Nephites;

83 And he ministered unto him, even as he ministered unto the Nephites; and all this, that this man knew that he was God, because of the many great works which the Lord had shewed unto him.

84 And because of the knowledge of this man, he could not be kept from be holding within the vail; and he saw the finger of Jesus, which, when he saw, he fell with fear; for he knew that it was the finger of the Lord;

85 And he had faith no longer, for he knew, nothing doubting; wherefore, having this perfect knowledge of God, he could not be kept from within the vail; therefore he saw Jesus, and he did minister unto him.

86 And it came to pass that the Lord said unto the Brother of Jared, Behold, thou shalt not suffer these things which ye have seen and heard, to go forth unto the world, until the time cometh that I shall glorify my name in the flesh; wherefore, ye shall treasure up the things which ye have seen and heard, and shew it to no man.

87 And behold, when ye shall come unto me, ye shall write them and shall seal them up, that no one can interpret them; for ye shall write them in a language that they can not be read.

88 And behold, these two stones will I give unto thee, and ye shall seal them up also, with the things which ye shall write.

89 For behold, the language which ye shall write, I have confounded; wherefore I will cause in mine own due time that these stones shall magnify to the eyes of men, these things which ye shall write.

90 And when the Lord had said these words, he shewed unto the Brother of Jared all the inhabitants of the earth which had been, and also all that would be; and the Lord withheld them not from his sight, even unto the ends of the earth;

91 For the Lord had said unto him in times before, that if he would believe in him, that he could shew unto him all things–it should be shewn unto him; therefore the Lord could not withhold anything from him; for he knew that the Lord could shew him all things.

92 And the Lord said unto him, Write these things and seal them up, and I will shew them in mine own due time unto the children of men.

93 And it came to pass that the Lord commanded him that he should seal up the two stones which he had received, and shew them not, until the Lord should shew them unto the children of men.

94 And the Lord commanded the Brother of Jared to go down out of the mount from the presence of the Lord, and write the things which he had seen; and they were forbidden to come unto the children of men, until after he should be lifted up upon the cross;

95 And for this cause did King Benjamin [Mosiah?] keep them, that they should not come unto the world until after Christ should shew himself unto his people.

96 And after Christ truly had shewed himself unto his people, he commanded that they should be made manifest.

97 And now, after that, they have all dwindled in unbelief, and there is none, save it be the Lamanites, and they have rejected the gospel of Christ; therefore I am commanded that I should hide them up again in the earth.

98 Behold, I have written upon these plates the very things which the Brother of Jared saw; and there never was greater things made manifest, than that which was made manifest unto the Brother of Jared; wherefore, the Lord hath commanded me to write them; and I have written them.

99 And he commanded me that I should seal them up; and he also hath commanded that I should seal up the interpretation thereof; wherefore I have sealed up the interpreters, according to the commandment of the Lord.

100 For the Lord said unto me, They shall not go forth unto the Gentiles until the day that they shall repent of their iniquity, and become clean before the Lord;

101 And in that day that they shall exercise faith in me, saith the Lord, even as the Brother of Jared did, that they may become sanctified in me, then will I manifest unto them the things which the Brother of Jared saw, even to the unfolding unto them all my revelations, saith Jesus Christ, the Son of God, the Father of the heavens and of the earth, and all things that in them are.

102 And he that will contend against the word of the Lord, let him be accursed; and he that shall deny these things, let him be accursed; for unto them will I shew no greater things, saith Jesus Christ, for I am he who speaketh;

103 And at my command the heavens are opened and are shut; and at my word, the earth shall shake; and at my command the inhabitants thereof shall pass away, even so as by fire;

104 And he that believeth not my words, believeth not my disciples; and if it so be that I do not speak, judge ye; for ye shall know that it is I that speaketh, at the last day.

105 But he that believeth these things which I have spoken, him will I visit with the manifestations of my Spirit; and he shall know and bear record.

106 For because of my Spirit, he shall know that these things are true for it persuadeth men to do good; and whatsoever thing persuadeth men to do good, is of me; for good cometh of none, save it be of me.

107 I am the same that leadeth men to all good; he that will not believe my words, will not believe me, that I am; and he that will not believe me, will not believe the Father who sent me.

108 For behold, I am the Father, I am the light, and the life, and the truth of the world.

109 Come unto me, O ye Gentiles, and I will shew unto you the greater things, the knowledge which is hid up because of unbelief.

110 Come unto me, O ye house of Israel, and it shall be made manifest unto you how great things the Father hath laid up for you, from the foundation of the world; and it hath not come unto you, because of unbelief.

111 Behold, when ye shall rend that vail of unbelief which doth cause you to remain in your awful state of wickedness and hardness of heart, and blindness of mind, then shall the great and marvelous things which have been hid up from the foundation of the world from you;

112 Yea, when ye shall call upon the Father in my name, with a broken heart and a contrite spirit, then shall ye know that the Father hath remembered the covenant which he made unto your fathers, O house of Israel;

113 And then shall my revelations which I have caused to be written by my servant John, be unfolded in the eyes of all the people.

114 Remember, when ye see these things, ye shall know that the time is at hand that they shall be made manifest in very deed; therefore, when ye shall receive this record, ye may know that the work of the Father has commenced upon all the face of the land.

115 Therefore, repent all ye ends of the earth, and come unto me, and believe in my gospel, and be baptized in my name; for he that believeth, and is baptized, shall be saved; but he that believeth not, shall be damned; and signs shall follow them that believe in my name.

116 And blessed is he that is found faithful unto my name, at the last day, for he shall be lifted up to dwell in the kingdom prepared for him from the foundation of the world.

117 And behold, it is I that hath spoken it. Amen.


Ether, Chapter 2

1 And now I, Moroni, have written the words which were commanded me, according to my memory; and I have told you the things which I have sealed up; therefore touch them not, in order that ye may translate; for that thing is forbidden you, except by and by it shall be wisdom in God.

2 And behold, ye may be privileged that ye may shew the plates unto those who shall assist to bring forth this work; and unto three shall they be shewn by the power of God: wherefore they shall know of a surety that these things are true.

3 And in the mouth of three witnesses shall these things be established; and the testimony of three, and this work, in the which shall be shewn forth the power of God, and also his word, of which the Father, and the Son, and the Holy Ghost beareth record; and all this shall stand as a testimony against the world, at the last day.

4 And if it so be that they repent and come unto the Father in the name of Jesus, they shall be received into the kingdom of God.

5 And now, if I have no authority for these things, judge ye, for ye shall know that I have authority when ye shall see me, and we shall stand before God at the last day. Amen.


Ether, Chapter 3

1 And now I, Moroni, proceed to give the record of Jared and his brother.

2 For it came to pass after the Lord had prepared the stones which the Brother of Jared had carried up into the mount, the Brother of Jared came down out of the mount, and he did put forth the stones into the vessels which were prepared, one in each end thereof; and behold, they did give light unto the vessels thereof.

3 And thus the Lord caused stones to shine in darkness, to give light unto men, women and children, that they might not cross the great waters in darkness.

4 And it came to pass that they prepared all manner of food, that thereby they might subsist upon the water, and also food for their flocks and herds, and whatsoever beast, or animal, or fowl that they should carry with them.

5 And it came to pass that when they had done all these things, they got aboard of their vessels or barges, and set forth into the sea, commending themselves unto the Lord their God.

6 And it came to pass that the Lord God caused that there should a furious wind blow upon the face of the waters, towards the promised land: and thus they were tossed upon the waves of the sea before the wind.

7 And it came to pass that they were many times buried in the depths of the sea, because of the mountain waves which broke upon them, and also the great and terrible tempests which were caused by the fierceness of the wind.

8 And it came to pass that when they were buried in the deep, there was no water that could hurt them, their vessels being tight like unto a dish, and also they were tight like unto the ark of Noah;

9 Therefore when they were encompassed about by many waters, they did cry unto the Lord, and he did bring them forth again upon the top of the waters.

10 And it came to pass that the wind did never cease to blow towards the promised land, while they were upon the waters; and thus they were driven forth before the wind;

11 And they did sing praises unto the Lord; yea, the Brother of Jared did sing praises unto the Lord, and he did thank and praise the Lord all the day long; and when the night came, they did not cease to praise the Lord.

12 And thus they were driven forth; and no monster of the sea could break them, neither whale that could mar them; and they did have light continually, whether it was above the water or under the water.

13 And thus they were driven forth, three hundred and forty and four days upon the water; and they did land upon the shore of the promised land.

14 And when they had set their feet upon the shores of the promised land, they bowed themselves down upon the face of the land, and did humble themselves before the Lord, and did shed tears of joy before the Lord, because of the multitude of his tender mercies over them.

15 And it came to pass that they went forth upon the face of the land, and began to till the earth.

16 And Jared had four sons; and they were called Jacom, and Gilgah, and Mahah, and Orihah.

17 And the Brother of Jared also begat sons and daughters.

18 And the friends of Jared and his brother, were in number about twenty and two souls; and they also begat sons and daughters, before they came to the promised land; and therefore they began to be many.

19 And they were taught to walk humbly before the Lord; and they were also taught from on high.

20 And it came to pass that they began to spread upon the face of the land, and to multiply and to till the earth; and they did wax strong in the land.

21 And the Brother of Jared began to be old, and saw that he must soon go down to the grave; wherefore he said unto Jared, Let us gather together our people that we may number them, that we may know of them what they will desire of us before we go down to our graves.

22 And accordingly the people were gathered together.

23 Now the number of the sons and the daughters of the Brother of Jared were twenty and two souls; and the number of the sons and daughters of Jared were twelve, he having four sons.

24 And it came to pass that they did number their people; and after that they had numbered them, they did desire of them the things which they would that they should do before they went down to their graves.

25 And it came to pass that the people desired of them that they should anoint one of their sons to be a king over them.

26 And now behold, this was grievous unto them.

27 But the Brother of Jared said unto them, Surely, this thing leadeth into captivity.

28 But Jared said unto his brother, Suffer them that they may have a king; and therefore he said unto them, Choose ye out from among our sons a king, even whom ye will.

29 And it came to pass that they chose even the firstborn of the Brother of Jared; and his name was Pagag.

30 And it came to pass that he refused and would not be their king.

31 And the people would that his father should constrain him; but his father would not; and he commanded them that they should constrain no man to be their king.

32 And it came to pass that they chose all the brothers of Pagag, and they would not.

33 And it came to pass that neither would the sons of Jared, even all, save it were one; and Orihah was anointed to be king over the people.

34 And he began to reign, and the people began to prosper; and they became exceeding rich.

35 And it came to pass that Jared died, and his brother also.

36 And it came to pass that Orihah did walk humbly before the Lord, and did remember how great things the Lord had done for his father, and also taught his people how great things the Lord had done for their fathers.

37 And it came to pass that Orihah did execute judgment upon the land in righteousness all his days, whose days were exceeding many.

38 And he begat sons and daughters; yea, he begat thirty and one, among whom were twenty and three sons.

39 And it came to pass that he also begat Kib in his old age.

40 And it came to pass that Kib reigned in his stead; and Kib begat Corihor.

41 And when Corihor was thirty and two years old, he rebelled against his father, and went over and dwelt in the land of Nehor; and he begat sons and daughters; and they became exceeding fair; wherefore Corihor drew away many people after him.

42 And when he had gathered together an army, he came up unto the land of Moron where the king dwelt, and took him captive, which brought to pass the saying of the Brother of Jared, that they would be brought into captivity.

43 Now the land of Moron where the king dwelt, was near the land which is called Desolation by the Nephites.

44 And it came to pass that Kib dwelt in captivity, and his people under Corihor his son, until he became exceeding old; nevertheless Kib begat Shule in his old age, while he was yet in captivity.

45 And it came to pass that Shule was angry with his brother; and Shule waxed strong, and became mighty, as to the strength of a man; and he was also mighty in judgment.

46 Wherefore he came to the hill Ephraim, and he did moulten out of the hill, and made swords out of steel for those whom he had drawn away with him; and after he had armed them with swords, he returned to the city Nehor and gave battle unto his brother Corihor, by which means he obtained the kingdom, and restored it unto his father Kib.

47 And now because of the thing which Shule had done, his father bestowed upon him the kingdom; therefore be began to reign in the stead of his father.

48 And it came to pass that he did execute judgment in righteousness; and he did spread his kingdom upon all the face of the land, for the people had become exceeding numerous.

49 And it came to pass that Shule also begat many sons and daughters.

50 And Corihor repented of the many evils which he had done; wherefore Shule gave him power in his kingdom.

51 And it came to pass that Corihor had many sons and daughters.

52 And among the sons of Corihor there was one whose name was Noah.

53 And it came to pass that Noah rebelled against Shule, the king, and also his father Corihor, and drew away Cohor his brother, and also all his brethren, and many of the people.

54 And he gave battle unto Shule, the king, in which he did obtain the land of their first inheritance; and he became a king over that part of the land.

55 And it came to pass that he gave battle again unto Shule the king; and he took Shule the king, and carried him away captive into Moron.

56 And it came to pass as he was about to put him to death, the sons of Shule crept into the house of Noah by night and slew him, and broke down the door of the prison and brought out their father, and placed him upon his throne in his own kingdom; wherefore the son of Noah did build up his kingdom in his stead;

57 Nevertheless they did not gain power any more over Shule the king; and the people who were under the reign of Shule the king, did prosper exceedingly and wax great.

58 And the country was divided; and there were two kingdoms, the kingdom of Shule and the kingdom of Cohor, the son of Noah.

59 And Cohor, the son of Noah, caused that his people should give battle unto Shule, in which Shule did beat them, and did slay Cohor.

60 And now Cohor had a son who was called Nimrod; and Nimrod gave up the kingdom of Cohor unto Shule, and he did gain favor in the eyes of Shule: wherefore Shule did bestow great favors upon him, and he did do in the kingdom of Shule according to his desires;

61 And also in the reign of Shule there came prophets among the people, who were sent from the Lord, prophesying that the wickedness and idolatry of the people was bringing a curse upon the land, and they should be destroyed, if they did not repent.

62 And it came to pass that the people did revile against the prophets, and did mock them.

63 And it came to pass that King Shule did execute judgment against all those who did revile against the prophets; and he did execute a law throughout all the land, which gave power unto the prophets that they should go whithersoever they would; and by this cause the people were brought unto repentance.

64 And because the people did repent of their iniquities and idolatries, the Lord did spare them, and they began to prosper again in the land.

65 And it came to pass that Shule begat sons and daughters in his old age.

66 And there were no more wars in the days of Shule; and he remembered the great things that the Lord had done for his fathers in bringing them across the great deep into the promised land; wherefore he did execute judgment in righteousness all his days.

67 And it came to pass that he begat Omer, and Omer reigned in his stead.

68 And Omer begat Jared; and Jared begat sons and daughters.

69 And Jared rebelled against his father, and came and dwelt in the land of Heth.

70 And it came to pass that he did flatter many people, because of his cunning words, until he had gained the half of the kingdom.

71 And when he had gained the half of the kingdom, he gave battle unto his father, and he did carry away his father into captivity, and did make him serve in captivity.

72 And now in the days of the reign of Omer, he was in captivity the half of his days.

73 And it came to pass that he begat sons and daughters, among whom were Esrom and Coriantumr; and they were exceeding angry because of the doings of Jared their brother, insomuch that they did raise an army, and gave battle unto Jared.

74 And it came to pass that they did give battle unto him by night.

75 And it came to pass that when they had slain the army of Jared, they were about to slay him also; and he plead with them that they would not slay him, and he would give up the kingdom unto his father.

76 And it came to pass that they did grant unto him his life.

77 And now Jared became exceeding sorrowful because of the loss of the kingdom, for he had set his heart upon the kingdom, and upon the glory of the world.

78 Now the daughter of Jared being exceeding expert, and seeing the sorrow of her father, thought to devise a plan whereby she could redeem the kingdom unto her father.

79 Now the daughter of Jared was exceeding fair. And it came to pass that she did talk with her father, and said unto him, Whereby hath my father so much sorrow?

80 Hath he not read the record which our fathers brought across the great deep?

81 Behold, is there not an account concerning them of old, that they by their secret plans did obtain kingdoms and great glory?

82 And now therefore, let my father send for Akish, the son of Kimnor; and behold, I am fair, and I will dance before him, and I will please him, that he will desire me to wife; wherefore if he shall desire of thee that ye shall give unto him me to wife, then shall ye say, I will give her if ye will bring unto me the head of my father, the king.

83 And now Omer was a friend to Akish, wherefore when Jared had sent for Akish, the daughter of Jared danced before him, and she pleased him, insomuch that he desired her to wife.

84 And it came to pass that he said unto Jared, Give her unto me to wife.

85 And Jared said unto him, I will give her unto you, if ye will bring unto me the head of my father, the king.

86 And it came to pass that Akish gathered in unto the house of Jared all his kinsfolks, and said unto them, Will ye swear unto me that ye will be faithful unto me in the thing which I shall desire of you?

87 And it came to pass that they all swear unto him by the God of heaven, and also by the heavens, and also by the earth, and by their heads, that whoso should vary from the assistance which Akish desired, should lose his head;

88 And whoso should divulge whatsoever thing Akish made known unto them, the same should lose his life. And it came to pass that thus they did agree with Akish.

89 And Akish did administer unto them the oaths which were given by them of old, who also sought power, which had been handed down even from Cain, who was a murderer from the beginning.

90 And they were kept up by the power of the devil to administer these oaths unto the people, to keep them in darkness, to help such as sought power, to gain power, and to murder, and to plunder, and to lie, and to commit all manner of wickedness and whoredoms.

91 And it was the daughter of Jared who put it into his heart to search up these things of old; and Jared put it into the heart of Akish; wherefore Akish administered it unto his kindreds and friends, leading them away by fair promises to do whatsoever thing he desired.

92 And it came to pass that they formed a secret combination, even as they of old; which combination is most abominable and wicked above all, in the sight of God;

93 For the Lord worketh not in secret combinations, neither doth he will that man should shed blood, but in all things hath forbidden it, from the beginning of man.

94 And now I, Moroni, do not write the manner of their oaths and combinations, for it hath been made known unto me that they are had among all people, and they are had among the Lamanites, and they have caused the destruction of this people of whom I am now speaking, and also the destruction of the people of Nephi;

95 And whatsoever nation shall uphold such secret combinations, to get power and gain, until they shall spread over the nation, behold, they shall be destroyed, for the Lord will not suffer that the blood of his saints, which shall be shed by them, shall always cry unto him from the ground for vengeance upon them, and yet he avenge them not;

96 Wherefore, O ye Gentiles, it is wisdom in God that these things should be shewn unto you, that thereby ye may repent of your sins, and suffer not that these murderous combinations shall get above you, which are built up to get power and gain, and the work, yea, even the work of destruction come upon you;

97 Yea, even the sword of the justice of the eternal God, shall fall upon you, to your overthrow and destruction, if ye shall suffer these things to be;

98 Wherefore the Lord commandeth you, when ye shall see these things come among you, that ye shall awake to a sense of your awful situation, because of this secret combination which shall be among you, or wo be unto it, because of the blood of them who have been slain; for they cry from the dust for vengeance upon it, and also upon those who build it up.

99 For it cometh to pass that whoso buildeth it up, seeketh to overthrow the freedom of all lands, nations and countries;

100 And it bringeth to pass the destruction of all people; for it is built up by the devil, who is the father of all lies; even that same liar who beguiled our first parents;

101 Yea, even that same liar who hath caused man to commit murder from the beginning; who hath hardened the hearts of men, that they have murdered the prophets, and stoned them, and cast them out from the beginning.

102 Wherefore I, Moroni, am commanded to write these things, that evil may be done away, and that the time may come that Satan may have no power upon the hearts of the children of men, but that they may be persuaded to do good continually, that they may come unto the fountain of all righteousness and be saved.


Ether, Chapter 4

1 And now I, Moroni, proceed with my record.

2 Therefore behold, it came to pass that because of the secret combinations of Akish and his friends, behold they did overthrow the kingdom of Omer; nevertheless the Lord was merciful unto Omer, and also to his sons and to his daughters, who did not seek his destruction.

3 And the Lord warned Omer in a dream that he should depart out of the land; wherefore Omer departed out of the land with his family, and traveled many days, and came over and passed by the hill of Shim,

4 And came over by the place where the Nephites were destroyed, and from thence eastward, and came to a place which was called Ablom, by the sea-shore, and there he pitched his tent, and also his sons and his daughters, and all his household, save it were Jared and his family.

5 And it came to pass that Jared was anointed king over the people, by the hand of wickedness; and he gave unto Akish his daughter to wife.

6 And it came to pass that Akish sought the life of his father-in- law; and he applied unto those whom he had sworn by the oath of the ancients, and they obtained the head of his father-in-law, as he sat upon his throne, giving audience to his people;

7 For so great had been the spreading of this wicked and secret society, that it had corrupted the hearts of all the people; therefore Jared was murdered upon his throne, and Akish reigned in his stead.

8 And it came to pass that Akish began to be jealous of his son, therefore he shut him up in prison, and kept him upon little or no food, until he had suffered death.

9 And now the brother of him that suffered death, (and his name was Nimrah,) was angry with his father, because of that which his father had done unto his brother.

10 And it came to pass that Nimrah gathered together a small number of men, and fled out of the land, and came over and dwelt with Omer.

11 And it came to pass that Akish begat other sons, and they won the hearts of the people, notwithstanding they had sworn unto him to do all manner of iniquity, according to that which he desired.

12 Now the people of Akish were desirous for gain, even as Akish was desirous for power; wherefore the sons of Akish did offer them money, by which means they drew away the more part of the people after them;

13 And there began to be a war between the sons of Akish and Akish, which lasted for the space of many years; yea, unto the destruction of nearly all the people of the kingdom;

14 Yea, even all, save it were thirty souls, and they who fled with the house of Omer; wherefore Omer was restored again to the land of his inheritance.

15 And it came to pass that Omer began to be old, nevertheless, in his old age he begat Emer; and he anointed Emer to be king to reign in his stead.

16 And after that he had anointed Emer to be king, he saw peace in the land for the space of two years, and he died, having seen exceeding many days, which were full of sorrow.

17 And it came to pass that Emer did reign in his stead, and did fill the steps of his father.

18 And the Lord began again to take the curse from off the land, and the house of Emer did prosper exceedingly under the reign of Emer;

19 And in the space of sixty and two years, they had become exceeding strong, insomuch that they became exceeding rich, having all manner of fruit, and of grain, and of silks, and of fine linen, and of gold, and of silver, and of precious things,

20 And also all manner of cattle, of oxen, and cows, and of sheep, and of swine, and of goats, and also many other kind of animals which were useful for the food of man;

21 And they also had horses, and asses, and there were elephants, and cureloms, and cumoms: all of which were useful unto man, and more especially the elephants, and cureloms, and cumoms.

22 And thus the Lord did pour out his blessings upon this land, which was choice above all other lands; and he commanded that whoso should possess the land, should possess it unto the Lord, or they should be destroyed when they were ripened in iniquity; for upon such, saith the Lord, I will pour out the fullness of my wrath.

23 And Emer did execute judgment in righteousness, all his days, and he begat many sons and daughters; and he begat Coriantum, and he anointed Coriantum to reign in his stead.

24 And after he had anointed Coriantum to reign in his stead, he lived four years, and he saw peace in the land; yea, and he even saw the Son of righteousness, and did rejoice and glory in his day; and he died in peace.

25 And it came to pass that Coriantum did walk in the steps of his father, and did build many mighty cities, and did administer that which was good unto his people, in all his days.

26 And it came to pass that he had no children, even until he was exceeding old.

27 And it came to pass that his wife died, being an hundred and two years old.

28 And it came to pass that Coriantum took to wife, in his old age, a young maid, and begat sons and daughters; wherefore he lived until he was an hundred and forty and two years old.

29 And it came to pass that he begat Com, and Com reigned in his stead; and he reigned forty and nine years, and he begat Heth; and he also begat other sons and daughters.

30 And the people had spread again all over the face of the land, and there began again to be an exceeding great wickedness upon the face of the land, and Heth began to embrace the secret plans again of old, to destroy his father.

31 And it came to pass that he did dethrone his father: for he slew him with his own sword: and he did reign in his stead.

32 And there came prophets in the land again, crying repentance unto them; that they must prepare the way of the Lord, or there should come a curse upon the face of the land; yea, even there should be a great famine, in which they should be destroyed, if they did not repent.

33 But the people believed not the words of the prophets, but they cast them out; and some of them they cast into pits, and left them to perish.

34 And it came to pass that they did all these things according to the commandment of the King Heth.

35 And it came to pass that there began to be a great dearth upon the land, and the inhabitants began to be destroyed exceeding fast, because of the dearth, for there was no rain upon the face of the earth; and there came forth poisonous serpents also upon the face of the land, and did poison many people.

36 And it came to pass that their flocks began to flee before the poisonous serpents, towards the land southward, which was called by the Nephites, Zarahemla.

37 And it came to pass that there were many of them which did perish by the way: nevertheless there were some which fled into the land southward.

38 And it came to pass that the Lord did cause the serpents that they should pursue them no more, but that they should hedge up the way, that the people could not pass; that whoso should attempt to pass, might fall by the poisonous serpents.

39 And it came to pass that the people did follow the course of the beasts, and did devour the carcasses of them which fell by the way, until they had devoured them all.

40 Now when the people saw that they must perish, they began to repent of their iniquities, and cry unto the Lord.

41 And it came to pass that when they had humbled themselves sufficiently before the Lord, he did send rain upon the face of the earth, and the people began to revive again, and there began to be fruit in the north countries, and in all the countries round about.

42 And the Lord did shew forth his power unto them in preserving them from famine.

43 And it came to pass that Shez, who was a descendant of Heth, for Heth had perished by the famine, and all his household, save it were Shez; wherefore Shez began to build up again a broken people.

44 And it came to pass that Shez did remember the destruction of his fathers, and he did build up a righteous kingdom, for he remembered what the Lord had done in bringing Jared and his brother across the deep; and he did walk in the ways of the Lord, and he begat sons and daughters.

45 And his eldest son, whose name was Shez, did rebel against him; nevertheless, Shez was smitten by the hand of a robber, because of his exceeding riches, which brought peace again unto his father.

46 And it came to pass that his father did build up many cities upon the face of the land, and the people began again to spread over all the face of the land.

47 And Shez did live to an exceeding old age; and he begat Riplakish, and he died. And Riplakish reigned in his stead.

48 And it came to pass that Riplakish did not do that which was right in the sight of the Lord, for he did have many wives and concubines, and did lay that upon men’s shoulders which was grievous to be borne; yea, he did tax them with heavy taxes; and with the taxes he did build many spacious buildings.

49 And he did erect him an exceeding beautiful throne; and he did build many prisons, and whoso would not be subject unto taxes, he did cast into prison; and whoso was not able to pay taxes, he did cast into prison;

50 And he did cause that they should labor continually for their support; and whoso refused to labor, he did cause to be put to death; wherefore he did obtain all his fine work; yea, even his fine gold he did cause to be refined in prison, and all manner of fine workmanship he did cause to be wrought in prison.

51 And it came to pass that he did afflict the people with his whoredoms and abominations; and when he had reigned for the space of forty and two years, the people did raise up in rebellion against him, and there began to be war again in the land, insomuch that Riplakish was killed, and his descendants were driven out of the land.

52 And it came to pass after the space of many years, Morianton, (he being a descendant of Riplakish,) gathered together an army of outcasts, and went forth and gave battle unto the people; and he gained power over many cities;

53 And the war became exceeding sore, and did last for the space of many years, and he did gain power over all the land, and did establish himself king over all the land.

54 And after that he had established himself king, he did ease the burden of the people, by which he did gain favor in the eyes of the people, and they did anoint him to be their king.

55 And he did do justice unto the people, but not unto himself, because of his many whoredoms; wherefore he was cut off from the presence of the Lord.

56 And it came to pass that Morianton built up many cities, and the people became exceeding rich under his reign, both in buildings, and in gold, and in silver, and in raising grain, and in flocks, and herds, and such things which had been restored unto them.

57 And Morianton did live to an exceeding great age, and then he begat Kim; and Kim did reign in the stead of his father; and he did reign eight years, and his father died.

58 And it came to pass that Kim did not reign in righteousness, wherefore he was not favored of the Lord.

59 And his brother did raise up in rebellion against him, by which he did bring him into captivity; and he did remain in captivity all his days; and he begat sons and daughters in captivity; and in his old age he begat Levi, and he died.

60 And it came to pass that Levi did serve in captivity after the death of his father, for the space of forty and two years.

61 And he did make war against the king of the land, by which he did obtain unto himself the kingdom.

62 And after he had obtained unto himself the kingdom, he did that which was right in the sight of the Lord; and the people did prosper in the land, and he did live to a good old age, and begat sons and daughters; and he also begat Corom, whom he anointed king in his stead.

63 And it came to pass that Corom did that which was good in the sight of the Lord, all his days; and he begat many sons and daughters; and after he had seen many days, he did pass away, even like unto the rest of the earth; and Kish reigned in his stead.

64 And it came to pass that Kish passed away also, and Lib reigned in his stead.

65 And it came to pass that Lib also did that which was good in the sight of the Lord.

66 And in the days of Lib the poisonous serpents were destroyed; wherefore they did go into the land southward, to hunt food for the people of the land; for the land was covered with animals of the forest.

67 And Lib also himself became a great hunter.

68 And they built a great city by the narrow neck of land, by the place where the sea divides the land.

69 And they did preserve the land southward for a wilderness, to get game.

70 And the whole face of the land northward was covered with inhabitants; and they were exceeding industrious, and they did buy and sell, and traffic one with another, that they might get gain.

71 And they did work in all manner of ore, and they did make gold, and silver, and iron, and brass, and all manner of metals; and they did dig it out of the earth; wherefore they did cast up mighty heaps of earth to get ore, of gold, and of silver, and of iron, and of copper.

72 And they did work all manner of fine work.

73 And they did have silks, and fine twined linen; and they did work all manner of cloth, that they might clothe themselves from their nakedness.

74 And they did make all manner of tools to till the earth, both to plow and to sow, to reap and to hoe, and also to thrash.

75 And they did make all manner of tools with which they did work their beasts.

76 And they did make all manner of weapons of war.

77 And they did work all manner of work of exceeding curious workmanship.

78 And never could be a people more blessed than were they, and more prospered by the hand of the Lord.

79 And they were in a land that was choice above all lands, for the Lord had spoken it.

80 And it came to pass that Lib did live many years, and begat sons and daughters; and he also begat Hearthom.

81 And it came to pass that Hearthom reigned in the stead of his father.

82 And when Hearthom had reigned twenty and four years, behold the kingdom was taken away from him.

83 And he served many years in captivity; yea, even all the remainder of his days.

84 And he begat Heth, and Heth lived in captivity all his days.

85 And Heth begat Aaron, and Aaron dwelt in captivity all his days; and he begat Amnigaddah, and Amnigaddah also dwelt in captivity all his days; and he begat Coriantum, and Coriantum dwelt in captivity all his days; and he begat Com.

86 And it came to pass that Com drew away the half of the kingdom.

87 And he reigned over the half of the kingdom forty and two years: and he went to battle against the king Amgid, and they fought for the space of many years, during which time Com gained power over Amgid, and obtained power over the remainder of the kingdom.

88 And in the days of Com there began to be robbers in the land; and they adopted the old plans, and administered oaths after the manner of the ancients, and sought again to destroy the kingdom.

89 Now Com did fight against them much; nevertheless he did not prevail against them.

90 And there came also in the days of Com many prophets, and prophesied of the destruction of that great people, except they should repent and turn unto the Lord, and forsake their murders and wickedness.

91 And it came to pass that the prophets were rejected by the people, and they fled unto Com for protection, for the people sought to destroy them; and they prophesied unto Com many things; and he was blessed in all the remainder of his days.

92 And he lived to a good old age, and begat Shiblom; and Shiblom reigned in his stead.

93 And the brother of Shiblom rebelled against him; and there began to be an exceeding great war in all the land.

94 And it came to pass that the brother of Shiblom caused that all the prophets who prophesied of the destruction of the people, should be put to death;

95 And there was great calamity in all the land, for they had testified that a greater curse should come upon the land, and also upon the people, and that there should be a great destruction among them, such an one as never had been upon the face of the earth;

96 And their bones should become as heaps of earth upon the face of the land, except they should repent of their wickedness.

97 And they hearkened not unto the voice of the Lord, because of their wicked combinations; wherefore there began to be wars and contentions in all the land, and also many famines and pestilences, insomuch that there was a great destruction, such an one as never had been known upon the face of the earth, and all this came to pass in the days of Shiblom.

98 And the people began to repent of their iniquity; and inasmuch as they did, the Lord did have mercy on them.

99 And it came to pass that Shiblom was slain, and Seth was brought into captivity; and did dwell in captivity all his days.

100 And it came to pass that Ahah, his son, did obtain the kingdom; and he did reign over the people all his days.

101 And he did do all manner of iniquity in his days, by which he did cause the shedding of much blood; and few were his days.

102 And Ethem, being a descendant of Ahah, did obtain the kingdom; and he also did do that which was wicked in his days.

103 And it came to pass in the days of Ethem, there came many prophets and prophesied again unto the people; yea, they did prophesy that the Lord would utterly destroy them from off the face of the earth, except they repented of their iniquities.

104 And it came to pass that the people hardened their hearts, and would not hearken unto their words; and the prophets mourned and withdrew from among the people.

105 And it came to pass the Ethem did execute judgment in wickedness all his days; and he begat Moron.

106 And it came to pass that Moron did reign in his stead; and Moron did that which was wicked before the Lord.

107 And it came to pass that there arose a rebellion among the people, because of that secret combination which was built up to get power and gain; and there arose a mighty man among them in iniquity, and gave battle unto Moron, in which he did overthrow the half of the kingdom; and he did maintain the half of the kingdom for many years.

108 And it came to pass that Moron did overthrow him, and did obtain the kingdom again.

109 And it came to pass that there arose another mighty man; and he was a descendant of the Brother of Jared.

110 And it came to pass that he did overthrow Moron and obtain the kingdom; wherefore Moron dwelt in captivity all the remainder of his days; and he begat Coriantor.

111 And it came to pass that Coriantor dwelt in captivity all his days.

112 And in the days of Coriantor there also came many prophets, and prophesied of great and marvelous things, and cried repentance unto the people, and except they should repent, the Lord God would execute judgment against them to their utter destruction;

113 And that the Lord God would send or bring forth another people to possess the land, by his power, after the manner which he brought their fathers.

114 And they did reject all the words of the prophets, because of their secret society and wicked abominations.

115 And it came to pass that Coriantor begat Ether, and he died, having dwelt in captivity all his days.


Ether, Chapter 5

1 And it came to pass that the days of Ether were in the days of Coriantumr; and Coriantumr was king over all the land.

2 And Ether was a prophet of the Lord; wherefore Ether came forth in the days of Coriantumr, and began to prophesy unto the people, for he could not be restrained because of the Spirit of the Lord which was in him;

3 For he did cry from the morning, even until the going down of the sun, exhorting the people to believe in God unto repentance, lest they should be destroyed, saying unto them, that by faith all things are fulfilled;

4 Wherefore, whoso believeth in God, might with surety hope for a better world, yea, even a place at the right hand of God, which hope cometh of faith, maketh an anchor to the souls of men, which would make them sure and steadfast, always abounding in good works, being led to glorify God.

5 And it came to pass that Ether did prophesy great and marvelous things unto the people, which they did not believe, because they saw them not.

6 And now I, Moroni, would speak somewhat concerning these things; I would shew unto the world that faith is things which are hoped for and not seen;

7 Wherefore, dispute not because ye see not, for ye receive no witness until after the trial of your faith, for it was by faith that Christ shewed himself unto our fathers, after he had risen from the dead;

8 And he shewed not himself unto them, until after they had faith in him; wherefore, it must needs be that some had faith in him, for he shewed himself not unto the world.

9 But because of the faith of men, he has shewn himself unto the world, and glorified the name of the Father, and prepared a way that thereby others might be partakers of the heavenly gift, that they might hope for those things which they have not seen;

10 Wherefore ye may also have hope, and be partakers of the gift, if ye will but have faith.

11 Behold, it was by faith that they of old were called after the holy order of God; wherefore, by faith was the Law of Moses given.

12 But in the gift of his Son, hath God prepared a more excellent way, and it is by faith that it hath been fulfilled;

13 For if there be no faith among the children of men, God can do no miracle among them; wherefore he shewed not himself until after their faith.

14 Behold, it was the faith of Alma and Amulek that caused the prison to tumble to the earth.

15 Behold, it was the faith of Nephi and Lehi, that wrought the change upon the Lamanites, that they were baptized with fire and with the Holy Ghost.

16 Behold, it was the faith of Ammon and his brethren, which wrought so great a miracle among the Lamanites; yea, and even all they who wrought miracles, wrought them by faith, even those who were before Christ, and also them who were after.

17 And it was by faith that the three disciples obtained a promise that they should not taste of death; and they obtained not the promise until after their faith.

18 And neither at any time hath any wrought miracles until after their faith; wherefore they first believed in the Son of God.

19 And there were many whose faith was so exceeding strong even before Christ came, who could not be kept from within the vail, but truly saw with their eyes the things which they had beheld with an eye of faith, and they were glad.

20 And behold we have seen in this record, that one of these was the Brother of Jared; for so great was his faith in God, that when God put forth his finger, he could not hide it from the sight of the Brother of Jared, because of his word which he had spoken unto him, which word he had obtained by faith.

21 And after the Brother of Jared had beheld the finger of the Lord, because of the promise which the Brother of Jared had obtained by faith, the Lord could not withhold anything from his sight; wherefore he shewed him all things, for he could no longer be kept without the vail.

22 And it is by faith that my fathers have obtained the promise that these things should come unto their brethren through the Gentiles; therefore the Lord hath commanded me, yea, even Jesus Christ.

23 And I said unto him, Lord, the Gentiles will mock at these things because of our weakness in writing; for Lord thou hast made us mighty in word by faith, but thou hast not made us mighty in writing;

24 For thou hast made all this people that they could speak much, because of the Holy Ghost which thou hast given them; and thou hast made us that we could write but little, because of the awkwardness of our hands.

25 Behold, thou hast not made us mighty in writing like unto the Brother of Jared, for thou madest him that the things which he wrote, were mighty even as thou art, unto the overpowering of man to read them.

26 Thou hast also made our words powerful and great, even that we can not write them; wherefore, when we write, we behold our weakness, and stumble because of the placing of our words; and I fear lest the Gentiles shall mock at our words.

27 And when I had said this, the Lord spake unto me, saying, Fools mock, but they shall mourn; and my grace is sufficient for the meek, that they shall take no advantage of your weakness; and if men come unto me, I will shew unto them their weakness.

28 I give unto men weakness, that they may be humble; and my grace is sufficient for all men that humble themselves before me; for if they humble themselves before me, and have faith in me, then will I make weak thing become strong unto them.

29 Behold, I will shew unto the Gentiles their weakness, and I will shew unto them that faith, hope, and charity, bringeth unto me the fountain of all righteousness.

30 And I, Moroni, having heard these words, was comforted, and said, O Lord, thy righteous will be done, for I know that thou workest unto the children of men according to their faith; for the Brother of Jared said unto the mountain Zerin, Remove, and it was removed.

31 And if he had not had faith, it would not have moved; wherefore thou workest after men have faith; for thus did thou manifest thyself unto thy disciples.

32 For after they had faith and did speak in thy name, thou didst shew thyself unto them in great power; and I also remember that thou hast said that thou hast prepared a house for man; yea, even among the mansions of thy Father, in which man might have a more excellent hope; wherefore man must hope, or he can not receive an inheritance in the place which thou hast prepared.

33 And again I remember that thou hast said that thou hast loved the world, even unto the laying down of thy life for the world, that thou mightest take it again to prepare a place for the children of men.

34 And now I know that this love which thou hast had for the children of men, is charity; wherefore, except men shall have charity, they can not inherit that place which thou hast prepared in the mansions of thy Father.

35 Wherefore, I know by this thing which thou hast said, that if the Gentiles have not charity, because of our weakness, that thou wilt prove them, and take away their talent, yea, even that which they have received, and give unto them who shall have more abundantly.

36 And it came to pass that I prayed unto the Lord that he would give unto the Gentiles grace, that they might have charity.

37 And it came to pass that the Lord said unto me, If they have not charity, it mattereth not unto thee, thou hast been faithful; wherefore thy garments shall be made clean.

38 And because thou hast seen thy weakness, thou shalt be made strong, even unto the sitting down in the place which I have prepared in the mansions of my Father.

39 And now I, Moroni, bid farewell unto the Gentiles, yea, and also unto my brethren whom I love, until we shall meet before the judgment seat of Christ, where all men shall know that my garments are not spotted with your blood;

40 And then shall ye know that I have seen Jesus, and that he hath talked with me face to face, and that he told me in plain humility, even as a man telleth another in mine own language, concerning these things; and only a few have I written, because of my weakness in writing.

41 And now I would commend you to seek this Jesus of whom the prophets and apostles have written, that the grace of God the Father, and also the Lord Jesus Christ, and the Holy Ghost, which beareth record of them, may be, and abide in you for ever. Amen.


Ether, Chapter 6

1 And now I, Moroni, proceed to finish my record concerning the destruction of the people of whom I have been writing.

2 For behold, they rejected all the words of Ether; for he truly told them of all things, from the beginning of man; and that after the waters had receded from off the face of this land, it became a choice land above all other lands, a chosen land of the Lord;

3 Wherefore the Lord would have that all men should serve him, who dwell upon the face thereof; and that it was the place of the New Jerusalem, which should come down out of heaven, and the holy sanctuary of the Lord.

4 Behold, Ether saw the days of Christ, and he spake concerning a New Jerusalem upon this land; and he spake also concerning the house of Israel, and the Jerusalem from whence Lehi should come; after it should be destroyed, it should be built up again a holy city unto the Lord;

5 Wherefore it could not be a New Jerusalem, for it had been in a time of old, but it should be built up again, and become a holy city of the Lord: and it should be built up unto the house of Israel;

6 And that a New Jerusalem should be built up upon this land, unto the remnant of the seed of Joseph, for which things there has been a type; for as Joseph brought his father down into the land of Egypt, even so he died there;

7 Wherefore the Lord brought a remnant of the seed of Joseph out of the land of Jerusalem, that he might be merciful unto the seed of Joseph, that they should perish not, even as he was merciful unto the father of Joseph, that he should perish not;

8 Wherefore the remnant of the house of Joseph shall be built up upon this land; and it shall be a land of their inheritance; and they shall build up a holy city unto the Lord, like unto the Jerusalem of old; and they shall no more be confounded, until the end come, when the earth shall pass away.

9 And there shall be a new heaven and a new earth; and they shall be like unto the old, save the old have passed away, and all things have become new.

10 And then cometh the New Jerusalem; and blessed are they who dwell therein, for it is they whose garments are white through the blood of the lamb; and they are they who are numbered among the remnant of the seed of Joseph, who were of the house of Israel.

11 And then also cometh the Jerusalem of old; and the inhabitants thereof, blessed are they, for they have been washed in the blood of the Lamb;

12 And they are they who were scattered and gathered in from the four quarters of the earth, and from the north countries, and are partakers of the fulfilling of the covenant which God made with their father Abraham.

13 And when these things come, bringeth to pass the scripture which saith, There are they who were first, who shall be last; and there are they who were last, who shall be first.

14 And I was about to write more, but I am forbidden; but great and marvelous were the prophecies of Ether, but they esteemed him as nought, and cast him out, and he hid himself in the cavity of a rock by day, and by night he went forth viewing the things which should come upon the people.

15 And as he dwelt in the cavity of a rock, he made the remainder of this record, viewing the destructions which came upon the people by night.

16 And it came to pass that in that same year which he was cast out from among the people, there began to be a great war among the people, for there were many who rose up who were mighty men, and sought to destroy Coriantumr, by their secret plans of wickedness, of which hath been spoken.

17 And now Coriantumr, having studied himself in all the arts of war, and all the cunning of the world, wherefore he gave battle unto them who sought to destroy him;

18 But he repented not, neither his fair sons nor daughters; neither the fair sons and daughters of Cohor; neither the fair sons and daughters of Corihor; and in fine, there was none of the fair sons and daughters upon the face of the whole earth, who repented of their sins;

19 Wherefore it came to pass that in the first year that Ether dwelt in the cavity of a rock, there were many people who were slain by the sword of those secret combinations fighting against Coriantumr, that they might obtain the kingdom.

20 And it came to pass that the sons of Coriantumr fought much and bled much.

21 And in the second year, the word of the Lord came to Ether, that he should go and prophesy unto Coriantumr, that if he would repent, and all his household, the Lord would give unto him his kingdom, and spare the people,

22 Otherwise they should be destroyed, and all his household, save it were himself, and he should only live to see the fulfilling of the prophecies which had been spoken concerning another people receiving the land for their inheritance;

23 And Coriantumr should receive a burial by them; and every soul should be destroyed save it were Coriantumr.

24 And it came to pass that Coriantumr repented not, neither his household, neither the people; and the wars ceased not; and they sought to kill Ether, but he fled from before them, and hid again in the cavity of the rock.

25 And it came to pass that there arose up Shared, and he also gave battle unto Coriantumr; and he did beat him, insomuch that in the third year he did bring him unto captivity.

26 And the sons of Coriantumr, in the fourth year, did beat Shared, and did obtain the kingdom again unto their father.

27 Now there began to be a war upon all the face of the land, every man with his band, fighting for that which he desired.

28 And there were robbers, and in fine, all manner of wickedness upon all the face of the land.

29 And it came to pass that Coriantumr was exceeding angry with Shared, and he went against him with his armies to battle; and they did meet in great anger; and they did meet in the valley of Gilgal; and the battle became exceeding sore.

30 And it came to pass that Shared fought against him for the space of three days.

31 And it came to pass that Coriantumr beat him, and did pursue him until he came to the plains of Heshlon.

32 And it came to pass that Shared gave him battle again upon the plains; and behold he did beat Coriantumr, and drove him back again to the valley of Gilgal.

33 And Coriantumr gave Shared battle again in the valley of Gilgal, in which he beat Shared, and slew him.

34 And Shared wounded Coriantumr in his thigh, that he did not go to battle again for the space of two years, in which time all the people upon all the face of the land were shedding blood, and there was none to restrain them.

35 And now there began to be a great curse upon the land, because of the iniquity of the people, in which, if a man should lay his tool or his sword upon the shelf, or upon the place whether he would keep it, and behold, upon the morrow, he could not find it, so great was the curse upon the land.

36 Wherefore every man did cleave unto that which was his own, with his hands, and would not borrow, neither would he lend; and every man kept the hilt of his sword thereof in his right hand, in the defense of his property and his own life, and of his wives and children.

37 And now after the space of two years, and after the death of Shared, behold, there arose the brother of Shared, and he gave battle unto Coriantumr, in which Coriantumr did beat him, and did pursue him to the wilderness of Akish.

38 And it came to pass that the brother of Shared did give battle unto him in the wilderness of Akish; and the battle became exceeding sore, and many thousands fell by the sword.

39 And it came to pass the Coriantumr did lay siege to the wilderness, and the brother of Shared did march forth out of the wilderness by night, and slew a part of the army of Coriantumr, as they were drunken.

40 And he came forth to the land of Moron, and placed himself upon the throne of Coriantumr.

41 And it came to pass that Coriantumr dwelt with his army in the wilderness, for the space of two years, in which he did receive great strength to his army.

42 Now the brother of Shared, whose name was Gilead, also received great strength to his army because of secret combinations.

43 And it came to pass that his high priest murdered him as he sat upon his throne.

44 And it came to pass that one of the secret combinations murdered him in a secret pass, and obtained unto himself the kingdom; and his name was Lib; and Lib was a man of great stature, more than any other man among all the people.

45 And it came to pass that in the first year of Lib, Coriantumr came up unto the land of Moron, and gave battle unto Lib.

46 And it came to pass that he fought with Lib, in which Lib did smite up on his arm that he was wounded; nevertheless, the army of Coriantumr did press forward upon Lib, that he fled to the borders upon the sea-shore.

47 And it came to pass that Coriantumr pursued him; and Lib gave battle unto him upon the sea-shore.

48 And it came to pass that Lib did smite the army of Coriantumr, that they fled again to the wilderness of Akish.

49 And it came to pass that Lib did pursue him until he came to the plains of Agosh.

50 And Coriantumr had taken all the people with him, as he fled before Lib, in that quarter of the land whither he fled.

51 And when he had come to the plains of Agosh, he gave battle unto Lib, and he smote upon him until he died; nevertheless the brother of Lib did come against Coriantumr in the stead thereof, and the battle became exceeding sore, in the which Coriantumr fled again before the army of the brother of Lib.

52 Now the name of the brother of Lib was called Shiz.

53 And it came to pass that Shiz pursued after Coriantumr, and he did overthrow many cities, and he did slay both women and children, and he did burn the cities thereof;

54 And there went a fear of Shiz throughout all the land; yea, a cry went forth throughout the land, Who can stand before the army of Shiz? Behold, he sweepeth the earth before him!

55 And it came to pass that the people began to flock together in armies, throughout all the face of the land.

56 And they were divided, and a part of them fled to the army of Shiz, and a part of them fled to the army of Coriantumr.

57 And so great and lasting had been the war, and so long had been the scene of bloodshed and carnage, that the whole face of the land was covered with the bodies of the dead;

58 And so swift and speedy was the war, that there was none left to bury the dead, but they did march forth from the shedding of blood, to the shedding of blood, leaving the bodies of both men, women and children, strewed upon the face of the land, to become a prey to the worms of the flesh;

59 And the scent thereof went forth upon the face of the land, even upon all the face of the land; wherefore the people became troubled by day and by night, because of the scent thereof;

60 Nevertheless, Shiz did not cease to pursue Coriantumr, for he had sworn to avenge himself upon Coriantumr of the blood of his brother, who had been slain, and the word of the Lord came to Ether, that Coriantumr should not fall by the sword.

61 And thus we see that the Lord did visit them in the fullness of his wrath, and their wickedness and abominations, had prepared a way for their everlasting destruction.

62 And it came to pass that Shiz did pursue Coriantumr eastward, even to the borders of the sea-shore, and there he gave battle unto Shiz for the space of three days,

63 And so terrible was the destruction among the armies of Shiz, that the people began to be frightened, and began to flee before the armies of Coriantumr;

64 And they fled to the land of Corihor, and swept off the inhabitants before them, all they that would not join them; and they pitched their tents in the valley of Corihor.

65 And Coriantumr pitched his tents in the valley of Shurr.

66 Now the valley of Shurr was near the hill Comnor; wherefore Coriantumr did gather his armies together, upon the hill Comnor, and did sound a trumpet unto the armies of Shiz, to invite them forth to battle.

67 And it came to pass that they came forth, but were driven again; and they came the second time; and they were driven again the second time.

68 And it came to pass that they came again the third time, and the battle became exceeding sore.

69 And it came to pass that Shiz smote upon Coriantumr, that he gave him many deep wounds.

70 And Coriantumr having lost his blood, fainted, and was carried away as though he were dead.

71 Now the loss of men, women and children, on both sides, was so great that Shiz commanded his people that they should not pursue the armies of Coriantumr; wherefore they returned to their camp.

72 And it came to pass when Coriantumr had recovered of his wounds, he began to remember the words which Ether had spoken unto him;

73 He saw that there had been slain by the sword already nearly two millions of his people, and he began to sorrow in his heart; yea, there had been slain two millions of mighty men, and also their wives and their children.

74 He began to repent of the evil which he had done; he began to remember the words which had been spoken by the mouth of all the prophets, and he saw them that they were fulfilled, thus far, every whit, and his soul mourned, and refused to be comforted.

75 And it came to pass that he wrote an epistle unto Shiz, desiring him that he would spare the people, and he would give up the kingdom for the sake of the lives of the people.

76 And it came to pass that when Shiz had received his epistle, he wrote an epistle unto Coriantumr, that if he would give himself up, that he might slay him with his own sword, that he would spare the lives of the people.

77 And it came to pass that the people repented not of their iniquity; and the people of Coriantumr were stirred up to anger against the people of Shiz;

78 And the people of Shiz were stirred up to anger against the people of Coriantumr; wherefore the people of Shiz did give battle unto the people of Coriantumr.

79 And when Coriantumr saw that he was about to fall, he fled again before the people of Shiz.

80 And it came to pass that he came to the waters of Ripliancum, which, by interpretation, is large, or to exceed all; wherefore, when they came to these waters, they pitched their tents; and Shiz also pitched his tents near unto them; and therefore on the morrow, they did come to battle.

81 And it came to pass that they fought an exceeding sore battle, in which Coriantumr was wounded again, and he fainted with the loss of blood.

82 And it came to pass that the armies of Coriantumr did press upon the armies of Shiz, that they beat them, that they caused them to flee before them; and they did flee southward, and did pitch their tents in a place which was called Ogath.

83 And it came to pass that the army of Coriantumr did pitch their tents by the hill Ramah; and it was that same hill where my father Mormon did hide up the records unto the Lord which were sacred.

84 And it came to pass that they did gather together all the people, upon all the face of the land, who had not been slain, save it was Ether.

85 And it came to pass that Ether did behold all the doings of the people; and he beheld that the people who were for Coriantumr, were gathered together to the army of Coriantumr; and the people who were for Shiz, were gathered together to the army of Shiz;

86 Wherefore they were for the space of four years, gathering together the people, that they might get all who were upon the face of the land, and that they might receive all the strength which it was possible that they could receive.

87 And it came to pass that when they were all gathered together, every one to the army which he would, with their wives, and their children; both men, women and children being armed with weapons of war, having shields, and breastplates, and head-plates, and being clothed after the manner of war, they did march forth one against another, to battle; and they fought all that day, and conquered not.

88 And it came to pass that when it was night they were weary, and retired to their camps; and after they had retired to their camps, they took up a howling and a lamentation for the loss of the slain of their people; and so great were their cries, their howlings and lamentations, that it did rend the air exceedingly.

89 And it came to pass that on the morrow they did go again to battle, and great and terrible was that day;

90 Nevertheless they conquered not, and when the night came again, they did rend the air with their cries, and their howlings, and their mournings, for the loss of the slain of their people.

91 And it came to pass that Coriantumr wrote again an epistle unto Shiz, desiring that he would not come again to battle, but that he would take the kingdom, and spare the lives of the people.

92 But behold, the Spirit of the Lord had ceased striving with them, and Satan had full power over the hearts of the people, for they were given up unto the hardness of their hearts, and the blindness of their minds, that they might be destroyed; wherefore they went again to battle.

93 And it came to pass that they fought all that day, and when the night came they slept upon their swords; and on the morrow they fought even until the night came;

94 And when the night came they were drunken with anger, even as a man who is drunken with wine; and they slept again upon their swords; and on the morrow they fought again;

95 And when the night came they had all fallen by the sword, save it were fifty and two of the people of Coriantumr, and sixty and nine of the people of Shiz.

96 And it came to pass that they slept upon their swords that night, and on the morrow they fought again, and they contended in their mights with their swords, and with their shields, all that day;

97 And when the night came there were thirty and two of the people of Shiz, and twenty and seven of the people of Coriantumr.

98 And it came to pass that they ate and slept, and prepared for death on the morrow.

99 And they were large and mighty men, as to the strength of men.

100 And it came to pass that they fought for the space of three hours, and they fainted with the loss of blood.

101 And it came to pass that when the men of Coriantumr had received sufficient strength, that they could walk, they were about to flee for their lives, but behold, Shiz arose, and also his men, and he swore in his wrath that he would slay Coriantumr, or he would perish by the sword;

102 Wherefore he did pursue them, and on the morrow he did overtake them; and they fought again with the sword.

103 And it came to pass that when they had all fallen by the sword, save it were Coriantumr and Shiz, behold, Shiz had fainted with the loss of blood.

104 And it came to pass that when Coriantumr had leaned upon his sword, that he rested a little, he smote off the head of Shiz.

105 And it came to pass that after he had smote off the head of Shiz, that Shiz raised upon his hands and fell; and after that he had struggled for breath, he died.

106 And it came to pass that Coriantumr fell to the earth, and became as if he had no life.

107 And the Lord spake unto Ether, and said unto him, Go forth.

108 And he went forth, and beheld that the words of the Lord had all been fulfilled; and he finished his record; (and the hundreth part I have not written;) and he hid them in a manner that the people of Limhi did find them.

109 Now the last words which are written by Ether, are these: Whether the Lord will that I be translated, or that I suffer the will of the Lord in the flesh, it mattereth not, if it so be that I am saved in the kingdom of God. Amen.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.